Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :( - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2014-12-19, 19:22   #1
SmutnaLucy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 29

Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(


Cześć wszystkim - jestem tu nowa ale od dawna śledzę wasze wpisy. Tym razem przychodzę do was ze swoją historią z którą sobie od pewnego czasu nie radzę Wiem że zawsze potraficie wysnuć celne wnioski, dlatego dziewczyny proszę was- pomóżcie i mnie
Poznałam jakiś czas temu świetnego faceta przez internet, inteligentny, zabawny, kilka lat starszy ode mnie. Na początku rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Rozmowy ciągnęły się godzinami, na skype potrafiliśmy siedzieć pół nocy i następnego dnia ciągle nam było mało. Nikt mnie tak nie rozumiał. Po pewnym czasie uznaliśmy że to nie wystarcza i postanowiliśmy się spotkać- zaiskrzyło, to był fantastyczny czas i byliśmy razem prawie miesiąc. Uznaliśmy że jesteśmy razem i wszystko układało się świetnie. Jednak do czasu...
Zmienił kraj ze względu na pracę. Cały czas jest w zawieszeniu ze względu na to, że czeka a skończyły mu się fundusze. Mówi że zrobi wszystko żeby dać sobie radę. Jednak to co było między nami - zmieniło się kompletnie.
- póki robił jakieś zlecenie nie miał czasu na rozmowy, co rozumiałam
- kiedy skończył zlecenie i zostało mu tylko czekanie na papiery... nadal sytuacja się nie zmienia. Mówi że nie może za bardzo rozmawiać i że nie jest u siebie, nie ma prywatności.. dzwonimy czasem jeśli poproszę o to i ja mówię, a on pisze żeby tam nie przeszkadzać
- zazwyczaj wisielismy na telefonie i pisaliśmy, pisał dzień dobry jak tylko wstał, cały czas trzymaliśmy kontakt, pytał co u mnie słychać, ciągnął rozmowę i pytał, był ciekawy tego- teraz nawet jak wstanę i widzę że jest aktywny to nic nie pisze, ewentualnie dużo później, albo dopiero kiedy pierwsza zacznę. Praktycznie nie prowadzimy takich rozmów jak kiedyś- powiedział że ma ciężką sytuację i powinnam to zrozumieć, że wszystko wróci do normy kiedy już się ustatkuje... że póki ma na głowie pracę to nie jest w stanie myśleć o takich małych rzeczach..
- kiedyś mówił mi że za mną tęskni jak nie mieliśmy nawet przez kilka godzin możliwości pisania - teraz taka sytuacja z ograniczonym kontaktem trwa od kiedy tam jest.. jak zapytałam o to, to powiedział że jesli tego nie mówi to mu łatwiej, ze musi byc teraz silny i to mu pomaga
- mówi że mnie kocha jak mówimy sobie dobranoc, ale przestał to mówić w ciągu dnia..
- jeśli nawet wchodzimy na skype to tylko dlatego że ja o to proszę.
- pomimo tego że nie pisze do mnie to np na whatsappie bardzo często jest dostępny.. kiedyś jak tylko był to coś pisał, pytał. teraz nawet nie pyta co robię jeśli sama tego nie opowiem. I jak pytałam co cały czas robi na whatsappie - to odpowiedział że albo że ma w tle (ale mryga caly czas- dostepny i widziany kiedyś tam, wiec po prostu włącza aplikację), albo ostatnio jak mówił że spał prawie pół dnia, a pojawiał się ciągle na whatsappie- to że niby jego kolega (i współpracownik z którym robią projekty) mu cały czas coś wysyłał...
- powiedziałam mu ze nie dosc ze na odległość jest ciezko, to jeszcze taki kontakt wcale w tym nie pomaga - na co odpowiedział że niestety póki nie jest u siebie i nie ma prywatnosci to niewiele może z tym zrobić- np ale nawet na głupim whatsappie moze przeciez siedziec... Skoro i tak nie pracuje i jest całymi dniami w domu :/
- cały czas mówi że powinnam byc cierpliwa tak jak on kiedys byl, ze moje watpliwosci powinny już dawno zniknąć, a że ja cały czas mu nie wierzę i nie ufam- fakt no jestem podejrzliwa bo nie rozumiem dlaczego to tak nagle się zmieniło :/
- mimo wszystko cały czas nazywa mnie swoją dziewczyną i mówił że chciałby się ze mną zobaczyć jak najszybciej, że jeśli tylko uda mu się w końcu wynająć mieszkanie i zacząć pracę, to bedzie mógł przyjechać do mnie albo ja do niego (aktualnie jestesmy w 2 różnych krajach)
- mówi ze caly czas siedzial przy komputerze jak pracowal nad projektem i nawet nie mial o czym pisac- ale wczesniej tez w podobny sposob pracowal zanim wyjechał a mimo to zawsze znalazł czas na rozmowę, praktycznie cały czas, wysylal tez smieszne zdjecia, pytał, zagadywał - teraz nic...

Dziewczyny, co o tym myślicie? Czy to serio przez pracę? Czy powinnam rzeczywiście być cierpliwa i wytrzymać? jak to widzicie?
Jeśli staram się poruszyć temat, że np mało pisze, to mówi że ja oczekuję od niego długich rozmów- kiedy skupia się cały czas na ,przeżyciu' i że nie jest w stanie teraz tego zapewnić. I że jak tylko nie odpisuje to ja panikuję.. I że rozmawiamy codziennie, czesto (kilka wiadomosci - w porownaniu do kiedys- gdzie gadalismy po kilka godzin)..
Moim zdaniem zmiana jest ogromna :/ Jeśli nawet coś staram się opowiadać, co u mnie, jakieś historie czy coś śmiesznego, to kiedyś zawsze by się pośmiał ze mną, by ciągnął temat, pytał, zagadywał. Teraz tylko skomentuje jednym zdaniem...

---------- Dopisano o 20:22 ---------- Poprzedni post napisano o 18:57 ----------

Nikt?
SmutnaLucy jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-19, 19:25   #2
Yennefer92
Zadomowienie
 
Avatar Yennefer92
 
Zarejestrowany: 2014-10
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 1 427
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez SmutnaLucy Pokaż wiadomość
Cześć wszystkim - jestem tu nowa ale od dawna śledzę wasze wpisy. Tym razem przychodzę do was ze swoją historią z którą sobie od pewnego czasu nie radzę Wiem że zawsze potraficie wysnuć celne wnioski, dlatego dziewczyny proszę was- pomóżcie i mnie
Poznałam jakiś czas temu świetnego faceta przez internet, inteligentny, zabawny, kilka lat starszy ode mnie. Na początku rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Rozmowy ciągnęły się godzinami, na skype potrafiliśmy siedzieć pół nocy i następnego dnia ciągle nam było mało. Nikt mnie tak nie rozumiał. Po pewnym czasie uznaliśmy że to nie wystarcza i postanowiliśmy się spotkać- zaiskrzyło, to był fantastyczny czas i byliśmy razem prawie miesiąc. Uznaliśmy że jesteśmy razem i wszystko układało się świetnie. Jednak do czasu...
Zmienił kraj ze względu na pracę. Cały czas jest w zawieszeniu ze względu na to, że czeka a skończyły mu się fundusze. Mówi że zrobi wszystko żeby dać sobie radę. Jednak to co było między nami - zmieniło się kompletnie.
- póki robił jakieś zlecenie nie miał czasu na rozmowy, co rozumiałam
- kiedy skończył zlecenie i zostało mu tylko czekanie na papiery... nadal sytuacja się nie zmienia. Mówi że nie może za bardzo rozmawiać i że nie jest u siebie, nie ma prywatności.. dzwonimy czasem jeśli poproszę o to i ja mówię, a on pisze żeby tam nie przeszkadzać
- zazwyczaj wisielismy na telefonie i pisaliśmy, pisał dzień dobry jak tylko wstał, cały czas trzymaliśmy kontakt, pytał co u mnie słychać, ciągnął rozmowę i pytał, był ciekawy tego- teraz nawet jak wstanę i widzę że jest aktywny to nic nie pisze, ewentualnie dużo później, albo dopiero kiedy pierwsza zacznę. Praktycznie nie prowadzimy takich rozmów jak kiedyś- powiedział że ma ciężką sytuację i powinnam to zrozumieć, że wszystko wróci do normy kiedy już się ustatkuje... że póki ma na głowie pracę to nie jest w stanie myśleć o takich małych rzeczach..
- kiedyś mówił mi że za mną tęskni jak nie mieliśmy nawet przez kilka godzin możliwości pisania - teraz taka sytuacja z ograniczonym kontaktem trwa od kiedy tam jest.. jak zapytałam o to, to powiedział że jesli tego nie mówi to mu łatwiej, ze musi byc teraz silny i to mu pomaga
- mówi że mnie kocha jak mówimy sobie dobranoc, ale przestał to mówić w ciągu dnia..
- jeśli nawet wchodzimy na skype to tylko dlatego że ja o to proszę.
- pomimo tego że nie pisze do mnie to np na whatsappie bardzo często jest dostępny.. kiedyś jak tylko był to coś pisał, pytał. teraz nawet nie pyta co robię jeśli sama tego nie opowiem. I jak pytałam co cały czas robi na whatsappie - to odpowiedział że albo że ma w tle (ale mryga caly czas- dostepny i widziany kiedyś tam, wiec po prostu włącza aplikację), albo ostatnio jak mówił że spał prawie pół dnia, a pojawiał się ciągle na whatsappie- to że niby jego kolega (i współpracownik z którym robią projekty) mu cały czas coś wysyłał...
- powiedziałam mu ze nie dosc ze na odległość jest ciezko, to jeszcze taki kontakt wcale w tym nie pomaga - na co odpowiedział że niestety póki nie jest u siebie i nie ma prywatnosci to niewiele może z tym zrobić- np ale nawet na głupim whatsappie moze przeciez siedziec... Skoro i tak nie pracuje i jest całymi dniami w domu :/
- cały czas mówi że powinnam byc cierpliwa tak jak on kiedys byl, ze moje watpliwosci powinny już dawno zniknąć, a że ja cały czas mu nie wierzę i nie ufam- fakt no jestem podejrzliwa bo nie rozumiem dlaczego to tak nagle się zmieniło :/
- mimo wszystko cały czas nazywa mnie swoją dziewczyną i mówił że chciałby się ze mną zobaczyć jak najszybciej, że jeśli tylko uda mu się w końcu wynająć mieszkanie i zacząć pracę, to bedzie mógł przyjechać do mnie albo ja do niego (aktualnie jestesmy w 2 różnych krajach)
- mówi ze caly czas siedzial przy komputerze jak pracowal nad projektem i nawet nie mial o czym pisac- ale wczesniej tez w podobny sposob pracowal zanim wyjechał a mimo to zawsze znalazł czas na rozmowę, praktycznie cały czas, wysylal tez smieszne zdjecia, pytał, zagadywał - teraz nic...

Dziewczyny, co o tym myślicie? Czy to serio przez pracę? Czy powinnam rzeczywiście być cierpliwa i wytrzymać? jak to widzicie?
Jeśli staram się poruszyć temat, że np mało pisze, to mówi że ja oczekuję od niego długich rozmów- kiedy skupia się cały czas na ,przeżyciu' i że nie jest w stanie teraz tego zapewnić. I że jak tylko nie odpisuje to ja panikuję.. I że rozmawiamy codziennie, czesto (kilka wiadomosci - w porownaniu do kiedys- gdzie gadalismy po kilka godzin)..
Moim zdaniem zmiana jest ogromna :/ Jeśli nawet coś staram się opowiadać, co u mnie, jakieś historie czy coś śmiesznego, to kiedyś zawsze by się pośmiał ze mną, by ciągnął temat, pytał, zagadywał. Teraz tylko skomentuje jednym zdaniem...

---------- Dopisano o 20:22 ---------- Poprzedni post napisano o 18:57 ----------

Nikt?
A jaką miał sytuację, gdy się poznaliście?
__________________
"Chciałem się pozbierać, ale rozsypywałem się w takich miejscach, do których nie chcę wracać."
Maks Somow
04.02.2015 rok - Inżynier
Yennefer92 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-19, 19:34   #3
SmutnaLucy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 29
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez Yennefer92 Pokaż wiadomość
A jaką miał sytuację, gdy się poznaliście?
Kiedy się poznaliśmy to był właśnie w tym kraju gdzie jest teraz - też wtedy nie miał jak rozmawiać na skype żeby nie przeszkadzać osobom u których mieszkał, ale wisiał ze mną cały czas na whatsappie.
Potem wrócił do siebie (bo wtedy nie znalazł pracy) i pracował w kawiarni swoich rodziców. Więc jego dzień wyglądał tak że był w pracy i wisiał ze mną cały czas i pisał, wracał - to wisieliśmy na skype czasem do późnych godzin nocnych i tak cały czas. Zabiegał o kontakt, pytał, pisał itp.
Powiedział mi, że teraz jego życie się zmieniło i że musi o to zadbać, przyzwyczaić się do całej nowej rzeczywistości i że powinnam to zrozumieć i być cierpliwa. Że nie mogę od niego oczekiwać ze będzie się cały czas tak samo zachowywał jak wtedy keidy miał na głowie tylko wstawanie i pracę w kawiarni - a teraz myśli o pracy.
Tylko że jeszcze nie pracuje więc ma dużo wolnego czasu - nie ma teraz żadnych zleceń i jest w domu - dostęp do komputera i internetu ma, do whatsappa też.
Mówi że też tam gada ze znajomymi u których mieszka, że np chcą obejrzeć film to wiadomo że obejrzy z nimi. Ale pozostałą część dnia nigdzie nei robi- nie chodzi na imprezy bo nie ma kasy...
Ja jakbym była w takiej sytuacji to tym bardziej bym pisała. A jakbym się przejmowała pracą to taka nawet rozmowa zwykła z osobą na której nam zależy powinna pomóc - odciągnąć myśli...
Teraz też koło 18 mówił że są urodziny współlokatora. No to życzyłam dobrej zabawy. Od tamtej pory pojawia się co jakiś czas na whatsappie ale też zero odzewu. Napisałam ,,baw się zamiast wisieć tu ", minęła godzina, pojawiał się i też nic. Gdzie zawsze sam mówi mi że jak jestem nawet ze znajomymi to fajnie jakbym czasem wysłała jakąś wiadomość. Albo nawet jak piszemy sobie coś w stylu ,,odłóż telefon, baw sie " to zawsze odpowiadamy...

Tak samo nawet rano, zawsze wysyłał głupie dzień dobry. Czasami ta wiadomość mnie budziła, innym razem nie. Zawsze ta osoba która wstała po prostu pisała. Teraz cisza, kilka razy ostatnio pisałam pierwsza to odpowiadał że jeszcze śpi i się przekręca na drugi bok, chociaż i tak w międzyczasie cały czas się pojawiał na whatsappie... Dzisiaj też od kiedy wstałam co chwilę był dostępny i cisza - stwierdziłam że zaczekam po prostu. Dopiero po dłuuugim czasie napisał ,,jestes i bez słowa?" i napisałam że był pierwszy. To odpowiedział że gdyby on nie napisał, to bym się nie odezwała - ja na to że czekałam na niego. I potem też zapytałam to w takim razie co robił skoro się nie odzywał. - powiedział że też czekał na mnie. A potem czy naprawdę uważam że w takiej sytuacji gdzie ma tyle rzeczy na głowie, będzie się zastnaawiał kto pierwszy ma powiedzieć czesć..

ktokolwiek, cokolwiek?

Edytowane przez SmutnaLucy
Czas edycji: 2014-12-19 o 19:54
SmutnaLucy jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-19, 20:24   #4
Yennefer92
Zadomowienie
 
Avatar Yennefer92
 
Zarejestrowany: 2014-10
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 1 427
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez SmutnaLucy Pokaż wiadomość
Kiedy się poznaliśmy to był właśnie w tym kraju gdzie jest teraz - też wtedy nie miał jak rozmawiać na skype żeby nie przeszkadzać osobom u których mieszkał, ale wisiał ze mną cały czas na whatsappie.
Potem wrócił do siebie (bo wtedy nie znalazł pracy) i pracował w kawiarni swoich rodziców. Więc jego dzień wyglądał tak że był w pracy i wisiał ze mną cały czas i pisał, wracał - to wisieliśmy na skype czasem do późnych godzin nocnych i tak cały czas. Zabiegał o kontakt, pytał, pisał itp.
Powiedział mi, że teraz jego życie się zmieniło i że musi o to zadbać, przyzwyczaić się do całej nowej rzeczywistości i że powinnam to zrozumieć i być cierpliwa. Że nie mogę od niego oczekiwać ze będzie się cały czas tak samo zachowywał jak wtedy keidy miał na głowie tylko wstawanie i pracę w kawiarni - a teraz myśli o pracy.
Tylko że jeszcze nie pracuje więc ma dużo wolnego czasu - nie ma teraz żadnych zleceń i jest w domu - dostęp do komputera i internetu ma, do whatsappa też.
Mówi że też tam gada ze znajomymi u których mieszka, że np chcą obejrzeć film to wiadomo że obejrzy z nimi. Ale pozostałą część dnia nigdzie nei robi- nie chodzi na imprezy bo nie ma kasy...
Ja jakbym była w takiej sytuacji to tym bardziej bym pisała. A jakbym się przejmowała pracą to taka nawet rozmowa zwykła z osobą na której nam zależy powinna pomóc - odciągnąć myśli...
Teraz też koło 18 mówił że są urodziny współlokatora. No to życzyłam dobrej zabawy. Od tamtej pory pojawia się co jakiś czas na whatsappie ale też zero odzewu. Napisałam ,,baw się zamiast wisieć tu ", minęła godzina, pojawiał się i też nic. Gdzie zawsze sam mówi mi że jak jestem nawet ze znajomymi to fajnie jakbym czasem wysłała jakąś wiadomość. Albo nawet jak piszemy sobie coś w stylu ,,odłóż telefon, baw sie " to zawsze odpowiadamy...

Tak samo nawet rano, zawsze wysyłał głupie dzień dobry. Czasami ta wiadomość mnie budziła, innym razem nie. Zawsze ta osoba która wstała po prostu pisała. Teraz cisza, kilka razy ostatnio pisałam pierwsza to odpowiadał że jeszcze śpi i się przekręca na drugi bok, chociaż i tak w międzyczasie cały czas się pojawiał na whatsappie... Dzisiaj też od kiedy wstałam co chwilę był dostępny i cisza - stwierdziłam że zaczekam po prostu. Dopiero po dłuuugim czasie napisał ,,jestes i bez słowa?" i napisałam że był pierwszy. To odpowiedział że gdyby on nie napisał, to bym się nie odezwała - ja na to że czekałam na niego. I potem też zapytałam to w takim razie co robił skoro się nie odzywał. - powiedział że też czekał na mnie. A potem czy naprawdę uważam że w takiej sytuacji gdzie ma tyle rzeczy na głowie, będzie się zastnaawiał kto pierwszy ma powiedzieć czesć..

ktokolwiek, cokolwiek?
Na Twoim profilu jest napisane, że masz 18 lat, ile lat ma Twój facet? Ile konkretnie się znacie i ile "jesteście" razem?
Próbowałaś go brać na przetrzymanie? Żeby nie pisać pierwsza, czekać, aż on zainicjuje jakiś kontakt, wykaże się jakąś samodzielnością w tym temacie?
__________________
"Chciałem się pozbierać, ale rozsypywałem się w takich miejscach, do których nie chcę wracać."
Maks Somow
04.02.2015 rok - Inżynier
Yennefer92 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-19, 20:36   #5
SmutnaLucy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 29
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez Yennefer92 Pokaż wiadomość
Na Twoim profilu jest napisane, że masz 18 lat, ile lat ma Twój facet? Ile konkretnie się znacie i ile "jesteście" razem?
Próbowałaś go brać na przetrzymanie? Żeby nie pisać pierwsza, czekać, aż on zainicjuje jakiś kontakt, wykaże się jakąś samodzielnością w tym temacie?

Założyłam to konto bardzo szybko i źle musiałam wkliknąć - ja mam 22 on 29. Znamy się ok 4 miesiące i postanowiliśmy być razem od końca października. No właśnie próbowałam ostatnio zachować spokój w tym względzie i nie ,,spamować" mu opowieściami... z nadzieją że zacznie więcej pytać. Coś popytał ale potem powiedział że ja zmieniłam nastawienie i niczym się nie dzielę, że on lubi o tym słuchać. Potem próbowałam dac spokój z cały czas pytaniem o skype - i jeśli sama nie zapytam, to on nawet nie proponuje (chociaż np może wieczorem/ w nocy bo i tak późno chodzimy spać- zadzwonić i ja mówię a on pisze)..
Ostatnio starałam się tez spasować z wiadomosciami i jesli ja sama nie napiszę np na whatsappie (pomimo ze pojawia sie tam co jakiś czas) to też bez odzewu.. Tak samo z wiadomością na dzień dobry - dzisiaj przetrzymałam go jak widziałam że był dostępny, to dostałam tylko ,,jesteś i bez słowa?" co pisałam już wyżej
SmutnaLucy jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-19, 20:39   #6
Yennefer92
Zadomowienie
 
Avatar Yennefer92
 
Zarejestrowany: 2014-10
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 1 427
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez SmutnaLucy Pokaż wiadomość
Założyłam to konto bardzo szybko i źle musiałam wkliknąć - ja mam 22 on 29. Znamy się ok 4 miesiące i postanowiliśmy być razem od końca października. No właśnie próbowałam ostatnio zachować spokój w tym względzie i nie ,,spamować" mu opowieściami... z nadzieją że zacznie więcej pytać. Coś popytał ale potem powiedział że ja zmieniłam nastawienie i niczym się nie dzielę, że on lubi o tym słuchać. Potem próbowałam dac spokój z cały czas pytaniem o skype - i jeśli sama nie zapytam, to on nawet nie proponuje (chociaż np może wieczorem/ w nocy bo i tak późno chodzimy spać- zadzwonić i ja mówię a on pisze)..
Ostatnio starałam się tez spasować z wiadomosciami i jesli ja sama nie napiszę np na whatsappie (pomimo ze pojawia sie tam co jakiś czas) to też bez odzewu.. Tak samo z wiadomością na dzień dobry - dzisiaj przetrzymałam go jak widziałam że był dostępny, to dostałam tylko ,,jesteś i bez słowa?" co pisałam już wyżej
A w mieszkaniu, w którym obecnie się znajduje ma swój pokój? Bo jeżeli nie, to trochę go rozumiem..
__________________
"Chciałem się pozbierać, ale rozsypywałem się w takich miejscach, do których nie chcę wracać."
Maks Somow
04.02.2015 rok - Inżynier
Yennefer92 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-19, 20:44   #7
SmutnaLucy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 29
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez Yennefer92 Pokaż wiadomość
A w mieszkaniu, w którym obecnie się znajduje ma swój pokój? Bo jeżeli nie, to trochę go rozumiem..
Nie ma swojego pokoju. Ci znajomi mają w kuchni kanapę (taki styl mieszkania) gościnną którą on zajmuje. Ma tam dostęp do internetu itp.
No to by wyjaśniało tego skype, ale skoro pojawia się non stop nawet na whatsappie/fb to znaczy że używa telefonu i napisanie kilku wiadomości by nie przeszkadzało współlokatorom... zwłaszcza że do tej pory zawsze trzymał kontakt- niezależnie od tego czy nawet był gdzieś ze znajomymi, czy w rodzinnym mieście na imprezie - zawsze pisał.
SmutnaLucy jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2014-12-19, 20:48   #8
Yennefer92
Zadomowienie
 
Avatar Yennefer92
 
Zarejestrowany: 2014-10
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 1 427
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez SmutnaLucy Pokaż wiadomość
Nie ma swojego pokoju. Ci znajomi mają w kuchni kanapę (taki styl mieszkania) gościnną którą on zajmuje. Ma tam dostęp do internetu itp.
No to by wyjaśniało tego skype, ale skoro pojawia się non stop nawet na whatsappie/fb to znaczy że używa telefonu i napisanie kilku wiadomości by nie przeszkadzało współlokatorom... zwłaszcza że do tej pory zawsze trzymał kontakt- niezależnie od tego czy nawet był gdzieś ze znajomymi, czy w rodzinnym mieście na imprezie - zawsze pisał.
Skype dla mnie jak najbardziej by odpadał ..
A z innymi komunikatorami jak najbardziej dałoby radę. Próbowałaś z nim jakoś rozmawiać, że Ty rozumiesz, że skype, że trudna sytuacja, ale że sms / wiadomość może napisać? Tym bardziej skoro siedzi bez pracy? Może jest podłamany całą sytuacją?
__________________
"Chciałem się pozbierać, ale rozsypywałem się w takich miejscach, do których nie chcę wracać."
Maks Somow
04.02.2015 rok - Inżynier
Yennefer92 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-19, 20:53   #9
SmutnaLucy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 29
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez Yennefer92 Pokaż wiadomość
Skype dla mnie jak najbardziej by odpadał ..
A z innymi komunikatorami jak najbardziej dałoby radę. Próbowałaś z nim jakoś rozmawiać, że Ty rozumiesz, że skype, że trudna sytuacja, ale że sms / wiadomość może napisać? Tym bardziej skoro siedzi bez pracy? Może jest podłamany całą sytuacją?
Tak, dlatego też rozumiem tego skype - sama też czułabym się niekomfortowo, ale niestety reszty nie jestem w stanie zrozumieć...
Na pewno się przejmuje sytuacją i chce załatwić wszystko jak najlepiej, ale przecież całymi dniami nie siedzi w papierach -tylko czeka na odpowiedzi z urzędów, więc nic nie stoi na przeszkodzie napisać.
Powiedział jedynie że musi się przystosować do nowej rzeczywistości, że to jest trudne, że nie jest w stanie myśleć o takich małych sprawach (tzn jak się pytałam dlaczego nie ciągnie rozmowy) i że powinnam zrozumieć, być cierpliwa...
Jak siedzieliśmy wczoraj do późna - chciałam mu coś opowiedzieć na skype, i zapytałam czy na przykład moglibyśmy tak częściej - to pojawił się właśnie argument że nie mieszka sam i że to ciężko, plus że musi zacząć chodzić wcześniej spać, zeby przystosować się do pracy itp. Poszliśmy spać ok. 3-4 a jak rano wstałam to była u niego ostatnia aktywność na whatsappie ok 6... Potem w ciągu dnia też aktywność i jak napisze coś koło tej 13-15 to mówi że niby jeszcze w łóżku jest...

Powiedział że ja oczekuję od niego długich rozmów których on teraz nie jest w stanie zapewnić skoro ma tą sytuację i że wszystko wróci do normy jak mu się ułoży. Tylko że jak dla mnie to wygląda właśnie na to że stopniowo coraz mniej i mniej...
Naprawdę tego nie rozumiem, zwłaszcza że po prostu mieliśmy taki kontakt ZAWSZE a teraz nagle taka zmiana. I skoro on zawsze zabiegał tak o kontakt, pisał, itp i tęsknił - to teraz nagle nie czuje potrzeby? Przecież jak się z kimś tak rozmawia ciągle, to się człowiek przyzwyczai. Nawet ja się przyzwyczaiłam do kontaktu, do małych rzeczy jak właśnie to ,dzien dobry". Dlatego tym bardziej nie rozumiem skąd u niego ta zmiana

Edytowane przez SmutnaLucy
Czas edycji: 2014-12-19 o 20:55
SmutnaLucy jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-19, 20:58   #10
Yennefer92
Zadomowienie
 
Avatar Yennefer92
 
Zarejestrowany: 2014-10
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 1 427
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez SmutnaLucy Pokaż wiadomość
Tak, dlatego też rozumiem tego skype - sama też czułabym się niekomfortowo, ale niestety reszty nie jestem w stanie zrozumieć...
Na pewno się przejmuje sytuacją i chce załatwić wszystko jak najlepiej, ale przecież całymi dniami nie siedzi w papierach -tylko czeka na odpowiedzi z urzędów, więc nic nie stoi na przeszkodzie napisać.
Powiedział jedynie że musi się przystosować do nowej rzeczywistości, że to jest trudne, że nie jest w stanie myśleć o takich małych sprawach (tzn jak się pytałam dlaczego nie ciągnie rozmowy) i że powinnam zrozumieć, być cierpliwa...
Jak siedzieliśmy wczoraj do późna - chciałam mu coś opowiedzieć na skype, i zapytałam czy na przykład moglibyśmy tak częściej - to pojawił się właśnie argument że nie mieszka sam i że to ciężko, plus że musi zacząć chodzić wcześniej spać, zeby przystosować się do pracy itp. Poszliśmy spać ok. 3-4 a jak rano wstałam to była u niego ostatnia aktywność na whatsappie ok 6... Potem w ciągu dnia też aktywność i jak napisze coś koło tej 13-15 to mówi że niby jeszcze w łóżku jest...

Powiedział że ja oczekuję od niego długich rozmów których on teraz nie jest w stanie zapewnić skoro ma tą sytuację i że wszystko wróci do normy jak mu się ułoży. Tylko że jak dla mnie to wygląda właśnie na to że stopniowo coraz mniej i mniej...
Naprawdę tego nie rozumiem, zwłaszcza że po prostu mieliśmy taki kontakt ZAWSZE a teraz nagle taka zmiana. I skoro on zawsze zabiegał tak o kontakt, pisał, itp i tęsknił - to teraz nagle nie czuje potrzeby? Przecież jak się z kimś tak rozmawia ciągle, to się człowiek przyzwyczai. Nawet ja się przyzwyczaiłam do kontaktu, do małych rzeczy jak właśnie to ,dzien dobry". Dlatego tym bardziej nie rozumiem skąd u niego ta zmiana
A pisze Ci, ze mu zależy itd?
__________________
"Chciałem się pozbierać, ale rozsypywałem się w takich miejscach, do których nie chcę wracać."
Maks Somow
04.02.2015 rok - Inżynier
Yennefer92 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-19, 21:07   #11
SmutnaLucy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 29
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez Yennefer92 Pokaż wiadomość
A pisze Ci, ze mu zależy itd?
Kiedy idziemy spać, mówi mi dobranoc i że mnie kocha. W ciągu dnia nie...
Zawsze powtarzał to częściej, czasami nawet wysyłał taką wiadomość w stylu ,,psst" i jak pytałam ,,tak?" to mówił ,,kocham Cię", albo ogólnie coś w tym stylu, coś miłego.
Aktualnie to wszystko jest zredukowane tylko do jednego kocham cię na dobranoc.
Pisał kiedyś częściej, że tęskni - teraz nie. Jak go o to pytałam, to już wyżej wspominałam, że powiedział, że teraz nie jest w stanie o tym myśleć, że to sprawia że jest mu ciężej i na chwilę obecną musi być spokojny i twardy jak głaz, że nie jest w stanie pozwolić sobie na takie myśli, bo jest w trudnej sytuacji... ale że tęskni, tylko tego nie mówi...

Dodatkowo zawsze ale to zawsze pisaliśmy coś do siebie nawet jak byliśmy gdzieś, albo ze znajomymi. jak np nie pisałam przez dłuższy czas to mówił że znikam i zawsze powtarzał że to miło kiedy coś napiszę. Sam też do tej pory starał się trzymać kontakt.
Napisałam mu koło 20 miłej zabawy (na ur współlokatora), potem oczywiście cisza pomimo że pojawiał się wieeeele razy. Więc zapytałam ,więc pojawiasz się i bez słowa?" na co dostałam teraz ,,tak, znajomy mi coś wysyła, ale dzięki za kontrolowanie mnie : )"
Odpisałam że myślałam, że zawsze trzymamy kontakt nawet jak gdzies jestesmy i to ty zawsze mówiłeś ze to miło gdy się odzywam nawet jak mam towarzystwo i że nie wiedziałam, że to teraz się zmieniło...

Kompletnie tego nie rozumiem

Edytowane przez SmutnaLucy
Czas edycji: 2014-12-19 o 21:09
SmutnaLucy jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2014-12-19, 21:10   #12
Organzza
Zakorzenienie
 
Avatar Organzza
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 7 621
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez SmutnaLucy Pokaż wiadomość
Jak siedzieliśmy wczoraj do późna - chciałam mu coś opowiedzieć na skype, i zapytałam czy na przykład moglibyśmy tak częściej - to pojawił się właśnie argument że nie mieszka sam i że to ciężko, plus że musi zacząć chodzić wcześniej spać, zeby przystosować się do pracy itp. Poszliśmy spać ok. 3-4 a jak rano wstałam to była u niego ostatnia aktywność na whatsappie ok 6... Potem w ciągu dnia też aktywność i jak napisze coś koło tej 13-15 to mówi że niby jeszcze w łóżku jest...

Powiedział że ja oczekuję od niego długich rozmów których on teraz nie jest w stanie zapewnić skoro ma tą sytuację i że wszystko wróci do normy jak mu się ułoży. Tylko że jak dla mnie to wygląda właśnie na to że stopniowo coraz mniej i mniej...
Naprawdę tego nie rozumiem, zwłaszcza że po prostu mieliśmy taki kontakt ZAWSZE a teraz nagle taka zmiana. I skoro on zawsze zabiegał tak o kontakt, pisał, itp i tęsknił - to teraz nagle nie czuje potrzeby? Przecież jak się z kimś tak rozmawia ciągle, to się człowiek przyzwyczai. Nawet ja się przyzwyczaiłam do kontaktu, do małych rzeczy jak właśnie to ,dzien dobry". Dlatego tym bardziej nie rozumiem skąd u niego ta zmiana
Cała sytuacja jest dla mnie bardzo dziwna. Mam nadzieję, że się mylę, ale odnoszę wrażenie, że on może na tych różnych komunikatorach pisać z kimś innym - jest dostępny, ale z jakiegoś powodu nie dla Ciebie był w identycznej sytuacji i umiał znaleźć czas na kontakt z Tobą, a teraz daje Ci tak mało swojej uwagi.. Na początku związku człowiek jest tak oczarowany drugą osobą, że choćby nie wiem co, to znajdzie chwilę, będzie skupiał uwagę na partnerze, bo dopiero go odkrywa, jest zafascynowany.
Ty też piszesz, że "niby" jeszcze coś robi - czyli sama nie do końca wierzysz, że tak jest. Na Twoim miejscu chyba spytałabym wprost, czy czegoś nie ukrywa, bo ewidentnie unika kontaktu, choć przy minimum dobrej woli mógłby go nawiązać (nie tracąc przy tym całego dnia, skoro ma swoje zajęcia).
Może też być tak, że facet nie odnajduje się w tej sytuacji, nie jest pewny jak to jest i woli nie pisać niczego na wyrost
__________________
What you're drinking?
Rum or whiskey?
Now won't you have a
Double with me?
I'm sorry I'm a little late
I got your message by the way
I'm calling in sick today
So let's go out for old time's sake
Organzza jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-19, 21:16   #13
Yennefer92
Zadomowienie
 
Avatar Yennefer92
 
Zarejestrowany: 2014-10
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 1 427
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez SmutnaLucy Pokaż wiadomość
Kiedy idziemy spać, mówi mi dobranoc i że mnie kocha. W ciągu dnia nie...
Zawsze powtarzał to częściej, czasami nawet wysyłał taką wiadomość w stylu ,,psst" i jak pytałam ,,tak?" to mówił ,,kocham Cię", albo ogólnie coś w tym stylu, coś miłego.
Aktualnie to wszystko jest zredukowane tylko do jednego kocham cię na dobranoc.
Pisał kiedyś częściej, że tęskni - teraz nie. Jak go o to pytałam, to już wyżej wspominałam, że powiedział, że teraz nie jest w stanie o tym myśleć, że to sprawia że jest mu ciężej i na chwilę obecną musi być spokojny i twardy jak głaz, że nie jest w stanie pozwolić sobie na takie myśli, bo jest w trudnej sytuacji... ale że tęskni, tylko tego nie mówi...

Dodatkowo zawsze ale to zawsze pisaliśmy coś do siebie nawet jak byliśmy gdzieś, albo ze znajomymi. jak np nie pisałam przez dłuższy czas to mówił że znikam i zawsze powtarzał że to miło kiedy coś napiszę. Sam też do tej pory starał się trzymać kontakt.
Napisałam mu koło 20 miłej zabawy (na ur współlokatora), potem oczywiście cisza pomimo że pojawiał się wieeeele razy. Więc zapytałam ,więc pojawiasz się i bez słowa?" na co dostałam teraz ,,tak, znajomy mi coś wysyła, ale dzięki za kontrolowanie mnie : )"
Odpisałam że myślałam, że zawsze trzymamy kontakt nawet jak gdzies jestesmy i to ty zawsze mówiłeś ze to miło gdy się odzywam nawet jak mam towarzystwo i że nie wiedziałam, że to teraz się zmieniło...

Kompletnie tego nie rozumiem
Nie uważasz, że takie ciągłe wiszenie na telefonie i tylko sprawdzanie, czy jest czy go nie ma na aplikacji jest trochę niedojrzałe?
Daj sobie z tym spokój, wyluzuj. Gdy będzie się pytał, co się dzieje, że się nie odzywa, to odpisz mu to, co on Ci zawsze odpisuje, że on musi być skupiony, twardy itd.
Zacznij mieć jakieś swoje życie, może go męczy już takie wiszenie. Może po 4 miesiącach już nie ma aż takiej fascynacji. Pamiętaj, że facet ma prawie 30 lat. Znam mężczyznę w jego wieku i nie wyobrażam sobie, żeby non stop wisiał na jakiejś aplikacji i wypisywał do swojej dziewczyny.

---------- Dopisano o 22:15 ---------- Poprzedni post napisano o 22:14 ----------

Jeszcze tak pomyślałam, że może znajomi się trochę z niego nabijają, że wypisuje non stop do "małolaty" :P.

---------- Dopisano o 22:16 ---------- Poprzedni post napisano o 22:15 ----------

A następne - dla mnie jest dziwne, że robisz problem z tego, że facet wyznaje Ci swoje uczucia raz dziennie. To wyznanie straciłoby chyba dla mnie swój sens i mówiłabym z automatu "kocham Cię, dobranoc".
__________________
"Chciałem się pozbierać, ale rozsypywałem się w takich miejscach, do których nie chcę wracać."
Maks Somow
04.02.2015 rok - Inżynier
Yennefer92 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-19, 21:20   #14
SmutnaLucy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 29
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez Organzza Pokaż wiadomość
Cała sytuacja jest dla mnie bardzo dziwna. Mam nadzieję, że się mylę, ale odnoszę wrażenie, że on może na tych różnych komunikatorach pisać z kimś innym - jest dostępny, ale z jakiegoś powodu nie dla Ciebie był w identycznej sytuacji i umiał znaleźć czas na kontakt z Tobą, a teraz daje Ci tak mało swojej uwagi.. Na początku związku człowiek jest tak oczarowany drugą osobą, że choćby nie wiem co, to znajdzie chwilę, będzie skupiał uwagę na partnerze, bo dopiero go odkrywa, jest zafascynowany.
Ty też piszesz, że "niby" jeszcze coś robi - czyli sama nie do końca wierzysz, że tak jest. Na Twoim miejscu chyba spytałabym wprost, czy czegoś nie ukrywa, bo ewidentnie unika kontaktu, choć przy minimum dobrej woli mógłby go nawiązać (nie tracąc przy tym całego dnia, skoro ma swoje zajęcia).
Może też być tak, że facet nie odnajduje się w tej sytuacji, nie jest pewny jak to jest i woli nie pisać niczego na wyrost
No właśnie i dlatego też mam wątpliwości i nie wiem... Pisałam już o tej sytuacji na wizazu ale nie otrzymałam żadnych odpowiedzi, dlatego stworzyłam ten wątek jeszcze raz..
Ogólnie od początku właśnie obawiałam się że będzie pisał z innymi, ale zawsze starał się udowodnić że tak nie jest - że kocha mnie, że na mnie mu zależy, robił wszystko żebym mu zaufała.
Ale ja cały czas nie wierzyłam i sprawdzałam, grzbeałam w internecie. Znalazłam że miał konto na badoo i próbowałam się podszyć pod kogoś sprawdzając czy by odpisał - odpisał ale cały czas próbował się dowiedzieć kto pisze (tzn pytając o profil facebook żeby zidentyfikować). No i przyznałam się potem że próbowałam go sprawdzić- wkurzył się i powiedział że mu nie ufam i że nawet nie używał tego (kiedyś tam poznał kilku znajomych w kraju w którym jest teraz i że od tego czasu nie ruszał- że włączył dopiero jak dostał powiadomienie o wiadomości).. Temat ucichł ale miałam to w głowie. I po jego wizycie u mnie, włączyłam znowu żeby sprawdzić czy ma ten profil i miał -z zaktualizowanym miejscem zamieszkania itp... Wkurzyłam się - tłumaczył na początku że to samo się zaktualizowało bo miał to w telefonie i gps tak działa. Potem że nie używa tego i po prostu miał zainstalowane. A potem że niby zostawił to żeby sprawdzić czy dalej będę próbowała go sprawdzać... Skasował na moją prośbę.
Jakiś czas temu jak wróciłam do tematu- ogólnie zaufania, tego że mamy mniejszy kontakt i pytałam czy czegoś nie ukrywa, to mieliśmy małą sprzeczkę że powinnam mu ufać tak jak on ufa mi i nie szpieguje.
Ostatnio coś mnie tknęło i wpisałam jego nick w google - i znalazłam inną stronę taką jakby randkową, gdzie miał zdjęcia i mega zabawny opis, zachęcający do pogadania, poznania się itp... aktywny dzien przed tym jak znalazłam tą stronę.
Wkurzyłam się strasznie i powiedzialam mu o tym - odpowiedział że założył ten profil po naszej ostatniej sprzeczce (jakies 2,5tyg temu) żeby zobaczyć czy dalej będę grzebała, szukała i nie ufała mu... I że się nie zawiódł bo że dalej mu nie ufam...
I że gdybym nie znalazła tego profilu to znaczy że mu ufam (i że niby tego nie używa), a że jak znalazłam to jedyna szansa na sprawdzenie, czy dalej go podejrzewam o coś.
Mówił że niby nie pisał tam z nikim..

I mam milion wątpliwości w głowie

---------- Dopisano o 22:20 ---------- Poprzedni post napisano o 22:17 ----------

Cytat:
Napisane przez Yennefer92 Pokaż wiadomość
Nie uważasz, że takie ciągłe wiszenie na telefonie i tylko sprawdzanie, czy jest czy go nie ma na aplikacji jest trochę niedojrzałe?
Daj sobie z tym spokój, wyluzuj. Gdy będzie się pytał, co się dzieje, że się nie odzywa, to odpisz mu to, co on Ci zawsze odpisuje, że on musi być skupiony, twardy itd.
Zacznij mieć jakieś swoje życie, może go męczy już takie wiszenie. Może po 4 miesiącach już nie ma aż takiej fascynacji. Pamiętaj, że facet ma prawie 30 lat. Znam mężczyznę w jego wieku i nie wyobrażam sobie, żeby non stop wisiał na jakiejś aplikacji i wypisywał do swojej dziewczyny.

---------- Dopisano o 22:15 ---------- Poprzedni post napisano o 22:14 ----------

Jeszcze tak pomyślałam, że może znajomi się trochę z niego nabijają, że wypisuje non stop do "małolaty" :P.

---------- Dopisano o 22:16 ---------- Poprzedni post napisano o 22:15 ----------

A następne - dla mnie jest dziwne, że robisz problem z tego, że facet wyznaje Ci swoje uczucia raz dziennie. To wyznanie straciłoby chyba dla mnie swój sens i mówiłabym z automatu "kocham Cię, dobranoc".
Jego znajomi u których mieszka nie wiedzą o mnie. Nie znają mnie.

Wiem, zdaję sobie sprawę z tego że moje sprawdzanie jego jest niedojrzałe, ale z drugiej przyzwyczaiłam się już do jakiegoś takiego naszego stylu i nagle takie ograniczenie kontaktu jest po prostu ciężkie - zwłaszcza że też zmieniam kraj i potrzebuję trochę rozmowy, czułości, czegokolwiek. ja tez zawsze jestem i byłam dla niego wsparciem.
I skoro od początku właśnie tak ,wisiał' to nie rozumiem co się zmieniło, skoro wszystko było na świetnej drodze, spotkanie i miesiąc u mnie tez, i nagle bum.

Nie robiłam mu żadnego problemu o wyznawanie uczuć. Tylko zapytałam o to czy tęskni. Resztę po prostu opisałam tutaj bo pytałaś

Staram się wyluzować, naprawdę... I staram się uwierzyć że naprawdę z jakichś tam powodów nie może ze mną rozmawiac... Ale jak mysle ze w tym samym czasie np pisze sobie z jakąś inną, to mnie skręca :< I dlatego mam tyle wątpliwości

Edytowane przez SmutnaLucy
Czas edycji: 2014-12-19 o 21:25
SmutnaLucy jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-19, 21:28   #15
Yennefer92
Zadomowienie
 
Avatar Yennefer92
 
Zarejestrowany: 2014-10
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 1 427
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

A na tym portalu randkowym można było sprawdzić, kiedy konto zostało założone? Podejrzane jest dla mnie, że założył konto po to, żeby sprawdzić, czy Ty go sprawdzasz :P. Ja też od początku mam wrażenie, że nie tylko z Tobą pisze..
__________________
"Chciałem się pozbierać, ale rozsypywałem się w takich miejscach, do których nie chcę wracać."
Maks Somow
04.02.2015 rok - Inżynier
Yennefer92 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-19, 21:31   #16
SmutnaLucy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 29
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez Yennefer92 Pokaż wiadomość
A na tym portalu randkowym można było sprawdzić, kiedy konto zostało założone? Podejrzane jest dla mnie, że założył konto po to, żeby sprawdzić, czy Ty go sprawdzasz :P. Ja też od początku mam wrażenie, że nie tylko z Tobą pisze..
No i właśnie dobija mnie ta myśl.. Z drugiej strony przyleciał do mnie praktycznie kilka tysięcy kilometrów - żeby mnie poznać, zapewnić o uczuciach i udowodnić że to możliwe - nie miałam do niego żadnych zastrzeżeń też jak u mnie był. I sama nie wiem... Jak pisaliśmy ze sobą non stop i non stop wisieliśmy na skype to miałam jakąś taką większą pewność, że nie ma nikogo poza mną.. Teraz właśnie mnie to wszystko zastanawia - czy to na pewno sytuacja jego z pracą itp, czy może ktoś inny...
Jak pytałam to mówił że nikogo nie ma, z nikim nie pisze i że ja go oskarżam i grzebię bo mu nie ufam...

Nie - ale sprawdziłam mniej więcej po ,,mirror" w google po tym jak już usunął konto, to ostatnie zapisane wersje pokazywały daty z początku grudnia.

--
po ostatniej mojej wiadomości odnośnie tego że nie wiedziałam że teraz z tym kontaktem na imprezach to się zmieniło, odpisał
,,Nie zmieniło, i nie byłem na telefonie, tylko otworzyłem i zamknąłem bo dostałem wiadomość od znajomego, tutaj nikt nie rusza telefonów a taka wiadomość jaką mi wysłałaś jest bardzo zła"
(ten znajomy o którym wspominałam wczesniej ze kumpel i tak jakby współpracownik).
Oczywiście po tym czasie dalej aktywny, więc napisałam
,,zła? Mówiłeś mi to samo jak ja znikałam.."
odpowiedź ,,ok" i dalej aktywny :/

Edytowane przez SmutnaLucy
Czas edycji: 2014-12-19 o 21:37
SmutnaLucy jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-19, 21:36   #17
Yennefer92
Zadomowienie
 
Avatar Yennefer92
 
Zarejestrowany: 2014-10
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 1 427
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez SmutnaLucy Pokaż wiadomość
No i właśnie dobija mnie ta myśl.. Z drugiej strony przyleciał do mnie praktycznie kilka tysięcy kilometrów - żeby mnie poznać, zapewnić o uczuciach i udowodnić że to możliwe - nie miałam do niego żadnych zastrzeżeń też jak u mnie był. I sama nie wiem... Jak pisaliśmy ze sobą non stop i non stop wisieliśmy na skype to miałam jakąś taką większą pewność, że nie ma nikogo poza mną.. Teraz właśnie mnie to wszystko zastanawia - czy to na pewno sytuacja jego z pracą itp, czy może ktoś inny...
Jak pytałam to mówił że nikogo nie ma, z nikim nie pisze i że ja go oskarżam i grzebię bo mu nie ufam...

Nie - ale sprawdziłam mniej więcej po ,,mirror" w google po tym jak już usunął konto, to ostatnie zapisane wersje pokazywały daty z początku grudnia.
A skąd on w ogóle jest?
__________________
"Chciałem się pozbierać, ale rozsypywałem się w takich miejscach, do których nie chcę wracać."
Maks Somow
04.02.2015 rok - Inżynier
Yennefer92 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-19, 21:39   #18
SmutnaLucy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 29
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez Yennefer92 Pokaż wiadomość
A skąd on w ogóle jest?
nie chcę tu za dużo zdradzać ale nie jest polakiem (bez obaw- żadne kraje bliskiego wschodu ani nic z tych rzeczy!) i aktualnie mieszka w skandynawii. Ja jestem z polski ale tez przeprowadzilam sie do skandynawii na studia (tylko do sąsiedniego kraju).
SmutnaLucy jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-19, 21:54   #19
Organzza
Zakorzenienie
 
Avatar Organzza
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 7 621
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez Yennefer92 Pokaż wiadomość
Nie uważasz, że takie ciągłe wiszenie na telefonie i tylko sprawdzanie, czy jest czy go nie ma na aplikacji jest trochę niedojrzałe?
Daj sobie z tym spokój, wyluzuj. Gdy będzie się pytał, co się dzieje, że się nie odzywa, to odpisz mu to, co on Ci zawsze odpisuje, że on musi być skupiony, twardy itd.
Zacznij mieć jakieś swoje życie, może go męczy już takie wiszenie. Może po 4 miesiącach już nie ma aż takiej fascynacji. Pamiętaj, że facet ma prawie 30 lat. Znam mężczyznę w jego wieku i nie wyobrażam sobie, żeby non stop wisiał na jakiejś aplikacji i wypisywał do swojej dziewczyny.
Ale to nawet nie sprawdzanie, bo jeśli kontaktują się w ten sposób i Lucy patrzy, a chłopak jest dostępny, to naturalne, że się do niego odezwie - i w normalnym przypadku facet odpowie, jeśli ma czasu to powie "kotek nie teraz, odezwę się za godzinę/dwie itd.", ale się odezwie po tym czasie, a nie zbywa i zero kontaktu..

Zgadzam się, że ciągłe pisanie może być źle odebrane - no bo rzeczywiście nie można być niewolnikiem telefonu, ale jeśli te komunikatory to nie jego narzędzie pracy, a ciągle na nich przesiaduje, to już brzmi niepewnie
Cytat:
Napisane przez SmutnaLucy Pokaż wiadomość
Ogólnie od początku właśnie obawiałam się że będzie pisał z innymi, ale zawsze starał się udowodnić że tak nie jest - że kocha mnie, że na mnie mu zależy, robił wszystko żebym mu zaufała.
Ale ja cały czas nie wierzyłam i sprawdzałam, grzbeałam w internecie. Znalazłam że miał konto na badoo i próbowałam się podszyć pod kogoś sprawdzając czy by odpisał - odpisał ale cały czas próbował się dowiedzieć kto pisze (tzn pytając o profil facebook żeby zidentyfikować). No i przyznałam się potem że próbowałam go sprawdzić- wkurzył się i powiedział że mu nie ufam i że nawet nie używał tego (kiedyś tam poznał kilku znajomych w kraju w którym jest teraz i że od tego czasu nie ruszał- że włączył dopiero jak dostał powiadomienie o wiadomości).. Temat ucichł ale miałam to w głowie. I po jego wizycie u mnie, włączyłam znowu żeby sprawdzić czy ma ten profil i miał -z zaktualizowanym miejscem zamieszkania itp... Wkurzyłam się - tłumaczył na początku że to samo się zaktualizowało bo miał to w telefonie i gps tak działa. Potem że nie używa tego i po prostu miał zainstalowane. A potem że niby zostawił to żeby sprawdzić czy dalej będę próbowała go sprawdzać... Skasował na moją prośbę.
Jakiś czas temu jak wróciłam do tematu- ogólnie zaufania, tego że mamy mniejszy kontakt i pytałam czy czegoś nie ukrywa, to mieliśmy małą sprzeczkę że powinnam mu ufać tak jak on ufa mi i nie szpieguje.
Ostatnio coś mnie tknęło i wpisałam jego nick w google - i znalazłam inną stronę taką jakby randkową, gdzie miał zdjęcia i mega zabawny opis, zachęcający do pogadania, poznania się itp... aktywny dzien przed tym jak znalazłam tą stronę.
Wkurzyłam się strasznie i powiedzialam mu o tym - odpowiedział że założył ten profil po naszej ostatniej sprzeczce (jakies 2,5tyg temu) żeby zobaczyć czy dalej będę grzebała, szukała i nie ufała mu... I że się nie zawiódł bo że dalej mu nie ufam...
I że gdybym nie znalazła tego profilu to znaczy że mu ufam (i że niby tego nie używa), a że jak znalazłam to jedyna szansa na sprawdzenie, czy dalej go podejrzewam o coś.
Mówił że niby nie pisał tam z nikim..
Jak dla mnie to brzmi jak zwykłe wymówki - założyłem nowe konto na nowej stronie, żebyś je znalazła A gdybyś nie szukała, nie znalazła, to byłby aktywny przez miesiąc, rok i dawał się zaczepiać innym, bo a nuż zaczniesz grzebać w internecie? Chociażby dla Twojego spokoju mógłby darować sobie istnienie w tego typu portalach, jeśli wie, że nie czujesz się z tym komfortowo


Może po prostu "przetrzymaj go", nie pisz, nie kontaktuj się i zobacz, czy sam wychodzi z jakąś inicjatywą, wyraża zainteresowanie Tobą i Twoimi codziennymi sprawami. Chociaż dopóki będziecie tak na odległość, to można zgadywać, a i tak się nie wie na 100%
__________________
What you're drinking?
Rum or whiskey?
Now won't you have a
Double with me?
I'm sorry I'm a little late
I got your message by the way
I'm calling in sick today
So let's go out for old time's sake
Organzza jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2014-12-19, 22:05   #20
Yennefer92
Zadomowienie
 
Avatar Yennefer92
 
Zarejestrowany: 2014-10
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 1 427
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez Organzza Pokaż wiadomość
Ale to nawet nie sprawdzanie, bo jeśli kontaktują się w ten sposób i Lucy patrzy, a chłopak jest dostępny, to naturalne, że się do niego odezwie - i w normalnym przypadku facet odpowie, jeśli ma czasu to powie "kotek nie teraz, odezwę się za godzinę/dwie itd.", ale się odezwie po tym czasie, a nie zbywa i zero kontaktu..

Zgadzam się, że ciągłe pisanie może być źle odebrane - no bo rzeczywiście nie można być niewolnikiem telefonu, ale jeśli te komunikatory to nie jego narzędzie pracy, a ciągle na nich przesiaduje, to już brzmi niepewnie
Jak dla mnie to brzmi jak zwykłe wymówki - założyłem nowe konto na nowej stronie, żebyś je znalazła A gdybyś nie szukała, nie znalazła, to byłby aktywny przez miesiąc, rok i dawał się zaczepiać innym, bo a nuż zaczniesz grzebać w internecie? Chociażby dla Twojego spokoju mógłby darować sobie istnienie w tego typu portalach, jeśli wie, że nie czujesz się z tym komfortowo


Może po prostu "przetrzymaj go", nie pisz, nie kontaktuj się i zobacz, czy sam wychodzi z jakąś inicjatywą, wyraża zainteresowanie Tobą i Twoimi codziennymi sprawami. Chociaż dopóki będziecie tak na odległość, to można zgadywać, a i tak się nie wie na 100%
Radziłabym to samo .

---------- Dopisano o 23:05 ---------- Poprzedni post napisano o 23:04 ----------

Jeszcze dodam, że kiedyś słyszałam, że po 4 miesiącach człowiek decyduje, czy chce być z drugą osobą, czy nie. Może on właśnie podejmuje taką decyzję...
__________________
"Chciałem się pozbierać, ale rozsypywałem się w takich miejscach, do których nie chcę wracać."
Maks Somow
04.02.2015 rok - Inżynier
Yennefer92 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-19, 22:06   #21
SmutnaLucy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 29
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez Organzza Pokaż wiadomość
Ale to nawet nie sprawdzanie, bo jeśli kontaktują się w ten sposób i Lucy patrzy, a chłopak jest dostępny, to naturalne, że się do niego odezwie - i w normalnym przypadku facet odpowie, jeśli ma czasu to powie "kotek nie teraz, odezwę się za godzinę/dwie itd.", ale się odezwie po tym czasie, a nie zbywa i zero kontaktu..

Zgadzam się, że ciągłe pisanie może być źle odebrane - no bo rzeczywiście nie można być niewolnikiem telefonu, ale jeśli te komunikatory to nie jego narzędzie pracy, a ciągle na nich przesiaduje, to już brzmi niepewnie
Jak dla mnie to brzmi jak zwykłe wymówki - założyłem nowe konto na nowej stronie, żebyś je znalazła A gdybyś nie szukała, nie znalazła, to byłby aktywny przez miesiąc, rok i dawał się zaczepiać innym, bo a nuż zaczniesz grzebać w internecie? Chociażby dla Twojego spokoju mógłby darować sobie istnienie w tego typu portalach, jeśli wie, że nie czujesz się z tym komfortowo


Może po prostu "przetrzymaj go", nie pisz, nie kontaktuj się i zobacz, czy sam wychodzi z jakąś inicjatywą, wyraża zainteresowanie Tobą i Twoimi codziennymi sprawami. Chociaż dopóki będziecie tak na odległość, to można zgadywać, a i tak się nie wie na 100%
No właśnie.. Zawsze ale to zawsze pisaliśmy i nawet jak wiedziałam, że coś robi albo że jest gdzieś to mówiłam, że nie chcę przeszkadzać - odpowiadał że nigdy nie przeszkadzam i gdyby był zajęty albo nie mógł rozmawiać to by po prostu mi powiedział, że pracuje itp. I nawet jak robił jakieś zlecenia to pisał w międzyczasie, albo zagadywał co jakiś czas...
Niby ten znajomy serio czasami pisze do niego w związku ze zleceniami, ale żeby tak non stop? Jakoś mi się nie wydaje...
Nawet jak teraz mówi, że niby tylko sprawdził od niego wiadomość, a pojawia się co jakiś czas.. Bez sensu :/
Naprawdę nie chcę żeby to zabrzmiało jakoś dziecinnie, ale przyzwyczaiłam się do takich form kontaktu i to było takie naturalne, zwłaszcza że on zawsze sam o to wszystko tak zabiegał. Myślałam, że tak zostanie normalnie - a tu nagle zmiana kompletna :/

No i te konta też... Zwłaszcza że teraz naprawdę czasami rozmowy nie są takie zabawne jak kiedyś- jak ciągnął temat to potrafiliśmy nawet o głupotach rozmawiać. A ten opis na koncie był właśnie w takim radosnym jego stylu, naprawdę zachęcającym do napisania... był bardzo bardzo długi w dodatku ;/

No i właśnie starałam się jakoś przetrzymać, trochę spasować. Na początku dzieliłam się mniej - oczekiwałam aż zapyta co słychać i co robię. To powiedział że to ja zmieniłam nastawienie nagle nie dzieląc się.
Jak nie piszę pierwsza to czekam bardzo długo... Jeśli sama nie proponuję skype to on nigdy nie wychodzi z inicjatywą.
Jak starałam się poruszyć takie tematy właśnie zmian - to powtarzał tylko to co mówiłam wcześniej że powinnam zrozumieć itp.. że nowa sytuacja..
Jak próbowałam wracac do tematu tych kont to się wkurzał że mu nie ufam i że w związku powinno się mieć zaufanie i że ja cały czas drążę i nie ufam.
Ostatnio powiedziałam mu - fakt zrobiłam źle szpiegując, ale ty zrobiłeś źle zakładając to wiedząc że mialam zle doswiadczenia w poprzednim związku z podobnymi akcjami. Pwoiedział że mam rację.

Teraz też od momentu jak napisałam jakieś pół godz temu, że ,,źle? mowiles to samo jak znikałam" i jak napisał ,,ok" to nic więcej - a oczywiście pojawiał się kilkakrotnie :/
SmutnaLucy jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-19, 22:26   #22
Organzza
Zakorzenienie
 
Avatar Organzza
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 7 621
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez SmutnaLucy Pokaż wiadomość
Naprawdę nie chcę żeby to zabrzmiało jakoś dziecinnie, ale przyzwyczaiłam się do takich form kontaktu i to było takie naturalne, zwłaszcza że on zawsze sam o to wszystko tak zabiegał. Myślałam, że tak zostanie normalnie - a tu nagle zmiana kompletna :/

No i właśnie starałam się jakoś przetrzymać, trochę spasować. Na początku dzieliłam się mniej - oczekiwałam aż zapyta co słychać i co robię. To powiedział że to ja zmieniłam nastawienie nagle nie dzieląc się.
Jak nie piszę pierwsza to czekam bardzo długo... Jeśli sama nie proponuję skype to on nigdy nie wychodzi z inicjatywą.
Jak starałam się poruszyć takie tematy właśnie zmian - to powtarzał tylko to co mówiłam wcześniej że powinnam zrozumieć itp.. że nowa sytuacja..
Jak próbowałam wracac do tematu tych kont to się wkurzał że mu nie ufam i że w związku powinno się mieć zaufanie i że ja cały czas drążę i nie ufam.
Wygląda tak, jakby Tobie zależało o wiele bardziej niż jemu, jakby było mu całkiem obojętne, czy będziecie w kontakcie czy nie. Nowa sytuacja - ok, ale też trzeba się do niej przystosować Gdybyś się nie odezwała to mógłby tak milczeć tygodniami?
Tak samo to ostatnie "ok" i zero kontaktu.. Bardzo wygodne.
Chciałoby się rozwiać Twoje wątpliwości, ale dla mnie sprawia to wrażenie, jakby po prostu był pochłonięty czymś (kimś?) innym. Niemniej bardzo chciałabym się mylić
__________________
What you're drinking?
Rum or whiskey?
Now won't you have a
Double with me?
I'm sorry I'm a little late
I got your message by the way
I'm calling in sick today
So let's go out for old time's sake
Organzza jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-19, 22:35   #23
SmutnaLucy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 29
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez Organzza Pokaż wiadomość
Wygląda tak, jakby Tobie zależało o wiele bardziej niż jemu, jakby było mu całkiem obojętne, czy będziecie w kontakcie czy nie. Nowa sytuacja - ok, ale też trzeba się do niej przystosować Gdybyś się nie odezwała to mógłby tak milczeć tygodniami?
Tak samo to ostatnie "ok" i zero kontaktu.. Bardzo wygodne.
Chciałoby się rozwiać Twoje wątpliwości, ale dla mnie sprawia to wrażenie, jakby po prostu był pochłonięty czymś (kimś?) innym. Niemniej bardzo chciałabym się mylić
Cały czas właśnie było odwrotnie- jemu bardziej zależało, to on udowadniał że coś czuje, że przyleci pierwszy itp.
A teraz po prostu też go pokochałam/zauroczyłam się i w momencie jak widzę że z jego strony jest jakoś inaczej - to mam mętlik :/
Tak bardzo się o mnie starał, a teraz co?
No i właśnie... Mamy dzisiaj niby zdzwonić się i jak znowu wróce do tematu to znowu się wkurzy i powie ze mu nie ufam i szukam dziury w całym ;/
Też mi to wygląda właśnie na jakieś ,,pochłonięcie" - tylko czy pracą, czy pisaniem z kimś...
SmutnaLucy jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2014-12-19, 22:41   #24
Zyta_Flores
Raczkowanie
 
Avatar Zyta_Flores
 
Zarejestrowany: 2014-11
Wiadomości: 280
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Odpuść. Albo naprawdę albo jako test. Widzę tu totalną dysproporcję zaangażowania obu stron. Z boku to wygląda tak, że Ty jesteś w ataku, a on w odwrocie, czyli swoim działaniem zwiększasz napięcie, presję. On już wie, że Tobie na nim zależy, ale Ty takiej pewności w ogóle nie masz. Mega niekomfortowa sytuacja dla Ciebie. Wyobrażam sobie, że to bardzo trudne, ale po prostu przestałabym pisać przez tydzień, dwa. Zajmij się czymś innym, odwróć swoją uwagę, przekieruj np. na zadbanie o siebie (zresztą robiąc taki ruch, dbasz o siebie emocjonalnie). Dasz mu wtedy pole do działania, które wykorzysta albo nie.
Hipotezy są 2: albo on kogoś ma albo i tak praca w tym momencie jest dla niego najważniejsza, co poniekąd na jedno wychodzi, choć ta pierwsza opcja jest dużo bardziej raniąca. Z drugiej strony postaw się też w jego sytuacji. Jak byś się czuła, gdyby ktoś Cię osaczał?

Jeszcze możesz zrobić coś bardziej "drastycznego", co da Ci konkretną odpowiedź. Pojedź do niego i zobacz, jak zareaguje.
Zyta_Flores jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-19, 22:55   #25
SmutnaLucy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 29
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez Zyta_Flores Pokaż wiadomość
Odpuść. Albo naprawdę albo jako test. Widzę tu totalną dysproporcję zaangażowania obu stron. Z boku to wygląda tak, że Ty jesteś w ataku, a on w odwrocie, czyli swoim działaniem zwiększasz napięcie, presję. On już wie, że Tobie na nim zależy, ale Ty takiej pewności w ogóle nie masz. Mega niekomfortowa sytuacja dla Ciebie. Wyobrażam sobie, że to bardzo trudne, ale po prostu przestałabym pisać przez tydzień, dwa. Zajmij się czymś innym, odwróć swoją uwagę, przekieruj np. na zadbanie o siebie (zresztą robiąc taki ruch, dbasz o siebie emocjonalnie). Dasz mu wtedy pole do działania, które wykorzysta albo nie.
Hipotezy są 2: albo on kogoś ma albo i tak praca w tym momencie jest dla niego najważniejsza, co poniekąd na jedno wychodzi, choć ta pierwsza opcja jest dużo bardziej raniąca. Z drugiej strony postaw się też w jego sytuacji. Jak byś się czuła, gdyby ktoś Cię osaczał?

Jeszcze możesz zrobić coś bardziej "drastycznego", co da Ci konkretną odpowiedź. Pojedź do niego i zobacz, jak zareaguje.
Pojechałabym z miłą chęcią, sam cos mowil o sylwestrze razem, ale chwilowo nie mogę. jestem w polsce i wracam do skandynawii pod koniec grudnia ale do swojego kraju - na chwilę obecną on nie jest u siebie i też nie moglabym sie tam zatrzymac.

No właśnie obie opcje są możliwe.. Tzn może nie że od razu kogoś ma - tylko że możliwe jest że z kimś pisze, whatsappuje itp... Bo w kraju tam jest od niedawna.

Właśnie też myślę że to będzie najlepsza opcja a z drugiej takie tkwienie w niepewności jest dobijające.
Dzisiaj mamy się podobno zdzwonić jak wróci z tych urodzin (ciekawe czy napisze z pytaniem o skype) bo chciałam z nim o tym wszystkim pogadać. Tzn zastanawialam sie czy lepiej milczeć i udawać że wszystko jest ok, czy po prostu wygarnąć wszystko co mi leży na sercu...
I jeśli naprawdę mu zależy to wytłumaczy wszystko na spokojnie, a jeśli nie - to wtedy trudno...
Nie wiem czy to dobre rozwiązanie

Tzn chodzi mi o to że nie chcę być jakąś drugą opcją. Nie chcę być jedną z wielu :/ Chociaż tego się nie dowiem

Edytowane przez SmutnaLucy
Czas edycji: 2014-12-19 o 22:56
SmutnaLucy jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-19, 22:58   #26
Yennefer92
Zadomowienie
 
Avatar Yennefer92
 
Zarejestrowany: 2014-10
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 1 427
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez SmutnaLucy Pokaż wiadomość
Pojechałabym z miłą chęcią, sam cos mowil o sylwestrze razem, ale chwilowo nie mogę. jestem w polsce i wracam do skandynawii pod koniec grudnia ale do swojego kraju - na chwilę obecną on nie jest u siebie i też nie moglabym sie tam zatrzymac.

No właśnie obie opcje są możliwe.. Tzn może nie że od razu kogoś ma - tylko że możliwe jest że z kimś pisze, whatsappuje itp... Bo w kraju tam jest od niedawna.

Właśnie też myślę że to będzie najlepsza opcja a z drugiej takie tkwienie w niepewności jest dobijające.
Dzisiaj mamy się podobno zdzwonić jak wróci z tych urodzin (ciekawe czy napisze z pytaniem o skype) bo chciałam z nim o tym wszystkim pogadać. Tzn zastanawialam sie czy lepiej milczeć i udawać że wszystko jest ok, czy po prostu wygarnąć wszystko co mi leży na sercu...
I jeśli naprawdę mu zależy to wytłumaczy wszystko na spokojnie, a jeśli nie - to wtedy trudno...
Nie wiem czy to dobre rozwiązanie

Tzn chodzi mi o to że nie chcę być jakąś drugą opcją. Nie chcę być jedną z wielu :/ Chociaż tego się nie dowiem
Według mnie lepiej byłoby porozmawiać, gdy się spotkacie, a nie gdy będzie rozmawiał na skype i jego współlokatorzy obecni mogliby coś usłyszeć. Tym bardziej, że do Sylwestra nie tak daleko.
__________________
"Chciałem się pozbierać, ale rozsypywałem się w takich miejscach, do których nie chcę wracać."
Maks Somow
04.02.2015 rok - Inżynier
Yennefer92 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-19, 23:00   #27
SmutnaLucy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 29
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez Yennefer92 Pokaż wiadomość
Według mnie lepiej byłoby porozmawiać, gdy się spotkacie, a nie gdy będzie rozmawiał na skype i jego współlokatorzy obecni mogliby coś usłyszeć. Tym bardziej, że do Sylwestra nie tak daleko.
Napisałam że właśnie się NIE zobaczymy na sylwestra, bo wracam do skandynawii - ale do innego kraju. Niestety. Nie wiem kiedy będziemy mogli się zobaczyć w najbliższym terminie... Dopiero jak ogarnie mieszkanie i prace
Jedyna opcja na dzisiaj pogadania na skype to żebym ja mówiła -a on pisał. Tyle tylko ze będziemy się mogli ,,zobaczyć"...
SmutnaLucy jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-19, 23:03   #28
Yennefer92
Zadomowienie
 
Avatar Yennefer92
 
Zarejestrowany: 2014-10
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 1 427
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez SmutnaLucy Pokaż wiadomość
Napisałam że właśnie się NIE zobaczymy na sylwestra, bo wracam do skandynawii - ale do innego kraju. Niestety. Nie wiem kiedy będziemy mogli się zobaczyć w najbliższym terminie... Dopiero jak ogarnie mieszkanie i prace
Jedyna opcja na dzisiaj pogadania na skype to żebym ja mówiła -a on pisał. Tyle tylko ze będziemy się mogli ,,zobaczyć"...
Uznałam, że jeżeli Ty nie możesz, to naturalnie on przyjedzie :P..
__________________
"Chciałem się pozbierać, ale rozsypywałem się w takich miejscach, do których nie chcę wracać."
Maks Somow
04.02.2015 rok - Inżynier
Yennefer92 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-19, 23:06   #29
SmutnaLucy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 29
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez Yennefer92 Pokaż wiadomość
Uznałam, że jeżeli Ty nie możesz, to naturalnie on przyjedzie :P..
ahh! Niestety mam samolot ostatniego także mój sylwester będzie w podróży w tym roku
na poczatku mielismy plan zobaczyc sie na swieta ale nie mógł zagwarantowac czy na pewno nie zacznie wczesniej pracy.
Później okazalo sie ze nawet jakby teoretycznie mogl przyleciec do mnie wczesniej - to w kazdym tygodniu musial skladac nowe papiery i byc pod telefonem w kraju..
Także póki nie zacznie pracy - nie bedzie mial na to funduszy .A poki nei bedzie mial funduszy i nie wynajmie czegos swojego - ja nie bede miala gdzie przyleciec.. A wydaje mi sie ze pierwszego wolnego nei dostanie zbyt prędko tez na podróż do mnie (to jednak troche kasy na samolot jest tez)

Edytowane przez SmutnaLucy
Czas edycji: 2014-12-19 o 23:08
SmutnaLucy jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-19, 23:09   #30
Yennefer92
Zadomowienie
 
Avatar Yennefer92
 
Zarejestrowany: 2014-10
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 1 427
Dot.: Związek na odległość - rozwiejcie moje wątpliwości :(

Cytat:
Napisane przez SmutnaLucy Pokaż wiadomość
ahh! Niestety mam samolot ostatniego także mój sylwester będzie w podróży w tym roku
na poczatku mielismy plan zobaczyc sie na swieta ale nie mógł zagwarantowac czy na pewno nie zacznie wczesniej pracy.
Później okazalo sie ze nawet jakby teoretycznie mogl przyleciec do mnie wczesniej - to w kazdym tygodniu musial skladac nowe papiery i byc pod telefonem w kraju..
Także póki nie zacznie pracy - nie bedzie mial na to funduszy .A poki nei bedzie mial funduszy i nie wynajmie czegos swojego - ja nie bede miala gdzie przyleciec.. A wydaje mi sie ze pierwszego wolnego nei dostanie zbyt prędko tez na podróż do mnie (to jednak troche kasy na samolot jest tez)

-
i teraz też po tym ostatnim ,ok' godzinę temu cisza. Chociaz na fb dostępny.. a tak niby nie ma jak tel uzywac i tylko kolega cos wysyla...
Nadal chyba wolałabym poczekać, bo inaczej jest jak widzisz czyjąś reakcję.
Chyba że ewentualnie zaznaczyć mu, ze się martwisz i boisz, ale na takie "wszystkie żale z serca" poczekać na moment, w którym się zobaczycie.
__________________
"Chciałem się pozbierać, ale rozsypywałem się w takich miejscach, do których nie chcę wracać."
Maks Somow
04.02.2015 rok - Inżynier
Yennefer92 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-12-24 02:39:34


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 01:17.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.