![]() |
#1 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2016-07
Wiadomości: 1
|
Finanse w związku - konkrety
Witam serdecznie. W poprzednim związku kierowaliśmy się raczej luźnymi zasadami typu: raz ja zrobię zakupy, raz ty je robisz. On kupował najgorsze, najtańsze jedzenie (nie pasowaliśmy do siebie pod tym względem niestety)... Ja kupowałam mu prezenty na urodziny, on mi nie kupował. Wyjścia - po połowie, z jego strony inicjowane rzadko (ja typ lubiący kino, teatr, knajpę). On mieszkał w pokoju który wynajmowałam ja (nie zaproponował wspólnego wynajmowania, oficjalnie mieszkał ze znajomym w tańszej opcji). Gdy zaczęliśmy już na prawdę wspólne życie - mieliśmy totalnie oddzielne finanse... On kupował sobie sam jedzenie i płacił po połowie rachunki. Ingerował w pieniądze, które ja wydawałam na siebie, jak coś było drogie, to miał pretensję... mimo, że to nie było za jego pieniądze.
W następnym związku mężczyzna zawsze płacił na randkach, opłacał też nasze wspólne wyjazdy. Jedzenie po połowie, wyjścia - raz on, raz po połowie. Rachunki, opłaty po połowie. Mieliśmy wszystkie pieniądze wspólne, na jednym koncie. Nigdy nie rozliczał mnie z wydatków typu ubranie/torebka. Jest wiele modeli finansowych u par. Chciałabym poczytać, jak jest u Was, jaki model przeważa. Co uważacie za rozwiązanie uniwersalne? Jakimi zasadami się kierujecie, szczególnie to pytanie zadaję kobietom, które zaznały związku zarówno z człowiekiem skąpym jak i hojnym. Wspólne konto - obydwie pensje trafiają tam w całości? Czy określona przez obojga część? Czy reszta pieniędzy jest na Waszych kontach indywidualnych? Wydatki bieżące - jedzenie, środki czystości, opłaty? Po połowie co do złotówki? Odkładacie te kwoty do wspólnej "koperty"? Wakacje? Zbieracie po równo, czy więcej dodaje ta osoba, która więcej zarabia? Inwestycje np. kupno nieruchomości - jeśli facet zarabia znacznie więcej i znacznie więcej wkłada w inwestycję... to daje Wam współwłaścicielstwo tejże? W przypadku męża - mąż, który założył (sfinansował) Wam biznes. Czy lokal i firma jest na Ciebie, na niego, czy na Was?
Polacy o pieniądzach nie rozmawiają, no ale kto ma chęć zapraszam do wypowiedzenia się w wątku. Czytałam podobne, jeśli zachodzi potrzeba proszę o złączenie. Pozdrawiam. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#2 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: 3miasto
Wiadomości: 12 386
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
Każdy ma swoje konto, na które przychodzi wypłata, ja zwykle płacę za mieszkanie, tz zwykle za zakupy,ale nie rozliczamy się nawzajem w ogóle, nie ma dla nas znaczenia, kto za co płaci, płaci ten, co weźmie akurat kartę. Za wakacje tak samo i tak samo za wszystkie wyjścia i wszelkie inne sytuacje, w których trzeba wydać pieniądze. Wiem, ile zarabia partner, on wie, ile zarabiam ja, nikt nie próbuje nikim rządzić, traktujemy wszystko co posiadamy jako wspólne. Jeżeli któreś z nas zamierza sobie kupić coś droższego to uzgadniamy to ze sobą, ale z czyjego konta pójdą na to pieniądze, nie ma dla nas znaczenia. Jesteśmy kilka lat przed 30.
Wysłane z mojego D5803 przy użyciu Tapatalka
__________________
„Przyjdzie czas spotkać się potarmosić uszy lub razem na spacer znowu gdzieś wyruszyć” |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#3 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 33 558
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
Twoj watek brzmi jak prosba o poradnik pod tytulem: jak wydoic bogatego faceta.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#4 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 2 698
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
Tyle było już wątków o tym. Po co powielać i wywoływać kolejne wojenki.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#5 | ||||
astro-loszka
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 7 511
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
Cytat:
Cytat:
Cytat:
[QUOTE=janet1111;63093181] Inwestycje np. kupno nieruchomości - jeśli facet zarabia znacznie więcej i znacznie więcej wkłada w inwestycję... to daje Wam współwłaścicielstwo tejże? [/QUOTE ] To również domena męża,ale przez moje konto przechodzą wszystkie płatności i ja pilnuję terminów. Cytat:
2. Tak. 3. Nigdy. 4. Ja 35, on 50+
__________________
Kpię i o drogę nie pytam. |
||||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#6 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 1 468
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
Jeśli jest mąż i nie ma rozdzielności majątkowej, to zgodnie z prawem, wszystko po ślubie (zarówno zarobione jak i nabyte) jest wspólne. Po połowie, niezależnie od tego kto ile zarabia i czy w ogóle zarabia. Wyjątkami ustawowymi są spadki, darowizny i coś tam jeszcze.
Więc wszelkie "modele" po ślubie, jeśli nie poparte rozdzielnością lub intencją, są w sumie niezgodne z prawem i małżonkowie tak czy siak sa współwłaścicielami wszystkiego i mają równe prawa do zarządzania wspólnym majątkiem. A bez ślubu, to jak kto lubi... U mnie z TZ bardzo szybko pojawił się "wspólny worek", do którego oboje wrzucaliśmy wszystko i również braliśmy wg potrzeb. Bez patrzenia kto ile i za co. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#7 | ||||||||
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 549
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
Był już taki wątek i już wszystko nieraz opisałam, ale mogę powtórzyć.
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
2. Znam ogólnie zakres w jakim się mieści, ale dokładnie nie wiem. On również nie zna co do złotówki moich zarobków. Wydatków również nie. Niemniej jednak stanów kont przed sobą nie zatajamy i często rozmawiamy o pieniądzach. 3. Nigdy. Partner próbujący ingerować w moje pieniądze automatycznie przestaje być partnerem. 3. ~30 lat Uprzedzając pytania: - Nie mamy i nie planujemy dzieci. - Powyższe ustalenia finansowe nie oznaczają braku wsparcia w potrzebie. ---------- Dopisano o 19:57 ---------- Poprzedni post napisano o 19:54 ---------- Cytat:
|
||||||||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#8 |
Naczelna Nastolatka
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: Podkarpacie
Wiadomości: 25 807
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
Mamy osobne konta,
nie wiem dokładnie ile zarabia TŻ Co miesiąc on mi przelewa umówioną kwotę, ja opłacam wszystkie rachunki i robię zakupy. On kupuje sobie co chce, ja też. Nikt nikomu nie mówi jak ma dysponować pieniędzmi. Jak mam jakąś niekosztowną zachciankę, to proszę i dostaję na nią pieniądze. Duże rzeczy do domu kupujemy na zmianę. Nie jeździmy na wakacje. Jesteśmy oboje po 40.
__________________
Małgorzata i spółka. Matka natura to suka. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#9 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: całe życie na walizkach ;-)
Wiadomości: 6 298
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
Cytat:
__________________
Postanowienie: jeździć, latać, zwiedzać za grosze! ![]() 2016: Berlin, Monachium, Erfurt, Budapeszt, Chicago, Nowy Jork Podróże 2015: Praga, Bolonia, Oslo, Rodos, Kijów, Kos Podróże 2014: Wiedeń, Bratysława, Londyn, Lwów, Budapeszt, Ostrava, Berlin, Budva, Paryż K&K
![]() ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#10 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 317
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
U nas jest "nie do pomyślenia" według wielu zapewne, ale nam pasuje. Mamy upoważnienia do swoich kont, konta w jednym banku, więc wystarczy się zalogować i widać wszystko jak na dłoni
![]() Szybko połączyliśmy budżety, bo szybko zamieszkalismy razem. On miał od zawsze większe dochody, z czasem to się pogłębiło, ale wiedziałam, że tak będzie z racji jego zawodu. Dlatego kiedy pracowałam (obecnie nie pracuję) miałam calą wypłatę do swojej dyspozycji. Teraz mam symboliczny dochód "na waciki" w zdalnej pracy, co pozwala mi czasem kupic jakis drobiazg dla męża (książkę, grę na konsolę) albo zaprosić go na randkę ![]() Mimo, że on nas utrzymuje nigdy nie próbował tego wykorzystać, wręcz przeciwnie, pyta mnie czasem o to czy będzie ok jak kupi sobie jakieś☠☠pier..☠☠ły za 200 czy 300 zł chociaż to nie jest dla nas jakaś znacząca kwota (w sumie ja też mu mówię ile i na co wydałam, nieważne czy placilam z jego konta czy że swoich drobniakow, po prostu duuuuuzo gadamy, ale nikt nikomu nie wypomina). Razem podejmujemy decyzje w kwestii gdzie zainwestować kasę, mąż informuje mnie jakie akcje kupił itd. (w to się za bardzo nie wrącam, on się zna lepiej, ja z kolei wybieram mieszkania - teraz chcemy kupić większe i tutaj moja rola, żeby wybrać i negocjować cenę z deweloperem, poprzednie też ja wybierałam i negocjowałam i tej kwestii mam jakby trochę większe prawo głosu :P). Edytowane przez Cherie_Currie Czas edycji: 2016-07-16 o 19:33 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#11 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 682
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
U nas wszystkie pieniądze są wspólne, więc nie ma znaczenia z czyjego konta opłacamy rachunki czy robimy zakupy, większe wydatki ustalamy razem i mi taki układ odpowiada.
Wiem dokładnie ile zarabia mój TŻ, a on ile zarabiam ja.Finansami raczej ja rozporządzam ponieważ TŻ jest strasznie rozrzutny. Ja mam 23 lata, TŻ 29. W poprzednim związku byłam z facetem - skąpcem, wyliczał mi każdy grosz, kazał dokładać się do rachunków więc z wypłaty zostawało mi niewiele (a tylko u niego pomieszkiwałam), wyliczał dosłownie każdą złotówkę i wymawiał gdy cokolwiek mi kupił. Uważam że w moim obecnym związku układ że mamy wspólne pieniądze jest o wiele lepszy Edytowane przez mesta93 Czas edycji: 2016-07-16 o 20:19 |
![]() ![]() |
![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#12 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 4 323
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
Osobne konta, przelewa mi ustalona kwotę i z tego płace rachunki i zakupy. On mniej wiecej zna moje dochody ja jego nie znam ( prowadzi firmę wiec cieżko oszacować
![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#13 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
Wiem ile zarabia mój facet, on z tego nie robi tajemnicy. Mówi o wielkości swojej wypłaty i dodatkowych źródłach dochodu. Nie mam dostępu do jego konta, bo nie mam takiej potrzeby. On nie ma dostępu do mojego. Również nie kryję się z wielkością swojego dochodu. Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem. Po ślubie będziemy mieć jedno wspólne konto na wspólne wydatki i każde z nas jeszcze swoje osobne. Cenię sobie swobodę, mam również dość silne poczucie własności i nie wyobrażam sobie nie mieć jeszcze oddzielnego konta. Nie wyobrażam sobie prosić swego faceta o pieniądze 'na majtki', chociaż wiem, że by nie odmówił. Niczego mu nie żałuję, a on nie żałuje niczego mi. On zarabia 4 razy tyle co ja, dlatego też raczej w większej części finansuje nasze zakupy. Płaci również za wyjścia. Ja dokładam się stosownie do swojego dochodu. Nie mieszkamy razem. Jesteśmy w przedziale wiekowym 20-30.
__________________
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#14 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 22 121
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
Od początku , czyli od ponad 20tu lat, praktykujemy pełną wspólnotę.
Od czasów przejścia na bankowość elektroniczną mamy jedno konto, na które wpływają wszelkie dochody, zwroty, darowizny itp. Nie ma kont indywidualnych, jest dodatkowe konto oszczędnościowe, tez wspólne. Konta sa uwspólnione (właściciel + pełnomocnik), każde z nas ma hasła i piny do obydwóch, oraz wie, że w razie śmierci drugiego kase nalezy najpierw przelać na konto "własne" ("moje" jest oszczędnościowe a męza wspólne, a dopiero potem informowac bank o śmierci współmałżonka.) Do konta głównego każe z nas ma własną kartę + jest jedna karta kredytowa (tę obsługuje maz, ja bojkotuję, ale jak potrzebuje kupić cos przez internet to mówię męzowi co i gdzie ma mi nią kupić) Powyższe raczej załatwia kolejne 2 pytania. Chociaz może nie do końca. To że to ja robię zakupy powoduje, że to ja w sumie decyduję, "na jakim poziomie zyjemy". Czy jemy pasztetową czy swojską szyneczkę, czy cycek z kury po promocji czy steki z dzikich krów, czy w łazience stoi mydło z pepco czy ąę. Wszelkie duze inwestycje były robione z pieniedzy wspólnych. Jesli były to pieniądze z przed zwiazku lub darowizna, spadek,to na etapie pisania aktu notarialnego kupna była wpisywana klauzula o przekazaniu ich do majątku wspólnego. Moze było nam łatwiej wystartować, bo startowaliśmy od zera, jako młodzi jeszcze studenci nie mający nic materialnego na tyle kosztownego, zeby było o co się trząść. Dysproporcje zarobków bywały bardzo rózne bo jak wiadomo- raz na wozie, raz pod wozem- zawsze srodki osoby zarabiajacej szły na konto wspólne i nic to nie zmieniało poza iloscią środków jakie były do dyspozycji obojga. Nie bardzo ogarniam w przypadku małzeństwa, lub konkubinatu , ze przy znacznej dysproporcji zarobków, bogatsze jedzie na wakacje na hawaje a biedniejsze na działkę do cioci Halinki, lub tez na Hawaje ale je pasztet z suchą buła i zaciąga na to kredyt na 20 lat?:/ Albo bogtsze rezygnuje z wyjazdu w drozsze miejsca byle nie płącić wiecej i tez siedzi na tej działce u cioci Halinki i je zwyczajna z grila? No bez jaj. Co do inwestycji- no tu juz jest trudniej. Jesli małżeństwo nie ma rozdzielnosci majątkowej, to zona i tak jest spadkobiercą a w razie rozwodu, to juz sąd dzieli. Tak samo długi. Nie umiem odpowiedziec na pytanie, bo nie byliśmy w takiej sytuacji, zeby któreś kupowało drugiemu "biznesy". Inna sparwa że u nas skoro i tak wszytko jest wspólne i pracuje na wspólnotę, to i tak nie ma znaczenia. W innych modelach, nie wiem. Zarzadzanie kasą. Pierwsze pare lat to wogóle "omawialiśmy" i uwspólnialismy ideę podejścia do pieniądza. Głównym punktem zapalnym było: inwestować bo pieniądz ma pracować(mąz) czy kiścić w skarpecie bo bezpieczniej kase mieć uzbieraną na kupkę (ja) ![]() Na codzień pieniędzmi zarządzam ja. Robie przelewy, zakupy, latam z kasa w zębach płącić za jakies dodatkowe rzeczy, moim zadaniem jest "kase mieć " jak trzeba ją wyciagnąc i za coś zapłacić. Ja decyduję ile w danym miesiacu przechodzi na konto oszczędnościowe, albo ile z niego wychodzi w razie potrzeby. Natomiast jesli chodzi o podejmowanie ryzyka i wymyslanie wiekszych inwestycji, to inicjatorem jest maż. On jest odwazniejszy i nie boi się ryzykować, szacowac przyszłe zyski, ma też wykształcenie kierunkowe to umie czytać umowy, szacowac ryzyko, wyłapać kruczki. Jak przetrawi, przedstawia mnie i wtedy już razem trawimy i liczymy, czy robimy czy nie. Wiem dokładnie ile zarabia mój maz, bo to ja robie przelew jego pensji ![]() Jak kiedys zarabiał dodatkowo, to i tak przynosił pieniadze i mi dawał do ręki. Nigdy nikt u nas nie próbował rządzić za pomoca pieniędzy. Jestesmy w przedziale wiekowym: 40-50 Czy jest to model idealny? Dla nas tak. Ale dodam tylko, ze tez nie powstał na pstryk, parę lat trwało, zanim się w pełni ustabilizował i okrzepł w takiej formie. Ale od początku zmierzał w tym włąśnie kierunku, wogóle nie było nawet koncepcji "rodzielnosci kont"
__________________
Cava Z salamandrą w dłoni szedłem przez powierzchnię komety. Liz Williams Edytowane przez cava Czas edycji: 2016-07-17 o 08:22 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#15 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 33 558
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
Cytat:
Nie wiem niestety z czego to wynika, ale w miazdzacej wiekszosci przypadkow to facet zarabia wiecej, nie kobieta, wiec taki "finansowy mezalians" malo kogo razi. Edytowane przez 4e9f92519f0a2c998a884c2af4c543da9bfeb435_5ffce6a84e16b Czas edycji: 2016-07-17 o 12:14 |
|
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#16 | |
Pyskatka
Zarejestrowany: 2015-04
Lokalizacja: Daleko w świecie
Wiadomości: 2 832
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
Cytat:
__________________
Najważniejsza na świecie jest rodzina. Najpierw ta, w której się urodziłeś. Później ta, którą sam stworzyłeś. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#17 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 22 121
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
[1=4e9f92519f0a2c998a884c2 af4c543da9bfeb435_5ffce6a 84e16b;63110466]No dobra, ale z drugiej strony utrzymywanie partnera jak dziecka to sredni pomysl. Nie wyobrazam sobie byc z kims, kto zarabia kilka razy mniej ode mnie.
Nie wiem niestety z czego to wynika, ale w miazdzacej wiekszosci przypadkow to facet zarabia wiecej, nie kobieta, wiec taki "finansowy mezalians" malo kogo razi.[/QUOTE] Nie potrafię Ci odpowiedzieć, bo dla mnie kwestia tego kto ile zarabia, jest na dośc dalekim planie, ogólnej wymiany dóbr i usług oraz oczekiwań, jaka się dla mnie w zwiazku liczy. Kasa to tylko kasa, jedna z wielu składowych zwiazku i ogólnj wartosci danego człowieka.. To że ktoś zarabia mniej, albo na danym etapie wcale, nie oznacza że jest nierobem i leniem. To nawet nie oznacza, ze jest utrzymankiem, którym to okresleniem się na Wizażu radośnie szafuje. Utrzymanek to pijawka, która tylko bierze nie dajac nic. jesli natomiast jedna ze stron chce zarabiac na drugą nawet w 100% ale ma z tego to, czego od zwiazku oczekuje, czymkolwiek by to było- to już nie ma mowy o "utrzymankach" Rozumiem odsiew na początku znajomosci, ze celując w jakiś tam pułap zycia, majac iles tam, od razu rezygnuje się z angażowania się w znajomośc z kimś miłym, ale nie rokujacym/nie zinteresowanym dązeniem do poziomu podobnego. Ale nie masz gwarancji, że wchodzac w zwiazek z osobą zarabiającą konkretna ilość pieniedzy, jesteś w stanie przewidzieć co będzie za 5-10 lat. Czy nie powstanie dysproporcja. Moze będzie miec farta i awansuje tak, ze zostawi Cie o lata świetlne w tyle jesli chodzi o zarobki? Co wtedy? Honorowo się rozstaniesz bo on za duzo zarabia? Albo odwrtotnie? Jak Ty trafisz na takiego farta, to go zrzucisz bo nie bedziesz finansować? Albo sama pojedziesz do Dubaju w 5 gwiazdek, a on za Tobą drugą klasa i do taniego hotelu? Awans to nie do końca tylko i wyłącznie kwestia wiedzy, stażu , zdolnosci. Chetnych jest cała firma, ale prezes jeden. A czasami trafia człowieka spadek, albo wygrana w totolotka. No i co wtedy? Sru do kosza 15-30 lat zwiazku, bo dysproporcja w zarobkach/zgromadzonych dobrach?
__________________
Cava Z salamandrą w dłoni szedłem przez powierzchnię komety. Liz Williams |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#18 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 33 558
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
Cytat:
Niemniej "mlodych" zwiazkow z dysproporcja zarobkow nigdy nie pojme. Mam wrazenie, ze to od razu stawia druga osobe na slabszej, nieco bardziej "poddanczej" pozycji. Zadziwiaja mnie osoby, ktore chetnie w taki zwiazek wchodza. Niestety, jak juz powiedzialam, glownie dotyczy to kobiet. Nie zgodze sie jednak z Toba, ze "kasa to kasa, jedna z wielu skladowych zwiazku". Nie twierdze, ze pieniadze w zwiazku sa priorytetem, ale tak naprawde z pieniedzmi bardzo wiele sie wiaze ; poczawszy od ilosci i jakosci wolnego czasu, a konczywszy na stopie zyciowej. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#19 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 22 121
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
[1=4e9f92519f0a2c998a884c2 af4c543da9bfeb435_5ffce6a 84e16b;63114986]Ciekawa kwestia. Po czesci sie zgadzam z Toba. Trzeba rozroznic zwiazki z kategorii "pijawka wannabe" lub "potrzebuje tatusia" i trzeba rozroznic zwiazki z kategorii "jestesmy razem juz lata i pojawia sie dysproporcja".
Niemniej "mlodych" zwiazkow z dysproporcja zarobkow nigdy nie pojme. Mam wrazenie, ze to od razu stawia druga osobe na slabszej, nieco bardziej "poddanczej" pozycji. Zadziwiaja mnie osoby, ktore chetnie w taki zwiazek wchodza. Niestety, jak juz powiedzialam, glownie dotyczy to kobiet. Nie zgodze sie jednak z Toba, ze "kasa to kasa, jedna z wielu skladowych zwiazku". Nie twierdze, ze pieniadze w zwiazku sa priorytetem, ale tak naprawde z pieniedzmi bardzo wiele sie wiaze ; poczawszy od ilosci i jakosci wolnego czasu, a konczywszy na stopie zyciowej.[/QUOTE] W sumie tez za bardzo nie wiem, jak to działą w przypadku dużych dysproporcji od początku, przy czym dla mnie taka dysproporcję tworzy tez np. duża róznica wieku miedzy partnerami i to też kobiety prawie zawsze, wybierają partnera o wiele starszego. I o ile finansowo ma się szanse partnera dogonic, to dysproporcja wieku jest nie do zatarcia. ![]() Tak samo duze dysproporcje w wykształceniu. BTW Nie znam się na przwie amerykańskim, więc z oczami na szypułkach obserwowałam (na Pudlu, a jakże ![]() I no OK, wszytko tam jakoś ograniam, jakoś było i coś się wydarzyło, ale dlaczego panna ma prawo do połowy jego majątku? Przeciez nie była żoną jak go gromadził. To jak to u nich działa?
__________________
Cava Z salamandrą w dłoni szedłem przez powierzchnię komety. Liz Williams |
![]() ![]() |
![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#20 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 402
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
Mieszkałam dwa razy z facetem.
W pierwszym związku mieliśmy wspólne konto i źle na tym wyszłam, coś jak twój były. Teraz w związku jest tak, że każde ma swoje konto, ale pieniądze są wspólne. Tż zarabia więcej niż ja i na niego są umowy, więc on płaci rachunki internetowe zawsze, natomiast czynsz i wodę, gdzie płacimy osobiście, to płaci ten, kto szybciej dostał wypłatę, kto ma po drodze. Zakupy są płacone z karty tej osoby, która wzięła portfel, stoi bliżej, etc. naturalnie to wychodzi. I ja, jako osoba zarabiająca mniej (teraz o tysiąc mniej, kiedyś 2 tysiące mniej niż aktualny tż) nie czuję w żaden sposób tego, że on "dominuje" finansowo. To zależy od człowieka. Ja za jakiś czas się finansowo ustabilizuję i pewnie będę zarabiać znacznie więcej niż teraz (oby) i nie sądzę, żeby to też wpłynęło inaczej na związek. Nie jestem pijawką, tż nie robi mi wyrzutów - więc nie ma problemu. Edytowane przez 201701261449 Czas edycji: 2016-07-17 o 15:30 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#21 | ||
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 33 558
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
Cytat:
Upraszczajac (tak jak pisalam wyzej zalezy to od wielu czynnikow, a glownie od stanu) chodzi o to, ze maksymalnie mozna dostac przy rozwodzie polowe majatku gotowkowego partnera (tu wlicza sie hajs i instrumenty finansowe jak na przyklad akcje, obligacje etc., czasami sie wlicza calosc portfolio finansowego, czyli tez swapy, futures etc. ). Przy nieruchomosciach wyglada to nieco inaczej. A ile sie uda wydrzec to inna para kaloszy. ---------- Dopisano o 16:36 ---------- Poprzedni post napisano o 16:31 ---------- Cytat:
Edytowane przez 4e9f92519f0a2c998a884c2af4c543da9bfeb435_5ffce6a84e16b Czas edycji: 2016-07-17 o 15:38 |
||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#22 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-07
Lokalizacja: Paris
Wiadomości: 29 331
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
Co do wakacji, to moj TZ zgodzil sie obnizyc poziom i koszty wakacji. Jezdzimy tanimi liniami lotniczymi, nocujemy w 2 gwiazdkowych hotelach albo airbnb. Nim mnie poznal wydawal jako singiel wiecej na samego siebie niz kosztuje nas wyjazd jako pary. Wytlumaczylam mu, ze naprawde wystarczy w hotelu lozko/prysznic/miejsce na walizki, bo kto jezdzi by siedziec w hotelu caly dzien. Bilety i noclegi kupujemy z duzym wyprzedzeniem, tak sa tansze, czesto poza sezonem (mniejszy tlok, nizsze ceny, latwiej poznac faktyczna atmosfere miejsca).
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#23 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2015-11
Wiadomości: 59
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
Nie jesteśmy w związku małżeńskim, lecz narzeczeństwem. Ale mieszkamy razem. U nas tak wygląda, ja płacę za zakupy m.in. jedzenie, środki czystości, mniejsze rzeczy do domu.. A TŻ za mieszkanie tzn rachunki. Na wyjazdach to dzielimy po połowie
![]() Jeśli chodzi o zakupy to TŻ dobrze zna się na tym, nie kupuje byle czego, tylko dobrej jakości i przystępna cena najczęściej w promocji ![]() Cytat:
2) Mniej więcej tak 3) Wie ile wydaje, ile ja wydaję, razem rządzimy, ale żeby całkowicie sam rządzić to nie ma mowy! 4) 20-30 lat |
|
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#24 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 6 036
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
Ja tam nie rozumiem w czym moga przeszkadzac wieksze zarobki parnera. I nie czuje sie na poddanczej pozycji. Jedzenie i mieszkanie mamy na tym samym poziomie, pod jego zarobki, ale reszta rzeczy kupujemy na swoje. Nie boli mnie ze on sobie kupuje buty za 500 zl, a ja baleriny za 80. Ani to ze sobie z wyplaty kupi rower za 2000 a ja musze na niego ciulac. Rownoczesnie takie sytuacje nie zdarzaja sie czesto, raczej nie jestesmy wymagajacy, nie mamy zadnego drogiego hobby plus sporo kasy odklada, wiec nie widac jej w codziennym zyciu.
Na wakacje jezdzimy na takie jakie mnie stac, czyli czasami wcale. ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#25 | |||||
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 975
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
2. Znam kwotę zaokrągloną do setek. 3. Nie 4. 25-30 Edytowane przez victorion Czas edycji: 2016-07-17 o 21:11 |
|||||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#26 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2015-10
Wiadomości: 3 551
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#27 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: W.
Wiadomości: 3 218
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
Zawierając związek małżeński byłam świadoma jego atrybutów, również takich jak wspólnota finansowa. Oboje zgodnie i całkiem naturalnie przeszliśmy po ślubie ze stanu "moje pieniądze" do stanu "nasze pieniądze". Nie rozliczamy się z wydatków, jednak oboje jesteśmy rozsądni w wydawaniu pieniędzy. Nie jesteśmy ani skąpi ani rozrzutni - lubimy rozrywki, dobrej jakości rzeczy, wycieczki i jeśli tylko czegoś bardzo chcemy - pozwalamy sobie na to. Potrafimy też oszczędzać - czasem celowo unikamy w danym okresie czasu zbędnych wydatków (kiedy mamy jakiś cel wymagający większych funduszy i wtedy zbieramy kaskę) a czasem zwyczajnie odkładaliśmy to, co nam zostało po całym miesiącu. Od lat ta metoda sprawdza się idealnie i nigdy jeszcze finanse nie były dla nas problemem ani powodem do kłótni czy frustracji.
Nie wyobrażam sobie innego podejścia. Albo żyjesz razem albo osobno, w tej kwestii nie ma dla mnie żadnych ustępstw. Nie zgodziłabym się też żyć z kimś, kto miałby zupełnie inne podejście do pieniędzy ode mnie - ani z panem, który musiałby wszystko rozdzielać na pół, ani z panem, który dorzucałby się do wspólnego mieszkania a resztę zatrzymywał dla siebie, ani z panem zbyt skąpym czy hojnym. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#28 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 15 304
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
Cytat:
Odpowiedzi na czerwono. Te zasady obowiązywały od wspólnego zamieszkania (po 4 mies. związku) aż do teraz (małżeństwo). Działają, więc nic nie mamy zamiaru zmieniać. ![]() Edytowane przez 201608251020 Czas edycji: 2016-07-18 o 13:34 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#29 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 488
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
To brzmi jak ankieta do jakiegoś artykułu?
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#30 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 18 401
|
Dot.: Finanse w związku - konkrety
[1=4e9f92519f0a2c998a884c2 af4c543da9bfeb435_5ffce6a 84e16b;63110466]No dobra, ale z drugiej strony utrzymywanie partnera jak dziecka to sredni pomysl. Nie wyobrazam sobie byc z kims, kto zarabia kilka razy mniej ode mnie.
Nie wiem niestety z czego to wynika, ale w miazdzacej wiekszosci przypadkow to facet zarabia wiecej, nie kobieta, wiec taki "finansowy mezalians" malo kogo razi.[/QUOTE] Bo pieniadze jak widac sa dla ciebie wazniesze niz czlowiek. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Kiedy kobiety kogoś poznają to myślą, że to fajny facet. Jest już wstępnie zaakceptowany jako partner, a później może to tylko zepsuć lub nie. Kiedy mężczyźni kogoś poznają to myślą: „Ma niezłe nogi”. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 03:31.