![]() |
#1 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2017-03
Wiadomości: 4
|
Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
Witam
Bywałam tu od czasu do czasu i dziś potrzebuję porady. Nie będę owijać w bawełnę o co chodzi. Zdiagnozowano u mnie nowotwór. Po wielu przemyśleniach zdecydowałam się nie podejmowacć leczenia. Niestety moja rodzina nie akceptuje mojej decyzji. Rozumiem, czemu tego nie rozumieją. Ale ich brak akceptacji jest bardzo męczący. To jest płacz, prośby, groźby, jakieś konspiracyjne wizyty u lekarza bądź nawet sprowadzanie lekarza do mnie. Nawet i księdza ściągnęli. Psychologa także wykombinowali bo uznali, że jestem w depresji i jestem niepoczytalna. Gdzieś w mojej głowie zrodził się nawet pomysł aby zniknąć, wynieść się stąd, zerwać kontakty, wyłączyć telefon i mieć spokój ale to było by już chyba podłe? Czy mozna przekonać rodzinę, że moja decyzja jest przemyslana? |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#2 |
Regulator reniferów
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 155
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
Masz prawo do swojej decyzji, masz prawo też całkowicie zerwać kontakt, jeśli ten będzie zbyt męczący.
Na początek możesz spróbować metody zdartej płyty, ale pewnie już to robiłaś. Jeśli masz siłę, możesz też spróbować ich wyedukować - wyjaśnić, dlaczego podjęłaś taką decyzję oraz że oczekujesz akceptacji. Ale nie musisz tego robić. Możesz też spróbować tych samych metod, co oni - rozmowa z księdzem czy psychologiem w roli mediatora. Przesyłam bardzo dużo wsparcia i otuchy. Rób to, co dla ciebie będzie najlepsze, nie oglądaj się na nich, ucinaj rozmowy w momencie, kiedy uznasz, że ktoś za bardzo wchodzi na twoje terytorium. Masz do tego prawo.
__________________
Bo wy wszyscy naiwnie myślicie, że istnieje jakaś norma. Że wy ją tworzycie. Że do niej należycie.
A gdzieś tam, za murem są oni - nienormalni. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#3 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 5 084
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
Tez mysle ze porozmawiaj z ksiedzem czy psychologiem i popros ich o pomoc w zrozumieniu tej decyzji Twojej rodzinie.
Im sie nie powinnas dziwic, to naturalny odrych. Jednak decyzja zawsze bedzie nalezec do Ciebie. Moze i Tobie taka rozmowa pomoze czysto duchowo ze z kims porozmawiasz. Trzymam kciuki za Ciebie. Wysłane z mojego SM-G920F przy użyciu Tapatalka |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#4 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-07
Lokalizacja: Paris
Wiadomości: 29 331
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
Na czym ma polegac leczenie, ze odmawiasz?
Z tego co piszesz badaniom zwiazanym z diagnoza sie podjelas. Czym roznia sie te badania od terapii? To ma byc operacja chirurgiczna? Cos chca wycinac? |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#5 |
Regulator reniferów
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 155
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
A po co ci to wiedzieć?
__________________
Bo wy wszyscy naiwnie myślicie, że istnieje jakaś norma. Że wy ją tworzycie. Że do niej należycie.
A gdzieś tam, za murem są oni - nienormalni. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#6 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 934
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
__________________
https://m.youtube.com/watch?v=PCQs3vSJ6xA |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#7 |
Regulator reniferów
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 155
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
__________________
Bo wy wszyscy naiwnie myślicie, że istnieje jakaś norma. Że wy ją tworzycie. Że do niej należycie.
A gdzieś tam, za murem są oni - nienormalni. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#8 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 549
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
No to po co ten wątek? Żeby nas poinformować, że podjęła decyzję?
Sama pyta czy można przekonać rodzinę czy decyzja jest przemyślana, ale przecież nie wiemy czy rzeczywiście taka jest. Nic nie wiemy o autorce ani o przyczynach tej decyzji, więc nikt nic konstruktywnego nie powie. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#9 |
Regulator reniferów
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 155
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
[1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;71529681]No to po co ten wątek? Żeby nas poinformować, że podjęła decyzję?
Sama pyta czy można przekonać rodzinę czy decyzja jest przemyślana, ale przecież nie wiemy czy rzeczywiście taka jest. Nic nie wiemy o autorce ani o przyczynach tej decyzji, więc nikt nic konstruktywnego nie powie.[/QUOTE] Dostała już konstruktywne odpowiedzi. Nie wiadomo, czy da się przekonać rodzinę, bo każdy radzi sobie na swój sposób w takiej sytuacji i ich zachowanie jest normalne. Można próbować. Można ignorować. Można się odciąć. Nie musimy nic więcej wiedzieć. To jej decyzja i ma do niej prawo. Dopóki nie naraża życia i zdrowia innych osób, ma prawo odmówić leczenia i nie musi ani nam, ani rodzinie się z tego faktu tłumaczyć.
__________________
Bo wy wszyscy naiwnie myślicie, że istnieje jakaś norma. Że wy ją tworzycie. Że do niej należycie.
A gdzieś tam, za murem są oni - nienormalni. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#10 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 549
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#11 |
Regulator reniferów
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 155
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
[1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;71529881]Tak, może odmówić leczenia i tak, nie musi się tłumaczyć rodzinie. Ale wątek jest o tym, że chce tłumaczyć i najwyraźniej nie wie jak to zrobić. No cóż, my też nie wiemy bez podstawowych informacji o niej, jej rodzinie i chorobie.[/QUOTE]
Napisała, że chce ich przekonać, że świadomie podjęła decyzję, a nie, że chce im tłumaczyć, na czym to polega. Odpowiedź brzmi: nie ma gwarancji, że uda się przekonać rodzinę. I to niezależnie od tego, na czym miałoby polegać leczenie.
__________________
Bo wy wszyscy naiwnie myślicie, że istnieje jakaś norma. Że wy ją tworzycie. Że do niej należycie.
A gdzieś tam, za murem są oni - nienormalni. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#12 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-10
Lokalizacja: Szczecin/Poznań
Wiadomości: 3 791
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
Ciężko mówić o nieszkodzeniu zdrowiu innych, jeśli córka mówi swojej rodzinie, że ma zamiar popelnić samobójstwo.
__________________
Widziane okiem faceta. Drukuję w czy de! Projekt: FoldaRap. http://szczecin.tvp.pl/23874420/030216 24:20 http://szczecin.tvp.pl/23995784/120216 29:30 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#13 |
Regulator reniferów
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 155
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
Czy w takiej sytuacji nie powinna już być w szpitalu psychiatrycznym na obserwacji?
__________________
Bo wy wszyscy naiwnie myślicie, że istnieje jakaś norma. Że wy ją tworzycie. Że do niej należycie.
A gdzieś tam, za murem są oni - nienormalni. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#14 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-10
Lokalizacja: Szczecin/Poznań
Wiadomości: 3 791
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
Cytat:
Bo zakładam, że autorka ma nowotwór, który skutkuje śmiercią w przypadku nieleczenia. Jeśli jest inaczej, to niech mnie poprawi. Choć patrząc po reakcji rodziny, to wątpię by to był pikuś.
__________________
Widziane okiem faceta. Drukuję w czy de! Projekt: FoldaRap. http://szczecin.tvp.pl/23874420/030216 24:20 http://szczecin.tvp.pl/23995784/120216 29:30 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#15 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2016-07
Wiadomości: 4 812
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
Skąd wiesz, że nadaje się do leczenia. Może cała masa chemii, naświetlania to tylko przedłużenie życia w bólu? Raczej osoba z rakiem we wczesnym stadium z duża szansą wyjścia z choroby nie odmówi leczenia. Rozumiem autorkę, gdybym się dowiedziała o raku w końcowym stadium również odmówiła spędzenia mojego końcowego żywota na chemii żeby przedłużyć agonie ku uciesze rodziny, bo oni chca miec więcej czasu
Edytowane przez 7cd1d0bf3fc279e4e45587f61c3d7242fa9c0a30 Czas edycji: 2017-03-04 o 16:05 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#16 | |
Regulator reniferów
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 155
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
Cytat:
Ogólnie rzecz biorąc, właśnie argumentu moja córka nie chce się leczyć użyła rodzina, sprowadzając do niej lekarza oraz psychologa. Żaden nie uznał, że jest to równoznaczne z samobójstwem, bo w takim przypadku przecież próbowałby doprowadzić do hospitalizacji. Odmówienie leczenia jest prawem pacjenta.
__________________
Bo wy wszyscy naiwnie myślicie, że istnieje jakaś norma. Że wy ją tworzycie. Że do niej należycie.
A gdzieś tam, za murem są oni - nienormalni. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#17 | |
wańka wstańka
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 12 467
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
Cytat:
Wytłumaczył im dlaczego podejmujesz taka decyzję? Wysłuchalas tego jak oni na to patrzą?
__________________
nauczycielu, zajrzyj ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#18 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2017-03
Wiadomości: 4
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
Dziękuje za wszystkie wypowiedzi. Mam czerniaka z przerzutami do mózgu. Nawet przy wprowadzeniu leczenia - chemioterapii, radioterapii, resekcji to nie przeżyje nawet d0 końca tego roku. Lekarze proponowali mi leczenie ale no nie chce spędzić w szpitalu ostatnich tygodni życia. I nie ma tak naprawdę żadnej gwarancji, że podjęcie leczenia przedłuży mi życie.Moja rodzina tego nie rozumie i nie rozumie tego, że rak, taki jak ja mam, z przerzutami na mózg, kiedy już występują objawy neurologiczne - jest niewyleczalny. Sądzą, że szansa jest ale ja złośliwie nie chce z niej skorzystać. Rozumiem, że się boją, że robia to z miłości ale krzywdzą mnie a ja nie umiem im wybić z głów ich pomysłów.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#19 | |
wańka wstańka
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 12 467
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
Cytat:
W takiej sytuacji poszukałem wsparcia profesjonalistów. Nie wiem, może jakiś psycholog/ terapeuta przy hospicjum. Twoja rodzina już teraz przechodzi etapy żałoby: jest bunt i wyparcie.
__________________
nauczycielu, zajrzyj ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#20 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 2 330
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
Tak jak wyżej już proponowano. Wspólna rozmowa z psychologiem w roli mediatora byłaby dobrym pomysłem. A jeżeli to nie pomoże, to może chwilowe mocne ograniczenie kontaktu? Rodzina będzie miała czas, żeby się oswoić z tą sytuacją, bo im też na pewno jest ciężko. A Ty będziesz miała czas dla siebie, bo taka pomoc na siłę musi być męcząca.
Bardzo współczuję Tobie i Twojej rodzinie. Życzę Wam dużo otuchy i siły. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#21 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 9 016
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
Ojej bardzo Ci wspolczuje :-( Nie jest jednak tak, ze jak sa przerzuty, ale do mozgu, gdzie indziej moze nie, to da sie cos zrobic? Jak nie, to faktycznie nie mozesz nic zrobic i najlepiej jak umowicie sobie psychologa, sa tez konkretnie psychoonkolodzy i tym bardziej beda wiedzieli jak rozmawiac.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#22 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 167
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
Nie wiem, co poradzić, ale może obejrzyj sobie serial "Bez tajemnic", sezon 2, przypadek Marty.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#23 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-02
Lokalizacja: midsummer night
Wiadomości: 2 826
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
Wydaje mi się że pomogłaby rozmowa z prowadzącym onkologiem i rodziną jednocześnie. Lekarz powinien wyjaśnić jak to wygląda z punktu widzenia medycyny, że leczenie jest tylko paliatywne, a skutki uboczne zarówno chemii, naświetlań jak i ewentualnego zabiegu mogą znacznie zmniejszyć komfort życia, nawet jeśli trochę je przedłużą. Nie wiem czy należysz do jakiegoś domowego hospicjum, jeśli nie, poproś o skierowanie, należy Ci się, a pracują w nim osoby doświadczone w pracy zarówno z pacjentami w takiej sytuacji, jak Twoja, jak i ich rodziną. Taki głos z zewnątrz powinien pomóc zrozumieć rodzinie, że Twoja decyzja jest racjonalna.
Myślę, że ograniczenie kontaktu to nie jest w tej sytuacji najlepszy pomysł, rodzina powinna jednak zrozumieć, że to nie jest moment na forsowanie ich zdania, a chwila, kiedy to Ty powinnaś być na pierwszy miejscu i to z Tobą powinni się liczyć, jakkolwiek ich to boli. Twoje podejście do choroby jest wyjątkowe, ludzie zwykle przy takiej diagnozie czepiają się pazurami życia, zamiast spędzić jego koniec spokojnie, w gronie bliskich. Oby Twoja rodzina zrozumiała sytuację i to, co teraz jest najważniejsze oraz doceniła podjętą przez Ciebie decyzję.
__________________
![]() Edytowane przez Patryka Czas edycji: 2017-03-05 o 01:41 |
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#24 |
dead & alive
Zarejestrowany: 2015-05
Wiadomości: 3 330
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
mojanaturka trzymaj się ciepło
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#25 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2017-03
Wiadomości: 4
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
Moja rodzina rozmawiała z lekarzem prowadzącym czy zarówno z lekarzem czy też psychologiem którego sprowadzili do mnie... Według nich skoro zaproponowano mi leczenie to jest realna szansa na całkowite wyzdrowienie a to, że lekarze mi mówią, że i tak umrę nawet jak zastosuje leczenie, jest ich manipulacją bo jak wiadomo służba zdrowia wiecznie nie ma pieniędzy a nowotwór jest kosztowną chorobą.. Nie dociera do nich, że to by było leczenie paliatywne. Z jednej strony mówią mi, że to robią z miłości ale z drugiej... Nie pracuję, musiałam zrezygnować z pracy. Żyję z oszczędności. Na pobyt w hospicjum jestem jeszcze za zdrowa, na samodzielną egzystencję za chora. Mam sprawy które chciałabym załatwić jeszcze w tym czasie gdy nie jestem roślinką i liczyłam że rodzina mi w tym pomoże a tymczasem ich nie ma... A gdy już są to nie interesuje ich pomoc mi taką jaką realnie potrzebuje a próby wyperswadowania mi mojej decyzji. Czasami już po prostu myślę, że już lepiej by było zupełnie się od nich odciąć skoro nasz kontakt nie przynosi nic dobrego ani dla mnie ani dla nich...
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#26 |
dead & alive
Zarejestrowany: 2015-05
Wiadomości: 3 330
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
Moim zdaniem powinnaś jednak skontaktować się z lekarzem medycyny paliatywnej, chociażby w celu uśmierzenia ewentualnego bólu.
Mój dziadek umarł na nowotwór mózgu i o ile rozumiem, że nie chcesz podjąć leczenia to powinnaś skontaktować się ze specjalistą, który będzie potrafił pomóc w dolegliwościach, bo nie pomogą leki przepisywane przez lekarza w przychodni. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#27 |
Regulator reniferów
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 155
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
No to nie możesz już wiele zrobić, żeby ich przekonać.
Spróbuj się odciąć. Nie tak na zasadzie kary, tylko "potrzebuję czasu dla siebie, mam coś do załatwienia". Tak po prostu. Jeśli tego potrzebujesz, to naprawdę masz do tego prawo. Jeśli szukasz pomocy w jakiejś konkretnej kwestii, ale też ogólnie, możesz skontaktować się z grupą samopomocową, organizacją pozarządową itp. Być może dla kogoś wsparcie cię w tej chwili na twoich warunkach będzie przyjemnością.
__________________
Bo wy wszyscy naiwnie myślicie, że istnieje jakaś norma. Że wy ją tworzycie. Że do niej należycie.
A gdzieś tam, za murem są oni - nienormalni. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#28 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 527
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
wiesz to niby Twoja decyzja, ale z drugiej strony oni (Twoja rodzina) będą musieli potem żyć z Twoją decyzją. Ty odejdziesz z tego świata a oni będą ubolewać nad stratą i nie będą potrafili się z nią pogodzić. Zrozum też ich. Stracą kogoś kogo kochają najbardziej na świecie. Twoja decyzja rzutuje również na ich życie. Musisz sprobować z nimi rozmawiac - dużo, długo, cierpliwie. Dla nich to też nie jest mniej łatwe niż dla Ciebie. Trudna sytuacja. Współczuję.
__________________
to jest MOJE zdanie. Nikt Ci nie każe się z nim zgadzać! Szanujmy odmienne poglądy ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#29 | |
Regulator reniferów
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 155
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
Cytat:
Nie, to nie jest niby jej decyzja, to jest jej decyzja. Nie, autorce nie jest lżej, niż jej rodzinie. Nie, autorka nic nie musi. Nie, autorka nie ma obowiązku robić niczego, czego nie chce, w szczególności tłumaczyć na siłę czegoś ludziom, którzy nie chcą jej słuchać. Nie szantażuj emocjonalnie, wystarczy, że rodzina to robi.
__________________
Bo wy wszyscy naiwnie myślicie, że istnieje jakaś norma. Że wy ją tworzycie. Że do niej należycie.
A gdzieś tam, za murem są oni - nienormalni. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#30 | |
wańka wstańka
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 12 467
|
Dot.: Gdy rodzina nie akceptuje decyzji..
Cytat:
__________________
nauczycielu, zajrzyj ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 15:26.