![]() |
#1 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-03
Lokalizacja: ***Salem***
Wiadomości: 22
|
![]() Zaplątani
Pisałam już raz długiego posta, ale wszystko wcięło
![]() ![]() Ale do rzeczy. Na jesieni 2010 roku zatrudniłam się jako niania półrocznej Liwii. Praca mi odpowiadała, godziny od 7.30 do 17.30,wolne weekendy. Niezła pensja. Mała była fajnym dzieckiem niewiele płaczącym. Miałam czas by się uczyć, wyjść na spacer, bawić się z Liwką. Wszystko było super dopóki nie poznałam taty małej. To było jak nie wiem... hmm przywalenie w głowę kawałkiem jakiegoś żelastwa. W jednej chwili wiedziałam, że to ten na którego czekam. Czułam to całą sobą i byłam przerażona. Potrzebowałam tej pracy, pieniądze były mi naprawdę potrzebne, a ja tu przeżyłam coś czego zupełnie nie potrafiłam pojąć. Bałam się, że odrazu wszyscy będą wiedzieć, że jestem zauroczona swoim szefem, że narobię sobie i innym nieprzyjemności itd. Musiałam z kimś pogadać. Opowiedziałam wszystko swojemu bratu. Ten jednak poowiedzał, że pewnie mi się wydawało bo facet jest przystojny, a ja samotna. ale na wszelki wypadek jako, że ta praca jest mi potrzebna powinnam go unikać i zachowywać się jak najbardziej profesjonalnie. Sprawa okazała się wcale nie trudna rzadko widywałam R. Prowadzi on własną firmę, wtedy też byli w trakcie budowy domu z A więc widywaliśmy się sporadycznie. A po czasie ja potrafiłam kontrolować emocje, a i dzięki obojętności odczucia straciły na intensywności. Rok później sytuacja jeszcze bardziej się uprościła, Liwia poszła do żłobka. Ja kończyłam studia i małą zajmowałam się tylko trzy godziny dziennie. O 15 odbierałam ją, zabierałam do siebie a koło 18 A lub R przyjeżdzali po nią. Tak mijał mi czas do maja 2012. Zaczęłam zapominać o R widywałam go maks 3x w miesiącu po dwie minuty więc moje idiotyczne serce przestało fikać koziołki za każdym razem gdy się do mnie odezwał lub na mnie spojrzał. Zaczęłam układać sobie życie poznałam fajnego chłopaka... I bach żona R jest w drugiej ciąży. Są łzy, złość. Ale to nadal dotyczy mnie tylko pobocznie bo nie przebywam u nich. Gratuluję w każdym razie przyszłym rodzicom i słyszę od A, że w takim razie na wakacje muszę wrócić i zająć się Liwią bo ona nie da rady. Nie chcę się godzić bo boję się tego co będzie. Ale mój chłopak i tak jedzie do Szwcjii na trzy miesiące, a ja nie mam narazie w perspektywie innej pracy więc miesiąc z małą mnie nie zbawi. Wracam. Jest normalnie, bardzo rzadko widuję R, za to często wpadam w dziwnych sytuacjach na A i pracownika R. Nie wnikam w temat, ale głupia nie jestem i widzę, że ta dwójka ma się ku sobie. Miesiąc jednak szybko mija, Liwia wraca do żłobka. A ja odchodzę bo widzę jak chora sytuacja zaczyna tam się dziać, a dwa dostaję fajną propozycję pracy w jednym z biur w moim mieście. Wszystko to jednak nie trwa długo z początkiem stycznia firma nie przedluża mi umowy, rozpada się mój związek i dostaję telefon od R, że A chce po zakończeniu połogu wrócić do pracy i czy w takim razie na rok mogłabym zająć się ich synkiem. Mam trochę oszczędności, ale wynajem mieszkania sporo kosztuje. Bije się z myślami, jednak drugi telefon R i jego proszący ton kruszy mój i tak wątpliwy opór ![]() ![]() ![]() Wracam. Po tych ostatnich przejściach jestem bardzo ostrożna jednak tym razem R mnie nie unika. Spędza ze mną i synkiem bardzo dużo czasu, a ja w przerażeniu odkrywam, że zakochuję się w nim i małym mimo, że nie mam prawa. Rzadko widuję żonę R, ponoć jest zajęta pracą.Tak przelatuje nam ponad pół roku. Coraz częściej tez R odwozi mnie z dzieciakami do domu, a rano po mnie przyjeżdza. Jednego wieczora odwozi mnie jednak sam. A wróciła wcześniej i została z maluchami. Rozmawiamy długo pod moim blokiem, za długo. Wiem to, ale nie potrafię wyjść bo uwielbiam go słuchać, bo chcę mieć go jeszcze przez chwilę tylko dla siebie. Wtedy mówi mi, że gdyby nie miał dzieci, żony i byłby te 6lat młodszy to uczyniłby mnie najszczęśliwszą kobietą na świecie bo jestem tego warta. Ups.. wpadam. On też. Wysiadam. Nie żegnamy się, to co powiedział wystarczyło za całe pożegnanie. W pracy unikamy się jak możemy. Pożyczam nawet od rodziców samochód by R mnie nie odwoził. Dwa miesiące po pamiętnej rozmowie ni z tego ni z owego spada na mnie informacja, że A odeszła z pracownikiem R. Szok. Następuje totalny chaos. R zaczyna pić. Nie potrafię do niego dotrzeć. Do warsztatu przyjeżdzają klienci bo zamówienia są nierealizowane.Wpadają też rodzice A - straszą mnie, że zabiorą dzieci, że to ja rozwaliłam to małżeństwo, że córka mówiła im, że mąż stracił dla mnie głowę i że to on za każdym razem nalegał bym wracała jako niania i to ja odpowiadam za to co się stało ![]() tę chorą sytuację wytrzymywałam od września do połowy listopada. Potem odeszłam. Bez słowa. W połowie lutego 2014 r udało mi się dostać na staż do jednego z urzędów i tu ponownie na przełomie maja i czerwca spotkałam R. Był załatwiać dotację dla swojej firmy. Przywitaliśmy się, zapytał jak mi się wiedzie od jak dawna tu pracuję, a ja zapytałam jak mają się dzieci. Znów poczułam się jakby trafił we mnie piorun. Byłam zakochana. Zakochana w swoim byłym szefie, który jest ode mnie o 13lat straszy, ma dwójkę dzieci i w trakcie mojej pracy u nich, rozstał się z żoną. Już słyszałam te głosy sąsiadek, że rozbiłam małżeństwo... Trzy dni później spotkaliśmy się znów. Tym razem zaprosił mnie na kawę. Na takich wspólnych luźnych spotkaniach, rozmowach, poznawaniu siebie upłynęło nam całe lato i kawałek jesieni. W końcu oboje byliśmy gotowi by nasze stosunki ewoluowały. Kolacje, spacery, rozmowy do późna, wspólna opieka nad Liwią i Tymonem bardzo nas to zbliżyło. Jednak nie popychaliśmy naszych relacji na siłę do przodu. R był rok po rozstaniu z żoną, a ja dalej się bałam co będzie, jak zareagują ludzie na NAS. Miałam 27lat i byłam przerażona tym, że kocham! w listopadzie zmarła po długiej chorobie moja ukochana babcia, nie potrafiłam się pozbierać i bardzo potrzebowałam R już nie jako przyjaciela, a swojego mężczyzny. Po prawie czterech latach zadręczania się wspólnej tęksnoty, pragnienia.. oddałam się mężczyźnie dla którego chciałam żyć. Z którym chciałam spędzić resztę swojego życia. Od tej pory wszystko toczyło się cudnie do lutego br gdy wróciła A. Skruszona żona i matka ![]() ![]() ![]() ![]() Wygadałam się i to było mi bardzo potrzebne.
__________________
Przykre jest nie móc żyć bez kogoś kto może żyć bez nas. Potrzebować kogoś, kto nie potrzebuje nas. ![]() Edytowane przez Czarownica_Lilo Czas edycji: 2015-03-24 o 11:09 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#2 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 071
|
Dot.: Zaplątani
Cytat:
I mówisz, ze pan mówił Tobie, że Ty to ta na całe życie, a ta żona i 2 małych dzieci to taki wypadek po drodze? |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#3 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-03
Lokalizacja: ***Salem***
Wiadomości: 22
|
Dot.: Zaplątani
Madana, ja nie ukrywam, że zrobiłam źle. Nie bronię jego, nie bronię siebie. Daleka od tego jestem. Potrzebuję po prostu nabrać dystansu spojrzeć na to z innej perspektywy, wyrzucić to z siebie. Wiele rzeczy na mnie spadło. Chciałam się wyfadać bo Tu jestem anonimowa. Po prostu ot jedna z wielu użytkowniczek. O swojej moralności lub jej braku już dość się nasłuchałam i myślałam, że na forum nie o to chodzi. Ja nikogo nie oceniam. Nie oceniaj i mnie. Proste aczkolwiek nie dla każdego zrozumiałe.
__________________
Przykre jest nie móc żyć bez kogoś kto może żyć bez nas. Potrzebować kogoś, kto nie potrzebuje nas. ![]() Edytowane przez Czarownica_Lilo Czas edycji: 2015-03-24 o 11:30 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#4 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Wschód
Wiadomości: 1 947
|
Dot.: Zaplątani
On wie o ciąży? Swoją drogą uważam, że nie zrobiłaś niczego złego.
__________________
->76,6....30.07->72,7... ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#5 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 071
|
Dot.: Zaplątani
Cytat:
I w sumie jeśli coś mnie dziwi, to w tej dla Ciebie niezwykłej miłości historii- banalność tej historii, zakończonej (a może niezakończonej jeszcze, bo nie wiadomo , czy pan wie już, że po raz 3 zostanie tatusiem) powrotem żonatego faceta do żony z 2 małych dzieci. Jeśli chcesz w tej historii czegoś dobrego dla siebie- to zobacz co dla Ciebie będzie dobre, jaki układ , jaki ma być ciąg dalszy tej historii. Bo będzie ciąg dalszy. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#6 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-03
Lokalizacja: ***Salem***
Wiadomości: 22
|
Dot.: Zaplątani
Dociakowa, myślę, że byłam bardzo naiwna to mój największy błąd, teraz jak patrzę z perspektywy czasu nie wróciłabym żadnego razu do nich. Wepchnęlam się sama w paszczę lwa. Teraz mnie cała jego wieś i pół mojego miasteczka oskarża o rozbijanie tak "świetnego" małżeństwa. Moja mama przeżywa, że jest wytykana palcami bo jej córka jest kochanicą. I każdy tu rości sobie prawo do powiedzenia mi jaka to ze mnie ladacznica. I że oczywiście jakżeby inaczej dostałam w końcu to na co zasłużyłam. Wsparcia nie mam żadnego. Ale na nic więcej nie liczyłam.
R nie wie o ciąży. Dopiero wczoraj robiłam test. Kreseczka jest jaśniutka. Rano byłam zrobić bhcg. Czekam na wyniki mają być na stronie dziś wieczorem lub maksymalnie jutro rano. Madana, o tak tu się zgadzam. Byłam naiwna. Bardzo. Zrobiłam "krzywdę" sobie i dziecku i tu gdzie mieszkam piętno zostanie zawsze. Tak jest jak właśnie człowiek się nie zastanowi. Tyle kobiet zostaje tak oszukanych przez swoich kochanków opowiadających piękne słówka, większość historii potem kończy się jak ta moja. Pan wraca do żony. A ja głupia myślałam, że będzie inaczej. I teraz za to nie zapłacę tylko ja. Wiem.
__________________
Przykre jest nie móc żyć bez kogoś kto może żyć bez nas. Potrzebować kogoś, kto nie potrzebuje nas. ![]() Edytowane przez Czarownica_Lilo Czas edycji: 2015-03-24 o 11:53 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#7 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 595
|
Dot.: Zaplątani
Na wlasn zyczenie to masz
Pchasz sie w ramiona niestabilnych ludzi i do kompletu dzieciaka sobie robisz A daj spokoj ---------- Dopisano o 12:51 ---------- Poprzedni post napisano o 12:50 ---------- Ale ty sie na to dziecko cieszysz i juz w podpis ustawiasz ;p juz piszesz ze malenstwo powitasz w grudniu a tu ze nie wiesz czy w ogole zaszlas Pasujesz do tych ludzi. Masz tak samo niepowazne podejscie |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#8 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 071
|
Dot.: Zaplątani
Cytat:
Edytowane przez madana Czas edycji: 2015-03-24 o 11:54 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#9 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 595
|
Dot.: Zaplątani
Boze ty sobie nawet suwaczek ustawilas
http://www.suwaczki.com/tickers/p19u9n737b8a6w5b.png |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#10 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 6 023
|
Dot.: Zaplątani
Trochę na własne zyczenie cała ta sytuacja.
Byłaś w facecie zakochana choc wiedziałaś że ma żonę i dzieci. Trzeba było się odciąć, nie brać pracy, zaproponować na swoje miejsce kogoś innego. Znamy jedną część historii. Być może żona odeszła bo czuła, że święci się romans z Tobą. Być może pan będąc z Tobą jendocześnie próbował odzyskać żonę. Bo zbyt banalna jest ta historia. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#11 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 595
|
Dot.: Zaplątani
Madana prawde znamy ale kijem wisly nie zawrocisz. Ludzie gadac beda a to ze ludzie na forum poklepia po plecach nie oszczedzi lez mamie autorki watku.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#12 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 071
|
Dot.: Zaplątani
Pewnie , że nie , ale jak już to widzę raczej naiwną kobietę i paskudnego chłopa- jeśli miałabym się do określeń uciec. Bo jakby nie patrzeć, gdy zostanie z nim, to musi uważać, kogo zatrudni do opieki, bo być może znowu "pan będzie miał ciężko w domu i będzie przez żonę nierozumiany" i będzie kolejne dzieciątko. A matki dziewczyny żal, bo to niefajnie takich rzeczy słuchać.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#13 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-03
Lokalizacja: ***Salem***
Wiadomości: 22
|
Dot.: Zaplątani
Drabineczka, a gdzie ja napisałam, że nie wiem czy jestem w ciąży?
![]()
__________________
Przykre jest nie móc żyć bez kogoś kto może żyć bez nas. Potrzebować kogoś, kto nie potrzebuje nas. ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#14 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 6 904
|
Dot.: Zaplątani
Ta, wszyscy mu pranie mózgu zrobili, a pan R. taki niewinny. Plis.
Cóż można napisać. Powodzenia w rozwiązywanie swojej sytuacji. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#15 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 595
|
Dot.: Zaplątani
Haha obraz sie jeszcze bo on taki wspanialy xd
|
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#16 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-03
Lokalizacja: ***Salem***
Wiadomości: 22
|
Dot.: Zaplątani
Drabineczka, daleka jestem od obrażania
![]() ![]() ![]() ![]() ---------- Dopisano o 12:12 ---------- Poprzedni post napisano o 12:10 ---------- A ilu ludziom teraz swoją naiwnością zniszczę życie to tylko ja wiem ![]() ---------- Dopisano o 12:13 ---------- Poprzedni post napisano o 12:12 ---------- Szkoda tylko, że dopiero teraz to do mnie dociera. Jak już jest za późno.
__________________
Przykre jest nie móc żyć bez kogoś kto może żyć bez nas. Potrzebować kogoś, kto nie potrzebuje nas. ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#17 | |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 868
|
Dot.: Zaplątani
Cytat:
Autorko, ja mysle, że powinnas powiedzieć mu o ciąży. Być może on chce wrócić do żony tylko dla dobra dzieci, a zmieni zdanie, gdy sie okaże, że w drodze jest kolejne dziecko, o które trzeba dbać. Współczuję Ci bardzo tego obgadywania Cię przez ludzi ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#18 | |||
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 071
|
Dot.: Zaplątani
Cytat:
I tak naprawdę powiedz mi: JAK wyobrażasz sobie z takim chłopem, codzienne i normalne życie? I piszesz tak: Cytat:
Cytat:
Edytowane przez madana Czas edycji: 2015-03-24 o 12:24 |
|||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#19 | |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-03
Lokalizacja: ***Salem***
Wiadomości: 22
|
Dot.: Zaplątani
Cytat:
Właśnie takie oskarżenia typu czuła romans z tobą, albo zakładanie, że romansowaliśmy odkąd zaczęłam tam pracować bolą najbardziej. BO TAK NIE BYŁO. To mierzenie ludzi swoją miarą, dorabianie ideologii. I wybielanie żony. ---------- Dopisano o 12:30 ---------- Poprzedni post napisano o 12:23 ---------- Madana, okja rozumiem twój punkt widzenia i to co próbujesz mi naświetlić jest jak najbardziej rozsądne. Dziękuję Ci za to ![]() Ale teraz spójrzmy na drugą stronę medalu. Na jego żonę. Bo to ja niby jestem ta najgorsza. Ale to ona zostawiła swoje dzieci pal licho chłopa, i poszła z pracownikiem. Nasz romans był dużo później. Tylko czemu nikt tego nie zauważa i mówi, że rozbiłam związek? ![]() ![]() Czy to ja zostawiłam niespełna rocznego syna i trzyletnią córkę? Ja poszłam się gzić na półtora roku? Nie. Ale za to ja zbieram baty.
__________________
Przykre jest nie móc żyć bez kogoś kto może żyć bez nas. Potrzebować kogoś, kto nie potrzebuje nas. ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#20 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 3 979
|
Dot.: Zaplątani
Ja nie widzę tu żadnej winy autorki. Zwyczajnie zakochała się dziewczyna. Facet stał się wolny, bo jego żona odeszła, więc się związali. Nie mogła przewidzieć, że wróci do żony. Być może jednak gdy dowie się o ciąży zmieni zdanie.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#21 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 071
|
Dot.: Zaplątani
A rozumiesz, że nieważne, jak byli jako małżeństwo odbierani na boku, przez sąsiadów i innych? Bo ludzie potrafią całkiem nieźle udawać kogoś, kim nie są.
To jak już chcesz, to zobacz , że w tym związku były dwie osoby, które nawaliły na maksa: i mąż, i żona. Tylko nie mogę pojąć (bo gdy są już dzieci, mnie tak światełko czerwone się włącza) , co sensownego można zbudować z takim chłopem? Pomijam seks, kolacyjki i rozmówki słodkie o miłości wielkiej- mówię o normalnym i dobrym życiu, kiedy człowiek czuje, ze to jest to, ze jest mu po prostu dobrze. Po prostu jak chcesz zobaczyć w tym całym układzie SWOJE miejsce, to zobacz, czy jest tam szansa na dobre i wspólne życie. Bo jakby nie patrząc, te dzieci i ta żona nie znikną, a gdy do tego to małe dzieci- to całe lata trzeba im poświęcić: i czasu, i uwagi, i pieniędzy. Edytowane przez madana Czas edycji: 2015-03-24 o 12:36 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#22 |
.
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 28 112
|
Dot.: Zaplątani
autorko, niezależnie od wszystkiego, powiedz mu jak najszybciej o ciąży.
ja tam nie widzę winy autorki. a już w ogóle rozbawiła mnie teoria, że żona odeszła, bo wyczuła romans męża. szkoda, że sama odeszła do innego chłopa.
__________________
-27,9 kg ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#23 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2014-02
Wiadomości: 7 330
|
Dot.: Zaplątani
Cytat:
Napisalas ze dopiero wczoraj zrobilas test, kreska jest jasniutka, a na wyniki bety dopiero czekasz. CCiążą będziesz mogla sie na 100% chwalić, jak ginekolog potwierdzi, teraz możesz ją najwyżej podejrzewać |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#24 | |||
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: południe
Wiadomości: 7 972
|
Dot.: Zaplątani
Nie żebym była czepliwa ale też mnie to zastanawia i dlatego pytam
godz.12.51 Cytat:
Cytat:
Cytat:
![]()
__________________
P. ![]() ____________________ Popycham drzwi, chociaż jest wyraźnie napisane ciągnąć ...tak jestem kobietą ![]() Edytowane przez lusia032 Czas edycji: 2015-03-24 o 13:01 |
|||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#25 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-03
Lokalizacja: ***Salem***
Wiadomości: 22
|
Dot.: Zaplątani
Farmakopea, co prawda ja nigdy wcześniej w ciąży nie byłam i nie miałam do czynienie z testami ciążowymi, ale wyraźnie na ulotce jest napisane że kreska w polu testowym T bez znaczenia na natężenie barwy oznacza ciąże. I jeżeli nie brałam żadnych leków zawierających hcg lub nie choruję na choroby, które mogą wynik testu fałszować to mogę przyjąć, że jestem w ciąży. No to ja właśnie to przyjęłam i cieszę się czy wam się to podoba czy nie. Temat chyba zakończony, a ja dalej twierdzę że nigdzie nie napisałam, że nie jestem pewna ciąży to wy takie wnioski wyciągnęłyście.Dla mnie test ciążowy jest jednoznaczny.
Skazana na bluesa, nie wiem jeszcze czy mu powiem. Nie wiem czy jest sens walczyć o to, czy mieszać mu się w życie gdy wszyscy robią ze mnie zwykłą d.z.i.w.k.ę. Kocham go bardzo. Kocham też Liwię i Tymona. Zrobiłabym dla nich wszystko. Ale jakie ja mam do nich prawa gdy jest ona...Jakie ja mam prawo się tam wtrącać.
__________________
Przykre jest nie móc żyć bez kogoś kto może żyć bez nas. Potrzebować kogoś, kto nie potrzebuje nas. ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#26 |
.
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 28 112
|
Dot.: Zaplątani
nie napisałam tego w kontekście wielkich powrotów. dziecko ma prawo do alimentów.
__________________
-27,9 kg ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#27 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 6 023
|
Dot.: Zaplątani
Piszesz, że to nie Twoja wina. Ale jednak wiedziałaś, że się w nim kochasz, a i tak cały czas przychodziłaś do nich i wzdychałaś. Facet rzucił do Ciebie ewidentym tekstem na podryw poza związkiem a Ty sie nei ewakuowałaś.
Chciałaś z nim być, choc wiedziałaś, ze ochoczo zdradziłby swoją żonę. To teraz się nie dziw, że jednak chce do niej wrócić. W końcu jets matką jego dzieci, a Ty byłaś przerwynikiem. I na prawde ciekawi mnie na ile ich kryzys spowodowany jest Twoją obecnością w ich życiu. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#28 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 595
|
Dot.: Zaplątani
No jasne rob z siebie teraz szlachetna dziewice i sama wychowuj to dziecko;p nie mow mu bo po co. Niech sie dalej bawi w piotrusia pana
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#29 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 3 979
|
Dot.: Zaplątani
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#30 |
Raczkowanie
|
Dot.: Zaplątani
Ja podobnie jak niektóre wizażanki nie widzę winy Autorki. Związali się po dłuższym czasie od rozstania więc nikt niczego nie rozbijał. Po 2 wydaje mi się, że sytuacja może się zmienić w momencie gdy ten mężczyzna dowie się o trzecim dziecku. I nie uważam tego za złe. Podejrzewam, że wrócił do żony ze względu na dzieci. No ale czas pokaże.
__________________
"Każdy może żyć sam ale nie każdy się jeszcze o tym przekonał" - serial Glina Wymianka |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 05:57.