Zaplątani - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2015-03-24, 11:07   #1
Czarownica_Lilo
Przyczajenie
 
Avatar Czarownica_Lilo
 
Zarejestrowany: 2015-03
Lokalizacja: ***Salem***
Wiadomości: 22
Question

Zaplątani


Pisałam już raz długiego posta, ale wszystko wcięło spróbuję więc nakreślić sytuacje w dużym skrócie. Historia banalna, zalatująca tanią telenowelą, a jednak prawdziwa w dodatku przydarzyła się mi, osobie trzeźwo myślącej. Nie wierzącej w takie "bzdury".

Ale do rzeczy. Na jesieni 2010 roku zatrudniłam się jako niania półrocznej Liwii. Praca mi odpowiadała, godziny od 7.30 do 17.30,wolne weekendy. Niezła pensja. Mała była fajnym dzieckiem niewiele płaczącym. Miałam czas by się uczyć, wyjść na spacer, bawić się z Liwką. Wszystko było super dopóki nie poznałam taty małej. To było jak nie wiem... hmm przywalenie w głowę kawałkiem jakiegoś żelastwa. W jednej chwili wiedziałam, że to ten na którego czekam. Czułam to całą sobą i byłam przerażona. Potrzebowałam tej pracy, pieniądze były mi naprawdę potrzebne, a ja tu przeżyłam coś czego zupełnie nie potrafiłam pojąć. Bałam się, że odrazu wszyscy będą wiedzieć, że jestem zauroczona swoim szefem, że narobię sobie i innym nieprzyjemności itd. Musiałam z kimś pogadać. Opowiedziałam wszystko swojemu bratu. Ten jednak poowiedzał, że pewnie mi się wydawało bo facet jest przystojny, a ja samotna. ale na wszelki wypadek jako, że ta praca jest mi potrzebna powinnam go unikać i zachowywać się jak najbardziej profesjonalnie. Sprawa okazała się wcale nie trudna rzadko widywałam R. Prowadzi on własną firmę, wtedy też byli w trakcie budowy domu z A więc widywaliśmy się sporadycznie. A po czasie ja potrafiłam kontrolować emocje, a i dzięki obojętności odczucia straciły na intensywności. Rok później sytuacja jeszcze bardziej się uprościła, Liwia poszła do żłobka. Ja kończyłam studia i małą zajmowałam się tylko trzy godziny dziennie. O 15 odbierałam ją, zabierałam do siebie a koło 18 A lub R przyjeżdzali po nią. Tak mijał mi czas do maja 2012. Zaczęłam zapominać o R widywałam go maks 3x w miesiącu po dwie minuty więc moje idiotyczne serce przestało fikać koziołki za każdym razem gdy się do mnie odezwał lub na mnie spojrzał. Zaczęłam układać sobie życie poznałam fajnego chłopaka... I bach żona R jest w drugiej ciąży. Są łzy, złość. Ale to nadal dotyczy mnie tylko pobocznie bo nie przebywam u nich. Gratuluję w każdym razie przyszłym rodzicom i słyszę od A, że w takim razie na wakacje muszę wrócić i zająć się Liwią bo ona nie da rady. Nie chcę się godzić bo boję się tego co będzie. Ale mój chłopak i tak jedzie do Szwcjii na trzy miesiące, a ja nie mam narazie w perspektywie innej pracy więc miesiąc z małą mnie nie zbawi. Wracam. Jest normalnie, bardzo rzadko widuję R, za to często wpadam w dziwnych sytuacjach na A i pracownika R. Nie wnikam w temat, ale głupia nie jestem i widzę, że ta dwójka ma się ku sobie.
Miesiąc jednak szybko mija, Liwia wraca do żłobka. A ja odchodzę bo widzę jak chora sytuacja zaczyna tam się dziać, a dwa dostaję fajną propozycję pracy w jednym z biur w moim mieście. Wszystko to jednak nie trwa długo z początkiem stycznia firma nie przedluża mi umowy, rozpada się mój związek i dostaję telefon od R, że A chce po zakończeniu połogu wrócić do pracy i czy w takim razie na rok mogłabym zająć się ich synkiem. Mam trochę oszczędności, ale wynajem mieszkania sporo kosztuje. Bije się z myślami, jednak drugi telefon R i jego proszący ton kruszy mój i tak wątpliwy opór

Wracam. Po tych ostatnich przejściach jestem bardzo ostrożna jednak tym razem R mnie nie unika. Spędza ze mną i synkiem bardzo dużo czasu, a ja w przerażeniu odkrywam, że zakochuję się w nim i małym mimo, że nie mam prawa. Rzadko widuję żonę R, ponoć jest zajęta pracą.Tak przelatuje nam ponad pół roku. Coraz częściej tez R odwozi mnie z dzieciakami do domu, a rano po mnie przyjeżdza. Jednego wieczora odwozi mnie jednak sam. A wróciła wcześniej i została z maluchami. Rozmawiamy długo pod moim blokiem, za długo. Wiem to, ale nie potrafię wyjść bo uwielbiam go słuchać, bo chcę mieć go jeszcze przez chwilę tylko dla siebie. Wtedy mówi mi, że gdyby nie miał dzieci, żony i byłby te 6lat młodszy to uczyniłby mnie najszczęśliwszą kobietą na świecie bo jestem tego warta. Ups.. wpadam. On też. Wysiadam. Nie żegnamy się, to co powiedział wystarczyło za całe pożegnanie. W pracy unikamy się jak możemy. Pożyczam nawet od rodziców samochód by R mnie nie odwoził.

Dwa miesiące po pamiętnej rozmowie ni z tego ni z owego spada na mnie informacja, że A odeszła z pracownikiem R. Szok. Następuje totalny chaos. R zaczyna pić. Nie potrafię do niego dotrzeć. Do warsztatu przyjeżdzają klienci bo zamówienia są nierealizowane.Wpadają też rodzice A - straszą mnie, że zabiorą dzieci, że to ja rozwaliłam to małżeństwo, że córka mówiła im, że mąż stracił dla mnie głowę i że to on za każdym razem nalegał bym wracała jako niania i to ja odpowiadam za to co się stało

tę chorą sytuację wytrzymywałam od września do połowy listopada. Potem odeszłam. Bez słowa.

W połowie lutego 2014 r udało mi się dostać na staż do jednego z urzędów i tu ponownie na przełomie maja i czerwca spotkałam R. Był załatwiać dotację dla swojej firmy. Przywitaliśmy się, zapytał jak mi się wiedzie od jak dawna tu pracuję, a ja zapytałam jak mają się dzieci. Znów poczułam się jakby trafił we mnie piorun. Byłam zakochana. Zakochana w swoim byłym szefie, który jest ode mnie o 13lat straszy, ma dwójkę dzieci i w trakcie mojej pracy u nich, rozstał się z żoną. Już słyszałam te głosy sąsiadek, że rozbiłam małżeństwo... Trzy dni później spotkaliśmy się znów. Tym razem zaprosił mnie na kawę. Na takich wspólnych luźnych spotkaniach, rozmowach, poznawaniu siebie upłynęło nam całe lato i kawałek jesieni. W końcu oboje byliśmy gotowi by nasze stosunki ewoluowały. Kolacje, spacery, rozmowy do późna, wspólna opieka nad Liwią i Tymonem bardzo nas to zbliżyło. Jednak nie popychaliśmy naszych relacji na siłę do przodu. R był rok po rozstaniu z żoną, a ja dalej się bałam co będzie, jak zareagują ludzie na NAS. Miałam 27lat i byłam przerażona tym, że kocham!
w listopadzie zmarła po długiej chorobie moja ukochana babcia, nie potrafiłam się pozbierać i bardzo potrzebowałam R już nie jako przyjaciela, a swojego mężczyzny. Po prawie czterech latach zadręczania się wspólnej tęksnoty, pragnienia.. oddałam się mężczyźnie dla którego chciałam żyć. Z którym chciałam spędzić resztę swojego życia. Od tej pory wszystko toczyło się cudnie do lutego br gdy wróciła A. Skruszona żona i matka a mój R po praniu mózgu przez swoją mamusię i teściową zgodził się spróbować wszystko naprawić dla dobra Liwii i Tymka. A teraz ja idiotka jestem w ciąży,a miłość mojego życia daje szansę babie,która nie odzywała się przez prawie półtora roku do własnych dzieci!!! Faktycznie należy jej się druga szansa

Wygadałam się i to było mi bardzo potrzebne.
__________________
Przykre jest nie móc żyć bez kogoś kto może żyć bez nas. Potrzebować kogoś, kto nie potrzebuje nas.
23.03.2015 II kreseczki
Jestem w ciąży
Maleństwo - Grudzień 2015

Edytowane przez Czarownica_Lilo
Czas edycji: 2015-03-24 o 11:09
Czarownica_Lilo jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 11:13   #2
madana
Zakorzenienie
 
Avatar madana
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 071
Dot.: Zaplątani

Cytat:
Napisane przez Czarownica_Lilo Pokaż wiadomość
Pisałam już raz długiego posta, ale wszystko wcięło spróbuję więc nakreślić sytuacje w dużym skrócie. Historia banalna, zalatująca tanią telenowelą, a jednak prawdziwa w dodatku przydarzyła się mi, osobie trzeźwo myślącej. Nie wierzącej w takie "bzdury".

Ale do rzeczy. Na jesieni 2010 roku zatrudniłam się jako niania półrocznej Liwii. Praca mi odpowiadała, godziny od 7.30 do 17.30,wolne weekendy. Niezła pensja. Mała była fajnym dzieckiem niewiele płaczącym. Miałam czas by się uczyć, wyjść na spacer, bawić się z Liwką. Wszystko było super dopóki nie poznałam taty małej. To było jak nie wiem... hmm przywalenie w głowę kawałkiem jakiegoś żelastwa. W jednej chwili wiedziałam, że to ten na którego czekam. Czułam to całą sobą i byłam przerażona. Potrzebowałam tej pracy, pieniądze były mi naprawdę potrzebne, a ja tu przeżyłam coś czego zupełnie nie potrafiłam pojąć. Bałam się, że odrazu wszyscy będą wiedzieć, że jestem zauroczona swoim szefem, że narobię sobie i innym nieprzyjemności itd. Musiałam z kimś pogadać. Opowiedziałam wszystko swojemu bratu. Ten jednak poowiedzał, że pewnie mi się wydawało bo facet jest przystojny, a ja samotna. ale na wszelki wypadek jako, że ta praca jest mi potrzebna powinnam go unikać i zachowywać się jak najbardziej profesjonalnie. Sprawa okazała się wcale nie trudna rzadko widywałam R. Prowadzi on własną firmę, wtedy też byli w trakcie budowy domu z A więc widywaliśmy się sporadycznie. A po czasie ja potrafiłam kontrolować emocje, a i dzięki obojętności odczucia straciły na intensywności. Rok później sytuacja jeszcze bardziej się uprościła, Liwia poszła do żłobka. Ja kończyłam studia i małą zajmowałam się tylko trzy godziny dziennie. O 15 odbierałam ją, zabierałam do siebie a koło 18 A lub R przyjeżdzali po nią. Tak mijał mi czas do maja 2012. Zaczęłam zapominać o R widywałam go maks 3x w miesiącu po dwie minuty więc moje idiotyczne serce przestało fikać koziołki za każdym razem gdy się do mnie odezwał lub na mnie spojrzał. Zaczęłam układać sobie życie poznałam fajnego chłopaka... I bach żona R jest w drugiej ciąży. Są łzy, złość. Ale to nadal dotyczy mnie tylko pobocznie bo nie przebywam u nich. Gratuluję w każdym razie przyszłym rodzicom i słyszę od A, że w takim razie na wakacje muszę wrócić i zająć się Liwią bo ona nie da rady. Nie chcę się godzić bo boję się tego co będzie. Ale mój chłopak i tak jedzie do Szwcjii na trzy miesiące, a ja nie mam narazie w perspektywie innej pracy więc miesiąc z małą mnie nie zbawi. Wracam. Jest normalnie, bardzo rzadko widuję R, za to często wpadam w dziwnych sytuacjach na A i pracownika R. Nie wnikam w temat, ale głupia nie jestem i widzę, że ta dwójka ma się ku sobie.
Miesiąc jednak szybko mija, Liwia wraca do żłobka. A ja odchodzę bo widzę jak chora sytuacja zaczyna tam się dziać, a dwa dostaję fajną propozycję pracy w jednym z biur w moim mieście. Wszystko to jednak nie trwa długo z początkiem stycznia firma nie przedluża mi umowy, rozpada się mój związek i dostaję telefon od R, że A chce po zakończeniu połogu wrócić do pracy i czy w takim razie na rok mogłabym zająć się ich synkiem. Mam trochę oszczędności, ale wynajem mieszkania sporo kosztuje. Bije się z myślami, jednak drugi telefon R i jego proszący ton kruszy mój i tak wątpliwy opór

Wracam. Po tych ostatnich przejściach jestem bardzo ostrożna jednak tym razem R mnie nie unika. Spędza ze mną i synkiem bardzo dużo czasu, a ja w przerażeniu odkrywam, że zakochuję się w nim i małym mimo, że nie mam prawa. Rzadko widuję żonę R, ponoć jest zajęta pracą.Tak przelatuje nam ponad pół roku. Coraz częściej tez R odwozi mnie z dzieciakami do domu, a rano po mnie przyjeżdza. Jednego wieczora odwozi mnie jednak sam. A wróciła wcześniej i została z maluchami. Rozmawiamy długo pod moim blokiem, za długo. Wiem to, ale nie potrafię wyjść bo uwielbiam go słuchać, bo chcę mieć go jeszcze przez chwilę tylko dla siebie. Wtedy mówi mi, że gdyby nie miał dzieci, żony i byłby te 6lat młodszy to uczyniłby mnie najszczęśliwszą kobietą na świecie bo jestem tego warta. Ups.. wpadam. On też. Wysiadam. Nie żegnamy się, to co powiedział wystarczyło za całe pożegnanie. W pracy unikamy się jak możemy. Pożyczam nawet od rodziców samochód by R mnie nie odwoził.

Dwa miesiące po pamiętnej rozmowie ni z tego ni z owego spada na mnie informacja, że A odeszła z pracownikiem R. Szok. Następuje totalny chaos. R zaczyna pić. Nie potrafię do niego dotrzeć. Do warsztatu przyjeżdzają klienci bo zamówienia są nierealizowane.Wpadają też rodzice A - straszą mnie, że zabiorą dzieci, że to ja rozwaliłam to małżeństwo, że córka mówiła im, że mąż stracił dla mnie głowę i że to on za każdym razem nalegał bym wracała jako niania i to ja odpowiadam za to co się stało

tę chorą sytuację wytrzymywałam od września do połowy listopada. Potem odeszłam. Bez słowa.

W połowie lutego 2014 r udało mi się dostać na staż do jednego z urzędów i tu ponownie na przełomie maja i czerwca spotkałam R. Był załatwiać dotację dla swojej firmy. Przywitaliśmy się, zapytał jak mi się wiedzie od jak dawna tu pracuję, a ja zapytałam jak mają się dzieci. Znów poczułam się jakby trafił we mnie piorun. Byłam zakochana. Zakochana w swoim byłym szefie, który jest ode mnie o 13lat straszy, ma dwójkę dzieci i w trakcie mojej pracy u nich, rozstał się z żoną. Już słyszałam te głosy sąsiadek, że rozbiłam małżeństwo... Trzy dni później spotkaliśmy się znów. Tym razem zaprosił mnie na kawę. Na takich wspólnych luźnych spotkaniach, rozmowach, poznawaniu siebie upłynęło nam całe lato i kawałek jesieni. W końcu oboje byliśmy gotowi by nasze stosunki ewoluowały. Kolacje, spacery, rozmowy do późna, wspólna opieka nad Liwią i Tymonem bardzo nas to zbliżyło. Jednak nie popychaliśmy naszych relacji na siłę do przodu. R był rok po rozstaniu z żoną, a ja dalej się bałam co będzie, jak zareagują ludzie na NAS. Miałam 27lat i byłam przerażona tym, że kocham!
w listopadzie zmarła po długiej chorobie moja ukochana babcia, nie potrafiłam się pozbierać i bardzo potrzebowałam R już nie jako przyjaciela, a swojego mężczyzny. Po prawie czterech latach zadręczania się wspólnej tęksnoty, pragnienia.. oddałam się mężczyźnie dla którego chciałam żyć. Z którym chciałam spędzić resztę swojego życia. Od tej pory wszystko toczyło się cudnie do lutego br gdy wróciła A. Skruszona żona i matka a mój R po praniu mózgu przez swoją mamusię i teściową zgodził się spróbować wszystko naprawić dla dobra Liwii i Tymka. A teraz ja idiotka jestem w ciąży,a miłość mojego życia daje szansę babie,która nie odzywała się przez prawie półtora roku do własnych dzieci!!! Faktycznie należy jej się druga szansa

Wygadałam się i to było mi bardzo potrzebne.
Cóż, banał banałem kolejny banał popycha. Wiem, że dziecko matki nie wybiera, ale już teraz mu współczuję. I ojca, i matki.
I mówisz, ze pan mówił Tobie, że Ty to ta na całe życie, a ta żona i 2 małych dzieci to taki wypadek po drodze?
madana jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 11:28   #3
Czarownica_Lilo
Przyczajenie
 
Avatar Czarownica_Lilo
 
Zarejestrowany: 2015-03
Lokalizacja: ***Salem***
Wiadomości: 22
Dot.: Zaplątani

Madana, ja nie ukrywam, że zrobiłam źle. Nie bronię jego, nie bronię siebie. Daleka od tego jestem. Potrzebuję po prostu nabrać dystansu spojrzeć na to z innej perspektywy, wyrzucić to z siebie. Wiele rzeczy na mnie spadło. Chciałam się wyfadać bo Tu jestem anonimowa. Po prostu ot jedna z wielu użytkowniczek. O swojej moralności lub jej braku już dość się nasłuchałam i myślałam, że na forum nie o to chodzi. Ja nikogo nie oceniam. Nie oceniaj i mnie. Proste aczkolwiek nie dla każdego zrozumiałe.
__________________
Przykre jest nie móc żyć bez kogoś kto może żyć bez nas. Potrzebować kogoś, kto nie potrzebuje nas.
23.03.2015 II kreseczki
Jestem w ciąży
Maleństwo - Grudzień 2015

Edytowane przez Czarownica_Lilo
Czas edycji: 2015-03-24 o 11:30
Czarownica_Lilo jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 11:31   #4
Dociakowa
Zadomowienie
 
Avatar Dociakowa
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Wschód
Wiadomości: 1 947
Dot.: Zaplątani

On wie o ciąży? Swoją drogą uważam, że nie zrobiłaś niczego złego.
__________________

->
76,6....30.07->72,7......65,5kg.. .60
Dociakowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 11:44   #5
madana
Zakorzenienie
 
Avatar madana
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 071
Dot.: Zaplątani

Cytat:
Napisane przez Czarownica_Lilo Pokaż wiadomość
Madana, ja nie ukrywam, że zrobiłam źle. Nie bronię jego, nie bronię siebie. Daleka od tego jestem. Potrzebuję po prostu nabrać dystansu spojrzeć na to z innej perspektywy, wyrzucić to z siebie. Wiele rzeczy na mnie spadło. Chciałam się wyfadać bo Tu jestem anonimowa. Po prostu ot jedna z wielu użytkowniczek. O swojej moralności lub jej braku już dość się nasłuchałam i myślałam, że na forum nie o to chodzi. Ja nikogo nie oceniam. Nie oceniaj i mnie. Proste aczkolwiek nie dla każdego zrozumiałe.
Wiesz, jakby nie patrząc, romans to jedno, zakochanie się - to też jedno, a dziecko/dzieci- to drugie, może dlatego ważne jest- dla dobra dzieci/dziecka- KIM jest ten ojciec. I tyle.
I w sumie jeśli coś mnie dziwi, to w tej dla Ciebie niezwykłej miłości historii- banalność tej historii, zakończonej (a może niezakończonej jeszcze, bo nie wiadomo , czy pan wie już, że po raz 3 zostanie tatusiem) powrotem żonatego faceta do żony z 2 małych dzieci.

Jeśli chcesz w tej historii czegoś dobrego dla siebie- to zobacz co dla Ciebie będzie dobre, jaki układ , jaki ma być ciąg dalszy tej historii. Bo będzie ciąg dalszy.
madana jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 11:48   #6
Czarownica_Lilo
Przyczajenie
 
Avatar Czarownica_Lilo
 
Zarejestrowany: 2015-03
Lokalizacja: ***Salem***
Wiadomości: 22
Dot.: Zaplątani

Dociakowa, myślę, że byłam bardzo naiwna to mój największy błąd, teraz jak patrzę z perspektywy czasu nie wróciłabym żadnego razu do nich. Wepchnęlam się sama w paszczę lwa. Teraz mnie cała jego wieś i pół mojego miasteczka oskarża o rozbijanie tak "świetnego" małżeństwa. Moja mama przeżywa, że jest wytykana palcami bo jej córka jest kochanicą. I każdy tu rości sobie prawo do powiedzenia mi jaka to ze mnie ladacznica. I że oczywiście jakżeby inaczej dostałam w końcu to na co zasłużyłam. Wsparcia nie mam żadnego. Ale na nic więcej nie liczyłam.

R nie wie o ciąży. Dopiero wczoraj robiłam test. Kreseczka jest jaśniutka. Rano byłam zrobić bhcg. Czekam na wyniki mają być na stronie dziś wieczorem lub maksymalnie jutro rano.

Madana, o tak tu się zgadzam. Byłam naiwna. Bardzo. Zrobiłam "krzywdę" sobie i dziecku i tu gdzie mieszkam piętno zostanie zawsze. Tak jest jak właśnie człowiek się nie zastanowi. Tyle kobiet zostaje tak oszukanych przez swoich kochanków opowiadających piękne słówka, większość historii potem kończy się jak ta moja. Pan wraca do żony. A ja głupia myślałam, że będzie inaczej. I teraz za to nie zapłacę tylko ja. Wiem.
__________________
Przykre jest nie móc żyć bez kogoś kto może żyć bez nas. Potrzebować kogoś, kto nie potrzebuje nas.
23.03.2015 II kreseczki
Jestem w ciąży
Maleństwo - Grudzień 2015

Edytowane przez Czarownica_Lilo
Czas edycji: 2015-03-24 o 11:53
Czarownica_Lilo jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 11:51   #7
201604181004
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 595
Dot.: Zaplątani

Na wlasn zyczenie to masz

Pchasz sie w ramiona niestabilnych ludzi i do kompletu dzieciaka sobie robisz

A daj spokoj

---------- Dopisano o 12:51 ---------- Poprzedni post napisano o 12:50 ----------

Ale ty sie na to dziecko cieszysz i juz w podpis ustawiasz ;p juz piszesz ze malenstwo powitasz w grudniu a tu ze nie wiesz czy w ogole zaszlas

Pasujesz do tych ludzi. Masz tak samo niepowazne podejscie
201604181004 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2015-03-24, 11:52   #8
madana
Zakorzenienie
 
Avatar madana
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 071
Dot.: Zaplątani

Cytat:
Napisane przez Czarownica_Lilo Pokaż wiadomość
Dociakowa, myślę, że byłam bardzo naiwna to mój największy błąd, teraz jak patrzę z perspektywy czasu nie wróciłabym żadnego razu do nich. Wepchnęlam się sama w paszczę lwa. Teraz mnie cała jego wieś i pół mojego miasteczka oskarża o rozbijanie tak "świetnego" małżeństwa. Moja mama przeżywa, że jest wytykana palcami bo jej córka jest kochanicą. I każdy tu rości sobie prawo do powiedzenia mi jaka to ze mnie ladacznica. I że oczywiście jakżeby inaczej dostałam w końcu to na co zasłużyłam. Wsparcia nie mam żadnego. Ale na nic więcej nie liczyłam.

R nie wie o ciąży. Dopiero wczoraj robiłam test. Kreseczka jest jaśniutka. Rano byłam zrobić bhcg. Czekam na wyniki mają być na stronie dziś wieczorem lub maksymalnie jutro rano.
To jakby nie patrząc, jest złe i głupie gadanie, bo co do Twojej naiwności się zgodzę, to znacznie większe zarzuty powinny być - jak ktoś już chce zabierać się za ocenianie- do tego pana, żonatego faceta i ojca 2 małych dzieci (tu nawet nie da się zwalić, ze to laaaata całe i dzieci w sumie odchowane). Tam było małe dziecko, którym się zajmowałaś i dopiero co urodzone kolejne dziecko- i to w tym, co zrobił ten facet jest banalne, ale też złe- dla jego rodziny, gdzie jest 2 małych dzieci.A szykuje się dziecię nr 3 - i ten facet może do super seksu na boku się nadaje, ale nie nadaje się na ojca.

Edytowane przez madana
Czas edycji: 2015-03-24 o 11:54
madana jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 11:54   #9
201604181004
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 595
Dot.: Zaplątani

Boze ty sobie nawet suwaczek ustawilas
http://www.suwaczki.com/tickers/p19u9n737b8a6w5b.png
201604181004 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 11:54   #10
Kolor Bzu
Zakorzenienie
 
Avatar Kolor Bzu
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 6 023
Dot.: Zaplątani

Trochę na własne zyczenie cała ta sytuacja.
Byłaś w facecie zakochana choc wiedziałaś że ma żonę i dzieci. Trzeba było się odciąć, nie brać pracy, zaproponować na swoje miejsce kogoś innego.
Znamy jedną część historii. Być może żona odeszła bo czuła, że święci się romans z Tobą.
Być może pan będąc z Tobą jendocześnie próbował odzyskać żonę.
Bo zbyt banalna jest ta historia.
Kolor Bzu jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 11:55   #11
201604181004
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 595
Dot.: Zaplątani

Madana prawde znamy ale kijem wisly nie zawrocisz. Ludzie gadac beda a to ze ludzie na forum poklepia po plecach nie oszczedzi lez mamie autorki watku.
201604181004 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2015-03-24, 11:58   #12
madana
Zakorzenienie
 
Avatar madana
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 071
Dot.: Zaplątani

Cytat:
Napisane przez drabineczka Pokaż wiadomość
Madana prawde znamy ale kijem wisly nie zawrocisz. Ludzie gadac beda a to ze ludzie na forum poklepia po plecach nie oszczedzi lez mamie autorki watku.
Pewnie , że nie , ale jak już to widzę raczej naiwną kobietę i paskudnego chłopa- jeśli miałabym się do określeń uciec. Bo jakby nie patrzeć, gdy zostanie z nim, to musi uważać, kogo zatrudni do opieki, bo być może znowu "pan będzie miał ciężko w domu i będzie przez żonę nierozumiany" i będzie kolejne dzieciątko. A matki dziewczyny żal, bo to niefajnie takich rzeczy słuchać.
madana jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 12:03   #13
Czarownica_Lilo
Przyczajenie
 
Avatar Czarownica_Lilo
 
Zarejestrowany: 2015-03
Lokalizacja: ***Salem***
Wiadomości: 22
Dot.: Zaplątani

Drabineczka, a gdzie ja napisałam, że nie wiem czy jestem w ciąży? czytaj proszę ze zrozumieniem. To, że ja na to dziecko się cieszę to w tym nie ma niczego złego. Nie mam zamiaru się go wstydzić. Nie mam też zamiaru się nie cieszyć.Wstawianie sygnatury świadczy o braku odpowiedzialności i stabilności?I to dlatego bo ty tak uważasz? świetna teoria. Napiszę Ci tylko tyle ja kochałam ojca dziecka naprawdę, będę też kochać i dziecko całą sobą. I dam mu wszystko czego będzie mu potrzeba. A przynajmniej zrobię wszystko by tak było.
__________________
Przykre jest nie móc żyć bez kogoś kto może żyć bez nas. Potrzebować kogoś, kto nie potrzebuje nas.
23.03.2015 II kreseczki
Jestem w ciąży
Maleństwo - Grudzień 2015
Czarownica_Lilo jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 12:03   #14
201607111028
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 6 904
Dot.: Zaplątani

Ta, wszyscy mu pranie mózgu zrobili, a pan R. taki niewinny. Plis.
Cóż można napisać. Powodzenia w rozwiązywanie swojej sytuacji.
201607111028 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 12:05   #15
201604181004
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 595
Dot.: Zaplątani

Haha obraz sie jeszcze bo on taki wspanialy xd
201604181004 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2015-03-24, 12:13   #16
Czarownica_Lilo
Przyczajenie
 
Avatar Czarownica_Lilo
 
Zarejestrowany: 2015-03
Lokalizacja: ***Salem***
Wiadomości: 22
Dot.: Zaplątani

Drabineczka, daleka jestem od obrażania ja tu po prostu rozmawiam,czytam co piszecie i widzę przez to lepiej jak takie sytuacje odbierają ludzie z boku. Jest to mi potrzebne, dla mnie samej. Dla uświadomienia mnie. Dla pokazania samej sobie jak złudne bywają uczucia. I jak naiwny potrafi być człowiek

---------- Dopisano o 12:12 ---------- Poprzedni post napisano o 12:10 ----------

A ilu ludziom teraz swoją naiwnością zniszczę życie to tylko ja wiem

---------- Dopisano o 12:13 ---------- Poprzedni post napisano o 12:12 ----------

Szkoda tylko, że dopiero teraz to do mnie dociera. Jak już jest za późno.
__________________
Przykre jest nie móc żyć bez kogoś kto może żyć bez nas. Potrzebować kogoś, kto nie potrzebuje nas.
23.03.2015 II kreseczki
Jestem w ciąży
Maleństwo - Grudzień 2015
Czarownica_Lilo jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 12:19   #17
Kolor kremowy
Rozeznanie
 
Avatar Kolor kremowy
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 868
Dot.: Zaplątani

Cytat:
Napisane przez drabineczka Pokaż wiadomość
Na wlasn zyczenie to masz

Pchasz sie w ramiona niestabilnych ludzi i do kompletu dzieciaka sobie robisz

A daj spokoj

---------- Dopisano o 12:51 ---------- Poprzedni post napisano o 12:50 ----------

Ale ty sie na to dziecko cieszysz i juz w podpis ustawiasz ;p juz piszesz ze malenstwo powitasz w grudniu a tu ze nie wiesz czy w ogole zaszlas

Pasujesz do tych ludzi. Masz tak samo niepowazne podejscie
Nie przesadzaj, z jej historii nie wynika, żeby jakoś się pchała, raczej starała się dystansowac, do łóżka tez mu nie wskoczyła. Po latach zdecydowała się na krok, gdy facet już przetrawił rozstanie z żoną.

Autorko, ja mysle, że powinnas powiedzieć mu o ciąży. Być może on chce wrócić do żony tylko dla dobra dzieci, a zmieni zdanie, gdy sie okaże, że w drodze jest kolejne dziecko, o które trzeba dbać.

Współczuję Ci bardzo tego obgadywania Cię przez ludzi
__________________
Cytat:
Napisane przez cukier_bialy2 Pokaż wiadomość
A może mu chomik wygryzł enter na klawiaturze? Nigdy nic nie wiadomo. Myślę, że warto napisać, najlepiej poleconym z potwierdzeniem odbioru.
Kolor kremowy jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 12:20   #18
madana
Zakorzenienie
 
Avatar madana
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 071
Dot.: Zaplątani

Cytat:
Napisane przez Czarownica_Lilo Pokaż wiadomość
Drabineczka, daleka jestem od obrażania ja tu po prostu rozmawiam,czytam co piszecie i widzę przez to lepiej jak takie sytuacje odbierają ludzie z boku. Jest to mi potrzebne, dla mnie samej. Dla uświadomienia mnie. Dla pokazania samej sobie jak złudne bywają uczucia. I jak naiwny potrafi być człowiek

---------- Dopisano o 12:12 ---------- Poprzedni post napisano o 12:10 ----------

A ilu ludziom teraz swoją naiwnością zniszczę życie to tylko ja wiem
Ale zobacz, jak (znowu banalnie- no nie mogę odejść od tego słowa) jako "zuą" żonę i główną winną widzisz jego żonę, jego teściową, widzisz "pranie mózgu" chłopa- a teraz zobacz to z boku- i wyobraź sobie siebie w roli jego żony: masz małe dziecko, prawie dopiero co urodziło się Wam kolejne dziecko i jest romans na boku. Widziasz banalność i wyjątkowo niefajne zachowanie faceta? Bo tu już nie da się sprowadzić wszystkiego do "miłość, uczucia, zauroczenie, przeznaczeni sobie" itd.- tu są konkretne dzieci, które mają/miały rodzinę.
I tak naprawdę powiedz mi: JAK wyobrażasz sobie z takim chłopem, codzienne i normalne życie?

I piszesz tak:
Cytat:
Pan wraca do żony. A ja głupia myślałam, że będzie inaczej. I teraz za to nie zapłacę tylko ja. Wiem.
- ale jakie inaczej? Bo nawet jak byłoby inaczej, to powiedz mi, CO sensownego z takim chłopem zbudujesz ?

Cytat:
Wtedy mówi mi, że gdyby nie miał dzieci, żony i byłby te 6lat młodszy to uczyniłby mnie najszczęśliwszą kobietą na świecie bo jestem tego warta.
- ale co dawało to słówko super manipulatorskie "gdyby nie miał"- ale miał i wcale to pójścia na bok panu nie przeszkodziło. Jedno z bardzo banalnych i częstych zdań żonatych chłopów, którzy zdradzają.

Edytowane przez madana
Czas edycji: 2015-03-24 o 12:24
madana jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 12:30   #19
Czarownica_Lilo
Przyczajenie
 
Avatar Czarownica_Lilo
 
Zarejestrowany: 2015-03
Lokalizacja: ***Salem***
Wiadomości: 22
Dot.: Zaplątani

Cytat:
Napisane przez Kolor Bzu Pokaż wiadomość
Trochę na własne zyczenie cała ta sytuacja.
Byłaś w facecie zakochana choc wiedziałaś że ma żonę i dzieci. Trzeba było się odciąć, nie brać pracy, zaproponować na swoje miejsce kogoś innego.
Znamy jedną część historii. Być może żona odeszła bo czuła, że święci się romans z Tobą.
Być może pan będąc z Tobą jendocześnie próbował odzyskać żonę.
Bo zbyt banalna jest ta historia.
Romans ze mną miała miejsce ponad rok po odejściu żony. Wcześniej nic między nami nie było. Jedynie moje subiektywne odczucia. I tylko jego jedno stwierdzenie.
Właśnie takie oskarżenia typu czuła romans z tobą, albo zakładanie, że romansowaliśmy odkąd zaczęłam tam pracować bolą najbardziej. BO TAK NIE BYŁO. To mierzenie ludzi swoją miarą, dorabianie ideologii. I wybielanie żony.

---------- Dopisano o 12:30 ---------- Poprzedni post napisano o 12:23 ----------

Madana, okja rozumiem twój punkt widzenia i to co próbujesz mi naświetlić jest jak najbardziej rozsądne. Dziękuję Ci za to

Ale teraz spójrzmy na drugą stronę medalu. Na jego żonę. Bo to ja niby jestem ta najgorsza. Ale to ona zostawiła swoje dzieci pal licho chłopa, i poszła z pracownikiem. Nasz romans był dużo później. Tylko czemu nikt tego nie zauważa i mówi, że rozbiłam związek? :conf used:

Czy to ja zostawiłam niespełna rocznego syna i trzyletnią córkę? Ja poszłam się gzić na półtora roku? Nie. Ale za to ja zbieram baty.
__________________
Przykre jest nie móc żyć bez kogoś kto może żyć bez nas. Potrzebować kogoś, kto nie potrzebuje nas.
23.03.2015 II kreseczki
Jestem w ciąży
Maleństwo - Grudzień 2015
Czarownica_Lilo jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 12:33   #20
201711281320
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 3 979
Dot.: Zaplątani

Ja nie widzę tu żadnej winy autorki. Zwyczajnie zakochała się dziewczyna. Facet stał się wolny, bo jego żona odeszła, więc się związali. Nie mogła przewidzieć, że wróci do żony. Być może jednak gdy dowie się o ciąży zmieni zdanie.
201711281320 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 12:34   #21
madana
Zakorzenienie
 
Avatar madana
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 071
Dot.: Zaplątani

A rozumiesz, że nieważne, jak byli jako małżeństwo odbierani na boku, przez sąsiadów i innych? Bo ludzie potrafią całkiem nieźle udawać kogoś, kim nie są.
To jak już chcesz, to zobacz , że w tym związku były dwie osoby, które nawaliły na maksa: i mąż, i żona. Tylko nie mogę pojąć (bo gdy są już dzieci, mnie tak światełko czerwone się włącza) , co sensownego można zbudować z takim chłopem? Pomijam seks, kolacyjki i rozmówki słodkie o miłości wielkiej- mówię o normalnym i dobrym życiu, kiedy człowiek czuje, ze to jest to, ze jest mu po prostu dobrze.

Po prostu jak chcesz zobaczyć w tym całym układzie SWOJE miejsce, to zobacz, czy jest tam szansa na dobre i wspólne życie. Bo jakby nie patrząc, te dzieci i ta żona nie znikną, a gdy do tego to małe dzieci- to całe lata trzeba im poświęcić: i czasu, i uwagi, i pieniędzy.

Edytowane przez madana
Czas edycji: 2015-03-24 o 12:36
madana jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 12:40   #22
skazana_na_bluesa
.
 
Avatar skazana_na_bluesa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 28 112
Dot.: Zaplątani

autorko, niezależnie od wszystkiego, powiedz mu jak najszybciej o ciąży.
ja tam nie widzę winy autorki. a już w ogóle rozbawiła mnie teoria, że żona odeszła, bo wyczuła romans męża. szkoda, że sama odeszła do innego chłopa.
__________________
-27,9 kg

skazana_na_bluesa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 12:41   #23
201609102148
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2014-02
Wiadomości: 7 330
Dot.: Zaplątani

Cytat:
Napisane przez Czarownica_Lilo Pokaż wiadomość
Drabineczka, a gdzie ja napisałam, że nie wiem czy jestem w ciąży? .

Napisalas ze dopiero wczoraj zrobilas test, kreska jest jasniutka, a na wyniki bety dopiero czekasz.

CCiążą będziesz mogla sie na 100% chwalić, jak ginekolog potwierdzi, teraz możesz ją najwyżej podejrzewać
201609102148 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 12:57   #24
lusia032
Zakorzenienie
 
Avatar lusia032
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: południe
Wiadomości: 7 972
Dot.: Zaplątani

Nie żebym była czepliwa ale też mnie to zastanawia i dlatego pytam

godz.12.51
Cytat:
Napisane przez drabineczka Pokaż wiadomość
N
Ale ty sie na to dziecko cieszysz i juz w podpis ustawiasz ;p juz piszesz ze malenstwo powitasz w grudniu a tu ze nie wiesz czy w ogole zaszlas
godz.13.03
Cytat:
Napisane przez Czarownica_Lilo Pokaż wiadomość
Drabineczka, a gdzie ja napisałam, że nie wiem czy jestem w ciąży?
wcześniejszy post autorki 12.48:
Cytat:
Napisane przez Czarownica_Lilo Pokaż wiadomość
R nie wie o ciąży. Dopiero wczoraj robiłam test. Kreseczka jest jaśniutka. Rano byłam zrobić bhcg. Czekam na wyniki mają być na stronie dziś wieczorem lub maksymalnie jutro rano.
A tu w opisie już suwaczek, że 4 tydz. ciąży, że w grudniu maleństwo a tu na razie tylko test pozytywny ze słabą kreseczką. Wynik testu bhcg dopiero dzisiaj wieczorem albo jutro a u lekarza tez nie byłaś
__________________
P.

____________________
Popycham drzwi, chociaż jest wyraźnie napisane ciągnąć
...tak jestem kobietą



Edytowane przez lusia032
Czas edycji: 2015-03-24 o 13:01
lusia032 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 12:58   #25
Czarownica_Lilo
Przyczajenie
 
Avatar Czarownica_Lilo
 
Zarejestrowany: 2015-03
Lokalizacja: ***Salem***
Wiadomości: 22
Dot.: Zaplątani

Farmakopea, co prawda ja nigdy wcześniej w ciąży nie byłam i nie miałam do czynienie z testami ciążowymi, ale wyraźnie na ulotce jest napisane że kreska w polu testowym T bez znaczenia na natężenie barwy oznacza ciąże. I jeżeli nie brałam żadnych leków zawierających hcg lub nie choruję na choroby, które mogą wynik testu fałszować to mogę przyjąć, że jestem w ciąży. No to ja właśnie to przyjęłam i cieszę się czy wam się to podoba czy nie. Temat chyba zakończony, a ja dalej twierdzę że nigdzie nie napisałam, że nie jestem pewna ciąży to wy takie wnioski wyciągnęłyście.Dla mnie test ciążowy jest jednoznaczny.

Skazana na bluesa, nie wiem jeszcze czy mu powiem. Nie wiem czy jest sens walczyć o to, czy mieszać mu się w życie gdy wszyscy robią ze mnie zwykłą d.z.i.w.k.ę. Kocham go bardzo. Kocham też Liwię i Tymona. Zrobiłabym dla nich wszystko. Ale jakie ja mam do nich prawa gdy jest ona...Jakie ja mam prawo się tam wtrącać.
__________________
Przykre jest nie móc żyć bez kogoś kto może żyć bez nas. Potrzebować kogoś, kto nie potrzebuje nas.
23.03.2015 II kreseczki
Jestem w ciąży
Maleństwo - Grudzień 2015
Czarownica_Lilo jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 13:07   #26
skazana_na_bluesa
.
 
Avatar skazana_na_bluesa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 28 112
Dot.: Zaplątani

nie napisałam tego w kontekście wielkich powrotów. dziecko ma prawo do alimentów.
__________________
-27,9 kg

skazana_na_bluesa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 13:13   #27
Kolor Bzu
Zakorzenienie
 
Avatar Kolor Bzu
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 6 023
Dot.: Zaplątani

Piszesz, że to nie Twoja wina. Ale jednak wiedziałaś, że się w nim kochasz, a i tak cały czas przychodziłaś do nich i wzdychałaś. Facet rzucił do Ciebie ewidentym tekstem na podryw poza związkiem a Ty sie nei ewakuowałaś.
Chciałaś z nim być, choc wiedziałaś, ze ochoczo zdradziłby swoją żonę.
To teraz się nie dziw, że jednak chce do niej wrócić. W końcu jets matką jego dzieci, a Ty byłaś przerwynikiem.
I na prawde ciekawi mnie na ile ich kryzys spowodowany jest Twoją obecnością w ich życiu.
Kolor Bzu jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 13:13   #28
201604181004
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 595
Dot.: Zaplątani

No jasne rob z siebie teraz szlachetna dziewice i sama wychowuj to dziecko;p nie mow mu bo po co. Niech sie dalej bawi w piotrusia pana
201604181004 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 13:23   #29
201711281320
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 3 979
Dot.: Zaplątani

Jak to nie wiesz czy mu powiesz? Chyba powinien płacić alimenty skoro dzieciaka zrobił...
201711281320 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-24, 13:24   #30
mw86
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 261
GG do mw86
Dot.: Zaplątani

Ja podobnie jak niektóre wizażanki nie widzę winy Autorki. Związali się po dłuższym czasie od rozstania więc nikt niczego nie rozbijał. Po 2 wydaje mi się, że sytuacja może się zmienić w momencie gdy ten mężczyzna dowie się o trzecim dziecku. I nie uważam tego za złe. Podejrzewam, że wrócił do żony ze względu na dzieci. No ale czas pokaże.
__________________
"Każdy może żyć sam ale nie każdy się jeszcze o tym przekonał" - serial Glina

Wymianka
mw86 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2015-03-29 14:57:29


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 05:57.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.