![]() |
#2641 | ||||
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 1 136
|
Dot.: Dda
Cytat:
jak pracujesz nad tymi impulsywnymi zachowaniami po terapii?? tylko rok miałaś terapii czy dwa lata?? (bardzo przepraszam za 100 pytań do ale jestem ciekawa jak inni znoszą terapię i jak to jest już bez terapeuty) Cytat:
Po alkoholu to chyba nie warto rozmawiać. Tylko w tobie pozostaje 1000 żali, a tak właściwie twój TŻ równie dobrze może mieć 0 świadomości. Na terapii uczono mnie, że zamiast wiercić komuś dziurę w brzuchu, prosić, wściekać się, płakać po kątach, manipulować. Powinnam na spokojnie zastanowić się czego potrzebuję. Powiedzieć o moich przemyśleniach/potrzebach drugiemu człowiekowi, a potem poczekać i zobaczyć co się stanie. Jeśli ktoś dla mnie zmieni swoje zachowanie, zacznie coś robić lub czegoś nie robić generalnie uwzględni moją potrzebę--> SUPER. Jeżeli nic nie zrobi decyzja należy do mnie. Może być tak, że mogę dobrze funkcjonować z daną osobą zaspakajając swoją potrzebę z kimś innym np. z koleżanką. Lub tak, że wcale mi to coś potrzebne nie jest. Ale może być też tak, że trzeba odejść, zrezygnować ze znajomości. Cytat:
Pomyśl nad tym. Cytat:
I zgodzę się, że wiara i miłość może być podstawą do tego by przestać pić ALE to chodzi o wiarę i miłość twojego partnera, a nie twoją ![]() To jest praca twojego partnera, to on nie dotrzymuje słowa, nie ty. Przeraża mnie to co piszesz o sobie, swoim partnerze. Stąd ta moja zbawieńcza krucjata. |
||||
![]() ![]() |
![]() |
#2642 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 19
|
Dot.: Dda
Nie pamiętam jak przebiegała terapia DDA ,trwalo to okolo pół roku, napewno było o zmianach schematów, bo mam to głęboko zaodowane. Moja mama i siostra nie przeszły żadnych terapii. Chyba sobie lepiej z tym radziły. Siostra jest szczęśliwą mężatką mama szczęśliwą karierowiczką i katoliczką
![]() Jeżeli chodzi o mojego narzeczonego po sobotnim weselu gdzie ja śpiewałam a on był drużbą, obserwowałam go, wprawdzie wypił kilka kieliszków, ale nie był pijany, wszystko było w pożadku. Wczoraj bardzo długo rozmawialismy az psychicznie jestem zmęczona i chyba wiele rzeczy zrozumiał i sam widzi że nie potrafi" mądrze " pić i myślę że będzie sie starał tego nauczyć. Więc czas pokaże czy mu to wyjdzie. jedna rzecz która mnie martwi to strasznie zakożenione u niegio przkonanie, że prawdziwy facet musi pić,jakby to było wyznacznikiem męskości. I że nie potrafi całkowicie być abstynetem, ale z drugiej strony ja też tego od niego tak naprawde nie wymagam, tylko chcicałabym żeby się nie upijał i żeby mnie sluchał czasami jeżeli zauważe że już mu wystarczy. Dziękuje Mallutka za wsparcie ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#2643 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 1 506
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() ![]() ![]()
__________________
W życiu musi być dobrze i niedobrze. Bo jak jest tylko dobrze, to jest niedobrze ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#2644 | |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 4
|
Dot.: Dda
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
#2645 | ||
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 737
|
Dot.: Dda
Dziewczyny co się z Wami dzieje? Wątek nam upada
![]() Cytat:
Przede mną trzecie spotkanie z terapeutką a pytań i wątpliwości coraz więcej. Co u Was kochane?
__________________
Cytat:
|
||
![]() ![]() |
![]() |
#2646 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 1 506
|
Dot.: Dda
to prawda, rozpiski nikt ci nie da-bo nic takiego nie ma. Ja sobie poradziłam w ten sposób, że wybrałam sobie małżeństwa, które uznałam za szczęśliwe (całe 2
![]() ![]()
__________________
W życiu musi być dobrze i niedobrze. Bo jak jest tylko dobrze, to jest niedobrze ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#2647 | |||||
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 1 136
|
Dot.: Dda
Cytat:
Warto by się było zachowywać w zgodzie ze sobą. Ja wiem, że to ładny slogan i dla mnie to wciąż trudne. Generalnie ja się ciągle siebie pytam o to: co bym chciała?? co czuję i jakoś to idzie. Największy problem mam z tym, że u mnie wszystko leci z automatu i dopiero post factum łapię się na tym co zrobiłam. Cytat:
Cytat:
Ale też myślę, że trzeba wiedzieć kim się jest. Bo chyba nie da się sobą podzielić z drugim człowiekiem, jak się tego nie wie. Cytat:
![]() Cytat:
Ja od siebie mogę dodać, że wchodząc teraz w jakieś relacje staram się być szczera. Trochę mi to w bólach przychodzi ale wychodzę z założenia, że lepiej jest by mnie ktoś nie polubił taką jaka jestem na początku, niż jakieś wielkie rozczarowanie po czasie. No i tutaj powracam do poznawania siebie ![]() Ja się strasznie stresuję każdą nową znajomością i tym, że ktoś mnie będzie oceniał. W rezultacie tak naprawdę nie słucham rozmówcy i zdarzało mi się zgadywać co on by chciał, co on ode mnie chce. Teraz wiem, że każdy człowiek jest inny i to co ja myślę o danej sytuacji wcale nie musi być tym samym co myśli i chciałby ktoś inny. Więc warto pytać i słuchać innych. Co choć jest strasznym truizmem to dla mnie jest cholernie trudne zapytać (spokojnie) mężczyznę który mi się podoba dlaczego tak a nie inaczej się zachował. Albo powiedzenie mojej przyjaciółce, że ja chcę inaczej. |
|||||
![]() ![]() |
![]() |
#2648 | |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 737
|
Dot.: Dda
Faktycznie może warto poszukać tych udanych wg mnie związków i im się troszkę przyjrzeć. Chociaż nie ma co ukrywać, wśród moich znajomych ciężko takich znaleźć, zauważyłam jakąś dziwną tendencję do rozpadu związków ostatnio.
Jeszcze nie pytam co bym chciała, jeszcze chyba do końca nie wiem. Natomiast staram się poznać siebie od nowa. I co ciekawsze staram się kontrolować te bezpodstawne napady złości - staram się stanąć z boku i dowiedzieć się o co ja się tak naprawdę wściekam, czy nie mogę tego inaczej załatwić. Czasem nawet dochodzę do jakiś konstruktywniejszych wniosków, że nie musiałam tak reagować. Chociaż nie ukrywam, że wolałabym dojść do takiego wniosku zanim urządzę awanturę z byle powodu. Ale z drugiej strony jestem dopiero po 2 spotkaniach indywidualnych a już bym chciała jakieś niewiadomo jak duże efekty. Czasem sobie stawiam zbyt wysoką poprzeczkę..
__________________
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
#2649 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 1 506
|
Dot.: Dda
chętnie podam kilka przykładów moich obserwacji
![]() ![]()
__________________
W życiu musi być dobrze i niedobrze. Bo jak jest tylko dobrze, to jest niedobrze ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#2650 | |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 737
|
Dot.: Dda
Tak, że się jeszcze wtrącę odnośnie życiowej dewizy - to u mnie tak samo. Tyle, że moja mama nadal siedzi w tym "związku", przez co ja sobie wmurowałam do głowy, że jeżeli nie zmienię czegoś, co mi się nie podoba, wtedy kiedy jest jeszcze wcześnie (np. na początku związku) to później z tego nie wyjdę i będę żyła jak ona i siłą rzeczy będę nieszczęśliwa.
I co gorsza bardzo płynnie stosuję to w życiu. Przykład. Były tż. Kochał mnie, planował ślub - a dla mnie było to dziwne, czułam się jakaś zdominowana - mimo, że tak naprawdę to ja dominowałam, bo musiało być jak ja chcę. Ale mimo wszystko, i komentarzy znajomych jaką to nie jesteśmy cudowną parą mnie coś nie pasowało i zakończyłam związek. Bałam się zaczekać jak to się może rozwinąć dalej bo później może nie wiem nie umiałabym podejmować swoich decyzji. Dziwnie to brzmi tak jak teraz piszę, ale u mnie tak właśnie chaotycznie to wygląda.
__________________
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
#2651 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 1 506
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]()
__________________
W życiu musi być dobrze i niedobrze. Bo jak jest tylko dobrze, to jest niedobrze ![]() |
|
![]() ![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#2652 | |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 737
|
Dot.: Dda
Nie żałuję. Tak patrząc na to teraz to on chciał żebyśmy byli szczęśliwi i wiedli spokojne życie, co dla mnie było wtedy jakąś abstrakcją jeszcze. A perspektywa małżeństwa mnie odstraszała. Ja nie rozumiałam jak można się nie kłócić, jak można być zgodnym w tak wielu rzeczach. W efekcie wmówiłam sobie że wpakowałam go pod pantofel a ja z pantoflarzem żyć nie będę. Teraz wiem, że on to wszystko robił dla mnie, wiedział o sytuacji u mnie w domu przecież i nie chciał mi przysparzać dodatkowych zmartwień więc zawsze było idealnie. Zawsze! Ja się czułam zmęczona, nie umiałam mu mówić o swoich uczuciach (nadal tego nie umiem) i kiedyś wpadło mi przelotnie do głowy, że to nie ma sensu bo się męczymy oboje. Od pomysłu do praktyki nie upłynęło dużo czasu. Wiem, że go skrzywdziłam ale wiem, że ja bym w tym związku nie umiała być sobą - ale tą którą teraz poznaję.
Teraz jestem sama i jest mi na razie dobrze. Mogę się skupić chyba po raz pierwszy w życiu na sobie na swojej terapii, na studiach, na szukaniu pracy i swojej drogi w życiu. ---------- Dopisano o 16:25 ---------- Poprzedni post napisano o 16:21 ---------- Odnośnie tych decyzji to kolejny wspaniały przykład mojej mamy, która teraz mimo, że mogłaby i powinna nie zamierza nic zrobic ze swoją sytuacją "bo tak już musi być". A ja twierdzę, że wręcz odwrotnie i robię wszystko od razu, żeby tylko nie zmienić zdania, nie przemyśleć nie zastanowić się nad za i przeciw. Książkowa cecha prawda? ![]()
__________________
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
#2653 | ||||
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 1 136
|
Dot.: Dda
Cytat:
W ogóle dużo we mnie obaw żeby w czymś nie utknąć. Z drugiej strony byłam w związku 6 lat i mam takie poczucie, że ja w nim byłam za długo, że trzymałam się rękami i nogami choć dawno temu trzeba było odejść. Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
||||
![]() ![]() |
![]() |
#2654 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 1 506
|
Dot.: Dda
W sumie to ciężko to jakoś zwięźle napisać, ale postanowiłam sobie że nie będę się do niczego zmuszać i robić czegokolwiek w związku z powinności, bo wypada-wbrew sobie. A następnie w przypadku każdej trudnej sytuacji czy konfliktu wsłuchuję się w siebie, czego ja bym chciała i jakie rozwiązanie mnie zadowoli i wówczas najpierw szukam rozwiązania zadowalającego nas obydwoje, jeżeli to nie wypala to realizuję swój scenariusz albo ustępuję ale z założeniem że następnym razem (tu pada określenie kiedy dokładnie) robimy po mojemu-nie jest to w sumie nic odkrywczego. Jako DDA nie ufamy własnej intuicji czy swoim osądom, dlatego kiedy mam watpliwości czy mój osąd sytuacji jest prawidłowy czy wyolbżymiony to się po prostu konsultuję i to najlepiej z kilkoma zaufanymi, bliskimi osobami. I powiem wam, że z czasem odzyskałam wiarę w swoją intuicję (choć wiadomo e nie jest nieomylna
![]() Cytat:"Wiem, że pewnie na własnym przykładzie będzie ci trudno ale czy mogłabyś napisać gdzie i jak pracujesz nad związkiem??" Na codzień, w domu, negocjując kto będzie przygotowywał kolację czy ścielił łóźko wszystko zgodnie z zasadą-nic na silę heheh Akurat drugą parą, którą uważam za udane malżeństwo są rodzice mojego TŻ-ta, których widuję na codzień, a ponieważ TŻ jest strasznie podobny do ojca to pytam jego mamy jak sobie radzi z pewnymi sytuacjami i obserwuję. Już wiem np, że suszenie głowy po wpadce TŻ-ta (co praktykowała z lubością moja matka) mimo iż jest kuszące i w sumie najłatwiejsze dla odreagowania własnych emocji to dla związku raczej nie jest najlepsze (choć bardzo trudne do wykonania-ostatnio zareagowałam właśnie 3 dniową gadaniną-ale wkońcu ciągle się uczę ![]() ![]() Cytat:"Mogłabyś o tym więcej coś napisać??" Na codzień staram się nie przenosić stresów z pracy do domu, po wyjściu z niej staram się nie przeżywać i nie rozpamiętywać w nieskończoność pewnych rzeczy-bo gadanie o nich często nakręca złość człowieka na nowo. Podkreślam-staram się ![]() ![]() Cytat:"Nie wiem czy to nietypowe rozwiązanie. Ja też tak miałam i akurat z takiego rozwiązania byłam bardzo zadowolona. Tylko, że ja z moim byłym partnerem nigdy o tym nie porozmawiałam, nigdy nie doszliśmy do konsensusu. Po prostu kiedyś poszłam sama na imprezę i tak już zostało." Napisałam nietypowe bo w moim środowisku ciągle sie wszyscy dziwią, że tak funkcjonujemy i że żadne z nas nie jest zazdrosne itp. I znajomi moich znajomych też się dziwią hehe Ale my dalej robimy swoje skoro spełnia swoją rolę. Ale się rozpisałam uffffff ![]() ---------- Dopisano o 19:47 ---------- Poprzedni post napisano o 19:43 ---------- sorki trochę mi post nie wyszedł , ale mam nadzieję że wszyscy zrozumieją, że to odpowiedź na cytat Mallutkiej ![]()
__________________
W życiu musi być dobrze i niedobrze. Bo jak jest tylko dobrze, to jest niedobrze ![]() Edytowane przez Amazoniak Czas edycji: 2009-09-05 o 18:51 |
![]() ![]() |
![]() |
#2655 | ||
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 1 136
|
Dot.: Dda
Cytat:
Ja z domu znam tylko strzelanie focha na 3 dni albo gderanie przez miesiąc. Możesz mi wyjaśnić na przykładzie? Nie wiem twój TŻ obiecał, że coś zrobi i nie zrobił. Albo robi coś co cię denerwuje. Co robisz z taką sytuacją?? (Nie piszę tutaj o piciu na umór przez partnera, notorycznym niedotrzymywaniu słowa tylko czymś na zasadzie obiecał napisać sms'a ale nie napisał. Generalnie o pierdołę.) Cytat:
Umawiacie się z TŻtem, że teraz pogadacie o sobie i sobie nawzajem na siebie narzekacie?? Mogłabyś mi podać jakiś przykład?? Amazoniak dziękuję bardzo za odp. i jeśli możesz odpowiedzieć na moje pytania najbardziej łopatologicznie jak to tylko możliwe to będę bardzo wdzięczna. Nie mam za bardzo par które mogłabym obserwować w swoim otoczeniu, więc wszystko co piszesz wydaje mi się niezwykle cenne ![]() |
||
![]() ![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#2656 | ||
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 1 506
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() Jeszcze dodam, że dysponuję całym wachlarzem kobiecych zachowań w kłótni ![]() Cytat:
![]()
__________________
W życiu musi być dobrze i niedobrze. Bo jak jest tylko dobrze, to jest niedobrze ![]() Edytowane przez Amazoniak Czas edycji: 2009-09-05 o 21:09 |
||
![]() ![]() |
![]() |
#2657 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 58
|
Dot.: Dda
"Elementy zaburzenia osobowości typu BORDERLINE;
Ciekawe czy ktoś wogóle pokusił się o jakieś badania, ile osób z zaburzeniem Borderline jest wśród DDA...? |
![]() ![]() |
![]() |
#2658 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 1 136
|
Dot.: Dda
Cytat:
Ale tak naprawdę myślę, że to tylko nazwa, etykietka, ważne co się z tym zrobi ![]() Jeżeli podejrzewasz u siebie bordeline to powiedz o tym lekarzowi/psychiatrze/terapeucie ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#2659 | |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 737
|
Dot.: Dda
A czym jest Borderline? Każdy z DDx to ma? Pierwszy raz się spotykam z czymś takim
![]()
__________________
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#2660 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 1 136
|
Dot.: Dda
Cytat:
To jest osobowość z pogranicza. bajeczko nie każdy DDx jest bordeline. ![]() Podejrzewam, że DDx mogą towarzyszyć jakieś zaburzenia osobowości ale nie muszą ![]() EDIT: dorzucam fajny artykuł o małżeństwie i potrzebach: http://partnerstwo.onet.pl/1573308,4704,1,artykul.html Edytowane przez Mallutka Czas edycji: 2009-09-07 o 11:32 |
|
![]() ![]() |
![]() |
#2661 |
nyan nyan ^^
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 2 956
|
Dot.: Dda
Cześć
![]() No i jest. Jestem DDA, przyznaję to otwarcie, może jeszcze nie przed znajomymi, może na razie tylko przed anonimowym gronem forumowiczów, ale to zawsze coś. Jakiś czas temu czytałam książkę o DDA, zrobiło mi się smutno, gdyż pasowały do mnie praktycznie wszystkie cechy charakterystyczne dla Dzieci. U mnie w domu wyglądało to tak: ojciec był alkoholikiem i przez niego w alkoholizm popadła moja mama, ale poszła na leczenie i nie pije od sześciu lat. Parę miesięcy od zakończenia leczenia mamy wyprowadziłyśmy się z domu z hukiem, ponieważ terapia ojca po raz kolejny nie dała rezultatów. Katorga z nim trwała 10 lat- liczne upokorzenia, bicie, poniżanie. Po rozwodzie utrzymywałyśmy z nim jeszcze stały kontakt przez około 3 lata, nadal znosiłyśmy jego humory- wiadomo, współuzależnienie. Potem powiedziałyśmy sobie dość- od 3 lat nie mamy z nim kontaktu. A ja, chociaż też się nie poddaję, nadal żyję z dziwnym poczuciem wstydu. Winna za jego pijaństwo na szczęście się nie czuję, ale jako, że jestem jedynaczką, czuję się odpowiedzialna za cały świat. Nadal muszę mieć kontrolę nad wszystkim. Nigdy nie wybaczę babci od strony mamy, że powiedziała mi, że ja sama mam wyprowadzić rodziców z nałogu i drugim dziadkom, którzy woleli nic nie robić, udawać że wszystko jest w porządku, zostawić małe dziecko na pastwę człowieka z zaburzeniami osobowości i agresywnym. I oni jeszcze by wszyscy chcieli, żebym z nim utrzymywała kontakt! Mam zaburzenia nerwicowe. Pamiętam dręczące mnie "magiczne myślenie" którego niektóre symptomy trzymają się mnie do dziś. Mam zaburzenia snu, chwiejne nastroje, często jestem smutna i zamartwiam się. Muszę mieć kontrolę. Muszę być idealna, perfekcyjna, bez skazy. Nie wolno mi myśleć źle o innych. Moje przyjemności to powód do wstydu i strata czasu. Nie mam prawa do przyjemności. Jestem pełna żalu, nie kocham chyba mojego ojca, nie chcę go nawet pamiętać. Denerwują mnie dzieciaki, które mają wspaniały dom, a rodzicom urządzają awantury, ponieważ nie pozwolili im iść na imprezę. Chcę być normalna. |
![]() ![]() |
![]() |
#2662 | |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 737
|
Dot.: Dda
Cherry Blossom Girl witaj
![]() Ja dziś po spotkaniu z terapeutką. No troszkę wyhamowałam, zrozumiałam, że nie załatwię niczego tak szybko jak bym chciała. Wiem, że będzie mnie dużo kosztować zmiana relacji z moją mamą ( jest bardzo toksyczna ), ale jestem pełna optymizmu. Na początku wydawało mi się, że tak kobieta w ogóle nie wie co ma ze mną robić. Ale ona wie doskonale tylko robi to wszystko stopniowo, żebym się nie wystraszyła i nie zwiała ![]()
__________________
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
#2663 |
nyan nyan ^^
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 2 956
|
Dot.: Dda
Stawianie sobie coraz wyżej poprzeczki i chęć osiągnięcia efektu natychmiast- skąd ja to znam
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#2664 | |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 737
|
Dot.: Dda
No właśnie to jakiś przerost ambicji. Mi dzisiaj terapeutka wyjaśniła to w ten sposób, że to jak się teraz zachowujemy, jakie przejawiamy cechy to były procesy, które zachodziły w nas przez praktycznie całe życie i nie zmieni się tego wszystkiego przez jedną noc czy kilka rozmów. Na to potrzeba czasu i pracy
![]() Uczę się mówić i myśleć "chcę" a nie - ja muszę czy mi nie wolno. Długa droga przede mną ale nie zamierzam się poddawać ![]() P.S. Wybaczcie, że ja tak dziś egoistycznie i tylko o sobie ale chciałam się z Wami podzielić tym wszystkim ![]() ---------- Dopisano o 23:24 ---------- Poprzedni post napisano o 23:20 ---------- Cherry Blossom Girl zapytam jak moja terapeutka - "a kto jest normalny wg Ciebie? Jaką masz definicję normalności?" Podobno nie ma nic takiego jak "normalność" bo nikt nie ma prawa ani kwalifikacji, żeby oceniać kto lub co jest "normalne". No to koniec tych moich wymądrzeń na dziś ![]()
__________________
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
#2665 |
nyan nyan ^^
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 2 956
|
Dot.: Dda
Masz rację, bardzo trudno jest określić co jest normalne, zwłaszcza, że nie ma definicji normalności. Dla mnie jako DDA normalna będzie osoba, która nie jest DDA, ale zaraz może się okazać, że ta sama osoba ma ADHD i też pragnie być"normalna".
Wydaje mi się, że wiele z nas ma zakorzenione poczucie inności i niezrozumienia. Czytałam w książce o DDA, że Dzieci często mają problem z zabawą. Zauważyłam to też u siebie. Nie umiem się wygłupiać, gdy wychodzimy z TŻ na imprezę zawsze czuję się nieswojo i mam płaczliwy nastrój- z tym, że jest to uzależnione od miejsca- w pubach czuję się dobrze, natomiast na dyskotekach- fatalnie. Nie potrafię poczuć się swobodnie w tłumie wymalowanych panienek i upitych facecików (wiem, że trochę koloryzuję) najchętniej zostałabym w domu. |
![]() ![]() |
![]() |
#2666 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 1 506
|
Dot.: Dda
jeżeliby za "normalność" przyjąć to co się dzieje u większości, to jesteśmy jak najbardziej normalne w związku z tym co się dzieje w naszym spatologizowanym, alkoholowym kraju i nie powinnyśmy akurat czuć się "inne", bo podobne problemy (DDA) ma pewnie min 70% polskiego społeczeństwa
![]() ![]()
__________________
W życiu musi być dobrze i niedobrze. Bo jak jest tylko dobrze, to jest niedobrze ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#2667 | |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 737
|
Dot.: Dda
Jeśli chodzi o problem z zabawą to mam podobnie. W ogóle wszyscy patrzą na mnie jak na sztywniaka, który nigdy nie potrafi wyluzować. Zaczęłam to rozumieć po przeczytaniu książki, w której czarno na białym są po kolei opisane cechy i zachowania typowe dla DDA.
A odnośnie ten "normalności" to wydaje mi się, że dla nas najlepszym rozwiązaniem i odniesieniem byłoby nie to co jest "normalne" czy uważane za normalnie przez innych a to co jest dobre dla nas i to czego oczekujemy od siebie czy innych.
__________________
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
#2668 |
nyan nyan ^^
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 2 956
|
Dot.: Dda
Mnie chyba jeszcze za sztywniaka nie biorą, potrafiłam przemóc się i zatańczyć, jest to prostsze, gdy otaczają Cię ludzie, którym ufasz. Chociaż wiadomo, zaufać drugiemu człowiekowi jest trudno, ja bym w ogóle wykreśliła dyskoteki z mojego życia.
|
![]() ![]() |
![]() |
#2669 | |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 737
|
Dot.: Dda
Nie miałam na myśli dyskotek bo ja lubię takie zatłoczone miejsca gdzie mogę zlać się z tłumem i w ogóle bardzo lubię tańczyć. bardziej mi chodziło o jakieś wygłupy na imprezach, gdzie komuś wpada do głowy szalony pomysł wszyscy się bawią - a ja stoję z boku. W ogóle na początku zawsze jestem strasznie zażenowana i muszę wszystkich najpierw poobserwować żeby wiedzieć jak się zachować.
__________________
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
#2670 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Z nad morza :P
Wiadomości: 121
|
Dot.: Dda
Cytat:
Też tak mam. Choc gdy jestem ze swoimi to potrafie z nimi sie powyglupiac. Ostatnio mecze sie z soba. Chcialabym sie przytulic i wyplakac, ale nie umiem okazywac slabosci, a przynajmniej przychodzi mi to z trudnoscia. Nawet u boku Tż nie umiałam do konca sie otworzyc, moze dlatego, ze mial normalny dom? Wiem, że starsznie meczylam swoim zachowaniem. Przychodzilam sie wygadac, ale gdy robilo sie zbyt otwarcie wkurzalam sie i budowalam mur miedzy nami. I mimo, ze chcialabym, aby przytulil to nie dalam. ![]()
__________________
Studentka^^ ![]() ![]() Cele: -> zapomnieć o nim -> zacząć nowe życie -> być szczęśliwą ![]() "Nie ma gorszych słów Od zostańmy przyjaciółmi I nie ma gorszych przekleństw Od zapewnień: lubię cię" |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 15:04.