|
|
#451 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 2 347
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Nie rozumiem za bardzo problemów waszych ze wzrostem
Wiem,ze problem byc moze jak facet jest niższy,ale jak dużo wyzszy to ja problemu nie widze![]() Sama mam 158 i spotkałam sie pierwszy raz z kolegą który ma 190 i wcale tak źle nie było.Chyba sie zakochałam
__________________
|
|
|
|
|
#452 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Moja najgorsza randka?
To chyba ta jak po studniówce miałam się spotkać z moim "studniówkowym partnerem". Umówiliśmy się na piwko. To była niedziela więc rano zrobiłam sobie manicure francuski. Poszliśmy do knajpy i chcieliśmy zejść na dół do piwniczki ale schody były strome więc z nich spadłam i połamałam paznokcie... Koszmar. Faceta wryło. Długo nie pokazywałam się w tej knajpie. Niedawno poznałam właściciela i jego bratanka, który wtedy "zbierał mnie z podłogi" dobrze że tego nie pamięta... A i koleś z którym wtedy szłam na piwo też był ode mnie dużo wyższy i nawet nam to ie przeszkadzało. Pozdrawiam
__________________
"The eyes can mislead, the smile can lie, but the shoes always tell the truth". by House M.D.
|
|
|
|
|
#453 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 1 818
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
Też mam 158 i właśnie się zakochuję w 190 cm cudownego mężczyzny Poza tym mam pewną zasadę - poniżej 185 nie schodzę
__________________
"Piękność jest dla kobiet ważniejsza niż inteligencja, bo mężczyznom łatwiej przychodzi patrzenie niż myślenie." MD |
|
|
|
|
|
#454 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 2 347
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
twoja zasada dość dwuznaczna jest
__________________
|
|
|
|
|
|
#455 |
|
Raczkowanie
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
a ja mam 170 plus wysokie buty
i zawsze trafiam na takich że są niżsi ode mnie a ja z wysokich butów nigdy nie zrezygnuje
|
|
|
|
|
#456 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 1 818
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Zupełnie nie wiem o jakim drugim znaczeniu mówisz
W każdym razie sie tej zasady trzymam i nie puszczę
__________________
"Piękność jest dla kobiet ważniejsza niż inteligencja, bo mężczyznom łatwiej przychodzi patrzenie niż myślenie." MD |
|
|
|
|
#457 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 8 320
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
Oooo! To tak jak ja 170cm + szpilki Jednak mam jedno szczęście- Tż 187cm ![]() Cytat:
![]() Btw dawno Cię na wizażu nie widziałam
__________________
Życie to ciągłe ryzyko. |
||
|
|
|
|
#458 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Pabianice
Wiadomości: 32
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
__________________
Zakochałam sie po uszy! ![]() Ciągle z głową w chmurach - co za bzdura! Miłosno mi, gdy mandolina brzmi. Zagraj mi znów! ... nuty bez słów. |
|
|
|
|
|
#459 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 1 818
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Jakoś mi na wszystko czasu brakuje, ale nie martw się - gwarantuję że jak mnie nie było to się nie puszczałam
__________________
"Piękność jest dla kobiet ważniejsza niż inteligencja, bo mężczyznom łatwiej przychodzi patrzenie niż myślenie." MD |
|
|
|
|
#460 |
|
Miuoshowa
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
To teraz moja randka hyhy...
Umowilismy sie w maju tamtego roku, bardzo poznym wieczorem, w centrum miasta. Myslalam ze pojdziemy do jakiejs knajpki czy klubu, ale on nie chcial bo bolala go glowa i caly czas chodzilismy po miescie w deszczu. Ubrania mialam tak mokre jak dopiero co wyprane. W dodatku caly czas musialam nawijac, bo on przez ta glowe byl jak zamulony. Na szczescie po niecalych dwoch godzinach stwierdzil, ze musi isc
__________________
"...nasza wielkość miała iskrzyć, a wygasa gdy tak teraz na nią patrzę a ty milczysz..." |
|
|
|
|
#461 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 3 884
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
hehe
![]() 1. randka, do której nie doszło: miałam 18 lat, wracam z wakacji, dostaję smsa od koleżanki, że ma świetnego kumpla który chce poznać fajną dziewczynę i czy moze dać mu mój numer. mówię: no tak. minutę później dostaję smsa: hej, tu Xxx, jak się masz? zaczynam odpisywać że siedzę w pociągu, ale zanim skończyłam dotarły do mnie 3 smsy o treści: "dlaczego nie odpisujesz???". ok, mówię, typ niecierpliwy. jak już odpisałam wreszcie, dostaję kolejnego smsa: "czy jesteś ładna i jak się ubierasz, bardzo chcę Cię poznać", hmm, no ok, zaczynam odpisywać i znów w trakcie pisania 3 smsy "dlaczego nic nie odpisujesz???". jak tylko dostał mojego smsa (napisałam że noszę dzwony, swetry z rozszerzanymi rękawami i glany i że nie potrafię obiektywnie określić czy jestem ładna) otrzymałam kolejnego: "w takim razie chciałbym porozmawiać teraz z tobą o seksie". no trochę mnie wryło, że jest taki bezpośredni, więc odpisałam że może yak najpierw to o zainteresowaniach albo zymś, a on na to (w międzyczasie 3 razy "czemu nie odpisujesz????") "interesuję się głównie seksem, ale ok, jak chcesz. ale powiedz mi chociaż jakie pozycje lubisz najbardziej". wymiękłam i przestałam odpisywać. przez tydzień dostawałam dziennie multum smsów o treści: "dlaczego nic do mnie nie piszesz???" :P 2. randka średnio na jeża, ale potem... tragedia koleś poznany na portalu randkowym, 2 lata starszy ode mnie. ja - 3 rok studiów, on - będzie "zaraz" zdawał maturę (lekko "spóźniony", ok:P). przyznam szczerze - poleciałam na samochód:P uwielbiam ten model (staaaary, nie powiem jaki, bo mało takich jeździ po warszawie) i stwierdziłam, ze jak ktoś też ma podobnego bzika, to będzie fajny. dwa spotkania, w piątek i w sobotę. w piątek siedziałam w klubie ze znajomymi i wysłałam mu smsa gdzie jestem, wpadł na jakiś czas. było głośno więc głównie piliśmy piwo i próbowaliśmy rozmawiać. w sobotę spotkaliśmy się sami, siedzieliśmy w pubie. chłopak miał bardzo ładne oczy i... chyba tyle. po pierwsze strasznie seplenił (jestem logopedą, dla mnie to masakra) i pluł jak mówił. po drugie mówił bardzo dużo, ale... na 3 tematy: "jak z chłopakami grałem w takiej kapelce...", "jak dłubałem przy samochodzie..." i "strasznie mi ostatnio brakuje kobietki" (słowo "kobietka" irytuje mnie jeszcze bardziej niż seplenienie). i tak przez 4 godziny. ale dobra, tragedii nie było. gorzej było potem. setki maili dziennie, dziesiątki smsów. chłopak najpierw wyznał, że "jest pewien co do mnie czuje i chce mnie o "to" prosić, i jest gotowy zrobić to na następnym spotkaniu", tylko żebym mu napisała czy się zgadzam, żeby on mnie o "to" prosił. (hmm, o "chodzenie? <hahaha> ) potem temat, że razem pojedziemy na rajd samochodywy w wakacje. potem, że jak zda maturę to się wyprowadza bo ma mieszkanie ( <lol> ) i będziemy w nim razem mieszkać. dobrze chociaż, że się nie oświadczył. na sczęście więcej go nie widziałam. żeby było śmieszniej, chłopak najbardziej sobie nagrabił u mnie tymi mailami, a nie samą randką. 3. randka ze słabogłowym chłopak poznany na tymże samym portalu randkowym (ja to mam zdrowie). 3 lata starszy ode mnie (ja wtedy 21). okazało sie że lubimy tę samą knajpę. wybraliśmy się do niej. bardzo miła rozmowa, całkiem do rzeczy, wypiliśmy po 2 (słownie: dwa) piwa. potem odprowadzałam go na przystanek, bo szedł bardzo chwiejnym krokiem. tak chwiejąc się mówił, że dwa piwa jednego wieczoru to dla niego za dużo. ale był naprawdę miły, trochę nie w moim klimacie, ale miły. 4. randka, która nie miała być randką. z ekipą znajomych z LO i kilkoma innymi osobami wstępnie planowaliśmy wspóly wyjazd na wakacje. w tej ekipie był niejaki pan P., który nagle zaczłą wykazywać mną zainteresowanie. chłopak zupełnie nie w moim typie (choć miły, nie powiem) i jakoś nie miałam ochoty na bliższe relacje z nim. pewnego dnia dzwoni do mnie, ze 4 dni później tu i tu o tej i o tej jest spotkanie żeby dogadać szczegóły wyjazdu. pisałam wtedy pracę roczną i nie miałam za bardzo czasu, ale dzwonił kilka razy i nalegał, więc w końcu poszłam. czekał w umówionym miejscu. czekaliśmy dalej, ale... nikt z reszty znajomych (w sumie 8 osób) nie przyszedł. po 20 minutach zaproponował, żebyśmy gdzieś poszli. odmówiłam zdecydowanie (jak to dobrze, że mogłam się zasłonic pisaniem pracy rocznej) powiedziałam że nie mam czasu, on się uparł, żeby odprowadzić mnie do domu. ok. potem dzwonił tłumacząc, że dostał wiadomości na gg, że wszystkim akurat coś wypadło i dlatego nie przyszli. na wyjazd nie pojechałam a z tym panem więcej się nie widziałam. nie lubię jak się ze nie robi idiotkę, tym bardziej na samym początku :P i co powiecie na moje przeżycia?
|
|
|
|
|
#462 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 2 347
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
__________________
|
|
|
|
|
|
#463 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
silesianna
Chyba randka nr 2 była najgorsza, przynajmniej ja mam takie zdanie. Osobiście bym tego nie przeżyła.
__________________
"The eyes can mislead, the smile can lie, but the shoes always tell the truth". by House M.D.
|
|
|
|
|
#464 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 70
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Świetny wątek!
jak przypomni mi się jakaś głupkowata randka to na pewno ją opisze
|
|
|
|
|
#465 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 171
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
No to moja kolej.
1) Poczatek standardowy...znajomi wyswatali i czesciowo "w slepo" umowilismy sie na spotkanie. No coz ...z daleka chlopak fajny ale po podejsciu blizej okazalo sie,ze biedak mial strasznie wystajace zeby. Ale nie tak lekko tylko tak,ze mu sie one w ustach nie miescily i tak dziwnie sterczaly. Blizej im do poziomu bylo niz do pionu . No ale nic.... uroda to nie wszystko. Choc spotkanie bylo dosc sympatyczne, to wiedzialam juz,ze raczej nic z tego nie bedzie. Ale,ze bylo to przed swietami, a chlopak byl sympatyczny, to jakos tak w trakcie rozmowy niezobowiazujaco zupelnie zaprosilam go na sylwestra w wiekszym, czesciowo mu znanym gronie. No i dzien sylwestra nadzedl . Chlopak przyszedl i zajal sie po krotkiej konwersacji alkoholem. A,ze spotkanie bylo w naprawde sporym gronie, to jakos sie stracilismy z oczu. Po jakims czasie stoje z kumplem i kumpela,ozywiona konwersacja trwa i przychodzi owy Pan. Widze ich wmurowane miny, odwracam sie do niego, a tu....... totalnie niebieskie zeby szczerza sie w usmiechu . Mysle-ostatkiem sil powstrzymujac smiech i robiac skupiona mine, ze niby slucham co mowi, qrna...co jest...? Moje watpliwosci rozwial owy kolega, pytajac czy tez chce drinka z curacao... Nie chcialam . Zeby mu poprostu calkowicie zafarbowalo...... Trzeba bylo to zobaczyc ![]() A przez kilka kolejnych dni po glowie chodzil mi tylko motyw przewodni ze smurfow . Jakis czas jeszcze SMSowalismy ale jakos myslac o nim nie moglam pozbyc sie z glowy tego widoku...2) Spacerujemy z "randkowiczem", pierwsze spotkanie...jest milo ale do momentu.....puscil baka . No niby normalne i zdarza sie ale podkreslam,ze bylo to pierwsze spotkanie, a a) wcale go to nie zawstydzilo b) nie rzucil zadnego "przepraszam", NIC! Najzwyczajniej w swiecie kontynuowal watek . Ja sie jakos skupic nie moglam na ciagu dalszym opowiesci i szybko wrocilam z tego spaceru do domu 3) Romantyk Umowilismy sie na piwo w wiekszej grupie. Na luzaczku, stroje raczej sportowe, powiedzmy-niezobowiazujace i wchodzi ON! Elegancki plaszczyk, gajerek i...kapelusz(!). Podaje mi roze, ja wstaje wiec do powitania i odebrania kwiatka, a on.....porywa mnie do tanca miedzy stolikami, bo akurat jakas ballada w tle lecial!!! Myslalam,ze to zart i zaczelam sie smiac ale dopiero jak spojrzalam na jego twarz-totalnie powazna, wrecz w romantycznym uniesieniu to wtedy wybuchnelam juz niepohamowanym smiechem i taniec nie mogl byc kontynuowany
__________________
|
|
|
|
|
#466 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
![]() Uwielbiam dostawać od niego kwiaty... jeszcze dorzucić romantyczną kolację... miodzio!
__________________
"The eyes can mislead, the smile can lie, but the shoes always tell the truth". by House M.D.
|
|
|
|
|
|
#467 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 171
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
Oj uwierz,ze wtedy to naprawde byla nieudana randka, bo chlopak przez caly wieczor byl w tym uniesieniu i tak dumny z siebie,ze czekal tylko na niekonczace sie pochwaly jaki to on wrazliwy i orginalny jest i nie dalo sie pogadac juz o niczym innym..... Gdyby moj TZ teraz cos takiego zrobil, to tez bym nie miala absolutnie nic przeciwko
__________________
|
|
|
|
|
|
#468 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 1 994
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
przy romantyku w kapeluszu umarłam ze śmiechu
__________________
Czasami starczy tylko splunąć na szczęście. |
|
|
|
|
#469 |
|
Raczkowanie
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
|
|
|
|
|
#470 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 171
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
bosko wygladalo
, bo znajomi z ktorymi przy stoliku wtedy siedzialam przypominaja mi to do dzis, choc juz kilka dobrych latek minelo . Ale gentelmenem byl w kazdym calu, bo przynajmniej kapelusz na poczatku tanca sciagnal i z rozmachem rzucil do siedzacych
__________________
|
|
|
|
|
#471 | |
|
Raczkowanie
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
hehehe z rozmachem rzucił kapelusz to aparat
|
|
|
|
|
|
#472 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
A propos mojej randki którą opisałam już wcześniej, to wczoraj prawie rozjechałam autem tego kolesia z którym miałam wtedy "randkę". Dobrze że sie cofnął bo jeszcze bym poszła do kryminału za przejechanie tego palanta.
__________________
"The eyes can mislead, the smile can lie, but the shoes always tell the truth". by House M.D.
|
|
|
|
|
|
#473 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 3 884
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
hehe, romantyk w kapeluszu - boski
szkoda, że płaszczem nie rzucił jak Piasek futrem na eurowizji a mnie przypomniała się jeszcze jedna randka, podwójna, ale chyba bardziej "zła" dla partnerów ![]() otóż, wszystko się zaczeło od tego, że w jednym czasie ja i moja siostra miałyśmy adoratorów, którzy niespecjalnie nam się podobali. za nią chodził pewien Pan M., bardzo miły chłopak, ale ona miała już go po prostu dość (jako adoratora, jako kolegi - nie) natomiast za mną ganiał pan również M, ale dla odróżnienia dajmy mu kryptonim K. pana K. poznałam przez internet, spotkaliśmy się kilka razy, był miły, ale w pewnym momencie zaczął być trochę zbyt namolny (zaczęło mu zależeć, a mi niestety nie) więc starałam się nasze spotkania ograniczyć i delikatnie na razie dać mu do zrozumienia, że nic z tego nie będzie. nadmienię tylko, że obydwaj są mili, sympatyczni, inteligentni i w ogóle. po prosty K. nie pasował do mnie a M. do siostry. od dłuższego czasu miałysmy z siostrą kupione bilety na koncert, chciałyśmy wreszcie pójść gdzieś same i w ogóle. jakoś napomknęłam pany K., że idziemy (dwa dni przed koncertem) a on tu następnego dnia mi pisze smsa, ze też sobie kupił bilet i idzie z nami (nie pytając w ogóle czy mam ochotę na jego towarzystwo piszę do soistry i mówię jej, "Ty, Pan K. idzie z nami, co za świństwo!" a ona na to: "k****, Pan M. też idzie, do d***!". byłyśmy takie wściekłe że się do nas dokoptowali bez pytania, ze postanowiłyśmy im mocno zepsuć ten wieczór. byłyśmy dość perfidne - weszliśmy do klubu, znaleźliśmy stolik, wysłałyśmy panów po piwo - i pod ich nieobecność zmieniłyśmy stolik. wypiłyśmy piwo i poszłyśmy do łazienki - po czym zniknęłyśmy w tłumie na dobre 30 minut - znaleźli nas. koncert się zaczął, ciągle nagle znikałyśmy i zostawiałyśmy ich samych, a oni biedni nas szukali. ciągle twierdziłyśmy złośliwie, że jak ich na dłużej zostawimy samych, to może zainteresują się sobą wzajemnie i dadzą nam spokój :czarodzie najgorszą perfidią wykazałam się tuż po wyjściu z klubu, bo pan K. nagle nam zaginął i pytam Pana M.: "gdzie jest K?" on na to: "nie wiem, przed chwilą dzwonił" (w sensie, że widział go dzwoniącego do kogoś, a nie że dzwonił do Pana M., jednak ja obróciłam to w ŚWIETNY żart komentując: "aaaaaaaa, to już wymieniliście się numerami??? suuupeeeer! :P :P :P myślę, że to była dla nich koszmarna randka ![]() na szczęście niedługo potem obydwaj dali nam spokój. pana K. od długiego czasu na szczęście nie widziałam, za to z panem M... no tak, żeby było najśmieszniej, to powiem Wam, że... siostra oczywiście w pewnym momencie dała kosza Panu M. za to JA za niewiele ponad rok zostanę jego żoną hehe, wszystko zostało w rodzinie
|
|
|
|
|
#474 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 8 320
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
No nie powiem- historia się świetnie skończyła
![]() A siostra mam nadzieje, ze nie ma Ci tego za złe
__________________
Życie to ciągłe ryzyko. |
|
|
|
|
#475 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 1 994
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
silesianna jesteś boska
__________________
Czasami starczy tylko splunąć na szczęście. |
|
|
|
|
#476 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 171
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
silesianna historia super
Ale co na to wspomnienie mowi Twoj przyszly maz?
__________________
|
|
|
|
|
#477 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 3 884
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
hehe, no w ogóle to wygląda to tak, że my się zawsze lubiliśmy i mieliśmy dobre kontakty, z resztą siostra też go lubiła i lubi nadal, ale zawsze jako kolegę
generalnie to że ona zakończyła ich relację, bo to nawet nie był związek w ogóle nie wpłynęło na nasze wzajemne stosunki (ani jego i moje, ani jego i jej). za to jakiś czas później nagle odkryliśmy, że to my dwoje jesteśmy dla siebie stworzeni szczerze to nie pytałam go jak wspomina tamten koncert (matko, ja na tyle koncertów z nim chodziłam jak jeszcze nie byliśmy razem, z siostrą i chyba nawet raz bez siostry, że aż szok ) muszę go normalnie zapytać jak się wtedy czuł, jak ich tak wrednie traktowałyśmy
|
|
|
|
|
#478 |
|
Rozeznanie
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
w 1945 z czolgiem 'tygrys: nie to zart ja nigdy nie mialem najgorszej randki zawsze trzeba szanowac druga osobe a przede wszystkim trzeba miec serce i zrozumienie
|
|
|
|
|
#479 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 3 873
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
heh. umówiłam się 100 lat temu z kolesiem z czata. nie spodobał mi sie wizualnie i z gadki był również nieciekawy bo gadał jak jakiś czterdziestolatek i co najgorsze miał długie, brudne, obrzydliwe pazury
do tej pory je pamiętam
|
|
|
|
|
#480 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Wa-wa
Wiadomości: 2 158
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
ale sie usmiałam hahhahaahahahahah
__________________
Wymiana https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...2#post29978832 Aby kobieta mogła fruwac, jej mężczyzna musi czasem pełzac..
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Forum plotkowe
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 07:24.



Wiem,ze problem byc moze jak facet jest niższy,ale jak dużo wyzszy to ja problemu nie widze




a ja z wysokich butów nigdy nie zrezygnuje
W każdym razie sie tej zasady trzymam i nie puszczę






. No niby normalne i zdarza sie ale podkreslam,ze bylo to pierwsze spotkanie, a a) wcale go to nie zawstydzilo b) nie rzucil zadnego "przepraszam", NIC! Najzwyczajniej w swiecie kontynuowal watek
musiało to pięknie wyglądać
do tej pory je pamiętam

