|
|
#601 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 290
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
Po około godzinie byłam tak zmarznieta, zakatarzona, ze bezlitosnie powiedzialam Mu co o Nim mysle aj.... niecenzuralne to bylo wiec nie powtorze...
__________________
|
|
|
|
|
|
#602 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2003-04
Wiadomości: 1 972
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
całkiem nie dawno miałam taką randkę
przez 70% czasu facet rozmawiał przez tel. pozostałe 30% marudził i narzekał! Narzekał że nie chce mu się następnego dnia nic robić. Nie mieliśmy o czym w ogóle rozmawiać, siedział i gapił się jak ciele w mój dekolt nic nie mówiąc . Pod koniec spotkania już w ogóle nie rozmawialiśmy tylko siedziałam i myślałam o czymś swoim.Prawie spałam z nudów. Never again.
|
|
|
|
|
#603 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 1 908
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Przyjaciółka swego czasu postawiła sobie za cel wyswatanie mnie, długo się nie dawałam, ale w końcu uległam i zgodziłam się umówić z jej "fajnym" kolegą, który zobaczył moje foto i cały czas jej marudził.. To było okropne. Chłopak przystojny, ale.. po pierwszym spotkaniu wmówił sobie, że jesteśmy parą i w ogóle już tak na poważnie.. A żeby było zabawniej powiedział mojej przyjaciółce, że jeszcze z żadną dziewczyną tak fajnie mu się nie rozmawiało, a to JA gadałam cały wieczór, a on prawie wcale. A wcale nie należę do osób, którym się buzia nie zamyka, więc on to już musiał być konkretnie małomówny. Było po prostu nudno, uciekłam po niecałych 2h do domu pod jakimś pretekstem, a potem przez kilka miesięcy miałam go jeszcze na karku, bo nie docierało, że to nie jest TO. Jedyny plus, że nie znał mojego adresu, a po jakimś czasie nieodbierania telefonu i odpisywania na smsy - w końcu odpuścił. Od tego czasu mam nauczkę - na randki umawiam się sama
__________________
lubiła tańczyć pełna radości tak
ciągle goniła wiatr spragniona życia wciąż zawsze gubiła coś.. ღ |
|
|
|
|
#604 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: z krainy dzwięków / 054 !
Wiadomości: 42 322
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
na fajki... hehe niezly koles ja mialam taka sytuacje ze pierwsza randka, poszlismy na spacer, wszystko fajnie, tyle ze zaczelo sie robic zimno. wiec on mowi ze idziemy do kina... mysle sobie - no dobra, bo zimno... wiec jedziemy do tego kina wypatrzylismy ze fajny film bedzie wiec idziemy do kasy o bilety i koles do mnie - zaplacisz za siebie? ja mowie no tak... a on - bo wiesz laski teraz takie, ze tylko by chcialy zeby za nie placic hmm... no spoko, tyle ze sam mnie zaprosil
__________________
"Nie masz żadnych wrogów poza tymi w Tobie" rsmt |
|
|
|
|
|
#605 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Śląsk :)
Wiadomości: 1 787
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
moja najgorsza randka była kiedy facet po prostu nie przyszedł czułam sie jak skonczona idiotka poozniej tłumaczył sie ze nie mogł itp ale ja juz miałam to gdzies
__________________
![]() walka o zdrowe wlosy ![]() ![]() 26 grudzien 2011 ostatnie farbowanie 13 luty 2012- rozwod z suszarka i prostownica! |
|
|
|
|
#606 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 11 397
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
I bardzo dobrze, że miałaś to gdzieś. Mógł Cię uprzedzić przecież
__________________
|
|
|
|
|
|
#607 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
![]() trzeba go było podpytać jaką ma prostownice i czy używa jakiś fajnych środków do prostowania może by coś dobrego doradził. pewnie odżywki do paznokci też używa
__________________
narysuj mi baranka... zakorzenienie |
|
|
|
|
|
#608 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 931
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
O jaaa masakra.. dziewczyny ale sie uśmiałam choć to nie są do końca zabawne sytuacje
![]() Ja raz spotkałam sie z kolesiem który był przyjacielem mojej dobrej koleżanki. Bardzo ją lubię i sądziłam że zadziała powiedzonko "przyjeciele naszych.." ale niestety było inaczej. Siedziałam z nim na przystanku (!) i opowiadał mi że go matka nienawidzi i że do niczego w życiu nie dojdzie, że kiedyś chciał się zabić i że lubi gdy nikogo nie ma w domu i się wtedy upija jakimś dobrym winem i wtedy się czuje że ma kontrole nad swoim życiem (!).. Gapił się mi prosto w oczy i chyba uważał że już mnie na tyle zna by mi to wszystko opowiedzieć. Smutne troche.. Ngdy więcej sie z nim nie spotkałam. Od tamtej pory duzo pisałam z nim na gadu i pózniej powiedział mi że wtedy na przystanku chciał zobaczyć w moich oczach czy cos do niego czuje ale ja ciągle opuszczałam wzrok
__________________
Jestem szczęśliwa. Mam kilka rzeczy które nadają życiu sens ![]() |
|
|
|
|
#609 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: W-wa
Wiadomości: 1 217
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
poszłam kiedyś na randkę do kina. wybraliśmy już film i mój randkowicz miał kupić bilety (zaprosił do kina i zaoferował, że kupi bilety). ja w tym czasie poszłam do toalety. po chwili wychodzę, a on stoi jak sierota przez toaletami i z monetami w złożonych rękach mówi mi, że zabrakło mu kasy... eh co miałam zrobić?! dołożyłam się.
Dałam mu nawet drugą szansę, ale ewidentnie nie zasłużył. ten incydent w kinie nie był jednak zły. po prostu takie głupoty wygadywał, że nie zasługują nawet na opisanie
__________________
...you will learn how to not quit when things get hard in your life... l o o k i n g f o r a n i n s p i r a t i o n
|
|
|
|
|
#610 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 5 001
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
To teraz ja
![]() facet poznany przez internet - i juz wszystko jasne ![]() mieszkał ok 20 km ode mnie, przez ok 3 miesiące pisaliśmy listy - tak, listy przez poczte polska chociaz pisaliśmy to troche za dużo powiedziane on wysłał mi ponad 40 listów, a ja chyba 7 ![]() pózniej byly rozmowy przez tel. Raz jak zadzwonił to przez ok 45 min nie mogłam sie rozłączyć bo ciągle było "nie odkładaj jeszcze słuchwaki" grr po 3 miesiacach zaproponował spotkanie, ale że byłam młoda i głupia - zresztą z okazji pisania listów znał mój adres, zaproponowałam spotkanie u mnie w domu. Umówiliśmy sie na godzinę 17. Godzina 18 - jego nie ma. 19 - jego nie ma. 19:30 dzwoni i mówi że kolega który miał go podrzucic do mojej miescowosci (!!) zapomniał a teraz mu sie auto zepsuło i nie wie o której przyjedzie. Przyjechał o 21. Fiatem 126p ![]() ![]() Zaprosiłam do pokoju, pogadaliśmy, po pól godzinie zawołała mnie moja mama i powiedziała że ten kolega który go przywiózł, przyjechał i teraz siedzi w aucie i trąbi co chwila. Wrócilam do pokoju, patrze, a on NAPYCHA SOBIE KIESZENIE CIASTKAMI, które leżaly na talerzyku, na ławie. Miałam ogromną ochote zapytać czy kawe tez sobie do kieszeni wleje, żeby sie nie zmarnowała... Pojechał, póżniej spotkaliśmy sie jeszcze raz. tym razem w miejcu publicznym, gdzie chciał mi dać w prezencie tandetny niby-srebrny łacuszek z plastikowymi niebieskimi kamyczkami :/ trzymał go w kieszeni, póżniej włożył mi do ręki - bez żadnego opakowania, pudełeczka czy nawet torebeczki na prezent!! Ładnie podziekowałam, ale powiedziałam ze znamy sie za krótko, żeby przyjmować od niego takie drogie prezenty... ![]() Wróciłam do domu i sprawa przycichła... Facet odezwał sie po ... 5 miesiącach. Jak gdby nigdy nic, zadzwonił i zapytał co słychać! kiedy powiedziałam mu co o nim sądze, to próbowal mi wmówić, że był w wojsku, ale go szybciej wypuścili, bo powiedział, że musi do mnie zadzwonić. palant myslał że mu uwierze. Aaaa jeszcze mi sie przypomniało, że jak w jednym z listów przysłał mi zdjecie, to nie dość że było to zdjęcie jak obściskuje sie z jakąś laską, to jeszcze okazało się, że przysłał mi zdjęcie... swojego brata bliżniaka. I myślał że sie nie kapne... Skąd sie tacy faceci biorą??
__________________
"from delusion lead me to the truth.." mam orta w poście? daj znać, nie obrażę się ![]() |
|
|
|
|
#611 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 11 397
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
__________________
|
|
|
|
|
|
#612 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-09
Wiadomości: 5 082
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
ankasz Twoja genialna "randka" to mój faworyt
Chłopak hojny, pomysłowy i umie przetrwać w cięzkich warunkach - ciastka czego chcieć wiecej....
__________________
Damn! Who said there's no treasure at the end of the rainbow?
|
|
|
|
|
#613 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 5 001
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Jeszcze mogłabym dodać, że ten maluszek, co nim przyjechali, "zepsuł" sie drugi raz u mnie pod domem, jak juz mieli wyjeżdzac. Okazało sie że akumulatory mu siadają, i musieli zapalić "na popych" - sąsiedzi robili tego dnia grilla. Wstyd...
__________________
"from delusion lead me to the truth.." mam orta w poście? daj znać, nie obrażę się ![]() |
|
|
|
|
#614 |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
no co z wiele z was mialo pewnie gorsze randki niz ja ta jedna na mysl ktorej cierpnie mi skora.
chlopak poznany przez internet starszy o okolo 5 lat odemnie. stwierdzil ze nic sie nie dowie klikajac ze mna tylko wiec dzwonil co wieczor. dwie godziny rozmowy to bylo minimum - choc przyznam szczerze ze fajnie sie z nim rozmawialo. mial poukladane w glowie i trzezwo patrzyl na zycie. . po dwoch tygodniach zaprosil mnie na wyjazd na Slowacje. oczywiscie odmowilam. nie wyobrazam sobie znac kogos tak krotko i wyjechac z nim. pozatym ja na taki wyjazd kasy nie mialam a on chcial za wszytsko zaplacic. tez sytuacja nie do pomyslenia dla mnie. po miesiacu znajomosci zaproponowac spotkanie na zywo. mieszkal kilkadziesiat kilkometrow odemnie wiec powiedzial zebym wybrala miejsce i on przyjedzie. wybralam spotkanie na glownej ulicy miasta pod znana pizzeria. poszlam i stanelam kilkanascie krokow dalej. postalam chwilke i zobaczylam chlopaka na widok ktorego zaczelam goraczkowo szukac telefonu w torebce z nadzieje ze zdaze glos wylaczyc. nie zdazylam - zadzwonil zobaczyl mnie bo uslyszal telefon podszedl a ja mialam ochote dac noge. wiem ze wyglad sie nie liczy ale on wygladal jak ...sory ze tak powiem morderca. wtedy tylko taka mysl mi w glowie kolatala. prawie dwa metry wysokosci, napakowany, ogolony na lyso i mnostwo szram na glowie rekach. i ten wyraz twarzy. nie bardzo straszny bo przebijala szczerosc gdzies tam w glebi. weszlismy do knajpki pogadalismy troche a potem ja musialam isc do pracy wiec odwiozl mnie. potem dzwonil i proponowal slub.... calkiem powaznie. powiedzial ze bal sie to zaproponowac wczesniej ale teraz jak juz mnie widzial i pogadal ze mna to jest pewny. powiedzialam ze za malo sie znamy. oczywiscie z mojej strony kontakty byly chlodniejsze. on to wyczol. kontakt byl slabszy a calkowiecie mnie powalilo na ziemie jak zadzwonili jego koledzy i blagali zebym zostala jego dziewczyna. on sie zakochal i to naprawde. od kiedy mnie zobaczyl to nawet nie chcial z nimi na imprezy chodzic a od kiedy go zucilam to upija sie i nie da sie z nim zyc. powiem szczerze ze ladnie blagali ale powiedzialam ze nic z tego. jeszcze z miesiac pozniej zadzwonil zapytac sie co u mnie slychac. powiedzialam ze jestem akurat w knajpce z kolezanka i przyczepil sie do mie jakis palant i nie daje mi spokoju. zapytal sie tylko gdzie ma przyjechac zeby dac mu nauczke. choc powiedzialam zeby nie przyjezdzal to po pol godziny byl ( musial pruc ze 150 na trasie) a jak zobaczylam jak wysiada razem z kolegami z vana to sie nogi podemna ugiely. kazdy z jego klegow wygladal tak jak on. chociaz powiem szczerze ze bardzo sympatyczni i kobiety traktowali iscie po krolewsku. odwiezli mnie i olezanke do domu i grzecznie podziekowali za milo spedzony czas. kontakt sie urwal. a z naszej klasy wiem ze w tym roku wzial slub. dziewczyna jest przesliczna i widac ze sie kochaja. zycze im duzo szczescia.
__________________
Panie! Daj mi siłę -do akceptowania rzeczy, których nie mogę zmienić, -odwagę do zmiany rzeczy, których nie mogę zaakceptować, -i mądrość, abym ukrył ciała tych, którzy mnie dzisiaj wkurzyli. http://www.suwaczek.pl/cache/2310a7ec99.png |
|
|
|
|
#615 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Dziki Zachód :)
Wiadomości: 2 838
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Poszłam z kolesiem na randkę, który jeszcze przed naszą randką miał poprzednią.
__________________
Jeszcze: 4 3 2 1 kg Przewijam się przez palce czasu,
plączę się w zdradzieckie supły. Czasami pękam, bo mnie przerywa niecierpliwość życia. |
|
|
|
|
#616 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 3 753
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Umowilam sie z kolesiem, ktory po dwoch minutach odkad mnie zobaczyl - oczywiscie pierwszy raz - pocalowal mnie
(oczywiscie ja malolata i nie wiedzialam, ze trzeba w pysk dac ). Nastepne poltorej godziny naszego spotkania (musialam z nim siedziec bo nie mialam wczesniej autobusu do domu ) polegalo na jego ciaglym gapieniu sie na mnie (jakby mnie normalnie w myslach gwalcil ) i paru slowach wypowiedzianych przewaznie przeze mnie (on zapytal mnie tylko czy zostane jego dziewczyna). Na kazde moje pytanie dotyczace jego (chcialam sie cos o nim dowiedziec) odpowiadal 'a czy to wazne?' aaa i zdazylam sie jeszcze dowiedziec ze uwielbia byc ateista juz nigdy wiecej sie do niego nie odezwalam....Naszczescie to bylo daaawno temu - teraz juz nie mam takich problemow
__________________
Good things come to those who wait!
![]() |
|
|
|
|
#617 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2003-04
Wiadomości: 1 972
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
ja teraz jestem singielką i jak czytam o takich facetach to aż się randek odechciewa...
|
|
|
|
|
#618 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Dziki Zachód :)
Wiadomości: 2 838
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
__________________
Jeszcze: 4 3 2 1 kg Przewijam się przez palce czasu,
plączę się w zdradzieckie supły. Czasami pękam, bo mnie przerywa niecierpliwość życia. |
|
|
|
|
|
#619 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: Z domku
Wiadomości: 11 720
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Odświeżam ten fajny wątek
Dziewczyny, jakiś nowe doświadczenia? U mnie nic, choć dostaje propozycje spotkan na naszej klasie od nieznajomych osób Szczerze mówiąc, to po kilku "ciekawych" przypadkach z netu, nie mam juz więcej ochoty na takie spotkania
|
|
|
|
|
#620 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 330
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
znajomy którego poznałam dwa dni wcześniej w klubie, zaprosił mnie na randkę do kina, nie dość że wybrał najnudniejszy film z możliwych to po seansie przepytywał mnie z aktorów i nie dało się z nim o niczym inny pogadać tylko o aktorach - eh najnudniejszy człowiek na świecie.
|
|
|
|
|
#621 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 1 437
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Pamiętam jak miałam z 13 lat i umówiłam się na spotkanie z chłopakiem z internetu *jaka naiwnosc
*Poszlam razem z najlepsza przyjaciolka.. Spoznil sie 10 minut....(szkoda ze wogole przyszedl)z pieknego wysokiego blondyna pojawil sie niski,smierdzacy (mowie powaznie i do tego mial zolte zeby) blondas w rozklapciałych sandałkach z nie obcietymi paznokciami ( sama nie wierze ze mi sie to przytrafilo) ![]() Stwierdizlam ze ok....Moze okaze sie fajny z charakteru.Niestety przez godzine naszego spotkania (bo potem ucieklam) powiedzial moze ze 2 zdania ..Caly czas szedl za mna i za moja kolezanka i ogladal nasze tylki... Psychol
__________________
Studentka ![]() |
|
|
|
|
#622 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: z kosmoSu.
Wiadomości: 216
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Hm.. o.O w sumie to jak kiedyś kiedyś chłopak pijany do mnie przyszedł i odrazu randka się skonczyła xD
|
|
|
|
|
#623 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: Z domku
Wiadomości: 11 720
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
Potem wmawiał mi, że jestem blacharą .Ja wtedy mysłałam, że to inne okreslenie metala i mu tlumaczyłam, że wolę lzejszą muzykę.![]() Cytat:
![]() Dod am, że podlotkami już dawno nie jestesmy, wiec nie musze mowic, w jak ciezkim szoku byłam
|
||
|
|
|
|
#624 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2003-04
Wiadomości: 1 972
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
co za burak!!!!!!!A ten z klubu też degenerat! Masakra, ja już nie wierzę że są fajni nie zajęci faceci wszędzie tylko żaby i trolle
|
|
|
|
|
|
#625 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
mam wrażenie, że większość opisanych osobników, to ci z lover.pl
|
|
|
|
|
#626 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: Z domku
Wiadomości: 11 720
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
Do tej pory się zastanawiam, jak moglam sie z nim spotkac te 2 razy Pozniej jeszcze raz go spotkałam w owym klubie, nie chcialam z nim gadać, no bo o czym i wtedy jego kumple wkroczyli do akcji, że jesli jego nie chce, to moze z którymś z nim się umówię![]() ![]() ![]() Możliwe
|
|
|
|
|
|
#627 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 2 594
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Byłam na randce z kolesiem, który miał dłuższe od moich paznokcie. Nie mogłam przestać się gapić.
__________________
Muminki cię widzą. Muminki cię śledzą. Muminki cię znajdą, zabiją i zjedzą... ************************* *** Stultorum infinitus est numerus... |
|
|
|
|
#628 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2003-04
Wiadomości: 1 972
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
Gdzie znalazłaś takiego kolesia? ![]() Ja czasami widzę w autobusie facetów z bardzo długimi pazurami na małym palcu. Moja mama mówi że podobno włamywacze sobie hodują specjalnie długie paznokcie na jednym palcu |
|
|
|
|
|
#629 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 2 594
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
A znalazłam go w moim liceum ![]() Włamywaczem raczej nie był jednakże
__________________
Muminki cię widzą. Muminki cię śledzą. Muminki cię znajdą, zabiją i zjedzą... ************************* *** Stultorum infinitus est numerus... |
|
|
|
|
|
#630 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
Nawet nie przeprosił.
|
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Forum plotkowe
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 13:10.




aj.... niecenzuralne to bylo wiec nie powtorze...


przez 70% czasu facet rozmawiał przez tel.
pozostałe 30% marudził i narzekał! Narzekał że nie chce mu się następnego dnia nic robić. Nie mieliśmy o czym w ogóle rozmawiać, siedział i gapił się jak ciele w mój dekolt nic nie mówiąc
. Pod koniec spotkania już w ogóle nie rozmawialiśmy tylko siedziałam i myślałam o czymś swoim.Prawie spałam z nudów. Never again.
na fajki... hehe niezly koles











aaa i zdazylam sie jeszcze dowiedziec ze uwielbia byc ateista
