|
|
#2341 | |
|
Rozeznanie
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
Cytat:
Co do obiadu, to mój TŻ też nie umie gotowac- raz mi zrobił tiramisu, kilka razy makaron z sosem serowym (sos to szumnie powiedziane ) i pomidorami no i kilka razy usmażył piersi z kurczaka. Czyli mimo wszystko wiem, że jak mnie nie będzie to z głodu nie umrze, albo zamówi sobie pizze albo zje na stołówce w pracy. Ogólnie gotować bardzo lubię, więc to nie problem, lubię mu podsuwać domowy obiadek pod nos, nic na to nie poradzę ![]() Mój ex np umiał nienajgorzej gotować, ale robił to tylko w weekendy. Zostawała mi potem mega gigantyczna góra zmywania, więc naprawde wolałam już robić obiad sama i mieć połowę mniej garów brudnych A ,jeszcze śmiał czasem krytykowac to, co ja ugotowałam
__________________
When I'm good I'm very good. When I'm bad I'm even better...
![]() |
|
|
|
|
#2342 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 458
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
Cytat:
Oczywiście nie wymagam aby mi robił obiady czy kolacje i jakieś frykasy ale nie chcę traktować go jak ...dziecko, że ja opiekunka wychodzę i obiadek naszykowany, pidżamka na łóżeczku, jeszcze może piwko mu kupię aby wypił przy TV Ja uważam, że facet musi być samodzielny, musi sobie poradzić z takim tematem jak samodzielny posiłek bo żona wyszła![]() Cytat:
Ok. nie wiedziałam, ze wychodzisz często, ja powiem szczerze że sama rzadko więc nie to że jakiś przytyk ![]() Wszystko się zgadza, ale faceta nie należy rozpieszczać, jemu się nie należy, to tylko nasza dobra wola-bo inaczej po roku uzna to za normę Poza tym, wszystko z umiarem, bo inaczej nawet kawior przestaje smakować - ale to moje zasady ![]() Ja mojego "przekarmiłam"- teraz musi się odchudzac
|
||
|
|
|
#2343 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 16 060
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
Cytat:
Madlen, spoko...ja po prostu wyrażam swoje zdanie. Rozumiem, że Ty siedzisz w domu na razie póki studiujesz, a on pracuje. Tylko kwestia jest taka, że jak on się przyzwyczai, to potem ciężko będzie się tego pozbyć. Np. u moich teściów jest taka sytuacja... na początku dla teściowej to było urocze, że mogła męża rozpieszczać, ale teraz obydwoje pracują, wracają z pracy, on idzie dziobać przy swoich modelach, a ona do garów, do odkurzacza. Zbutnowała się - to są awantury, bo się chłop przyzwyczaił i koniec. A ostatnio sam z własniej nieprzymuszonej woli umył naczynia - to prawie święto w domu było! Wiem, że niektórym to odpowiada... A ja po prostu strasznie się burzę, jak widzę coś takiego (mówię teraz ogólnie, nie o sytuacji, którą opisałaś ).Dlatego u mnie jest to jasne, że obydwoje z TŻ wszystko robimy - nie umie gotować, to się nauczy! Wymówka, że nie umie pralki włączyć? Hmmm... może przeczytać instrukcję... (chociaż ja uwielbiam prać, więc chyba bym go pobiła, jakby mi zrobił pranie ), prasować mu się nie chcę? Pójdzie w wymiętym...(czasem się łamie i prasuję mu koszule, bo trwa to zawsze z pół godziny na jedną) Tak samo ja, potrafię wbić gwoździa, pogipsować czy pomalować ścianę i zrobić wiele innych 'męskich' rzeczy.Co nie zmienia faktu, że czasem go rozpieszczam różnymi rzeczami... Ale się rozpisałam... ale tkie właśnie podziały obowiązków, to temat, który mnie drażni... Madlen, a a propos zdania Twojego TŻ na temat żywienia mężczyzny, co jest najlepszym wyznacznikiem miłości mężczyzny do kobiety?? zara, wredziolu ja też uwielbiam gotować, więc to dla mnie nawet przyjemność, żeby zrobić obiad itp...ale nie wyobrażam sobie sytuacji, że jestem chora, albo wymęczona jak koń po westernie, albo w zaawansowanej ciąży niezdolna żeby zrobić cokolwiek, a TŻ nie ugotuje mi normalnego obiadu, tylko się będziemy pizzą, albo kebabami żywić, aż ja wrócę do formy takiej, że będę mogła stanąć przy garach i z uśmiechem na ustach robić pięciodaniowy obiad ![]() Jak sam nie będzie wiedział, co to znaczy, to nigdy nie doceni czyjejś pracy Edytowane przez ButterBear Czas edycji: 2009-02-05 o 14:08 |
|
|
|
|
#2344 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 15 656
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
Cytat:
Tak, przyznaje się, wchodzę z pracy do domu i pierwsze co robię idę do garów .Zloszcze sie tylko ja mąż garów nie pozmywa przed moim powrotem...a zdarza mu sie to często...bo jak mowi woli myć gary jak jestem w domu..więc on zmywa ja przygotowuje obiad. ..a do tego robi pranie, chodzi do sklepu, odkurza i wyciera kurze. Ostatnio trochę mu się zapomniało ze samo się nie robi...więc ja też nie sprzątałam. Tym sposobem dzis od rana zasuwa ze scierą ![]() ![]() W sytuacji Madlen tym bardziej rozumiem te obiadki... ona jest caly dzien w domu, on pracuje fizycznie, jakby nie bylo...więc musiałaby serca nie mieć zeby obiadu dla niego nie przyszykować.
__________________
|
|
|
|
|
#2345 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 458
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
Cytat:
Zgadzam się, jak przyzwyczai się to MOGIŁA Nie wyjdziesz z domu, jesli w garach nie będzie obiadku itp. Podbijam pytanie !!! Cytat:
Hania i naprawdę nigdy go nie zostawiłaś bez obiadu ? ![]() Serca nie mieć bo obiadu nie ma , nie przesadzajmy mogła miec inne ważne sprawy Ja inaczej do tego podchodzę, dobroć TAK ale w granicach rozsądku, nie oszukujmy się że świat by mu się zawalił, jakby wrócił a obiadu niet
|
||
|
|
|
#2346 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 5 521
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
Cytat:
Ja ostatnio teściowej mówiłam, że nie wyobrażam sobie żeby Tż mi nie pomagał w kuchni I niekiedy narzeka, że wszystko sama:prasowanie, sprzątanie, gotowanie.Przecież sama ich tego nauczyła, a teraz starsza nie ma siły duża chata i jazda.Ogólnie, to dobra kobieta, ale niekiedy padam.
|
|
|
|
|
#2347 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 9 155
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
Cytat:
Cytat:
Bałabym się na miejscu Madlen, że za ileś lat on się po prostu do tego całkowicie przyzwyczai i będzie problem, bo przecież nie nauczy się gotować z dnia na dzień, jak pójdzie do pracy Cytat:
|
|||
|
|
|
#2348 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 16 060
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
Cytat:
No ale robi coś, sprząta, zmywa itp. A ja mówię o przykładach, gdzie jest tak, że kobieta robi wszystko, bo mężczyzna (a czasami nawet sama kobieta ) uważa, że tak w każdym porządnym domu być musi!Nie mówię już teraz o sytuacji Madlen, tylko ogólnie ![]() Tak, jak pisałam, rozumiem, że skoro Madlen na razie jest w domu, to może się nim zająć, to przecież miłe, że jej mąż wraca z pracy, a obiad już czeka ... ale bardziej chodzi mi o to, kto będzie się domem zajmować i obiady gotować, jak Madlen zacznie pracować... Ale, tak, jak mówię, każdy ma inne zdanie w tym temacie, ja mam akurat takie. Nigdy nie chciałabym być kurą domową, chciałam pracować, być niezależna itp... i mieć w domu partnera, a nie pana i władcę, któremu mam przynosić kapcie w zębach... i właśnie dlatego mama mi zawsze wpajała, żeby się nigdy z niczym nie wyrychlać, bo jak chłopisko przyzwyczai, to już nie ma siły na niego...a wie, co mówi, bo mój tata z domu wyniósł, że kobieta robi wszystko, a chłop nic! |
|
|
|
|
#2349 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: las
Wiadomości: 4 995
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
A nie, w sytuacji gdy jestyem chora etc etc to Tz skacze koło mnie i robi wszystko sam
![]() Jutro mamy sprzątać w szafach. Generalnie on jest w stanie zrobić wszystko ( i robi, czasem tylko z opóźnieniem), ale najtrudniej mu przychodzi gotowanie. Może perfekcyjnie sprzątać itp itd ale obiad dla niego to straszna rzecz. Nie odnajduje się w tym. Więc w weekend on zasuwa z odkurzaczem, a ja np gotuję zupę. I mowi, że ja np wcale nie muszę tak dużo sprzatać, nie musi się błyszczeć, można to zrobić później, razem jak on przyjdzie ( ale czasem dostaję szału z nudów), nie czuję się przymuszana do niczego. A to z tym "wyznacznikiem miłości" to dostał po głowie już nieźle za to. Przy czym stwierdziłam, że skoro tak to on nie kocha mnie wcale ![]() Z moim Tz jest dziwnie, albo sprząta perfekcyjnie, że ja przy tym wysiadam, albo wcale mu się nie chce. Ja nie daję się wpędzić w rolę, jestem grzeczna i potulna do pewnego momentu. Nie dam wejśc sobie na głowę i jeśli stwierdzę, że nie będę czegoś robić to tego nie zrobię.
__________________
"mów mi dobrze, dobrze mi mów łaskocz czule warkoczem ciepłych słów wilgotnym szeptem przytul mnie i mów mi dobrze, nie mów mi źle rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb okrytą w obwolutę twoich ramion i ud czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż i w dusznym kącie rzuć na mnie urok swój" M |
|
|
|
#2350 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 15 656
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
Cytat:
Po 1 zawsze jest zupa. Zawsze! jak jedna sie koczy gotuję 2. To dla mnie zaden problem 20 min i gotowe..a jak już nie raz pisalam mąż woli zupę od kanapki. co w efekcie jest dużo bardziej ekonomiczne. Z drugim to już róznie bywa..jak mi się nie chce gotowac sam sobie coś robi..zapiekanki czy parówy. Po 2 nie mam jak go zostawic bo zazwyczaj wychodzimy razem, to on na mnie czeka w domu a nie ja na niego. A jak wychodzę z kumpelę w sobotę (bo tylko wtedy mi się zdarza) jego zazwyczaj nie ma, a jak jest to jemy u rodzicow, albo gotujemy razem. Czasem jak nic w lodowce na cieplo nie ma sam coś ugotuje. I jest z siebie wtedy bardzo dumny. Poza tym kurcze....on pomaga mi we wszystkim. Piszę mu na gg ze ma byc w domu to i to. idzie na zakupy, myje gary..wiec bez przesady jak ugotuję obiad nic mi sie nie stanie...i jemu tym bardziej tez nie. Wiem poza tym ze gdybym wyjechala z glodu nie umrze...a jak będe chora pomidorówkę mi zrobi Ale zgadzam sie z wami .Generalnie jak czlowiek do czegoś sie przyzwyczai potem cięzko nawyk zmienić. Więc jak najbardziej trzeba uważac. Ale znając wirtualnie TZ Madlen..watpię aby byl typem zasiadajacym z piwem przed TV i oczekującym posług.
__________________
Edytowane przez hania811 Czas edycji: 2009-02-05 o 14:31 |
|
|
|
|
#2351 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 16 060
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
Cytat:
Rodzina miała synka, który nie mówił...po kilku latach już się z tym pogodzili, trudno, dziecko-niemowa. I siedzą kiedyś przy obiedzie, synek ma już z 8 lat i nagle pyta: 'Gdzie kompot?' Wszyscy w szoku...'Jak to? Ty mówisz?'?? 'Dlaczego się nigdy nie odezwałeś?' A na to chłopiec :'Bo zawsze był' ![]() Cytat:
Cytat:
|
|||
|
|
|
#2352 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 15 656
|
Cytat:
Ja nie znam takich domow Moj ojciec mamie pomaga, moj brat jest facetem na medal (to raczej szwagierka go wykorzystuje) bo to on obiady gotuje, zakupy robi i kibel myje, teściu robi wszystko, znajomi też zdecydowanie odbiegają od modelu kura domowa-pan i władca ![]() Zauważyalm wręcz że to faceci więcej robią..a już bez kitu wszyscy lepiej gotuja od swoich partnerek ![]() Cytat:
![]() Wiem jak to jest jak przychodzi sie do domu po cięzkim dniu pracy (nie przy biureczku) Miska zupy jest wtedy zbawieniem....nie potrafilabym nie dac osobie ktora kocham tej miseczki zupy wiedząc, ze caly dzien haruje podczas gdy ja siedzę w domu na dupie.
__________________
Edytowane przez m.a.r.t.a Czas edycji: 2009-02-05 o 18:25 Powód: proszę nie pisać post pod postem! |
||
|
|
|
#2353 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 9 155
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
w temacie od razu widzę rodzinę mojego tż - jego mama jest na rencie i nie pracuje (praktycznie od zawsze), jego tata pracuje i mieszka z nimi teraz młodszy brat tż, który wyrasta na to samo, czyli mama za mnie wszystko robiła. I tam wszyscy, łącznie z ich mamą, mają takie podejście, że przecież ona nie pracuje (czyt. nie musi nic robić), więc ma się "tylko" domem zajmować. W efekcie nikt oprócz niej nie robi nic w kuchni, tylko ona zmywa naczynia, tylko ona sprząta, pierze, prasuje i tylko ona z psem wychodzi. Ba, nawet po zakupy wszystkie sama chodzi, bo przecież ma czas, no bo nie pracuje i targa te siaty ciężkie.
Dla mnie to maskara, ale ona sama jest sobie winna, tak ich nauczyła i przyzwyczaiła. Ojciec tż wraca z pracy, obiad podany do stołu. Ojciec leży przed tv i odpoczywa a ona zasuwa, jak służąca normalnie. Jak zamieszkaliśmy z tż, przeprowadziłam z nim na początku już poważną rozmowę, co ja o tym myślę i jak ja to sobie wyobrażam. Wiadomo, że ciężko było zmienić jego nawyki, ale chyba zrozumiał i się z tym zgadza ogólnie rzecz biorąc. |
|
|
|
#2354 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 706
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
Hej
Ja znowu na 5 minutek ![]() Cytat:
Nie widzę nic dziwnego w tym, że skoro mąż Madlen pracuje fizycznie to ona przygotowuje mu obiadek, bo siedzi w domu. Jak sama napisała ogarnięcie domku przy 2 osobach to nic ciężkiego, raz dwa i gotowe Zrobienie obiadku nie jest wielkim wysiłkiem... Z tego co Madlen pisze, mąż pomaga jej we wszystkim to dlaczego ona ma robić problem z ugotowania obiadu??![]() Wiadomo sytuacja miałaby się inaczej, jeśli oboje pracowaliby. Na mnie zachowania w stylu Kobieto przynieść piwko, talerzyk, zrób coś do jedzonka, weź przebierz Stasia bo się ubrudził itd. dzialają strasznie irytująco...Nie rozumiem czegoś takiego.. Chyba jednak coś w tym jest, że mężczyzn nie należy przyzwyczajać do wygodnictwa. Jednak TŻ Madlen wydaje się być mądrym facetem, któremu daleko do opisanego przeze mnie zachowania. Zresztą mój tata zawsze pomagał mamie, dlatego podział obowiązków jest dla mnie jak najbardziej normalny. Ja coprawda perfekcyjną panią domu nie jestem i raczej nie będę (chyba, że drzemie we mnie nie odkryty dotąd potencjał ), ale czasami lubię zrobić coś dobrego dla mojego TŻ. Szczególnie kiedy wiem, że miał naprawdę ciężki dzień...Obowiązki dzielimy jednak równo, skoro ja robie to, to Ty robisz tamto ...TŻ często się śmieje, że jego marzenia o biegającej koło mężusia żony pozostaną marzeniami, ale i tak mnie kocha ![]() Prawdą jest, że wcześniej TŻ nie umiał nic zrobić i właśnie liczył na kobietę, która będzie koło niego skakała.... Biedny tak się zawiódł... ![]() Edytowane przez Mango08 Czas edycji: 2009-02-05 o 15:17 |
|
|
|
|
#2355 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 16 060
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
Ile nas tutaj, tyle zdań
![]() A najważniejsze, że każda z nas trafiła na takiego właśnie chłopa, który jej najbardziej odpowiada Dori, a propos tego, co pisałaś wyżej...mój TŻ był szczupły zanim zaczęliśmy być razem - też chyba muszę go odchudzić trochę
|
|
|
|
#2356 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 9 155
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
muszę się wyżalić, mój tż przed chwilą dzwonił i jednak znowu zmienił plany na dziś. Nie popisał się tym razem i mnie wkurzył, mówiąc łagodnie.
Odwołał spotkanie z kuzynem na weekend, bo pojawiła się inna bardziej nęcąca propozycja. Otóż mój tż mi oświadczył, że idzie po pracy z kolegami z tejże pracy na browara, bo musi im go postawić z okazji swoich urodzin. Miał w planach wrócić do domu koło 21 i oczekiwał, że będę zwarta, gotowa i uśmiechnięta na niego czekać. Był zdziwiony, że jestem zła i że w takim razie nie mam ochoty na nic i nie obchodzi mnie, że są jego urodziny. Rezygnuję z kończenia ciasta dla niego i może wybiorę się do kina a on może oczywiście spędzać swoje urodziny tak jak mu się podoba |
|
|
|
#2357 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 458
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
Cytat:
Cytat:
U nas zupa jest raz w tygodniu (oboje nie przepadamy), czasem raz na dwa tygodnie, także my inaczej do tego podchodzimy. Często nam się nie chce nic obiadowego- tak słyszę od Tża- Kochanie ale nic obiadowego i robimy sobie pieczywko czosnkowe czy jakieś fajne tosty, zapiekane parówki i jesteśmy szczęśliwi....Także dla mnie ten ciepły obiad naprawdę nie jest synonimem domowego szczęścia , choć nie powiem że nie zdarza mi się zaszaleć z zupą i obiadem na full wypas- ale jak mówię to raczej wtedy jest ŁAŁ - ale wypasiony obiadek, a nie o jeny znowu to czy tamto Chyba inaczej do tego podchodzimy... Podobnie mój mąż prosi o jakieś fajne kanapeczki na obiad zamiast czegoś obiadowego, a ja nie wobię z tego problemu- chce kanapki, ok nic mu się nie stanie jak zje kanapki na obiad ![]() Co do sytuacji żona w domu, mąż w pracy to racja jest coś takiego, że poczucie obowiązku nie pozwala nam wtedy leżeć do góry tyłkiem cały dzień, zrozumiałe ![]() Myślę, że wtedy też bym trochę rozpieszczała Tża, ale tylko trochę ![]() Edit Miśkowa co on tak kombinuje ???? Edytowane przez dorinka30 Czas edycji: 2009-02-05 o 16:06 |
||
|
|
|
#2358 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 16 060
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
Cytat:
|
|
|
|
|
#2359 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 9 155
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
chyba sobie wezmę jutro urlop i pojadę dziś do rodziców na weekend, wezmę ze sobą jego urodzinowe ciasto i spotkam się przynajmniej z bratem, bo ma jutro przyjechać, sesese
|
|
|
|
#2360 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 16 060
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
|
|
|
|
#2361 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 458
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
Cytat:
Chyba trochę przesadza, co to koledzy z pracy ważniejsi od Ciebie ? I akurat ten browar musi być w dzień urodzin
|
|
|
|
|
#2362 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 9 155
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
|
|
|
|
#2363 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 5 521
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
Cytat:
![]() Cytat:
Mój Tż też musiał zaprosić na piwko urodzinowe kumpli, ale w późniejszym terminie.Ja obchodziłam je z nim pierwsza
|
||
|
|
|
#2364 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 228
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
Cytat:
Trochę z opóźnieniem, bo w robocie zapieprz. Ja uważam podobnie, zresztą przykład mam pod nose. TZta siostra nie pracuje, siedzi w dmu z dizeckiem, ma panią od sprzątania, a mimo to obiadu nie ugotuje, bo "nie ma czasu i jest zmęczona". jej mąż wraca po 10h pracy do domu, ok 18 i do garów, bo księzniczka nic nie zrobiłą przez cał dzień. Sorry, ale ja zrobię zupe krem z brokułów w 10 min, do tego grzanki albo coś i jest wartościowy, pozywny posiłek. |
|
|
|
|
#2365 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 458
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
Ja też jutro urlop, ale fajnie
, będzie długi weekend ![]() L_V myślę , że my kobiety często przeceniamy rolę tyych obiadów,serio.... Nam się wydaje, że brak tego obiadu to jakaś masakra.... Tak sobie myślę, że są mężczyźni którzy nie przywiązują do roli obiadów w związku takiej wagi, ja mam takiego, chyba że to wyjątek ... Czy słyszałyście aby facet zostawił kobietę z powodu braku obiadków w domu ??? Ja osobiście nie słyszałam ![]() Pisząc o obiadach mam na myśli normalne obiady, nie jedzenie jako takie, ja robię przekąski traczej nie tradycyjne obiady
Edytowane przez dorinka30 Czas edycji: 2009-02-05 o 16:19 |
|
|
|
#2366 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 228
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
A ja na urlopie w poniedziałek i wtorek - szlaeństwo, 2 dni mi dali
|
|
|
|
#2367 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 458
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
|
|
|
|
#2368 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 5 521
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
Dziewczyny, bo ja się zastanawiam i nie wiem.
Po co piszecie w podpisie kod etorebki?
|
|
|
|
#2369 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 228
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
|
|
|
|
#2370 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 228
|
Dot.: Wymarzony Pierścionek cz. XIII :)
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Jeszcze przed ślubem
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 07:06.






) i pomidorami no i kilka razy usmażył piersi z kurczaka. Czyli mimo wszystko wiem, że jak mnie nie będzie to z głodu nie umrze, albo zamówi sobie pizze albo zje na stołówce w pracy. Ogólnie gotować bardzo lubię, więc to nie problem, lubię mu podsuwać domowy obiadek pod nos, nic na to nie poradzę
A ,jeszcze śmiał czasem krytykowac to, co ja ugotowałam

Poza tym, wszystko z umiarem, bo inaczej nawet kawior przestaje smakować - ale to moje zasady
), prasować mu się nie chcę? Pójdzie w wymiętym...(czasem się łamie i prasuję mu koszule, bo trwa to zawsze z pół godziny na jedną) Tak samo ja, potrafię wbić gwoździa, pogipsować czy pomalować ścianę i zrobić wiele innych 'męskich' rzeczy.
Nie wyjdziesz z domu, jesli w garach nie będzie obiadku itp. 



) uważa, że tak w każdym porządnym domu być musi!![:]](http://static.wizaz.pl/forum/images/smilies/krzywy.gif)




