|
|
#2491 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 196
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Cytat:
![]() Raczej powinnam zapytać - na medycyną na jakich uczelniach? ![]() Ja mam taką samą sytuację z ojcem, również nie odzywamy się do siebie. I co najlepsze/najgorsze ( ) w ogóle mnie to nie rusza, jest dla mnie jak obcy człowiek, mimo, że mieszkamy pod jednym dachem od 20 lat. I z tym urlopem też mam podobnie - najgorsze dni to takie, kiedy ona ma urlop, a ja jestem w domu
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum |
|
|
|
|
|
#2492 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 2 497
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Cytat:
![]() Jeśli chodzi o medycynę ( ) to: Gdańsk, Lublin, Białystok i Zabrze. Dodatkowo składam jeszcze na dwie analityki medyczne, do Lublina ( raczej pewnik to plan gdyby mi nic kompletnie z medycznych nie wypaliło i ta druga analityka) i do Krakowa na UJ( ta analityka jest zaraz po medycznych , myślę że się dostanę- w tamtym roku spokojnie bym się dostała ). I ogólnie to mam nadzieję, że nie będę w sytuacji że nic z powyższych nie wypali, bo wtedy to będę nie dość że wściekła to jeszcze bez planu awaryjnego![]() Powiem Ci szczerze, że mnie też to nie rusza że się do siebie nie odzywamy, najlepiej żeby mi po prostu w drogę nie wchodził itd. Staram się go ignorować, choć czasami jest ciężko bo on ma mnóstwo nawyków które doprowadzają mnie do szewskiej pasji ![]() U nie takie coś trwa jakieś 8-9 lat, wcześniej tak nie było, ale wcześniej to on myślał normalnie, a potem mu odwaliło. Z resztą ani mnie, ani mojej mamy i siostry nic z nim już nie łączy oprócz nazwiska i wspólnego miejsca zamieszkania, on sobie a my we trzy sobie. Mocno skomplikowana sytuacja, od której mam nadzieję, dane mi będzie uciec choć na chwilę już w październiku
__________________
|
|
|
|
|
|
#2493 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: z jaskini
Wiadomości: 1 791
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
dziewczyny poratujcie mnie swoja wiedza... kiedy sie dostaje aneks do swiadectwa? babka w sekretariacie mojego bylego lo powiedziala mi ze 30 czerwca, a rekrutacja na moj wymarzony kierunek dla poprawiajacych to 15-26 czerwca :O
nie wiem, co robic dzwonilam do oke, ale fon milczy.
|
|
|
|
|
#2494 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 2 497
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Cytat:
__________________
|
|
|
|
|
|
#2495 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 196
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Cytat:
![]() Nie będzie potrzeby posiadania żadnego planu awaryjnego Cytat:
i od chyba pół roku nie zdarzyło się, żeby zapalił w kuchni. Przynajmniej tyle wywalczyłam. Po prostu nie mogę znieść smrodu papierosów, no nie mogę. Od razu jest mi niedobrze, lecą mi łzy z oczu, zaczynam się dusić itd.Ja już też nie mogę doczekać się października i przeprowadzki, żeby się uwolnić od tej dziwnej atmosfery
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum |
||
|
|
|
|
#2496 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: z jaskini
Wiadomości: 1 791
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Cytat:
zobacz sama (o dzienne mi chodzi) elektronicznie tez sie juz zarejestrowalam i na swoim koncie mam ta sama date skladania dokumentow. i no wlasnie jestem skolowana, bo jak mam dac pelna dokumentacje bez aneksu, skoro to on w mojej dokumentecji gra pierwsze skrzypce? na swoim elektronicznym koncie mam taka informacje dla kandydata, jakie dokumenty zaniesc. Wraz z wydrukowanym potwierdzeniem rejestracji musisz złożyć następujące dokumenty:
Jeżeli zostaniesz przyjęta na studia, będziesz musiała dodatkowo dostarczyć przy wpisie:
i ani mru mru o aneksie. nie mam pojecia co robic :/ |
|
|
|
|
|
#2497 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 5 601
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Ankalime nic się nie martw
Musisz tylk oisc do swojej skzoły po zaświadczenie o przystąpieniu do egzmainu maturalnego (na miejscu Ci wydrukują i podpiszą) i zanosisz to oświadczenie a dopiero jak dostaniesz aneks to go donosisz
|
|
|
|
|
#2498 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Gdańńńńsk . Paradise City
Wiadomości: 1 208
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Cytat:
Oo no to widze , że nie tylko u mnie kontakty z ojcem są delikatnie mówiąc nieciekawe .Mnie z moim ojcem niewiele łączy , pratycznie tylko nazwisko .. Przez wiele lat , jak byłam mniejsza to nie miałam z nim kontaktu , bo miał rózne problemy a wiadomo , że jako mała dziewczynka chciałam miec ojca blisko no ale wyszło jak wyszło . Mając juz te 16 czy 17 lat jakos miłosc ojcowska nie była mi juz tak potrzebna , bo nauczyłam sie zyc bez niej , a on próbuje nadrobic stracony czas i caly czas stara sie naprawic nasze relacje - ale to nie możliwe . Nie potrafie z nim rozmawiac a w sumie to nawet nie chce , wszystkie cechy jego charakteru mnie drażnią i generalnie kazda nasza rozwoa kończy sie kłutnią ( przynajmniej z mojej str , jestem strasznie nerwowa a on sie raczej nie zmieni..) Pracował w szwecji przez pół roku i byllo cudownie a teraz siedzi i nic nie robi i tylko ludzi dobijaaaaa..Ale niestety poki co nie mam mozliwosci sie wyprowadzic wiec musze sie męczyc.. Zaraz lece do fryzjera i na zakupy , bo wczoraj nic nie kupiłam ![]() Miłego dnia
__________________
♥ get rich or die tryin'
|
|
|
|
|
|
#2499 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: z jaskini
Wiadomości: 1 791
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Cytat:
aaaaaa no jakie mecyje, dziekuję Ci bardzo tylko czemu ta bestia z sekretariatu z LO mi tego nie powiedziała |
|
|
|
|
|
#2500 | |||
|
Zadomowienie
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Cytat:
niby nie taka sytuacja jak u Ciebie, ale jak jest w domu to tylko sprzata i remontuje Cytat:
przykry jest taki widok rodziny, zwłaszcza tej najbliższej jak rodzice już bym wolała mieć rodziców po rozwodzie, a żeby żyli w przyjaznych kontaktach, ze względu na mnie i na siostrę ![]() ale spoko nebya od pazdziernika nowy rozdział Twojego życia i bedziesz miała mnóstwo innych zmartwień ![]() Cytat:
tylko, że ja mam strasznie dziwnie, bo sama zapalę papierosa bez problemu czasami, ale jak ktoś pali to już dym mi strasznie przeszkadza i to, że niszczą sobie zdrowie ![]() ps. kurcze tyle nas tutaj, a nikt nie składa do Warszawy ze mną szkoda
__________________
kochana i kochająca
|
|||
|
|
|
|
#2501 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 196
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Cytat:
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum |
|
|
|
|
|
#2502 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Cytat:
rozumiem, że ślubowali być, ze sobą na dobre i złe, ale to złe ma jakieś swoje granice, jeśli już jest tak "gorąco" to tylko sąd, w tych przypadkach chyba można męża ogołocić ze wszystkiego co ma Ja mam dzisiaj zaplanowaną wyprawę do castoramy z mamą, która już wpadła na jakiś genialny pomysł na urlopie i chcę łazienkę odświeżyć codzień na obiad jakieś nowoczesne rzeczy, i tylko odliczam dni, aż babcia wróci i będą obiadki babcine
__________________
kochana i kochająca
|
|
|
|
|
|
#2503 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 196
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Cytat:
Choćby przy dzieciach udawali nie wiadomo jak szczęśliwych...Ja mam na obiad codziennie zupę pomidorową z makaronem (pełnoziarnistym, bo uprawiam kult zdrowego odżywiania się - oprócz słodyczy). Czasem zrobię sobie sałatkę z soczewicy a jak już kompletnie mi się nie chce to po prostu ugotuję makaron (pełnoziarnisty ) i zjem go z twarogiem ![]() Dzisiaj była zupa pomidorowa.
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum |
|
|
|
|
|
#2504 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 5 601
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Ja też nie rozumiem takiego podtrzymywania rodziny, na siłę, dla pozorów... Rozwód wydaje mi się czymś normalnym (mimo, że akurat mam pełna rodzinę) i niczym wstydliwym ,to nie jest żadna porazka życiowa i jest to rozwiazanie które tylko moze pomóc. Każdej ze stron.
U mnie w domu też są kłutnie o palenie. Ja nie palę i bardzo przeszkadza mi dym a u mnie w rodzinie palą wszyscy z wyjatkiem jednej babci i jednego dziadka W domu rodzicom nie wolno palic w moim pokoju i w ogóle przy mnie, ale abrdzo obrzydza mnie to ze czesto pala w kuchni (Tam jets przecież jedzenie! Fuj!) albo łazience (nie ma okna i wszystkie reczniki z całym praniem są zaśmierdziałe :/).
|
|
|
|
|
#2505 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 4 776
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Też nie znoszę papierosów. Niestety mój ojciec pali ale na szczęście już od dawna ma zakaz palenia w domu, tylko w kotłowni i w łazience z oknem.
Pamiętam jak kiedyś palił w kuchni dobrze, że mama go przegnała![]() Zjadłam dzisiaj całe opakowanie kupnych pierogów z truskawkami Przepyszne
|
|
|
|
|
#2506 | ||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 2 497
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Cytat:
![]() Jasne, że to jest przykre, w ogóle od zawsze było mi jakoś głupio i przykro, że ja nie mogę w ogóle liczyć na mojego ojca, a moje koleżanki miały tak fajnie w domu. Bo ja nie mam fajnie, tzn. mój ojciec jest zdrowo kopnięty i wole nie zapraszać do siebie znajomych- no chyba że ojca nie ma. Też bym wolała czysty układ, jeśli nic mojej mamy już z nim nie łączy to niech się rozwiodą i już, ale ja w to ingerować nie mogę. Serio, nie rozumiem tak samo jak Nija tej gadaniny, że dzieci po rozwodzie rodziców przeżywają jakąś traumę, może maluchy które jeszcze niewiele rozumieją ale starsze dzieci Dla mnie to jasne, po co trwać w czymś co na dłuższą metę nie dość, że nie zdaje egzaminu to jeszcze jest męczące dla wszystkich. Bo ja się męczę mieszkając tutaj![]() Cytat:
Oboje rodzice palą, ale mama wychodzi na taras, a ojciec potrafił palić w toalecie ( mamy taką małą toaletę oddzielnie od łazienki), a że kibelek w domu jest tylko jeden ( na górze w łazience są rury zepsute i nie ma wody w WC ) to każdy po takim jego porannym jaraniu musiał cały dzień wąchać, zwłaszcza jak ktoś jest niepalący to czuje ten smród naprawdę długo. O to były wojny, aż w końcu postawiłam na swoim Następny wyjątkowo moim zdaniem obrzydliwy nawyk to obcinanie paznokci w salonie i NIE SPRZĄTANIE później tego, tak że leży to wszystko na dywanie i UWAGA- na stole! Raz chciałam tam zjeść kanapkę i jak zobaczyłam że obok mojego jedzenia leży paznokieć to dostałam furii Mam bzika na punkcie higieny ( jedzenia jak i osobistej ) więc aż się we mnie zagotowało. Teraz jeszcze potrafi to zrobić, kiedy myśli że ja nie słyszę/ nie widzę, ale zawsze dostaje później ochrzan.( tak w temacie mojej złośliwości w tamte wakacje kiedy miał urlop a ja nie mogłam już go znieść i wytrzymać z tym obcinaniem paznokci, któregoś razu pozmiatałam te jego odpadki i wsypałam mu do poszewki do poduszki a resztę wsadziłam w papierosa - obserwacja reakcji- BEZCENNA![]() Chyba obejrzę po raz setny " Seks w wielkim mieście"
__________________
Edytowane przez nebya Czas edycji: 2009-06-02 o 17:45 |
||
|
|
|
|
#2507 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 196
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Cytat:
Jak jej nie wstyd, rozwodnika sobie wzięła Ręce opadają ![]() Dla mnie powód do wstydu/porażka życiowa jest wtedy, kiedy dwoje dorosłych ludzi widzi, że im się nie układa i jest coraz gorzej, ale udają, że wszystko jest w porządku. I krzywdzą przy okazji dzieci. Wtedy to dopiero można się wstydzić - przed samym sobą. I potem mieć tylko do siebie pretensje, że czegoś się w porę nie zrobiło i nie zadbało o swoje szczęście tylko ważniejsza było to, co (głupi) ludzie powiedzą... BTW Jak zrobiłam ostatnią awanturę o palenie to było godzina chyba 3 w nocy. Wcześniej też krzyczałam, prosiłam, mówiłam, że potem boli mnie głowa, łzawią mi oczy i nie umiem normalnie funkcjonować, ale jak grochem o ścianę... Ojciec coś jeszcze robił w kuchni i myślał, że wszyscy śpią i sobie spokojnie zapali. Ale nic z tego Chyba wtedy czytałam do późna i jak przyszedł to dopiero starałam się zasnąć, ale niestety poczułam ten okropny smród Od tamtego czasu już nie ma palenia po nocach w kuchni.
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum |
|
|
|
|
|
#2508 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Mielec
Wiadomości: 1 436
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Jestem jestem
Od czwartku leczyłam się na wyrwanego zęba a poza tym praca, praca i jeszcze raz praca. Jeszcze od jutra mi się wyprzedaż zaczyna więc będzie sporo roboty - zmieniać wszystkie cenyNebya ja w domu mam podobnie. Mój ojciec nie dość, że w d*pie ma pracę i zarabianie na dom, to wiecznie ma jakieś pretensje, nie szanuje prywatności innych domowników, żebra o pieniądze itp, itd ![]() Ja tego pana nie chcę znać. Zostaje mi po nim tylko nazwisko. Więcej mnie z nim nie łączy. I cieszę się, że wyjeżdżam na te studia - w końcu skończy się stresowa atmosfera bez znienawidzonej osoby za ścianą... Idę po truskawki
__________________
Książki, strona po stronie - klik |
|
|
|
|
#2509 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Jejku jak ja czytam o Waszych rodzinach, to ja jestem istnym dzieckiem szczęścia
ale dzięki tym doświadczeniom, stworzycie w przyszłości cudowną własną rodzinę ps. ogląda któraś z Was "na dobre i na złe" choć czasami? bo ja dzisiaj widziałam Sambora stałam przed CH i szukałam czegoś w siatce i nagle podnoszą głowę, a on idzie przede mną stwierdzam, że w filmie jest niższy, chudszy i przystojniejszy o wiele
__________________
kochana i kochająca
|
|
|
|
|
#2510 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 084
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Przykre to wszystko. Każdy chciałby mieć normalną, kochającą rodzinę.
Wydaje mi się, że w żadnej rodzinie nie ma idealnie. Ja znowu mam dobre kontakty z tatą, czasami się kłócimy, ale szybko nam przechodzi. Kiedyś był mi prawie obojętny, teraz nasze kontakty się polepszyły, odkąd nie ma mojej mamy...już od ponad 3 lat jest za oceanem Dzwoni często, ale wiadomo, że to nie to samo. Ja się bardzo zmieniłam przez te 3 lata, czasami aż się obawiam jej powrotu mimo tego, że bardzo chcę, żeby przyjechała. Mama mi więcej rzeczy zabraniała, musiałam wcześnie wracać do domu itp. Z tatą mam naprawdę duży luz. Z rodzicami mam dobre kontakty, czego nie mogę powiedzieć o moim bracie. Od jakichś 4 lat praktycznie się do siebie nie odzywamy. A jeśli już, to były wielkie kłótnie. Najgorsze jest to, że jeszcze muszę dzielić z nim pokój, choć teraz jestem na studiach w innym mieście i mam trochę spokoju. Zmienił się strasznie w ciągu tych 4 lat, stał się taki wredny, nie raz mnie upokarzał...Nie mogę się z nim w ogóle dogadać. Czasami czuję, że to jest tylko lokator w moim pokoju, a nie mój brat....Zazdroszczę innym znajomym, że maja dobre kontakty z rodzeństwem. Tym bardziej mi przykro, bo jak byliśmy mniejsi, to czasami też się kłóciliśmy i nawet biliśmy. A teraz to milczenie jest najgorszym co może być... Chwilowe nawrócenie miał po tym, jak miałam z tatą wypadek samochodowy. Wtedy jakoś normalniej się zachowywał wobec mnie... Dobrze, że jest taki Wizaż i choć tu możemy napisać o naszych smutkach... |
|
|
|
|
#2511 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Cytat:
ja nie rozumiem jak wyżej mówiłyśmy, że lepsze jest trwanie w chorym zwiazku niz rozwod, ale też nie rozumiem jak mama może zostawić dzieci dla mnie rodzina powinna być razem, jesli wyjezdzamy to razem tak zostałam wychowana. Tulam mocno
__________________
kochana i kochająca
|
|
|
|
|
|
#2512 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 196
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Cytat:
![]() Cytat:
Mamy kilkoro znajomych rodzin, gdzie mężczyzna musiał wyjechać na jakiś czas za granicę, żeby utrzymać rodzinę. A kobieta z dziećmi została w Polsce. Jeżeli kobieta nie ma wykształcenia, od początku "kariery zawodowej" pracuje np. w sklepie, a dzieci chodzą do szkoły i nie znają języka obcego to jak mają wyjechać za granicę? Najpierw musieliby się zadłużyć, żeby mieć pieniądze na start... Akurat w sytuacji, którą znam najbliżej mężczyzna załatwił sobie ciężką pracę fizyczną w Niemczech i tylko dzięki temu rodzina jakoś żyje... Niestety, osobno, ale czasem nie ma wyjścia... Ja namawiam mamę na wyjazd za granicę do pracy, bo boję się co będzie jak ja będę mieszkać poza domem. Już nieważne dlaczego się boję, ale nie chodzi o to, żeby miała zarabiać na moje utrzymanie i studia Ale moja mama nie chce. Ja na jej miejscu bym się nie wahała, zwłaszcza, że jest za granicą ktoś, kto mógłby jej pomóc.
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum |
||
|
|
|
|
#2513 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Cytat:
__________________
kochana i kochająca
|
|
|
|
|
|
#2514 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 5 601
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
U mnie jest tak, ze tata ma mozliwosć dobrej pracy za granicą (jest lakiernikiem samochodowym, ale mistrzem w swoim fachu) nawet bez znajomości jezyka i chciałby pojechać tylko na pół roku, żeby zarobic pieniadze na czarną godzinę, ale mama nie chce mu pozwolic.
W ogóle mam straszny żal do mojej mamy za to że pije...nie rozumiem jak tak mozna... Niby pije tylko piwo, ale codziennie po kilka puszek, potrafi wypić nawet 3 przed samym wyjściem do pracy (a wychodzi o 10:30), codziennie przed 7 rano idzie do łazienki i spuszcza wode w spłuczce i w trakcie otwierra puszke z piwem ,zeby się zamaskować....A jak przychodzi z pracy to zawsze z pełną siatką puszek piwa, ma je pochowane wszędzie, w szafce w łazience, w szafie z ubraniami, w garnkach w szafce w kuchni, w szafce na buty... w trakcie uroczystosci rodzinnych co chwile wychodzi do kuchni albo łazienki, pije szybko i wraca śmierdząca i z placzącym się językiem... Mysli ze ja o tym nie wiem, myśli ze nawet tata o tym nie wie a przeciez my wiemy tylko nikt o tym nie mówi bo mama jest kobieta bardzo porywczą, czasem wręcz agresywną i nie da sobie nic powiedziec, to ona rządzi w domu. Wiecznie ma pretensje ze w domu nie ma pieniedzy, że moj tata zarabia tylko 1500 zł a sama nie ma stałej pracy tylko sezonową w wakacje za którą dostaje codziennie 40-50 zł z czego 16 zł wydaje codzien na papierosy i policzmy do tego przykładowe średnio 5 puszek piwa czyli 15 zł to jest ponad 30 zł dziennie na uzywki Dla mnei to dużo pieniedzy i wydane tak bezsensownie... Tak jest od lat, pamietam ,ze picie zaczęło się pod koniec mojej podstawówki.... Boze ile to pieniedzy... A jeszcze nikt o tym nie wie, tylko ja i tata i babcia, a mama sama nie zauważa swojego problemu i wszyscy znosimy to w ciszy...a ja juz nie moge na to patrzec, na jej chwiejacy krok, zbyt głośne mówienie, jąkanie się, nie mogę juz znieść ze ciagle czuję od niej ten piwny zapach...Nikogo ze znajomych nie zapraszam do siebie do domu bo się wstydzę własnej matki. Niewazne ze na pozór nic nie widac, w domu jest zawsze posprzatane, ona jest zawsze czysto i schludnie ubrana ale odrazu widać ze ejst wstawiona, zawsze jest.Jeszcze sobie znalazła koleżankę - pijaczkę która sprząta klatki schodowe w naszym budynku.... Aż się boję do czego dojdzie bo przecież będzie się staczała coraz bardziej...niedługo zacnzie na ławkach na podwórku przesiadywac z pijaczkami.... Wiecie jakiego odgłosu nienawidze najbardziej na świecie? Odgłosu otwierania puszki z gazowanym napojem... A mój ojciec nigdy nie pije, mzoe z raz w roku na imieninach, ja tez tylk ona imprezach wiadomo jak to jest, a nie tak jak ona do lustra, telewizora.... I wiecie co ja sie on ią nie boje bo mi jej wcale nie zal - wiem to okropne ale tak jest, Ja się boję o siebie, o moje zycie, ze muszę z nią mieskzac i ze będzie coraz gorzej, ze nie można byc niczego pewnym, ze nie wiadomo czy zaczne i skoncze studia....****a też sie znalazłam...niedoszła artystka z marzeniami... ![]() Przepraszam Was za tego posta...nigdy tutaj na wizażu takich rzeczy nie pisałam... ![]() Moze to usunę, żebyście nie zdazyly przeczytac... Edytowane przez 201707171556 Czas edycji: 2009-06-02 o 21:05 |
|
|
|
|
#2515 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 196
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Cytat:
A z miasta, do którego mogłabym dojeżdżać, średnio 1 ogłoszenie na 20.Czasem życie weryfikuje takie ideały. Wiele można razem przejść, wiele biedy i upokorzeń, ale czasem przychodzi granica, gdzie trzeba podjąć decyzję... W przypadku, który znam - 5 tysięcy zł miesięcznie. Nie wiem co gorsze - kiedy trójka chłopaków zostaje bez ojca, tylko z matką w Polsce, czy jak dzieci są nagle rzucane na głęboką wodę i zmuszone do wyjazdu za granicę. Nie rozumieją co się dzieje, dlaczego mają opuścić szkołę, przyjaciół, dom. Nie powiedziałabym, że wszystkie dzieci tak łatwo przystosują się do nowych warunków, szczególnie po kiepskiej szkole, gdzie po angielsku to tylko I am Bartek. A kobieta, która ledwo wiąże koniec z końcem i haruje jak w Biedronce, a po godzinach sprząta u ludzi, raczej nie ma czasu na naukę języka. I boi się rzucić kiepską, ale PEWNĄ pracę, dla niepewnego życia za granicą. A za granicą bez języka bardzo ciężko, nawet, a może przede wszystkim o pracę wśród ludzi - w sklepie. A ile małżeństw się rozpada, bo nie mogą sobie poradzić finansowo i nie widzą wyjścia z tej sytuacji. Kiedy ojciec czy matka przez kilka miesięcy nie ma pracy, rachunki niezapłacone, trzeba wybierać między zakupem chleba a lekarstw, a komornik zaczyna interesować się pensją rodzica, który pracuje? Czasem wyjazd zarobkowy matki czy ojca może przynieść tylko korzyści. Nie mówimy o wyjeździe na stałe, tylko na jakiś czas. Jeżeli w rodzinie naprawdę panuje miłość, to małżonkowie przetrwają taką próbę, bez najmniejszego problemu I jeszcze na koniec - moim (MOIM!) zdaniem lepiej kiedy dziecko widzi zaradnego ojca, który potrafi podjąć decyzję o wyjeździe do pracy za granicę, żeby utrzymać rodzinę niż miałby widzieć ojca leżącego cały dzień na kanapie i załamanego brakiem pracy i perspektyw.
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum |
|
|
|
|
|
#2516 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 084
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
gwiazda89 Moja mama jest w USA. Pojechała tam do pracy, żebyśmy mogli godnie żyć. Już wcześniej jak byłam mała wyjeżdżała na pół roku. Więc trochę się przyzwyczaiłam. Mama nie pracowała w ogóle odkąd mnie urodziła, szukała pracy, ale niczego nie mogła znaleźć mimo średniego wykształcenia. Postanowiła więc jechać do USA. Dzięki temu mam to co mam, nie muszę się martwić o pieniądze na studia. Mogę spokojnie się uczyć, nie musząc jednocześnie pracować. Mój tato ma wykształcenie zawodowe, pracuje w hucie. Jak można się domyśleć pracownik fizyczny zarabia naprawdę niewiele, a dla 4-osobowej rodziny ledwie nam to starczyło, żeby przeżyć miesiąc. Były lata, że ledwo wiązaliśmy koniec z końcem... Ja bardzo doceniam to, że mama pojechała za granicę i musi tam ciężko pracować. Ale przyznaję, że w ciągu tych ponad 3 lat było mnóstwo sytuacji w których jej naprawdę potrzebowałam...Teraz jest inaczej, jestem już prawie dorosła, martwię się sama o siebie, bo wiem że nie mam wyjścia.
Mama haruje za granicą, żebym m. in. miała pieniądze na naukę, żebym nigdy nie musiała tak jak moi rodzice ciężko fizycznie pracować w dodatku za granicą. Dlatego uczę się ile mogę, chcę zostać lekarzem, mieć pracę którą będę lubić i która da mi pieniądze na tyle, żebym nie musiała się martwić pod koniec miesiąca o stan konta...A także po to, żebym nigdy nie musiała zostawiać swoich dzieci jadąc za granicę... Durga nawet nie wiem co napisać, mogę tylko tyle
Edytowane przez 201607111047 Czas edycji: 2009-06-02 o 21:22 |
|
|
|
|
#2517 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Nija, Agnes szanuję Wasze zdanie
ps. mam rodzinę w górach, na wsi, gdzie wiekszość za granicą, wujek z ciocią i 4 dzieci (21, 19, 16 i 10lat) mieszkają w chatce, gdzie jest jedna izba(!), w której mają i łóżka i wannę i kuchnię, a WC przy stodole. Od 5 chyba lat budują obok dom z prawdziwego zdarzenia, ale powoli bo ciężko z kasą. Wujek pracuje przy robotach drogowych, kuzyn w budowlance i studiuje zaocznie, a ciocia coś dorabia sezonowo, zbierajac borówki. Mlodsi chodzą do szkół, uczą się bardzo dobrze i też zamierzają studiować. Napewno mieszkanie w jednej izbie nie jest rajem, ale są szczęśliwą rodziną... Koniec w tym temacie, bo zasmutniało trochę ![]() Durga
__________________
kochana i kochająca
|
|
|
|
|
#2518 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 196
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Durga Nie wiem co napisać
Łatwo się mówi - jakbym była na Twoim miejscu... Ale jakbym była na Twoim miejscu to chyba starałabym się jak najszybciej wyprowadzić z domu, zamieszkać w jakimś mieszkaniu studenckim, z innymi studentami, żeby się od tego oderwać. Ale Ty masz talent, marzenia o konkretnym rodzaju studiów, chcesz być artystką. Ja tego nie mam, więc nie wiem jak to jest. U nas też jest ciężko z pieniędzmi, dlatego bardzo się cieszę, że teraz będę już świadomie wybierać kierunek studiów, bo rok temu byłam gotowa złożyć papiery np. na historię Kiedy żyli dziadkowie chodziłam na lekcje gry na pianinie, ogólnie fajnie sobie wszyscy żyliśmy. Potem, wraz ze śmiercią dziadków (parę lat temu) wszystko się skończyło, wszystkie oszczędności dziadków się rozpłynęły i teraz słyszę ciągłe narzekania rodziców Wiem, że jest kiepsko, ale naprawdę odechciewa mi się tego słuchać. Ktoś z zewnątrz mógłby powiedzieć - oboje pracują, mają jedno dziecko - sielanka! Czego oni chcą?! Tylko jakoś nikt nie popatrzy na to, że nigdy nie byliśmy na wakacjach, bo nas nie stać, rodzice nigdy nie wysłali mnie na zagraniczny obóz, bo nie było za co, nie chodziłam na korepetycje ani do szkoły językowej - nie było pieniędzy. I jeszcze mamy dług do spłacenia, zupełnie niesłusznie... Dlatego mówię mamie, żeby zamiast pracować za marne 900zł spakowała się i wyjechała gdzieś do pracy. Ja sobie poradzę, zresztą wkrótce się wyprowadzam, a tata jest ostatnią osobą, którą oboje się przejmujemy... Ale ona nigdy tego nie zrobi.---------- Dopisano o 21:58 ---------- Poprzedni post napisano o 21:52 ---------- Jeszcze co do tego kierunku studiów. Wcale nie marzę o studiowaniu rachunkowości Ale myślę o przyszłej pracy, chciałabym kiedyś zapewnić dzieciom szkołę językową, jakieś obozy zagraniczne, lekcje tańca czy co tam sobie wymarzy. A to jest jednak kierunek, po którym jest szansa na dobrą pracę.
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum |
|
|
|
|
#2519 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 2 497
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Durga cóż mogę napisać..?
I też nie mogę sobie wyobrazić jak można w ogóle nie myśleć o rodzinie, narobić długów na swoje pijackie zachcianki itd. Piszesz, że niedługo może Twoja mama będzie na ławce piła z innymi- mój ojciec taki etap ma już za sobą, raz mama holowała go z peronu bo pijany leżał, a na dworze było wtedy chyba z -30 stopni. Wiem co przeżywasz, znam to![]() I nie wstydź się tutaj pisać o swoich problemach, myślę że 'znamy' się już jakiś czas i nikt nie ma Ci tego za złe, po to jesteśmy żeby się wspierać- wcześniej w sprawie matury, teraz w każdej innej sytuacji.
__________________
|
|
|
|
|
#2520 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 196
|
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)
Cytat:
Dobrze, że jest wizaż
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum |
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Wizażowe Społeczności
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:21.




Nie ma co fajny prezent od mamusi, za takie rzeczy powinien chłopak płacić, ale że na razie nie posiadam takowego to mamusia sprawiła mi taki prezent
Od ojca to nawet się nie spodziewałam, że cokolwiek dostanę i nie dostałam, ale my mamy bardzo napięte relacje, nie odzywamy się do siebie itd. Ale gdyby chciał mi zrobić prezent to mógłby odwołać urlop, który teraz ma bo jest w domu od niedzieli, a moja cierpliwość do niego już się wyczerpała- i tak jeszcze dwa tygodnie
) w ogóle mnie to nie rusza, jest dla mnie jak obcy człowiek, mimo, że mieszkamy pod jednym dachem od 20 lat. 

). I ogólnie to mam nadzieję, że nie będę w sytuacji że nic z powyższych nie wypali, bo wtedy to będę nie dość że wściekła to jeszcze bez planu awaryjnego




i na zakupy , bo wczoraj nic nie kupiłam



rozumiem, że ślubowali być, ze sobą na dobre i złe, ale to złe ma jakieś swoje granice, jeśli już jest tak "gorąco" to tylko sąd, w tych przypadkach chyba można męża ogołocić ze wszystkiego co ma 
Dla mnie to jasne, po co trwać w czymś co na dłuższą metę nie dość, że nie zdaje egzaminu to jeszcze jest męczące dla wszystkich. Bo ja się męczę mieszkając tutaj

