Poprawiamy maturę w maju 2009 :) - Strona 84 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum plotkowe > Wizażowe Społeczności

Notka

Wizażowe Społeczności Wizażowe społeczności to forum, na którym poznasz osoby w swoim wieku, spod tego samego znaku zodiaku, szkoły. Dołącz do nas i daj się poznać.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2009-06-02, 11:15   #2491
Nija_
Zakorzenienie
 
Avatar Nija_
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 196
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Cytat:
Napisane przez nebya Pokaż wiadomość
Co do płacenia za rekrutacje to u mnie pewnie będzie ponad 500 zł, niestety. Nie wiem ile dokładnie, bo dzisiaj właściwie zabieram się za rejestracje i przelewy, ale jestem pewna że to będzie ponad 500zł. Szkoda, bo to kupa kasy, a pójdę tylko w jedno miejsce za które zapłaciłam, ale co zrobić.

I w temacie Dnia Dziecka- nie wiem czy to się liczy, ale mama zapłaciła wczoraj za komplet mojej bielizny Nie ma co fajny prezent od mamusi, za takie rzeczy powinien chłopak płacić, ale że na razie nie posiadam takowego to mamusia sprawiła mi taki prezent Od ojca to nawet się nie spodziewałam, że cokolwiek dostanę i nie dostałam, ale my mamy bardzo napięte relacje, nie odzywamy się do siebie itd. Ale gdyby chciał mi zrobić prezent to mógłby odwołać urlop, który teraz ma bo jest w domu od niedzieli, a moja cierpliwość do niego już się wyczerpała- i tak jeszcze dwa tygodnie
A na jakie uczelnie i kierunki składasz? Bo widzę, że zdecydowałaś się na 6-7 (tak wywnioskowałam na podstawie podanej kwoty)
Raczej powinnam zapytać - na medycyną na jakich uczelniach?

Ja mam taką samą sytuację z ojcem, również nie odzywamy się do siebie. I co najlepsze/najgorsze () w ogóle mnie to nie rusza, jest dla mnie jak obcy człowiek, mimo, że mieszkamy pod jednym dachem od 20 lat.
I z tym urlopem też mam podobnie - najgorsze dni to takie, kiedy ona ma urlop, a ja jestem w domu
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum
Nija_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 11:32   #2492
nebya
Wtajemniczenie
 
Avatar nebya
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 2 497
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Cytat:
Napisane przez Nija_ Pokaż wiadomość
A na jakie uczelnie i kierunki składasz? Bo widzę, że zdecydowałaś się na 6-7 (tak wywnioskowałam na podstawie podanej kwoty)
Raczej powinnam zapytać - na medycyną na jakich uczelniach?

Ja mam taką samą sytuację z ojcem, również nie odzywamy się do siebie. I co najlepsze/najgorsze () w ogóle mnie to nie rusza, jest dla mnie jak obcy człowiek, mimo, że mieszkamy pod jednym dachem od 20 lat.
I z tym urlopem też mam podobnie - najgorsze dni to takie, kiedy ona ma urlop, a ja jestem w domu
Zdecydowałam się na 6
Jeśli chodzi o medycynę () to: Gdańsk, Lublin, Białystok i Zabrze. Dodatkowo składam jeszcze na dwie analityki medyczne, do Lublina ( raczej pewnik to plan gdyby mi nic kompletnie z medycznych nie wypaliło i ta druga analityka) i do Krakowa na UJ( ta analityka jest zaraz po medycznych, myślę że się dostanę- w tamtym roku spokojnie bym się dostała ). I ogólnie to mam nadzieję, że nie będę w sytuacji że nic z powyższych nie wypali, bo wtedy to będę nie dość że wściekła to jeszcze bez planu awaryjnego
Powiem Ci szczerze, że mnie też to nie rusza że się do siebie nie odzywamy, najlepiej żeby mi po prostu w drogę nie wchodził itd. Staram się go ignorować, choć czasami jest ciężko bo on ma mnóstwo nawyków które doprowadzają mnie do szewskiej pasji I wtedy jestem złośliwa Jeszcze jakoś znośnie jest jak go nie ma w domu, akurat ma taką pracę ( dojeżdża do Warszawy), że nie ma go całymi dniami, ale teraz ten urlop- moje nerwy są już na wyczerpaniu U nie takie coś trwa jakieś 8-9 lat, wcześniej tak nie było, ale wcześniej to on myślał normalnie, a potem mu odwaliło. Z resztą ani mnie, ani mojej mamy i siostry nic z nim już nie łączy oprócz nazwiska i wspólnego miejsca zamieszkania, on sobie a my we trzy sobie. Mocno skomplikowana sytuacja, od której mam nadzieję, dane mi będzie uciec choć na chwilę już w październiku
__________________

nebya jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 12:32   #2493
Ankalime
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: z jaskini
Wiadomości: 1 791
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

dziewczyny poratujcie mnie swoja wiedza... kiedy sie dostaje aneks do swiadectwa? babka w sekretariacie mojego bylego lo powiedziala mi ze 30 czerwca, a rekrutacja na moj wymarzony kierunek dla poprawiajacych to 15-26 czerwca :O
nie wiem, co robic dzwonilam do oke, ale fon milczy.

Ankalime jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 13:31   #2494
nebya
Wtajemniczenie
 
Avatar nebya
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 2 497
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Cytat:
Napisane przez Ankalime Pokaż wiadomość
dziewczyny poratujcie mnie swoja wiedza... kiedy sie dostaje aneks do swiadectwa? babka w sekretariacie mojego bylego lo powiedziala mi ze 30 czerwca, a rekrutacja na moj wymarzony kierunek dla poprawiajacych to 15-26 czerwca :O
nie wiem, co robic dzwonilam do oke, ale fon milczy.

Coś tu jest nie tak- jesteś pewna, że rekrutacja WRAZ z wpisywaniem wyników jest w podanym przez Ciebie terminie? Bo co innego rejestracja elektroniczna i opłata rekrutacyjna, a co innego wpisywanie wyników. Na większości uczelni jest tak, że rekrutacja kończy się przed 30 czerwca, ale nikt wtedy nie wymaga wpisywania wyników, zakłada się po prostu swoje elektroniczne konto, a wyniki później się wpisuje przez internet.
__________________

nebya jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 13:43   #2495
Nija_
Zakorzenienie
 
Avatar Nija_
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 196
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Cytat:
Napisane przez nebya Pokaż wiadomość
Zdecydowałam się na 6
Jeśli chodzi o medycynę () to: Gdańsk, Lublin, Białystok i Zabrze. Dodatkowo składam jeszcze na dwie analityki medyczne, do Lublina ( raczej pewnik to plan gdyby mi nic kompletnie z medycznych nie wypaliło i ta druga analityka) i do Krakowa na UJ( ta analityka jest zaraz po medycznych, myślę że się dostanę- w tamtym roku spokojnie bym się dostała ). I ogólnie to mam nadzieję, że nie będę w sytuacji że nic z powyższych nie wypali, bo wtedy to będę nie dość że wściekła to jeszcze bez planu awaryjnego
Aaaa, no to już wszystko wiemy

Nie będzie potrzeby posiadania żadnego planu awaryjnego Dostaniesz się wszędzie, zobaczysz


Cytat:
Powiem Ci szczerze, że mnie też to nie rusza że się do siebie nie odzywamy, najlepiej żeby mi po prostu w drogę nie wchodził itd. Staram się go ignorować, choć czasami jest ciężko bo on ma mnóstwo nawyków które doprowadzają mnie do szewskiej pasji I wtedy jestem złośliwa Jeszcze jakoś znośnie jest jak go nie ma w domu, akurat ma taką pracę ( dojeżdża do Warszawy), że nie ma go całymi dniami, ale teraz ten urlop- moje nerwy są już na wyczerpaniu U nie takie coś trwa jakieś 8-9 lat, wcześniej tak nie było, ale wcześniej to on myślał normalnie, a potem mu odwaliło. Z resztą ani mnie, ani mojej mamy i siostry nic z nim już nie łączy oprócz nazwiska i wspólnego miejsca zamieszkania, on sobie a my we trzy sobie. Mocno skomplikowana sytuacja, od której mam nadzieję, dane mi będzie uciec choć na chwilę już w październiku
Mnie np. strasznie irytowało, kiedy ojciec palił w kuchni, która sąsiaduje z moim pokojem. Robiłam wtedy straszne awantury i od chyba pół roku nie zdarzyło się, żeby zapalił w kuchni. Przynajmniej tyle wywalczyłam. Po prostu nie mogę znieść smrodu papierosów, no nie mogę. Od razu jest mi niedobrze, lecą mi łzy z oczu, zaczynam się dusić itd.
Ja już też nie mogę doczekać się października i przeprowadzki, żeby się uwolnić od tej dziwnej atmosfery
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum
Nija_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 13:43   #2496
Ankalime
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: z jaskini
Wiadomości: 1 791
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Cytat:
Napisane przez nebya Pokaż wiadomość
Coś tu jest nie tak- jesteś pewna, że rekrutacja WRAZ z wpisywaniem wyników jest w podanym przez Ciebie terminie? Bo co innego rejestracja elektroniczna i opłata rekrutacyjna, a co innego wpisywanie wyników. Na większości uczelni jest tak, że rekrutacja kończy się przed 30 czerwca, ale nikt wtedy nie wymaga wpisywania wyników, zakłada się po prostu swoje elektroniczne konto, a wyniki później się wpisuje przez internet.
http://www.up.krakow.pl/rekrut/human...y/Historia.pdf
zobacz sama (o dzienne mi chodzi)


elektronicznie tez sie juz zarejestrowalam i na swoim koncie mam ta sama date skladania dokumentow. i no wlasnie jestem skolowana, bo jak mam dac pelna dokumentacje bez aneksu, skoro to on w mojej dokumentecji gra pierwsze skrzypce?

na swoim elektronicznym koncie mam taka informacje dla kandydata, jakie dokumenty zaniesc.

Wraz z wydrukowanym potwierdzeniem rejestracji musisz złożyć następujące dokumenty:
  1. Kserokopię świadectwa dojrzałości (wydanego przez Centralną Komisję Egzaminacyjną)
  2. Dowód wpłaty opłaty kandydata na studia
Dokumenty należy złożyć w białej kartonowej teczce z gumką, z naklejoną etykietą informacyjną, którą wydrukujesz wraz z potwierdzeniem rejestracji.
Jeżeli zostaniesz przyjęta na studia, będziesz musiała dodatkowo dostarczyć przy wpisie:
  • Formularz uzupełnienia danych osobowych (wydrukujesz go ze swojej strony kandydata)
  • Świadectwo dojrzałości w oryginale lub oryginalnym odpisie
  • Zaświadczenie lekarskie o braku przeciwwskazań do podjęcia studiów na wybranym kierunku
  • Cztery fotografie zgodne z wymaganiami dla dowodów osobistych

i ani mru mru o aneksie. nie mam pojecia co robic :/
Ankalime jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 13:56   #2497
201707171556
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 5 601
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Ankalime nic się nie martw Musisz tylk oisc do swojej skzoły po zaświadczenie o przystąpieniu do egzmainu maturalnego (na miejscu Ci wydrukują i podpiszą) i zanosisz to oświadczenie a dopiero jak dostaniesz aneks to go donosisz
201707171556 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 13:56   #2498
AmericanGirl
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Gdańńńńsk . Paradise City
Wiadomości: 1 208
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Cytat:
Napisane przez nebya Pokaż wiadomość
Zdecydowałam się na 6
Jeśli chodzi o medycynę () to: Gdańsk, Lublin, Białystok i Zabrze. Dodatkowo składam jeszcze na dwie analityki medyczne, do Lublina ( raczej pewnik to plan gdyby mi nic kompletnie z medycznych nie wypaliło i ta druga analityka) i do Krakowa na UJ( ta analityka jest zaraz po medycznych, myślę że się dostanę- w tamtym roku spokojnie bym się dostała ). I ogólnie to mam nadzieję, że nie będę w sytuacji że nic z powyższych nie wypali, bo wtedy to będę nie dość że wściekła to jeszcze bez planu awaryjnego
Powiem Ci szczerze, że mnie też to nie rusza że się do siebie nie odzywamy, najlepiej żeby mi po prostu w drogę nie wchodził itd. Staram się go ignorować, choć czasami jest ciężko bo on ma mnóstwo nawyków które doprowadzają mnie do szewskiej pasji I wtedy jestem złośliwa Jeszcze jakoś znośnie jest jak go nie ma w domu, akurat ma taką pracę ( dojeżdża do Warszawy), że nie ma go całymi dniami, ale teraz ten urlop- moje nerwy są już na wyczerpaniu U nie takie coś trwa jakieś 8-9 lat, wcześniej tak nie było, ale wcześniej to on myślał normalnie, a potem mu odwaliło. Z resztą ani mnie, ani mojej mamy i siostry nic z nim już nie łączy oprócz nazwiska i wspólnego miejsca zamieszkania, on sobie a my we trzy sobie. Mocno skomplikowana sytuacja, od której mam nadzieję, dane mi będzie uciec choć na chwilę już w październiku

Oo no to widze , że nie tylko u mnie kontakty z ojcem są delikatnie mówiąc nieciekawe .Mnie z moim ojcem niewiele łączy , pratycznie tylko nazwisko .. Przez wiele lat , jak byłam mniejsza to nie miałam z nim kontaktu , bo miał rózne problemy a wiadomo , że jako mała dziewczynka chciałam miec ojca blisko no ale wyszło jak wyszło . Mając juz te 16 czy 17 lat jakos miłosc ojcowska nie była mi juz tak potrzebna , bo nauczyłam sie zyc bez niej , a on próbuje nadrobic stracony czas i caly czas stara sie naprawic nasze relacje - ale to nie możliwe . Nie potrafie z nim rozmawiac a w sumie to nawet nie chce , wszystkie cechy jego charakteru mnie drażnią i generalnie kazda nasza rozwoa kończy sie kłutnią ( przynajmniej z mojej str , jestem strasznie nerwowa a on sie raczej nie zmieni..) Pracował w szwecji przez pół roku i byllo cudownie a teraz siedzi i nic nie robi i tylko ludzi dobijaaaaa..Ale niestety poki co nie mam mozliwosci sie wyprowadzic wiec musze sie męczyc..

Zaraz lece do fryzjera i na zakupy , bo wczoraj nic nie kupiłam a wieczorej solarium i bieganko no i na koniec nauka do egzaminu

Miłego dnia
__________________
get rich or die tryin'
AmericanGirl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 14:01   #2499
Ankalime
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: z jaskini
Wiadomości: 1 791
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Cytat:
Napisane przez Durga Pokaż wiadomość
Ankalime nic się nie martw Musisz tylk oisc do swojej skzoły po zaświadczenie o przystąpieniu do egzmainu maturalnego (na miejscu Ci wydrukują i podpiszą) i zanosisz to oświadczenie a dopiero jak dostaniesz aneks to go donosisz

aaaaaa no jakie mecyje, dziekuję Ci bardzo

tylko czemu ta bestia z sekretariatu z LO mi tego nie powiedziała
Ankalime jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 14:02   #2500
gwiazda89
Zadomowienie
 
Avatar gwiazda89
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: stołeczno-królewskie miasto Kraków ;))
Wiadomości: 1 292
GG do gwiazda89
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Cytat:
Napisane przez nebya Pokaż wiadomość
I w temacie Dnia Dziecka- nie wiem czy to się liczy, ale mama zapłaciła wczoraj za komplet mojej bielizny Nie ma co fajny prezent od mamusi, za takie rzeczy powinien chłopak płacić, ale że na razie nie posiadam takowego to mamusia sprawiła mi taki prezent Od ojca to nawet się nie spodziewałam, że cokolwiek dostanę i nie dostałam, ale my mamy bardzo napięte relacje, nie odzywamy się do siebie itd. Ale gdyby chciał mi zrobić prezent to mógłby odwołać urlop, który teraz ma bo jest w domu od niedzieli, a moja cierpliwość do niego już się wyczerpała- i tak jeszcze dwa tygodnie
Moja mama też jest 2 tygodnie na urlopie niby nie taka sytuacja jak u Ciebie, ale jak jest w domu to tylko sprzata i remontuje

Cytat:
Napisane przez nebya Pokaż wiadomość
Powiem Ci szczerze, że mnie też to nie rusza że się do siebie nie odzywamy, najlepiej żeby mi po prostu w drogę nie wchodził itd. Staram się go ignorować, choć czasami jest ciężko bo on ma mnóstwo nawyków które doprowadzają mnie do szewskiej pasji I wtedy jestem złośliwa Jeszcze jakoś znośnie jest jak go nie ma w domu, akurat ma taką pracę ( dojeżdża do Warszawy), że nie ma go całymi dniami, ale teraz ten urlop- moje nerwy są już na wyczerpaniu U nie takie coś trwa jakieś 8-9 lat, wcześniej tak nie było, ale wcześniej to on myślał normalnie, a potem mu odwaliło. Z resztą ani mnie, ani mojej mamy i siostry nic z nim już nie łączy oprócz nazwiska i wspólnego miejsca zamieszkania, on sobie a my we trzy sobie. Mocno skomplikowana sytuacja, od której mam nadzieję, dane mi będzie uciec choć na chwilę już w październiku
Kurcze nie ciekawie przykry jest taki widok rodziny, zwłaszcza tej najbliższej jak rodzice już bym wolała mieć rodziców po rozwodzie, a żeby żyli w przyjaznych kontaktach, ze względu na mnie i na siostrę u mnie coś koło tego, ale chodzi o tatę i jego teścia, czyli mojego dziadka, który z nami mieszka, oboje mają własne zdanie i zero szacunku dla drugiego ale spoko nebya od pazdziernika nowy rozdział Twojego życia i bedziesz miała mnóstwo innych zmartwień oczywiscie nie życzę Ci ich, ale będą to miłe zmartwienia, typu "nic nie umiem"

Cytat:
Napisane przez Nija_ Pokaż wiadomość
Mnie np. strasznie irytowało, kiedy ojciec palił w kuchni, która sąsiaduje z moim pokojem. Robiłam wtedy straszne awantury i od chyba pół roku nie zdarzyło się, żeby zapalił w kuchni. Przynajmniej tyle wywalczyłam. Po prostu nie mogę znieść smrodu papierosów, no nie mogę. Od razu jest mi niedobrze, lecą mi łzy z oczu, zaczynam się dusić itd.
Ja już też nie mogę doczekać się października i przeprowadzki, żeby się uwolnić od tej dziwnej atmosfery
O ja. Ja też o palenie robię co chwila awantury. U mnie pali babcia i tata. Babcia ma swoją część domu, więc pali w pokoju, ale tata nie pali u nas od kiedy z siostrą trafiłyśmy do szpitala po zatruciu nagle się nauczył tylko, że ja mam strasznie dziwnie, bo sama zapalę papierosa bez problemu czasami, ale jak ktoś pali to już dym mi strasznie przeszkadza i to, że niszczą sobie zdrowie

ps. kurcze tyle nas tutaj, a nikt nie składa do Warszawy ze mną szkoda
__________________
kochana i kochająca
gwiazda89 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 14:40   #2501
Nija_
Zakorzenienie
 
Avatar Nija_
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 196
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Cytat:
Napisane przez gwiazda89 Pokaż wiadomość
już bym wolała mieć rodziców po rozwodzie, a żeby żyli w przyjaznych kontaktach, ze względu na mnie i na siostrę
O, to by było idealne rozwiązanie. Ja nie miałabym nic przeciwko rozwodowi moich rodziców Nie miałabym żadnej traumy, nic z tych rzeczy. W ogóle nie rozumiem czemu mówi się, że rozwód tak źle wpływa na dzieci. Może na małe dzieci, do 8-9 lat tak, ale na starsze? Na nastolatki? Jakaś naciągana jest ta teoria
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum
Nija_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 14:51   #2502
gwiazda89
Zadomowienie
 
Avatar gwiazda89
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: stołeczno-królewskie miasto Kraków ;))
Wiadomości: 1 292
GG do gwiazda89
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Cytat:
Napisane przez Nija_ Pokaż wiadomość
O, to by było idealne rozwiązanie. Ja nie miałabym nic przeciwko rozwodowi moich rodziców Nie miałabym żadnej traumy, nic z tych rzeczy. W ogóle nie rozumiem czemu mówi się, że rozwód tak źle wpływa na dzieci. Może na małe dzieci, do 8-9 lat tak, ale na starsze? Na nastolatki? Jakaś naciągana jest ta teoria
Właśnie ja też nie rozumiem jak matka szczęśliwa to i dzieci, a tyle się mówi o rodzinach, w których jest przemoc, ojciec bije matkę, ale ta się zgadza na wszystko byleby tylko była zachowana "rodzina", wtedy dopiero dzieci cierpią rozumiem, że ślubowali być, ze sobą na dobre i złe, ale to złe ma jakieś swoje granice, jeśli już jest tak "gorąco" to tylko sąd, w tych przypadkach chyba można męża ogołocić ze wszystkiego co ma

Ja mam dzisiaj zaplanowaną wyprawę do castoramy z mamą, która już wpadła na jakiś genialny pomysł na urlopie i chcę łazienkę odświeżyć a jeszcze babcia jest w sanatorium to już w ogóle codzień na obiad jakieś nowoczesne rzeczy, i tylko odliczam dni, aż babcia wróci i będą obiadki babcine
__________________
kochana i kochająca
gwiazda89 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 15:00   #2503
Nija_
Zakorzenienie
 
Avatar Nija_
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 196
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Cytat:
Napisane przez gwiazda89 Pokaż wiadomość
Właśnie ja też nie rozumiem jak matka szczęśliwa to i dzieci, a tyle się mówi o rodzinach, w których jest przemoc, ojciec bije matkę, ale ta się zgadza na wszystko byleby tylko była zachowana "rodzina", wtedy dopiero dzieci cierpią rozumiem, że ślubowali być, ze sobą na dobre i złe, ale to złe ma jakieś swoje granice, jeśli już jest tak "gorąco" to tylko sąd, w tych przypadkach chyba można męża ogołocić ze wszystkiego co ma

Ja mam dzisiaj zaplanowaną wyprawę do castoramy z mamą, która już wpadła na jakiś genialny pomysł na urlopie i chcę łazienkę odświeżyć a jeszcze babcia jest w sanatorium to już w ogóle codzień na obiad jakieś nowoczesne rzeczy, i tylko odliczam dni, aż babcia wróci i będą obiadki babcine
Właśnie! Nie rozumiem po co na siłę być z kimś, kogo się nie kocha, a po latach dochodzi do tego, że się tej osoby nienawidzi. A dzieci doskonale wyczuwają napiętą atmosferę między rodzicami Choćby przy dzieciach udawali nie wiadomo jak szczęśliwych...

Ja mam na obiad codziennie zupę pomidorową z makaronem (pełnoziarnistym, bo uprawiam kult zdrowego odżywiania się - oprócz słodyczy). Czasem zrobię sobie sałatkę z soczewicy a jak już kompletnie mi się nie chce to po prostu ugotuję makaron (pełnoziarnisty ) i zjem go z twarogiem
Dzisiaj była zupa pomidorowa.
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum
Nija_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 15:19   #2504
201707171556
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 5 601
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Ja też nie rozumiem takiego podtrzymywania rodziny, na siłę, dla pozorów... Rozwód wydaje mi się czymś normalnym (mimo, że akurat mam pełna rodzinę) i niczym wstydliwym ,to nie jest żadna porazka życiowa i jest to rozwiazanie które tylko moze pomóc. Każdej ze stron.

U mnie w domu też są kłutnie o palenie. Ja nie palę i bardzo przeszkadza mi dym a u mnie w rodzinie palą wszyscy z wyjatkiem jednej babci i jednego dziadka W domu rodzicom nie wolno palic w moim pokoju i w ogóle przy mnie, ale abrdzo obrzydza mnie to ze czesto pala w kuchni (Tam jets przecież jedzenie! Fuj!) albo łazience (nie ma okna i wszystkie reczniki z całym praniem są zaśmierdziałe :/).
201707171556 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 16:17   #2505
Deborah100
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 4 776
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Też nie znoszę papierosów. Niestety mój ojciec pali ale na szczęście już od dawna ma zakaz palenia w domu, tylko w kotłowni i w łazience z oknem.
Pamiętam jak kiedyś palił w kuchni dobrze, że mama go przegnała

Zjadłam dzisiaj całe opakowanie kupnych pierogów z truskawkami
Przepyszne
Deborah100 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 17:37   #2506
nebya
Wtajemniczenie
 
Avatar nebya
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 2 497
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Cytat:
Napisane przez gwiazda89 Pokaż wiadomość
Kurcze nie ciekawie przykry jest taki widok rodziny, zwłaszcza tej najbliższej jak rodzice już bym wolała mieć rodziców po rozwodzie, a żeby żyli w przyjaznych kontaktach, ze względu na mnie i na siostrę u mnie coś koło tego, ale chodzi o tatę i jego teścia, czyli mojego dziadka, który z nami mieszka, oboje mają własne zdanie i zero szacunku dla drugiego ale spoko nebya od pazdziernika nowy rozdział Twojego życia i bedziesz miała mnóstwo innych zmartwień oczywiscie nie życzę Ci ich, ale będą to miłe zmartwienia, typu "nic nie umiem"
I właśnie ta myśl o październiku dodaje mi otuchy
Jasne, że to jest przykre, w ogóle od zawsze było mi jakoś głupio i przykro, że ja nie mogę w ogóle liczyć na mojego ojca, a moje koleżanki miały tak fajnie w domu. Bo ja nie mam fajnie, tzn. mój ojciec jest zdrowo kopnięty i wole nie zapraszać do siebie znajomych- no chyba że ojca nie ma. Też bym wolała czysty układ, jeśli nic mojej mamy już z nim nie łączy to niech się rozwiodą i już, ale ja w to ingerować nie mogę. Serio, nie rozumiem tak samo jak Nija tej gadaniny, że dzieci po rozwodzie rodziców przeżywają jakąś traumę, może maluchy które jeszcze niewiele rozumieją ale starsze dzieci Dla mnie to jasne, po co trwać w czymś co na dłuższą metę nie dość, że nie zdaje egzaminu to jeszcze jest męczące dla wszystkich. Bo ja się męczę mieszkając tutaj


Cytat:
Napisane przez gwiazda89 Pokaż wiadomość
O ja. Ja też o palenie robię co chwila awantury. U mnie pali babcia i tata. Babcia ma swoją część domu, więc pali w pokoju, ale tata nie pali u nas od kiedy z siostrą trafiłyśmy do szpitala po zatruciu nagle się nauczył tylko, że ja mam strasznie dziwnie, bo sama zapalę papierosa bez problemu czasami, ale jak ktoś pali to już dym mi strasznie przeszkadza i to, że niszczą sobie zdrowie
Heh, ja o palenie też wojny robię Oboje rodzice palą, ale mama wychodzi na taras, a ojciec potrafił palić w toalecie ( mamy taką małą toaletę oddzielnie od łazienki), a że kibelek w domu jest tylko jeden ( na górze w łazience są rury zepsute i nie ma wody w WC) to każdy po takim jego porannym jaraniu musiał cały dzień wąchać, zwłaszcza jak ktoś jest niepalący to czuje ten smród naprawdę długo. O to były wojny, aż w końcu postawiłam na swoim Następny wyjątkowo moim zdaniem obrzydliwy nawyk to obcinanie paznokci w salonie i NIE SPRZĄTANIE później tego, tak że leży to wszystko na dywanie i UWAGA- na stole! Raz chciałam tam zjeść kanapkę i jak zobaczyłam że obok mojego jedzenia leży paznokieć to dostałam furii Mam bzika na punkcie higieny ( jedzenia jak i osobistej) więc aż się we mnie zagotowało. Teraz jeszcze potrafi to zrobić, kiedy myśli że ja nie słyszę/ nie widzę, ale zawsze dostaje później ochrzan.( tak w temacie mojej złośliwości w tamte wakacje kiedy miał urlop a ja nie mogłam już go znieść i wytrzymać z tym obcinaniem paznokci, któregoś razu pozmiatałam te jego odpadki i wsypałam mu do poszewki do poduszki a resztę wsadziłam w papierosa- obserwacja reakcji- BEZCENNA). Ma jeszcze mnóstwo innych wstrętnych nawyków, ale może lepiej nie będę pisała o nich


Chyba obejrzę po raz setny " Seks w wielkim mieście"
__________________


Edytowane przez nebya
Czas edycji: 2009-06-02 o 17:45
nebya jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 18:38   #2507
Nija_
Zakorzenienie
 
Avatar Nija_
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 196
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Cytat:
Napisane przez Durga Pokaż wiadomość
Ja też nie rozumiem takiego podtrzymywania rodziny, na siłę, dla pozorów... Rozwód wydaje mi się czymś normalnym (mimo, że akurat mam pełna rodzinę) i niczym wstydliwym ,to nie jest żadna porazka życiowa i jest to rozwiazanie które tylko moze pomóc. Każdej ze stron.
Ja też nie rozumiem tego głupiego gadania, że rozwód to wstyd. Ja mieszkam w małej miejscowości i ludzie mają czelność mówić nawet rzeczy w stylu: a, ten mały miał pierwszą komunię, ale ten jej mąż jest po rozwodzie i dlatego nie przystąpili do komunii z dzieckiem Jak jej nie wstyd, rozwodnika sobie wzięła
Ręce opadają

Dla mnie powód do wstydu/porażka życiowa jest wtedy, kiedy dwoje dorosłych ludzi widzi, że im się nie układa i jest coraz gorzej, ale udają, że wszystko jest w porządku. I krzywdzą przy okazji dzieci. Wtedy to dopiero można się wstydzić - przed samym sobą. I potem mieć tylko do siebie pretensje, że czegoś się w porę nie zrobiło i nie zadbało o swoje szczęście tylko ważniejsza było to, co (głupi) ludzie powiedzą...

BTW
Jak zrobiłam ostatnią awanturę o palenie to było godzina chyba 3 w nocy. Wcześniej też krzyczałam, prosiłam, mówiłam, że potem boli mnie głowa, łzawią mi oczy i nie umiem normalnie funkcjonować, ale jak grochem o ścianę...
Ojciec coś jeszcze robił w kuchni i myślał, że wszyscy śpią i sobie spokojnie zapali. Ale nic z tego Chyba wtedy czytałam do późna i jak przyszedł to dopiero starałam się zasnąć, ale niestety poczułam ten okropny smród i zrobiłam straszną awanturę na cały dom. Od tamtego czasu już nie ma palenia po nocach w kuchni.
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum
Nija_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 19:04   #2508
Nenya_89
Zadomowienie
 
Avatar Nenya_89
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Mielec
Wiadomości: 1 436
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Jestem jestem
Od czwartku leczyłam się na wyrwanego zęba a poza tym praca, praca i jeszcze raz praca. Jeszcze od jutra mi się wyprzedaż zaczyna więc będzie sporo roboty - zmieniać wszystkie ceny

Nebya ja w domu mam podobnie. Mój ojciec nie dość, że w d*pie ma pracę i zarabianie na dom, to wiecznie ma jakieś pretensje, nie szanuje prywatności innych domowników, żebra o pieniądze itp, itd
Ja tego pana nie chcę znać. Zostaje mi po nim tylko nazwisko. Więcej mnie z nim nie łączy.

I cieszę się, że wyjeżdżam na te studia - w końcu skończy się stresowa atmosfera bez znienawidzonej osoby za ścianą...

Idę po truskawki
__________________

Książki, strona po stronie - klik
Nenya_89 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 19:35   #2509
gwiazda89
Zadomowienie
 
Avatar gwiazda89
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: stołeczno-królewskie miasto Kraków ;))
Wiadomości: 1 292
GG do gwiazda89
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Jejku jak ja czytam o Waszych rodzinach, to ja jestem istnym dzieckiem szczęścia ale dzięki tym doświadczeniom, stworzycie w przyszłości cudowną własną rodzinę

ps. ogląda któraś z Was "na dobre i na złe" choć czasami? bo ja dzisiaj widziałam Sambora stałam przed CH i szukałam czegoś w siatce i nagle podnoszą głowę, a on idzie przede mną stwierdzam, że w filmie jest niższy, chudszy i przystojniejszy o wiele
__________________
kochana i kochająca
gwiazda89 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 19:47   #2510
201607111047
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 084
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Przykre to wszystko. Każdy chciałby mieć normalną, kochającą rodzinę.
Wydaje mi się, że w żadnej rodzinie nie ma idealnie. Ja znowu mam dobre kontakty z tatą, czasami się kłócimy, ale szybko nam przechodzi. Kiedyś był mi prawie obojętny, teraz nasze kontakty się polepszyły, odkąd nie ma mojej mamy...już od ponad 3 lat jest za oceanem Dzwoni często, ale wiadomo, że to nie to samo. Ja się bardzo zmieniłam przez te 3 lata, czasami aż się obawiam jej powrotu mimo tego, że bardzo chcę, żeby przyjechała. Mama mi więcej rzeczy zabraniała, musiałam wcześnie wracać do domu itp. Z tatą mam naprawdę duży luz.
Z rodzicami mam dobre kontakty, czego nie mogę powiedzieć o moim bracie. Od jakichś 4 lat praktycznie się do siebie nie odzywamy. A jeśli już, to były wielkie kłótnie. Najgorsze jest to, że jeszcze muszę dzielić z nim pokój, choć teraz jestem na studiach w innym mieście i mam trochę spokoju. Zmienił się strasznie w ciągu tych 4 lat, stał się taki wredny, nie raz mnie upokarzał...Nie mogę się z nim w ogóle dogadać. Czasami czuję, że to jest tylko lokator w moim pokoju, a nie mój brat....Zazdroszczę innym znajomym, że maja dobre kontakty z rodzeństwem. Tym bardziej mi przykro, bo jak byliśmy mniejsi, to czasami też się kłóciliśmy i nawet biliśmy. A teraz to milczenie jest najgorszym co może być... Chwilowe nawrócenie miał po tym, jak miałam z tatą wypadek samochodowy. Wtedy jakoś normalniej się zachowywał wobec mnie...
Dobrze, że jest taki Wizaż i choć tu możemy napisać o naszych smutkach...
201607111047 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 20:02   #2511
gwiazda89
Zadomowienie
 
Avatar gwiazda89
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: stołeczno-królewskie miasto Kraków ;))
Wiadomości: 1 292
GG do gwiazda89
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Cytat:
Napisane przez agnes89 Pokaż wiadomość
Przykre to wszystko. Każdy chciałby mieć normalną, kochającą rodzinę.
Wydaje mi się, że w żadnej rodzinie nie ma idealnie. Ja znowu mam dobre kontakty z tatą, czasami się kłócimy, ale szybko nam przechodzi. Kiedyś był mi prawie obojętny, teraz nasze kontakty się polepszyły, odkąd nie ma mojej mamy...już od ponad 3 lat jest za oceanem Dzwoni często, ale wiadomo, że to nie to samo. Ja się bardzo zmieniłam przez te 3 lata, czasami aż się obawiam jej powrotu mimo tego, że bardzo chcę, żeby przyjechała. Mama mi więcej rzeczy zabraniała, musiałam wcześnie wracać do domu itp. Z tatą mam naprawdę duży luz.
Z rodzicami mam dobre kontakty, czego nie mogę powiedzieć o moim bracie. Od jakichś 4 lat praktycznie się do siebie nie odzywamy. A jeśli już, to były wielkie kłótnie. Najgorsze jest to, że jeszcze muszę dzielić z nim pokój, choć teraz jestem na studiach w innym mieście i mam trochę spokoju. Zmienił się strasznie w ciągu tych 4 lat, stał się taki wredny, nie raz mnie upokarzał...Nie mogę się z nim w ogóle dogadać. Czasami czuję, że to jest tylko lokator w moim pokoju, a nie mój brat....Zazdroszczę innym znajomym, że maja dobre kontakty z rodzeństwem. Tym bardziej mi przykro, bo jak byliśmy mniejsi, to czasami też się kłóciliśmy i nawet biliśmy. A teraz to milczenie jest najgorszym co może być... Chwilowe nawrócenie miał po tym, jak miałam z tatą wypadek samochodowy. Wtedy jakoś normalniej się zachowywał wobec mnie...
Dobrze, że jest taki Wizaż i choć tu możemy napisać o naszych smutkach...
Agnes przepraszam, że się pytam i jestem taka dociekliwa, ale dlaczego jest za oceanem? az tak daleko pojechała do pracy? ja nie rozumiem jak wyżej mówiłyśmy, że lepsze jest trwanie w chorym zwiazku niz rozwod, ale też nie rozumiem jak mama może zostawić dzieci dla mnie rodzina powinna być razem, jesli wyjezdzamy to razem tak zostałam wychowana. Tulam mocno
__________________
kochana i kochająca
gwiazda89 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 20:12   #2512
Nija_
Zakorzenienie
 
Avatar Nija_
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 196
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Cytat:
Napisane przez gwiazda89 Pokaż wiadomość
ps. ogląda któraś z Was "na dobre i na złe" choć czasami? bo ja dzisiaj widziałam Sambora stałam przed CH i szukałam czegoś w siatce i nagle podnoszą głowę, a on idzie przede mną stwierdzam, że w filmie jest niższy, chudszy i przystojniejszy o wiele
Ja nie oglądam, ale wiem, który to Sambor


Cytat:
Napisane przez gwiazda89 Pokaż wiadomość
Agnes przepraszam, że się pytam i jestem taka dociekliwa, ale dlaczego jest za oceanem? az tak daleko pojechała do pracy? ja nie rozumiem jak wyżej mówiłyśmy, że lepsze jest trwanie w chorym zwiazku niz rozwod, ale też nie rozumiem jak mama może zostawić dzieci dla mnie rodzina powinna być razem, jesli wyjezdzamy to razem tak zostałam wychowana. Tulam mocno
Oj, to nie jest takie proste
Mamy kilkoro znajomych rodzin, gdzie mężczyzna musiał wyjechać na jakiś czas za granicę, żeby utrzymać rodzinę. A kobieta z dziećmi została w Polsce. Jeżeli kobieta nie ma wykształcenia, od początku "kariery zawodowej" pracuje np. w sklepie, a dzieci chodzą do szkoły i nie znają języka obcego to jak mają wyjechać za granicę? Najpierw musieliby się zadłużyć, żeby mieć pieniądze na start... Akurat w sytuacji, którą znam najbliżej mężczyzna załatwił sobie ciężką pracę fizyczną w Niemczech i tylko dzięki temu rodzina jakoś żyje... Niestety, osobno, ale czasem nie ma wyjścia...

Ja namawiam mamę na wyjazd za granicę do pracy, bo boję się co będzie jak ja będę mieszkać poza domem. Już nieważne dlaczego się boję, ale nie chodzi o to, żeby miała zarabiać na moje utrzymanie i studia Ale moja mama nie chce. Ja na jej miejscu bym się nie wahała, zwłaszcza, że jest za granicą ktoś, kto mógłby jej pomóc.
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum
Nija_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 20:40   #2513
gwiazda89
Zadomowienie
 
Avatar gwiazda89
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: stołeczno-królewskie miasto Kraków ;))
Wiadomości: 1 292
GG do gwiazda89
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Cytat:
Napisane przez Nija_ Pokaż wiadomość
Oj, to nie jest takie proste
Mamy kilkoro znajomych rodzin, gdzie mężczyzna musiał wyjechać na jakiś czas za granicę, żeby utrzymać rodzinę. A kobieta z dziećmi została w Polsce. Jeżeli kobieta nie ma wykształcenia, od początku "kariery zawodowej" pracuje np. w sklepie, a dzieci chodzą do szkoły i nie znają języka obcego to jak mają wyjechać za granicę? Najpierw musieliby się zadłużyć, żeby mieć pieniądze na start... Akurat w sytuacji, którą znam najbliżej mężczyzna załatwił sobie ciężką pracę fizyczną w Niemczech i tylko dzięki temu rodzina jakoś żyje... Niestety, osobno, ale czasem nie ma wyjścia...

Ja namawiam mamę na wyjazd za granicę do pracy, bo boję się co będzie jak ja będę mieszkać poza domem. Już nieważne dlaczego się boję, ale nie chodzi o to, żeby miała zarabiać na moje utrzymanie i studia Ale moja mama nie chce. Ja na jej miejscu bym się nie wahała, zwłaszcza, że jest za granicą ktoś, kto mógłby jej pomóc.
Nija ten temat to temat rzeka. Mozna mówic i mówic, dyskutować, a i tak nie będzie jednego stanowiska. Pewnie jest tak jak przysłowie: punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia. Ja jestem z dużego miasta, gdzie bezrobocie jest niewielkie i nikt z moich znajomych nie jest w takiej sytuacji, żeby mama czy tata musieli za granicą pracować. Chociaż moi rodzice, sa po zawodówkach, bez matury, to jakoś sobie dali radę, choć kolorowo nie było. Ale nigdy nie było takiego tematu, żeby ktoś wyjezdzał. Tata kiedy stracil pracę po 16 latach, zastanawiał się tak na żarty, ale mama od razu powiedziała, że jak cos to pojedziemy wszyscy. Jak bylam mlodsza to byl pomysl starania sie o zieloną kartę do USA, ale też razem. Po prostu mi się wydaję, że z domu wychodzi się z takim założeniem. Jeśli żyję się w trwalej, kochającej się rodzinie, w domu który jest schronieniem dla członków, to nikomu nie przyjdzie do głowy, żeby rozbijać ją. Po co na siłę niszczyć coś co w dzisiejszych czasach staję się rzadkością, czyli "ciepło rodzinne". Majątku ojciec nie zarobi za granicą, musi opłacić sobie mieszkanie, jedzenie, bo głodować nie będzie i ile zostaje dla rodziny, żeby przesłać? To już lepiej, żeby ta rodzina była z nim tam, a dzieci sobie poradzą świetnie. Dwa miesiace wakacji wśrod kolegów i szybko bedą rozumieć i bedzie ok. W duzych skupiskach polonii są szkoły polskie, wiec to nie jest już taki problem. Piszesz, że jak sobie ma taka kobieta poradzić, jeśli cały czas pracowała w sklepie. Będzie pracować i za granicą w sklepie. Gorzej jak sobie ma poradzić z wychowaniem np. trójki chlopaków bez pomocy ojca. To jest dopiero problem. Wszyscy gonią za pieniądzmi, fakt bez nich ciężko, ale co z uczuciami, wartościami tj. rodzina? Ile małżeństw się rozpada, bo facet znajduje sobie kochankę, albo żoną w PL kochanka? A ile emigrantów, boi się wrócić i powiedzieć, że im się nie udało tylko koczować na stacjach metra w Londynie, czy w slumsach?
__________________
kochana i kochająca
gwiazda89 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 21:02   #2514
201707171556
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 5 601
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

U mnie jest tak, ze tata ma mozliwosć dobrej pracy za granicą (jest lakiernikiem samochodowym, ale mistrzem w swoim fachu) nawet bez znajomości jezyka i chciałby pojechać tylko na pół roku, żeby zarobic pieniadze na czarną godzinę, ale mama nie chce mu pozwolic.
W ogóle mam straszny żal do mojej mamy za to że pije...nie rozumiem jak tak mozna... Niby pije tylko piwo, ale codziennie po kilka puszek, potrafi wypić nawet 3 przed samym wyjściem do pracy (a wychodzi o 10:30), codziennie przed 7 rano idzie do łazienki i spuszcza wode w spłuczce i w trakcie otwierra puszke z piwem ,zeby się zamaskować....A jak przychodzi z pracy to zawsze z pełną siatką puszek piwa, ma je pochowane wszędzie, w szafce w łazience, w szafie z ubraniami, w garnkach w szafce w kuchni, w szafce na buty... w trakcie uroczystosci rodzinnych co chwile wychodzi do kuchni albo łazienki, pije szybko i wraca śmierdząca i z placzącym się językiem... Mysli ze ja o tym nie wiem, myśli ze nawet tata o tym nie wie a przeciez my wiemy tylko nikt o tym nie mówi bo mama jest kobieta bardzo porywczą, czasem wręcz agresywną i nie da sobie nic powiedziec, to ona rządzi w domu. Wiecznie ma pretensje ze w domu nie ma pieniedzy, że moj tata zarabia tylko 1500 zł a sama nie ma stałej pracy tylko sezonową w wakacje za którą dostaje codziennie 40-50 zł z czego 16 zł wydaje codzien na papierosy i policzmy do tego przykładowe średnio 5 puszek piwa czyli 15 zł to jest ponad 30 zł dziennie na uzywki Dla mnei to dużo pieniedzy i wydane tak bezsensownie... Tak jest od lat, pamietam ,ze picie zaczęło się pod koniec mojej podstawówki.... Boze ile to pieniedzy... A jeszcze nikt o tym nie wie, tylko ja i tata i babcia, a mama sama nie zauważa swojego problemu i wszyscy znosimy to w ciszy...a ja juz nie moge na to patrzec, na jej chwiejacy krok, zbyt głośne mówienie, jąkanie się, nie mogę juz znieść ze ciagle czuję od niej ten piwny zapach...Nikogo ze znajomych nie zapraszam do siebie do domu bo się wstydzę własnej matki. Niewazne ze na pozór nic nie widac, w domu jest zawsze posprzatane, ona jest zawsze czysto i schludnie ubrana ale odrazu widać ze ejst wstawiona, zawsze jest.
Jeszcze sobie znalazła koleżankę - pijaczkę która sprząta klatki schodowe w naszym budynku.... Aż się boję do czego dojdzie bo przecież będzie się staczała coraz bardziej...niedługo zacnzie na ławkach na podwórku przesiadywac z pijaczkami....

Wiecie jakiego odgłosu nienawidze najbardziej na świecie?
Odgłosu otwierania puszki z gazowanym napojem...

A mój ojciec nigdy nie pije, mzoe z raz w roku na imieninach, ja tez tylk ona imprezach wiadomo jak to jest, a nie tak jak ona do lustra, telewizora....
I wiecie co ja sie on ią nie boje bo mi jej wcale nie zal - wiem to okropne ale tak jest, Ja się boję o siebie, o moje zycie, ze muszę z nią mieskzac i ze będzie coraz gorzej, ze nie można byc niczego pewnym, ze nie wiadomo czy zaczne i skoncze studia....****a też sie znalazłam...niedoszła artystka z marzeniami...





Przepraszam Was za tego posta...nigdy tutaj na wizażu takich rzeczy nie pisałam...



Moze to usunę, żebyście nie zdazyly przeczytac...

Edytowane przez 201707171556
Czas edycji: 2009-06-02 o 21:05
201707171556 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 21:08   #2515
Nija_
Zakorzenienie
 
Avatar Nija_
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 196
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Cytat:
Napisane przez gwiazda89 Pokaż wiadomość
Nija ten temat to temat rzeka. Mozna mówic i mówic, dyskutować, a i tak nie będzie jednego stanowiska. Pewnie jest tak jak przysłowie: punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia. Ja jestem z dużego miasta, gdzie bezrobocie jest niewielkie i nikt z moich znajomych nie jest w takiej sytuacji, żeby mama czy tata musieli za granicą pracować. Chociaż moi rodzice, sa po zawodówkach, bez matury, to jakoś sobie dali radę, choć kolorowo nie było. Ale nigdy nie było takiego tematu, żeby ktoś wyjezdzał. Tata kiedy stracil pracę po 16 latach, zastanawiał się tak na żarty, ale mama od razu powiedziała, że jak cos to pojedziemy wszyscy. Jak bylam mlodsza to byl pomysl starania sie o zieloną kartę do USA, ale też razem. Po prostu mi się wydaję, że z domu wychodzi się z takim założeniem. Jeśli żyję się w trwalej, kochającej się rodzinie, w domu który jest schronieniem dla członków, to nikomu nie przyjdzie do głowy, żeby rozbijać ją. Po co na siłę niszczyć coś co w dzisiejszych czasach staję się rzadkością, czyli "ciepło rodzinne". Majątku ojciec nie zarobi za granicą, musi opłacić sobie mieszkanie, jedzenie, bo głodować nie będzie i ile zostaje dla rodziny, żeby przesłać? To już lepiej, żeby ta rodzina była z nim tam, a dzieci sobie poradzą świetnie. Dwa miesiace wakacji wśrod kolegów i szybko bedą rozumieć i bedzie ok. W duzych skupiskach polonii są szkoły polskie, wiec to nie jest już taki problem. Piszesz, że jak sobie ma taka kobieta poradzić, jeśli cały czas pracowała w sklepie. Będzie pracować i za granicą w sklepie. Gorzej jak sobie ma poradzić z wychowaniem np. trójki chlopaków bez pomocy ojca. To jest dopiero problem. Wszyscy gonią za pieniądzmi, fakt bez nich ciężko, ale co z uczuciami, wartościami tj. rodzina? Ile małżeństw się rozpada, bo facet znajduje sobie kochankę, albo żoną w PL kochanka? A ile emigrantów, boi się wrócić i powiedzieć, że im się nie udało tylko koczować na stacjach metra w Londynie, czy w slumsach?
Dokładnie tak Ja mam na ten temat inne zdanie, mieszkam w małym miasteczku, do większego, gdzie chodziłam do LO mam ok. godzinę drogi. Ale i tak jak zaglądam na portale z ogłoszeniami o pracy i wejdę na woj. śląskie to widzę tylko Katowice A z miasta, do którego mogłabym dojeżdżać, średnio 1 ogłoszenie na 20.

Czasem życie weryfikuje takie ideały. Wiele można razem przejść, wiele biedy i upokorzeń, ale czasem przychodzi granica, gdzie trzeba podjąć decyzję...

W przypadku, który znam - 5 tysięcy zł miesięcznie.

Nie wiem co gorsze - kiedy trójka chłopaków zostaje bez ojca, tylko z matką w Polsce, czy jak dzieci są nagle rzucane na głęboką wodę i zmuszone do wyjazdu za granicę. Nie rozumieją co się dzieje, dlaczego mają opuścić szkołę, przyjaciół, dom. Nie powiedziałabym, że wszystkie dzieci tak łatwo przystosują się do nowych warunków, szczególnie po kiepskiej szkole, gdzie po angielsku to tylko I am Bartek.
A kobieta, która ledwo wiąże koniec z końcem i haruje jak w Biedronce, a po godzinach sprząta u ludzi, raczej nie ma czasu na naukę języka. I boi się rzucić kiepską, ale PEWNĄ pracę, dla niepewnego życia za granicą. A za granicą bez języka bardzo ciężko, nawet, a może przede wszystkim o pracę wśród ludzi - w sklepie.

A ile małżeństw się rozpada, bo nie mogą sobie poradzić finansowo i nie widzą wyjścia z tej sytuacji. Kiedy ojciec czy matka przez kilka miesięcy nie ma pracy, rachunki niezapłacone, trzeba wybierać między zakupem chleba a lekarstw, a komornik zaczyna interesować się pensją rodzica, który pracuje? Czasem wyjazd zarobkowy matki czy ojca może przynieść tylko korzyści. Nie mówimy o wyjeździe na stałe, tylko na jakiś czas. Jeżeli w rodzinie naprawdę panuje miłość, to małżonkowie przetrwają taką próbę, bez najmniejszego problemu

I jeszcze na koniec - moim (MOIM!) zdaniem lepiej kiedy dziecko widzi zaradnego ojca, który potrafi podjąć decyzję o wyjeździe do pracy za granicę, żeby utrzymać rodzinę niż miałby widzieć ojca leżącego cały dzień na kanapie i załamanego brakiem pracy i perspektyw.

__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum
Nija_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 21:21   #2516
201607111047
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 084
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

gwiazda89 Moja mama jest w USA. Pojechała tam do pracy, żebyśmy mogli godnie żyć. Już wcześniej jak byłam mała wyjeżdżała na pół roku. Więc trochę się przyzwyczaiłam. Mama nie pracowała w ogóle odkąd mnie urodziła, szukała pracy, ale niczego nie mogła znaleźć mimo średniego wykształcenia. Postanowiła więc jechać do USA. Dzięki temu mam to co mam, nie muszę się martwić o pieniądze na studia. Mogę spokojnie się uczyć, nie musząc jednocześnie pracować. Mój tato ma wykształcenie zawodowe, pracuje w hucie. Jak można się domyśleć pracownik fizyczny zarabia naprawdę niewiele, a dla 4-osobowej rodziny ledwie nam to starczyło, żeby przeżyć miesiąc. Były lata, że ledwo wiązaliśmy koniec z końcem... Ja bardzo doceniam to, że mama pojechała za granicę i musi tam ciężko pracować. Ale przyznaję, że w ciągu tych ponad 3 lat było mnóstwo sytuacji w których jej naprawdę potrzebowałam...Teraz jest inaczej, jestem już prawie dorosła, martwię się sama o siebie, bo wiem że nie mam wyjścia.
Mama haruje za granicą, żebym m. in. miała pieniądze na naukę, żebym nigdy nie musiała tak jak moi rodzice ciężko fizycznie pracować w dodatku za granicą. Dlatego uczę się ile mogę, chcę zostać lekarzem, mieć pracę którą będę lubić i która da mi pieniądze na tyle, żebym nie musiała się martwić pod koniec miesiąca o stan konta...A także po to, żebym nigdy nie musiała zostawiać swoich dzieci jadąc za granicę...
Durga nawet nie wiem co napisać, mogę tylko tyle jesteśmy z Tobą, a Wizaż po to jest, żeby napisać to, co nam na sercu leży. Tym bardziej, że dziewczyny które tu są mają podobne problemy, a jeśli nie to, potrafią zrozumieć i dać wsparcie.

Edytowane przez 201607111047
Czas edycji: 2009-06-02 o 21:22
201607111047 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 21:47   #2517
gwiazda89
Zadomowienie
 
Avatar gwiazda89
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: stołeczno-królewskie miasto Kraków ;))
Wiadomości: 1 292
GG do gwiazda89
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Nija, Agnes szanuję Wasze zdanie dla mnie jednak rodzina z 1200brutto jest ważniejsza niż pół rodziny z 5tys. Tak mnie rodzice nauczyli, takie mam patrzenie na świat i tym będę kierowała się w życiu.

ps. mam rodzinę w górach, na wsi, gdzie wiekszość za granicą, wujek z ciocią i 4 dzieci (21, 19, 16 i 10lat) mieszkają w chatce, gdzie jest jedna izba(!), w której mają i łóżka i wannę i kuchnię, a WC przy stodole. Od 5 chyba lat budują obok dom z prawdziwego zdarzenia, ale powoli bo ciężko z kasą. Wujek pracuje przy robotach drogowych, kuzyn w budowlance i studiuje zaocznie, a ciocia coś dorabia sezonowo, zbierajac borówki. Mlodsi chodzą do szkół, uczą się bardzo dobrze i też zamierzają studiować. Napewno mieszkanie w jednej izbie nie jest rajem, ale są szczęśliwą rodziną... Bardzo lubię tam jeżdzić w odwiedziny, bo widać, że można walczyć o szczęście rodzinne niekoniecznie będąc za granicą osobno. Więc jeśli jest się wychowanym, tak, że rodzina jest najważniejsza, to nic innego nie stanowi problemu.

Koniec w tym temacie, bo zasmutniało trochę

Durga zawsze możesz się na naszym wątku wygadać
__________________
kochana i kochająca
gwiazda89 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 21:58   #2518
Nija_
Zakorzenienie
 
Avatar Nija_
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 196
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Durga Nie wiem co napisać
Łatwo się mówi - jakbym była na Twoim miejscu... Ale jakbym była na Twoim miejscu to chyba starałabym się jak najszybciej wyprowadzić z domu, zamieszkać w jakimś mieszkaniu studenckim, z innymi studentami, żeby się od tego oderwać. Ale Ty masz talent, marzenia o konkretnym rodzaju studiów, chcesz być artystką. Ja tego nie mam, więc nie wiem jak to jest.
U nas też jest ciężko z pieniędzmi, dlatego bardzo się cieszę, że teraz będę już świadomie wybierać kierunek studiów, bo rok temu byłam gotowa złożyć papiery np. na historię Kiedy żyli dziadkowie chodziłam na lekcje gry na pianinie, ogólnie fajnie sobie wszyscy żyliśmy. Potem, wraz ze śmiercią dziadków (parę lat temu) wszystko się skończyło, wszystkie oszczędności dziadków się rozpłynęły i teraz słyszę ciągłe narzekania rodziców Wiem, że jest kiepsko, ale naprawdę odechciewa mi się tego słuchać. Ktoś z zewnątrz mógłby powiedzieć - oboje pracują, mają jedno dziecko - sielanka! Czego oni chcą?! Tylko jakoś nikt nie popatrzy na to, że nigdy nie byliśmy na wakacjach, bo nas nie stać, rodzice nigdy nie wysłali mnie na zagraniczny obóz, bo nie było za co, nie chodziłam na korepetycje ani do szkoły językowej - nie było pieniędzy. I jeszcze mamy dług do spłacenia, zupełnie niesłusznie... Dlatego mówię mamie, żeby zamiast pracować za marne 900zł spakowała się i wyjechała gdzieś do pracy. Ja sobie poradzę, zresztą wkrótce się wyprowadzam, a tata jest ostatnią osobą, którą oboje się przejmujemy... Ale ona nigdy tego nie zrobi.

---------- Dopisano o 21:58 ---------- Poprzedni post napisano o 21:52 ----------

Jeszcze co do tego kierunku studiów. Wcale nie marzę o studiowaniu rachunkowości Ale myślę o przyszłej pracy, chciałabym kiedyś zapewnić dzieciom szkołę językową, jakieś obozy zagraniczne, lekcje tańca czy co tam sobie wymarzy. A to jest jednak kierunek, po którym jest szansa na dobrą pracę.
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum
Nija_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 22:26   #2519
nebya
Wtajemniczenie
 
Avatar nebya
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 2 497
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Durga cóż mogę napisać..? Napiszę tyle: mam to samo, tylko w wersji męskiej, której piwko już nie wystarcza. To miałam na myśli pisząc, że mojemu ojcu odwaliło pare lat temu I też nie mogę sobie wyobrazić jak można w ogóle nie myśleć o rodzinie, narobić długów na swoje pijackie zachcianki itd. Piszesz, że niedługo może Twoja mama będzie na ławce piła z innymi- mój ojciec taki etap ma już za sobą, raz mama holowała go z peronu bo pijany leżał, a na dworze było wtedy chyba z -30 stopni. Wiem co przeżywasz, znam to
I nie wstydź się tutaj pisać o swoich problemach, myślę że 'znamy' się już jakiś czas i nikt nie ma Ci tego za złe, po to jesteśmy żeby się wspierać- wcześniej w sprawie matury, teraz w każdej innej sytuacji.
__________________

nebya jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-02, 22:32   #2520
Nija_
Zakorzenienie
 
Avatar Nija_
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 9 196
Dot.: Poprawiamy maturę w maju 2009 :)

Cytat:
Napisane przez nebya Pokaż wiadomość
I nie wstydź się tutaj pisać o swoich problemach, myślę że 'znamy' się już jakiś czas i nikt nie ma Ci tego za złe, po to jesteśmy żeby się wspierać- wcześniej w sprawie matury, teraz w każdej innej sytuacji.

Dobrze, że jest wizaż
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum
Nija_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Wizażowe Społeczności


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:58.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.