|
|
#1 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 199
|
Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
Moja opowieść będzie nśrednio długa,ale chciałabym abyście,kochane,przeczyta ły ją i mi pomogły.
Byłam na rejsie,wróciłam zakochana . Płynęłam naprawdę fajnym statkiem, i był tam pewien pianista...najpierw usłyszałam jego głos...i poprpstu nie wiem jak to wytłumaczyć ale...to w nim najpierw sie zakochałam...Pewnego dnia zeszłam do baru i tam przeszedł koło mnie pewien facet,ot facet, fajny,opalony...przystojn y...starszy...i ...usiadł przy fortepianie...a gdy zaczął grać i śpiewać.......byłam w raju. Przychodziłam do niego co wieczór i wiem że on mnie wypatrywał,widziałam to. Stawałam gdzieś z boku a on "biegał oczami" dopóki mnie nie znalazł a gdy to zrobił grał i patrzył sie na mnie. Byłam realistką, w końcu On na pewno poznawał WIELE kobiet na takich rejsach,dlatego zdecydowałam sie słuchać tylko jego muzyki, po to tam przychodziłam, by popatrzeć jak gra, choć w głębi serca liczyłam na coś więcej. Pewnego wieczoru pomachał do mnie, zrobiło mi się takkk gorąco, dosłownie poczułam motylko w brzuchy pierwszy raz w życiu...i co zrobiłam?Uciekłam. Wystraszyłam sie strasznie tego uczucia. Poszłam pospacerować o statku a w końcu w pewnym momencie na niego wpadłam,doslownie,przypad kowo w tłumie ludzie"przewróciliśmy sie o siebie" a później była dłuuuga rozmowa, dużó magi.Opowiadał jak wciąż mu uciekałam itd. Wpadł mi w oko. Później przyajciółka powiedziała mi że :'znalazłam sobie najfajniejszego faceta na statku",bo taka prawda. Ale wypoczynek dobiegał końca...Pianista zmieniał dla mnie krawat,by był pod kolor mojej sukienki, traktował mnie bezzarzutu, jak kobietę,mimo ze jestem od Niego młodsza. Zaprosił do siebie, do domu. Wręczył mi wizytówkę, robił nam zdjęcia, poprosił o numer telefonu, a Teraz milczy. Ja wróciłam całą w skowronkach, napisałam mu maila i czekam...już tydzień... Myślicie że warto? Jestem realistką i wiem jak to wygląda...z tym ze zachowywał sie jak porządny facet,dlatego boli mnie bardzo gdy go wspominam i widze jego postać nad fortepianem... wiele bym dała by znowu usłyszeć Jego głos. Czasami wydaje mi sie ze lepiej by było gdybyśmy poszli późnije każdy w inną stronę, i w sumie myślałam ze tak bedzie, nieliczyłam na dalszy kontakt, wtedy czulibyśmy niedosyt,ale byłaby to jedna z tych pięknych chwil w życiu która towarzyszyła by mi do końca życia. Teraz czuję...zawód...Zamykam oczy i widzę jego,stojącego "u stóp" schodów i mnie schodzącą do niego w złotej sukni... Czuję złość.Mam przed sobą wiele scenariuszy, mogło mu się coś stać, może poprostu utknął gdzieś u rodziny,w końcu od 4miesięcy nie był w domu, może nie ma czasu, może coś tam a może poprstu byłam tylko jego zabawką?Wtedy czuje wstyd,wiem ze dałąm sie wykorzystać, wiedziałąm ze może sie tak skończyć... a le przecież mówił że chciałby mnie lepiej poznać, żebym go odwiedziła dopóki jest w domu,że chciałby zobaczyć polską zimę...i podobają mu sie moje dłonie,takie białe...i stanowią ciekawe polączenie z jego brązowymi dłońmi... . a może mu zapłacili? Może tam płacą za dobry bajer? Za uśmiech i za pocałunki których nikt nie widzi? Może to zwykła zabawa? Tylko moje łzy są prawdziwe I to jak z każdym wspomnieniem....On zabiera moje serce ... |
|
|
|
|
#2 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 3 995
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
to wszystko dla mnie brzmi jak jakiś film
![]() nie jesteś realistką skoro marzysz o kimś kogo już pewnie nigdy nie spotkasz...
__________________
'We smiling high, watching the good things passing by. Pretend the feeling fine, but inside we're crying sometimes' |
|
|
|
|
#3 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 199
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
...bo to faktycznie było jak w filmie i tak myślałam ze sie zakończy bez wzajemnych pretensji...
czy jest sens czekać? |
|
|
|
|
#4 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-06
Lokalizacja: Washington DC
Wiadomości: 1 028
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
Jejciu, szkoda mi Ciebie, po wiem o czym piszesz
Miałam podobną sytuację, tylko że z Chorwatem...Zamykasz oczy i Go widzisz, miałam tak przez ok. rok, na szczęście już mi przeszło, ale czasami to wraca (choć minęły już 2 lata) Teraz w każdym Polaku szukam, chociaż 1/100 Tego Jedynego ![]() Nie pozostaje Ci nic innego jak czekać, choć bardzo możliwe jest to, że się nie odezwie. Na takim rejsie poznaje mnóstwo dziewczyn. Tobie wydawało się, że patrzy właśnie na Ciebie (miałam dokładnie to samo) W pewnym sensie można powiedzieć, że to był mały wakacyjny romans, choć mogę się mylić. Tylko dlaczego On się nie odzywa? Może ma rodzinę i po prostu na statku szukał tylko chwili zapomnienia? Zastanów się nad tym dobrze. Wiem, ze Ci z tym źle, ale chyba trzeba być realistką (niestety wiem po sobie) Życzę Ci oczywiście tego, aby Twój Luby się odezwał
|
|
|
|
|
#5 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: miasto doznań
Wiadomości: 2 055
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
Jej, dziewczyno... Będziesz czekać na jakikolwiek znak życia z jego strony i ciągle tęsknić? A nawet, gdy się odezwie, to co potem? Związek na odległość z mężczyzną, który, jak wynika z Twojego opisu, może mieć każdą chętną na statku?
Przejrzyj na oczy. Wiem, że jesteś zakochana, że masz nadzieję i tak dalej... Ale szanse, że coś z tego rzeczywiście będzie, są dla mnie baaardzo małe.
__________________
je t'ai attendu cent ans dans les rues en noir et blanc
tu es venu en sifflant |
|
|
|
|
#6 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-06
Lokalizacja: Washington DC
Wiadomości: 1 028
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
Zakochana to chyba za dużo powiedziane, Ona jest Nim po prostu zauroczona. Pewnie Jej się wydaje, że się zakochała, ale wkrótce zmieni zdanie i zrozumie, że tak szybko nie można się zakochać...
|
|
|
|
|
#7 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: miasto doznań
Wiadomości: 2 055
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
A znajomość z rejsu będzie wspominać ze słowami "Jaka ja byłam naiwna..." Ale cóż, to jej wybór.
__________________
je t'ai attendu cent ans dans les rues en noir et blanc
tu es venu en sifflant |
|
|
|
|
#8 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 344
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
Bo pewnie byłaś dla Niego tylko jedną z wielu dziewczyn poznanych w czsie tych rejsów . Wakacyjna przygoda i tyle . Moze gdyby się odezwł ... ale skoro się nie odzwywa to bym sobie nadziei nie robiła .
Brutalne ,ale wg mnie poprostu prawdziwe ...
__________________
"Odważny to nie ten, kto się nie boi, lecz ten, kto wie, że są rzeczy ważniejsze niż strach. Odważni nie żyją wiecznie, lecz ostrożni nie żyją wcale" |
|
|
|
|
#9 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 8 259
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
No przestan, wrócił do zony i do dzieci.
Facet nie był slepy i widział, ze sie w niego wgapiasz, to co mu szkodziło miło spedzic czas. Tydzien milczenia chyba mówi wszystko, choc wygodniej myslec, ze cos mu sie stało ![]() Btw, zgadzam sie z kims wyzej, nie masz nic z realistki, nujasz w obłokach. Edytowane przez Gwiazdeczka1978 Czas edycji: 2009-10-04 o 08:24 |
|
|
|
|
#10 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 505
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
Włocha to najlepiej od razu sobie darować - popieram poprzedniczkę.
__________________
Im dalej w las, tym więcej drzew.
|
|
|
|
|
#11 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 199
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
Przecież ja wiem ze poznaje więcej takich jak ja, zdaje sobie z tego sprawę. a jednak sam szukał ze mn a kontaktu mimo że tego nie oczekiwałam.
Myślę że jednak poczekam... A żony nie ma, i myślcie sobie ze zwariowałam ale ja mu wierzę, |
|
|
|
|
#12 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 3 177
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
Jak dla mnie, to nie zdziwiłabym się gdyby "zaopiekowanie się" samotną kobietą i umilanie jej rejsu na statku należało do jego "nie pisanych" obowiązków
![]() Facet jest tylko uprzejmy a samotna dziewczyna już cała w skowronkach - czysty zysk dla firmy, bo podejrzewam, że takie co mają finanse pływają w tą i nazad, by poczuć się, choć przez chwilę, wyjątkowo
|
|
|
|
|
#13 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 199
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
ale jaki zysk? Przecież ja tam 1)za nic nie płaciłam 2) wyjazd został mi zapłacony,"postawiony" i nie musiałam nic tam kupywać 3)On sobie zdawał z tego sprawę,
ale chyba proszenie o numer,maila,zapraszanie, czekanie na mnie..tez było jego obowiązkiem? Różne scenariusze mi sie malują naprawdę. Poprostu musiałam komus powiedzieć ze tęsknię, bo tu,tylko jedna osoba o Nim wie a tez nie moge o tym rozmawiać z Nią. Najpiękniejsze sa te zdjęcia których nie zobaczy sie na nk
Edytowane przez bbehindBLUEeyess Czas edycji: 2009-10-04 o 11:06 |
|
|
|
|
#14 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 1 726
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
Średnio mądre jest iść z nowo poznanym facetem, starszym obcokrajowcem, do niego do domu ale cóż.
A było coś więcej? ![]() ...i powiesił na Ścianie Zdobywcy do kolekcji ![]() Nie wiem po co się nad tym rozczulać i wmawiać sobie zakochanie. Ja bym to potraktowała jako wakacyjna przygodę, miłe urozmaicenie wakacji, ot co. Przejdzie ci
|
|
|
|
|
#15 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Kiedys Wlkp teraz Eng
Wiadomości: 2 764
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
Moglo sie to przydazyc kazdej z nas. (no moze prawie kazdej)
.No ale troche rozsadku trzeba miec. Nie dzwoni? Prawdopodobnie widzial w tym duzo mniej niz Ty. A poszliscie do lozka? Bo to by wszystko wyjasnialo. Tzn wyjasnialoby zachowanie tego pana. Niestety. Zycie. Ciesz sie z milych wspomnien. Co mam wiecej Ci poradzic?
__________________
|
|
|
|
|
#16 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 14 171
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
Faceci naprawdę wiele rzeczy obiecują, a potem znikają. Nie sugeruj się słowami, zwracaj uwagę na czyny.
Nie czekaj na niego. Gdyby chciał to odezwałby się do Ciebie, skoro tego nie robi to znaczy, że nie chce. Dla mnie wszystko jest jasne. Nie dorabiaj sobie ideologii, że coś mogło mu się stać, porwali go kosmici, Bóg wie co jeszcze. Przyjmij do wiadomości fakty - on nie ma ochoty na nawiązanie kontaktu z Tobą. Radziłabym Ci zapomnieć. Żeby nie było, że tak łatwo przychodzi mi pisać - wbrew pozorom miałam całkiem podobną sytuację, co prawda facet jest Polakiem, poznaliśmy się w wakacje, widzieliśmy się trzy razy w życiu, spędziliśmy ze sobą kilka dni, było miło i romantycznie, były obietnice, zaproszenia do domu rodzinnego, nawet wybiegał w przyszłość... aż nagle bach, zniknął. Niedawno miną dwa miesiące ciszy.
__________________
don't leave my hyper heart alone on the water cover me in rag and bone and sympathy 'cause i don't want to get over you i don't want to get over you wymienię
|
|
|
|
|
#17 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 199
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
zaprossił, tylko zaprosił. przecież byliśmy na statku,On tam pracował.
Nie,nie poszłam z nim spać. Mimo wszystko życzę żebyście sie myliły.Poznałam wielu ludzi na takich wyjazdach,bo to nie pierwszy raz, wiec zielona i głupia nie ejstem. Chiałąm mieć troszkę nadziei. |
|
|
|
|
#18 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 3 177
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
Cytat:
Firma zarobiła na tym, kto Ci opłacił rejs Byłaś dla nich klientka taką samą klientką jak każda inna, która zapłaciła z własnej kieszeni - i która zawsze może wrócić.A to, ze zdawał sobie sprawę - może akurat mu się spodobałaś, lepiej mieć chociaż jakąś przyjemność z tego niż siedzieć z jakąś "brzydulą" przez pół rejsu ![]() Nie mówię, że tak musiało być. Możliwe, że było jeszcze prościej: znalazł naiwną, zbajerował i się dobrze zabawił wciskając jej kłamstewka jak to pięknie i cudownie będzie...A teraz ogląda sobie Twoje zdjęcia i się śmieje z kolegami ![]() Albo byłaś po prostu miłym urozmaiceniem rejsu i tyle. Edytowane przez Wroclovianka Czas edycji: 2009-10-04 o 12:59 |
|
|
|
|
|
#19 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 14 171
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
Cytat:
__________________
don't leave my hyper heart alone on the water cover me in rag and bone and sympathy 'cause i don't want to get over you i don't want to get over you wymienię
|
|
|
|
|
|
#20 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 8 259
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
Cytat:
Starszy Włoch i samotny, a do tego sie nie odzywa?
|
|
|
|
|
|
#21 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 3 995
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
Cytat:
może statek zatonął..albo jest bardzo zajety praca...
__________________
'We smiling high, watching the good things passing by. Pretend the feeling fine, but inside we're crying sometimes' |
|
|
|
|
|
#22 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 3 177
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
Cytat:
Edytowane przez Wroclovianka Czas edycji: 2009-10-04 o 13:50 |
|
|
|
|
|
#23 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 199
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
oczywiście ze jestem naiwna,ale jakos część mnie każe mi czekać...
w końcu po ch.olere wciskał mi wizytówkę,tłumaczył jak sie do niego dodzwonić? Zresztą...poczekam, i tak nie mam nic do stracenia. |
|
|
|
|
#24 |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
Potraktuj to jako fajną przygodę
Będzie co wspominac
|
|
|
|
|
#25 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 149
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
Autorko watku, jestes bardzo naiwna. Wlosi znani sa z tego, ze romansuja na prawo i lewo. Moze i to prawda co Ci naopowiadal, o sobie, o tym, ze nie ma rodziny,ale jestem pewna na 90% ze nie traktowal Cie powaznie. Takie jest moje zdanie.
|
|
|
|
|
#26 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2003-01
Lokalizacja: z daleka
Wiadomości: 34 553
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
Cytat:
zadzwoń i sie przedstaw ,koles nie bedzie cie pamietal,koarzyl lub odpowie tak jak zwykle odpowiada dziewczynom ktore do niego dzownią. o ile dal ci aktualny nr lub nie odierze żona ![]() piekna przygoda i oby takich pieknych wloshcow wiecej ale wtedy trzeba miec serce z kamienia i mozna sie bawic. |
|
|
|
|
|
#27 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 8 259
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
Cytat:
Nie mowie o autorce, ale o poglądach. |
|
|
|
|
|
#28 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: domek dla lalek
Wiadomości: 5 320
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
przestancie jej gadac,ze jest naiwna- jakbyscie same nigdy zaslepione miloscia do kogos nie byly a teraz zero tolerancji dla kogos podobnego
jakie to ladnedo Autorki- sama pewnie podswiadomie czujesz,ze to wszystko nie ma sensu, ale powiem ci jedno- czas cie wyleczy i pomoze najbardziej |
|
|
|
|
#29 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 199
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
jak w życiu na takim rejsie nie byłaś to nie masz pojęcia że tam jest jak w filmach;/ Przedstawiłam jak było, jak Ci powiem że kelnerzy pod linijkę jak na titanicu stali to uwierzysz? Albo że na kolację chodziło sie w naprawdę drogich sukniach? Albo że był tam amfiteatr na 3 poziomach pokładu,uwierzysz? I ze występowali tam m.in ludzie pokroju tych którzy wygrali "Mam talent" uwierzysz?Wątpię,a jednak tak tam jest,nie obraź się, ale jak ciemnotą jesteś i nie wiesz że istnieją takie miejsca na świecie to nie mów ze opowiadam "jak w filmie". Wpisz w google Costa(Rejsy Costa, najlepiej grafika,),bo pewnie też nie wiesz że takie coś istnieje.
Edytowane przez bbehindBLUEeyess Czas edycji: 2009-10-04 o 15:50 |
|
|
|
|
#30 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Zakochałam się we Włochu i nie wiem co robić;(
Cytat:
__________________
I swear, I'll kill her... włosy, paznokcie i biust. ![]() Po prostu od urodzenia jestem chora na lenia
Wszystko co robię - robię tak od niechcenia... Bo wolny czas to jest coś co lubie, tych co pracują i się uczą nie rozumiem! |
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Forum plotkowe
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:56.



. Płynęłam naprawdę fajnym statkiem, i był tam pewien pianista...najpierw usłyszałam jego głos...i poprpstu nie wiem jak to wytłumaczyć ale...to w nim najpierw sie zakochałam...Pewnego dnia zeszłam do baru i tam przeszedł koło mnie pewien facet,ot facet, fajny,opalony...przystojn y...starszy...i ...usiadł przy fortepianie...a gdy zaczął grać i śpiewać.......byłam w raju. Przychodziłam do niego co wieczór i wiem że on mnie wypatrywał,widziałam to. Stawałam gdzieś z boku a on "biegał oczami" dopóki mnie nie znalazł a gdy to zrobił grał i patrzył sie na mnie. Byłam realistką, w końcu On na pewno poznawał WIELE kobiet na takich rejsach,dlatego zdecydowałam sie słuchać tylko jego muzyki, po to tam przychodziłam, by popatrzeć jak gra, choć w głębi serca liczyłam na coś więcej. Pewnego wieczoru pomachał do mnie, zrobiło mi się takkk gorąco, dosłownie poczułam motylko w brzuchy pierwszy raz w życiu...i co zrobiłam?Uciekłam. Wystraszyłam sie strasznie tego uczucia. Poszłam pospacerować o statku a w końcu w pewnym momencie na niego wpadłam,doslownie,przypad kowo w tłumie ludzie"przewróciliśmy sie o siebie" a później była dłuuuga rozmowa, dużó magi.Opowiadał jak wciąż mu uciekałam itd. Wpadł mi w oko. Później przyajciółka powiedziała mi że :'znalazłam sobie najfajniejszego faceta na statku",bo taka prawda. Ale wypoczynek dobiegał końca...Pianista zmieniał dla mnie krawat,by był pod kolor mojej sukienki, traktował mnie bezzarzutu, jak kobietę,mimo ze jestem od Niego młodsza. Zaprosił do siebie, do domu. Wręczył mi wizytówkę, robił nam zdjęcia, poprosił o numer telefonu, a Teraz milczy. Ja wróciłam całą w skowronkach, napisałam mu maila i czekam...już tydzień... Myślicie że warto? Jestem realistką i wiem jak to wygląda...z tym ze zachowywał sie jak porządny facet,dlatego boli mnie bardzo gdy go wspominam i widze jego postać nad fortepianem... wiele bym dała by znowu usłyszeć Jego głos. Czasami wydaje mi sie ze lepiej by było gdybyśmy poszli późnije każdy w inną stronę, i w sumie myślałam ze tak bedzie, nieliczyłam na dalszy kontakt, wtedy czulibyśmy niedosyt,ale byłaby to jedna z tych pięknych chwil w życiu która towarzyszyła by mi do końca życia. Teraz czuję...zawód...Zamykam oczy i widzę jego,stojącego "u stóp" schodów i mnie schodzącą do niego w złotej sukni... Czuję złość.














