|
|
#1831 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 34
|
Dot.: Październikowe PM
Hej
Mój zabieg przeprowadzono prawidłowo Padał deszcz, ale przy życzeniach pod kościołem tylko troszkę mżyło (jak patrzę na to co się za oknem dzieje to dochodzę do wniosku, że miałam super pogodę). Chrzestna mnie wystawiła i nie przyjechała (ale miała powód) ale chrzestnemu się nie chciało przyjechać na moje błogosławieństwo a mieszka 20 min od mojego domu ( i urwał się z wesela po 2 godzinach...tyle jedzenia się zmarnowało, mógł powiedzieć, że nie chce mu się siedzieć ). W kościele ksiądz wygłosił cudne kazanie i nie pomyliliśmy się w przysiędze ( bałam się, że będę płakać). Wogóle myślałam że padnę - czekamy na księdza w przedsionku, idzie a mi się słabo zrobiło, a on z tekstem "nie chcieliście, aby się kurzyło to macie za swoje" mama się później pytała czemu sie śmialiśmy na cały kościól, co on nam takiego powiedział Koleżanki mnie nie zawiodły, przybyły wszystkie (mimo, że wiedziały że wielkiego wesela nie będzie i są zaproszone tylko na ślub, jedna grała nam na skrzypcach).Mężuś wyglądał cuuudnie, ja podobno przepięknie. Jeden minus to okres....ale akcje w łazience to będę do końca życia wspominać Pierwszy taniec ...pomyliliśmy kroki, ale nie licząc mojej siostry nikt nie zauważył i też chwalili, atmosfera była fantastyczna, wyszalałam się (tylko ten chrzestny )Szybko zleciało. Powodzenia wam wszystkim na nowej drodze życia oraz cierpliwości i więcej luzu dla oczekujących na wielki dzień- nie na wszystko mamy wpływ więc się nie przejmujcie ps. nam przez tą cudną pogodę przepadnie plener i się już nie przejmuję, może zrobimy go w rocznicę
|
|
|
|
#1832 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 905
|
Dot.: Październikowe PM
ja tez juz jestem po, wszystko sie udalo, oczywiscie tradycyjnie wszystko minelo nam niesamowicie szybko, zespol byl rewelacyjny, przetanczylam wszystkie kawalki pomimo iz nie tancze ale grali tak cudownie ze nie bylo opcji aby siedziec;
po weselu zostalo nam duzo jedzenia wiec rozdawalismy nastepnego dnia gosciom mieso, ryby i ciasta oraz tort - na marginesie tort od sowy byl przepyszny, na nastepny dzien niektorzy goscie jedli go na sniadanie jedyne co bym zmienila to wejscie i wyjscie z kosciola, tak nas ponioslo ze zrobilismy to w ekspresowym tempie no i moj bukiet ktory w kosciele zaczal sie sam tuningowac, odpadly glowki dwoch malych rozyczekswiadkowa sie nei spisala, w kosciele nie pomagala mi z trenem, a przy wyjsciu z kosciola dala mi moja torebke bo ona nie bedzie jej nosic - zenada poprostu ale ogolnie impreza bardzo sie udala w poniedzialek mielismy sesje w trojmiescie i chodzilismy po klifach, generalnie bylo bardzo ekstremalnie ale cieszymy sie ze zrobilismy to w poniedzialek bo wczoraj i dzisiaj pogoda bardzo sie popsula - dzisiaj jak wracalismy do domu to na drodze usuwalismy drzewo ktore spadlo i zatarasowalo ruch, padal grad, wialo i generalnie bylo masakrycznie
__________________
Edytowane przez judith8 Czas edycji: 2009-10-30 o 14:46 |
|
|
|
#1833 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 183
|
Dot.: Październikowe PM
Nie denerwować się? ciekawe
Nie pamięta wół jak cielęciem był ![]() Kochane moje mężatki gratuluje wam serdecznie, fajnie że wróciłyście żeby opisać ten dzień, czekam na zdjęcia z waszych uroczystości. Judith oczywiście nie muszę mówić jak olśniewająco wyglądałaś, ale powiem i pochwalę bo ci ci się należy! |
|
|
|
#1834 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Październikowe PM
Cześć dziewczynki
Nareszcie mam dla Was czas to Wam opisze moją relację![]() Czwartek przed slubem myslałam, że wszystkich pozjadam, nie miałam już siły na nic, ale najlepsze dopiero się zaczynało, było trzaskanie, przyjechał kamerzysta coś tam ponagrywał a impreza trwała na klatce do 12 bo się co po niektórym sasiadom przypomniało zeby jeszcze trzasdnąć i była taka impra, ż eludzie z krzeseł spadali ?Na trzaskaniu mielismy 7flaszek luksusowej i brakło trzeba było donieść![]() W piątek rano obudziłam się o 6 i od odziny 8 zaczęła się jazda, do apteki po nospę, stoperan i inne medykamenty do kosmetyczki na salę, potem zawieźć oliwki, sery, wódkę, soki i inne pierdoły na sale, odebrać z kwiaciarni kosze dla rodziców, zawieźć na salę potrzebne rzeczy do zdjęć w plenerze, a po drodze to wpadliśmy na pomysł, aby kupić rodzico koszulki i dać jeszcze do wazonów i koszy na podziekowaniach z nampisem mam zięcia i mam synową, no i rano lataliśmy za firmą która nam na szybko zrobi takie napisy, w koncu znaleźliśmy i polecieliśmy kupić koszulki i znów do firmy je zawieźć co by je zrobili. O 11 miałam odbiór kiecy i jak ubrałam ją i welon i buty, bieliznę i diadem to mi sieprzestała podobać i w dodatku czułam, że ciało mam napuchniete (bo jakżeby inaczej miało by dostałam @),ale nie miałam czasu się tym przejmować bo maraton przedślubny trwał. Poem pojechaliśmy zawieźć na noclegi kawy, herbaty, soki i inne pierdółki dla gości, TŻ na próbną jazdę autkiem retro a ja na pazurki na 16 do kosmetyczki (zrobiła mi super frencza na moich). Przed 18 mieliśmy iśc na spowiedź, ale była taka kolejka że daliśmy spokój, bo goście się już zjeżdżali i postanowiliśm iść rano przed slubem. Później to już witanie gośći, odwożenie na noclegi, szykowanie kopert dla usługodawców, obraczki i inne potrzebne gadżety. O 22 odwieźliśmy ostatnich gości i zabraliśmy sie za dekorowanie klatki, potem kapiel ostatnie przygotowania i spać o 1:30 . Rano o 6 wstałam, o 7 byliśmy jeszcze u kościelnego dowiedzieć się czy z kwiaciarką się ogadali i czy będzie tak jak ma byc. a o 7:30 na spowiedx - mało by brakowało a bysmy zostali bez spowiedzi, bo zaczeli prawie o 8spowiadac. Na 8:30 do fryzjera (a i buty w nocy wystawiłam na parapet i pogoda weszła W między czasie do kosmetyczki ja, zona kuzyna i swiadkowa. Cały czas się śmiałam i gadałam jak przejeta i wszyscy musieli mnie do pionu sprowadzać, bo nawet kosmetyczka mi gratulowała przegadania jej No i 10:30 wyjechałam z salonu i biegiem po te koszulki dla rodziców - z diademem i welonem koło parku, ludzie to przecierali oczy ze zdumienia czy już z przed ołtarza uciekłam no i wreszcie do domu, błogosławieństwo miało być o 11:15 a ja dzwonię do Tz przyjdźcie 20po bo siwadkowa dopiero do mnie 5po11 przyjechała, szybkie ubieranie kiecki i już są. No to troszkę sobie na mnie mąz poczekł, przypinanie butonierek i błogosławieństwo, rodzice wzruszeni a my banany na ryjkach wychodzenie, wsiadani do auta i od razu tłum gapiów i bramy aż spod bloku do samego kościoła ( a i na klatce chodowej też jedna), jak dojechaliśmy pod kościół to goście już przywiezieni autokarem czekali i ochy i achy (ale kazalismy im wchodzić do kościoła krótkei ogłoszenia o wspólnym zdjęciu po życzeniach i czekamy na 11:55 kiedy to mieliśmy wchodzić). A tu nagle podjeżdża chrzestan z kuzynką i rodzinką w jeansach bo się pogubili, więc mieli 5minut w autokarze sie przebierali i z walizkami na sale. My wchodzimy do kościoła i wszystko było ok, msza fajna- nic nie pamiętam (za to ludzie wspominają do teraz bo dostaliśmy na kazaniu od naszego kolegi księdza kaski i cegły z naszymi imionami). Trąbka grała, organy też, jak wychodziliśmy z kościoła to nas sypali płatkami i grosikamim, zbierania mieliśmy 10minut i jeszcze kasiura została Pote zyczenia, wspólne zdjęcia na schodach kościoła i wyjazd na sale. Wszystko na slubie było ok, oprócz tych świeczników przy ławkach bo mąz kuzynki zahaczył i wylał na marynarę wosk, a i nie miałao być lilii a były i tż całą mszę sie dusił, mam nadzieję, że kamerzysta coś tam z tego uratuje![]() Potem przejazd na salę wiało w tym otwartym samochodzie tak, że myslałam że wsuwki to na polu bedę zbierać. Ale dojechaliśmy, a i futerko sie przydało Pogoda byął cudna wprost dla mnie wymarzona- nie od parady miałam kiecę z długim rękawem Autokar podjechał pod sam lokal a były z tym trudności, bo zaden sie nie chciał podjąć tego, w końcu znaleźliśmy odpowiednią firmę przewozową. Powitanie chlebem i sola, TŻ jako chemik od razu rozpoznał kieliszek z wódką i wziął wódkę a ja wodę. Powiatanie na sali toast i kieliszek tż się nie strzaskał ale go obcasem dobił. Obiadek i pierwszy tanie w ogóel z braku czasu nie ćwiczony-poszliśmy na zywioł. Wszystkim gościom się podobało bardzo, pogoda super, jedzenie dobre i za dużo. Zespół miał grać ślakie przeboje a nie grał ale przynajniej robił takie zabawy, ze wszyscy sikali ze śmiechu i do teraz wspominają. Intgracja gości przebiegła bardzo szybko i wszystko było ok. Bukiet się spisał, samochód też, kiecka brudna dalej wisi na szafie- w koncu musze ją dac do pralni. wszyscy mówili, że mam zjawiskową sukienkę i że wszystko dopracowane na ostani guzik i że tak wyluzowanej pary młodej nie widzieli. Dziewczynki co chwilę wołały mamo zobacz jaka księzniczka No ogólnie poza małymi niedociągnięciami było ok. Wytrzymałam w butach do samego końca a miałam zabrane aż dwie pary na przebranie. Podziękowania wyszły super, zamiast my i rodzice to goście płakali ze wzruszenia Welon i musznik złapał swiadek i świadkowa Wszystko było ok. Ludzie mówili odjeżdżając, że nie zaponą tego wesela do konca życia i to mnie cieszy A figurka na torcie zrobiła furore , krzesełka zielone na podziękwoania dla goście też u każdego stoją na hnorowym miejscu a u dziewczynek są w domkach dla lalek Wesele skoczyło sie ok 2:30 bo goście co niektórzy już mieli dośc więc skróciliśmy o godzinę wesele i dzwoniliśmy po autokarNoc poslubna był a jakże do 6rano Potem w drugi dzień trochę nerwówki z cukiernią miałam i zrobiłam taką haję że mi za ciastka torcikowe w dugi dzien nie policzyli Ale obiad wszystkim smakował, kominek sie palił i wszstko było ok. a my po odwiezienie niektórych gości na pociąg do 3rano opakowywaliśmy prezenty Wesele nam sie zwróciło z nawiązką ale precież to nie jest najważniejsze, prezenty też dostaliśmy super i słodyczy tyle, że musimy to w końcu porozdzielać i porozdawać do 3 już wybranych przez nas instytucji. A i całe jedzenei z wesela daliśmy do Caritasu do jadłodajni bo my byśmy tego nie przejedli a tak sie przynajmniej nia zmarnowało. Dzisiaj jedziemy na weekend poslubny w okolice mojej rodziny i robimy sobie historyczną (jak na księżniczkę ) podróż poslubną (zaczynamy od Gniezna). Jestem w pracy więc zdjeć nie mam ale jak się do nich w koncu dorwę to Wam prześlę Do zobaczyskaWszystkim dziękuję za życzenia, gratuluję nowym męzatkom i kolejnej turze życzę miłości, uśmiechu i pogody oczywiście
__________________
23.11 2006 r. 03.10.2009 r. 08.03.2011 r. |
|
|
|
#1835 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 905
|
Dot.: Październikowe PM
Wszystkiego Najlepszego dla jutrzejszych PM
__________________
|
|
|
|
#1836 | |
|
Raczkowanie
|
Dot.: Październikowe PM
Cytat:
powiedziałabym, żebyś się nie przejmowała, ale wiem, że to tylko się tak łatwo mówi. ja też się stresowałam przed ślubem i weselem takimi rzeczami W końcu znalazłam chwilkę czasu, wiem że długo mi to zajęło. Najgorsze jest to, że nie wiem co Wam napisać. OD czwartku przed ślubem nie miałam nawet czasu, żeby tutaj do Was zajrzeć. A myślałam, że będę mogła zdawać relację w miarę na bieżąco. Przeboje miałam z kosmetyczką, która mi robiła paznokcie. Pomalowała je i kazała sobie iść,a one ani trochę wyschnięte były. Z łaskawości powiedziała, żebym nei szukała portfela i zapłacę jej jutro po makijażu. Oczywiście jednego paznokcia troszkę zniszczyłam. I nie mogę narzekać, bo ładnie były zrobione i ładnie byłam umalowana. No ale... Piątek i sobota to ogólnie wielka bieganina była, ale to wiecie, każda to przechodzi. Wszyscy mi mówili, że pięknie wyglądałam, że wszystko dobrze dopasowane i sam ślub i wesele dobrze dograne. Śmiesznie było z zespołem weselnym, który miał przyjechać do mnie na uroczyste wyjście z domu. Oni przyjeżdżają i mówią, że od godziny i do mnie i do TŻ dzwonią, a my nie odbieramy i zdziwieni bardzo. Jak chciałam im wcześniej wytłumaczyć jak dojechać - to mówili "mamy GPS". Dobrze, że na drodze powiesiłam baloniki to się domyślili, gdzie skręcić. ALe też na nich nie mogę narzekać. Grali wprost cudownie, wszystkim się podobało, a goście, którzy mają dzieci na wydaniu, podchodzili do nich i pytali o kontakt. Na błogosławieństwie się trzymałam, dopóki nie zobaczyłam łez obu Mam. Nawet ma takie śmieszne zdjęcie jak jeszcze klęczymy, widać moje łzy i dwa ściekające "gile" z nosa. Bo oczywiście choroba nie mogła mi odpuścić na własny ślub. I o ile w domu normalnie nie miałam kataru, to jak popłynęły łzy to i w nosie rewolucja. Ale szybko się ogarnęliśmy i było ok. Pod kościołem poza gośćmi na ślub było dużo naszych znjaomych i było mi bardzo miło z tego powodu. Ksiądz - Przyjaciel powiedział piękne kazanie. Przysięga też bez problemu. Tylko jak Ksiądz pytał czy chcemy potomstwo i je wychowamy po katolicku i tak dalej, to my tak dobitnie powiedzieliśmy, że chcemy, a potem wszystkie koleżanki się pytały, czy w ciąży jestem Natomiast podczas nakładania obrączek, mój TŻ o mało nie popylił palca, ja go nakierowuję, a ten uparcie na środkowy wkłada Potem były życzenia, bramy i wejście na salę razem z całą otoczką. Zatańczyliśmy pierwszy taniec, potem jakaś piosenka była i szybkie podziękowanie rodzicom. Tata TŻ jest bardzo chory i już chciał się położyć. A potem uciekliśmy na 15 min z wesela, bo moja babcia która była w szpitalu, zażyczyła sobie, żebyśmy do niej przyjechali i pojechaliśmy. I w zasadzie to tyle. Było bardzo sympatycznie, wszyscy się wybawili. Na razie będę kończyć. Potem jeszcze cos dopiszę, na razie mąż mnie wzywa
|
|
|
|
|
#1837 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 348
|
Dot.: Październikowe PM
dziewczyny ja już też po
powiem tak w piątek przed weselem doszłam do wniosku że za dużo nerów mnie to wszystko kosztuje i nie warto robić takiej duzej imprezy ale z chwila rozpoczęcia całego "przedstwieia" zmieniłam zdanie było suuuuper wszyscy sie wspaniale bawili całą imprezę czułam się jakbym się naćpała :d jak jakiś sen oczywiście na przysiędze musiałam się zaciąć bo jeden z gości się zakrztusił a zabrzmiło to jakby mnie wyśmiał i mnie zamurowało :/ a pożniej jak ksiądz powiedział przekazcie rodzicom znak pokoju beczałam ze szok :/ super uczucie bycie żonka pozdrowienia dl wszystkich które przed
|
|
|
|
#1838 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 1
|
Dot.: Październikowe PM 2009, 2010, 2011
Cymbeline CIERA. Piękna suknia. Miełam taką samą. Wyglądałam w niej podobno bardzo ładnie i oryginalnie. Niewiele panien młodych zakłada suknie tego typu. Jest lekka, bardzo dobrze sie w niej czułam. Chciałam ją sprzedać, ale dziewczyny wolą typ BEZY
|
|
|
|
#1839 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 905
|
Dot.: Październikowe PM 2009, 2010, 2011
Cytat:
a co do stwierdzen odnosnie tego co kto lubi, to o gustach sie nie dyskutuje :P
__________________
Edytowane przez judith8 Czas edycji: 2009-10-23 o 19:50 |
|
|
|
|
#1840 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 3 000
|
Dot.: Październikowe PM
niestety dziewczyny musze sie WYPISAC z listy
musze was opuscic bo zmienilam date slubu.Zycze Wam udanych przygotowan i napewno bede do was zagladac
__________________
Razem od 04.12.2004 Zaręczeni od 27.12.2008 Zaobrączkowani od 11.09.2010 Nasz skarb...Julka... |
|
|
|
#1841 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 9 653
|
Dot.: Październikowe PM
|
|
|
|
#1842 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: Katowice/Gostyń
Wiadomości: 997
|
Dot.: Październikowe PM
Cytat:
a sama nie zostaniesz bo ja też mam weselisko w październiku
__________________
Nasz ślub: 9 października 2010r. "...Każdy ma po jednej szansie żeby powiedzieć TAK, jak ją straci to musi zostać jaroszem.
A kto to jest jarosz? Człowiek je tylko same warzywa, bo żona mu nie będzie gotowała schabowych taka przyszłość go czeka!" |
|
|
|
|
#1843 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 9 653
|
Dot.: Październikowe PM
Cytat:
O to super!!
|
|
|
|
|
#1844 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: Katowice/Gostyń
Wiadomości: 997
|
Dot.: Październikowe PM
Cytat:
![]() A więc tak, od czego tu zacząć... może od tego, że mam 23 lata a mój Tż 26. ja mieszkam w Katowicach a on w Wlkp (gdzie się urodziłam i mam całą rodzinę i gdzie będzie wesele), tak więc jesteśmy parą na odległość, ale bardzo często się widujemy. średnio co 2 tygodnie na jakies 3, 4 dni, a wakacje praktycznie całe spędzam u niego, więc dobrze się znamy i pomimo krótkiego stażu (jesteśmy razem niecałe 2 lata, choć znamy się 3) zdecydowaliśmy się na ślub bo już żyć bez siebie nie potrafimy październikowa data jest całkiem przypadkowa. dość późno zaczęliśmy szukać sali na wesele (bo pod koniec sierpnia) i praktycznie w tych lokalach, które sobie upatrzyliśmy wszystkie soboty na 2010 były pozajmowane, a do 2011 nie mam zamiaru czekać, tym bardziej, że kończę studia w czerwcu, więc dobrze będzie zacząć życie już w wlkp zaraz po studiach. za namową moich rodziców postanowiliśmy zrobić wesele na sali wiejskiej (gdzie pierwszy wolny termin był właśnie na 9.10), z własnymi kucharkami i obsługą, więc nie musimy za bardzo ograniczać co do liczby gości. planujemy wesele tak na 130 osób więc dość duże ![]() z rzeczy pozałatwianych to mamy już: salę, kucharki, kelnerki, dekoratorkę, zamówioną godzinę w kościele, umówiony samochód z kierowcą, podpisaną umowę z zespołem, zamówionego kamerzystę (nad fotografem jeszcze się zastanawiam) i to by było chyba na tyle. jakoś specjalnie nie szalejemy z tymi przygotowaniami, bo jeszcze full czasu pozostało i nie ma co już teraz sobie tym głowę zawracać ![]() a ty co możesz o was i przygotowaniach napisać?
__________________
Nasz ślub: 9 października 2010r. "...Każdy ma po jednej szansie żeby powiedzieć TAK, jak ją straci to musi zostać jaroszem.
A kto to jest jarosz? Człowiek je tylko same warzywa, bo żona mu nie będzie gotowała schabowych taka przyszłość go czeka!" |
|
|
|
|
#1845 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 9 653
|
Dot.: Październikowe PM
Najlepiej napisz pw do dziewczyny, która w pierwszym poście wkleiła kalendarz, bo pewnie już tu nie będzie bywać i nie przeczyta tego
![]() A my oboje mamy po 23 lata i znamy się już dłuuuugo, bo 6 lat w grudniu będzie Mieszkamy od siebie jakieś 10 km, więc niedaleko, ale i tak też nie możemy bez siebie żyć Rozglądasz się już za kiecką? Że tyle czasu jeszcze to się tylko wydaje, to minie myślę bardzo szybko Ja tez w tym roku kończę studia i piszę pracę mgr, to tym bardziej szybciej zleci Trzeba tu zwerbować inne pmki październikowe 2010
|
|
|
|
#1846 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: Katowice/Gostyń
Wiadomości: 997
|
Dot.: Październikowe PM
no my też będziemy mieli poprawiny i pewnie jakieś 70% gości na nie przyjedzie więc będzie dwudniowa impreza na całego
my nauki zostawiliśmy sobie na wiosnę, z racji tego, że nie pasuje mi jeździć 300km co tydzień do wlkp teraz w listopadzie. ślub mamy na 14:00. nie wiem czy to nie za wcześnie, ale skoro tak już jest zapisane to niech tak będzie. kiecki przeglądam trochę na necie, ale tak sobie myślę, że dopiero po Nowym Roku poodwiedzam kilka salonów (czekam zresztą na nową kolekcję Emmi Mariage bo kuzyna żona miała w tym roku sukienkę z jej kolekcji i byłam nią zachwyconą a co zwerbowania październikowych PM to może być ciężko, bo strasznie nas mało jak na razie. ja dużo przesiaduję na wątku PM 2010 więc tam zapraszam
__________________
Nasz ślub: 9 października 2010r. "...Każdy ma po jednej szansie żeby powiedzieć TAK, jak ją straci to musi zostać jaroszem.
A kto to jest jarosz? Człowiek je tylko same warzywa, bo żona mu nie będzie gotowała schabowych taka przyszłość go czeka!" |
|
|
|
#1847 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 13 722
|
Dot.: Październikowe PM
aicila, mamy ślub tego samego dnia
Nie wiem czy wiesz, ale "9" to podobno Boska cyfra ideału hehehe ja tam mam już suknię wypatrzoną, zamawiam ze Stanó bo tu mi się nie opłaca szyć. W sumie wszystko już pisałam ale wy jesteście nowe więc napisze jeszcze raz Mam wesele na 250 osób ale myślę że zmieścimy się w 220 (oby) Wszystko już zaklepane. Niedługo wraca Tż z zagramanicy i zaczynamy nauki robić, pewnie też zrobimy obrączki i zamówimy zaproszenia żeby się trochę koszty robiły. I normalnie kupiłąm sobie welon!!!!! za 5 zł, ale jest idealny i nowy! Hiszpański, z haftami, zaoszczędziłam ok 300 zł i jestem mega szczęśliwa, Tż powiedziałam że na wyprzedaży kupiłam hehe, nie musi wiedzieć gdzie dokładnie Tak się z niego cieszę zamawiam tu: www.ti-amo.pl a to mój fotograf www.zomer.plDziewczyny Wszystkim wam gratuluje i życzę szczęścia!!!!! Zaglądajcie do nas czasem
__________________
Pozdro
![]() Zapraszam na mojego BLOGA KOSMETYCZNEGO http://carlacosmetics.blogspot.com/ 22.08.2015 - Nasza Jagodzianka Wspólnie zamawiamy buty https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=778031 Edytowane przez bianeczkaa Czas edycji: 2009-10-27 o 23:15 |
|
|
|
#1848 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 590
|
Dot.: Październikowe PM
Cytat:
|
|
|
|
|
#1849 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Październikowe PM
Cytat:
__________________
23.11 2006 r. 03.10.2009 r. 08.03.2011 r. |
|
|
|
|
#1850 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 13 722
|
Dot.: Październikowe PM
Jak czytam wasze opisy to tak wam zazdroszczę
I nie wiem sama czy chciałabym żeby było już po czy w trakcie ![]() ---------- Dopisano o 23:58 ---------- Poprzedni post napisano o 23:54 ---------- normalnie zaraz będzie 11 miesięcy do ślubu
__________________
Pozdro
![]() Zapraszam na mojego BLOGA KOSMETYCZNEGO http://carlacosmetics.blogspot.com/ 22.08.2015 - Nasza Jagodzianka Wspólnie zamawiamy buty https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=778031 |
|
|
|
#1851 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Październikowe PM
Cytat:
Tak jak u mnie najpierw chciałam zielono-biało, potem biało-żółto, na koncu biało-niebiesko a i tak w finiszu wrócilam do korzeni na biel i zieleń tak samo miałam z sukienką i innymi rzeczami, po prostu tego wszystkiego jest za dużo Ale nie stresuj się masz duzo czasu
__________________
23.11 2006 r. 03.10.2009 r. 08.03.2011 r. |
|
|
|
|
#1852 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 13 722
|
Dot.: Październikowe PM
10Większość z takich rzeczy to mam już zaplanowane
Sala zapewne na zieleń i brąz, ponieważ krzesła są obite zielono złotym materiałem, na stołach niewiele materiałów i jakiśjasny, moze ecue albo jakiśkrem, suknia wyrana dawno, ale nie odrzucam opcji że może się zmienić winietek nie będzie, podziękowań dla gości też nie (u nas takiej tradyzji nie ma, nikt tego nie robi i ja wprowadzać nie będębo to jednak jest koszt ) Nauki musimy zrobić teraz bo w lecie tż ma sporo roboty w domu, rodzice mają gospodarkę i musi pomagać.Czy wy też miałyście takie chwile załamań? Ja właśnie taką chwilę mam za sobą Pewnie dlatego że tż daleko i mi go okropnie brak, ale normalnie myślałam o od wołaniu wesela, normalnie nie wiem czy to tęsknota, czy strach....dobrze że już wraca za 2 tydognie, więcej go tak nie puszczę!A poza tym to mama Tż trochę zbastowała, teraz rodzice z nią rozmawiają na te tematy bo jasię za bardzo denerwuję, ona jeszcze to wykorzystuje, a tak to mam święty spokój i od razu jest inna gatka od nich mabyć ok 140 osób, ja ide w zaparte że ode mnie ok 100 ale max 80 zaproszę super by wyszło bo byłoby luźniej i więcej miejsca do tańczenia Hehe mogłabym tak pisać ipisa
__________________
Pozdro
![]() Zapraszam na mojego BLOGA KOSMETYCZNEGO http://carlacosmetics.blogspot.com/ 22.08.2015 - Nasza Jagodzianka Wspólnie zamawiamy buty https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=778031 Edytowane przez bianeczkaa Czas edycji: 2009-10-29 o 10:52 |
|
|
|
#1853 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Październikowe PM
bianeczka chwila załamania była i to niejedna, najbardziej co wspominam to taka, jak mi się wszyscy zaczeli wtrącać i wiedzieli wszystko najlepiej co, kiedy, ile i gdzie ma być. Wszyscy byli na nie bo za dużo, za drogo, za coś tam, aż się wkurzyliśmy i nic z TŻ nie mówiliśmy już rodzicom i innym i robiliśmy sami, po swojemu i tak jak nam się podobało. Wtedy chciałam to wszystko rzucić wyjechać za tą całą kasę na Kanary imieć wszystko i wszystkich w 4literach
Ale z prerspektywy czasu się z tego śmieję, ale zdania nie zminiłam, ugryźć się w jezyk i robić swoje
__________________
23.11 2006 r. 03.10.2009 r. 08.03.2011 r. |
|
|
|
#1854 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 348
|
Dot.: Październikowe PM
fajne są te przygotowania
troche mi juz ich brakuje :/ dziewczyny ja mialam super dekoracje w kolorach jesieni i wcale nie bylo szaro buro i ponuro jak to niektorzy stwierdzali jak im mowilam o moich planach nasza polska jesien jest cudowna i naprawde polecam takie kolory na pazdziernik
|
|
|
|
#1855 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 72
|
Dot.: Październikowe PM
Witam wszystkie październikowe Panny Młode
![]() Nawiązując do Waszej rozmowy to ja cały czas chcę coś załatwiać, wybierać... Gorzej z moją "brzydszą połówką" On uważa, że mamy czas, że wszystko można załatwić w tydzień. Czasami już tego nie wytrzymuję Niby mamy dużo załatwione, bo mamy: -salę -kościół -fotografa -obrączki się robią -świadkowie wybrani -wiązanka i suknia upatrzone -lista gości leży w szufladzie i to chyba tyle. Mam pytanie dotyczące nauk przedmałżeńskich. Ponieważ oboje studiujemy nie bardzo jest gdzie wcisnąć te spotkania. Czy na takim przyspieszonym kursie (w jeden weekend) są przekazywane te same informacje co na cotygodniowych spotkaniach? I co sądzicie o takim wzorze zaproszeń? Załącznik 2617068 |
|
|
|
#1856 | |||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: Katowice/Gostyń
Wiadomości: 997
|
Dot.: Październikowe PM
Cytat:
![]() co do nauk, to najczęściej jest tak, że jeśli któraś parafia organizuje przyspieszony weekendowy kurs, to on obejmuje wszystkie te tematy i zaświadczenie dostaje się takie same jak po zwykłym kursie. ---------- Dopisano o 21:12 ---------- Poprzedni post napisano o 21:07 ---------- Cytat:
masz jakieś foteczki na których jest taka właśnie dekoracja?Cytat:
__________________
Nasz ślub: 9 października 2010r. "...Każdy ma po jednej szansie żeby powiedzieć TAK, jak ją straci to musi zostać jaroszem.
A kto to jest jarosz? Człowiek je tylko same warzywa, bo żona mu nie będzie gotowała schabowych taka przyszłość go czeka!" |
|||
|
|
|
#1857 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 72
|
Dot.: Październikowe PM
Aicila dzięki za odpowiedź na temat kursu
Ja też nie chcę załatwiać wszystkiego, bo jakbym od stycznia miała siedzieć i czekać to dopiero bym szalała ale wydaje mi się, że tak podstawowe rzeczy jak sala, kościół, foto-video i dj/orkiestra nie mogą być załatwiane na ostatnią chwilę, bo można nic satysfakcjonującego nie znaleźć. Natomiast zdaję sobie sprawę, że np. obrączki mogły zaczekać, lecz trafiliśmy na fajną promocję i mamy je 20% taniej. A jak u Was z przygotowaniami?? |
|
|
|
#1858 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 13 722
|
Dot.: Październikowe PM
Cytat:
mój teżtak mówiła ale przy ustalaniu sali i całego tego motłochu, bo myślał ze to od tak idzie się i jest termin. Co do nauk, to nie zgodzę się z tym, ze na takim weekendowym jest to samo. Same sobie pomyślcie. Spotkać normalnie jest ok 11-12, każde trwa ok 2-3h, więc niemozliwościąjest, aby w ciągu 2 dni przekazać cała wiedzę, przecież nikt tam nie będzie siedział po 12 godzin dziennie Tematy może i są wszystkie ale mocno okrojone, no i kolejna sprawa, czy na prawdę myślicie ze wasz umysł zdoła przyjać taką ilość wiedzy? Chodzi mi o to czy na prawdę to do was dotrzen czy to zrozumiecie 3/4 zapomniecie po paru dniach. A tak jest zawsze czas na przemyślenia, poza tym niektóre parafie łączą takie spotkania z warsztatami, gdzie ludzie rozmawiają ze sobą, opowiadają o różnych sytuacjach i stwarzają różne sytuacje. Oczywiście najważniejsze jest czy komuś na tym zależy. Ja uważam, że to jest potrzebne, bo wielu ludziom zdaje się, że są absolutnie przygotowani do małżeństwa a później okazuje się że jednak nie. JA słyszałam wiele dobrego o takich spotkaniach, ale jak mówię, wszystko zależy od nastawiania. Matko ale kazanie hahahaMy mamy załatwione: sala kościół kamera fotograf zespół kosmetyczka skrzypek florystko-dekoratorka i wsjo na razie najważniejsze już jest a takie rzeczy jak bukiet czy biżu to zostawiam na koniec ![]() ---------- Dopisano o 21:57 ---------- Poprzedni post napisano o 21:50 ---------- a i kierowca z samochodem też
__________________
Pozdro
![]() Zapraszam na mojego BLOGA KOSMETYCZNEGO http://carlacosmetics.blogspot.com/ 22.08.2015 - Nasza Jagodzianka Wspólnie zamawiamy buty https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=778031 |
|
|
|
|
#1859 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 72
|
Dot.: Październikowe PM
My mamy tyle dobrze, że dekoracje sali mamy w cenie. Tydzień przed ślubem mamy się spotkać z panią, powiedzieć co chcemy i ona nam to zapewni...
Na pewno nauki są potrzebne i nie chodziło mi o odbębnienie przykrego obowiązku tylko boję się, że nie zgra nam się to z zajęciami na uczelni. Dlatego zapytałam o weekendowe kursy. A orientujecie się może czy trzeba je odbyć w swojej parafii i czy są organizowane w wakacje? Chodzi mi o Kraków
__________________
Owoce dojrzewają dzięki słońcu, ludzie dzięki miłości |
|
|
|
#1860 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Tarnów/Kraków
Wiadomości: 2 750
|
Dot.: Październikowe PM
Cytat:
Cztery spotkania w ramach kursu przedmałżeńskiego(cztery piątki), a potem żeby nie musieć chodzić na pogadanki o NPR to zrobiliśmy kurs komunikacji małżeńskiej 4 h w sobotę. |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Forum ślubne
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:20.



Padał deszcz, ale przy życzeniach pod kościołem tylko troszkę mżyło (jak patrzę na to co się za oknem dzieje to dochodzę do wniosku, że miałam super pogodę). Chrzestna mnie wystawiła i nie przyjechała (ale miała powód) ale chrzestnemu się nie chciało przyjechać na moje błogosławieństwo
a mieszka 20 min od mojego domu ( i urwał się z wesela po 2 godzinach...tyle jedzenia się zmarnowało, mógł powiedzieć, że nie chce mu się siedzieć
Koleżanki mnie nie zawiodły, przybyły wszystkie (mimo, że wiedziały że wielkiego wesela nie będzie i są zaproszone tylko na ślub, jedna grała nam na skrzypcach).
)


. Rano o 6 wstałam, o 7 byliśmy jeszcze u kościelnego dowiedzieć się czy z kwiaciarką się ogadali i czy będzie tak jak ma byc. a o 7:30 na spowiedx - mało by brakowało a bysmy zostali bez spowiedzi, bo zaczeli prawie o 8spowiadac. Na 8:30 do fryzjera (a i buty w nocy wystawiłam na parapet i pogoda weszła

i nie wiem co jeszce.
więc-sala za duża, jedzenia za dużo, dekoracje itp-niepotrzebne, na sali wymyslają dodatkowe koszta-bo za mała liczba osób, już był nawet stres-że cukiernia nie zrealizuje zamówienia-bo restauracja kazała nam wziąć ciasta na wesele od nich-więc w cukierni musiałam odmówić. 





Rozglądasz się już za kiecką? Że tyle czasu jeszcze to się tylko wydaje, to minie myślę bardzo szybko
Trzeba tu zwerbować inne pmki październikowe 2010
za 5 zł, ale jest idealny i nowy! Hiszpański, z haftami, zaoszczędziłam ok 300 zł i jestem mega szczęśliwa, Tż powiedziałam że na wyprzedaży kupiłam hehe, nie musi wiedzieć gdzie dokładnie 

