|
|||||||
| Notka |
|
| Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#4621 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 2 398
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Cytat:
Ja mam prawie identyczną sytuację, z tą różnicą, że formalnie jesteśmy jeszcze razem, ale tak w praktyce to nie mamy już prawie w ogóle kontaktu ze sobą, bo ustaliliśmy, że on ma teraz poświęcić czas na ogarnięcie paru spraw na uczelni, które ma pozawalane plus bieżące zaliczenia, kolokwia itd. Tak więc niby razem, a jednak nie spotykamy się, nie dzwonimy, nie smsujemy, nic... Też widzę, że to już koniec, i też czasami myślę, że gdybym choć raz usłyszała z jego ust jakieś niemiłe słowo, gdyby na mnie krzyknął, zdenerwował się, zrobił mi jakieś świństwo, to może łatwiej byłoby mi się z tym wszystkim pogodzić. A tak to jest takie rozstanie bez powodu trochę.... Ja traktowałam go naprawdę okropnie, gdyby dał mi jeszcze jedną szansę zrobiłabym wszystko, żeby to naprawić, ale takiej szansy już chyba nie dostanę i zaczynam się już godzić z tą myślą.
__________________
![]() |
|
|
|
|
#4622 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 5 911
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Cytat:
Oczywistym jest że mnie zdradził tylko dowiedziałam się o tym już po zerwaniu. I wtedy rzeczywiście go znienawidziłam. Wiesz co było okropne? To że tak naprawdę nie mogłam wyładować swoich emocji, wykrzyczeć mu się w twarz, powiedzieć mu co o nim myślę bo wtedy już nie byliśmy razem i wyszłabym na idiotkę. A gdyby pomiatał mną w trakcie trwania związku to byłoby to okropne owszem ale może czułabym się lepiej bo wiem że znalazłabym w sobie tą siłę żeby mu nie pozwolić się tak traktować, mogłabym mu wszystko wygarnąć i uwolnić te emocje. A tak to one się we mnie kumulowały i czułam się tak jakbym się dusiła tymi wszystkimi myślami, tym co chciałabym mu powiedzieć itd. Nawet nie wiesz jak ja Ci zazdroszczę że go nie widujesz. Ja go widzę codziennie. Czasem nie wiem jak z tym sobie mam poradzić. Wiem że go już nie kocham i jak jest mi smutno to nie dlatego że za nim tęsknię tylko dlatego że wspominam dobre chwile i boję się że już takich nie przeżyję bo nikogo nie spotkam. Boję się samotności. smile_: przeżyłabyś...człowiek jest w stanie wiele rzeczy przeżyć
|
|
|
|
|
#4623 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 2 398
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Cytat:
Wydaje mi się, że w moim przypadku jest dokładnie tak samo... :/ Na koniec mały cytat: "Mężczyzna rozgrzewa się jak żarówka: trzask, prask i już jest rozżarzony do czerwoności, i kolejne trzask, prask i w sekundę jest sopel lodu. Kobieta zaś rozgrzewa się jak ruszt - powolutku, na wolnym ogniu, ale gdy się już rozgrzeje, nie ma siły, która by to tak łatwo zatrzymała" Troszkę śmieszne przyrównanie może, ale jakże prawdziwe niestety
__________________
![]() |
|
|
|
|
#4624 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 5 911
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
grewana: a jak tam u Ciebie? Kontaktowałaś się z nim w ogóle, rozmawialiście, spotkaliście się? Czy po tamtych imieninach już nic?
|
|
|
|
#4625 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 2 398
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
No wtedy w imieniny czyli w ten poniedziałek zadzwoniłam, chwilę pogadaliśmy i tyle. Od tamtej pory cisza
PALANT ! :P
__________________
![]() |
|
|
|
#4626 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 5 911
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Cytat:
Ehh, coraz bardziej dochodzę do wniosku że nie warto się nimi przejmować i trzeba żyć swoim życiem po prostu. Jak się jakiś pojawi to dobrze ale nie będę też skakać ze szczęścia bo wiem jak się później będę czuła jeśli się zaangażuje a potem nagle opadnę na ziemię. Wiem już jak to boli, taki upadek. Wolę żyć w obojętności
|
|
|
|
|
#4627 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 2 398
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Właśnie wróciłam z kina... Znajomi z roku mnie namówili, bo jest taka promocja, ze dwie osoby wchodzą razem a płacą prawie jak za jedną. No więc poszłam... były same zakochane pary, moją parą była moja koleżanka.... A jeszcze jednemu koledze wyrwało się coś o moim TŻ w którymś momencie... od razu się zmieszał i zmienił temat (jego dziewczyna - moja koleżanka musiała mu coś mówić jak to między nami jest). Zrobiło mi się wtedy strasznie przykro. I w ogóle fajny wieczór był, fajny film, ale złapałam doła....
__________________
![]() |
|
|
|
#4628 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 178
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Cytat:
A co do samotności, to też się boje że nie pokocham już nikogo tak mocno jak jego ale wiem że wole być sama niż z kimś kto nie doceniałby ile dla mnie znaczy i jak bardzo go kocham.
__________________
...but I'm a supergirl, and supergirls don't cry ! Am I bright enough to shine in your spaces ?
|
|
|
|
|
#4629 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Stalam sie udawaczka...
...udaje ze nie potrzebuje przytulenia tak czesto jak kiedys, udaje ze nie potrzebuje buziakow na dziendobry i na pozegnabie, udaje ze nie potrzebuje pisac do niego czesto i dostawac od niego smsow, udaje ze nie potrzebuje rozmawiac o wszystkim,zwierzac sie i czuc wsparcia, udaje ze nie tesknie(chociaz to nie zawsze sie udaje), bede musiala udawac ze nic mnie nie obchodzi ta nasza glupia 5 letnia rocznica i ze nie zrobi mi roznicy to ze nic sobie na sieta nie bedziemy kupowac (zreszta sama to bede musiala zaproponowac)... ... a przede wszystkim udaje ze wszystko jest dobrze , moj usmiech jest nieszczery i slowa tez klamia... taka jestem teraz udawana cala w oczekiwaniu na zmiane nastawienia z jego strony ![]() i nie wiem czy tak lepiej czy moze pokazac mu,ze tak naprawde nie jestem taka oschla, ze cierpie w srodku bardziej niz moze sie tego spodziewac , ze zalezy mi, ze potrafie byc mila i kochana i moze wtedy w koncu cos mu sie ruszy w sercu... juz nie wiem jaka mam byc...
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie
I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me... |
|
|
|
#4630 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Białystok
Wiadomości: 18 912
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Cytat:
|
|
|
|
|
#4631 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Cytat:
ciesze sie
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie
I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me... |
|
|
|
|
#4632 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Białystok
Wiadomości: 18 912
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
|
|
|
|
#4633 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
nie pisalam kilka dni nie bylam w stanie dzis tez nie jestem sciska mnie w glowie i w klatece piersiowej, dzis przyjdzie po reszte swoich rzeczy i tak ie skonczylo cos co mialo trwac wiecznie ;(
umre bez niego dzi caly dzien mysle o tym by umrzec wczoraj chcialam zadzwonic i blagac by wrocil, zastanawiam sie czy jak przyjdzie po reszte rzeczy to tego nie zrobic chyba bede go blagac nie wyobrazam sobie zycia bez niego, a z drugiej strony nienawidze go za to ze chce z inna byc mimo ze go olala to nadal stara sie o nia, mam mieszane uczucia chce go i nie chce go znac trudne to dla mnie ciagle mnie mecza mysli ze jest z nia caluja sie przytulaja ze jej teraz daje swoje cieplo ;( wykanczam sie tym wszystkim wczoraj sie upalilam trawa nie pomoglo nic myle czy sie nie upic czy znowu nie zajarac co sie ze mna dzieje??nie potrafie funkcjonowac! kupie sobie dzis cos na uspokojenie i sen bo oszaleje! pomocy!!!!!! nie wiem ile jeszcze wytrzymam i czy nie zrobie sobie krzywdy
__________________
gdzie gruby nie może tam chudego pośle
|
|
|
|
#4634 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Białystok
Wiadomości: 18 912
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Cytat:
Niestety wiem że rozum swoje a serce swoje, ale nie możesz go błagać, to zazwyczaj przynosi skutek odwrotny do zamierzonego. Wiem że to będzie dla Ciebie ciężkie ale powinnaś pokazać że dasz radę bez niego. Z boku to łatwo powiedzieć, wiem, sama pewnie chciałabym błagać ale myślę że nie warto. Trzymaj się |
|
|
|
|
#4635 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
nie potrafie sie juz trzymac boje sie ze juz mnie nikt nie zainteresuje nawet nie widze innych facetow, nie wyobrazam sobie dotyku innego, pocalunkow, ja chce jego uczucia czulosci ;(
TESKNIE i Umieram
__________________
gdzie gruby nie może tam chudego pośle
|
|
|
|
#4636 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 179
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Witam Was moje drogie....
też jestem w rozterce, jak w temacie ![]() jest mi bardzo smutno, źle i w ogóle... sama nie wiem czego chcę, ale cóż to zmieni nawet jakbym chciała, życie jest okrutne ![]() Cytat:
może ktoś stosował?? pozdrawiam Was cieplutko
__________________
|
|
|
|
|
#4637 |
|
lise-kotta
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 10 214
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
maczupikczu - łagodne tabletki uspokajające koniecznie! persen forte najlepiej, nie zamula, dwie przed snem i jakoś leci. ja brałam leki na receptę i to był hardkor, bo nie da się po nich normalnei funkcjonować, ale nie możesz lekcewazyć swoich myśli samobójczych. wiem, że zalewa cię czarna rozpacz, ale proszę cię, szukaj pomocy! jesli czujesz że już nie możesz to pisz tutaj, ktoś na pewno ci odpowie!
|
|
|
|
#4638 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
no wlanie czuje ze nie daje rady ani troche dzis kupie uspokajajace
zapisali mi antydepresanty tez, ale pilam ostatnio i palilam trawe wiec nie chcialam mieszac dzis dostaje w golwe caly czas mysle o tym ze on z nia a ja sama jak palec bo mu sie odkochalo ;( a jeszcze pisal niedawno ze napewno sie we mnie zakochal do konca zycia i co? i jeden wielki chu.j z tego a teraz mam 25 i zadnych planow na przyszlosc bo wszystko wiazalam z nim ;(
__________________
gdzie gruby nie może tam chudego pośle
|
|
|
|
#4639 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 179
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Cytat:
maczupikczu nie rozmyślaj zbyt wiele, tylko siedź na wizażu, pisz z kimkolwiek o czym kolwiek tylko nie zamykaj sie w sobie... ![]() ja póki jestem w szkole lub pisze na wizażu jest ok... ale jak zostaje z myślami sama to chcę mi sie płakać ![]() ![]() dlatego kupiłam persen, ale teraz myślę, że faza złosci mi minęła, został wielki smutek... czy na to persen pomoże? oby. Jest to też środek nasenny. 2 tabl przed snem trzeba wziąść
__________________
|
|
|
|
|
#4640 |
|
Raczkowanie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
A miałam nie pisać
ale co tam... byłam głupia bo po trzech spotkaniach, myślałam, że coś tam moze w przyszlosci bedzie jeszcze... Ale po tym ostatnim, jak kłamał mi prosto w twarz, ze jej tu nie ma i ze sie nie widują, po tym jak obiecal mi, że pojedzie ze mną i pomoze uporać sie z tym problemem, a dzien przed mnie wystawil, i pojechałam sama, placząc... Jak wyciągnął na swiatlo dzienne to, ze moja mama jest chora, a dobrze widzial, ze nie chce o tym rozmawiac, bo to cięzkie... Mają racje mówiąc, ze mna manipuluje... ale teraz juz tak nie bedzie. Zrozumialam swoj blad... Szczescia zycze.... byla lepsza...Będzie dobrze!
__________________
_______________ ,,Wszyscy jesteśmy głupcami, jeśli chodzi o miłość."
|
|
|
|
#4641 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 179
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 18:45 ---------- Poprzedni post napisano o 18:41 ---------- Cytat:
__________________
|
||
|
|
|
#4642 |
|
Przyczajenie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
witajcie...
Smerfetko... moje rozstanie trwa juz drugi miesiac i nadal trwa.. długo by tu opisywac, zresztą wszystko i tak jest opisane w kilkunastu moich wpisach.... Ja stosowałam deprim przez dwa tygodnie po pierwszym dniu kiedy kazał mi sie wyprowadzic z domu, powiem tak - nie pomaga a przynajmniej nie odrazu... to zioła na depresje i ponoc skutki widac dopiero po dwóch tyggodniach a wiem z doswiadczenia ze my nie mamy czasy zeby tyle czekac... ja osobiście siegnęłam po neospasminę... to ziołowy syrop na uspokojenie myśli... POMAGA ! Dobry tez jest kalms.... Wyprobuj tylko nieprzesadzaj..Doskonale wiem co czujesz bo ja miesiac temu przechodziłam gechenne i tylko własnie takie leki sprawiały ze rano wstałam i poszłam do pracy... A teraz jest juz dobrze ale tylko dlatego ze wiele sie wydarzyło... On chyba chce wrócic ale pisze "CHYBA" bo tak naprawde sam jeszcze nie wie czego chcee.... Wiem ze mnie kocha bo to okazuje, a jesli to nie miłość to napewno jakas dziwna wieź jest miedzy nami... Narazie on remontuje swoje mieszkanie w ktorym mielismy zamieszkac no i jak ciagle o nim opowiada to ci.agle podkresla ze razem kupimy to, razem zrobimy tamto, kabine kupił z matowym szkłem bo jak ja bede brała prysznic a np. synek bedzie chciał umyc ząbki to przeciez nie musi czekac...!!!!! Ot i ciągle takie gadki wstawia ale oficjalnie nie powiedział ze jestesmy razem a ja ciągle mieszkam u rodzicow... Wiec mam ogromny mentlik w głowie..... Chyba rozumiecie... Ja narazie nie naciskam,,, jeszcze troche poczekam ale jak za jakis czas sie nie zdecyduje to urwe to jednym cięciem i on juz do konca swojego życia nie usłyszy chocby jednego mojego głosu..... Trzymajcie sie kochane i powodzenia... PS Maczupikczu: NIE BŁAGAJ GO !!!!!!! Wiem ze to trudne bo ja na poczatku tez błagałam a wszystkie kobitki pisały to co ja pisze teraz... NIE BŁAGAJ, NIE DZWON TO NIE POMAGA A TYLKO POGARSZA SPRAWE!!!! ja błagałm, dzwoniłam i wsyztko na raz to sie tylko na mnie wkurzał i twierzdił ze to wszytsko nie ma sensu... ale jak ktoregos dnia wydarzyło sie to co jest opisane w innym moim wpisie i zadzwoniłam do niego i powiedziałam ze to koniec i nie chce go znac, ze ma nie dzwonic i ze stracił mnie na dobre to zmiana nastąpiła juz drugiego dnia... teraz to on zaczął latac jak głupi.... nawet jak sie zaczelismy spotykac to nienadskakiwał mi jak teraz, nawet juz odziecku ze mną przebakuje a teraz to ja sie zastanawiam czy to wszystko ma sens.... Wiec badz dzielna i wytrwaj nawet jesli jemu sie nieodmieni to Ty szybciejj wrocisz do zdrowia... ZAUFAJ MI..... POZDRAWIAM CIEPLUTKO Edytowane przez annyya Czas edycji: 2009-12-10 o 18:56 |
|
|
|
#4643 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 2 398
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
maczupikczu 25 lat to naprawdę nie koniec świata. Pomyśl, że skoro okazał się takim palantem to lepiej, że do rozstania doszło teraz a nie w momencie, w którym miałabyś np 30 lat (nie mówię, że 30tka to koniec świata, wszystko zależy od podejścia). Naprawdę Twoja sytuacja nie jest jeszcze tragiczna. Bywają naprawdę o wiele gorsze, np moja koleżanka z liceum spotykała się z chłopakiem przez 5-6lat, zaszła w ciążę, więc wzięli ślub jakieś 2 lata temu. I co? Po ślubie totalnie się zmienił, zmienił jej życie w piekło, na koniec odszedł z inną panną. A ona z dzieckiem na rękach wróciła do rodziców, z którymi też jej się nie układa (pamiętam jak w szkole często nie ćwiczyła na w-fie bo wstydziła się ogromnych siniaków, które miała na całym ciele - dzieło tatusia). Teraz mieszka z nimi i dzieckiem. Ma 23lata, rozwód na koncie, nie skończone studia i ogólnie nie za różowe życie.... Próbuje się jakoś trzymać dla małej.... To jeden z nielicznych przykładów, że naprawdę wiele ludzi ma o wiele gorzej od nas.... czasem myślę, że to nawet grzech tak dramatyzować jak to tu robimy (tak, sama też to częstoooo robię), zamiast cieszyć się, tym co mamy i ufać, że los się jeszcze kiedyś do nas uśmiechnie....
__________________
![]() |
|
|
|
#4644 | |
|
lise-kotta
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 10 214
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Cytat:
twój organizm jest teraz w stanie podwyższonej aktywności, bo całym ciałem odczuwasz że znalazłaś się w sytuacji zagrożenia i dlatego twój umysł nie może się uspokoić, bo musi być niejako czujny, bo boisz się co będzie dalej. słuchaj, ja mam 26 lat i nigdy nie byłam w związku w którym ktokolwiek by chciał związać ze mną swoją dalszą przyszłość, także spokojnie, nas jest więcej |
|
|
|
|
#4645 |
|
Przyczajenie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Ja mam 28 lat i zakonczył sie moj ponad czteroletni związek z 30-latkiem... a mimo wszytko jakos z dnia na dzien co raz czesciej mysle ze jeszcze wszystko przede mną ......
ps... kobitki wiem ze moze teraz łatwo mi to pisac ale jesli ktoras z Was ma 21-23 lata to uwierzcie mi wszytsko przed Wami NAPRAWDĘ... a przed 30-stką nasze podejście do zycia strasznie sie zmienia... Wiem to sama po sobie... kiedys myslałam ze jak juz bede miala 30 lat to juz praktycznie starosc mnie tylko czeka a uwierzcie mi ze tak nie jest.... Myslimy wtedy zupełnie inaczej, świat jest wtedy dla nas, a nie my dla niego.... To jest cudowne uczucie ktore chyba powolutku we mnie kiełkuje ale juz mi sie podoba
Edytowane przez annyya Czas edycji: 2009-12-10 o 19:18 |
|
|
|
#4646 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Dziewczyny ja biore deprim...zaczelam jakies 2 tygodnie temu jeszcze zanim on chcial odejsc bo te klotnie nie dawaly mi juz normalnie funkcjonowac...nie wiem czy dziala...jakos napewno dziala (chociaz miewam zalamania nastroju i napady histerii) ale jak czasem zapomne polkanac tabletek to dzien jest duzo ciezszy do przezycia.
Kupilam zwykly Deprim nie forte bo chcialam brac mniejsza dawke niz zalecana(nie chce sie tak mocno faszerowac jakims swinstwem). Łykam 2 tabletki rano i dwie pod wieczor albo pod koniec pracy jesli wiem ze bede sie widziecz nim (zeby mu sie nie rozbeczec podczas spotkania). Dzis rano on zobaczyl, ze to lykam i spytal po co mi to (jak to po co? przez jego obojetnosc i chec zostawienia mnie samej w tym wielkim okropnie szarym swiecie) odpowiedzialam ze ciezko mi teraz i potrzebuje zeby cos pomoglo mi myslec bardziej pozytywnie - stwierdzil ze chyba za bardzo to wszystko przezywam - moze i tak ale ja przywiazuje sie do ludzi niestety. Jesli juz przyjdzie czas rozstania to bede musiala pomyslec o jakims silniejszym srodku, albo przynajmniej bede musiala brac cala zalecana dawke derimu.
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie
I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me... |
|
|
|
#4647 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 179
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Cytat:
ja ze swoim byłam (jestem??) od kwietnia 2006 i było juz kilka rozstań, z różnych powodów... pierwszym razem nagle zerwał, dla mnie to był szok, ryczałam wtedy strasznie, nie rozmawiałam z nikim, moja mama myślała że płaczę bo jestem w ciąży (ale wtedy bym tak nie płakała - ja ryczałam strasznie) miałam opuchnięte oczy, pisałam do niego, pytałam czy ma kogoś, pisał że nie, w końcu napisał że juz chyba mnie nie kocha, potem ja bardzo chciałam żeby wrócił... byłam u niego, wydarzyło sie coś co nie powinno (wiem, głupia jestm i naiwna, ale potrzebowałam jego bliskości) powiedział po tym że nie jest tak że nie kocha mnie wcale (ale ja tego nie rozumiem, bo albo się kocha albo nie)... a potem wyjechał za granicę... w ogóle ten czas wtedy był bardzo poplątany i nie bede opisywac szczegółów, bo ksiażke można napisać... po rozstaniu mieliśmy kontakt ze sobą... po jakimś czasie odwiedził mnie mój dawny kolega (który kiedys mi sie podobał, a miałam z nim dobry kontakt, wspierał mnie po rozstaniu) i pisałam o tych odwiedzinach TŻ-towi, niby nic, a jednak pare dni później pisał że jemu jednak zależy itp... i tak sie zaczęło godzenie... a następne rozstanie było kilka miesiacy później, z 7-8... z dosć błachego powodu i na krótko, tydzien dwa, rany, zaczęłam się otwierać i czuję łzy w oczach ![]() Cytat:
![]() jak mam dobry nastrój to myślę o tym że może zmienię swój styl, poprostu siebie zmienie w jakiś sposób, znajdę hobby i jakoś to będzie, ale... ja tak nie potrafię, bo zaraz dopadają mnie gorsze chwile ![]() w ogóle to nagle świat stał sie taki szary i ponury... i tu nawet nie chodzi o pogodę...
__________________
Edytowane przez Smerfetkaa Czas edycji: 2009-12-10 o 19:30 |
||
|
|
|
#4648 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
wiem ze jest nas duzo ale co z tego jak wy dajecie rade a ja juz nie :O
czuje jak mi sie cos w glowie robi taki uciskn ;(
__________________
gdzie gruby nie może tam chudego pośle
|
|
|
|
#4649 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
Cytat:
Ciezko jest to zrozumiec, ciezko przezyc...ciezko mi walczyc o niego i jego zainteresowanie...ale wlasnie tu jestesmy wszystkie w podobnych sytuacjach, wszystkie przezywamy to samo, jedne moze sa bardziej silne od innych, bardziej wierza ze sa w stanie jeszcze byc w zyciu szczesliwe (ja nie potrafie uwierzyc, ze bez niego jeszcze kiedykolwiek sie bede smiac), ale jak Ci zle to pisz...pisz tu nawet glupoty zeby Ci sie lepiej zrobilo...kos zawsze Ci doradzi, odpisze, pocieszy Dziewczyny to forum naprawde dziala jestem od tygodnia na tym watku a juz tak wiele razy to ze moglam sie wypisac pomoglo mi jakos dojsc do siebie w ciezkich momentach...jak sie wie ze po drugiej stronie jest ktos kto przezywa to co Ty to jakos latwiej sie otworzyc. Gdybym tu nie pisala to pewnie bym siedziala sama i myslala, barzdiej przezywala to co sie dzieje...pewnie tez bym do niego czesciej pisala ze mi zle ze dlaczego mnie tak rani a on by mnie albo olewal albo sie wkurzal i byloby jeszcze gorzej miedzy nami a tak zapominam troszke o tym co mnie otacza...po prostu pisze do Was i czas leci (zwlaszcza wieczory) Dziekuje, ze jestescie tu
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie
I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me... |
|
|
|
|
#4650 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 4 339
|
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7
tak mi was wszystkich szoda, ja bylam z jednym 3 lata zostawił z jednym 1,5roku roztawił... teraz tj pol roku temu zekomo spotkalam tego jedynego i to samo
tez zawsze starsznie przezywalam kilka kg w dol depresja i wogole masakra... ale skoro za kazdym razem bylam w stanie poznac kogos nowego wam tez się uda. wystarczy w siebie uwierzyc skoro was zostawił widac nie było tak idealnie jak ty to widziałyscie i czasem dobrze ze takie cos sie konczy, bo czy fajnie by było zyc w kłamstwie i pakowac w kogos uczucia bez odwzajemnienia? to jeszcze gorsze.... wiec lepiej przecierpiec i wyjsc na swoje aha i głowny błąd połowa z was psize botylko on całe zycie on... własnie to jest błąd. bo potem jak związek się rozpada to tragedia trzeba zyc własnym zyciem a faceta traktować jak hmm dodatek ? a nie ze cały swiat kręci się wokol niego, i rezygnujecie z wielu rzeczy dla faceta, z odwrotnie? oni zadko rezygnują z kolegów, swoich hobby czego kolwiek dlatego im jest łatwiej bo zawsze mają to swoje zycie !
__________________
Marzenia się nie spełniają... Marzenia się spełnia !
Edytowane przez AguŚ87 Czas edycji: 2009-12-10 o 19:43 |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:32.






Oczywistym jest że mnie zdradził tylko dowiedziałam się o tym już po zerwaniu. I wtedy rzeczywiście go znienawidziłam. Wiesz co było okropne? To że tak naprawdę nie mogłam wyładować swoich emocji, wykrzyczeć mu się w twarz, powiedzieć mu co o nim myślę bo wtedy już nie byliśmy razem i wyszłabym na idiotkę. A gdyby pomiatał mną w trakcie trwania związku to byłoby to okropne owszem ale może czułabym się lepiej bo wiem że znalazłabym w sobie tą siłę żeby mu nie pozwolić się tak traktować, mogłabym mu wszystko wygarnąć i uwolnić te emocje. A tak to one się we mnie kumulowały i czułam się tak jakbym się dusiła tymi wszystkimi myślami, tym co chciałabym mu powiedzieć itd.





ciesze sie




ale co tam... byłam głupia bo po trzech spotkaniach, myślałam, że coś tam moze w przyszlosci bedzie jeszcze... Ale po tym ostatnim, jak kłamał mi prosto w twarz, ze jej tu nie ma i ze sie nie widują, po tym jak obiecal mi, że pojedzie ze mną i pomoze uporać sie z tym problemem, a dzien przed mnie wystawil, i pojechałam sama, placząc... Jak wyciągnął na swiatlo dzienne to, ze moja mama jest chora, a dobrze widzial, ze nie chce o tym rozmawiac, bo to cięzkie... Mają racje mówiąc, ze mna manipuluje... ale teraz juz tak nie bedzie. Zrozumialam swoj blad... Szczescia zycze....

