Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7 - Strona 156 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2009-12-10, 19:43   #4651
smile_
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez Smerfetkaa Pokaż wiadomość
w ogóle to nagle świat stał sie taki szary i ponury... i tu nawet nie chodzi o pogodę...

Moj swiat tez jest strasznie szary, ponury i strasznie przytlaczajacy...nie widze w nim zadnych szans na szczescie jesli moj TZ odejdzie...
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie

I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me

I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me...

smile_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-10, 19:55   #4652
Smerfetkaa
Zakorzenienie
 
Avatar Smerfetkaa
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 179
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez AguŚ87 Pokaż wiadomość
aha i głowny błąd połowa z was psize botylko on całe zycie on... własnie to jest błąd. bo potem jak związek się rozpada to tragedia trzeba zyc własnym zyciem a faceta traktować jak hmm dodatek ? a nie ze cały swiat kręci się wokol niego, i rezygnujecie z wielu rzeczy dla faceta, z odwrotnie? oni zadko rezygnują z kolegów, swoich hobby czego kolwiek dlatego im jest łatwiej bo zawsze mają to swoje zycie !
w zupełności sie z tym zgadzam, jednak często jak kobieta sie zakocha to ON jest całym światem....
szkoda że w takim wypadku ONA dla NIEGO nie jest całym światem bo ma też swoje życie... on nie cierpi tak, a ona baaardzo
__________________
Sen włosomaniaka
Uzależniona od słodyczy.
moje W Ł O S Y
Smerfetkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-10, 20:03   #4653
smile_
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez AguŚ87 Pokaż wiadomość
tak mi was wszystkich szoda, ja bylam z jednym 3 lata zostawił z jednym 1,5roku roztawił... teraz tj pol roku temu zekomo spotkalam tego jedynego i to samo

tez zawsze starsznie przezywalam kilka kg w dol depresja i wogole masakra... ale skoro za kazdym razem bylam w stanie poznac kogos nowego wam tez się uda.

wystarczy w siebie uwierzyc
skoro was zostawił widac nie było tak idealnie jak ty to widziałyscie i czasem dobrze ze takie cos sie konczy, bo czy fajnie by było zyc w kłamstwie i pakowac w kogos uczucia bez odwzajemnienia? to jeszcze gorsze.... wiec lepiej przecierpiec i wyjsc na swoje


jakos tego nie widze...
nie naleze do osob ktore szybko moga sie z kims zwiazac, watpie czy ktos kiedykolwiek bedzie mial tyle cierpliwosci i wytrwalosci jak moj obecny TZ
...chodzil za mna bardzo, bardzo dlugo...dopiero po prawie roku zostalismy para chociaz on od samiutkiego poczatku podobno chcial ze mna byc...strasznie sie staral, zdobywal moje zaufanie i trwal przy mnie mimo ze go odrzucalam i mowilam ze nie potrafie z nim byc...az w koncu dopial swego...zakochalam sie w nim...przez nastepne piec lat utwierdzilam sie w przekonaniu ze chce z nim byc, zwiazalam sie z nim psychicznie, przywiazalam do niego...a teraz on tak po prostu chce to skonczyc bo nie czuje juz nic...
Przy innych facetach czuje sie obco, nie sadze ze pozwole zeby ktos sie mogl zblizyc do mnie jak on i nie sadze zeby ktorys chcial sie starac tak jak on kiedys...
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie

I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me

I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me...

smile_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-10, 20:18   #4654
maczupikczu
Zadomowienie
 
Avatar maczupikczu
 
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: dziurawej skarpetki
Wiadomości: 1 126
GG do maczupikczu
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez smile_ Pokaż wiadomość
Przy innych facetach czuje sie obco, nie sadze ze pozwole zeby ktos sie mogl zblizyc do mnie jak on i nie sadze zeby ktorys chcial sie starac tak jak on kiedys...
mam tak samo zanim dopuszcze kogos do siebie mija sporo czasu a dzis faceci chcaszybko, a nie intereuje ich ze ktos nie ufa bo ex zawiodl to jest nasz problem, masakra jakas nie czuje ze chcialabym jeszcze kogokolwiek miec procz niego...
__________________
gdzie gruby nie może tam chudego pośle
maczupikczu jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-10, 20:27   #4655
milenka22
Rozeznanie
 
Avatar milenka22
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 921
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Hej dziewczyny już tu kiedyś byłam ale teraz przeżywam kolejne rozstanie z tym samym chłopakiem... za każdym razem boli tak samo... tym razem trochę bardziej bo wiem, że to już na zawsze i że tym razem sie nie pogodzimy, że przede mną samotne świeta i powitanie nowego roku, tzn może nie samotne ale powitam je jako singielka a to nie napawa mnie optymizmem, nie jest łatwo chciałabym żeby już ból minął bo chociaż mam przyjaciół to czuje się samotna.

---------- Dopisano o 20:27 ---------- Poprzedni post napisano o 20:24 ----------

Cytat:
Napisane przez Smerfetkaa Pokaż wiadomość
w zupełności sie z tym zgadzam, jednak często jak kobieta sie zakocha to ON jest całym światem....
szkoda że w takim wypadku ONA dla NIEGO nie jest całym światem bo ma też swoje życie... on nie cierpi tak, a ona baaardzo
Ja bym chciała aby ktoś był dla mnie całym światem i abym ja była dla niego całym światem... no może nie chodzi mi tu o skrajne przypadki ale o to abym była dla tego kogoś najważniejsza. Nie chciałabym być dla kogos "dodatkiem"
__________________
Płacz jest ostatnią deską ratunku - nie pierwszą!
milenka22 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-10, 20:44   #4656
Maizy
Rozeznanie
 
Avatar Maizy
 
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 939
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Ja rozstałam się ze swoim prawie 2 miesiące temu, już nawet nie jestem w stanie policzyć, który to raz. Psuło się między nami, nie zaprzeczam, nie czułam zainteresowania z jego strony. Podjęłam decyzję o rozstaniu w momencie, kiedy potrzebowałam go najbardziej na świecie, gdyż dowiedziałam się, że jestem chora na dosyć poważną chorobę. Wiedział, że w styczniu jadę do Krakowa, ale nie zatrzymywał mnie, nie słyszałam protestu z jego strony. Dwa tygodnie po rozstaniu podczas jednej z naszych rozmów powiedział, że kocha inną dziewczynę nad życie ( ciekawe, dosyć szybki jest), że zamierza się starać o nią miesiącami i myśli o czymś poważniejszym. Były czułe opisy do niej, pokazywał światu, jaki to wielce zakochany jest. W tym samym czasie podczas jednej z dyskotek zachowywał się w stosunku do mnie, jakbyśmy byli parą. Podchodził, przytulał, nie opierałam się, bo w gruncie rzeczy dalej kocham tego człowieka. Niedawno dowiedziałam się, że ta dziewczyna wróciła się do swojego byłego chłopaka. Teraz ex próbuje wszystkim pokazać jaki to on biedny, wstawia na gg opisy, że ją kocha, ale jest za późno, że jego miłość do niej nie ma już żadnego znaczenia. A mi się serce po prostu kraja, bo jak to...? Cztery dni przed naszym rozstaniem mówił, że kocha, że tęskni za mną, zaś dwa tygodnie po kocha inną nad życie. Jestem w przysłowiowej kropce, bo nie zaprzeczam, że chciałabym dalej z nim być, pomimo tego wszystkiego, dawał mi szczęście, którego ogromnie mi brakuje. Ale... czy mam się łudzić na jakikolwiek jego powrót skoro w jego sercu jest już inna kobieta ? Mi nie zależy na tym, żeby cierpiał, tylko i wyłącznie na tym, żeby zauważył, co stracił - mnie. Nie wiem, co robić, czy utrzymywać dalej z nim kontakt, czy zastosować metodę nie odzywania się. Bo chyba mimo wszystko nie jestem mu obojętna, lata za mną, szuka rozmowy, często zachowuje się, jak gdyby nigdy nic się nie stało. Jestem już tym wszystkim po prostu zmęczona i nie wiem, czy dalej żyć nadzieją i czekać na jego powrót, o ile taki nastąpi... ktoś mi może doradzić ?
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum
Maizy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-10, 21:22   #4657
liselotta
lise-kotta
 
Avatar liselotta
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 10 214
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Maizy- absolutnie nie czekać, odpuścić sobie! co to za facet, zmienny jak chorągiewka! okłamuje cię że cię kocha, okłamuje tą drugą że ją kocha, a tak naprawdę to ważna dla niego jest tylko jego własna dupa! aż się zdenerwowałam czytając to. pomyśl, czy będziesz w stanie mu zaufać teraz po tym jak z dnia na dzień rzucił cię i zadeklarował dozgonną miłość do innej? jesli zrobił tak raz i to w dodatku w bardzo trudnym dla ciebie momencie, to nie zawaha się pobiec za byle porywem serca (albo raczej drgnięcia tego, co ma niżej...) w dowolnym momencie.

ułóż sobie życiem z kimś wartościowym, na pewno wkrótce spotkasz kogoś, kto cię uszczęśliwi tak naprawdę
__________________
Cytat:
Napisane przez cukier_bialy2 Pokaż wiadomość
W skrócie: jeśli są jakieś granice desperacji, to już je przekroczyłaś i jesteś zagranico.
liselotta jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-10, 21:35   #4658
Maizy
Rozeznanie
 
Avatar Maizy
 
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 939
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Każdy mówi, żebym odpuściła, ale totalnie nie wiem, co robić, skoro on cały czas szuka kontaktu... Wydaję mi się, że przeżywa to, że laska go wyrolowała, ale ciągle mi chodzą takie myśli po głowie, że jak ona mu przejdzie, to będzie chciał próbować ze mną, a ja, mimo wszystko jestem w stanie mu to wybaczyć.
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum
Maizy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-10, 21:58   #4659
Smerfetkaa
Zakorzenienie
 
Avatar Smerfetkaa
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 179
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez Maizy Pokaż wiadomość
Ja rozstałam się ze swoim prawie 2 miesiące temu, już nawet nie jestem w stanie policzyć, który to raz. Psuło się między nami, nie zaprzeczam, nie czułam zainteresowania z jego strony. Podjęłam decyzję o rozstaniu w momencie, kiedy potrzebowałam go najbardziej na świecie, gdyż dowiedziałam się, że jestem chora na dosyć poważną chorobę. Wiedział, że w styczniu jadę do Krakowa, ale nie zatrzymywał mnie, nie słyszałam protestu z jego strony. Dwa tygodnie po rozstaniu podczas jednej z naszych rozmów powiedział, że kocha inną dziewczynę nad życie ( ciekawe, dosyć szybki jest), że zamierza się starać o nią miesiącami i myśli o czymś poważniejszym. Były czułe opisy do niej, pokazywał światu, jaki to wielce zakochany jest. W tym samym czasie podczas jednej z dyskotek zachowywał się w stosunku do mnie, jakbyśmy byli parą. Podchodził, przytulał, nie opierałam się, bo w gruncie rzeczy dalej kocham tego człowieka. Niedawno dowiedziałam się, że ta dziewczyna wróciła się do swojego byłego chłopaka. Teraz ex próbuje wszystkim pokazać jaki to on biedny, wstawia na gg opisy, że ją kocha, ale jest za późno, że jego miłość do niej nie ma już żadnego znaczenia. A mi się serce po prostu kraja, bo jak to...? Cztery dni przed naszym rozstaniem mówił, że kocha, że tęskni za mną, zaś dwa tygodnie po kocha inną nad życie. Jestem w przysłowiowej kropce, bo nie zaprzeczam, że chciałabym dalej z nim być, pomimo tego wszystkiego, dawał mi szczęście, którego ogromnie mi brakuje. Ale... czy mam się łudzić na jakikolwiek jego powrót skoro w jego sercu jest już inna kobieta ? Mi nie zależy na tym, żeby cierpiał, tylko i wyłącznie na tym, żeby zauważył, co stracił - mnie. Nie wiem, co robić, czy utrzymywać dalej z nim kontakt, czy zastosować metodę nie odzywania się. Bo chyba mimo wszystko nie jestem mu obojętna, lata za mną, szuka rozmowy, często zachowuje się, jak gdyby nigdy nic się nie stało. Jestem już tym wszystkim po prostu zmęczona i nie wiem, czy dalej żyć nadzieją i czekać na jego powrót, o ile taki nastąpi... ktoś mi może doradzić ?
Cytat:
Napisane przez Maizy Pokaż wiadomość
Każdy mówi, żebym odpuściła, ale totalnie nie wiem, co robić, skoro on cały czas szuka kontaktu... Wydaję mi się, że przeżywa to, że laska go wyrolowała, ale ciągle mi chodzą takie myśli po głowie, że jak ona mu przejdzie, to będzie chciał próbować ze mną, a ja, mimo wszystko jestem w stanie mu to wybaczyć.
Ty przejmujesz się jego uczuciami, jego cierpeiniem, tym co on przeżywa.... bardziej przejmujesz się jego krzywdą niż on, a tym bardziej on Twoją sie nie przejmuje... zasługujesz na kogoś lepszego. Nie odzywaj się. Póki co, jak będziesz się odzywać to nie bedzie wiedział co stracił... a może los w tym czasie uśmiechnie się do Ciebie??
__________________
Sen włosomaniaka
Uzależniona od słodyczy.
moje W Ł O S Y
Smerfetkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-10, 22:08   #4660
Faneczka
Zadomowienie
 
Avatar Faneczka
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Gdańsk
Wiadomości: 1 936
GG do Faneczka Send a message via Skype™ to Faneczka
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Będzie lepiej. To straszne przygnębienie mija prędzej czy później. Trzeba wyjść do ludzi, polubić siebie i czuć się dumnie z tego kim się jest, nawet jako singielka. Nie potrzebni mam faceci, a co
__________________
Pozostaje tylko moment, chwila zanim ściągniesz to
świecisz jak miliony całek, spłonę nim rozwiążesz to!


Transportowcy-zawodowcy!

TUŚ 100% blasku gdy inni gasną
Faneczka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-10, 22:11   #4661
liselotta
lise-kotta
 
Avatar liselotta
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 10 214
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

dokładnie tak, on teraz sprawdza, ile się musi natrudzić by cię odzyskać. bo tego, że cię odzyska jest niemal pewny. utrzyj mu nosa. co to za latanie, trzymanie cię w odwodzie? to jest bezczelny typ! to, że teraz zabiega i tak mu zależy wcale nie jest reprezentacją jego uczuć do ciebie. z tamtą mu nie wyszło to nie chce tracić możliwości pobycia sobie z tobą znowu. aż do następnej, którą bezgranicznie pokocha, rzecz jasna.
nie pakuj się w to z powrotem. on teraz próbuje ci tylko mydlić oczy.
__________________
Cytat:
Napisane przez cukier_bialy2 Pokaż wiadomość
W skrócie: jeśli są jakieś granice desperacji, to już je przekroczyłaś i jesteś zagranico.
liselotta jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-10, 22:49   #4662
aga_gusia
Raczkowanie
 
Avatar aga_gusia
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Manchester
Wiadomości: 177
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cześć Dziewczyny! Postanowiłam się do was dołaczyć. Mój facet zastawiał mnie 2 tygodnie temu i czasem nie daje rady z tym wytrzymać dlatego pomysłałam ze tutaj znajde wsparcie tym bardziej, że mieszkam za granicą i nie mam przyjaciółki przy sobie i nie mam się komu wygadać. Było mi zle przed chwilą płakałam ale weszłam na ten wątek poczytałam wasze posty i już mi troche lepiej.
Byłam ze swoim facetem 3,5 roku mieszkaliśmy razem i na moje nieszczescie nadal mieszkamy bo dopiero sie przeprowadzam po swietach po powrocie z polski. Zostawił mnie tak poprostu podał dwa powodu, które są całkowicie sprzeczne ze soba 1.już nie czuje do mnie tego co kiedyś i nie chce się męczyć w tym związku a 2. nie chce mnie ranic swoim zachowaniem bo nie potrafi sie zmienic (czesto mnie okłamywał i obiecywał pewzne rzeczy) i kazdemu facetowi życzy takiej dziewczyny jak ja...Kompletnie tego nie rozumiem bo mówi, że mu na mnie zależy prztula mnie i pociesza jak mi jest zle mowi ze zawsze sie bedzie mna opiekowal i martwil o mnie bo na duzy sentyment do mnie. To czemu nie może robić tego będąc moim facetem...!!! Teraz odkląd nie jestesmy razem robi mi obiady dzwoni z pytanami jak sie czuje itp. Nie wiem co mam o tym sądzić. Mówi, że nie chce żebym cierpiała ale jak i tak cierpie bo jak bardzo bym chciała być z nim.
Dziewczyny co powinnam zrobić walczyc o to uczucie czy kompletnie go zlać zeby zobaczył co stracił?
aga_gusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-10, 22:50   #4663
maryanna3
Zakorzenienie
 
Avatar maryanna3
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 5 911
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez Maizy Pokaż wiadomość
Ja rozstałam się ze swoim prawie 2 miesiące temu, już nawet nie jestem w stanie policzyć, który to raz. Psuło się między nami, nie zaprzeczam, nie czułam zainteresowania z jego strony. Podjęłam decyzję o rozstaniu w momencie, kiedy potrzebowałam go najbardziej na świecie, gdyż dowiedziałam się, że jestem chora na dosyć poważną chorobę. Wiedział, że w styczniu jadę do Krakowa, ale nie zatrzymywał mnie, nie słyszałam protestu z jego strony. Dwa tygodnie po rozstaniu podczas jednej z naszych rozmów powiedział, że kocha inną dziewczynę nad życie ( ciekawe, dosyć szybki jest), że zamierza się starać o nią miesiącami i myśli o czymś poważniejszym. Były czułe opisy do niej, pokazywał światu, jaki to wielce zakochany jest. W tym samym czasie podczas jednej z dyskotek zachowywał się w stosunku do mnie, jakbyśmy byli parą. Podchodził, przytulał, nie opierałam się, bo w gruncie rzeczy dalej kocham tego człowieka. Niedawno dowiedziałam się, że ta dziewczyna wróciła się do swojego byłego chłopaka. Teraz ex próbuje wszystkim pokazać jaki to on biedny, wstawia na gg opisy, że ją kocha, ale jest za późno, że jego miłość do niej nie ma już żadnego znaczenia. A mi się serce po prostu kraja, bo jak to...? Cztery dni przed naszym rozstaniem mówił, że kocha, że tęskni za mną, zaś dwa tygodnie po kocha inną nad życie. Jestem w przysłowiowej kropce, bo nie zaprzeczam, że chciałabym dalej z nim być, pomimo tego wszystkiego, dawał mi szczęście, którego ogromnie mi brakuje. Ale... czy mam się łudzić na jakikolwiek jego powrót skoro w jego sercu jest już inna kobieta ? Mi nie zależy na tym, żeby cierpiał, tylko i wyłącznie na tym, żeby zauważył, co stracił - mnie. Nie wiem, co robić, czy utrzymywać dalej z nim kontakt, czy zastosować metodę nie odzywania się. Bo chyba mimo wszystko nie jestem mu obojętna, lata za mną, szuka rozmowy, często zachowuje się, jak gdyby nigdy nic się nie stało. Jestem już tym wszystkim po prostu zmęczona i nie wiem, czy dalej żyć nadzieją i czekać na jego powrót, o ile taki nastąpi... ktoś mi może doradzić ?
Mój były znalazł sobie nową po 1-2 dniach;] też były opisy na gg, obwieszczanie całemu światu jak to on ją nie kocha...szkoda ze zapomniał że 3 dni wcześniej mówił jeszcze że mnie kocha. No żałosne po prostu, nic dodać nic ująć. Teraz widzę że żałosne ale zanim do tego doszłam...schudłam, wpadałam powoli w depresję, miałam 0 chęci do życia, nie spałam tylko myślałam. Przez takiego idiotę!

Ten Twój na moje oko również jest żałosny. Nie łudź się, olej go. To najlepsze co możesz zrobić przede wszystkim dla siebie.
maryanna3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-10, 22:56   #4664
liselotta
lise-kotta
 
Avatar liselotta
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 10 214
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez aga_gusia Pokaż wiadomość
Cześć Dziewczyny! Postanowiłam się do was dołaczyć. Mój facet zastawiał mnie 2 tygodnie temu i czasem nie daje rady z tym wytrzymać dlatego pomysłałam ze tutaj znajde wsparcie tym bardziej, że mieszkam za granicą i nie mam przyjaciółki przy sobie i nie mam się komu wygadać. Było mi zle przed chwilą płakałam ale weszłam na ten wątek poczytałam wasze posty i już mi troche lepiej.
Byłam ze swoim facetem 3,5 roku mieszkaliśmy razem i na moje nieszczescie nadal mieszkamy bo dopiero sie przeprowadzam po swietach po powrocie z polski. Zostawił mnie tak poprostu podał dwa powodu, które są całkowicie sprzeczne ze soba 1.już nie czuje do mnie tego co kiedyś i nie chce się męczyć w tym związku a 2. nie chce mnie ranic swoim zachowaniem bo nie potrafi sie zmienic (czesto mnie okłamywał i obiecywał pewzne rzeczy) i kazdemu facetowi życzy takiej dziewczyny jak ja...Kompletnie tego nie rozumiem bo mówi, że mu na mnie zależy prztula mnie i pociesza jak mi jest zle mowi ze zawsze sie bedzie mna opiekowal i martwil o mnie bo na duzy sentyment do mnie. To czemu nie może robić tego będąc moim facetem...!!! Teraz odkląd nie jestesmy razem robi mi obiady dzwoni z pytanami jak sie czuje itp. Nie wiem co mam o tym sądzić. Mówi, że nie chce żebym cierpiała ale jak i tak cierpie bo jak bardzo bym chciała być z nim.
Dziewczyny co powinnam zrobić walczyc o to uczucie czy kompletnie go zlać zeby zobaczył co stracił?
witamy, witamy, słuzymy wsparciem

słuchaj, wiem że to będzie brutalne to co teraz napiszę, ale po prostu: he's just not that into you. to znaczy zależy mu na tobie, to widać, ale uczucie się w nim wypaliło. czuje coś, ale niewystarczająco. i to jest problem. myślę, że nie ma co się miotać teraz ani próbować. trzeba dać mu odetchnąć. możliwe, że zatęskni.
jak zatęskni, to świetnie. ale jeśli nie - to znaczy że nie kochał się wystarczająco i lepiej takie rzeczy wiedzieć wcześniej niż później. uwierz mi.
__________________
Cytat:
Napisane przez cukier_bialy2 Pokaż wiadomość
W skrócie: jeśli są jakieś granice desperacji, to już je przekroczyłaś i jesteś zagranico.
liselotta jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-10, 23:07   #4665
aga_gusia
Raczkowanie
 
Avatar aga_gusia
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Manchester
Wiadomości: 177
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

on mi ciągle powtarza, że "ludzie czasem się kochają ale nie mogą być ze soba" troche w tym racji bo odkad nie jestemy razem nasze relacje są lepsze ale ja nie potrafie obojecie patrzec na niego mimo ze to była już jego 3 szansa u mnie myslalam ze teraz dorósł zmnienił się (a bynajmniej tak bylo na początku związku) zrozumiał pewne rzeczy i czasem wydaje mi się , że on jest taki opiekunczy bo wie jak bardzo mnie zranił i rani. Prawda jest taka ze odkąd się znamy już jakieś 9 lat ciągle mysle o nim zawsze nawet jak nie bylismy razem i miałam kogoś innego to nie potrafiłam go pokochać bo zawsze szukałam jego cech w kims innym. Mysłalam ze wreszcie złapałam szczęscie...ale jak zawsze zostało tylko rozczarowanie
aga_gusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-10, 23:24   #4666
Maizy
Rozeznanie
 
Avatar Maizy
 
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 939
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez maryanna3 Pokaż wiadomość
Mój były znalazł sobie nową po 1-2 dniach;] też były opisy na gg, obwieszczanie całemu światu jak to on ją nie kocha...szkoda ze zapomniał że 3 dni wcześniej mówił jeszcze że mnie kocha. No żałosne po prostu, nic dodać nic ująć. Teraz widzę że żałosne ale zanim do tego doszłam...schudłam, wpadałam powoli w depresję, miałam 0 chęci do życia, nie spałam tylko myślałam. Przez takiego idiotę!

Ten Twój na moje oko również jest żałosny. Nie łudź się, olej go. To najlepsze co możesz zrobić przede wszystkim dla siebie.
Jacy oni szybcy są, nieprawdaż ?

Wiecie co dziewczyny, nikt nie zbuduje szczęścia na naszym nieszczęściu, a zadany przez tych dupków ból wróci kiedyś do nich z podwójną siłą.
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum
Maizy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-10, 23:40   #4667
Mikadoo
Rozeznanie
 
Avatar Mikadoo
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: z Polski
Wiadomości: 774
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

hej jak czytam Wam dziewczyny to sie zastanawiam czy sa gdzies porzadni i dobrzy faceci... jak mozna w ciagu tygodnia kilkuletni zwiazek wyrzucic do smieci bo sie niby w kims zakochalo... co za porazka...

od mojego rozstania minal prawie tydzien a dopiero dzis mnie bierze na wspomnienia... w sumie w moim przypadku to co tu wspominac to byly tylko 4 miesiace, lecz takie ktore mi pozwolily uwierzyc ze bede mogla na kims sie oprzec, z kims byc, w koncu mialam sie do kogo przytulic... wszystko pryslo jak banka mydlana a ja nawet nie wiem dlaczego? ...

jestem tak bardzo rozczarowana....
Mikadoo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-10, 23:45   #4668
Smerfetkaa
Zakorzenienie
 
Avatar Smerfetkaa
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 179
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

widzę że grono szybko sie powiększa, to fajnie że dzielimy się swoimi problemami, radzimy, wspieramy, ale im nas więcej tym bardziej dołuje mnie to jacy są faceci
ja teraz, po tym rozstaniu/nierozstaniu (nie wiem dokładnie jaka jest sytuacja) zamierzam skasować nr TŻ żeby mnie nie kusiło.... mam jego nr gdzieś zapisany w innym telefonie w razie czego, jest i nk, ale przynajmniej jak mnie nagle najdzie ochota mu coś napisać, zadzwonić to stop, nie mam nr a jeśli on cos napisze to nr skojarze, póki co nie pamiętam 3 środkowych cyfr
kiedys jego nr znałam na pamięć, ale jakis rok temu zmienił a ja postanowiłam nie zapamietywac go.... i dobrze, no ale 3 pierwsze i 3 ostatnie cyfry kojarze bo sie wyświetla nr przy wysyłaniu esków... i mam nadzieje że mimowolnie nie zapamiętam tego nr. Nie bede się do niego odzywać. Jeśli on sie odezwie, to bede w szoku, póki co musze zająć myśli czymś innym, dobrze że jest wizaż, można sie wyżalić... jak minie troche czasu, to spróbuję tu napisać o co tym razem poszło, choć to było bardziej złożone..... ale raczej nie jutro, jutro nie ide na uczelnie, więc po całym dniu w domu będę miała doła... bo siedzenie w domu= myślenie, zamartwianie pozdrawiam Was i niech moc będzie z Wami
teraz mam całkiem dobry humor, nie wiem czemu... zaraz włączę film, będę oglądać póki sen nie zacznie mnie ogarniać, bo najgorsze to myśleć przed snem. A i 2xtabl persen dobranoc Wam
PS. Fajnie że jest taki wątek

---------- Dopisano o 23:45 ---------- Poprzedni post napisano o 23:43 ----------

Cytat:
Napisane przez Mikadoo Pokaż wiadomość
hej jak czytam Wam dziewczyny to sie zastanawiam czy sa gdzies porzadni i dobrzy faceci... jak mozna w ciagu tygodnia kilkuletni zwiazek wyrzucic do smieci bo sie niby w kims zakochalo... co za porazka...

od mojego rozstania minal prawie tydzien a dopiero dzis mnie bierze na wspomnienia... w sumie w moim przypadku to co tu wspominac to byly tylko 4 miesiace, lecz takie ktore mi pozwolily uwierzyc ze bede mogla na kims sie oprzec, z kims byc, w koncu mialam sie do kogo przytulic... wszystko pryslo jak banka mydlana a ja nawet nie wiem dlaczego? ...

jestem tak bardzo rozczarowana....
ja będąc z TŻ cztery miesiace byłam już w dosć zaawansowanej fazie związku, z biegiem czasu myślę że za bardzo... czasu nie cofnę, ale lepiej jest gdy wszystko toczy sie wolniej, żę zaangażowanie nie jest tak silne by potem tak cierpieć.... dobranoc
__________________
Sen włosomaniaka
Uzależniona od słodyczy.
moje W Ł O S Y
Smerfetkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-10, 23:56   #4669
Mikadoo
Rozeznanie
 
Avatar Mikadoo
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: z Polski
Wiadomości: 774
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

u mnie chyba za szybko to wszystko sie rozkrecilo... i nie bylo to z mojej strony... on tego chcial... zabieral mnie do rodziny przedstawil znajomym, snul plany co do wakacji i tak dalej... no ale widocznie mu sie odmienilo.... szkoda ze nie chcial wyjasnic dlaczego..............
Mikadoo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-11, 09:29   #4670
maryanna3
Zakorzenienie
 
Avatar maryanna3
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 5 911
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez Mikadoo Pokaż wiadomość
u mnie chyba za szybko to wszystko sie rozkrecilo... i nie bylo to z mojej strony... on tego chcial... zabieral mnie do rodziny przedstawil znajomym, snul plany co do wakacji i tak dalej... no ale widocznie mu sie odmienilo.... szkoda ze nie chcial wyjasnic dlaczego..............
Nie no, czasem myślę że my się wszystkie z jednym facetem spotykałyśmy

Mój związek trwał pół roku ale też już był baaardzo poważny mimo mojego wieku. Teraz żałuję że tak się szybko we wszystko wkręciłam, tak bezgranicznie zaufałam i myślałam jak głupia że to "forever and ever". Tylko że to właśnie wyłącznie od niego wychodziły takie inicjatywy: planowanie wspólnej przyszłości, planowanie wakacji(i niestety na planowaniu się nie skończyło bo w końcu pojechaliśmy na nie razem, teraz mam co wspominać), wszyscy mnie poznali rodzina znajomi...i nagle również mu się odwidziało, odkochało no a przy okazji skutkiem ubocznym było to że mu się równocześnie jeszcze zakochało w innej dziewczynie jejku jak widzę jaki jest żałosny...no naprawdę nie chciałabym życia spędzić z takim człowiekiem i wiem że go nie kocham, nie tęsknię. Tylko jednego się boję:że już nikogo nie spotkam i będę zawsze sama. Wiem to głupie mam tylko 18 lat ale mi się naprawdę wydaje że już nikogo nie znajdę i zawsze będę sama.
maryanna3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-11, 11:38   #4671
AguŚ87
Zakorzenienie
 
Avatar AguŚ87
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 4 339
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

i taki 3mam za was wszytskie kciuki.

zainwestujcie teraz w siebie, to wlasnie Ty i Ty i Ty to wlasnie wy jestcie najwazniejsze

jak to kiedys powiedział moj były faceci nie są az tak bardzo emocjonalni i do wielu spraw podchodzą inaczej jak my. jak narazie u mnie sie to sprawdziło, potrafili zostawic z dnia na dzien po latach
__________________
Marzenia się nie spełniają... Marzenia się spełnia !
AguŚ87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-11, 11:50   #4672
smile_
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Ja dzis siedze sama...nawet nie bardzo wiem co mam zrobic z czasem wolnym...on ma zablokowany telefon wiec nic do mnie nie pisze (i pewnie sie cieszy ze nie musi bo nawet ja mial to prawie nic nie napisal), a ja nie wiem co mialabym mu napisac...wczoraj tylko jakis zdawkowy sms wyslalam ze mama nadzieje ze mial mily dzien i szkoda ze nie mamy kontaktu ze soba pozniej jeden na dobranoc i koniec. dzis jeszcze nic nie napisalam, zadzwonic sie boje bo starce cala kase na karcie a pewnie nic konkretnego od niego nie uslysze i tak(wiec nie warto)...nie wiem co robi czy sam siedzi czy z kumplami...nic nie wiem...
Pojechalabym ale po pierwsze nie chce sie narzucac bo on pewnie jak zwykle nie ma ochoty na spotkanie a po drugie trzymam sie zeby nie pokazac mu jak mi go brak...
Umowilam sie z kolezanka na wieczor ale wcale nie mam ochoty nigdzie isc
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie

I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me

I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me...

smile_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-11, 11:53   #4673
Smerfetkaa
Zakorzenienie
 
Avatar Smerfetkaa
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 179
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

szkoda że tak często rozum jest stłumiony przez uczucia
__________________
Sen włosomaniaka
Uzależniona od słodyczy.
moje W Ł O S Y
Smerfetkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-11, 12:40   #4674
smile_
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez Smerfetkaa Pokaż wiadomość
szkoda że tak często rozum jest stłumiony przez uczucia
Szkoda ze faceci sa tacy bezuczuciowi ;-(
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie

I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me

I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me...

smile_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-11, 12:57   #4675
Smerfetkaa
Zakorzenienie
 
Avatar Smerfetkaa
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 179
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez smile_ Pokaż wiadomość
Szkoda ze faceci sa tacy bezuczuciowi ;-(
no własnie dziś mój dzień rozpoczął się płaczem...
choć jeszcze wczoraj wieczorem miałam dorby humor, a dziś...
są chwile kiedy wiem, że nie powinnam z nim być bo pewnie czekałoby mnie jeszcze wiele chwil jak teraz, że czułabym się krzywdzona...
z drugiej strony chciałabym żeby wrócił, strasznie mi źle, smutno, tęsknię za nim, nie widziałam się z nim już prawie dwa tygodnie
__________________
Sen włosomaniaka
Uzależniona od słodyczy.
moje W Ł O S Y
Smerfetkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-11, 13:57   #4676
smile_
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez Smerfetkaa Pokaż wiadomość
no własnie dziś mój dzień rozpoczął się płaczem...
choć jeszcze wczoraj wieczorem miałam dorby humor, a dziś...
są chwile kiedy wiem, że nie powinnam z nim być bo pewnie czekałoby mnie jeszcze wiele chwil jak teraz, że czułabym się krzywdzona...
z drugiej strony chciałabym żeby wrócił, strasznie mi źle, smutno, tęsknię za nim, nie widziałam się z nim już prawie dwa tygodnie
Ja jakos daje rade narazie, bo wiem ze jeszcze jestesmy razem(chodz bywaja ciezkie momenty i chwile zalamania)...nie wiem co bedzie jak ktoregos dnia on powie KONIEC definitywnie...boje sie tego...nie wiem jak zareaguje na takie cos...
dlatego tez BOJE SIE odezwac do niego bo nie wiem co on tam przez te dwa dni niewidzenia sie wymyslil w tej swojej chorej glowie...moze juz zdecydowal i poinformuje mnie jutro...?albo wogole sie nie spotkamy bo powie ze mu sie nie chce...ciezko okreslic i ciezko terafic za nim ostatnio...obcy koles
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie

I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me

I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me...

smile_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-11, 15:08   #4677
rozanka
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2003-07
Wiadomości: 267
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

a co zrobić kiedy to ja zadecydowałam o rozstaniu ,ale on nie walczył,nie powiedział ,że zmieni to co mi przeszkadza(tzn w jakimś tam stopniu ,dla mnie niewystarczającym).Nie powiedział nie warto ,walczmy ,powiedział ,żebyśmy dali sobie czas ,ze może zrozumiemy,zatęsknili za sobą i wtedy będzie jak na początku.
Ale dla mnie to chore ,ja go kocham i w ramach rozsądku byłabym gotowa zmienić swoje jakieś tam zachowania i w takiej sytuacji powiedziałabym mu to ,a nie jak on mówiła o przerwie.Na dodatek chodzimy do tej samej grupy,więc łatwo nie będzie.To dopiero 1 dzien boli bardzo on milczy ,ja milcze ...
__________________
Nie idź na kompromis ,jeśli chodzi o Ciebie samego...
Jesteś wszystkim co masz .

J.Joplin



https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=419726
MOJA WYMIANKA
rozanka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-11, 15:30   #4678
smile_
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez rozanka Pokaż wiadomość
a co zrobić kiedy to ja zadecydowałam o rozstaniu ,ale on nie walczył,nie powiedział ,że zmieni to co mi przeszkadza(tzn w jakimś tam stopniu ,dla mnie niewystarczającym).Nie powiedział nie warto ,walczmy ,powiedział ,żebyśmy dali sobie czas ,ze może zrozumiemy,zatęsknili za sobą i wtedy będzie jak na początku.
Ale dla mnie to chore ,ja go kocham i w ramach rozsądku byłabym gotowa zmienić swoje jakieś tam zachowania i w takiej sytuacji powiedziałabym mu to ,a nie jak on mówiła o przerwie.Na dodatek chodzimy do tej samej grupy,więc łatwo nie będzie.To dopiero 1 dzien boli bardzo on milczy ,ja milcze ...
Moze chcesz zmienic cos czego on nie moze zmienic, sa rzeczy z ktorych ciezko zrezygnowac (a jesli juz sie to zrobi to czuje sie zal do tej drugiej osoby ze tego zarzadala i ten zal moze narastac latami a po co Wam to?)naprawde musisz wywalczyc zeby z tego zrezygnowal zeby z nim byc?
Widzisz...moze nie powiedzial walczmy, ale stwierdzil, ze zatesknicie, ze jeszcze moze byc jak na poczatku...(moj TZ nawet w to juz nie wierzy...). Masz jakas nadzieje, on moze po prostu potrzebuje oddechu, jakiegos odpoczynku (wiem ze to trudne do przejescia ale glowa do gory bedzie dobrze ) nie powiedzial przeciez ze ma to wszystko jjuz gdzies...
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie

I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me

I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me...

smile_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-11, 15:42   #4679
rozanka
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2003-07
Wiadomości: 267
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

chodzi o jego wyjścia do kolegów i jego niepohamowane wrzaski podczas klotni .Co do kolegow znam ich ,niby wiem co tam się dzieje ,tż-et nie jest typem imprezowicza (w sensie wyjść do klubów),ale jeździ tam ostatnio 3 razy w tyg na noc ,bo mieszka za miastem , a tam tylko jak twierdzi może wypić sobie w spokoju piwko ,a pózniej wiadomo nie ma jak wrócić do domu ,jeździ też tak często ostatnimi czas bo ma popsutego kompa i jak twierdzi nudzi się w domu.Nie są to wyjścia kosztem naszych spotkań tylko wtedy kiedy ja jadę do domu lub wiadomo ,że tego dnia się nie widzimy,ale mi to przeszkadza bo ostatnio nadużywa mojej wyrozumiałosci.

Pewnie ,że nie powiedział ,że ma mnie gdzieś lub cała ta sprawe podejrzewam ,że też dzisiaj nie jest mu łatwo.Ale do cholery jak sie kogos kocha to trzeba miec tydzien/2 /miesiac czy ... wie ile przerwy ?zeby wiedziec czy jest sie w stanie zmienic pewne sprawy.Ja sie czuje jakby to wszystko co bylo ,bylo g warte skoro on tak latwo odpuszcza.
__________________
Nie idź na kompromis ,jeśli chodzi o Ciebie samego...
Jesteś wszystkim co masz .

J.Joplin



https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=419726
MOJA WYMIANKA
rozanka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-11, 16:01   #4680
Smerfetkaa
Zakorzenienie
 
Avatar Smerfetkaa
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 179
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez smile_ Pokaż wiadomość
Ja jakos daje rade narazie, bo wiem ze jeszcze jestesmy razem(chodz bywaja ciezkie momenty i chwile zalamania)...nie wiem co bedzie jak ktoregos dnia on powie KONIEC definitywnie...boje sie tego...nie wiem jak zareaguje na takie cos...
dlatego tez BOJE SIE odezwac do niego bo nie wiem co on tam przez te dwa dni niewidzenia sie wymyslil w tej swojej chorej glowie...moze juz zdecydowal i poinformuje mnie jutro...?albo wogole sie nie spotkamy bo powie ze mu sie nie chce...ciezko okreslic i ciezko terafic za nim ostatnio...obcy koles
jejciu, strasznie Ci współczuję, byłam w podobnej sytuacji, ja czułam że się psuje, chciałam pogadać, a on uważał że jest ok...:glasi:
Cytat:
Napisane przez rozanka Pokaż wiadomość
a co zrobić kiedy to ja zadecydowałam o rozstaniu ,ale on nie walczył,nie powiedział ,że zmieni to co mi przeszkadza(tzn w jakimś tam stopniu ,dla mnie niewystarczającym).Nie powiedział nie warto ,walczmy ,powiedział ,żebyśmy dali sobie czas ,ze może zrozumiemy,zatęsknili za sobą i wtedy będzie jak na początku.
Ale dla mnie to chore ,ja go kocham i w ramach rozsądku byłabym gotowa zmienić swoje jakieś tam zachowania i w takiej sytuacji powiedziałabym mu to ,a nie jak on mówiła o przerwie.Na dodatek chodzimy do tej samej grupy,więc łatwo nie będzie.To dopiero 1 dzien boli bardzo on milczy ,ja milcze ...
:glasi: nie rozstaliście się w gniewie, więc możliwe że zatęsknicie ze sobą, wrócicie do siebie po szczerej rozmowie. Ale potrzeba na to czasu... a kiedy sie rozstaliście??
szkoda że jesteście w jednej grupie.... choć, wtedy też można zatęsknić, bo widzi ukochaną, są blisko a jednak daleko....

u mnie było tak:
3.12 w czwartek normalnie pisaliśmy, dzwonił do mnie, to pogadaliśmy, jak pytał kiedy mam zjazd a ja powiedziałam że za 2 tyg w sobote tylko i wieczorem wracam to powiedział że to dobrze, a ja - wow, cieszysz się że nie bedziesz miał woleno weekendu ode mnie? (ostatnio miałam takie wrażenie że on się cieszy że sobie ode mnie odpoczywa... w ogóle to miałam wrażenie od kilku tygodni że wszyscy są ważniejsi niż ja... koledzy, że woli spędzić czas w domu niż ze mną, chciałam żeby przyjeżdżał częściej, pytałam czy już mnie nie kocha, ale zaprzeczał, chciałam rozmawiać, ale nie chciał....) Wieczorem napisał tylko eska że wraca z pracy, ja mu w nocy napisałam eska na dorbanoc, on - nic
w piętek nie dozywał sie cały dzień... ale ja cierpliwa, myślę, bywa i tak, rozumiem, pracuje, nie ma czasu albo mu się nie chce pisać
napisałam eska na dobranoc
sobota - znowu milczenie.. już myślę że mu tel padł/popsuł sie, wymyślam niestworzone historie, nadal cisza... patrze pptem jakieś 3 nieodebrane połaczenia z obcego nr (już sie cieszę że to on dzwoni od kogoś bo ze swoim tel ma problemy) jednak okazało sie że to pomyłka...
niedziela MIKOŁAJKI... cały czas myślę o tym że przyjedzie, nawet nie uprzedzając mnie o tym, bo tydzień wcześniej przyjechał bez pisania i dzwoneinia....no i wieczorem napisałam do niego w sobote - co jest grane? nie odpisał nic..
ciągle wyglądałam przez okno, byłam zła, prezent dla niego miałam... było mi strasznie smutno... zadzwoniłam on odebrał po jakimś czasie - mówił cos że poadamy jutro, teraz jest w "chwilowym nałogu alkoholowym" - mi już sie głos łamie... pytam czy mamy o czym rozmawiać i takie tam...
napisałam mu potem że jak ma zamiar tak mnie denerwować (nerwy już mi wysiadają), że jak mu nie zależy to lepiej żebyśmy sie rozeszli i kurde nie odpisał nic
poniedziałek, ja chora on nic nie pisze, nie przyjechał pogadać
we wtorek ja do niego napisałam - kiedy pogadamy, bo mieliśmy zrobić to w pon a juz jest wt, a on że zapomniał że ma na 2 zmiane i nie miał jak do mnie przyjechać, ja napisałam że i tak byłam chora, a on że zanim wyzdrowieje to juz go nie bedzie ja nie wiem o co chodzi, juz myslę że on za granice chce wracac, ze są jakieś problemy, potem dopiero napisał że jedzie do innej miejscowości do pracy (mówił mi o tym kiedys ale miał później jechać tam). A na pytania o co mu chodzi, czemu sie tak zachowuje, co jest grane i tym podobne nie odpisał wcale...
napisał coś takiego "nie ma sie czego bać" ale to raczej chodziło o ten wyjazd bo strasznie zaczęłam sie wypytywać co za wyjazd...
a potem nic.... w środe jeszcze dzwoniłam do niego, bo mój brat mial do niego sprawe a TŻ nie odbierał i nie odpisywał... bez skutku
znowu do niego dzwoniłam.... potem napisałam... i w końcu sie skontaktował z bratem
teraz ja nie chcę do niego sie odzywać... skasowałam jego nr, ale brakuje mi go byliśmy ze sobą od kwietnia 2006 z kilkoma przerwami, nie zawsze było kolorowo, normalne, ale mam tyle wspomnień... były kiedys nawet poważniejsze plany, choć ostatnio o nich była zupełna cisza, ja myślę że przestal mnie kochac
a ja tylko chciałabym być szczęśliwa z nim chyba nie będę, bez niego nie jestem, ciągle tylko czuję smutek i to że jestem nieszczęśliwa....
ale sie rozpisałam

---------- Dopisano o 16:01 ---------- Poprzedni post napisano o 15:56 ----------

poza tym dołowało mnie to dzwonienie i pisanie do niego w związku z bratem, bo ja chciałam jakos zerwać ten kontakt, bo to za duzo emocji mnie kosztuje, muszę sie ustatkować emocjonalnie, sesja sie zbliża, chyba nie dam rady

ponadto w domu nikomu nie powiedziałam o tej sytuacji, bo nie chcę o tym rozmawiać i płakać przy nich. Brat wczoraj zapytał wprost czy jesteśmy jeszcze razem a ja - czemu zadaje takie pytania, on - że dawno TŻ nie było u mnie
a ja - pracuje teraz daleko.... musiałam jakoś zakończyć tę rozmowę bo nie chce o nim rozmawiać....
ja nie wiem juz czego ja dokładnie chce, no chce być szczęśliwa, kurcze, ale nie wiem czy znim będę (czy takie sytuacje sie powtórzą - pewnie by sie powtórzyły, a to przykre) czy będę szczęśliwa bez niego...( nie jestem) ale co tu sie zastanawiać, jak on i tak pewnie mnie nie kocha...
__________________
Sen włosomaniaka
Uzależniona od słodyczy.
moje W Ł O S Y
Smerfetkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:39.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.