Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7 - Strona 160 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2009-12-12, 23:28   #4771
milenka22
Rozeznanie
 
Avatar milenka22
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 921
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Ja ciągle się łapie na tym, że liczę na jakąś wiadomość od niego, chociaż wiem, że powrót jest niemozliwy, że cierpiałabym jeszcze bardziej i szybko znowu byśmy się rozstali a mimo to boli mnie, że on tak szybko o mnie zapomniał
__________________
Płacz jest ostatnią deską ratunku - nie pierwszą!
milenka22 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 03:57   #4772
neskarta
Raczkowanie
 
Avatar neskarta
 
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 492
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Więc milenka22 powinnaś sobie znaleźć kogoś, przez kogo nie będziesz cierpieć i kto będzie warty czekania na wiadomość od niego )
neskarta jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 11:47   #4773
grewana
Wtajemniczenie
 
Avatar grewana
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 2 398
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez milenka22 Pokaż wiadomość
Ja ciągle się łapie na tym, że liczę na jakąś wiadomość od niego, chociaż wiem, że powrót jest niemozliwy, że cierpiałabym jeszcze bardziej i szybko znowu byśmy się rozstali a mimo to boli mnie, że on tak szybko o mnie zapomniał

Ja mam podobnie. Już się pogodziłam z tym, że to koniec i chyba nawet już bym nie chciała żadnego powrotu i prób naprawiania czegoś co już straciło dla mnie sens. Ale.... tak jak Ty nadal łapię się na tym, że jak dzwoni telefon to pierwsza myśl w głowie "To On", ale tak nie jest oczywiście... Już chyba nie tyle tęsknię za nim i nie jest mi przykro z powodu, że Jego już nie ma u mojego boku, tylko boli mnie to, że to ja to zepsułam, że mogłam to naprawić (chociaż przecież nie dostałam nawet takiej szansy...), mam też żal, że nie rozmówiłam się z nim tak do końca, że jest tyle rzeczy (dobrych i złych), które chciałabym mu powiedzieć. Po prostu wygarnąć wszystko co mnie męczy, żeby wiedział wszystko. Niestety taka rozmowa chyba nie będzie mi dana. I to mnie najmocnie wkurza chyba teraz :/
__________________


grewana jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 12:16   #4774
maryanna3
Zakorzenienie
 
Avatar maryanna3
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 5 911
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

grewana:Najgorsze jest to że się obwiniasz. To nie jest Twoja wina!! To nigdy nie jest wina jednej osoby tak naprawdę. Zresztą popatrz w ten sposób że nie ma sensu tego roztrząsać bo to nie pomaga. Sama to robiłam na szczęście szybko mi przeszło ale u mnie inna sytuacja bo ja go po prostu znienawidziłam. Duża wściekłość za to że potraktował mnie jak śmiecia a później po prostu ot tak popatrzyłam na to z innej strony, z dystansem. Wściekłość minęła. Pozostał może żal choć nie wiem czy tak to można nazwać no i obawa że nikogo nie spotkam ale to inna sprawa. Czuję się dużo lepiej bo mam w sobie taki spokój jakiś i wiem że jak się pojawia obojętność to już chyba jest dobry etap. Na początku gotowa byłam puszczać do niego i na niego takie wiązanki że...uhh A teraz jak się o tym dowiaduje ktoś kto jeszcze nie wiedział to mówię "tak bywa.po prostu nie wyszło" I jest mi z tym lepiej że tak mówię. Ale wiem jak to jest z takimi niewyjaśnionymi sytuacjami. Chyba właśnie dlatego że nie mogłam mu w twarz wykrzyczeć jak bardzo mnie zranił, jak bardzo jestem zdziwiona tym jak mógł mnie tak potraktować i z kim ja byłam tyle czasu wtedy tak bardzo cierpiałam. Ale on mi nawet nie dał szansy. Przy rozstaniu zachował się ok, żadnego pomiatania mną żadnych wyzwisk później wyszło z niego "prawdziwe oblicze" Ale wtedy już nie miałam szansy wykrzyczeć mu jakim jest ch****. Po jakimś czasie zaakceptowałam rzeczy takimi jakimi są bo jakbym się nad niektórymi miała zastanawiać to wiem że bym zwariowała jak nic. Czasem lepiej przyjąć coś takim jakim jest. Ale zostało we mnie trochę żalu przez to, mam nadzieję że i on minie kiedyś.
maryanna3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 15:18   #4775
rudziq84
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: POZnan*
Wiadomości: 73
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Jutro rozpoczyna się 8 tydzień samotności. Nie powiem, że czuje sie fatalnie bo bym skłamała. Czuje się w miare dobrze. Najbardziej nie moge sobie wybaczyć tej ciszy, tego braku zainteresowania i oziębłości. Uwierzycie mi, że on się nie odezwał już po naszym rozstaniu?! Czasami myśle sobie, że chyba nie jestem stworzona do bycia z kimś. Ciągle trafiam na jakichś nienormalnych facetów - jak nie chłopak ze skłonnościami do alkoholizmu, to zboczeniec, a na koniec chodząca depresja połączona z chronicznym brakiem satysfakcji. Kurcze każdemu starałam się pomóc i kiedy stawali na równych nogach to znikali z mojego życia. Nic nie dostałam w zamian, zupełnie nic. Czuje się taka oszukana. Ile można żebrać o lepsze jutro?! Postanowiłam sobie ostatnio, że wole być sama, przynajmniej nie zawiode się już więcej. A im wszystkim codziennie życzę, aby zgnili. Aby udławili się tym swoim honorem.
__________________
If our love was just a circus you'd be a clown by now

btw

I'm still standing after all this time
Picking up the pieces of my life without you on my mind

"Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy".
rudziq84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 17:42   #4776
malamenda2009
Zakorzenienie
 
Avatar malamenda2009
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 5 622
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Hej Dziewczyny, juz to kiedys pisalam, teraz znow wracam i znow chodzi o tego samego Ex. Minal miesiac i tydzien od rozstanie, w miedzyczasie poznałam dwoch facetow, ktorzy okazali sie pomylkami, a moze tez dlatego, ze Ex siedzi mi dalej w glowie. Na pocztaku bylo dobrze, entuzjazm, plany na przyszlosc itd. robienie rzeczy dale siebie, bo ten chlopak byl dla mnie uzaleznieniem, to byl toksyczny zwiazek. Ale teraz, im dluzej to trwa, tym gorzej. Czuje sie jak narkomanak po odstawieniu. Najgorsze, ze obiecywalismy soebie, ze bedziemy sie przyjaznic, dzis mielismy isc na koncert, ale powiedzialm, ze nie dam rady i chce zrewac kontakt, bo boje sie ze nigdy sie od niego nie uwolnie, od tego myslenia o nim i wspominania. Nie wiem czy dobrze zrobila, jest mi ciezko z mysal, ze nigdy go juz nie zobacze, a jednak nie potrafilam sie z nim przyjaznic, bo wciaz go kochalam i takie spotkanie mnie tylko ranily. On teraz chyba jest z dziewczyna, ktora mieszala w naszym zwiazku, ale ona jest z drugiego konca Polski. Jest mi niewyobrazalnie ciezko, mam klopoty ze snem, a rano nie moge zmusic sie do wstania, zawalm po kolei rzeczy na studiach, unikam ludzi, nie moge sie odnazlezc, boli mnie serce, a czasem jak wracam do domu, to po prostu wyje i rozpaczam tak nagle... A myslam, ze po miesiac bedzie juz ok, a dopiero teraz jest zle.
Wszystkie rozstania (3), ktore przeszlam byly z nim, chodze do psychologa, ale ostatnio nie potrafilam sie zmusic do pojscia tam. Nie wiem czy dam rade dluzej ze soba wlaczyc, najchetniej bym wziela jakies antydepresanty, ale nie wiem czy to dobry pomysl. Jak mi sie wydaje, ze sobie radze, to pozniej przychodza takie dni, ze wydaje mi sie, ze sie nie podniose. W dodatku mam autodestrukcyjne zachowania i ciagle tylko chce sie niszczyc alkoholem, boje sie, ze trzymalam sie tak dobrze miesiac, niby sie spotykalismy na kolzeznskiej stopie, a teraz nagle nie wytzymuje
i tez jak rudziq84 wyciaglam Ex z depresji, przy mnie sie niesamowice zmienil stanal na nogi, mowil, ze jest szczesliwy a ja stracialm wszytko i sama siebie. Niedlugo moje kolezanki beda mialy dosc mojego narzekania, ida swieta, ktorcyh nienawidze.

Nie wiem czy walczyc resztka sil sama czy pojsc do psychiatry po jakies leki, sama juz sie siebie boje:/// Nigdy nie myslam, ze bede tak po nim cierpiec, nie moge sie na niczym skupic
__________________
nasz dzień
malamenda2009 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 17:48   #4777
HALI
Przyczajenie
 
Avatar HALI
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 23
Red face Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Smeretkoo !!!
Wiesz ciężko jest powiedzieć, co się wydarzyło między nami.Nic nie zapowiadało rozstania-wręcz przeciwnie było bardzo dobrze. Nie było żadnej zdrady ani tego typu rzeczy. Zabolało mnie bardzo rozstanie ponieważ był pierwszym mężczyzną, któy mi ukazał, że nie wszyscy faceci są tacy sami....a jednak pokazał mi, że to było kłamstwo.
Nie wiem, czy potrafiłabym mu zaufać....bałabym się, że za chwile znów się to skończy a ja od początku będę musiała przechodzić przez to wszystko.
On nie określił się, że chciałby znów ze mną być, ale wydaje mi się, że gesty mówiły same za siebie....po co w takim razie to wszystko???Nikt nie robi takich rzeczy bez powodu.
Mamy się spotkać przed świętami, ale jakoś boję się tego spotkania.

maryanna3
Szczerze Ci współczuję, ja nie mogłabym zaraz po rozstaniu widywać byłego tż.Nie dałabym rady. Mi pomogło bardzo odcięcie się od tego wszystkiego-spojrzałam z dystansem na tą całą sytuację. Rozstanie bardzo mnie wzmocniło, chociaż przez 12 mc z moich oczu leciały łzy.Już teraz nie lecą i rany zaczynają sie goić, ale jeszcze często przypominają o sobie blizny, które nigdy nie znikną!!!

Do pozostałych wizażynek, które przeżywają początki rozstania mogę Wam powiedzieć tylko tyle, że z czasem będzie dobrze.Czas leczy rany...Wam też się uda. Życzę dużo wytrwałości
__________________
Trzymaj Mocno W Rękach, To Co Masz I Uważaj, Bo Tak Łatwo Stracić, To Czym Cię Los Obdarza...
HALI jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 17:54   #4778
Smerfetkaa
Zakorzenienie
 
Avatar Smerfetkaa
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 179
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez HALI Pokaż wiadomość
Smeretkoo !!!
Wiesz ciężko jest powiedzieć, co się wydarzyło między nami.Nic nie zapowiadało rozstania-wręcz przeciwnie było bardzo dobrze. Nie było żadnej zdrady ani tego typu rzeczy. Zabolało mnie bardzo rozstanie ponieważ był pierwszym mężczyzną, któy mi ukazał, że nie wszyscy faceci są tacy sami....a jednak pokazał mi, że to było kłamstwo.
Nie wiem, czy potrafiłabym mu zaufać....bałabym się, że za chwile znów się to skończy a ja od początku będę musiała przechodzić przez to wszystko.
On nie określił się, że chciałby znów ze mną być, ale wydaje mi się, że gesty mówiły same za siebie....po co w takim razie to wszystko???Nikt nie robi takich rzeczy bez powodu.
Mamy się spotkać przed świętami, ale jakoś boję się tego spotkania.

maryanna3
Szczerze Ci współczuję, ja nie mogłabym zaraz po rozstaniu widywać byłego tż.Nie dałabym rady. Mi pomogło bardzo odcięcie się od tego wszystkiego-spojrzałam z dystansem na tą całą sytuację. Rozstanie bardzo mnie wzmocniło, chociaż przez 12 mc z moich oczu leciały łzy.Już teraz nie lecą i rany zaczynają sie goić, ale jeszcze często przypominają o sobie blizny, które nigdy nie znikną!!!

Do pozostałych wizażynek, które przeżywają początki rozstania mogę Wam powiedzieć tylko tyle, że z czasem będzie dobrze.Czas leczy rany...Wam też się uda. Życzę dużo wytrwałości
a ja chciałabym zobaczyć się z TŻ... bo chciałabym żeby mi powiedział o co mu chodzi i dlaczego tak jest... kurde, sp.ieprzył wszystko a mogło być fajnie
ostatnio nie odpisałam mu na eska... pewnie nie będzie sie odzywał dłuższy czas, ale ja póki co pierwsza się nie odezwię, no chyba że już święta nastaną... wtedy raczej będzie w domu, a ja bym chciała porozmawiać bo ch.olernie nie lubię niejasności.
Aj... jeszcze za 2 tygodnie jego urodziny... złożę mu najzwyklejsze życzenia jakie tylko się da...
__________________
Sen włosomaniaka
Uzależniona od słodyczy.
moje W Ł O S Y
Smerfetkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 18:17   #4779
HALI
Przyczajenie
 
Avatar HALI
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 23
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez Julia23 Pokaż wiadomość
Cześć Wam !!!
Dawno mnie tu nie było. Niby po rozstaniu człowiek ma więcej czasu dla siebie, ale ja w tygodniu w ogóle nie mam czasu. Najgorsze są weekendy. Ale staram się jakoś wmówić sobie, że to mi wyjdzie na dobre, że pojawi się Ten Mój Książe, Ten Jedyny z którym nie będę w końcu kłócić się i będę szczęśliwa.
Wczoraj kupiłam sobie gazetkę Cosmopolitan i tam jest taki ciekawy artykuł co po rozstaniu. I napisane było żeby zająć sie sobą, żeby dorosnąć. Że powinniśmy mieć swoje zainteresowania, swoich przyjaciół bez względu czy mamy kogoś czy jesteśmy singlami. Napisali też żeby zrobić taką analize dobrych i złych zachować w zerwanym związku. Żeby wywnioskować, co robiliśmy źle a co dobrze. Ten pomysł podoba mi się, bo będę wiedziec czego nie robić w przyszłości. Na błędach uczymy się jeżeli jesteśmy ich świadomi.
Dlatego postanowiłam że zrobię jutro taką analizę i odnowię znajomości i zajmę się tym co zawsze chciałam. Najbardziej mnie smuci to że mam już 25 lat a chciałabym już miec dziecko. A zanim kogoś poznam, znajde tego wyjątkowego, zanim weźmiemy ślub to już będzie późno na dziecko. Matko Ale wierze bo musze. Ale po 30-stce to też można zajść w ciążę, nie???
Co Cię nie zabije to Cię wzmocni. - oto moje motto !!!
A Wy jak radzicie sobie w nowym życiu bez TŻ ??? Co robicie żeby normalnie funkcjonować ???
Wiesz doskonale Cię rozumiem.Nie zdążyłam przeczytać całej historii Twojej jak i pozostałych wizażynek,ale jak będę miała czas to zapewne to zrobię.Tak jak Ty również bardzo chciałabym mieć dziecko i przeraża mnie fakt, że może być za późno.Mam skończone 23 lata i po rozstaniach zbierałam się 4 lata-może tym razem będzie inaczej
Ja od rozstania żyję samą pracą...nie chcę myśleć i łudzić się, że może kiedyś będziemy razem.Nie zamierzam czekać w nieskończoność...pragnę stabilizacji,dzieciątka i spokoju.Nie w głowie mi wybryki, imprezy-teraz czas się pozbierać i zacząć od nowa, aby nie zaprzepaścić swojej szansy.
Wierzę, że nam sie uda podnieść i spełnić swoje marzenia-czego Ci oczywiście życzę.Pozdrawiam

---------- Dopisano o 19:17 ---------- Poprzedni post napisano o 19:01 ----------

Cytat:
Napisane przez Smerfetkaa Pokaż wiadomość
a ja chciałabym zobaczyć się z TŻ... bo chciałabym żeby mi powiedział o co mu chodzi i dlaczego tak jest... kurde, sp.ieprzył wszystko a mogło być fajnie
ostatnio nie odpisałam mu na eska... pewnie nie będzie sie odzywał dłuższy czas, ale ja póki co pierwsza się nie odezwię, no chyba że już święta nastaną... wtedy raczej będzie w domu, a ja bym chciała porozmawiać bo ch.olernie nie lubię niejasności.
Aj... jeszcze za 2 tygodnie jego urodziny... złożę mu najzwyklejsze życzenia jakie tylko się da...
Napewno jeszcze u Ciebie będzie fajnie, chociaż teraz wydaje Ci się to niemożliwe, ale jednak tak będzie
Ja również nie lubie niejasności...chciałabym wiedzieć, co tak na prawdę się stało... Kocham święta i nie chciałabym ich łączyć z Nim, nie chcę wspomnień, które znów mogą spowodować na mym policzku łzy.ALe to jest jedyny czas kiedy mogę się z nim spotkać,bo pracuje w stotlicy i bardzo żadko jest w miejscowości w której mieszkamy.

Może napisz mu, że chciałabyś się spotkać- każdy przecięż zasługuje na wyjaśnienia.A jak nie to zadzwoń do niego w św, lub urodziny jego i porozmawiacie.Może warto schować dumę w piasek i jeszcze raz wystawić rękę....??Myślałaś o tym?? Naszym byłym za niewyjaśnione sytuacje należy się
Święta są czasem magicznym...ahh jak ja je lubie
__________________
Trzymaj Mocno W Rękach, To Co Masz I Uważaj, Bo Tak Łatwo Stracić, To Czym Cię Los Obdarza...
HALI jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 18:26   #4780
Smerfetkaa
Zakorzenienie
 
Avatar Smerfetkaa
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 179
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez HALI Pokaż wiadomość
Napewno jeszcze u Ciebie będzie fajnie, chociaż teraz wydaje Ci się to niemożliwe, ale jednak tak będzie
Ja również nie lubie niejasności...chciałabym wiedzieć, co tak na prawdę się stało... Kocham święta i nie chciałabym ich łączyć z Nim, nie chcę wspomnień, które znów mogą spowodować na mym policzku łzy.ALe to jest jedyny czas kiedy mogę się z nim spotkać,bo pracuje w stotlicy i bardzo żadko jest w miejscowości w której mieszkamy.

Może napisz mu, że chciałabyś się spotkać- każdy przecięż zasługuje na wyjaśnienia.A jak nie to zadzwoń do niego w św, lub urodziny jego i porozmawiacie.Może warto schować dumę w piasek i jeszcze raz wystawić rękę....??Myślałaś o tym?? Naszym byłym za niewyjaśnione sytuacje należy się
Święta są czasem magicznym...ahh jak ja je lubie
wiesz... my już rozstajemy się nie pierwszy raz... wiele razy sie na nim zawiodłam, za każdym razem obiecywał poprawę.
my mieliśmy pogadać, ale on niby zapomniał że kiedyś tam nie może bo miał do pracy i potem tak zleciało a teraz wyjechał dalej do pracy i ma być dopiero chyba na święta...
to będą chyba najgorsze święta dotychczas
cały czas mam słaby humor... wczoraj miałam nawet taki w miarę bo miałam zjazd, ale jak wracałam to się odezwał, mi już nerwy wróciły i od wczoraj znów myślę.... co on robi itp a przede wszystkim co się stało
chciałabym nie myśleć wcale o nim.... no ale i tak musimy sie spotkać, on musi mi oddać pare rzeczy, ja jemu oddam (w tym łańcuszek z serduszkiem..., bo nie chcę mieć takiej pamiątki, bo serce to miłość, a z jego strony ta miłość raczej juz się skończyła...
__________________
Sen włosomaniaka
Uzależniona od słodyczy.
moje W Ł O S Y
Smerfetkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 19:00   #4781
Jola00
Zadomowienie
 
Avatar Jola00
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 1 604
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Witam

Chyba dołączę do Waszego grona...
Mam już jedno nieudane małżeństwo za sobą,a teraz właśnie rozlatuje mi się drugie...Jest mi bardzo ciężko,bo jestem w ciąży...
I jeszcze te cholerne święta...
__________________
Oliver już jest z nami
14.06.2010



Jola00 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 19:08   #4782
HALI
Przyczajenie
 
Avatar HALI
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 23
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez Smerfetkaa Pokaż wiadomość
wiesz... my już rozstajemy się nie pierwszy raz... wiele razy sie na nim zawiodłam, za każdym razem obiecywał poprawę.
my mieliśmy pogadać, ale on niby zapomniał że kiedyś tam nie może bo miał do pracy i potem tak zleciało a teraz wyjechał dalej do pracy i ma być dopiero chyba na święta...
to będą chyba najgorsze święta dotychczas
cały czas mam słaby humor... wczoraj miałam nawet taki w miarę bo miałam zjazd, ale jak wracałam to się odezwał, mi już nerwy wróciły i od wczoraj znów myślę.... co on robi itp a przede wszystkim co się stało
chciałabym nie myśleć wcale o nim.... no ale i tak musimy sie spotkać, on musi mi oddać pare rzeczy, ja jemu oddam (w tym łańcuszek z serduszkiem..., bo nie chcę mieć takiej pamiątki, bo serce to miłość, a z jego strony ta miłość raczej juz się skończyła...
Ile nie jesteście razem??
Wiem jedno facet, który cały czas obiecuje poprawę i dalej robi to samo znaczy, że nie zrozumiał swoich błedów. Myślę, że dobrze będzie jeśli dacie sobie czas i przemyślicie wszystko na spokojnie. Może niech zatęskni sam za Tobą a wtedy zobaczy...Nie uznaję zasady oddawania sobie prezentów- to są pamiątki, na które kiedyś spojrzymy mile i z sentymentem.Ja mojemu również chciałam oddać łańcuszek, ale nie zrobiłam tego noszę go nadal, bo chcę aby mi przypominał, że nie zawsze warto angażować się w 100% w związek.Mój ex o tym wie...noszę go i myślę, że przyjdzie kiedyś czas, że go ściągnę. Wiem, że po rozstaniu jest ciężko, ale tak jak to mówią nic nie dzieje się bez przyczyny... U CIebie też będzie dobrze

---------- Dopisano o 20:08 ---------- Poprzedni post napisano o 20:03 ----------

Cytat:
Napisane przez Jola00 Pokaż wiadomość
Witam

Chyba dołączę do Waszego grona...
Mam już jedno nieudane małżeństwo za sobą,a teraz właśnie rozlatuje mi się drugie...Jest mi bardzo ciężko,bo jestem w ciąży...
I jeszcze te cholerne święta...
Witamy Cię bardzo gorąco
Próbowałaś rozmawiać z mężem???Może jeszcze da się wszystko uratować, w każdym związku są kryzysy raz większe raz mniejsze,ale da się je pokonać. Poprzednie małżeństwo nie musi być piętnem na obecne.
Zajmij się teraz sobą i maleństwem, które nosisz pod sercem.
Jesteście najważniejsi!!!!Jeszcze wszystko może być dobrze-wiara czyni cuda.
Życzę Ci dużo wytrwałości i spokoju. Pozdrawiam.
__________________
Trzymaj Mocno W Rękach, To Co Masz I Uważaj, Bo Tak Łatwo Stracić, To Czym Cię Los Obdarza...
HALI jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 19:10   #4783
pixieland
Raczkowanie
 
Avatar pixieland
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 195
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

hej dziewczyny, dołączam, moja historie mozna przeczytac w osobnym watku rozum w lewo serce w prawo jesli kogos zainteresuje..
widze, ze wiele z Was wyszlo na prosta, mam nadzieje, ze tez mi sie uda...narazie nie jest mi az tak ciezko, gdyz ciagle mamy kontakt, boje sie , ze pewnego dnia przyjdzie czas , kiedy bede musiala zmierzyc sie z calkowita cisza..bardzo tesknie..
pixieland jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 19:14   #4784
Smerfetkaa
Zakorzenienie
 
Avatar Smerfetkaa
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 179
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez HALI Pokaż wiadomość
Ile nie jesteście razem??
Wiem jedno facet, który cały czas obiecuje poprawę i dalej robi to samo znaczy, że nie zrozumiał swoich błedów. Myślę, że dobrze będzie jeśli dacie sobie czas i przemyślicie wszystko na spokojnie. Może niech zatęskni sam za Tobą a wtedy zobaczy...Nie uznaję zasady oddawania sobie prezentów- to są pamiątki, na które kiedyś spojrzymy mile i z sentymentem.Ja mojemu również chciałam oddać łańcuszek, ale nie zrobiłam tego noszę go nadal, bo chcę aby mi przypominał, że nie zawsze warto angażować się w 100% w związek.Mój ex o tym wie...noszę go i myślę, że przyjdzie kiedyś czas, że go ściągnę. Wiem, że po rozstaniu jest ciężko, ale tak jak to mówią nic nie dzieje się bez przyczyny... U CIebie też będzie dobrze
od Mikołajek, wtedy nie wytrzymałam i zadzwoniłam do niego bo nie odzywał się pare dni... a ja nie wiedziałam czemu, jak zadzwoniłam to powiedział że jest "w chwilowym nałogu alkoholowym" czy coś takiego, ja się bardzo zdenerwowała, on tylko mówił że "pogadamy jutro" a ja "czy jest o czym" no ale mieliśmy pogadać. Ale nie pogadaliśmy....
ja nie wiem co sie dzieje. Ja w nerwach napisałam mu w niedziele (tzn w Mikołajki) że jak ma zamiar nadal tak mnie denerwować i psuć moje nerwy to lepiej jakbyśmy sie rozstali... ale nic nie odpisał, nic nie mówił więc nie wiem jak on sie do tego ustosunkował. Nie prędko pogadamy bo jego praca przeniosła siedzibę ponad 200km dalej i nie zjeżdża teraz do domu...
pewnie imprezuje czy coś, rany
__________________
Sen włosomaniaka
Uzależniona od słodyczy.
moje W Ł O S Y
Smerfetkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 19:14   #4785
liselotta
lise-kotta
 
Avatar liselotta
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 10 214
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez Jola00 Pokaż wiadomość
Witam

Chyba dołączę do Waszego grona...
Mam już jedno nieudane małżeństwo za sobą,a teraz właśnie rozlatuje mi się drugie...Jest mi bardzo ciężko,bo jestem w ciąży...
I jeszcze te cholerne święta...
witamy witamy

słuchaj, to że coś się rozlatuje nie oznaczam, że już się rozleciało. pierwsze małżeństwo nie jest żadną wyrocznią! mam nadzieję, że uda ci się dogadać z mężem. trzymam kciuki
__________________
Cytat:
Napisane przez cukier_bialy2 Pokaż wiadomość
W skrócie: jeśli są jakieś granice desperacji, to już je przekroczyłaś i jesteś zagranico.
liselotta jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 19:20   #4786
Jola00
Zadomowienie
 
Avatar Jola00
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 1 604
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez HALI Pokaż wiadomość
Witamy Cię bardzo gorąco
Próbowałaś rozmawiać z mężem???Może jeszcze da się wszystko uratować, w każdym związku są kryzysy raz większe raz mniejsze,ale da się je pokonać. Poprzednie małżeństwo nie musi być piętnem na obecne.
Zajmij się teraz sobą i maleństwem, które nosisz pod sercem.
Jesteście najważniejsi!!!!Jeszcze wszystko może być dobrze-wiara czyni cuda.
Życzę Ci dużo wytrwałości i spokoju. Pozdrawiam.
Dziękuję
Rozmawiałam wiele razy,to się ciągnie bardzo długo...Wiem,że to może się wydawać dziwne,ale teraz kiedy jestem w ciąży jest jeszcze gorzej...
Nie mam już siły i nie czuję miłości od mojego męża...
Staram się być silna ze względu na dziecko...Ale nerwowo już nie wyrabiam.
Mój ukochany mąż wczoraj wieczorem wyszedł z domu i jeszcze do tej pory nie wrócił...Dzwoniłam,ale wyłączył tel. Godzinę temu odebrał z pytaniem :" na ch*j do mnie dzwonisz?!" i rozłączył się...
Już nie wierzę,że będzie dobrze...
__________________
Oliver już jest z nami
14.06.2010



Jola00 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 20:01   #4787
Penny Ur
Raczkowanie
 
Avatar Penny Ur
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 433
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa?
Ano ja przeżywam.. Rozstaliśmy się dopiero co, 2 godz. temu... To znaczy wtedy powiedzieliśmy sobie otwarcie że to koniec, bo źle się działo już od dłuższego czasu, a od miesiąca się nie widywaliśmy...
Już w tym wątku wspominałam co się u mnie działo - byliśmy razem prawie 5,5 roku, od jakiegoś roku czułam kryzys uczuć (jak ja to sobie nazywam) to znaczy miałam spore wątpliwości co do tego co do niego czuję. Po prostu miłość, namiętność itd., osłabły, w sumie to całkiem zniknęły.. Ale udawałam sama przed sobą że jest ok, chciałam chyba to sobie wmówić, chciałam żeby znowu było dobrze. Ale nie było.. W końcu w czerwcu już nie mogłam wytrzymać i coś we nie pękło - powiedziałam cała we łzach, że go nie kocham, że od dawna mam wątpliwości. To był dla niego szok - wcale się nie dziwię. Ale postanowiliśmy dać sobie jeszcze szansę. Starałam się bardzo, wydawało się że jest lepiej, ale nie było.
No i tak miesiąc temu przestaliśmy się spotykać, nasze kontakty (gg, telefon) ograniczyły się prawie do zera.
I dziś w końcu nadszedł czas na jakąś decyzję - i ją podjęliśmy - to koniec...
On był w dużo lepszej formie niż ja - przez ten miesiąc miał czas na przemyślenia i się na to przygotował. Ja oczywiście się rozkleiłam, musiałam się popłakać...
Bardzo chciałam żebyśmy zostali przyjaciółmi - i to on sam mi to zaproponował...
Teraz się trochę boję, boję się, że już na zawsze zostanę sama (mam 24 lata, w sumie niedługo 25, do tego mieszkam z rodzicami...), ale chyba dobrą decyzję podjęłam...

Penny Ur jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 20:22   #4788
smile_
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez Penny Ur Pokaż wiadomość
Ano ja przeżywam.. Rozstaliśmy się dopiero co, 2 godz. temu... To znaczy wtedy powiedzieliśmy sobie otwarcie że to koniec, bo źle się działo już od dłuższego czasu, a od miesiąca się nie widywaliśmy...
Już w tym wątku wspominałam co się u mnie działo - byliśmy razem prawie 5,5 roku, od jakiegoś roku czułam kryzys uczuć (jak ja to sobie nazywam) to znaczy miałam spore wątpliwości co do tego co do niego czuję. Po prostu miłość, namiętność itd., osłabły, w sumie to całkiem zniknęły.. Ale udawałam sama przed sobą że jest ok, chciałam chyba to sobie wmówić, chciałam żeby znowu było dobrze. Ale nie było.. W końcu w czerwcu już nie mogłam wytrzymać i coś we nie pękło - powiedziałam cała we łzach, że go nie kocham, że od dawna mam wątpliwości. To był dla niego szok - wcale się nie dziwię. Ale postanowiliśmy dać sobie jeszcze szansę. Starałam się bardzo, wydawało się że jest lepiej, ale nie było.
No i tak miesiąc temu przestaliśmy się spotykać, nasze kontakty (gg, telefon) ograniczyły się prawie do zera.
I dziś w końcu nadszedł czas na jakąś decyzję - i ją podjęliśmy - to koniec...
On był w dużo lepszej formie niż ja - przez ten miesiąc miał czas na przemyślenia i się na to przygotował. Ja oczywiście się rozkleiłam, musiałam się popłakać...
Bardzo chciałam żebyśmy zostali przyjaciółmi - i to on sam mi to zaproponował...
Teraz się trochę boję, boję się, że już na zawsze zostanę sama (mam 24 lata, w sumie niedługo 25, do tego mieszkam z rodzicami...), ale chyba dobrą decyzję podjęłam...


To bardzo podobnie do mnie, moj zwiazek ma teraz 5 lat a ja 24 tylko ja dalej w to brne...mino ze uczuc juz dawno brak.
Zazdroszcze Ci tego ze sama tez tego chcialas ze to Ty bylas w zwiazku ta strona ktora odpuszcza...ja nie potrafie
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie

I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me

I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me...

smile_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 20:36   #4789
Smerfetkaa
Zakorzenienie
 
Avatar Smerfetkaa
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 179
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez smile_ Pokaż wiadomość
To bardzo podobnie do mnie, moj zwiazek ma teraz 5 lat a ja 24 tylko ja dalej w to brne...mino ze uczuc juz dawno brak.
Zazdroszcze Ci tego ze sama tez tego chcialas ze to Ty bylas w zwiazku ta strona ktora odpuszcza...ja nie potrafie
Smile, a co u Ciebie, widziałaś się z nim?? dawno nie pisałaś a myślałam o Tobie, co się dzieje??
__________________
Sen włosomaniaka
Uzależniona od słodyczy.
moje W Ł O S Y
Smerfetkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 20:55   #4790
smile_
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Ja na weekend bylam u niego...
Pojechalam z zalozeniem : bede silna nie dam po sobie poznac ze mi ciezko
I co? JAJO! Poplakalam sie chyba z 10 razy...
I on nawet nie byl taki zly przez ten weekend, bo przytulal i wogole...nawet chcial porozmawiac o tym nieszczesnym Deprimie, ktory lykam...i to mnie doprowadzilo do placzu m.in. bo nie potrafilam powiedziec jak strasznie mi ciezko, ze nie jem nie spie ze mam dziwne ataki...nie moglam mu tego powiedziec a lzy plynely po mioch policzkach...
Potem ryczlam jeszcze jak widzialam ze on jest mily tylko wtedy kiedy "mu sie chce" a kiedy ja mowilam "nie" od razu zwrot o 180stopni jakby mnie nie bylo wogole u niego juz...i nawet przytaknal (nie wiem czy ze zlosci czy naprawde tak jest - ciezko o szczerosc z jego strony oststnio) kiedy powiedzialam ze widze to ze on sie przytula tylko po to zeby cos miec z tego a nie dlatego ze chce mnie przytulic...
Taka bylam rozchwiana podczas tego weekendu ze masakra, ryczalam z byle powodu...nawet jak mnie tak cudownie przytulil (jak mnie juz od dawna nie przytulal) to nie wytrzymalam - chyba z zalu.
Juz sama nie wiem czemu tak becze...?! Kretyn.ka ze mnie naprawde!!! Zla jestem sama na siebie, ze nie potrafie wziasc sie w garsc... Musze sie w koncu pozbierac do kupy.
Byl moment kiedy ogladalismy film i pomyslalam sobie ze bede sie starac o niego nawet jak mi sie nie bedzie chcialo a potem jak juz go odzyskam to rzuce go zeby poczul jak to jest jak ktos bliski ma Cie gdzies, bo z kazdym dniem rosnie we mnie nienawisc do niego jakies takie obrzydzenie, za to co mi robi.
Udawal ze ma zablokowany telefon przez ostanie dni zeby nic mi nie pisac, a ja kretynka pisalam do niego...i zalowalam ze on mi nie moze odpisac...ciekawe co on sobie wtedy myslal...ze naiwna jestem, glupia i mozna sie mna bawic jak tylko mu sie podoba..Zaczynam gardzic nim i tym wszystkim co robi, ale tez boli mnie to jeszcze i rani stad ten placz....

Ale teraz mi spokojnie juz...do czasu

---------- Dopisano o 20:55 ---------- Poprzedni post napisano o 20:46 ----------

Cytat:
Napisane przez Smerfetkaa Pokaż wiadomość
Smile, a co u Ciebie, widziałaś się z nim?? dawno nie pisałaś a myślałam o Tobie, co się dzieje??

Szkoda ze jak jestem z nim to nie mam dostepu do forum...moze bylabym bardziej silna...wypisalabym sie i zawsze lepiej mi sie wtedy robi...
Ja bedac tam tesknie do tego zeby cos tu naskrobac, zeby poczytac co u Was sie dzieje...uzaleznilam sie od Was
Dobrze, ze to uzaleznienie mozna zaliczyc do pozytywnych
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie

I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me

I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me...

smile_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 21:02   #4791
Smerfetkaa
Zakorzenienie
 
Avatar Smerfetkaa
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 179
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez smile_ Pokaż wiadomość
Ja na weekend bylam u niego...
Pojechalam z zalozeniem : bede silna nie dam po sobie poznac ze mi ciezko
I co? JAJO! Poplakalam sie chyba z 10 razy...
I on nawet nie byl taki zly przez ten weekend, bo przytulal i wogole...nawet chcial porozmawiac o tym nieszczesnym Deprimie, ktory lykam...i to mnie doprowadzilo do placzu m.in. bo nie potrafilam powiedziec jak strasznie mi ciezko, ze nie jem nie spie ze mam dziwne ataki...nie moglam mu tego powiedziec a lzy plynely po mioch policzkach...
Potem ryczlam jeszcze jak widzialam ze on jest mily tylko wtedy kiedy "mu sie chce" a kiedy ja mowilam "nie" od razu zwrot o 180stopni jakby mnie nie bylo wogole u niego juz...i nawet przytaknal (nie wiem czy ze zlosci czy naprawde tak jest - ciezko o szczerosc z jego strony oststnio) kiedy powiedzialam ze widze to ze on sie przytula tylko po to zeby cos miec z tego a nie dlatego ze chce mnie przytulic...
Taka bylam rozchwiana podczas tego weekendu ze masakra, ryczalam z byle powodu...nawet jak mnie tak cudownie przytulil (jak mnie juz od dawna nie przytulal) to nie wytrzymalam - chyba z zalu.
Juz sama nie wiem czemu tak becze...?! Kretyn.ka ze mnie naprawde!!! Zla jestem sama na siebie, ze nie potrafie wziasc sie w garsc... Musze sie w koncu pozbierac do kupy.
Byl moment kiedy ogladalismy film i pomyslalam sobie ze bede sie starac o niego nawet jak mi sie nie bedzie chcialo a potem jak juz go odzyskam to rzuce go zeby poczul jak to jest jak ktos bliski ma Cie gdzies, bo z kazdym dniem rosnie we mnie nienawisc do niego jakies takie obrzydzenie, za to co mi robi.
Udawal ze ma zablokowany telefon przez ostanie dni zeby nic mi nie pisac, a ja kretynka pisalam do niego...i zalowalam ze on mi nie moze odpisac...ciekawe co on sobie wtedy myslal...ze naiwna jestem, glupia i mozna sie mna bawic jak tylko mu sie podoba..Zaczynam gardzic nim i tym wszystkim co robi, ale tez boli mnie to jeszcze i rani stad ten placz....

Ale teraz mi spokojnie juz...do czasu



Szkoda ze jak jestem z nim to nie mam dostepu do forum...moze bylabym bardziej silna...wypisalabym sie i zawsze lepiej mi sie wtedy robi...
Ja bedac tam tesknie do tego zeby cos tu naskrobac, zeby poczytac co u Was sie dzieje...uzaleznilam sie od Was
Dobrze, ze to uzaleznienie mozna zaliczyc do pozytywnych
zdecydowanie do pozytywnych
kurcze, wiesz, ja myślę że nie powinnaś zostać z nim z checi zemsty, a widze że coraz bardziej masz go dosyć i dorastasz do decyzji o rozstaniu, nawet sobie z tego sprawy nie zdajesz. Jedyne co może Cię powstrzymać to wspomnienia, ale nie da się żyć wspomnieniami. Jęsli tak dalej będzie Cię traktować to musisz zebrać w sobie siłę do poważniejszych kroków...
__________________
Sen włosomaniaka
Uzależniona od słodyczy.
moje W Ł O S Y
Smerfetkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 21:05   #4792
smile_
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Smerfetka ja mysle ze moglabys mu napisac (jak napisze Ci kolejnego smsa z pytaniem co slychac bo sama to lepiej nie zaczynaj nic pisac bo jak Ci oleje to znow Ty bedziesz na gorszej pozycji, ale jakby juz napisal cos do Ciebie pierwszy), ze na nic nie masz zamiaru mu odpisywac ani sie kontaktowac z nim do poki Ci nie wyjasni o co mu wogole chodzilo i ze na jakies wyjasnienia zaslogujesz w koncu...mysle ze nie masz duzo do stracenia bo on i tak sie juz prawie nie odzywa, a moze akurat w koncu sie wytlumaczy co mu tak nagle do lba strzelilo i dlaczego zachowal sie gorzej niz zwykly palant...po to zebys Ty sie w koncu przestala dreczyc tym kochana, bo wiem ze taki niedomowione sytuacje siedza w glowie i czlowiek sie tylko bardziej meczy...
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie

I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me

I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me...

smile_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 21:15   #4793
Smerfetkaa
Zakorzenienie
 
Avatar Smerfetkaa
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 179
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Smile, człowiek wtedy sie bardziej męczy i nakręca a do tego stwarza w myślach różne przykre historie, czarne scenariusze... masakra
ja zamierzałam tak jak piszesz odezwać się dopiero jak on sie odezwie, dlatego też skasowałam jego numer, żeby mnie nie kusiło.
Ale wiesz, masz dobry pomysł z tym żeby go tak przycisnąć do muru. Jednak myślę że musimy spotkać się na żywo i w cztery oczy to wyjaśnić. Więc czekam, aż się odezwie.
Smile a co Ty na co dzień porabiasz?? co by nie myśleć o swej niemiłej sytuacji z TŻ
__________________
Sen włosomaniaka
Uzależniona od słodyczy.
moje W Ł O S Y
Smerfetkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 21:17   #4794
smile_
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez Smerfetkaa Pokaż wiadomość
zdecydowanie do pozytywnych
kurcze, wiesz, ja myślę że nie powinnaś zostać z nim z checi zemsty, a widze że coraz bardziej masz go dosyć i dorastasz do decyzji o rozstaniu, nawet sobie z tego sprawy nie zdajesz. Jedyne co może Cię powstrzymać to wspomnienia, ale nie da się żyć wspomnieniami. Jęsli tak dalej będzie Cię traktować to musisz zebrać w sobie siłę do poważniejszych kroków...
Wspomnienia sa najgorsze...on potrafia najgorszego chama przedstawic w cudownym swietle aniola...czlowiek sam sie zakreca w tym wszystkim...bo przeciez byl taki cudowny, takie boskie rzeczy dla mnie robil, jakich przepieknych slow urzywal...a teraz przestal byc taki i nie wieadomo kiedy tak naprawde byl soba wtedy czy teraz...
Sile w sobie zbieram, kazdego dnia kiedy widze jak malo znacze dla niego, ale nie mam jej jeszcze wystarczajaco duzo...i wiem ze nie zrobie sobie tego zebym sama siedziala na Sylwestra w domu(juz wszyscy gdzies poumawiani na jakis bale w parach)...niech on sobie bedzie jaki jest ale samotny Sylwester bylby gorszy niz Sylwester z nim(tego jestem pewna) i jeszcze rodzice by sie pytali: a co? a dlaczego? nie mam ochoty nic nikomu opowiadac...moze jakbym sama mieszkala byloby mi latwiej...ale tez mysle ze teraz chociaz mam z kim byc wiem ze ktos jest za sciana bliski kto nigdy w zyciu ze mne nie zrezygnuje kto zawsze bedzie mnie kochal bez wzgledu na wszystko (mimo ze nie rozmawiam z rodzicami za duzo o uczuciach - wlasciwie wogole sie im nie zwierzam - juz kolezanka wiecej mowie niz im), ale on sa i dobrze mi z tym ze ich mam.
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie

I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me

I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me...

smile_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 21:24   #4795
liselotta
lise-kotta
 
Avatar liselotta
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 10 214
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez Jola00 Pokaż wiadomość
Mój ukochany mąż wczoraj wieczorem wyszedł z domu i jeszcze do tej pory nie wrócił...Dzwoniłam,ale wyłączył tel. Godzinę temu odebrał z pytaniem :" na ch*j do mnie dzwonisz?!" i rozłączył się...
Już nie wierzę,że będzie dobrze...
jestem w szoku szczerze mówiąc... aż strach pomyslc, co będzie jak dziecko się pojawi i będziesz potrzebowała jego pomocy. ta ciąża to planowana czy wpadka? wybacz jesli to niedyskretne pytanie, ale może on nie chciał miec dziecka?
__________________
Cytat:
Napisane przez cukier_bialy2 Pokaż wiadomość
W skrócie: jeśli są jakieś granice desperacji, to już je przekroczyłaś i jesteś zagranico.
liselotta jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 21:29   #4796
smile_
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez Smerfetkaa Pokaż wiadomość
Smile, człowiek wtedy sie bardziej męczy i nakręca a do tego stwarza w myślach różne przykre historie, czarne scenariusze... masakra
ja zamierzałam tak jak piszesz odezwać się dopiero jak on sie odezwie, dlatego też skasowałam jego numer, żeby mnie nie kusiło.
Ale wiesz, masz dobry pomysł z tym żeby go tak przycisnąć do muru. Jednak myślę że musimy spotkać się na żywo i w cztery oczy to wyjaśnić. Więc czekam, aż się odezwie.
Smile a co Ty na co dzień porabiasz?? co by nie myśleć o swej niemiłej sytuacji z TŻ
Teraz jak mam wolne to ciezko mi cokolwiek robic, duzo czasu zajmuje mi siedzenie tu na wizazu i pisanie o tym co przezywam (jak juz pisalam uzaleznilam sie totalnie bo to mi ulge przynosi), zaczelam czytac Zolzy (chociaz stwierdzam ze nie wciagnela mnie ta lektura zbytnio), sciagam filmy ogladam tv czasem gdzies wyjde z kolezankami jesli akurat znajda czas bo wsztystkie maja kogos i to z tym koms najchetniej spedzaja czas(ale wiekszej przyjemnosci mi to nie sprawia ostatnio - a szkoda bo mialabym odskocznie jakos)...
W normalne dni rano wychodze do pracy(strasznie ubolewam ze nie mam tam dostepu do neta) ciezko jest czasem sie tam opedzic od zlych mysli ale na to juz nie mam sposobu, jak wracam to jest juz 19 wiec zawsze zanim zjem to leca SERIALE powciagalam sie chyba we wszystkie mozliwe i ogladm je siedzac oczywiscie przy kompie dodatkowo czasem po pracy jade do niego czasem z kims sie spotkam na ciacho...leca te dni...strasznie powoli ale dzien za dniem jakos mija...tylko najgorsze sa chwile zalamania...wtedy ani ciacho ani serial ani nic mi nie chce pomoc...bo na niczym sie skupic nie mozna...najlepszym lekarstwem byloby wtedy przytulenie...ktorego brak przewaznie
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie

I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me

I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me...

smile_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 21:56   #4797
Smerfetkaa
Zakorzenienie
 
Avatar Smerfetkaa
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 179
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez smile_ Pokaż wiadomość
Wspomnienia sa najgorsze...on potrafia najgorszego chama przedstawic w cudownym swietle aniola...
no dokładnie tak jest i dlatego rozstania tak bolą...
Cytat:
Napisane przez smile_ Pokaż wiadomość
Sile w sobie zbieram, kazdego dnia kiedy widze jak malo znacze dla niego, ale nie mam jej jeszcze wystarczajaco duzo...i wiem ze nie zrobie sobie tego zebym sama siedziala na Sylwestra w domu(juz wszyscy gdzies poumawiani na jakis bale w parach)...niech on sobie bedzie jaki jest ale samotny Sylwester bylby gorszy niz Sylwester z nim(tego jestem pewna) i jeszcze rodzice by sie pytali: a co? a dlaczego? nie mam ochoty nic nikomu opowiadac...moze jakbym sama mieszkala byloby mi latwiej...
a mi właśnie zapowiada sie samotny Sylwester, choć jeszcze miesiac temu zaplanował że pójdziemy na sale, na bal... bo jego siostra z mężem mają iść i pewnie ktoś jeszcze ze znajomych
a tak, zostanę sama.
W domu nie mówie co się dzieje ze mna i z TŻ bo też nie chcę się zwierzać, a że dom pełen ludzi to i popłakać nie mogę, a czasem tego potrzebuję
Cytat:
Napisane przez smile_ Pokaż wiadomość
Teraz jak mam wolne to ciezko mi cokolwiek robic, duzo czasu zajmuje mi siedzenie tu na wizazu i pisanie o tym co przezywam (jak juz pisalam uzaleznilam sie totalnie bo to mi ulge przynosi), zaczelam czytac Zolzy (chociaz stwierdzam ze nie wciagnela mnie ta lektura zbytnio), sciagam filmy ogladam tv czasem gdzies wyjde z kolezankami jesli akurat znajda czas bo wsztystkie maja kogos i to z tym koms najchetniej spedzaja czas(ale wiekszej przyjemnosci mi to nie sprawia ostatnio - a szkoda bo mialabym odskocznie jakos)...
W normalne dni rano wychodze do pracy(strasznie ubolewam ze nie mam tam dostepu do neta) ciezko jest czasem sie tam opedzic od zlych mysli ale na to juz nie mam sposobu, jak wracam to jest juz 19 wiec zawsze zanim zjem to leca SERIALE powciagalam sie chyba we wszystkie mozliwe i ogladm je siedzac oczywiscie przy kompie dodatkowo czasem po pracy jade do niego czasem z kims sie spotkam na ciacho...leca te dni...strasznie powoli ale dzien za dniem jakos mija...tylko najgorsze sa chwile zalamania...wtedy ani ciacho ani serial ani nic mi nie chce pomoc...bo na niczym sie skupic nie mozna...najlepszym lekarstwem byloby wtedy przytulenie...ktorego brak przewaznie
Smile, no właśnie przydałaby Ci sie jakaś odskocznia, szkoda, że ta lektura Cię nie wciągnęła. Ja oglądałam Dr House'a, jest tak ciekawy, że po 3 odcinkach miałam odmieniony humor, ale już obejzałam go i teraz nie mam co oglądac tez nie mam odskoczni, jedyną odskoczną jest uczelnia, tam staram sie nie myśleć choc to niełatwe, ale muszę sie tam ogarnąć żeby tam nie płakać ze smutku!
gorzej jak wrócę do domu lub mam wolne jak jutro. Pierwsze co to włączam komp... mam tyle nauki i takich obowiązków z tym związanych a nie jestem w stanie sie skupić
__________________
Sen włosomaniaka
Uzależniona od słodyczy.
moje W Ł O S Y
Smerfetkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 22:12   #4798
smile_
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez Jola00 Pokaż wiadomość
Dziękuję
Rozmawiałam wiele razy,to się ciągnie bardzo długo...Wiem,że to może się wydawać dziwne,ale teraz kiedy jestem w ciąży jest jeszcze gorzej...
Nie mam już siły i nie czuję miłości od mojego męża...
Staram się być silna ze względu na dziecko...Ale nerwowo już nie wyrabiam.
Mój ukochany mąż wczoraj wieczorem wyszedł z domu i jeszcze do tej pory nie wrócił...Dzwoniłam,ale wyłączył tel. Godzinę temu odebrał z pytaniem :" na ch*j do mnie dzwonisz?!" i rozłączył się...
Już nie wierzę,że będzie dobrze...
Wspolczuje Ci
On chyba po prostu nie dorosl psychicznie do bycia mezem i ojcem...niektorzy cale zycie nie potrafia do tego dorosnac...taki typy wiecznych chlopcow...
Kobiety w ciazy maja rozne hustawki nastrojow, wiec moze ten brak milosci to taki okres przejsciowy...? jest zle a Tobie w tym stanie ciezko poradzic sobie z emocjami...ale moze sie to jakos jeszcze pouklada...Dzidzius wam sie urodzi moze jeszcze bedzie dobrze...nie denerwuj sie bo to szkodzi i Tobie i malenstwu a jego zachowanie wskazuje na to ze nie ma co sie takim bydlakiem wogole przejmowac a jak jest w stanie w ktorym sie wcieka na Ciebie to tym badziej nie ma co sie z nim teraz spierac o nic...w koncu mu przejdzie i moze zrozumie jak sie zachowal...
On tez moze nie byl przygotowany na to ze kobieta w ciazy wymaga szczegolnego traktowania, ze trzeba na duzo rzeczy przymknac oko bo wiadomo hormony jej buzuja...a jesli on sam fochy strzela to najwidoczniej sam sie nie potrafi odnalezc w sytuacji...
Zachowal sie skandalicznie wrecz i nic go nie usprawiedliwia mam tylko nadzieje ze zrozumie co zrobil i bedzie mu szczerze przykro z tego powodu...
Glowa do gory to ze jestes w ciazy znaczy tylko ze bedziesz miala cudowna osobke do kochania i ze ktos pokocha ciebie miloscia ktora pozostanie juz zawsze
...a z mezem zycze Ci zeby wszystko sie pokuladalo staraj sie spokojnie podejsc do sprawy moze przemysli co wyprawia i zacznie sie w koncu zachowywac jak facet a nie gowniarz bo mniemam ze troche tych lat juz ma skoro jestescie juz malzenstwem.

Sciskam Cie mocno trzymajcie sie cieplutko i Ty i maluszek

---------- Dopisano o 22:12 ---------- Poprzedni post napisano o 22:06 ----------

Cytat:
Napisane przez Smerfetkaa Pokaż wiadomość
Pierwsze co to włączam komp... mam tyle nauki i takich obowiązków z tym związanych a nie jestem w stanie sie skupić
Tez mam troche do nadrobienia w zwiazku ze szkola ktora juz w zasadzie skonczylam ale nie do konca bo zostalo mi jeszcze skonczyc moja prace...i mimo usilnych prosb rodzicow nie potrafie sie do niej zabrac przez to co sie dzieje w moim zyciu...
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie

I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me

I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me...

smile_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 22:17   #4799
Smerfetkaa
Zakorzenienie
 
Avatar Smerfetkaa
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 179
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez smile_ Pokaż wiadomość
Tez mam troche do nadrobienia w zwiazku ze szkola ktora juz w zasadzie skonczylam ale nie do konca bo zostalo mi jeszcze skonczyc moja prace...i mimo usilnych prosb rodzicow nie potrafie sie do niej zabrac przez to co sie dzieje w moim zyciu...
a o czym piszesz? pytam, żybyśmy się oderwały od tego co nas boli, facetów
__________________
Sen włosomaniaka
Uzależniona od słodyczy.
moje W Ł O S Y
Smerfetkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-13, 22:33   #4800
smile_
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez Smerfetkaa Pokaż wiadomość
a o czym piszesz? pytam, żybyśmy się oderwały od tego co nas boli, facetów
O zarzadzaniu przedsiebiorstwem...juz tak naprawde nie chce mi sie pisac na ten temat ale skoro zaczelam to postaram sie skonczyc bo nie mam mozliwosci zmiany tematu pracy...

Ogladam wlasnie ten "sekret" i ciekawe czy to wogole dziala cos...
Wyobrazam sobie kochajacego, cudownego mezusia, i dwojke slicznych dzieci i to wszystko jeszcze przed 30tka Niech sie spelni!
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie

I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me

I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me...


Edytowane przez smile_
Czas edycji: 2009-12-13 o 22:52
smile_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:37.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.