|
|||||||
| Notka |
|
| Wizażowe Społeczności Wizażowe społeczności to forum, na którym poznasz osoby w swoim wieku, spod tego samego znaku zodiaku, szkoły. Dołącz do nas i daj się poznać. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#841 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 766
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
Cytat:
Ja też jestem mniej zazdrosna, chociaż czasami zdarzają się drobne foszki, ale szybo zauważam swój błąd. |
|
|
|
|
#842 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 763
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
Cytat:
tylko że to nic nie działa na TŻ-ta...
|
|
|
|
|
#843 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 2 325
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
Reb już 25 dni?
![]() Gratuluje
__________________
...
Otwierał drzwi, przepuszczał ją przodem, a wówczas lekko ocierała się o niego ramieniem i żyła tym do końca dnia. Albo podawała mu szklankę herbaty i czubkami palców - przypadkowo? - dotykała jego palców, po czym rozmyślała o tym przez całą noc. Do następnego spotkania... |
|
|
|
#844 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 2 313
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
Reb, gratuluje
ja bym wpadła w szał!![]() A mój znów dzwonił jakoś się nie mogę nadziwić . A tak poza tym, to w domu mama szaleje jak zwykle przed świętami, ja jej chcę pomóc pytam się w czym ją wyręczyć, ona, że w niczym. Zostawiam otwarte drzwi, mówie "wołaj, jak będziesz mnie potrzebować". oczywiście nie woła. Idę do niej po jakiś 20 minutach i znów pytam co mam zrobić?A ona do mnie afera, ze nie chce mojej łaski, że ona sama musi wszystko robic . Użala się nad sobą, ale pomocy nie chcę. Ech... wkurzyłam się
Edytowane przez Red Lipstick Czas edycji: 2009-12-22 o 19:00 |
|
|
|
#845 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Rawa Mazowiecka/Łódź
Wiadomości: 2 962
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
Reb, jestem dumna
|
|
|
|
#846 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Tam gdzie diabeł mówi dobranoc ];->
Wiadomości: 2 419
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
Cytat:
__________________
53,5 kg (8.09.10) 51,0 kg(2.11.10)......50,0 kg .. Podejdź jeśli chcesz,
pokochaj jeśli potrafisz... |
|
|
|
|
#847 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Rawa Mazowiecka/Łódź
Wiadomości: 2 962
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
Cytat:
A co ja mam powiedziec? Pierwsze samotne swieta od 5 lat? Jestem z Toba |
|
|
|
|
#848 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Tam gdzie diabeł mówi dobranoc ];->
Wiadomości: 2 419
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
Cytat:
pamietam jak bylam kiedys z TZ tym co rodzice go nie akceptowali i go ukrywalam... tez w swieta czulam taka pustke i przybicie widzac jak TZci przychodza do moich kolezankek do domu a ja musze wszystko ukrywac wiec rozumiem Cie...
__________________
53,5 kg (8.09.10) 51,0 kg(2.11.10)......50,0 kg .. Podejdź jeśli chcesz,
pokochaj jeśli potrafisz... |
|
|
|
|
#849 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Rawa Mazowiecka/Łódź
Wiadomości: 2 962
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
Cytat:
![]() Dziewczyny a ja doznalam szoku, dzwonil moj starszy brat, chcial sie dopytac o jakas laske i od slowa do slowa zaczelismy rozmawiac, ze sie poklocilam z rodzicami. Pytal o co, powiedzialam ze o to, ze sie spotykam z moim TZ... A moj brat o dziwo powiedzial, zeby dala spokoj, ze sama zdecyduje czy chce byc w tym zwiazku czy nie i nie powinna sie wtracac... Jezu, jestem w szoku Mam ochote zacdzwoni do mojego TZ i mu o wszystkim powiedziec, ze on nie jest przeciwko nam i w ogole, ale kurcze, nie powinnam dzwonic...
|
|
|
|
|
#850 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
Witam moje drogie panie
![]() zabieram sie do nadrabiania jako takiego
__________________
Nie jestem idealna ale idealnie sobie z tym radze ![]() ![]() https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...4#post38311154 |
|
|
|
#851 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 763
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
Cytat:
bądź silna
|
|
|
|
|
#852 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 2 325
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
Heej Asia
![]() Madame nie dzwoń, bądź cierpliwa, poczekaj na jego ruch
__________________
...
Otwierał drzwi, przepuszczał ją przodem, a wówczas lekko ocierała się o niego ramieniem i żyła tym do końca dnia. Albo podawała mu szklankę herbaty i czubkami palców - przypadkowo? - dotykała jego palców, po czym rozmyślała o tym przez całą noc. Do następnego spotkania... Edytowane przez m a d e i r a Czas edycji: 2009-12-22 o 20:24 |
|
|
|
#853 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Rawa Mazowiecka/Łódź
Wiadomości: 2 962
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
Dziewczyny moze powiecie, ze jestem glupia, ale zadzwonilam do niego i sam z siebie spytal co u mnie, co robilam dzisiaj i w ogole... Pogadalismy normalnie o *******ach. Okazalo sie, ze siedzi w manufakturze i robi zdjecia (takie ma hobby...). I ze nie mial czasu pomyslec. I sam z siebie powiedzial, ze zadzwoni jak tylko wroci do akademika i pogadamy...
I cos tam w rozmowie powiedzial, ze spotkamy sie w piatek lub sobote i pogadamy. Na to ja mu, ze jak to spotkamy sie? On do mnie: jak to nie? To mowie, ze no w tej sytuacji to myslalam, ze sie nie spotkamy... Mowil jeszcze, ze mu przykro i w ogole. Ja mu tlumaczylam, ze to nie moja wina przeciez, zeby nie traktowal mnie jakby to byla moja wina, bo to nie ode mnie zalezy czy go lubia czy nie. No to niby przytaknal, ze to nie moja wina... Ale co z tego wyjdzie? Sama nie wiem...Aha no i odnioslam wrazenie, ze on jest dla mnie milszy jak dzwonie, zabiegam. Ale nie prosilam go o nic. Nie wyznawalam uczuc. Zwykla normalna rozmowa. Nawet mialam odrobine pretensji, ze traktuje mnie jakby to byla moja wina i ze to niesprawiedliwe. Mam nadzieje, ze podzialalo... Edytowane przez MadameButterfly6 Czas edycji: 2009-12-22 o 20:25 |
|
|
|
#854 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 4 588
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
staram się jak mogę. to jeszcze nie TO, ale są postępy. ---------- Dopisano o 20:25 ---------- Poprzedni post napisano o 20:23 ---------- Cytat:
mówiłam, że palnął głupotę na tym gadu gadu. spotkacie się i będzie wszystko okej ![]() tylko błagam nie rozmawiajcie o twoich rodzicach. nie przypominaj mu o tej kości niezgody
|
|
|
|
|
#855 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Rawa Mazowiecka/Łódź
Wiadomości: 2 962
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
Cytat:
Uspokoilam sie troche. Dzieki Wam wszystkim za rady i wsparcie ![]() Teraz pozostaje mi czekac... |
|
|
|
|
#856 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: Podkarpacie
Wiadomości: 156
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
MadameButterfly6, to dobrze, wszystko się ułoży
Dobrze, że zadzwoniłaś jak jechał w tym tramwaju. Życzę Ci powodzenia i myślę, że będziecie szczęśliwi z TŻtem, czuję to jak czytam Twoje posty![]() A ja mam taki problem.. Rozmawiałam dzisiaj z TŻtem na gg. Powiedziałam mu, że moje plany sylwestrowe nieco uległy zmianie, tzn. nie będę siedziała z dziewczynami u mnie w domu, ale idziemy do lokalu (swoją drogą miał iść tam też mój TŻ, ale jest za granicą). I on się wielce oburzył, jak dziecko.. Nie pozwolił mi tam iść, powiedział, że jak pójdę to nie wróci na moją studniówkę.. Nie spodziewałam się takiej reakcji Przemawia przez niego zazdrość.. Ja nie dam sobą manipulować i pójdę tam, nie będę sama spędzać sylwestra u mnie w domu! Co to ma być w ogóle za szantaż.. Skoro tak chce zrobić to widocznie nigdy mu na mnie nie zależało. Zachowuje się jak dziecko i jeśli to prawda co mówi to będzie koniec naszego związku bo popsuje mi jeden z ważniejszych dni w moim życiu Bardzo mi przykro, że nie będę mogła go z nim spędzić. Nie wiem dlaczego tak reaguje i używa takich argumentów.. Nie wiem co zrobić, żeby mu wytłumaczyć jaki błąd popełnia i zmienić jego podejście w kwestii tej sprawy..
|
|
|
|
#857 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 4 588
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
swoją drogą zastanawiam się co to będzie, jak TŻ zechce na jakieś imprezy chodzić sam. wtedy to już w ogóle potrzebna mi będzie terapia u psychologa.
na razie dobrze mi idzie, ale jeszcze sporo się muszę nauczyć. skończyła się BrzydUla ![]() ale ta Majka też się w miarę fajnie zapowiada ![]() ---------- Dopisano o 20:50 ---------- Poprzedni post napisano o 20:48 ---------- Cytat:
|
|
|
|
|
#858 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 763
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
Cytat:
![]() ja też boleje nad końcem BrzydUlki kochanej Majka to już nie to samo, ale zawsze coś na pocieszenie
|
|
|
|
|
#859 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 5 160
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
To był szalony dzień. Od 10.00 w mieście, oczywiście tradycyjnie nagle trzeba było zapłcić rodzicom rachunki, mamie coś tam innego załatwić, w sumie jedna wielka bieganina. Potem dołączył się brat, który wrócił od dziewczyny, i nie był to szczególnie romantyczny wyjazd.
Zwłaszcza, że “teściowa” wydzwaniała co chwilę, żeby go jeszcze bardziej pogrążyć. Stwierdziła, że potrzebuje drożdże, a samochód wzięliśmy my, więc nie mogliśmy za długo chodzić po sklepach, bo jest nagła potrzeba. Zeszło nam się w sumie do 15.00, w tym czasie dzwoniła chyba trzy razy pytając, czy Tż już wraca, bo ma pomagać, ciasta kręcić i w ogóle masa pracy jest, i jeszcze kot zginął gdzieś Czy ona zawsze musi być w centrum uwagi?! Nie jest pępkiem świata, a jej syn nie jest już sam, ma dziewczynę, halo, ja tu jestem! Brr! Dobrze, że nie zgodziłam się załatwiać moich spraw przy okazji ich wyjazdu do miasta w poniedziałek, przecież nie zdążyłabym nawet jednego prezentu kupić, i ciągle czułabym jej niecierpliwy wzrok na plecach. Zdenerwowała mnie, gdyby nie zakup spodni, pewnie miałabym humor całkiem zepsuty. W sumie liczyłam, że będzie jakoś... romantyczniej? Sama nie wiem. Tż stwierdził, że powinnam nosić spódniczki, tyle mnie prosi, a ja tylko spodnie, spodnie. Jak oglądałam ciężkie łańcuchy u jubilera to stwierdził, że lepiej bym łańcuszek delikatny wybrała, a nie męskie rzeczy oglądam. Było mi przykro, nie jestem słodką dziewczyną w sukience w kwiaty, nigdy nie byłam, nie znoszę, jak chce mnie zmieniać. Na jego szczęście przytulił mnie, pocałował, przeprosił, stwierdził, że jestem piękna i zasługuję na piękne rzeczy, i bardzo mu się podobam, itd. Dziewczyny, jakie ja buty widziałam! Spać nie będę mogła przez nie, C-U-D-N-E! Wysoki obcas, ale taki, hm, nie szpilka tylko im wyżej tym szerszy a u dołu wąski dość, takie granatowe, znaczy, nie ciemne zupełnie, takie... IDEALNE. Z kokardką, BOSKIE. 99 zł, ale zostało tylko 39! A ja mam 38! Mówię Wam, rewelacja, szkoda, że zdjęcia nie zrobiłam, takie nie lakierowane, tylko satynowe! Rozbroiło mnie to, że w co drugim sklepie panowała istna powódź, oczywiście panie ekspedientki miały gdzieś, że klienci czują się jak w chlewie i niedługo tratwą trzeba będzie pływać po sklepie. DRAMAT. Nabiegałam się, bolą mnie nogi, bolała głowa od hałasu. Mam szczerze dosyć zakupów, cieszę się, że jestem w domu. Zrobiłam już biszkopt i drożdżowe paszteciki z mamą, jutro robimy makowiec według przepisu Babci. Jej już nie ma, niech będzie makowiec na jej cześć. W końcu to nasze pierwsze Święta w pomniejszonym składzie, i kto będzie modlitwę prowadził? Kto zaśpiewa kolędy? Smutno mi, kiedy o tym myślę... Motylku, jeszcze pół roku temu byłam w duuużo gorszej sytuacji niż Ty, wydawało mi się, że nie dam rady, teraz jestem szczęśliwa, to była prawdziwa lekcja życia, kilka miesięcy naprawdę ciężkich, psychicznie i fizycznie, nie życzę nikomu takich myśli jak ja wtedy miałam, w dodatku na głowie dwa egzaminy oblane w sesji letniej. Byłam tak wykończona, że nie miałam siły płakać, nie mogłam płakać, bo musiałam robić swoje, jak o tym myślę, nie mam pojęcia, skąd wzięłam siły. Czasami tak jest, że tracisz z dnia na dzień poczucie, że to ma sens, ale co z tego? Idziesz dalej, bo tak trzeba, bo tak naprawdę wierzysz, że to MA SENS. Rozumiesz? Możesz jęczeć, płakać, przeklinać, ale idziesz dalej, choćby droga była cholernie długa i ciężka. Ja to wiem, przekonałam się, i uwierz mi, nie było łatwo. Powiedziałabym, że to było moje “małe” piekło na ziemi.
__________________
Don't the sun look lonesome, oh lord lord lord, on the graveyard fence? Don't my baby look lonesome when her head is bent? Piszę. |
|
|
|
#860 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Lokalizacja: Zabrze
Wiadomości: 4 128
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
Reb no no gratuluję
![]() gdzieś w jakimś 'cudownym' czasopiśmie pisało kiedyś,że faceci lubią jak kobiety wiedzą czego chcą,nie czepiają się,są niezależne,pewne siebie i w ogóle...to sobie myślę, a co tam też mogę taka być ! a nie wredna mistrzyni w strzelaniu focha,która często myśli o sobie a nie o Tżcie który chce wyjść z kolegami na piwo (ja tego nie potrzebuję,ale on tak, to niech ma ! ). Oj staram się. Ostatnio też zrobiłam tak jak Ty Reb wkurzyłam się a za chwilę O NIE NIE RÓB TEGO MILENO no i ładnie od razu przeprosiłam i byłam z siebie dumna![]() ![]() ![]() ![]() Ajć...w 2010 roku będę lepszą kobietą
__________________
|
|
|
|
#861 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 763
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
Cytat:
a jeśli można spytać to się stało pół roku temu? ![]() ---------- Dopisano o 21:10 ---------- Poprzedni post napisano o 21:09 ---------- Cytat:
|
||
|
|
|
#862 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Lokalizacja: Zabrze
Wiadomości: 4 128
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
E e eee...wszystkie przecież lepsze chcemy być?
czy coś mi się pomylilo? Damy radę. Jesteśmy mega babki ![]() szatanico moja kochana.. mamy chyba podobne teściowe ale ogólnie to narzekać nie mogę,bo jest spoko
__________________
|
|
|
|
#863 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 2 211
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
dziewczyny... jak mi smutno... mój dziadziuś zmarł dzisiaj.. nawet sie do świąt nie doczekał
![]() a z TZ ok.. pisał mi ze zaraz pogadamy bo ubiera choinke.. |
|
|
|
#864 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 763
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
Cytat:
![]() niech spoczywa w pokoju.
|
|
|
|
|
#865 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 2 211
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
|
|
|
|
#866 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Rawa Mazowiecka/Łódź
Wiadomości: 2 962
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
|
|
|
|
#867 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 763
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
Motylku odezwał się??
|
|
|
|
#868 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 2 313
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
Cytat:
.... trzymaj się cieplutko kochana ![]() Motylku wszystko jest na dobre drodze Zobaczysz, wszystko się ułoży. My to z dziewczynami dobrze wiemy![]() A ja po tym ścięciu z mamą, gdy wyszła do pracy (dorabia co wieczór przez 3-4 godzinki) zakasałam rękawy i wypucowałam całą łazienkę . Namachałam się, nakasłałam przez te płyny (ja to jestem jak niczym nieskalana arystokratka ) ale wszystko lśni . Później rozmawiałam sobie z tatą, bardzo sympatycznie. Dawno tak szczerze, luźno nie rozmawialiśmy . Później zadzwonił (znowu !) mój tż. Opowiadał mi jak tam w pracy, jak to mnie kocha i jak tęskni i że chciałby już być przy mnie . W dodatku wysłał mi na gg filmik z youtube'a z śliczną romantyczną piosenką i pięknymi obrazkami .
|
|
|
|
|
#869 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 5 160
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
Moja teściowa myśli, że jest dyskretna, ale dajcie spokój, ja też mam brata, i widzę jaka jest o niego zazdrosna, jak tylko wspomina, że nie przyjedzie w poniedziałek, tylko środę to słyszę: “Niech wcale nie przyjeżdża, pewnie” i takie tam, albo “Czy oni są małżeństwem żeby ciągle tam siedział?”
Doskonale wiem, że mamusie swoich wychuchanych, wypieszczonych, własną piersią wykarmionych synków tak łatwo oddać nie chcą, oj nie. Doruś, w sumie to nie głupi pomysł żeby o tym napisać, może mi trochę ulży? Chodzi o moją Babcię. Nigdy nie była potulna ani pokorna, miała charakter. Chorowała chyba na wszystkie choroby świata, z wiekiem coraz mniej wstawała z łóżka, nogi jej puchły, miała różne bóle, łykała tabletki wiadrami. Jakoś na początku maja dostała chodzik, taki z kółkami, cieszyła się jak dziecko. Manewrowała nim, siedziała cały dzień w kuchni i robiła swoje specjały, wędrowała. Miała wózek inwalidzki, czasami brałam ją z Tżtem “na spacer”, jak ona się cieszyła. Nic dziwnego, jak człowiek z domu nie wychodzi latami. Babcia była szalenie religijna, uwikłała się w całe to Radio Maryja i niestety źle to na nią działało. Jej wiara stała się agresywna i natarczywa, bezkompromisowa. Może w sumie nie sama wiara była zła, Babcia była osobą naprawdę zamodloną, myślę, że to ona nam te wszystkie łaski wymodliła, zawsze jak ktoś w jakąś długą drogę ruszał, siadała z różańcem. Wiele nieszczęść obchodziło bokiem nasz dom, dzięki niej. O tym jestem przekonana. Dużo mogłabym o niej napisać, miała swoje małe wariactwa. Magazynowała wszystko, jakieś papierki, pudełeczka – przerabiała, wyklejała, miała zajęcie, mogła cały dzień siedzieć na łóżku i majstrować, tylko musieliśmy jej taśmę klejącą dowozić, i uważać, co do śmietnika wyrzucamy, ona po cichu w nocy wyszukiwała swoje “skarby”, łóżko miała otoczone swoimi zdobyczami, z reklamówki potrafiła zrobić niesamowicie solidną torbę, w jednej woziła termos na swoim wózku. Pod koniec maja Babcia przewróciła się przez swój chodzik. Była zbyt pewna siebie, trzymała go jedną ręką. Pękła jej kość w biodrze, od tamtej pory nie mogła w ogóle wstać. I wtedy się zaczęło. To naprawdę długa historia, więc nie będę pisała wszystkich szczegółów. Na początku, jak musiałam jeździć na studia, mama się nią zajmowała, jak zawsze. Na początku musiała podawać jedzenie, itd. Z czasem była to już całodobowa pełna opieka – mycie, przebieranie. Babcia nie korzystała z toalety, pół biedy jak mogła usiąść na swoje wiaderko, z czasem były już tylko pampersy. W wakacje miałam wybór – patrzeć, jak mama kurczy się w zastraszającym tempie, dźwigając babcię, chodząc koło niej i nie śpiąc w nocy, podając jej rumianek/tabletki/wiaderko/pampersa/cokolwiek albo pozwolić jej spać i samodzielnie czuwać nocami przy Babci. Dźwigałam ją, przebierałam, sadzałam na wiaderko, parzyłam rumianek o 3 w nocy. Były takie noce, że nie spałam wcale, albo godzinę, dwie. Babcia była bardzo wymagająca w swojej chorobie, bardzo nieprzyjemna, momentami podła. Wykańczała nas psychicznie – domagała się potraw w stylu “ryba smażona pod przykrywką na złoto podlana wodą niezasmażona”, “placek ziemniaczany na mące razowej”, itd. Miała pretensje, że się nią nie zajmujemy, musiała mieć ZAWSZE pełen kubeczek, ciepłego napoju. Podnoszenie jej było ciężkie, kiedy zażądała materaca, stało się cięższe o 10 cm wysokości podnoszenia, wytrzymałyśmy jeden dzień, po czym po wielkiej wojnie Babcia zrozumiała, że mnie już siada kręgosłup, a mama przy wadze 50 kg (w ciągu dwóch miesięcy schudła dziesięć) nie daje rady. Generalnie sprawę pogarszał fakt, że przeciwko nam była siostra mamy, dojeżdżająca z obiadkiem na godzinę i litanią pretensji. Mama płakała dzień w dzień, ja z czasem nie miałam siły, zresztą, to nic nie zmieniało. Wiele razy powiedziałam przykre rzeczy, usłyszałam od Babci wiele jeszcze bardziej przykrych, doszłam do etapu, że błagałam Boga, żeby ją zabrał, bo inaczej ona zabierze nas do grobu. Miałam taki moment, że podkradłam jej tabletki, pomyślałam: rozpuszczę w rumianku, przecież ona nie poczuje, zaśnie, przecież to jedyne wyjście. Człowiek z czasem staje się maszyną, odporną na wszelkie bodźce. Wstaje do jęczącej staruszki 50 razy w nocy, nie czuje różnicy między nocą a dniem. Patrzy na to wszystko i zastanawia, za co? Za co to wszystko. Słyszysz, “nie mam tu opieki”, słyszysz, że twoja matka to “kat, oprawca”, i nie czujesz nic. We wrześniu Babcię zabrali do szpitala, zaczęło się od zapalenia oskrzeli. W dzień była siostra mamy, w nocy mama czuwała. Pielęgniarki z litości dały mamie fotel. Babcia nie musiała mieć takiej opieki, ale jej wymagała. Przez Babcię rodzeństwo mamy zostało podzielone, siostra wytaczała irracjonalne żale, Babcia twierdziła, że tylko jej druga córka się nią zajmuje. Mama wracała ze szpitala z płaczem, kładła na 2-3 godziny, potem snuła jak cień. Po dwóch tygodniach Babcia zmarła. Kiedy żyła powiedziałam Tżtowi, że dzień jej pogrzebu będzie najszczęśliwszym dniem mojego życia. Myliłam się. Kiedy zobaczyłam ją w dniu pogrzebu i dotarło do mnie, że to naprawdę koniec, nie mogłam opanować płaczu, do tej pory nie umiem. Nagle zrobiło się cicho, pusto, w jej pokoju nikogo już nie ma. Nikt nie słucha w nocy radia, nie zapala światła, nikt nie krzyczy, nie wyzywa, ale też nikt nie martwi się, jak sobie radzimy na studiach, nie cieszy widząc mojego Tżta. Lubię sobie tłumaczyć, że to choroba ją zmieniła, napełniła goryczą, nienawiścią. Ona taka nie była. Kiedyś oglądała ze mną seriale, robiła nam frytki, była wesoła, żartowała. Broniła nas. Patrzenie na jej powolną, bolesną śmierć nie było łatwe, i wcale nie przyniosło ulgi w momencie, kiedy odeszła. W ostatnie święta śpiewała z nami kolędy. Co roku mówiła “to ostatnie moje święta”, i nikt nie wierzył jej w zeszłym roku. Gdybym mogła jej coś powiedzieć, przeprosiłabym, że czasami brakowało mi cierpliwości, pokory, że zaniesienie kubka rumianku było powodem do sprzeczki. Przecież wiem, że nas kochała, mam nadzieję, że ona wie, że gdybym jej nie kochała, nie spędzałabym każdej nocy przy jej łóżku... No i się posypałam. ![]()
__________________
Don't the sun look lonesome, oh lord lord lord, on the graveyard fence? Don't my baby look lonesome when her head is bent? Piszę. |
|
|
|
#870 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 763
|
Dot.: Gorące zazdrośnice na mroźne wieczory-edycja III limitowana.
Cytat:
zazdroszczę...
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Wizażowe Społeczności
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:52.






tylko że to nic nie działa na TŻ-ta...



ja bym wpadła w szał!
jakoś się nie mogę nadziwić
. Użala się nad sobą, ale pomocy nie chcę. Ech... wkurzyłam się
51,0 kg(2.11.10)......50,0 kg 



wiec rozumiem Cie...








. W dodatku wysłał mi na gg filmik z youtube'a z śliczną romantyczną piosenką i pięknymi obrazkami 
