|
|
#91 | |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
Cytat:
strasznie Ci współczuję i przepraszam, że to napiszę ale współczuję Ci nie tylko teściowej ale również takiego męża. Jedyne co mogę doradzić to rozmowa i to raczej ostra. Twój małżonek musi wreszcie odczepić się od spódnicy mamusi. Taki układ jest chory i musi się skończyć.My też "tułamy się" raz u mnie śpimy a raz u męża. Czasami jest tak, że nie chcę iść do teściów a mąż akurat musi popracować więc śpimy oddzielnie i nawet wtedy cholera mnie bierze a gdybym tak miała cały tydzień sama siedzieć... |
|
|
|
|
|
#92 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 1 455
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
Moje relacje z teściową są takie sobie. Ale miesiąc po ślubie w końcu nie wytrzymałam przy pewnej okazji i powiedziałam jej co myślę. A ona na to, że jej syna chce zabrać.
Teraz po prostu przemilczam to jak ona daje "dobre" i robię po swojemu, nie będzie mi nikt dyktował co i jak mam robić.
__________________
Edytowane przez bravvurka Czas edycji: 2009-03-05 o 17:35 Powód: - |
|
|
|
|
#93 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-02
Wiadomości: 72
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
No strasznie przykre historie.
__________________
Trzeba umieć iść słoneczną stroną życia. Edytowane przez Edytusia Czas edycji: 2009-02-05 o 11:50 |
|
|
|
|
#94 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 31
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
Ja wprawdzie nie mam jeszcze tesciowej ale juz nie dlugo, ale mieszkalam juz jakis czas z nia. Studiowalam i pracowalam jednoczesnie, ona osoba niepracujaca, jej dzien wygladal tak: rano kawka, pozniej zakupy ewentualnie wyjazd nad rzeke sie opalac, przyjazd do domu umycie sie przebranie wyjazd na impreze. Miala pretensje o to ze np filizanki sa w zlewie nie umyte- JEJ filizanki po porannej kawusi. Teraz jak czasem na weekend tam jezdze, ale bardzo zadko robimy obiad z TZ i sie pytamy czy ona tez chce to zawsze mowi ze nie, a jak sie nie zapytamy to ma pretensje ze dla niej sie nie zrobilo. Poza tym nie mozna w spokoju rozmawiac bo ona potrafi przyjsc z innego pokoju i wtracic sie do naszej rozmowy. Chyba sciany maja uszy..... doszlo do tego ze jak chcialam z TZ powazniej porozmawiac to wychodzilismy na spacer zeby nikt nie slyszal i sie nie wtracal.
Wiem ze nigdy nie bede miec z nia dobrego kontaktu, nie po tym jak zasugerowala ze bylabym w stanie jej wyczyscic konto bankowe ( slyszalam to przez slaczonego skypa) po czym miala pretensje do TZ ze on nie wylaczyl w odpowiednim momencie skype i to wszystko jego wina. A po tygodniu udawala ze ona czegos takiego nie powiedziala i ze nie bylo w ogole czegos takiego. PO pol roku powiedziala tz ze musi sobie ze mna ta sytuacje wyjasnic jak tam bede u nich, ale chyba nie miala odwagi. Pozniej bylo pare innych jeszcze zdan na moj temat. Zazdroszcze tym ktore maja dobry kontakt ze swoimi tesciowymi. ---------- Dopisano o 11:46 ---------- Poprzedni post napisano o 11:32 ---------- aha i jeszcze powiedziala TZowi ze ma mi nie mowic co ona o mnie mowi bo beda złe relacje
|
|
|
|
|
#95 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Kraina czarów
Wiadomości: 1 460
|
Cytat:
Cytat:
Jestem z mężem pół roku po ślubie, razem około 8lat. Teściowa zajmuje sie domem, a teść jest praktycznie poza domem, jeździ z moim mężem autami ciężarowymi... Uwielbiam ich, zawsze lubiłam do nich jeździć, czy to na kawę, czy w święta... Obecnie same jesteśmy z teściową w domu, więc mamy całe dnie, żeby sobie pogadać... Mamy właściwie do dyspozycji salon, czyli w sumie dwa pokoje, ale siedzimy w takim mniejszym przytulnym...bo sami tak chcielismy...za ściana mamy babcię męża, która ma drugą połowę domu... Babcia jest niesamowita, przychodzi do nas pogadać... teściowa jest za swoim synem, nie powiem, ale mam wrażenie, że dba bardziej o mnie niż o syna...wiem, wiem, może sie to zmienić, może teraz tak jest...na razie jest jak jest i mieszkamy tam, ale być może przeprowadzimy się do mnie, bo mam cała górę do dyspozycji... zobaczy się.Jest w stanie wstać dla mnie o 5:30, żeby uszykować mi śniadanie i zrobić kanapki do szkoły, w prawdzie wstaje też do teścia i syna jak jadą w trasę, ale nawet nie pomyślałabym...i to nie jest tak, ze ona paraduje specjalnie przede mną żeby sie pokazać, tylko wyczuwa moment jak idę do łazienki i wtedy wstaje...muszę z nią pogadać o tym, bo aż mi głupio z tym... po prostu całkowicie czuję sie jak w domu... naprawdę traktuję ją jak swoja mamę, dlatego też tak sie zwracam... pozdrawiam Was.... |
||
|
|
|
|
#96 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: skądkolwiek :)
Wiadomości: 48
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
Hej dziewczynki jak tam walka z tesciwymi
Jedna wizazanka pisala,ze jej tesciowa ja pomija, zwraca sie tylko do syna, a moja zawsze zwracala sie do mnie w formie dziwnej np: co ona zje,gdzie poszla?to jej powiedzialam raz, ze mam takie sliczne imie i milo by bylo gdy w tej formie sie do mnie zwracala podzialalo.Ale musze przyznac,ze synio czesciej slucha jej niz mnie i to mnie boli najbardziej. Tez gotuje baaardzo tlusto, raz jej tzt powiedzial,zeby mniej smalcu dawala to powiedziala,ze jak mi cos nie pasuje to sama moge sobie zrobic. Niby slusznie, ale... mialam u niej byc tylko 3 dni, wiec to bylo troszke chamskie. Aj te teściowe A jeszcze przypomnialo mi sie na zareczynach jak tzt pokazywal moj piersionek to powiedziala: moj jest ladniejszy,bo ma 4 oczka i jest bardziej widoczny, a wiedziala ze sama sobie go wybralam. Aha i to nie bylo powiedziane na zarty, az mojej mamie szczeka opadla |
|
|
|
|
#97 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 204
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
asiunia0905
Współczuje takiej zołzy. Jak ona Cię wogóle traktuje. Swoją drogą to TŻ powinien zwrócić jej uwagę bo naprawdę przegina. Próbowałaś rozmawiać ze swoim TŻ? Ja bym ze swoim chciała obgadać parę kwesti ale nie wiem jak zacząć tą rozmowę Również nie mam jeszcze teściowej, ale nie przepadam za rodzicami mojego TŻ. Mój facet ma świetny kontakt z moimi rodzicami, widze że dobrze się ze sobą czują, mogą o wszystkim pogadać. Zawsze jak jest u mnie to idzie sobie z nimi pogadać.. ehh miłe to jest bardzo dla mnie. Niestety odwrotnie już nie jest tak "kolorowo". rodzice mojego chłopaka to ludzie ograniczeni, nie mam z nimi żadnych tematów do rozmowy. Nigdy nie zapytają się co u mnie słychać, życzeń na święta też nawet mi nie przekaża przez TŻta. Mają pretensje do TŻ że jeździmy na wakacje (dla nich to strata pieniędzy i czasu bo jak sami twierdzą że za ten czas mógłby coś zarobić). Traktują go jak tanią siłe roboczą. Był czas kiedy pracował z braćmi i ojcem na dachu. Dostawał marne grosze mimo że harował równie ciężko jak oni a te skur***** potrafili mu powiedzieć że się obija. Nie raz miał popsute nerwy przez to. Nawet za przeproszeniem wysikać się nie mógł bo jeden z braci mu powiedział i awanture zrobił że się chowa oprzed nimi i unika pracy... No i miarka się przebrała nie pracuje już z nimi. Ostatnio mi mówił że powiedział swojej matce że kupi sobie jakiś konkretny model tel.(bardzo mu się podobał i teraz może sobie na to pozwolić bo dostał stupendium) a ona na niego że po co mu taki talefon tylko pieniądze wydaje! Aż się we mnie zagotowało. Ale jak TŻ wspominał że im kupi jakis telefon zeby mieli z czego dzwonić to już nie wyrażała sprzeciwu. Coraz częściej myślimy o zaręczynach, planujemy wspólną przyszłość... No ale nie chce sobie psuć życia przez niewydażonych teściów. Boję się, ze TŻ będzie tam musiał często jeździć bo zawsze wymyśli mu coś do zrobienia... Ehhh musiałam o tym komuś powiedzieć Jak myślicie czy powinnam szczerze porozmawiać z TŻtem i powiedzieć mu co o tym wszystkim myślę? Nie chcę żeby potem wynikały niepotrzbne kłótnie o jego rodziców. Chciała bym mu powiedzieć o wszystkich moich wątpliwościach ale nie wiem jak zacząć. Nie chcę, żeby on odbrał to tak że jestem zazdrosna, czy że chce ograniczyć kontakt z jego rodzicami. Nie chce mieć po prostu z nimi bliższego kontaktu (bo jakiego takiego chyba nie uniknę) Nie lubie jeździć do niego, źle się czuję u niego w domu. Czy powinnam mu o tym powiedzieć? Edytowane przez kkaarroollaa Czas edycji: 2009-07-01 o 10:38 |
|
|
|
|
#98 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: skądkolwiek :)
Wiadomości: 48
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
Pewnie,że powinnas. Wiesz ja uwazam,ze w zwiazku najwazniejsza jest szczerosc, wiec skoro macie byc razem na dlugo (badz na stale) to nie powinnas miec obaw,ze cie zle zrozumie. Ja mojemu powiedzialam jak tylko zaczelo mi sie niepodobac zachowanie "prawie tesciowej". Oczywiscie nie zrozumial tego, tylko uznal,ze sie czepiam, ale przynajmiej wiedzialam,ze nie oczekuje ode mnie niewiadomo jak grzecznego zachowania. Wydaje mi sie,ze facet jak ma dobry kontakt z mamusia, to nigdy nie zrozumie, ze jego matka to...zolza.
Moja znowu pokazala rogi...i to porzadnie. Oczywiscie powiedzialam tztowi o tym co zrobila, ale i tak nei zareagowal. Otoz mialam swietny kontakt z "przyszlym tesciem", a ona naklamala mu o mnie i "tesciu" przez meisiac sie do mnie nie odzywal...dopiero niedawno mi powiedzial, oczywiscie nie chcialam robic afery wiec tylko wysluchalam,przeprosilam i tyle. Choc to nie byla prawda! No ale tztowi powiedzialam, liczylam na jakies "przykro mi" albo cos w ten desen (nie ze ja zlinczuje za to, az tak bezwzgledna nei jestem) ale nawet nie uslyszalam zadnego slowa. Przykro mi teraz jak nic, no ale to ja jestem obca...wiec powinnam mamusi ustapic. |
|
|
|
|
#99 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 619
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
Edytowane przez laborek Czas edycji: 2010-03-01 o 15:39 |
|
|
|
|
#100 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kraina Szczęścia :*
Wiadomości: 75
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
Hej dziewczyny. Nie znam Waszego problemu, bo moja przyszła (ślub w maju) teściowa jest najlepszą teściową pod słońcem. Ja praktycznie całymi tygodniami siedzę u mojego (bo nie mam pracy, a chcemy być blisko siebie i on mnie przywozi do siebie i tam sobie siedzimy bo szkoda pieniędzy na benzynę marnować) i nigdy nie usłyszałam na siebie złego słowa, czuję się tam nawet lepiej niż w swoim rodzinnym domu.. ze względu na to, że to moja matka bardziej przypomina teściową z kawałów :P.. no ale wracając do tematu to jak się kłócę z TŻ to teściowa zawsze próbuje nas pogodzić, szyje mi ciuchy, bo lubi czasem coś uszyć (amatorsko), zawsze mi kawkę robi, kupuje mi np tą szynkę co ja lubię.. dba o mnie jak mało kto.. czasem nawet lepiej się z nią dogaduję niż z moim :P gorzej z teściem.. bo niby też mnie lubi i w ogóle ale wkurza mnie bo ciągle mnie nagabuje i ja się wtedy czuję jakby on się do mnie przystawiał.. jeszcze ma jakieś głupie teksty, ale nie będę pisać bo to jest niesmaczne.. nie wiem czym to może być spowodowane, może tym że była mojego TŻta jak przychodziła do niego to dawała temu ojcu buzi na powitanie i w ogóle ponoć mu na kolanach siadała itp.. a jak teściu mnie przytula czy całuje czy coś to mnie to wkurza! Wielokrotnie rozmawiałam o tym z TŻtem ale żadnej reakcji nie wiedze, bo on mi mówi BO ON TAKI JEST. Teściowi też kilkakrotnie już mówiłam, że sobie takiego zachowania nie życzę ale jakby grochem o ścianę ciągle to samo.. a ja już mam dość i nie wiem co mam zrobić w tej sytuacji bo boję się go czasem.. sama bym z nim nie została w mieszkaniu...
__________________
22.08.2010 Nasz Skarb jest nareszcie z nami Juleczka
![]() |
|
|
|
|
#101 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 204
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
Nie wiem na ile stanowczo rozmawiałaś z tżtem. Ale skoro wielokrotne rozmowy nie skutkują to może powiedz mu że jeśli nie pogada ze swoim tatą to nie bedziesz tam przyjeżdżac bo źle się czujesz?
Zazdroszczę tym które mają fajne teściowe lub przyszłe teściowe. W relacjach z mamą mojego tżta (jeszcze nie teściową)nic się nie zmieniło i raczej nie zmieni. Teraz zbliżają się jej urodziny i tż zapytał się czy nie przyjechała bym do niego wypić kawę z jego matką.. powiedziałam że się zastanowię. Myślałam trochę nad tym, widzę że to on zabiega o to żebym tam pojechała, nigdy nie usłyszałam że jego mama mnie zaprasza (tylko raz że jego ojciec chce żebym przyjechała do nich w drugi dzień świąt) to znaczy że nie jestem tam mile widziana. Utrzymywanie sztucznych kontaktów, żeby sprawić przyjemność tżtowi, albo bo "tak wypada" mi nie odpowiada, taki juz mam charakter. |
|
|
|
|
#102 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 619
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
to tak jak ja
wszystko takie sztuczne jest, aż powietrza brakuje :/ echh i co tu zrobić
|
|
|
|
|
#103 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Pod lasem
Wiadomości: 50
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
A mi jest z teściami bardzo dobrze. Mieszkamy z nimi, ale mając oddzielne mieszkanie, więc mogłoby się wydawać, ze to koszmar. Wiele moich koleżanek tak właśnie myśli. Jednak ja nie narzekam. przez pewien czas mieszkaliśmy z teściami razem w jednym mieszkaniu i też nie było źle. Dziwiły mnie niektóre zwyczaje w ich domu, ale po prostu je akceptowałam. Teraz, gdy to ja jestem panią domu wprowadziłam swoje zasady i mąż musiał się przystosować.
|
|
|
|
|
#104 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: wawa
Wiadomości: 327
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
A ja mam najwspanialszą teściową pod słońcem. Do niczego się nie wtrąca, żyje swoim życiem nie naszym.
Bardzo dobrze się rozumiemy, lubimy kawe czy koniaczek razem wypić i poplotkować. Jest jak moja koleżanka a nie teściowa. Ochrzania męża mojego jak ten coś robi nie tak jak powinien, jest po mojej strone. Na dzień dziecka kupila dla mnie drobiazg dla synów nie kupiła. Zmienia meble w swoim domu i dawnym pokoju męża to mnie pytała czy akceptuje to co wybrała bo bez mojej zgody by nie kupila. Syna swojego nie pytała nawet mu nie pokazała folderu. Jest fajniejsza niż moja matka, bo moja lubi swoje 2 grosze wtrącić.
__________________
"bo prawdziwej miłości nawet małżeństwo nie zaszkodzi" mama Aniołka 28.01.2010 |
|
|
|
|
#105 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 6
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#106 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 829
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
Cytat:
rany nic jej nie pasuje, maz ma brata ktory sie zaraz zeni i tamta synowa jest cacy, nie znasze jej ksiezniczka wielka |
|
|
|
|
|
#107 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
hejka. Witajcie
![]() Ja mam bardzo dobre relacje z teściową. Uważam nawet, że jest o wiele lepsza od mojej mamy (...) z mamą nigdy nie mialam wyjatkowo dobrych kontaktów, a teściowa wydaje mi sie złota kobieta. Z kolei mąż i jego siostra uważaja, że tak mi sie tylko wydaje,bo jej nie znam na codzień. Obecnie mieszkamy u moich rodziców, ale za rok sie bedziemy wyprowadzac, bo ciezki nam sie tu mieszka. Ale rzadko bywamy u tesciów, zwykle raz w miesiacu,bo praca nam inaczej nie pozwala. Nie potrafie sie przełamac i nie mowie do niej "mamo" tylko na Pani/lub na wy a moj maz mowi do moich rodzicow normalnie "mama, tata" hehe
__________________
kocham kawę hybrydy moja nowa pasja Być może ten, którego kocham Jest moich marzeń wiernym cieniem I jeśli o mnie śni po nocach, jest moim życiem i spełnieniem ( 26.07.2008 forever )
|
||
|
|
|
|
#108 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 802
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
Hej, kurcze dzisiaj postanowilam sie dopisac...znowu (juz wczesniej tu pisalam,ale pod innym nickiem). Dzisiaj poprostu zostalam rozwalona na lopatki przez swoja przyszla niedoszla tesciowa (nigdy nie wyjde za maz poki ona zyje!) Otóż podpadla mi wczoraj. Teraz przez świeta bede mieszkala u nich, czyli przyszlych tesciow. Siedzialam sobie w sypialni, a moj tz z ojcem w kuchni, nagle wparowala do kuchi i z tekstem do mojego tzta:"ty jedziesz dzis ze mna do kosciola!!!ubieraj sie,bo ja sie juz szykuje!" oczywiscie tonem takim jak do slugi to powiedziala. Myslalam,ze wyjde z siebie, bo akurat zaplanowalam sobie spacer rano!!!a oczywisice tz nawte mnie nie zapytal o nic, tylko ubral sie i ja zawiozl. Wiecie jaki to cios, kiedy twoj facet nie pyta ciebie o plany, tylko najwazniejsza jest mamusia?no wiec wkurzylam sie na nia totalnie, nic sie nie odzywalam prawie caly wczorajszy dzien. Dzisiaj postanowilam, ze bede tak dobra i otworze buzke. Matka tzta jest dosc dziwna, najczesciej mowi pol zartem, pol serio- przynajmniej mi sie tak wydaje. No i dzisiaj ubieralam choinke, poprosilam wiec tzta zeby przyniosl mi swiatelka, ktore znajdowaly sie u niej w pokoju, no wiec on poszedl,a ta wyjechala z wrzaskiem,ze jest zakaz wstepu do jej pokoju, ze tylko ona moze tam wchodzi, zeby wyłaził szybko (dla jasnosci-nie trzymala tam zadnych prezentow dla nas,bo nigdy od niej nic nie dostajemy,ale poprostu szajba jej akurat odbila). Jako, ze ja jestem dziamata, to zaczelam sie smiac, ze zachowuje sie jak dziecko z przedszkola, jak pieciolatka i powiedzialam do tzta jak juz wyszedl z jej pokoju:"postaw swoja 5latke do kata,bo niegrzeczna jest" a ta jak na mnie z krzykiem wyjechala: ze sobie za duzo pozwalam, ze jestem niewychowana, ze jak mnie matka nie wychowala,to ona mnie wychowa (to akurat byla zemsta,boo ja zawsze chwale swoja mame, jak to ona mnie nie wychowala, jaka to dobra nie jest i specjalnie to powiedziala) ze sobie nie zyczy zebym sie wiecej do niej odzywala itp. Spojrzalam na tzta co on na to, a on spokojnie rozplatywal swiatelka. Jak juz wyszla, to mialam łzy w oczach,ale udawalam twarda, myslalam,ze chociaz tzt podejdzie do mnie i powie,zebym sie nie przejmowala czy cos, a on na mnie z krzykiem zebym sie pospieszyla z ta choinka, bo ma juz dosc skakania wkolo mnie. Wiecie co, myslalam, ze sobie lancuch na szyi zacisne...jestem w nie swoim domu i na dodatek nie mam sprzymierzenca. Poprostu juz nie wiem co zrobic. Nie wiem. Dziwie sie jak tzt mogl mi tak zrobic, przeciez gdyby moj ojciec sie na niego tak wydarl to by mi chyba serce z zalu peklo i nie wiedzialabym jak go przeprosic, a on mnie opierniczyl.
Wybaczcie,ze tak chaotycznie, ale jeszcze jestem w szoku, bo staloo sie to niedawno. Nikomu nie zycze tak podstenej i tak falszywej 'tesciowej'. |
|
|
|
|
#109 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
Cytat:
__________________
Panna Żelazny Zad ![]() wizażuję sobie https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=343695 ZAPRASZAM https://wizaz.pl/Mikroreklama jestem zbyt za✂✂✂ista żeby ociekac za✂✂✂istością, to za✂✂✂istość ocieka mną ![]() |
|
|
|
|
|
#110 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 2 721
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
Jeśli chcesz być z TŻem to lepiej nabierz większego dystansu do teściowej, bo niestety ale z takiego wzajemnego dogryzania sobie nic dobrego nie wyniknie, bynajmniej nie dla Ciebie.
Obojętność jest lepsza niż nienawiść.
__________________
Nie palę http://www.suwaczek.pl/cache/d98bd85f35.png Bycie konfidentem to najgorsza forma upodlenia człowieka ![]() |
|
|
|
|
#111 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 802
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
Proponuje nie dawac zadnych rad, zamiast dawac glupie. Gdyby tak latwo bylo zmienic lokal, to napewno bym to zrobila.
Oshinek, tylko ze to nie bylo dogryzienie, potraktowalam jej wrzaski za zart, bo tak jak pislaam, ona w sumie mowi zawsze pol zartem pol serio, wiec i ja tak zrobilam, a czemu tak to sie skonczylo to nie wiem. Ja uwazam,ze jak facet nie umie sie odezwac w tak blahej dla niego sprawie, to nie bedzie sie umial odezwac jak beda wieksze problemy. Musze sie po prostu lepiej zastanowic. |
|
|
|
|
#112 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
Cytat:
__________________
Panna Żelazny Zad ![]() wizażuję sobie https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=343695 ZAPRASZAM https://wizaz.pl/Mikroreklama jestem zbyt za✂✂✂ista żeby ociekac za✂✂✂istością, to za✂✂✂istość ocieka mną ![]() |
|
|
|
|
|
#113 | ||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 2 721
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
Cytat:
Cytat:
i ja osobiście zrobiłabym wszystko żeby nie narażać się na dodatkowe konflikty.
__________________
Nie palę http://www.suwaczek.pl/cache/d98bd85f35.png Bycie konfidentem to najgorsza forma upodlenia człowieka ![]() |
||
|
|
|
|
#114 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 802
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
Ale ja tam napisalam 'przez święta' mieszkam u niej, nie ze mieszkam caly czas. Na szczescie nie mieszkam, bo inaczej to juz dawno pewnie zostawilabym tzta. On nie potrafi zrozumiec, ze teraz w pierwszej kolejnosci jest moim narzeczonym, a dopiero pozniej syniem mamusi. A jego musia tez mysli,ze ma nieograniczona wladze nad nim.
|
|
|
|
|
#115 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 2 721
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
Cytat:
![]() W takim razie na ten czas zachowałabym obojętność, ale i tak TŻ musi dojść do pewnych wniosków - że jak już będziecie małżeństwem to żona powinna być dla niego nr 1, a nie mama. Mama będzie zawsze mamą, ale on ma już własną rodzinę, która jest od tej chwili najważniejsza. Bez tego nigdzie nie ruszycie.
__________________
Nie palę http://www.suwaczek.pl/cache/d98bd85f35.png Bycie konfidentem to najgorsza forma upodlenia człowieka ![]() |
|
|
|
|
|
#116 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: dolnośląskie
Wiadomości: 162
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
Tak to czytam i chyba sama się dopiszę, bo nie mam z kim pogadać. Zawsze myślałam, że tak jak niektóre wizażanki będę miała teściową, która mnie polubi, i z którą będę potrafiła rozmawiać. Tymczasem moja teściowa nie jest może najgorsza, ale ja się do niej przekonać od samego początku nie potrafię, bo moje i jej stosunki są jednym słowem dziwne. Poznałam ją bardzo szybko i właściwie przypadkiem, bo po 3 tygodniach znajomości z TŻ, Ona ze mną właściwie nie rozmawia, choć mówi mojemu, że mnie lubi, że sympatyczna jestem, ale... Na pierwszych urodzinach TŻta, na jakich byłam, powiedziała, że ja się do jej rodziny nie nadaję, bo nie piję alkoholu (jestem abstynentką) i za mało jem (mało jadłam, bo byłam zdenerwowana, pierwszy raz poznałam jego rodzeństwo, a on ma ich czworo i wszyscy mają już swoje rodziny). Za pierwszym razem to było może i śmieszne, ale ona powtarzała to cały wieczór. Gdy pojechałam do domu, mój TŻ się na nią wkurzył i powiedział, że jak miała coś takiego mówić, to mogła się wcale nie odzywać. Od samego początku jej się nie podobało, że ja nie jestem z Wrocławia, tylko z wioski obok i czy TŻ nie mógł sobie znaleźć dziewczyny gdzieś bliżej
I w końcu, zaczęły się powolne przygotowania do ślubu. Nasi rodzice się nie znali, więc zorganizowaliśmy spotkanie. U mnie w domu nie da rady, bo niestety warunki na to nie pozwalają. Stwierdziliśmy więc, że zrobimy spotkanie w kawiarni, teren neutralny. Tymczasem moja przyszła teściowa zaczęła marudzić, że to kosztuje, że lepiej u niej w domu, że będzie sztywno. Tak prawdę powiedziawszy to rodzice TŻta powinni przyjechać do mojego domu i do mojej mamy (mój ojciec nie żyje), ale jakbym tak powiedziała to i tak byłoby marudzenie, że gdzie ona tak daleko będzie jechać (musiałby jechać jakieś 15 km do mnie). Tuż po tym jak się dowiedziała, że TŻ chce się oświadczyć powiedziała, że przecież go nie stać na ślub, że to za wcześnie. Jak się już zaręczyliśmy to stwierdziła, że ona nie ma kasy, więc wtrącać się nie będzie, bo jej na wesele nie stać. Poza tym ona wyprawiła już 3 wesele (jedna siostra TŻta nie ma ślubu) i 4 już nie mam siły. Jednak mam wrażenie, że na gadaniu się skończyło, bo już kręci nosem, że ślub będzie w mojej parafii, że 80 osób to za dużo, że po co sala, ona nam zrobi wesele w dużym pokoju (w trzypokojowym mieszkaniu w bloku) Jednak TŻetowi mówi, że ona bardzo mnie lubi. Ostatnio jak nocowałam u TŻta marudziła, że myję rano włosy, a na dworze jest mróz i że moje gotowanie to eksperymenty , ale nie powiedziała tego mi, tylko mojemu narzeczonemu. Często jemu mówi, co jej się we mnie nie podoba, a potem TŻ się na nią wkurza, choć ona zawsze powtarza, że sympatyczna jestem, ale przy okazji coś wytyka.
|
|
|
|
|
#117 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 829
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
Matko kochana! Włos się na głowie jeży od tego co piszecie! Niektóre teściowe potrafią dać nieźle w kość. Współczuję Wam ogromnie! Ja jestem prawie pół roku po ślubie, ale moja teściowa to anioł i złota kobieta jednocześnie w porównaniu z niektórymi. Oczywiście nie zawsze tak było, nie oszukujmy się, że była idealna od początku, ale po naszym ślubie jest po prostu super! Może to zasługa tego, że mieszkamy osobno i jeździmy do niej w odwiedziny co tydzień lub raz na 2 tygodnie. Z mężem chodziła prawie 9 lat, więc był też czas na "dotarcie" między mną a teściową. Ogólnie to aż muszę pochwalić moją teściową bo żyjemy w extra-przyjacielskich stosunkach. Odpukać w niemalowane puk puk, żeby nie zapeszyć. Nawet ciuszki mi kupuje i kosmetyki bo wie, że obydwie to lubimy. Dzwonimy do siebie bardzo często, smsujemy, zresztą moja mama dla mojego męża jest tak samo życzliwa. Takie stosunki bardzo ułatwiają życie. Jesteśmy z mężem bardzo szczęśliwi z tego powodu, że nie ma między nami żadnych konfliktów spowodowanych mamami. Nie stają między nami a my nie jesteśmy między przysłowiowym młotem a kowadłem. I najważniejsze! Nie wtrącają się do nas. Pozdrawiam Was i życzę Wszystkim fajnych teściowych i teściów.
|
|
|
|
|
#118 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 26
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
cześć
U mnie relacja "synowa-teściowa"jest okropna..Nie cierpie tej baby:/Nie utrzymuje z nią kontaktów już prawie 3 lata,bo zaczęła na mnie i na moją rodzinę wygadywać głupstwa,krzyczała,nachod ziła,poprostu szok Z mężem jestem po ślubie 3 lata,czyli prawie od ślubu nie rozmawiamy ze sobą! Ta kobieta jest wstrętna..A co najgorsze swojego syna(czyli mojego męża)chce na swoją stronę przekabacić... Wydzwania do niego,pisze do niego sms:/Mój mąż na początku nie utrzymywał z nią kontaktów , nie odbierał tel od niej.Ale od jakiegoś czasu się zmienił,zmienił nastawienie do mnie..I to niestety za sprawą jego matki !! Ukrywa przede mną , że jego matka dzwoniła a nawet sam do niej piszę :/ Boję się,że to może w końcu się źle skończyć !! Nie wiem co robić Tak bardzo chcę żeby było dobrze,ale nie umiem dotrzeć do mojego męża
|
|
|
|
|
#119 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 827
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
Pisałam juz o tym w innym wątku, ale powtórzę, bo może coś doradzicie.
Mieszkam z przyszłymi teściami już rok, do slubu już parę miesięcy ale zapowiada się że za jakieś2- 3 lata będziemy w stanie się wyprowadzić, kupić własne mieszkanie. Szanuje to że jestem tak naprawde w ich domu, dlatego zbyt wiele się nie wtrącam. Tesciowa ogólnie nie jest złym człowiekiem, ale jest zachowanie nieziemsko mnie denerwuje...! Mówi, że nie chce się wtrącać a wtrąca się we wszystko (moim rodzicom się to w głowie nie mieści) - zmusza nas do jej piosenki ze ślubu na zakonczenie (brzmiąca a la disco polo o czym delikatnie powiedzieliśmy, ale się obraziła..), to jaki ma być tort i przez kogo upieczony już wymysliła bez nas, moj pomysł na upiecie wlosów odrzuciła (?!), wymyśla już jaką sukienkę mam mieć na poprawiny, sama ustala listę gości od strony TŻ, gotuje niesamowicie tłusto, lecz gdy ja proponuje raz ugotuje po swojemu, twierdzi że to nie może być dobre bo nie ma tego i tamtego i dodaje swoje (2 potrawy pozwala mi robic i sałatki), wtrąca sie kiedy mamy myć łazienke, kiedy odkurzać - a nie jestem typem bałaganiary, żeby nasza część domu była brudna - , kiedy się kłaść spać i że absolutnie nie wstawać po 11 (nawet jesli nie mamy nic w planach i jestesmy po imprezie a ona nic od nas akurat nie chce), cały czas każe mi oszczedzac na sukienkę i wesele mimo iż mowię ze rodzice postanowili mimo moich propozycji w calosci ufundowac moja czesc wesela, jest zla (a raczej zniesmaczona) ze z mojej strony bedzie za duzo mlodych gosci ("a tacy nie dadza tak duzych prezentow jak ci starsi, zupelnie niezalezni finansowo od nikogo" - WSTYD!), wtraca sie w kazdy nasz zakup bo "mamy zbierac pieniadze a nie je wydawac", poza tym jest pod niektorymi wzgledami straszna dewotka (wlasnie "niektorymi" - możemy mieszkac razem, ale TŻ powinien co tydzien do spowiedzi chodzic), a ostatnio zostałam oskarżona o to że nie kocham jej syna tak jak ona kocha męża, bo chce miec podwojne nazwisko... i jest jeszcze wieeeele takich... Niby drobiazg a ja juz nie mogę... Dobrze że TŻ doskonale widzi jej bledy, stara się mnie chronic. On sie nauczyl wpuszczac to jednym uchem a wypuszczac drugim, ja wciaz nie umiem, bo chcialabym zeby tesciowa byla dla mnie taka druga mamą... Co mam robic? Jak sie zachowywac? |
|
|
|
|
#120 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 827
|
Dot.: Relacja synowa-teściowa ;)
Kurcze też by mnie to irytowało nieziemsko gdyby ktoś wtrącał się w moje decyzje bo co innego doradzić a co innego chamsko narzucać swoje zdanie. Ucieła bym to krótko- dziękuję za rady ale mam inne zdanie, chce to zrobić po swojemu. Rozumiem make_up_istka, ze nie chcesz się wtrącać to swojej teściowej bo nie jesteś u siebie ale to nie oznacza że masz dać wejść sobie na głowę. Na Twoim miejscu powiedziała bym stanowczo ale grzecznie że to Wasz ślub i zrobicie go po swojemu, bo to Wasz wyjątkowy dzień. Jeśli teraz jej nie pokażesz, że nie życzysz sobie wtrącania się we wszystko to problem nie zniknie. Niech kobieta zrozumie, że nie pozwolisz sobą manipulować. Chyba że grzeczne zwrócenie uwagi nie skutkuje... to niestety niekiedy trzeba odpowiedzieć dobitnie i już nie tak grzecznie
Może poproś o pomoc narzeczonego?Do poprostuja: pogadaj i to jak najszybciej ze swoim męzem powiedz jakie masz wrażenie i co Ci się nie podoba. Zapytaj go co jest przyczyną nagłej zmiany nastawienia do Ciebie, może to nie ma związku z jego matką, a Ty tylko podświadomie tak uważasz bo nie darzycie się sympatią. Spytaj go też dlaczego ukrywa przed Tobą kontakty z matką? Może było tak ze złościłaś się na niego kiedy odbierał telefony, odpisywał na smsy i teraz ukrywa to przed Tobą bo nie chce się kłócić? Jak macie sobie wyjaśnić i naprawić rzeczy które Was denerwują jeśli nie porozmawiacie o tym szczerze ze sobą? Daj znać jak już dojdziecie do porozumienia Powodzenia
Edytowane przez _cherry_ Czas edycji: 2010-05-12 o 14:50 |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Forum ślubne
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 03:07.





strasznie Ci współczuję i przepraszam, że to napiszę ale współczuję Ci nie tylko teściowej ale również takiego męża. Jedyne co mogę doradzić to rozmowa i to raczej ostra. Twój małżonek musi wreszcie odczepić się od spódnicy mamusi. Taki układ jest chory i musi się skończyć.


Wiem że rozumiesz moją sytuację i zgadzam się z Tobą że rozwiążaniem najlepszym jest jak najrzadsze odwiedzanie i spotykanie się z teściami. Ja ze swoimi nie widziałam się od końca czerwca i nie tęsknię bynajmniej, mój mąż dzwoni do nich i odwiedza ich co jakiś czas ( wpada na godzine po pracy). A ja odżyłam psychicznie.
Mamy właściwie do dyspozycji salon, czyli w sumie dwa pokoje, ale siedzimy w takim mniejszym przytulnym...bo sami tak chcielismy...za ściana mamy babcię męża, która ma drugą połowę domu... Babcia jest niesamowita, przychodzi do nas pogadać...
teściowa jest za swoim synem, nie powiem, ale mam wrażenie, że dba bardziej o mnie niż o syna...wiem, wiem, może sie to zmienić, może teraz tak jest...na razie jest jak jest i mieszkamy tam, ale być może przeprowadzimy się do mnie, bo mam cała górę do dyspozycji...
podzialalo.
Również nie mam jeszcze teściowej, ale nie przepadam za rodzicami mojego TŻ. Mój facet ma świetny kontakt z moimi rodzicami, widze że dobrze się ze sobą czują, mogą o wszystkim pogadać. Zawsze jak jest u mnie to idzie sobie z nimi pogadać.. ehh miłe to jest bardzo dla mnie. Niestety odwrotnie już nie jest tak "kolorowo". rodzice mojego chłopaka to ludzie ograniczeni, nie mam z nimi żadnych tematów do rozmowy. Nigdy nie zapytają się co u mnie słychać, życzeń na święta też nawet mi nie przekaża przez TŻta. Mają pretensje do TŻ że jeździmy na wakacje (dla nich to strata pieniędzy i czasu bo jak sami twierdzą że za ten czas mógłby coś zarobić). Traktują go jak tanią siłe roboczą. Był czas kiedy pracował z braćmi i ojcem na dachu. Dostawał marne grosze mimo że harował równie ciężko jak oni a te skur***** potrafili mu powiedzieć że się obija. Nie raz miał popsute nerwy przez to. Nawet za przeproszeniem wysikać się nie mógł bo jeden z braci mu powiedział i awanture zrobił że się chowa oprzed nimi i unika pracy... No i miarka się przebrała nie pracuje już z nimi. Ostatnio mi mówił że powiedział swojej matce że kupi sobie jakiś konkretny model tel.(bardzo mu się podobał i teraz może sobie na to pozwolić bo dostał stupendium) a ona na niego że po co mu taki talefon tylko pieniądze wydaje! Aż się we mnie zagotowało. Ale jak TŻ wspominał że im kupi jakis telefon zeby mieli z czego dzwonić to już nie wyrażała sprzeciwu. Coraz częściej myślimy o zaręczynach, planujemy wspólną przyszłość... No ale nie chce sobie psuć życia przez niewydażonych teściów. Boję się, ze TŻ będzie tam musiał często jeździć bo zawsze wymyśli mu coś do zrobienia... Ehhh musiałam o tym komuś powiedzieć






rany nic jej nie pasuje, maz ma brata ktory sie zaraz zeni i tamta synowa jest cacy, nie znasze jej ksiezniczka wielka




