Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7 - Strona 170 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2009-12-23, 17:33   #5071
liselotta
lise-kotta
 
Avatar liselotta
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 10 214
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

czyli co? twój eks trzyma cię w odwodzie, tak? wyszalał się, zapoznał mnóstwo dziewczyn, ale żadna nie byłą taka fajna jak ty, to teraz może by był z tobą? dopóki mu nie wpadnie w oko kolejna i nie będzie latał za nią aby sprawdzić czy aby to może nie ona jest tą jedyną? żenujący koleś. jeśli zachowujesz spokój obojętnie co by ci nie powiedział, to tego się trzymaj. nie daj sobie nabruździć znowu.

a co do twojej przyjaciółki... no cóż, nie chce z nim być, nie może z nim być, bo on jest zagranicą. to co ona z tego ma? to, że powie że ma chłopaka? żenada jakaś.
__________________
Cytat:
Napisane przez cukier_bialy2 Pokaż wiadomość
W skrócie: jeśli są jakieś granice desperacji, to już je przekroczyłaś i jesteś zagranico.
liselotta jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-23, 17:45   #5072
yee
Raczkowanie
 
Avatar yee
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 182
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez liselotta Pokaż wiadomość
czyli co? twój eks trzyma cię w odwodzie, tak? wyszalał się, zapoznał mnóstwo dziewczyn, ale żadna nie byłą taka fajna jak ty, to teraz może by był z tobą? dopóki mu nie wpadnie w oko kolejna i nie będzie latał za nią aby sprawdzić czy aby to może nie ona jest tą jedyną? żenujący koleś. jeśli zachowujesz spokój obojętnie co by ci nie powiedział, to tego się trzymaj. nie daj sobie nabruździć znowu.

a co do twojej przyjaciółki... no cóż, nie chce z nim być, nie może z nim być, bo on jest zagranicą. to co ona z tego ma? to, że powie że ma chłopaka? żenada jakaś.
Hm, nie wiem sama. Może i lepiej dać sobie spokój... Przemyśle to jeszcze...

A co do przyjaciółki, to chyba nie doczytałaś, bo ten chłopak już wrócił. Był za granicą tylko pół roku.
Mówię jej bardzo podobnie, tylko delikatniej. Ale ona powtarza, że go bardzo lubi ale nie wyobraża sobie przyszłości z nim, wie że nie będzie jej dobrze. Jak dla mnie sprawa prosta- zakończyć to.
Więc ja już kompletnie jej nie rozumiem.
__________________
...głupia, naiwna...
yee jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-23, 19:28   #5073
smile_
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez Miss_Sixty Pokaż wiadomość
Masz ochotę napisać, zadzwonić, ale nie możesz! - tak trzymaj nie możesz, nie możesz ciągle Ty się tym interesować, w związku są 2 osoby a nie jedna.
Nie odpisał? To było raczej pewne, że nie odpisze. Chce spokoju, chce odpocząć, wie, że jak będziecie się spotykać będzie tylko jedyny temat, jak nie poruszany to i tak będziecie o tym myśleć, czy to nie jest głupia atmosfera?

Takie pytanie może zadać każda z Nas, dlaczego akurat nasz związek, dlaczego mnie...
Właśnie najgorsza jest odpowiedź, że nie wiadomo dlaczego. Jest tyle dziewczyn które zdradzają chłopaków, nie szanują i robią inne straszne rzeczy a oni ciągle z nimi są! a My? Choć dobre i kochane...musimy być teraz smutne..
Chcialabym przestac plakac
Caly dzisiejszy dzien byl taki trudny to przejscia...obudzulam sie juz z bulem w zoladku i jakims takim nerwem nakazujacym mi cos zrobic w tej sprawie odezwac sie spytac jak dlugo ma zamiar tak sie zachowywac...ale wiem ze to nie ma sensu...tylko qrde tak trodno wytrzymac...jutro Wigilia a on wlasnie na samiutkie Swieta mnie zostawil
Drugi dzien minal jak sie nie odzywa a ja szaleje totalnie nie potrafie nad soba zapanowac lzy mi sie cisna do oczu w najmniej spodziewanych momentach co chwile patrze na telefon i za kazdym razem robie sie coraz bardziej smutna i zawiedziona ze nic nie dostalam od niego
Jak on mogl tak mnie olaac za nic...
Najgorsze sa momenty w ktorych dochodzi do mnie ze to sie dzieje naprawde, ze moje zycie naprawde sie wali i to nie jest zaden sen. jak juz sobie tak doslownie uswiadamiam ze teraz bede juz zyc bez niego to dziura sie robi czarna w mojej wizji swiata nie wyobrazam sobie tego zupelnie
chyba tak naprawde zyje tym ze on sie opamieta i sama siebie oszukuje tym ze niby wiem ze to rozstanie ale tak naprawde w nie nie wierze i chwile kiedy dochodzi to do mnie sa okropne...
Po oficjalnym rozstaniu zacznie sie najgorszy okres w moim zyciu i juz pewnie zawsze bede sama nie dlatego ze nikomu nie zaufam tylko dlatego ze nikogo nie znajde bede sama i bede sie tego wstydzic pewnie...a on bedzie latal z jakas nowa po miescie

---------- Dopisano o 19:28 ---------- Poprzedni post napisano o 19:25 ----------

Cytat:
Napisane przez yee Pokaż wiadomość
Witam! Dawno tu zaglądałam...

Trochę się u mnie wydarzyło przez ten czas...

Mój Ex po burzliwych poszukiwaniach szczęścia u innych dziewczyn spotkał się ze mną ostatnio i wyznał, że to wszystko było nie to, że tylko przy mnie czuł się tak na prawdę dobrze i przeprasza mnie za wszystko i jeśli kiedyś mu wybaczę i będe go chciała to on się będzie bardzo starał...
To już drugie takie zapewnienia w ciągu tych 7 miesięcy. Za pierwszym razem byłam tym bardzo przejęta, wierzyłam, że wszystko będzie dobrze, że jednak przemyślał i się zmienił. Ale jednak wyszło na to, że nie było ok i nie wróciliśmy do siebie.
Teraz podobna sytuacja tylko z zapewnieniami, że liczę się tylko ja.
A mi? Mi to wszystko jest obojętne. Przyjełam to ze spokojem. Co prawda mam do niego pewien sentyment... Hm, i sama nie wiem co z tym zrobić. Nie mam nikogo na oku, więc czemu by nie dać mu szansy...
Co myślicie o tej sytuacji??
Ja marze o takiej sytuacji, zeby on powiedzial mi ze jednak chce sie starac i to odbudowac wszystko, ze tylko ja...oddalabym wszystko za takie slowa i mozliwosc zaczecia wszystkiego od poczatku
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie

I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me

I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me...

smile_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-23, 19:49   #5074
grewana
Wtajemniczenie
 
Avatar grewana
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 2 398
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Ja na szczęście już się coraz bardziej oswajam z tą myślą, że mój związek dobiegł końca. Gorzej z oswojeniem się z myślą, że znów jestem sama samiuteńka... Ciężko mi się do tego na nowo przyzwyczaić:/ Wiem, że są na tym świecie ludzie, którzy świetnie się czują sami ze sobą, gdy mają chwilę tylko dla siebie, spędzają je w samotności, nie mają nikogo i nawet nie szukają, bo odpowiada im bycie samemu. Ja taka nie jestem, ja potrzebuje bliskości drugiego człowieka - mężczyzny. Dlatego tak ciężko mi jest się pogodzić z tym, że los skazuje mnie na coś czego nie chcę, czemu życie jest takie niesprawiedliwe? Tak, jak któraś z dziewczyn wcześniej napisała - dziewczyny, które zachowują się skandalicznie, traktują facetów podle, zdradzją ich, lub traktują jak swoich służących mają facetów. To jest sprawiedliwość? A normalne dziewczyny, które w życiu by takich numerów nie odwalały siedzą teraz same i płaczą w poduchę. Czuję, że tracę kompletnie wiarę w miłość i jeśli wejdę teraz w jakiś związek to nie z miłości tylko z wygody. To straszne, jasne że wolałabym żeby tak sie nie zdarzyło, ale boję się, że tak właśnie będzie. Jak widzę ile dookoła mnie jest par, w których to jedna strona tylko kocha, a druga jest z nią z braku innej opcji to po prostu się załamuję.
__________________


grewana jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-23, 19:52   #5075
Jola00
Zadomowienie
 
Avatar Jola00
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 1 604
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Muszę się Wam wyżalić,bo mam koszmarny dzień....

Tak jak chciałam byłam (a właściwie udawałam) twardą...
Nie usłyszałam od mojego męża żadnych obietnic poprawy,nic...Przepraszał mnie tylko,ale to już mi nie wystarczyło. Krzyczał więc na mnie,że mam coś z głową,że on ratować chce rodzinę...
W rezultacie powiedział,że leci do Polski na Święta...
Wróciłam dziś z pracy i okazało się,że po raz pierwszy dotrzymał słowa...Zostawił mnie samą na Święta...
Miałam pretensje do niego,że nic jak dotąd nie kupił dziecku. Na moim łóżku dziś zostawił komplecik dla dziecka i notkę "Kocham Bardzo Maleństwo. Skoro tak musi być,niech tak się stanie. Serce mi się kraja. Cześć."
Serce to mi pęka,jak mogłam żyć z takim człowiekiem...???
Ja nie potrafiłabym tak go zostawić samego na Święta z dala od rodziny i wogóle....
Tak więc po raz pierwszy w życiu spędzę samotnie Święta...
__________________
Oliver już jest z nami
14.06.2010



Jola00 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-23, 20:56   #5076
smile_
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez grewana Pokaż wiadomość
Ja na szczęście już się coraz bardziej oswajam z tą myślą, że mój związek dobiegł końca. Gorzej z oswojeniem się z myślą, że znów jestem sama samiuteńka... Ciężko mi się do tego na nowo przyzwyczaić:/ Wiem, że są na tym świecie ludzie, którzy świetnie się czują sami ze sobą, gdy mają chwilę tylko dla siebie, spędzają je w samotności, nie mają nikogo i nawet nie szukają, bo odpowiada im bycie samemu. Ja taka nie jestem, ja potrzebuje bliskości drugiego człowieka - mężczyzny. Dlatego tak ciężko mi jest się pogodzić z tym, że los skazuje mnie na coś czego nie chcę, czemu życie jest takie niesprawiedliwe? Tak, jak któraś z dziewczyn wcześniej napisała - dziewczyny, które zachowują się skandalicznie, traktują facetów podle, zdradzją ich, lub traktują jak swoich służących mają facetów. To jest sprawiedliwość? A normalne dziewczyny, które w życiu by takich numerów nie odwalały siedzą teraz same i płaczą w poduchę. Czuję, że tracę kompletnie wiarę w miłość i jeśli wejdę teraz w jakiś związek to nie z miłości tylko z wygody. To straszne, jasne że wolałabym żeby tak sie nie zdarzyło, ale boję się, że tak właśnie będzie. Jak widzę ile dookoła mnie jest par, w których to jedna strona tylko kocha, a druga jest z nią z braku innej opcji to po prostu się załamuję.
Ja nie wiem co mam zrobic zeby sie z tym oswoic ja po prostu chce sie juz obudzic z tego koszmaru chce zeby to wszystko bylo koszmarnym snem, nieporozumieniem, pomylka...chce zeby wszystko wrocilo do normy nie potrafie bez niego zyc o co w tym wszystkim chodzi do cholery? nie mam sil juz tak czekac...on sie musi odezwac - musi

---------- Dopisano o 20:51 ---------- Poprzedni post napisano o 20:46 ----------

Jutro Wigilia ja nie dam rady jej przetrwac sama i te swieta wszystko nie tak wszystko mi sie wali caly swiat runal nie wiem co robic jak ja bede teraz zyc

---------- Dopisano o 20:56 ---------- Poprzedni post napisano o 20:51 ----------

W lepszych momentach staram sie myslec ze wszystko bedzie dobrze ze poznam kogos bedzie ok ale te mysli sa takie sztuczne i udawane takie nieprawdziwe nic juz wiecej nie bedzie dobrze zawsze juz bede nieszczesliwa
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie

I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me

I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me...

smile_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-23, 21:03   #5077
Smerfetkaa
Zakorzenienie
 
Avatar Smerfetkaa
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 179
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez smile_ Pokaż wiadomość
Ja nie wiem co mam zrobic zeby sie z tym oswoic ja po prostu chce sie juz obudzic z tego koszmaru chce zeby to wszystko bylo koszmarnym snem, nieporozumieniem, pomylka...chce zeby wszystko wrocilo do normy nie potrafie bez niego zyc o co w tym wszystkim chodzi do cholery? nie mam sil juz tak czekac...on sie musi odezwac - musi

---------- Dopisano o 20:51 ---------- Poprzedni post napisano o 20:46 ----------

Jutro Wigilia ja nie dam rady jej przetrwac sama i te swieta wszystko nie tak wszystko mi sie wali caly swiat runal nie wiem co robic jak ja bede teraz zyc

---------- Dopisano o 20:56 ---------- Poprzedni post napisano o 20:51 ----------

W lepszych momentach staram sie myslec ze wszystko bedzie dobrze ze poznam kogos bedzie ok ale te mysli sa takie sztuczne i udawane takie nieprawdziwe nic juz wiecej nie bedzie dobrze zawsze juz bede nieszczesliwa
Smile, czuję sie dokłądnie tak samo.... serce mnie sciska, co zaglądam na ten wątek i czytam jeszcze Wasze historie to mnie jeszcze bardziej dołuje, czuję sie taka samotna, choć nie chcę i nie powinnam to strasznie za nim tęsknię, choć mam iskierkę jakiejś nadziei że to tylko koszmar, że może jeszcze kiedys być dobrze, ale nie będzie, serce jedno a rozum drugie........... tak bardzo nie chcę tych świąt, moje serce tego nie wytrzyma staram sie nie płakać przy kimś, zwłaszcza przy rodzinie, oni nawet mogą nie zdawać sobie sprawy jak ja cierpię w środku, to mnie wykańcza
jutro Wigilia, będą prezenty... mnie to wcale nie cieszy, ja chcę być szczęśliwa, a nie jestem i chyba już nie będę. Jestem strasznie nieszczęśliwa chciałabym usnać i sie nie obudzić...
a najgorsze jest to że on mi sie codziennie śni, snów dobrze nie pamiętam ale pamiętam jego obecnosć w nich
__________________
Sen włosomaniaka
Uzależniona od słodyczy.
moje W Ł O S Y
Smerfetkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-23, 21:18   #5078
smile_
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez Smerfetkaa Pokaż wiadomość
Smile, czuję sie dokłądnie tak samo.... serce mnie sciska, co zaglądam na ten wątek i czytam jeszcze Wasze historie to mnie jeszcze bardziej dołuje, czuję sie taka samotna, choć nie chcę i nie powinnam to strasznie za nim tęsknię, choć mam iskierkę jakiejś nadziei że to tylko koszmar, że może jeszcze kiedys być dobrze, ale nie będzie, serce jedno a rozum drugie........... tak bardzo nie chcę tych świąt, moje serce tego nie wytrzyma staram sie nie płakać przy kimś, zwłaszcza przy rodzinie, oni nawet mogą nie zdawać sobie sprawy jak ja cierpię w środku, to mnie wykańcza
jutro Wigilia, będą prezenty... mnie to wcale nie cieszy, ja chcę być szczęśliwa, a nie jestem i chyba już nie będę. Jestem strasznie nieszczęśliwa chciałabym usnać i sie nie obudzić...
a najgorsze jest to że on mi sie codziennie śni, snów dobrze nie pamiętam ale pamiętam jego obecnosć w nich
Moj TZ tez mi sie sni, dlatego juz od samiutkiego rana mam ten cholerny bol brzucha, juz zaraz po przebudzeniu nawiedza mnie mysl o nim...
tez sie boje tych swiat strasznie sie ich boje. To beda chyba moje najgorsze w zyciu swieta. Nigdy gorszych nie mialam i nigdy nie chcialam zeby swiat wogole nie bylo a teraz chetnie bym je przewinela...
Siedze w pokoju i marze o tym zeby mnie przytulil i powiedzial " Skarbie wszystko bedzie dobrze" i chyba pekne zaraz bo nie dam rady sie juz powstrzymywac przed milczeniem...ale z drugiej strony jak uslysze ze on juz podjal ostateczna decyzje to juz kompletnie sie zalamie i nie wiem co wtedy bedzie...wiec staram sie ze wszystkich sil nie odzywac
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie

I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me

I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me...

smile_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-23, 21:37   #5079
margerittta
Raczkowanie
 
Avatar margerittta
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 32
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Smile napisałaś że:


"Po oficjalnym rozstaniu zacznie sie najgorszy okres w moim zyciu i juz pewnie zawsze bede sama nie dlatego ze nikomu nie zaufam tylko dlatego ze nikogo nie znajde bede sama i bede sie tego wstydzic pewnie...a on bedzie latal z jakas nowa po miescie "

kochana parę razy juz chciałam tutaj do ciebie napisać, w końcu sie zdecydowałam bo juz nie mogę czytać jak ty to przeżywasz, jak cierpisz, jaka smutna jesteś

Wiedz że "po oficjalnym rozstaniu" bedzie ci źle to napewno temu nie da sie zaprzeczyć, ale bedziesz wiedziała na czym stoisz i ustosunkujesz sie do tego, a potem będzie z dnia na dzień coraz lepiej.
Nie ma nic gorszego jak bycie w takiej sytuacji w jakiej jesteś.
Wiem że moja rada abyś to ty to skończyła ten poniżający w tym momencie dla ciebie związek na nic sie tutaj nie zda bo ty jak wcześniej tutaj pisałaś musisz sie przygotować do tego.
Ale wiesz co wg mnie to gdy on zerwie z Tobą (bo wg mnie tylko na to tutaj wygląda) to ty bedziesz przeżywać to bardzo bardzo mocno, na początku bedzie to rozpacz, tęskonota za nim a gdy to minie to bedziesz miała ogromny żal do samej siebie że tak dałaś sie poniżać, że straciłaś przez tego idiotę resztki szacunku i godności.
I to drugie będzie trudniej zapomnieć, to drugie będzie dłużej i bardziej bolało.

Wiem sama to przechodziłam, długo nie mogłam sobie wybaczyć że tak sie poniżałam przed facetem

Kochana wiesz czego ci życze i proszę cie nie odbierz tego jako złośliwość z mojej strony (bo tak nie jest) aby ten facet jak najszybciej skończył ten związek.
__________________
Nie jestem idealna... wystarczy że jestem wyjątkowa!!!!
margerittta jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-23, 22:07   #5080
cabbie
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 9
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

widzę, że nie zostałam jedyna sama na święta..
Chciałabym do was dołączyć z w tym wątku bo czuję się tak cholernie samotna, że ledwo to wytrzymuję..
Może przytoczę wam moją historię: Mam lat 20, D.( mój "były") 23, wszystko było zupełnie ok aż do soboty , kiedy to pokłóciliśmy się strasznie, zaczęło się wypominanie, powiedział mi, że ciągle płaczę, a on tego nie rozumie (mam nerwice lękową..) w rezzultacie zasnęłam u niego w ubraniu zapłakana.. obudziłam się rano w okropnym humorze, ubrałam i wyszłam.. poszedł ze mną, na przystanek, przepraszał ja powiedziałam, że nie chcę z nim gadac później napisał że przeprasza i że żałuje, że naopowiadał mi takich okropnych rzeczy.. na co byłam w duchu bardzo szczęśliwa ale głupia musiałam odpisać, że nie wiem czy o tym zapomnę i coś w stylu, że powinniśmy się zastanowić nad nami (z perspektywy czasu tego bardzo żałuję ale nie mogłam wtedy po prostu nie mogłam powiedzieć nic innego bo jego słowa naprawdę zabolały.. gdybym wiedziała, że tak to się potoczy powiedziałabym nie kłóćmy się kochanie, było minęło;() na co nie odpisał (w tym czasie kupiłam mu nawet prezent, na gwiazdke, przecież to była zwykła kłótnia;().. dzwoniłam chyba z 3h, w końcu odebrał.. mówił, że zastanawiał się nad tym i że nie powienniśmy być razem bo tylko mnie rani, a chce żebym była szczęśliwa.. i różne rzeczy w tym stylu, w koncu powiedziałam jakieś głupoty, że mnie nie kocha.. na co powiedział dobra, nie kocham cię.. Wkurzyłam się strasznie i pojechałam do niego, kłóciliśmy się z godzinę, na dworze, cały czas trzymał przy swoim, że nie powinniśmy być już razem.. w koncu z zimna znaleźliśmy się na klatce, dalej kłótnia.. w końcu cisza.. powiedziałąm mu, że jest dla mnie wszystkim, że kocham go nad życie, żeby nie mówił takich rzeczy;( wziął mnie za rękę do domu, złagodnieliśmy oboje, powiedział, że już nie chce odchodzić ode mnie (ulżyło mi tak bardzo, że miałąm ochotę popłakać się ze szczęścia..) pojechałam do domu, stwierdziliśmy, że on przyjedzie do mnie rano i bedziemy rozmawiać, rozmawiać i rozmawiać.. żeby to się jakoś wyjaśniło, żeby było dobrze.. rano zapytałam o której będzie, na co odpisał, że nie wie czy to ma sens;( żeby przyjeżdzał bo nie zmieni decyzji;( od nowa ten koszmar, w końcu jednak przyjechał.. Rozmawialiśmy, mówił, że widzi, że mnie rani, rani mnie przez to że jesteśmy ze sobą dość długo (2 lata) wcześniej najdłużej był z dziwczyną 2 miesiące.. on tęskni za wolnością.. chce być wolny.. Powiedział, że kocha mnie, widzi, że cierpię i że powinniśmy się rozstać;( że być może będzie żałował tej decyzji.. Ta sytuacja miałą miejsce w poniedziałek.. minęły zaledwie 3 dni, to jest jakiś koszmar, z którego nie mogę się obudzić.. pisaliśmy w tym czasie smsy (zaczęło się od tego, że przez przypadek zamiast do przyjaciółki napisąłam do niego.. że jest mi okropnie, że nie śpię, nie jem, wymiotuję od rana i że nie daję rady kompletnie.. było mu cholernie przykro) pisał, że cały czas zastanawia się nad tym czy dobrze zrobił, że myśli o tym cały czas.. ale tak będzie chyba dla mnie lepiej.. nie jestem w stanie go do niczego przekonać, brak mi sił, to stało się z dnia na dzien, szok kompletny.. napisał, że najwidoczniej musi mnie stracic żeby móc mnie docenić.. Myślałam nad tym długo, nad naszym związkiem, doszłam do wniosku, że za często próbowałam go wplątywać w swoje smuty, powinnam sobię próbować radzić sama, nie uzależniać się tak od niego, nie pisać na każdym kroku, że może dusiłam go trochę w tym związku.. Dziś zadzwoniłam do niego, że chciałąbym porozmawiać (o tych swoich wnioskach włąśnie), spotkaliśmy się.. wyjaśniłam mu conieco, że z perspektywy czasu i rad osob trzecich zauważyłam, że zachowywałam się czasem jak dziecko.. które nie może bez niego żyć.. powinnam mieć własne życie. Powiedziałam, że powinnismy spróbować na nowych zasadach, że będę żałować jeśli nie spróbuję i dam tak po prostu odejść, za bardzo go kocham.. Pocałował mnie tak jak zwykle, nawet pośmialiśmy się trochę.. Ale nic nie wiem, nie chciałam go zamęczać pytaniami co o tym sądzisz, więc co będzie.. On musiał iść grać bo już był umówiony, a ja jechać do domu pomóc mamie.. Napisałam do niego (nieporzebnie;/) że za mało czasu mieliśmy na rozmowę i że może dokonczymy ja w piątek.. nie odpisał do tej pory..

Dziewczyny jestem w kompletnej rozsypce;(
cabbie jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-23, 22:15   #5081
8c9538aac29bb5fbc2d31b2aac28a8f9b62d5c74_6584d267571b8
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 5 936
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Zgadzam się z margerittą. Za 3 dni minie rok od rozstania z moją pierwszą miłością. Na początku eks nie potrafił się określić (pewnie czekał na koniec świąt). Siedziałam w domu, płakałam, pisałam do niego. Miałam głupią nadzieję, że wszystko będzie ok. Układałam w głowie całą przemowę, którą chciałam mu przedstawić, żeby nie rezygnował z naszego związku. W końcu wyciągnęłam z niego wszystko i dowiedziałam się, że nie chce już ze mną być. Wylałam jeszcze więcej łez, ale ból w końcu minął. Przede wszystkim dlatego, że się nie łudziłam już, że będziemy razem. Bo po tym jak mnie potraktował (rozstanie nie należało do najmilszych, usłyszałam trochę przykrych słów) wiedziałam, że NIE CHCĘ żeby wracał, itp. I w zasadzie to mi najbardziej pomogło. O wiele ciężej jest, kiedy nie potrafisz przyjąć do wiadomości, że związek się kończył. Ja mam pewną zasadę - jeśli dojdzie do rozstania, to nie ma powrotów. Nie zrywam z nikim z byle powodów i oczekuje, że druga strona będzie na tyle dojrzała, że również tego nie zrobi. A przecież jeżeli (skoro!) powód jest poważny i nie ma już sił na ratowanie związku, to nie ma po co tego ciągnąć.
Teraz jestem szczęśliwa, jest przy mnie osoba którą bardzo kocham, jak widać rozstanie to nie koniec
8c9538aac29bb5fbc2d31b2aac28a8f9b62d5c74_6584d267571b8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-23, 22:36   #5082
smile_
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez margerittta Pokaż wiadomość
Smile napisałaś że:


"Po oficjalnym rozstaniu zacznie sie najgorszy okres w moim zyciu i juz pewnie zawsze bede sama nie dlatego ze nikomu nie zaufam tylko dlatego ze nikogo nie znajde bede sama i bede sie tego wstydzic pewnie...a on bedzie latal z jakas nowa po miescie "

kochana parę razy juz chciałam tutaj do ciebie napisać, w końcu sie zdecydowałam bo juz nie mogę czytać jak ty to przeżywasz, jak cierpisz, jaka smutna jesteś

Wiedz że "po oficjalnym rozstaniu" bedzie ci źle to napewno temu nie da sie zaprzeczyć, ale bedziesz wiedziała na czym stoisz i ustosunkujesz sie do tego, a potem będzie z dnia na dzień coraz lepiej.
Nie ma nic gorszego jak bycie w takiej sytuacji w jakiej jesteś.
Wiem że moja rada abyś to ty to skończyła ten poniżający w tym momencie dla ciebie związek na nic sie tutaj nie zda bo ty jak wcześniej tutaj pisałaś musisz sie przygotować do tego.
Ale wiesz co wg mnie to gdy on zerwie z Tobą (bo wg mnie tylko na to tutaj wygląda) to ty bedziesz przeżywać to bardzo bardzo mocno, na początku bedzie to rozpacz, tęskonota za nim a gdy to minie to bedziesz miała ogromny żal do samej siebie że tak dałaś sie poniżać, że straciłaś przez tego idiotę resztki szacunku i godności.
I to drugie będzie trudniej zapomnieć, to drugie będzie dłużej i bardziej bolało.

Wiem sama to przechodziłam, długo nie mogłam sobie wybaczyć że tak sie poniżałam przed facetem

Kochana wiesz czego ci życze i proszę cie nie odbierz tego jako złośliwość z mojej strony (bo tak nie jest) aby ten facet jak najszybciej skończył ten związek.

ja to robie bo mam jakas nadzieje gdyby ktos mi powiedzial ze widzial przyszlosc ze on ze mna nie bedzie to bym to skonczyla a tak... nie wiem co ze mna nie tak...czemu tak sie ponizam - wiem o tym ze jestem zalosna jak z boku na to patrze to az przykro sie robi ze tak potrafie sie poswiecic dla kogos komu jestem w tej chwili obojetna
i niestety zdaje sobie sprawe z tego ze jesli nic z tego nie wyjdzie jak on mnie juz zostawi to bede zla ze tak sie zachowywalam ze od razu nie uwierzylam w to ze on i tak odejdzie, bede zla ze Was nie posluchalam...ale widac kazdy uczy sie na wlasnych bledach...dziewczyny podpowiadaja, radza dziela sie wlasnym doswiadczeniem po to zeby mnie ustrzec przed tym co same przeszly i teraz zaluja ale to jakby ktos namawial mnie do czegos czego ja bardzo bardzo nie chce...
chcialabym miec tyle sily zeby to skonczyc, zeby moc myslec pozytywnie, z nadzieja patrzec w przyszlosc w ktorej jego juz nie bedzie...ale jestem slaba - zwykly tchorz ze mnie
dziekuje Ci za wypowiedz bo wazne sa dla mnie wszystkie rady i odpowiedzi na moje posty i milo wiedziec ze ktos czyta to co pisze...obce osoby na forum okazuja mi duzo wiecej ciepla, wsparcia i zrozumienia niz moj wlasny chlopak (to przykre)
...wizaz zajmuje ostatnio spora czesc mojej uwagi...odrywam sie tu na troche od rzeczywistosci

---------- Dopisano o 22:36 ---------- Poprzedni post napisano o 22:27 ----------

[1=8c9538aac29bb5fbc2d31b2 aac28a8f9b62d5c74_6584d26 7571b8;16026780] wiedziałam, że NIE CHCĘ żeby wracał, itp. I w zasadzie to mi najbardziej pomogło. O wiele ciężej jest, kiedy nie potrafisz przyjąć do wiadomości, że związek się kończył.

Teraz jestem szczęśliwa, jest przy mnie osoba którą bardzo kocham, jak widać rozstanie to nie koniec [/QUOTE]

ja wlasnie nie potrafie przyjac tego do wiadomosci moja podswiadomosc konsekwentnie wypiera mysl o rozstaniu
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie

I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me

I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me...

smile_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-23, 22:48   #5083
donay
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 1 668
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez margerittta Pokaż wiadomość
Smile napisałaś że:


"Po oficjalnym rozstaniu zacznie sie najgorszy okres w moim zyciu i juz pewnie zawsze bede sama nie dlatego ze nikomu nie zaufam tylko dlatego ze nikogo nie znajde bede sama i bede sie tego wstydzic pewnie...a on bedzie latal z jakas nowa po miescie "

kochana parę razy juz chciałam tutaj do ciebie napisać, w końcu sie zdecydowałam bo juz nie mogę czytać jak ty to przeżywasz, jak cierpisz, jaka smutna jesteś

Wiedz że "po oficjalnym rozstaniu" bedzie ci źle to napewno temu nie da sie zaprzeczyć, ale bedziesz wiedziała na czym stoisz i ustosunkujesz sie do tego, a potem będzie z dnia na dzień coraz lepiej.
Nie ma nic gorszego jak bycie w takiej sytuacji w jakiej jesteś.
Wiem że moja rada abyś to ty to skończyła ten poniżający w tym momencie dla ciebie związek na nic sie tutaj nie zda bo ty jak wcześniej tutaj pisałaś musisz sie przygotować do tego.
Ale wiesz co wg mnie to gdy on zerwie z Tobą (bo wg mnie tylko na to tutaj wygląda) to ty bedziesz przeżywać to bardzo bardzo mocno, na początku bedzie to rozpacz, tęskonota za nim a gdy to minie to bedziesz miała ogromny żal do samej siebie że tak dałaś sie poniżać, że straciłaś przez tego idiotę resztki szacunku i godności.
I to drugie będzie trudniej zapomnieć, to drugie będzie dłużej i bardziej bolało.

Wiem sama to przechodziłam, długo nie mogłam sobie wybaczyć że tak sie poniżałam przed facetem

Kochana wiesz czego ci życze i proszę cie nie odbierz tego jako złośliwość z mojej strony (bo tak nie jest) aby ten facet jak najszybciej skończył ten związek.
Zgadzam sie... i może w pewien sposób poczujesz "ulge" nie od razu i moze nie bedziesz tego tak odbierac. Ale jak sie wie na czym sie stoi nawet jak jest to najgorsza prawda to zawsze to lepsze niz taka sytuacja.

Widze też że (zreszta sama piszesz) ze sie ponizasz a nie mozesz tak robic ja wiem ze to ciezkie ale musisz znac wlasna wartosc uwierz mi o wiele lepiej sie wtedy funkcjonuje ! I sprobuj sie wydostac z tego nastroju ponurego dobijajacego i depresyjnego jakas pozytywna myślą powiedz sobie dość tak nie można funkcjonowac ciagle sie zamartwiajac. I jeśli bys miala kiedys ochote pogadac zapraszam i nos do gory !!
__________________
"to jest moje niebo, nie chce mieć innego"


Like A Rainbow
Fading In The Twinkling Of An Eye
Gone Too Soon
donay jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-23, 22:53   #5084
Clary1
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 46
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez yee Pokaż wiadomość
Witam! Dawno tu zaglądałam...

Trochę się u mnie wydarzyło przez ten czas...

Mój Ex po burzliwych poszukiwaniach szczęścia u innych dziewczyn spotkał się ze mną ostatnio i wyznał, że to wszystko było nie to, że tylko przy mnie czuł się tak na prawdę dobrze i przeprasza mnie za wszystko i jeśli kiedyś mu wybaczę i będe go chciała to on się będzie bardzo starał...
To już drugie takie zapewnienia w ciągu tych 7 miesięcy. Za pierwszym razem byłam tym bardzo przejęta, wierzyłam, że wszystko będzie dobrze, że jednak przemyślał i się zmienił. Ale jednak wyszło na to, że nie było ok i nie wróciliśmy do siebie.
Teraz podobna sytuacja tylko z zapewnieniami, że liczę się tylko ja.
A mi? Mi to wszystko jest obojętne. Przyjełam to ze spokojem. Co prawda mam do niego pewien sentyment... Hm, i sama nie wiem co z tym zrobić. Nie mam nikogo na oku, więc czemu by nie dać mu szansy...
Co myślicie o tej sytuacji??

A poza tym, to w związku mojej przyjaciółki dzieją się dziwne rzeczy...
Od początku opowiem jej historię i jakbyście miały chwilę napiszcie co sądzicie o tym...
Poznała chłopaka którego bardzo polubiła, niestety zaraz po tym on wyjechał za granice i przez pół roku kontaktowali się/ poznawali na odległość. Była nim zauroczona, pisał wszystko to co ona chciałąby oslyszeć, był dla niej ideałem. Jednak gdy wrócił okazało się, że nie jest tak różowo. Chłopak denerwuje ją, ma wady których ona nie potrafi zaakceptować. Czuje, że to jest nie to i nie wyobraża sobie związku z nim na dłuższą metę. Jednak mówi, że bardzo go lubi. Nie rozumiem jej trochę... Jak dla mnie to ona go nie chce i nie lubi, po prostu musi z kimś być, nie lubi samotności. Teraz powiedziała mu, że chce przerwy. I ciągle panikuje i nie wie co dalej.

Z góry dzięki za odpowiedzi
Za nic w świecie nie wracaj do swojego ex! Nie rób sobie tego!!! To, że aktualnie nikogo nie masz nie jest powodem, żeby wracać do byłego. To będzie się za Tobą ciągnęło i tymsamym możesz przegapić jakąś życiową szansę. Jeżeli on raz Cię porzucił (rozstaliście się?) a potem stwierdził, że będzie się starał dopiero po nieudanych doświadczeniach z innymi laskami to naprawdę nie ma to najmniejszego sensu. Zastanów się jakbyś postanowiła mu znowu zaufać a on znowu by Cię olał? Będziesz to znosic o wiele gorzej. Teraz udało Ci się wypracować już jakąś obojętność, a teraz musiałabyś zacząć walczyć ze wszystkim od początku.

Co do Twojej przyjaciółki, to skoro już teraz zauważa wady tego chłopaka i ją denerwuje, to co będzie później. Podstawowy wniosek jaki powinien dla nas płynąc z rozstań to: faceci się nie zmieniają. Nigdy.

Cytat:
Napisane przez smile_ Pokaż wiadomość
Najgorsze sa momenty w ktorych dochodzi do mnie ze to sie dzieje naprawde, ze moje zycie naprawde sie wali i to nie jest zaden sen. jak juz sobie tak doslownie uswiadamiam ze teraz bede juz zyc bez niego to dziura sie robi czarna w mojej wizji swiata nie wyobrazam sobie tego zupelnie
chyba tak naprawde zyje tym ze on sie opamieta i sama siebie oszukuje tym ze niby wiem ze to rozstanie ale tak naprawde w nie nie wierze i chwile kiedy dochodzi to do mnie sa okropne...
Po oficjalnym rozstaniu zacznie sie najgorszy okres w moim zyciu i juz pewnie zawsze bede sama nie dlatego ze nikomu nie zaufam tylko dlatego ze nikogo nie znajde bede sama i bede sie tego wstydzic pewnie...a on bedzie latal z jakas nowa po miescie
Smile...doskonale Cię rozumiem, ponieważ ja też zaraz po rozstaniu byłam w takim okresie przejściowym, który trwał 2 miesiące i podczas którego niby "próbowaliśmy" to poukładać (tzn. ja próbowałam). W niedzielę podjęłam decyzję, że to już koniec. Wczoraj nie wytrzymałam i zadzwoniłam do niego, byłam jak w amoku, prosiłam o powrót. Nie chciał mnie, ale powiedział, że łaskawie () to przemyśli. W porę się opamiętałam i to odwołalam. Teraz już wiem, że dla tego związku nie ma już żadnej nadziei. I dobrze mi z tym. Pomyśl, już przynajmniej wiem, że po wszystkim, zrobiłam co w mojej mocy, nie ma już o co ani o kogo walczyć. Teraz mogę już na 100 % zająć się sobą i swoją kondycją psychiczną i życiem po tym rozstaniu. Nie mogę patrzeć na to jak Ty się męczysz w tej niepewności Przecież nawet jeżeli on Ci powie, że pragnie powrotu to nic nie zagwarantuje, że znowu nie będzie odchodzil...a Ty będziesz jeszcze bardziej cierpieć i jeszcze więcej czasu przeleci Ci przez palce

Cytat:
Napisane przez Jola00 Pokaż wiadomość
Muszę się Wam wyżalić,bo mam koszmarny dzień....

Tak jak chciałam byłam (a właściwie udawałam) twardą...
Nie usłyszałam od mojego męża żadnych obietnic poprawy,nic...Przepraszał mnie tylko,ale to już mi nie wystarczyło. Krzyczał więc na mnie,że mam coś z głową,że on ratować chce rodzinę...
W rezultacie powiedział,że leci do Polski na Święta...
Wróciłam dziś z pracy i okazało się,że po raz pierwszy dotrzymał słowa...Zostawił mnie samą na Święta...
Miałam pretensje do niego,że nic jak dotąd nie kupił dziecku. Na moim łóżku dziś zostawił komplecik dla dziecka i notkę "Kocham Bardzo Maleństwo. Skoro tak musi być,niech tak się stanie. Serce mi się kraja. Cześć."
Serce to mi pęka,jak mogłam żyć z takim człowiekiem...???
Ja nie potrafiłabym tak go zostawić samego na Święta z dala od rodziny i wogóle....
Tak więc po raz pierwszy w życiu spędzę samotnie Święta...
Nie wierze w to co czytam...co za skończony ku**s! Musisz być silna! Pamiętaj, że masz dla kogo żyć! Wiem, że teraz trudno w to uwierzyć, ale widzę to po mojej mamie. Moja mama jest cudowną kobietą, niestety samotną od dłuższego czasu. Ale wiesz co?To ja jestem dla niej najważniejsza a ona dla mnie. Jesteśmy dla siebie tak blisko, że żaden absolutnie żaden facet (a na pewno nie mój żałosny ex) nigdy nie będzie dla mnie ważniejszy od Niej. Nikt nigdy nie będzie. I ja dla niej. To jest relacja i milość której nic nie zniszczy.

[1=8c9538aac29bb5fbc2d31b2 aac28a8f9b62d5c74_6584d26 7571b8;16026780]Zgadzam się z margerittą. Za 3 dni minie rok od rozstania z moją pierwszą miłością. Na początku eks nie potrafił się określić (pewnie czekał na koniec świąt). Siedziałam w domu, płakałam, pisałam do niego. Miałam głupią nadzieję, że wszystko będzie ok. Układałam w głowie całą przemowę, którą chciałam mu przedstawić, żeby nie rezygnował z naszego związku. W końcu wyciągnęłam z niego wszystko i dowiedziałam się, że nie chce już ze mną być. Wylałam jeszcze więcej łez, ale ból w końcu minął. Przede wszystkim dlatego, że się nie łudziłam już, że będziemy razem. Bo po tym jak mnie potraktował (rozstanie nie należało do najmilszych, usłyszałam trochę przykrych słów) wiedziałam, że NIE CHCĘ żeby wracał, itp. I w zasadzie to mi najbardziej pomogło. O wiele ciężej jest, kiedy nie potrafisz przyjąć do wiadomości, że związek się kończył. Ja mam pewną zasadę - jeśli dojdzie do rozstania, to nie ma powrotów. Nie zrywam z nikim z byle powodów i oczekuje, że druga strona będzie na tyle dojrzała, że również tego nie zrobi. A przecież jeżeli (skoro!) powód jest poważny i nie ma już sił na ratowanie związku, to nie ma po co tego ciągnąć.
Teraz jestem szczęśliwa, jest przy mnie osoba którą bardzo kocham, jak widać rozstanie to nie koniec [/QUOTE]

Będziesz dla mnie wzorem do naśladowania! Jestem w podobnym okresie. Też rozstałam się z moją pierwszą miłością. Mimo, że tlą się we mnie jeszcze resztki miłości, że serce mi się ściska jak przypomną mi się nasze wspólne chwile...to nie chcę go już więcej. Nie i już. Zapomnę o nim i będę szczęśliwa. Dzisiaj skasowałam jego numery tel i gg. Pokasowałam maile. Jutro ponagrywam nasze wspólne zdjęcia (nie chcę ich kasować, mam cały czas nadzieję, że w dalekiej przyszłości będę to pozytywnie wspominać) i schowam tę płytę gdzieś głęboko. Już raz się złamałam, poniżyłam, prosiłam. Pierwszy i ostatni raz.

Jesteście wszystkie niesamowite dziewczyny. Zasługujemy na szczęście. SZCZESCIE! A nie półśrodki i ucieczki przed samotnością, przy boku kogoś kto zawodzi, olewa, zdradza i zostawia w najtrudniejszym momencie. Pomyślcie ile jeszcze ciężkich chwil i kryzysów (nie tylko w związku ale też ogólnych życiowych) przed nami. I wtedy co? On też podkuli ogon i zwieje?
Clary1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-23, 23:00   #5085
smile_
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez donay Pokaż wiadomość
Zgadzam sie... i może w pewien sposób poczujesz "ulge" nie od razu i moze nie bedziesz tego tak odbierac. Ale jak sie wie na czym sie stoi nawet jak jest to najgorsza prawda to zawsze to lepsze niz taka sytuacja.

Widze też że (zreszta sama piszesz) ze sie ponizasz a nie mozesz tak robic ja wiem ze to ciezkie ale musisz znac wlasna wartosc uwierz mi o wiele lepiej sie wtedy funkcjonuje ! I sprobuj sie wydostac z tego nastroju ponurego dobijajacego i depresyjnego jakas pozytywna myślą powiedz sobie dość tak nie można funkcjonowac ciagle sie zamartwiajac. I jeśli bys miala kiedys ochote pogadac zapraszam i nos do gory !!
Dzieki
A u Ciebie dobrze juz?
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie

I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me

I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me...

smile_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-23, 23:02   #5086
donay
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 1 668
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez smile_ Pokaż wiadomość
Dzieki
A u Ciebie dobrze juz?
__________________
"to jest moje niebo, nie chce mieć innego"


Like A Rainbow
Fading In The Twinkling Of An Eye
Gone Too Soon
donay jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-23, 23:10   #5087
Smerfetkaa
Zakorzenienie
 
Avatar Smerfetkaa
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 179
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

eh dziewczyny, tyle było spraw do opisania i juz przekroczyłyśmy 5000 postów jeju... przeraża mnie, że taki wątek, smutny, dołujący wątek, w którym tyle smutków opisanych, że się tak szybko rozwija że ciągle przybywaja nowe osoby, które bardzo cierpią
to dla Was wszystkich
__________________
Sen włosomaniaka
Uzależniona od słodyczy.
moje W Ł O S Y
Smerfetkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-23, 23:11   #5088
8c9538aac29bb5fbc2d31b2aac28a8f9b62d5c74_6584d267571b8
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 5 936
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez Clary1
Będziesz dla mnie wzorem do naśladowania!
Ojej, dziękuję <zawstydzona>!
Mnie też serce ściskało jeszcze przez pewien czas, tym bardziej na widok byłego. Nie mogłam jeść, ciężko mi się zasypiało.
Podejmujesz dobrą decyzję - ja też wykasowałam jego nr gg i telefonu. Rzeczywiście przestałam do niego pisać i postanowiłam wziąć się w garść. Bardzo pomogło mi wychodzenie z domu do ludzi. Przy fajnym towarzystwie nie rozmyślałam tyle, nie smuciłam się. Poza tym dzięki temu zaczął się flirt z moim obecnym mężczyzną
Cytat:
Pomyślcie ile jeszcze ciężkich chwil i kryzysów (nie tylko w związku ale też ogólnych życiowych) przed nami. I wtedy co? On też podkuli ogon i zwieje?
Racja! Mój eks się po prostu poddał po 2-miesięcznym kryzysie. Potrafił przez tydzień próbować coś naprawić, a potem wracać do dawnego stanu rzeczy. Po co być z człowiekiem, który zamiast szukać ratunku dla związku woli uchlać się z kolegami?

Smile_
- nie pozwól, żeby emocję wzięły górę, postaraj się nad nimi zapanować. Będzie ciężko, ale na pewno dasz radę. Łatwiej będzie Ci pogodzić się z sytuacją, jeśli przestaniesz marzyć o jego powrocie.

Edytowane przez 8c9538aac29bb5fbc2d31b2aac28a8f9b62d5c74_6584d267571b8
Czas edycji: 2009-12-23 o 23:14
8c9538aac29bb5fbc2d31b2aac28a8f9b62d5c74_6584d267571b8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-23, 23:19   #5089
smile_
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez Clary1 Pokaż wiadomość

Smile...doskonale Cię rozumiem, ponieważ ja też zaraz po rozstaniu byłam w takim okresie przejściowym, który trwał 2 miesiące i podczas którego niby "próbowaliśmy" to poukładać (tzn. ja próbowałam). W niedzielę podjęłam decyzję, że to już koniec. Wczoraj nie wytrzymałam i zadzwoniłam do niego, byłam jak w amoku, prosiłam o powrót. Nie chciał mnie, ale powiedział, że łaskawie () to przemyśli. W porę się opamiętałam i to odwołalam. Teraz już wiem, że dla tego związku nie ma już żadnej nadziei. I dobrze mi z tym. Pomyśl, już przynajmniej wiem, że po wszystkim, zrobiłam co w mojej mocy, nie ma już o co ani o kogo walczyć. Teraz mogę już na 100 % zająć się sobą i swoją kondycją psychiczną i życiem po tym rozstaniu. Nie mogę patrzeć na to jak Ty się męczysz w tej niepewności Przecież nawet jeżeli on Ci powie, że pragnie powrotu to nic nie zagwarantuje, że znowu nie będzie odchodzil...a Ty będziesz jeszcze bardziej cierpieć i jeszcze więcej czasu przeleci Ci przez palce

Jesteście wszystkie niesamowite dziewczyny. Zasługujemy na szczęście. SZCZESCIE! A nie półśrodki i ucieczki przed samotnością, przy boku kogoś kto zawodzi, olewa, zdradza i zostawia w najtrudniejszym momencie. Pomyślcie ile jeszcze ciężkich chwil i kryzysów (nie tylko w związku ale też ogólnych życiowych) przed nami. I wtedy co? On też podkuli ogon i zwieje?
jej zeby to wszystko bylo takie proste...zazdroszcze Wam ze potrafilyscie jakos to przejsc i zrozumiec ze lepiej zyc bez niego i nie ma sensu sie meczyc i starac.
ja sie staram ale przyznam sie ze obawiam sie tego ze nawet jesli teraz wroci to za pewien czas bedzie chcial znow odejsc, ze nie bedzie umial mnie wesprzec tak jak tego bede potrzebowac ze nie bede mogla liczyc na niego w chwilach kiedy najbardziej bedzie mi to potrzebne...boje sie tego ale chyba narazie mniej niz tego ze odejdzi...to jest sliniejsze...ehhh

---------- Dopisano o 23:18 ---------- Poprzedni post napisano o 23:15 ----------

[1=8c9538aac29bb5fbc2d31b2 aac28a8f9b62d5c74_6584d26 7571b8;16028069]

Smile_
- nie pozwól, żeby emocję wzięły górę, postaraj się nad nimi zapanować. Będzie ciężko, ale na pewno dasz radę. Łatwiej będzie Ci pogodzić się z sytuacją, jeśli przestaniesz marzyć o jego powrocie.[/QUOTE]

Bardzo bym chciala przestac ale nie mam nna to wplywu jak narazie. Staram sie jak najmniej myslec o tym wszystkim ale nie wychodzi za bardzo bo nic nie jest w stanie przykuc mojej uwagi na dluzsza chwile...

---------- Dopisano o 23:19 ---------- Poprzedni post napisano o 23:18 ----------

Cytat:
Napisane przez donay Pokaż wiadomość
to ciesze sie chociaz Tobie sie uklada
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie

I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me

I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me...

smile_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-23, 23:22   #5090
Jola00
Zadomowienie
 
Avatar Jola00
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 1 604
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez Clary1 Pokaż wiadomość
Nie wierze w to co czytam...co za skończony ku**s! Musisz być silna! Pamiętaj, że masz dla kogo żyć! Wiem, że teraz trudno w to uwierzyć, ale widzę to po mojej mamie. Moja mama jest cudowną kobietą, niestety samotną od dłuższego czasu. Ale wiesz co?To ja jestem dla niej najważniejsza a ona dla mnie. Jesteśmy dla siebie tak blisko, że żaden absolutnie żaden facet (a na pewno nie mój żałosny ex) nigdy nie będzie dla mnie ważniejszy od Niej. Nikt nigdy nie będzie. I ja dla niej. To jest relacja i milość której nic nie zniszczy.
Dziękuję Ci kochana
Ja myślę,że tylko dziecko trzyma mnie przy życiu.I zrobię wszystko żeby było szczęśliwe! Jeszcze tylko parę miesięcy i będę je mogła przytulić...Póki co jest mi bardzo ciężko...Brakuje mi partnera z którym mogłabym dzielić moje radości i refleksje dotyczące maleństwa. Sama na usg,sama u lekarza...To naprawdę smutne
Ale dam radę,bo wiem,że warto....
Najgorsze,że są Święta i teraz już do końca życia zapamiętam właśnie te...
__________________
Oliver już jest z nami
14.06.2010



Jola00 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-23, 23:23   #5091
smile_
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez Smerfetkaa Pokaż wiadomość
eh dziewczyny, tyle było spraw do opisania i juz przekroczyłyśmy 5000 postów jeju... przeraża mnie, że taki wątek, smutny, dołujący wątek, w którym tyle smutków opisanych, że się tak szybko rozwija że ciągle przybywaja nowe osoby, które bardzo cierpią
to dla Was wszystkich
4u tez

ten watek wiele razy mi pomogl w chwilach zalamania mialam sie gdzie wyzalic i zrzucic ten ciezar z siebie...ciagnie mnie tu i dobrze tu jestescie dziewczyny
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie

I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me

I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me...

smile_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-23, 23:45   #5092
Jola00
Zadomowienie
 
Avatar Jola00
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 1 604
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

http://www.youtube.com/watch?v=X_TVe...eature=related
Wklejam Wam świetną piosenkę.
Chciałabym stać się takim kamieniem,ale nie potrafię,ciągle boli....

Wiecie przed chwilą odebrałam telefon od mojego "męża"...
Powiedział,że się zagubiliśmy i musimy od siebie odpocząć....:mu r:
Pożyczyłam mu więc Wesołych Świąt i się rozłączyłam....

Ja już się czasem zastanawiam,czy może to ze mną coś nie tak jest....
__________________
Oliver już jest z nami
14.06.2010



Jola00 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-23, 23:52   #5093
Smerfetkaa
Zakorzenienie
 
Avatar Smerfetkaa
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 179
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez Jola00 Pokaż wiadomość
http://www.youtube.com/watch?v=X_TVe...eature=related
Wklejam Wam świetną piosenkę.
Chciałabym stać się takim kamieniem,ale nie potrafię,ciągle boli....

Wiecie przed chwilą odebrałam telefon od mojego "męża"...
Powiedział,że się zagubiliśmy i musimy od siebie odpocząć....:mu r:
Pożyczyłam mu więc Wesołych Świąt i się rozłączyłam....

Ja już się czasem zastanawiam,czy może to ze mną coś nie tak jest....
Joluś, z Tobą jest wszystko w porządku, a nawet w tym stanie miałabyś prawo do różnych humorów i mąż powinien to zrozumieć, ale to on się zachowuje nie tak jak powinien, to on sie schlał i podziewał nie wiadomo gdzie... tak się nie traktuje żony, tak sie nie traktuje kobiety w ciąży...
Jola
__________________
Sen włosomaniaka
Uzależniona od słodyczy.
moje W Ł O S Y
Smerfetkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-24, 00:01   #5094
grewana
Wtajemniczenie
 
Avatar grewana
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 2 398
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Tak się nikogo nie traktuje... :/
Dziewczyny za chwilę minie północ - 24.12 czas zacząć. Życzę Wam wszystkim, żebyście były silne podczas tych najbliższych dni. Ja jestem w domu u rodziców, co jak pisałam wcześnie nie wpływa dość dobrze na moją psychikę, ale staram się z całych sił nie kłócić z nimi, nie dawać im powodów do wygadadywania tych samych osądów na mój temat, które słyszę od zawsze. Będę się starała jakoś przetrwać ten świąteczny czas, dobrze że mam w rodzinie także osoby, na które mogę liczyć i z którymi spotkam się w czasie tych dni, więc może nie będzie tak najgorzej. U mnie wszyscy już wiedzą o rozstaniu, powiedziałam to raz i wyraźnie zaznaczyłam, że nie chcę żadnych rozmów na ten temat, nie chcę słyszeć żądnych uwag, nic. Jak narazie to szanują i mam nadzieję, że tak pozostanie. Tak więc dziewczyny jeszcze raz: musicie się trzymać! Może jak się mocno wysilimy uda nam się poczuć choć cień świątecznej magii? W obecnych naszych sytuacjach sformułowanie to brzmi co najmniej śmiesznie, żeby nie powiedzieć żałośnie, ale trudno jest jak jest. Święta to widać gorący okres, próba ogniowa dla związków, z której wiele nie wychodzi obronna ręką. Trudno. Trzeba iść dalej. A jakby któraś nie dawała rady w święta to napewno na wizażu zawsze się ktoś znajdzie kto wysłucha i pogada chociaż chwilkę
WESOŁYCH ŚWIĄT !
__________________


grewana jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-24, 00:04   #5095
Mikadoo
Rozeznanie
 
Avatar Mikadoo
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: z Polski
Wiadomości: 774
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

JolaOO TY się masz z tym mężem, kurde jak mi jest przykro jak czytam Twoje posty no masakra, temu Twojemu ryj bym obiła jak on sie zachowuje, przecież w tym momencie powinien myśleć o Twoim zdrowiu i zdrowiu dziecka....

Znowu na wieczór mam doła, po tym jak mu napisałam żeby się nie odzywał nie zawalczył w żaden sposób nawet nie zapytał się co u mnie... o życzeniach świątecznych to pewnie mogę sobie pomarzyć...
Cham jeden!!!!!!!!!
__________________
Mikadoo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-24, 00:06   #5096
Jola00
Zadomowienie
 
Avatar Jola00
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 1 604
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez Smerfetkaa Pokaż wiadomość
Joluś, z Tobą jest wszystko w porządku, a nawet w tym stanie miałabyś prawo do różnych humorów i mąż powinien to zrozumieć, ale to on się zachowuje nie tak jak powinien, to on sie schlał i podziewał nie wiadomo gdzie... tak się nie traktuje żony, tak sie nie traktuje kobiety w ciąży...
Jola
Normalnie człowiek głupieje...
Właśnie tak sobie myślę,że pewnie czasem też powiedziałam parę słów za dużo...Czasem tak jest,pózniej się tego żałuje...
Ale nigdy jeszcze nie słyszałam,żeby zostawiać żonę w ciąży samą na Święta,żeby odpocząć....
Bardzo mi żal,że okazał się być tak podłym człowiekiem. I do tego ma czelność jeszcze głosić,że mnie kocha...I że obrączkę nosi...
Żałosne,a ja przecież nawet nie wiem gdzie on jest... I już nawet nie chcę wiedzieć... Już to i tak niczego nie zmieni,nie ma co się oszukiwać....
__________________
Oliver już jest z nami
14.06.2010



Jola00 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-24, 00:08   #5097
liselotta
lise-kotta
 
Avatar liselotta
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 10 214
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Cytat:
Napisane przez yee Pokaż wiadomość

A co do przyjaciółki, to chyba nie doczytałaś, bo ten chłopak już wrócił. Był za granicą tylko pół roku.
Ale ona powtarza, że go bardzo lubi ale nie wyobraża sobie przyszłości z nim, wie że nie będzie jej dobrze.
a to, przepraszam, źle zrozumiałam. ale w sumie wnioski nasuwają się dalej takie same - nie widzi z nim przyszłości, nie będzie z nim szczęśliwa, nawet go nie kocha, tylko "lubi". no to po co to?
__________________
Cytat:
Napisane przez cukier_bialy2 Pokaż wiadomość
W skrócie: jeśli są jakieś granice desperacji, to już je przekroczyłaś i jesteś zagranico.
liselotta jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-24, 00:14   #5098
Mikadoo
Rozeznanie
 
Avatar Mikadoo
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: z Polski
Wiadomości: 774
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Jak sobie pomyślę ze jeszcze jakiś czas temu cieszyłam się, że tym razem będę miała z kim spędzić święta.... już nie wiem czy jestem bardziej wściekła czy mi bardziej przykro... pamiętam że mówił o świetach jak jescze sie spotykaliśmy ciekawa jestem od kiedy planował mnie tak załatwić...

---------- Dopisano o 00:14 ---------- Poprzedni post napisano o 00:09 ----------

Zdałam sobię sprawę z tego, że gdzieś w środku miałam jeszcze nadzieje, że on sobie to przemyśli i wróci, że mnie przeprosi za to wszystko ale już coraz bardziej widzę, że nie ma na to szans...
__________________
Mikadoo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-24, 00:22   #5099
Jola00
Zadomowienie
 
Avatar Jola00
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 1 604
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Kochane mimo wszystko życzę Wam fajnych Świąt Bożego Narodzenia Pomyślmy sobie,że następne już na pewno będą lepsze...
Musimy iść dzielnie do przodu walcząc o lepsze jutro....
__________________
Oliver już jest z nami
14.06.2010



Jola00 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-12-24, 01:09   #5100
_abigail_
Raczkowanie
 
Avatar _abigail_
 
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 178
Dot.: Rozstanie z facetem - czy któraś z Was to przeżywa? Część 7

Ostatnio starałam się jak najmniej wchodzic na ten wątek żeby sobie tego wszystkiego co przezywam nie przypominac, teraz weszłam bo jest juz w zasadzie 24 grudnia a ja pierwszy raz chyba jestem smutna w święta.
Co prawda juz 3 miesiąc mija od rozstania i mysle ze i tak dobrze sobie już radze ale jednak teraz jest ten parszywy świąteczny okres kiedy kazdy chciałby miec przy sobie tą ukochaną osobe.

Chyba po raz pierwszy nie cieszy mnie kupowanie prezentów, przygotowywanie smakołyków na wigilie, pasterka itd, bo po raz pierwszy od ponad 3 lat musze spędzić święta sama, tzn bez niego. I chcialabym zeby jak najszybciej mineły, w zasadzie to co mnie trzyma to to ze mam mase nauki na studiach i nie mam wtedy nawet zbytnio czasu o nim myśleć, a teraz jestem w domu, nie mam nic do robienia i zaczynam cały czas znowu o nim myslec.

Jestem 100% pewna ze nie chcialabym juz nigdy w zyciu byc z nim za to co zrobił ale mimo wszystko teraz tęsknie, i wciąz wydaje mi sie ze go kocham, choć nie wiem nawet za co. Najgorsze ze juz otwarcie opowiada wszystkim o swojej nowej ukochanej i naprawde widze ze jest bardzo zakochany. Może to wlasnie mnie tak boli ? To ze widze ze jest z nią bardziej szczęśliwy niż ze mną, ze to ona sprawia żę jest mu lepiej...

Oprucz tego ze go kochalam to także był moim najlepszym przyjacielem, a teraz nie dość ze go nienawidze za to jak mnie potraktował to jeszcze nie mam do niego szacunku i nie moglabym sie nawet z nim kolegowac.

Jedno czego sie nauczyłam przez to rozstanie to to żeby nigdy nie wracać do chłopaka po tym jak cie rzuci i nigdy nie być zbyt pewna jego miłości.
__________________
...but I'm a supergirl, and supergirls don't cry !


Am I bright enough to shine in your spaces ?
_abigail_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 07:47.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.