|
|||||||
| Notka |
|
| Wizażowe Społeczności Wizażowe społeczności to forum, na którym poznasz osoby w swoim wieku, spod tego samego znaku zodiaku, szkoły. Dołącz do nas i daj się poznać. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#4381 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
Cytat:
__________________
"Zobaczyłam, dlaczego bogowie nie przemawiają do nas wprost, ani nie pozwalają nam udzielić odpowiedzi. Jak mogą spotkać się z nami twarzą w twarz, dopóki mamy twarze?" |
|
|
|
|
#4382 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
Cytat:
__________________
dirrtyKatrina ![]() Moonwalker |
|
|
|
|
#4383 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
siedze sobie na gg i was zaniedbuje
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
|
|
|
#4384 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 5 201
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
Cytat:
|
|
|
|
|
#4385 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
Gdy Matt całował jej dekolt, do Jo zapukała świadomość. Obiecała sobie, że będzie grzeczna. W jakiś sposób zależało jej na nim, a zaliczając go, musiałaby posłać go do diabła. Zebrała się w sobie i chwyciwszy go za twarz, przerwała ten miłosny taniec zmysłów – proszę, nie… – wydyszała – to się dzieje za szybko, mimo że pragnę cię do bólu.. Matt utkwił w niej pytające spojrzenie, jej słowa dobiły go i zgasiły namiętność jak zdmuchnięty płomyk w świecy. Poniekąd rozumiał ją i doceniał za szczerość. Uwolnił ją z pod swojego ciężaru – przepraszam… - wymamrotal pod nosem, po czym wstał, sięgnał po spodnie i starając się unikać jej wzroku ubierał się w dziwnym pośpiechu. W głowie kołatały mu się słowa Jo. Poczuł się urażony, ale nie wiedzieć czemu rozumiał ją i mimo, że urażenie graniczyło raczej z poczuciem wstydu, jakie ogarnia młodego chłopca, którego matka przyłapała na wstydliwej rzeczy. Jednak nie pasowało mu to do 34 letniego faceta, którego światem rządzą już uporządkowane hormony. – Matt??!! Cholera Matt??!!!! Słyszysz mnie??!! – usłyszał w koncu paniczne wołanie Jo. – słucham? – odwrócił się i spojrzał na jej zlęknioną twarz. – przepraszam Cie.. – jęknęła Jo. – masz rację.. – rzucił Matt – to się dzieje zbyt szybko.. przepraszam Cie również. Jo przymknęła oczy. Usłyszała tylko głuchy dzwięk zamykanych drzwi i nastała boląca serce cisza, której tak nienawidziła w swoim życiu. Miała 1,5h by wyjechać na lotnisko. Kląc na siebie w duszy, zaczeła szykować się do podróży. Obraz Matta, ciężko jej było wygonić z myśli. Tkwił tam patrząc na nią tymi pięknymi oczami w których zamiast pożądania ukrywał się smutek. Szlag ja trafiał, bo doskonale wiedziała, ze była tego przyczyną. Karen spojrzała na Małą a potem na MJ. Ich oczy świeciły dziwnym blaskiem, więc była pewna, że przerwala im jakąs czułą scenę. Z jednej strony cieszyła ja ta myśl, z drugiej strony czuła, że krwawi jej serce. Nienawidziła tej kobiety, mimoże jej nie znała. Za sam wygląd powinna stąd wylecieć, a MJ winna była skopać ten cudny tyłek, ze jest taki pies na baby. Im dłużej o tym myślała tym z większą furią przeglądała te błyskotki i rzucała nimi do koszyka. – Karen wszystko w porządku? – spytał MJ świdrując jej poczynania wzrokiem. – tak, a jak ma być inaczej! – odburknęła. MJ uniósł dwie ręce w góre – dobraa już nic nie mowie. Wyjął trzy sukienki i podał jej – masz, dobierz do tych sukien dodatki. Karen wbiła w niego pytający wzrok – zrób to u siebie – polecił MJ odwracając się na pięcie po czym zasiadł do biurka przeglądając jakiś papierek. – Chodz Mary – rzucila do stojacej obok wizażystki, która nie powiedziawszy slowa przysłuchiwała się temu calemu teatrzykowi nic nie rozumiejąc. Mała wyjrzała zza wieszaka, gdy drzwi się zatrzasnęły – chyba przegięłam u Karen.. – rzuciła boleśnie. MJ oparł się wygodnie w fotelu i skrzyżował ręce na piersi. Zmarszczył brwi i lekko wycedził przez zęby – jeśli wszystkie kobiety są takie zazdrosne i jakby mogły to by się pozabijały nawzajem, to się naprawdę zastanowię czy warto się z takimi wiązać. – wiesz co, ale to ona ma problem a nie ja – broniła się Mała podchodząc do biurka i oparła się o nie. – ty też masz ten problem.. – wycelował w nią palcem – i nie zmuszaj mnie bym ci przytaczał sceny, które osobiście widziałem. Złość na twarzy Michaela sprawiła, że Mała ugryzła się w język i utkwiwszy wzrok w czubkach swoich butów spokorniała. Kątem oka widziała jak sylwetka MJ wyrasta przed nią. Czuła jego bliskość, ale nie miała śmiałości podnieść oczu w górę. Wiedziała, że miał rację. W sumie nie dziwiła się, ze kobiety go kochają. Pomijając względy finansowe, był niezwykle pociągający, a dodając do tego jego charyzmę i temperament, sprawiał że kobiety najchętniej same wskakiwałyby mu do łóżka. Michael uniósł jej podbródek w górę i zmusił by na niego spojrzała – mam nadzieje, że ta mała lekcja dała ci do myślenia, hmm? – pełen zrozumienia wzrok spadł na nią jak grom z jasnego nieba. Pokiwała bezmyślnie głową – muszę iść.. – rzuciła pusto. W tym momencie ramiona MJ objęły ją i przytulił ją mocno do siebie – kocham cię.. – wyszeptał – nie zmieniaj tego.. proszę.. – dodał, a jej świezo pomalowane oczy wypełniły się łzami. Przylgnęła do niego mocno i pogłaskała po plecach. Chłonęła jego zapach i przymknąwszy oczy pozwoliła by dwie krople łez zmoczyły jego koszulę. Nie wydusiła z siebie słowa. Ten gest mówił mu wszystko. Michael otarł mokre ścieżki z jej policzkow i delikatnie ucałował jej usta – zawołaj Karen proszę.. Posłusznie wyszła z jego pokoju i udała się do charakteryzatorni. – Karen, MJ cię woła – rzuciła po czym rozsiadła się z powrotem w fotelu by charakteryzatorka mogła się nia dalej zajmować. Karen cichutko zapukała do drzwi – proszę wejdz – usłyszała, co tez uczyniła. Michael siedział przy biurku, zaczytany. Podeszła powoli do niego i stanęła przy nim niczym trusia. – bardzo Cię proszę, byś traktowała Małą profesjonalnie, jeszcze raz zobaczę, że wyładowywujesz na niej swoją niczym nieuzasadnioną złość, będę zmuszony znaleźć sobie nową makijażystkę. – ale… - żadnych ale, swoje powiedziałem, a teraz zostaw mnie samego.. – przerwał jej. Karen ze łzami w oczach wybiegła z pokoju. Michael przykrył twarz dłonią i zachciało mu się płakać. Nie lubiał wyrządzać ludziom krzywdy, tym bardziej osobom nieszczęśliwie w nim zakochanym. Jednak w życiu uczuciowym trzeba być sprawiedliwym, a to czasem po prostu boli. On też potrzebował chwili dla siebie. Nie można ciągle żyć dla wszystkich, a zapominac o sobie. Zdrowy egoizm to podstawa. Michael cisnął zgniecionym przed momentem papierem w kąt – niech to szlag! Jak mi jej brakuje! Wiedział, że teraz musi się skupić na koncercie. Zadzwonił telefon – słucham? – rzekł MJ – Michael? Następna ciężarówka jest już gotowa do wyjazdu, masz chwilę by ją odebrać? – jasne, już ide. – rzucił i wyłączył się. Jo siedziała już w samolocie. Samolot kołował po pasie startowym i stanął czekając na sygnał z wieży by mógł zacząć startować. Po chwili ruszyli i zaczął nabierać prędkości. Przymknęła oczy. Uwielbiała ten moment, jak nagłe przyspieszenie wbijało ją w fotel. Jej myśli poszybowały do Matta. Wciąż nie umiała wyrzucić z myśli jego smutnego, a właściwie zawiedzionego spojrzenia. Musiała tak postąpić, dla dobra swojego i jego. Wiedziała, że była wyrachowana i zimna jeśli chodzi o facetów, a to wszystko dlatego, ze sama kiedys przez takich cierpiała, obiecała sobie, że nigdy więcej. Stworzyła mur na około serca, który dzisiaj podczas pieszczot z Mattem zaczął pękać, spanikowała.. bała się, że dotrze on tam, gdzie od kilku lat, nikt się dostać nie potrafił. Dlaczego jemu miałoby się udać? Co on takiego w sobie miał, że znał do niej tajny szyfr? Poczuła, że serce jej mocniej zabiło. Uświadomiła sobie, że chyba wtopiła. Otworzyła oczy, słonce oslepiało ją, lazur nieba wzbogacał jej marzenia o lepszym zyciu. Miała dość samotności – nienawidzę cie idiotko.. – pomyślała Jo. – a ja cię kocham.. – zdawała odpowiadać samotność. Stewardessy wjechały z wozeczkami i proponowały coś do picia. Jo odpięła pasy i zrelaksowała się. Jutro ma spotkanie w interesach, a następnego wieczora idzie na koncert MJ i to gratis. Jak dobrze mieć wszędzie przyjaciółki. Uśmiechnęła się do własnych myśli. Będzie dobrze. Musi być. Mała postanowiła leciec American Airlines zamiast prywatnym czarterem. Papparazi byli bezlitośni, nie potrzebowała rozgłosu, tym bardziej, że oboje z MJ nie potrafili trzymać się od siebie z daleka. Wykorzystywaliby każdą wolną chwilę, by móc się przytulić czy pocałowac, a jak już siebie dotykali to chcieli więcej i więcej. Zabrali jej bagaż, a ona z podręczną torbą wylądowała własnie w Nowym Yorku i dziękowała Niebiosom, że już stąpa po Ziemi i pozbyła się towarzystwa oblesnie mlaskającego tłustego biznesmana, który nie skąpił jej opowieści, i przy okazji miał bardzo soczystą wymowę. Przez moment żałowała że nie ma na sobie kombinezonu i parasolki. Michael zarezerwował cały hotel Hilton, w którym zwykł się zatrzymywać, gdy koncertowal w tym mieście. Sprawdzila szczegóły rezerwacji i obecność swojego identyfikatora, bez którego nie ma co się pokazywać w NY, bo by jej nie wpuścili choćby była nawet arabską księżniczką. Przechodząc przez bramki zdawało jej się, że przemknęła obok niej osoba, którą zna. – mała?? – usłyszała. Odwróciła się i spojrzała prosto w twarz dobrze jej znanej osoby – Luska!!!?? Dziewczyny spojrzały na siebie, a po chwili obie piszczały z wrażenia na swój widok. – co za niespodzianka!! – uśmiechnęła się Mała – co ty tu robisz??? – spytała chowając z powrotem okulary słoneczne do torby – no jak to co???!! Się pytasz jeszcze! Na koncert przyleciałyśmy! – przyleciałyście?? A kto jeszcze z Tobą jest? – spytała Mała rozglądając się za znajomymi. – Kama, Pisarka, Anka, Myszowata, Agulinda, Madie, Katrina.. reszta nie dała rady teraz lecieć, ale przylecą za 2 tyg bo wizy dopiero dostaną. My miałyśmy szczęście bo nam dali szybciej. – widziałam się wczoraj z Jo – rzuciła Mała – ooo to może Aska też idzie na koncert – spytała Lu. Mała ugryzła się w język – no coś mówiła, że ma być. W tym momencie dołączyły do nich dziewczyny z Nibylandii. Piskom, uściskom nie było konca. – ale ten świat mały – rzuciła Pisarka. – się zakamuflowałaś w tej chameryce i nawet nas na forum nie odwiedzisz – rzekła Katrina. – wybaczcie dziewczyny, mam taką pracę że zadylam jak głupia i nie mam nawet czasu się podrapac po tyłku – sprostowała Mała przepraszająco. – spoko, słyszałyśmy, ze tańczysz w jakies grupie tanecznej, tylko nie dowiedziałyśmy się u kogo. – a taka tam gwiazdka Pop… - stwierdzila bez polotu Mała i machnęła dłonią, jakby to była nic nie warta informacja. – te – trzasnęła ja Mysz w ramie – a idziesz na koncert MJ??? – spytała z wyraźnym podnieceniem Mysza – no wlasnie idę kupic bilet… - skłamała. – babo głupia, przeciez nic nie kupisz teraz!!!! My mamy rezerwacje, teraz idziemy odebrac, udalo nam się mieć miejsca przy scenie, tuz przy barierkach – rzekla Anka – super!! – odparła Mała. – gdzie się zatrzymałyście?? – spytała Mała zmieniając temat, bo postanowiła, że zrobi dziewczynom niespodzianke. Jo chyba ich nie uswiadomiła jeszcze gdzie pracuje, wiec zdziwia się podwojnie, ze bilety będą mialy gratis, a dwa dostana najlepsze miejsca, no i szepnie MJ by jedna z nich wybral do tulenia przy She’s out of my life. – w Holiday Inn – powiedziala Madie, sprawdzając wczesniej szczegóły rezerwacji. – Super, to obok Hiltona, w którym PONOC zatrzyma się MJ ze swoja świtą.. – stwierdziła Mała. Miny dziewczyn było jej ciężko skomentowac. – dobra to się zdzwonimy – rzekla Mała zatrzymując zółtą taksówkę. Dziewczyny zatrzymały nastepne taksówki i dzieląc się na dwie grupy wsiadły do samochodów. Mała wsiadając do swojej taksówki rzuciła krótko nazwe hotelu i wiecej mowic nie musiala. Udalo jej się dodzwonic do ticketpro i polecila sciagniecie z karty oplaty za rezerwacje biletów, a do tego zmienila im miejsca na Vipowskie by dziewczyny nie stały w tłumie ściśnięte jak śledzie, tylko miały wygodny widok na scene i luzniejsze towarzystwo. Pomyślała, że była im to winna. Gdy dojechała do hotelu, okazało się, że za 30 minut MJ rozporządził próbę generalną w Sali koncertowej na przedmieściach NY. Zaklęła pod nosem i chwyciwszy wodę mineralną z barku w pokoju, pobiegła szybko, złapała taksówke i pojechala pod wskazany adres. Prawie godzine stracila na rozmowach z laskami, wiec sama sobie była winna. Dojechawszy na miejsce, leciała szybko do Sali, gdzie trwaly próby i wchodząc w zakręt odbiła się od dobrze zbudowanego mężczyzny, który zaszedł jej drogę – oops, przepraszam.. – wybąkał mężczyzna, pomagając jej wstać. Mała spojrzała w góre – o Jermaine! – palnęła. – znamy się? – spytał brat MJ. – znaczy się ty mnie nie, a ja cie tak.. a teraz wybacz spiesze się, inaczej twój brat mnie zabije, bo znow się spóźniłam – rzekla i zniknęła mu z oczu tak szybko jak się pojawila. – Luska będzie w niebowzieta – pomyślała Mała i z szerokim uśmiechem weszla na sale, gdzie ćwiczono układ do wanna be startin something. Michael tylko pokiwal glowa i uśmiechną się rozbrajająco. Mała przypięła mikrofon i wpasowala się w tlum, zaczeła tanczyc dobrze jej znany układ.
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani. Któż zdoła oszukać Los? - zapytała Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują. It is what it is Edytowane przez Anisia25 Czas edycji: 2010-01-01 o 18:32 |
||
|
|
|
#4386 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
dlatego wiem, ze nie mozna ludzi oceniac po wygladzie, ja tez nieraz mam taka mine, wie staram sie usmiechac jak najczesciej
![]() ale pamietam jak mialam chora mam mocno i jechalam autobusem i sobie pomyslalam, ze mam w nosie co o mnie mysla, bo czy to wazne. ---------- Dopisano o 18:37 ---------- Poprzedni post napisano o 18:36 ---------- to co tak malo tu romantyczek
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
|
|
|
#4387 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
Anisiu, brawo! Świetny odcinek, nieźle się ubawiłam opisem spotkania Nibylandek
Z tego się zaczyna robić wspaniała fabularna opowieść
__________________
"Zobaczyłam, dlaczego bogowie nie przemawiają do nas wprost, ani nie pozwalają nam udzielić odpowiedzi. Jak mogą spotkać się z nami twarzą w twarz, dopóki mamy twarze?" |
|
|
|
#4388 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 5 201
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
jaka ta Mała jest kochana
![]() a Lusia będzie wniebowzięta ![]() " (...) Stworzyła mur na około serca " - ładne określenie |
|
|
|
#4389 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
Jam jest dusza na wskroś romantyczna - wszak moim poetyckim guru jest sam Adam Mickiewicz!
![]() Tak samo odebrałam tę fotkę, którą załączyłaś, ale tak się zaczytałam w opowiadaniu Anisi, że zapomniałam
__________________
"Zobaczyłam, dlaczego bogowie nie przemawiają do nas wprost, ani nie pozwalają nam udzielić odpowiedzi. Jak mogą spotkać się z nami twarzą w twarz, dopóki mamy twarze?" |
|
|
|
#4390 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
Cytat:
![]() mam juz pomysl na Luske i Mariana
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani. Któż zdoła oszukać Los? - zapytała Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują. It is what it is |
|
|
|
|
#4391 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
Ale jaja
![]() Mam kiśla ![]() ja wiem, że to nie był kiślok ![]() ale nie mogę.. ![]() tryskam na prawo i lewo
__________________
dirrtyKatrina ![]() Moonwalker |
|
|
|
#4392 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
no prosze i Nibylandki sie pojawily
![]() lezki tez mialam ..... sliczne
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
|
|
|
#4393 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
Cytat:
a Mała sie musi podlizac nim ja zatluczecie, jak zobaczycie ja na scenie obok MJ
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani. Któż zdoła oszukać Los? - zapytała Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują. It is what it is |
|
|
|
|
#4394 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 5 201
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
mi sporo osób mówi, że jak pierwszy raz mnie zobaczyli, to myśleli że ze mnie niezła suka jest
![]() ale fakt, że to też nauczyło mnie nie oceniać ludzi po pozorach. Nawet jak spotykam kogoś pierwszy raz i sobię pomyślę : o ale ta musi być pusta, to nie mam tak, że już z nią w ogóle nie gadam i się na nia zamykam, tylko właśnie staram się ją poznać i przekonać jaka jest
|
|
|
|
#4395 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
Cytat:
![]() Naprawdę, coraz bardziej się do niej przekonuję ]
__________________
"Zobaczyłam, dlaczego bogowie nie przemawiają do nas wprost, ani nie pozwalają nam udzielić odpowiedzi. Jak mogą spotkać się z nami twarzą w twarz, dopóki mamy twarze?" |
|
|
|
|
#4396 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
Gronia ty z Pe przyjedziesz za 2 tyg do Ameryki i do Neverlandu, takze wybacz, ze nie zostalas wymieniona w grupie
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani. Któż zdoła oszukać Los? - zapytała Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują. It is what it is |
|
|
|
#4397 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
Cytat:
Anisia tez chyba nie , ja tak czuje ![]() a reszta nieraz ma, nieraz nie
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
|
|
|
|
#4398 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani. Któż zdoła oszukać Los? - zapytała Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują. It is what it is Edytowane przez Anisia25 Czas edycji: 2010-01-01 o 18:47 |
|
|
|
#4399 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
Cytat:
zajarzylam ![]() lezki mialam, jak bylo o MJ, ze nie lubi krzywdzic ludzi....., czytalam i zaraz to bylo , ach MJ....
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi Edytowane przez groszek75 Czas edycji: 2010-01-01 o 18:47 |
|
|
|
|
#4400 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
Cytat:
], bo faktycznie, jak Wojownicze Księżniczki Nibylandii vel Amazonki przypuszczą szturm, to może być gorąco
__________________
"Zobaczyłam, dlaczego bogowie nie przemawiają do nas wprost, ani nie pozwalają nam udzielić odpowiedzi. Jak mogą spotkać się z nami twarzą w twarz, dopóki mamy twarze?" |
|
|
|
|
#4401 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 5 201
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
ja nasze spotkanie, właśnie tak sobie wyobrażam - jeden wielki pisk i śmichy-chichy
![]() ![]() ![]() oczywiście do czasu, w którym okazałoby się, ze jedna z Nas jest z MJ
|
|
|
|
#4402 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
Cytat:
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani. Któż zdoła oszukać Los? - zapytała Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują. It is what it is |
|
|
|
|
#4403 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
to ktoras ma wyladaowac w jego ramionach, ale 1 czy wiecej?
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
|
|
|
#4404 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
Cytat:
moge nawet lodzika machnąć ale kurde.. 30cm ![]() no cóż. poboli, poboli... i przestanie
__________________
dirrtyKatrina ![]() Moonwalker |
|
|
|
|
#4405 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
Cytat:
A część wstrzymała się od głosu ![]() Kusi mnie, żeby kiedyś napisać coś na wskroś romantycznego... Może się uda, kto wie?
__________________
"Zobaczyłam, dlaczego bogowie nie przemawiają do nas wprost, ani nie pozwalają nam udzielić odpowiedzi. Jak mogą spotkać się z nami twarzą w twarz, dopóki mamy twarze?" |
|
|
|
|
#4406 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 5 201
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
|
|
|
|
#4407 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
Cytat:
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
|
|
|
|
#4408 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
Trzeba będzie zrobić wjazd na chatę Mariana i mu przedstawić idealną partnerkę
__________________
"Zobaczyłam, dlaczego bogowie nie przemawiają do nas wprost, ani nie pozwalają nam udzielić odpowiedzi. Jak mogą spotkać się z nami twarzą w twarz, dopóki mamy twarze?" |
|
|
|
#4409 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
Cytat:
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani. Któż zdoła oszukać Los? - zapytała Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują. It is what it is |
|
|
|
|
#4410 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXI - maharadża dyskotek i jego harem :D
Cytat:
__________________
dirrtyKatrina ![]() Moonwalker |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Wizażowe Społeczności
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:25.










Z tego się zaczyna robić wspaniała fabularna opowieść









