|
|||||||
| Notka |
|
| Wizażowe Społeczności Wizażowe społeczności to forum, na którym poznasz osoby w swoim wieku, spod tego samego znaku zodiaku, szkoły. Dołącz do nas i daj się poznać. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#4261 | |
|
PIP.
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
Cytat:
ale jak widac za duzo myslec nie mozna ![]() ![]() nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
__________________
Truskawo & Charmso|Pandoro|Trollo & Lakieroholiczka
|
|
|
|
|
#4262 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
Kamusia jesteś?????
__________________
|
|
|
|
#4263 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
jakas dzisiaj jestem wyciszona, bo wczorajszych chichotach
![]() ale to pewnie, ze moj mozg siedzi teraz w liczbach i innych rzeczach ksiegowych ![]() ---------- Dopisano o 11:30 ---------- Poprzedni post napisano o 11:29 ---------- glodna jestem , czekam az pojdzie dziabag i sama zostane, a on siedzi i siedzi
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
|
|
|
#4264 | ||
|
PIP.
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
__________________
Truskawo & Charmso|Pandoro|Trollo & Lakieroholiczka
|
||
|
|
|
#4265 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
Monika nie duś się
(śniadaniem )
__________________
|
|
|
|
#4266 | ||
|
PIP.
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
Lu, juz zjadlam
![]() i przezylam
---------- Dopisano o 11:38 ---------- Poprzedni post napisano o 11:37 ---------- a Monis co tak zamilkla?
__________________
Truskawo & Charmso|Pandoro|Trollo & Lakieroholiczka
|
||
|
|
|
#4267 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
napisalam do P. smsa i mam nadzieje, ze komorka mu nie zamarzla
![]() ---------- Dopisano o 11:43 ---------- Poprzedni post napisano o 11:40 ---------- poszedl ![]() zjem , ale pracy mam duzo, wiec doskakuje ![]() a co to za Julian
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
|
|
|
#4268 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
wyginam śmiało ciało
__________________
|
|
|
|
#4269 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
__________________
Michael Jackson. ...50 lat to zdecydowanie zbyt krótko...
Michael Jackson told me "Just call my name and I'll be there knocking at your door"-I used to call many times. |
|
|
|
#4270 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
i psiknelam
![]() ---------- Dopisano o 11:45 ---------- Poprzedni post napisano o 11:45 ---------- a czemu tak jakos ![]() wszytsko ok? ---------- Dopisano o 11:46 ---------- Poprzedni post napisano o 11:45 ---------- dla mnie to malooooooooo wola Marian czy Adam z Plebani ![]() ---------- Dopisano o 11:47 ---------- Poprzedni post napisano o 11:46 ---------- lubie te mdlejaca emotke, bo mi sie koajzry z jakas wrozka czy co te skrzydla kokardkowe
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
|
|
|
#4271 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
zimno
drewno nie chce sie palic ![]() ---------- Dopisano o 11:48 ---------- Poprzedni post napisano o 11:47 ---------- na razie mam faze na Stasiaka
__________________
|
|
|
|
#4272 |
|
PIP.
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
Groniu, Krol Julian z madagaskaru
![]() His, co sie stalo?
__________________
Truskawo & Charmso|Pandoro|Trollo & Lakieroholiczka
|
|
|
|
#4273 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
Z opresji uratowała go Mała podając mu talerzyk wyśmienitych lodów. Dziewczyny próbowały opanować śmiech, a Crystal potulnie usiadła na dywanie robiąc maślane oczy niewiadomo dlaczego. – coś ci się stało? – spytał MJ – siedzisz taka wystraszona albo conajmniej jakbyś doznała czegoś przyjemnego? – ja własciwie.. – zaczęła niepewnie Crystal – muszę napić się wina, bo gadam od rzeczy.. – dokonczyła podnoszac kieliszek do ust i wychylila cała zawartosc. Po chwili uniosła pusty kieliszek w gore – Twoje zdrowie panie MJ!. Michael odstawił talerzyk i również uniósł kieliszek w góre i zamoczył usta. Carmen i Alexa wlepiły wzrok w kieliszek MJ, patrzyły uważnie jak obejmuje ustami szkło po czym wysuwa koniuszek języka by spróbować cierpkiego napoju. – ja sie musze przewietrzyc.. – rzuciła Alexa wstając, po czym wyszła na otwarty na ościerz taras. Po chwili dołaczyła do niej Carmen i Jessica. Oparły łokcie o barierke i wlepiły wzrok przed siebie, ich miny jakby zobaczyły conajmniej ducha, nie oddawały tego co mają w myslach. – jak ja bym chciala byc tym kieliszkiem.. – rozmarzyła sie Alexa.. – a ja nozka tego kieliszka, by tak zamknał mnie w swojej dłoni.. – e tam.. ja bym chciala byc tym winkiem – jeknela z lekka zadyszka Jessica. Carmen spojrzala na Jessice i spostrzegla ze rumieniec oblał jej twarz – ty, uspokoj sie, bo sie za bardzo wczuwasz!! – oddychaj Jess! – jeknela Alexa i parsknela smiechem. – dobra to wzniesmy toast! – zarzadzila Jessica unoszac kieliszek w gore. Dziewczyny zgodnie podniosly szklo w gore – to za niezwykle udany pobyt w Neverlandzie! - ryknela Alexa. Wszystkie trzy upiły łyk wina. – a co moje panie tu robią? – uslyszaly głos MJ. Pupa Carmen poczuła czyjes twarde udo na swoim posladku, a Alexa i Jessica ciepla dłon na nagiej skorze ramion. W tym momencie wszystkie trzy wypluły nabrany łyk wina w powietrze. – oh my! Przepraszam! Nie chcialem was przestraszyc – rzekł z prawdziwa skrucha MJ i pogłaskał Alexe i Jess po ramionach. Pochylił się nad sztywną ze strachu Carmen – wszystko w porządku? – spytał połszeptem, a jego ciepły oddech piescil skóre jej ucha i szyi. Carmen przełknęła głośno sline. – yyyy... tak! Odwrocila sie gwaltownie i pozalowala bo wlasnie zatopiła wzrok w czarnych jak wegielki oczach. Michael przez chwile studiował jej sliczna twarz i musial przyznac, ze polki to piekne dziewczyny, mial nieodparta pokuse dotknac jej policzka i przejechac palcem wzdluz lini brody. Jednak opanowal sie i wyprostowal nagle - jakies spiete jestescie dziewczyny, chodzcie do srodka, lody sie roztopią – rzekł i zaprosil ich gestem do srodka. Wchodząc do salonu, zobaczył Lu idącą na czworakach. – Lu zjezdzaj szybciej, Król idzie..! – rykneła Blair. Michael spojrzał na nią. Po czym zajął wolne miejsce przy niej. Blair natychmiast poczuła ciepło jego ciała, gdy stykał się z nią udem. Niby nic takiego, ale to wystarczylo by wyprostowała sie jak struna, a usmiech zgasł jej na ustach. – a ty coś taka zdziwiona? Chciałaś z Królem gadac, to gadaj jak masz go koło siebie – stwierdziła powaznym tonem Scarlett i upila lyk wina. Michael objal w palce jej podbrodek i odwrocil jej twarz ku sobie – chciałaś coś powiedziec, Blair? – spytał lagodnie MJ – lody... lody mi sie rozpuszczaja – wybełkotała.. – sa bardzo dobre, powinienes sprobowac – ratowala sie Blair. W tym czasie Lu ratujac ja z opresji postawila niezdarnie talerzyk na jej kolanach, ktory przechylil sie i plynna zawartosc loda pobrudzila spodnie MJ. – oł fak! Ubrudziłam panu spodnie! – palneła Lu po czym chwycila rabek swojej bluzki i zaczela intensywnie wcierac ciecz w material spodni. Spodziewała sie, ze MJ wstanie jak oparzony lub przerwie jej tę czynnosc, a on spokojnym wzrokiem wpatrywal sie w prace Lu i jej falujace piersi. Musial przyznac, ze to przyjemny widok i napawal sie nim, ile tylko mogl. Jednoczesnie wspolpracowal z nia, bo przesunal noge tak by mogla wytrzec plame do konca. Winko szumialo mu w glowie i zaczał sie rozluzniac, wlaczyl sie w nim maly zadzior, zdawal sobie sprawe z tego, ze jest dla nich atrakcja, wiec troszke wykorzystal ten fakt, nawiazujac wczesniej kontakt wzrokowy z Małą i widział w nich jej aprobate. Ponownie zwrocil twarz na Blair, ktora intensywnie zjadała resztki lodowej przyjemnosci z talerzyka. Miał ochote zanurzyc rękę w jej wlosach i przyciagnac ja do siebie, przymknal na chwile oczy by sie opamietac, bo znajomy uscisk w ledzwiach, dal mu do zrozumienia, ze budzi sie w nim pozadanie. Postanowił zmienić temat, bo w koncu udalo mu sie poskromic lubieznosc dziewczat. – mysle, ze plamy juz nie ma Lucy – rzekł łapiąc ją za rękę i zmuszajac by spojrzala na niego. – nie ma? Ale ja jeszcze widze mala plamke przy prawej kieszeni. Michael spojrzal na wskazany przez nia plamkę i wiedział, ze kolezanka wlasnie podziwia zawartosc jego krocza. Rozesmial sie – ta mi juz nie przeszkadza.. – rzekl doskonale wiedzac, ze plamka nie istnieje. Chwycil jej dlon i pociagnal ku gorze. – wystarczy. – zarzadzil. Lu musiala przyznac ze stanowczosc glosu jak i ta malujaca sie na jego twarzy byla identyczna jak u Mariana. Wiedziala, ze musi jakos poprosic MJ by go tutaj zaprosil. Zapomniala wklepac sobie numer telefonu do Mańka, wiec teraz cala nadzieja w jego bracie. W najgorszym momencie przetrzepie jego prywatny notes, byleby dostac to czego chce. – jest juz 22.00 powinnyscie sie polozyc, a jutro zorganizuje wam dzien – rzucił MJ. – zaśpiewaj nam coś na dobranoc? – zaproponowała Alexa – wlasnie! – odezwala sie Scarlett. Michaelowi podobała sie powaga Scarlett, piekna brunetka siedziała w fotelu, zadziornie na niego spogladajac i nie bala mu sie spojrzec w oczy. Michael podszedl do Scarlett, i kucnal by spojrzec swojej rozmowczyni w oczy – a czego sobie zyczysz, to zaspiewam? – zapytał – hmm.. jako ze juz wieczor to jakas poscielowa by sie przydala, nie laski? – spojrzala na dziewczyny wychylajac sie bo ramie MJ zaslanialo jej widok – jakas balladę.. – mruknela Carmen. – the lady in my life! – rzekła milcząca od jakiegos czasu Crystal. Wtem MJ zaczał spiewac acapella pierwsza zwrotkę, wczuwajac sie. Dzwiek i glos wypelnil pomieszczenie przepiekna balladą, a takze zmysly dziewczat. Nie spodziewaly sie takiego brzmienia. Miał to po prostu we krwi. – kurcze, ale pan ma głos! – rzuciła Jo. – dziekuje – rzekł MJ. W tym momencie zadzwonił telefon Małej –oo a kto to? Numer nieznany sie wyswietlił, wiec odebrała polaczenie – halo? – czesc mała, tu Hope – uslyszala glos kolezanki – czesc Hope, jakie wiesci? – spytala Mała i wyszła na korytarz by porozmawiac w ciszy –za niedlugo z Marcelle lecimy do LA, odbierzesz nas z lotniska, bedziemy tez o 14.00 waszego czasu. – jasne, nie ma sprawy, podjade na lotnisko. – jak tam dziewczyny sie spisuja? – spytala Hope – niezle, spiecie tytanów, wpierw one zawstydzily MJ, teraz w druga strone. Jestem pelna podziwu, ze on rozumie ich zarty, bo powiem ci ze batoza – hahaha – zasmiala sie Hope – wcale mnie to nie zdziwilo – dodala. – dobra koncze, bo boarding sie zaczal, do zobaczenia, jak bede w Chicago zadzwonie, bo tam mamy transfer. – OK. Bezpiecznej podrozy! I do zobaczenia – rzucila mala i wylaczyla sie. Wlasnie towarzystwo wychodzilo z salonu. MJ szedl w grupce dziewczat juz przyklejonych do jego boku i pograzony w radosnej rozmowie odprowadzal je do zachodniego skrzydla. Ona sama poczula sie juz niezle zmeczona, wiec dziwila ja ich niezniszczalnosc. Wiedziala, ze to adrenalina trzymala je w dobrej formie, ale zeby tak dlugo? Chyba faktycznie przezywaja mozliwosc przebywania ze swoim idolem bardziej niz jej sie wydawalo. Ustalila dziewczetom sypialnie, a sama nie wiedziala gdzie bedzie ona spac. Perspektywa spania z MJ, byla kuszaca, ale czy on da jej pospac? Usmiechnela sie do wlasnych mysli, bo wiedziala, ze bedzie musiala partyzantke uprawiac, bo procz Jo, to nikt nie wie ze sa w zwiazku. Posprzatala kieliszki i talerzyki i zaniosla je do kuchni, po czym wlozyla ostroznie naczynia do zmywarki. Wróciła do salonu, zamknela okno po czym wychodząc z niego natknela sie na MJ. Usmiechniety szedl w jej kierunku – ale masz zwariowane przyjaciolki.. – rzekl MJ chichoczac sie. – pociesze sie, dojada jeszcze dwie jutro! – rzekla pozwalajac sie objac w pasie. Mieszanina perfum dziewczat uderzyla ja w nozdrza. – wysciskaly cie laski, ze az nimi przesiakles – stwierdzila Mała – a co, zazdrosna jestes? – spytal calujac ja w czoło – a skad!! Ja? O ciebie? Nigdy w zyciu! – odciela sie Mała. – tak oczywiscie.. widzialem te gromy jakie mi rzucalas gdy „rozmawialem” z dziewczetami. – nie wiesz do czego sa zdolne MJ, miej sie lepiej na bacznosci, bo mozesz sie zdziwic – parsknela smiechem Mała – tak sadzisz? Poskromilem ciebie to i z nimi dam sobie rade.. – rzucil wyzwanczo MJ – zebys sie nie zdziwił, hahaha, zreszta przekonasz sie sam! – czyli mam rozumiec ze mam zielone swiatlo, na delikatna szkole uwodzenia? – spytal spogladajac jej w oczy – oczywiscie, ale bez efektow specjalnych, mozesz je troche pouwodzic, podniesc temperature.. tylko uwazaj, niektore z nich sa bardzo bezposrednie. – dobra, a teraz oswiec mnie kto to jest olek? – spytał z powazna miną. Mała siegnela do paska jego spodni po czym przesunela dlon nizej i poglaskala zawartosc jego krocza, dotknela jego ust swoimi i wyszeptala – glaszcze wlasnie olka po łebku. Micheal otworzyl usta ze zdumienia – nie mow mi ze sie tak wyglupilem!!! Mała pokiwala glowa. Michael dotknal reka czola – damn! Ale wtopilem!! – to fakt.. – poklepala go ze zrozumieniem po plecach po czym wybuchnela smiechem. – i ty Brutusie przeciwko mnie? – spytal MJ. Mała wiedziala co sie swieci, wiec wyrwała sie z jego ramion i probowala uciec, lecz MJ przewidział to, zelazny uscisk jego reki nie pozwolil pokonac ani metra. – dostaniesz nauczke moja panno.. po czym przyciagnal ja do siebie i objawszy jej posladki namietnie pocalowal w usta. Zapowiadala sie interesujaca noc. Musieli oboje odreagowac dzisiejszy, pelen emocji dzien.
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani. Któż zdoła oszukać Los? - zapytała Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują. It is what it is Edytowane przez Anisia25 Czas edycji: 2010-01-21 o 11:55 |
||
|
|
|
#4274 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
czytajcie, to wroca humory
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
|
|
|
#4275 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
Cytat:
![]() Cytat:
![]() No jestem łatwa, na to wychodzi ![]() Nadrabiałam ![]() O matko Anisia wkleiła c.d... To jest cudowny dzień
|
||
|
|
|
#4276 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
Anisia kocham Cie normalnie nieprzytomnie jak rekawiczka plomien czy jakos tak
leje, z łepka Olka, z Alexy jak wyleciala na balkon, a juz jak wyobrazilam sobie Lu wycierajaca lody ze spodni to nie moge ![]() i najlepsze dla mnie jak mowimy do niego Pan
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
|
|
|
#4277 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
tym samym zakonczylam dzisiejszy dzien w pracy
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani. Któż zdoła oszukać Los? - zapytała Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują. It is what it is |
|
|
|
#4278 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
no po prostu cyrk na kolkach
a jak chcialy byc kieliszkiem , nozka o ludu
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
|
|
|
#4279 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
Cytat:
Musiałam ten dzien dopisać, bo mam pomysl na kolejny ![]() ---------- Dopisano o 12:00 ---------- Poprzedni post napisano o 12:00 ---------- Cytat:
![]() ![]()
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani. Któż zdoła oszukać Los? - zapytała Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują. It is what it is Edytowane przez Anisia25 Czas edycji: 2010-01-21 o 12:01 |
||
|
|
|
#4280 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
i normalnie widze MJ jak banan mu sie cieszy, cud miod i orzeszki po raz kolejny
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
|
|
|
#4281 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
nic niby tylko dlaczego ja muszę mieć "idola" po ktorym tyle osob jeżdzi? ide czytać kiśloka
__________________
Michael Jackson. ...50 lat to zdecydowanie zbyt krótko...
Michael Jackson told me "Just call my name and I'll be there knocking at your door"-I used to call many times. |
|
|
|
#4282 |
|
PIP.
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
musze pracowac w pracy
__________________
Truskawo & Charmso|Pandoro|Trollo & Lakieroholiczka
|
|
|
|
#4283 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
ale jak sobie Lu przypomne , to koniec
![]() wiedze ja jak teraz monitor, siedzi wyciera , dobrze ze nie naplula na sciereczke ej zyjecie, czy sie turlacie ---------- Dopisano o 12:04 ---------- Poprzedni post napisano o 12:03 ---------- nie rycz mala, jutro masz wolne, wiec troche pracy Ci nie zaszkodzi ja przerwalam na kisloka, dobrze ze sama bylam, bo jak zaczelam na glos parskac, smiac sie, to nie wiem co by bylo
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
|
|
|
#4284 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
idę do domku
![]() zamelduje się jak wróce
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani. Któż zdoła oszukać Los? - zapytała Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują. It is what it is |
|
|
|
#4285 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
ciekawe kiedy na Ty przejdziemy
![]() panie Jackson
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
|
|
|
#4286 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
Kfa....jakbym chciała być tym kieliszkiem
![]() O matko przenajświętsza... Majkol dotknął mojego ramienia przy okazji zmarowałam wino ![]() Jezusku...On mnie głaskał po ramieniu ![]() Lody mi się rozpuszczaja sikaaamLu sierotaaaaa Hahahahahhahaa Reakcja Majkola na poznanie Olka mnie zabiła ![]() No a teraz droga Aniusiu... Alexa idzie się przewietrzyć
|
|
|
|
#4287 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
uwazaj na siebie
a z nimi co chyba sie posikaly i majty zmieniaja
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
|
|
|
#4288 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
Cytat:
![]() Wiecie co...On ma tam z nami na dobrze ![]() Ale tak, tak właśnie wyglądałoby to spotkanie |
|
|
|
|
#4289 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
a jedno mnie wnerwilo, Majkel uwazaj sobie chlopie, masz Mala, a marzysz dotknac policzka innej , ja Ci dam
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
|
|
|
#4290 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXV - Majkol's lovely girls
Cytat:
rozumiem, ze odcinek sie podobal ![]() Groszku w nastepnym odcinku Michael zaproponuje przejscie na Ty
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani. Któż zdoła oszukać Los? - zapytała Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują. It is what it is |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Wizażowe Społeczności
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 20:20.

















drewno nie chce sie palic 




