Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..? - Strona 26 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum plotkowe > Wizażowe Społeczności

Notka

Wizażowe Społeczności Wizażowe społeczności to forum, na którym poznasz osoby w swoim wieku, spod tego samego znaku zodiaku, szkoły. Dołącz do nas i daj się poznać.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2010-01-22, 23:04   #751
Kasieńka_666
Zakorzenienie
 
Avatar Kasieńka_666
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Akutalnie dyndam sobie uczepiona Olgierda.
Wiadomości: 20 939
GG do Kasieńka_666
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

Cytat:
Napisane przez groszek75 Pokaż wiadomość
o jak fajnie

a co z ta Toska?




Nie naprawili..
ale to wina tych co sprzedali mi kompa. Jutro będę dzwoniła do nich i próbowała coś wskórać.

Cytat:
Napisane przez Bafi@Home Pokaż wiadomość
Gratulacje
Dziękuję
__________________
dirrtyKatrina





Moonwalker




Kasieńka_666 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:05   #752
Pisarka
Zakorzenienie
 
Avatar Pisarka
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Pemberley
Wiadomości: 8 016
GG do Pisarka
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

Cytat:
Napisane przez Kasieńka_666 Pokaż wiadomość
Mam nowy cel życiowy! A mianowicie... prześcignąć Pisarkę na Cafe World
Nie chcę Ci tak od razu podcinać skrzydeł, ale... Ciężko będzie

I gratuluję 5 z egzaminu
__________________
"Zobaczyłam, dlaczego bogowie
nie przemawiają do nas wprost,
ani nie pozwalają nam udzielić odpowiedzi.

Jak mogą spotkać się z nami twarzą
w twarz, dopóki mamy twarze?"
Pisarka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:07   #753
Kasieńka_666
Zakorzenienie
 
Avatar Kasieńka_666
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Akutalnie dyndam sobie uczepiona Olgierda.
Wiadomości: 20 939
GG do Kasieńka_666
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

Cytat:
Napisane przez girlonthebridge Pokaż wiadomość
Katrina kisiel ma być niedługo

mam bubblesa



Nie będę ciocią


To dobrze. Lipa tak przed ślubem z Marianem. Co by Twój szwagier-a mój mąż -Majkol powiedział
__________________
dirrtyKatrina





Moonwalker




Kasieńka_666 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:07   #754
crystal glove
Zakorzenienie
 
Avatar crystal glove
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: pod parasolem Michaela
Wiadomości: 10 820
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

Cytat:
Napisane przez Kasieńka_666 Pokaż wiadomość
Oczka mi się kleją. Byłam w kinie.. i na piwku. Zaraz padnę




DOstałam 5 z ustnego egzaminu z psychologii!!!
gratuluję
crystal glove jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:08   #755
Kasieńka_666
Zakorzenienie
 
Avatar Kasieńka_666
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Akutalnie dyndam sobie uczepiona Olgierda.
Wiadomości: 20 939
GG do Kasieńka_666
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

Cytat:
Napisane przez Pisarka Pokaż wiadomość
Nie chcę Ci tak od razu podcinać skrzydeł, ale... Ciężko będzie

I gratuluję 5 z egzaminu
Dziękuję ale...






How could u?
__________________
dirrtyKatrina





Moonwalker




Kasieńka_666 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:09   #756
agulinda01
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 5 201
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

Moje gratulację Katrino


idę się wyprysznicować, a potem przeczytam Pisarkowe opowiadanie
agulinda01 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:10   #757
girlonthebridge
Zakorzenienie
 
Avatar girlonthebridge
 
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Jermolandia
Wiadomości: 29 536
GG do girlonthebridge
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

Groniu jadę do siostry siedzieć z małym
__________________
girlonthebridge jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:11   #758
Kasieńka_666
Zakorzenienie
 
Avatar Kasieńka_666
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Akutalnie dyndam sobie uczepiona Olgierda.
Wiadomości: 20 939
GG do Kasieńka_666
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

Cytat:
Napisane przez crystal glove Pokaż wiadomość
gratuluję
Dziękuję
__________________
dirrtyKatrina





Moonwalker




Kasieńka_666 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:11   #759
kamuha
Zakorzenienie
 
Avatar kamuha
 
Zarejestrowany: 2004-08
Lokalizacja: Bydgoszcz
Wiadomości: 29 162
GG do kamuha
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

Jaką my mamy genialną ekipe na Nibylandii....
Luśka jak zwykle rozłożyła mnie na łopaty
kamuha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:11   #760
Pisarka
Zakorzenienie
 
Avatar Pisarka
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Pemberley
Wiadomości: 8 016
GG do Pisarka
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

Cytat:
Napisane przez Kasieńka_666 Pokaż wiadomość
Dziękuję ale...






How could u?


Nie martw się, jeszcze się odkujesz w tej swojej knajpce
__________________
"Zobaczyłam, dlaczego bogowie
nie przemawiają do nas wprost,
ani nie pozwalają nam udzielić odpowiedzi.

Jak mogą spotkać się z nami twarzą
w twarz, dopóki mamy twarze?"
Pisarka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:11   #761
kamuha
Zakorzenienie
 
Avatar kamuha
 
Zarejestrowany: 2004-08
Lokalizacja: Bydgoszcz
Wiadomości: 29 162
GG do kamuha
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

Cytat:
Napisane przez Kasieńka_666 Pokaż wiadomość
Senkju



Mam nowy cel życiowy! A mianowicie... prześcignąć Pisarkę na Cafe World
Ja mam taki sam, ale wyszlo mi to na razie raz
kamuha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:16   #762
historjon
Zakorzenienie
 
Avatar historjon
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: ...tam gdzie on...
Wiadomości: 11 648
GG do historjon
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

Cytat:
Napisane przez Kasieńka_666 Pokaż wiadomość



Nie będę ciocią


To dobrze. Lipa tak przed ślubem z Marianem. Co by Twój szwagier-a mój mąż -Majkol powiedział

rany ale ci to piwo zaszkodziło


Cytat:
Napisane przez kamuha Pokaż wiadomość
Jaką my mamy genialną ekipe na Nibylandii....
Luśka jak zwykle rozłożyła mnie na łopaty

mna cały gmach telewizji pozamiatała.
__________________
Michael Jackson.


...50 lat to zdecydowanie zbyt krótko...


Michael Jackson told me "Just call my name and I'll be there knocking at your door"-I used to call many times.

historjon jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:18   #763
groszek75
Zakorzenienie
 
Avatar groszek75
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: w ramionach MJ
Wiadomości: 68 880
GG do groszek75
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

Cytat:
Napisane przez kamuha Pokaż wiadomość
Jaką my mamy genialną ekipe na Nibylandii....
Luśka jak zwykle rozłożyła mnie na łopaty
mnie tez

Lu i jak mozesz mowic, ze Ci zycie przecieka, zobacz jak nas bawisz, fajnie lekko piszesz, wiec glowa do gory i do przodu, piers do brzodu, Bybblesa pod pache i dluga zdobywac swiat
__________________
Psy to cud życia

Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ...

-Żyj!- krzyknęła Miłość
-Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995(14.12.1996)


Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi
groszek75 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:18   #764
Anisia25
Zakorzenienie
 
Avatar Anisia25
 
Zarejestrowany: 2003-07
Lokalizacja: Gliwice :)
Wiadomości: 48 077
GG do Anisia25
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

Neverland - day 1


Następnego dnia po śniadaniu, dziewczęta mogły zwiedzać Neverland oraz korzystać z dostępnych tam atrakcji. Akurat dzisiaj MJ nie przewidywał więcej gości, więc można było poczuć się choć trochę na luzie. Żar lał się z nieba, a suche powietrze zachęcało do zanurzenia się w chłodnej wodzie basenu. Bądź skorzystać z aqua parku, który mieścił się za domem. Vil, Scarlett, Katrina i Crystal postanowiły poleżakować przed basenem pijąc sok pomarańczowy i opychając się owocami. Maria z mężem, a także Annie postanowiły pójść do zoo. Maria pragnęła poznać zwierzęta MJ, bo były dosyć oswojone, więc można było się z nimi zaprzyjaźnić. Bała się trochę, czy aby zaakceptują jej rękę i zapach, bo nie każde zwierze mimo oswojenia, dobrze reaguje na obcych. Furtka była otwarta, więc Paul otworzył szerzej wrota – Panie przodem. – rzekł nonszalancko. Maria puściła mu oczko, a Annie uśmiechnęła się w podzięce. Idąc wąskimi ścieżkami, podziwiały soczystą zieleń i drzewa otulające zoo. MJ stworzył im namiastkę naturalnego środowiska, więc lwy mogły wylegiwać się na niskim i rozłożystym drzewie, podobnie puma, żyrafy swobodnie biegały po łące skubiąc co jakiś czas liście ulubionego drzewa. – jakie to cudne!!! – zachwyciła się Maria – patrz Paul, tam biegają żyrafki!! – pisnęła klaszcząc w dłonie. Paul objąl ja w talii i pocałował w czubek glowy. – albo mi się wydaje, albo one się gonią??!! – zagaił Paul – dobrze Ci się wydaje – skwitowała Annie. Gdy minęli kolejny zakręt, obie panie stanęły jak wryte. MJ głaskał czarną panterę, słonce podkreślało błyszcząca skórę, a koszulka-bokserka uwydatniała piękno delikatnie muskularnego ciała MJ. Włosy miał spiętę w kitkę, a długie nogi schowane pod czarnymi jeansami. – o jaaacie.. – jęknęła Annie – coż za cudowny widok.. – dodała. Maria przytaknęła, ślizgając wzrokiem po sylwetce MJ. – ale on seksowny.. – pomyślała, śledząc jego dłoń, która czule głaskała miękką sierść pantery. Przemawiał do niej, a ona co jakiś czas trącała go łbem, nadstawiając go do pieszczot. Wyrył się ten obraz w sercu Marii i pozostanie tam już na zawsze. Michael wyczuł czyjąś obecność i zmrużył oczy by wyostrzyć sobie obraz. Gdy ich dostrzegł, pomachał by podeszli bliżej i że mają się nie bać – no śmiało, nic wam nie zrobi.. – zachęcał Mike szeroko się uśmiechając. Niepewnym krokiem ruszyli w jego stronę. Gdy byli na tyle blisko by ewentualne rzucenie się do ucieczki nie miało w razie czego już sensu, postanowili iść na żywioł. Maria kucnęła po drugiej stronie pantery i niesmiało zanurzyła dłoń w miękkiej sierści kociaka. – prawda, ze przyjemnie? – zagadał MJ po czym spojrzał na Paula i Annie. – śmiało, dotknijcie jej, ona wam naprawde nic nie zrobi.. – no ładnie, kolejna samica.. – rzucił Paul – kobiety są delikatne, a to że charakterne to już inna para kaloszy – odezwala się Annie czym spowodowała uśmiech na twarzach obu panów. W koncu padli kolanami na zieloną trawę i delikatnie głaskali pantere, która w pewnym momencie przetoczyła się na grzbiet i nadstawiła brzuch do głaskania. – o moja panno!! Ależ się teraz nadstawiłaś – rzekl MJ, drapiąc zwierze pod pyskiem. Maria nie umiała się skupić, zamiast głaskac zwierze, obserwowała ruchy palców MJ i wyobrazała sobie, ze wplata on dłon w jej włosy i przeczesuje je tymi swoimi długimi palcami. Przez chwilę zazdrościła panterze, ale musiała się pilnować, bo był z nią Paul, mimo ze wszystko sobie mówili, miała pewne obawy, ze moglby jednak niezrozumiec tych nagłych pragnien, które ja w tym momencie ogarnęły. Wiedziała, że to minie. Ale nie była w stanie zapanować nad pięknem duszy MJ i otulającego ja ciała. Był idealny w każdym calu. Można się było zatracić. Ale miała męża, więc pozostały jej tylko pragnienia i możliwość obserwowania. Tymczasem Ginger i del Lorduś oraz Christina z Susie, Mary i Lily wydurniali się na karuzelach. Diabelski młyn zachęcał do przejażdżki, a park rozrywki do cofnięcia się w czasie i odszukanie w sobie dziecka, piskom, krzykom i smiechom nie było konca. Obsluga parku, spełniała pokornie prosby dziewcząt, a błogosławiony między nimi jedyny mężczyzna był zmuszany do testowania skomplikowanych karuzel – czy aby na pewno się nie porzygam po tym???!! –ryknęła Ginger, gdy Lorduś wysiadał z syzyfowego kamienia. Była to wielka kula, do której się wchodzilo w kilka osob, przypinalo w srodku pasami, po czym wciągarka po specjalnym torze wciągała ją na wzniesienie i po zwolnieniu blokady staczała się w dół. Lorduś wyszedł z kuli sinokoperkowo-różowy, pijanym krokiem szedł w kierunku Ginger – bueeee.. znaczy się.. porzygać się nie porzygasz.. bo jak widzisz niezle się trzymam… - stwierdzil po czym przykrył szybko usta, powstrzymując odruch wymiotny. Ginger spojrzała na niego z byka – no wlasnie widze. – przepraszam, kiedy jadl pan jakis posiłek – zagadal operator parku – godzine temu.. – jęknął Lorduś – uuuuu, to za wczesnie na te atrakcje – rzekl krzywiac się niesmacznie – naprawde?? To w pore mi pan powiedział.. – odciął się Lorduś. – eeee jakby co, tam jest toaleta – wskazal palcem na bialy niski budyneczek. – dziekuje.. – rzekl, po czym pędem ruszył w tamtym kierunku. Ginger posłała mężczyźnie mordercze spojrzenie i pobiegła ratować męża. – gdzie lecisz?? – zawołała Christina – lecę mu głowę przytrzymać, bo znając go cały się zaraz upapra.. – odparła Ginger nie odwracając się. Minę Christine ciężko było skomentować, odszukała wzrokiem koleżanki, które siedziały w kuli i przypinano je pasami – czekajcie, staczam się z wami! – ryknęła Christine i weszla do srodka. Mała siedziała na tarasie i czytała gazetę, po chwili zobaczyły ją idące korytarzem Lucy i Jo. – patrz, Mała siedzi taka sama, chodzmy do niej! – zagadała Lucy. – OK. – zgodzila się Jo. Wchodząc na taras Lucy zdjęła słoneczne okulary – a co ty tu tak sama siedzisz? znaczy się lezysz prawie.. – poprawila się Lu spoglądając na wylozone nogi Małej. – coś spiaca jestem i postanowiłam poczytac, by nie zasnąć.. – odparła Mała, dyskretnie ziewając. – to coś ty w nocy robila? – spytala Jo i wystarczylo, ze spojrzała na minę koleżanki i już wiedziała, ze noc ta nie należała do wyspanych. Wiedziała, że ma trzymac jezyk za zebami, totez tylko się uśmiechnęła dajac tym samym do zrozumienia, ze Mała może być spokojna. Zreszta i tak będzie musiala się przyznac kiedys do tego związku przed przyjaciółkami, ale rozumiala powody. Chciala by dziewczęta, mialy okazje bliżej poznac MJ, a nie patrzac na niego przez pryzmat jej jako kobiety MJ. Im pozniej się o tym dowiedza, tym lepiej. Chciała, by czuły się swobodnie. Ona jakoś dawała radę, MJ musial się pilnowac, reagowal na nie, widziala to, a potem odczuwała na wlasnej skorze w sypialni, gdzie zaskakiwal ją namiętnością i powalał energią. Ale jeśli mu się wydaje, ze ona będzie codziennie narzędziem do rozładowywania nagromadzonych emocji, to się myli. Będzie musial radzic sobie jakos sam. – a wiecie, ze nie potrafiłam zasnąć? – sklamała rzucając okiem na Lu, która przyciągnęła drugi lezak bliżej i rozłożyła się na nim wystawiając twarz do słońca. – te, a może załatwię nam jakas kawe? – zaproponowala nagle Lucy – hmm dobry pomysl, mimo ze upal, to walnęłabym jakas goracą kawkę ze spienionym mlekiem, mmmmm – rozmarzyla się Jo. – to skocze do kuchni i przygotuje, co? – zaproponowala Lucy. – hmm, tu się raczej dzwoni do Sofie przez ten interkom co masz na kolumnie i ci ja przygotowywuja.. – odparla przepraszającym tonem Mala – eee tam – machnęła reka Lucy – sama se poradze.. – rzucila, po czym wstala. Mala machnęła na ni areka – siedz siedz Lu, przyzwyczaj się ze MJ ma dom pelen ludzi, którym placi, mnie tez było dziwnie na początku, ale takie są tutaj zasady.. - rozumiem. Mała wstała, poprawiła przewiewną sukienke na udach i podeszla do interkomu. Nacisnęła guziczek i poczekala na zgłoszenie – Sofie? Proszę przygotuj 3 kawy latte ze spienionym mlekiem, dorzuc proszę po pucharku lodów, trzeba się jakos schłodzić. – dobrze, proszę Pani. – usłyszała w głośniku. – jak będą gotowe, to przyjde po nie i nie chce słyszeć odmowy, ze mi je przyniesiesz – powiedziala stanowczo Mala i wyłączyła się. – te Mała, ciebie nie kręci MJ? Wydajesz się nie reagowac na jego wdzieki? – zadała pytanie z cyklu miażdżących Lu – uodporniłam się.. – rzuciła Mała, próbując wybrnąć z niewygodnych dla niej pytan. – i udalo ci się? – ciągnęła temat Lucy – jak widzisz.. udalo. Może nie jestem w jego typie.. – brnęła dalej Mała – nie wierze ci! – uciela Lu. – widziałam na koncercie jak on na ciebie patrzyl! – Lu! Koncert to w większości gra aktorska, pocałunek również! – rzekla. – dobra Lu, przestan drążyć temat, skoro Mala mowi, ze się uodpornila, to się uodpornila.. – no doooobra, tylko, ja sobie tak pomyślałam, ze byloby cudownie, gdyby MJ związał się z kobieta, która jest moja przyjaciolka, miałabym darmowe przejazdy do LA, czesciej widziałabym się z Marianem… - rozmarzyla się Lu – MJ jest fajny, ale jakos jego brat kręci mnie bardziej, to pewnie kwestia wieku, zawsze lubiłam starszych. W tym momencie zabrzęczał interkom – kawka do odebrania – usłyszały dziewczyny. – ooo mamy kawke, to ja lece! – rzucila ozywiona Mała – dobra! – odparła Jo. -To my przysuniemy ten stolik. MJ siedział w salonie i pisał coś w notesie, podniosl wzrok i znajomy stukot obcasów, a potem cała sylwetka śmignęła mu przed oczami. – ooo moja sliczna idzie.. – pomyślał Mike i uśmiechnął się cwaniacko do siebie, bo w glowie wykroil mu się pewien, iście diabelski plan. Po chwili, dźwięk obcasów ponownie rozległ się w korytarzu. MJ podszedł do drzwi i stanął za nimi, wyglądając, leciutko by sprawdzic czy jego potencjalna ofiara, jest już w zasiegu wzroku. Zobaczył nagie ramie i seksowny top, który miala w zwyczaju nosic Mała. Chwycił ją za rękę i wciągnął do zalanego słońcem salonu, oparł o drzwi, wsunął kolano między nogi dziewczyny i przycisnął ją swoją sylwetka, po czym wpił się w jej usta wsuwając gleboko, goracy jezyk do wnętrza. Natychmiast zareagowała właściwie, oddając cała siebie w ten pocałunek, a delikatność jej jezyka spowodowała, ze rozbudził się w nim ogien dzikiej namiętności. Próbowała tez wyrwac się z jego żelaznego uscisku, wiec tym bardziej go to podniecalo i nie przestając calowac ujal w dlon jej piers, seksownie pieszczac ja przez material cienkiej bluzki. Była bez biustonosza. –mmmm… - wyjeczał Mike. Lecz po chwili zaciekawiony biustem dziewczyny, przerwal pocałunek i spojrzał najpierw na swoja dlon. Coś mu nie pasowało w wymiarze biustu, który tak doskonale przeciez znał. Mała nie miała tak krągłego biustu, raczej idealnie mieścil mu się w dłoni, a ten był jakby za duzy.. Przez moment myślał, ze może ręką mu się skurczyła, albo Mała zafundowała sobie dorodne silikony. Otrzeźwienie przyszlo, gdy spojrzał na twarz dziewczyny, na której mieszaly się emocje przerażenia, zachwytu i przyjemności… - o mój Boże!!! – krzyknał MJ. – Blair!!!!!!!!!! – dodał, po czym odskakując od niej przykrył dłonią usta, szeroko otwierając oczy ze zdumienia. – czym sobie zasłużyłam na tę…. przyjemnosc? – spytała zadziornie Blair. Michael spuścił wzrok zażenowany – nie mniej jednak.. miło było.. – rzuciła wygładzając jeansowa ołowkowa spodnice po czym poprawila czarny wiązany na szyi top. – będę dyskretna.. – rzucila w drzwiach i na chwiejnych nogach wyszla z salonu.
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani.
Któż zdoła oszukać Los? - zapytała
Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują.

It is what it is



Edytowane przez Anisia25
Czas edycji: 2010-01-22 o 23:27
Anisia25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:18   #765
groszek75
Zakorzenienie
 
Avatar groszek75
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: w ramionach MJ
Wiadomości: 68 880
GG do groszek75
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

Cytat:
Napisane przez girlonthebridge Pokaż wiadomość
Groniu jadę do siostry siedzieć z małym
szybko zleci
__________________
Psy to cud życia

Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ...

-Żyj!- krzyknęła Miłość
-Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995(14.12.1996)


Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi
groszek75 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:18   #766
Pisarka
Zakorzenienie
 
Avatar Pisarka
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Pemberley
Wiadomości: 8 016
GG do Pisarka
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

Dobranoc
__________________
"Zobaczyłam, dlaczego bogowie
nie przemawiają do nas wprost,
ani nie pozwalają nam udzielić odpowiedzi.

Jak mogą spotkać się z nami twarzą
w twarz, dopóki mamy twarze?"
Pisarka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:18   #767
groszek75
Zakorzenienie
 
Avatar groszek75
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: w ramionach MJ
Wiadomości: 68 880
GG do groszek75
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

i Ansia dala, juz czytam
__________________
Psy to cud życia

Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ...

-Żyj!- krzyknęła Miłość
-Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995(14.12.1996)


Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi
groszek75 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:19   #768
girlonthebridge
Zakorzenienie
 
Avatar girlonthebridge
 
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Jermolandia
Wiadomości: 29 536
GG do girlonthebridge
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

ja nie gram w to
__________________
girlonthebridge jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:20   #769
mysz672
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 10 348
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

Cytat:
Napisane przez agulinda01 Pokaż wiadomość
ej, mam takie pytanko, może ktoś mi wytłumaczy:
jaka jest różnica między startin' i starting, albo między dreamin' i dreaming ?



łosz, Tyyy
dzisiaj właśnie się nad tym zastanawiałam, a raczej nad słowami mojego brata [ chyba mi się za nim tęskni ], który mi to tłumaczył i widzę, że dobrze mówił

w ogóle to odpuszczam sobie Heath'a dzisiaj nie miałabym siły obejrzeć tych filmów...
i brzuch mnie boli
i zepsuła mi się wieża, w sensie, że nie chce mi się wysunąć ta tacka do CD. w sumie to już dawno się stało, ale odkąd mam te płyty rodzice sami zaczęli mówić, że należałoby to naprawić, bo mam Majkela Dżeksona no to idę do taty i mówię:
- kiedy przeczytasz ten artykuł w Internecie? [na temat naprawy- przyp. Mysz ]
- ooo, przeczytam. tylko nie wiem czy będzie się to dało zrobić...
- czemu?
- noo, ale spróbuję.
po głębszym zastanowieniu, rzekł:
- Jackson...
tym mnie rozwalił powiedział to tak spokojnie i poważnie

nawet się wysłowić nie potrafię
mysz672 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:21   #770
Anisia25
Zakorzenienie
 
Avatar Anisia25
 
Zarejestrowany: 2003-07
Lokalizacja: Gliwice :)
Wiadomości: 48 077
GG do Anisia25
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

sorry za bledy, czytam jeszcze raz i poprawiam w razie czego, wiec nie cytujcie prosze

---------- Dopisano o 23:21 ---------- Poprzedni post napisano o 23:20 ----------

Cytat:
Napisane przez Pisarka Pokaż wiadomość
Dobranoc
dobranoc

a ja wlasnie skonczylam odcinek
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani.
Któż zdoła oszukać Los? - zapytała
Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują.

It is what it is


Anisia25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:21   #771
Kasieńka_666
Zakorzenienie
 
Avatar Kasieńka_666
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Akutalnie dyndam sobie uczepiona Olgierda.
Wiadomości: 20 939
GG do Kasieńka_666
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

Cytat:
Napisane przez Pisarka Pokaż wiadomość


Nie martw się, jeszcze się odkujesz w tej swojej knajpce
Myślisz?

Cytat:
Napisane przez kamuha Pokaż wiadomość
Ja mam taki sam, ale wyszlo mi to na razie raz
Może puśćmy plotę, że ma karaluchy


Zniszcyzmy tą knajpę

Cytat:
Napisane przez historjon Pokaż wiadomość
rany ale ci to
piwo zaszkodziło





mna cały gmach telewizji pozamiatała.
Czuję się świetnie Nic mi nie zaszkodziło




Idę na kiśla
__________________
dirrtyKatrina





Moonwalker




Kasieńka_666 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:22   #772
kamuha
Zakorzenienie
 
Avatar kamuha
 
Zarejestrowany: 2004-08
Lokalizacja: Bydgoszcz
Wiadomości: 29 162
GG do kamuha
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

O matko jeszcze Aniska...ja nie wiem czy to przetrzymie
kamuha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:25   #773
Pisarka
Zakorzenienie
 
Avatar Pisarka
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Pemberley
Wiadomości: 8 016
GG do Pisarka
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

Anisiu,

Matulu, padłam całkowicie A zwłaszcza przy testowaniu "syzyfowego kamienia"

Pięknie!

---------- Dopisano o 23:25 ---------- Poprzedni post napisano o 23:24 ----------

Cytat:
Napisane przez Kasieńka_666 Pokaż wiadomość
Myślisz?



Może puśćmy plotę, że ma karaluchy


Zniszcyzmy tą knajpę
Bo zawołam mojego ochroniarza i skończy się Dzień Dziecka
__________________
"Zobaczyłam, dlaczego bogowie
nie przemawiają do nas wprost,
ani nie pozwalają nam udzielić odpowiedzi.

Jak mogą spotkać się z nami twarzą
w twarz, dopóki mamy twarze?"
Pisarka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:27   #774
girlonthebridge
Zakorzenienie
 
Avatar girlonthebridge
 
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Jermolandia
Wiadomości: 29 536
GG do girlonthebridge
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

Mysza Mysza leżę

---------- Dopisano o 23:27 ---------- Poprzedni post napisano o 23:26 ----------

Mysza miała ślimaka
__________________
girlonthebridge jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:29   #775
historjon
Zakorzenienie
 
Avatar historjon
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: ...tam gdzie on...
Wiadomości: 11 648
GG do historjon
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

Anisia ty jesteś genialna
__________________
Michael Jackson.


...50 lat to zdecydowanie zbyt krótko...


Michael Jackson told me "Just call my name and I'll be there knocking at your door"-I used to call many times.

historjon jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:31   #776
_dariia
Zakorzenienie
 
Avatar _dariia
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 9 755
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

Cytat:
Napisane przez Anisia25 Pokaż wiadomość
Neverland - day 1


Następnego dnia po śniadaniu, dziewczęta mogły zwiedzać Neverland oraz korzystać z dostępnych tam atrakcji. Akurat dzisiaj MJ nie przewidywał więcej gości, więc można było poczuć się choć trochę na luzie. Żar lał się z nieba, a suche powietrze zachęcało do zanurzenia się w chłodnej wodzie basenu. Bądź skorzystać z aqua parku, który mieścił się za domem. Vil, Scarlett, Katrina i Crystal postanowiły poleżakować przed basenem pijąc sok pomarańczowy i opychając się owocami. Maria z mężem, a także Annie postanowiły pójść do zoo. Maria pragnęła poznać zwierzęta MJ, bo były dosyć oswojone, więc można było się z nimi zaprzyjaźnić. Bała się trochę, czy aby zaakceptują jej rękę i zapach, bo nie każde zwierze mimo oswojenia, dobrze reaguje na obcych. Furtka była otwarta, więc Paul otworzył szerzej wrota – Panie przodem. – rzekł nonszalancko. Maria puściła mu oczko, a Annie uśmiechnęła się w podzięce. Idąc wąskimi ścieżkami, podziwiały soczystą zieleń i drzewa otulające zoo. MJ stworzył im namiastkę naturalnego środowiska, więc lwy mogły wylegiwać się na niskim i rozłożystym drzewie, podobnie puma, żyrafy swobodnie biegały po łące skubiąc co jakiś czas liście ulubionego drzewa. – jakie to cudne!!! – zachwyciła się Maria – patrz Paul, tam biegają żyrafki!! – pisnęła klaszcząc w dłonie. Paul objąl ja w talii i pocałował w czubek glowy. – albo mi się wydaje, albo one się gonią??!! – zagaił Paul – dobrze Ci się wydaje – skwitowała Annie. Gdy minęli kolejny zakręt, obie panie stanęły jak wryte. MJ głaskał czarną panterę, słonce podkreślało błyszcząca skórę, a koszulka-bokserka uwydatniała piękno delikatnie muskularnego ciała MJ. Włosy miał spiętę w kitkę, a długie nogi schowane pod czarnymi jeansami. – o jaaacie.. – jęknęła Annie – coż za cudowny widok.. – dodała. Maria przytaknęła, ślizgając wzrokiem po sylwetce MJ. – ale on seksowny.. – pomyślała, śledząc jego dłoń, która czule głaskała miękką sierść pantery. Przemawiał do niej, a ona co jakiś czas trącała go łbem, nadstawiając go do pieszczot. Wyrył się ten obraz w sercu Marii i pozostanie tam już na zawsze. Michael wyczuł czyjąś obecność i zmrużył oczy by wyostrzyć sobie obraz. Gdy ich dostrzegł, pomachał by podeszli bliżej i że mają się nie bać – no śmiało, nic wam nie zrobi.. – zachęcał Mike szeroko się uśmiechając. Niepewnym krokiem ruszyli w jego stronę. Gdy byli na tyle blisko by ewentualne rzucenie się do ucieczki nie miało w razie czego już sensu, postanowili iść na żywioł. Maria kucnęła po drugiej stronie pantery i niesmiało zanurzyła dłoń w miękkiej sierści kociaka. – prawda, ze przyjemnie? – zagadał MJ po czym spojrzał na Paula i Annie. – śmiało, dotknijcie jej, ona wam naprawde nic nie zrobi.. – no ładnie, kolejna samica.. – rzucił Paul – kobiety są delikatne, a to że charakterne to już inna para kaloszy – odezwala się Annie czym spowodowała uśmiech na twarzach obu panów. W koncu padli kolanami na zieloną trawę i delikatnie głaskali pantere, która w pewnym momencie przetoczyła się na grzbiet i nadstawiła brzuch do głaskania. – o moja panno!! Ależ się teraz nadstawiłaś – rzekl MJ, drapiąc zwierze pod pyskiem. Maria nie umiała się skupić, zamiast głaskac zwierze, obserwowała ruchy palców MJ i wyobrazała sobie, ze wplata on dłon w jej włosy i przeczesuje je tymi swoimi długimi palcami. Przez chwilę zazdrościła panterze, ale musiała się pilnować, bo był z nią Paul, mimo ze wszystko sobie mówili, miała pewne obawy, ze moglby jednak niezrozumiec tych nagłych pragnien, które ja w tym momencie ogarnęły. Wiedziała, że to minie. Ale nie była w stanie zapanować nad pięknem duszy MJ i otulającego ja ciała. Był idealny w każdym calu. Można się było zatracić. Ale miała męża, więc pozostały jej tylko pragnienia i możliwość obserwowania. Tymczasem Ginger i del Lorduś oraz Christina z Susie, Mary i Lily wydurniali się na karuzelach. Diabelski młyn zachęcał do przejażdżki, a park rozrywki do cofnięcia się w czasie i odszukanie w sobie dziecka, piskom, krzykom i smiechom nie było konca. Obsluga parku, spełniała pokornie prosby dziewcząt, a błogosławiony między nimi jedyny mężczyzna był zmuszany do testowania skomplikowanych karuzel – czy aby na pewno się nie porzygam po tym???!! –ryknęła Ginger, gdy Lorduś wysiadał z syzyfowego kamienia. Była to wielka kula, do której się wchodzilo w kilka osob, przypinalo w srodku pasami, po czym wciągarka po specjalnym torze wciągała ją na wzniesienie i po zwolnieniu blokady staczała się w dół. Lorduś wyszedł z kuli sinokoperkowo-różowy, pijanym krokiem szedł w kierunku Ginger – bueeee.. znaczy się.. porzygać się nie porzygasz.. bo jak widzisz niezle się trzymam… - stwierdzil po czym przykrył szybko usta, powstrzymując odruch wymiotny. Ginger spojrzała na niego z byka – no wlasnie widze. – przepraszam, kiedy jadl pan jakis posiłek – zagadal operator parku – godzine temu.. – jęknął Lorduś – uuuuu, to za wczesnie na te atrakcje – rzekl krzywiac się niesmacznie – naprawde?? To w pore mi pan powiedział.. – odciął się Lorduś. – eeee jakby co, tam jest toaleta – wskazal palcem na bialy niski budyneczek. – dziekuje.. – rzekl, po czym pędem ruszył w tamtym kierunku. Ginger posłała mężczyźnie mordercze spojrzenie i pobiegła ratować męża. – gdzie lecisz?? – zawołała Christina – lecę mu głowę przytrzymać, bo znając go cały się zaraz upapra.. – odparła Ginger nie odwracając się. Minę Christine ciężko było skomentować, odszukała wzrokiem koleżanki, które siedziały w kuli i przypinano je pasami – czekajcie, staczam się z wami! – ryknęła Christine i weszla do srodka. Mała siedziała na tarasie i czytała gazetę, po chwili zobaczyły ją idące korytarzem Lucy i Jo. – patrz, Mała siedzi taka sama, chodzmy do niej! – zagadała Lucy. – OK. – zgodzila się Jo. Wchodząc na taras Lucy zdjęła słoneczne okulary – a co ty tu tak sama siedzisz? znaczy się lezysz prawie.. – poprawila się Lu spoglądając na wylozone nogi Małej. – coś spiaca jestem i postanowiłam poczytac, by nie zasnąć.. – odparła Mała, dyskretnie ziewając. – to coś ty w nocy robila? – spytala Jo i wystarczylo, ze spojrzała na minę koleżanki i już wiedziała, ze noc ta nie należała do wyspanych. Wiedziała, że ma trzymac jezyk za zebami, totez tylko się uśmiechnęła dajac tym samym do zrozumienia, ze Mała może być spokojna. Zreszta i tak będzie musiala się przyznac kiedys do tego związku przed przyjaciółkami, ale rozumiala powody. Chciala by dziewczęta, mialy okazje bliżej poznac MJ, a nie patrzac na niego przez pryzmat jej jako kobiety MJ. Im pozniej się o tym dowiedza, tym lepiej. Chciała, by czuły się swobodnie. Ona jakoś dawała radę, MJ musial się pilnowac, reagowal na nie, widziala to, a potem odczuwała na wlasnej skorze w sypialni, gdzie zaskakiwal ją namiętnością i powalał energią. Ale jeśli mu się wydaje, ze ona będzie codziennie narzędziem do rozładowywania nagromadzonych emocji, to się myli. Będzie musial radzic sobie jakos sam. – a wiecie, ze nie potrafiłam zasnąć? – sklamała rzucając okiem na Lu, która przyciągnęła drugi lezak bliżej i rozłożyła się na nim wystawiając twarz do słońca. – te, a może załatwię nam jakas kawe? – zaproponowala nagle Lucy – hmm dobry pomysl, mimo ze upal, to walnęłabym jakas goracą kawkę ze spienionym mlekiem, mmmmm – rozmarzyla się Jo. – to skocze do kuchni i przygotuje, co? – zaproponowala Lucy. – hmm, tu się raczej dzwoni do Sofie przez ten interkom co masz na kolumnie i ci ja przygotowywuja.. – odparla przepraszającym tonem Mala – eee tam – machnęła reka Lucy – sama se poradze.. – rzucila, po czym wstala. Mala machnęła na ni areka – siedz siedz Lu, przyzwyczaj się ze MJ ma dom pelen ludzi, którym placi, mnie tez było dziwnie na początku, ale takie są tutaj zasady.. - rozumiem. Mała wstała, poprawiła przewiewną sukienke na udach i podeszla do interkomu. Nacisnęła guziczek i poczekala na zgłoszenie – Sofie? Proszę przygotuj 3 kawy latte ze spienionym mlekiem, dorzuc proszę po pucharku lodów, trzeba się jakos schłodzić. – dobrze, proszę Pani. – usłyszała w głośniku. – jak będą gotowe, to przyjde po nie i nie chce słyszeć odmowy, ze mi je przyniesiesz – powiedziala stanowczo Mala i wyłączyła się. – te Mała, ciebie nie kręci MJ? Wydajesz się nie reagowac na jego wdzieki? – zadała pytanie z cyklu miażdżących Lu – uodporniłam się.. – rzuciła Mała, próbując wybrnąć z niewygodnych dla niej pytan. – i udalo ci się? – ciągnęła temat Lucy – jak widzisz.. udalo. Może nie jestem w jego typie.. – brnęła dalej Mała – nie wierze ci! – uciela Lu. – widziałam na koncercie jak on na ciebie patrzyl! – Lu! Koncert to w większości gra aktorska, pocałunek również! – rzekla. – dobra Lu, przestan drążyć temat, skoro Mala mowi, ze się uodpornila, to się uodpornila.. – no doooobra, tylko, ja sobie tak pomyślałam, ze byloby cudownie, gdyby MJ związał się z kobieta, która jest moja przyjaciolka, miałabym darmowe przejazdy do LA, czesciej widziałabym się z Marianem… - rozmarzyla się Lu – MJ jest fajny, ale jakos jego brat kręci mnie bardziej, to pewnie kwestia wieku, zawsze lubiłam starszych. W tym momencie zabrzęczał interkom – kawka do odebrania – usłyszały dziewczyny. – ooo mamy kawke, to ja lece! – rzucila ozywiona Mała – dobra! – odparła Jo. -To my przysuniemy ten stolik. MJ siedział w salonie i pisał coś w notesie, podniosl wzrok i znajomy stukot obcasów, a potem cała sylwetka śmignęła mu przed oczami. – ooo moja sliczna idzie.. – pomyślał Mike i uśmiechnął się cwaniacko do siebie, bo w glowie wykroil mu się pewien, iście diabelski plan. Po chwili, dźwięk obcasów ponownie rozległ się w korytarzu. MJ podszedł do drzwi i stanął za nimi, wyglądając, leciutko by sprawdzic czy jego potencjalna ofiara, jest już w zasiegu wzroku. Zobaczył nagie ramie i seksowny top, który miala w zwyczaju nosic Mała. Chwycił ją za rękę i wciągnął do zalanego słońcem salonu, oparł o drzwi, wsunął kolano między nogi dziewczyny i przycisnął ją swoją sylwetka, po czym wpił się w jej usta wsuwając gleboko, goracy jezyk do wnętrza. Natychmiast zareagowała właściwie, oddając cała siebie w ten pocałunek, a delikatność jej jezyka spowodowała, ze rozbudził się w nim ogien dzikiej namiętności. Próbowała tez wyrwac się z jego żelaznego uscisku, wiec tym bardziej go to podniecalo i nie przestając calowac ujal w dlon jej piers, seksownie pieszczac ja przez material cienkiej bluzki. Była bez biustonosza. –mmmm… - wyjeczał Mike. Lecz po chwili zaciekawiony biustem dziewczyny, przerwal pocałunek i spojrzał najpierw na swoja dlon. Coś mu nie pasowało w wymiarze biustu, który tak doskonale przeciez znał. Mała nie miała tak krągłego biustu, raczej idealnie mieścil mu się w dłoni, a ten był jakby za duzy.. Przez moment myślał, ze może ręką mu się skurczyła, albo Mała zafundowała sobie dorodne silikony. Otrzeźwienie przyszlo, gdy spojrzał na twarz dziewczyny, na której mieszaly się emocje przerażenia, zachwytu i przyjemności… - o mój Boże!!! – krzyknał MJ. – Blair!!!!!!!!!! – dodał, po czym odskakując od niej przykrył dłonią usta, szeroko otwierając oczy ze zdumienia. – czym sobie zasłużyłam na tę…. przyjemnosc? – spytała zadziornie Blair. Michael spuścił wzrok zażenowany – nie mniej jednak.. miło było.. – rzuciła wygładzając jeansowa ołowkowa spodnice po czym poprawila czarny wiązany na szyi top. – będę dyskretna.. – rzucila w drzwiach i na chwiejnych nogach wyszla z salonu.

Baja... Piszesz tak realistycznie, że wszystko sobie jestem w stanie wyobrazić... no ładnie, taka pomyłka, hehe...
__________________
(...) That You are the one for me...


STOP obgryzaniu paznokci



_dariia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:32   #777
kamuha
Zakorzenienie
 
Avatar kamuha
 
Zarejestrowany: 2004-08
Lokalizacja: Bydgoszcz
Wiadomości: 29 162
GG do kamuha
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

Rozpertoliło mnie to doszczętnie
Majkol niewyżyty samiec

Widzę Aniśka, że już poprawiłaś bo ja tego dnia spałam do południa
kamuha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:34   #778
Anisia25
Zakorzenienie
 
Avatar Anisia25
 
Zarejestrowany: 2003-07
Lokalizacja: Gliwice :)
Wiadomości: 48 077
GG do Anisia25
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

Cytat:
Napisane przez Pisarka Pokaż wiadomość
Anisiu,

Matulu, padłam całkowicie A zwłaszcza przy testowaniu "syzyfowego kamienia"

Pięknie!

---------- Dopisano o 23:25 ---------- Poprzedni post napisano o 23:24 ----------



Bo zawołam mojego ochroniarza i skończy się Dzień Dziecka
mialam przyjemnosc w tym sie staczac, mowie wam, ale odjazd, trzeba byc na czczo

---------- Dopisano o 23:34 ---------- Poprzedni post napisano o 23:33 ----------

Cytat:
Napisane przez kamuha Pokaż wiadomość
Rozpertoliło mnie to doszczętnie
Majkol niewyżyty samiec

Widzę Aniśka, że już poprawiłaś bo ja tego dnia spałam do południa
tak, sorry musialam myslalam o Jo napisalam Alexa
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani.
Któż zdoła oszukać Los? - zapytała
Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują.

It is what it is


Anisia25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:36   #779
mysz672
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 10 348
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?

Cytat:
Napisane przez Anisia25 Pokaż wiadomość
Neverland - day 1


Obsluga parku, spełniała pokornie prosby dziewcząt, a błogosławiony między nimi jedyny mężczyzna był zmuszany do testowania skomplikowanych karuzel – czy aby na pewno się nie porzygam po tym???!! –ryknęła Ginger, gdy Lorduś wysiadał z syzyfowego kamienia. Była to wielka kula, do której się wchodzilo w kilka osob, przypinalo w srodku pasami, po czym wciągarka po specjalnym torze wciągała ją na wzniesienie i po zwolnieniu blokady staczała się w dół. Lorduś wyszedł z kuli sinokoperkowo-różowy, pijanym krokiem szedł w kierunku Ginger – bueeee.. znaczy się.. porzygać się nie porzygasz.. bo jak widzisz niezle się trzymam… - stwierdzil po czym przykrył szybko usta, powstrzymując odruch wymiotny. Ginger spojrzała na niego z byka – no wlasnie widze. – przepraszam, kiedy jadl pan jakis posiłek – zagadal operator parku – godzine temu.. – jęknął Lorduś – uuuuu, to za wczesnie na te atrakcje – rzekl krzywiac się niesmacznie – naprawde?? To w pore mi pan powiedział.. – odciął się Lorduś. – eeee jakby co, tam jest toaleta – wskazal palcem na bialy niski budyneczek. – dziekuje.. – rzekl, po czym pędem ruszył w tamtym kierunku. Ginger posłała mężczyźnie mordercze spojrzenie i pobiegła ratować męża. – gdzie lecisz?? – zawołała Christina – lecę mu głowę przytrzymać, bo znając go cały się zaraz upapra.. – odparła Ginger nie odwracając się. Chwycił ją za rękę i wciągnął do zalanego słońcem salonu, oparł o drzwi, wsunął kolano między nogi dziewczyny i przycisnął ją swoją sylwetka, po czym wpił się w jej usta wsuwając gleboko, goracy jezyk do wnętrza. Natychmiast zareagowała właściwie, oddając cała siebie w ten pocałunek, a delikatność jej jezyka spowodowała, ze rozbudził się w nim ogien dzikiej namiętności. Próbowała tez wyrwac się z jego żelaznego uscisku, wiec tym bardziej go to podniecalo i nie przestając calowac ujal w dlon jej piers, seksownie pieszczac ja przez material cienkiej bluzki. Była bez biustonosza. –mmmm… - wyjeczał Mike. Lecz po chwili zaciekawiony biustem dziewczyny, przerwal pocałunek i spojrzał najpierw na swoja dlon. Coś mu nie pasowało w wymiarze biustu, który tak doskonale przeciez znał. Mała nie miała tak krągłego biustu, raczej idealnie mieścil mu się w dłoni, a ten był jakby za duzy.. Przez moment myślał, ze może ręką mu się skurczyła, albo Mała zafundowała sobie dorodne silikony. Otrzeźwienie przyszlo, gdy spojrzał na twarz dziewczyny, na której mieszaly się emocje przerażenia, zachwytu i przyjemności… - o mój Boże!!! – krzyknał MJ. – Blair!!!!!!!!!! – dodał, po czym odskakując od niej przykrył dłonią usta, szeroko otwierając oczy ze zdumienia. – czym sobie zasłużyłam na tę…. przyjemnosc? – spytała zadziornie Blair. Michael spuścił wzrok zażenowany – nie mniej jednak.. miło było.. – rzuciła wygładzając jeansowa ołowkowa spodnice po czym poprawila czarny wiązany na szyi top. – będę dyskretna.. – rzucila w drzwiach i na chwiejnych nogach wyszla z salonu.
OOOOOOOOOOŁ SIEEEEEEEEEEET!!! boszszsz, całowałam się z Majkolem i to jest chłop, który świetnie zna swoją wybrankę serca

bosz, sikam sinokoperkowo-różowy
wyobraziłam sobie to

Anisia, brawo więcej! proszę o więcej!
dziękujemy Anisi za poprawienie humoru


skróciłam, co byś chciała jeszcze błędy poprawiać

Edytowane przez mysz672
Czas edycji: 2010-01-22 o 23:38
mysz672 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-22, 23:36   #780
groszek75
Zakorzenienie
 
Avatar groszek75
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: w ramionach MJ
Wiadomości: 68 880
GG do groszek75
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?



Kocham Anisie, wlasnie spelnila moje marzenie


Anisiu kochana
bede myslec do rana
a w mym sercu zostanie na zawsze
widok Majka glaszczacego nie lwia paszcze
a miekkie futerko panterki
jakby to bylo cialo jego partnerki
pewnie ze samej moge to napisac
ale jak me serce drzy jak moge to od kogos przeczytac
jak milo mi wtedy na duszy
me serce tak sie wtedy wzruszy
ze szloch ogarnal mnie juz na samym poczatku
bo zawsze marze o tym na naszym watku
i bede marzyc o tym na wieki
ze kiedys jak zamkne juz powieki
spotkam tam mojego krola
i razem damy nura
w swiat flory i fauny
i na lace spotkamy nie tylko sarny.....

dziekuje Anisiu

a poza tym scena z Blair , super
a na Lordusiu sie usmialam

cudo cudo i cudo

ach brak mi slow
__________________
Psy to cud życia

Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ...

-Żyj!- krzyknęła Miłość
-Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995(14.12.1996)


Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi
groszek75 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Wizażowe Społeczności


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 11:34.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.