|
|||||||
| Notka |
|
| Wizażowe Społeczności Wizażowe społeczności to forum, na którym poznasz osoby w swoim wieku, spod tego samego znaku zodiaku, szkoły. Dołącz do nas i daj się poznać. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#751 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Nie naprawili.. ale to wina tych co sprzedali mi kompa. Jutro będę dzwoniła do nich i próbowała coś wskórać. ![]() Dziękuję
__________________
dirrtyKatrina ![]() Moonwalker |
|
|
|
#752 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Cytat:
![]() I gratuluję 5 z egzaminu
__________________
"Zobaczyłam, dlaczego bogowie nie przemawiają do nas wprost, ani nie pozwalają nam udzielić odpowiedzi. Jak mogą spotkać się z nami twarzą w twarz, dopóki mamy twarze?" |
|
|
|
|
#753 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Nie będę ciocią To dobrze. Lipa tak przed ślubem z Marianem. Co by Twój szwagier-a mój mąż -Majkol powiedział
__________________
dirrtyKatrina ![]() Moonwalker |
|
|
|
#754 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: pod parasolem Michaela
Wiadomości: 10 820
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Cytat:
gratuluję
__________________
But I'm Only Human...
|
|
|
|
|
#755 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Cytat:
How could u?
__________________
dirrtyKatrina ![]() Moonwalker |
|
|
|
|
#756 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 5 201
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Moje gratulację Katrino
idę się wyprysznicować, a potem przeczytam Pisarkowe opowiadanie
|
|
|
|
#757 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Groniu jadę do siostry siedzieć z małym
__________________
|
|
|
|
#758 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
__________________
dirrtyKatrina ![]() Moonwalker |
|
|
|
#759 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Jaką my mamy genialną ekipe na Nibylandii....
Luśka jak zwykle rozłożyła mnie na łopaty
|
|
|
|
#760 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
![]() Nie martw się, jeszcze się odkujesz w tej swojej knajpce
__________________
"Zobaczyłam, dlaczego bogowie nie przemawiają do nas wprost, ani nie pozwalają nam udzielić odpowiedzi. Jak mogą spotkać się z nami twarzą w twarz, dopóki mamy twarze?" |
|
|
|
#761 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Cytat:
|
|
|
|
|
#762 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Cytat:
rany ale ci to piwo zaszkodziło Cytat:
mna cały gmach telewizji pozamiatała.
__________________
Michael Jackson. ...50 lat to zdecydowanie zbyt krótko...
Michael Jackson told me "Just call my name and I'll be there knocking at your door"-I used to call many times. |
||
|
|
|
#763 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Cytat:
![]() Lu i jak mozesz mowic, ze Ci zycie przecieka, zobacz jak nas bawisz, fajnie lekko piszesz, wiec glowa do gory i do przodu, piers do brzodu, Bybblesa pod pache i dluga zdobywac swiat
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
|
|
|
|
#764 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Następnego dnia po śniadaniu, dziewczęta mogły zwiedzać Neverland oraz korzystać z dostępnych tam atrakcji. Akurat dzisiaj MJ nie przewidywał więcej gości, więc można było poczuć się choć trochę na luzie. Żar lał się z nieba, a suche powietrze zachęcało do zanurzenia się w chłodnej wodzie basenu. Bądź skorzystać z aqua parku, który mieścił się za domem. Vil, Scarlett, Katrina i Crystal postanowiły poleżakować przed basenem pijąc sok pomarańczowy i opychając się owocami. Maria z mężem, a także Annie postanowiły pójść do zoo. Maria pragnęła poznać zwierzęta MJ, bo były dosyć oswojone, więc można było się z nimi zaprzyjaźnić. Bała się trochę, czy aby zaakceptują jej rękę i zapach, bo nie każde zwierze mimo oswojenia, dobrze reaguje na obcych. Furtka była otwarta, więc Paul otworzył szerzej wrota – Panie przodem. – rzekł nonszalancko. Maria puściła mu oczko, a Annie uśmiechnęła się w podzięce. Idąc wąskimi ścieżkami, podziwiały soczystą zieleń i drzewa otulające zoo. MJ stworzył im namiastkę naturalnego środowiska, więc lwy mogły wylegiwać się na niskim i rozłożystym drzewie, podobnie puma, żyrafy swobodnie biegały po łące skubiąc co jakiś czas liście ulubionego drzewa. – jakie to cudne!!! – zachwyciła się Maria – patrz Paul, tam biegają żyrafki!! – pisnęła klaszcząc w dłonie. Paul objąl ja w talii i pocałował w czubek glowy. – albo mi się wydaje, albo one się gonią??!! – zagaił Paul – dobrze Ci się wydaje – skwitowała Annie. Gdy minęli kolejny zakręt, obie panie stanęły jak wryte. MJ głaskał czarną panterę, słonce podkreślało błyszcząca skórę, a koszulka-bokserka uwydatniała piękno delikatnie muskularnego ciała MJ. Włosy miał spiętę w kitkę, a długie nogi schowane pod czarnymi jeansami. – o jaaacie.. – jęknęła Annie – coż za cudowny widok.. – dodała. Maria przytaknęła, ślizgając wzrokiem po sylwetce MJ. – ale on seksowny.. – pomyślała, śledząc jego dłoń, która czule głaskała miękką sierść pantery. Przemawiał do niej, a ona co jakiś czas trącała go łbem, nadstawiając go do pieszczot. Wyrył się ten obraz w sercu Marii i pozostanie tam już na zawsze. Michael wyczuł czyjąś obecność i zmrużył oczy by wyostrzyć sobie obraz. Gdy ich dostrzegł, pomachał by podeszli bliżej i że mają się nie bać – no śmiało, nic wam nie zrobi.. – zachęcał Mike szeroko się uśmiechając. Niepewnym krokiem ruszyli w jego stronę. Gdy byli na tyle blisko by ewentualne rzucenie się do ucieczki nie miało w razie czego już sensu, postanowili iść na żywioł. Maria kucnęła po drugiej stronie pantery i niesmiało zanurzyła dłoń w miękkiej sierści kociaka. – prawda, ze przyjemnie? – zagadał MJ po czym spojrzał na Paula i Annie. – śmiało, dotknijcie jej, ona wam naprawde nic nie zrobi.. – no ładnie, kolejna samica.. – rzucił Paul – kobiety są delikatne, a to że charakterne to już inna para kaloszy – odezwala się Annie czym spowodowała uśmiech na twarzach obu panów. W koncu padli kolanami na zieloną trawę i delikatnie głaskali pantere, która w pewnym momencie przetoczyła się na grzbiet i nadstawiła brzuch do głaskania. – o moja panno!! Ależ się teraz nadstawiłaś – rzekl MJ, drapiąc zwierze pod pyskiem. Maria nie umiała się skupić, zamiast głaskac zwierze, obserwowała ruchy palców MJ i wyobrazała sobie, ze wplata on dłon w jej włosy i przeczesuje je tymi swoimi długimi palcami. Przez chwilę zazdrościła panterze, ale musiała się pilnować, bo był z nią Paul, mimo ze wszystko sobie mówili, miała pewne obawy, ze moglby jednak niezrozumiec tych nagłych pragnien, które ja w tym momencie ogarnęły. Wiedziała, że to minie. Ale nie była w stanie zapanować nad pięknem duszy MJ i otulającego ja ciała. Był idealny w każdym calu. Można się było zatracić. Ale miała męża, więc pozostały jej tylko pragnienia i możliwość obserwowania. Tymczasem Ginger i del Lorduś oraz Christina z Susie, Mary i Lily wydurniali się na karuzelach. Diabelski młyn zachęcał do przejażdżki, a park rozrywki do cofnięcia się w czasie i odszukanie w sobie dziecka, piskom, krzykom i smiechom nie było konca. Obsluga parku, spełniała pokornie prosby dziewcząt, a błogosławiony między nimi jedyny mężczyzna był zmuszany do testowania skomplikowanych karuzel – czy aby na pewno się nie porzygam po tym???!! –ryknęła Ginger, gdy Lorduś wysiadał z syzyfowego kamienia. Była to wielka kula, do której się wchodzilo w kilka osob, przypinalo w srodku pasami, po czym wciągarka po specjalnym torze wciągała ją na wzniesienie i po zwolnieniu blokady staczała się w dół. Lorduś wyszedł z kuli sinokoperkowo-różowy, pijanym krokiem szedł w kierunku Ginger – bueeee.. znaczy się.. porzygać się nie porzygasz.. bo jak widzisz niezle się trzymam… - stwierdzil po czym przykrył szybko usta, powstrzymując odruch wymiotny. Ginger spojrzała na niego z byka – no wlasnie widze. – przepraszam, kiedy jadl pan jakis posiłek – zagadal operator parku – godzine temu.. – jęknął Lorduś – uuuuu, to za wczesnie na te atrakcje – rzekl krzywiac się niesmacznie – naprawde?? To w pore mi pan powiedział.. – odciął się Lorduś. – eeee jakby co, tam jest toaleta – wskazal palcem na bialy niski budyneczek. – dziekuje.. – rzekl, po czym pędem ruszył w tamtym kierunku. Ginger posłała mężczyźnie mordercze spojrzenie i pobiegła ratować męża. – gdzie lecisz?? – zawołała Christina – lecę mu głowę przytrzymać, bo znając go cały się zaraz upapra.. – odparła Ginger nie odwracając się. Minę Christine ciężko było skomentować, odszukała wzrokiem koleżanki, które siedziały w kuli i przypinano je pasami – czekajcie, staczam się z wami! – ryknęła Christine i weszla do srodka. Mała siedziała na tarasie i czytała gazetę, po chwili zobaczyły ją idące korytarzem Lucy i Jo. – patrz, Mała siedzi taka sama, chodzmy do niej! – zagadała Lucy. – OK. – zgodzila się Jo. Wchodząc na taras Lucy zdjęła słoneczne okulary – a co ty tu tak sama siedzisz? znaczy się lezysz prawie.. – poprawila się Lu spoglądając na wylozone nogi Małej. – coś spiaca jestem i postanowiłam poczytac, by nie zasnąć.. – odparła Mała, dyskretnie ziewając. – to coś ty w nocy robila? – spytala Jo i wystarczylo, ze spojrzała na minę koleżanki i już wiedziała, ze noc ta nie należała do wyspanych. Wiedziała, że ma trzymac jezyk za zebami, totez tylko się uśmiechnęła dajac tym samym do zrozumienia, ze Mała może być spokojna. Zreszta i tak będzie musiala się przyznac kiedys do tego związku przed przyjaciółkami, ale rozumiala powody. Chciala by dziewczęta, mialy okazje bliżej poznac MJ, a nie patrzac na niego przez pryzmat jej jako kobiety MJ. Im pozniej się o tym dowiedza, tym lepiej. Chciała, by czuły się swobodnie. Ona jakoś dawała radę, MJ musial się pilnowac, reagowal na nie, widziala to, a potem odczuwała na wlasnej skorze w sypialni, gdzie zaskakiwal ją namiętnością i powalał energią. Ale jeśli mu się wydaje, ze ona będzie codziennie narzędziem do rozładowywania nagromadzonych emocji, to się myli. Będzie musial radzic sobie jakos sam. – a wiecie, ze nie potrafiłam zasnąć? – sklamała rzucając okiem na Lu, która przyciągnęła drugi lezak bliżej i rozłożyła się na nim wystawiając twarz do słońca. – te, a może załatwię nam jakas kawe? – zaproponowala nagle Lucy – hmm dobry pomysl, mimo ze upal, to walnęłabym jakas goracą kawkę ze spienionym mlekiem, mmmmm – rozmarzyla się Jo. – to skocze do kuchni i przygotuje, co? – zaproponowala Lucy. – hmm, tu się raczej dzwoni do Sofie przez ten interkom co masz na kolumnie i ci ja przygotowywuja.. – odparla przepraszającym tonem Mala – eee tam – machnęła reka Lucy – sama se poradze.. – rzucila, po czym wstala. Mala machnęła na ni areka – siedz siedz Lu, przyzwyczaj się ze MJ ma dom pelen ludzi, którym placi, mnie tez było dziwnie na początku, ale takie są tutaj zasady.. - rozumiem. Mała wstała, poprawiła przewiewną sukienke na udach i podeszla do interkomu. Nacisnęła guziczek i poczekala na zgłoszenie – Sofie? Proszę przygotuj 3 kawy latte ze spienionym mlekiem, dorzuc proszę po pucharku lodów, trzeba się jakos schłodzić. – dobrze, proszę Pani. – usłyszała w głośniku. – jak będą gotowe, to przyjde po nie i nie chce słyszeć odmowy, ze mi je przyniesiesz – powiedziala stanowczo Mala i wyłączyła się. – te Mała, ciebie nie kręci MJ? Wydajesz się nie reagowac na jego wdzieki? – zadała pytanie z cyklu miażdżących Lu – uodporniłam się.. – rzuciła Mała, próbując wybrnąć z niewygodnych dla niej pytan. – i udalo ci się? – ciągnęła temat Lucy – jak widzisz.. udalo. Może nie jestem w jego typie.. – brnęła dalej Mała – nie wierze ci! – uciela Lu. – widziałam na koncercie jak on na ciebie patrzyl! – Lu! Koncert to w większości gra aktorska, pocałunek również! – rzekla. – dobra Lu, przestan drążyć temat, skoro Mala mowi, ze się uodpornila, to się uodpornila.. – no doooobra, tylko, ja sobie tak pomyślałam, ze byloby cudownie, gdyby MJ związał się z kobieta, która jest moja przyjaciolka, miałabym darmowe przejazdy do LA, czesciej widziałabym się z Marianem… - rozmarzyla się Lu – MJ jest fajny, ale jakos jego brat kręci mnie bardziej, to pewnie kwestia wieku, zawsze lubiłam starszych. W tym momencie zabrzęczał interkom – kawka do odebrania – usłyszały dziewczyny. – ooo mamy kawke, to ja lece! – rzucila ozywiona Mała – dobra! – odparła Jo. -To my przysuniemy ten stolik. MJ siedział w salonie i pisał coś w notesie, podniosl wzrok i znajomy stukot obcasów, a potem cała sylwetka śmignęła mu przed oczami. – ooo moja sliczna idzie.. – pomyślał Mike i uśmiechnął się cwaniacko do siebie, bo w glowie wykroil mu się pewien, iście diabelski plan. Po chwili, dźwięk obcasów ponownie rozległ się w korytarzu. MJ podszedł do drzwi i stanął za nimi, wyglądając, leciutko by sprawdzic czy jego potencjalna ofiara, jest już w zasiegu wzroku. Zobaczył nagie ramie i seksowny top, który miala w zwyczaju nosic Mała. Chwycił ją za rękę i wciągnął do zalanego słońcem salonu, oparł o drzwi, wsunął kolano między nogi dziewczyny i przycisnął ją swoją sylwetka, po czym wpił się w jej usta wsuwając gleboko, goracy jezyk do wnętrza. Natychmiast zareagowała właściwie, oddając cała siebie w ten pocałunek, a delikatność jej jezyka spowodowała, ze rozbudził się w nim ogien dzikiej namiętności. Próbowała tez wyrwac się z jego żelaznego uscisku, wiec tym bardziej go to podniecalo i nie przestając calowac ujal w dlon jej piers, seksownie pieszczac ja przez material cienkiej bluzki. Była bez biustonosza. –mmmm… - wyjeczał Mike. Lecz po chwili zaciekawiony biustem dziewczyny, przerwal pocałunek i spojrzał najpierw na swoja dlon. Coś mu nie pasowało w wymiarze biustu, który tak doskonale przeciez znał. Mała nie miała tak krągłego biustu, raczej idealnie mieścil mu się w dłoni, a ten był jakby za duzy.. Przez moment myślał, ze może ręką mu się skurczyła, albo Mała zafundowała sobie dorodne silikony. Otrzeźwienie przyszlo, gdy spojrzał na twarz dziewczyny, na której mieszaly się emocje przerażenia, zachwytu i przyjemności… - o mój Boże!!! – krzyknał MJ. – Blair!!!!!!!!!! – dodał, po czym odskakując od niej przykrył dłonią usta, szeroko otwierając oczy ze zdumienia. – czym sobie zasłużyłam na tę…. przyjemnosc? – spytała zadziornie Blair. Michael spuścił wzrok zażenowany – nie mniej jednak.. miło było.. – rzuciła wygładzając jeansowa ołowkowa spodnice po czym poprawila czarny wiązany na szyi top. – będę dyskretna.. – rzucila w drzwiach i na chwiejnych nogach wyszla z salonu.
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani. Któż zdoła oszukać Los? - zapytała Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują. It is what it is Edytowane przez Anisia25 Czas edycji: 2010-01-22 o 23:27 |
||
|
|
|
#765 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
|
|
|
#766 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Dobranoc
__________________
"Zobaczyłam, dlaczego bogowie nie przemawiają do nas wprost, ani nie pozwalają nam udzielić odpowiedzi. Jak mogą spotkać się z nami twarzą w twarz, dopóki mamy twarze?" |
|
|
|
#767 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
i Ansia dala, juz czytam
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
|
|
|
#768 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
ja nie gram w to
__________________
|
|
|
|
#769 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 10 348
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Cytat:
![]() dzisiaj właśnie się nad tym zastanawiałam, a raczej nad słowami mojego brata [ ], który mi to tłumaczył i widzę, że dobrze mówił ![]() w ogóle to odpuszczam sobie Heath'a dzisiaj nie miałabym siły obejrzeć tych filmów...i brzuch mnie boli ![]() i zepsuła mi się wieża, w sensie, że nie chce mi się wysunąć ta tacka do CD. w sumie to już dawno się stało, ale odkąd mam te płyty rodzice sami zaczęli mówić, że należałoby to naprawić, bo mam Majkela Dżeksona no to idę do taty i mówię:- kiedy przeczytasz ten artykuł w Internecie? [na temat naprawy- przyp. Mysz ]- ooo, przeczytam. tylko nie wiem czy będzie się to dało zrobić... - czemu? - noo, ale spróbuję. po głębszym zastanowieniu, rzekł: - Jackson... tym mnie rozwalił powiedział to tak spokojnie i poważnie ![]() nawet się wysłowić nie potrafię
|
|
|
|
|
#770 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
sorry za bledy, czytam jeszcze raz i poprawiam w razie czego, wiec nie cytujcie prosze
![]() ---------- Dopisano o 23:21 ---------- Poprzedni post napisano o 23:20 ---------- dobranoc a ja wlasnie skonczylam odcinek
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani. Któż zdoła oszukać Los? - zapytała Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują. It is what it is |
|
|
|
#771 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Myślisz?
![]() Może puśćmy plotę, że ma karaluchy Zniszcyzmy tą knajpę ![]() Cytat:
Nic mi nie zaszkodziło Idę na kiśla
__________________
dirrtyKatrina ![]() Moonwalker |
|
|
|
|
#772 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
O matko jeszcze Aniska...ja nie wiem czy to przetrzymie
![]()
|
|
|
|
#773 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Anisiu,
![]() Matulu, padłam całkowicie A zwłaszcza przy testowaniu "syzyfowego kamienia" Pięknie! ---------- Dopisano o 23:25 ---------- Poprzedni post napisano o 23:24 ---------- Bo zawołam mojego ochroniarza i skończy się Dzień Dziecka ![]()
__________________
"Zobaczyłam, dlaczego bogowie nie przemawiają do nas wprost, ani nie pozwalają nam udzielić odpowiedzi. Jak mogą spotkać się z nami twarzą w twarz, dopóki mamy twarze?" |
|
|
|
#774 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Mysza
Mysza leżę ![]() ---------- Dopisano o 23:27 ---------- Poprzedni post napisano o 23:26 ---------- Mysza miała ślimaka
__________________
|
|
|
|
#775 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Anisia ty jesteś genialna
__________________
Michael Jackson. ...50 lat to zdecydowanie zbyt krótko...
Michael Jackson told me "Just call my name and I'll be there knocking at your door"-I used to call many times. |
|
|
|
#776 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 9 755
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Cytat:
Baja... ![]() Piszesz tak realistycznie, że wszystko sobie jestem w stanie wyobrazić... no ładnie, taka pomyłka, hehe... |
|||
|
|
|
#777 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Rozpertoliło mnie to doszczętnie
![]() Majkol niewyżyty samiec ![]() Widzę Aniśka, że już poprawiłaś bo ja tego dnia spałam do południa
|
|
|
|
#778 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 23:34 ---------- Poprzedni post napisano o 23:33 ---------- Cytat:
myslalam o Jo napisalam Alexa
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani. Któż zdoła oszukać Los? - zapytała Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują. It is what it is |
||
|
|
|
#779 | |||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 10 348
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Cytat:
boszszsz, całowałam się z Majkolem i to jest chłop, który świetnie zna swoją wybrankę serca ![]() bosz, sikam sinokoperkowo-różowy ![]() wyobraziłam sobie to Anisia, brawo więcej! proszę o więcej! ![]()
skróciłam, co byś chciała jeszcze błędy poprawiać
Edytowane przez mysz672 Czas edycji: 2010-01-22 o 23:38 |
|||||
|
|
|
#780 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
![]()
Anisiu kochana bede myslec do rana a w mym sercu zostanie na zawsze widok Majka glaszczacego nie lwia paszcze a miekkie futerko panterki jakby to bylo cialo jego partnerki pewnie ze samej moge to napisac ale jak me serce drzy jak moge to od kogos przeczytac jak milo mi wtedy na duszy me serce tak sie wtedy wzruszy ze szloch ogarnal mnie juz na samym poczatku bo zawsze marze o tym na naszym watku i bede marzyc o tym na wieki ze kiedys jak zamkne juz powieki spotkam tam mojego krola i razem damy nura w swiat flory i fauny i na lace spotkamy nie tylko sarny..... dziekuje Anisiu a poza tym scena z Blair , super ![]() a na Lordusiu sie usmialam ![]() cudo cudo i cudo ach brak mi slow
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
||
|
![]() |
Nowe wątki na forum Wizażowe Społeczności
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 11:34.











gratuluję





- rozumiem. Mała wstała, poprawiła przewiewną sukienke na udach i podeszla do interkomu. Nacisnęła guziczek i poczekala na zgłoszenie – Sofie? Proszę przygotuj 3 kawy latte ze spienionym mlekiem, dorzuc proszę po pucharku lodów, trzeba się jakos schłodzić. – dobrze, proszę Pani. – usłyszała w głośniku. – jak będą gotowe, to przyjde po nie i nie chce słyszeć odmowy, ze mi je przyniesiesz – powiedziala stanowczo Mala i wyłączyła się. – te Mała, ciebie nie kręci MJ? Wydajesz się nie reagowac na jego wdzieki? – zadała pytanie z cyklu miażdżących Lu – uodporniłam się.. – rzuciła Mała, próbując wybrnąć z niewygodnych dla niej pytan. – i udalo ci się? – ciągnęła temat Lucy – jak widzisz.. udalo. Może nie jestem w jego typie.. – brnęła dalej Mała – nie wierze ci! – uciela Lu. – widziałam na koncercie jak on na ciebie patrzyl! – Lu! Koncert to w większości gra aktorska, pocałunek również! – rzekla. – dobra Lu, przestan drążyć temat, skoro Mala mowi, ze się uodpornila, to się uodpornila.. – no doooobra, tylko, ja sobie tak pomyślałam, ze byloby cudownie, gdyby MJ związał się z kobieta, która jest moja przyjaciolka, miałabym darmowe przejazdy do LA, czesciej widziałabym się z Marianem… - rozmarzyla się Lu – MJ jest fajny, ale jakos jego brat kręci mnie bardziej, to pewnie kwestia wieku, zawsze lubiłam starszych. W tym momencie zabrzęczał interkom – kawka do odebrania – usłyszały dziewczyny. – ooo mamy kawke, to ja lece! – rzucila ozywiona Mała – dobra! – odparła Jo. -To my przysuniemy ten stolik. MJ siedział w salonie i pisał coś w notesie, podniosl wzrok i znajomy stukot obcasów, a potem cała sylwetka śmignęła mu przed oczami. – ooo moja sliczna idzie.. – pomyślał Mike i uśmiechnął się cwaniacko do siebie, bo w glowie wykroil mu się pewien, iście diabelski plan. Po chwili, dźwięk obcasów ponownie rozległ się w korytarzu. MJ podszedł do drzwi i stanął za nimi, wyglądając, leciutko by sprawdzic czy jego potencjalna ofiara, jest już w zasiegu wzroku. Zobaczył nagie ramie i seksowny top, który miala w zwyczaju nosic Mała. Chwycił ją za rękę i wciągnął do zalanego słońcem salonu, oparł o drzwi, wsunął kolano między nogi dziewczyny i przycisnął ją swoją sylwetka, po czym wpił się w jej usta wsuwając gleboko, goracy jezyk do wnętrza. Natychmiast zareagowała właściwie, oddając cała siebie w ten pocałunek, a delikatność jej jezyka spowodowała, ze rozbudził się w nim ogien dzikiej namiętności. Próbowała tez wyrwac się z jego żelaznego uscisku, wiec tym bardziej go to podniecalo i nie przestając calowac ujal w dlon jej piers, seksownie pieszczac ja przez material cienkiej bluzki. Była bez biustonosza. –mmmm… - wyjeczał Mike. Lecz po chwili zaciekawiony biustem dziewczyny, przerwal pocałunek i spojrzał najpierw na swoja dlon. Coś mu nie pasowało w wymiarze biustu, który tak doskonale przeciez znał. Mała nie miała tak krągłego biustu, raczej idealnie mieścil mu się w dłoni, a ten był jakby za duzy.. Przez moment myślał, ze może ręką mu się skurczyła, albo Mała zafundowała sobie dorodne silikony. Otrzeźwienie przyszlo, gdy spojrzał na twarz dziewczyny, na której mieszaly się emocje przerażenia, zachwytu i przyjemności… - o mój Boże!!! – krzyknał MJ. – Blair!!!!!!!!!! – dodał, po czym odskakując od niej przykrył dłonią usta, szeroko otwierając oczy ze zdumienia. – czym sobie zasłużyłam na tę…. przyjemnosc? – spytała zadziornie Blair. Michael spuścił wzrok zażenowany – nie mniej jednak.. miło było.. – rzuciła wygładzając jeansowa ołowkowa spodnice po czym poprawila czarny wiązany na szyi top. – będę dyskretna.. – rzucila w drzwiach i na chwiejnych nogach wyszla z salonu.


bo ja tego dnia spałam do południa 

