|
|||||||
| Notka |
|
| Wizażowe Społeczności Wizażowe społeczności to forum, na którym poznasz osoby w swoim wieku, spod tego samego znaku zodiaku, szkoły. Dołącz do nas i daj się poznać. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#1681 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Anisia wrzucała coś wczoraj?
__________________
|
|
|
|
#1682 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Cytat:
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani. Któż zdoła oszukać Los? - zapytała Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują. It is what it is |
|
|
|
|
#1683 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
kocham wschody i zachody slonca
a mym rymom dzis nie bedzie konca wzielo mnie rowno oj wzielo ale co mnie tak przyciagnelo jakas sila wewnetrzna Majkus wylaź juz z wnetrza hej kochany myj zeby zobacz ile do Ciebie cieszy geby ( sorki rym idelany )wiec pachnacy musisz byc moj orle jak buziak nadejdzie nawet nie w pore Majkus juz do was leci i nie wiem czy beda z tego dzieci ale buziaka mu skradnijcie i ciepla herbatke z nim wypijcie
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi Edytowane przez groszek75 Czas edycji: 2010-01-24 o 11:55 |
|
|
|
#1684 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
wieczorem juz nie, ale w sumie moge wam cos wrzucic bo juz mam sporo napisane, chodz nadal opisuje ten 1 dzien
![]() a imprezy jeszcze nie zaczelam
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani. Któż zdoła oszukać Los? - zapytała Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują. It is what it is |
|
|
|
#1685 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Cytat:
Pamiętajcie...sowa jest symbolem mądrości
|
|
|
|
|
#1686 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
– dobrze wiem, jak MJ was kręci.. Ciebie też Blair – wiesz, przemyślałam to, gdybym miała oglądac jakąś obcą babę przy boku MJ, to naprawdę wolałabym widzieć u jego boku moją przyjaciółkę – stwierdziła – mówisz serio?? – spytała Mała – jestem śmiertelnie poważna.. – rzekła Blair przykrywając dłoń Małej. Musiała jej uwierzyć na słowo – bardzo cie proszę o dyskrecje, trzymamy ten związek w tajemnicy.. nikt mnie nie rozpoznaje, nikt nic nie wie, naprawdę możecie się do niego kleić i wygłupiać, nie działa to na mnie.. no prawie nie działa – poprawiła się – rozumiem. – ciagnie nas do siebie, sama jestem w szoku, ze tak to się potoczyło – westchnęła Mała zjeżdżając z autostrady. Blair zrozumiała, że Mała wcale nie była aż taką szczęściarą jakby się mogło wydawać.Wieczne życie w cieniu, nie wyjdą razem do restauracji, potańczyć czy na zwykłe zakupy. Na upartego Neverland może być tylko jej światem, gdzie może poczuć się swobodnie. I mimo, że bycie u boku MJ to taka kusząca propozycja, to nie była taka pewna czy chciałaby być na jej miejscu. – ale wiesz co ci powiem?? – ożywiła się Blair – no? – ale MJ to ogien, a jak całuje, no zmiękły mi kolana, serio.. on naprawdę wziął mnie za ciebie, nie wiem co go zmyliło, ale sposób w jaki mnie przygniotl do drzwi i przycisnął do siebie… nigdy tego nie zapomne – rozmarzyła się Blair. – oj.. gdybyś ty wiedziała.. – pomyślała Mała, bo czuła, że jednak nie potwierdzi tego co insynuuje Blair, dla jej i wlasnego dobra, wiec się tylko uśmiechnęła. Zastanawiala się tylko, czy MJ jej powie o tej hmm „wpadce” no i jak będzie się zachowywal w stosunku do Blair. – ciekawe czy MJ ci powie.. – zagadała Blair – watpie.., ale o tym samym pomyślałam, ja na jego miejscu bym nic nie powiedziala – rzekła Mała – ale on należy do szczerych osób i będzie go gryzlo sumienie, tego jestem pewna – zaśmiała się – no coz, ja się laskom nie przyznam, bo mnie zlinczują – stwierdziła Blair – i tu mnie masz! Ja również siedzie cicho i się nie wychylam.. – przyznała Mała – tylko, ze one nie są głupie, wiesz ze w koncu się pokapują? – wiem, ale poki co są onieśmielone MJ i oby jak najdłużej. – wczoraj z MJ ustaliliśmy, ze robimy wam dzisiaj impreze w prywatnym studio MJ – ustaliliście?? Kiedy?? – spytała Blair. Mała wcisnela przycisk przy bramce wjazdowej na teren lotniska i odebrala bilet parkingowy – wczoraj, jak poszłyście spac – odparła Mała. – to gdzie ty spałaś?? – zapytała Blair.. – ja?? We wschodnim skrzydle… a czy to ważne?? – w sumie.. hmmm czy może być wazny sen w ramionach Michaela.. – stwierdziła Blair łypiąc na Małą okiem – oj.. zejdz już ze mnie B. po czym zarumieniła się – sypiacie ze sobą, prawda? – wypaliła Blair. Mała spiorunowała ją wzrokiem – przeginasz.. ale skoro już pytasz.. – rzekła Mala gasząc silnik – tak sypiamy ze sobą, a to co zawiera jego krocze to… dobrze się wam wydaje po prostu olek! Blair uśmiechnęła się zołzowato.. -czyli dobrze mi się wydawalo, ze zajmuje pół mojego uda – wspomniała uścisk i zadrżała. Małej opadła szczęka. – wiesz, chyba powinnam cie zabić, hahaha – parsknęła smiechem Mala – wzajemnie – odparła B. po czym weszły do głownego holu. Akurat rozsunęły się drzwi z napisem „European Union” i wśród tłumu Blair dojrzała Hope i Marcelle. Pomachała im – aaaaaaaaaaaaaa! Ryknęła Hope i rzuciła się Małej na szyje. Marcelle uściskała Blair i potem Małą. – macie już bagaż? – spytała Mała – tak, już mam – rzekła Hope pokazując maly plecaczek. – hmm nie za malo ubranek wzięłaś na 2 tyg pobyt??? – spytała Blair. – postanowiłam ze poszaleje troche na zakupach, zawsze marzyłam o shoppingu w LA. – ooo to już jest nas dwie! – rzucila Blair – trzy! – poprawiła Marcelle. – pewnie jest was wiecej, chodzcie! Dziewczyny poszły na parking i jechały z powrotem do Neverlandu. Marcelle i Hope podziwiały suchy i martwy pejzaż Death Valley. W oddali dało się zauważyć majestatyczny krajobraz Miasta Aniołów, żar lał się z nieba wprowadzając w ruch stojące powietrze. – ludzie jaka tu hica.. – jęknęła Marcelle. - w Neverlandzie tego nie czuc, prawda Mała? – zagadała Blair – pewnie przez tą zieleń, ale faktycznie nie czuć tego – przyznała. Po 40 minutach dojechały na miejsce i Mała zaprowadziła dziewczyny do ich sypialni. Za 20 minut miał być podany obiad, wiec umówiły się przy schodach na dole, to pokaże im drogę. Hope wzięła szybki prysznic podziwiając gustowne wnętrze przestronnej łazienki. Widok miała na park rozrywki, chłonęła widok za oknem niczym gąbka – znała to tylko z gazet, a teraz jest tu na zywo – niech mnie ktos uszczypnie.. – pomyślała. Miała wrażenie, ze przyjechała po prostu do domu, gdzieś gdzie czeka na nią spokojne serce i miłość. Ciche pukanie do drzwi wyrwało ją z myśli – kto tam? – spytała i serce podskoczyło jej do gardła, myślala, że zobaczy MJ, lecz była to Marcelle, która zajrzała do srodka i spytała – idziesz? – tak, jestem gotowa. Na odchodne spryskała się swoimi ulubionymi perfumami i zeszła na dół. Mała czekała na dole – o widzę że się przebrałaś? – rzuciła Marcelle podziwiając luźną sukienkę, odsłaniające seksownie ramię – owszem, musiałam się odświeżyć, bo ten upał dziś jest nie do zniesienia, a z Blair jechałyśmy z odsłoniętym dachem, a ten pył pustynny to masakra jakaś – tłumaczyła się Mała. Chłodne wnętrza posiadłości mile orzeźwiały ciało i umysł. Wchodząc na salę, Hope i Marcelle nie zauważyły siedzącego wśród dziewcząt i chichotajacego się MJ – hello everybody! –zasalutowała Hope. Ponad 30 oczu wbilo wzrok w główne drzwi jadalni by po chwili emocje sięgnęły zenitu i przyjaciółki zaczely się witac z przyjezdnymi. MJ siedział spokojnie i staral się unikac spojrzenia Blair i teraz Małej. A ona podeszla do niego i pochyliła się. Przełknął głośno sline, przywołując się do porządku – musimy pogadac, ale to po obiedzie jak znajdziesz chwile. – szepnęła mu do ucha. Serce MJ przyspieszylo w piersi, bo miał wrazenie, ze będzie miał klopoty. Chlodne spojrzenie ukochanej przekonało go jeszcze o tym. Usiadła standardowo po przeciwnej stronie i gdzies w rogu, swietnie jej wychodzilo udawanie, ze jest on jej obojętny, a on tak bardzo pragnął się do niej przytulic i wyśpiewać wszystko, tak po prostu, na ulge. Targaly nim sprzeczne emocje. Sam zaproponowal, ze przyjmie jej przyjaciółki pod swój dach, ale nie sadzil ze kazda z nich będzie grzechu warta, a przeciez to nie bylo w jego stylu. Tłumek przy nowych troszke ustąpił, wiec MJ wstał podszedł do lekko zszokowanych i przerażonych dziewcząt. Ujał dłon Hope i ucałował ja, witając się tak jak przystalo na gentlemana, podobnie uczynił z Marcelle. Zaprosił je do stołu i uśmiechnął się czarująco. Obiad minal w przyjemnej atmosferze, rozmów i smiechów. Po obiedzie, Michael oprowadził Hope i Marcelle po posiadłości udzielając wskazówek, co wolno, czego nie wolno itp. Generalnie powoływał się na Małą, bo ona była wtajemniczona i powinna znać całkiem nieźle Neverland. Wychodząc na zewnątrz, Hope nałożyła okulary bo raziło ją słońce. MJ spojrzał na jej profil i nagle przypomniał sobie koncert w Nowym Yorku – hmm mam wrazenie, ze gdzies cie już widziałem.. – rzekl MJ pocierając podbródek. Hope spojrzała na jego pogodna twarz – kombinuj wacpan.. – zachęciła go, leciutko się uśmiechając. – zaprosiłem cię na scene, podczas koncertu, byłaś jedyną fanką, która podziękowała mi, nie mówiąc „kocham”. Hope rzuciła mu przeciągłe spojrzenie – nie dość, że genialny artysta, to jeszcze ma genialną pamięć, brawo! – rzekla z uznaniem. W tym momencie wpadła jak burza Marcelle. – ja piernicze, czy ty widziałaś te wszystkie atrakcje na zewnątrz???! I nim się ugryzła w język, MJ roześmiał się. – echem.. zbudowałem ten park raczej dla dzieci.. ale jeśli macie ochotę, proszę korzystajcie śmiało. – stwierdził nieco zażenowany MJ. – chodź Hope, pokaże ci jakie tam są cuda.. – jęknęła Marcelle łapiąc ją za rękę i pociągnęła za sobą. Hope rzuciła MJ przepraszające spojrzenie i wzruszyła ramionami, co podkreśliło gest słowa „wybacz”. – żaden problem, ja i tak muszę lecieć, do zobaczenia! Michael odwrócił się na pięcie i wyciągnął z kieszeni komórke, wybrał numer do Małej, odebrała po pierwszym sygnale – świetnie, ze dzwonisz – usłyszał – własnie zamierzałam zrobic to samo – chciałaś porozmawiać? Mam teraz chwile, wiec jak chcesz to powiedz gdzie jestes, a podejde. – w salonie – rzekla Mała – w którym? – w tym, w którym kochaliśmy się po raz pierwszy na podłodze.. – powiedziała tajemniczo Mała.MJ uśmiechnął się i kamien z jego serca nieco zelżał, miał wrażenie, że tembr jej głosu uciszył jego sumienie. Wchodząc tam Mała siedziała na kanapie, wyglądała na rozluźnioną, z głośników dało się słyszeć jego nagrania, zaskoczyła go, raczej nigdy nie włączała sobie jego piosenek by posłuchać. Spojrzał na nia pełnym obaw wzrokiem – chodz, chodz.. – przywołała go zachęcając by usiadł obok niej, co tez poslusznie uczynił. – a co ty taki spiety? – spytała studiując jego poważną twarz – coś ci jest?? Po czym dotknęła jego policzka i czoła sprawdzając czy temperatura ciała jest OK. – wszystko OK. kochanie, zabrzmiałaś tak tajemniczo, wiec pokornie czekam na to, co chciałaś mi powiedziec czy porozmawiać o czyms.. – rzekł MJ – aaa właśnie, bo doszły do mnie słuchy…. MJ głośno przełkał slinę i wyprostował się jakby połknał kij od szczotki – ze próbowałeś.. – oczy MJ rozszerzyly się bardziej, uniosl rece w gescie obrony – pomyliłem Blair z Toba, pocałowałem ją i dotknałem jej piersi, przepraszam, to się wiecej nie powtorzy! – rzucił z szybkością karabinu maszynowego MJ. -.. przenieść impreze z Neverlandu do MJJ studio dla dziewczyn… - dokończyła Mała, bezmyślnie gapiąc się na MJ, który ukryl twarz w dłoniach żałując za swój grzech. – przepraszam, nie dosłyszałam, możesz powtórzyć? – spytala rozbawiona Mała. MJ westchnął – wiem, nienawidzisz mnie teraz, jestem zły facet! – jeknał żałośnie MJ. – hmmm bierzesz mnie na litość?? – spytała wstając i zbliżyła się do niego, uniosła nogę i oparła stope miedzy jego nogami. – zamierzasz pozbawić mnie przyrodzenia za te pomylke?? – spytał obserwując jej wypielegnowaną stope, po czym dotknał łancuszka okalającego jej kostkę. Przesunał palcami po łydce w górę i w dół. Mała rozchyliła usta, bo ta wyrafinowana pieszczota pobudziła jej zmysły. Jej krótka sukienka, odsłoniła zmysłowe udo. MJ spojrzał jej w oczy i nie przestając w nie patrzec zbliżył swoje usta i dotknął jej piszczeli. Mała zwilżyła usta językiem i jęknęła cichutko, dajac MJ impuls, który spowodował ze pocałunki stawały się bardziej gorace. Sięgnął ustami wyzej, pieścił nimi wewnetrza strone uda jednoczesnie leciutko drapał jej łydkę. Mała odchyliła głowe do tyłu i poddała się tej pieszczocie. Jednak w jej mysli wkradło się wyznanie MJ, diabelska natura Małej spowodowała, że powinna wymierzyć mu karę, totez zaczela wydawac z siebie jeki i przeciagle westchnienia, które okrutnie podniecały MJ. Pociągnął ją ku sobie, bo pragnął jej ust. Obsypywał jej twarz pocałunkami i po omacku szukał jej ust. Lecz w ostatniej chwili, odsunęła się. Postanowiła zaaktorzyc, spojrzała na zegarek – o kurcze!! Musze leciec jestem już spozniona! – rzekla dramatycznie przerażonym glosem – gdzie??!!! Spytał MJ dysząc leciutko. Odepchnęła go delikatnie lecz stanowczo i wybiegla z pokoju. – akurat teraz masz cos do załatwienia – bąknął pod nosem MJ, próbując uspokoic wrząca krew. – no to mnie załatwiłaś.. mysl o pogodzie MJ, mysl!! – nakazal sobie i tepo wbil wzrok w okno.
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani. Któż zdoła oszukać Los? - zapytała Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują. It is what it is |
||
|
|
|
#1687 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Kocham te opowiadania
__________________
|
|
|
|
#1688 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 47 712
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Cześć dziewczyny
Co robicie? Jak Wam dzisiaj leci życie? ![]() W uszy szczypie Mróz na dworze któż nam dzisiaj dopomoże? ![]() Zimno w polu zimno w domu a mnie rozgrzać nie ma komu ![]() Majkot tuli się przy cycu ja nie muszę palić w piecu ![]() On gorący niczym ogień Każda Pani Ci to powie ![]() Załącznik 2810156 |
|
|
|
#1689 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Cytat:
![]() Cytat:
|
||
|
|
|
#1690 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani. Któż zdoła oszukać Los? - zapytała Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują. It is what it is |
|
|
|
#1691 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Cytat:
bedziesz nam tu swieci golizna zaloz chociaz sukieneczke bo zgorszysz Aneczke ale Majkus taki dobry dwa o wszystkie swoje bobry bym im cieplo w zime bylo bym im nic tam nie zmrozilo
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi Edytowane przez groszek75 Czas edycji: 2010-01-24 o 12:05 |
|
|
|
|
#1692 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Oooo już jest
![]() Poślę esa Lusi...
|
|
|
|
#1693 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 47 712
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
|
|
|
|
#1694 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Anisiu, ostatnie zdanie mnie rozbroiło
![]() Świetny odcinek!
__________________
"Zobaczyłam, dlaczego bogowie nie przemawiają do nas wprost, ani nie pozwalają nam udzielić odpowiedzi. Jak mogą spotkać się z nami twarzą w twarz, dopóki mamy twarze?" |
|
|
|
#1695 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
mysl o pogodzie Mj, mysl o pogodzie
![]() zajal pol uda ![]() uwielbiam rozmowy Malej z MJ Anisia super ![]() ---------- Dopisano o 12:05 ---------- Poprzedni post napisano o 12:04 ---------- [1=7ff68c701155e8d8df718a5 3d4dcd8f42fe80c19_6010ad0 234c28;16675570]Ja toże [/QUOTE]czesc Asia żabki sie nie snily
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
|
|
|
#1696 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani. Któż zdoła oszukać Los? - zapytała Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują. It is what it is |
||
|
|
|
#1697 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
![]() Anisia ---------- Dopisano o 12:08 ---------- Poprzedni post napisano o 12:06 ---------- [1=7ff68c701155e8d8df718a5 3d4dcd8f42fe80c19_6010ad0 234c28;16675377]Cześć dziewczyny Co robicie? Jak Wam dzisiaj leci życie? ![]() W uszy szczypie Mróz na dworze któż nam dzisiaj dopomoże? ![]() Zimno w polu zimno w domu a mnie rozgrzać nie ma komu ![]() Majkot tuli się przy cycu ja nie muszę palić w piecu ![]() On gorący niczym ogień Każda Pani Ci to powie ![]() Załącznik 2810156[/QUOTE] o rany ![]() w domu takie mam 2 piece to juz wnet zadzieram kiece oj bedzie sie dzialo w mej krwi juz zawrzalo
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
|
|
|
#1698 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Myśl o pogodzie MJ, myśl
|
|
|
|
#1699 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 47 712
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
|
|
|
|
#1700 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
O widzę, że wszystkie rzuciłyście się od razu do ostatniego zdania
|
|
|
|
#1701 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
W pełni popieram jej działanie, jak facetowi należy się kara, to trzeba ją wyegzekwować
__________________
"Zobaczyłam, dlaczego bogowie nie przemawiają do nas wprost, ani nie pozwalają nam udzielić odpowiedzi. Jak mogą spotkać się z nami twarzą w twarz, dopóki mamy twarze?" |
||
|
|
|
#1702 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 47 712
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
|
|
|
|
#1703 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Ja sobie chwilowo dalam do worda nie mam jak w spokoju przeczytac
__________________
Michael Jackson. ...50 lat to zdecydowanie zbyt krótko...
Michael Jackson told me "Just call my name and I'll be there knocking at your door"-I used to call many times. |
|
|
|
#1704 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
[1=7ff68c701155e8d8df718a5 3d4dcd8f42fe80c19_6010ad0 234c28;16675752]Każdy odcinek zawiera w sobie jakiś super tekst
[/QUOTE]w tym odcinku aż jeden ![]() postarałaś się Aniśka nie ma co
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani. Któż zdoła oszukać Los? - zapytała Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują. It is what it is |
|
|
|
#1705 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 47 712
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Jest w tv taka reklama Knorra, że produkty oglądają same siebie w tv, i zaczyna się takim pukaniem w ekran "puk puk puk" i zawsze mam ochotę dośpiewać tam resztę wstępu do "Wanna be startin' somethin'"
![]() ---------- Dopisano o 12:15 ---------- Poprzedni post napisano o 12:14 ---------- Widzisz, jeden tekst, a ile radości
|
|
|
|
#1706 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
a Monisi jak sie spalo
czy tez troche w jej krwi wrzalo byl moze u Ciebie jakis ptak bo zaraz cos wymysle jak Ci go brak nie martw sie czasem moja mila chetnie bym sie z Toba herbatki napila szkoda ze tak mamy daleko do siebie ale popatrz nasze serca lacza sie jak w Niebie a czyja to jest zasluga jak myslisz Moniu no jasne ze Majka, on juz mknal do Ciebie na koniu ale nie boj sie konia zostawi w stajni a Wy sie spotkacie na obiedzie w jadlodajni a potem bedzie deser goracy wystrzelicie do siebie jak z procy Załącznik 2810213Załącznik 2810214Załącznik 2810215Załącznik 2810216Załącznik 2810217
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
|
|
|
#1707 | |||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Cytat:
![]() aczkolwiek znając życie MJ się zemści w wyrafinowany sposób ![]() (nie mam jeszcze koncepcji, ale coś wymyśle )
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani. Któż zdoła oszukać Los? - zapytała Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują. It is what it is |
|||
|
|
|
#1708 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Liczy się efekt - niektórzy napiszą tysiące tekstów, a żaden nie zyska takiego odzewu jak ten Twój o pogodzie
I wiesz co? Momentalnie wyobraziłam sobie biednego Majka w takiej chwili i
__________________
"Zobaczyłam, dlaczego bogowie nie przemawiają do nas wprost, ani nie pozwalają nam udzielić odpowiedzi. Jak mogą spotkać się z nami twarzą w twarz, dopóki mamy twarze?" |
|
|
|
#1709 | |||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
Cytat:
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
|||
|
|
|
#1710 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Michaelowa Nibylandia XXVI - Do you remember the time..?
[1=7ff68c701155e8d8df718a5 3d4dcd8f42fe80c19_6010ad0 234c28;16675832]Jest w tv taka reklama Knorra, że produkty oglądają same siebie w tv, i zaczyna się takim pukaniem w ekran "puk puk puk" i zawsze mam ochotę dośpiewać tam resztę wstępu do "Wanna be startin' somethin'"
![]() ---------- Dopisano o 12:15 ---------- Poprzedni post napisano o 12:14 ---------- Widzisz, jeden tekst, a ile radości [/QUOTE]no tak, odcinek z poważnymi gadkami to nie dla was ![]() ale równowaga w przyrodzie musi być, wiec teraz wyplodze coś śmiesznego
__________________
Los uniósł brew: I bez żadnych sztuczek, Pani. Któż zdoła oszukać Los? - zapytała Nikt - wzruszył ramionami. A mimo to wszyscy próbują. It is what it is |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Wizażowe Społeczności
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:50.



















Że chciał mnie zamordować 


