Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to będzie? - Strona 37 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum plotkowe > Wizażowe Społeczności

Notka

Wizażowe Społeczności Wizażowe społeczności to forum, na którym poznasz osoby w swoim wieku, spod tego samego znaku zodiaku, szkoły. Dołącz do nas i daj się poznać.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2010-03-24, 17:42   #1081
201604200942
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 19 620
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez BeaS Pokaż wiadomość
Właśnie oglądam zdjęcia ze studniówki.
Jest takie zdjęcie, któro przedstawia kącik na sali, a na pierwszym planie: buty, sok i wódka.
prawdziwa strona studniówki

a ja jem pistacjeeeee
201604200942 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 17:43   #1082
BeaS
Zakorzenienie
 
Avatar BeaS
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 4 854
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Dobra, skończyłam. A teraz robię ze sobą coś konstruktywnego.
Robimy średnio po 8 arkuszy tygodniowo. Z samej biologii.
A ja chcę jeszcze się uczyć, a nie tylko arkusze robić. Zbieram pupeczkę i do książeczek zasiadam.
Miłego.
__________________
"Jeśli chcesz zerwać owoc, musisz się wspiąć na drzewo."

~ Thomas Fuller ~
BeaS jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 17:45   #1083
cao
Zadomowienie
 
Avatar cao
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Piąta aleja :)
Wiadomości: 1 082
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

ja to nie moglam z siebie wyrobić jak oglądałam film ze 100 :P jak tańczyłam :P nie dość że się świetnie bawiłam ogólnie i mialam dobry humor to jeszcze były % :P i po prostu mój taniec to jets jeden wygłup :P ale w porównaniu z neiktórymi osobomi jak sztywno tańczyli to widać że ja się przynajmniej bawiłam :P
cao jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 17:52   #1084
Aneczka91
Zakorzenienie
 
Avatar Aneczka91
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 8 791
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez rehab4181 Pokaż wiadomość

mocne

u mnie nic ciekawego.
od jutra mam rekolekcje
byłam wcześniej i Was cytowałam, ale przypomniało mi się, że umówiłam się z przyjaciółkami, że po nie pojadę.



P.S. Martyna(star) wyślij mi na pw swój adres pocztowy
ja mam od poniedziałku
Cytat:
Napisane przez BeaS Pokaż wiadomość
Właśnie oglądam zdjęcia ze studniówki.
Jest takie zdjęcie, któro przedstawia kącik na sali, a na pierwszym planie: buty, sok i wódka.

a ja jeszcze nie mam ani filmu ani zdjęć
Cytat:
Napisane przez cao Pokaż wiadomość
ja to nie moglam z siebie wyrobić jak oglądałam film ze 100 :P jak tańczyłam :P nie dość że się świetnie bawiłam ogólnie i mialam dobry humor to jeszcze były % :P i po prostu mój taniec to jets jeden wygłup :P ale w porównaniu z neiktórymi osobomi jak sztywno tańczyli to widać że ja się przynajmniej bawiłam :P
ty też już dostałaś?
Ten fotograf i kamerzysta to jakaś porażka kiedy w końcu dostaniemy
__________________
Ćwiczę i dbam o siebie
Uczę się języków
Nadrabiam braki w książkach
Realizuje swoje plany i dążę do realizacji marzeń!


Aneczka91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 17:59   #1085
cao
Zadomowienie
 
Avatar cao
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Piąta aleja :)
Wiadomości: 1 082
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

dostałam w piątek
no moj fotograf i kamerzysta tez zdjecia sama widziałaś
aaa babka która kręciła nas to jakas totalna porażka, na filmie ze 100 mam przez 5 minut glowe innego kamerzysty i przyblizenie na "cycki" dziewczyny z innej klasy po prostu tragedia

Aneckzo ty też dostaniesz już nie dlugo pewnie
cao jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 18:03   #1086
czijo
Zadomowienie
 
Avatar czijo
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 918
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cześć Dziewczyny ;*
Z dumą donoszę, że mam 3 z historii i niniejszym zakończyłam edukację tego przedmiotu. For good.
Jutro jeszcze odpowiadam z filozofii (tak, mam TAKI przedmiot ), i zaliczam stereometrię, i to już chyba tyle.
Nie wiem co z polskim. Pozostaje mi mieć nadzieję, że moja niepisana nerdowsko-humanistyczna umowa z nauczycielką gwarantuje mi dopa
A póki co... opowiedzieć Wam o redukcji fenomenologicznej?
czijo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 18:03   #1087
201604200942
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 19 620
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez cao Pokaż wiadomość
dostałam w piątek
no moj fotograf i kamerzysta tez zdjecia sama widziałaś
aaa babka która kręciła nas to jakas totalna porażka, na filmie ze 100 mam przez 5 minut glowe innego kamerzysty i przyblizenie na "cycki" dziewczyny z innej klasy po prostu tragedia

Aneckzo ty też dostaniesz już nie dlugo pewnie
moja siostra na swojej płycie ze studniówki ma praktycznie cały czas ujęcia na cycki/nogi/tyłek.
Wszystko to kręciły babki, chyba po to, żeby niby było "nowocześnie"
Nawet podczas czołówki klas, ujęcia schodziły na cyce.
Film wygląda jak jakiś wstęp do porno a nie studniówka.
201604200942 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 18:44   #1088
mtynai
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 751
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez parodia Pokaż wiadomość
Ok

Z jednej strony mam dokładnie takie same obawy jak Twoje... Ale z drugiej właśnie trochę nie chciałabym mieszkać w takim typowym mieszkaniu studenckim. Z jednego względu: to jak akademik, co tydzień się przyjeżdża do domu. A znam takich paru - każdy weekend, wakacje w domu, a po studiach zonk, żadnej pracy, bo przecież też się do domu wraca może takie trochę głupie myślenie, ale ja idąc na studia chcę się po prostu wyprowadzić z domu, żyć (prawie) na własny koszt już jak dorosły człowiek
Zresztą ostatnio między mną a Tżtem jest bardzo dobrze i całkiem poważnie rozmawiamy o planach - wspólne mieszkanie




I nadal tak jest rozumiem?

tzn. wiesz.. nie to, że ja nie chcę.
jasne, wyprowadzam się z domu, zaczynam swoje dorosłe życie, bez kontroli rodziców, z częściową zapomogą finansową (sprzedaję samochód po maturze, pójdę do pracy, spróbuję wziąć kredyt studencki od października i jakoś to może będzie bez ich wielkiej pomocy przez przynajmniej kolejny rok - sprzedam bellę , chlip, chlip to będę mogła się spokojnie rok na studiach utrzymać)

poza tym, też z Tżetem planujemy jakieś tam swoje życie, tylko im bliżej tego, że mam z nim zamieszkać (taki jest ogólnie plan, że po maturze jadę do nich - K. się cieszy, bo rachunki się podzielą na troje - i później od 1 lipca szukamy razem mieszkania - najlepiej między Gda Wrzeszczem a Sopotem..) to mam więcej obaw co do tego.

ja mam dopiero niecałe 19 lat, a jak razem zamieszkamy to już będzie mega zobowiązanie nie wiem czy tego w 100% chcę.
chciałabym poszaleć na studiach. Normalnie uczestniczyć w życiu studenckim, wychodzić na imprezy ze znajomymi, spotykać się z różnymi ludźmi (a wiem, ze jak będziemy mieszkać razem, to i cały czas wolny będziemy spędzać tylko we dwoje, ewentualnie troje, jeśli zamieszkamy z K.) i to mnie tak trochę wszystko przytłacza.

a z drugiej strony - zależy mi na tym, żeby między nami było dobrze, żebyśmy spróbowali, no bo przecież się kochamy, chcemy być razem, a wspólne mieszkanie najlepiej pokaże czy do siebie pasujemy naprawdę

rozmawiałam nawet o tym z rodzicami, tzn. z mamą, ale jestem pewna, ze mama już to przedyskutowała z tatą
zapytała się mnie z kim mam zamiar mieszkać na studiach, otwarcie powiedziałam, że z Tżetem i K., bo nawet tak szczerze mówiąc nie będę tam miała żadnej bliższej koleżanki, która by chciała ze mną zamieszkać ( G. , o ile pójdzie do Gda to chce do akademika iść, a nikt więcej w tym roku się raczej nie wybiera do Gda), a ludzi z castingów się obawiam po przeczytaniu wątku na wizażu o współlokatorkach

w sumie mama mnie poparła w tym pomyśle (zawsze jak jadę do Tż to dostaję kazanie pt:"bądź mądra i rozważna", więc mnie to zdziwiło, że jest ZA, żebyśmy zamieszkali razem..), powiedziała, że uważa, że to dobry pomysł, bo ich znam i mi się z nimi krzywda nie stanie.
no i że Tż o mnie będzie dbał i nie pozwoli mi zginąć w wielkim mieście

także już sama nie wiem.
spróbuję z nim pomieszkać, a jak będzie źle to będziemy myśleć co zrobić..


[1=940aaead32a02128bb608a6 b94f04b4806a21ce5_60383a2 a3bc41;18110555]

w szkole jakoś też do przodu. teraz mam rekolekcje,na 11 do szkoły.w piątek Targi.a wczoraj pisałam próbną maturę z matmy.
a w poniedziaaałek zrobiłyśmy sobie z dziewczynami konkretne wagary ;p. tak z okazji Dnia Wiosny
aaa i Martyna dziękuję jeszcze raz za pocztówkę
[/QUOTE]


jakie targi? gdzie?

proszzz ;*

Cytat:
Napisane przez effciaa16 Pokaż wiadomość
mam do Was pytanie. Jak mam napisać w konspekcie w przypadku, gdy mam poszczególne treny a nie całe? Bo normalnie bym napisała
Jan Kochanowski, Treny Warszawa itd. (ale ja nie mam wszystkich trenów, mam wybrane to jak mam to napisać ?)
chodzi o bibliografię?

Kochanowski Jan: Treny, Warszawa: wydawnictwo i rok. Tren X, s.30

chyba to będzie tak
Cytat:
Napisane przez SamaraMorganx Pokaż wiadomość
moja siostra na swojej płycie ze studniówki ma praktycznie cały czas ujęcia na cycki/nogi/tyłek.
Wszystko to kręciły babki, chyba po to, żeby niby było "nowocześnie"
Nawet podczas czołówki klas, ujęcia schodziły na cyce.
Film wygląda jak jakiś wstęp do porno a nie studniówka.
__________________
No matter how great the talent or efforts, some things just take time.
You can't produce a baby in one month by making nine women pregnant.

Warren Buffet
mtynai jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 18:57   #1089
star15
Zakorzenienie
 
Avatar star15
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 3 479
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez mtynai Pokaż wiadomość
tzn. wiesz.. nie to, że ja nie chcę.
jasne, wyprowadzam się z domu, zaczynam swoje dorosłe życie, bez kontroli rodziców, z częściową zapomogą finansową (sprzedaję samochód po maturze, pójdę do pracy, spróbuję wziąć kredyt studencki od października i jakoś to może będzie bez ich wielkiej pomocy przez przynajmniej kolejny rok - sprzedam bellę , chlip, chlip to będę mogła się spokojnie rok na studiach utrzymać)

poza tym, też z Tżetem planujemy jakieś tam swoje życie, tylko im bliżej tego, że mam z nim zamieszkać (taki jest ogólnie plan, że po maturze jadę do nich - K. się cieszy, bo rachunki się podzielą na troje - i później od 1 lipca szukamy razem mieszkania - najlepiej między Gda Wrzeszczem a Sopotem..) to mam więcej obaw co do tego.

ja mam dopiero niecałe 19 lat, a jak razem zamieszkamy to już będzie mega zobowiązanie nie wiem czy tego w 100% chcę.
chciałabym poszaleć na studiach. Normalnie uczestniczyć w życiu studenckim, wychodzić na imprezy ze znajomymi, spotykać się z różnymi ludźmi (a wiem, ze jak będziemy mieszkać razem, to i cały czas wolny będziemy spędzać tylko we dwoje, ewentualnie troje, jeśli zamieszkamy z K.) i to mnie tak trochę wszystko przytłacza.

a z drugiej strony - zależy mi na tym, żeby między nami było dobrze, żebyśmy spróbowali, no bo przecież się kochamy, chcemy być razem, a wspólne mieszkanie najlepiej pokaże czy do siebie pasujemy naprawdę

rozmawiałam nawet o tym z rodzicami, tzn. z mamą, ale jestem pewna, ze mama już to przedyskutowała z tatą
zapytała się mnie z kim mam zamiar mieszkać na studiach, otwarcie powiedziałam, że z Tżetem i K., bo nawet tak szczerze mówiąc nie będę tam miała żadnej bliższej koleżanki, która by chciała ze mną zamieszkać ( G. , o ile pójdzie do Gda to chce do akademika iść, a nikt więcej w tym roku się raczej nie wybiera do Gda), a ludzi z castingów się obawiam po przeczytaniu wątku na wizażu o współlokatorkach

w sumie mama mnie poparła w tym pomyśle (zawsze jak jadę do Tż to dostaję kazanie pt:"bądź mądra i rozważna", więc mnie to zdziwiło, że jest ZA, żebyśmy zamieszkali razem..), powiedziała, że uważa, że to dobry pomysł, bo ich znam i mi się z nimi krzywda nie stanie.
no i że Tż o mnie będzie dbał i nie pozwoli mi zginąć w wielkim mieście

także już sama nie wiem.
spróbuję z nim pomieszkać, a jak będzie źle to będziemy myśleć co zrobić..
Mam podobne obawy, tj. boję się odpowiedzialności. Boję się też, że będziemy się sprzeczać, gdy zaczniemy przebywać dużo na jednym terytorium, bo oboje jesteśmy uparci. Widziałam to np. wczoraj w kuchni, gdy oboje chcieliśmy zrobić po swojemu. nie wiem, jak byśmy sobie z tym poradzili na co dzień.. a z drugiej strony jest tak jak u Ciebie: kochamy się, wiążemy ze sobą poważne plany, traktujemy się poważnie i planujemy wspólną przyszłość. TŻ się ze mnie śmieje ostatnio, gdy jestem zamyślona, mówi: Co, znowu się martwisz, jak przewieziemy kwiatki do naszego mieszkania? (bo ostatnio rozmawialiśmy na ten temat i ja rzuciłam żartem: a jak my tam przetransportujemy kwiatki ode mnie z domu?, a TŻ: balonem )
Wiem, że chciałabym przy nim zasypiać, jeść jego najlepszą na świecie jajecznicę z pieczarkami na śniadanie.. zdaję sobie sprawę, że nie byłoby kolorowo, że nie raz trzasnęłabym drzwiami, ale naprawdę odpowiada mi właśnie ten facet i z właśnie tym facetem chciałabym być na stałe.
Boję się, ale to już na 99% postanowione, że od września mieszkamy w Wawie razem, wynajmujemy kawalerkę i próbujemy szczęścia...
__________________
"Różne momenty wiszą w przestrzeni jak prześcieradła, jak ekrany, na których wyświetla się jakiś moment; świat składa się z takich nieruchomych momentów, wielkich metazdjęć, a my przeskakujemy z jednego na drugi."


Studentka
star15 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 19:02   #1090
Claaire
Wtajemniczenie
 
Avatar Claaire
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 2 394
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Hmm.. tak piszecie o tym wspólnym mieszkaniu z Tż, to ja też napiszę
W sumie widzę, że sporo z Was będzie mieszkało z Tżtem na studiach.

Ja na pewno nie na pierwszym roku. Choć w 100% zgadzam się, że wspólne mieszkanie to najlepszy sposób, żeby sprawdzić, czy związek wypali czy nie, to jednak myślę, że mam czas na takie sprawdzanie Mam 19 lat i jeszcze spoooro czasu, żeby poczuć się jak w małżeństwie, bo chyba tak bym się właśnie czuła W sumie mam o tyle dobrze, że mam koleżanki, które idę do tego samego miasta, co ja na studia. Z nimi będę mieszkać na pewno - o ile się dostanę ofc.

I tak pewnie widywać się będziemy ciągle, ale to zawsze jakoś inaczej.
W dodatku moi rodzice dostaliby chyba zawału

A Wam dziewczyny życzę, żeby Wam się w tym wspólnym mieszkanku układało jak najlepiej, bo mimo wszystko jest to całkiem słodkie
__________________
Stań się słońcem, a wszyscy Cię zobaczą.
F.Dostojewski
Claaire jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 19:09   #1091
star15
Zakorzenienie
 
Avatar star15
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 3 479
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez Claaire Pokaż wiadomość
Hmm.. tak piszecie o tym wspólnym mieszkaniu z Tż, to ja też napiszę
W sumie widzę, że sporo z Was będzie mieszkało z Tżtem na studiach.

Ja na pewno nie na pierwszym roku. Choć w 100% zgadzam się, że wspólne mieszkanie to najlepszy sposób, żeby sprawdzić, czy związek wypali czy nie, to jednak myślę, że mam czas na takie sprawdzanie Mam 19 lat i jeszcze spoooro czasu, żeby poczuć się jak w małżeństwie, bo chyba tak bym się właśnie czuła W sumie mam o tyle dobrze, że mam koleżanki, które idę do tego samego miasta, co ja na studia. Z nimi będę mieszkać na pewno - o ile się dostanę ofc.

I tak pewnie widywać się będziemy ciągle, ale to zawsze jakoś inaczej.
W dodatku moi rodzice dostaliby chyba zawału

A Wam dziewczyny życzę, żeby Wam się w tym wspólnym mieszkanku układało jak najlepiej, bo mimo wszystko jest to całkiem słodkie

Ja właśnie też miałam miałam wątpliwości, czy by tego nie odwlec w czasie.. czy by nie przedłużyć sobie trochę beztroski, ale znalazłam tyle plusów wspólnego zamieszkiwania razem, że się na to zdecydowałam (zdecydowaliśmy).
Wiesz, to, że to będzie wyglądało jak małżeństwo i że będę pełniła rolę coś-jakby-żony mi nie przeszkadza - dopóki nie ma dziecka, jest całkiem luźno i okej. Poza tym równy podział obowiązków (a myślę, że z moim TŻem w tej kwestii nie będzie problemu) i wcale nie wychodzi źle. Trzeba od początku ustalić jakieś zasady, wiadomo, dotrzeć się. Na przykład mój TŻ lubi wstawać rano (ale naprawdę rano, 6:30-7:00 , nawet gdy nie musi), natomiast ja nie jestem strasznym śpiochem, ale 8:30-9:00 to dla mnie w sam raz. Już chociażby w tej kwestii będziemy musieli się dogadać (że ja np. nie chcę, by TŻ mnie tak wcześnie budził), nie wspominając o milionie dziewięćset tysięcy innych..


Czuję, że nie będę żałować.
__________________
"Różne momenty wiszą w przestrzeni jak prześcieradła, jak ekrany, na których wyświetla się jakiś moment; świat składa się z takich nieruchomych momentów, wielkich metazdjęć, a my przeskakujemy z jednego na drugi."


Studentka

Edytowane przez star15
Czas edycji: 2010-03-24 o 19:14
star15 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 19:31   #1092
cao
Zadomowienie
 
Avatar cao
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Piąta aleja :)
Wiadomości: 1 082
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

kurczę podziwiam Was jesteście już takei dojrzałe zazdroszcze
cao jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 20:00   #1093
mtynai
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 751
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez star15 Pokaż wiadomość
TŻ się ze mnie śmieje ostatnio, gdy jestem zamyślona, mówi: Co, znowu się martwisz, jak przewieziemy kwiatki do naszego mieszkania? (bo ostatnio rozmawialiśmy na ten temat i ja rzuciłam żartem: a jak my tam przetransportujemy kwiatki ode mnie z domu?, a TŻ: balonem )

Boję się, ale to już na 99% postanowione, że od września mieszkamy w Wawie razem, wynajmujemy kawalerkę i próbujemy szczęścia...



mój już się martwi czym ja przywiozę swoje kartony rzeczy.

i ostatnio jak u niego byłam, K. pojechał do domu, wiec mieliśmy cały weekend wolny dla siebie, puste mieszkanie. I wróciliśmy z zakupów w sobotę, ja padnięta, Tż robił obiado-kolację (kurczak w ziołach ), a ja tak się kręciłam po domu.. i podchodzę do okna balkonowego (u K. w pokoju, to taki jakby ich salon, bo tam jest tv ) i mówię :
ja: czemu wy tych okien nie umyjecie? (ale serio, takie jakby cieżarówka je brudną wodą ochlapała tylko, że oni na pierwszym piętrze mieszkają i z dala od ulicy )
Tż: po co? tak musi byc.

(u nich jak coś jest nie tak, to tak musi być )

albo też coś tam rozmawiamy u Tżeta w pokoju, a Tż mówi :"ale wiesz, że nie zmienisz tych zasłon jak tu przyjedziesz?"..
te zasłony są ohydne. Wiecie takie, ciemne, grube, ciężkie, babcine.. takie z .. tego.. jakby aksamitu.. wiecie o co mi chodzi? takie PRL-owskie typowo.
a Tż twierdzi, ze są świetne bo rano go słońce nie budzi

tak samo firanki - jeżu, jakie brudne mają
pewnie myślą, że jak przyjadę to tydzień będę sprzątać


Cytat:
Napisane przez Claaire Pokaż wiadomość
Hmm.. tak piszecie o tym wspólnym mieszkaniu z Tż, to ja też napiszę
W sumie widzę, że sporo z Was będzie mieszkało z Tżtem na studiach.

Ja na pewno nie na pierwszym roku. Choć w 100% zgadzam się, że wspólne mieszkanie to najlepszy sposób, żeby sprawdzić, czy związek wypali czy nie, to jednak myślę, że mam czas na takie sprawdzanie Mam 19 lat i jeszcze spoooro czasu, żeby poczuć się jak w małżeństwie, bo chyba tak bym się właśnie czuła W sumie mam o tyle dobrze, że mam koleżanki, które idę do tego samego miasta, co ja na studia. Z nimi będę mieszkać na pewno - o ile się dostanę ofc.

I tak pewnie widywać się będziemy ciągle, ale to zawsze jakoś inaczej.
W dodatku moi rodzice dostaliby chyba zawału

A Wam dziewczyny życzę, żeby Wam się w tym wspólnym mieszkanku układało jak najlepiej, bo mimo wszystko jest to całkiem słodkie
no właśnie też bym chciała chyba to odwlec, ale pewnie nie odwlekę
i dziękuję za życzenie powodzenia misji

Cytat:
Napisane przez star15 Pokaż wiadomość
Ja właśnie też miałam miałam wątpliwości, czy by tego nie odwlec w czasie.. czy by nie przedłużyć sobie trochę beztroski, ale znalazłam tyle plusów wspólnego zamieszkiwania razem, że się na to zdecydowałam (zdecydowaliśmy).
Wiesz, to, że to będzie wyglądało jak małżeństwo i że będę pełniła rolę coś-jakby-żony mi nie przeszkadza - dopóki nie ma dziecka, jest całkiem luźno i okej. Poza tym równy podział obowiązków (a myślę, że z moim TŻem w tej kwestii nie będzie problemu) i wcale nie wychodzi źle. Trzeba od początku ustalić jakieś zasady, wiadomo, dotrzeć się. Na przykład mój TŻ lubi wstawać rano (ale naprawdę rano, 6:30-7:00 , nawet gdy nie musi), natomiast ja nie jestem strasznym śpiochem, ale 8:30-9:00 to dla mnie w sam raz. Już chociażby w tej kwestii będziemy musieli się dogadać (że ja np. nie chcę, by TŻ mnie tak wcześnie budził), nie wspominając o milionie dziewięćset tysięcy innych..


Czuję, że nie będę żałować.
no właśnie.. tylko tego.. ja powiedziałam, że chcę koniecznie mieszkanie trzypokojowe + dodatkową osobę do mieszkania, najlepiej faceta.
nie wyobrażam sobie dzielić pokoju z Tż
tzn. wiadomo, spać możemy w jednym łózku ale muszę mieć swoją przestrzeń w postaci swojego pokoju
bo chyba by mnie krew zalała jakby Tż np. się uczył do 3:00 (a on ma taki tryb, że chodzi spać baaaaardzo późno, a ja koło północy maksymalnie), a ja bym chciała spać. A tak - dwa pokoje osobne, więc nie będziemy sobie wchodzili w drogę.




---------- Dopisano o 20:00 ---------- Poprzedni post napisano o 19:33 ----------

http://www.barciany.osp.org.pl/news.php?readmore=69

ku przestrodze dla kierowniczek.

dziewczyna, 22 lata, pracowała z moim ojcem - jakiś czas temu (15 marca bodajże) rozbiła się tą piekną alfą (zawsze koło niej parkowałam, bo alfa przecudna po prostu) kilka kilometrów za moim miastem.
leży w śpiączce, w krytycznym stanie, w szpitalu w Olsztynie.

ojciec kilka dni temu przychodzi do domu i mówi:
ojciec: ta dziewczyna ode mnie z pracy,co tą czarną alfą jeździ, wiesz..
ja: chce sprzedać?
ojciec: nie.. leży w szpitalu, rozbiła się na drzewie..
ja:

dodam, że było ślisko, a ona na pewno nie jechała 40km/h
__________________
No matter how great the talent or efforts, some things just take time.
You can't produce a baby in one month by making nine women pregnant.

Warren Buffet
mtynai jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 20:04   #1094
BeaS
Zakorzenienie
 
Avatar BeaS
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 4 854
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez SamaraMorganx Pokaż wiadomość
moja siostra na swojej płycie ze studniówki ma praktycznie cały czas ujęcia na cycki/nogi/tyłek.
Wszystko to kręciły babki, chyba po to, żeby niby było "nowocześnie"
Nawet podczas czołówki klas, ujęcia schodziły na cyce.
Film wygląda jak jakiś wstęp do porno a nie studniówka.

Wybacz, ale to tak śmiesznie brzmi.

Cytat:
Napisane przez star15 Pokaż wiadomość
Mam podobne obawy, tj. boję się odpowiedzialności. Boję się też, że będziemy się sprzeczać, gdy zaczniemy przebywać dużo na jednym terytorium, bo oboje jesteśmy uparci. Widziałam to np. wczoraj w kuchni, gdy oboje chcieliśmy zrobić po swojemu. nie wiem, jak byśmy sobie z tym poradzili na co dzień.. a z drugiej strony jest tak jak u Ciebie: kochamy się, wiążemy ze sobą poważne plany, traktujemy się poważnie i planujemy wspólną przyszłość. TŻ się ze mnie śmieje ostatnio, gdy jestem zamyślona, mówi: Co, znowu się martwisz, jak przewieziemy kwiatki do naszego mieszkania? (bo ostatnio rozmawialiśmy na ten temat i ja rzuciłam żartem: a jak my tam przetransportujemy kwiatki ode mnie z domu?, a TŻ: balonem )
Wiem, że chciałabym przy nim zasypiać, jeść jego najlepszą na świecie jajecznicę z pieczarkami na śniadanie.. zdaję sobie sprawę, że nie byłoby kolorowo, że nie raz trzasnęłabym drzwiami, ale naprawdę odpowiada mi właśnie ten facet i z właśnie tym facetem chciałabym być na stałe.
Boję się, ale to już na 99% postanowione, że od września mieszkamy w Wawie razem, wynajmujemy kawalerkę i próbujemy szczęścia...
Ale widać po Tobie jak bardzo go kochasz.
__________________
"Jeśli chcesz zerwać owoc, musisz się wspiąć na drzewo."

~ Thomas Fuller ~
BeaS jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 20:49   #1095
201604200942
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 19 620
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez mtynai Pokaż wiadomość
tzn. wiesz.. nie to, że ja nie chcę.
jasne, wyprowadzam się z domu, zaczynam swoje dorosłe życie, bez kontroli rodziców, z częściową zapomogą finansową (sprzedaję samochód po maturze, pójdę do pracy, spróbuję wziąć kredyt studencki od października i jakoś to może będzie bez ich wielkiej pomocy przez przynajmniej kolejny rok - sprzedam bellę , chlip, chlip to będę mogła się spokojnie rok na studiach utrzymać)

poza tym, też z Tżetem planujemy jakieś tam swoje życie, tylko im bliżej tego, że mam z nim zamieszkać (taki jest ogólnie plan, że po maturze jadę do nich - K. się cieszy, bo rachunki się podzielą na troje - i później od 1 lipca szukamy razem mieszkania - najlepiej między Gda Wrzeszczem a Sopotem..) to mam więcej obaw co do tego.

ja mam dopiero niecałe 19 lat, a jak razem zamieszkamy to już będzie mega zobowiązanie nie wiem czy tego w 100% chcę.
chciałabym poszaleć na studiach. Normalnie uczestniczyć w życiu studenckim, wychodzić na imprezy ze znajomymi, spotykać się z różnymi ludźmi (a wiem, ze jak będziemy mieszkać razem, to i cały czas wolny będziemy spędzać tylko we dwoje, ewentualnie troje, jeśli zamieszkamy z K.) i to mnie tak trochę wszystko przytłacza.

a z drugiej strony - zależy mi na tym, żeby między nami było dobrze, żebyśmy spróbowali, no bo przecież się kochamy, chcemy być razem, a wspólne mieszkanie najlepiej pokaże czy do siebie pasujemy naprawdę

rozmawiałam nawet o tym z rodzicami, tzn. z mamą, ale jestem pewna, ze mama już to przedyskutowała z tatą
zapytała się mnie z kim mam zamiar mieszkać na studiach, otwarcie powiedziałam, że z Tżetem i K., bo nawet tak szczerze mówiąc nie będę tam miała żadnej bliższej koleżanki, która by chciała ze mną zamieszkać ( G. , o ile pójdzie do Gda to chce do akademika iść, a nikt więcej w tym roku się raczej nie wybiera do Gda), a ludzi z castingów się obawiam po przeczytaniu wątku na wizażu o współlokatorkach

w sumie mama mnie poparła w tym pomyśle (zawsze jak jadę do Tż to dostaję kazanie pt:"bądź mądra i rozważna", więc mnie to zdziwiło, że jest ZA, żebyśmy zamieszkali razem..), powiedziała, że uważa, że to dobry pomysł, bo ich znam i mi się z nimi krzywda nie stanie.
no i że Tż o mnie będzie dbał i nie pozwoli mi zginąć w wielkim mieście

także już sama nie wiem.
spróbuję z nim pomieszkać, a jak będzie źle to będziemy myśleć co zrobić..
Martyna, jesteś długo ze swoim chłopakiem, więc chyba nie musisz się obawiac mieszkania z nim
Przecież wspólne mieszkanie nie przekreśla imprezowania ze znajomymi.
Mojemu Tż nie wypalił plan otworzenia firmy, więc jednak zamieszkamy razem. Planujemy już od wakacji, znajdziemy jakąś pracę, jeśli się nie dostanę na studia, zrezygnuję z mieszkania i poszukam w innym mieście.

Moja mama chyba sama się domyśliła, że będziemy razem mieszkać, nie ma nic przeciwko. Tata tylko ironizuje, że te czasy są "takie straszne, że młodzi żyją na kocią łapę"

ale ja nie planuję rezygnować z imprez studenckich tylko dlatego, że będę mieszkała z Tż.
201604200942 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 20:56   #1096
blue_apple
Zakorzenienie
 
Avatar blue_apple
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 4 864
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Hej
weszłam do Was, bo wszystko lepsze, niż pisanie prezentacji


Cytat:
Napisane przez mtynai Pokaż wiadomość
Marta, jak każda inna z tych prac, które mam nagrane - kelnerka w barze ale tu będzie młoda ekipa no i w Sopocie, co mi bardziej odpowiada niż Starówka w Gda.

czemu mieliby Cię nie przyjąć? mnie chcą od 19 maja a to nawet nie jest połowa.
ale napisałam, że będę dyspozycyjna od 1 czerwca, bo ten wyjazd w Góry zaplanowałam sobie
o widzisz, myslałam, że raczej nie przyjmą, bo na prawdę, środek czerwca najbardziej mi pasuje, aczkolwiek nowe pomysły mi się pojawiają.
moja kolezanka spędza wakacje w Portugalii u faceta swojego, będzie miszkanie wynajmowala i pracowala tam. i na 70% razem z A. pojedziemy tam do niej, a może udałoby się i mi popracować tam?
hm... mam jeszcze czas na myślenie, na razie to burza mózgów, trzeba wymyślić coś.

Cytat:
Napisane przez parodia Pokaż wiadomość

Tż zrobił jakiś tam arkusz z matmy, miał <50% i co? Na mnie się wyżywa
Kolejne moje przemyślenie maturalne - boję się tylko niemieckiego. Nawijałam dzisiaj na korkach po angielsku, że jakoś się nie boję Tylko wiecie, co mnie wkurza? Jak mam dobrze przedstawić materiał o przestępstwach, jak nie znam kluczowych słówek? A nie znam, bo nie przerobiliśmy Państwa i społeczeństwa, Świata przyrody i Życia rodzinnego i towarzyskiego. A żeby było jeszcze fajniej, to na pewno wszystkich nie zdążymy
Muszę sama te słówka i ćwiczenia ogarnąć żeby chociaż nam kserówki dała, to pewnie nie...
rób sama koniecznie. nie można tylko na szkole polegać - coś o tym wiem
a mój tż też ma tak

Cytat:
Napisane przez mtynai Pokaż wiadomość
my właśnie robimy państwo i społeczeństwo na lekcji, ale to wiadomo, ja na tych lekcjach śpię, ew. piszę do Ciebie smsy
a do mnie

Cytat:
Napisane przez star15 Pokaż wiadomość

Martyna, a Ty jesteś pewna, że Majki lubi Cię wyłącznie jako koleżankę? Bo jak mi się te wszystkie elementy łączą to niezłe puzzle powstają.. taniec razem w polonezie, "jesteś najlepsza i najmądrzejsza", tego tamtego.. : >


Wiecie co? Odkryłam wczoraj przypadkiem, że jestem normalna. jak czytałam zachwyty dorosłego faceta nad kształtami 12-letniej dziewczynki (ta książka o wyrafinowanym pedofilu ), to myślałam, że..
ja to już dawno mówiłam

apropo tej Lolity, jest film na podstawie tej ksiązki w empajku widziałam w nd.

Cytat:
Napisane przez Claaire Pokaż wiadomość

To cud, że jeszcze znajduję w internecie jakieś arkusze z ang. R których nie robiłam, bo większość to już znam niestety na pamięć
to dobrze, że znasz na pamięć

Cytat:
Napisane przez czijo Pokaż wiadomość
A póki co... opowiedzieć Wam o redukcji fenomenologicznej?
koniecznie


Cytat:
Napisane przez mtynai Pokaż wiadomość
tzn. wiesz.. nie to, że ja nie chcę.
jasne, wyprowadzam się z domu, zaczynam swoje dorosłe życie, bez kontroli rodziców, z częściową zapomogą finansową (sprzedaję samochód po maturze, pójdę do pracy, spróbuję wziąć kredyt studencki od października i jakoś to może będzie bez ich wielkiej pomocy przez przynajmniej kolejny rok - sprzedam bellę , chlip, chlip to będę mogła się spokojnie rok na studiach utrzymać)

poza tym, też z Tżetem planujemy jakieś tam swoje życie, tylko im bliżej tego, że mam z nim zamieszkać (taki jest ogólnie plan, że po maturze jadę do nich - K. się cieszy, bo rachunki się podzielą na troje - i później od 1 lipca szukamy razem mieszkania - najlepiej między Gda Wrzeszczem a Sopotem..) to mam więcej obaw co do tego.

ja mam dopiero niecałe 19 lat, a jak razem zamieszkamy to już będzie mega zobowiązanie nie wiem czy tego w 100% chcę.
chciałabym poszaleć na studiach. Normalnie uczestniczyć w życiu studenckim, wychodzić na imprezy ze znajomymi, spotykać się z różnymi ludźmi (a wiem, ze jak będziemy mieszkać razem, to i cały czas wolny będziemy spędzać tylko we dwoje, ewentualnie troje, jeśli zamieszkamy z K.) i to mnie tak trochę wszystko przytłacza.

a z drugiej strony - zależy mi na tym, żeby między nami było dobrze, żebyśmy spróbowali, no bo przecież się kochamy, chcemy być razem, a wspólne mieszkanie najlepiej pokaże czy do siebie pasujemy naprawdę

rozmawiałam nawet o tym z rodzicami, tzn. z mamą, ale jestem pewna, ze mama już to przedyskutowała z tatą
zapytała się mnie z kim mam zamiar mieszkać na studiach, otwarcie powiedziałam, że z Tżetem i K., bo nawet tak szczerze mówiąc nie będę tam miała żadnej bliższej koleżanki, która by chciała ze mną zamieszkać ( G. , o ile pójdzie do Gda to chce do akademika iść, a nikt więcej w tym roku się raczej nie wybiera do Gda), a ludzi z castingów się obawiam po przeczytaniu wątku na wizażu o współlokatorkach

w sumie mama mnie poparła w tym pomyśle (zawsze jak jadę do Tż to dostaję kazanie pt:"bądź mądra i rozważna", więc mnie to zdziwiło, że jest ZA, żebyśmy zamieszkali razem..), powiedziała, że uważa, że to dobry pomysł, bo ich znam i mi się z nimi krzywda nie stanie.
no i że Tż o mnie będzie dbał i nie pozwoli mi zginąć w wielkim mieście

także już sama nie wiem.
spróbuję z nim pomieszkać, a jak będzie źle to będziemy myśleć co zrobić..
Martyna, błagam Cię, nie dopuść do tego.
Wspólne mieszkanie nie równa się przebywaniu z daną osobą 24h/dobę.
Wspólne mieszkanie to duzy krok w dorosłość, ale... nie znaczy to, że jest się wtedy już tylko i wyłącznie z tą jedną osobą, trzeba mieć inne życie, oprócz tego z tżtem.
Bo w przyszłości, tej dalszej, też będzie tak, że oprócz wspólnego życia, każde z Was będzie miał to inne, to życie obok.
Sama ostatnio poleciłaś mi Zahira.
weź Ty go przeczytaj jeszcze raz, co?

Cytat:
Napisane przez star15 Pokaż wiadomość
Mam podobne obawy, tj. boję się odpowiedzialności. Boję się też, że będziemy się sprzeczać, gdy zaczniemy przebywać dużo na jednym terytorium, bo oboje jesteśmy uparci. Widziałam to np. wczoraj w kuchni, gdy oboje chcieliśmy zrobić po swojemu. nie wiem, jak byśmy sobie z tym poradzili na co dzień.. a z drugiej strony jest tak jak u Ciebie: kochamy się, wiążemy ze sobą poważne plany, traktujemy się poważnie i planujemy wspólną przyszłość. TŻ się ze mnie śmieje ostatnio, gdy jestem zamyślona, mówi: Co, znowu się martwisz, jak przewieziemy kwiatki do naszego mieszkania? (bo ostatnio rozmawialiśmy na ten temat i ja rzuciłam żartem: a jak my tam przetransportujemy kwiatki ode mnie z domu?, a TŻ: balonem )
Wiem, że chciałabym przy nim zasypiać, jeść jego najlepszą na świecie jajecznicę z pieczarkami na śniadanie.. zdaję sobie sprawę, że nie byłoby kolorowo, że nie raz trzasnęłabym drzwiami, ale naprawdę odpowiada mi właśnie ten facet i z właśnie tym facetem chciałabym być na stałe.
Boję się, ale to już na 99% postanowione, że od września mieszkamy w Wawie razem, wynajmujemy kawalerkę i próbujemy szczęścia...



ostatnio także myślalam nad tą kwestią wspólnego mieszkania...

jeśli zostanę na studia w Warszawie, a na to się zapowiada, to na pewno nie wyprowadzę się zbyt szybko. nie będę miała takiej możliwości i... potrzeby.
bo w wypadku, gdy zostaje w tym samym mieście, w którym mieszkają rodzice moje oddzielne mieszkanie to dodatkowe koszty, a przecież nie będę w stanie całkowicie sama się utrzymać.
to byłby taki mój kaprys, za który oni musieli by płacić. (nie mówię, ze w całości, no, ale zawsze...
to chociaz tę kwestię mam już jasną, ale... kiedy będzie odpowiedni moment, żeby zamieszkać w tżtem?
kiedy będę w stanie sama się utrzymać?
wiecie - jakoś mnie ciągnie do dorosłości i samodzielności, to chyba odpowiedni moment. dlatego tak chce pójść do pracy, pomijając kwestię pieniędzy...





---------
to idę pisać.

Edytowane przez blue_apple
Czas edycji: 2010-03-24 o 20:57
blue_apple jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 21:26   #1097
mtynai
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 751
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez SamaraMorganx Pokaż wiadomość
Martyna, jesteś długo ze swoim chłopakiem, więc chyba nie musisz się obawiac mieszkania z nim
Przecież wspólne mieszkanie nie przekreśla imprezowania ze znajomymi.
Mojemu Tż nie wypalił plan otworzenia firmy, więc jednak zamieszkamy razem. Planujemy już od wakacji, znajdziemy jakąś pracę, jeśli się nie dostanę na studia, zrezygnuję z mieszkania i poszukam w innym mieście.

Moja mama chyba sama się domyśliła, że będziemy razem mieszkać, nie ma nic przeciwko. Tata tylko ironizuje, że te czasy są "takie straszne, że młodzi żyją na kocią łapę"

ale ja nie planuję rezygnować z imprez studenckich tylko dlatego, że będę mieszkała z Tż.
Ale ja znam swojego Tż juz widzę jego foszki

Cytat:
Napisane przez blue_apple Pokaż wiadomość

a do mnie



Martyna, błagam Cię, nie dopuść do tego.
Wspólne mieszkanie nie równa się przebywaniu z daną osobą 24h/dobę.
Wspólne mieszkanie to duzy krok w dorosłość, ale... nie znaczy to, że jest się wtedy już tylko i wyłącznie z tą jedną osobą, trzeba mieć inne życie, oprócz tego z tżtem.
Bo w przyszłości, tej dalszej, też będzie tak, że oprócz wspólnego życia, każde z Was będzie miał to inne, to życie obok.
Sama ostatnio poleciłaś mi Zahira.
weź Ty go przeczytaj jeszcze raz, co?


do Ciebie też z angola piszę zawsze

hmm.. ale ja doskonale o tym wiem dlatego obawiam się tego mieszkania razem, bo powtarzam Wam, że znam swojego Tż, i wiem, że będzie stroił fochy o kolegów i koleżanki, że go nie chcę gdzieś ze sobą zabrać, że on nie wie co ja na imprezie będę robić.

A ja nie mam zamiaru też rezygnować ze swoich rozrywek.

A myślę, że inaczej by było gdybyśmy mieszkali oddzielnie (brak kolejnego etapu naszej znajomości, automatycznie i mniejsze zobowiązania).

np. weźcie pod uwagę : pokłócę się z nim, będziemy chcieli się rozejść i gdzie ja pójdę? jemu każę wystawić się za drzwi bo go nie chcę znać?
tzn. to już taka bardzo hardkorowa wersja, no,ale przyznajcie, że mogłaby mieć miejsce.

I ja doskonale rozumiem to, że każdy powinien mieć swoje życie (ale w praktyce często bywa inaczej niż w teorii, ja mam w domu tak, że moi rodzice WSZYSTKO robią razem : jeżdżą na motorze, łowią ryby, opalają się, pracują w ogrodzie, śpią, wydurniają się, WSZYSTKO, dosłownie WSZYSTKO robią razem, rzadko wychodzą gdzieś oddzielnie, a jak już to ciągle serwis sms, telefony, jakby żyć bez siebie nie mogli.. i wiecie, skoro ja mam taki szablon w domu, Tż też.. no to automatycznie to się też przenosi na nasz związek, mimo, że ja np. staram się wychodzić z domu, dosyć często chodzę do koleżanek, czy to na imprezy, babskie to babskie, ale imprezy, czy też tam jakieś herbatki, Tż nie wychodzi, mimo, że go nakłaniam nawet czasami, on ma swojego K., z którym spędza czas w Gda.. mimo, że np. też często K. wychodzi do swoich znajomych, a mój Tż siedzi sam w domu )

z jednej strony by mi to nie przeszkadzało, a z drugiej strony, obawiam się, że może nas dopaść jakaś rutyna.
od 15 roku życia praktycznie cały czas, z dwoma przerwami, jest On.. i zaraz wyjdzie na to, że w wieku 15 lat już wybrałam sobie męża.

jeżu, jakie ciężkie to życie.
__________________
No matter how great the talent or efforts, some things just take time.
You can't produce a baby in one month by making nine women pregnant.

Warren Buffet
mtynai jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 21:35   #1098
tynas
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 377
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

oj tak planujecie swoje mieszkanie z TŻ-tami... ja ze swoim jestem ponad rok,ale jeszcze się na to nie zdecydujemy... może za rok,2... jeżeli zostane w tym mieście co on na studia,bo ja dziwna jestem( na obozy/kolonie kochalam jeździć sama-nikogo nie znając, poszlam do innego miasta do LO,też nikogo nie znając) ... ogólnie lubię robić coś takiego-przerywać jakiś rozdzial,zaczynać nowy...
wracając do nauki... jutro mam spr ze slówek z rep z oxfordu unity uwaga... 5i 6 ... na miesiąc przed maturą!
w sumie ze slówek w miare dobra jestem,tylko kilka razy przejrze,bo większość pamiętam...
dzwonil do mnie mój brat,że dzwonila do niego mama,że Fikus(nasz kot) zdechl... masakra poplakalam się... wiem ,to tylko kot... ale po 1. kocham koty,wszystkie.po 2. mamy go od kiedy pamiętam(od czasu jak mialam 3 lata) i byl czlonkiem naszej rodziny-doslownie,jak jedliśmy posilki to on mial swój stolek i siedzial z nami przy stole... byl taki kochany... uwielbial pieszczoty ...
ehh bo się porycze znowu...
z drugiej strony ciesze się,że to się nie stalo w weekend i to nie ja odkrylam,że nie żyje... aaa mial cukrzyce(wykryliśmy to tydzień temu i insulinę dostawal)
dzisiaj jeszcze jadl z rodzicami śniadanie, a jak mam wrócila z pracy to już byl caly sztywny ;(
__________________
ODWYK KOSMETYCZNY,mam:
próbki: bylo18,jest 5 dąże do 0
kolorowe: bylo27,jest 28 dąże do 15
pielęgnacja: bylo54,jest 46 dąże do 35

Wkręcam się w mineraly

WYMIANA :
https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=411397
tynas jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 21:37   #1099
czijo
Zadomowienie
 
Avatar czijo
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 918
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez mtynai Pokaż wiadomość
I ja doskonale rozumiem to, że każdy powinien mieć swoje życie (ale w praktyce często bywa inaczej niż w teorii, ja mam w domu tak, że moi rodzice WSZYSTKO robią razem : jeżdżą na motorze, łowią ryby, opalają się, pracują w ogrodzie, śpią, wydurniają się, WSZYSTKO, dosłownie WSZYSTKO robią razem, rzadko wychodzą gdzieś oddzielnie, a jak już to ciągle serwis sms, telefony, jakby żyć bez siebie nie mogli.. i wiecie, skoro ja mam taki szablon w domu, Tż też.. no to automatycznie to się też przenosi na nasz związek.
Tak Cię czytam i myślę sobie, tak zupełnie obok tematu... co sądzicie o teorii powielania rodzinnego wzorca? Odkąd skończyłam 14 lat jest nas troje: mama, brat i ja. I na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie związku z nikim. Nie widzę siebie z kimś. To jest dla mnie zupełnie nienaturalne. Za to całkowicie oczywiste jest dla mnie, że będę miała dzieci. Ciekawe. Niepokalane poczęcie? >>

Dla zainteresowanych: redukcja fenomenologiczna to proces oczyszczenia świadomości z dotychczasowej rzeczywistości, składający się z dwóch etapów:
1. redukcji ejdetycznej, czyli odrzucenia naturalnego nastawienia do rzeczywistości. Odrzucam moje sądy i oczyszczam świadomość.
2. redukcji transcendentalnej, która służy budowaniu czystej refleksji filozoficznej. Przedmiot i podmiot stają się częścią strumienia świadomości.

Na pewno Wam się to przyda!
czijo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 21:53   #1100
parodia
Zakorzenienie
 
Avatar parodia
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: /
Wiadomości: 6 452
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

[1=940aaead32a02128bb608a6 b94f04b4806a21ce5_60383a2 a3bc41;18110555]Jak już Justyna wspomniała nie udało mi się samej naprawić kompa. musiałam oddać do serwisu. cały zawirusowany był. aż w szoku byłam że aż tak, bo przecież jakiś program antywirusowy miałam ;]. no ale co tam. na szczęście zadzwonili do mnie wcześniej i poprosiłam ich żeby zgrali mi moją prezentacje itp.... także sytuacja jest już opanowana.[/QUOTE]
bratem się nie pochwalisz?
Cytat:
Napisane przez effciaa16 Pokaż wiadomość
mam do Was pytanie. Jak mam napisać w konspekcie w przypadku, gdy mam poszczególne treny a nie całe? Bo normalnie bym napisała
Jan Kochanowski, Treny Warszawa itd. (ale ja nie mam wszystkich trenów, mam wybrane to jak mam to napisać ?)
Tak jak Martyna pisała, podajesz strony
Cytat:
Napisane przez czijo Pokaż wiadomość
Cześć Dziewczyny ;*
Z dumą donoszę, że mam 3 z historii i niniejszym zakończyłam edukację tego przedmiotu. For good.
Jutro jeszcze odpowiadam z filozofii (tak, mam TAKI przedmiot ), i zaliczam stereometrię, i to już chyba tyle.
Nie wiem co z polskim. Pozostaje mi mieć nadzieję, że moja niepisana nerdowsko-humanistyczna umowa z nauczycielką gwarantuje mi dopa
A póki co... opowiedzieć Wam o redukcji fenomenologicznej?
i Beacie też, bo mi chyba nie zacytowało '
Nie musisz
Cytat:
Napisane przez mtynai Pokaż wiadomość
ja mam dopiero niecałe 19 lat, a jak razem zamieszkamy to już będzie mega zobowiązanie nie wiem czy tego w 100% chcę.
chciałabym poszaleć na studiach. Normalnie uczestniczyć w życiu studenckim, wychodzić na imprezy ze znajomymi, spotykać się z różnymi ludźmi (a wiem, ze jak będziemy mieszkać razem, to i cały czas wolny będziemy spędzać tylko we dwoje, ewentualnie troje, jeśli zamieszkamy z K.) i to mnie tak trochę wszystko przytłacza.
Mam tak samo... Boję się zobowiązań i właśnie te imprezy... Ja najchętniej jak najmniej czasu spędzałabym w domu, a Tż odwrotnie- może da się to jakoś pogodzić, ale...
Zresztą teraz mamy TYLKO wspólnych znajomych
Cytat:
Napisane przez star15 Pokaż wiadomość
Ja właśnie też miałam miałam wątpliwości, czy by tego nie odwlec w czasie.. czy by nie przedłużyć sobie trochę beztroski, ale znalazłam tyle plusów wspólnego zamieszkiwania razem, że się na to zdecydowałam (zdecydowaliśmy).
Wiesz, to, że to będzie wyglądało jak małżeństwo i że będę pełniła rolę coś-jakby-żony mi nie przeszkadza - dopóki nie ma dziecka, jest całkiem luźno i okej. Poza tym równy podział obowiązków (a myślę, że z moim TŻem w tej kwestii nie będzie problemu) i wcale nie wychodzi źle. Trzeba od początku ustalić jakieś zasady, wiadomo, dotrzeć się. Na przykład mój TŻ lubi wstawać rano (ale naprawdę rano, 6:30-7:00 , nawet gdy nie musi), natomiast ja nie jestem strasznym śpiochem, ale 8:30-9:00 to dla mnie w sam raz. Już chociażby w tej kwestii będziemy musieli się dogadać (że ja np. nie chcę, by TŻ mnie tak wcześnie budził), nie wspominając o milionie dziewięćset tysięcy innych..
A u mnie i Tżta to jedyna wspólna cecha - ani mnie, ani jego nic nie zachęci do dobrowolnego wstania przed 10
Cytat:
Napisane przez blue_apple Pokaż wiadomość
rób sama koniecznie. nie można tylko na szkole polegać - coś o tym wiem
a mój tż też ma tak

jeśli zostanę na studia w Warszawie, a na to się zapowiada, to na pewno nie wyprowadzę się zbyt szybko. nie będę miała takiej możliwości i... potrzeby.
bo w wypadku, gdy zostaje w tym samym mieście, w którym mieszkają rodzice moje oddzielne mieszkanie to dodatkowe koszty, a przecież nie będę w stanie całkowicie sama się utrzymać.
to byłby taki mój kaprys, za który oni musieli by płacić. (nie mówię, ze w całości, no, ale zawsze...
to chociaz tę kwestię mam już jasną, ale... kiedy będzie odpowiedni moment, żeby zamieszkać w tżtem?
kiedy będę w stanie sama się utrzymać?
wiecie - jakoś mnie ciągnie do dorosłości i samodzielności, to chyba odpowiedni moment. dlatego tak chce pójść do pracy, pomijając kwestię pieniędzy...
Ciężko się zmobilizować

Z jednej strony fajnie Ci, jeśli zostaniesz w stolicy, ale z drugiej ja właśnie już od roku, półtora nie mogę się doczekać tej wyprowadzki
Cytat:
Napisane przez mtynai Pokaż wiadomość
np. weźcie pod uwagę : pokłócę się z nim, będziemy chcieli się rozejść i gdzie ja pójdę? jemu każę wystawić się za drzwi bo go nie chcę znać?
tzn. to już taka bardzo hardkorowa wersja, no,ale przyznajcie, że mogłaby mieć miejsce.

od 15 roku życia praktycznie cały czas, z dwoma przerwami, jest On.. i zaraz wyjdzie na to, że w wieku 15 lat już wybrałam sobie męża.
Mój Tż na coś takiego odpowiedział: "no to co, będziemy przyjaciółmi"

Ja 14 i właśnie nie chcę tego. Kiedyś tak sobie rozmawialiśmy i stwierdziliśmy, że dobrze nam razem jest i szkoda w sumie, że się spotkaliśmy tak wcześnie, jak byliśmy bez żadnych doświadczeń, itp

-------------
Ale się poważnie zrobiło
Neta nie miałam kilka godzin
Idę do wosa i angielskiego tylko na farmę zajrzę

---------- Dopisano o 21:53 ---------- Poprzedni post napisano o 21:50 ----------

Cytat:
Napisane przez czijo Pokaż wiadomość
Tak Cię czytam i myślę sobie, tak zupełnie obok tematu... co sądzicie o teorii powielania rodzinnego wzorca? Odkąd skończyłam 14 lat jest nas troje: mama, brat i ja. I na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie związku z nikim. Nie widzę siebie z kimś. To jest dla mnie zupełnie nienaturalne. Za to całkowicie oczywiste jest dla mnie, że będę miała dzieci. Ciekawe. Niepokalane poczęcie? >>

Dla zainteresowanych: redukcja fenomenologiczna to proces oczyszczenia świadomości z dotychczasowej rzeczywistości, składający się z dwóch etapów:
1. redukcji ejdetycznej, czyli odrzucenia naturalnego nastawienia do rzeczywistości. Odrzucam moje sądy i oczyszczam świadomość.
2. redukcji transcendentalnej, która służy budowaniu czystej refleksji filozoficznej. Przedmiot i podmiot stają się częścią strumienia świadomości.

Na pewno Wam się to przyda!
Ja myślę tyle, że zrobię dużo, żeby go nie powielić w pewnych kwestiach

Taa, z pewnością
__________________

parodia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 22:00   #1101
blue_apple
Zakorzenienie
 
Avatar blue_apple
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 4 864
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez mtynai Pokaż wiadomość

do Ciebie też z angola piszę zawsze

hmm.. ale ja doskonale o tym wiem dlatego obawiam się tego mieszkania razem, bo powtarzam Wam, że znam swojego Tż, i wiem, że będzie stroił fochy o kolegów i koleżanki, że go nie chcę gdzieś ze sobą zabrać, że on nie wie co ja na imprezie będę robić.

A ja nie mam zamiaru też rezygnować ze swoich rozrywek.

A myślę, że inaczej by było gdybyśmy mieszkali oddzielnie (brak kolejnego etapu naszej znajomości, automatycznie i mniejsze zobowiązania).

np. weźcie pod uwagę : pokłócę się z nim, będziemy chcieli się rozejść i gdzie ja pójdę? jemu każę wystawić się za drzwi bo go nie chcę znać?
tzn. to już taka bardzo hardkorowa wersja, no,ale przyznajcie, że mogłaby mieć miejsce.

I ja doskonale rozumiem to, że każdy powinien mieć swoje życie (ale w praktyce często bywa inaczej niż w teorii, ja mam w domu tak, że moi rodzice WSZYSTKO robią razem : jeżdżą na motorze, łowią ryby, opalają się, pracują w ogrodzie, śpią, wydurniają się, WSZYSTKO, dosłownie WSZYSTKO robią razem, rzadko wychodzą gdzieś oddzielnie, a jak już to ciągle serwis sms, telefony, jakby żyć bez siebie nie mogli.. i wiecie, skoro ja mam taki szablon w domu, Tż też.. no to automatycznie to się też przenosi na nasz związek, mimo, że ja np. staram się wychodzić z domu, dosyć często chodzę do koleżanek, czy to na imprezy, babskie to babskie, ale imprezy, czy też tam jakieś herbatki, Tż nie wychodzi, mimo, że go nakłaniam nawet czasami, on ma swojego K., z którym spędza czas w Gda.. mimo, że np. też często K. wychodzi do swoich znajomych, a mój Tż siedzi sam w domu )

z jednej strony by mi to nie przeszkadzało, a z drugiej strony, obawiam się, że może nas dopaść jakaś rutyna.
od 15 roku życia praktycznie cały czas, z dwoma przerwami, jest On.. i zaraz wyjdzie na to, że w wieku 15 lat już wybrałam sobie męża.

jeżu, jakie ciężkie to życie.
jasne, nie piszesz

powiem Ci szczerze, że ja nie wyobrażam sobie takiego czegoś, że ktoś stroi fochy o moje wyjścia, że nie mam życia obok.
ale przyznam się bez bicia, że długo o to walczyliśmy z tżtem, zeby kązdy opórcz wspólnego życia miał swoje, a przy okazji nikt nie poczuł się urażony i żeby to było naturalne.
po prostu dla mnie to najlepszy krok do uzależnienia, a wtedy do znudzenia.
a w efekcie nawet gdy będzie coś nie tak, to nic się nie zmieni, bo uzależnienie nie pozwoli na zmiany, na odejście w ekstremalnych wypadkach też.
czasem myslę, że tak się rodzą patologiczne związki, co oczywiście już jest kompletnym ekstremalnym zdarzeniem, ale coś u podstaw ma z uzależnienia, zazdrości i prób kontroli.

będzie Ci trudno spotykać się z koleżankami nawet, bo będziesz widziała minę tżta, że znowu zostaje w domu sam

Cytat:
Napisane przez tynas Pokaż wiadomość
oj tak planujecie swoje mieszkanie z TŻ-tami... ja ze swoim jestem ponad rok,ale jeszcze się na to nie zdecydujemy... może za rok,2... jeżeli zostane w tym mieście co on na studia,bo ja dziwna jestem( na obozy/kolonie kochalam jeździć sama-nikogo nie znając, poszlam do innego miasta do LO,też nikogo nie znając) ... ogólnie lubię robić coś takiego-przerywać jakiś rozdzial,zaczynać nowy...
wracając do nauki... jutro mam spr ze slówek z rep z oxfordu unity uwaga... 5i 6 ... na miesiąc przed maturą!
w sumie ze slówek w miare dobra jestem,tylko kilka razy przejrze,bo większość pamiętam...
dzwonil do mnie mój brat,że dzwonila do niego mama,że Fikus(nasz kot) zdechl... masakra poplakalam się... wiem ,to tylko kot... ale po 1. kocham koty,wszystkie.po 2. mamy go od kiedy pamiętam(od czasu jak mialam 3 lata) i byl czlonkiem naszej rodziny-doslownie,jak jedliśmy posilki to on mial swój stolek i siedzial z nami przy stole... byl taki kochany... uwielbial pieszczoty ...
ehh bo się porycze znowu...
z drugiej strony ciesze się,że to się nie stalo w weekend i to nie ja odkrylam,że nie żyje... aaa mial cukrzyce(wykryliśmy to tydzień temu i insulinę dostawal)
dzisiaj jeszcze jadl z rodzicami śniadanie, a jak mam wrócila z pracy to już byl caly sztywny ;(
też mam ostatnio ochotę na nowy rozdział, w pewnym sensie oczywiście.

smutne, z tym kotem... mówiłaś ostatnio, że miał cukrzycę.
to trochę tak, jakby odszedł przyjaciel. ech.

Cytat:
Napisane przez czijo Pokaż wiadomość
Tak Cię czytam i myślę sobie, tak zupełnie obok tematu... co sądzicie o teorii powielania rodzinnego wzorca? Odkąd skończyłam 14 lat jest nas troje: mama, brat i ja. I na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie związku z nikim. Nie widzę siebie z kimś. To jest dla mnie zupełnie nienaturalne. Za to całkowicie oczywiste jest dla mnie, że będę miała dzieci. Ciekawe. Niepokalane poczęcie? >>

Dla zainteresowanych: redukcja fenomenologiczna to proces oczyszczenia świadomości z dotychczasowej rzeczywistości, składający się z dwóch etapów:
1. redukcji ejdetycznej, czyli odrzucenia naturalnego nastawienia do rzeczywistości. Odrzucam moje sądy i oczyszczam świadomość.
2. redukcji transcendentalnej, która służy budowaniu czystej refleksji filozoficznej. Przedmiot i podmiot stają się częścią strumienia świadomości.

Na pewno Wam się to przyda!
właśnie też zastanawiam się nad tym często...
ja mam np. problem z okazywaniem uczuć, tych ciepłych, z pocieszaniem, przytulaniem... z wieloma tego typu rzeczami, czasem myślę, że dlatego, że w domu nikt o tym nie mówił, nie okazywał. to po prostu było, było gdzieś z boku.
i także nie chciałabym powielić zachowań moich rodziców.


ach, ja myślę, że niepokalane poczęcie jak najbardziej

bardzo ciekawe to o czym mówisz
cokolwiek to znaczy.

---------- Dopisano o 21:58 ---------- Poprzedni post napisano o 21:53 ----------

Cytat:
Napisane przez parodia Pokaż wiadomość

Mam tak samo... Boję się zobowiązań i właśnie te imprezy... Ja najchętniej jak najmniej czasu spędzałabym w domu, a Tż odwrotnie- może da się to jakoś pogodzić, ale...
Zresztą teraz mamy TYLKO wspólnych znajomych

Z jednej strony fajnie Ci, jeśli zostaniesz w stolicy, ale z drugiej ja właśnie już od roku, półtora nie mogę się doczekać tej wyprowadzki

Mój Tż na coś takiego odpowiedział: "no to co, będziemy przyjaciółmi"

Ja 14 i właśnie nie chcę tego. Kiedyś tak sobie rozmawialiśmy i stwierdziliśmy, że dobrze nam razem jest i szkoda w sumie, że się spotkaliśmy tak wcześnie, jak byliśmy bez żadnych doświadczeń, itp

Ja myślę tyle, że zrobię dużo, żeby go nie powielić w pewnych kwestiach
na razie TYLKO, a potem myślę, że to się zmieni
u mnie z tymi imprezami to jest tak, że... imprezujemy inaczej
nie lubię tego strasznie, ale cóż...

no to będziecie

ja chyba 14
i masz rację, że może lepiej było spotkać się później...
bo wszystkie doświadczenia są z nim. a niekoniecznie każde z nich chciałabym, żeby było NASZYM doświadczeniem. wolałabym z nim tego nie doświadczać

ja przez Was zaczęłam myśleć o przeprowadzce

a ja jednocześnie w kilku kwestiach chciałabym go powielić, no, a w wielu nie

---------- Dopisano o 22:00 ---------- Poprzedni post napisano o 21:58 ----------

mój wstęp będzie miał prawie pół str A4
blue_apple jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 22:08   #1102
parodia
Zakorzenienie
 
Avatar parodia
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: /
Wiadomości: 6 452
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez blue_apple Pokaż wiadomość
a ja jednocześnie w kilku kwestiach chciałabym go powielić, no, a w wielu nie

---------- Dopisano o 22:00 ---------- Poprzedni post napisano o 21:58 ----------

mój wstęp będzie miał prawie pół str A4
Mi czasami aż wstyd o tym myśleć, że chciałabym być prawie że kompletnie inna niż rodzice

To go skróć, marudo
__________________


Edytowane przez parodia
Czas edycji: 2010-03-24 o 22:12
parodia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 22:13   #1103
mtynai
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 751
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez czijo Pokaż wiadomość
Tak Cię czytam i myślę sobie, tak zupełnie obok tematu... co sądzicie o teorii powielania rodzinnego wzorca? Odkąd skończyłam 14 lat jest nas troje: mama, brat i ja. I na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie związku z nikim. Nie widzę siebie z kimś. To jest dla mnie zupełnie nienaturalne. Za to całkowicie oczywiste jest dla mnie, że będę miała dzieci. Ciekawe. Niepokalane poczęcie? >>

Dla zainteresowanych: redukcja fenomenologiczna to proces oczyszczenia świadomości z dotychczasowej rzeczywistości, składający się z dwóch etapów:
1. redukcji ejdetycznej, czyli odrzucenia naturalnego nastawienia do rzeczywistości. Odrzucam moje sądy i oczyszczam świadomość.
2. redukcji transcendentalnej, która służy budowaniu czystej refleksji filozoficznej. Przedmiot i podmiot stają się częścią strumienia świadomości.

Na pewno Wam się to przyda!
myślę, że sytuacja w domu, i to jak zachowują się rodzice, wpływa na to, jak później wyglądają nasze związki.



na pewno przyda mi się

Cytat:
Napisane przez parodia Pokaż wiadomość
Mam tak samo... Boję się zobowiązań i właśnie te imprezy... Ja najchętniej jak najmniej czasu spędzałabym w domu, a Tż odwrotnie- może da się to jakoś pogodzić, ale...
Zresztą teraz mamy TYLKO wspólnych znajomych

Ja 14 i właśnie nie chcę tego. Kiedyś tak sobie rozmawialiśmy i stwierdziliśmy, że dobrze nam razem jest i szkoda w sumie, że się spotkaliśmy tak wcześnie, jak byliśmy bez żadnych doświadczeń, itp
my nie mamy jako takich wspólnych znajomych.
ja mam tylko kilka koleżanek, Tż trzech kolegów, z jednym mieszka, dwóch z uczelni z którymi w sumie nie spotyka się poza uczelnią, chyba, że w trakcie okienka w zajęciach
(jeden z tych kolegów jest gejem w ogóle, chyba, bo się oficjalnie nie przyznał, ale są dowody na to )

no własnie, mój Tż też jest moim pierwszym takim na poważnie.
(chociaż niektóre z was znają moje zawirowania, które miały miejsce w ubiegłym roku, ale byłam głupia )

Cytat:
Napisane przez blue_apple Pokaż wiadomość
jasne, nie piszesz

powiem Ci szczerze, że ja nie wyobrażam sobie takiego czegoś, że ktoś stroi fochy o moje wyjścia, że nie mam życia obok.
ale przyznam się bez bicia, że długo o to walczyliśmy z tżtem, zeby kązdy opórcz wspólnego życia miał swoje, a przy okazji nikt nie poczuł się urażony i żeby to było naturalne.
po prostu dla mnie to najlepszy krok do uzależnienia, a wtedy do znudzenia.
a w efekcie nawet gdy będzie coś nie tak, to nic się nie zmieni, bo uzależnienie nie pozwoli na zmiany, na odejście w ekstremalnych wypadkach też.
czasem myslę, że tak się rodzą patologiczne związki, co oczywiście już jest kompletnym ekstremalnym zdarzeniem, ale coś u podstaw ma z uzależnienia, zazdrości i prób kontroli.

będzie Ci trudno spotykać się z koleżankami nawet, bo będziesz widziała minę tżta, że znowu zostaje w domu sam




właśnie też zastanawiam się nad tym często...
ja mam np. problem z okazywaniem uczuć, tych ciepłych, z pocieszaniem, przytulaniem... z wieloma tego typu rzeczami, czasem myślę, że dlatego, że w domu nikt o tym nie mówił, nie okazywał. to po prostu było, było gdzieś z boku.
i także nie chciałabym powielić zachowań moich rodziców.



wiesz jak u mnie było i jest.
pod kątem koleżanek akurat się zmieniło, ale każda impreza, gdzie są faceci to wiadomo.

no,a przecież kryzys w naszym związku był spowodowany właśnie tym, że próbował mnie kontrolować, zamknąć w klatce, w dodatku nic do niego nie docierało..
teraz jest inaczej ale wiem, ze jak ze sobą zamieszkamy, to on będzie miał poczucie, że nie mam gdzie iść, że jestem na niego skazana , no i, że ma do mnie jako takie prawo no i może się zacząć od nowa, choć nie musi.

Zobaczymy jak to będzie.


ja z kolei też nie umiem okazywać uczuć.. ale nie jest to związane z tym, że nie widziałam tego w domu. Moi rodzice często się przytulają, całują, łapią za tyłki i w ogóle a ja jakoś tak, nie przepadam za bliskością ogólnie, czy to przytulenie, całowanie, mizianie, czy jakieś właśnie pocieszanie.
no i nie wynika to z tego, że w domu mnie nie przytulają, bo właśnie mama ciągle mówi, że ona się do mnie garnie, a ja nawet przytulić jej nie mogę, że traktuję jak obcą osobę no,ale.. co ja poradzę, że taka jestem? po prostu nie jestem wylewna.

rzadko mówię, że kocham, że lubię, że mi zależy.
bo wychodzę z założenia, że to widać po moim zachowaniu
__________________
No matter how great the talent or efforts, some things just take time.
You can't produce a baby in one month by making nine women pregnant.

Warren Buffet
mtynai jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 22:16   #1104
blue_apple
Zakorzenienie
 
Avatar blue_apple
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 4 864
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez parodia Pokaż wiadomość
Mi czasami aż wstyd o tym myśleć, że chciałabym być prawie że kompletnie inna niż rodzice

To go skróć, marudo
ale to nie powód do wstydu, każdy ma inne zdanie o życiu, inny pogląd na życie.
nie musisz się zgadzać z tymi praktykowanymi przez Twoich rodziców.


nie da się, kurna, bo mi zamysł główny psuje
blue_apple jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 22:23   #1105
mtynai
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 751
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez parodia Pokaż wiadomość
Mi czasami aż wstyd o tym myśleć, że chciałabym być prawie że kompletnie inna niż rodzice

To go skróć, marudo
a ja bym chciała mieć takiego męża jak tato (podświadomie na pewno dlatego wybrałam Tżeta, że jest w niektórych kwestiach bardzo podobny do mojego taty), i być w takim związku jak moi rodzice.

po ponad 20 latach małżeństwa ciągle mają dla siebie tyle miłości, ciepła, czułości, zrozumienia, cierpliwości i szacunku..
mają o czym rozmawiać, mają wspólne pasje i je realizują.

fakt faktem, moja mama jest za bardzo rozpieszczona przez tatę, w ogóle nie znosi sprzeciwów, a tato jej ustępuje zawsze.. no,ale mimo wszystko widać w nich wzajemną miłość.
__________________
No matter how great the talent or efforts, some things just take time.
You can't produce a baby in one month by making nine women pregnant.

Warren Buffet
mtynai jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 22:38   #1106
blue_apple
Zakorzenienie
 
Avatar blue_apple
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 4 864
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez mtynai Pokaż wiadomość

Zobaczymy jak to będzie.


ja z kolei też nie umiem okazywać uczuć.. ale nie jest to związane z tym, że nie widziałam tego w domu. Moi rodzice często się przytulają, całują, łapią za tyłki i w ogóle a ja jakoś tak, nie przepadam za bliskością ogólnie, czy to przytulenie, całowanie, mizianie, czy jakieś właśnie pocieszanie.
no i nie wynika to z tego, że w domu mnie nie przytulają, bo właśnie mama ciągle mówi, że ona się do mnie garnie, a ja nawet przytulić jej nie mogę, że traktuję jak obcą osobę no,ale.. co ja poradzę, że taka jestem? po prostu nie jestem wylewna.

rzadko mówię, że kocham, że lubię, że mi zależy.
bo wychodzę z założenia, że to widać po moim zachowaniu
no zobaczycie
ale myśle, że powinnaś z nim porozmawiac o tym.

hm, no ja to u mnie nie mam na co patrzeć
ale... też nie chodzi mi o to, że mnie rodzice nie przytulali ()
nie wiem, może to też kwestia wylewności?
ale czasem serio zdaje mi się, że u mnie w domu rzadko bywało się wylewnym.
a może to ja przestałam taka być.
ale problem i tak myślę wziął się od nich







wkurzyłam się na ten wstęp, zamknęłam worda i się sfosiałam na niego
Boże.

---------- Dopisano o 22:38 ---------- Poprzedni post napisano o 22:37 ----------

Cytat:
Napisane przez mtynai Pokaż wiadomość
a ja bym chciała mieć takiego męża jak tato (podświadomie na pewno dlatego wybrałam Tżeta, że jest w niektórych kwestiach bardzo podobny do mojego taty), i być w takim związku jak moi rodzice.
ja bym w pewnym sensie też chciała
bo jest dla mnie autorytetem pewnym sensie - tego co zrobił ze swoim życiem, ile osiągnął, jak je zmienił, czym się interesuje... no, po prostu jako człowiek, nie jak u Ciebie, jako członek rodziny.
blue_apple jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 22:47   #1107
czijo
Zadomowienie
 
Avatar czijo
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 918
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez blue_apple Pokaż wiadomość
bardzo ciekawe to o czym mówisz
cokolwiek to znaczy.
Spoko. Ja też nie mam pojęcia


Cytat:
Napisane przez mtynai Pokaż wiadomość
ja z kolei też nie umiem okazywać uczuć.. ale nie jest to związane z tym, że nie widziałam tego w domu. Moi rodzice często się przytulają, całują, łapią za tyłki i w ogóle a ja jakoś tak, nie przepadam za bliskością ogólnie, czy to przytulenie, całowanie, mizianie, czy jakieś właśnie pocieszanie.
no i nie wynika to z tego, że w domu mnie nie przytulają, bo właśnie mama ciągle mówi, że ona się do mnie garnie, a ja nawet przytulić jej nie mogę, że traktuję jak obcą osobę no,ale.. co ja poradzę, że taka jestem? po prostu nie jestem wylewna.

rzadko mówię, że kocham, że lubię, że mi zależy.
bo wychodzę z założenia, że to widać po moim zachowaniu
Wenus w Pannie!

Muszę Wam wreszcie zrobić te analizy
czijo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 22:56   #1108
mtynai
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 751
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez blue_apple Pokaż wiadomość

wkurzyłam się na ten wstęp, zamknęłam worda i się sfosiałam na niego
Boże.


ja bym w pewnym sensie też chciała
bo jest dla mnie autorytetem pewnym sensie - tego co zrobił ze swoim życiem, ile osiągnął, jak je zmienił, czym się interesuje... no, po prostu jako człowiek, nie jak u Ciebie, jako członek rodziny.
ja się właśnie wkurzam na bibliografię, się obudziłam, w piątek muszę oddać.

jak mam opisać screeny z gry komputerowej ?



a no i źle mnie zrozumiałaś może też, albo nie napisałam o tym.
mój tato był dla mnie zawsze autorytetem. respektuję go jak nikogo innego, ma wielką wiedzę z każdej dziedziny (aż mnie czasami przeraża), umie mi pomóc, doradzić. Poza tym, podoba mi się też jego praca, i jego podejście do niej, zupełnie inne niż mamy.
tato lubi swoją pracę, ale poza nią ma też wiele pasji.
a moja mama nie lubi swojej pracy, twierdzi, że została stworzona po to, żeby leżeć i pachnieć , cóz.



Cytat:
Napisane przez czijo Pokaż wiadomość

Wenus w Pannie!

Muszę Wam wreszcie zrobić te analizy


a no musisz
__________________
No matter how great the talent or efforts, some things just take time.
You can't produce a baby in one month by making nine women pregnant.

Warren Buffet

Edytowane przez mtynai
Czas edycji: 2010-03-24 o 22:58
mtynai jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 23:02   #1109
cao
Zadomowienie
 
Avatar cao
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Piąta aleja :)
Wiadomości: 1 082
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

ja bibliografie oddaję w ostetcznym terminie 7 kwietnia:P
cao jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-24, 23:06   #1110
parodia
Zakorzenienie
 
Avatar parodia
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: /
Wiadomości: 6 452
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

A ja to nawet nie wiem na kiedy

I właśnie z tym okazywaniem uczuć - ja nigdy nie miałam i nie mam z tym problemu. w domu jako takie wzorce mam, chociaż rodzice wobec siebie są bardzo powściągliwi "po tylu latach...."

Wyłączam kompa, bo jest zUUUUy i w końcu pójdę spać o 1 czy 2...
__________________

parodia jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Wizażowe Społeczności


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 15:19.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.