Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część XV ;) - Strona 57 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum ślubne > Jeszcze przed ślubem

Notka

Jeszcze przed ślubem Na tym forum rozmawiamy o tym co powinno zadziać się jeszcze przed ślubem, czyli o wieczorku panieńskim, prezentach.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2010-03-25, 14:24   #1681
*Insane
Ona przychodzi nocą ;)
 
Avatar *Insane
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Gdynia
Wiadomości: 10 998
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

myślę, że to zależy od wytrzymałości psychicznej mężczyzny. Prawda jest taka, że nie każdy zniesie widok swojej ukochanej, zawsze umalowanej, uczesanej, ładnie ubranej, drobnej kobietki w momencie, kiedy jest cała czerwona, spocona, klnie nie gorzej, niż jego kumple, poza tym w ręku ma taką siłę, że gdyby położna się nie uchyliła, to straciłaby dwie jedynki. I w dodatku "wychodzi z niej coś znacznie większego, niż mój mały". Więc jak to potem będzie? Nie za luźno?

Może trochę przejaskrawiłam, ale rozumiem obawy facetów. Jednak zobaczyć spoconą, zmęczoną, czerwoną żonę już PO urodzeniu, jednak szczęśliwą, że to się skończyło, z maleństwem na piersi - jest o wiele milszym widokiem do wspomnień, niż obrazem z sali, gdzie rodzi.
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum
*Insane jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 14:24   #1682
butterfly20
Zakorzenienie
 
Avatar butterfly20
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 20 814
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Carmi przecież go nie pytałam
Ale tak na serio,to myślę,że nie.
I to mnie zdziwiło-że taki modniś,bawidamek,rozpuszc zony chłopczyk umiał w takiej chwili stanąć na wysokości zadania.
I zawsze powtarza,że to było dla niego piękne przeżycie (pomimo,że widział WSZYSTKO).

Ale ja jestem taka,że nie pozwoliłabym,żeby ktoś oglądał mnie w niekomfortowych sytuacjach.

I nie umiem gadać o sprawach fizjologicznych.Dla mnie to po prostu nie wypada.Nic nie poradzę.
__________________
13.09.2013 godz.9.05 - T.

04.02.2016 godz.8.55 - Z.

06.05.2019 godz.10.46 - K.
butterfly20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 14:25   #1683
pagka
Wtajemniczenie
 
Avatar pagka
 
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 2 075
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Mój TŻ to i mnie krzyczącą i przeklinającą widział, więc nie byłaby to dla niego nowość

Druga sprawa - czy chciałabym mieć koło siebie mamę? Moja mamuśka jest doświadczoną położną, już co prawda nie pracuje na porodówce, bo jest oddziałową, ale chyba dobrze by ją było mieć koło siebie, niekoniecznie jako odbierającą poród. Tylko, że ona powiedziała, że chyba nie chciałaby być przy porodach moich i mojej siostry...
__________________
pagka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 14:26   #1684
carmelova
Zakorzenienie
 
Avatar carmelova
 
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 18 314
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Cytat:
Napisane przez butterfly20 Pokaż wiadomość
Kiedyś panowie czekali przed salami i było ok.

Ale każdy wybiera co woli.Ja mam ten komfort,że moja ciocia jest położną i chciałabym JĄ mieć przy sobie
Hahaha, zawsze mnie rozbrajają Motylku takie argumenty
No bo kiedyś nie było komórek, i też było ok, kiedyś mało kto studiował i też było ok Tak można w nieskończoność.
Moim zdaniem to kwestia dojrzałości, bliskości itp. Mój B. np. mówi "jak już będziemy w ciąży" itp.

---------- Dopisano o 14:26 ---------- Poprzedni post napisano o 14:25 ----------

Cytat:
Napisane przez butterfly20 Pokaż wiadomość
Carmi przecież go nie pytałam
Ale tak na serio,to myślę,że nie.
I to mnie zdziwiło-że taki modniś,bawidamek,rozpuszc zony chłopczyk umiał w takiej chwili stanąć na wysokości zadania.
I zawsze powtarza,że to było dla niego piękne przeżycie (pomimo,że widział WSZYSTKO).

Ale ja jestem taka,że nie pozwoliłabym,żeby ktoś oglądał mnie w niekomfortowych sytuacjach.

I nie umiem gadać o sprawach fizjologicznych.Dla mnie to po prostu nie wypada.Nic nie poradzę.
Motylku nie wypada Ci rozmawiać o wszystkim nawet z własnym mężem??? To troszkę dziwne.
carmelova jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 14:27   #1685
*Insane
Ona przychodzi nocą ;)
 
Avatar *Insane
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Gdynia
Wiadomości: 10 998
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Cytat:
Napisane przez OlkaR Pokaż wiadomość
Co do aborcji... ok, decyduje się o swoim ciele i SWOIM dziecku... tylko, że nie kazda kobieta chce chodzić 9 miesięcy w ciąży, troszczyć się o "coś" co jest wynikiem np. wpadki, gwałtu itd. Przynajmniej ja bym tak nie chciała. No niestety ale czasami trzeba być egoistą i myślec o sobie. Ja jestem za legalizacją aborcji i nie ukrywam, że gdyby mi się ciąża przytrafiła w tzw. "złym czasie" to bym usunęła.
jeśli chodzi o gwałt, to jestem to w stanie zrozumieć. Chociaż osobiście wolałabym urodzić i np. oddać do domu dziecka, niż usunąć... To, że ktoś mi zmarnował życie nie jest winą maleństwa - ono powinno mieć swoją szansę.

A co do wpadki, to zawsze byłam zdania, że jak ktoś się decyduje iść do łóżka, to godzi się być rodzicem. Nie można mieć ciastka i zjeść ciastka. Jeśli jest się osobą na tyle odpowiedzialną i dorosłą, aby uprawiać seks, powinno się być również na tyle odpowiedzialną i dorosłą, aby ponosić jego konsekwencje. Co to w ogóle znaczy "wpadka" ??
Dziecko w nieodpowiednim momencie? Jaki jest nieodpowiedni moment? To jego wina, że rodzicom się zachciało?

M.in. dlatego też nie uznaję w żaden sposób przygodnego seksu. Bo na posiadanie dziecka z przygodnym partnerem nikt normalny się nie zgodzi. A na seks?
A czy ludzie już zapomnieli, że seks powinien znaczyć - poczecie?
Oczywiście, że przyjemność też. Ale wiąże się to z olbrzymią odpowiedzialnością, a nie tylko orgazmami.
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum
*Insane jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 14:30   #1686
butterfly20
Zakorzenienie
 
Avatar butterfly20
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 20 814
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

M. też mówił "my będziemt w ciąży" i zawsze twierdził,że chcialby być przy porodzie.Ale ja bym nie chciała z powodów,jakie napisałam wyżej.Wydaje mi się,że to dobre powody jeśli chodzi o moją osobę

---------- Dopisano o 14:30 ---------- Poprzedni post napisano o 14:28 ----------

Carmi no jakoś nie wyobrażam sobie gadania o kupach,wymiotach,bąkach itp. I np.żeby ktoś miał mi wejść do lazienki jak jestem w trakcie...ekhm...nie wiem co w tym dziwnego?To nie ma nic do partnera. To mój taki mały odlot na tym punkcie i nic tego nie zmieni.
__________________
13.09.2013 godz.9.05 - T.

04.02.2016 godz.8.55 - Z.

06.05.2019 godz.10.46 - K.
butterfly20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 14:31   #1687
pagka
Wtajemniczenie
 
Avatar pagka
 
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 2 075
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Insane bardzo mądrze napisałaś Według mnie też seks jest dla osób dorosłych i odpowiedzialnych No, ale mniejsza z tym

A co do porodów to mam jeszcze jeden argument za przebywaniem TŻta na porodówce A więc skoro on mi takie coś zmajstrować (hipotetycznie ) to czemu ja mam tylko cierpieć? Niech sam popatrzy i też pocierpi Wredna jędza jestem, ale cóż zrobić
__________________
pagka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 14:31   #1688
carmelova
Zakorzenienie
 
Avatar carmelova
 
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 18 314
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Motylku a Tż widział Cię kiedyś nie w formie ? Chorą, niepomalowaną, z wypiekami, gorączką tłustymi włosami?
Ins zgadza się co do ciąży z wpadki. Postanowiłam sobie kiedys, że nie pójdę do łóżka z facetem, którego nie wyobrażam sobie jako ojca mojego dziecka. Dorośli ludzie biora odpowiedzialność za swoje czyny.
carmelova jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 14:33   #1689
butterfly20
Zakorzenienie
 
Avatar butterfly20
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 20 814
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Cytat:
Napisane przez *Insane Pokaż wiadomość
jeśli chodzi o gwałt, to jestem to w stanie zrozumieć. Chociaż osobiście wolałabym urodzić i np. oddać do domu dziecka, niż usunąć... To, że ktoś mi zmarnował życie nie jest winą maleństwa - ono powinno mieć swoją szansę.

A co do wpadki, to zawsze byłam zdania, że jak ktoś się decyduje iść do łóżka, to godzi się być rodzicem. Nie można mieć ciastka i zjeść ciastka. Jeśli jest się osobą na tyle odpowiedzialną i dorosłą, aby uprawiać seks, powinno się być również na tyle odpowiedzialną i dorosłą, aby ponosić jego konsekwencje. Co to w ogóle znaczy "wpadka" ??
Dziecko w nieodpowiednim momencie? Jaki jest nieodpowiedni moment? To jego wina, że rodzicom się zachciało?

M.in. dlatego też nie uznaję w żaden sposób przygodnego seksu. Bo na posiadanie dziecka z przygodnym partnerem nikt normalny się nie zgodzi. A na seks?
A czy ludzie już zapomnieli, że seks powinien znaczyć - poczecie?
Oczywiście, że przyjemność też. Ale wiąże się to z olbrzymią odpowiedzialnością, a nie tylko orgazmami.

Dokładnie.Zawsze miałam takie samo podejście.

---------- Dopisano o 14:33 ---------- Poprzedni post napisano o 14:32 ----------

Cytat:
Napisane przez carmelova Pokaż wiadomość
Motylku a Tż widział Cię kiedyś nie w formie ? Chorą, niepomalowaną, z wypiekami, gorączką tłustymi włosami?
Ins zgadza się co do ciąży z wpadki. Postanowiłam sobie kiedys, że nie pójdę do łóżka z facetem, którego nie wyobrażam sobie jako ojca mojego dziecka. Dorośli ludzie biora odpowiedzialność za swoje czyny.

A to to tak.Pewnie.Mieszkaliśmy ze sobą średnio 3 miesiące rocznie.Ja ogólnie jak jestem w domu to nie maluję się,a często nawet nie myję włosów. Wszystko to widział. Chorej może nie,bo jak mówię-ostatnio tak bardziej chora byłam w gimnazjum.Widział przeziębioną,cierpiącą z powodu migreny albo jak dostałam @. I zawsze się o mnie troszczył.
Ale akurat jeśli chodzi o sprawy czysto fizjologiczne to ja tak mam i to się nie zmieni.Nie wyobrażam sobie (za przeproszeniem) np.puszczać bączków przy kimkolwiek
__________________
13.09.2013 godz.9.05 - T.

04.02.2016 godz.8.55 - Z.

06.05.2019 godz.10.46 - K.

Edytowane przez butterfly20
Czas edycji: 2010-03-25 o 14:35
butterfly20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 14:34   #1690
carmelova
Zakorzenienie
 
Avatar carmelova
 
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 18 314
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

[
Cytat:
Napisane przez butterfly20 Pokaż wiadomość
M. też mówił "my będziemt w ciąży" i zawsze twierdził,że chcialby być przy porodzie.Ale ja bym nie chciała z powodów,jakie napisałam wyżej.Wydaje mi się,że to dobre powody jeśli chodzi o moją osobę

---------- Dopisano o 14:30 ---------- Poprzedni post napisano o 14:28 ----------

Carmi no jakoś nie wyobrażam sobie gadania o kupach,wymiotach,bąkach itp. I np.żeby ktoś miał mi wejść do lazienki jak jestem w trakcie...ekhm...nie wiem co w tym dziwnego?To nie ma nic do partnera. To mój taki mały odlot na tym punkcie i nic tego nie zmieni.
No ale ja absolutnie nie mówię o rozmowach w stylu "o, ale se beknąłem", ale jak jest jakiś problem, to nie użyjesz słowa np. śluz ?
carmelova jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 14:37   #1691
butterfly20
Zakorzenienie
 
Avatar butterfly20
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 20 814
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Mi jest nawet głupio pisać "kupa", "bąki" itp.
__________________
13.09.2013 godz.9.05 - T.

04.02.2016 godz.8.55 - Z.

06.05.2019 godz.10.46 - K.
butterfly20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 14:37   #1692
carmelova
Zakorzenienie
 
Avatar carmelova
 
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 18 314
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Cytat:
Napisane przez butterfly20 Pokaż wiadomość
Dokładnie.Zawsze miałam takie samo podejście.

---------- Dopisano o 14:33 ---------- Poprzedni post napisano o 14:32 ----------




A to to tak.Pewnie.Mieszkaliśmy ze sobą średnio 3 miesiące rocznie.Ale akurat jeśli chodzi o sprawy czysto fizjologiczne to ja tak mam i to się nie zmieni.Nie wyobrażam sobie (za przeproszeniem) np.puszczać bączków przy kimkolwiek
Oczywiście, to jest kwestia kultury osobistej Mi chodzi raczej o prezentowanie Tżtowi tylko i wyłącznie pozytywnego wizerunku. Bo czasaem każdy ma gorszy dzień i wtedy Tż mógłby się przestraszyc.
carmelova jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 14:37   #1693
*Insane
Ona przychodzi nocą ;)
 
Avatar *Insane
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Gdynia
Wiadomości: 10 998
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Co do porodu jeszcze, to mi się też wydaje, że w pewnym sensie to jest mistyczne przeżycie dla kobiety
Mój TŻ jest taki, że czułby się bardzo skrępowany, nieswojo i głupio. Ale też byłby ciekawski i albo mi potem albo doktorom zadawałby masę pytań, np. na ile się musiałam "rozszerzyć" i inne szczegóły anatomiczne czasami jak rozmawiamy o okresie, czy o ciąży, to jest ciekawy takich "oczywistych" rzeczy, że aż głupio o tym mówić ale w sumie nie dziwię się, to tylko dla nas - kobiet, oczywiste. Skąd ma np. facet wiedzieć "co i jak bardzo boli w czasie okresu" albo "dlaczego akurat wtedy organizm zatrzymuje wodę w organiźmie" - i tak dalej

Dla nich to jest coś, czego nigdy nie przeżyją, więc w jakimś stopniu determinuje ich zwykła ciekawość. Mimo wszystko nie chciałabym, żeby tylko przez TŻta ciekawość, musiał patrzeć na mnie w takim stanie

Widział mnie chorą, płaczącą, krzyczącą, klnącą, z brudnymi włosami, upaćkaną, zmęczoną i tak dalej. Ale rodzącej raczej nie zobaczy

To byłaby chyba i dla mnie i dla niego niekomfortowa sytuacja
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum
*Insane jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 14:37   #1694
pagka
Wtajemniczenie
 
Avatar pagka
 
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 2 075
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Motyl ja mam tak samo Tzn nie wchodzimy do łazienki kiedy wykonujemy wiadome czynności czy tym podobne, ale przed wpuszczeniem mojego M. na porodówkę nie miałabym oporów.

Carmi dobre z tym śluzem Mój TŻ jak przyjdzie dziś do domu to go przywitam słowami "śluz, śluz, śluz"
__________________
pagka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 14:40   #1695
butterfly20
Zakorzenienie
 
Avatar butterfly20
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 20 814
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Cytat:
Napisane przez carmelova Pokaż wiadomość
[

No ale ja absolutnie nie mówię o rozmowach w stylu "o, ale se beknąłem", ale jak jest jakiś problem, to nie użyjesz słowa np. śluz ?

Nie,bo uważam,że to moje intymne sprawy.
I nie bekam nigdy na głos.

Wiem,jestem jakaś nietego
Ale to nie chodzi o to,czy ja mam związek partnerski-bo w związku partnerskim można bekać, bąkać itp.
To nie ma nic do moich związków-ja po prostu jestem taka zryta

---------- Dopisano o 14:40 ---------- Poprzedni post napisano o 14:38 ----------

I nie chodzi o kulturę osobistą.
Ja się po prostu krępuję

O i M. mnie często pytał jak mnie brzuch pobolewał " Oooo @ idzie?" A ja wtedy piekłam raka,że on uzywa tego słowa.

Jak to czytam to się śmieję sama z siebie
__________________
13.09.2013 godz.9.05 - T.

04.02.2016 godz.8.55 - Z.

06.05.2019 godz.10.46 - K.

Edytowane przez butterfly20
Czas edycji: 2010-03-25 o 14:41
butterfly20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 14:40   #1696
justyna_dt
Zakorzenienie
 
Avatar justyna_dt
 
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 19 128
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Bry, szybki update: mam samochód przed domem ))))
__________________

Yamaha WR125X » Suzuki SV650S » Yamaha R6
justyna_dt jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 14:44   #1697
OlkaR
Zakorzenienie
 
Avatar OlkaR
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 4 915
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Insane, ja też uważam że seks jest dla dorosłych osób itd. ale popatrz... weźmy na przykład moją sytuację. Ja poszłam do łóżka dopiero jak bylam pewna, że chcę żeby M był ojcem moich dzieci. Często się nie zabezpieczaliśmy no bo w sumie tragedii by nie było jakbym zaszła w ciążę.
Ale tak było z mojego punktu widzenia.
I weźmy teraz pod uwagę... załóżmy, w styczniu zaszłam w ciążę, w lutym się dowiedziałam że od kilku miesięcy bzyka inną, mnie ma głęboko w d.upie, nie liczy się z moimi uczuciami, nie szanuje itd. I jedyne co mi zostaje w takiej sytuacji to JEGO dziecko, do którego będzie przychodził np. co weekend, raczył mnie wątpliwą przyjemnością oglądania go, zostawi swoje nazwisko dziecku i będzie płacił alimenty dopóki nie zrobi dziecka innej.
No to sorry ale w takiej sytuacji wolałabym usunąć i mieć spokój. Nie mieć w domu dziecka, które mi będzie przypominało jak cholernie naiwna byłam, jakim gnojem był jego ojciec i nie będzie uciążliwych spotkań i "dzielenia się" dzieckiem.

Uprzedzę od razu stwierdzenie, że dziecko jest owocem miłości...
Owszem, z mojej strony samo to że uprawialiśmy seks było z miłości, ale z jego strony jak widać, tylko chęć rozładowania napięcia.
Więc w takim wypadku, nie uważam dziecka za owoc miłości tylko jedynie za problem.


A i chciałam zaznaczyć że (tak wiem, perfidne to będzie ale trudno, zlinczujcie mnie:P) to DZIECKO= komórka jajowa mamusi + plemnik tatusia
Dla niektórych jest wielkim bólem i tragedią jak nie mogą mieć dzieci a dla innych tragedią jest jak się to dziecko pojawi- życie.

Edytowane przez OlkaR
Czas edycji: 2010-03-25 o 14:45
OlkaR jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 14:49   #1698
butterfly20
Zakorzenienie
 
Avatar butterfly20
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 20 814
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Justyś gratuluję Obfoć potem i pokaż
__________________
13.09.2013 godz.9.05 - T.

04.02.2016 godz.8.55 - Z.

06.05.2019 godz.10.46 - K.
butterfly20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 14:50   #1699
aleksandrettaa
Zakorzenienie
 
Avatar aleksandrettaa
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 13 962
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Cytat:
Napisane przez justyna_dt Pokaż wiadomość
Bry, szybki update: mam samochód przed domem ))))
Gratulacje! Zazdroszczę
Powiem Wam, że ja bałabym się czegoś innego. Po porodzie ciało kobiety nie wraca do formy sprzed, brzuch wisi, pełno rozstępów itd. I bardziej się boję, ze to partnerowi się nie spodoba i zniechęci do sexu niż to co zobaczy przy porodzie. Poza tym często po urodzeniu dziecka pojawia się kryzys w związku bo zmęczenie, nieprzespane noce, za mało kasy, bo tylko kupki i zupki zamiast rozmów i wspólnego spędzania czasu itd. Mnie bardzo przeraża wizja, ze decydując się na dziecko ryzykuję kryzys w związku. I powiem wam, że minie jeszcze dużo czasu zanim ja poczuję się gotowa na dziecko. I nie chodzi tu tylko o rzeczy oczywiste typu nie stać nas, nie mamy mieszkania, chcemy jeszcze parę rzeczy zrobić i zobaczyć.
A swoją drogą to po ostatnich rozmowach z TŻ-tem postanowiłam, ze jesli bedziemy miec dziecko to dostanie podwójne nazwisko.
__________________
Razem
Jestem na TAK
NA ZAWSZE


Buła jest z nami od 25.11.2014
aleksandrettaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 14:56   #1700
*Insane
Ona przychodzi nocą ;)
 
Avatar *Insane
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Gdynia
Wiadomości: 10 998
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Cytat:
Napisane przez OlkaR Pokaż wiadomość
Insane, ja też uważam że seks jest dla dorosłych osób itd. ale popatrz... weźmy na przykład moją sytuację. Ja poszłam do łóżka dopiero jak bylam pewna, że chcę żeby M był ojcem moich dzieci. Często się nie zabezpieczaliśmy no bo w sumie tragedii by nie było jakbym zaszła w ciążę.
Ale tak było z mojego punktu widzenia.
I weźmy teraz pod uwagę... załóżmy, w styczniu zaszłam w ciążę, w lutym się dowiedziałam że od kilku miesięcy bzyka inną, mnie ma głęboko w d.upie, nie liczy się z moimi uczuciami, nie szanuje itd. I jedyne co mi zostaje w takiej sytuacji to JEGO dziecko, do którego będzie przychodził np. co weekend, raczył mnie wątpliwą przyjemnością oglądania go, zostawi swoje nazwisko dziecku i będzie płacił alimenty dopóki nie zrobi dziecka innej.
No to sorry ale w takiej sytuacji wolałabym usunąć i mieć spokój. Nie mieć w domu dziecka, które mi będzie przypominało jak cholernie naiwna byłam, jakim gnojem był jego ojciec i nie będzie uciążliwych spotkań i "dzielenia się" dzieckiem.

Uprzedzę od razu stwierdzenie, że dziecko jest owocem miłości...
Owszem, z mojej strony samo to że uprawialiśmy seks było z miłości, ale z jego strony jak widać, tylko chęć rozładowania napięcia.
Więc w takim wypadku, nie uważam dziecka za owoc miłości tylko jedynie za problem.


A i chciałam zaznaczyć że (tak wiem, perfidne to będzie ale trudno, zlinczujcie mnie:P) to DZIECKO= komórka jajowa mamusi + plemnik tatusia
Dla niektórych jest wielkim bólem i tragedią jak nie mogą mieć dzieci a dla innych tragedią jest jak się to dziecko pojawi- życie.
ola, czyli za swoje niepowodzenia ukarałabyś własne dziecko?
To nie tylko byłoby dziecko M. ale też TWOJE.

Powiem coś, co na pewno będzie kontrowersyjne. Byłam młooda jak poszłam do łóżka, a wyznawałam taką samą zasadę. Powiem więcej, mimo branych tabsów anty, była sytuacja, że okres się nie pojawiał i nie pojawiał, a związek się sypał, bo koleś mimo, że starszy ode mnie o ładnych 5 lat - to gówniarzi lekkoduch. Ja już pracowałam, uczyłam się. Przyszedł czas na test ciążowy, później wizyta u ginekologa. Zanim oczywiście do tego doszło, to z czekanie kolejny miesiąc na okres, bo różnie bywa.
Oczywiście okazało się, że to fałszywy alarm, ale nawet przez myśl mi nie przeszło, że mogłabym usunąć własne dziecko. Co więcej, w oczekiwaniu 2,5 miesiąca na okres - narobiłam sobie nadziei i zaczęłam tak wszystko planować, że po badaniu wyszłam smutna. Bo dziecko - to radość.

Z perspektywy czasu wiem, że byłoby to za wcześnie na dziecko (pewnie zaraz posypią się gromy ). Co nie zmienia faktu, że jestem pewna, że bym je urodziła "w razie czego", a mój stosunek do seksu nie zmienił się nic a nic. Dalej uważam, że jak ktoś idzie do łóżka, to podpisuje pewne zobowiązanie, że poniesie wszystkie tego konsekwencje.

Nie wyobrażam sobie karać dziecka tym, że to JA coś spartoliłam. Albo mój partner. To jego wina?!
Nie dociera to po prostu do mnie.

---------- Dopisano o 14:56 ---------- Poprzedni post napisano o 14:51 ----------

Cytat:
Napisane przez aleksandrettaa Pokaż wiadomość
Gratulacje! Zazdroszczę
Powiem Wam, że ja bałabym się czegoś innego. Po porodzie ciało kobiety nie wraca do formy sprzed, brzuch wisi, pełno rozstępów itd. I bardziej się boję, ze to partnerowi się nie spodoba i zniechęci do sexu niż to co zobaczy przy porodzie. Poza tym często po urodzeniu dziecka pojawia się kryzys w związku bo zmęczenie, nieprzespane noce, za mało kasy, bo tylko kupki i zupki zamiast rozmów i wspólnego spędzania czasu itd. Mnie bardzo przeraża wizja, ze decydując się na dziecko ryzykuję kryzys w związku. I powiem wam, że minie jeszcze dużo czasu zanim ja poczuję się gotowa na dziecko. I nie chodzi tu tylko o rzeczy oczywiste typu nie stać nas, nie mamy mieszkania, chcemy jeszcze parę rzeczy zrobić i zobaczyć.
A swoją drogą to po ostatnich rozmowach z TŻ-tem postanowiłam, ze jesli bedziemy miec dziecko to dostanie podwójne nazwisko.
Aleks, dziecko nie jest powodem kryzysów w związkach

Jeśli były JUŻ jakieś niedociągnięcia, to po urodzeniu dziecka będą one bardziej zauważalne.
Jeśli przed narodzinami nie mieliście za dużo czasu na rozmowy - teraz będzie go jeszcze mniej, i wypominanie.
Jeśli przed narodzinami TŻ wypomina Ci, że kupiłaś sobie nowy tusz do rzęs, to po narodzinach usłyszysz, że "siedzisz w domu, nie zarabiasz i jeszcze na kosmetyki wydajesz?!"
Jeśli przed narodzinami TŻ nie zmywa po sobie naczyń, to po narodzinach nie pozmywa ani po sobie, ani po Tobie, ani butelki nie wyparzy

Jeśli natomiast przed narodzinami wszystkie tego typu problemy były wyjaśnione, "dotarte" - to narodziny dziecka tylko zbliżą do siebie rodziców. Mimo, że ciężej będzie o czas dla siebie - obydwoje postaracie się, aby go nie zabrakło na rozmowę. Mimo, że ciężej będzie finansowo - on nie zabroni Ci kupna tuszu do rzęs, czy kremu na rozstępy.
Mimo, że sprzątania będzie więcej - nikt nikomu nie wypomni zostawionych skarpetek. Ja podniosę skarpetki, Ty wyjmiesz pranie - trzeba się tym dzielić.

Jeśli coś wynikało całkiem naturalnie już przed narodzinami - to nie zmieni się to drastycznie po narodzinach. Jeśli jednak jakiś problem był, nawet nieduży i tłumiony, to powróci ze zdwojoną siłą
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum
*Insane jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 14:57   #1701
Gwizdak
Zakorzenienie
 
Avatar Gwizdak
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 11 030
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Cytat:
Napisane przez *Insane Pokaż wiadomość
jeśli chodzi o gwałt, to jestem to w stanie zrozumieć. Chociaż osobiście wolałabym urodzić i np. oddać do domu dziecka, niż usunąć... To, że ktoś mi zmarnował życie nie jest winą maleństwa - ono powinno mieć swoją szansę.
Akurat w tym przypadku ciężko teoretyzować.

Cytat:
Napisane przez justyna_dt Pokaż wiadomość
Bry, szybki update: mam samochód przed domem ))))

Cytat:
Napisane przez OlkaR Pokaż wiadomość
Insane, ja też uważam że seks jest dla dorosłych osób itd. ale popatrz... weźmy na przykład moją sytuację. Ja poszłam do łóżka dopiero jak bylam pewna, że chcę żeby M był ojcem moich dzieci. Często się nie zabezpieczaliśmy no bo w sumie tragedii by nie było jakbym zaszła w ciążę.
Ale tak było z mojego punktu widzenia.
I weźmy teraz pod uwagę... załóżmy, w styczniu zaszłam w ciążę, w lutym się dowiedziałam że od kilku miesięcy bzyka inną, mnie ma głęboko w d.upie, nie liczy się z moimi uczuciami, nie szanuje itd. I jedyne co mi zostaje w takiej sytuacji to JEGO dziecko, do którego będzie przychodził np. co weekend, raczył mnie wątpliwą przyjemnością oglądania go, zostawi swoje nazwisko dziecku i będzie płacił alimenty dopóki nie zrobi dziecka innej.
No to sorry ale w takiej sytuacji wolałabym usunąć i mieć spokój. Nie mieć w domu dziecka, które mi będzie przypominało jak cholernie naiwna byłam, jakim gnojem był jego ojciec i nie będzie uciążliwych spotkań i "dzielenia się" dzieckiem.

Uprzedzę od razu stwierdzenie, że dziecko jest owocem miłości...
Owszem, z mojej strony samo to że uprawialiśmy seks było z miłości, ale z jego strony jak widać, tylko chęć rozładowania napięcia.
Więc w takim wypadku, nie uważam dziecka za owoc miłości tylko jedynie za problem.


A i chciałam zaznaczyć że (tak wiem, perfidne to będzie ale trudno, zlinczujcie mnie:P) to DZIECKO= komórka jajowa mamusi + plemnik tatusia
Dla niektórych jest wielkim bólem i tragedią jak nie mogą mieć dzieci a dla innych tragedią jest jak się to dziecko pojawi- życie.
szczerze wątpię, żebyś miała "spokój". Szkoda właśnie że się nie mówi o kobietach które przeszły aborcję - jak sobie z tym radzą.

A tak apropos ciąż, to bym nie chciała, żeby mój facet mówił "będziemy/jesteśmy w ciąży"> W ciąży to ja będę On może być przy mnie, ale to nie on będzie się źle czuł, wymiotował, nie jego piersi spuchną i będą boleć. To ja będę w ciąży, nie on
__________________
o7.10.07-zakochana
18.12.10- narzeczona
05.03.11 - żona
22.08.11 - Mrówka
13.05.13 - Bulgotka

Edytowane przez Gwizdak
Czas edycji: 2010-03-25 o 15:00
Gwizdak jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 15:01   #1702
OlkaR
Zakorzenienie
 
Avatar OlkaR
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 4 915
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Cytat:
Napisane przez *Insane Pokaż wiadomość
ola, czyli za swoje niepowodzenia ukarałabyś własne dziecko?
To nie tylko byłoby dziecko M. ale też TWOJE.


Nie wyobrażam sobie karać dziecka tym, że to JA coś spartoliłam. Albo mój partner. To jego wina?!
Nie dociera to po prostu do mnie.
Widzisz, Ty to odbierasz jako "niepowodzenie" a ja jako coś dużo bardziej poważnego niż zwykłe niepowodzenie.
Zadam pytanie inaczej- czy przez to ze M nie potrafi utrzymać sprzetu w spodniach mam być całe życie skazana na JEGO dziecko?
(ok, byłoby nasze, ale to on by był ojcem, więc nie mogę powiedzieć "sorry to moje dziecko a Tobie wara od niego").
Ja wychodzę z założenia że dziecko powinno być owocem miłości obojga partnerów. Jeśli wynika z tego że jedno kocha a drugie nie- no trudno, przyszlo mu się począć w patologicznej rodzinie.

Co do drugiej części. Ja nie odbieram tego jako karę. Uważam, że w życiu trzeba wybierać mniejsze zło i jak już mówiłam, czasem kierować się egoizmem.
Tymbardziej, że na byciu "dobrą" dla innych ludzi już się parę razy ładnie przejechałam i teraz wyznaję zasadę- najpierw myślę o sobie, a potem o innych.
Jeśli miałabym 9 miesięcy dbać o to żeby dziecko się rozwijało dobrze, kilka godzin rodzić i potem całe życie wychowywać dziecko, którego tak naprawdę wolałabym nie mieć to moim zdaniem- lepiej usunąć, bo nie dam mu tyle miłości, na ile zasługuje, nigdy nie będzie tym moim ukochanym, upragnionym dzieciaczkiem.
A urodzić i oddać... no cóż... polecam się wybrać na wycieczkę do domu dziecka i zobaczyć miny tych wszystkich dzieciaczków. Szczerze? wolałabym oszczędzić takiego losu komuś, kogo sama bym miała urodzić.
OlkaR jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 15:05   #1703
aleksandrettaa
Zakorzenienie
 
Avatar aleksandrettaa
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 13 962
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Cytat:
Napisane przez Gwizdak Pokaż wiadomość
szczerze wątpię, żebyś miała "spokój". Szkoda właśnie że się nie mówi o kobietach które przeszły aborcję - jak sobie z tym radzą.

A tak apropos ciąż, to bym nie chciała, żeby mój facet mówił "będziemy/jesteśmy w ciąży"> W ciąży to ja będę On może być przy mnie, ale to nie on będzie się źle czuł, wymiotował, nie jego piersi spuchną i będą boleć. To ja będę w ciąży, nie on
No właśnie nie wiem dlaczego tyle się mówi o dziecku/płodzie a tak mało o kobiecie. Moja koleżanka pracowała w szpitalu psychiatrycznym i wiem, że lądowała tam niejedna kobieta, która od lat zmagała się z wykonaną kiedyś aborcją. Często były to kobiety, które zrobiły to pod presją partnera albo rodziców. Ale ponieważ w tym kraju aborcji nie ma to nikt się nimi przez lata nie interesował, one nie opowiadały o tym nikomu bo przecież to przestępstwo.

A co "do jesteśmy w ciąży" to zgadzam się z tobą Gwizdaczku. To tak jakby chłop powiedział "mamy okres".
__________________
Razem
Jestem na TAK
NA ZAWSZE


Buła jest z nami od 25.11.2014
aleksandrettaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 15:06   #1704
*Insane
Ona przychodzi nocą ;)
 
Avatar *Insane
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Gdynia
Wiadomości: 10 998
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

hmm, ja mam wrażenie, że ludzie zaczynają rozumieć, kiedy zacznają tracić, niestety...

Olu, jeśli chodzi o tolerowanie później byłego TŻta w swoim życiu, to jest coś takiego jak ograniczenie albo odebranie praw rodzicielskich. Jeśli tylko udowodniłabyś przed sądem, że M. nie nadaje się na ojca, a wręcz może mieć zły wpływ na dziecko (przy jego poczynianiach nie byłoby to trudne), sąd mógłby odebrać mu prawa rodzicielskie, M. mógłby się też ich zrzec.

Ok. - M. nie potrafił "utrzymać sprzętu w spodniach", a Ty??
Też się z nim kochałaś. Nie ma tutaj kogoś bardziej i mniej winnego.
Więc ucierpiałoby dziecko, straciłoby szansę na ŻYCIE.

Wybierać mniejsze zło, czyli usunąć ciążę. Większym złem jest urodzenie dziecka ??

Hmm, chyba po prostu mamy inne zdanie na ten temat, może i inne wartości.
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum
*Insane jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 15:06   #1705
OlkaR
Zakorzenienie
 
Avatar OlkaR
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 4 915
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Gwizdak, spokój jest pojęciem względnym w typ wypadku, ale na pewno szybciej do osiągnięcia po usunięciu niż po kilku latach wychowywania niechcianego dziecka.
Owszem, są kobiety które bardzo to przeżywają, rozpaczają. Ale moim zdaniem to zależy od okoliczności w jakich usunęły, np. "bo mąż mi kazał" i takie tam, albo "bo 3 razy usunęłam to i 4-ty usunę".
Nie mówię że mamy sie bzykać bez zabezpieczenia i usuwać za każdym razem, bo to nie ten moment. Ale po prostu uważam, że w zyciu każdego człowieka jest taki moment że jednak nie chce/nie może mieć dziecka. I jeśli to, że dziecko się pojawi ma mu w jakiś sposób zniszczyć życie to uważam aborcję za dobre wyjście.

A tak jeszcze co do seksu i jego konsekwencji... są ludzie, którzy deklarują że nie chcą miećdzieci. Żyją w związkach, małżeństwach ale po prostu NIE CHCĄ... czy to znaczy że takim ludziom trzeba zakazać uprawiania seksu?
[to tak odnośnie odpowiedzialności, bo nie zawsze "wpadają" młodzi i nieodpowiedzialni]
OlkaR jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 15:11   #1706
Gwizdak
Zakorzenienie
 
Avatar Gwizdak
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 11 030
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Cytat:
Napisane przez aleksandrettaa Pokaż wiadomość
A co "do jesteśmy w ciąży" to zgadzam się z tobą Gwizdaczku. To tak jakby chłop powiedział "mamy okres".
dokładnie Chyba bym mu w zęby dała w czasie pierwszego dnia jakbym coś takiego uslyszała

Ola, ja się zgadzam z Insane. Jeżeli dwoje dorosłych ludzi idzie ze sobą, z własnej nieprzymuszonej woli do łóżka, to musi liczyć się z konsekwencjami. Powszechnie wiadomo, że konsekwencją sexu jest ciąża Jeśli idę z kimś do łózka bo chcę i go kocham = biorę pod uwagę że będzie ojcem mojego dziecka. I tyle.
__________________
o7.10.07-zakochana
18.12.10- narzeczona
05.03.11 - żona
22.08.11 - Mrówka
13.05.13 - Bulgotka
Gwizdak jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 15:12   #1707
carmelova
Zakorzenienie
 
Avatar carmelova
 
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 18 314
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Cytat:
Napisane przez aleksandrettaa Pokaż wiadomość
No właśnie nie wiem dlaczego tyle się mówi o dziecku/płodzie a tak mało o kobiecie. Moja koleżanka pracowała w szpitalu psychiatrycznym i wiem, że lądowała tam niejedna kobieta, która od lat zmagała się z wykonaną kiedyś aborcją. Często były to kobiety, które zrobiły to pod presją partnera albo rodziców. Ale ponieważ w tym kraju aborcji nie ma to nikt się nimi przez lata nie interesował, one nie opowiadały o tym nikomu bo przecież to przestępstwo.

A co "do jesteśmy w ciąży" to zgadzam się z tobą Gwizdaczku. To tak jakby chłop powiedział "mamy okres".
No nie do końca to samo, w nasz okres to oni żadnego wkładu nie mieli :P
Ale ja mojego tez poprawiam - to ja będę w ciąży, on może być przy mnie
carmelova jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 15:12   #1708
*Insane
Ona przychodzi nocą ;)
 
Avatar *Insane
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Gdynia
Wiadomości: 10 998
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Hmm ja chyba zakończę tą dyskusję. Społeczeństwo pod tym względem się liberalizuje bardzo, efektem końcowym będzie rodzenie superjednostek.

Skoro możemy usunąć dziecko - bo "nie chcę", to tym bardziej możemy usunąć chore dziecko (z wadą genetyczną, wykrytą podczas ciąży). Bo jeśli dziecko będzie do końca życia chore, nigdy nie będzie "normalne" - to wiadomo, że zniszczy mi życie. Nie będzie mnie stać na leczenie, będę musiała rzucić prace, żeby z nim siedzieć w domu.

W konsekwencji mamy każdą skazę usuwać? Wszyscy mają być chciani, wyczekani, piękni, smukli, zdrowi? Pięknie by było, ale surrealistycznie.

Oczywiście, przejaskrawiam. Mam nadzieję, że tak nigdy nie będzie... Dla mnie to po prostu niepojęte.
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum
*Insane jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 15:12   #1709
pagka
Wtajemniczenie
 
Avatar pagka
 
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 2 075
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Olka jeśli para nie chce mieć dziecka to istnieje coś takiego jak np wazektomia. Nikt nikomu nie odmawia seksu dla przyjemności, ale uważam, że po prostu trzeba brać odpowiedzialność za swoje czyny.
__________________
pagka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 15:16   #1710
aleksandrettaa
Zakorzenienie
 
Avatar aleksandrettaa
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 13 962
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X

Cytat:
Napisane przez pagka Pokaż wiadomość
Olka jeśli para nie chce mieć dziecka to istnieje coś takiego jak np wazektomia. Nikt nikomu nie odmawia seksu dla przyjemności, ale uważam, że po prostu trzeba brać odpowiedzialność za swoje czyny.
O ile pamiętam w nasze prawo nie pozwala wykonywać zabiegów podwiązania nasieniowodów/jajowodów.
__________________
Razem
Jestem na TAK
NA ZAWSZE


Buła jest z nami od 25.11.2014
aleksandrettaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Jeszcze przed ślubem


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 12:12.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.