|
|||||||
| Notka |
|
| Jeszcze przed ślubem Na tym forum rozmawiamy o tym co powinno zadziać się jeszcze przed ślubem, czyli o wieczorku panieńskim, prezentach. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#1741 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 20 814
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
Cytat:
Znam przypadki kobiet,które pomimo nieudanego związku urodziły i są przeszczęśliwe. A znam takie,które przez to spaprały sobie życie-może nie nadawały się na matki,albo nie umiały kochać tych dzieci. Dlatego każda powinna mieć prawo wyboru-bo każda z Nas jest inna i każdy przypadek jest inny.
__________________
|
|
|
|
|
#1742 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 4 915
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
carmi już o tym mówiłam, i nie będę powtrzać.
Indywidualna sprawa każdej kobiety co zrobi ze swoim dzieckiem. A jeszcze dodam- po urodzeniu dziecka- to inna sprawa. Bo już mówiłam, nie przewidzimy co się w życiu stanie. Mówimy o ABORCJI a nie o tym co będzie jak już dziecko się urodzi. I ja wyrażałam swoje zdanie na temat USUWANIA CIĄŻY a nie dziecka biegającego za zabawką. Edytowane przez OlkaR Czas edycji: 2010-03-25 o 16:06 |
|
|
|
#1743 | |
|
Ona przychodzi nocą ;)
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Gdynia
Wiadomości: 10 998
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
Cytat:
Można powiedzieć, że to tylko moja sprawa, co zrobię z moją szminką, nowymi butami, czy samochodem. Ale to, co zrobię z WŁASNYM DZIECKIEM nie jest tylko moją sprawą - bo to osobna jednostka, to osobne istnienie. To znaczy, że mam maltretować, podpalać, bić moje dziecko, bo to moja sprawa, co z nim zrobię?!
__________________
podpis zawierał niedozwolone treści - usunięty przez administrację forum |
|
|
|
|
#1744 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: mazowieckie
Wiadomości: 477
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
Ja mam ginekologa faceta, lat 40 o wyglądzie playboya typu George'a Clooney'a (i to ulepszona wersja)....zawsze kolejki są do niego...ale tak poważnie to konkretny fachowiec...
__________________
Zaręczona i przeszczęśliwa od 3.01.2011 r. |
|
|
|
#1745 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 20 814
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
Cytat:
Przy takim to już konkretnie bym się wstydziła
__________________
|
|
|
|
|
#1746 | |||||||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 11 519
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
Cytat:
Nie powiem, żebym się mocno przemęczała pisząc o tym, bo wiedzę mam, więc za bardzo kopać nie muszę w wiadomościach i lekko mi przychodzi to pisanie... Taki artykuł jak na poczcie to jeden dzień pracy dla mnie. Cytat:
Cytat:
Kuzyn mojego P. we wrześniu "rodził" z żoną i żadnych krwawych opowieści nie przedstawiał. Za to stwierdził, że serce go aż bolało jak patrzył jak ona cierpi i nie mógł jej pomóc. Bidny - trzeba było się nie pchać wcześniej w zakazane rejony Gdybym miała z mamą trochę lepszy kontakt i gdyby ona nie miała takich problemów z ciśnieniem to tak Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
---------- Dopisano o 16:14 ---------- Poprzedni post napisano o 16:12 ---------- Cytat:
|
|||||||||
|
|
|
#1747 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
rain to powiedz ze chcesz 100 zl za tekst
__________________
...świat obrazów nie zna śmierci ani życia,
gdy nie materia tylko myśl jest ciałem... |
|
|
|
#1748 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 13 962
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
Są różne opcje. Może być jak z aborcją, że niby nielegalne ale wystarczy gazetę rozłożyć a znajdziesz. Może to być turystyka, bo w wielu krajach unii ten zabieg jest legalny. Może to być "martwy przepis", niby nie można ale nikt nie ściga. Jak jest to nie wiem.
|
|
|
|
#1749 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 4 915
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
Ins i właśnie dlatego jestem za aborcją żeby nie bić i podpalać swojego dziecka w chwilach złości. I nie mieć do niego całe życie pretensji że go nie chciałam.
Ale skończmy ten temat bo to się robi męczące. Jestem potworem i dobrze mi z tym :P |
|
|
|
#1750 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 13 962
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
I tak po prawdzie to niewiele warte, bo co innego teoretyzować a co innego stanąć przed wyborem. Nie wiemy jak się zachowamy w sytuacji ekstremalnej dopóki się w niej nie znajdziemy.
|
|
|
|
#1751 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 11 519
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
100 zł za tekst ? a nie za dużo ?
Ostatecznie ja jestem hobbystką i to w dodatku nie jakąś super-super zorientowaną (dziewczyny na forum perfumowym i ich wiedza sprawiają, że się czuję jak kurz) a nie osobą "zawodowo" związaną z tematem...Może i tak być. Wszystkie przepisy da się obejść jak się mocno chce. |
|
|
|
#1752 | |||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: z komputra!
Wiadomości: 20 226
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
Jejku, ja to wszystko przeczytałam!!!
![]() Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
Cytat:
póki co twierdzi, że będzie, ale nie chce tam patrzeć. Choć myślę, że nie jest do końca przekonany. Natomiast jak mnie test wykazał, że jestem zaciążona, to mój luby wokół mnie skakał cały czas i mówił do brzuszka. A nawet się ze szczęścia kochaliśmy... Brzmi to głupio, ale to było cudne, bardzo mnie uspokoiło i w ogóle nas do siebie zbliżyło. Cieszyła mnie bardzo jego reakcja, bo ja byłam przerażona i jakby on też był przerażony, tobym się chyba załamała. Niestety, czy też może stety, test się pomylił. jaaaa!!! Gratuluję!!! ![]() Cytat:
![]() co do lubego, to spoko, pani "a nie mówiłam", milczę jak zaklęta Aborcja: nigdy nie będę za aborcją na życzenie. Ludzie powinni odpowiadać za to, co robią. Idę z kimś do łóżka, kogo w tym momencie kochałam, o kim myślałam, że mnie kocha, więc odpowiadam za to, przynajmniej ja - a zakładam, że on też - że z tego dziecko być może. Dla mnie traktowanie aborcji jako antykoncepcji jest chore. Uważam, że dziecko jest dzieckiem od momentu poczęcia, natomiast rozumiem tych, którzy twierdzą inaczej. Obawiam się, że gdybym wiedziałą, że moje dziecko cierpi na bezmózgowie, to usunęłabym ciążę, gdyż nie ma możliwości przeżycia, a poród i sama ciąża są ryzykowne. Natomiast mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała tego sprawdzać. Ciąża z gwałtu - na pewno bym usunęła. Ale ja to ja. Wyznaję prostą zasadę: idę do łóżka z mężczyzną, którego kocham, świadoma tego, że może on zostać ojcem naszego dziecka. Licząc na to, że jeśli mówi, że kocha, jest szczery, nie oszukuje mnie, nie zdradza. A jeśli jest inaczej - to pamiętam o tym, że w tamtej chwili, w chwili poczęcia - byłam z nim szczęśliwa. To dziecko poczęło się więc z miłości, przynajmniej z mojej strony, a przecież wierzyłam, że z jego też. Nigdy nie usunęłabym dziecka, które poczęło się z miłości. Nooo, nie wiem, czy piszę spójnie, ale o to mi chodzi ![]() ---------- Dopisano o 16:33 ---------- Poprzedni post napisano o 16:32 ---------- aaaa, Motyl, jak Cię morduje ta tęsknota, to może się odezwij, co? ---------- Dopisano o 16:35 ---------- Poprzedni post napisano o 16:33 ---------- w ogóle zacytowało mi tylko część tego, co zaznaczyłam. pamiętam ,że Aleks mi pisała, że się cieszy, że pogadaliśmy i wyjaśniliśmy sobie wszystko - dziękuję bardzo czuję się jak nowo narodzona, jak po spowiedzi (w której nie byłam już chyba z 2 lata ;P), jest świetnie
Edytowane przez najfajniejsza Czas edycji: 2010-03-25 o 16:43 |
|||||
|
|
|
#1753 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 11 519
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
Cytat:
Wychodzi na to, że spokojnie mogłabym "prosić" o te 300-400 zł na miesiąc ![]() Kurde, chciałabym, żeby mi facet przedstawił konkretną ofertę i bym mogła normalnie powiedzieć czy mi to odpowiada czy nie, a tak to się boję wyjechać z jakąś przesadą w jedną albo w drugą stronę Cytat:
![]() Zawsze możesz iść sprawdzić czy Cię nie ma na korytarzu ![]() |
||
|
|
|
#1754 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 7
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
Cześć wszystkim,
mam dosyć trudną sytuację życiową i potrzebuje porady - wasz wątek wybrałem licząc, że może ktoś zna rozwiązanie takiej sytuacji ( plus przeglądnąłem kilka stron i wydał mi się on przyjazny i jednocześnie dość poważny). Dlatego prosiłbym o wyrozumiałość (za włażenie bez żadnej zapowiedzi w środek wątku części XV.Podam może kilka faktów. Mam 26lat, za kilka miesięcy (wakacje) mam ślub. Jestem bardzo zakochany w swojej Narzeczonej, jesteśmy w związku od kilku lat. Problem: Moja Narzeczona mnie kocha, natomiast nie jest już niestety we mnie zupełnie zakochana. Parę miesięcy temu chemia między nami zaczęła wygasać. Mimo bardzo dużych chęci i prób z obu stron sytuacja się za bardzo nie zmienia. Starając się zachowywać jak dojrzałe jednostki, bardzo dużo rozmawialiśmy/rozmawiamy na ten temat - na początku trudno było przekonać Ją do takiej (smutnej) rozmowy, ale w konću zaczeliśmy rozmawiać bardzo szczerze. Moja Narzeczona nie czuje w tym momencie do mnie żadnej chemii. Pytanie, które oboje z nas bardzo gnębi jest co robić dalej? Czym to się przejawia? - Brakuje większych emocji. Jest problem z wytworzeniem seksualnej atmosfery - rozumiecie to na pewno lepiej ode mnie. Kochamy się 2-3 razy na tydzień, bo tak naprawdę oboje nad tym pracujemy. Staramy się aby był super nastrój, ogromna ilość cierpliwości z obu stron, ale jest to trudne. Sam seks jako akt jest super (jesteśmy na etapie tak szczerych rozmów, że bez sensu byłoby się okłamywać w tej kwestii). Brakuje natomiast porządania, zdzierania ubrań etc., to mocno ogranicza zakres emocji jakie oboje przeżywamy (nic się nie może równać z seksem z TĄ OSOBĄ, kiedy wiesz, że ona jest w Tobie tak samo zakochana i daje jej to tyle samo szczęścia co Tobie) Rozmawiałem o tym trochę z najbliższymi przyjaciółmi i niestety obraz, który się wyłania jest średni (tzn. nikt nie ma chemii po paru latach, większość się zdradza - część jawnie , część niejawnie). Czy się kochamy? TAK (jest nam ze sobą dobrze, dobrze się rozumiemy, jesteśmy przyjaciółmi, dobrze mieszka nam się razem, mamy podobne plany i zapatrywania na przyszłość, ufamy sobie, rozumiemy swoje potrzeby i szanujemy się nawzajem). Ale chemii nie ma - niestety wystarczy, że brakuje jej z jednej strony żeby nie było w ogóle. Nie obwiniamy się za to, ale zastanawiamy się czy damy radę stworzyć szczęsliwy związek/rodzinę jeżeli będzie tego brakować? Jak będzie wyglądał nasz związek za np. za 3 lata jeżeli nie będzie poprawy? Nie chcemy rozważać zdrady jako możliwości bo to łamie podstawy dla których mielibyśmy się żenić. Serdeczne dzięki za pomoc/odpowiedzi/wypowiedzi. |
|
|
|
#1755 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 20 814
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
Naj morduje mnie przez niewidzenie.Ale on czasem zadzwoni i napisze.
__________________
|
|
|
|
#1756 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
Cytat:
__________________
...świat obrazów nie zna śmierci ani życia,
gdy nie materia tylko myśl jest ciałem... |
|
|
|
|
#1757 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 13 962
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
Witaj Jerome! Nie napisałeś jak długo jesteście ze sobą, bo co innego brak chemii po roku a co innego po 5 czy 7 latach. Twoi znajomi mają rację, nie da się całe życie mieć motylków w brzuchu. Miłość po czasie staje się inna. Choć wg. mnie fakt, ze nie ma już takiej chemii nie musi oznaczać zdrad. Miłość jest inna, związek jest inny ale to nie znaczy, że gorszy. Trzeba starać się dbać o partnera, zaskakiwać go, poszukiwać czegoś nowego w łóżku i rozmawiać (ale to już wiecie).
|
|
|
|
#1758 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: z komputra!
Wiadomości: 20 226
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
Cytat:
JAAAAAAAAAAAAA!!! Facet na wątku!!! Witaj, Jerome no cóż, po pierwsze: ile jesteście razem? po drugie: taka szałowa namiętność zawsze gaśnie. po trzecie: organizujcie sobie ciągle randki, jakieś spontaniczne wypady itp., coby z rutyną powalczyć, bo to ona często przyczynia się do tego braku namiętności. po czwarte: na początku myślałam, że Twoja narzeczona waha się, nie wie, czy jest sens brać ten ślub. Ale potem napisałeś, że z pewnością kochasz ją z wzajemnością, więc spokojnie wszystko przetrwacie oboje coś wykombinujecie, powyjeżdżajcie więcej, częstsze spacery, jakieś inne wypady, wspólne granie w Scrabble spontaniczne kwiatki i inne takie - BRAK NAMIĘTNOŚCI JAK NA POCZĄTKU ZWIĄZKU JEST NORMALNY!!! Nie da się żyć z taką ilością hormonów, jak przy zakochaniu, całe życie myślę, że wszystko będzie dobrze Motylku, a nie jesteś jeszcze gotowa na spotkanie? W sumie lepiej by było, jakbyście się zobaczyli po rocznicy... Edytowane przez najfajniejsza Czas edycji: 2010-03-25 o 16:57 |
|
|
|
|
#1759 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 8 787
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
Zwierzak zdechł :/
Nie mam siły :/ A, cześć
__________________
Ćwiczę z Ewą od 3.07.2012 - już 7 razy |
|
|
|
#1760 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 7
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
@aleksandrettaa
Cześć, jesteśmy ze sobą ok. 3 lat. Z łóżkiem problem przy braku chemii (wg.mnie) wygląda tak, że co by się nie robiło nie działa na partnerkę albo działa bardzo w min. stopniu. Na początku mogłem delikatnie dmuchnąć jej w uchu żeby sprawiało jej to dużo miłych wrażeń. Teraz mogę się starać przez 30min (stosować dowolne kombinacje całusów, masażów, ugryzień etc. bez żadnej reakcji). Jej libido względem mnie jest bliskie 0 - niestety,
|
|
|
|
#1761 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 8 787
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
Cytat:
Zaskakiwać, itd? (nie tylko w łóżku?)
__________________
Ćwiczę z Ewą od 3.07.2012 - już 7 razy |
|
|
|
|
#1762 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: z komputra!
Wiadomości: 20 226
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
dziewczyny, mam głupie pytanie, ale myślicie, że 300 zł to mi na ten wyjazd wystarczy? Bo jak podliczyłam, to żeby wyszło bez uszczerbku dla rat za auto i odkładania na wczasy, tyle jestem w stanie wydać...
(czuję się jak totalny biedak )
|
|
|
|
#1763 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 11 519
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
Nieeee! Nie zdychać! Smutno nam będzie bez Ciebie
![]() Cytat:
rano nie mając pojęcia o stawkach myślałam o 20 zł za tekst wychodzi na to, że się totalnie nie cenię ![]() Pomyślę o tym do wieczora a później trzeba będzie podjąć jakąś decyzję. Byłoby super gdybym mogła tyle za to zarobić. Aaaaaa ! Mężczyzna na wątku !! ![]() Witaj Jerome ![]() "Chemia" ma to do siebie, że szybko się kończy niestety. Zakochanie to tak jakby stan fizjologiczny organizmu - hormony i te sprawy. Później przychodzi miłość - a to już sprawa umysłowo-duchowa. Nie będzie takich samych reakcji wywoływać... stety-niestety. Zakochany człowiek to wariat i wszystko na niego "działa". Ja myślę, że naj dobrze Tobie radzi. Wprowadźcie sobie do związku trochę spontaniczności - organizujcie randki, jakieś wypady, róbcie razem coś innego niż do tej pory. To co naprawdę zabija związek i miłość to rutyna - kiedy druga strona staje się do bólu przewidywalna... "coś innego" powinno ożywić relacje między Wami. Życzę powodzenia
|
|
|
|
|
#1764 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 7
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
@Zwies
To na początku wydawało mi się najprostszym rozwiązaniem - Ona jest zarzucana przeze mnie prezentami i nazwijmy to miłymi uczynkami (od małych drobiazgów (breloczek do kluczy bo jej się zepsuł) po większe i trudniejsze ( np. zaplanowanie romantycznego weekendu w pradze)). Koleżanki jej zazdroszczą etc. ale niestety w okresie, w którym problem istnieje (przyjmijmy 6mies.) nie przyniosło to rezultatów. Ją takie rzeczy cieszą i wzruszają, ale nie powoduje to że zaczynam ją bardziej pociągać. Cytat:
![]() 1. Ok. 3lat. 2. Problemem jest, że niestety zgasła z jednej strony a z mojej jest ciągle to samo. 3. Można powiedzieć, że bardzo staram się nam tym polu - jeśli chodzi o inwencje w wymyślaniu spontanicznych randek - było tego b.dużo i bardzo romantycznie. Kwiatki co najmniej raz 2-3 tyg (czasem do pracy dostarczane przez romantycznego posłańca etc.). Spędzamy dużo czasu razem (np. uprawiamy wspólnie sport, gramy na konsoli, oglądamy razem seriale etc.) Jest nam dobrze, ze sobą, jest dużo przytulania ale chemii i takiego ogólnego napięcia seksualnego zupełnie brak i obawiam się, że w dłuższym okresie może to doprowadzić do poważnych kłopotów (brak zaspokojenia niektórych potrzeb, brak seksu w ogóle .. etc.). Nie ma co ukrywać, że ja jestem stroną która można powiedzieć stara się bardziej (Ona tłumaczy taką nierówność, że jest to cecha jej charakteru (brak inicjatywy) ale mi się wydaje, że to również przez brak chemii). 4. Oboje się wahamy czy nie odłożyć ślubu, aż uporamy się z tym problemem (czy jest to możliwe?) Czyli taka namiętność nigdy nie wraca? :-( Edytowane przez Jerome Czas edycji: 2010-03-25 o 17:26 |
|
|
|
|
#1765 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 2 075
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
OO Justynko widzę, że Twoja beemka już jest na n-k
Super autko
__________________
|
|
|
|
#1766 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 11 519
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
Cytat:
![]() Wtedy to nie byłoby tak, że Ty nie działasz na nią, tylko to, że właśnie "coś" na nią działa hormonalnie
|
|
|
|
|
#1767 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
justi super autko
![]() na nk dala a nam na maila to juz nie
__________________
...świat obrazów nie zna śmierci ani życia,
gdy nie materia tylko myśl jest ciałem... |
|
|
|
#1768 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 13 962
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
Jerome to może przestań być taki dobry, miły, romantyczny. Widać przywykła i przestała doceniać. Potraktuj ją czasem jak "zimny drań"
Nie mówię, że masz bić czy zdradzać ale może nie miej czasem dla niej czasu tylko idź na piwo z kumplami.
|
|
|
|
#1769 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 11 519
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
Cytat:
Kurcze, a ja to nie mam co marzyć o romantycznych wypadach i kwiatkach raz na 2-3 tygodnie
|
|
|
|
|
#1770 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: z komputra!
Wiadomości: 20 226
|
Dot.: Może nie dziś,nie jutro.Ale pewneo dnia.. i do konca życia- Zazdrośnic część X
też chcę ujrzeć cacuszko justyny
![]() Jerome, nie wiem, czy namiętność nigdy nie wraca. Natomiast wiem, że do tanga trzeba dwojga. hmm, tak liczę i liczę i ja chyba jednak odpadam z tego wyjazdu. Przemyślę to dokładniej i jutro dam Wam znać. W maju mają urodziny nasze mamy, z czego mama P. ma 50. zapomniałam... zobaczę, bo z 400 zł bym się uskubać, a nie wiem, czy mi się uda... A chciałabym
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Jeszcze przed ślubem
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 06:31.





Nie powiem, żebym się mocno przemęczała pisząc o tym, bo wiedzę mam, więc za bardzo kopać nie muszę w wiadomościach i lekko mi przychodzi to pisanie... Taki artykuł jak na poczcie to jeden dzień pracy dla mnie.
polecam









póki co twierdzi, że będzie, ale nie chce tam patrzeć. Choć myślę, że nie jest do końca przekonany. Natomiast jak mnie test wykazał, że jestem zaciążona, to mój luby wokół mnie skakał cały czas i mówił do brzuszka. A nawet się ze szczęścia kochaliśmy... Brzmi to głupio, ale to było cudne, bardzo mnie uspokoiło i w ogóle nas do siebie zbliżyło. Cieszyła mnie bardzo jego reakcja, bo ja byłam przerażona i jakby on też był przerażony, tobym się chyba załamała.
)

Nie mówię, że masz bić czy zdradzać ale może nie miej czasem dla niej czasu tylko idź na piwo z kumplami.

