Dziecko i słodycze - Strona 2 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem

Notka

Być rodzicem Forum dla osób, które starają się o dziecko, czekają na poród lub już posiadają potomstwo. Rozmawiamy o blaskach i cieniach macierzyństwa.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2010-03-11, 08:36   #31
paula78
Zakorzenienie
 
Avatar paula78
 
Zarejestrowany: 2003-01
Lokalizacja: z daleka
Wiadomości: 34 553
Dot.: Dziecko i słodycze

Cytat:
Napisane przez _vixen_ Pokaż wiadomość
A to akurat powszechny widok, malutki dzieciak w wózku i zapycha się słodką bułą, soczkami, cukierkami, chrupkami, paluszkami. Irytuje mnie to niezmiernie, po co te dziecioki są nieustannie karmione. Naprawdę nie da się wyjść na spacer bez nieustannego dożywiania?

w paszczy batonik/guma/czekolada = błoga cisza
__________________
Mleko migdałowe:
http://pichceiknoce.blogspot.com/


paula78 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-11, 08:57   #32
Ineczka33
Wtajemniczenie
 
Avatar Ineczka33
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 042
Dot.: Dziecko i słodycze

Cytat:
Napisane przez paula78 Pokaż wiadomość
w paszczy batonik/guma/czekolada = błoga cisza
Właśnie miałam to napisać A potem zachodzenie w głowę- 'Dlaczego moje dziecko/wnuczek jeszcze nie mówi?' A buzia zaklejona mordoklejkami
__________________
Życie na czas?
Czas na życie!
Ineczka33 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-11, 12:53   #33
OYE
Zakorzenienie
 
Avatar OYE
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 3 073
Dot.: Dziecko i słodycze

Cytat:
Napisane przez et-ka Pokaż wiadomość
tak, dokładnie. dziękuję za zrozumienie

rodzice przeważnie pozwalają dzieciom na coś słodkiego podczas tych uroczystości typu dzień babci i dziadka, wigilia itp. i podczas takich imprez właśnie widzę, jak zachowują się te dzieci, które słodycze dostają od wielkiego dzwonu. dzieci, dla których nie jest to całkowicie zakazany owoc, traktują je inaczej.

choć zgadzam się z Wami, że dzieci lubią to, co słodkie i zazwyczaj i tak sobie pozwalają na więcej
i wlasnie tu jest nastepny problem z przedszkolami
czmu na takich uroczystosciach musza byc sldycze?

u nas w przedszkolu jak jest jakas uroczystosci czy to mikolajki, czy urodziny, czy dzien serduszka to pozniej dzieci do domu zawsze wracaja z woreczkiem cukierkow czekoladek itp W przedszkolu jedza tylko torta czy jedno slodycz reszta idzie z nimi do domu. Chyba jako jedyna mama w przedszkolu przestalam kupowac slodkosci, ostatnio kupilam w woreczkach pokrojine jablka 4 plsterki w jedym woreczku dla kazdego dziecka w grupie
Moja dziecko 80% co przynosi nie lubi takzze idzie w kosz
Szkoda ze wiecej rodzicow tego nie robi i ze przedszkola nie zachecaja rodzicow to zdrowszych smakolykow.
OYE jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-11, 13:00   #34
Ineczka33
Wtajemniczenie
 
Avatar Ineczka33
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 042
Dot.: Dziecko i słodycze

Cytat:
Napisane przez OYE Pokaż wiadomość
i wlasnie tu jest nastepny problem z przedszkolami
czmu na takich uroczystosciach musza byc sldycze?

u nas w przedszkolu jak jest jakas uroczystosci czy to mikolajki, czy urodziny, czy dzien serduszka to pozniej dzieci do domu zawsze wracaja z woreczkiem cukierkow czekoladek itp W przedszkolu jedza tylko torta czy jedno slodycz reszta idzie z nimi do domu. Chyba jako jedyna mama w przedszkolu przestalam kupowac slodkosci, ostatnio kupilam w woreczkach pokrojine jablka 4 plsterki w jedym woreczku dla kazdego dziecka w grupie
Moja dziecko 80% co przynosi nie lubi takzze idzie w kosz
Szkoda ze wiecej rodzicow tego nie robi i ze przedszkola nie zachecaja rodzicow to zdrowszych smakolykow.
Zgadzam się. Przedszkola (chcę wierzyć, że nie wszystkie) tak jak niektórzy dziadkowie robią rodzicom krecią robotę. A tyle się trąbi o zdrowym odżywianiu dzieci (Tv, prasa).
__________________
Życie na czas?
Czas na życie!
Ineczka33 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-11, 13:05   #35
alkamor
Zakorzenienie
 
Avatar alkamor
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Sk-ce
Wiadomości: 12 413
GG do alkamor
Dot.: Dziecko i słodycze

Cytat:
Napisane przez _vixen_ Pokaż wiadomość
A to akurat powszechny widok, malutki dzieciak w wózku i zapycha się słodką bułą, soczkami, cukierkami, chrupkami, paluszkami. Irytuje mnie to niezmiernie, po co te dziecioki są nieustannie karmione. Naprawdę nie da się wyjść na spacer bez nieustannego dożywiania?
mój ma rok ale na spacerach nie daję mu jedzenia zresztą byłoby ciężko bo ostatnio chodzimy bez wózka

Cytat:
Napisane przez Ineczka33 Pokaż wiadomość
Zgadzam się. Przedszkola (chcę wierzyć, że nie wszystkie) tak jak niektórzy dziadkowie robią rodzicom krecią robotę. A tyle się trąbi o zdrowym odżywianiu dzieci (Tv, prasa).
nie do końca macie rację często jak zbliża się uroczystość rodzice twierdzą, że "co to za zabawa bez słodyczy"...
__________________
Kuba

Maja
alkamor jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-11, 13:24   #36
Impersona
Zakorzenienie
 
Avatar Impersona
 
Zarejestrowany: 2005-03
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 6 681
GG do Impersona
Dot.: Dziecko i słodycze

U nas w przedszkolu jeśli jest coś słodkiego na deser, to są to ciasta pieczone na miejscu przez kucharki lub np. pucharek z wafelka z owocami i jogurtem itd. Cukierki przynoszą dzieci do częstowania, gdy któreś ma urodziny.

Myśmy nigdy synkowi nie zabraniali jeść słodyczy, ale jeść, a nie opychać się. Produktów z czekoladą syn nie może, ewentualnie raz na jakiś tydzień coś małego zje, ale zawsze pyta , czy może, a gdy go ktoś częstuje, sam podkreśla, że czekolady mu nie wolno. Nie jest dzieckiem, które np. rzuci się na słodkości i zje np. paczkę cukierków na raz. Mała paczka draży mlecznych starcza mu na 3 dni, tak samo paczka mamby. Jest nauczony, że po słodyczach myje się zęby. W naszym domu zawsze jest coś słodkiego, bo w każdym momencie ktoś może poczuć ochotę na słodycze i nie widzę w tym niczego złego- wszystko jest dla ludzi. Tyle, by jeść z umiarem.
Impersona jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-11, 13:25   #37
alkamor
Zakorzenienie
 
Avatar alkamor
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Sk-ce
Wiadomości: 12 413
GG do alkamor
Dot.: Dziecko i słodycze

tak ale tu głównie chodziło o słodycze na przyjęcia przedszkolne a nie podwieczorki.
__________________
Kuba

Maja
alkamor jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-11, 13:31   #38
Ineczka33
Wtajemniczenie
 
Avatar Ineczka33
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 042
Dot.: Dziecko i słodycze

Cytat:
Napisane przez alkamor Pokaż wiadomość
mój ma rok ale na spacerach nie daję mu jedzenia zresztą byłoby ciężko bo ostatnio chodzimy bez wózka



nie do końca macie rację często jak zbliża się uroczystość rodzice twierdzą, że "co to za zabawa bez słodyczy"...
Wiesz, niektórzy dorośli twierdzą, że 'co to za zabawa bez alkoholu'. A jednak można. Jeśli dla jakiegoś rodzica szczęście dziecka= dziecko naszprycowane słodyczami, to współczuję. Dziecku. To mi właśnie trąci podejściem naszych mam i dziadków. ''Niech dziecko zazna tego szczęścia(''dobrobytu''), którego ja nie miałam.'' Przecież przy udziale słodyczy można propagować również owoce i zdrowe przekąski. Jednak dla niektórych rodziców wydają się one zbyt powszednie. A lizaki i cukierki to nie leżą dziś w zasięgu ręki? Wystarczy zrównoważyć to wszystko i podejść zdroworozsądkowo. Wór słodyczy jako prezent w przedszkolu czy też w domu rodzinnym wydaje mi się pójściem na łatwiznę.
__________________
Życie na czas?
Czas na życie!
Ineczka33 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-11, 13:32   #39
Impersona
Zakorzenienie
 
Avatar Impersona
 
Zarejestrowany: 2005-03
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 6 681
GG do Impersona
Dot.: Dziecko i słodycze

Cytat:
Napisane przez alkamor Pokaż wiadomość
tak ale tu głównie chodziło o słodycze na przyjęcia przedszkolne a nie podwieczorki.
U nas na przyjęcia przedszkolne rodzice sami przynoszą jedzenie, więc każdy może przynieść coś swojego, co uważa za słuszne. Wydaje mi się jednak, że spotkania dziecka ze słodyczami bez naszej kontroli i tak się nie uniknie. Dlatego trzeba od małego dziecko uświadamiać, czym grozi np. jedzenie zbyt dużej ilości słodyczy, uczyć je kontroli, umiaru. Przecież tym dzieciom nic się nie stanie, jak zjedzą 2 ciastka. Byleby się nimi nie opychały i nie rzucały na nie. Można też np. pani zaznaczyć, żeby dopilnowała, by maluch nie dostał za dużo. Jeśli jednak mówimy i przedszkolakach, to to są już świadome dzieci i jeśli wychowaliśmy je w duchu zdrowego odżywiania prawidłowo, czyli dużo tłumacząc, to chyba nie ma o co się martwić.

Edytowane przez Impersona
Czas edycji: 2010-03-11 o 13:35
Impersona jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-11, 13:37   #40
Ineczka33
Wtajemniczenie
 
Avatar Ineczka33
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 042
Dot.: Dziecko i słodycze

Cytat:
Napisane przez Impersona Pokaż wiadomość
U nas na przyjęcia przedszkolne rodzice sami przynoszą jedzenie, więc każdy może przynieść coś swojego, co uważa za słuszne. Wydaje mi się jednak, że spotkania dziecka ze słodyczami bez naszej kontroli i tak się nie uniknie. Dlatego trzeba od małego dziecko uświadamiać, czym grozi np. jedzenie zbyt dużej ilości słodyczy, uczyć je kontroli, umiaru. Przecież tym dzieciom nic się nie stanie, jak zjedzą 2 ciastka. Byleby się nimi nie opychały i nie rzucały na nie. Można też np. pani zaznaczyć, żeby dopilnowała, by maluch nie dostał za dużo. Jeśli jednak mówimy i przedszkolakach, to to są już świadome dzieci i jeśli wychowaliśmy je w duchu zdrowego odżywiania prawidłowo, czyli dużo tłumacząc, to chyba nie ma o co się martwić.
Zgadzam się.
__________________
Życie na czas?
Czas na życie!
Ineczka33 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-11, 13:54   #41
alkamor
Zakorzenienie
 
Avatar alkamor
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Sk-ce
Wiadomości: 12 413
GG do alkamor
Dot.: Dziecko i słodycze

Cytat:
Napisane przez Ineczka33 Pokaż wiadomość
Wiesz, niektórzy dorośli twierdzą, że 'co to za zabawa bez alkoholu'. A jednak można. Jeśli dla jakiegoś rodzica szczęście dziecka= dziecko naszprycowane słodyczami, to współczuję. Dziecku. To mi właśnie trąci podejściem naszych mam i dziadków. ''Niech dziecko zazna tego szczęścia(''dobrobytu''), którego ja nie miałam.'' Przecież przy udziale słodyczy można propagować również owoce i zdrowe przekąski. Jednak dla niektórych rodziców wydają się one zbyt powszednie. A lizaki i cukierki to nie leżą dziś w zasięgu ręki? Wystarczy zrównoważyć to wszystko i podejść zdroworozsądkowo. Wór słodyczy jako prezent w przedszkolu czy też w domu rodzinnym wydaje mi się pójściem na łatwiznę.
eh..ale ja to wiem...u mojego Kuby na roczku nie było alkoholu bo to impreza dla dziecka a nie dla "starych" była...więc mnie przekonywać nie musisz.Ale wiem , że rodzice wyskakują z takimi tekstami bo moja siostra jest w trójce w grupie u swojej córki i ona trzyma kasę...no i jak była rozmowa to zawsze były pretensje, że jak to bez słodyczy...
__________________
Kuba

Maja
alkamor jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-11, 14:05   #42
Ineczka33
Wtajemniczenie
 
Avatar Ineczka33
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 042
Dot.: Dziecko i słodycze

Cytat:
Napisane przez alkamor Pokaż wiadomość
eh..ale ja to wiem...u mojego Kuby na roczku nie było alkoholu bo to impreza dla dziecka a nie dla "starych" była...więc mnie przekonywać nie musisz.Ale wiem , że rodzice wyskakują z takimi tekstami bo moja siostra jest w trójce w grupie u swojej córki i ona trzyma kasę...no i jak była rozmowa to zawsze były pretensje, że jak to bez słodyczy...
Ja mam z kolei 'skrzywienie' w drugą stronę. Wolę dać mniej niż za dużo. To wynika z podejścia rodziny mojego męża. Podczas wigilii, małą chwilowo zajęły się 'ciocie'. W tym czasie Julka wcięła 3 kawałki sernika. Oczywiście, nic się nie stało Ale jeśli bym nie wróciła w porę, to może by pożarła kolejne 3. Komentarz był taki: Biedne dziecko, ciasta mu żałują. I weź tu zostaw dziecko z 'babunią'
__________________
Życie na czas?
Czas na życie!
Ineczka33 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-11, 19:15   #43
paula78
Zakorzenienie
 
Avatar paula78
 
Zarejestrowany: 2003-01
Lokalizacja: z daleka
Wiadomości: 34 553
Dot.: Dziecko i słodycze

Cytat:
Napisane przez Impersona Pokaż wiadomość
Przecież tym dzieciom nic się nie stanie, jak zjedzą 2 ciastka.

a nawet jesli bedzie paw to beda mialy nauczkę

przyklad mojej corki co prawda nie slodyczowy ale pewnego dnia pożarła miche sałatki greckiej ,w nocy pawik i od kilku lat jej nie tyka ,co prawda szkoda ale nadrabia innymi .
__________________
Mleko migdałowe:
http://pichceiknoce.blogspot.com/


paula78 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-12, 12:28   #44
Klarissa
Zakorzenienie
 
Avatar Klarissa
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 16 431
Dot.: Dziecko i słodycze

Jak byłam wczesną nastolatką pojawiły się w Polsce "amerykańskie" chipsy. Mama nie chciała nam tego kupować, ale wiadomo, sami sobie kupowaliśmy za jakieś drobiazgi/kieszonkowe. Któryś wakacji na Mazurach zjadłam 3 paczki chipsów, popite colą, do tego jakieś ciastka, lody, paluszki... puściłam takiego pawia panoramicznego, że zarzygałam cały namiot i koleżankę, która w nim ze mną nocowała I wiecie - mam lekki uraz do chipsów i coli a to już blisko 20 lat temu było
__________________
Mam dwoje okruszków - jeden większy, a drugi całkiem malutki
Klarissa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-12, 13:11   #45
xandra78
Zakorzenienie
 
Avatar xandra78
 
Zarejestrowany: 2005-03
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 3 039
Dot.: Dziecko i słodycze

Ja nie widze nic złego dawaniu dzieciom "wózkowym" na spacerze jakiś przekąsek.W sumie takie dziecko (raczej do roczku,bo potem,to już chcą same latać),to dużo nie zje,więc nie burzy to np. posiłków. Ja zawsze musiałam mieć w torebce kawałek bułki,czy chrupki-inaczej nie ujechałam spokojnie 10 min,a czasem trzeba było wybrać się gdzieś dalej. Chrupek w garśc i dziecko ma zajęcie
xandra78 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-12, 13:19   #46
paula78
Zakorzenienie
 
Avatar paula78
 
Zarejestrowany: 2003-01
Lokalizacja: z daleka
Wiadomości: 34 553
Dot.: Dziecko i słodycze

Cytat:
Napisane przez xandra78 Pokaż wiadomość
Ja nie widze nic złego dawaniu dzieciom "wózkowym" na spacerze jakiś przekąsek.W sumie takie dziecko (raczej do roczku,bo potem,to już chcą same latać),to dużo nie zje,więc nie burzy to np. posiłków. Ja zawsze musiałam mieć w torebce kawałek bułki,czy chrupki-inaczej nie ujechałam spokojnie 10 min,a czasem trzeba było wybrać się gdzieś dalej. Chrupek w garśc i dziecko ma zajęcie

Chrupki kukurydziane mniam ,takie co to sie przyklejaja do ust
córka kiedys zasnęła w wózku z takim przyklejonym długim chrupkiem

chrupki złe nie są ale taki prawie roczniak w wozku i paczka chipsow ?
__________________
Mleko migdałowe:
http://pichceiknoce.blogspot.com/


paula78 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-12, 13:36   #47
Luba
Zakorzenienie
 
Avatar Luba
 
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Bawaria
Wiadomości: 24 540
Dot.: Dziecko i słodycze

Pake czipsów wykluczam, lizaka tez, i tym podobne używki.

Ale dawanie dzieciom w wózkach takich piętek chleba, kawałków bułki czy chrupek kukurydzianych czy wafli ryżowych jest starym sposobem naszych babć na swędzące dziąsła kiedy wyłażą zęby. I wcale nie jest złe. Babcie mogły dac tylko tę piętke chleba ale my mamy wiecej możliwości
Tylko należy uważac, bo nadmiar chrupek czy wafli powoduje zatwardzenia, niestety.
__________________
Nie jestem na tyle młody żeby wiedzieć wszystko
J.M. Barrie


Afazja, darmowa strona z cwiczeniami!
Luba jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-12, 14:06   #48
Klarissa
Zakorzenienie
 
Avatar Klarissa
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 16 431
Dot.: Dziecko i słodycze

Cytat:
Napisane przez Luba Pokaż wiadomość
Pake czipsów wykluczam, lizaka tez, i tym podobne używki.

Ale dawanie dzieciom w wózkach takich piętek chleba, kawałków bułki czy chrupek kukurydzianych czy wafli ryżowych jest starym sposobem naszych babć na swędzące dziąsła kiedy wyłażą zęby. I wcale nie jest złe. Babcie mogły dac tylko tę piętke chleba ale my mamy wiecej możliwości
Tylko należy uważac, bo nadmiar chrupek czy wafli powoduje zatwardzenia, niestety.
W sumie ja nie widziałam nigdy maluchów z chipsami, ale właśnie piętkę z chleba oraz kukurydziane chrupki (Filusie) to bardzo często widzę W sumie to sama bym dziecku dała, bo raz, że jak to zgrabnie paula ujęła paszcza się wtedy zamyka na chwilę a dwa, że faktycznie dziecko sobie dziąsełka wydrapie.
__________________
Mam dwoje okruszków - jeden większy, a drugi całkiem malutki
Klarissa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-12, 14:19   #49
Ineczka33
Wtajemniczenie
 
Avatar Ineczka33
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 042
Dot.: Dziecko i słodycze

Ja piętki też dawałam na dziąsła, kiedy wyrzynały się zęby. Natomiast chrupki kukurydziane, które zwłaszcza latem widzę w prawie każdym wózku, odradził nam pedodonta (wypadły mi przypadkiem z torebki podczas wizyty z małą )Może nie tyle odradził, co kazał zawsze szybko umyć po nich zęby dziecku, bo strasznie je oblepiają i podobno szkodzą na zęby. Jak mała mogła normalnie gryźć to na spacer zabierałam obrane pokrojone jabłka albo inne owoce.
__________________
Życie na czas?
Czas na życie!
Ineczka33 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-12, 16:05   #50
xandra78
Zakorzenienie
 
Avatar xandra78
 
Zarejestrowany: 2005-03
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 3 039
Dot.: Dziecko i słodycze

Ineczka, nie miałam pojęcia,że na chrupki kukurydziane są jakieś "haki"-szkoda. Muszę ograniczyć w takim razie, bo moja je uwielbia-przyznam,że to jest najczęstsza przekąska,jaką jej serwuje,bo się nie kruszy i jest w chałupie czyściej-natomiast takie wafelki...

Ja jestem tez przeciwiczką dawania maluszkom takich kupnych, typowo deserowych,mlecznych posiłków-np. puddingi, monte, różne budynie itp.Może to i zdrowsze,niż typowe słodycze(pod warunkiem,że są ZAMIAST nich),ale one też sa bardzo tuczące...Nie jestem też zwolennikiem Danonków-w mojej rodzinie obserwuję,że są one serwowane dzieciom nagminnie.
xandra78 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-13, 11:13   #51
maatra
Wtajemniczenie
 
Avatar maatra
 
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 2 443
Dot.: Dziecko i słodycze

my kategorycznie zabronilismy slodyczy do 2 roku i wszyscy to zaakceptowali. nie mielismy problemu z dziadkami
oczywiscie jak powiedzialam,ze od swieta daje cos slodkieo, to dla rodziny swieto bylo codziennie
wrocilismy do zdrowych nawykow. dziecie uwielbia owoce i warzywa. czekoladke dostaje, raz na tydzien,moze raz na 2...bez wiekszej okazji.

napisze szczerze,ze syn rzuca sie na slodycze jak szalony,ale tak samo zachwouje sie kwesti owocow,a tych przeciez mu nie odmawiam

Cytat:
Napisane przez _vixen_ Pokaż wiadomość
A to akurat powszechny widok, malutki dzieciak w wózku i zapycha się słodką bułą, soczkami, cukierkami, chrupkami, paluszkami. Irytuje mnie to niezmiernie, po co te dziecioki są nieustannie karmione. Naprawdę nie da się wyjść na spacer bez nieustannego dożywiania?
mnie tez irytuje,gdy wybieram sie z inna mama na spacer,zeby sie dotlenic,do kina,na karuzele,a jej celem jest : dokarmiac,dokarmiac,dokar miac. dziecko nawet nie prosi o te slodycze. ona sama uwaza,ze to taka cudowna okazja,zeby je pokarmic. oczywiscie moje dziecko wtedy tez chce.... i sie zaczyna
__________________
-7kg
maatra jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-15, 08:45   #52
kropka75
Zakorzenienie
 
Avatar kropka75
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Ślunsk :)
Wiadomości: 27 468
Dot.: Dziecko i słodycze

Od urodzenia mleczko, potem warzywka miksowane, mięsko, powoli jakieś owoce. W ciągu najbliższego roku nie mam w planie ani podawania słodyczy, ani dosładzania czy dosalania potraw.
A potem zobaczymy...

Na pewno nie będzie słodyczy na każde żądanie. To nie jest jedzenie. Po prostu.
__________________

"Masz świra to go hoduj."



kropka75 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-15, 11:57   #53
d9dafda22031a08fb930d3c506630231eeee4640
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2004-03
Wiadomości: 3 315
Dot.: Dziecko i słodycze

Dziwny temat, przeciez z gory wiadomo, ze wypowiedza sie tylko mamy ktore slodycze swoim dzieciom dozuja, nikt przy zdrowych zmyslach nie napisze, ze zostawia szafke ze slodyczami otwarta i hulaj dusza . watpie czy ktokolwiek tak w ogole robi, no chyba, ze zakochane w swoich wnuczkach babcie

A co do rzucania sie na slodycze, nie rozumiem tego zdziwienia, ja sama mam 30 z hakiem a czasem rzucam sie na slodycze i jem do oporu, az pekam, choc wiem, ze sa be, be be i fuj i nie dziwie sie takim szkrabom, wy nie macie takich ciagotek?, czyzbym byla jedyna
d9dafda22031a08fb930d3c506630231eeee4640 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-23, 08:21   #54
Seona
Zakorzenienie
 
Avatar Seona
 
Zarejestrowany: 2005-03
Lokalizacja: Rzeszów
Wiadomości: 10 504
Dot.: Dziecko i słodycze

Marzy mi się aby wychować moje dziecko tak jak ja byłam wychowywana, ale wiem że to będzie niemożliwe z moim mężem i jego podejściem do słodyczy

U mnie w domu słodyczy nie jadło się Na górnej półce w szafce kuchennej leżała jakaś paczka posklejanych cukierków, których nikt nie jadł Czasem były jakieś pierniczki w czekoladzie. Od święta była czekolada i to był rarytas Na jakieś uroczystości dostawało się słodycze, z pracy od Mamy na święta zawsze wieeeelkie reklamówy i jedliśmy to przez pół roku i taki prezent sprawiał nam autentycznie radość

Nie zrozumcie mnie źle, nie było u mnie w domu biedy czy rodziców tyranów Moje dzieciństwo było mlekiem i miodem płynące Poprostu nie jadło się słodyczy, tak jak w niektórych domach nie pali się papierosów, nie je mięsa czy zup (znam taką rodzinę).

Ze słodyczy to moja mama i babcia piekły domowe ciasta, jedliśmy mnóstwo owoców, suszonych, świeżych, ze słoików, galaretek z owocami, jogurtów z galaretką, owocowych sałatek, miodu, drożdzówki itp.

Nie wiem czy za słodycze można uznać słone paluszki i czipsy, ale to jedliśmy dość często, w szczególności paluszki.

W sklepach gdy chcieliśmy coś słodkiego czasem Mama kupowała jakieś ciastka na wagę, ale nie przypominam sobie, żebyśmy jakoś strasznie pragnęli słodyczy i nie przeszli obojętnie koło półki ze słodyczami

I tak było dłuuuugie lata, aż do mojego ślubu Jak zaczęłam poznawać rodzinę męża to byłam w ciężkim szoku U nich co tydzień kupuję się w Makro całe pudła ciastek, batonów, wafelków i innych śmieci. Teściowa sama mówi: "Ja tak kocham słodycze, że gdybym nie bała się o podwyższony cukier to bym nic innego nie jadła" Mój mąż jak jest głodny to zawsze sięga po baton lub czekoladę zamiast po kanapkę. Jego rodzina nie ma ani problemów z nadwagą, ani z zębami, nie wiem jak to jest możliwie Jak idzie po sklepu to zawsze do chleba dokupuje jakąś czekoladę lub bombonierkę Nie wytrzyma ani dnia bez czegoś słodkiego.

Najgorsze, że jak tyle słodyczy leży w domu to i ja zaczęłam coś podjadać i strasznie mnie to wkurza. Coraz częściej sięgam po czekoladkę zamiast mandarynkę. Nie chcę żeby moje dziecko przejęło to
__________________

Ślub
Pati
Lili
Seona jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-23, 09:15   #55
kropka75
Zakorzenienie
 
Avatar kropka75
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Ślunsk :)
Wiadomości: 27 468
Dot.: Dziecko i słodycze

U mnie było jak u Seony. Ale to chyba były takie czasy.

Pamiętam w sklepie spożywczym czekoladki na wagę, takie jakby trufle obsypane kolorowymi kuleczkami i inne bez papierków, w koszmarnej cenie. Czasem jakieś pakowane, np. michałki, równie drogie. Mięso było tańsze.
Niby nie było biedy, ale się nie kupowało bo... właśnie nie wiem dlaczego. Od czasu do czasu matka kupiła coś takiego na wagę, w małej ilości, a ja miałam radość że ho ho... Jadłam po cukierku dziennie, ciesząc się każdym jak największym skarbem.

Poza tym piekło się w domu. I takie słodycze owszem, jadaliśmy. U dziadków najczęściej jakąś babkę. Na moje życzenie jakieś krucze z owocami.

A główna dieta poza śniadaniem, obiadem i kolacją to było to, co na ogrodzie znalazłam: truskawki z piachem, brudne jabłka, czereśnie prosto z drzewa... jak się zerwało brudnymi łapami, tak się zjadało. I cały dzień buzia chodziła, bo i agrest był, i maliny, i wiśnie... Żarcia co niemiara.

Podobnie było w okolicznych domach.

Pewnie dlatego ani w przedszkolu ani w szkole nie miałam kolegów i koleżanek z otyłością, a dziś takich dzieci widuję mnóstwo.

Podobnie jak Seona, chciałabym moje dziecko uchronić od słodyczożerstwa.
__________________

"Masz świra to go hoduj."



kropka75 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-23, 09:24   #56
Luba
Zakorzenienie
 
Avatar Luba
 
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Bawaria
Wiadomości: 24 540
Dot.: Dziecko i słodycze

No nie wiem jak Wasze dzieciństwo ale moje to przypadało na czasy kryzysu i dlatego mało słodyczy było w domu. Ja to pamietam pierwsza kolejke po cukier w sklepie obok bloku...
Krówki się robiło w domu (od świeta), pomarańcze i banany były na Świeta a jak raz koleżanka mojej siostry dostała paczkę ze słodyczami od babci (z ameryki), to obie zeżarły prawie całą na raz i się porzygały
Się nie jadło, bo nie było, wątpię, czy bylibyśmy tacy wstrzemięźliwi, gdyby wszytsko było tak jak teraz na wyciągnięcie ręki Dziecko jest dziecko, jak jest to zje, trzebna najpierw trochę wyedukować, że słodycze są be, żeby sie nie rzucało na nie jak ... no, jak dziecko właśnie
__________________
Nie jestem na tyle młody żeby wiedzieć wszystko
J.M. Barrie


Afazja, darmowa strona z cwiczeniami!

Edytowane przez Luba
Czas edycji: 2010-03-23 o 09:26
Luba jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-23, 09:56   #57
Seona
Zakorzenienie
 
Avatar Seona
 
Zarejestrowany: 2005-03
Lokalizacja: Rzeszów
Wiadomości: 10 504
Dot.: Dziecko i słodycze

Luba, moje dzieciństwo przypadło po trochu w czasach kryzysu (więc na pewno miało też wpływ to, że w sklepach nie było nic więc i i słodyczy się nie kupowało), ale w wieku 9-10 lat i później, (kiedy to dziecko jest już świadome że jest coś takiego jak słodycz i lubi słodkie i już zna) to już przypadło na rozkwit czyli lata 90 - te i później. (Mam 28 lat).

Nie wiem może to przyzwyczajenie mojej Mamy do niekupowania słodyczy sprawiło, że półki uginały się pod nadmiarem batonów i czekolad to i tak zawsze po pracy na pytanie: "Co mi kupiłaś?" , odpowiadała: "Bananki i pomarańczki". Od razu się rzucaliśmy jak dzikie bestie na te owoce

Tak samo nie piło się u mnie w domu ŻADNYCH napojów gazowanych i słodkich To było tylko na święta Bożego Narodzenia i Wielkanoc Szliśmy do sklepu i kupowaliśmy sobie dużą butlę gazowaną, ja zawsze cytrynową, moją siostra pomarańczową a brat colę

Piliśmy kompoty i wodę z sokami domowej roboty albo zimną herbatę z cytryną Do śniadania i kolacji obowiązkowo było kakao

Ale np. dzięki temu pamiętam doskonale kiedy poraz pierwszy wypiłam soczek z kartoniku przez słomkę Później trzymałam to opakowanie tak się cieszyłam Teraz w tych sokach w kartonikach już są "prawdziwe" soki, ale wtedy tam jakaś tam pomarańczowa woda była, więc nie dziwię się, że Mama nam nie pozwalała

Ale np. w szkole namiętnie piłam wodę z woreczka Mamie nic nie mówiłam Boshe, jakie to było pyszne

I naprawdę do 23 roku życia, gdy mieszkałam z rodzicami nie jadło się u mnie słodyczy. Teraz jak przychodzimy do Mamy, też jest pieczone ciasto, drożdżówki na deser a jak się Mamie nie chce to jakieś kupne ciastka, ale nie całe pudło, jak u Teściowej

Chodzi mi o to, że mimo, że wszystko w sklepach było, to i tak jakoś po nas to spłynęło obojętnie. Może te lata kryzysu tak nas "wyedukowały", ale w sumie wątpię, bo np. w sklepach pojawiły się różne kolorowe ciuchy i zabawki i jakoś od tego się uzależniliśmy bardzo łatwo Darliśmy się, żeby mieć nowy komputer, nowy telewizor, rower, rolki itp.
__________________

Ślub
Pati
Lili

Edytowane przez Seona
Czas edycji: 2010-03-23 o 10:04 Powód: dopisek
Seona jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-29, 00:10   #58
dudipopka
kobieta za ladą
 
Avatar dudipopka
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: z czarnej..dziury
Wiadomości: 11 696
Dot.: Dziecko i słodycze

ojjj ja też walcze z babcią Julki -moją teściową,(moja mama mieszka 300km od nas więc z nią nie walcze) i smiem twierdzić ze na razie wygrywam
od razu zapowiedziałam,jak jeszcze w ciązy bylam, ze jak najdłużej nie będę dawać dziecku słodyczy i mam tu na myśli lizaków, cukierkow, gum ,wafelków typu princessa ,oraz chipsów smakowych ....
pierwszą odsiecz musiałam zrobić jak Julka miała gdzieś 5 miesięcy, przyszła w odwiedziny moja niedoszła szwagierka ,przyniosła prezent dla dziecka--mleczną czekoladę i zaczeła normalnie ją rozpakowywać by jej dać ...a jaka była zdziwiona ,ze młoda nie je czekolady(dodam ,ze ona ma dziecko lat 6) bo Kamilka w jej wieku już jadła
druga batalia, w 9 miesiacu życia Julki też coś było z czekoladą związana akcja, bodajże z orzechami, też nie pozwoliłam uraczyć dziecka jak to teściowa określiła dla poznania smaku...(pomijam ,ze orzechy mogą uczulać)
moje dziecko jako jedyne z rodziny(troche tu dzieci jest)budzi POWSZECHNE zdziwienie , bo właśnie nie to ze nie je słodyczy, tylko ze nawet nie widzi ze są ,slodycze w kolorowych opakowaniach budzą w niej ciekawość nie ze względu na zawartość a ze względu na opakowanie,z tego powodu zakupy bezwozkowe nie są koszmarem mogę spokojnie przejść obok słodyczy--Julki je nie obchodzą...
jak to zrobiłam---bardzo prosto(wg mnie) stałe godziny posiłków nie przegryzanie pomiędzy ,jak najedzona nic nie skusi jej pomiedzy posiłkami
i tak dostaje dużo cukru, tak ze ta tabliczka czeko wcale jej nie kusi--pije słodkie soczki(umiarkowane ilości--zawsze po posiłku, lub jako dodatek do deseru) budynie, kiśle ,jogurty ,od czasu do czasu ciasto(ostatnio jadła na roczek,w święta BN "nie chciała" wolała kromke chleba...)no i słodkie owoce
dzem zje tylko na chlebku ,żadne naleśniki ,omlety (słodkie nie ale warzywne jajeczne jak najbardziej)"nie przejdą"---ostatnio nie miała apetytu na ząbki, więc posmażyłam naleśników ,dotkneła językiem dzemu i toby było na tyle, naleśniki zjedliśmy z męzem sami ,ona zjadla ziemniaki z jajkiem i surówką...

ostatnio byliśmy u chrzestnej małej ,chciała jej dać ciepłego loda czy cos w tym stylu, Julka uciekła...była przy tym teściowa no i usłyszałam super opinie
"nic dziwnego ze Julka nie je słodkiego,skoro Edyta (czyli ja)nie UCZY ją jeść słodyczy"
tutaj dostałam piany i sie zapytałam grzecznie czy to jakiś piorytet uczenie takie?? czy naprawde mojemu dziecku dzieje sie krzywda jakaś???
no i mam chwilowy spokój......

oczywiscie zdaje sobie sprawę z tego ,ze słodyczy nie da sie na dłuższą metę uniknąć ,ze kiedyś ten moment nastąpi ,ale jak podkreślam w rozmowach z innymi ,to ja chce zadecydować o tym ,a nie ktoś inny...chce być 1 osobą która da dziecku czekolade czy batona ... jak na razie mam z górki, bo Julka nawet nie chce spróbować

co do karmienia"wózkowego" to znam "mrożące "przypadki typu-- 6 miesięczne dzieci z lizakami w buzi, albo 5 miesięczny chłopczyk na moich oczach jedzący chrupki paprykowe(mamusia mu do buzi wpychala)....oraz 4 miesięczna dzieczynka jedząca w domu na śniadanie(to już w domu a nie na spacerach) parówki....
__________________
9 lipca 2014 godzina 2 .00 -------- 20.04 2015---świat się zatrzymał




trzeba dzisiaj nie mieć czasu
żeby jutro mieć czas
````kękę
dudipopka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-29, 02:08   #59
xandra78
Zakorzenienie
 
Avatar xandra78
 
Zarejestrowany: 2005-03
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 3 039
Dot.: Dziecko i słodycze

Cytat:
Napisane przez dudipopka Pokaż wiadomość
co do karmienia"wózkowego" to znam "mrożące "przypadki typu-- 6 miesięczne dzieci z lizakami w buzi, albo 5 miesięczny chłopczyk na moich oczach jedzący chrupki paprykowe(mamusia mu do buzi wpychala)....oraz 4 miesięczna dzieczynka jedząca w domu na śniadanie(to już w domu a nie na spacerach) parówki....
No właśnie ja tez widzę często takie maluszki z lizakami-co jest z tymi ludźmi.To juz lepsza jest czekolada...
Ostatnio była ze swoją 14-stomiesięczną córcią w mięsnym i sprzedawczyni dała jej lizaka. Głupio mi było go oddać, zresztą nie chciałam wyrywać jej z rączki, bo byłby płacz...Na szczęście moje dziecko nie wiedziało do czego to służy, więc nie zdążyła pociućkać i zasmakować
xandra78 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-29, 21:09   #60
anita00079
Wtajemniczenie
 
Avatar anita00079
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 2 326
Dot.: Dziecko i słodycze

Moona Luba i moje dziecinstwo przypadlo jakos na czasy kryzysowe ze slodyczmi-) Ja si eteraz rzucam na slodycze, tak mi po ciazy zostalo, wczesniej tylko domowe ciasta pochlanialam, a teraz juz wszytsko moge zmiatac-)
Moje dzieciaki czy jedza slodycze?(trza sie watku trzymac to cos opisze)
A wiec ze glownie moglabym sie zywic slodyczami to nei kupuje, Wiec i chlopaki malo korzystaja,ale dostaja jak ktos przyjdzie i jedza. Czekalode bym dawala ale zauwazylam niepozadane reakcje wiec nie ma czekolady(wiecej dla mnie) Rodzina akceptuje wszytsko co powiem, czy to slodycze czy nie.Zanim cos dadza to sie pytaja. Cos o chrupkach kukurydzianych bylo, ja dawalam wczesniej, jak wiecej jezdzilam z nimi wozkiem, inaczej bym oszalalaTeraz jest jak ktoras pisala biegaja i nie maja czasu.Ale mam cos zazwyczaj na moment jak juz trzeba sie zbierac i wkladajac do wozka by uniknac uciekania ryku i w ogole bymmogla je zapiac musze zajac je czyms, neima c<asu na wyciaganie jablka z pudeleczka,,, rece nei sa czyste, one zdaza mi pouciekac, jablka pewnei wypadna na piach albo beda latac w powietrzu Wiec chrupki so git.Wlasnei dzis kupilam jedne od meisiaca czasu-) a co do owocow maja tez cukier, i tez powoduja prochnice
anita00079 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Być rodzicem


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 11:37.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.