Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r. - Strona 113 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2010-04-07, 19:08   #3361
MadCat
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 428
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

Cytat:
Napisane przez anakazar Pokaż wiadomość
wiem,wiem,że jeszcze jesteś Tyale kurka jakby nie patrzec też przez cc jesteś przede mną
Ale ja mam planowane CC w Twój termin więc i tak możesz być pierwsza
__________________
Matylda
21.04.2010

MadCat jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 19:17   #3362
Darusiaaaa
Zakorzenienie
 
Avatar Darusiaaaa
 
Zarejestrowany: 2007-09
Lokalizacja: Sieradz
Wiadomości: 14 341
GG do Darusiaaaa Send a message via Skype™ to Darusiaaaa
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

Cytat:
Napisane przez drcron Pokaż wiadomość
ja jak poloznej pytalam o odejscie wod pod prysznicem to powiedziala ze to sie czuje ze odchodza wody ponoc chce sie tak jakby siku ale nie mozna przestac sikac ale mamuski juz po napiszcie jak to z tymi wodami jest ??

Dusiak dawaj opowiesc porodowa no i koniecznie zdjecia dzidziolka
ja nie czulam tak jak na siku, siedzialam i samo lecialo

---------- Dopisano o 19:17 ---------- Poprzedni post napisano o 19:12 ----------

andinek pieknosci
__________________
Oliwcia 05.04.2010r.
Amelcia 02.12.2011r.
"Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem. "
A.Camus
Darusiaaaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 19:30   #3363
drcron
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 400
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

olasia ja mam przychodzic ale do szpitala co 3 dni zeby sprawdzic czy wsio ok ale jak jutro pojde to poprosze o usg zeby wszystko sprawdzic < chyba mi zrobia >
mi tez ciekla ale taka zywa krew i potem troche wody po badaniu a tak to taka galaretka ciagle wychodzi podbarwiona krwia najwiecej jak pochodze < wkladki wymieniam co 30 minut >

a moja kolezanka wlasnie zaczela rodzic farciara < miala termin taki sam jak ja > odeszly jej wody .......... kurcze wszystkim odchodza wody tylko nie mi wszyscy rodza tylko nie ja tylko ja sie juz kilka dni mecze ze skurczami cholercia ja jakas inna chyba jestem

---------- Dopisano o 19:30 ---------- Poprzedni post napisano o 19:28 ----------

chyba wpadam w depresje przed porodowa o ile taka istnieje
__________________
I w taką piękną wiosnę przyleciał do nas bociek, i przyniósł maleńką dziecinę, a razem z nią - sto pociech.
Juleczka 08.04.2010
nasz mały wielki cud TP 05.11.2013

drcron jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 19:37   #3364
cynamonkowa
Raczkowanie
 
Avatar cynamonkowa
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: mazowieckie
Wiadomości: 307
GG do cynamonkowa
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

drcron nie stresuj się nie jesteś sama
ja miałam termin na 05.04 i.. wody mi nie odeszły, nie urodziłam i nie mam żadnych skurczy
wszystko przed nami,całą wieczność nie da się być w ciąży

ja jutro jadę na ktg,na badanie..niech tam "zerkną" co się dzieje
Mała chyba wystawia na próbę moją cierpliwość daję jej czas do poniedziałku
cynamonkowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 19:42   #3365
drcron
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 400
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

Cytat:
Napisane przez cynamonkowa Pokaż wiadomość
drcron nie stresuj się nie jesteś sama
ja miałam termin na 05.04 i.. wody mi nie odeszły, nie urodziłam i nie mam żadnych skurczy
wszystko przed nami,całą wieczność nie da się być w ciąży

ja jutro jadę na ktg,na badanie..niech tam "zerkną" co się dzieje
Mała chyba wystawia na próbę moją cierpliwość daję jej czas do poniedziałku
moja cierpliwosc sie skonczyla ale co to dalo ?? przeciez sila jej z brzuszka nie wyciagne

a co jesli ja bede pierwszym przypadkiem na swiecie ktory bedzie wiecznie w ciazy chodzil ??
__________________
I w taką piękną wiosnę przyleciał do nas bociek, i przyniósł maleńką dziecinę, a razem z nią - sto pociech.
Juleczka 08.04.2010
nasz mały wielki cud TP 05.11.2013

drcron jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 19:43   #3366
Darusiaaaa
Zakorzenienie
 
Avatar Darusiaaaa
 
Zarejestrowany: 2007-09
Lokalizacja: Sieradz
Wiadomości: 14 341
GG do Darusiaaaa Send a message via Skype™ to Darusiaaaa
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

drcron jak tak bedziesz myslala to na prawde kazdy dzien bedzie mordęgą a po co skoro wiadomo ze na dniach gora tydzien i tak bedziesz miala kruszynke ze soba. Tylko fundujesz sobie niepotrzebne stresy
__________________
Oliwcia 05.04.2010r.
Amelcia 02.12.2011r.
"Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem. "
A.Camus
Darusiaaaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 19:44   #3367
Claire9
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 99
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

Tylkooliwka, wagę mamy specjalną do ważenia noworodków:
http://e.sklepybonus.pl/agd_rtv/pomo...er-34z015.html

WARTO!
__________________
NATI 8.03.2010
http://lb1f.lilypie.com/NOeNp2.png
Claire9 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 19:51   #3368
cynamonkowa
Raczkowanie
 
Avatar cynamonkowa
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: mazowieckie
Wiadomości: 307
GG do cynamonkowa
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

Darusiaaaa masz rację, jak się niecierpliwie czeka to i czas się dłuży i człowiek bardziej się stresuje.
Wiem,że trudno się na czymś skupić jak się wyczekuje takiego Maleństwa,ale trzeba zabijać czas a wtedy... mam nadzieję nim się obejrzę...

teraz z nudów(bo cały dzień dziś sama siedzę i buzi nie mam nawet do kogo otworzyć) oglądam "Jezioro marzeń" na necie - od samego początku
a dzisiejszy szary i nudny dzień już na szczęście dobiega końca
cynamonkowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 19:54   #3369
Darusiaaaa
Zakorzenienie
 
Avatar Darusiaaaa
 
Zarejestrowany: 2007-09
Lokalizacja: Sieradz
Wiadomości: 14 341
GG do Darusiaaaa Send a message via Skype™ to Darusiaaaa
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

ja pamietam jak sie w tym szpitalu wkurzylam, odliczalam dni d tej felernej srody jak sie okazalo ze nici z tego olalam sprawe bo wiedzialam ze wyjsc i tak musi i wyszla;D
__________________
Oliwcia 05.04.2010r.
Amelcia 02.12.2011r.
"Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem. "
A.Camus
Darusiaaaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 20:00   #3370
cynamonkowa
Raczkowanie
 
Avatar cynamonkowa
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: mazowieckie
Wiadomości: 307
GG do cynamonkowa
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

postanowiłam,że będę sobie szukać zajęcia do momentu narodzin żeby nie myśleć i nie czekać, trzeba wykorzystać jakoś ostatnie dni lenistwa
bo już raczej nieprędko będzie mi dane tak się obijać jak teraz
później będę tu do Was zaglądać kiedy tylko mi się uda i pytać bardziej doświadczone mamusie o wszystko,by rozwiewać swoje wątpliwości,bo mieć je będę na bank
cynamonkowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 20:04   #3371
drcron
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 400
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

Cytat:
Napisane przez cynamonkowa Pokaż wiadomość
Darusiaaaa masz rację, jak się niecierpliwie czeka to i czas się dłuży i człowiek bardziej się stresuje.
Wiem,że trudno się na czymś skupić jak się wyczekuje takiego Maleństwa,ale trzeba zabijać czas a wtedy... mam nadzieję nim się obejrzę...

teraz z nudów(bo cały dzień dziś sama siedzę i buzi nie mam nawet do kogo otworzyć) oglądam "Jezioro marzeń" na necie - od samego początku
a dzisiejszy szary i nudny dzień już na szczęście dobiega końca
kiedys bardzo lubialam ten film
__________________
I w taką piękną wiosnę przyleciał do nas bociek, i przyniósł maleńką dziecinę, a razem z nią - sto pociech.
Juleczka 08.04.2010
nasz mały wielki cud TP 05.11.2013

drcron jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 20:09   #3372
mrowak
Zakorzenienie
 
Avatar mrowak
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: Konin
Wiadomości: 3 256
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

dziewczyny czy w miesiac po porodzie moge nagle dokuczliwiej czuc obkurczanie sie macicy????dzis brzuch mniew boli jak na okres o ja moge lyknac na to?? nospa ponoc odpada, miala ktoras tak???
mrowak jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 20:09   #3373
Darusiaaaa
Zakorzenienie
 
Avatar Darusiaaaa
 
Zarejestrowany: 2007-09
Lokalizacja: Sieradz
Wiadomości: 14 341
GG do Darusiaaaa Send a message via Skype™ to Darusiaaaa
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

i kazdej z was dzien mniej bycia w ciazy. Tak na to trzeba patrzec
__________________
Oliwcia 05.04.2010r.
Amelcia 02.12.2011r.
"Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem. "
A.Camus
Darusiaaaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 20:10   #3374
cynamonkowa
Raczkowanie
 
Avatar cynamonkowa
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: mazowieckie
Wiadomości: 307
GG do cynamonkowa
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

drcron ja też lubiłam "Jezioro marzeń"..dlatego postanowiłam,że obejrzę ile się da(a wszystkiego nie przyswoję,bo zaczęłam od 1sezonu ),w tv nic ciekawego nie ma,więc dlaczego nie?
podesłać Ci linka do filmu?
cynamonkowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 20:16   #3375
Darusiaaaa
Zakorzenienie
 
Avatar Darusiaaaa
 
Zarejestrowany: 2007-09
Lokalizacja: Sieradz
Wiadomości: 14 341
GG do Darusiaaaa Send a message via Skype™ to Darusiaaaa
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

jesli mozna tez poprosze;D
__________________
Oliwcia 05.04.2010r.
Amelcia 02.12.2011r.
"Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem. "
A.Camus
Darusiaaaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 20:16   #3376
Andinek
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 70
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

Ale gapa ze mnie.... -oczywiście OGROMNE GRATULACJE DLA WSZYSTKICH ROZPAKOWANYCH MAMUŚ a DLA TYCH, KTÓRE CZEKAJĄ CIĄGLE NA SWOJE MALUSZKI SZYBKICH I BEZBOLESNYCH PORODÓW!!! TRZYMAM ZA WAS KCIUKI !!!
Andinek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 20:23   #3377
cynamonkowa
Raczkowanie
 
Avatar cynamonkowa
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: mazowieckie
Wiadomości: 307
GG do cynamonkowa
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

http://www.☠☠☠☠☠☠☠☠☠☠☠☠☠☠☠☠☠/index.php?p=seasons&id=415

wybieracie sezon i..miłego oglądania
cynamonkowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 20:25   #3378
Gmyrelka
Wtajemniczenie
 
Avatar Gmyrelka
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Wwa
Wiadomości: 2 020
GG do Gmyrelka
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

mrowak ja tak miewam ... co prawda nie miesiąc po jestem ale 2 tygodnie po ... to chyba normalne. Nospa odpada bo macica ma się obkurczać a nospa działa rozkurczowo - weź apap albo coś innego z paracetamolem.

Adinek GRATULACJE!! na obolałe i "skamieniałe" piersi polecam schłodzone i stłuczone liście kapusty - u mnie przyniosły nieocenioną ulgę I w szpitalu mi babka doradziła żeby robić tak: podać dziecku pierś, jak się naje to z tej samej piersi odciągnąć pokarm aż do odczucia ulgi i ani trochę więcej, drugiej piersi nie ruszać i przy kolejnym karmieniu podać tą drugą pierś. Ja nie wiedziałam co robić i ten właśnie sposób pomógł ... Powodzenia!!

Oliwka ja się szalenie martwię bo Marcel strasznie mało przybrał Urodził się z wagą 3890g, ze szpitala wyszliśmy z 3570g ... a dzisiaj (w piątek skończy 2 tygodnie) waga pokazała 3700g ... Co prawda też ważę na tej ogólnej naszej łazienkowej więc mam nadzieję że ta się myli ... jutro lekarz przyjdzie z wagą dla dzieciaczków ...
W necie znalazłam fajne skumulowane porady mamuś co robić by podtrzymać i zwiększyć laktację Ja zamierzam walczyć bo nic lepszego dla mojego dziecka nie ma

Podtrzymanie i zwiększenie laktacji:
  • Im częściej dziecko ssie – tym więcej mleka, czyli jeśli podamy mieszankę sztuczną to o tyle co dziecko wypiło sztucznego, mniej wyprodukuje się mleka, bo zmniejsza się podaż.
  • Bardzo ważne są karmienia nocne – w nocy zwiększa się poziom prolaktyny. Ale działa to dopiero po 24h .
  • No i często wydaje się, że jest za mało pokarmu w okolicach 3tyg, 6 tyg , 3 M i 6 M – wtedy są tak zwane skoki rozwojowe u dzieci i mamie wydaje się, że nie schodzą z cyca, są wiecznie głodne i płaczą.
  • Aby więcej mleka leciało przy karmieniu, bezpośrednio przed karmieniem można „ogrzać” piersi, czyli przyłożyć gorącą pieluszkę (ja moczyłam w prawie wrzątku odciskałam wode i taki kompres robiłam około 1 minuty)
  • Można też kilka razy dziennie robić sobie gorące prysznice na sam biust , oczywiście tylko króciutkie, żeby mleko nie wypłynęło
  • Po każdym karmieniu wypić około 2 szklanek wody (lub innych płynów). Ważne nawet w nocy.
  • Po karmieniu odciągać laktatorem jeszcze 10 minut (jeśli po karmieniu zbierze ci się 10 ml, to znaczy że masz bardzo dużo pokarmu i nie ma co panikować ).
  • Nie wolno pić: mięty, szałwii, herbaty czerwonej – hamują laktację
  • Wieczorem dla relaksu polecam Carmi di caffe – jak już maluszek po kąpieli i cycu śpi to wtedy flaszeczkę wypić Relaksuje i zwiększa laktację – dla maleństwa nie szkodliwe (to jest napój bezalkoholowy praktycznie – poniżej 0,5 %). Podobnie działa lampka czerwonego wina
  • Polecam herbatki laktacyjne – herbatka bocianka i Kawka bocianka (mają kozieradkę, a inne nie). Przy gwałtownym zaniku mleka całą paczkę zaparzyć w dzbanku (ok2 L) i wypić w ciągu godziny. Obecnie herbatki bocianek są też w saszetkach, ale polecam bardziej te z suszem. Do nabycia na allegro i w szpitalach, w poradniach laktacyjnych. Ja piłam do roczku po 5 szkl. takich herbatek dziennie, teraz pije 2.
  • Regularne posiłki dla mamy (lepiej mniej ale 5 razy dziennie)
  • Pilnować czy na pewno maleństwo ssie pierś, a nie tylko traktuje jak smoczka – jeśli przysypia na cycu – wybudzać (można delikatnie palcem przesuwać po spodniej części żuchwy, w kierunku do szyjki) wtedy naprawdę ssie
  • Najlepiej do 6 tygodnia nie podawać smoczka – zaburza technikę ssania, a przez to zmniejsza się laktacja bo dzidzia nie wie jak ssać
  • Nie przepajać maleństwa niczym (czasami serce pęka od krzyków). Można ewentualnie podawać własne mleko ściągnięte techniką po palcu ze strzykawką. W zależności od potrzeb i wieku dziecka podaje się 10 czy 20 ml (z wiekiem więcej oczywiście). Malca kładzie się np. na przewijaku, lewy wskazujący palec wsadza się do buzii wykonuje się ruchy, jakby chciało się połaskotać dziecko w podniebienie. Maluszek powinien wtedy zacząć ssać palec. Wtedy w kącik ust wkładam strzykwę (ja miałam takie duże 20 ml) i delikatnie prawą ręką zwalniamy mleko do buzi dziecka. Jak tylko maluszek przestaje ssać palec, tak my przestajemy podawać mleko, żeby kojarzył ssanie =mleko
  • Dużo spokoju i wsparcia – nie istnieje coś takiego jak chude mleko, mleko matki jest najlepsze, a inni to palanci
  • Jeśli mama ma płaskie brodawki można spróbować karmienia w kapturkach UWAGA!! Mogą być problemy potem z ssaniem piersi gołej, ja walczyłam 5 miesięcy, żeby się odzwyczaił, ale u nas było to konieczne, ze względu na pośladkowe ułożenie małego i szczękościsk z tego wynikający
  • Oczywiście bardzo dobra jest wizyta w poradni laktacyjnej, mi niewiele pomogla fizycznie bo technike mialam opanowana, jednak psychicznie dala poczucie bzepieczenstwa
  • Granulki homeopatyczne na laktacje – w aptece
  • Mój synio jadł na przez pierwszy rok cyca co 2 godziny w dzień (czyli o 9 zaczynał jadł około 30 minut i potem o 11 już wył, że znowu chce ). W nocy miał przerwy 2,3,3,2 czyli jadł około 20.30, potem 22.30-23, potem około 2, 5, 7, 9 …..
__________________

Gmyrelka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 20:30   #3379
drcron
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 400
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

Cytat:
Napisane przez cynamonkowa Pokaż wiadomość
dzieki za linka

a ja dzisiaj zabije meza chyba mu rozum odjelo poszedl do piwnicy i zaczal klatki dla golebi lakierem malowac smierdzi na caly dom wczesniej napalil by bylo cieplo i teraz cholera bede spala przy otwartym oknie bo nie da sie oddychac tak smierdzi doslownie brak mi slow
__________________
I w taką piękną wiosnę przyleciał do nas bociek, i przyniósł maleńką dziecinę, a razem z nią - sto pociech.
Juleczka 08.04.2010
nasz mały wielki cud TP 05.11.2013

drcron jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 20:36   #3380
cynamonkowa
Raczkowanie
 
Avatar cynamonkowa
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: mazowieckie
Wiadomości: 307
GG do cynamonkowa
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

drcron - wybacz mu..to tylko facet żartuję mój też często najpierw zrobi,później pomyśli..,ale i tak go kocham
więc..luzujmy się póki możemy
cynamonkowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 20:43   #3381
sponsa_bella
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 318
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

Cześć i czołem Udało mi się nadrobić wszystkie zapisane przez Was strony, co - nie ukrywam - było nie lada wyczynem Jesteście niesamowite. Melduję się posłusznie, już rozpakowana Moja kochana Matylda urodziła się niespodziewanie w Poniedziałek Wielkanocny o 7.25 rano. Mikruska waży 3180 g i ma całe 51 cm Maluszek mój słodki.

Napiszę jedno - po przeczytaniu na przeróżnych forach mrożących w krew w żyłach opowieści o porodzie naturalnym, bałam się tej chwili jak diabli. Mała miała przyjść na świat 27. kwietnia (termin określony na ostatnim USG, pierwotnie miał do być 22. kwietnia), ale widać za bardzo jej się spieszyło, ewentualnie ja coś poknociłam podając datę ostatniej @.

Nie chcę Wam nudzić, ale może komuś przyda się ten optymistyczny opis

W niedzielę 4.kwietnia niczego nie podejrzewałam. Żadnych niepokojących bóli, zero czegokolwiek. Nuuuda Obejrzeliśmy z mężem kilka filmów, jakieś seriale (Lost, Pacyfik, Dom Suddama - prawdziwie porodowy repertuar ) i koło 23:00 usnęliśmy jak dzieci.

Poniedziałek. Godzina ok. 01:30. Kraków. Miejsce akcji - łóżko. Budzę się, czuję, że coś mnie "strzyka" Boli mnie brzuch. Schodzę z łóżka. Kucam. Ręce na łóżko. Booli. Boli coś nieokreślonego. Mam wrażenie, że zacznę stękać. Nie ma jednak traumy, da się przeżyć Budzę męża i mówię, że idę posiedzieć w wannie, bo trochę mnie boli. Jeśli nie wyjdę za 10 minut, niech przyjdzie i zobaczy, czy dycham.

Od 1:59 do ok. 6:00 siedziałam sobie w domowej wannie, co chwilę dolewając ciepłą wodę. Prawdopodobnie tam odeszły mi wody i czop Widziałam coś jakby kawałek galarety podbarwionej krwią (jak - za przeproszeniem - smark ). Odejście wód to chyba był moment, w którym wydawało mi się, że nie trzymam moczu. Poczułam strumyk zimnej wody... W wannie na przemian leżałam i przechodziłam do klęku podpartego. Tak było mi najwygodniej. Mąż siedział koło mnie, na kibelku (zamkniętym, jakby co ) i korzystał z google, żeby sprawdzić, czy mnie TYLKO boli, czy może to JUŻ Zgodnie stwierdziliśmy, że nie ma co panikować, że są święta i nie będziemy nikogo budzić po nocy, że na izbę przyjęć podjedziemy dopiero koło 6:00 Warto wspomnieć, że nie byłam spakowana, bo wydawało mi się, że mam jeszcze mnóóóóstwo czasu. To się, cholera, przeliczyłam. Jak tylko wydrapałam się z wanny (między skurczami zdążyłam ogolić dół, wszystkie nogi, a nawet pachy), padłam na łóżko i stękałam do męża, co ma pakować

Ok. 6:40 byliśmy już w szpitalu, szybka akcja na IP i elegancko na wózku inwalidzkim wjechałam na oddział położniczy. Miła pani doktor wzięła mnie na badanie (KTG), a mojego towarzysza niedoli (męża) wysłała do sekretariatu w celu wypisania dokumentów przyjęcia na oddział. Podpięta do KTG cichutko sobie stękałam "auć, auć". Po kilkunastu minutach na salę wszedł mój M., pani położna zdążyła zapytać - czy państwo chcą poród rodzinny?. Mój M. przytaknął, więc pani znów - "to proszę się przebrać w fartuch". Zszokowany M. "jak to? już???", a położna - "proszę pana, pana żona przyjechała z 9 cm rozwarciem"

Pocisnęłam 3 razy i mała pojawiła się po tej lepszej stronie brzucha.

Podsumowanie:
-najbardziej bolesne są skurcze
-cięcie nie boli (nie było rutynowe, zostałam spytana o pozwolenie!)
-szycie: czułam 4 włucia podczas szycia skóry
-rodzenie łożyska - bezbolesne, poczułam PLUM
-personel szpitala (MSWiA na GALLA w Krakowie) - RE WE LAC JA!!! (od salowych na lekarzach kończąc!) - mnie zaskoczyła lekarka, która spytała mnie o to, jak mam na imię i czy może do mnie mówić po imieniu podczas porodu! (nasłuchałam się dziwnych opowieści o zwracaniu się do rodzących w niegrzeczny sposób, w 3. osobie "niech się nie drze, niech prze" itd...)

Bardzo Was kochane przepraszam za ten elaborat, ale byłam odcięta od sieci przez 3 dni i musiałam się wyżyć

GRATULACJE DLA WSZYSTKICH ROZPAKOWANYCH!!!
sponsa_bella jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 20:53   #3382
minka26
Wtajemniczenie
 
Avatar minka26
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: z domu
Wiadomości: 2 515
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

Cytat:
Napisane przez Gmyrelka Pokaż wiadomość
mrowak ja tak miewam ... co prawda nie miesiąc po jestem ale 2 tygodnie po ... to chyba normalne. Nospa odpada bo macica ma się obkurczać a nospa działa rozkurczowo - weź apap albo coś innego z paracetamolem.

Adinek GRATULACJE!! na obolałe i "skamieniałe" piersi polecam schłodzone i stłuczone liście kapusty - u mnie przyniosły nieocenioną ulgę I w szpitalu mi babka doradziła żeby robić tak: podać dziecku pierś, jak się naje to z tej samej piersi odciągnąć pokarm aż do odczucia ulgi i ani trochę więcej, drugiej piersi nie ruszać i przy kolejnym karmieniu podać tą drugą pierś. Ja nie wiedziałam co robić i ten właśnie sposób pomógł ... Powodzenia!!

Oliwka ja się szalenie martwię bo Marcel strasznie mało przybrał Urodził się z wagą 3890g, ze szpitala wyszliśmy z 3570g ... a dzisiaj (w piątek skończy 2 tygodnie) waga pokazała 3700g ... Co prawda też ważę na tej ogólnej naszej łazienkowej więc mam nadzieję że ta się myli ... jutro lekarz przyjdzie z wagą dla dzieciaczków ...
W necie znalazłam fajne skumulowane porady mamuś co robić by podtrzymać i zwiększyć laktację Ja zamierzam walczyć bo nic lepszego dla mojego dziecka nie ma

Podtrzymanie i zwiększenie laktacji:
  • Im częściej dziecko ssie – tym więcej mleka, czyli jeśli podamy mieszankę sztuczną to o tyle co dziecko wypiło sztucznego, mniej wyprodukuje się mleka, bo zmniejsza się podaż.
  • Bardzo ważne są karmienia nocne – w nocy zwiększa się poziom prolaktyny. Ale działa to dopiero po 24h .
  • No i często wydaje się, że jest za mało pokarmu w okolicach 3tyg, 6 tyg , 3 M i 6 M – wtedy są tak zwane skoki rozwojowe u dzieci i mamie wydaje się, że nie schodzą z cyca, są wiecznie głodne i płaczą.
  • Aby więcej mleka leciało przy karmieniu, bezpośrednio przed karmieniem można „ogrzać” piersi, czyli przyłożyć gorącą pieluszkę (ja moczyłam w prawie wrzątku odciskałam wode i taki kompres robiłam około 1 minuty)
  • Można też kilka razy dziennie robić sobie gorące prysznice na sam biust , oczywiście tylko króciutkie, żeby mleko nie wypłynęło
  • Po każdym karmieniu wypić około 2 szklanek wody (lub innych płynów). Ważne nawet w nocy.
  • Po karmieniu odciągać laktatorem jeszcze 10 minut (jeśli po karmieniu zbierze ci się 10 ml, to znaczy że masz bardzo dużo pokarmu i nie ma co panikować ).
  • Nie wolno pić: mięty, szałwii, herbaty czerwonej – hamują laktację
  • Wieczorem dla relaksu polecam Carmi di caffe – jak już maluszek po kąpieli i cycu śpi to wtedy flaszeczkę wypić Relaksuje i zwiększa laktację – dla maleństwa nie szkodliwe (to jest napój bezalkoholowy praktycznie – poniżej 0,5 %). Podobnie działa lampka czerwonego wina
  • Polecam herbatki laktacyjne – herbatka bocianka i Kawka bocianka (mają kozieradkę, a inne nie). Przy gwałtownym zaniku mleka całą paczkę zaparzyć w dzbanku (ok2 L) i wypić w ciągu godziny. Obecnie herbatki bocianek są też w saszetkach, ale polecam bardziej te z suszem. Do nabycia na allegro i w szpitalach, w poradniach laktacyjnych. Ja piłam do roczku po 5 szkl. takich herbatek dziennie, teraz pije 2.
  • Regularne posiłki dla mamy (lepiej mniej ale 5 razy dziennie)
  • Pilnować czy na pewno maleństwo ssie pierś, a nie tylko traktuje jak smoczka – jeśli przysypia na cycu – wybudzać (można delikatnie palcem przesuwać po spodniej części żuchwy, w kierunku do szyjki) wtedy naprawdę ssie
  • Najlepiej do 6 tygodnia nie podawać smoczka – zaburza technikę ssania, a przez to zmniejsza się laktacja bo dzidzia nie wie jak ssać
  • Nie przepajać maleństwa niczym (czasami serce pęka od krzyków). Można ewentualnie podawać własne mleko ściągnięte techniką po palcu ze strzykawką. W zależności od potrzeb i wieku dziecka podaje się 10 czy 20 ml (z wiekiem więcej oczywiście). Malca kładzie się np. na przewijaku, lewy wskazujący palec wsadza się do buzii wykonuje się ruchy, jakby chciało się połaskotać dziecko w podniebienie. Maluszek powinien wtedy zacząć ssać palec. Wtedy w kącik ust wkładam strzykwę (ja miałam takie duże 20 ml) i delikatnie prawą ręką zwalniamy mleko do buzi dziecka. Jak tylko maluszek przestaje ssać palec, tak my przestajemy podawać mleko, żeby kojarzył ssanie =mleko
  • Dużo spokoju i wsparcia – nie istnieje coś takiego jak chude mleko, mleko matki jest najlepsze, a inni to palanci
  • Jeśli mama ma płaskie brodawki można spróbować karmienia w kapturkach UWAGA!! Mogą być problemy potem z ssaniem piersi gołej, ja walczyłam 5 miesięcy, żeby się odzwyczaił, ale u nas było to konieczne, ze względu na pośladkowe ułożenie małego i szczękościsk z tego wynikający
  • Oczywiście bardzo dobra jest wizyta w poradni laktacyjnej, mi niewiele pomogla fizycznie bo technike mialam opanowana, jednak psychicznie dala poczucie bzepieczenstwa
  • Granulki homeopatyczne na laktacje – w aptece
  • Mój synio jadł na przez pierwszy rok cyca co 2 godziny w dzień (czyli o 9 zaczynał jadł około 30 minut i potem o 11 już wył, że znowu chce ). W nocy miał przerwy 2,3,3,2 czyli jadł około 20.30, potem 22.30-23, potem około 2, 5, 7, 9 …..
gmyrelka dzięki za porady
moze Marcelek stracił tak na wadze, bo w sumie duzy sie urodził
nie łam się, zaraz pewnie nadrobi, a jak pisałas nie ma nic lepszego niż twoje mleczko
u nas dziś jest w miare spoko, ale wczoraj mała strasznie płakała... miałam wrażenie, że nie mogła sie najesc, już byłam załamana, ale w sumie mleko jeszcze miałam tylko z niej taki leniuszek, ze nie chciało jej się ciągnąć, bo z cycków flaczki sie zrobiły i gorzej szło. Za to dziś już mi wiecej mleka napłynęło i samo sie leje... i jak na złość skonczyły mi sie wkładki, M. jeździ po sklepach, ale jak na złość nigdzie nie ma bede z pieluchami spała...
jutro jak ciocia do ciebie przyjedzie to może cos poradzi, trzymam kciuki i głowa do góry
__________________
Amelka
minka26 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 21:00   #3383
Gmyrelka
Wtajemniczenie
 
Avatar Gmyrelka
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Wwa
Wiadomości: 2 020
GG do Gmyrelka
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

sponsa MEGA WIELKIE GRATULACJE !!!! Ty to dopiero nas z zaskoczenia wzięłaś Za przeproszeniem wyskoczyłaś jak gumka z majtek GRATULACJE!! Jedne czekają i doczekać się nie mogą a inne mają tyyyyle przed terminem
Super że byłaś taka dzielna i tyle wytrzymałaś ze skurczami Dobrze że udało Ci się dojechać do szpitala bo inaczej biedny Tż musiałby w googlach siedząc na zamkniętym kibelku szukać jak odebrać poród Jeszcze raz GRATULACJE!! I pokaż nam swoją Matyldę
__________________

Gmyrelka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 21:01   #3384
minka26
Wtajemniczenie
 
Avatar minka26
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: z domu
Wiadomości: 2 515
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

Cytat:
Napisane przez sponsa_bella Pokaż wiadomość
Cześć i czołem Udało mi się nadrobić wszystkie zapisane przez Was strony, co - nie ukrywam - było nie lada wyczynem Jesteście niesamowite. Melduję się posłusznie, już rozpakowana Moja kochana Matylda urodziła się niespodziewanie w Poniedziałek Wielkanocny o 7.25 rano. Mikruska waży 3180 g i ma całe 51 cm Maluszek mój słodki.

Napiszę jedno - po przeczytaniu na przeróżnych forach mrożących w krew w żyłach opowieści o porodzie naturalnym, bałam się tej chwili jak diabli. Mała miała przyjść na świat 27. kwietnia (termin określony na ostatnim USG, pierwotnie miał do być 22. kwietnia), ale widać za bardzo jej się spieszyło, ewentualnie ja coś poknociłam podając datę ostatniej @.

Nie chcę Wam nudzić, ale może komuś przyda się ten optymistyczny opis

W niedzielę 4.kwietnia niczego nie podejrzewałam. Żadnych niepokojących bóli, zero czegokolwiek. Nuuuda Obejrzeliśmy z mężem kilka filmów, jakieś seriale (Lost, Pacyfik, Dom Suddama - prawdziwie porodowy repertuar ) i koło 23:00 usnęliśmy jak dzieci.

Poniedziałek. Godzina ok. 01:30. Kraków. Miejsce akcji - łóżko. Budzę się, czuję, że coś mnie "strzyka" Boli mnie brzuch. Schodzę z łóżka. Kucam. Ręce na łóżko. Booli. Boli coś nieokreślonego. Mam wrażenie, że zacznę stękać. Nie ma jednak traumy, da się przeżyć Budzę męża i mówię, że idę posiedzieć w wannie, bo trochę mnie boli. Jeśli nie wyjdę za 10 minut, niech przyjdzie i zobaczy, czy dycham.

Od 1:59 do ok. 6:00 siedziałam sobie w domowej wannie, co chwilę dolewając ciepłą wodę. Prawdopodobnie tam odeszły mi wody i czop Widziałam coś jakby kawałek galarety podbarwionej krwią (jak - za przeproszeniem - smark ). Odejście wód to chyba był moment, w którym wydawało mi się, że nie trzymam moczu. Poczułam strumyk zimnej wody... W wannie na przemian leżałam i przechodziłam do klęku podpartego. Tak było mi najwygodniej. Mąż siedział koło mnie, na kibelku (zamkniętym, jakby co ) i korzystał z google, żeby sprawdzić, czy mnie TYLKO boli, czy może to JUŻ Zgodnie stwierdziliśmy, że nie ma co panikować, że są święta i nie będziemy nikogo budzić po nocy, że na izbę przyjęć podjedziemy dopiero koło 6:00 Warto wspomnieć, że nie byłam spakowana, bo wydawało mi się, że mam jeszcze mnóóóóstwo czasu. To się, cholera, przeliczyłam. Jak tylko wydrapałam się z wanny (między skurczami zdążyłam ogolić dół, wszystkie nogi, a nawet pachy), padłam na łóżko i stękałam do męża, co ma pakować

Ok. 6:40 byliśmy już w szpitalu, szybka akcja na IP i elegancko na wózku inwalidzkim wjechałam na oddział położniczy. Miła pani doktor wzięła mnie na badanie (KTG), a mojego towarzysza niedoli (męża) wysłała do sekretariatu w celu wypisania dokumentów przyjęcia na oddział. Podpięta do KTG cichutko sobie stękałam "auć, auć". Po kilkunastu minutach na salę wszedł mój M., pani położna zdążyła zapytać - czy państwo chcą poród rodzinny?. Mój M. przytaknął, więc pani znów - "to proszę się przebrać w fartuch". Zszokowany M. "jak to? już???", a położna - "proszę pana, pana żona przyjechała z 9 cm rozwarciem"

Pocisnęłam 3 razy i mała pojawiła się po tej lepszej stronie brzucha.

Podsumowanie:
-najbardziej bolesne są skurcze
-cięcie nie boli (nie było rutynowe, zostałam spytana o pozwolenie!)
-szycie: czułam 4 włucia podczas szycia skóry
-rodzenie łożyska - bezbolesne, poczułam PLUM
-personel szpitala (MSWiA na GALLA w Krakowie) - RE WE LAC JA!!! (od salowych na lekarzach kończąc!) - mnie zaskoczyła lekarka, która spytała mnie o to, jak mam na imię i czy może do mnie mówić po imieniu podczas porodu! (nasłuchałam się dziwnych opowieści o zwracaniu się do rodzących w niegrzeczny sposób, w 3. osobie "niech się nie drze, niech prze" itd...)

Bardzo Was kochane przepraszam za ten elaborat, ale byłam odcięta od sieci przez 3 dni i musiałam się wyżyć

GRATULACJE DLA WSZYSTKICH ROZPAKOWANYCH!!!

GRATULUJĘ klask i: szybka akcja
__________________
Amelka
minka26 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 21:02   #3385
mrowak
Zakorzenienie
 
Avatar mrowak
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: Konin
Wiadomości: 3 256
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

Cytat:
Napisane przez sponsa_bella Pokaż wiadomość

mnie zaskoczyła lekarka, która spytała mnie o to, jak mam na imię i czy może do mnie mówić po imieniu podczas porodu! (nasłuchałam się dziwnych opowieści o zwracaniu się do rodzących w niegrzeczny sposób, w 3. osobie "niech się nie drze, niech prze" itd...)
Gratuluję super porodu No i kruszynki oczywiście.

A co do tej lekarki, to ja miałam taką położną (nie swoją tylko z przypadku), która była przy porodzie i która też nakręcała mnie mówiąc: Dawaj, Olka, dawaj, przyj teraz, mocno!

Całe jej szczęście, że nie mówiła do mnie Oleńka, Oluś tudzież Aleksandra tylko właśnie Olka, nie wiem skąd wiedziała, że innej formy nie trawię, ale wiedziała
mrowak jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 21:05   #3386
cynamonkowa
Raczkowanie
 
Avatar cynamonkowa
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: mazowieckie
Wiadomości: 307
GG do cynamonkowa
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

Sponsa_bella niezła akcja i od razu 9cm rozwarcia!
torba niespakowana, Matylda niezłą niespodziankę Wam zrobiła
swoją drogą WIELKIE GRATULACJE!!!
no i ładne parę godz w wannie przesiedziałaś
pozazdrościć tylko personelu szpitala,nie wszystkie z nas mają takie szczęście trafić na "ludzką" pomoc..więc jesteś podwójną szczęściarą!
cynamonkowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 21:06   #3387
Gmyrelka
Wtajemniczenie
 
Avatar Gmyrelka
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Wwa
Wiadomości: 2 020
GG do Gmyrelka
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

Cytat:
Napisane przez minka26 Pokaż wiadomość
gmyrelka dzięki za porady
moze Marcelek stracił tak na wadze, bo w sumie duzy sie urodził
nie łam się, zaraz pewnie nadrobi, a jak pisałas nie ma nic lepszego niż twoje mleczko
u nas dziś jest w miare spoko, ale wczoraj mała strasznie płakała... miałam wrażenie, że nie mogła sie najesc, już byłam załamana, ale w sumie mleko jeszcze miałam tylko z niej taki leniuszek, ze nie chciało jej się ciągnąć, bo z cycków flaczki sie zrobiły i gorzej szło. Za to dziś już mi wiecej mleka napłynęło i samo sie leje... i jak na złość skonczyły mi sie wkładki, M. jeździ po sklepach, ale jak na złość nigdzie nie ma bede z pieluchami spała...
jutro jak ciocia do ciebie przyjedzie to może cos poradzi, trzymam kciuki i głowa do góry
Dzięki minka, ja czasem się łamię a czasem mam optymistyczne myśli Ciocia tak mówiła, że spore dzieci więcej mogą spaść i słabiej przybierają bo tracą wodę skumulowaną ... Kupki robi, sika jak najęty więc jak widać ma czym ... Niech oceni że jest w dobrej kondycji, a będę spokojna Dzisiaj cały dzień śpi i tylko się budzi i bardzo ładnie wcina mleczko, ale noce ma kiepskie - budzi się co godzinę i je przez pół ... toż to masakra jakaś. A przecież nocne mleczko ma więcej tłuszczu i dziecię na dłużej powinno się najadać ... ehhh no nic, pozostaje mi czekać na ciocię i być dobrej myśli
__________________

Gmyrelka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 21:09   #3388
Andinek
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 70
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

Madziwnia, Gmyrelka wielkie buziaki dla Was za rady To musi pomóc Mój maluszek pije do tego bardzo łapczywie i strasznie się denerwuje jak od razu nie dostanie upragnionego jedzonka więc to zapewne wzmaga mój problem z karmieniem, ogromny z niego głodomorek
Andinek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 21:25   #3389
Izumi
Wtajemniczenie
 
Avatar Izumi
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Rzeszów
Wiadomości: 2 406
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

Cytat:
Napisane przez Andinek Pokaż wiadomość
Kochane mamcie te rozpakowane i te nadal w dwupaku,

z radością informuję, że 31.03.10 o godz.15:40 na świat przyszedł nasz synek FILIPEK, waga 3260g, wzrost 54 cm.
Filipek przystojny Gratuluję więc pięknego synka .
Co do karmienia to Cię podziwiam . Nie powinnaś się jednak za bardzo dręczyć. Czasami tak bywa, że są problemy, zwłaszcza jak się ma kłopoty z brodawkami. Pogadaj z Madziwnią, ona też ma problemy z sutkami. A Ty jesteś strasznie dzielna że mimo bólu i tych przeciwności próbujesz! Podziwiam!

---------- Dopisano o 21:20 ---------- Poprzedni post napisano o 21:18 ----------

Cytat:
Napisane przez olasia Pokaż wiadomość
wiecie co, mi po tym badaniu nadal leci krewka,myslalam, ze przestalo a jednak nie.. to znaczy teraz to sie zrobil taki jakby sluz podbarwiony krwia, i nie wiem czy to czop czy to moze tylko przez to, ze ona tak tam namacila... no trudno , w piatek i tak mam wizyte.. wy brzuchatki tez tak czesto juz chodzicie? bo ona mi kaze przychodzic juz nawet 2 razy w tyg.
Przy 4cm rozwarcia możliwe żeby jeszcze czop był . Ja już teraz mam się na wizyty co tydzień zgłaszać. Tak to było co 4 tyg, przedostatnia po 2 tyg. a teraz mam już co tydzień łazić.

---------- Dopisano o 21:24 ---------- Poprzedni post napisano o 21:20 ----------

Cytat:
Napisane przez drcron Pokaż wiadomość
moja cierpliwosc sie skonczyla ale co to dalo ?? przeciez sila jej z brzuszka nie wyciagne

a co jesli ja bede pierwszym przypadkiem na swiecie ktory bedzie wiecznie w ciazy chodzil ??
Hihi ....

---------- Dopisano o 21:25 ---------- Poprzedni post napisano o 21:24 ----------

Cytat:
Napisane przez Andinek Pokaż wiadomość
Ale gapa ze mnie.... -oczywiście OGROMNE GRATULACJE DLA WSZYSTKICH ROZPAKOWANYCH MAMUŚ a DLA TYCH, KTÓRE CZEKAJĄ CIĄGLE NA SWOJE MALUSZKI SZYBKICH I BEZBOLESNYCH PORODÓW!!! TRZYMAM ZA WAS KCIUKI !!!
DZIĘKUJEMY .... Ja jeszcze czekam
Izumi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-07, 21:30   #3390
Darusiaaaa
Zakorzenienie
 
Avatar Darusiaaaa
 
Zarejestrowany: 2007-09
Lokalizacja: Sieradz
Wiadomości: 14 341
GG do Darusiaaaa Send a message via Skype™ to Darusiaaaa
Dot.: Wiosenne maluchy opuszczają brzuchy - MARZEC-KWIECIEŃ 2010r.

a wiecie co?
mnie emocje wszystkie chyba puscily dzis bo jak tak sama jestem z moja ksiezniczka i sobie na nia patrze jak spi to juz ktorys raz mi lezki polecialy
__________________
Oliwcia 05.04.2010r.
Amelcia 02.12.2011r.
"Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem. "
A.Camus
Darusiaaaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:50.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.