Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV - Strona 40 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2010-04-12, 11:59   #1171
caprica6
Wtajemniczenie
 
Avatar caprica6
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 2 365
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

Cytat:
Napisane przez kashha Pokaż wiadomość
My jesteśmy w 23 tygodniu i mamy 3,5 kg na plusie, także chyba nie tak dużo...
Raczej bardzo malo
Cytat:
Napisane przez papeteria Pokaż wiadomość
ja juz od dawna mam takie strupki jakby, ale nie cisne piersi i nie zauwazylam aby wczesniej cos ciekło, no a w nocy poczułam mokra koszulke no i mam takie zolte plamki jakby.
Mówiłam TŻtowi a ten bohatersko zgłosił się na ochotnika że może spróbować jak smakuje zignorowalam jego chęci
__________________

caprica6 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 12:04   #1172
bajka1807
Zakorzenienie
 
Avatar bajka1807
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 8 269
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

no dziewczyny piekne te wasze historie moja rozni sie od waszych diametrialnie. wrecz wczoraj zostalam pocisnieta przez "kolezanke" za obrot spraw. no ale zaczne od poczatku

majac 19 lat poznalam faceta 11 lat starszego ode mnie, po rozwodzie. milosc od pierwszego wejrzenia z jednej i z drugiej strony... plany niesamowite, po miesiacu wspolne mieszkanie. jednym slowem bylo cudownie. moi rodzice wrecz go uwielbiali czemu sie nie dziwie bo to niezwykle otwarty facet. bardzo szybko zaczelismy rozmawiac o dziecku, w pewnym momencie nawet zaczelismy sie o nie starac. ale sielanka skonczyla sie bardzo szybko. ja zaczynalam studia, w pewnym momencie to on zaczal uzywac zycia studenckiego a nie ja... zaczelo sie picie, palenie marichuany. doszlo do tego ze stwierdzil ze chce go zrobic na dziecko. milosc sie skonczyla - trwala nieco ponad rok.

nie minal miesiac pozalam nastepnego, tym razem starszego o 15 lat... na poczatku tez bylo szalenstwo. z tym ze ja sie nie zakochalam a on wrecz odwrotnie, po 3 miesiacach mu sie odwidzialo, a ja sie zakochalam ale mimo wszystko jakos nie moglismy sie rozstac bo bylo nam ze soba dobrze, ani on ani ja nie czulismy sie samotnie. jednym slowem zapchaj dziura... wszystko trwalo do momentu gdy dowiedzialam sie ile ma panienek na boku. doliczylam sie conajmniej 3. rozstalismy sie ale mimo wszystko ciagle zawracal mi tylek. a ja oczywiscie bylam glupia, do momentu az poznalam mojego męża dzien przed moimi 21 urodzinami. zwiazek z tamtym trwal tez rok, czyli lacznie 2 lata jak psu w dupe

wracajac do męża... poznalismy sie w intrenecie ( wiem, masakra ), ja bylam w totalnym dole, nie chcialam miec do czynienia z facetami bo poprostu czulam sie jak ostatnia szmata po ostatnim pseudo zwiazku. w sumie pod dwoch dniach pisania stwierdzilam ze sie z nim spotkam. to byla najlepsza decyzja w moim zyciu!! juz na pierwszym spotkaniu poczulam ze on cos we mnie zmieni. na drugim spotkaniu, w dzien moich urodzin poczulam ze sie zakochalam. bylismy na spacerze, szlismy, smialismy sie, rozmawialismy o wszystkim i o niczym a on w pewnym momencie wyskakuje przede mna z jakims kwiatowym chwastem na dodatek z korzeniami i wrecza mi go z okazji urodzin normalnie zwalil mnie tym z nog hehe usmialam sie jak glupia no i u nas wszystko rozwijalo sie bardzo szybko, po 3 tyg znajomosci wybralismy sie razem nad morze, tam powiedzial mi ze mnie Kocha i ze dziwnie bylo by brac slub po 3 tygodniach ale on wie ze bede jego zona i matka jego dzieci poznalismy sie w lipcu, ja we wrzesniu odstawilam antykoncepcje poniewaz zdecydowalismy sie dzialac spontanicznie. w ciaze zaszlam w listopadzie, w drugim cyklu staranek. w grudniu mi sie oswiadczyl a w lutym bylismy juz malzenstwem nie jedna z was stwierdzi pewnie ze to szalenstwo. ja tez tak myslalam na poczatku, ale nie zaluje ani jednej podejetej decyzji poniewaz jestem z nim bardzo SZCZESLIWA mimo ze to maly uparciuch i bywa ze sie klocimy. nigdy nie cofnelabym czasu ani nie zamienila go na zadnego innego faceta.

ale niestety dwa dni temu jedna "kolezanka" oznajmila mi ze jestem malo dojrzala i bede zalowac swoich decyzji gdy bede w jej wieku (28 lat), gdzie moj maz skonczy w tym roku 29 lat - bo to nie ma racji bytu i takie zwiazki sie nie sprawdzaja. juz nie traktuje jej jak moja kolezanke. a przykladem takich zwiazkow sa chociazby rodzice moi i mojego meża - wspolnie przez zycie ida juz prawie 30 lat.
__________________
02.08.2010 Blanka
23.08.2013
Amelka
Mel B 14/14 ✓
bajka1807 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 12:17   #1173
Siala_Bala
Zakorzenienie
 
Avatar Siala_Bala
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Będzin
Wiadomości: 4 683
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

Pilotka - super ciuszki, takie dziewczynkowe

Ja dziś na 18:45 mam wizytę u nowego gina - prywatnie tylko przyjmuje ale odbiera porody tam gdzie chcę rodzić

Piękne te wasze historie z tżtami.
Ja nie mam się za bardzo czym pochwalić oprócz tego jak pięknie się zeszliśmy po 5 latach ale o tym już kiedyś pisałam.
Zazdroszę wam takich mężów, mój niestety mimo starań nie jest taki jak bym chciała. Czasem mam mieszane uczucia co do niego i staram się o tym nie myśleć by się nie rozmyśleć, w końcu dopiero co miesiąc jesteśmy małżeństwem i głupio by było gdybym się rozmyśliła teraz. Teraz to już po ptokach i koniec. Ehh...
__________________
http://www.suwaczki.com/tickers/82down155vemfnqi.png
"I Panie Boże spraw żeby te wszystkie kilogramy poszły mi w cycki..."

Wzrost 175cm. Start: 90,2
Plan minimum: 70
Satysfakcja maksymalna: 61,4(max wg Dukana choć nie Dukam)

Obecnie: 74,2kg
Siala_Bala jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 12:17   #1174
karolcia228
Zakorzenienie
 
Avatar karolcia228
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: ŚWINOUJŚCIE
Wiadomości: 5 024
GG do karolcia228 Send a message via Skype™ to karolcia228
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

Cytat:
Napisane przez bajka1807 Pokaż wiadomość
no dziewczyny piekne te wasze historie moja rozni sie od waszych diametrialnie. wrecz wczoraj zostalam pocisnieta przez "kolezanke" za obrot spraw. no ale zaczne od poczatku

majac 19 lat poznalam faceta 11 lat starszego ode mnie, po rozwodzie. milosc od pierwszego wejrzenia z jednej i z drugiej strony... plany niesamowite, po miesiacu wspolne mieszkanie. jednym slowem bylo cudownie. moi rodzice wrecz go uwielbiali czemu sie nie dziwie bo to niezwykle otwarty facet. bardzo szybko zaczelismy rozmawiac o dziecku, w pewnym momencie nawet zaczelismy sie o nie starac. ale sielanka skonczyla sie bardzo szybko. ja zaczynalam studia, w pewnym momencie to on zaczal uzywac zycia studenckiego a nie ja... zaczelo sie picie, palenie marichuany. doszlo do tego ze stwierdzil ze chce go zrobic na dziecko. milosc sie skonczyla - trwala nieco ponad rok.

nie minal miesiac pozalam nastepnego, tym razem starszego o 15 lat... na poczatku tez bylo szalenstwo. z tym ze ja sie nie zakochalam a on wrecz odwrotnie, po 3 miesiacach mu sie odwidzialo, a ja sie zakochalam ale mimo wszystko jakos nie moglismy sie rozstac bo bylo nam ze soba dobrze, ani on ani ja nie czulismy sie samotnie. jednym slowem zapchaj dziura... wszystko trwalo do momentu gdy dowiedzialam sie ile ma panienek na boku. doliczylam sie conajmniej 3. rozstalismy sie ale mimo wszystko ciagle zawracal mi tylek. a ja oczywiscie bylam glupia, do momentu az poznalam mojego męża dzien przed moimi 21 urodzinami. zwiazek z tamtym trwal tez rok, czyli lacznie 2 lata jak psu w dupe

wracajac do męża... poznalismy sie w intrenecie ( wiem, masakra ), ja bylam w totalnym dole, nie chcialam miec do czynienia z facetami bo poprostu czulam sie jak ostatnia szmata po ostatnim pseudo zwiazku. w sumie pod dwoch dniach pisania stwierdzilam ze sie z nim spotkam. to byla najlepsza decyzja w moim zyciu!! juz na pierwszym spotkaniu poczulam ze on cos we mnie zmieni. na drugim spotkaniu, w dzien moich urodzin poczulam ze sie zakochalam. bylismy na spacerze, szlismy, smialismy sie, rozmawialismy o wszystkim i o niczym a on w pewnym momencie wyskakuje przede mna z jakims kwiatowym chwastem na dodatek z korzeniami i wrecza mi go z okazji urodzin normalnie zwalil mnie tym z nog hehe usmialam sie jak glupia no i u nas wszystko rozwijalo sie bardzo szybko, po 3 tyg znajomosci wybralismy sie razem nad morze, tam powiedzial mi ze mnie Kocha i ze dziwnie bylo by brac slub po 3 tygodniach ale on wie ze bede jego zona i matka jego dzieci poznalismy sie w lipcu, ja we wrzesniu odstawilam antykoncepcje poniewaz zdecydowalismy sie dzialac spontanicznie. w ciaze zaszlam w listopadzie, w drugim cyklu staranek. w grudniu mi sie oswiadczyl a w lutym bylismy juz malzenstwem nie jedna z was stwierdzi pewnie ze to szalenstwo. ja tez tak myslalam na poczatku, ale nie zaluje ani jednej podejetej decyzji poniewaz jestem z nim bardzo SZCZESLIWA mimo ze to maly uparciuch i bywa ze sie klocimy. nigdy nie cofnelabym czasu ani nie zamienila go na zadnego innego faceta.

ale niestety dwa dni temu jedna "kolezanka" oznajmila mi ze jestem malo dojrzala i bede zalowac swoich decyzji gdy bede w jej wieku (28 lat), gdzie moj maz skonczy w tym roku 29 lat - bo to nie ma racji bytu i takie zwiazki sie nie sprawdzaja. juz nie traktuje jej jak moja kolezanke. a przykladem takich zwiazkow sa chociazby rodzice moi i mojego meża - wspolnie przez zycie ida juz prawie 30 lat.
ale to twoje zycie i to ty decydujsz...czlowiek uczy sie na swoich bledach i chocby nie wiadomo co ludzie mowili do puki sie sama nie przekonasz nie bedziesz wiedzic...wazne zebys byla szczesliwa...a reszta nie ma znaczenia...
__________________
______Karolinka i Iruś______
Nasz ślub-08.09.2007
...Anastazja-ur.07.07.2010....
...Nasz Aniołek...20.08.2009...

http://s6.suwaczek.com/20070908640517.png

http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cuay3rd5gps6p.png
karolcia228 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 12:20   #1175
papeteria
Zakorzenienie
 
Avatar papeteria
 
Zarejestrowany: 2004-12
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 460
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

xawmeli u mnie też pusto w lodówce tzn obiad mam krokiety od mamy ale nabiał, wędlina i owoce się skończyły.Musze zrobic liste.
misiulka dobrze wiedziec
A co do tego typa to palant jakiś .Taka jest prawda oczywiscie nie ma reguly ale im starszy czlowiek tym bardziej chamowaty wzgledem drugiego.
To długo już jesteście razem mu w sumie ponad 9 lat, znaliśmy doskonale nasze ciała, pieszczoty były ale na całośc poszliśmy uwaga ...po 4 latach tak jakoś wyszło. Potem szybko nadrobiliśmy "stracone " lata.
pilotka urocze ciuszki
bajka no ciekawe historie .To co że przez neta.
Nie ma wyznaczonych reguł jak się rodzi szcześliwy związek .Ważne że jest miłość i szczęście przy boku tej drugiej połówki i trwa i trwa......
a ta "koleżanka" to jakaś wróżka czy co że przyszłość ci przepowiada ?
Moi rodzice tez sie pobrali po kilku miesiacach i sa szczesliwi ze soba tyle lat....ja z moim nie mialam takiego spontana ale mam nadzieje ze bedziemy rownie szczesliwi do konca ze soba.
papeteria jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 12:35   #1176
niezawsze
Zakorzenienie
 
Avatar niezawsze
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 5 991
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

Siala przesliczne ciuszki!!!
Cytat:
Napisane przez anuszka1401 Pokaż wiadomość
No i właśnie o to chodzi w związku Ja też jestem zdania, że wszystko przed nami. Jesteśmy młodzi, ja mam 22 lata, a on 24, nie wzięliśmy jeszcze ślubu, ale przecież zdążymy. A najgorzej denerwuje mnie myslenie niektórych osób, że jak już będziemy mieli dziecko to życie się skończy! ( no, ale tak myślą w większości ludzie, którzy sami nie mają dzieci )
Ja uwazam, ze zycie to dopiero sie zaczyna! Dziecko w niczym nie przeszkadza i jest prawdziwym cudem, nigdy nie zrozumiem ludzi co nie chca miec dzieci.
Cytat:
Napisane przez caprica6 Pokaż wiadomość
Tez mnie wkurza takie gadanie, wiekszosc moich koleznek mowi ze one jeszcze nie sa gotowe na slub, dziecko, jak sie spotykamy to zawsze slysze ze zadna z nich nigdy nie marzyla o slubie i bialej sukni itd. No rozumiem ze mozna nie marzyc ale robi mi sie troche przykro bo odbieram to jakby chcialy specjalnie zaznaczyc zebym sobie przypadkiem nie pomyslala ze ktoras mi zazdrosci
Zazdrosci albo podswiadomie probuje sobie humor poprawic bo smutno jej, ze jest sama a swiadomosc, ze sie starzeje i nic nie ma jest okropna.
Cytat:
Napisane przez karolcia228 Pokaż wiadomość

Co do wyjscia to zawsze chodzimy razem, oddzielnie tylko do pracy i kosmetyczki, choc czasem i razem.
Ja ide do kosmetyczki z moim tz Pierwszy raz jego bedzie juz nie moge sie doczekac

Pilotka supeer ciuszki i fakt spiworek najfajniejszy
__________________
Maja

Maciuś
niezawsze jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 12:38   #1177
bajka1807
Zakorzenienie
 
Avatar bajka1807
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 8 269
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

Cytat:
Napisane przez papeteria Pokaż wiadomość
xawmeli u mnie też pusto w lodówce tzn obiad mam krokiety od mamy ale nabiał, wędlina i owoce się skończyły.Musze zrobic liste.
misiulka dobrze wiedziec
A co do tego typa to palant jakiś .Taka jest prawda oczywiscie nie ma reguly ale im starszy czlowiek tym bardziej chamowaty wzgledem drugiego.
To długo już jesteście razem mu w sumie ponad 9 lat, znaliśmy doskonale nasze ciała, pieszczoty były ale na całośc poszliśmy uwaga ...po 4 latach tak jakoś wyszło. Potem szybko nadrobiliśmy "stracone " lata.
pilotka urocze ciuszki
bajka no ciekawe historie .To co że przez neta.
Nie ma wyznaczonych reguł jak się rodzi szcześliwy związek .Ważne że jest miłość i szczęście przy boku tej drugiej połówki i trwa i trwa......
a ta "koleżanka" to jakaś wróżka czy co że przyszłość ci przepowiada ?
Moi rodzice tez sie pobrali po kilku miesiacach i sa szczesliwi ze soba tyle lat....ja z moim nie mialam takiego spontana ale mam nadzieje ze bedziemy rownie szczesliwi do konca ze soba.
tak jak piszesz, kazdy idzie wlasnym torem i wlasnym tempem
a kolezanka zawsze robila za wrozke... ale ja jej nie oceniam.

po 4 latach... wytrwalość

zmykam kobietki odebrac nowy dowodzik do pozniej
__________________
02.08.2010 Blanka
23.08.2013
Amelka
Mel B 14/14 ✓
bajka1807 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 12:44   #1178
lazurowa
Wtajemniczenie
 
Avatar lazurowa
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Lazurowe Wybrzeże :P
Wiadomości: 2 026
GG do lazurowa
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

Cytat:
Napisane przez pilotka f16 Pokaż wiadomość
hmmm skoro chcial isc do ginekologa to chyba jednak chcial sie interesowac troche??
zrobisz jak uwazasz - ale na pewno bedzie Ci ciężko samej z dzieckiem
moim zdaniem nie musicie byc razem i nie musicie sie kochac - ale jesli Ojciec dziecka chcialby miec z nim kontakt nie powinnas mu tego utrudniac..
Wiesz co jeden telefon, że chce iść ze mną jeszcze nic nie oznacza.
On nigdy w tych kilku rozmowach nie użył słowa "dziecko".
Potem jeszcze po dwóch wizytach z nim rozmawiałam i tylko pytał czy wszystko w porządku, bez żadnych pytań o szczegóły.
Poza tym wie gdzie mieszkam. Jakbym była na jego miejscu i by mi zależało to nie zastanawiałabym się tylko wsiadłabym w autobus czy tramwaj i jechała rozmawiać.
On też wcale nie musi mi wierzyć, że to jego dziecko. Nie byliśmy w żadnym związku. Nie miał pewności, że nie spałam w tym czasie z kimś innym. Ja wiem, że nie spałam z nikim innym. Ale wydaje mi się, że mógł po prostu dojść do takiego wniosku i olać sprawę.
__________________
Miłość ma nowe owocowe imię- Jagoda
lazurowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 12:54   #1179
pszczolka87
Zadomowienie
 
Avatar pszczolka87
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 1 375
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

Cytat:
Napisane przez Basia84 Pokaż wiadomość
pszczolko nasza historia jest bardzo podobna. moj maz jest moim drugim. pierwszy zwiazek trwal 2,5 roku, na poczatku bylo fajnie ale po ponad pol roku okazalo sie ze to tylko zauroczenie, a gdy chcialam zerwac to moj ex stwierdzil ze wyskoczy z okna. nie chcialam miec nikogo na sumieniu wiec wrocilismy do siebie ale pozniej staralam sie z calych sil zeby on ze mna zerwal, w miedzy czasie spotykalam sie z innymi ale do niczego wiecej nie dochodzilo. wkoncu rozstalismy sie pokojowo stwierdzil ze do siebie nie pasujemy ze nie zasluguje na niego. po tym stwierdzilam ze nie chce sie z nikim spotykac, chce odpoczac od zwiazkow i 1,5 miesiaca pozniej poznalam mojego obecnego meza, chociaz powiem wam na poczatku nie chcialam sie za bardzo angazowac w ten zwiazek, tym bardziej ze wiedzialam ze on mial wiele dziewczyn przedemna ale jakos tak wyszlo ze sie zakochalam. po pol roku znajomosci moj wyjechal do usa, dopiero jak wyjechal ja poszlam po wize, po 3 miesiacach pojechalam za nim. poczatki byly bardzo ciezkie, z dala od rodziny, trzeba wszystko zaczynac od zera, nie moglam znalezc pracy, brakowalo nam pieniedzy, jak sie pozniej okazalo wynajmowalismy 1 maly pokoik w domu i wlasciciel nas okradal z pieniedzy, od razu sie wyprowadzilismy. na nowym mieszkaniu po zaplaceniu czynszu u depozytu nic nam nie zostalo, nawet nie bylo kompletnie umeblowane, czasem brakowalo nam na chleb ale sobie poradzilismy i napewno nas to zblizylo. zaczelismy sie stopniowo urzadzac, oboje pracowalismy wiec mielismy pieniadze, pozwiedzalismy troche ameryki z czego bardzo sie ciesze bo przynajmniej bedziemy miec jakies fajne wspomnienia na starosc, po 4 latach moj sie oswiadczyl, poltora roku pozniej wzielismy slub ale zaczely sie "chude lata" gdyz jak wiadomo kryzys, a moj pracuje na budowie. niestety teraz jest bardzo malo pracy, jest ciezko, poki co ja pracuje i mam nadzieje ze uda mi sie jak najdluzej ale wiadomo ze kilka dni przed porodem bede musiala zostac w domu a po dojsc do siebie wiec 2-3 miesiace bede bez pracy. teraz ledwo wiazemy koniec z koncem ale na szczescie nie musimy ruszac naszych oszczednosci ktore udalo nam sie zaoszczedzic za lepszych czasow. mimo ze tez nie mamy pieniedzy to mamy siebie. nie moge powiedziec ze sie nie klocimy bo chyba nie ma zwiazku bez klotni ale zawsze pozniej szybko sie godzimy. nie moglam znalezc lepszego meza, tez duzo rzeczy robimy razem, duzo rozmawiamy. na 3 miesiace przed slubem okazalo sie ze jestem w ciazy a miesiac przed na wizycie kontrolnej okazalo sie ze nie bije serduszko. ciezko bylo nam sie pozbierac ale przetrwalismy. chyba nie ma takiej rzeczy ktora by nas mogla rozdzielic, przeszlismy wszystko razem i poradzimy sobie w kazdej sytuacji, w chwilach smutku mowimy jedno podnosi drugie na duchu i mowimy ze pod kazda gorke wyjdziemy razem, idac za reke i jak jedno upadnie drugie je podniesie ale mam nadzieje ze limit nieszczesc wyczerpany. termin porodu mam na 4 lipca ale synus sie troche pospieszy to moze urodzi sie w nasza rocznice slubu 27 czerwca. fajnie by byl prezent
w sumie ciesze sie ze maz sie wyszalal, przynajmniej nie skacze w bok a ja nie zaluje ze pierwszy raz nie byl z nim, no moze troszke ale przynajmniej nie bylam zielona w tych sprawach nie raz sie zastanawiamy czy to my jestesmy inni, czy cos z nami jest nie tak, bo jak widzimy znajomych, jak sie kloca, dokuczaja sobie, nie potrafia rozmawiac to czasem nie moge zrozumiec dlaczego oni sa ze soba, dlaczego wzieli slub. ehhh ale sie rozpisalam mam nadzieje ze was nie zanudzilam
faktycznie, bardzo podobnie nawet daty ślubu mamy praktycznie w tym samym czasie... my bralismy ślub 28 czerwca hehe
Cytat:
Napisane przez caprica6 Pokaż wiadomość
Tez mnie wkurza takie gadanie, wiekszosc moich koleznek mowi ze one jeszcze nie sa gotowe na slub, dziecko, jak sie spotykamy to zawsze slysze ze zadna z nich nigdy nie marzyla o slubie i bialej sukni itd. No rozumiem ze mozna nie marzyc ale robi mi sie troche przykro bo odbieram to jakby chcialy specjalnie zaznaczyc zebym sobie przypadkiem nie pomyslala ze ktoras mi zazdrosci
g..wno prawda zazdrośnice są i tyle!! a co to za koleżanki w ogóle które tkie rzeczy mówią!!
Cytat:
Napisane przez anuszka1401 Pokaż wiadomość
Mało przytyłaś
No niestety, taka prawda o tym moim szwagrze durnym Ja na miejscu mojej siostry chyba nie mogłabym być z takim człowiekiem. Zresztą oni jak się poznali to on miał 21 lat, a ona 24, po krótkiej znajomosci okazało się, że moja siostra jest w ciąży, szybko wzięli slub i tak o... ale nie sądzę, aby była z nim szczęśliwa. Zresztą w zeszłym roku jak poroniłam ( to też była tzw. "wpadka"), to bardzo to przezyłam, mój tż też, a ona była w szoku, że Marek tak się zachował, bo jak jej mąż (jeszcze wtedy nie mąż), dowiedział się, że ona jest w ciąży, to zapytał "A w razie czego usuniesz?" Już wtedy powinno zapalić się u niej czerwone światełko. Ja z takim facetem nie decydowałabym się na ślub
co to za facet który chce zabić własne dziecko- masakra!!
Cytat:
Napisane przez kashha Pokaż wiadomość
Dziś u mnie przynajmniej nie pada... wybiore się chyba na jakiś spacer bo ileż można w domu siedzieć??
My jesteśmy w 23 tygodniu i mamy 3,5 kg na plusie, także chyba nie tak dużo...

Pszczółka Wojtki to fajne chłopaki ;p a mnie koleżanki odradzają, żebym tak nie dawała na imię synkowi... ale ja znam jednego który dla swojej dziewczyny jest "do rany przyłóż" a z tego co czytałam Twój Wojtek też fajny facet... może one się nie znają
Wojtki fajne chłopaki!! naprawdę-świetny wybór Wszystkie Wojtki jakich znam są naprawdę super, towarzyscy, otwarci i w związkach baaardzo oddani
Cytat:
Napisane przez bajka1807 Pokaż wiadomość
no dziewczyny piekne te wasze historie moja rozni sie od waszych diametrialnie. wrecz wczoraj zostalam pocisnieta przez "kolezanke" za obrot spraw. no ale zaczne od poczatku

majac 19 lat poznalam faceta 11 lat starszego ode mnie, po rozwodzie. milosc od pierwszego wejrzenia z jednej i z drugiej strony... plany niesamowite, po miesiacu wspolne mieszkanie. jednym slowem bylo cudownie. moi rodzice wrecz go uwielbiali czemu sie nie dziwie bo to niezwykle otwarty facet. bardzo szybko zaczelismy rozmawiac o dziecku, w pewnym momencie nawet zaczelismy sie o nie starac. ale sielanka skonczyla sie bardzo szybko. ja zaczynalam studia, w pewnym momencie to on zaczal uzywac zycia studenckiego a nie ja... zaczelo sie picie, palenie marichuany. doszlo do tego ze stwierdzil ze chce go zrobic na dziecko. milosc sie skonczyla - trwala nieco ponad rok.

nie minal miesiac pozalam nastepnego, tym razem starszego o 15 lat... na poczatku tez bylo szalenstwo. z tym ze ja sie nie zakochalam a on wrecz odwrotnie, po 3 miesiacach mu sie odwidzialo, a ja sie zakochalam ale mimo wszystko jakos nie moglismy sie rozstac bo bylo nam ze soba dobrze, ani on ani ja nie czulismy sie samotnie. jednym slowem zapchaj dziura... wszystko trwalo do momentu gdy dowiedzialam sie ile ma panienek na boku. doliczylam sie conajmniej 3. rozstalismy sie ale mimo wszystko ciagle zawracal mi tylek. a ja oczywiscie bylam glupia, do momentu az poznalam mojego męża dzien przed moimi 21 urodzinami. zwiazek z tamtym trwal tez rok, czyli lacznie 2 lata jak psu w dupe

wracajac do męża... poznalismy sie w intrenecie ( wiem, masakra ), ja bylam w totalnym dole, nie chcialam miec do czynienia z facetami bo poprostu czulam sie jak ostatnia szmata po ostatnim pseudo zwiazku. w sumie pod dwoch dniach pisania stwierdzilam ze sie z nim spotkam. to byla najlepsza decyzja w moim zyciu!! juz na pierwszym spotkaniu poczulam ze on cos we mnie zmieni. na drugim spotkaniu, w dzien moich urodzin poczulam ze sie zakochalam. bylismy na spacerze, szlismy, smialismy sie, rozmawialismy o wszystkim i o niczym a on w pewnym momencie wyskakuje przede mna z jakims kwiatowym chwastem na dodatek z korzeniami i wrecza mi go z okazji urodzin normalnie zwalil mnie tym z nog hehe usmialam sie jak glupia no i u nas wszystko rozwijalo sie bardzo szybko, po 3 tyg znajomosci wybralismy sie razem nad morze, tam powiedzial mi ze mnie Kocha i ze dziwnie bylo by brac slub po 3 tygodniach ale on wie ze bede jego zona i matka jego dzieci poznalismy sie w lipcu, ja we wrzesniu odstawilam antykoncepcje poniewaz zdecydowalismy sie dzialac spontanicznie. w ciaze zaszlam w listopadzie, w drugim cyklu staranek. w grudniu mi sie oswiadczyl a w lutym bylismy juz malzenstwem nie jedna z was stwierdzi pewnie ze to szalenstwo. ja tez tak myslalam na poczatku, ale nie zaluje ani jednej podejetej decyzji poniewaz jestem z nim bardzo SZCZESLIWA mimo ze to maly uparciuch i bywa ze sie klocimy. nigdy nie cofnelabym czasu ani nie zamienila go na zadnego innego faceta.

ale niestety dwa dni temu jedna "kolezanka" oznajmila mi ze jestem malo dojrzala i bede zalowac swoich decyzji gdy bede w jej wieku (28 lat), gdzie moj maz skonczy w tym roku 29 lat - bo to nie ma racji bytu i takie zwiazki sie nie sprawdzaja. juz nie traktuje jej jak moja kolezanke. a przykladem takich zwiazkow sa chociazby rodzice moi i mojego meża - wspolnie przez zycie ida juz prawie 30 lat.
kochana nie słuchaj takiego głupiego gadania.... tak gadają tylko zazdrośnice których życie prywatne jest pewnie dużo uboższe od Twojego... zazdrości Ci że się ustatkowałaś, zakładasz rodzinę, wszytsko Ci się układa a jej pewnie nie
Ja mam 2 takie baaardzo bliskie koleżanki... super dziewczyny.. od dłuższego czasu są same, bo nie mogą znaleźć odpowiedniego kandydata I od zawsze mi mówiły że świetnie trafiłam, że mam super męża a jak usłyszały że będą ciociami to skakały z radości hehe... i to są prawdziwe przyjaciółki...
od niektórych dalszych znajomych słyszałam różne rzeczy już jak ślub brałam... że za wcześnie (miałam niecałe 21 lat), że nie mieszkałam wcześniej z moim obecnym mężem i że to źle bo powinniśmy się najpierw "sprawdzić" czy umiemy razem żyć, że młodość marnuję itp... a ja ani przez chwilę nie żałowałam decyzji i wręcz przeciwnie przez te 2 lata małżeństwa tylko utwierdzałam się w przekonaniu że lepszej decyzji nie mogłam podjąć
__________________
Marcinek jest już z nami!!!
http://www.suwaczki.com/tickers/zem33e5emyht23vm.png
[U]
pszczolka87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 12:56   #1180
Linka24
Wtajemniczenie
 
Avatar Linka24
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Tam, gdzie mi najlepiej;)
Wiadomości: 2 315
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

Siala ale co wam sie nie układa???

Chciałam Wam przedstawic Damianka

Edytowane przez Linka24
Czas edycji: 2010-04-12 o 12:57
Linka24 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 13:02   #1181
pszczolka87
Zadomowienie
 
Avatar pszczolka87
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 1 375
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

Cytat:
Napisane przez Linka24 Pokaż wiadomość
Siala ale co wam sie nie układa???

Chciałam Wam przedstawic Damianka
słodziak

acha... i ja z moim mężem też szybko podejmowaliśmy ważne decyzje, oświadczył mi się po niecałych 4 miesiącach znajomości ja się nie wahałam ani przez chwilkę, fakt że ślub wzięliśmy po 1,5 roku od zaręczyn, ale to tylko dlatego że chcieliśmy oboje hucznego wesela a na to trzeba było uzbierać trochę funduszy gdybyśmy mieli pieniądze to pewnie po pół roku znajomości bylibyśmy już małżeństwem
__________________
Marcinek jest już z nami!!!
http://www.suwaczki.com/tickers/zem33e5emyht23vm.png
[U]
pszczolka87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 13:09   #1182
niezawsze
Zakorzenienie
 
Avatar niezawsze
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 5 991
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

U mnie wygladalo to tak:
Dawno, dawno temu ok.5 lat poszlam z dziewczynami do klubu. Przed wejsciem juz zwrocilam uwage na pewnego mlodzienca, ktorego nie chcieli wpuscic bo mial sportowe obuwie Ja jednak weszlam ubolewajac, ze go tam nie bedzie. Bawilam sie srednio do momentu gdy nie ujzalam go calego w srodku. Bardzo sie ucieszylam, on podszedl do mnie i spytal sie czy bede jego zona, w zartach mu odpowiedzialam, ze czemu nie w koncu meza nie mam Od tamtej pory bylismy nierozlaczni, o kazdej porze dnia i nocy wiedzialam, ze to jest to. On byl najcudowniejsza osoba jaka kolwiek w zyciu spotkalam, traktowal mnie jak ksiezniczke(ja w najsmielszych mazeniach nigdy nie snilam o takim traktowaniu!) Jakby ktos mnie sie zapytal wtedy kogo jestem bardziej pewna jego czy wlasnej, rodzonej matki to bez wachania bym odpowiedziala JEGO! Planowalismy dzieci oraz slub, czekalismy na podpisanie mojej umowy na czas nieokreslony tylko. Wszystko bylo jak w bajce przez rok az do pewnego lutowego, mojego wylotu w delegacje 3 dniowa. Ja bylam w Poznaniu on pojechal gdzies na impreze. Nastepnego dnia dzwonilam aby dowiedziec sie jak bylo, nie odbieral telefonu...Dziwil mnie ten fakt gdyz zawsze byl dla mnie w 100% potrafil o 3 w nocy odebrac telefon ode mnie i opowiedziec mi bajke na dobranoc aby mi sie lepiej spalo(do dzis uwielbiam bajki i to mnie uspokaja). W koncu poznym popoludniem odebral. Czulam, ze cos nie tak, po powrocie do Wawy spotkalismy sie uslyszalam tylko, ze bardzo mnie kocha i zawsze bedzie, ale nie mozemy byc razem, ze jestem zbyt egoistyczna, samolubna jedynaczka i on tak dluzej nie moze.
Plakalam, blagalam pierwszy miesiac -7kg wagi. Zwolnienia lekarskie, miliony papierosow wypalonych, nieprzespane noce, szybka jazda z oczami zalanymi lzami. Drugi miesiac wyjscie do ludzi na sile, do klubu bach on tam z inna... 3 miesiac wiadomosc, ze jest w 3 miesiacu ciazy z nim...2 lata przypadkowe romanse, "zwiazki"1,2 miesieczne pustka.
2 lata z hakiem odbior mieszkania, urzadzanie, nawiazywanie znajomosci z sasiadami, niedzielny obiad u nowej sasiadki i nieznajomy on. Duzo alko i on. Nastepny dzien spotkanie z nim, po kilku godzinach juz wiedzielismy a moze i nie wiedzielismy, ale propozycja moja padla juz czy zamieszka ze mna, on zdziwiony ogromnie, ale kto nie ryzykuje ten nie ma a wiadomo spontany sa najlepsze, zgodzil sie i tak o to w 3 nasza rocznice odkad jestesmy razem a zarazem mieszkamy bedziemy mieli dzidzie najwiekszy skarb na swiecie. Wiadomo czasem sie klocimy, czasem bardzo sie klocimy, ale jestesmy szczesliwi jestesmy razem i mysle, ze zadne z nas nie wyobraza sobie zycia innego, bez drugiej osoby.

---------- Dopisano o 13:09 ---------- Poprzedni post napisano o 13:04 ----------

Cytat:
Napisane przez Linka24 Pokaż wiadomość
Siala ale co wam sie nie układa???

Chciałam Wam przedstawic Damianka
Przesliczny, w ktorym tygodniu robilas usg?
__________________
Maja

Maciuś
niezawsze jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 13:29   #1183
pilotka f16
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 520
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

Cytat:
Napisane przez lazurowa Pokaż wiadomość
Wiesz co jeden telefon, że chce iść ze mną jeszcze nic nie oznacza.
On nigdy w tych kilku rozmowach nie użył słowa "dziecko".
Potem jeszcze po dwóch wizytach z nim rozmawiałam i tylko pytał czy wszystko w porządku, bez żadnych pytań o szczegóły.
Poza tym wie gdzie mieszkam. Jakbym była na jego miejscu i by mi zależało to nie zastanawiałabym się tylko wsiadłabym w autobus czy tramwaj i jechała rozmawiać.
On też wcale nie musi mi wierzyć, że to jego dziecko. Nie byliśmy w żadnym związku. Nie miał pewności, że nie spałam w tym czasie z kimś innym. Ja wiem, że nie spałam z nikim innym. Ale wydaje mi się, że mógł po prostu dojść do takiego wniosku i olać sprawę.
no to prawda, ze nie musi Ci wierzyć - ale raczej jest tak jak mowisz, ze kazdy normalny człowiek chcialby to wyjaśnić i mieć pewność..
no zobaczymy jak to sie potoczy dalej, z jednej strony to dobrze że nie masz jakiejś schizy i nie probujesz goscia 'na siłę' uszczęśliwiać i probować skłaniać do małżeństwa (znam taki przypadek) - ale z drugiej strony dziecko na 100% prędzej czy pozniej zapyta kto jest jego biologicznym tatusiem...
pozyjemy - zobaczymy, trzymam kciuki, zeby dla Was wszystkich sie to poukladało

Cytat:
Napisane przez Linka24 Pokaż wiadomość
Chciałam Wam przedstawic Damianka
ale sliczna fotka!!
calego buziaka widac!!
u mnie moja mała cwaniara przytuliła buźkę do kręgosłupa podczas USG 4D no ale najważniejsze że zdrowa - zobaczę ja na żywo i bede miala caaaale życie na podziwianie ślicznnotki

Cytat:
Napisane przez niezawsze Pokaż wiadomość
U mnie wygladalo to tak:
Dawno, dawno temu ok.5 lat poszlam z dziewczynami do klubu. Przed wejsciem juz zwrocilam uwage na pewnego mlodzienca, ktorego nie chcieli wpuscic bo mial sportowe obuwie Ja jednak weszlam ubolewajac, ze go tam nie bedzie. Bawilam sie srednio do momentu gdy nie ujzalam go calego w srodku. Bardzo sie ucieszylam, on podszedl do mnie i spytal sie czy bede jego zona, w zartach mu odpowiedzialam, ze czemu nie w koncu meza nie mam Od tamtej pory bylismy nierozlaczni, o kazdej porze dnia i nocy wiedzialam, ze to jest to. On byl najcudowniejsza osoba jaka kolwiek w zyciu spotkalam, traktowal mnie jak ksiezniczke(ja w najsmielszych mazeniach nigdy nie snilam o takim traktowaniu!) Jakby ktos mnie sie zapytal wtedy kogo jestem bardziej pewna jego czy wlasnej, rodzonej matki to bez wachania bym odpowiedziala JEGO! Planowalismy dzieci oraz slub, czekalismy na podpisanie mojej umowy na czas nieokreslony tylko. Wszystko bylo jak w bajce przez rok az do pewnego lutowego, mojego wylotu w delegacje 3 dniowa. Ja bylam w Poznaniu on pojechal gdzies na impreze. Nastepnego dnia dzwonilam aby dowiedziec sie jak bylo, nie odbieral telefonu...Dziwil mnie ten fakt gdyz zawsze byl dla mnie w 100% potrafil o 3 w nocy odebrac telefon ode mnie i opowiedziec mi bajke na dobranoc aby mi sie lepiej spalo(do dzis uwielbiam bajki i to mnie uspokaja). W koncu poznym popoludniem odebral. Czulam, ze cos nie tak, po powrocie do Wawy spotkalismy sie uslyszalam tylko, ze bardzo mnie kocha i zawsze bedzie, ale nie mozemy byc razem, ze jestem zbyt egoistyczna, samolubna jedynaczka i on tak dluzej nie moze.
Plakalam, blagalam pierwszy miesiac -7kg wagi. Zwolnienia lekarskie, miliony papierosow wypalonych, nieprzespane noce, szybka jazda z oczami zalanymi lzami. Drugi miesiac wyjscie do ludzi na sile, do klubu bach on tam z inna... 3 miesiac wiadomosc, ze jest w 3 miesiacu ciazy z nim...2 lata przypadkowe romanse, "zwiazki"1,2 miesieczne pustka.
2 lata z hakiem odbior mieszkania, urzadzanie, nawiazywanie znajomosci z sasiadami, niedzielny obiad u nowej sasiadki i nieznajomy on. Duzo alko i on. Nastepny dzien spotkanie z nim, po kilku godzinach juz wiedzielismy a moze i nie wiedzielismy, ale propozycja moja padla juz czy zamieszka ze mna, on zdziwiony ogromnie, ale kto nie ryzykuje ten nie ma a wiadomo spontany sa najlepsze, zgodzil sie i tak o to w 3 nasza rocznice odkad jestesmy razem a zarazem mieszkamy bedziemy mieli dzidzie najwiekszy skarb na swiecie. Wiadomo czasem sie klocimy, czasem bardzo sie klocimy, ale jestesmy szczesliwi jestesmy razem i mysle, ze zadne z nas nie wyobraza sobie zycia innego, bez drugiej osoby.
bo to nie ma reguły - mozna byc z kimś 10 lat i mieć wątpliwości i go nie znać... (mowie o sobie)...
a mozna po miesiącu znajomosci wiedzieć, że to TA jedyna na świecie połówka pomarańczy (też mowie o sobie)
naprawdę bardzo dziwnie życie się układa - mimo tego, ze przed moim Mężem spotykalam sie z kilkoma chlopakami, jedni byli bardziej we mnie zakochani w innych znowu ja bylam bardziej to nigdy ani razu nie mialam takiej pewności i takiego przeświadczenia jakie towarzyszło mi praktycznie od samego co do mojego Meża - byłam i jestem przekonana że to on jest tym jedynym mężczyzną na ktorego czekałam i tylko jemu chcę urodzic nasze dziecko i nawet jak sie na niego czasem wkurzam, albo czasem bywa dla mnie niedobry to i tak nadal to wiem..
przeznaczenie
pilotka f16 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 13:38   #1184
Linka24
Wtajemniczenie
 
Avatar Linka24
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Tam, gdzie mi najlepiej;)
Wiadomości: 2 315
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

Usg robiłam wg OM 26 tydzień a wg Usg 27 tydzień. Ale to tylko jeden taki moment gdzie pokazał twarzyczkę. Później jak doktor go podglądał to sie tak zawstydził, że cały czas zakrywał twarz rączkami i juz nic nie było widac. Zbadał serduszko, i wogóle wszystko. jesteśmy zadowoleni bo synek zdrowiutki i wazy juz 1007g. Tylko czekać
Linka24 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 13:40   #1185
bassienkaw
Zakorzenienie
 
Avatar bassienkaw
 
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: wcześniej Mysłowice, teraz Jaworzno
Wiadomości: 11 357
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

Siema kobiety, kilka dni mnie nei było, ale jestem... mało mnie będzie w tym tygodniu, bo mąż ma wolne, a pogoda całkiem ładna więc myślę, że sporo czasu będziemy poza domem, mam taką nadzieje...
dzisiaj upolowalam w ciuchaczu płaszczyk dla siebie, dla Damiana nowa polówkę, a dla Łucji spodnie i katanę... po 7zł wszystko i Łucji w zeszłym tygodniu 2 pary getrów, sukieneczkę udało mi się kupić po 2zł, więc fajnie...
Wczoraj kuzynka urodziła córcię... więc znowu ciotką zostałam. Trzeba coś kupić małej w prezencie, może dzisiaj podjedziemy po coś...
Łucja właśnie idzie spać, a ja się chyba położę z książką
__________________
Mama: Łucji i Julii

90 - 86 - 82- 78 - 74 - 70 -66 -61 - 60

Moja historia odchudzania






bassienkaw jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 13:41   #1186
dzidziadziumdzia
Zakorzenienie
 
Avatar dzidziadziumdzia
 
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: Szczecin/Bydgoszcz
Wiadomości: 3 841
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

Cytat:
Napisane przez hd2005 Pokaż wiadomość
masakra...

Nie przepadałam za Kaczyńskim ale jakie to teraz ma znaczenie...
96 osób... Wielu wybitnych i zasłużonych ludzi...
Ja też nie.. Ale łzy same napływają do oczu.

Cytat:
Napisane przez bajka1807 Pokaż wiadomość
tak sobie teraz czytam na facebook'u o 15% znizce na porod u nich... ale jak przeczytalam calosc to parsknelam smiechem oczywiscie chodzi o ogolną cenę... matko, kogo na to stac?

http://www.medicover.com/PLPL/szpita...t-Porodowy.htm
Medicover prowadzi indywidualne ubezpieczenia, koszt ciążowego to około 400zł za miesiąc, potem rodzisz za darmo.
Poza tym koszt porodu w szpitalu to też między 8-10 tys.
Tyle, że nigdy tych pieniędzy nie widzisz...

Cytat:
Napisane przez anuszka1401 Pokaż wiadomość
Niezbyt fajnie ja tez nie cierpię gadania podczas seksu
A ja lubię szepnąć "Kocham Cię"...

Cytat:
Napisane przez Carmena_ Pokaż wiadomość
Jeśli chodzi o Twoją sytuację którą opisałaś, to nie chcę źle doradzić ale ja na Twoim miejscu złożyłabym wniosek o alimenty. Mówisz, że nie chcesz żeby miał jakiekolwiek kontakty z dzieckiem-pamiętaj jednak że on w każdej chwili może się nagle poczuć ''dup.nym ojcem'' i złożyć wniosek o prawa do dziecka.
Żeby wnioskować o alimenty, ojciec musi uznać dziecko. A skoro musi uznać, to ma do niego również wszystkie prawa. (tak mi się zdaje)

Cytat:
Napisane przez kabimba Pokaż wiadomość
dokladnie to samo mysle, najbardziej mi szkoda rodzin załogi i ochroniarzy. Sami młodzi.
A rodzinom ofiar wypadków drogowych nikt psychologa nie proponuje..
Kiedy mój tata zginął... Nie było psychologa... Mimo, że zasłużony wieloletni policjant z odznaczeniami. Policja była dla nas bardzo dobra, ale psychologa nie było...

Cytat:
Napisane przez anuszka1401 Pokaż wiadomość
No i właśnie o to chodzi w związku Ja też jestem zdania, że wszystko przed nami. Jesteśmy młodzi, ja mam 22 lata, a on 24, nie wzięliśmy jeszcze ślubu, ale przecież zdążymy. A najgorzej denerwuje mnie myslenie niektórych osób, że jak już będziemy mieli dziecko to życie się skończy! ( no, ale tak myślą w większości ludzie, którzy sami nie mają dzieci )
A ja myślę, że dziecko, to dopiero nasze największe szczęście i teraz posmakujemy czym jest życie. I jak to jest, gdy dajesz życie, ze swojego życia...

Cytat:
Napisane przez anuszka1401 Pokaż wiadomość
A mi czasem wyciekną takie przezroczyste kropelki jak ścisnę sutek Ale nie codziennie.
Nie ściskać, nie pobudzać. Stan zapalny ciężko się leczy.

Cytat:
Napisane przez Misiulka1 Pokaż wiadomość

Ale dzisiaj się wkurzyłam tzn bardzo przykro mi się zrobiło aż się popłakałam przez jednego palanta...
W sobotę na uczelni. Godzina 20.30, kolejka w toalecie, (zajęcia do 21.05), więc mówię do koleżanek, że nie będę czekać i idę na piętro. A na to mi sprzątaczka, że tam nie wolno, bo już posprzątane..
Mówię, że zajęcia się jeszcze nie skończyły, a ja jestem w ciąży i nie będę czekać w kolejce. A ta po mnie jedzie... Masakra jakaś. Po czym mówi- to co? Woli Pani iść po schodach niż poczekać? Ja mówię, że tak. A ona- to niech Pani idzie.
Jakby piętra były zamykane to oczywiście, że bym nie poszła, ale na przerwie nie zdążyłam i i tak już mnie wszystko bolało. Głupia baba.
I tak bym poszła, jakby się zaparła.

Ja nie będę Wam opisywać naszego związku. Powiem tylko, że byliśmy przyjaciółmi- poznaliśmy się przez internet. Ja wyjechałam na studia, on został. Powiązaliśmy się z innymi. Potem wróciłam...I chyba los tak chciał.

Po kilku miesiącach okazało się, że już jesteśmy rodziną. Kuzyn mojego Taty, to mąż kuzynki jego Taty. Daleka, ale zawsze.

Natomiast co do dziecka- ja już pisałam. Ł. nigdy nie chciał. Aż przypadkiem zaszłam w ciążę, którą po kilku dniach straciliśmy. Wtedy oszalał. I gdy czekaliśmy na zabieg, przez łzy sam pytał, czy jak już się wszystko zagoi, ułoży...spróbujemy jeszcze raz?

Bałam się, że poronienie nas podzieli. Wiedziałam, że to moje ciało nie dało rady. Jednak od tamtego czasu ten związek się zmienił. Dojrzał, "zmężniał", wyprostował postawę. Dziś, życie bez Niego może dla mnie nie istnieć. Bez Niego i tego małego Cudu, który żyje we mnie i który Kochamy całym sercem, duszą, ciałem...

Wczoraj sam mówił, że po tym co przeszliśmy, myśl o tym, że się uda, powoduje, że słońce ma inną barwę, deszcz nie jest straszny, a uśmiech rozpiera nie tylko buzię, ale całe ciało. Że szczęście jest nie do opisania. Taka druga szansa, nowe życie...

Kocham Go!


PS. Alguien, ja byłam w piątek na wizycie, ale nie usg. Połówkowe mam dziś.
Przytyłam 4 kilo w 20t2d.
Szyjka ok, macica duża jak na ten czas, dziecko bardzo ruchliwe, nie chciało dać zmierzyć tętna.
__________________
Wituś przyszedł na świat 18.09.2013; (33Hbd)

Aliska przyszła na świat 18.08.2010
. Witaj Kochanie


Aniołki 05.2009 i 08.2009 oraz Aniołek bliźniak 03.2013

Edytowane przez dzidziadziumdzia
Czas edycji: 2010-04-12 o 13:44
dzidziadziumdzia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 13:41   #1187
lazurowa
Wtajemniczenie
 
Avatar lazurowa
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Lazurowe Wybrzeże :P
Wiadomości: 2 026
GG do lazurowa
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

Cytat:
Napisane przez pilotka f16 Pokaż wiadomość
no to prawda, ze nie musi Ci wierzyć - ale raczej jest tak jak mowisz, ze kazdy normalny człowiek chcialby to wyjaśnić i mieć pewność..
no zobaczymy jak to sie potoczy dalej, z jednej strony to dobrze że nie masz jakiejś schizy i nie probujesz goscia 'na siłę' uszczęśliwiać i probować skłaniać do małżeństwa (znam taki przypadek) - ale z drugiej strony dziecko na 100% prędzej czy pozniej zapyta kto jest jego biologicznym tatusiem...
pozyjemy - zobaczymy, trzymam kciuki, zeby dla Was wszystkich sie to poukladało
No co Ty, ja go nawet nie kocham.
__________________
Miłość ma nowe owocowe imię- Jagoda
lazurowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 13:42   #1188
Misiulka1
Zadomowienie
 
Avatar Misiulka1
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Wiadomości: 1 579
GG do Misiulka1
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

pilotka f16 jakie sliczne ubranka
Linka24 - jaki słodziuchny i jaki jż duży a który to tydzień?
papeteria 4 lata to chłopak wytrzumały nie ma co
__________________
http://www.suwaczki.com/tickers/ug37df9h12fl2n2e.png

29tc - 1230g
33tc - 1919g
37tc - 2538g
40t3d - 3440g, 54cm

http://www.suwaczki.com/tickers/xnw4pc0z1lc1asm8.png
Misiulka1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 13:43   #1189
vette
Zadomowienie
 
Avatar vette
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 1 988
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

Cytat:
Napisane przez pilotka f16 Pokaż wiadomość
zadzwon i zapytaj o plan zajec - u mnie tylko jedna godzina jest poswiecona porodowi! a reszta to o pologu, karmieniu, kapieli, przewijaniu, jedzeniu, szczepieniach - wszystko podaja co gdzie i jak najlepiej
gdzie sie udac i co robic w przypadku zastoju pokarmu, kiedy i w jakich przypadkach zglaszac sie na Izbe, pokazuja porodowke, Oddzial - zeby wiedziec juz przed jak to wszystko wyglada
duzo duuuzzoo informacji i przede wszystkim tez dla Tatusiow ;]
Widze, ze u Ciebie duuuuzo wiecej przydatnych tematow.

Cytat:
Napisane przez karolcia228 Pokaż wiadomość

Mowia duzo ciekawych rzeczy, jak o siebie dbac po porodzie itp. ale to indywidualna sprawa
My jak bedziemy chodzic to razme
My tez razem

Cytat:
Napisane przez caprica6 Pokaż wiadomość

Vette tez wlasnie z tego samego powodu sie waham nad szkola... moze zadzwonie i sie zapytam co jest na tych zajeciach.
Ja bylam na 1 zajeciach, polowa czasu to byly cwiczenia relaksacyjne i oddechowe, ktorych teraz nie moge wykonywac.
2 spotkanie : -fizjologicznny przebieg porodu,-wczesny dialog z dzieckiem,-przygotowanie do porodu-potrzebne rzeczy, -cwiczenia
3 spotkanie: - porod Ii II faza,- cwiczenia..
4 spotkanie: - higiena i postepowanie w pologu, -kapiel noworodka, -cwiczenia
5 spotkanie:- karmienie nat., cwiczenia,
6 spotanie: - przygotowanie do porodu, sn i cc, masaz relaksacyjny dziecka
7 spotkanie:- zwiedzanie sali porodowej

Co myslicie? warte 200 zl? gdyby jeszcze byl wybor, tak jak jest w wiekszych miastach....to moglabym zaplacic nawet i 500 ale za to co mnie konkretnie interesuje...a nie takie wybiorcze informacje, ktore rownie dobrze moge przeczytac w necie

Cytat:
Napisane przez anuszka1401 Pokaż wiadomość
'

Aha, no jak będziesz miała cc to faktycznie nie wiem czy jest sens... A pielęgnacji dzidzi się nauczysz, jak to się mówi "wszystko wyjdzie w praniu"
O to wlasnie chodzi...ciagle zadaje sobie pytanie czy jest mi to niezbedne w tym momencie, poza tym szkola miala byc dofinansowana przez ue wiec za friko...a teraz wyszlo, ze jednak chca co laska 200 ZL
Nie moge tego pojac...jak moga pisac na oficjalnej stronie, ze 4 free a pozniej chca jeszcze pieniadze ;/

Cytat:
Napisane przez Siala_Bala Pokaż wiadomość
Ja dziś na 18:45 mam wizytę u nowego gina - prywatnie tylko przyjmuje ale odbiera porody tam gdzie chcę rodzić
Trzymam kciuki!

Cytat:
Napisane przez Linka24 Pokaż wiadomość
Chciałam Wam przedstawic Damianka
cuuudo
vette jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 13:53   #1190
eleonoremio
Rozeznanie
 
Avatar eleonoremio
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Jawor
Wiadomości: 629
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

Cytat:
Napisane przez bajka1807 Pokaż wiadomość
no dziewczyny piekne te wasze historie moja rozni sie od waszych diametrialnie. wrecz wczoraj zostalam pocisnieta przez "kolezanke" za obrot spraw. no ale zaczne od poczatku

majac 19 lat poznalam faceta 11 lat starszego ode mnie, po rozwodzie. milosc od pierwszego wejrzenia z jednej i z drugiej strony... plany niesamowite, po miesiacu wspolne mieszkanie. jednym slowem bylo cudownie. moi rodzice wrecz go uwielbiali czemu sie nie dziwie bo to niezwykle otwarty facet. bardzo szybko zaczelismy rozmawiac o dziecku, w pewnym momencie nawet zaczelismy sie o nie starac. ale sielanka skonczyla sie bardzo szybko. ja zaczynalam studia, w pewnym momencie to on zaczal uzywac zycia studenckiego a nie ja... zaczelo sie picie, palenie marichuany. doszlo do tego ze stwierdzil ze chce go zrobic na dziecko. milosc sie skonczyla - trwala nieco ponad rok.

nie minal miesiac pozalam nastepnego, tym razem starszego o 15 lat... na poczatku tez bylo szalenstwo. z tym ze ja sie nie zakochalam a on wrecz odwrotnie, po 3 miesiacach mu sie odwidzialo, a ja sie zakochalam ale mimo wszystko jakos nie moglismy sie rozstac bo bylo nam ze soba dobrze, ani on ani ja nie czulismy sie samotnie. jednym slowem zapchaj dziura... wszystko trwalo do momentu gdy dowiedzialam sie ile ma panienek na boku. doliczylam sie conajmniej 3. rozstalismy sie ale mimo wszystko ciagle zawracal mi tylek. a ja oczywiscie bylam glupia, do momentu az poznalam mojego męża dzien przed moimi 21 urodzinami. zwiazek z tamtym trwal tez rok, czyli lacznie 2 lata jak psu w dupe

wracajac do męża... poznalismy sie w intrenecie ( wiem, masakra ), ja bylam w totalnym dole, nie chcialam miec do czynienia z facetami bo poprostu czulam sie jak ostatnia szmata po ostatnim pseudo zwiazku. w sumie pod dwoch dniach pisania stwierdzilam ze sie z nim spotkam. to byla najlepsza decyzja w moim zyciu!! juz na pierwszym spotkaniu poczulam ze on cos we mnie zmieni. na drugim spotkaniu, w dzien moich urodzin poczulam ze sie zakochalam. bylismy na spacerze, szlismy, smialismy sie, rozmawialismy o wszystkim i o niczym a on w pewnym momencie wyskakuje przede mna z jakims kwiatowym chwastem na dodatek z korzeniami i wrecza mi go z okazji urodzin normalnie zwalil mnie tym z nog hehe usmialam sie jak glupia no i u nas wszystko rozwijalo sie bardzo szybko, po 3 tyg znajomosci wybralismy sie razem nad morze, tam powiedzial mi ze mnie Kocha i ze dziwnie bylo by brac slub po 3 tygodniach ale on wie ze bede jego zona i matka jego dzieci poznalismy sie w lipcu, ja we wrzesniu odstawilam antykoncepcje poniewaz zdecydowalismy sie dzialac spontanicznie. w ciaze zaszlam w listopadzie, w drugim cyklu staranek. w grudniu mi sie oswiadczyl a w lutym bylismy juz malzenstwem nie jedna z was stwierdzi pewnie ze to szalenstwo. ja tez tak myslalam na poczatku, ale nie zaluje ani jednej podejetej decyzji poniewaz jestem z nim bardzo SZCZESLIWA mimo ze to maly uparciuch i bywa ze sie klocimy. nigdy nie cofnelabym czasu ani nie zamienila go na zadnego innego faceta.

ale niestety dwa dni temu jedna "kolezanka" oznajmila mi ze jestem malo dojrzala i bede zalowac swoich decyzji gdy bede w jej wieku (28 lat), gdzie moj maz skonczy w tym roku 29 lat - bo to nie ma racji bytu i takie zwiazki sie nie sprawdzaja. juz nie traktuje jej jak moja kolezanke. a przykladem takich zwiazkow sa chociazby rodzice moi i mojego meża - wspolnie przez zycie ida juz prawie 30 lat.
Kochana moja historia miłosna z moim mężem wyglądała prawie tak samo
2 czerwca się zobaczylismy później 2 tygodnie gadki na gg i na ilove cały czas nalegał na spotkanie a ja jakos w głowie miałam chęc ale w tedy prowadziłam intensyne zycie klubowe całotygodniowe , miałam czas bo to był pierwszy rok studiów sama wiesz jak to jest później przez w sumie przypadek 18 czrwca niedziela siedziałam z dziewczynami jak zawsze na ławce i przechodził z ze swoja ekipka i zaczepił nas i tak to się zaczęło , wszyscy sie rozeszli on zaproponował że mnie odprowadzi i tak mnie odprowadzał do 6 rano heh od tego dnia nie było dnia żebyśmy nie byli razem, ten dzień jest nasza w sumie rocznicą bycia razem on od po jakiś właśnie 3 tygodniach powiedział że mnie kocha ja jescze tego mu nie mówiłam bo jakoś nie mogłam uwiezyc że mógł mnie tak szybko pokochac w sierpniu mówił mi o slubie, później się od jego mamy dowiedziałam że zanim mnie spotkał tego 18 czerwca mówił jej że spotkał zone i matke swoich dzieci to samo mówił u siebie w ekipie że ja to ta jedyna i cały czas "knuł" jak tu się ze mną umówić w realu
No i tak w grudniu zaszłam w ciążę w sumie to był już 4 cykl starań 23 czerwca 2007 czyli rok po poznaniu byliśmy małżeństwem , 11 września urodził nam się synek no i teraz czekamy juz na drugie maleństwo
Jestem szczęśliwa , cieszę się że tak się potoczyły moje losy Teraz mam 23 lata już w sumie 2jke dzieciatek i kuuupe czasu przed nami
Kochamy się tak samo a nawet bardziej moge powiedziec nasza miłość cały czas dojrzewa

Też niektórzy mi mówili że to szalone, że to i tamto ale się tym nie przejmowaliśmy
__________________
Czekamy
https://www.suwaczki.com/tickers/w4sqtqywd83r0zcb.png
Już z nami
Sebastian 2007
Sara 2010
Sylwia 2017

Kruszynka[*]29.11.20127 tyg.
Maleństwo[*]18.12.201310tyg.
eleonoremio jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 13:56   #1191
karolcia228
Zakorzenienie
 
Avatar karolcia228
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: ŚWINOUJŚCIE
Wiadomości: 5 024
GG do karolcia228 Send a message via Skype™ to karolcia228
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

U mnie jest 10 spotkan po 30zl za kazde...tematy sa podobne, szkola jest w szpitalu na pietrze odzialu polozniczo-ginekologicznego...ale jeszcze nic nie mowila o spotakaniach, bo moja gin to ordynator, a jej "sekretarka" to odzialowa poloznych i ona prowadzi, wiec sie dowiem na nastepnej wizycie

Ja wlasnie zjadlam obiadek
I mam ochote na ptysia...ale u mnie nie ma gdzie kupic
__________________
______Karolinka i Iruś______
Nasz ślub-08.09.2007
...Anastazja-ur.07.07.2010....
...Nasz Aniołek...20.08.2009...

http://s6.suwaczek.com/20070908640517.png

http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cuay3rd5gps6p.png

Edytowane przez karolcia228
Czas edycji: 2010-04-12 o 14:38
karolcia228 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 14:56   #1192
Xawmeli
Rozeznanie
 
Avatar Xawmeli
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: ZACH-POM
Wiadomości: 890
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

Cytat:
Napisane przez Linka24 Pokaż wiadomość
Siala ale co wam sie nie układa???

Chciałam Wam przedstawic Damianka
PIĘKNY!!! GRATULUJĘ MAMUSI
Xawmeli jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 14:57   #1193
pszczolka87
Zadomowienie
 
Avatar pszczolka87
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 1 375
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

oj widzę że tu coś ucichło
Ja dziś mam dzień lenia... w domu burdel jak cholera... naczynia nie pozmywane jeszcze po sobotnim obiedzie (w niedziele bylismy u moich rodziców) aż wstyd się przyznać ale nic mi się nie chce:/ mąż poszedł po cycki na obiad, zaraz trzeba się będzie ruszyć do kuchni bo kiszki juz marsza grają
Kuchnia to jedyne miejsce którego się mój mąż nie dotyka (poza zmywaniem naczyń) To moje królestwo.. uwielbiam gotować! i nie lubię jak mi ktoś w tym pomaga bo potem się wkurzam że sama pewnie bym zrobiła lepiej Mój mąż nie ma zdolności kulinarnych więc wolę wszystko robić sama bo jemu żadko coś zjadalnego wychodzi
poza tym uwielbiam jak mu smakuje to co zrobię i jak chwali moje obiadki a jak mi mówi że gotuję lepiej od jego matki (chociaż ciężko jest gotować od niej gorzej) to już w ogóle jestem wniebowzięta- wiem to okropne z mojej strony, ale prawdziwe:P hehehe
__________________
Marcinek jest już z nami!!!
http://www.suwaczki.com/tickers/zem33e5emyht23vm.png
[U]

Edytowane przez pszczolka87
Czas edycji: 2010-04-12 o 15:01
pszczolka87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 15:08   #1194
karolcia228
Zakorzenienie
 
Avatar karolcia228
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: ŚWINOUJŚCIE
Wiadomości: 5 024
GG do karolcia228 Send a message via Skype™ to karolcia228
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

Cytat:
Napisane przez pszczolka87 Pokaż wiadomość
oj widzę że tu coś ucichło
Ja dziś mam dzień lenia... w domu burdel jak cholera... naczynia nie pozmywane jeszcze po sobotnim obiedzie (w niedziele bylismy u moich rodziców) aż wstyd się przyznać ale nic mi się nie chce:/ mąż poszedł po cycki na obiad, zaraz trzeba się będzie ruszyć do kuchni bo kiszki juz marsza grają
Kuchnia to jedyne miejsce którego się mój mąż nie dotyka (poza zmywaniem naczyń) To moje królestwo.. uwielbiam gotować! i nie lubię jak mi ktoś w tym pomaga bo potem się wkurzam że sama pewnie bym zrobiła lepiej Mój mąż nie ma zdolności kulinarnych więc wolę wszystko robić sama bo jemu żadko coś zjadalnego wychodzi
poza tym uwielbiam jak mu smakuje to co zrobię i jak chwali moje obiadki a jak mi mówi że gotuję lepiej od jego matki (chociaż ciężko jest gotować od niej gorzej) to już w ogóle jestem wniebowzięta- wiem to okropne z mojej strony, ale prawdziwe:P hehehe
Moj z zawodu to kucharz i niezle gotuje Czesto zdaza nam sie ze razem cos robimy
Ja mam obiad z wczoraj juz zjadlam, pozmywalam, wole na bierzaco bo po tem nikomu nie chce sie zmywac

Ja tez sie nudze...na maxa
__________________
______Karolinka i Iruś______
Nasz ślub-08.09.2007
...Anastazja-ur.07.07.2010....
...Nasz Aniołek...20.08.2009...

http://s6.suwaczek.com/20070908640517.png

http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cuay3rd5gps6p.png
karolcia228 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 15:08   #1195
Xawmeli
Rozeznanie
 
Avatar Xawmeli
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: ZACH-POM
Wiadomości: 890
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

Cytat:
Napisane przez pszczolka87 Pokaż wiadomość
oj widzę że tu coś ucichło
Ja dziś mam dzień lenia... w domu burdel jak cholera... naczynia nie pozmywane jeszcze po sobotnim obiedzie (w niedziele bylismy u moich rodziców) aż wstyd się przyznać ale nic mi się nie chce:/ mąż poszedł po cycki na obiad, zaraz trzeba się będzie ruszyć do kuchni bo kiszki juz marsza grają
Kuchnia to jedyne miejsce którego się mój mąż nie dotyka (poza zmywaniem naczyń) To moje królestwo.. uwielbiam gotować! i nie lubię jak mi ktoś w tym pomaga bo potem się wkurzam że sama pewnie bym zrobiła lepiej Mój mąż nie ma zdolności kulinarnych więc wolę wszystko robić sama bo jemu żadko coś zjadalnego wychodzi
poza tym uwielbiam jak mu smakuje to co zrobię i jak chwali moje obiadki a jak mi mówi że gotuję lepiej od jego matki (chociaż ciężko jest gotować od niej gorzej) to już w ogóle jestem wniebowzięta- wiem to okropne z mojej strony, ale prawdziwe:P hehehe
HEHE.........te nasze szczescińskie chłopaki to widzę bardzo podobne są do siebie ogólnie......i kochane takie,że ojejuuu
......mój też mówi, że lepiej od jego mamy gotuje-a mi to stwierdzenie baaaaaaardzo się podoba
Xawmeli jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 15:16   #1196
pszczolka87
Zadomowienie
 
Avatar pszczolka87
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 1 375
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

Cytat:
Napisane przez karolcia228 Pokaż wiadomość
Moj z zawodu to kucharz i niezle gotuje Czesto zdaza nam sie ze razem cos robimy
Ja mam obiad z wczoraj juz zjadlam, pozmywalam, wole na bierzaco bo po tem nikomu nie chce sie zmywac

Ja tez sie nudze...na maxa
to masz z nim dobrze hehe .. ja dziś jestem taka zkapciał jakaś... nudzi mi się, ale żeby ruszyć się i coś zrobić to nie
Cytat:
Napisane przez Xawmeli Pokaż wiadomość
HEHE.........te nasze szczescińskie chłopaki to widzę bardzo podobne są do siebie ogólnie......i kochane takie,że ojejuuu
......mój też mówi, że lepiej od jego mamy gotuje-a mi to stwierdzenie baaaaaaardzo się podoba
hehe no mi się też podoba aż chce się dla takiego gotować a to może taka ich taktyka?? hehe

A wlaśnie... Ty Szczecinianka przecież teraz jesteś może dołączysz do nas na naszym kolejnym Szczecińskim spotkaniu??

---------- Dopisano o 15:16 ---------- Poprzedni post napisano o 15:15 ----------

dobra... idę robić te cycki bo zaraz z głodu poumieramy
__________________
Marcinek jest już z nami!!!
http://www.suwaczki.com/tickers/zem33e5emyht23vm.png
[U]
pszczolka87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 15:26   #1197
Xawmeli
Rozeznanie
 
Avatar Xawmeli
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: ZACH-POM
Wiadomości: 890
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

Cytat:
Napisane przez pszczolka87 Pokaż wiadomość
to masz z nim dobrze hehe .. ja dziś jestem taka zkapciał jakaś... nudzi mi się, ale żeby ruszyć się i coś zrobić to nie

hehe no mi się też podoba aż chce się dla takiego gotować a to może taka ich taktyka?? hehe

A wlaśnie... Ty Szczecinianka przecież teraz jesteś może dołączysz do nas na naszym kolejnym Szczecińskim spotkaniu??

---------- Dopisano o 15:16 ---------- Poprzedni post napisano o 15:15 ----------

dobra... idę robić te cycki bo zaraz z głodu poumieramy
ja szczecinianka od zawsze wsumie.....us skończyłam aby wspierać nasze lokalne szkolnictwo nawet hehe...
nie wim jak ze spotkaniem bo obecnie wyjechałam za mężem i mieszkam pod szczecinem-ale przy okazji jakoś jak będę to z chęcią do castelariiiiii na lody--ciągle mi robisz na nie smaka
Xawmeli jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 15:32   #1198
anuszka1401
Zakorzenienie
 
Avatar anuszka1401
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Pomorskie
Wiadomości: 3 375
GG do anuszka1401
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

Cytat:
Napisane przez dzidziadziumdzia Pokaż wiadomość

Nie ściskać, nie pobudzać. Stan zapalny ciężko się leczy.

Ojejku... to już nie będę!

Co do toalety- głupia baba!

Co do utraty ciąży- widzę, że nie jestem sama. To wielkie szczęście mieć oparcie w rodzinie, a zwłaszcza w swoim partnerze

---------- Dopisano o 15:32 ---------- Poprzedni post napisano o 15:27 ----------

Cytat:
Napisane przez pszczolka87 Pokaż wiadomość
oj widzę że tu coś ucichło
Ja dziś mam dzień lenia... w domu burdel jak cholera... naczynia nie pozmywane jeszcze po sobotnim obiedzie (w niedziele bylismy u moich rodziców) aż wstyd się przyznać ale nic mi się nie chce:/ mąż poszedł po cycki na obiad, zaraz trzeba się będzie ruszyć do kuchni bo kiszki juz marsza grają
Kuchnia to jedyne miejsce którego się mój mąż nie dotyka (poza zmywaniem naczyń) To moje królestwo.. uwielbiam gotować! i nie lubię jak mi ktoś w tym pomaga bo potem się wkurzam że sama pewnie bym zrobiła lepiej Mój mąż nie ma zdolności kulinarnych więc wolę wszystko robić sama bo jemu żadko coś zjadalnego wychodzi
poza tym uwielbiam jak mu smakuje to co zrobię i jak chwali moje obiadki a jak mi mówi że gotuję lepiej od jego matki (chociaż ciężko jest gotować od niej gorzej) to już w ogóle jestem wniebowzięta- wiem to okropne z mojej strony, ale prawdziwe:P hehehe
Hehe leniuszek

Ja tez uwielbiam gotować i nie wpuszczam marka do kuchni A jak już miałby coś ugotować, to chyba musiałabym pójść na dłuuuugi spacer, żebym nie widziała jak się mota i wiem, że aż by mnie rwało, żeby zrobić to po swojemu Marka mama tez tragicznie gotuje- ona chyba nie uzywa żadnych przypraw, a on też mówi o tym wprost Nie powiem, miłe to!
anuszka1401 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 15:32   #1199
caprica6
Wtajemniczenie
 
Avatar caprica6
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 2 365
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

Cytat:
Napisane przez niezawsze Pokaż wiadomość
Zazdrosci albo podswiadomie probuje sobie humor poprawic bo smutno jej, ze jest sama a swiadomosc, ze sie starzeje i nic nie ma jest okropna.
Cytat:
Napisane przez pszczolka87 Pokaż wiadomość
g..wno prawda zazdrośnice są i tyle!! a co to za koleżanki w ogóle które tkie rzeczy mówią!!
No dziwne ze takie rzeczy mowia najlepsze kolezanki
Cytat:
Napisane przez Linka24 Pokaż wiadomość
Siala ale co wam sie nie układa???

Chciałam Wam przedstawic Damianka
Sliczny kawaler
Cytat:
Napisane przez vette Pokaż wiadomość

Ja bylam na 1 zajeciach, polowa czasu to byly cwiczenia relaksacyjne i oddechowe, ktorych teraz nie moge wykonywac.
2 spotkanie : -fizjologicznny przebieg porodu,-wczesny dialog z dzieckiem,-przygotowanie do porodu-potrzebne rzeczy, -cwiczenia
3 spotkanie: - porod Ii II faza,- cwiczenia..
4 spotkanie: - higiena i postepowanie w pologu, -kapiel noworodka, -cwiczenia
5 spotkanie:- karmienie nat., cwiczenia,
6 spotanie: - przygotowanie do porodu, sn i cc, masaz relaksacyjny dziecka
7 spotkanie:- zwiedzanie sali porodowej

Co myslicie? warte 200 zl? gdyby jeszcze byl wybor, tak jak jest w wiekszych miastach....to moglabym zaplacic nawet i 500 ale za to co mnie konkretnie interesuje...a nie takie wybiorcze informacje, ktore rownie dobrze moge przeczytac w necie

O to wlasnie chodzi...ciagle zadaje sobie pytanie czy jest mi to niezbedne w tym momencie, poza tym szkola miala byc dofinansowana przez ue wiec za friko...a teraz wyszlo, ze jednak chca co laska 200 ZL
Nie moge tego pojac...jak moga pisac na oficjalnej stronie, ze 4 free a pozniej chca jeszcze pieniadze ;/
Sama nie wiem, u mnie okolo 250zł, o kapieli, przewijaniu, masazu dziecka mam 2 filmy, zwiedzanie sali porodowej - mozna sobie isc samemu zwiedzic
__________________

caprica6 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-04-12, 15:44   #1200
pszczolka87
Zadomowienie
 
Avatar pszczolka87
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 1 375
Dot.: Wiosna z brzuszkiem, Lato z wózkiem - Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz.IV

Cytat:
Napisane przez anuszka1401 Pokaż wiadomość

Hehe leniuszek

Ja tez uwielbiam gotować i nie wpuszczam marka do kuchni A jak już miałby coś ugotować, to chyba musiałabym pójść na dłuuuugi spacer, żebym nie widziała jak się mota i wiem, że aż by mnie rwało, żeby zrobić to po swojemu Marka mama tez tragicznie gotuje- ona chyba nie uzywa żadnych przypraw, a on też mówi o tym wprost Nie powiem, miłe to!
no leń ze mnie straszny czasem a co do teściowych to moja w szafce z przyprawami ma tylko sól, pieprz i vegetę hehe a głównym zestawem obiadowym u nich jest rosół a na drugie danie odsmażane mięso z rosołu które jest zawsze takie gumiaste że się pogryźć tego nie da masakra ogólnie jak mój mąż całe życie był zywiony czymś takim to teraz ubóstwia moją kuchnię pod niebiosa

---------- Dopisano o 15:44 ---------- Poprzedni post napisano o 15:42 ----------

Cytat:
Napisane przez Xawmeli Pokaż wiadomość
ja szczecinianka od zawsze wsumie.....us skończyłam aby wspierać nasze lokalne szkolnictwo nawet hehe...
nie wim jak ze spotkaniem bo obecnie wyjechałam za mężem i mieszkam pod szczecinem-ale przy okazji jakoś jak będę to z chęcią do castelariiiiii na lody--ciągle mi robisz na nie smaka
a gdzie pod Szczecinem mieszkasz? daleko gdzieś? To jak będziesz się wybierać do Szczecina to daj nam znać na forum to my się zbierzemy i spotkamy się jakoś My wszystkie w ciąży nie pracujące także czas mamy praktycznie cały czas
__________________
Marcinek jest już z nami!!!
http://www.suwaczki.com/tickers/zem33e5emyht23vm.png
[U]
pszczolka87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:48.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.