|
|
#1 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2003-11
Wiadomości: 769
|
Języki obce - Yes or NoNiedawno robiłam "test kompetencji językowych" na stronie gazety.pl i (nawiase mówiąc fajny test) co? I wyszło mi, że mam jakieś tam zdolności, choć orłem nie jestem ale... No właśnie, uczę się już 10 lat angielskiego i efekty są, nie powiem, ale po tak długim okresie powinnam mówić już biegle, a ja hmm poziom FCE, może ciutkę wyżej. No ale jeszcze długa droga do celu. Z niemieckim znacznie gorzej, 6 lat nauki (4 liceum + lektoraty na studiach) i umiem powiedzieć kilka zdań o sobie (w typie - Ich haisse Ilona) Podsumowując, marnie to u mnie wygląda, chociaż się staram (2,5 roku miałam nawet okazję studiować nauczanie języka angielskiego - nie wiem jakim cudem). A jak u was to wygląda? Może znajdzie się prawdziwy poliglota, który włada kilkoma biegle? Ciekawa jestem, może macie jakieś metody? Wchodzimy do Unii, a niestety, bardzo niewiele Polaków mówi biegle w obcym języku. Ja bym jednak chciała być w tej „części znającej i rozumiejącej co sąsiedzi mówią” W czym tkwi przyczyna braku efektów? Bo nie wierzę, że nie jesteśmy zdolni |
|
|
|
|
#2 |
|
Zadomowienie
|
Re: Języki obce - Yes or No
Mysle, ze wiele zalezy od predyspozycji, tak jak z matematyka, czy przedmiotami scislymi lub humanistycznymi. Osobe z typowymi zainteresowaniami humanistycznymi nie zmusisz do nauki matematyki i na odwrot.
To tez tak jak z tancem. Ja np nie umiem tanczyc i nie mam takich predyspozycji. Pewnie jakby sie ktos uparl, to by mnie nauczyl tanczyc, ale nauczenie sie tego zajeloby mi znacznie wiecej czasu niz osobie, ktora ma do tego predyspozycje. Ja np uwielbiam uczyc sie jezykow obcych i robie to z ogromna checia i wydaje mi sie, ze swoboda. Cheetah |
|
|
|
|
#3 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2002-11
Wiadomości: 519
|
Re: Języki obce - Yes or No
myslę że problem tkwi w sposobie nauczania. Jest on za mało intensywny - w szkołach językowych po roku mozna się nauczyć więcej niż w niektórych szkołach publicznych przez pare lat.
kolejną kwestią jest to, że jak mamy coś za darmo (jak na przykład ja w podstawówce) to nie chce nam się tego uczyć. a jescze inną sprawą jest to, że jakość nauczania w polskich szkołach bardzo kuleje |
|
|
|
|
#4 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2003-11
Wiadomości: 769
|
Re: Języki obce - Yes or No
Ok, o fatalnym szkolnictwie to niestety wiem... Przekonalam się z obu stron o tym (i jako praktykant-nauczyciel niejęzykowy no i jako uczeń - językowy i niejęzykowy). Bardziej mnie interesuje to, jak się same mobilizujecie, jaki macie system i jakie języki znacie. Ile trwła Wasza nauka, żeby dojść do takiego a nie innego poziomu.
Ja przez 10 lat chodziłam przez 3 miesiące do szkoły z native speaker'em i to dalo mi więcej niż 6 miesięcy z "normalnym" lektorem. Bardzo mobilizuje mnie również fakt przyjazdu kilku moich znajomych z Londynu, którzy często zabierają ze sobą swoich znajomych. Po takich "spotkaniach" obiecuję sobie, że będę mistrzem nad mistrzami i zabieram się do pracy. Efekt jest zazwyczaj kilkutygodniowy. I to mnie gubi, gwałtowne zrywy i brak pasji. Bo kluczem jest tu nie tylko zdolnność wrodzona, ale i wieka determinacja i ogrom pracy. Interesuje mnie ten temat szczególnie, bo mam wielką ochotę wyjechać sobie poza granice naszego kraju w celach szkoleniowych, na okres 1 roku. Wiem, że nic nie usprawni tak mojej wymowy jak kontakt z żywym językiem. Waham się jednak straszliwie, chociaż oferta jest kusząca. O dalszym poszerzaniu kompetencji językowych o kolejne, nowe (np. francuski) nie mam co marzyć. Wyznaję zasade - lepiej jedno, ale dobrze. Chociaż kusi mnie włoski... Ciężka sprawa. |
|
|
|
|
#5 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2002-11
Wiadomości: 519
|
Re: Języki obce - Yes or No
Dobrym sposobem est tłumaczenie piosenek, czytanie gazet. Najlepiej o tematyce która cię interesuje
Przez pewnien czs mieszkałam z Włochami, ale oni też nie najlepiej mówili po angielsku. Za to mieszkańcy Trynidadu i Tobago (to takie małe państewko w Ameryce Środkowej) powalają swoją angielszczyzną Popieram, że lepiej znać jeden język, ale dobrze. To wszystko jest strasznie skomplikowane... Żeby człowiekowi się tak chciało jak mu się nie chce... |
|
|
|
|
#6 |
|
Rozeznanie
|
Re: Języki obce - Yes or No
Widzę, że liczne na wizażu filolożki (trochę nas jest) jakoś się nie odzywają, więc będę pierwsza.
Niemieckiego zaczęłam się uczyć w wieku 8 lat, czyli - bagatelka - 34 lata temu. Skończyłam germanistykę, jestem tłumaczką i... nadal się uczę. Bardzo dobrze znam rosyjski (uczyłam się 10 lat), ale z powodu dużej przerwy z płynnym mówieniem już pewnie bym miała kłopoty. Cóż - organ nieużywany zanika. Angielskiego uczyłam się 5 lat na studiach, potem spora przerwa, potem rok, znowu przerwa i znowu rok. Teraz jestem gdzieś na poziomie CAE. Robiłam 3 podejścia do francuskiego, ale niestety - to za trudny język, żeby się uczyć samemu, a na kursy ciągle brakuje czasu. Ale od niedawna mam piętro wyżej nową sąsiadkę - Polkę urodzoną we Francji, mieszkała tam ok. 30 lat i lepiej mówi po francusku niż po polsku. Jest nauczycielką francuskiego i jak przebrnę przez egzamin radcowski, to może uda mi się znaleźć czas, żeby brać u niej lekcje. Bo ten język zawsze bardzo mi się podobał. Sama uczyłam się włoskiego i szło mi dość łatwo, bo - jak twierdzą niektórzy - włoski to łacina bez końcówek. Marzy mi się jeszcze hiszpański i węgierski, ale nie wiem, czy życia starczy. |
|
|
|
|
#7 |
|
Rozeznanie
|
Re: Języki obce - Yes or No
Z tym to się trzeba urodzić...np. mam w klasie takiego kolegę, który doskonale umie angielski i niemiecki...też bym tak chciała
lecę do szkółki... |
|
|
|
|
#8 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2003-08
Wiadomości: 37
|
Re: Języki obce - Yes or No
hello, to fakt, ze w szkole ciezko nauczyc sie jezyka, ucze sie angielskiego czwarty rok i zamierzam zdawac FCE w sesji letniej. Niestety, tego co umiem nie nauczylam sie w szkole, tylko na prywatnych lekcjach w domu. Wiekszosc mojej klasy czyta na poziomie dzieci z podstawowki i sami nie bardzo radza sobie z gramatyka. Co ciekawe moja wychowawczyni jest anglistka.. ktora caly rok nie robi nic - czytamy bzdurne czytanki z ksiazki i wypelniamy cwiczenia, przypomina sonie o tym dopiero pod koniec roku i mamy wtedy (a raczej teraz) po 2 sprawdziany z tego samego dzialu (zeby byla ocena na fakultetach i na przedmiocie) i po 2 wypracowania. Na szczescie niedlugo pojdzie na macierzynski, wiec moze kolejny rocznik bedzie mial wiecej sczescia i na nia nie trafi :P
|
|
|
|
|
#9 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2002-03
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 3 719
|
Re: Języki obce - Yes or No
Mi też jakoś nie sprawia problemów nauka języków. Chociaż w dużej mierze zależy to od nauczyciela. Niemiecki miałam w podstawówce 4 lata i NIC nie umiem. Włoski w liceum 1,5 roku i tylko przedstawić się potrafię.
Poza tym francuski- moja miłość. No i łacinę mam. Jeden rok niestety tylko, a tak mi dobrze idzie. Ale to prawda, że nauka języków tak jak i wszystkiego innego zależy od predyspozycji. Ja np. kiedyś byłam świetna z matmy, po czym moje zdolności w tym kierunku wyczerpały się po podstawówce. Tak samo może być z językami. Znam ludzi, którzy niezależnie od tego jakiego języka się uczą, zatrzymują się na tym samym poziomie (np. FCE) i więcej nie mogą się nauczyć. |
|
|
|
|
#10 | ||
|
Nutka nie gryzie!
Zarejestrowany: 2002-03
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 3 706
|
Re: Języki obce - Yes or No
A gdzie kupujesz ten Świat Jęz.ang...w kiosku , to miesięcznik?? Bo kupowałabym dla mojej Mlodej-ona uczy się angielskiego od przedszkola i planuje gimnazjum z klasą językową (rozszerzony ang i niemiecki).
Ja osobiście uczę się angielskiego od 4 lat intensywnie- i uwielbiam to! ), a poza tym mam wielu przyjaciół poza granicami kraju (Anglia,Francja.Grecja,Ni emcy) utrzymuje z nimi stały kontakt,więc jezyk jest potrzebny Wiecie co ja myślę....że jak sie ktoś uczy języka to zawsze coś tam umie Pozdrawiam
__________________
_________________________ _________________________ _ _________________________ _________________________ _
|
||
|
|
|
|
#11 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2002-11
Wiadomości: 519
|
Re: Języki obce - Yes or No
Nutka napisał(a):
> A gdzie kupujesz ten Świat Jęz.ang...w kiosku , to miesięcznik?? Bo kupowałabym dla mojej Mlodej-ona uczy się angielskiego od przedszkola i planuje gimnazjum z klasą językową (rozszerzony ang i niemiecki). Można go kupić w niektórych kioskach, na pewno w Empiku i u mnie na poczcie Jak tak to napisałam to tak się napaliłam że chyba pobiegnę sobie kupić |
|
|
|
|
#12 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2003-08
Wiadomości: 9 957
|
Re: Języki obce - Yes or No
wlasnie tak jak powiedziala ania101 szkoly nie klada nacisku na mowienie i czasmami nie ucza typowego mowienia tylk jakis bardzo czysty jezyk. Moja siostra uczy sie juz 5 lat niemieckiego i mowie gorzej niz ja. Ja wyjechalam w styczniu 2002 r do niemiec w maju poszlam na szybki kurs jezyka dwa razy w tygodniu po dwie godziny przez dwa míesiace, dlugo nie trwal, potem mialam druga sztufe pod koniec wrzesnia az do swiat Bozego Narodzenia tez dwa razy w tygodniu ale juz po 1,5 godz. W lutym 2003 roku trzeci poziom ktory odbywal sie jak drugi, potem we wrzesniu czwarty poziom tarz odbywal sie tak jak 2-gi i 3-ci poziom. Wlasnie skonczylam 5-ty poziom i 20 kwietnia zaczynam 6-ty, na ktorym nie bedzie mnie 3 tygodnie bo jade do PL. Wiec jak same widzicie mam tylko podstawy nie ma czasu na cwiczenie gramytyki, dwa cwiczenie i jedziemy dalej, nie to co w polskich szkolach. Ale za to ja mam wiecej slowek. Moja siostra to noga totalna i nie tylko ona kolega(chodzil do sredniej szkoly)z gramatyka on nie mial takiego problemu jak ja wie kiedy Akkusativ, itp. ja nie zawsze jestm pewna to juz Akkusativ czy jeszcze Nominativ. Ale ja rozmawiam z niemcami biegle, a oni nie rozumieli co sie do nich mowi, nie znali podstawowach slowek. To samo widze u kolezanek na kursie ; przyjechaly jako Oper-Mädchen i one nie rozumia co nauczycielka mowi, dziewczyny co zdawy mature z niemieckiego na piatke. Mowia twardym niemieckim jezykiem gdzie nikt tak nie mowi no moze odrobine na Bajerach. One nie potrafia przeliterowac wyrazu, nie znaja alfabetu. Mi kiedys nauczyciel jeszcze w PL powiedzial ze litery sa takie same i ok sa ale inaczej sie je wymawia nasze wu po niemiecku jest we nasz ygrek to po niemeicku ypsylon. W niemczech tak jak w angli trzeba wszystko literowac i jak taki polak przyjdzie do biura i powi wu lub ygrek to nikt go nie rozumie. To sa podstawy w tym jezyku a polacy uczycy sie w krajuz tego nie znaja, tak uczy nauczyciele w PL to dla mnie ejst nie do pomyslenie. Poza tym taki uczen wykuje sie tego co ma na lekcji umiec i to wszystko wychodzi z lekcji i wszydzie bombardowany jest jezykiem polskim nie to co ja slúcham niemieckiej tv tylko w sobote ogladam Klan na TV POLONIA w domu z mezem po polsku ale mieszkam wsrod niemcow i nie slysze polskiego jezyka mamy znajomych ktorzy tak jak my mowia juz i po polsku i po niemiecku, poprostu zapomina sie polskie slowka i na ich miejsce mowi sie niemieckie. Fajnie to wyglada jak ktos z boku patrzy i slyszy jakie GESZENKI dostales na urodziny? zamiast jakie prezenty.... aj uczylam sie 8 lat rosyjskiego cos rozumeim ale mowiec to tragedia. Nauczycielka mowila do nas po polsku zamiast caly czas po rosyjsku i ten sam problem widze u mojej siostry ona sie nie nauczy jak bedzie slyszec ze" teraz maja zrobic to i to cwiczenie " moja nauczycielka mowi do nas po niemiecku bo jak ma mowic jak jest wloszka urodzona i wychowana w niemczech sama wlada perfekt niemieckim i wloskim do tego angleiski i troche francuskiego i hiszpanskiego, a na kursie sa rozni ludzie z: Turcja, Syria, Rosja, Ukraina, Iran Gruzja, Maroko itp. Ona mosi od poczatku mowic po niemiecku i pokazywac nam jak nie wiemy o co chodzi( tak bylo na pierwszym kursie) nikt nie wiedzial o co jej chodzi hihihih. Ale nauczylismy sie.
|
|
|
|
|
#13 | ||
|
Nutka nie gryzie!
Zarejestrowany: 2002-03
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 3 706
|
Re: Języki obce - Yes or No
thank you
__________________
_________________________ _________________________ _ _________________________ _________________________ _
|
||
|
|
|
|
#14 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2003-09
Wiadomości: 3 018
|
Re: Języki obce - Yes or No
Ja angielskiego uczę się od 12 lat i jak na ten okres to jestem kiepska (powinnam być płynna w mowie i piśmie jak rodzony anglik/amerykanin) Praca w grupie w ogóle mnie nie motywuje. To co potrafię przerobilam sama w domku (dobrym sposobem jest czytanie ksiązek po angielsku ze zrozumieniem, co nie znaczy że każde słowo należy sprawdzać w słowniku. Oraz tłumaczenie piosenek. Jeśli chodzi o zrozumienie to oglądanie filmów. Chciałabym wziąć lekcje mowy u Native speakera, ale nie mam na to pieniążków teraz
__________________
Przeznaczenie rozdaje karty, my tylko w nie gramy. |
|
|
|
|
#15 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2003-02
Wiadomości: 4 480
|
Re: Języki obce - Yes or No
Beata napisał(a):
> Widzę, że liczne na wizażu filolożki (trochę nas jest) jakoś się nie odzywają, więc będę pierwsza. > No to ja też się ujawnię. Co do motywacji, to uważam, iż tak naprawdę jest to bardzo indywidualna sprawa. Nie chcę wyjść na chwalipiętę Jeśli chodzi o inne języki, znam trochę niemiecki, tzn. uczyłam się go w sumie 5 lat ale płynnie umiem tylko podstawy Uczyłam się też samodzielnie podstaw włoskiego, ale potem zabrakło mi na to czasu i obecnie tkwię w postanowieniu odświeżenia wiadomości. Wracając jeszcze do motywacji, jeden z moich byłych wykładowców, który zresztą stanowi dla mnie wzór jeśli chodzi o znajomość języka ang., powiedział, iż motywację do ciągłego podwyższania swoich umiejętności osiąga się przez powtarzanie sobie, że jest się... kiepskim w języku którego się uczymy. To na tyle. A! I ja też jestem za tym, że lepiej umieć jeden język a dobrze niż kilka po trochu. |
|
|
|
|
#16 |
|
Gość
Wiadomości: n/a
|
Re: Języki obce - Yes or No
Ja od zerowki ucze sie angielskiego. Wiadomo... pierwsze kilka lat to byla raczej zabawa, ale ze od poczatku naprawde uwielbialam ten jezyk to mi sie chcialo
Zas co do metod... w moim przypadku dziala tylko jedna rzecz - mianowicie samodzielna nauka. Szafki mam przepelnione roznymi materialami, nad ktorymi sleczalam kilka godzin dziennie, ale wykorzystalam je w pelni. Co innego szkola czy kursy, kiedy gwaltownie ucze sie tylko na zaliczenia, bo z reguly podreczniki sa strasznie nudne Nauka jakiegokolwiek jezyka to bezustanna praca... teraz skupiam sie na przedmiotach maturalnych, wiec angielski zarzucilam na te kilka miesiecy, ale powoli rosnie we mnie poczucie, ze jakos mi on umyka. Prawdopodobnie wiec wakacje wypelnie sobie jakims kursem 'przypominajacym' |
|
|
|
|
#17 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2003-11
Wiadomości: 4 014
|
Re: Języki obce - Yes or No
No to ja też wyjdę z cienia, choć właściwie filologiem jestem obecnie tylko na papierze
Beata ma rację, w tym zawodzie trzeba uczyć się i dokształcać całe życie, nie można spocząć na laurach. Dla mnie najlepszym spoobem nauki było gadanie, jak najwięcej, często nawet do siebie gadałam po angielsku |
|
|
|
|
#18 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2004-02
Wiadomości: 227
|
Re: Języki obce - Yes or No
hey
tak sobie czytam i mysle, jak to wlasciwie jest. Kilka lat temu skonczylam anglistyke, na szczescie teraz nie ucze w szkole bleeeeee.choc nawet lubie uczyc i jestem w tym dobra, co wiecej zawsze przygotowana i chcetna do pomocy, ale jak pomysle o stosunku uczniow do nauki to sie slabo robi, fakt sa tacy co chca, ale musze stwierdzic ze 90% nie chce!! i to manifestuje na kazdym kroku.Zgodze sie ze poziom w szkole jest niski, ale czesc winy ponosza tez sami uczniowie, ktorym wszystko wisi, a takze ich rodzice, ktorzy madrze podpuszczaja swoje dzieci na nauczycieli (wiem co mowie, mam wiele kolezanek w szkolach) chamstwo, wulgaryzmy i robienie tylko tzw minimalnego minimum na lekcji jest norma. Wiec sie dziwicie ze nauczyciele tez olewaja? zarabiaja po 800 zl i uzeraja sie z grupa 30 osob ktora ma wszystko gdzies, znosza fochy dzieciakow jak i ich rodzicow, plus ponosza odpowiedzialnosc za rozwydrzone dzieciaki. Jezeli chodzi o nauczcieli to fakt, ze nie zalezy im takze, sa tacy ktorzy pracuja na kilku kursach + szkola, nie wierze w to ze sa super przygotowani na kazda lekcje, wszystko odbywa sie kosztem szkoly publicznej. Sa tez tacy, ktorzy sa nie douczeni, a to dzieki zoacznym studiom na kierunku filologia (co jest bezsensem dla mnie) czy uzupelniajace magisterki, od razu zaznaczam ze nie generalizuje tu, ba sa na pewno tacy ktorzy na mgr uzupelniajacych sa swietni, ale glownie jest to sieczka.Faktem jest ze sa tez tacy ktorzy sie slizgali przez cale 5 lat lub powtarzali rok za rokiem (mowie tu o studiach dziennych) i teraz ucza w szkolach... jaki tego efekt wszyscy wiemy. Co do native speakerow. to nie wiem czy sie smiac czy plakac.Nie bede tu opisywac konkretnych przykladow, bo az szkoda czasu. wiekszosc tzw nauczycieli nativow to zwykli ludzie nie majacy pojecia o swoim jezyku, gramatyce, czy nawet slownictwie. Szkoly jez powinny zatrudniac natiwow nauczycieli ale tak nie jest. Nie wiem czy wiecie ale oni ucza tylko tak aby bylo smiesznie i fajnie, w negatywnym sensie, owszem powinno byc fajnie gdy sie uczymy jezyka, ale czasem musi byc powaznie. Takze zapisujac sie do szkol jez, pamietajce zeby dowiedziec sie kim jest taki native i poprosic o jego dyplom do wgladu, macie do tego prawo. Co do trnidad i tabago mozna nauczyc sie super jezyka gdy tego sie tylko chce, sa osoby uzdolnione ale sa tez takie ktorym przychodzi to trudniej.Trzeba tylko czasu i checi i systematycznosci.no i kazdy sposob jest dobry |
|
|
|
|
#19 |
|
Gość
Wiadomości: n/a
|
Re: Języki obce - Yes or No
Owszem, uczniowie nie sa bez winy, ale moge tu podac przyklad swojej klasy, w ktorej ta strona 'olewajaca' byli nauczyciele. W moim LO na jezyki jestesmy podzieleni na grupy, sa ta grupy 15, 16 osobowe, wiec zblizone ilosciowo do tych w jakich uczy sie na kursach. Ja nalezalam do grupy upper-intermediate kiedy zaczynalam 1 klase. Wowczas trafila mi sie nauczycielka z 15 letnim stazem pracy, wlascicielka swojej prywatnej szkoly angielskiego, ktora do nas na lekcje nie przychodzila, a jesli juz byla to spiewalismy niesmiertelne 'I will survive' Glorii Gaynor. Tak minely dwa lata, pomimo odwolan rodzicow nauczycielka nadal nas uczyla, a dyrektorka jej niepojawianie sie na lekcjach tlumaczyla tym, ze ona ma matke chora na Alzhaimera. I byloby wszystko oki, gdyby nie to ze wiedzielismy, ze zajec w SWOJEJ szkole nie opuszcza, ani jednych.
W 3 klasie wreszcie oddala nas pani X i trafilismy do pani Y. Tu faktycznie, przy 6 godzinach angielskiego w tygodniu zrobilismy cala gramatyke i caly 'Countdown'. W 4 klasie tez z ta nauczycielka zaczelismy 'Cutting Edge' advanced. W tym roku na moja 17 osobowa grupe, 12 osob zdawalo FCE i wszystkie zdaly. Moze to ja mam jakies traumatyczne wspomnienia ze szkoly, ale w podstawowce bylo podobnie - nauczycielka, ktora chodzila kiedy chce, robila co chce, a jeden podrecznik wystarczal nam na 3 lata. I nie wydaje mi sie, ze to przez uczniow, bo wielu ludzi z mojej klasy, chociazby Ci ktorzy zdali FCE, swiadcza o tym, ze mlodziez chce sie uczyc. Sek w tym, ze w szkole trzymana jest stara kadra, uczaca wedlug starych, utartych schematow, ktora zupelnie nie zacheca do przedmiotu, a jedynie zniecheca. No bo jaki jest sens w spiewaniu na ocene piosenek Dolly Parton, czy na poziomie pre-FCE uczenie nazw czesci samochodu (np. rodzajow swiatel, diod, detektorow), albo rodzajow ptakow (np. ang. puffin, ktory na polskie oznacza maskonura, zna go ktos? |
|
|
|
|
#20 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2004-02
Wiadomości: 227
|
Re: Języki obce - Yes or No
hehe no wiem co masz na mysli AnnHolland jak ja chodzial do szkoly sredniej to pamietam ze nasz dyrektor zatrudnil jakiegos murzyna na rok, nie jestem rasistka, ale jego angielski byl zenujaco kiepski, nie potrafil nic!! jak zrobil nam raz test to mnie wolal zebym mu pomogla sprawdzac bo sam sie bal ze cos pochrzani i sie potem ktos do niego przychrzani. coz byla to klasa maturalna i moim zdaniem to byl skandal.
wiem ze sa ludzie ktorzy chca, ale sa tacy co sa odporni na wiedze. jako praktykantka jeszcze na studiach dostalam klase 30 osob, gdzie nikt!!!! mimo moich staran i prozb nie chcial nic zrobic, ani jednego cwiczenia!! nawet dziewczyny, na pytanie dlaczego nie? uslyszalam : bo nas to nie interesuje i my matury z angielskiego nie zdajemy! Jak mozna sie wtedy poczuc? byla to tylko jedna klasa o takim zachowaniu ale musze stwierdzic ze takich olewajacych jest wiecej.A potem taki po 4 latach nauki w liceum nie umial odmienic czasownika "to be" sad but true. |
|
|
|
|
#21 |
|
Gość
Wiadomości: n/a
|
Re: Języki obce - Yes or No
To takie podejscie jest wrecz zenujace i smutne. I najbardziej to boli, ze wlasnie mlode kobiety, ktore sa pelne zapalu i checi do robienia czegos naprawde dobrze, co je pasjonuje, nie moga sie zrealizowac. Moja ostatnia anglistka ma teraz moze okolo 30 lat. Jest w tej komfortowej sytuacji, ze ludzie z mojego LO jednak nauke jakos sobie do serca biora i faktycznie sie staraja. Anglistke naprawde podziwiam, bo ukonczyla Filologie na UJcie, studiowala przez jakis czas w Wielkiej Brytanii, byla jurorka w konkursie anglistow, ktory bodajze 2 lata temu odbywal sie w Finlandii, wciaz sie doksztalca, a na nasze lekcje przychodzi swietnie przygotowana. Tylko tak jak mowisz... ona jakby ma pole do realizowania sie bo my chcemy sie uczyc, przynajmniej lwia wiekszosc
Jesli zas chodzi o Native Speakerow to tez zalezy jak sie trafi. Ja trafilam na kilku w czasie swojej edukacji i wielu z nich (bo byli to sami mezczyzni Moze wlasnie przez to wszystko dla mnie jedyna efektywna metoda nauki jest samodzielna praca w domu |
|
|
|
|
#22 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2004-03
Wiadomości: 334
|
Re: Języki obce - Yes or No
Beata podziwiam !! ja tez robiłam podjeścia pod francuski..az mi wstyd bo ciagle utykam na tym samym etapie...ale obiecuje sobie ze od wrzesnia...kolejne podejscie.
Za to angielski uporządkowałam zdając w grudniu CAE. |
|
|
|
|
#23 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2002-11
Wiadomości: 444
|
Re: Języki obce - Yes or No
tak sobie was podczytuję, fajny wątek
dziękuję ![]() cmok cmok Martiene (filolog szwedzki z malutką własną firmą...
__________________
"Nawet i to nie". (Odeta Delarue)
|
|
|
|
|
#24 |
|
Rozeznanie
|
Re: Języki obce - Yes or No
z doświadczenia wiem że bardzo dużo zależy od lektora, tudzież nauczyciela, przez dwa lata miałam fantastycznego, najlepszego pod słońcem lektora, jaki mógł mi się tylko zdarzyć, o świetnym poczuciu humoru, który na luzie podchodził do zajęc i tak obrazowo z pasją podchodził do wykładów, że dzis pamiętam różne dziwne słówka, przypominając sobie(myślę ze moge użyć tego słowa) anegdot z zajęć, i on to robił z pasją aż się chciało uczyć, teraz mam lektorke jedną z Australii, druga jest z Polski o ile zajęcia z tą pierwszą są interesujące(głównie speeking) to Polka odpada, jest monotonna i raczej trzeba duzo samemu pracować bo ciężko zapamiętać co było, a tłumaczy beznadziejnie
w domu natomiast dużo od zawsze poświęcałam czasu na języki obce(teraz mam go coraz mniej i ubolewam ale coś za coś, bo kuleje okropnie z matmy, fizyki i chemii to moja zmora, dobrze że w tym roku odchodzą mi z planu zajęć |
|
|
|
|
#25 |
|
Wtajemniczenie
|
Re: Języki obce - Yes or No
Ilonko, masz może odpowiedzi do tego testu??? Bo właśnie go zrobiłam, ale nie łądują mi się odpowiedzi
__________________
http://www.otofotki.pl/obrazki/wqdz690429546a.GIF Piszę poprawnie po polsku... a przynajmniej się staram .
|
|
|
|
|
#26 |
|
Zakorzenienie
|
Re: Języki obce - Yes or No
I ja jestem filologiem
Nie chcę potępiać w czambuł wszystkich nauczycieli pracujących w szkole, bo wielu z nich naprawdę ciężko pracuje, ale niestety spora część wystawia nam filologom jak najgorsze świadectwo. Poziom znajomosci jezyka jest u nich na żąłosnym poziomie, w dodatku się spóźniają, zdarza się przyjść komuś nieprzygotowanym na zajęcia... Zresztą, w braku przygotowania do zajęć najlepiej wypadają Native speakerzy Napisawszy to wszystko, muszę dodać iż oczekiwania ludzi wzgledem nauczenia się języka są często zupełnie absurdalne. Obawiam się że bardzo duży odsetek ludzi wierzy w to, iż skoro zapłaciwszy pieniądze to magicznym sposobem przelejemy im trochę wiedzy do główki. Naprawdę! Nauka języka to cięzka, żmudna praca, w większości samodzielna... ja angielskiego nauczyłam sie sama oglądając mtv, słuchając piosenek i czytając różne pismaki... na korki poszłam dopiero w ostatniej klasie, żeby tę wiedze neico usystematyzować. Nie zazdroszczę nauczycielom w szkołach, nie dość że zarabiają naprawde podle, to bardzo często spotykają sie z brakiem szacunku. Ja uczyłam rok w jednym z najlepszych liceów w moim mieście i miałam dorosłe klasy, z dużą ilością godzin i o zaawansowanej znajmosci ang, oczywiście brykali bo byłam młodą panią zaraz po studiach ale myśle że doceniali to, że naprawdę bardzo się starałam, przygotwywałam im ciekawe ćwiczenia i chcieli się uczyć. Ale moje kolezanki, które uczą w gimnazjach przezywają gehennę... w dodatku podział na grupy nie zawsze jest normą, czasem po prostu brakuje na to pieniędzy...
__________________
|
|
|
|
|
#27 |
|
Rozeznanie
|
Re: Języki obce - Yes or No
ja ten test robiłam wczoraj, wyszło mi 80%, to dużo, mało czy przeciętnie?
|
|
|
|
|
#28 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2003-11
Wiadomości: 769
|
Re: Języki obce - Yes or No
Mdo Karoli.
Muszisz sobie ściągnąć najlepiej najnowszego Adobe Readera i wtedy ładnie Ci się wszystkie odpowiedzi załadują. Test jest naprawdę ciekawy, a wyniki są podzielone na "kategorie uzdolnień". Jeśli chcesz mogę Ci wysłać instalkę Adobe Reader 6.0 na majla, bo mam, ale duży jest 11 Mb ponad, albo poszukaj w sieci. |
|
|
|
|
#29 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2003-02
Wiadomości: 4 480
|
Re: Języki obce - Yes or No
Dziewczyny!!!! A o jakim teście mówicie? Czy jest on dostępny w Internecie?
|
|
|
|
|
#30 |
|
Wtajemniczenie
|
Re: Języki obce - Yes or No
Możecie mi podać link do tego testu? Bo ja chyba robię nie ten, co wy
__________________
http://www.otofotki.pl/obrazki/wqdz690429546a.GIF Piszę poprawnie po polsku... a przynajmniej się staram .
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Forum plotkowe
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 02:53.










), a poza tym mam wielu przyjaciół poza granicami kraju (Anglia,Francja.Grecja,Ni emcy) utrzymuje z nimi stały kontakt,więc jezyk jest potrzebny





