MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r. - Strona 50 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Odchowalnia - jestem mamą

Notka

Odchowalnia - jestem mamą Forum dla rodziców. Tutaj porozmawiasz o połogu, karmieniu, wychowaniu dziecka. Wejdź i podziel się swoją wiedzą i doświadczeniem.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2010-06-30, 10:40   #1471
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

Dziewczyny, dziecko pierwszy raz mi w leżaczku usnęło W ogóle na razie mam aniołka od rana...

Zaraz moja mama przyjdzie, 5 dni jej nie było, stęskniona za wnusią

Siala, po 3 tygodniach (u nas tyle to zajęło mniej więcej) doskonale będziesz wiedziała, jak mały płacze bo zsikany, jak bo głodny, a jak bo brzuszek czy marudzenie tylko. Dasz radę, z teściową sobie poradziłaś, to z dzieckiem tym bardziej
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 10:41   #1472
41606c31298bccbf4cae52b7859efbfee487d7f9
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 1 749
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

Cytat:
Napisane przez kardashi Pokaż wiadomość
...
Mam pytanie do kobitek od Xlanderów.. jakie macie parasoleczki ?
Bo ja chciałam kupić jakąś taką normalną.. a tu zonk, ten zaczep nie pasuje.. za gruba rurka
my kupiliśmy jakiegoś "zwyklaka" i pasuje. tylko wkurza mnie teraz bo lata na wietrze jak źdźbło trawy... badziew i tyle...
[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;20347880]...
I torbą się pochwalę
Torba x-lander[/QUOTE]
świetna, nam też torby brakuje... moja torebka jest pojemna, no ale jak małż sam wychodzi to lipa torbę musimy dokupić
Cytat:
Napisane przez kardashi Pokaż wiadomość
jakie słodkości
[1=38c1d5d45cddcf54e3786f1 c4160e951215d24cd_5ff1091 60b8e8;20354914]Mnie od kilku godzin boli rana po cięciu,a raczej troszkę pod, tak mniej więcej 1cm pod blizną, tak jakby w środku piecze mnie strasznie, i rwie, na odcinku 4 cm... dotknąć tego miejsca nie umiem, aż się popłakałam, taki dziwny upierdliwy ból/szczypanie.
Nie wiem, co to, i czy to tak ma prawo się dziać?
Czy to może być wynikiem długiego spaceru?
I jeszcze jedno pytanie do mam po cc: umiecie biegać? Ja dziś Maksia próbowałam dogonić- ciężko tak jakoś...- może to przez to cos mi się tam podrażniło.?[/QUOTE]
oj nie zazdroszczę... ja też tak miałam któregoś dnia, nałaziłam się jak głupia, coś dźwigałam do tego... i miałam za swoje. ale następnego dnia już przeszło. mam nadzieję, że Tobie też?

ja za to mam co innego non stop - skóra mnie boli... jest megawrażliwa powyżej blizny. domyślam się że to od ocierania o bieliznę, choć pewności nie mam. Wy też tak miałyście/macie?
Cytat:
Napisane przez kropka75 Pokaż wiadomość
...
A ja już nie mam siły... Naprawdę padam na pysk i wykańczam się psychicznie. Fizycznie ledwie zipię, ale moja psycha jest w strzępach...
...
strasznie współczuję... i Tobie Justin też... zmęczenie fizyczne to jedno, ale psychika to już w ogóle... szkoda słów...
Cytat:
Napisane przez kropka75 Pokaż wiadomość
...
Niestety karminie to nie takie hop i też rozumiem kobiety, które się poddają... np. z powodu bólu. Wiem jak to boli. W końcu mija, ale rozumiem, gdy któraś nie ma siły czekać... Mnie bolało prawie 5 tygodni. Minęło dopiero, gdy wyskoczył nam problem z trawieniem mojego mleka... niestety. Nie zdążyłam się tym nawet naprawdę nacieszyć.
Moja koleżanka cierpiała od pierwszej minuty (wklęsłe sutki), a dziecko padało z głodu. Mimo to wszyscy na nią najeżdżali, że powinna karmić, bo mleko jest... Nie dała rady i wpadła w dołek.
...
czasem mam wrażenie że z dziećmi to zawsze pod górkę... mnie właśnie przestało boleć... mniej więcej... w każdym razie już nie ryczę i nie wgryzam się w parapet. tylko co z tego, skoro mała zrobiła się takim łakomczuszkiem, że i tak muszę dokarmiać? albo to ja jestem doopa i nie wyrabiam z produkcją. akurat teraz, jak autentycznie chciałabym karmić, choćby co godzinę, przytulać ją zawsze i wszędzie a tak, albo dokarmiam po każdym 20-minutowym ciamkaniu cycka, albo co drugie karmienie butla, co drugie cyc. ona sobie zje, nawet jak piersi mam pełne (kapie z nich po nogach), wyssie wszystko i nerwicy dostaje bo nic nie leci a ona chce jeszcze. nie wyrabiam chyba z karmieniem własnego dziecka

przynajmniej wiem że dokarmiona rośnie zdrowa... małż zabrał ją dziś na ważenie, mamy "aż" 3700 a dziś kończymy 3 tygodnie

wysypką mamy się na razie nie przejmować, chociaż od 3 dni nie znika i mam wrażenie że się trochę nasiliła. pediatra stwierdziła jednak że jeszcze nie jest to nic strasznego. obserwować, a jak się pogorszy to dopiero coś wykombinuje... no dobra, niech jej będzie...
41606c31298bccbf4cae52b7859efbfee487d7f9 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 10:42   #1473
bydgoszczanka
Zakorzenienie
 
Avatar bydgoszczanka
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 7 361
GG do bydgoszczanka
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

Ponawiam pytanie o fotelik samochodowy.
__________________
Łukasz

http://suwaczki.maluchy.pl/li-44203.png

Luiza

http://suwaczki.maluchy.pl/li-44331.png

Jaka jest różnica między kobietą z PMS a terrorystą?
Z terrorystą można negocjować.
bydgoszczanka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 10:48   #1474
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

KArdashi, teraz filmik obejrzałam - ale masz gadułę Świetna jest.

Justin, no właśnie a wy konsultowaliście się lekarsko jakoś? CHolera, niech wam miną te szopki...

Dziewczyny, mam prośbę, ustalmy jedno: JESTEŚMY DOBRYMI MAMAMI BEZ WZGLĘDU NA TO, JAK KARMIMY Żal ściska, jak co którąś wypowiedź czytam "jestem do niczego, mam mało mleka, nie karmię piersią, dokarmiam" i tak dalej. Dla dziecka ważniejsze jest, by było najedzone, a nie - w jaki sposób, prawda?

Em, też jak podrażniłam wcześniej od majtek, to było takie odrętwienie.

Bydgosiu, ja mam fotelik razem z wózkiem kupiony.
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 10:49   #1475
41606c31298bccbf4cae52b7859efbfee487d7f9
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 1 749
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

Cytat:
Napisane przez bydgoszczanka Pokaż wiadomość
Ponawiam pytanie o fotelik samochodowy.
a jaki macie? my mamy x-cara, jakoś daje rade ale na razie za dużo nie jeździmy. tylko małż kwęka, że następny kupimy "jakiś tam", bo ten jest nie za dobry. tylko ja się nie znam, musiałabym go zapytać bo nie pamiętam o jakim mówił. jakby co to dam znać popołudniu.
41606c31298bccbf4cae52b7859efbfee487d7f9 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 10:50   #1476
Siala_Bala
Zakorzenienie
 
Avatar Siala_Bala
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Będzin
Wiadomości: 4 683
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;20363690]Dziewczyny, dziecko pierwszy raz mi w leżaczku usnęło W ogóle na razie mam aniołka od rana...

Zaraz moja mama przyjdzie, 5 dni jej nie było, stęskniona za wnusią

Siala, po 3 tygodniach (u nas tyle to zajęło mniej więcej) doskonale będziesz wiedziała, jak mały płacze bo zsikany, jak bo głodny, a jak bo brzuszek czy marudzenie tylko. Dasz radę, z teściową sobie poradziłaś, to z dzieckiem tym bardziej [/QUOTE]
Wiesz.. teściową to ja zawsze mogę kopnąć w dupala

Ja mam nadzieję, że jak piszecie, natura o mnie nie zapomni i że samo się jakoś będzie wiedziało co robić. To juz nie panikuję. Teraz popanikuję porodowo Bo dalej nie wiem czego się boję bardziej.. opieki czy porodu.. wypadałoby tego pierwszego bo trwa dłużej xD

Ehh.. już mi lepiej. czas na jakieś sniadanko.
A! Co do butli to ja mam 2 małe i 2 duże z Aventu, myślałam nad Dr Brownsem ale odpuściłam bo Aventowe też niby antykolkowe i w zestawie. Może się spiszą.

Smoczek był z butlami ale nie wiem z czego on jest.. silikonu czy czegoś innego.. i mam jeszcze dwa inne z biedronki co taka przecena była na Kubusiowo-Puchatkowe rzeczy. I nie miałam pojęcia, że smoczek może dziecku nie pasować xD
__________________
http://www.suwaczki.com/tickers/82down155vemfnqi.png
"I Panie Boże spraw żeby te wszystkie kilogramy poszły mi w cycki..."

Wzrost 175cm. Start: 90,2
Plan minimum: 70
Satysfakcja maksymalna: 61,4(max wg Dukana choć nie Dukam)

Obecnie: 74,2kg
Siala_Bala jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 10:52   #1477
41606c31298bccbf4cae52b7859efbfee487d7f9
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 1 749
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;20363891]...

Dziewczyny, mam prośbę, ustalmy jedno: JESTEŚMY DOBRYMI MAMAMI BEZ WZGLĘDU NA TO, JAK KARMIMY Żal ściska, jak co którąś wypowiedź czytam "jestem do niczego, mam mało mleka, nie karmię piersią, dokarmiam" i tak dalej. Dla dziecka ważniejsze jest, by było najedzone, a nie - w jaki sposób, prawda?

Em, też jak podrażniłam wcześniej od majtek, to było takie odrętwienie.
...[/QUOTE]
co do karmienia to ja się zgadzam, tylko moje hormony niekoniecznie, zwłaszcza jak widze malutką z wyciągniętym dziobkiem i oczkami wpatrzonymi we mnie... zdrowy rozsądek idzie wtedy precz, choć potem pukam się w czoło.

a ze skórą przeszło? kiedy? czy samo? czy może mam bez majtek ganiać żeby do normy wróciło?
41606c31298bccbf4cae52b7859efbfee487d7f9 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 10:55   #1478
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

Wiesz, leci 7 tydzień teraz, przeszło nie wiem kiedy 3 tygodnie temu? 2,5? Na pewno pomagały niskie gacie :d

Siala, żółte smoczki to kauczuk (myśmy na takich chowane były), białe to silikon. Twardszy jest. Avent mojej najpierw nie pasował, teraz ok jest. Ale i tak tylko do wody/herbatki będę używała :P Z Biedrony polecam ci ubranka, są jeszcze fajniusie na Skalskiego Rampersiki cudne i bodziaki. Ogólnie taniuchne są, a zaskakująco dobrej jakości.
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 11:00   #1479
Siala_Bala
Zakorzenienie
 
Avatar Siala_Bala
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Będzin
Wiadomości: 4 683
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;20364069]Wiesz, leci 7 tydzień teraz, przeszło nie wiem kiedy 3 tygodnie temu? 2,5? Na pewno pomagały niskie gacie :d

Siala, żółte smoczki to kauczuk (myśmy na takich chowane były), białe to silikon. Twardszy jest. Avent mojej najpierw nie pasował, teraz ok jest. Ale i tak tylko do wody/herbatki będę używała :P Z Biedrony polecam ci ubranka, są jeszcze fajniusie na Skalskiego Rampersiki cudne i bodziaki. Ogólnie taniuchne są, a zaskakująco dobrej jakości.[/QUOTE]
Do butli mam białe smoczki.. ale pisałam o smokach-uspokajaczach - też są białe
Nie wiem jak tu dziciu podpasować żeby zatkać ryjka w razie jakby się darł non stop
Gdzie na Skalskiego jest jakiś dzieciowy sklep? Ten wózkowy obok Biedrony?
__________________
http://www.suwaczki.com/tickers/82down155vemfnqi.png
"I Panie Boże spraw żeby te wszystkie kilogramy poszły mi w cycki..."

Wzrost 175cm. Start: 90,2
Plan minimum: 70
Satysfakcja maksymalna: 61,4(max wg Dukana choć nie Dukam)

Obecnie: 74,2kg
Siala_Bala jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 11:03   #1480
kropka75
Zakorzenienie
 
Avatar kropka75
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Ślunsk :)
Wiadomości: 27 468
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;20363607]Siala, po dooopie dostaniesz. Zjedziesz na miasto i poradzimy

Dziewczyny, wczoraj za 2 butle 120ml zapłaciłam 54zł - więc fakt, nie suma jakaś koszmarna. Za nuka dałam wcześniej 19zł, więc na butli to tylko 8zł różnicy, a jakość - nieporównywalna. Mam też tommee tippee, ale duże butle, na razie nie używam (trzymam w jednej wodę przegotowaną do mleka).[/QUOTE]
Wg mnie TT działa dużo gorzej niż Avent. Ciekawe jak się ma do tego Browns. Jutro jadę kupić parasolkę, przy okazji nabędę flachę jedną, z ciekawości.

Cytat:
Napisane przez bratkab Pokaż wiadomość
Nie Neonatolog kazała naświetlać przez szybę w związku z przedłużającą się żółtaczką pokarmu kobiecego, ale o kremie nic nie mówiła. A powinnam??
Tak sądzę.
UV B powoduje syntezę wit. D i nie przenika całe przez szyby, więc dociera go do skóry dziecka mało. Ale UV A odpowiedzialne za fotostarzenie i nowotwory owszem, przenika przez szyby, chmury itd.
Na logikę więc trzeba by trochę malucha pokremować.

Cytat:
Napisane przez bydgoszczanka Pokaż wiadomość
Ponawiam pytanie o fotelik samochodowy.
Ja mam Maxi Cosi Cabrio Fix.
Świetny.
__________________

"Masz świra to go hoduj."



kropka75 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 11:26   #1481
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

Cytat:
Napisane przez Siala_Bala Pokaż wiadomość
Do butli mam białe smoczki.. ale pisałam o smokach-uspokajaczach - też są białe
Nie wiem jak tu dziciu podpasować żeby zatkać ryjka w razie jakby się darł non stop
Gdzie na Skalskiego jest jakiś dzieciowy sklep? Ten wózkowy obok Biedrony?
Tak, ten sam Ale hitem prawdziwym jest ten na Partyzantów - obsługa świetna i zatrzęsienie towarów. Cenowo naprawdę nieźle.

Z uspokajaczami tak samo jest - żółte to kauczuk, białe to silikon. My mamy silikonowe NUKa, silikonowe TT ma w nosie.

Cytat:
Napisane przez kropka75 Pokaż wiadomość
Wg mnie TT działa dużo gorzej niż Avent. Ciekawe jak się ma do tego Browns. Jutro jadę kupić parasolkę, przy okazji nabędę flachę jedną, z ciekawości.
Kropka, poważnie - jestem w szoku przez te butle. Pozytywnym.
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 11:37   #1482
biankaaa
Zadomowienie
 
Avatar biankaaa
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Zurich
Wiadomości: 1 580
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

Kropka, Justin - strasznie wam wspolczuje tych wszytskich problemow. Malo to pocieszajace, ale warto myslec ze w koncu bedzie lepiej. I najczesciej - jesli chodzi o kolke - mija jednak po tym magicznym 3 mcu. Kiedys czytalam ze w Indiach czy Chinach kolke nazywa sie "koszmarem 100 dni"...cos w tym jest...

Szaja
- torba fajna, sama sie rozgladam za jakas...narazie na spacerach wsyztsko laduje w mojej osobistej torbie - jest tam wsyztski - poczawszy od tuszu do rzes a na paklankach skonczywszy. Balagan straszny - potzreba mi wlasnie czegos co ma duzo przegrodek i pomoze mi sie zdyscyplinowac

Karadashi - ale nawija Blanka. Cos te Blanki w sobie maja ze takie gaduly ;P Wit jest dzien starszy od twojej coreczki, ale poki co jego glowna aktywnosc to myslenie

Bydgoszczanko, my mamy tak jak Kropka MaxiCosi CabrioFix - bardzo polecam - dla mnie nie ma wad, fajnie wypłycony, bezpieczny, latwy w montazu w aucie, i ladny z wygladu.

Bartkab, fototerapia pierwsza klasa. My sie tez tak naswietlamy. U nas pozycja na brzuszku jest ulubiona.
Daj znac jak tam bilirubina. U nas wczoraj byly wyniki - 4,2 wiec juz niewiele. Nadal mamy podawac wit E. Dopajanie sobie daruję bo i tak w tym przypadku jest bezcelowe.

Siala - ty sie nic nie martw! wsyztsko bedziesz wiedziec a jak nie to zapytasz.

Z butli mam Dr Brownsa, TT i Aventa - poki co jesli nie z cycka, to tata karmi kubeczkiem:P

Z uspokajaczy - Avent - srednio lubiany, TT wogole nie akceptowany, NUK - szkoda gadac:///
biankaaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 11:51   #1483
margo80
Zakorzenienie
 
Avatar margo80
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 6 486
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

Cytat:
Napisane przez annLee Pokaż wiadomość
u mnie podobnie,ale już drżę,żeby to szybko nie minęło-a z tego co widzę po jakimś czasie mija
ja to chyba w złą godzinę napisałam... wczorajszy dzień i noc - strasznie. zaczęło się we wtorek o 4 rano - obudziła się niby głodna, bujałyśmy się do 6.30. w międzyczasie na krótko usypiała (właśnie tak jak piszecie 5-10 minut), to latałam umyć sobie włosy, wyprasować coś, bo o 8 mieliśmy jechać na badanie krwi.
mnie upuszczali krew, tatuś z małą spacerowali - spała jak zabita. po powrocie jeszcze też może z pół godziny i potem się zaczęło. oczy jak 5 złotych, aktywna do wieczora, przysypiała na krótko. kąpiel, karmienie, znów krótki rwany sen, odkładana po odbiciu chwilę leżała i zaczynało się kwękanie i dziobanie. samą siebie przeszła w nocy. o północy jakoś wypadało kolejne karmienie. nie uwierzycie, ale jadła łapczywie przez 1,5h (!!!), rzucając się na cycka za każdym razem, gdy się od niego oderwała. zaczynałam podejrzewać, że może wytrąbiła wszystko i są puste, a ona głodna. ale pokarm był. za to snu nie było. małż siedział z nami i wspierał jak mógł, zabierał do odbicia, nosił, tulił, nic nie działało. chyba jej się dzień z nocką pozamieniały. w końcu o 2 wysłał mnie do łóżka. przyszedł koło 3 oznajmiając, że w końcu padła. spała prawie do 6. na razie znów aniołek. terrorystka zniknęła. śmiejemy się, że to chyba te dwa bliźniaki ze znaku zodiaku tak nią rządzą. raz widzimy jednego, raz drugi się pokazuje.
pocieszyły mnie wasze posty, że wczoraj podobne rzeczy przechodziłyście... może coś w powietrzu było

dziś wyniki krwi odbieram, jutro usg brzucha. wysypka prawie zniknęła. ciśnienie ciągle bardzo wysokie, obrzęki się utrzymują. ciekawe, co z tego wyniknie...

Ewcia jeszcze śpi, to zaraz zabieram się za opis porodu, może zdążę
__________________
jesteś tym, co czujesz, jesteś tym, co wiesz,
jesteś tym, co potrafisz, jesteś tym, kim być chcesz

Ewcia
Przemek
margo80 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 12:06   #1484
bydgoszczanka
Zakorzenienie
 
Avatar bydgoszczanka
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 7 361
GG do bydgoszczanka
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

Dzięki za odp. w sprawie fotelika
__________________
Łukasz

http://suwaczki.maluchy.pl/li-44203.png

Luiza

http://suwaczki.maluchy.pl/li-44331.png

Jaka jest różnica między kobietą z PMS a terrorystą?
Z terrorystą można negocjować.
bydgoszczanka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 12:23   #1485
margo80
Zakorzenienie
 
Avatar margo80
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 6 486
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

tu opis małża, gdyby ktoś nie miał okazji czytać
https://wizaz.pl/forum/showpost.php?...postcount=2440

ja to zapamiętałam trochę inaczej.
położyłam się wcześniej niż małż, zmęczona po całym dniu z teściami, zmęczona nieregularnymi skurczami i mdłościami. chyba nawet spałam trochę, gdy nagle obudził mnie silny skurcz. był dużo mocniejszy od tych co mnie dopadały od 2 dni i zaczęłam przypuszczać, że to może być to. był 19 czerwca, godz. 00:07. zaczęłam czekać, czy pojawią się następne i mierzyć czas między nimi. były w odstępach 15-12 minut, gdy małż przyszedł się położyć. stwierdził, że powinnam się przespać, bo to pewnie jeszcze nie to. zasnął błyskawicznie, a tymczasem skurcze przyspieszyły do 7-8 minut. wstałam i zaczęłam chodzić po domu. i tak chodziłam do 2:20, gdy poczułam, że zaczynają mi odpływać wody. to nie było chluśnięcie. odpływały stopniowo, nawet jeszcze podczas samego porodu - skakania na piłce itp.
około 2:30 stawiliśmy się na IP. przyszła po mnie położna, zbadała, skrzywiła się i westchnęła, że rozwarcie na opuszek. lekarz, który przyszedł (o nim, jak i o tej położnej niestety nie mogę powiedzieć nic dobrego), też nie był zbyt komunikatywny...
pojechaliśmy w 4 windą. po wyjściu z niej lekarz zniknął w kanciapie, a położna kazała mi wziąc rzeczy i pójść za sobą. na pytanie czy mąż może iść z nami, usłyszałam, że na razie ma poczekać na korytarzu (co było dalej i ile to trwało częściowo już wiecie). położyła mnie na kozetce w korytarzu przed salą porodową, podpięła pod ktg i zniknęła. skurcze bolały, dochodziły do 99, czas mijał, a ja byłam tam sama...
od czasu do czasu słyszałam tylko, że gdzieś za mną na porodówce ktoś cicho jęczy.
nie wiem ile czasu minęło, kiedy w końcu położna przyszła, odpięła mnie, kazała zabrać torbę i zaprowadziła mnie do mojego boksu porodowego. nie pamiętam już, ale zdaje się, że nawet nie sprawdziła, czy coś się zmieniło, leżałam sama, mając za ścianą towarzyszkę. próbując w przerwach między skurczami pisać smsy do małża.
szybko sie zorientowałam, że laska za ścianą jest "ważniejsza", nie jest zwykłą pacjentką. ta wstrętna położna zwracała się do niej milutkim głosikiem, używając określeń typu "słoneczko", pocieszając itp. do mnie nie zaglądała wcale. miałam zegar przed sobą, ale nie pamiętam, ile to wszystko trwało, wiem tylko, że w pewnym momencie zrobiło się już jasno. do laski obok przyjechała umówiona dr Z. (Kropka będzie wiedzieć kto to), anestezjolog i cały tabun innych ludzi. laska dostała zzo, skakali koło niej, jakby była królową angielską. mną nikt sie nie interesował.
za którymś razem wyjęczałam "co ze mną?". wtedy usłyszałam od położnej, że zaraz zrobi mi lewatywę i potem będzie mógł przyjść mąż. kazała mi iśc za sobą, nie wytłumaczyła na czym to polega i co mam robić. tym sposobem połowa worka znalazła się na podłodze, zalewając jej buciki chociaż tyle mojej satysfakcji. oczywiście okazała wielkie niezadowolenie, że nie współpracuję. zostawiła mnie i kazała wrócić na łóżko, jak skończę. sama w kibelku, walczyłam ze skurczami i z uczuciem słabości. byłam pewna, że jak tam padnę, to mnie nikt nie znajdzie... jakoś doczłapałam do łóżka i czekałam. w końcu ktoś się zainteresował, zapytał czy wróciłam. i zdaje się, że to już była inna położna.
dzieki Bogu istnieje coś takiego jak zmiana dyżuru. kobietka, która mi się trafiła była przewspaniała. i miałam ten komfort, że przy tym ustawionym porodzie nie bardzo jej pozwalali działać, więc skupiła się na mnie. tyle ciepła, wsparcia, troski i dopingu nie dał mi w tym szpitalu nikt oprócz niej i małża, którego w końcu dzięki niej mogłam mieć przy sobie. i tak jak małż opisał - proponowała nam różne pozycje, nawet chciała mnie do wanny zabrać. zgodziłam się, ale przed wanną miała mnie zbadać i potrezbny był półgodzinny zapis ktg. okazało się, że rozwarcie jest już na 4 palce i woda tylko osłabiłaby akcję, więc nie skorzystałam z propozycji.
robiłam wszystko tak, jak ona mówiła, cały czas słyszałam pochwały, a ona, nawet nie będąc przy mnie, słuchała za ścianą moich jęków i oddechów i stamtąd też dopingowała. złota kobieta.
no a potem już poszło, Ewcia wyskoczyła i czas się zatrzymał w miejscu. co prawda samo parcie trwało dosyć długo (nie wiem, czy rzeczywiście tyle, ile pisał małż), ale okazało się że malutka była owinięta pępowiną na sposób, który nazwali "szelki" - ja tego nie widziałam, małz tak. przez co jak na bungee, wracała do środka, zamiast wychodzić na zewnątrz.
nie obyło się bez nacięcia, dodatkowo jeszcze coś tam pękło. jakby tego było mało -potrzebne było łyżeczkowanie. lekarz pojawił się dopiero, żeby mnie pozszywać (dr S. - info dla Kropki). uznał, że to niezła sieczka, ale zrobi mi haft richelieu zużył 3 opakowania szwów, gdzie standardowo zużywa się podobno jedno...

Ewcia się obudziła.... cdn
__________________
jesteś tym, co czujesz, jesteś tym, co wiesz,
jesteś tym, co potrafisz, jesteś tym, kim być chcesz

Ewcia
Przemek
margo80 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 12:39   #1486
Darianna25
Zakorzenienie
 
Avatar Darianna25
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Maidstone U.K.
Wiadomości: 5 175
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

Witam.
Dziewczyny ja tak na szybko na razie .
Prosze o opinię.Wklejam zdjęcia jakiejs wysypki.
Ola ma ją na brzuszku glownie.
Uzywam kosmetyków Hippa ale łuszczyła jej sie skóra na brzuszku i posmarowałam oliwka JJ.Mam nadzieje, ze to ta oliwka a nie cos gorszego.
A co na ta łuszczaca skóre zastosowac?

Margo jak był maz przy tobie to by ta zła połozna tak sie nie zachowywała.Dostałaby pozaddny opiernicz i tyle

Ja dziś robiłam przegląd w szafie i wszystkie ciążowe ciuchy idą na ebaya/allegro.
W ciuchy sprzed ciaży jeszcze się nie dopinam ale za miesiąc już będzie lepiej.

Edytowane przez Darianna25
Czas edycji: 2010-06-30 o 12:54
Darianna25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 13:50   #1487
tygrysek99
Raczkowanie
 
Avatar tygrysek99
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Roztocze
Wiadomości: 413
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

[1=41606c31298bccbf4cae52b 7859efbfee487d7f9;2036398 3]co do karmienia to ja się zgadzam, tylko moje hormony niekoniecznie, zwłaszcza jak widze malutką z wyciągniętym dziobkiem i oczkami wpatrzonymi we mnie... zdrowy rozsądek idzie wtedy precz, choć potem pukam się w czoło.

a ze skórą przeszło? kiedy? czy samo? czy może mam bez majtek ganiać żeby do normy wróciło? [/QUOTE]

ale taki buziolek wcale nie musi oznaczać głodu - u nas Mała też tak fajnie wyciąga usteczka jak ma czas czuwania i strzela do tego minki

a ze skórą Ci przejdzie mi się też tak robi czasami jak mnie coś tam tyka ale bez majtek nie ganiam

lea mogłaś za bardzo nadwyrężyć szew - ja o bieganiu jeszcze nie myślę tym bardziej że kuzynka trochę mnie nastraszyła - powiedziała żeby dłużej się oszczędzać nawet jeśli wydaje mi się że jest już ok bo szwy mogą się rozejść - jej się tak właśnie zrobiło jak za szybko wzięła się za sprzątanie

kropka ja też mam butle z aventu ale moja mała zazwyczaj odbekuje a czasem tak głośno jak stary chłop - pewnie co dziecko to inaczej

a co do karmienia to ja chyba jako jedyna na tym forum karmię swoim mlekiem ale z butli - system uciążliwy dla mnie bo dużo zachodu z tym ale wiem że mała się najada i mnie mniej boli więc my obie jesteśmy zadowolone a resztę społeczeństwa mam w nosie choć przyznam mój mąż nie wywiera na mnie aż tak dużej presji, czasem tylko pomarudzi, że może mała ma za mały kontakt ze mną przez tą butlę
__________________
Agusiek
tygrysek99 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 13:54   #1488
Jaatkaa85
Zadomowienie
 
Avatar Jaatkaa85
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Prosto z serca;)
Wiadomości: 1 614
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;20363891]
JESTEŚMY DOBRYMI MAMAMI BEZ WZGLĘDU NA TO, JAK KARMIMY [/QUOTE]

Tak, zgadzam sie... Córke karmiłam pzrez dwa tygodnie pierią i stwierdziłam, że nie chce, potem leciałaM tylko na mleku modyfikowanym. Mała nie choruje, jest zdrowa i bardzo dobrze rozwinięta. Oczywiście, że słyszałam dookoła, jaką jestem wyrodna matką. Ale nie dałam się, nie karmiłam, bo nie chciałam, byłam wtedy samotna matką, więc nie było mi łatwo dodatkowo - psychicznie i logistycznie nie umiałam tego wszystkiego spiąć. Teraz karmie piersia, bo chcę.
I polecam mieć gdzieś te wszystkie dobre rady babć, tatusiów, innych mam - że trzeba karmić piersia. Bo najłatwiej jest stać z boku i komentować, a każda sytuacja przecież jest i9nna, dlatego namawiam,,,

NIE PRZEJMUJCIE SIĘ GADANIEM!!!!


Darianna 25, ja bym na Twoim miejscu nie smarowała tego niczym, na pewno nie oliwka, bo moze spowodować to tylko pogorszenie. Najlepiej isć z tym do lekarza, jak na brzuszku ma to pewnie jakieś uczulenie...

Edytowane przez Jaatkaa85
Czas edycji: 2010-06-30 o 13:57
Jaatkaa85 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 13:54   #1489
Siala_Bala
Zakorzenienie
 
Avatar Siala_Bala
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Będzin
Wiadomości: 4 683
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

Cytat:
Napisane przez tygrysek99 Pokaż wiadomość
a co do karmienia to ja chyba jako jedyna na tym forum karmię swoim mlekiem ale z butli - system uciążliwy dla mnie bo dużo zachodu z tym ale wiem że mała się najada i mnie mniej boli więc my obie jesteśmy zadowolone a resztę społeczeństwa mam w nosie choć przyznam mój mąż nie wywiera na mnie aż tak dużej presji, czasem tylko pomarudzi, że może mała ma za mały kontakt ze mną przez tą butlę
Ja właśnie myślę nad karmieniem, owszem chciałabym własnym mlekiem i pomyślałam czy by nie można z butli, jak widać - można
Zawsze mleko mogę odessać i mąż może nakarmić. Albo chociażby mniej skomplikowane na spacerze.. jakoś się tak chyba bym wstydziła wyciągać cyca w parku w razie konieczności - wiem, wiem, że to niby normalna ludzka rzecz
Jakie są "wady" takiego karmienia?
__________________
http://www.suwaczki.com/tickers/82down155vemfnqi.png
"I Panie Boże spraw żeby te wszystkie kilogramy poszły mi w cycki..."

Wzrost 175cm. Start: 90,2
Plan minimum: 70
Satysfakcja maksymalna: 61,4(max wg Dukana choć nie Dukam)

Obecnie: 74,2kg

Edytowane przez Siala_Bala
Czas edycji: 2010-06-30 o 14:00
Siala_Bala jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 14:01   #1490
tygrysek99
Raczkowanie
 
Avatar tygrysek99
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Roztocze
Wiadomości: 413
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

margo opis nie z tej ziemi - współczuje, ja też kiedyś przeżyłam koszmar w szpitalu, obyś szybko zapomniała

---------- Dopisano o 14:01 ---------- Poprzedni post napisano o 13:58 ----------

Cytat:
Napisane przez Siala_Bala Pokaż wiadomość
Ja właśnie myślę nad karmieniem, owszem chciałabym własnym mlekiem i pomyślałam czy by nie można z butli, jak widać - można
Zawsze mleko mogę odessać i mąż może nakarmić.
Jakie są "wady" takiego karmienia?
hm- największa to bujanie się z laktatorem i czyszczenie tych wszystkich akcesoriów, chociaż to kwestia przyzwyczajenia, no i sama decydujesz ile i co ile odciągasz pokarmu, ja miałam nawał więc musiałam wprowadzić stałe pory i ilości żeby choć trochę to ustabilizować....czasem jest tak że też trzeba uruchomić sztuczne mleko...wszystko to kwestia wprawy
__________________
Agusiek
tygrysek99 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 14:10   #1491
Siala_Bala
Zakorzenienie
 
Avatar Siala_Bala
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Będzin
Wiadomości: 4 683
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

Cytat:
Napisane przez tygrysek99 Pokaż wiadomość
margo opis nie z tej ziemi - współczuje, ja też kiedyś przeżyłam koszmar w szpitalu, obyś szybko zapomniała

---------- Dopisano o 14:01 ---------- Poprzedni post napisano o 13:58 ----------



hm- największa to bujanie się z laktatorem i czyszczenie tych wszystkich akcesoriów, chociaż to kwestia przyzwyczajenia, no i sama decydujesz ile i co ile odciągasz pokarmu, ja miałam nawał więc musiałam wprowadzić stałe pory i ilości żeby choć trochę to ustabilizować....czasem jest tak że też trzeba uruchomić sztuczne mleko...wszystko to kwestia wprawy
Wydaje mi się, ze chyba łatwiej ustabilizować nawał laktatorem niż dzieckiem.. laktator przystawiasz, ciągniesz i gotowe..a dzidzia ciumka albo i nie, chce jej się albo nie za bardzo.. i poręczniej z urządzeniem niż z żywym człowiekiem gdybym miała spojrzeć na to z technicznej strony.
__________________
http://www.suwaczki.com/tickers/82down155vemfnqi.png
"I Panie Boże spraw żeby te wszystkie kilogramy poszły mi w cycki..."

Wzrost 175cm. Start: 90,2
Plan minimum: 70
Satysfakcja maksymalna: 61,4(max wg Dukana choć nie Dukam)

Obecnie: 74,2kg
Siala_Bala jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 14:18   #1492
bratkab
Zadomowienie
 
Avatar bratkab
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: śląsk
Wiadomości: 1 064
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

Kardashi maleńka jest superowa
Cytat:
Napisane przez kropka75 Pokaż wiadomość
Tak sądzę.
UV B powoduje syntezę wit. D i nie przenika całe przez szyby, więc dociera go do skóry dziecka mało. Ale UV A odpowiedzialne za fotostarzenie i nowotwory owszem, przenika przez szyby, chmury itd.
Na logikę więc trzeba by trochę malucha pokremować.
Dzięki za info A tak swoją drogą czy wam kremy z filtrem dla maluszków też tak się ciężko rozsmarowują?? Mój jest taki gęstawy i zostawia biały filtr na skórze, czy tak ma być??

Margoś - najważniejsze że Ewcia zdrowa, a poród trwał chwilkę i pewnie niedługo zapomnisz co przykre, tego życzę

Cytat:
Napisane przez Siala_Bala Pokaż wiadomość
Ja właśnie myślę nad karmieniem, owszem chciałabym własnym mlekiem i pomyślałam czy by nie można z butli, jak widać - można
Zawsze mleko mogę odessać i mąż może nakarmić. Albo chociażby mniej skomplikowane na spacerze.. jakoś się tak chyba bym wstydziła wyciągać cyca w parku w razie konieczności - wiem, wiem, że to niby normalna ludzka rzecz
Jakie są "wady" takiego karmienia?
Wadą jest gapienie się na karmiącą piersią. Najgorsze dla mnie było wgapywanie się we mnie teściowej jak tu była. I jeszcze jak wyszło że mam nakarmić małego, a była przyszli rodzice chrzestni małego i teściowie. Ogólnie czuję się wtedy jak dinozaur, którego koniecznie trzeba obserwować. Do tego gadanie teściowej, że to takie wspaniałe że można karmić, że takie wygodne i że moja szwagierka z Pyrlandii karmiła nawet jak ją dzieciaki ugryzły i miała poranione. Masakra
A ogólnie mnie, pomimo że karmię już 5 tygodni, nadal pobolewa lewa brodawka, prawa jakby lepiej i mniej dyskomfortu czuję. Czasem to tak boli, że małż nie raz sam nie wie co robić, bo mu marudzę. Ale nie jest przeciwny butelce. Tylko ja chcę sama na razie ile dam radę. Coś czuję że nie dłużej niż do pierwszego zęba, żeby mnie nikt nie gryzł.
__________________
BOGUŚ
Moje ząbki
bratkab jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 14:18   #1493
sparkly
Raczkowanie
 
Avatar sparkly
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: UK / Grudziądz
Wiadomości: 409
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

Cytat:
Napisane przez Siala_Bala Pokaż wiadomość
Jaaaacieeee jak ślicznie i słodko.. nie wytrzymałabym i zacałowała po pleckach i tych maluśkich nóziach

Wiecie co... ja głupia nie wiedziałam, że takie maluśkie dzidki można kłaśc na brzuszku.. w ogóle jak Was podczytuję, o tych problemach z karmieniem, kupkaniem, wysypkami i innych "fanaberiami" dzieci to jestem kompletnie przerażona bo ja nie znam rozwiązania na żadną z tych sytuacji.. przeciez jak mały zacznie płakać to ja chyba z nim i nawet go nie dotknę bo się będę bała.. będę najgorszą matką na świcie co nic nie potrafi przy własnym dziecku zrobić

Zaś mam chyba chwiejność.
Jak się jusz maluszek urodzi to zobaczysz, że większość rozwiązań przyjdzie ci do głowy instynktownie. Ja nie miałam ŻADNEGO doświadczenia z małymi dziećmi a teraz obsługuje bliźniaki i daję radę. Są dni lepsze i gorsze ale ogólnie DAJĘ RADĘ!!!

[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;20363891]
Dziewczyny, mam prośbę, ustalmy jedno: JESTEŚMY DOBRYMI MAMAMI BEZ WZGLĘDU NA TO, JAK KARMIMY Żal ściska, jak co którąś wypowiedź czytam "jestem do niczego, mam mało mleka, nie karmię piersią, dokarmiam" i tak dalej. Dla dziecka ważniejsze jest, by było najedzone, a nie - w jaki sposób, prawda?
[/QUOTE]

ŚWIĘTE SŁOWA. PROSZĘ SZANOWNE KOLEŻANKI PRZYJĄĆ DO WIADOMOŚCI POWYŻSZE I STOSOWAĆ NA CO DZIEŃ

Cytat:
Napisane przez bydgoszczanka Pokaż wiadomość
Ponawiam pytanie o fotelik samochodowy.
My mamy kupiony razem z wózkiem firmy Tako.

Cytat:
Napisane przez Darianna25 Pokaż wiadomość
Witam.
Dziewczyny ja tak na szybko na razie .
Prosze o opinię.Wklejam zdjęcia jakiejs wysypki.
Ola ma ją na brzuszku glownie.
Uzywam kosmetyków Hippa ale łuszczyła jej sie skóra na brzuszku i posmarowałam oliwka JJ.Mam nadzieje, ze to ta oliwka a nie cos gorszego.
A co na ta łuszczaca skóre zastosowac?
My stosujemy krem E45 z zalecenia lekarza. W Asdzie jest taki fajny płyn do kąpania Infacare, zawiera emolienty więc nie stosuję już oliwki, tylko ten kremik, bo woda u nas tragicznie twarda i skórka się wysusza. A płyn naprawdę polecam.
sparkly jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 14:22   #1494
bratkab
Zadomowienie
 
Avatar bratkab
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: śląsk
Wiadomości: 1 064
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

Cytat:
Napisane przez Siala_Bala Pokaż wiadomość
Wydaje mi się, ze chyba łatwiej ustabilizować nawał laktatorem niż dzieckiem.. laktator przystawiasz, ciągniesz i gotowe..a dzidzia ciumka albo i nie, chce jej się albo nie za bardzo.. i poręczniej z urządzeniem niż z żywym człowiekiem gdybym miała spojrzeć na to z technicznej strony.
Jak miałam nawał to natura zdziałała cuda - akurat wtedy mały miał wilczy głód - i jadł, jadł, jadł aż wyjadł i przestało boleć. Czasem trzeba zaufać naturze.

---------- Dopisano o 14:22 ---------- Poprzedni post napisano o 14:19 ----------

Uprzejmie donoszę że młody śpi na blacie w kuchni. Chciałam coś zjeść to go tu przyniosłam, żeby go mieć na oku i usnął. Dziś jadę po leżaczek będzie łatwiej.
__________________
BOGUŚ
Moje ząbki

Edytowane przez bratkab
Czas edycji: 2010-06-30 o 14:25
bratkab jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 14:26   #1495
Siala_Bala
Zakorzenienie
 
Avatar Siala_Bala
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Będzin
Wiadomości: 4 683
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

Cytat:
Napisane przez sparkly Pokaż wiadomość
Jak się jusz maluszek urodzi to zobaczysz, że większość rozwiązań przyjdzie ci do głowy instynktownie. Ja nie miałam ŻADNEGO doświadczenia z małymi dziećmi a teraz obsługuje bliźniaki i daję radę. Są dni lepsze i gorsze ale ogólnie DAJĘ RADĘ!!!
Podziwiam Cię za to
Ja jeszcze nie mam żadnego a już robię sobie problemy..
Cytat:
Napisane przez bratkab Pokaż wiadomość
Wadą jest gapienie się na karmiącą piersią...
No właśnie.. ludzie to się potrafią tak bezczelnie wgapiać jakby nie wiadomo co się działo.. jak przechodziłam centrum handlowym to siedziała babeczka na ławce i karmiła bobasa, jak tylko załapałam co robi to wzrok w drugą stronę.. bo to tak jakbym ją podglądała jak sika.. bardzo intymna sprawa... a taki dziadek stanął centralnie nad nią i zaglądał jakby sam chciał się dossać :[
__________________
http://www.suwaczki.com/tickers/82down155vemfnqi.png
"I Panie Boże spraw żeby te wszystkie kilogramy poszły mi w cycki..."

Wzrost 175cm. Start: 90,2
Plan minimum: 70
Satysfakcja maksymalna: 61,4(max wg Dukana choć nie Dukam)

Obecnie: 74,2kg
Siala_Bala jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 14:44   #1496
kardashi
Zakorzenienie
 
Avatar kardashi
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: mazowsze
Wiadomości: 12 869
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

Cytat:
Napisane przez bydgoszczanka Pokaż wiadomość
Ponawiam pytanie o fotelik samochodowy.
My mamy x cara. nie narzekamy Jeździmy dość sporo i nie znalazłam żadnej wady może oprócz tego że cięzki jest.

[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;20363891]KArdashi, teraz filmik obejrzałam - ale masz gadułę Świetna jest.

Justin, no właśnie a wy konsultowaliście się lekarsko jakoś? CHolera, niech wam miną te szopki...

Dziewczyny, mam prośbę, ustalmy jedno: JESTEŚMY DOBRYMI MAMAMI BEZ WZGLĘDU NA TO, JAK KARMIMY Żal ściska, jak co którąś wypowiedź czytam "jestem do niczego, mam mało mleka, nie karmię piersią, dokarmiam" i tak dalej. Dla dziecka ważniejsze jest, by było najedzone, a nie - w jaki sposób, prawda?

Em, też jak podrażniłam wcześniej od majtek, to było takie odrętwienie.

Bydgosiu, ja mam fotelik razem z wózkiem kupiony.[/QUOTE]

A dziękuje
No gaduła, juz coraz więcej zaczyna gadać i się smiać a ja z niej nie mogę

Ee no pewnie że jesteśmy super mamkami Bez róznicy czym karminy! Ważne że nie sa głodne


Cytat:
Napisane przez biankaaa Pokaż wiadomość
Kropka, Justin - strasznie wam wspolczuje tych wszytskich problemow. Malo to pocieszajace, ale warto myslec ze w koncu bedzie lepiej. I najczesciej - jesli chodzi o kolke - mija jednak po tym magicznym 3 mcu. Kiedys czytalam ze w Indiach czy Chinach kolke nazywa sie "koszmarem 100 dni"...cos w tym jest...

Szaja - torba fajna, sama sie rozgladam za jakas...narazie na spacerach wsyztsko laduje w mojej osobistej torbie - jest tam wsyztski - poczawszy od tuszu do rzes a na paklankach skonczywszy. Balagan straszny - potzreba mi wlasnie czegos co ma duzo przegrodek i pomoze mi sie zdyscyplinowac

Karadashi - ale nawija Blanka. Cos te Blanki w sobie maja ze takie gaduly ;P Wit jest dzien starszy od twojej coreczki, ale poki co jego glowna aktywnosc to myslenie

Bydgoszczanko, my mamy tak jak Kropka MaxiCosi CabrioFix - bardzo polecam - dla mnie nie ma wad, fajnie wypłycony, bezpieczny, latwy w montazu w aucie, i ladny z wygladu.

Bartkab, fototerapia pierwsza klasa. My sie tez tak naswietlamy. U nas pozycja na brzuszku jest ulubiona.
Daj znac jak tam bilirubina. U nas wczoraj byly wyniki - 4,2 wiec juz niewiele. Nadal mamy podawac wit E. Dopajanie sobie daruję bo i tak w tym przypadku jest bezcelowe.

Siala - ty sie nic nie martw! wsyztsko bedziesz wiedziec a jak nie to zapytasz.

Z butli mam Dr Brownsa, TT i Aventa - poki co jesli nie z cycka, to tata karmi kubeczkiem:P

Z uspokajaczy - Avent - srednio lubiany, TT wogole nie akceptowany, NUK - szkoda gadac:///
Wit bedzie myślicielem

A ja nie mogę się doczekać jak Blanka tak zacznie nawijać coś więcej


Cytat:
Napisane przez Darianna25 Pokaż wiadomość
Witam.
Dziewczyny ja tak na szybko na razie .
Prosze o opinię.Wklejam zdjęcia jakiejs wysypki.
Ola ma ją na brzuszku glownie.
Uzywam kosmetyków Hippa ale łuszczyła jej sie skóra na brzuszku i posmarowałam oliwka JJ.Mam nadzieje, ze to ta oliwka a nie cos gorszego.
A co na ta łuszczaca skóre zastosowac?

Margo jak był maz przy tobie to by ta zła połozna tak sie nie zachowywała.Dostałaby pozaddny opiernicz i tyle

Ja dziś robiłam przegląd w szafie i wszystkie ciążowe ciuchy idą na ebaya/allegro.
W ciuchy sprzed ciaży jeszcze się nie dopinam ale za miesiąc już będzie lepiej.

U nas była taka wysypka.. Położna na patronarzu powiedziała ze ma taką delikatną skórkę i jeszcze po lampach podrażniło i powiedziała żeby narazie nie używać żadnych oliwek, płynów, kremów tylko kąpać w oilatum czy czymś takim. i przeszło

Cytat:
Napisane przez bratkab Pokaż wiadomość
Kardashi maleńka jest superowa

Dzięki za info A tak swoją drogą czy wam kremy z filtrem dla maluszków też tak się ciężko rozsmarowują?? Mój jest taki gęstawy i zostawia biały filtr na skórze, czy tak ma być??

Margoś - najważniejsze że Ewcia zdrowa, a poród trwał chwilkę i pewnie niedługo zapomnisz co przykre, tego życzę


Wadą jest gapienie się na karmiącą piersią. Najgorsze dla mnie było wgapywanie się we mnie teściowej jak tu była. I jeszcze jak wyszło że mam nakarmić małego, a była przyszli rodzice chrzestni małego i teściowie. Ogólnie czuję się wtedy jak dinozaur, którego koniecznie trzeba obserwować. Do tego gadanie teściowej, że to takie wspaniałe że można karmić, że takie wygodne i że moja szwagierka z Pyrlandii karmiła nawet jak ją dzieciaki ugryzły i miała poranione. Masakra
A ogólnie mnie, pomimo że karmię już 5 tygodni, nadal pobolewa lewa brodawka, prawa jakby lepiej i mniej dyskomfortu czuję. Czasem to tak boli, że małż nie raz sam nie wie co robić, bo mu marudzę. Ale nie jest przeciwny butelce. Tylko ja chcę sama na razie ile dam radę. Coś czuję że nie dłużej niż do pierwszego zęba, żeby mnie nikt nie gryzł.
Dziękujemy

Ja też nie lubie karmić przy kimś.. niby to normalne.. ale jakoś to mnie krępuje.. w końcu to mój cycek


Ja też powiedzialam ze max do 1 zęba będę karmiła..
Ale czuje że moze i wczesniej przestane.. jakoś tak oo..

U nas w koncu poszła kupa.. od niedzieli.. po tym cholernym nanie.. i to przy pomocy czopka glicerynowego.. dzis od rana płakała.. bąki cuchnące że szok! włożyłam czopka, po 5 minutach duuuuuużo kupy, dziecko spokojnie samo zasnęło..
Nie bede już próbowała żadnego mleka.. zostane przy tym Bebiko..
trochę stękała przy kupie ale przynajmniej była ta kupa..
__________________



10.11.12 - zapuszczam włosy





kardashi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 15:19   #1497
xxNiuniaxx
Raczkowanie
 
Avatar xxNiuniaxx
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 420
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

u nas po nanie tez były zastoje, zmienilismy do bebilon i znow to samo:/
do co fotelika my mamy huggy inglesiny, razem z calym zestawem ale jest zbyt siedzący- kupujemy maxi cosi
__________________
Laura jest już z nami
xxNiuniaxx jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 15:48   #1498
margo80
Zakorzenienie
 
Avatar margo80
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 6 486
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

dokończę swoją historię.

wracając do tej laski - jakaś młoda pani anestezjolog... darła się bardziej ode mnie, a przecież mniej ją bolało. przeć nie potrafiła. stanęło na cc w znieczuleniu ogólnym, bo się zrobiło zagrożenie dla dziecka. widziałam całą sytuację "ratunkową" odbitą w kafelkach na ścianie. strasznie długo odsysali młodego, dostał słabe noty. moja położna tylko chodziła i wściekała się na ingerencję w naturę i fanaberie, a wychwalała mnie i moje rodzenie bez wspomagaczy

następnego dnia na obchodzie zjawiła się ta pierwsza położna, która mnie przyjmowała. na mój widok wielce zdziwiona powiedziała "o, pani Cz. urodziła pani?" może liczyła, że poczekam aż wróci...

i jeszcze jedno rozczarowanie - mój lekarz prowadzący. nie było go wtedy w szpitalu, zjawił się dopiero w poniedziałek na obchodzie. poznał, pozdrowił, pokiwał głową na zalecenia wydane przez ordynatora i wyszedł jak wszyscy. nie pofatygował się potem do mnie wcale. a może ja za dużo bym chciała?

w każdym razie cała ta historia i cały ten czas od porodu do teraz uświadamiają mi, jak wspaniałego mam małża. sama się poryczałam czytając jego opis. wczoraj poryczałam się ponownie oglądając filmiki nagrane w trakcie porodu, a byłam przeciwniczką kamery. mam na przykład nagrane, co robią z Ewcią jak ją ode mnie zabrali - mierzenie ważenie i te wszystkie czynności

odchodząc od tematu porodu - odebrałam wyniki krwi. w porównaniu z tymi ze szpitala jest lekka tendencja wzrostowa tego, co poniżej normy. ob bardzo wysokie, ale to chyba normalne na tym etapie połogu.
reszta na moje oko dobrze. zobaczymy, co jutro powie lekarz na usg.

w temacie butli i smoczków - butli nie używamy, Ewcia najada się moim pokarmem i jak dotąd jej nie szkodzę. uspokajamy się Aventami. taki wybrałam na początku, nie kupowałam TT jak większość. Ewcia lubi te, które ma

no i jeszcze jeden pozytyw - dziś ostatecznie kończą dach
__________________
jesteś tym, co czujesz, jesteś tym, co wiesz,
jesteś tym, co potrafisz, jesteś tym, kim być chcesz

Ewcia
Przemek
margo80 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 15:49   #1499
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

Cytat:
Napisane przez biankaaa Pokaż wiadomość

Szaja
- torba fajna, sama sie rozgladam za jakas...narazie na spacerach wsyztsko laduje w mojej osobistej torbie - jest tam wsyztski - poczawszy od tuszu do rzes a na paklankach skonczywszy. Balagan straszny - potzreba mi wlasnie czegos co ma duzo przegrodek i pomoze mi sie zdyscyplinowac



Z uspokajaczy - Avent - srednio lubiany, TT wogole nie akceptowany, NUK - szkoda gadac:///
No to xlanderową polecam, naprawdę fajnie pomyślana - wszystko dzisiaj spakowałam, torba nie wypchana i lekka

No patrz, u nas NUK króluje Dzisiaj dziecię tylko stęka, gdy go wypluje.

Cytat:
Napisane przez margo80 Pokaż wiadomość
ja to chyba w złą godzinę napisałam... wczorajszy dzień i noc - strasznie. zaczęło się we wtorek o 4 rano - obudziła się niby głodna, bujałyśmy się do 6.30. w międzyczasie na krótko usypiała (właśnie tak jak piszecie 5-10 minut), to latałam umyć sobie włosy, wyprasować coś, bo o 8 mieliśmy jechać na badanie krwi.
mnie upuszczali krew, tatuś z małą spacerowali - spała jak zabita. po powrocie jeszcze też może z pół godziny i potem się zaczęło. oczy jak 5 złotych, aktywna do wieczora, przysypiała na krótko. kąpiel, karmienie, znów krótki rwany sen, odkładana po odbiciu chwilę leżała i zaczynało się kwękanie i dziobanie. samą siebie przeszła w nocy. o północy jakoś wypadało kolejne karmienie. nie uwierzycie, ale jadła łapczywie przez 1,5h (!!!), rzucając się na cycka za każdym razem, gdy się od niego oderwała. zaczynałam podejrzewać, że może wytrąbiła wszystko i są puste, a ona głodna. ale pokarm był. za to snu nie było. małż siedział z nami i wspierał jak mógł, zabierał do odbicia, nosił, tulił, nic nie działało. chyba jej się dzień z nocką pozamieniały. w końcu o 2 wysłał mnie do łóżka. przyszedł koło 3 oznajmiając, że w końcu padła. spała prawie do 6. na razie znów aniołek. terrorystka zniknęła. śmiejemy się, że to chyba te dwa bliźniaki ze znaku zodiaku tak nią rządzą. raz widzimy jednego, raz drugi się pokazuje.
pocieszyły mnie wasze posty, że wczoraj podobne rzeczy przechodziłyście... może coś w powietrzu było

dziś wyniki krwi odbieram, jutro usg brzucha. wysypka prawie zniknęła. ciśnienie ciągle bardzo wysokie, obrzęki się utrzymują. ciekawe, co z tego wyniknie...

Ewcia jeszcze śpi, to zaraz zabieram się za opis porodu, może zdążę
Faktycznie wczoraj coś się działo - prawie każda z nas miała przeboje

Cytat:
Napisane przez margo80 Pokaż wiadomość
tu opis małża, gdyby ktoś nie miał okazji czytać
https://wizaz.pl/forum/showpost.php?...postcount=2440

ja to zapamiętałam trochę inaczej.
położyłam się wcześniej niż małż, zmęczona po całym dniu z teściami, zmęczona nieregularnymi skurczami i mdłościami. chyba nawet spałam trochę, gdy nagle obudził mnie silny skurcz. był dużo mocniejszy od tych co mnie dopadały od 2 dni i zaczęłam przypuszczać, że to może być to. był 19 czerwca, godz. 00:07. zaczęłam czekać, czy pojawią się następne i mierzyć czas między nimi. były w odstępach 15-12 minut, gdy małż przyszedł się położyć. stwierdził, że powinnam się przespać, bo to pewnie jeszcze nie to. zasnął błyskawicznie, a tymczasem skurcze przyspieszyły do 7-8 minut. wstałam i zaczęłam chodzić po domu. i tak chodziłam do 2:20, gdy poczułam, że zaczynają mi odpływać wody. to nie było chluśnięcie. odpływały stopniowo, nawet jeszcze podczas samego porodu - skakania na piłce itp.
około 2:30 stawiliśmy się na IP. przyszła po mnie położna, zbadała, skrzywiła się i westchnęła, że rozwarcie na opuszek. lekarz, który przyszedł (o nim, jak i o tej położnej niestety nie mogę powiedzieć nic dobrego), też nie był zbyt komunikatywny...
pojechaliśmy w 4 windą. po wyjściu z niej lekarz zniknął w kanciapie, a położna kazała mi wziąc rzeczy i pójść za sobą. na pytanie czy mąż może iść z nami, usłyszałam, że na razie ma poczekać na korytarzu (co było dalej i ile to trwało częściowo już wiecie). położyła mnie na kozetce w korytarzu przed salą porodową, podpięła pod ktg i zniknęła. skurcze bolały, dochodziły do 99, czas mijał, a ja byłam tam sama...
od czasu do czasu słyszałam tylko, że gdzieś za mną na porodówce ktoś cicho jęczy.
nie wiem ile czasu minęło, kiedy w końcu położna przyszła, odpięła mnie, kazała zabrać torbę i zaprowadziła mnie do mojego boksu porodowego. nie pamiętam już, ale zdaje się, że nawet nie sprawdziła, czy coś się zmieniło, leżałam sama, mając za ścianą towarzyszkę. próbując w przerwach między skurczami pisać smsy do małża.
szybko sie zorientowałam, że laska za ścianą jest "ważniejsza", nie jest zwykłą pacjentką. ta wstrętna położna zwracała się do niej milutkim głosikiem, używając określeń typu "słoneczko", pocieszając itp. do mnie nie zaglądała wcale. miałam zegar przed sobą, ale nie pamiętam, ile to wszystko trwało, wiem tylko, że w pewnym momencie zrobiło się już jasno. do laski obok przyjechała umówiona dr Z. (Kropka będzie wiedzieć kto to), anestezjolog i cały tabun innych ludzi. laska dostała zzo, skakali koło niej, jakby była królową angielską. mną nikt sie nie interesował.
za którymś razem wyjęczałam "co ze mną?". wtedy usłyszałam od położnej, że zaraz zrobi mi lewatywę i potem będzie mógł przyjść mąż. kazała mi iśc za sobą, nie wytłumaczyła na czym to polega i co mam robić. tym sposobem połowa worka znalazła się na podłodze, zalewając jej buciki chociaż tyle mojej satysfakcji. oczywiście okazała wielkie niezadowolenie, że nie współpracuję. zostawiła mnie i kazała wrócić na łóżko, jak skończę. sama w kibelku, walczyłam ze skurczami i z uczuciem słabości. byłam pewna, że jak tam padnę, to mnie nikt nie znajdzie... jakoś doczłapałam do łóżka i czekałam. w końcu ktoś się zainteresował, zapytał czy wróciłam. i zdaje się, że to już była inna położna.
dzieki Bogu istnieje coś takiego jak zmiana dyżuru. kobietka, która mi się trafiła była przewspaniała. i miałam ten komfort, że przy tym ustawionym porodzie nie bardzo jej pozwalali działać, więc skupiła się na mnie. tyle ciepła, wsparcia, troski i dopingu nie dał mi w tym szpitalu nikt oprócz niej i małża, którego w końcu dzięki niej mogłam mieć przy sobie. i tak jak małż opisał - proponowała nam różne pozycje, nawet chciała mnie do wanny zabrać. zgodziłam się, ale przed wanną miała mnie zbadać i potrezbny był półgodzinny zapis ktg. okazało się, że rozwarcie jest już na 4 palce i woda tylko osłabiłaby akcję, więc nie skorzystałam z propozycji.
robiłam wszystko tak, jak ona mówiła, cały czas słyszałam pochwały, a ona, nawet nie będąc przy mnie, słuchała za ścianą moich jęków i oddechów i stamtąd też dopingowała. złota kobieta.
no a potem już poszło, Ewcia wyskoczyła i czas się zatrzymał w miejscu. co prawda samo parcie trwało dosyć długo (nie wiem, czy rzeczywiście tyle, ile pisał małż), ale okazało się że malutka była owinięta pępowiną na sposób, który nazwali "szelki" - ja tego nie widziałam, małz tak. przez co jak na bungee, wracała do środka, zamiast wychodzić na zewnątrz.
nie obyło się bez nacięcia, dodatkowo jeszcze coś tam pękło. jakby tego było mało -potrzebne było łyżeczkowanie. lekarz pojawił się dopiero, żeby mnie pozszywać (dr S. - info dla Kropki). uznał, że to niezła sieczka, ale zrobi mi haft richelieu zużył 3 opakowania szwów, gdzie standardowo zużywa się podobno jedno...

Ewcia się obudziła.... cdn
Margoś, jak to czytam, to całą duszą jestem ZA prywatyzacją szpitali. Da się - Łubinowa genialnym tego przykładem jest.

Cytat:
Napisane przez tygrysek99 Pokaż wiadomość


kropka ja też mam butle z aventu ale moja mała zazwyczaj odbekuje a czasem tak głośno jak stary chłop - pewnie co dziecko to inaczej

a co do karmienia to ja chyba jako jedyna na tym forum karmię swoim mlekiem ale z butli - system uciążliwy dla mnie bo dużo zachodu z tym ale wiem że mała się najada i mnie mniej boli więc my obie jesteśmy zadowolone a resztę społeczeństwa mam w nosie choć przyznam mój mąż nie wywiera na mnie aż tak dużej presji, czasem tylko pomarudzi, że może mała ma za mały kontakt ze mną przez tą butlę
Moja czasem beknie tak, jakby się golonki z piwem nażarła

Też tak karmiłam na koniec karmienia piersią, chciałam sprawdzić, ile w ogóle mam pokarmu i ile mała zjada.

A kontakt - niech tatuś lepiej się martwi, czy z nim nie ma kontaktu za małego

Cytat:
Napisane przez Siala_Bala Pokaż wiadomość
Ja właśnie myślę nad karmieniem, owszem chciałabym własnym mlekiem i pomyślałam czy by nie można z butli, jak widać - można
Zawsze mleko mogę odessać i mąż może nakarmić. Albo chociażby mniej skomplikowane na spacerze.. jakoś się tak chyba bym wstydziła wyciągać cyca w parku w razie konieczności - wiem, wiem, że to niby normalna ludzka rzecz
Jakie są "wady" takiego karmienia?
Wady ściągania - czas. Podwójna robota - ściąganie + karmienie butelką. Zalety - możesz iść na spacer kiedy ci pasuje, możesz zostawić dziecię z ojcem, możesz pobyć chwilę sama. W razie problemów sutkowych - ulga.

Cytat:
Napisane przez bratkab Pokaż wiadomość
Kardashi maleńka jest superowa

Dzięki za info A tak swoją drogą czy wam kremy z filtrem dla maluszków też tak się ciężko rozsmarowują?? Mój jest taki gęstawy i zostawia biały filtr na skórze, czy tak ma być??

Margoś - najważniejsze że Ewcia zdrowa, a poród trwał chwilkę i pewnie niedługo zapomnisz co przykre, tego życzę


Wadą jest gapienie się na karmiącą piersią. Najgorsze dla mnie było wgapywanie się we mnie teściowej jak tu była. I jeszcze jak wyszło że mam nakarmić małego, a była przyszli rodzice chrzestni małego i teściowie. Ogólnie czuję się wtedy jak dinozaur, którego koniecznie trzeba obserwować. Do tego gadanie teściowej, że to takie wspaniałe że można karmić, że takie wygodne i że moja szwagierka z Pyrlandii karmiła nawet jak ją dzieciaki ugryzły i miała poranione. Masakra
A ogólnie mnie, pomimo że karmię już 5 tygodni, nadal pobolewa lewa brodawka, prawa jakby lepiej i mniej dyskomfortu czuję. Czasem to tak boli, że małż nie raz sam nie wie co robić, bo mu marudzę. Ale nie jest przeciwny butelce. Tylko ja chcę sama na razie ile dam radę. Coś czuję że nie dłużej niż do pierwszego zęba, żeby mnie nikt nie gryzł.
Też Na razie nie smaruję nim, bo smaruję lipobazą mega natłuszczającą na skazę, już nie dam rady niczego więcej córeczce nałożyć.

Cytat:
Napisane przez sparkly Pokaż wiadomość
Jak się jusz maluszek urodzi to zobaczysz, że większość rozwiązań przyjdzie ci do głowy instynktownie. Ja nie miałam ŻADNEGO doświadczenia z małymi dziećmi a teraz obsługuje bliźniaki i daję radę. Są dni lepsze i gorsze ale ogólnie DAJĘ RADĘ!!!

Dokładnie Mnóstwo rzeczy wychodzi intuicyjnie, a nawet, jak coś nie wyjdzie - uda się następnym razem.

Cytat:
Napisane przez bratkab Pokaż wiadomość
J

Uprzejmie donoszę że młody śpi na blacie w kuchni. Chciałam coś zjeść to go tu przyniosłam, żeby go mieć na oku i usnął. Dziś jadę po leżaczek będzie łatwiej.


Cytat:
Napisane przez Siala_Bala Pokaż wiadomość

No właśnie.. ludzie to się potrafią tak bezczelnie wgapiać jakby nie wiadomo co się działo.. jak przechodziłam centrum handlowym to siedziała babeczka na ławce i karmiła bobasa, jak tylko załapałam co robi to wzrok w drugą stronę.. bo to tak jakbym ją podglądała jak sika.. bardzo intymna sprawa... a taki dziadek stanął centralnie nad nią i zaglądał jakby sam chciał się dossać :[

Też to w M1 widziałam, zwróciłam uwagę tylko dlatego, że kobieta miała wózek Bexa, jeszcze przed moim porodem :d

My po spacerku. Młoda spała, potem nakarmiłam ją na ławce nad rzeką, przyszłyśmy do domu, walnęła kupsztala, i znów śpi. Zaraz koleżanka z małżem przyjdą, strasznie ich lubię, a rzadko się teraz widujemy
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-30, 15:53   #1500
margo80
Zakorzenienie
 
Avatar margo80
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 6 486
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.

Ewcia właśnie przed chwilą zaczęła się wiercić, poszedł kupsztal, było słychać. ja wyrodna matka stwierdziłam, że poczekam jeszcze chwilę, może coś więcej pójdzie, a przynajmniej dokończę opis. no i jednak się nie myliłam, poprawiła z grubej rury i padła aż żal ją teraz brać do przebrania
__________________
jesteś tym, co czujesz, jesteś tym, co wiesz,
jesteś tym, co potrafisz, jesteś tym, kim być chcesz

Ewcia
Przemek
margo80 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Odchowalnia - jestem mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:53.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.