|
|||||||
| Notka |
|
| Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#3331 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 5 991
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
Ja Cie moge przytulic
, ale ja tu nie widze powodu do rozpaczy toz nic zlego sie nie dzieje. Mi podali antybiotyki na paciorkowca, ale sama widzisz kazdy lekarz ma inna teorie na ten temat i tak dzidzi podadza antybiotyk po porodzie nie ma prawa sie stac cos zlego!!!
|
|
|
|
#3332 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Toruń
Wiadomości: 4 159
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
niezawsze
ja wlasnie bardzo chcialabym zeby mi teraz! podali jakis antybiotyk zeby bylo bezpiecznie, wiem ze niektore kobiety to lecza w ciazy. dlatego probowalam z moim ginem, w szpitalu, jutro zadzwonie jeszcze do bydgoszczy tam gdzie chce rodzic.
__________________
Nasz synek Antoś |
|
|
|
#3333 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
Cytat:
Nie któzy lekarze chyba powinni zmienić zawód. Z tego co pamiętam pierwsze słowa z przysięgi lekarskiej to: Po pierwsze nie szkodzić".
|
|
|
|
|
#3334 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 2 378
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
Cytat:
|
|
|
|
|
#3335 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Toruń
Wiadomości: 4 159
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
agravka
dziekuje kochana, bardzo liczylam na twoje uwagi bo pamietalam ze ty tez masz strepto wyczytalam ze te bakterie zazwyczaj wystepuja razem, wiecej nie chce wiedziec bo nie chce sie wiecej martwic
__________________
Nasz synek Antoś |
|
|
|
#3336 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 3 661
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
itakasia mam nadzieje ze wszystko bedzie ok
uciekam spac dobranoc!
__________________
http://www.suwaczki.com/tickers/oar8rjjgfekq97lk.png |
|
|
|
#3337 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: TOP/GD
Wiadomości: 5 948
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
No to może teraz troche o porodzie. UWAGA ze szczegółami niekoniecznie mile
Jak wiecie mialam rano przyjechac żeby mnie zbadali. No i po badaniu okazalo się ze rozwarcie nadal na 2,5 palca. Lekarka zadzwonila do mojej gin i podjely decyzje ze dzis mi wywołają porod. Powiedziala żebym przyszla za godzine bo nie ma miejsc na razie. Po godzinie przyjeli mnie na oddzial i nic się nie dzialo. Leżałam podpieta pod ktg a skurcze praktycznie się nie pisaly. Ale jakims cudem rozwarcie się zwiększało. No i jakos kolo 14 nagle pojawila się lekarka żeby mnie zbadac. Okazalo się ze rozwarcie mam już na 3,5 palca (powiedzialy ze jestem szczęściara ze do tej pory nic mnie nie boli) no i zaczela mi tam grzebac i grzebac. Chciala przebic pęcherz palcami ale nie dawala rady, przynieśli jej jakies nożyczki czy cos nie wiem nawet i tez nie mogla. Chyba z 5 minut się meczyla ale się udalo. Wod polecialo bardzo Malo ale na szczescie czyste. No i babka mowi ze w ciagu godziny będzie po porodzie!!!! Aaaa my na siebie z Damianem i jak wyszly to mowimy ze jakas nienormalna chyba jak za godzine jak nic się nie dzieje. No i się zaczęło. Skurcze takie ze myślałam ze będę to lozko tam Gryzla, były tak często ze wydawalo mi się ze nie ma wogole miedzy nimi przerwy. Powiedziałam Damianowi żeby poszedł powiedziec ze chce znieczulenie. Wrócił z jakims swistkiem który mialam przeczytac, ta jasne niech Se same czytaja jak ja na oczy już nie widziałam. Damian to odniosl i mowi żeby daly długopis to podpisze a one ze dzwonily po lekarza i zaraz przyjdzie bo i tak jest za wczesnie na znieczulenie. Dziwne nie? A niby przy 4 cm. Bolalo mnie naprawde strasznie tak ze już zaczelam plakac L pojawila się lekarka zbadala i mowi ze tetno jest za niskie i na razie nie mogą dac znieczulenia. Nie umialam niestety oddychac i przez to tetno malemu spadalo. Zamiast oddychac to ja się darlam L daly mi jakis zastrzyk (ale nie oxy) żeby szyjka szybciej się rozwarla. A do mnie nic nie docieralo… one mi mówiły ze mam oddychac a ja wylam z bolu i wogole nie kontaktowalam, nie nadawalam się do współpracy wogole. Damian caly czas trzymal mnie za reke gładził po Glowie. Taki był kochany… widziałam ze denerwuje się ze nie może mi pomoc. Strasznie zasychalo mi w gardle wiec co chwile pilam no i w efekcie zachcialo mi się strasznie siusiu, ale nie bylam w stanie isc do kibelka. Założyli mi cewnik (niczego nie czulam) no i dalej jazda bo bolalo jak diabli one ze mam oddychac a ja swoje. Na szczescie przyszedł jakis lekarz i warknął na mnie za mam ich słuchać co mowia. Damian mowi ze od tej chwili dopiero zaczelam z nimi współpracować i malemu tetno wzrosło. Tyle ze na zzo było za pozno bo się parte zaczely no i tak parlam i parlam a oni caly czas ze mocniej, tyle ze mocniej to ja już nie mogłam L nie chcieli nacinac ale nie było wyjscia bo nie mogłam malego wypchacNacięcia nie czulam wcale bo mi znieczulenie miejscowe dali. (mój maz stwierdzil ze to było najgorsze (widok) z calego porodu. No i jeszcze pare pchniec i wyszla glowka J jak ja zobaczylam to jakiegos Powera dostalam i zaraz maly był z nami na moim brzuchu co za uczucie. I pomyśleć ze jeszcze chwile wczesniej chciałam żeby mnie dobili. Malutki poszedł z tata do mycia a ja rodzilam łożysko. Dziwne uczucie, raczej to ze mnie wyciągnęła. No i zapytalam czy bylam nacieta. Powiedzieli ze tak i to mocno L szyla mnie chyba z 20 minut. Znow mialam znieczulenie wiec czulam tylko to dziwne przeciaganie nitki… brr..No i wrócił tata z synkiem naszym. W oczach miał taka radosc i caly czas powtarzal jaki on jest sliczny J Krew się lala ze mnie strumieniami, strasznie dziwne uczucie. Potem zostaliśmy 2 godziny na obserwacji i wreszcie mojego szkraba dostalam na rece. Poryczałam się jak glupia jak Damian mi go dal J mogla bym go bez przerwy calowac i przytulac. Pisze to na świeżo wiec może dlatego takie zdanie ale raczej watpie żebym ten bol zapomniala. Nawet nie jestem w stanie tego opisac. Teraz malutki spi. Nie potrafi się przyssac do piersi ja tez nie bardzo umie go przystawic. Babka się z nami dlugo meczyla ale na żadna strone się nie dalo i syncio dostal butle. Mnie boli ale da się wytrzymac. Najgorsze jak na razie jest siadanie i wstawanie. No i strachelnie ze mnie cieknie L zbieram się do spania zaraz. Choc tak naprawde to mi się nie chce
|
|
|
|
#3338 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 8 269
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
Cytat:
![]() ja tylko na chwile... nie ma szans zebym was nadrobila od wczoraj poludnia. napisze tylko ze rozwiazalismy umowe z upc i jestesmy bez neta bo teoretycznie juz powinnismy byc na swoim w przyszly piatek bede u mamy wiec w weekend z wami posiedze. trzymajcie sie kochane i bierzcie przyklad z Ani trzymam kciuki!!!! buziaki Edytowane przez bajka1807 Czas edycji: 2010-07-02 o 22:42 |
|
|
|
|
#3339 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
Cytat:
![]() aniu jesteś dzielna
|
|
|
|
|
#3340 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 2 378
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
aniu, opis porodu nie taki straszny.Byłaś baaardzo dzielna.Bol napewno mocny, ale tylko godzinke sie meczylas, takze nie bylo chyba az tak zle. Synalek cudny, mam nadzieje, ze bedzie ok z karmieniem.Wycaluj go ode mnie
jejciu ja chce juz moja Adusie zobaczyc!!!
|
|
|
|
#3341 | |||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 2 365
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
Cytat:
Przytulam mocno ![]() Cytat:
![]() Jaki kochany Cytat:
Juz po wszystkim! |
|||
|
|
|
#3342 |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
Aniu- byłaś bardzo dzielna. Wytrzymałaś ten ból (ja się boję, że po prostu stracę przytomność).
Teraz odpocznij, bo jeszcze dużo sił będziesz potrzebowała przy synku. Chociaż z drugiej strony rozumiem, że tyle wrażeń naraz i ciężko zasnąć. Ściskam Cię mocno i jeszcze raz gratuluję
__________________
Miłość ma nowe owocowe imię- Jagoda |
|
|
|
#3343 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Legnica
Wiadomości: 196
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
ŚLICZNY MICHAŚ!
![]() Cytat:
![]() Jaszczka fotki wypas, wszystkie mi się podobają
__________________
WIKTORIA - 05.08.2010 ![]() [ori_bas]402798[/ori_bas] |
|
|
|
|
#3344 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
Ania - dzielna z ciebie kobietka
jeszcze raz gratulacje
__________________
______Karolinka i Iruś______ Nasz ślub-08.09.2007 ...Anastazja-ur.07.07.2010.... http://s6.suwaczek.com/20070908640517.png...Nasz Aniołek...20.08.2009... http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cuay3rd5gps6p.png |
|
|
|
#3345 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
Dobranoc Wszystkim
|
|
|
|
#3346 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-12
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 460
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
ania świetny opis i tak na świeżo...Gratuluję raz jeszcze !!!
|
|
|
|
#3347 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Legnica
Wiadomości: 196
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
Aniu byłaś bardzo dzielna, a nacięcie u pierworódek to niemalże standard, bynajmniej u mnie w szpitalu ;(
Najważniejsze ze to za Tobą i masz już ze sobą swoje szczęście !!
__________________
WIKTORIA - 05.08.2010 ![]() [ori_bas]402798[/ori_bas] |
|
|
|
#3348 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Toruń
Wiadomości: 4 159
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
aniaa
gratulacje, bylas bardzo dzielna
__________________
Nasz synek Antoś |
|
|
|
#3350 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 12 327
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
ania
![]() aż się wzruszyłam
|
|
|
|
#3351 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: dublin
Wiadomości: 1 642
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
Aniu opis porodu naprawde na swiezo jest fajny, daje obraz ze to jednak boooli, ale dalas rade, gratulacje
__________________
Mama Alexa 18-07-2010 Zonka 10-07-2009 Wizazanka Bloggerka www.aajonaa.blogspot.com/ |
|
|
|
#3352 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: TOP/GD
Wiadomości: 5 948
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
dlatego chcialam wam napisac od razu bo potem to sie zapomina polowe.
uciekam spac. dobranoc
|
|
|
|
#3353 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: IL
Wiadomości: 691
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
aniu slicznego macie synka
|
|
|
|
#3354 | |
|
Rozeznanie
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
Cytat:
hmm jak myślicie.. rozmawiać o oksytocynie [ponoć bardziej boli, ale sam poród jest efektywniejszy i boli krócej] czy 100% naturalnie [dłużej, ale i tak będzie boleć ]wydaje mi się, że wolę pomęczyć się krócej... znajoma 1sze dziecko z oksytocyną rodziła 2,5h... z czego wielki ból mówiła, że czuła 20 minut... bo akurat patrzyła na zegarek na ścianie
__________________
Nasze Przeboje i Przygody http://nhn-naturalnewychowanie.blogspot.com/ Album Naszego Skarba http://magdalenap.aguagu.pl Magdalenka jest już z nami |
|
|
|
|
#3355 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Będzin
Wiadomości: 4 683
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
Cudna sesyjka
![]() No to ![]() mówisz i masz ![]() A ten lekarz to jakiś ciulas.. już ja bym mu powiedziała ![]() Nic się nie martw na zapas.. wyniki masz i przy porodzie na pewno Tobie i maluszkowi nic nie będzie grozić jeśli teraz tego nie wyleczysz. O matko Gratuluję wytrwałości... ja się boję teraz jeszcze bardziej ale cóż.. nic mnie nie ominie i trzeba dać radę.Brawa za ciężką pracę
__________________
http://www.suwaczki.com/tickers/82down155vemfnqi.png "I Panie Boże spraw żeby te wszystkie kilogramy poszły mi w cycki... "Wzrost 175cm. Start: 90,2 Plan minimum: 70 Satysfakcja maksymalna: 61,4(max wg Dukana choć nie Dukam) Obecnie: 74,2kg |
|
|
|
#3356 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Norwegia - Warszawa
Wiadomości: 497
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
aniaa gratulacje! Super sobie dalas rade mimo takiego bolu i dobrze ,ze dluzej sie nie meczylas! A synus sliczny
![]() olakola piekny synek ! jaszczka zdjecia piekne ! I jaki plener swietny! itakasia wiem co czujesz ,ja mialam to samo po wczorajszej wizycie . Mialam tyle razy badany mocz ,a tu na OSTATNIEJ wizycie przed porodem wyszlo nagle jakies paskudzctwo i to w duzej ilosci ,leukocyty i bakterie,az dostalam antybiotyki. Masakra :/ Ty masz dobrze bo wiesz ,ze u Ciebie podadza antybiotyk przy porodzie ,u mnie nawet nie robia tego badania na paciorkowca. Robilam ten posiew na paciorkowca (w Polsce) w 26 tc i nic nie wyszlo ,ale teraz przez te cholerstwa moze tez sie pojawil. Wiem sama sobie wkrecam ,ale boje sie o malenstwo bo juz za 2 tyg. mam termin porodu, nie chce go zarazic jakims paskudztwem. Dlatego dbajcie o siebie dziewczyny szczegolnie na koncowce ,najlepiej zakwaszac organizm woda z cytryna ,pic kefiry itp. Wczoraj robilam ten domowy test na infekcje drog moczowych i niestety potwierdzilo sie to co w gabinecie czyli duza ilosc leukocytow i bakterie ,dzis zaczelam kuracje antybiotykowa ,mam nadzieje ,ze uda sie wyleczyc to przed porodem
__________________
Szymon 09.07.2010 31tc
|
|
|
|
#3357 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Toruń
Wiadomości: 4 159
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
zabka
no wlasnie, nic juz nie poradzimy Siala tez bym mu powiedziala ale boje sie ze moge tam jeszcze trafic
__________________
Nasz synek Antoś |
|
|
|
#3358 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 5 991
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
Ania dzieki za opis porodu! Na szczescie masz juz wszystko za soba i masz Michasia!!!! Mam nadzieje, ze szybciutko wrocisz do siebie
Ja zbalamucilam tz i co... i nic mala sie jedynie ruchliwsza stala, najwazniejsze, ze przelamal lek przed tym i teraz bedziemy dalej probowac az do poniedzialku. Moze zbyt duzo tego nie bedzie, ale nie bede mogla powiedziec, ze nie sprobowalam wszystkiego by uniknac lezenia na patologii
|
|
|
|
#3359 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 1 802
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
ania opis porodu super! byłaś naprawdę dzielna!!
a mi się chyba popsuła matryca w laptopie !!! jak to mój TŻ powiedział jak nie urok to sraczka... ciekawe ile wezmą za naprawę. ech... |
|
|
|
#3360 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Wychodzą maluszki, my gubimy brzuszki- Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2010 cz. VIII
Aniu Michałek jest śliczny,gratuluje Wam jeszcze raz synusia.Dla ciebie gratulacje za to, że byłaś taka dzielna i że tak szybko uwinęłaś się z porodem
a także gratuluję męża , który tak cie wspierał .itakasia mam nadzieję że z tymi bakteriami nie wyniknie nic poważniejszego i że wystarczy antybiotyk przy porodzie
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 10:08.





, ale ja tu nie widze powodu do rozpaczy toz nic zlego sie nie dzieje. Mi podali antybiotyki na paciorkowca, ale sama widzisz kazdy lekarz ma inna teorie na ten temat i tak dzidzi podadza antybiotyk po porodzie nie ma prawa sie stac cos zlego!!!


. pojechalam do szpitala w toruniu zapytac jak jest z tym u nich przy porodzie(choc i tak chce rodzic w bydgoszczy) i potraktowano mnie jak to zwykle w naszym szpitalu. rozmowa byla taka
Nie któzy lekarze chyba powinni zmienić zawód. Z tego co pamiętam pierwsze słowa z przysięgi lekarskiej to: Po pierwsze nie szkodzić".
no i tak parlam i parlam a oni caly czas ze mocniej, tyle ze mocniej to ja już nie mogłam L nie chcieli nacinac ale nie było wyjscia bo nie mogłam malego wypchac
co za uczucie. I pomyśleć ze jeszcze chwile wczesniej chciałam żeby mnie dobili. Malutki poszedł z tata do mycia a ja rodzilam łożysko. Dziwne uczucie, raczej to ze mnie wyciągnęła. No i zapytalam czy bylam nacieta. Powiedzieli ze tak i to mocno L szyla mnie chyba z 20 minut. Znow mialam znieczulenie wiec czulam tylko to dziwne przeciaganie nitki… brr..




w przyszly piatek bede u mamy wiec w weekend z wami posiedze. trzymajcie sie kochane i bierzcie przyklad z Ani



Gratuluję wytrwałości... ja się boję teraz jeszcze bardziej ale cóż.. nic mnie nie ominie i trzeba dać radę.

