|
|
#2521 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 126
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
Laski.... Ja jutro wstaję o 5... żeby o 8.30 byc na zajęciach... Jakiś nawiedzony układał plan i mam zajęcia non stop do 18.30... W domu będęo 21...
Już mi się nie chce... I to nie chce mi się bardzo bardzo... Tak se wpadłam... Ponarzekac. Jeszcze mój kupiec mnie wystawił, ale to naprawdę świństwo. Dałam miesiac temu ogłoszenie o sprzedaży książek i skryptów. Całosc bagatela warta ok 220zł, ale sprzedawałam za 150. Znalazł sie kupiec szybko, dogadana cena i zawartośc tego co sprzedaję, no i jako, że oboje troche do katowic mamy dogadalismy się, że się wymienimy juz w październiku. Ja piszę w weekend, żeby się dogadac... a tu cisza. Na gg dostępny, opisy się zmieniają do mnie ani słowa. Na esa też nic. Ewidentnie po prostu mnie ten ktoś wystawił. Wnerwiłam się masakrycznie. Przez te 3 tygodnie chyba z 20 pytan o ofertę miałam, ale honorowa ja, że umówiłam się już i nieaktualna:/ a teraz musztarda po obiedzie wszyscy ksiażki już nabyli. Szlag mnie trafia
__________________
Jeżeli całujemy się do bólu - jest to słodycz, a gdy dusimy się w krótkim, gwałtownym pocałunku - ta sekundowa śmierć jest piękna ! ♥ |
|
|
|
#2522 |
|
BAN stały
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
juz sie przedstawiam
![]() jestem Dorotka ma 23lata mam TZ od 3 lat jestem zareczona od 1 lipca 2010 pozdrawiam |
|
|
|
#2523 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 9 807
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
Chrupcia a co studiujesz i skąd jesteś?
![]()
__________________
Miłość nie zna granic ...
![]() |
|
|
|
#2524 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: NS/Kraków
Wiadomości: 9 637
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
dobry wieczór zazdrośnice!!
![]() cześć chrupcia! opowiedz jak się zaręczyliście ![]() ![]()
|
|
|
|
#2525 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: z komputra!
Wiadomości: 20 226
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
Nooo, chrupcia, opowiadaj o zaręczynach
|
|
|
|
#2526 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: *miasto know-how
Wiadomości: 21 046
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
Cytat:
|
|
|
|
|
#2527 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 9 807
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
Frezyjko cześć
__________________
Miłość nie zna granic ...
![]() |
|
|
|
#2528 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 11 519
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
Kurcze, chciałam złożyć zamówienie na Oriflame, wybrałam co chciałam, klikam zamówienie i co? I przerwa techniczna
|
|
|
|
#2529 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: NS/Kraków
Wiadomości: 9 637
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
![]() Cytat:
![]() strasznie mnie rozłożyło.... katar mam po pas i gardło boli :/ do tego gorączka i jest wypas!!!! |
|
|
|
|
#2530 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 9 653
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
Cytat:
To nie zostaniecie do nd.? ![]() osz rety, ślicznie Bisiuniu My już w domku i z rana znowu do tyry, także mówię dobranoc i przytulam się do męża
|
|
|
|
|
#2531 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 11 519
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
No wiem, wiem. Ale to miał być mój pierwszy raz i jak to za pierwszym razem bywa to się zestresowałam
|
|
|
|
#2532 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
dobranoc dziewczynki
__________________
...świat obrazów nie zna śmierci ani życia,
gdy nie materia tylko myśl jest ciałem... |
|
|
|
#2533 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: z komputra!
Wiadomości: 20 226
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
Wymiękam... napisałam 7 stron, a końca nie widać... chyba to jutro wyślę takie "nijakie". Wyjdzie mi w sumie z 9-10 stron, więc nie jest najgorzej, bo cały rozdział będzie miał 19.
no ale miałam opisać metody badawcze, tylko że nie dam rady raczej... napiszę jej, że umieszczę to w części badawczej. dziewczyny, a myślicie, że powinnam ją spytać, co mam zrobić, jeśli nie dostanę wpisu, bo nie zdąży mi sprawdzić? niby ona jest dziekanem ds. studenckich, ale może nie powinnam tak jej truć? bo chyba mi warunek zostanie Paollino, szkoda a czemu? Brit, niestety, na 99% będę pracować w niedzielę, więc ja na pewno nie zostanę na noc
|
|
|
|
#2534 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 11 519
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
Złożyłam zamówienie i przebrnęłam przez bandyckie opłaty detaliczne - od czegoś trzeba zacząć
jak mi Oriflame przyśle nowy katalog to może spróbuję coś komuś opchnąć, chociaż na cuda nie liczę ![]() A jak pojechaliśmy do naszego lokalu weselnego to akurat poprawiny trwały. Mama potwierdziła to co mówiłam - że lokal na żywo prezentuje się jeszcze lepiej niż na zdjęciach. A ta część hotelowa to kosmos - korytarz jak w jakimś Grand Hotelu co najmniej No to w tym tygodniu łowy na DJa ( ) a później trzeba rozesłać zaproszenia zaczynam się z tym całym bajzlem ślubnym czuć jakoś nierealnie i matriksowo A za tydzień obrączki do odbioru W ogóle to się nie pochwaliłam, że u TŻ w mieszkanku mamy nowe lustrzane drzwi do szafy w korytarzu i w końcu drzwi zasuwane do sypialni P. zamówił też u kumpla stół do kuchni, taki oparty na ścianie. Nie obyło się bez głupich komentarzy - ponoć noga pod stołem miała być jedna dla podparcia a dadzą dwie - ponoć, żeby można było kogoś sadzać na blacie stwierdziłam, że aż taka ciężka nie jestem ![]() ---------- Dopisano o 00:40 ---------- Poprzedni post napisano Wczoraj o 23:49 ---------- Dobranoc
|
|
|
|
#2535 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 126
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
Paollino- wiesz, zaintrygowana Twoją sytuacją z Tż trochę się Tobą zainteresowałam... I nie gniewaj się, ale nie wiem co robisz na wątku: zazdroszczę zaręczonym, NAWET z przymrużeniem oka.
Nie gniewaj się, bo ogólnie mam Cię za sympatyczną dziewczynę, ale masz dopiero 22 lata, z swoim chłopakiem jesteś niecałe pół roku... Po pół roku to we mnie dopiero kiełkowała myśl, że to chyba to, a jakby mi się facet oświadczył to bym uciekła ![]() Widzisz, zaczęło się od tego, że zdziwiłam się, że w miarę ustabilizowanym związku, gdzie temat przyszłości jakoś jest na tapecie w ogóle pojawiają się takie sytuacje jak ostatnia, bo wydawało mi się to charakterystyczne do początków związków, które od początku mają problemu... Naprawdę zaskoczyła mnie Twoja postawa. Wydawałaś się mi rozsądną dziewczyną, która ma ciężką sytuację, życie ją zahartowało, patrzy rozsądnie na świat... A Ty po niecałym pół roku związku, będąc młodziutką dziewczyną, w związku, w którym pojawiają się dosyc często malutkie kryzysy piszesz: chcę zaręczyn i pierścionka... Wiesz, Twój facet najpewniej nawet jeszcze nie myśli w tych kategoriach. Wątpię by nawet miał ugruntowaną pewnośc, że jesteś tą kobietą na całe życie. Bo to się rodzi z czasem po prostu. Buduj związek, ciesz się byciem razem, pozwól wam się poznawac, odkrywac, umacniac uczucie i wszystko przyjdzie w swoim czasie.
__________________
Jeżeli całujemy się do bólu - jest to słodycz, a gdy dusimy się w krótkim, gwałtownym pocałunku - ta sekundowa śmierć jest piękna ! ♥ |
|
|
|
#2536 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 19 128
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
Heeej
w sumie mam ochotę od razu Wam opowiedzieć, jakie niesamowite, abstrakcyjne, nierealne rzeczy się działy na koncercie, ale na razie jednak zrobię Wam smaczka zdjęciami ![]() No, ewentualnie, jak nie usnę przez najbliższą godzinę, co jest możliwe, to wtedy Wam opowiem
__________________
Yamaha WR125X » Suzuki SV650S » Yamaha R6
|
|
|
|
#2537 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 18 314
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
Justi co ja widzę??? Opowiadaj!!!
|
|
|
|
#2538 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
Cytat:
![]() Cytat:
![]() Dziękuje Brytnyj )buu i znowu poniedziałek :ziew am: jak doszłam do pracy to dopiero słoneczko wstawało - ja chce spać!
__________________
RAZEM ![]() "Właściwie już samo życie jest podróżą w czasie. To tylko kwestia szybkości..." |
||
|
|
|
#2539 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: śląskie
Wiadomości: 13 452
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 08:08 ---------- Poprzedni post napisano o 08:07 ---------- Osz Prześlicznie wyglądaliście oboje... I jak tu nie zazdrościć szczęściaro?
__________________
"Najfajniej jest, gdy stoisz przed lustrem susząc włosy i szczerzysz zęby w uśmiechu na wspomnienie o wczorajszym wieczorze." |
|
|
|
|
#2540 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 7 563
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
Dzień dobry
![]() :ziewamJestem padnięta po tym weekendzie na uczelni i po cąłym tamtym tygodniu... Masakra... Ledwo na oczy widzę... Lecę nadrabiać, a że pewnie zajmie mi to cały dzień, jak nie więcej, to chciałam sie tylko przywitać
__________________
I tak płynie czas... I dzień do dnia niepodobny... |
|
|
|
#2541 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
Cytat:
pozwalam zazdrościć każda z Was się doczeka tego dnia i będziecie również bardzo szczęśliwe
__________________
RAZEM ![]() "Właściwie już samo życie jest podróżą w czasie. To tylko kwestia szybkości..." |
|
|
|
|
#2542 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 15 290
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
Dziś nadrobię, obiecuję
![]() Na razie wpadłam się pochwalić że wczoraj kupiłam sobie zimowy płaszczyk w Reserved
|
|
|
|
#2543 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 994
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
Dzień dobry!Jakaś się czuję mało wypoczęta po weekendzie. Niby nic nie robiłam a jednak cały czas coś, a plan miał być ksiązka i ja ![]() Justyna, nie wyżywaj się, mini relacja, chociaż A wogóle dzieczę, jaka ty zgrabna jesteś![]() Osz, Britni, czy ja moge jakieś mini zdjęcie na priva dostać , też chcę się podniecać jak piękne jesteście. Albo chociaż mini opisik, żebym wyobraxnie mogła uruchomić![]() Naj, dostaniesz wpis, a jak nie to truj ile wlezie ![]() A i jeszcze witam chrupcię ![]() Jeśli o czymś zapomniałam, to przepraszam |
|
|
|
#2544 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: z komputra!
Wiadomości: 20 226
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
Cytat:
nie no, zeżarła mnie zazdrość. bo mnie nie było stać na bilety, a nie wygrałam (choć brałam udział chyba we wszystkich konkursach rozdających bilety ).opowiadajże! Dzień dobry ![]() dziś dokończę i dopięknię pracę, a do pani prof. napiszę coś mniej więcej takiego: "Szanowna Pani Profesor, przesyłam pierwszy rozdział pracy magisterskiej. Nie zawarłam w nim metod badania JOS, gdyż o tym chciałabym napisać w części badawczej, którą właśnie tworzę. Ze względu na późny termin wysłania przeze mnie tego rozdziału jest zapewne niemożliwym, bym otrzymała wpis z seminarium przed końcem przedłużenia sesji egzaminacyjnej. W związku z tym chciałam spytać Panią Profesor, jak wygląda dalsza procedura - czy powinnam wystąpić o warunek, czy można ponownie przedłużyć sesję? Z wyrazami szacunku" Co wy na to? ![]() PS lecę do pracy. Edytowane przez najfajniejsza Czas edycji: 2010-10-11 o 09:19 |
|
|
|
|
#2545 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 9 807
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
Cześć
![]() Cytat:
![]() Cytat:
co Ty tam robiłaś?????![]() ![]() Cytat:
__________________
Miłość nie zna granic ...
![]() |
|||
|
|
|
#2546 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 18 314
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
Nie chce mi się pracować. Już wolałabym przeziębiona leżeć w domu...
|
|
|
|
#2547 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 11 519
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
Bry!
![]() Uff... czyli z moim rozpoznawaniem kwiatów jeszcze nie jest tak tragicznie ![]() Goździki są śliczne ![]() NO WŁAŚNIE ?!
|
|
|
|
#2548 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 13 962
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
hejka. Witam po weekendzie. był męczący, z przygodami ale udany. Buziaki dla wszystkich
nie nadrabiam bo nie mam czasu, tyle roboty na mnie czeka.
|
|
|
|
#2549 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 19 128
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
Dzień doooobry
ale piękny dzień, ach!Niach niach ![]() Stefannia, dziękuję ![]() Najeczko, fakt, bilety kosztowały, ale były wartę swojej ceny i wiedząc, że koncert będzie jaki był, zapłaciłabym za nie i 3 razy więcej, choćbym nie miała w czym w zimie chodzić ;-) Wprawdzie nie zasnęłam w ciągu godziny, ale musiałam Was potrzymać w niepewności :P Może od początku wszystko, po kolei ![]() Przyjechaliśmy na 17:30, od 18:00 mieli wpuszczać, tak było na biletach... A na drzwiach już inaczej, że wpuszczają od 18:30, koncert jest o 19:30. Ludzie się zdenerwowali, część się chwilowo porozchodziła. Myśmy poszli do parku za Domem Muzyki i Tańca. 5 minut później w miejsce, którym chwilę wcześniej przechodziliśmy podjechał Botti myślałam, że padnę, byłam na siebie zła, że za szybko chodzę :P bo przecież, jakbym szła wolniej, to bym się załapała, żeby go zobaczyć tak normalnie, z bliska, nie spod sceny ;-) serio, byłam wściekła, pomyślcie, Wasz naaaaajwiększy idol przechodzi kilkanaście, kilkadziesiąt metrów od Was, a mógł wręcz na Was wpaść ;-) No nic tam, posiedzieliśmy, potem poszliśmy przed wejście. J. poszedł do samochodu na chwilę, ja czekałam, ludzie byli mega źli, bo drzwi zamknięte, na zewnątrz zimno. Rypali gościa z ochrony, on się tłumaczył, oni dalej. Miałam obawy, że to się zemści podczas koncertu, ale szybko się rozwiały wpuszczono nas, po 30 minutach w kolejce do toalety :P usiedliśmy w upragnionym 1. rzędzie myślałam, że zniosę jajo, a jak zobaczyłam Marka Whitfielda, to na chwilę straciłam kontakt z rzeczywistością o 19:30 wyszli na scenę, zaczęli grać, szał! Whitfield cały czas stał przed nami, dosłownie metr od nas, jakbym wyciągnęła rękę, to mogłabym mu sznurówki porozwiązywać i uśmiechał się, coś mówił ze sceny, bomba! Billy Kilson na perkusji też szalał, ale o tym za chwilę ;-) A Botti... cudowny, wspaniały, idealny ;-) miał świetny kontakt z publicznością. Po pierwszym kawałku przywitał się, powiedział, że uwielbia Polskę i w wywiadach zawsze mówi i tylko na koncertach w naszym kraju mówi, że kocha koncertować w Polsce, że publiczność jest boska, cudowna, żywiołowa, że są u nas już 7. raz w ciągu ostatnich 6 lat i niech to będzie najlepszym świadectwem. Publika nie była mu dłużna, było głośno, był piski, był dialog (!), były żarty. Np. dmuchał w trąbkę długo, przestał, żeby nabrać powietrze, a gościu za nami tak głośno zademonstrował wdychanie cała sala w brecht łącznie z całym zespołem, bo akustyka wyśmienita i było to słychać aż na balkonie była Caroline Campbell, która grała na skrzypcach, była Lisa Fisher, która śpiewała u Rolling Stonesów i zgarnęła nagrodę Grammy (genialna babka, btw). Na kontrabasie i pianinie byli nowi panowie, na keyboardzie jeszcze grał facet ;-) przed jednym kawałkiem Chris powiedział, że cieszy się, że w PL są bardzo młodzi fani jazzu, więc chciałby zadedykować kolejny utwór dziewczynce z 2. rzędu. I... zeszli z Lisą do ludzi! Stali na dole, przed rzędami, on grał, ona śpiewała, przeszli kawałek od bocznego do środkowego sektora, do nas, niestety, nie dotarli ;-) czuliśmy się pominięci, ale kolejne wydarzenia wynagrodziły mi to z nawiązką. Otóż... w którymś momencie Chris podszedł do naszego rzędu i zapytał, czy ktoś z 1. rzędu mówi płynnie po angielsku. Cisza... "don't be shy" ;-) no to się zgłosiłam, myślę, raz kozie śmierć, a potem bym sobie nie wybaczyła. No i zaprosił mnie na scenę!!!!!!!!!! Uścisnął mi rękę, zapytał, jak mam na imię, powiedział, że chciałby, żebym przetłumaczyła coś ludziom. Za nim na scenie stała Caroline, więc mówi do mnie: "meet Caroline", no to ja jej pomachałam i mówię: "hello!" (stała kawałeczek ode mnie), a ona się tak uroczooo uśmiechnęła i mi odmachała nie było to do mikrofonu, więc jak sobie pomachałyśmy, to wszyscy ludzie śmiech ;-) no i tak, podszedł do mikrofonu, mówi, wszyscy oczywiście rozumieją ;-) no ale twardo mnie prosi, żebym przetłumaczyła. No więc tłumaczę, on mówi dalej, z wrażenia zapomniałam, co mówił na początku, więc tylko podsumowałam ;-) mówi dalej, gromki śmiech na sali, więc podchodzę do mikrofonu: "Muszę tłumaczyć?", wszyscy śmiech :P dociągnęliśmy do końca, tłumaczyłam za nim, ja, polonistka, walnęłam błąd językowy (mikrofonA x 300 ;-) później jeszcze zespół dał mega czadu, przez chwilę było jak na mocno rockowym koncercie Whitfield rzucił krzesłem (byłam mu niezmiernie wdzięczna, bo mi zasłaniało perkusistę Kilsona, którego uwielbiam ), Kilson naparzał w talerze aż złamał 2 pałeczki rzucił nimi na scenę, Botti wziął jedną i dał dziewczynce w 2. rzędzie grali dalej, potem nagle Kilson wstał, podszedł w naszą stronę i rzucił mi pałeczkę więc przywiozłam do domu również kawałek drewna :P na którymś z kolei bisie Chris pomyślał chwilę, powiedział, że ma nadzieję, że nie narobi sobie u organizatorów kłopotu i zawołał ludzi pod samą scenę. Staliśmy bliziutko, oni wszyscy grali, niesamowite. Po koncercie można było pójść po autograf, niestety, panowie z ochrony zrobili z tego kolejkę po mięso, zero przyjemności, od razu "następny", ble. Niemniej zapytałam, czy można sobie zrobić z nim zdjęcie, uśmiechnął się, powiedział "in five minutes", więc przeszliśmy na bok. Akurat Whitfield stał i popijał Carlsberga (swój chłop! :P), więc podeszliśmy do niego, poprosiłam o autograf, a laska za nim stoi i mu mówi: "This is our translator!" (nie było go na scenie, jak ja byłam), a on mina taka: i od razu uśmiech i mi mówi, że jestem biedactwo, że było super i w ogóle się zaczął nade mną rozpływać, więc poczułam się mile połechtana zrobił sobie ze mną zdjęcie, oczywiście nie załapałam się na piękny uśmiech jak każdy, tylko na wielkiego lola z otwartą buzią :P wyściskał mnie, wycałował ;-) potem Chris po rozdaniu autografów pstrykał sobie jeszcze fotki z fanami (niedużo ludzi zostało, nie spodziewali się). Podeszłam do niego, a on: "Oooo, Jusztina, hello! You were great, thank you so much!" ![]() The end ![]() Fotki wrzucę dzisiaj na FB i prześlę coś na pocztę
__________________
Yamaha WR125X » Suzuki SV650S » Yamaha R6
|
|
|
|
#2550 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 13 962
|
Dot.: I zawsze jest Happy End! - Zazdrośnice odsłona XXIV:)
Justynko gratuluję tak udanego koncertu. To musiało być wspaniałe przeżycie. Fajnie się czytało tę relację.
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Jeszcze przed ślubem
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:27.









13.03.2008




o 13.28 będziemy na miejscu
). W Kato o 22.50.


a czemu?
No to w tym tygodniu łowy na DJa (
:ziew am: jak doszłam do pracy to dopiero słoneczko wstawało - ja chce spać!

o 19:30 wyszli na scenę, zaczęli grać, szał! Whitfield cały czas stał przed nami, dosłownie metr od nas, jakbym wyciągnęła rękę, to mogłabym mu sznurówki porozwiązywać
cudowny, wspaniały, idealny ;-) miał świetny kontakt z publicznością. Po pierwszym kawałku przywitał się, powiedział, że uwielbia Polskę i w wywiadach zawsze mówi i tylko na koncertach w naszym kraju mówi, że kocha koncertować w Polsce, że publiczność jest boska, cudowna, żywiołowa, że są u nas już 7. raz w ciągu ostatnich 6 lat i niech to będzie najlepszym świadectwem. Publika nie była mu dłużna, było głośno, był piski, był dialog (!), były żarty. Np. dmuchał w trąbkę długo, przestał, żeby nabrać powietrze, a gościu za nami tak głośno zademonstrował wdychanie
była Caroline Campbell, która grała na skrzypcach, była Lisa Fisher, która śpiewała u Rolling Stonesów i zgarnęła nagrodę Grammy (genialna babka, btw). Na kontrabasie i pianinie byli nowi panowie, na keyboardzie jeszcze grał facet ;-) przed jednym kawałkiem Chris powiedział, że cieszy się, że w PL są bardzo młodzi fani jazzu, więc chciałby zadedykować kolejny utwór dziewczynce z 2. rzędu. I... zeszli z Lisą do ludzi! Stali na dole, przed rzędami, on grał, ona śpiewała, przeszli kawałek od bocznego do środkowego sektora, do nas, niestety, nie dotarli ;-) czuliśmy się pominięci, ale kolejne wydarzenia wynagrodziły mi to z nawiązką. Otóż... w którymś momencie Chris podszedł do naszego rzędu i zapytał, czy ktoś z 1. rzędu mówi płynnie po angielsku. Cisza... "don't be shy" ;-) no to się zgłosiłam, myślę, raz kozie śmierć, a potem bym sobie nie wybaczyła. No i zaprosił mnie na scenę!!!!!!!!!! Uścisnął mi rękę, zapytał, jak mam na imię, powiedział, że chciałby, żebym przetłumaczyła coś ludziom. Za nim na scenie stała Caroline, więc mówi do mnie: "meet Caroline", no to ja jej pomachałam i mówię: "hello!" (stała kawałeczek ode mnie), a ona się tak uroczooo uśmiechnęła i mi odmachała 
