|
|||||||
| Notka |
|
| Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#1 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: :) wschód
Wiadomości: 113
|
na temat 'narkotykow'
Nie, nie mowie o ciezkich narkotykach, heroina, amfetamina, ale np. o substancjach, ktore mozna LEGALNIE nabyc w aptece np. kodeina i sie tym nacpac.
Od razu mowie, ze problem dotyczy osoby bardzo mi bliskiej, mojego chlopaka, nie mowie, ze on ma z tym problem, utrzymuje, ze raz na jakis czas mozna sprobowac, ja tego nie toleruje, on o tym wie. W zwiazku z tym, ze w moim bardzo bliskim otoczeniu mamy przypadek staczania sie czlowieka, ktory na poczatku, tez utrzymywal, ze on wie co i jak, w jakich ilosciach, a teraz jest wrakiem czlowieka. Sam sie doprowadzil do takiego stanu. Moj probowal trawy, lsa, lsd, hm, z tego co wiem to tyle, ale strasznie go to... nie wiem... 'fascynuje' i nic by nie bylo w tym zlego, ze sprobowal, ze efekt jest taki, ze czlowieka odrzuca zazwyczaj, ale wlasnie ta fascynacja jest przerazajaca. Bo on nie fascynuje sie efektem, masami, fazami itd, tylko SAMYMI SUBSTANCJAMI i tym jak wplywaja na ludzi, nie koniecznie na niego. Powiecie, daj sobie spokoj, poki nie jest za pozno. Ale nie, on twierdzi, ze nie ma mu co pomagac, ale kiedys stwierdzil, ze to jest jedyny sposob na oderwanie sie od rzeczywistosci (problemy w domu, niezaspokojone wymagania rodzicow, czasami problemy z dziewczynami, no i teraz jakies tam klotnie ze mna), generalnie typ glebokiego 'przezywacza'. Nie wiem, nie wiem, dziewczyna tamtego chlopaka, wlasciwie juz byla, mowila, zebym poki czas mowila mojemu, zeby nie bral, ale co ja moge, nie zakaze mu, tymbardziej,z e on NIE BIERZE codziennie, NIE BIERZE w duzych ilosciach, wie co i jak. Moj wie, jaka byla sytuacja tam, kiedys powiedzial, ze jak chce to moge z ta dziewczyna pogadac na ten temat i zebym nie panikowala, bo on nie jest taki jak tamten. No dobrze, ja wiem, ale pewnosci nie mam i troche sie martwie. Teraz tak, wymyslilam maly 'podstepny' plan rozmowy, bo chcialabym poruszyc temat, a nie stawiac go przed sytuacja typu PIXY albo JA, bo on nie jest w nalogu, ale wlasnie, zeby moze uswiadomil sobie, ze nie warto tracic czyjegos zaufania. Nie wiem, teraz nie czuje sie najlepiej, matura przed nami, chce sie jak najszybciej wyniesc z domu, w sumie zerwal w dosc nieprzyjemny sposob z jednym kumplem i nie powiem, ze ma tylko mnie, ale tak to teraz wyglada, ze jak nie ze mna to z takim kumplem (chociaz dosc rzadko- raz na... 1,5mca, miesiac), co to szkole ma w nosie, bardzo ciezkie zycie itd itd. wiec laczy sie z nim w cierpieniu i fascynacji pixami (-.-'' a mi nie dane bylo go poznac, bo ponoc jest taki, ze sie na pewno nie polubimy, znam z widzenia ze szkoly, starszy moze ze 2 lata, wywalili go zreszta jak ja liceum zaczynalam) Macie jakis pomysl na ewentualna pomoc? Hm? Wiem, ze problem jest niesprecyzowany, ale wiekszosc tutaj kobiet jest starsza i jakos inaczej, racjonalnie potrafi spojrzec, ja wielu rzeczy moze nie wiem no i kieruje sie tym, czym moze nie powinnam tutaj. Edytowane przez azjainlove Czas edycji: 2010-11-15 o 23:55 |
|
|
|
#2 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: R.
Wiadomości: 5 178
|
Dot.: na temat 'narkotykow'
dla mnie sprawa jest oczywista- siadam z nim, odbywam szczera rozmowe, podaje wszelkie argumenty za tym aby nic nie bral, mowie wprost, ze boje sie mu zaufac a zwiazek musi opierac sie na 100% zaufaniu, mowie, ze mi to przeszkadza, nie toleruje tego i chcialabym aby sie zmienil i zakonczyl to
![]() Jezeli mu bedzie zalezec zrobi to dla Ciebie... jezeli nie zrezygnuje ? sprawa jest chyba jasna |
|
|
|
#3 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: :) wschód
Wiadomości: 113
|
Dot.: na temat 'narkotykow'
tylko jest jedna sprawa, ja np. dopoki nie sprobowalam trawy balam sie tego jak ognia. spodobalo mi sie, on o tym wie, ale jak kazda inna uzywke traktuje to jak 'od swieta' moge, ale poza tym nie, bo nie mam czasu, ale wlasnie teraz jak smialam sie z Bednarka (mam talent), ze taki zjarany i ze smieszny(moje osobiste wrazenie), to moj mi wypomnial, jak to ja bylam przeciwko trawie, a spodobalo mi sie. dla niego to moze byc sprzeczny sygnal, hmm, ostatnio duzo sie 'psztykalismy' o jakies bzdury, o co generalnie nie warto bylo, ale tak wlasnie te klotnie mnie doprowadzily do powrotu do tamtego tematu, no i ze wzgledu na okolicznosci, ktore wczesniej opisalam. a teraz w kropce jestem.
Edytowane przez azjainlove Czas edycji: 2010-11-15 o 23:53 |
|
|
|
#4 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: R.
Wiadomości: 5 178
|
Dot.: na temat 'narkotykow'
jak sama piszesz "sprzeczny" sygnal
moj Tz zanim go poznalam tez mial rozne przygody.. ale powiedzialam mu jasno i wyraznie... jestes ze mna trzymasz sie z dala od takich rzeczy, ja tego nie toleruje i nie bede tolerowac, powtarzalam to setki razy... i byl spokoj z tym, trzeba bylo jasno i stanowczo powiedziec co i jak ![]() jezeli nawet chce sobie co tydzien zapalic trawke... spoko, pal ile chcesz ale juz z inna dziewczyna obok... mi takie rzeczy do szczescia nie sa potrzebne wiec i nie chce zeby mojemu partnerowi byly musisz porozmawiac z nim powaznie innej opcji nie ma |
|
|
|
#5 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: :) wschód
Wiadomości: 113
|
Dot.: na temat 'narkotykow'
dobrze dobrze, ale jestesmy w jednej klasie, to tak ciezko bedzie powiedziec mu 'wynocha' do innej tymbardziej,ze my tak razem od 8miesiecy...
a co gorsza, do pewnego momentu mi ne mowil, wiec wole o takich rzeczach wiedziec niz nie wiedziec jak to bywalo, nie moglam postawic takiego ultimatum, BO NIE ZDAWALAM SOBIE SPRAWY dopoki mi nie wyznal wszystkiego. bo nam sie bardzo dobrze razem egzystowalo... no wlasnie... w sumie nadal, nie robi mi nic zlego, tu bardziej chodzi o to, co nawet jesli powiem to wynocha... hmm, ciezko powiedziec, komus, do kogo sie cos czuje tak o, tymbardziej, ze sie wczesniej tyle razy walczylo... problem jest, ale go nie ma, jest, ale nie rozgrzebany... Edytowane przez azjainlove Czas edycji: 2010-11-16 o 00:03 |
|
|
|
#6 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: R.
Wiadomości: 5 178
|
Dot.: na temat 'narkotykow'
a co z tego, ze z jednej klasy ?
ja jestem z chlopakiem prawie 4.5 roku... i jezeli by mnie zawiodl, zaczal na nowo palic.. pozegnalabym sie z nim, bo po co meczyc sie z tym ? zadreczac ? nie wiadomo czy mnie nie oklamie, nie oszuka mowiac, ze juz nie bedzie ? Jezeli jestem z kims w zwiazku, wymagam od drugiej osoby poszanowania mnie, mojego zdania na dany temat... jezeli dla mnie cos jest zle, cos mi sie nie podoba, partner powinien to zmienic dla dobra siebie, mnie - nas wiec rozmowa rozmowa i jeszcze raz rozmowa az mu do glowy wbijesz to :P Edytowane przez Asiaa90 Czas edycji: 2010-11-16 o 00:05 |
|
|
|
#7 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 6 736
|
Dot.: na temat 'narkotykow'
Wiesz co, żałosne jest takie tłumaczenie się "okolicznościami".
Tłumy ludzi na świecie mają dużo gorsze problemy niż twój chłopak, a jakoś nie sięgają po narkotyki. To jest wyraz słabości - chłopakowi nie chce się z nia walczyć, wiec ucieka się do łatwiejszych środków, które na dłuższą metę i tak mu nie pomogą, ale on tego nie widzi. Wiesz, co mnie zdumiało w twoim opisie? OGROMNE podobieństwo twojego chłopaka do tego, który się stoczył. Sama napisałaś,że tamten też mówił, że wie co i jak. A jednak się stoczył. To co, nagle przestał wiedzieć...? Takie "nie martw się, ja nie mam problemu, wiem, co i jak" jest najgorsze. Mnie się zapala czerwona lampka w głowie i dziwię się, że tobie nie. Co zrobić? Cóż, chłopak młody jest i głupi. Zabronić mu nie możesz, pogadać możesz, ale z tego co widać rozsądne argumenty do niego nie trafią, bo na wszystko będzie miał wytłumaczenie "Ale ja nie jestem taki jak on, ja wiem, co i jak, kontroluję to". Steve łowca krokodyli też to kontrolował - do czasu aż skończył w czyichś szczękach. Możesz wybrać - czy być z nieodpowiedzialnym młokosem,który igra z niebezpiecznymi rzeczami i nie zdaje sobie sprawy, jak wiele może sobie biedy napytać, czy znaleźc kogoś odpowiedniejszego. Znając życie wybierzesz to pierwsze. Obyś nie musiała przeżywać tego, co ta dziewczyna, której chłopak stoczył się na samo dno. A jesteś na najlepszej drodze do tego. ---------- Dopisano o 00:07 ---------- Poprzedni post napisano o 00:05 ---------- Cytat:
8 miesiecy to niedługo, a jedna klasa w niczym nie przeszkadza. Jakby ludzie nie rozstawali się tylko dlatego,ze są z jednej klasy to ja bym dalej była z moim "chłopakiem" z podstawówki
__________________
"Nikt prawie nie wie, dokąd go zaprowadzi droga, póki nie stanie u celu."
|
|
|
|
|
#8 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: :) wschód
Wiadomości: 113
|
Dot.: na temat 'narkotykow'
no ok, troche nie rozumiem, co tu jest zalosnego.
ale nic, przespie sie z tym i mysle, ze z nim o tym pogadam i czuje, ze albo cos sie zmieni albo naprawde pa. tylko, ze sie moze niezle zdziwic, SKAD NAGLE taka zmiana. wlasnie najgorsze to, ze on jest odpowiedzialny, za bardzo wiele rzeczy, tylko no nie wiem- niektorzy dla poprawienia nastroju pija, on popala, ok, tylko wlasnie te wyskoki sa niepokojace. ale zobacze jeszcze. licze na jakies jeszcze wypowiedzi... i blagam nie tak ostrym tonem, nie musicie mnie az tak dosadnie uswiadamiac, ja wiem, widze, co sie kroi, pytam co byscie zrobily po prostu ![]() oj co do tego oszustwa, nie do konca takie oszustwo, ale niech juz bedzie, nie bede sie poprawiac, nie bede tez pisac wszystkich szczegolow, po krotce sytuacja... a taki przyklad, jest sobie alkoholik, spotyka kobiete, zalezy mu na niej itd, myslisz, ze sie na samym poczatku przyzna- sluchaj jestem alkoholikiem, przeciez ona mu ucieknie. ale roznica taka ze mi sie wydaje, ze moj nie jest NARKOMANEM, nie potrzebuje tego do zycia, tak samo jak wiekszosc ludzi alkoholu, a od czasu do czasu itd itd, to byl przyklad, nie usprawiedliwiam, ale nie wydaje mi sie, zeby mial problem o tej wlasnie skali. Edytowane przez azjainlove Czas edycji: 2010-11-16 o 00:13 |
|
|
|
#9 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 1 296
|
Dot.: na temat 'narkotykow'
Musisz być zdecydowana i konsekwentna - także względem siebie.
Albo nie masz nic przeciwko trawie, albo masz i stosujesz to względem siebie i jego. I nie ma lekkich narkotyków Wszystkie uzależniają i "uzupełniają" siebie w demolce organizmu.
__________________
1. Anonimowość w internecie to mit. 2. Wszystko wrzucone do internetu zostanie w nim na zawsze. 3. Jeżeli wyśmiewasz czyjś błąd ortograficzny to znaczy, że nie masz argumentów. Rozsądek przede wszystkim.
![]() Pisz poprawnie zamiast szukać wymówek...! ...albo chociaż się staraj - tak jak ja ![]() |
|
|
|
#10 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 1 538
|
Dot.: na temat 'narkotykow'
Cytat:
![]() PALMY PAPIEROSY I PIJMY, ŚMIERĆ NARKOMANOM! ![]() Podoba Ci się palenie trawki- palcie z umiarem. Nie podoba- to nie pal, a z nim porozmawiaj. Nie podobają Ci się inne narkotyki- rozmawiajcie dużo albo go zostaw. LSA, LSD to stosunkowo bezpieczne substancje (no może nie nasze polskie nasiona z lsa, które zjada się z dużą ilością substancji cyjanogennych) więc brane sporadycznie odpowiedzialnie nic mu nie zrobią (chyba, że ma ukrytą schizofrenię i zaburzenia psychiczne). Ważne tylko, by brać je nie w celu "naje***ania się", niezbyt często, w odpowiednich warunkach. Rób co uważasz, ale nie rób jednego: żadne ultimatum "narkotyki albo ja". Nie zmieniaj kogoś za wszelką cenę, jak niektóre genialne wizażanki. |
|
|
|
|
#11 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 564
|
Dot.: na temat 'narkotykow'
A co by się stało jakby postawiła mu ultimatum? Odpowiedź co by wybrał wydaję się oczywista.
|
|
|
|
#12 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 119
|
Dot.: na temat 'narkotykow'
Branie czegokolwiek dla zabawy jest w jakiś sposób dopuszczalne. Tak samo jak upajanie się alkoholem czy innymi używkami. Jednak gdy ktoś robi to by oderwać się od rzeczywistości to znaczy ,że coś mu w niej przeszkadza i potrzebuje jakiejś odskoczni.
Być może jest problem natury psychicznej, który siedzi gdzieś głęboko. |
|
|
|
#13 | ||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: :) wschód
Wiadomości: 113
|
Dot.: na temat 'narkotykow'
Cytat:
troche jak z moim ojcem, matka mu zabrania, a on pali gdzies w ukryciu, i coraz wiecej coraz wiecej, bo w domu nie moze, a to nie jest dobre dla niego. tak mi sie wydaje, ze to bylby najglupszy pomysl, a ja na sile mojego zmieniac nie bede, juz z nim o tym gadalam, tylko wlasnie w zwiazku z tym typem, naprawde, wydaje mi sie, ze na chwile obecna, mojemu nic nie grozi... ---------- Dopisano o 13:25 ---------- Poprzedni post napisano o 13:22 ---------- Cytat:
|
||
|
|
|
#14 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-06
Lokalizacja: CairnLand
Wiadomości: 16 888
|
Dot.: na temat 'narkotykow'
On sam musi chcec przestac a nie robic to dla Ciebie
Zreszta jesli mu zabronisz to jego moze to jeszcze bardziej zaczac pociagac. Lepiej sie zajmij sie wlasna matura
|
|
|
|
#15 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 6 736
|
Dot.: na temat 'narkotykow'
Pani też. Wszystkie narkotyki (jak również używki) mogą uzależnić. Nie muszą, ale mogą. Nie ma narkotyku, który nie uzależnia.
A alkohol też jest narkotykiem, tylko przez pewnego rodzaju tradycję zwyczajową i społeczną akceptację stoi wyżej niż inne narkotyki i ludzie nie rozumieją, że działanie mają właściwie bardzo podobne.
__________________
"Nikt prawie nie wie, dokąd go zaprowadzi droga, póki nie stanie u celu."
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 11:26.










Wszystkie uzależniają i "uzupełniają" siebie w demolce organizmu.




