|
|
#1891 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Nibylandia
Wiadomości: 1 860
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Ala będzie dobrze
Nie trzeba zawsze mieć racji, trzeb być tym "mądrzejszym" Wiadomo, że rację masz Ty A T. Cię kocha bardziej niż Mamusię.. jest tylko postawiony w sytuacji (bez urazy za porównanie ) między młotem, a kowadłem ![]() Kamea, moja kryształowa kula już widzi Twój pierścień ![]() Cytat:
Ale już zgolił dredy A z dredami tak jak z pierścionkiem: jak mówiłam, żeby zgolił to się zapierał A Wy też słodziaki byliście w młodości teraz zresztą też ! Ile to już razem
|
|
|
|
|
#1892 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 3 031
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Cytat:
ja to tak patrzę na te zdjęcia i mam wrażenie, że mój chłopak jest jak Ibisz z roku na rok coraz młodziej wygląda tak mi sie przynajmniej wydaje ![]() ---------- Dopisano o 23:30 ---------- Poprzedni post napisano o 23:28 ---------- Cytat:
takie słodkie nastolatki Twój TŻ w ogóle nie podobny do tego z tych nowszych zdjęć taki słodki mały chłopczyk hehe ![]() ---------- Dopisano o 23:33 ---------- Poprzedni post napisano o 23:30 ---------- Gaja, no kurcze, nie wiem co powiedzieć, chyba tylko tyle, zebyś się nie smutała kurcze, tak jak czytam to co piszesz, to faktycznie tez mi się zaczyna wydawać, że Twojemu TŻ przydałby się solidny kopniak w dupę, żeby się obudził i ogarnął...
__________________
feelin' good Razem: 10.06.2005
![]() Zaręczeni: 31.12.2010 |
||
|
|
|
#1893 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Nibylandia
Wiadomości: 1 860
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Cytat:
Gaja Głuptasku !! Rozwój psycho-fizyczny osobników płci męskiej jest opóźniony.. zwłaszcza ta część PSYCHO Najważniejsze że oboje chcecie tego samego |
|
|
|
|
#1894 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 3 031
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
hmm, a jesteś w ogóle pewna, czy on chce tej wyprowadzki, czy on się na nią godzi, bo Ty tego chcesz?
__________________
feelin' good Razem: 10.06.2005
![]() Zaręczeni: 31.12.2010 |
|
|
|
#1895 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 3 666
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Gajuś, ciężka sprawa :/ Bo on ewidentnie ma takie podejście jak ja miałam jakiś czas temu do wszystkiego
To jest tylko i wyłącznie Twoja decyzja ale patrząc na to jak ja się kiedyś zachowywałam to... Trzeba mu to dać jasno do zrozumienia ---------- Dopisano o 23:39 ---------- Poprzedni post napisano o 23:36 ---------- Cytat:
Co do capoeiry to... Sama rewelacja mimo, że nie trenuję No proszę Teraz czas na pierścień My jesteśmy Razem 5 lat, 3 miesiące i 2 dni ![]() ![]()
__________________
Od 24.08.2005 z Nim... ![]() |
|
|
|
|
#1896 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Jesteśmy ze sobą prawie 6 lat, o wyprowadzce rozmawiamy od roku. Jakim cudem jeszcze by tego nie przetrawił? Skoro nie jest gotowy, to niech mi to powie. Juz tyle razy pytałam, a on zawsze "tak, chcę, tak, chcę". Co z tego, że chce, skoro nie mamy za co się wyprowadzić? Ja odkładam po 700 zł miesięcznie, flaki sobie wypruwałam, żeby znaleźć wcześniej pracę i od września zarabiać, a on co? On sobie wyjechał szczęśliwy na miesiąc, potem dwa miesiące szukał pracy, a teraz od 2 tygodni się zbiera do jej zmiany. w między czasie zapisał się "przypadkiem" na kurs angielskiego za jakieś 1500 zł, na który de facto go nie stać. Wiedząc, że ma marną robotę, że chcemy się wyprowadzać.
Więc pytam: czy to jest normalne? Dla mnie nie jest i od tygodnia się o to żremy. Jak chce, to niech mi to pokaże, a nie zbiera się jak pies do jeża. tragedia się stanie, jak zwlecze tyłek z łożka godzinę wcześniej? NIE! A dla mnie to będzie wyraźny znak, że się stara. Póki co czuję się zlewana. Mówiłam mu wprost, że niczego nie podpiszę, póki nie będę pewna, że sobie poradzimy, że mu nie ufam po wakacyjnych przejściach. Tak mój prawie mąż odbudowuje moje zaufanie. Chyba założę konto na sympatii. Mutny, tyle razy już pytałam. Zawsze dostawałam odpowiedź twierdzącą. Zawsze. I to jest najgorsze. Gdyby mi powiedział, że nie, bo coś tam- bym zrozumiała. Albo byśmy się rozeszli z powodu konfliktu priorytetów. No trudno, tak bywa w życiu. Ale tak się szarpać? za co, za co? Edytowane przez Gajaa Czas edycji: 2010-11-26 o 23:41 |
|
|
|
#1897 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 3 666
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Cytat:
__________________
Od 24.08.2005 z Nim... ![]() |
|
|
|
|
#1898 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Tak!
|
|
|
|
#1899 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Nibylandia
Wiadomości: 1 860
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Gaja - z tego co piszesz to.. on chyba nie do końca jest na to przygotowany. Chce - to jasne. Ale w środku to jeszcze dzieciak, który wierzy, że "jakoś będzie", a na 1 miejscu są "zabawki" (góry, angielski), bo przecież "mama" Gaja wszystko załatwi. On nie widzi problemu. I choćbyś nie wiem jak mu truła, krzyczała, rozmawiała - dopóki będziesz mu pomgać i robić - tak jak piszesz - pewne rzeczy za niego - to jego nastawienie się nie zmieni. Może faktycznie zaczekaj aż jego sytuacja się ustabilizuje, a między czasie... wyprowadź się sama! Pokaż mu, że sobie radzisz, ale on - jeśli chce do Ciebie dołączyć - musi zacząć być odpowiedzialnym partnerem.
To oczywiście moja pseudo analiza jedynie na podtsawie Twoich kilku postów - jak naprawdę jest, wiesz tylko Ty. Ale wiem, z doświadczenia i otaczających mnie przypadków, że tacy faceci to problem wielu dziewczyn/kobiet o silnych osobowościach. "One są takie wspaniałe, że oni przecież nie muszą robić nic. i tak wszystko jest super" |
|
|
|
#1900 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 3 666
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Cytat:
__________________
Od 24.08.2005 z Nim... ![]() |
|
|
|
|
#1901 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Też mam wrażenie, że to gnój jeszcze, chociaż jak się z nim na poważnie gada, wydaje się dojrzały i rozsądny. Szkoda, że czyny przeczą słowom.
Chyba mu napiszę, że ma tydzień na załatwienie wszystkiego. W tym czasie się nie będziemy widywać. Jeśli nie da rady, dla mnie to będzie jasne, że ma mnie w nosie, a wtedy? wtedy może powinnam poszukać szczęścia gdzie indziej. Jak myślicie ? ![]() Tylko ja nie wiem czy sama bym długo pociągnęła i to jest najgorsze. Finansowo. |
|
|
|
#1902 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 3 031
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
kurcze, faktycznie Twój TŻ zachowuje się nieodpowiedzialnie i nielogicznie... tak jakby mu nie zależało... jakby mu było wszystko jedno... ja to bym póki co zostawiła ten temat wyprowadzki i szukania pokoju, nie wspominaj o tym ani słowem, może po paru dniach albo jakichś 2 tygodniach zobaczy, że Ty nic nie załatwiasz i sam sie za to weźmie... innych pomysłów nie mam
wielki przytulaniec dla Ciebie w związku moim zdaniem najważniejsze jest to, żeby dwójka ludzi zmieniała się i dorastała w tym samym tempie, jeśli tak nie jest, pojawiają się różne priorytety i wszystko się niestety rozjeżdża, mam nadzieję, że Twój TŻ Cię w końcu dogoni
__________________
feelin' good Razem: 10.06.2005
![]() Zaręczeni: 31.12.2010 |
|
|
|
#1903 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Nibylandia
Wiadomości: 1 860
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Och Kochana...
Ja myślę, że bardzo się kochacie i szkoda by było gdyby się posypało w takim momencie. Przecież to człowiek, z którym chcesz spędzić resztę życia. Po prostu przestań go wyręczać. Nie uzbierał kasy - nie zamieszkacie razem - to będzie dla niego mega nauczka i myślę że przyjdzie taki dzień, że dostrzeże swój, że tak się wyrażę, kretynizm w tym względzie.. że gdyby ruszył ten tyłek w sobotę może leżałby teraz z Tobą przed tv albo gotował wspólny obiadek.. a tak będzie siedział sam przed komputerkiem w swoim wirtualnym światku..Sądzę, że nie musisz mu tego nawet mówić - pojmie. Najlepiej doceni to, co poczuje że może stracić.. nie dlatego że jesteś na niego zła..tylko dlatgeo że nie zadbał o Ciebie. |
|
|
|
#1904 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 3 666
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Cytat:
__________________
Od 24.08.2005 z Nim... ![]() |
|
|
|
|
#1905 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Ale ja nie chce na niego czekać. Ja chce teraz. Nie chcę go wychowywać. Nie kocham tej jego cechy, przykro mi.
Ale ja mu mówię, że o mnie nie dba, a po nim to spływa. Dociera dopiero, jak się rozpłaczę, heh. Posłałam mu sms, że chcę się jutro spotkać i że mam propozycje reform związkowych, bo wymiękam. Reformy by obejmowały czas na znalezienie pracy (maks. 2 tyg), zaprzestanie nocowania u siebie ( a nuż się stęskni). Jeśli nie podoła, konsekwencja będzie zawieszenie poczynań ślubno-wyprowadzkowych. Do kolejnego kroku muszę dojrzeć. Edytowane przez Gajaa Czas edycji: 2010-11-27 o 00:09 |
|
|
|
#1906 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Nibylandia
Wiadomości: 1 860
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Cytat:
|
|
|
|
|
#1907 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 3 031
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
moim zdaniem powinnaś to załatwić bez takiej presji, tylko zostawić ten temat tak po prostu... widywać się dalej z nim... ale jeśli przez kilka tygodni sam nie podejmie tego tematu, to dla mnie by było jasne, że on nie chce i nie jest gotowy na to, żeby się wyprowadzić
__________________
feelin' good Razem: 10.06.2005
![]() Zaręczeni: 31.12.2010 |
|
|
|
#1908 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Peter's Heart
Wiadomości: 11 299
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Cytat:
|
|
|
|
|
#1909 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Nibylandia
Wiadomości: 1 860
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Cytat:
Mówienie, że nie dba nic nie daje - wiem z własnego doświadczenia. Płacz po pewnym czasie też przestaje działać On musi sam poczuć na własnej skórze konsekwencje swojego działania i nie chodzi o słowa. Bo tak jak Beautiful mówi - 99% z nich zwalane jest na pms i inne "niezależne" do nich czynniki ---------- Dopisano o 01:08 ---------- Poprzedni post napisano o 01:06 ---------- Cytat:
Jest taka godzina i taki nastrój, że spokojnie można uderzyć w szkło
|
||
|
|
|
#1910 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 3 666
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Cytat:
__________________
Od 24.08.2005 z Nim... ![]() |
|
|
|
|
#1911 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Jeżeli się nie zmieni, to wolę się rozstać. Będzie bolało, jak diabli, ale nie chcę sobie odbierać szansy na udane życie tylko dlatego, że jestem tchórzem.
Niestety po tym, co zaserwował mi w wakacje i tym, co codziennie mam w "domu", ważniejsza jest wyprowadzka. Kiszę się w patologii własnej rodziny. Mam dosyć ![]() Za kilka tygodni będzie styczeń. Nie lubię marnować czasu. Chcę, żeby mi powiedział TAK albo NIE i zaczął stosować się do własnych słów. nic więcej. troche konsekwencji. Wiecie czego ja bym chciała? Mieć taką przestrzeń w życiu prywatnym, w której nie muszę być pedagogiem. W której mogę porozmawiać jak równy z równym. Miejsce, gdzie nie będę musiała używać żadnych sztuczek. Wystarczy, że powiem i zostanę zrozumiana. Ba, ktoś mi odpowie i będę mogła wierzyć w te słowa. To chyba za dużo ![]() Bo po tym oglądaniu mieszkań...heh. trzeba będzie podziękować za naprawdę fajne oferty. Boli, boli jak diabli. W pokoju okna pozamykane, kaloryfer na 3, a ja siedzę i się trzęsę. Boże, co ja złego w życiu zrobiłam, że nic mi nie idzie? Edytowane przez Gajaa Czas edycji: 2010-11-27 o 00:20 |
|
|
|
#1912 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 3 666
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Cytat:
__________________
Od 24.08.2005 z Nim... ![]() |
|
|
|
|
#1913 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 3 031
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Cytat:
dokładnieteż myślę, że wyprowadzka w pojedynkę mogłaby być rozwiązaniem, on mógłby wtedy poczuć, że grunt mu się zaczyna osuwać pod nogami i że najwyższa pora o Ciebie zawalczyć, bo Ty nie będziesz na niego wiecznie czekać... tylko niestety jest to dość kosztowne przedsięwzięcie, chyba że z jakąś dobrą koleżanką mogłabyś zamieszkać?
__________________
feelin' good Razem: 10.06.2005
![]() Zaręczeni: 31.12.2010 |
|
|
|
|
#1914 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Nibylandia
Wiadomości: 1 860
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
właśnie Kochana - spróbuj jakoś sama się wyprowadzić. Może akademik?
Rozumiem Cię, że jak masz nieciekawą sytuację w domu to masz trochę nóż na gardle z tą wyprowadzką.. współczuje Ci... chcesz po prostu swojego kąta, a tu jak na złość. Ale pomyśl, że TŻ nie czuje tego co Ty, nawet jeśli bardzo się stara.. nie ma na nim tej presji, więc nie jest w stanie w 100% poświęcić swój czas/zaangażowanie tak jak Ty.. Co to da, że się rozstaniecie..? Co to zmieni na lepsze?
|
|
|
|
#1915 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Sama sobie nie poradzę. Za mało zarabiam. Ewentualnie bym mogła pokombinować od nowego semestru, ale to jeszcze chwila czasu została. Akademik mi chyba nie przysługuje. Jestem z Warszawy, w Warszawie studiuję.
Obiektywnie to takie sytuacje się zdarzają od zawsze. Od roku mam poważne wątpliwości. Od pół roku o nich mówię otwarcie. Rozum podpowiada, że nic się nie zmieni, że on się nie zmieni, więc po co marnować czas na obserwacje. ech, oby udało nam się jutro spotkać. Nie wiem, co z tym dalej będzie. Ma nóż na gardle! konkubent jego matki ostatnio wszedł do pokoju i go zwyzywał. mają tam taką morową atmosferę, że szok. Nawet jego brat bliźniak, ciamajda i olewacz, nie wytrzymał nerwowo i wyprowadza sie w grudniu A co to zmieni, że dalej będziemy razem? problem trzeba rozwiązać, a jeśli się nie da, rozejść, bo ja z tym nie umiem żyć i tyle. Edytowane przez Gajaa Czas edycji: 2010-11-27 o 00:27 |
|
|
|
#1916 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 3 031
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Gajuś, cokolwiek dalej będzie, jesteś świetną dziewczyną, i, cytując opis Twojego zdjęcia (które sobie własnie oglądam
) "możesz podbić świat i ujdzie Ci to na sucho"! i pamiętaj o tym!
__________________
feelin' good Razem: 10.06.2005
![]() Zaręczeni: 31.12.2010 |
|
|
|
#1917 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Nibylandia
Wiadomości: 1 860
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Podpisuję się pod słowami Mutny
![]() Rób tak, żeby Tobie było najlepiej |
|
|
|
#1918 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Nie mogę podbić świata. Nie mogę się nawet wyprowadzić z tej *** patologii. Nic nie mogę, an nic nie mam wpływu. Matko, jak ja nienawidzę tego uczucia
![]() Chyba pójdę sobie popłakać do mojej podusi
|
|
|
|
#1919 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 3 666
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Dokładnie!
__________________
Od 24.08.2005 z Nim... ![]() |
|
|
|
#1920 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !
Kochane jesteście, dziękuję
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Jeszcze przed ślubem
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:05.



Wiadomo, że rację masz Ty
A T. Cię kocha bardziej niż Mamusię.. jest tylko postawiony w sytuacji (bez urazy za porównanie
) między młotem, a kowadłem
Ale już zgolił dredy











Jest taka godzina i taki nastrój, że spokojnie można uderzyć w szkło
dokładnie
