Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 ! - Strona 64 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum ślubne > Jeszcze przed ślubem

Notka

Jeszcze przed ślubem Na tym forum rozmawiamy o tym co powinno zadziać się jeszcze przed ślubem, czyli o wieczorku panieńskim, prezentach.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2010-11-26, 23:27   #1891
netali
Zadomowienie
 
Avatar netali
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Nibylandia
Wiadomości: 1 860
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Ala będzie dobrze
Nie trzeba zawsze mieć racji, trzeb być tym "mądrzejszym" Wiadomo, że rację masz Ty A T. Cię kocha bardziej niż Mamusię.. jest tylko postawiony w sytuacji (bez urazy za porównanie ) między młotem, a kowadłem

Kamea, moja kryształowa kula już widzi Twój pierścień

Cytat:
Netali, ten Twój Men to taki rastamanek jest Bez obrazy oczywiście
Beautiful - trafiłaś! On jest zakochany w Ameryce Pd, capoeirze i innych takich pierdołach Ale już zgolił dredy Stwierdził, że to pierwszy krok w dorosłość i o dziwo.. zapytał mnie o zdaniem A z dredami tak jak z pierścionkiem: jak mówiłam, żeby zgolił to się zapierał A Wy też słodziaki byliście w młodości teraz zresztą też ! Ile to już razem
netali jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-26, 23:33   #1892
Mutny
Zakorzenienie
 
Avatar Mutny
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 3 031
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Cytat:
Napisane przez BeautifulShe Pokaż wiadomość
Mutny na pierwszym zdjęciu Twój Tż wygląda jak chłopak mojej siostry
hehe ja to tak patrzę na te zdjęcia i mam wrażenie, że mój chłopak jest jak Ibisz z roku na rok coraz młodziej wygląda tak mi sie przynajmniej wydaje

---------- Dopisano o 23:30 ---------- Poprzedni post napisano o 23:28 ----------

Cytat:
Napisane przez netali Pokaż wiadomość
A Wy też słodziaki byliście w młodości teraz zresztą też ! Ile to już razem
otototo takie słodkie nastolatki Twój TŻ w ogóle nie podobny do tego z tych nowszych zdjęć taki słodki mały chłopczyk hehe

---------- Dopisano o 23:33 ---------- Poprzedni post napisano o 23:30 ----------

Gaja, no kurcze, nie wiem co powiedzieć, chyba tylko tyle, zebyś się nie smutała

kurcze, tak jak czytam to co piszesz, to faktycznie tez mi się zaczyna wydawać, że Twojemu TŻ przydałby się solidny kopniak w dupę, żeby się obudził i ogarnął...
__________________
feelin' good

Razem: 10.06.2005
Zaręczeni: 31.12.2010
Mutny jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-26, 23:34   #1893
netali
Zadomowienie
 
Avatar netali
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Nibylandia
Wiadomości: 1 860
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Cytat:
Napisane przez Gajaa Pokaż wiadomość
Dziewczyny, trzymajcie mnie, bo zaraz kogoś zabije. Pytanie czy będzie to samobójstwo czy morderstwo.

Otóż umowa z TZtem była taka: wyciąga min. tysiaka miesięcznie, żeby moc spłacać swoje pożyczki i mieć na życie. Żeby to osiągnąć, mieliśmy się nie widywać w weekend, coby mógł pracować w soboty wieczorami, ale się okazało, że agencja, która pośredniczy w zatrudnieniu nie zawsze daje pełen przekrój dni tygodnia do wyboru (żeby się wpisać w grafik). Tym sposobem w tym tygodniu TZ pracuje dwa dni. Miał się przenieść do innej agencji, gdzie jest większa elastyczność i godzin i dni. Poszedł do nich na spotkanie, posiedział 20 min, nie wszedł nawet do biura, tylko czekał z dwiema innymi osobami w poczekalni i po 20 min wyszedł, bo stwierdził, że już za długo czeka. Miał do nich iść dziś znowu, ale nie zadzwonił wcześniej. W efekcie pocałował klamkę.

Ja już z nim nie mogę. No nie wytrzymuje nerwowo. czy to tak trudno załatwić to raz a porządnie? Cały dzień wczoraj nic nie robił, miał wolne - mógł pojechać, ale nie. Trzeba było grzać gruchę przed kompem czy gdzieś. Nie mam pojęcia co robił cały dzień.

A potem co? Wpisze się na kolejny tydzień, okaże się, że tydzień będzie bardziej płodny i kolejna wymówka gotowa - nie mam kiedy pójść, bo pracuję.

Ta wyprowadzka to bardzo, bardzo zły pomysł. Powinnam się z nim rozstać, ale nie umiem, tak samo, jak nie umiem odejść od TŻ. Może powinnam pokazać jaja i serio go zostawić? Nie chcę się tak szarpać przez całe życie

I o to się teraz pożarliśmy przez gadu. Mam go dość

Gaja Głuptasku !! Rozwój psycho-fizyczny osobników płci męskiej jest opóźniony.. zwłaszcza ta część PSYCHO to co dla nas oczywiste - dla nich niepojęte. Może dla Twojego J. wszystko dzieje się zbyt nagle i chłopak nie ogarnia tej odpowiedzialności? jestem pewna że się stara.. na swój "męski" sposób.. Ty też byłabyś urażona, gdyby on Ci wyskoczył z zarzutami, że na ten przykład nie poświęcasz mu wystarczająco czasu..
Najważniejsze że oboje chcecie tego samego
netali jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-26, 23:35   #1894
Mutny
Zakorzenienie
 
Avatar Mutny
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 3 031
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

hmm, a jesteś w ogóle pewna, czy on chce tej wyprowadzki, czy on się na nią godzi, bo Ty tego chcesz?
__________________
feelin' good

Razem: 10.06.2005
Zaręczeni: 31.12.2010
Mutny jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-26, 23:39   #1895
BeautifulShe
Zakorzenienie
 
Avatar BeautifulShe
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 3 666
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Gajuś, ciężka sprawa :/ Bo on ewidentnie ma takie podejście jak ja miałam jakiś czas temu do wszystkiego I wierz mi, on myśli, że wszystko robi dobrze Po prostu trzeba mu uświadomić co i jak I chyba raczej...zrezygnować z tego mieszkania niestety... Bo jak on nie wyrobi z kasą to tylko stracicie na tym i będziecie musieli wrócić na stare śmieci :/ A to kasy pójdzie, nerwów jeszcze więcej :/ Postaw mu sprawę jasno, że ma 24 lata i to już jest taki wiek, kiedy powinien tego typu sprawy traktować poważnie. Bo ty nie jesteś ani jego sekretarką czy coś, żeby zajmować się tym wszystkim sama. Więc albo on Ci pomaga, albo sorry Winnetou i wszystko stoi w kropce. On nie może przez cały czas być usługiwany, nie może "udawać", że coś załatwia, bo skończy się na tym, że kompletnie się do tego przyzwyczai A wtedy to już całkowicie nic na to nie poradzisz Musisz mu po prostu dać jasno do zrozumienia. Albo robicie coś Razem albo nie robicie w ogóle. Bo on nie może, nie ma prawa wysługiwać się Tobą :/

To jest tylko i wyłącznie Twoja decyzja ale patrząc na to jak ja się kiedyś zachowywałam to... Trzeba mu to dać jasno do zrozumienia

---------- Dopisano o 23:39 ---------- Poprzedni post napisano o 23:36 ----------

Cytat:
Napisane przez netali Pokaż wiadomość
Beautiful - trafiłaś! On jest zakochany w Ameryce Pd, capoeirze i innych takich pierdołach Ale już zgolił dredy Stwierdził, że to pierwszy krok w dorosłość i o dziwo.. zapytał mnie o zdaniem A z dredami tak jak z pierścionkiem: jak mówiłam, żeby zgolił to się zapierał A Wy też słodziaki byliście w młodości teraz zresztą też ! Ile to już razem
Ja też chcę zobaczyć w Twojej kryształowej kuli mój pierścień mocy! Co do capoeiry to... Sama rewelacja mimo, że nie trenuję Znaczy przez chwilę mi się udało A to, że Cię zapytał o zdanie tooo... No proszę Teraz czas na pierścień My jesteśmy Razem 5 lat, 3 miesiące i 2 dni
__________________


Od 24.08.2005 z Nim...



94 - 93 - 92 - 91 - 90 - 89 - 88 - 87 - 86 cm

BeautifulShe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-26, 23:39   #1896
Gajaa
Zakorzenienie
 
Avatar Gajaa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 9 468
GG do Gajaa
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Jesteśmy ze sobą prawie 6 lat, o wyprowadzce rozmawiamy od roku. Jakim cudem jeszcze by tego nie przetrawił? Skoro nie jest gotowy, to niech mi to powie. Juz tyle razy pytałam, a on zawsze "tak, chcę, tak, chcę". Co z tego, że chce, skoro nie mamy za co się wyprowadzić? Ja odkładam po 700 zł miesięcznie, flaki sobie wypruwałam, żeby znaleźć wcześniej pracę i od września zarabiać, a on co? On sobie wyjechał szczęśliwy na miesiąc, potem dwa miesiące szukał pracy, a teraz od 2 tygodni się zbiera do jej zmiany. w między czasie zapisał się "przypadkiem" na kurs angielskiego za jakieś 1500 zł, na który de facto go nie stać. Wiedząc, że ma marną robotę, że chcemy się wyprowadzać.

Więc pytam: czy to jest normalne? Dla mnie nie jest i od tygodnia się o to żremy. Jak chce, to niech mi to pokaże, a nie zbiera się jak pies do jeża. tragedia się stanie, jak zwlecze tyłek z łożka godzinę wcześniej? NIE! A dla mnie to będzie wyraźny znak, że się stara. Póki co czuję się zlewana. Mówiłam mu wprost, że niczego nie podpiszę, póki nie będę pewna, że sobie poradzimy, że mu nie ufam po wakacyjnych przejściach. Tak mój prawie mąż odbudowuje moje zaufanie.

Chyba założę konto na sympatii.

Mutny, tyle razy już pytałam. Zawsze dostawałam odpowiedź twierdzącą. Zawsze. I to jest najgorsze. Gdyby mi powiedział, że nie, bo coś tam- bym zrozumiała. Albo byśmy się rozeszli z powodu konfliktu priorytetów. No trudno, tak bywa w życiu. Ale tak się szarpać? za co, za co?

Edytowane przez Gajaa
Czas edycji: 2010-11-26 o 23:41
Gajaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-26, 23:48   #1897
BeautifulShe
Zakorzenienie
 
Avatar BeautifulShe
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 3 666
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Cytat:
Napisane przez Gajaa Pokaż wiadomość
Jesteśmy ze sobą prawie 6 lat, o wyprowadzce rozmawiamy od roku. Jakim cudem jeszcze by tego nie przetrawił? Skoro nie jest gotowy, to niech mi to powie. Juz tyle razy pytałam, a on zawsze "tak, chcę, tak, chcę". Co z tego, że chce, skoro nie mamy za co się wyprowadzić? Ja odkładam po 700 zł miesięcznie, flaki sobie wypruwałam, żeby znaleźć wcześniej pracę i od września zarabiać, a on co? On sobie wyjechał szczęśliwy na miesiąc, potem dwa miesiące szukał pracy, a teraz od 2 tygodni się zbiera do jej zmiany. w między czasie zapisał się "przypadkiem" na kurs angielskiego za jakieś 1500 zł, na który de facto go nie stać. Wiedząc, że ma marną robotę, że chcemy się wyprowadzać.

Więc pytam: czy to jest normalne? Dla mnie nie jest i od tygodnia się o to żremy. Jak chce, to niech mi to pokaże, a nie zbiera się jak pies do jeża. tragedia się stanie, jak zwlecze tyłek z łożka godzinę wcześniej? NIE! A dla mnie to będzie wyraźny znak, że się stara. Póki co czuję się zlewana. Mówiłam mu wprost, że niczego nie podpiszę, póki nie będę pewna, że sobie poradzimy, że mu nie ufam po wakacyjnych przejściach. Tak mój prawie mąż odbudowuje moje zaufanie.

Chyba założę konto na sympatii.

Mutny, tyle razy już pytałam. Zawsze dostawałam odpowiedź twierdzącą. Zawsze. I to jest najgorsze. Gdyby mi powiedział, że nie, bo coś tam- bym zrozumiała. Albo byśmy się rozeszli z powodu konfliktu priorytetów. No trudno, tak bywa w życiu. Ale tak się szarpać? za co, za co?
A mówiłaś mu to wszystko dokładnie? To co nam tu piszesz?
__________________


Od 24.08.2005 z Nim...



94 - 93 - 92 - 91 - 90 - 89 - 88 - 87 - 86 cm

BeautifulShe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-26, 23:49   #1898
Gajaa
Zakorzenienie
 
Avatar Gajaa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 9 468
GG do Gajaa
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Tak!
Gajaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-26, 23:51   #1899
netali
Zadomowienie
 
Avatar netali
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Nibylandia
Wiadomości: 1 860
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Gaja - z tego co piszesz to.. on chyba nie do końca jest na to przygotowany. Chce - to jasne. Ale w środku to jeszcze dzieciak, który wierzy, że "jakoś będzie", a na 1 miejscu są "zabawki" (góry, angielski), bo przecież "mama" Gaja wszystko załatwi. On nie widzi problemu. I choćbyś nie wiem jak mu truła, krzyczała, rozmawiała - dopóki będziesz mu pomgać i robić - tak jak piszesz - pewne rzeczy za niego - to jego nastawienie się nie zmieni. Może faktycznie zaczekaj aż jego sytuacja się ustabilizuje, a między czasie... wyprowadź się sama! Pokaż mu, że sobie radzisz, ale on - jeśli chce do Ciebie dołączyć - musi zacząć być odpowiedzialnym partnerem.
To oczywiście moja pseudo analiza jedynie na podtsawie Twoich kilku postów - jak naprawdę jest, wiesz tylko Ty. Ale wiem, z doświadczenia i otaczających mnie przypadków, że tacy faceci to problem wielu dziewczyn/kobiet o silnych osobowościach. "One są takie wspaniałe, że oni przecież nie muszą robić nic. i tak wszystko jest super"
netali jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-26, 23:53   #1900
BeautifulShe
Zakorzenienie
 
Avatar BeautifulShe
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 3 666
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Cytat:
Napisane przez netali Pokaż wiadomość
Gaja - z tego co piszesz to.. on chyba nie do końca jest na to przygotowany. Chce - to jasne. Ale w środku to jeszcze dzieciak, który wierzy, że "jakoś będzie", a na 1 miejscu są "zabawki" (góry, angielski), bo przecież "mama" Gaja wszystko załatwi. On nie widzi problemu. I choćbyś nie wiem jak mu truła, krzyczała, rozmawiała - dopóki będziesz mu pomgać i robić - tak jak piszesz - pewne rzeczy za niego - to jego nastawienie się nie zmieni. Może faktycznie zaczekaj aż jego sytuacja się ustabilizuje, a między czasie... wyprowadź się sama! Pokaż mu, że sobie radzisz, ale on - jeśli chce do Ciebie dołączyć - musi zacząć być odpowiedzialnym partnerem.
To oczywiście moja pseudo analiza jedynie na podtsawie Twoich kilku postów - jak naprawdę jest, wiesz tylko Ty. Ale wiem, z doświadczenia i otaczających mnie przypadków, że tacy faceci to problem wielu dziewczyn/kobiet o silnych osobowościach. "One są takie wspaniałe, że oni przecież nie muszą robić nic. i tak wszystko jest super"
Zgadzam się
__________________


Od 24.08.2005 z Nim...



94 - 93 - 92 - 91 - 90 - 89 - 88 - 87 - 86 cm

BeautifulShe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-26, 23:54   #1901
Gajaa
Zakorzenienie
 
Avatar Gajaa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 9 468
GG do Gajaa
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Też mam wrażenie, że to gnój jeszcze, chociaż jak się z nim na poważnie gada, wydaje się dojrzały i rozsądny. Szkoda, że czyny przeczą słowom.

Chyba mu napiszę, że ma tydzień na załatwienie wszystkiego. W tym czasie się nie będziemy widywać. Jeśli nie da rady, dla mnie to będzie jasne, że ma mnie w nosie, a wtedy? wtedy może powinnam poszukać szczęścia gdzie indziej. Jak myślicie ?

Tylko ja nie wiem czy sama bym długo pociągnęła i to jest najgorsze. Finansowo.
Gajaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-27, 00:00   #1902
Mutny
Zakorzenienie
 
Avatar Mutny
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 3 031
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

kurcze, faktycznie Twój TŻ zachowuje się nieodpowiedzialnie i nielogicznie... tak jakby mu nie zależało... jakby mu było wszystko jedno... ja to bym póki co zostawiła ten temat wyprowadzki i szukania pokoju, nie wspominaj o tym ani słowem, może po paru dniach albo jakichś 2 tygodniach zobaczy, że Ty nic nie załatwiasz i sam sie za to weźmie... innych pomysłów nie mam

wielki przytulaniec dla Ciebie w związku moim zdaniem najważniejsze jest to, żeby dwójka ludzi zmieniała się i dorastała w tym samym tempie, jeśli tak nie jest, pojawiają się różne priorytety i wszystko się niestety rozjeżdża, mam nadzieję, że Twój TŻ Cię w końcu dogoni
__________________
feelin' good

Razem: 10.06.2005
Zaręczeni: 31.12.2010
Mutny jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-27, 00:00   #1903
netali
Zadomowienie
 
Avatar netali
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Nibylandia
Wiadomości: 1 860
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Och Kochana... Ja myślę, że bardzo się kochacie i szkoda by było gdyby się posypało w takim momencie. Przecież to człowiek, z którym chcesz spędzić resztę życia. Po prostu przestań go wyręczać. Nie uzbierał kasy - nie zamieszkacie razem - to będzie dla niego mega nauczka i myślę że przyjdzie taki dzień, że dostrzeże swój, że tak się wyrażę, kretynizm w tym względzie.. że gdyby ruszył ten tyłek w sobotę może leżałby teraz z Tobą przed tv albo gotował wspólny obiadek.. a tak będzie siedział sam przed komputerkiem w swoim wirtualnym światku..
Sądzę, że nie musisz mu tego nawet mówić - pojmie. Najlepiej doceni to, co poczuje że może stracić.. nie dlatego że jesteś na niego zła..tylko dlatgeo że nie zadbał o Ciebie.
netali jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-27, 00:01   #1904
BeautifulShe
Zakorzenienie
 
Avatar BeautifulShe
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 3 666
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Cytat:
Napisane przez Gajaa Pokaż wiadomość
Też mam wrażenie, że to gnój jeszcze, chociaż jak się z nim na poważnie gada, wydaje się dojrzały i rozsądny. Szkoda, że czyny przeczą słowom.

Chyba mu napiszę, że ma tydzień na załatwienie wszystkiego. W tym czasie się nie będziemy widywać. Jeśli nie da rady, dla mnie to będzie jasne, że ma mnie w nosie, a wtedy? wtedy może powinnam poszukać szczęścia gdzie indziej. Jak myślicie ?

Tylko ja nie wiem czy sama bym długo pociągnęła i to jest najgorsze. Finansowo.
Nie podejmuj żadnej decyzji pochopnie Żebyś później nie żałowała Zastanów się i tak jak mówisz, daj mu czas na załatwienie tego. Ale powiedz wcześniej dlaczego tak się zachowujesz i czemu właśnie teraz takie coś mu mówisz. Bo to też musi wiedzieć :/ Żeby sobie nie pomyślał coś w stylu "kolejne napięcie przedmiesiączkowe" Bo chłopy są w stanie Więc na spokojnie, bez jakiś mocniejszych emocji mu to wytłumacz i daj mu czas na załatwienie. Że ty przez ten czas nie powiesz na ten temat nic, nic mu nie przypomnisz. Nic, nic, nic a nic. Że ma się SAM tym zająć, ma SAM wszystko od siebie załatwić.
__________________


Od 24.08.2005 z Nim...



94 - 93 - 92 - 91 - 90 - 89 - 88 - 87 - 86 cm

BeautifulShe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-27, 00:03   #1905
Gajaa
Zakorzenienie
 
Avatar Gajaa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 9 468
GG do Gajaa
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Ale ja nie chce na niego czekać. Ja chce teraz. Nie chcę go wychowywać. Nie kocham tej jego cechy, przykro mi.

Ale ja mu mówię, że o mnie nie dba, a po nim to spływa. Dociera dopiero, jak się rozpłaczę, heh.

Posłałam mu sms, że chcę się jutro spotkać i że mam propozycje reform związkowych, bo wymiękam. Reformy by obejmowały czas na znalezienie pracy (maks. 2 tyg), zaprzestanie nocowania u siebie ( a nuż się stęskni). Jeśli nie podoła, konsekwencja będzie zawieszenie poczynań ślubno-wyprowadzkowych. Do kolejnego kroku muszę dojrzeć.

Edytowane przez Gajaa
Czas edycji: 2010-11-27 o 00:09
Gajaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-27, 00:03   #1906
netali
Zadomowienie
 
Avatar netali
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Nibylandia
Wiadomości: 1 860
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Cytat:
Napisane przez BeautifulShe Pokaż wiadomość
Nie podejmuj żadnej decyzji pochopnie Żebyś później nie żałowała Zastanów się i tak jak mówisz, daj mu czas na załatwienie tego. Ale powiedz wcześniej dlaczego tak się zachowujesz i czemu właśnie teraz takie coś mu mówisz. Bo to też musi wiedzieć :/ Żeby sobie nie pomyślał coś w stylu "kolejne napięcie przedmiesiączkowe" Bo chłopy są w stanie Więc na spokojnie, bez jakiś mocniejszych emocji mu to wytłumacz i daj mu czas na załatwienie. Że ty przez ten czas nie powiesz na ten temat nic, nic mu nie przypomnisz. Nic, nic, nic a nic. Że ma się SAM tym zająć, ma SAM wszystko od siebie załatwić.
popieram
netali jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-27, 00:03   #1907
Mutny
Zakorzenienie
 
Avatar Mutny
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 3 031
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Cytat:
Napisane przez Gajaa Pokaż wiadomość
Chyba mu napiszę, że ma tydzień na załatwienie wszystkiego. W tym czasie się nie będziemy widywać. Jeśli nie da rady, dla mnie to będzie jasne, że ma mnie w nosie, a wtedy? wtedy może powinnam poszukać szczęścia gdzie indziej. Jak myślicie ?
moim zdaniem powinnaś to załatwić bez takiej presji, tylko zostawić ten temat tak po prostu... widywać się dalej z nim... ale jeśli przez kilka tygodni sam nie podejmie tego tematu, to dla mnie by było jasne, że on nie chce i nie jest gotowy na to, żeby się wyprowadzić
__________________
feelin' good

Razem: 10.06.2005
Zaręczeni: 31.12.2010
Mutny jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-27, 00:06   #1908
sylvi_86
Zakorzenienie
 
Avatar sylvi_86
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Peter's Heart
Wiadomości: 11 299
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Cytat:
Napisane przez Gajaa Pokaż wiadomość
Dziewczyny, trzymajcie mnie, bo zaraz kogoś zabije. Pytanie czy będzie to samobójstwo czy morderstwo.

Otóż umowa z TZtem była taka: wyciąga min. tysiaka miesięcznie, żeby moc spłacać swoje pożyczki i mieć na życie. Żeby to osiągnąć, mieliśmy się nie widywać w weekend, coby mógł pracować w soboty wieczorami, ale się okazało, że agencja, która pośredniczy w zatrudnieniu nie zawsze daje pełen przekrój dni tygodnia do wyboru (żeby się wpisać w grafik). Tym sposobem w tym tygodniu TZ pracuje dwa dni. Miał się przenieść do innej agencji, gdzie jest większa elastyczność i godzin i dni. Poszedł do nich na spotkanie, posiedział 20 min, nie wszedł nawet do biura, tylko czekał z dwiema innymi osobami w poczekalni i po 20 min wyszedł, bo stwierdził, że już za długo czeka. Miał do nich iść dziś znowu, ale nie zadzwonił wcześniej. W efekcie pocałował klamkę.

Ja już z nim nie mogę. No nie wytrzymuje nerwowo. czy to tak trudno załatwić to raz a porządnie? Cały dzień wczoraj nic nie robił, miał wolne - mógł pojechać, ale nie. Trzeba było grzać gruchę przed kompem czy gdzieś. Nie mam pojęcia co robił cały dzień.

A potem co? Wpisze się na kolejny tydzień, okaże się, że tydzień będzie bardziej płodny i kolejna wymówka gotowa - nie mam kiedy pójść, bo pracuję.

Ta wyprowadzka to bardzo, bardzo zły pomysł. Powinnam się z nim rozstać, ale nie umiem, tak samo, jak nie umiem odejść od TŻ. Może powinnam pokazać jaja i serio go zostawić? Nie chcę się tak szarpać przez całe życie

I o to się teraz pożarliśmy przez gadu. Mam go dość
qrcze Gaja..nie wiem co powiedziec... ehhmnie sie wydaje ze staz waszego zwiazku i tak nie swiadczy o doroslosci TŻta ktorej de facto nie ma. jemu sie wydaje ze jakos to bedzie, ze przeciez i tak w ostatniej chwili ktos go poratuje, ze znajda sie cudem pieniadze i bedzie happy end. niestety on jeszcze nie dorósl.. psychicznie jest nadal nastolatkiem ktory tylko zamienil mame na Ciebie, ta ktora mu matkuje. ze tak powiem on nie mysli o tym co bedzie jutro bo jest dzisiaj i dzisiaj mozna sobie poleniuchowac a reszte sie odlozy na kiedys tam. zapewne jest swiecie przekonany ze wszystko sie dobrze ulozy a tak naprawde jak dupki nie ruszy to ch*ja bedzie mial. chyba musisz zastosowac metode kija i marchewki. nie pracuje? nei ma mieszkania. nie stara sie? przestajesz ty zwracac na niego uwage
sylvi_86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-27, 00:08   #1909
netali
Zadomowienie
 
Avatar netali
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Nibylandia
Wiadomości: 1 860
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Cytat:
Napisane przez Gajaa Pokaż wiadomość
Ale ja nie chce na niego czekać. Ja chce teraz. Nie chcę go wychowywać. Nie kocham tej jego cechy, przykro mi.

Ale ja mu mówię, że o mnie nie dba, a po nim to spływa. Dociera dopiero, jak się rozpłaczę, heh.
Musisz się zastanowić, co jest dla Ciebie teraz ważniejsze.. stabilizacja w związku i wicie własnego gniazda, czy życie z nim.

Mówienie, że nie dba nic nie daje - wiem z własnego doświadczenia. Płacz po pewnym czasie też przestaje działać On musi sam poczuć na własnej skórze konsekwencje swojego działania i nie chodzi o słowa. Bo tak jak Beautiful mówi - 99% z nich zwalane jest na pms i inne "niezależne" do nich czynniki

---------- Dopisano o 01:08 ---------- Poprzedni post napisano o 01:06 ----------

Cytat:
Napisane przez Mutny Pokaż wiadomość
moim zdaniem powinnaś to załatwić bez takiej presji, tylko zostawić ten temat tak po prostu... widywać się dalej z nim... ale jeśli przez kilka tygodni sam nie podejmie tego tematu, to dla mnie by było jasne, że on nie chce i nie jest gotowy na to, żeby się wyprowadzić
Mutny madrze prawisz - polać Ci Jest taka godzina i taki nastrój, że spokojnie można uderzyć w szkło
netali jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-27, 00:12   #1910
BeautifulShe
Zakorzenienie
 
Avatar BeautifulShe
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 3 666
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Cytat:
Napisane przez Mutny Pokaż wiadomość
moim zdaniem powinnaś to załatwić bez takiej presji, tylko zostawić ten temat tak po prostu... widywać się dalej z nim... ale jeśli przez kilka tygodni sam nie podejmie tego tematu, to dla mnie by było jasne, że on nie chce i nie jest gotowy na to, żeby się wyprowadzić
Dokładnie... Daj mu Gajuś "ostatnią" szansę... I żeby o tym wiedział... Ale nie odwracaj się od niego kompletnie tylko wiesz. Nie rób za niego kompletnie nic. Nie przypominaj mu, nie proś się o nic. Ale spotykaj się dalej. I czekaj Poczekaj określony czas Jak minie to wtedy zobaczysz jakie były efekty i co zrobił Nie skreślaj go od razu
__________________


Od 24.08.2005 z Nim...



94 - 93 - 92 - 91 - 90 - 89 - 88 - 87 - 86 cm

BeautifulShe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-27, 00:13   #1911
Gajaa
Zakorzenienie
 
Avatar Gajaa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 9 468
GG do Gajaa
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Jeżeli się nie zmieni, to wolę się rozstać. Będzie bolało, jak diabli, ale nie chcę sobie odbierać szansy na udane życie tylko dlatego, że jestem tchórzem.

Niestety po tym, co zaserwował mi w wakacje i tym, co codziennie mam w "domu", ważniejsza jest wyprowadzka. Kiszę się w patologii własnej rodziny. Mam dosyć

Za kilka tygodni będzie styczeń. Nie lubię marnować czasu. Chcę, żeby mi powiedział TAK albo NIE i zaczął stosować się do własnych słów. nic więcej. troche konsekwencji.

Wiecie czego ja bym chciała? Mieć taką przestrzeń w życiu prywatnym, w której nie muszę być pedagogiem. W której mogę porozmawiać jak równy z równym. Miejsce, gdzie nie będę musiała używać żadnych sztuczek. Wystarczy, że powiem i zostanę zrozumiana. Ba, ktoś mi odpowie i będę mogła wierzyć w te słowa. To chyba za dużo

Bo po tym oglądaniu mieszkań...heh. trzeba będzie podziękować za naprawdę fajne oferty. Boli, boli jak diabli. W pokoju okna pozamykane, kaloryfer na 3, a ja siedzę i się trzęsę. Boże, co ja złego w życiu zrobiłam, że nic mi nie idzie?

Edytowane przez Gajaa
Czas edycji: 2010-11-27 o 00:20
Gajaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-27, 00:16   #1912
BeautifulShe
Zakorzenienie
 
Avatar BeautifulShe
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 3 666
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Cytat:
Napisane przez Gajaa Pokaż wiadomość
Jeżeli się nie zmieni, to wolę się rozstać. Będzie bolało, jak diabli, ale nie chcę sobie odbierać szansy na udane życie tylko dlatego, że jestem tchórzem.

Niestety po tym, co zaserwował mi w wakacje i tym, co codziennie mam w "domu", ważniejsza jest wyprowadzka. Kiszę się w patologii własnej rodziny. Mam dosyć

Za kilka tygodni będzie styczeń. Nie lubię marnować czasu. Chcę, żeby mi powiedział TAK albo NIE i zaczął stosować się do własnych słów. nic więcej. troche konsekwencji.
To ty się wyprowadź A on niech albo dołączy (jak go łaskawie będzie stać) albo i nie... Nie możesz za niego nic zrobić... Naprawdę, poczekaj jakiś czas, przyjrzyj mu się obiektywnie i wtedy zdecyduj. Czy da się z niego coś jeszcze ulepić czy to taki typowy synuś mamusi.
__________________


Od 24.08.2005 z Nim...



94 - 93 - 92 - 91 - 90 - 89 - 88 - 87 - 86 cm

BeautifulShe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-27, 00:23   #1913
Mutny
Zakorzenienie
 
Avatar Mutny
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 3 031
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Cytat:
Napisane przez netali Pokaż wiadomość
Mówienie, że nie dba nic nie daje - wiem z własnego doświadczenia. Płacz po pewnym czasie też przestaje działać On musi sam poczuć na własnej skórze konsekwencje swojego działania i nie chodzi o słowa. Bo tak jak Beautiful mówi - 99% z nich zwalane jest na pms i inne "niezależne" do nich czynniki
dokładnie

też myślę, że wyprowadzka w pojedynkę mogłaby być rozwiązaniem, on mógłby wtedy poczuć, że grunt mu się zaczyna osuwać pod nogami i że najwyższa pora o Ciebie zawalczyć, bo Ty nie będziesz na niego wiecznie czekać... tylko niestety jest to dość kosztowne przedsięwzięcie, chyba że z jakąś dobrą koleżanką mogłabyś zamieszkać?
__________________
feelin' good

Razem: 10.06.2005
Zaręczeni: 31.12.2010
Mutny jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-27, 00:23   #1914
netali
Zadomowienie
 
Avatar netali
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Nibylandia
Wiadomości: 1 860
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

właśnie Kochana - spróbuj jakoś sama się wyprowadzić. Może akademik?
Rozumiem Cię, że jak masz nieciekawą sytuację w domu to masz trochę nóż na gardle z tą wyprowadzką.. współczuje Ci... chcesz po prostu swojego kąta, a tu jak na złość. Ale pomyśl, że TŻ nie czuje tego co Ty, nawet jeśli bardzo się stara.. nie ma na nim tej presji, więc nie jest w stanie w 100% poświęcić swój czas/zaangażowanie tak jak Ty..

Co to da, że się rozstaniecie..? Co to zmieni na lepsze?
netali jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-27, 00:25   #1915
Gajaa
Zakorzenienie
 
Avatar Gajaa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 9 468
GG do Gajaa
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Sama sobie nie poradzę. Za mało zarabiam. Ewentualnie bym mogła pokombinować od nowego semestru, ale to jeszcze chwila czasu została. Akademik mi chyba nie przysługuje. Jestem z Warszawy, w Warszawie studiuję.

Obiektywnie to takie sytuacje się zdarzają od zawsze. Od roku mam poważne wątpliwości. Od pół roku o nich mówię otwarcie. Rozum podpowiada, że nic się nie zmieni, że on się nie zmieni, więc po co marnować czas na obserwacje. ech, oby udało nam się jutro spotkać. Nie wiem, co z tym dalej będzie.

Ma nóż na gardle! konkubent jego matki ostatnio wszedł do pokoju i go zwyzywał. mają tam taką morową atmosferę, że szok. Nawet jego brat bliźniak, ciamajda i olewacz, nie wytrzymał nerwowo i wyprowadza sie w grudniu

A co to zmieni, że dalej będziemy razem? problem trzeba rozwiązać, a jeśli się nie da, rozejść, bo ja z tym nie umiem żyć i tyle.

Edytowane przez Gajaa
Czas edycji: 2010-11-27 o 00:27
Gajaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-27, 00:30   #1916
Mutny
Zakorzenienie
 
Avatar Mutny
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 3 031
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Gajuś, cokolwiek dalej będzie, jesteś świetną dziewczyną, i, cytując opis Twojego zdjęcia (które sobie własnie oglądam ) "możesz podbić świat i ujdzie Ci to na sucho"! i pamiętaj o tym!
__________________
feelin' good

Razem: 10.06.2005
Zaręczeni: 31.12.2010
Mutny jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-27, 00:32   #1917
netali
Zadomowienie
 
Avatar netali
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Nibylandia
Wiadomości: 1 860
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Podpisuję się pod słowami Mutny
Rób tak, żeby Tobie było najlepiej
netali jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-27, 00:34   #1918
Gajaa
Zakorzenienie
 
Avatar Gajaa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 9 468
GG do Gajaa
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Nie mogę podbić świata. Nie mogę się nawet wyprowadzić z tej *** patologii. Nic nie mogę, an nic nie mam wpływu. Matko, jak ja nienawidzę tego uczucia

Chyba pójdę sobie popłakać do mojej podusi
Gajaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-27, 00:35   #1919
BeautifulShe
Zakorzenienie
 
Avatar BeautifulShe
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 3 666
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Dokładnie! A my będziemy Cię wspierać Cały czas
__________________


Od 24.08.2005 z Nim...



94 - 93 - 92 - 91 - 90 - 89 - 88 - 87 - 86 cm

BeautifulShe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-27, 00:39   #1920
Gajaa
Zakorzenienie
 
Avatar Gajaa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 9 468
GG do Gajaa
Dot.: Rrrozmów (prawie) narzeczonych cz. 3 !

Kochane jesteście, dziękuję
Gajaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Jeszcze przed ślubem


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:39.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.