|
|
#1 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 241
|
Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
Sama nie wiem od czego zacząć... Tyle problemów się namnożyło, że nie sposób opisać wszystko. Musiałabym chyba napisać na różnych podforach. Ale póki co jakoś się postaram streścić w jednym wątku, skupić się na głównym problemie.
Z moim narzeczonym jesteśmy razem od prawie 7 lat (w narzeczeństwie od ponad pół roku). Jest to zarówno pierwszy związek da mnie jak i dla Niego. Planujemy ślub, budowę domu, dzieci, jak chyba większość ludzi. Nie mieszkamy razem, choć zdarza się, że razem sypiamy, raz częściej, raz rzadziej. Na początku (jak to z początkami przeważnie bywa) świata poza sobą nie widzieliśmy. Spędzaliśmy ze sobą naprawdę dużo czasu, na różne sposoby, nie nudziliśmy się ze sobą. Przegadać mogliśmy sporo czasu. Ale to były czasy licealne. Teraz każdy z nas pracuje. I sama już nie wiem, ale chyba tu zaczyna się problem. Nawet nie zauważyłam kiedy stał się pracoholikiem. Pracuje od rana do wieczora. Nie tylko przy swojej działalności, wykonuje też inne prace, powiedzmy usługowe. I to wszystko razem wypełnia mu całe dnie. Łącznie z sobotami i niedzielami, bo nawet dziś przez cały dzień nie znalazł dla mnie czasu. Nie mówię też, że tak jest zawsze, ale zdecydowanie przeważnie. Scenariusz taki powtarza się dzień w dzień i zaczyna mnie to męczyć. Już nawet nie wiem czy trwa to 2 lata czy dłużej, czy krócej, jakoś nie mogę pojąć kiedy to wszystko się stało. Pracoholizm przekłada się na to, że nie ma dla mnie czasu, na nasz wspólny związek, na rozmowy. Ciągle zagoniony, ciągle ma mało czasu. Kiedy w ciągu dnia, a raczej już wieczora znajdzie czas na to, żeby się ze mną spotkać, to jest godzina 20, 21 lub nie rzadko też 22. Przychodzi wtedy, zamieni jedno zdanie, dwa lub trzy, jak minął mi dzień, położy się i zaśnie. Błyskawicznie. Rano ma budzik nastawiony na 5 lub troszkę później, ubiera się i wychodzi. I tyle go widzę. Wszystko przez to się sypie. Nawet, a może przede wszystkim, nasze życie intymne – na to też jest zbyt zmęczony. To już nie jest to co kiedyś... Mimo to, że ze sobą śpimy, to kochamy się może raz na 3 tygodnie. To tak plus minus bo statystyk nie prowadzę. To mi się wydaje takie dziwne, że On nie potrzebuje seksu, albo, że potrzebuje ale tak rzadko. Tym bardziej, że kiedyś potrzebował inaczej. Ogólnie rzecz biorąc to czasami nie mam już ochoty na spotkania z Nim. I jeszcze to Jego podejście. Mówię i proszę żeby ze mną porozmawiał, ja gadam jak najęta co mi leży na sercu, chcę rozmawiać o naszych problemach, o tym co nie gra. Tłumaczę, że rozmowa to podstawa w związku. Ale jak „grochem o ścianę”. Ja sobie pogadam, a On i tak swoje zrobi. I jeszcze jedna sprawa, Jego takie docinki pod moim adresem. Odnośnie tego, że mam małe piersi – to słyszę prawie co dzień (mam C, choć jak kiedyś brałam tabletki miałam większą miseczkę). Znalazłyby się inne tym podobne, ale nawet nie mam ochoty ich przytaczać. Nie wiem sama co o tym myśleć, bo niby mówi to z uśmiechem i mówi, że żartuje. Ale ile razy można tego słuchać? Już mnie to naprawdę męczy. Mówiłam tysiąc razy, że jest mi przykro kiedy słyszę ciągłą krytykę – jak widać nie działa. To tak z grubsza opisane. W sumie to nie wiem czego od Was oczekuję... Może jakieś porady, co zrobić żeby On tyle nie pracował, żeby związek stał się dla Niego ważniejszy. Chciałabym żeby w końcu zaczął ze mną rozmawiać, tak jak kiedyś, a nie unikał poważnych rozmów i rozwiązywania problemów. Chciałabym żeby odzywał się do mnie z szacunkiem, a nie krytykował. On to wszystko wie, zna mnie, wie czego oczekuję, mimo to nic z tym nie robi. Z góry dziękuję za wszystkie wypowiedzi. PS. Przepraszam za tak długi post. |
|
|
|
|
#2 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 069
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
" I to wszystko razem wypełnia mu całe dnie. Łącznie z sobotami i niedzielami, bo nawet dziś przez cały dzień nie znalazł dla mnie czasu. "
- to nie jest normalne, poza tym niezdrowe, no ale pewnie facet młody myśli, że jego zawał się nie ima. Wiesz, z tego, co opisałaś, to nie wygląda to dobrze, a raczej na tyle źle, że ze ślubem to zdecydowanie się wstrzymałabym, chociaż jesteście związkiem z bardzo długim stażem. Piszesz, że planujecie ślub, dzieci i budowę domu, a to ostatnie będzie przy takim podejściu faceta kolejnym argumentem, że tyle pracuje, a będzie pracował jeszcze więcej. Z tym, że tu w ogóle nie widać jakiegoś tworzenia związku. Brak rozmów, szczerych, takich "o nas" zwyczajnie związek zabija. Na dodatek facet wydaje się oporny na argumenty. Przy takim podejściu nie licz, że "on zmieni się po slubie", bo z reguły jest tak, że to ci nie działa PRZED ślubem, nie działa i PO, nawet jest jeszcze gorzej. |
|
|
|
|
#3 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: jelenia góra
Wiadomości: 79
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
Droga wizarzystko...
to co napisałeś nie napełnia optymizmem...Praca wazniejsza niż Ty rozmowy a raczej Twoje monologi...jak grochem o scianę...to jest jeszcze związek?czy moze gra pozorów? przepraszam że tak pisze ale takie odnosze wrażenie...dobrze nie jest w każdym razie.Ja wychodze z założenia ze dla chcącego nic trudnego, i jesli chciałby znaleźć czas dla Ciebie to by znalazł...Nie będe osądzała co może być taka przyczyną...zrób coś dla was skoro on tak namietnie flirtuje z pracą, przygotuj niespodziankę-kolację...zapros go...daj mu szanse zwonic i wyciszyc się.Wyścig szczurów jest na porządku dziennym..niestety...I nie monologuj, nie miej pretensji...rozmawiaj bo to najważniejsze zyczę powodzenia i trzymam kciuki ze dacie radę
__________________
"Kobiety tak trudne są do przejrzenia, ponieważ każda z nich stanowi wyjątek od reguły..." |
|
|
|
|
#4 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 241
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
Madana - zdaję sobie sprawę, że po ślubie lepiej nie będzie, a raczej może być gorzej. Dla Niego każdy argument jest dobry żeby pracować, żeby tylko coś robić, zabić każdą wolna minutę. Tylko ja już nie mam pojęcia jak do niego przemówić, jak sprawić żeby zechciał się zmienić.
Echo2009 - co do przyczyn takiego zachowania, to nie mam pojęcia, jest jak jest, nie podoba mi się to i dlatego chcę coś z tym zrobić. Jeśli chodzi o niespodzianki, kolacje, moje inwencje się skończyły, bo nawet jeśli Go zaproszę to i tak nie będzie miał czasu w czasie wskazanym przeze mnie. |
|
|
|
|
#5 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 069
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
Jeśli nie potrafisz się z nim pogadać, jeśli on sam nie stara się, nie wychodzi, to DLACZEGO chcesz za niego wyjść za mąż? Facet nie ma czasu dla ciebie, jak dla mnie to sygnał: nie jesteś ważna, jesteś po....- tu wstaw sobie ,co chcesz. Przecież przy takim podejściu gdyby pojawiły się dzieci, to de facto zostaniesz samotną matką, bo wszystko będzie na twojej głowie.
Pomijam tę sprawę ze zdrowiem, w pracy mojej szwagierki był młody, prężny wilczek-pracoholik, był, zmarł w wieku 28 lat na zawał, więc wiem, że pracowanie bez przerwy jest chore. |
|
|
|
|
#6 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 241
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
Ponieważ są też te lepsze momenty w naszym związku, w których nabieram nadzieji na "lepsze jutro". Łudzę się, że damy radę naprawić to, co tak długo budowaliśmy Np. podczas wyjazdu na wakacje spędzamy tydzień razem, jest po prostu świetnie. Jest czas wolny, są rozmowy. Wszystko tak jak być powinno. Ale wiem, że to nie trwa wiecznie. Nie raz Mu o tym mówiłam. Kocham Go po prostu, kocha się z wadami i zaletami, bierze się albo wszystko albo nic.
Jeśli chodzi o ślub to został przełożony co prawda z innego powodu, ale jednak. O tym też wspominałam. Ale to chyba ten typ, który rozstania nie bierze pod uwagę... Nie raz mi mówił (co prawda znów w żartach), że jestem już "zaklepana" dla Niego. |
|
|
|
|
#7 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 069
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
" Kocham Go po prostu, kocha się z wadami i zaletami, bierze się albo wszystko albo nic. "- tak, masz rację, tyle że są wady, które uniemożliwiają stworzenie udanego związku. Bo każdy związek na różnych etapach zawsze potrzebuje CZASU dla siebie, tydzień wakacji to trochę mało.
Jeśli tak go kochasz, bierzesz z taką "wadą", to po prostu musisz się liczyć, że sama będziesz ciągnąć wasz związek także po ślubie: będziesz samotną mężatką, samotną matką. Jeśli ci to pasuje, to ok. |
|
|
|
|
#8 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 241
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
Cytat:
I nie, nie pasuje mi to, dlatego postanowiłam napisać na forum. Zawsze łatwiej jest kiedy ktoś spojrzy z innej perspektywy i wyrazi swoje zdanie. |
|
|
|
|
|
#9 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 069
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
Słuchaj, długo jestem mężatką i z doświadczenia powiem ci, że nie da się samotnie ciągnąć związku, mając męża z doskoku, albo takiego, który łaskawie poświęci ci tydzień czasu. Poczytaj sobie o żonach biznesmenów, jak często, mając kupę kasy, wygodne życie, super ciuchy, wydawałoby się -mają wszystko, a jak często są sfrustrowane, bo całymi dniami, tygodniami są same, niby mają mężów, a nie mają.
W związku MUSI być czas dla dwojga i to nie tylko ty masz zabiegać, starać się. Kilka lat temu mąż, aby zarobić na pewną rzecz, pracował w weekendy, ale trwało to rok, po roku sam doszedł do wniosku, że tak się nie da, cierpi na tym rodzina, poza tym był ciągle przemęczony. Teraz dla nas weekendy to rzecz święta, nasza, domowa, rodzinna. |
|
|
|
|
#10 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 241
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
Wiem, że pieniądze szczęścia nie dają. Nie jestem też materialistką i nie zależy mi na nich. Wolę mieć szczęśliwą rodzinę niż kasę na koncie. Chciałabym aby mój tż też zabiegał, starał się, a nie tylko wiecznie był zmęczony i taki jakby bez życia. Tylko, że nie mam pojęcia, a pomysły już się kończą, jak do Niego dotrzeć? Co zrobić, jak postępować aby On zechciał się zmienić? Bo w chwili obecnej doskonale wie, że jest pracoholikiem, nawet nie zaprzecza, a mimo to nie robi nic żeby coś zmienić, polepszyć.
|
|
|
|
|
#11 | ||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
Cytat:
Wydaje mi się, że na tym etapie Was już łączą głównie poczynione kiedyś tam ustalenia, przebrzmiałe plany na przyszłość - przyszłość, której nie będzie, bo Ty będziesz żyła swoim życiem, na jakiejś tam przestrzeni, a on swoim. Jak będziecie chcieli zrobić komuś "kuku", to sobie dziecko zrobicie, ale to i tak niczego nie zmieni. Seria poważnych rozmów, przewartościowanie pewnych spraw, a jeżeli to niczego nie da, to zastanowienie się na ile Was jest nadal ze sobą po drodze i do czego to niby ma prowadzić. ---------- Dopisano o 07:32 ---------- Poprzedni post napisano o 07:30 ---------- Cytat:
|
||
|
|
|
|
#12 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 1 671
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
Pracoholizm to uzależnienie, a jak to z nałogami bywa, trudno tak po prostu z dnia na dzień się go pozbyć. Nie myślałaś o terapii dla niego, dla Was?
|
|
|
|
|
#13 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Dokładnie to lewy,górny róg dużego pokoju :P
Wiadomości: 248
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
|
|
|
|
|
#14 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 241
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
Cytat:
Myślałam. Tylko, że zdaję sobie sprawę z tego, że On na takie coś się nie zgodzi. Musiałby być postawiony przed faktem dokonanym. A jeśli zrobiłabym coś takiego za jego plecami... No kurczę sama bym nie chciała żeby On też coś takiego zrobił. Należę do osób, które w związku traktują drugą osobę jak partnera, równorzędnego. |
|
|
|
|
|
#15 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: z domku
Wiadomości: 1 871
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
powiedział że jesteś już dla niego "zaklepana"... czy nie poczuł się przypadkiem zbyt pewnie? może uznał że skoro już Cię zdobył to nie ma sensu się starać, spotykać?
A to że jest pracoholikiem to bez wątpienia. Objawy które opisałaś... skąd ja to znam. Byłam kiedyś z pracoholikiem. To był błąd i więcej go nie powtórzę. Wiedziałam doskonale, że jestem w jego życiu na jakimś dalszym miejscu. Nie raz mu zresztą przygadałam, że jego kobietą, żoną i kochanką jest praca i zapewniam że nie było w tym przesady. Tacy nie nadają się do związków... nie licz na to, że się zmieni.Zastanów się czy nie czujesz się zniewolona tkwieniem w tym wszystkim? Pisałaś że jest to Wasz pierwszy związek, więc może po prostu oboje się wypaliliście, a do tego jesteście związani wielkimi planami które poczyniliście. Może nawet jest Ci cięzko pomyśleć o zakończeniu tego, bo nie chciałabyś "zmarnować" takiego długiego związku i nie chciałabyś się otwierać na nowo przed kimś innym. Ja tak miałam. Ale warto się sobie sprzeciwić, na dobre Ci to wyjdzie. Tyle ode mnie, powodzenia.
__________________
|
|
|
|
|
#16 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 241
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
Cytat:
Myślałam też o tym, że może jesteśmy ze sobą z przyzwyczajenia...? Sama czasami nie wiem. Wydaje mi się też, że kiedy zaczynam rozmowę na Nasz temat, Go to chyba męczy. Mam wrażenie, że woli udawać, że problemów nie ma. Bo ciągle Jego głowę zaprzątają inne, ważniejsze (?). Wtedy mówi mi, że znów o coś mi chodzi i wygląda to tak jakbym coś na siłę wymyślała i znów się czepiała, bo On oczywiście problemu nie widzi... |
|
|
|
|
|
#17 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 1 778
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
Tęczowaa ten twój facet to nie szanuje i nie liczy się nic kompletenie z twoim zdaniem ani z twoimi uczuciami
Jak już teraz brakuje mu czasu na wasz związek to co będzie później? Przystopuje? Nie sądzę, bo pojawią się dzieci, budowa, a więc wydatki, i trzeba będzie na to pracować jeszcze bardziej/dłużej/więcej. Już wogole chyba nie będziecie się widywać. Nie daj mu się zbywać i żądaj od niego odpowiedzi, jak on sobie wyobraża wasze życie za kilka lat?? Wałkuj temat do skutku, nawet kosztem rozstania (nie życzę, ale z drugiej strony lepiej teraz niż gdy będą dzieci i wspólne zobowiązania, a ty będziesz totalnie zgorzkniałą i wypaloną osobą). |
|
|
|
|
#18 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 1 671
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
|
|
|
|
|
#19 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 069
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
"Kilka razy już jemu to powtarzałam, że nie jestem dla Niego najważniejsza. To zaraz był kontrargument, że najchętniej przywiązałabym Go do siebie i spędzała razem całe dnie i nic nie robiła. "
- cóż za idiotyczny argument!!! Między niespędzaniem czasu prawie w ogóle i upchnięciem ciebie między 100 innych spraw, a spędzaniem z drugą osobą całego czasu, jest morze możliwości na NORMALNE zachowania: pracę I spędzanie czasu razem, np. w weekendy lub chociażby w niedzielę. Na dodatek użyty argument pokazuje, że facet NIE POTRAFI rozmawiać sensownie. Serio, nie potrafiłabym być z kimś, dla kogo byłabym AŻ TAK nieważna, bo ty nie jesteś ważna dla niego, ot, "zaklepał" sobie żonę i matkę swoich dzieci. Im więcej czytam, tym bardziej widzę, jak to bez sensu wygląda. No i jak facet nie chce się zmienić, spróbować zmienić w narzeczeństwie, to po ślubie będzie tylko gorzej, więc PO CO ci taki mąż??? |
|
|
|
|
#20 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 7 183
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
Wydaje mi sie, ze problem lezy w jego podejsciu do Twojej osoby. Zwracasz mu uwage na sytuacje ktore Cie bola czyli np docinki odnosnie rozmiaru Twoich piersi. Co on sobie z tego robi? Nic...
Bedac jego partnerka nalezy Ci sie szacunek. Czy na poczatku zwiazku wyznaczylas sobie granice? Czyli," jeszcze raz sie tak do mnie odezwiesz to, bedziemy musieli sie pozegnac." " Nie zycze sobie takiego zachowania." Bo z tego co wywnioskowalam po tym co piszesz, on juz dawno przekroczyl te granice, a Ty jedynie mu gledzilas. Za swoje zachowanie nigdy nie ponosil konsekwencji? Jezeli nie, to jak mial sie uczyc na bledach? Wiedzial, ze cokolwiek zrobi, ujdzie mu to plazem. |
|
|
|
|
#21 | |||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 241
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Co do pogrubionego, wierz mi, że bardzo często o tym myślę. Zastanawiam się, nie daje mi ta myśl spokoju. Też zadaję sobie takie pytania. Co będzie dalej? Bo jakoś też nie wierzę w to, że zaraz po ślubie zacznie NORMALNIE żyć... Tylko, że z drugiej strony chcę z Nim być, tworzyć szczęśliwy związek. Zastanawiam się jak postępować żeby było dobrze, dlatego napisałam na forum żeby się poradzić. Posłuchać opinii "z zewnątrz". Merys, na początku nie było takiego czegoś. Nie było głupich docinek. Traktował mnie wręcz idealnie, po prostu sielanka. I nie trwało to tylko miesiąc czy dwa, tylko znacznie dłużej. Jeżeli coś mi się nie podobało mówiłam Mu o tym. Przecież nie jest dzieckiem i rozumie co się do Niego mówi. Edytowane przez Teczowaa Czas edycji: 2010-12-20 o 16:32 |
|||
|
|
|
|
#22 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 069
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
"Bo jakoś też nie wierzę w to, że zaraz po ślubie zacznie NORMALNIE żyć...
Tylko, że z drugiej strony chcę z Nim być, tworzyć szczęśliwy związek. Zastanawiam się jak postępować żeby było dobrze, dlatego napisałam na forum żeby się poradzić. Posłuchać opinii "z zewnątrz"." - to ci powiem, że na 100% po ślubie nie zacznie być normalnie, bo niby dlaczego??? Jesteś z nim, tolerujesz to wszystko, co ci nie pasuje. A jak wyobrażasz sobie np. posiadanie dzieci? Zgodzisz się na ograniczenie udziału faceta do zapłodnienia? Bo talk będzie, a potem pan...,myk...do pracy. JAK on ma zbudować bliską relację z dzieckiem, gdy z tobą jej nie zbudował. Jak dla mnie to jest to tzw. typowy przechodzony związek, gdzie ludzie są siła inercji, siłą rozpędu i jakoś tak trwa. Tylko, że tak NIE WYGLĄDA związek, który dawałby satysfakcję tobie. Jak dla mnie niedobrze to wygląda, w życiu nie wyszłabym za takiego faceta za mąż, bo nie chciałabym być samotna w związku (a to chyba jeden z najgorszych rodzajów samotności) i nie chciałam nigdy być samotną matką, gdzie pan tylko raczyłby mnie zapłodnić. |
|
|
|
|
#23 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 241
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
Ale właśnie ja nie chcę tego tolerować, nie chcę żeby tak było, nie chcę w tym tkwić. Nie wyobrażam sobie żeby po ślubie taka sytuacja jak obecna miała miejsce. Bo jeśli nie będzie żadnej poprawy z Jego strony do ślubu po prostu nie dojdzie. Myślałam już o tym wiele i wiem jedno, że nie pozwolę żeby moje życie tak wyglądało.
Ale póki co chcę coś z tym zrobić. Chcę się z Nim dogadać, załapać tak samo jak kiedyś na tych samych falach. Nie jest dla mnie wyjściem z sytuacji rozstanie, choć każdą ewentualność biorę pod uwagę. Pozatym głównym problemem nie jest to czy brać ślub czy go nie brać, bo co do tego to się nie ugnę choćby nie wiem co, jeśli On sie nie zmieni. Chodzi mi o sytuacje obecną, bo to ona mnie męczy, że między nami nie ma takiej relacji jakiej bym oczekiwała pod wieloma względami, jak już pisałam w pierwszym poście. I dlatego zastanawiam się jakie kroki podjąć, bo tkwić w takim punkcie jak teraz to katastrofa. |
|
|
|
|
#24 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 069
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
"Bo jeśli nie będzie żadnej poprawy z Jego strony do ślubu po prostu nie dojdzie. Myślałam już o tym wiele i wiem jedno, że nie pozwolę żeby moje życie tak wyglądało."
- jesteś z nim już 7 lat, to ILE jeszcze chcesz czekać na tę zmianę?? Bo taka zmiana trwa, tego nie da się "odpękać" dwoma weekendami, które ci z łaski ofiaruje pod tytułem "zmieniam się". A jak nie chcesz tolerować jego "uroczych" tekstów, jeśli słowa "nie chcę, abyś tak mówił" nie działają: spróbuj następny raz wyjść, a na odchodne powiedzieć: w TAKI sposób zwróciłeś się do mnie po raz ostatni. Mówiłam ci wiele razy, że nie chcę, abyś tak mówił. I odejdź, poczekaj potem na jego reakcję, nie wyskakuj sama. |
|
|
|
|
#25 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
Cytat:
On doskonale rozumie, co do niego mówisz, ale leje na to, nie zależy mu na zmianie - pewnie uważa, że i tak od niego nie odejdziesz (możesz zaskocz go wreszcie czymś) i że najwidoczniej Ci to aż tak nie przeszkadza, skoro to znosisz. Pytanie co w związku z tym zamierzasz zrobić? Kolejne 10-15 lat latać za nim i mu brzęczeć za uchem, będąc coraz bardziej nieszczęśliwa (aż zmieni Cię na "młodszy model" w postaci swojej sekretarki), czy zmienić coś w swoim życiu na lepsze? Postawiłabym na terapię szokową - to chyba jedyne wyjście. |
|
|
|
|
|
#26 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 069
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
"Postawiłabym na terapię szokową - to chyba jedyne wyjście." AMEN.
|
|
|
|
|
#27 | ||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 241
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
Cytat:
Cytat:
Właśnie jestem po spotkaniu z Nim. I jestem dobita tym jak łatwo przychodzą Mu niektóre zwroty, że zapewne znajdę sobie kogoś innego, że tylko potrafię Go krytykować czego On już słuchać nie może, że nic Mu nie pomagam tylko ciągle coś dorzucam. Na moje pytania co ma mi do zarzucenia roześmiał się tylko... Mam dość na dzisiaj, wszystkiego (ale wino pójdę sobie otworzyć). |
||
|
|
|
|
#28 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 069
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
"To nie jest takie łatwe, zostawić kogoś kogo się kocha... A chyba to obie mi radzicie."- ja ci nie radzę odejść tak na serio i na zawsze (to jeszcze zdążysz), ale zwyczajnie wstrząsnąć nim na tyle, by przestał cię uważać za wygodne kapcie, których używa od 7 lat i do których się przyzwyczaił. Ty nie rozumiesz, że on się NIE ZMIENI, bo ty mu będziesz jęczeć, narzekać, prosić, błagać.... Jemu po prostu nie zależy i tyle, albo uważa się za tak "zaklepaną" na 100%, że po co ma się starać???
Zrozum, tak nie zachowuje się facet, któremu zależy. O potem co? Upchnie z tobą ślub w takim grafiku, jaki mu będzie pasował??? Pomijam jedno: gdy tak rzadko się widujecie, nie spędzacie ze sobą dużo czasu, masz tylko złudzenie, że go znasz jak nikogo. |
|
|
|
|
#29 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 1 778
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
Cytat:
A po tekście, że znajde sobie kogoś innego to już wogole nie zaprzątałabym sobie nim głowy. W nosie ma to, czy jesteście razem, czy nie. Sory, ale tak to wygląda. ---------- Dopisano o 21:09 ---------- Poprzedni post napisano o 21:06 ---------- No właśnie, nie mieszkacie razem a z reguły wtedy okazuje się z kim tak naprawdę mamy do czynienia. |
|
|
|
|
|
#30 | ||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 241
|
Dot.: Pracoholizm i brak rozmowy niszczą związek...
Cytat:
Cytat:
Jeżeli chodzi o znalezienie kogoś innego, to On stwierdził, że to ja zapewne bym sobie kogoś znalazła, nie On. Odejście jest ostatecznością. A ja się chyba jeszcze łudzę, mam nadzieję, że jednak zechce się zmienić, dla nas. Że pójdzie po rozum do głowy zanim będzie za późno. Nie mam pojęcia co mam robić. Najchętniej bym Mu powiedziała, że nie będziemy sie spotykać. Ale co potem? Wrócimy do siebie jakby nigdy nic i znów będzie powtórka z rozrywki.... To wszystko mnie chyba przerasta. |
||
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:42.





zyczę powodzenia i trzymam kciuki ze dacie radę





i zapewniam że nie było w tym przesady. Tacy nie nadają się do związków... nie licz na to, że się zmieni.

