"walczymy o nasze marzenia..." część 2 - Strona 159 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2010-12-30, 21:52   #4741
mezaga
Zakorzenienie
 
Avatar mezaga
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 10 169
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Cytat:
Napisane przez egwene6 Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny

Wszystkim wam życzę na Nowy Rok spełnienia marzeń i dużo szczęścia

Nadia - dzięki za piękne życzenia Tobie z kolei życzę żeby ciąża przebiegała bezproblemowo i żebyś już wkrótce tuliła w ramiona swoje dwa piękne i zdrowe skarby

Mezaga - wszystkiego najlepszego z okazji urodzin




Przykro mi że źle ci doradziłam
Chociaż jeżeli chodzi o internetowe opinie to powiem ci że też chyba czytałam tą wypowiedź o której wspominasz ale jakoś nie chce mi się w nią wierzyć bo M. zdiagnozował u mnie endometriozę bardzo szybko po tym jak trzech, niby renomowanych lekarzy, niecałe pół roku wcześniej przeprowadziło u mnie kilkakrotnie usg i kolposkopię i orzekło że jestem całkowicie zdrowa a już wtedy miałam najprawdopodobniej całkiem sporą torbiel na lewym jajniku (nie wspominając o tym że był on przyrośnięty do jelita - no ale to faktycznie ciężko stwierdzić na usg) Też uważam teraz że na bardziej skomplikowanych zabiegach słabo się zna ale za to jestem jednak wdzięczna.
A profesor J. - no cóż.... Mnie zoperował ale nic to nie dało - pęcherzyki jak nie pękały tak nadal nie pękają. Poza tym nie ma co się spodziewać u niego indywidualnego i personalnego potraktowania - ja widziałam go w sumie może 10 minut (1-sza wizyta i 3- minutowy obchód przed operacją) Jednak obiektywnie wielu kobietom pomaga więc pewnie warto spróbować.



Możesz mi wierzyć że mimo tego że wiem dokładnie co jest nie tak moja sytuacja wcale nie jest ani łatwiejsza ani bardziej komfortowa. To że mój mąż ma słabe wyniki nasienia a ja cierpię na nieuleczalną chorobę tylko powoli odbiera mi nadzieję na to że w końcu trafię na kogoś kto będzie nam w stanie pomóc.
Jeszcze raz dziękuję wszystkim za życzenia urodzinowe
Egwene mi tez obiecywano, że po laparokopii wszystko się ułoży, że po elektrokauteryzacji jajniki będą normalnie pracować, że na pewno w ciągu pół roku zajdę w ciążę. I co? Bez leków owulacji nie mam, jajniki wcale same nie pracują bez stymulacji, laparoskopia wykazała, że ze mną poza PCO wszystko w porządku, a nawet mimo stosowania leków stymulujących, po których owulacja była ciąży ani widu ani słychu. Minęło 8 miesięcy przedwczoraj.

I uważam, że wiedza w moim przypadku jest najgorsza. Gdybym tego nie wiedziała wszystkiego byłoby mi łatwiej. A tak wiem dokładnie co się ze mną dzieje, wiem kiedy mam dni płodne, kiedy powinnam mieć lub mam owulację, wiem wszystko na temat swojego cyklu, wiem. Nie muszę się nad tym zastanawiać - po protu wiem. Co z tego, że każdy mi mówi, żeby przestała o tym myśleć, żeby nie liczyć dni cyklu, żeby nie obserwować swojego ciała. Nie muszę. Znam go na pamięć. Jak można nie zauważyć jaką konsystencję ma śluz w danym dniu - to jest automatycznie - nie trzeba się nad tym zastanawiać. Myję się i wyczuwam. Dla mnie to jest najgorsze. Chciałabym o tym wszystkim zapomnieć. Zacząć od nowa ale nie mogę. Nie wymażę wszystkiego czego się dowiedziałam o sobie, o moich schorzeniach w ciągu ostatnich trzech lat.

Ale się rozpisałam
__________________
Twory - powrót do życia - kilka dłubanek
Zaproszenia - odkurzamy wątek - zaproszenia na Chrzest
mezaga jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-12-30, 22:22   #4742
egwene6
Rozeznanie
 
Avatar egwene6
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 668
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Cytat:
Napisane przez mezaga Pokaż wiadomość
Jeszcze raz dziękuję wszystkim za życzenia urodzinowe
Egwene mi tez obiecywano, że po laparokopii wszystko się ułoży, że po elektrokauteryzacji jajniki będą normalnie pracować, że na pewno w ciągu pół roku zajdę w ciążę. I co? Bez leków owulacji nie mam, jajniki wcale same nie pracują bez stymulacji, laparoskopia wykazała, że ze mną poza PCO wszystko w porządku, a nawet mimo stosowania leków stymulujących, po których owulacja była ciąży ani widu ani słychu. Minęło 8 miesięcy przedwczoraj.

I uważam, że wiedza w moim przypadku jest najgorsza. Gdybym tego nie wiedziała wszystkiego byłoby mi łatwiej. A tak wiem dokładnie co się ze mną dzieje, wiem kiedy mam dni płodne, kiedy powinnam mieć lub mam owulację, wiem wszystko na temat swojego cyklu, wiem. Nie muszę się nad tym zastanawiać - po protu wiem. Co z tego, że każdy mi mówi, żeby przestała o tym myśleć, żeby nie liczyć dni cyklu, żeby nie obserwować swojego ciała. Nie muszę. Znam go na pamięć. Jak można nie zauważyć jaką konsystencję ma śluz w danym dniu - to jest automatycznie - nie trzeba się nad tym zastanawiać. Myję się i wyczuwam. Dla mnie to jest najgorsze. Chciałabym o tym wszystkim zapomnieć. Zacząć od nowa ale nie mogę. Nie wymażę wszystkiego czego się dowiedziałam o sobie, o moich schorzeniach w ciągu ostatnich trzech lat.

Ale się rozpisałam
Tak jakbyś pisała o mnie Ja też nie muszę robić testów owulacyjnych żeby wiedzieć kiedy mam, a raczej powinnam mieć owulację - też nie wiem jak można nie zauważyć zmiany w konstystencji śluzu. Ale co z tego że moje całe ciało przygotowuje się do tego momentu skoro jajeczko nie jest w stanie się samo wydostać się z pęcherzyka a ja wiem że każdy miesiąc czekania oznacza stopniowy powrót zrostów i, w rezultacie jeszcze większą barierę? Jaki komfort i bazę do optymizmu daje mi wiedza że u ponad połowy pacjentek z tak zaawansowaną endometriozą choroba powraca do stanu z przed operacji w ciągu zaledwie roku? Nie stać mnie też na wiarę w optymistyczne zapewnienia bo laparoskopia miała mi najpierw wręcz umożliwić naturalne poczęcie, potem zapeniano mnie że inseminacja a, w najgorszym razie, in vitro na pewno mi pomogą co okazało się nieprawdą.
Może brzmi to jakbym się użalała nad sobą ale ja po prostu staram się realnie podejść do sprawy bo już mnie zwyczajnie nie stać na to żeby robić sobie nadzieję gdy doskonale wiem jaki jest mój stan zdrowia i, w związku z tym i szanse na powodzenie. Będę w przyszłym roku podchodzić do kolejnych zabiegów ale mam nadzieję że uda mi się to zrobić "na zimno" bez robienia sobie nadziei bo tak jak Tacca tak naprawdę nie wierzę że uda mi się zostać mamą w 2011 roku ale nie chcę mieć wyrzutów sumienia że nie zrobiłam wszystkiego co w mojej mocy żeby spróbować wygrać z losem. Jednak postanowiłam a mąż się ze mną zgadza że jeżeli za rok nadal nic się nie zmieni (oprócz tego że pewnie będziemy zadłużeni nawet nie po uszy ale cebulki włósów ) to przestaniemy próbować na siłę i pomyślimy jak chcemy dalej żyć. No bo w końcu "wymuszona" bezdzietność to olbrzymia porażka ale przecież też nie koniec świata.

Też się rozpisałam conajmniej jak jakiś pozytywistyczny powieściopisarz
__________________
29.08.2009 -

12.09.2011
Emma i Gabriel już z nami

Edytowane przez egwene6
Czas edycji: 2010-12-30 o 22:53
egwene6 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-12-30, 22:27   #4743
karolca
Zakorzenienie
 
Avatar karolca
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: tam, gdzie kończy się Internet
Wiadomości: 30 611
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

egwene6, teoretycznie też nie muszę robić testów owulacyjnych, ale w tym miesiącu na kilka dni przed "planowaną" owu, coś mi się nie zgadzało, więc dla pewności zrobiłam testy przez prawie cały miesiąc. I to wcale nie wygląda tak, że "test pozytywny kochanie to hop do łóżka".
__________________

♥ ♥ ♥


Komentuj.
Nie obrażaj.
karolca jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-12-30, 22:51   #4744
egwene6
Rozeznanie
 
Avatar egwene6
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 668
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Cytat:
Napisane przez karolca Pokaż wiadomość
egwene6, teoretycznie też nie muszę robić testów owulacyjnych, ale w tym miesiącu na kilka dni przed "planowaną" owu, coś mi się nie zgadzało, więc dla pewności zrobiłam testy przez prawie cały miesiąc. I to wcale nie wygląda tak, że "test pozytywny kochanie to hop do łóżka".

Przecież ja nigdzie nie stwierdziłam że tak to ma wyglądać
Wielu osobom testy pomagają zwłaszcza gdy kobiety same nie są w stanie stwierdzić kiedy pojawia się u nich płodny śluz.
Ja tylko powiedziałam że znam swój organizm na tyle dobrze że zawsze zauważam tą zmianę którą nawet potwierdzałam testami owulacyjnymi ale i tak mi to nie pomaga bo już wiem że mimo wszystkich objawów u mnie do owulacji nie dochodzi i tyle.
__________________
29.08.2009 -

12.09.2011
Emma i Gabriel już z nami
egwene6 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-12-30, 22:59   #4745
karolca
Zakorzenienie
 
Avatar karolca
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: tam, gdzie kończy się Internet
Wiadomości: 30 611
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Cytat:
Napisane przez egwene6 Pokaż wiadomość
Przecież ja nigdzie nie stwierdziłam że tak to ma wyglądać
Wielu osobom testy pomagają zwłaszcza gdy kobiety same nie są w stanie stwierdzić kiedy pojawia się u nich płodny śluz.
Ja tylko powiedziałam że znam swój organizm na tyle dobrze że zawsze zauważam tą zmianę którą nawet potwierdzałam testami owulacyjnymi ale i tak mi to nie pomaga bo już wiem że mimo wszystkich objawów u mnie do owulacji nie dochodzi i tyle.
zrozumiałam
ale po cichu kibicuję, bo zawsze wszystko może się zdarzyć
__________________

♥ ♥ ♥


Komentuj.
Nie obrażaj.
karolca jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-12-30, 23:04   #4746
nadiazloto1
Zakorzenienie
 
Avatar nadiazloto1
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Zielona Góra
Wiadomości: 4 058
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Egwene co do endometriozy, to na rynek wszedł właśnie jakiś nowy lek, nie jest tani, coś koło 200zł za opakowanie, ale ponoć świetnie radzi sobie z endometriozą. Nasz dr zalecił to mojej koleżance przed ICSI żeby zwiększyć jej szanse i ona to teraz bierze, może warto spróbować Jak chcesz nazwę to myślę, że na jutro udało by mi się ją zdobyć
nadiazloto1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-12-30, 23:11   #4747
egwene6
Rozeznanie
 
Avatar egwene6
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 668
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Cytat:
Napisane przez nadiazloto1 Pokaż wiadomość
Egwene co do endometriozy, to na rynek wszedł właśnie jakiś nowy lek, nie jest tani, coś koło 200zł za opakowanie, ale ponoć świetnie radzi sobie z endometriozą. Nasz dr zalecił to mojej koleżance przed ICSI żeby zwiększyć jej szanse i ona to teraz bierze, może warto spróbować Jak chcesz nazwę to myślę, że na jutro udało by mi się ją zdobyć
Jeżeli chodzi o Visanne to słyszałam że nie można brać tego leku przy staraniach o dziecko ale może się mylę - za jakis tydzień, 10 dni jedziemy na wizytę do Białegostoku to się o wszystko wypytam
__________________
29.08.2009 -

12.09.2011
Emma i Gabriel już z nami
egwene6 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-12-30, 23:28   #4748
nadiazloto1
Zakorzenienie
 
Avatar nadiazloto1
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Zielona Góra
Wiadomości: 4 058
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Cytat:
Napisane przez egwene6 Pokaż wiadomość
Jeżeli chodzi o Visanne to słyszałam że nie można brać tego leku przy staraniach o dziecko ale może się mylę - za jakis tydzień, 10 dni jedziemy na wizytę do Białegostoku to się o wszystko wypytam
Chyba to jest to. Ona ma to brać przez trzy miesiące, a jak skończy to dopiero zacznie się procedura. Gdyby to na prawdę działało to dawało by znacznie większe szanse na zagnieżdżenie Popytaj lekarza, czasami lepiej z 3 miesiące poczekać niż od tak wydać taką sporą kasę

---------- Dopisano o 23:28 ---------- Poprzedni post napisano o 23:18 ----------

Uciekam spać bo już wysiedzieć nie mogę. Straszny śpioch i leń się ze mnie zrobił
nadiazloto1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-12-30, 23:36   #4749
egwene6
Rozeznanie
 
Avatar egwene6
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 668
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Cytat:
Napisane przez nadiazloto1 Pokaż wiadomość
Chyba to jest to. Ona ma to brać przez trzy miesiące, a jak skończy to dopiero zacznie się procedura. Gdyby to na prawdę działało to dawało by znacznie większe szanse na zagnieżdżenie Popytaj lekarza, czasami lepiej z 3 miesiące poczekać niż od tak wydać taką sporą kasę

---------- Dopisano o 23:28 ---------- Poprzedni post napisano o 23:18 ----------

Uciekam spać bo już wysiedzieć nie mogę. Straszny śpioch i leń się ze mnie zrobił
No pewnie że lepiej poczekać i na pewno wypytam, dzięki za info
__________________
29.08.2009 -

12.09.2011
Emma i Gabriel już z nami
egwene6 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-12-31, 07:40   #4750
kotek81
Zakorzenienie
 
Avatar kotek81
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: świętokrzyskie
Wiadomości: 4 690
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Naduś dzięki za życzenie

Ja też wam dziewczynki życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku - tym, które jeszcze czekają - ujrzenia wreszcie magicznych II kreseczek, tym które je już zobaczyły - spokojnego przebiegu ciąży i szybkiego, bezbolesnego rozwiązania a tym, które mają już swoje skarby przy sobie samych radosnych chwil i pociechy z maluszków
kotek81 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-12-31, 08:48   #4751
Tacca
Zakorzenienie
 
Avatar Tacca
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 4 051
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Słoneczka moje kochane! Życzę Wam (i sobie), żeby Nowy Rok niósł ze sobą same dobre chwile, dużo miłości i spełnienie marzeń!

Cytat:
Napisane przez danika Pokaż wiadomość
rany, pół dnia nie mogłam się zalogować...już myślałam, że hasło pomyliłam ale w koncu się udało

Tacca wiem dobrze jak się czujesz...u nas też wszystkie wyniki są dobre (przynjamniej nie są złe) i ciągle nie wychodzi. To dobija, bo masz poczucie, że nie idziesz do przodu...ale kiedyś nam też się uda teraz jestem mądra bo mam etap pozytywnego myslenia, zobaczymy na jak długo, heh

Wiecie co, mam umowe w pracy do jutra...jutro mam urlop a w poniedziałek dylemat :P isc do pracy czy nie pytalam dzis szefa, ale mowi ze nie ma jeszcze papierów z kadr, wiec nie wiem czy jeszcze mam prace czy juz nie. Ale na razie sie tym nie przejmuje, odpoczywam przez 3 dni


u nas zimno jak nie wiem, -10C, własnie wrocilam ze sklepu i myslalam ze nos mi odpadnie kupilam skladniki na placek, który u nas sie nazywa 3-bit, taki z masą krówkową na herbatnikach i zaraz bede działać i jeszcze mam w planie sałatkę porową ale to juz jutro - bedzie cos dobrego na sylwka

ale sie rozpisalam..sorry
Dzięki za zrozumienie!
Ja odpoczywam przez tydzień - od dzisiaj urlop. Może w głowie mi się rozjaśni i będzie lepiej...
Dzięki wielkie za przepis... Miałam Cie o to poprosić...

Ja pewnie w poniedziałek poszłabym zapytać szefa co i jak... Trzymam kciuki za nową umowę!

Cytat:
Napisane przez nadiazloto1 Pokaż wiadomość
Tacca wszystko się ułoży-musi


Mieliśmy jechać jutro do znajomych na Sylwestra, ale jedna parka nie przyjedzie bo im się nie chce, druga para-moja szwagierka raczej nie przyjedzie bo nie chce im się ciągać z dzieckiem, więc będą tam gospodarze i moja druga szwagierka a z nimi ciężko się gada, a że ja napić się nie mogę to nie wiem jak wysiedzę. Już dzis od rana myślałam o tym żeby nie jechać, jeszcze zanim dowiedziałam się o braku pozostałych. M chce jechać, ale on z chłopakami coś wypije i jemu to pasi, a ja będę siedziała i się męczyła, a później droga do domu przez śniegi, jak coś dopada, to pewnie płógów w nocy nie puszczą w naszą stronę i będę miała problem z przejazdem...ach sama nie wiem co robić
Jakoś musi się ułożyć. Najważniejsze to przetrwać kryzys...
Ja pewnie nie poszlabym na tą imprezkę, po co się męczyć...
My posiedzimy oboje z Miśkiem. Mam trochę obawy, wczoraj przyszła sąsiadka z mieszkania obok i uprzedziła, że będą u niej goście i może być głośno....
Cytat:
Napisane przez karolca Pokaż wiadomość
Czekam na "sądny" dzień. TEORETYCZNIE @ powinnam dostać w sobotę, ale wg testów owulacyjnych, sama owu spóźniła się o około tydzień tak więc sama nie wiem jak mam liczyć i na co czekać. Po owulacji jestem już tydzień, żadnych zmian zapowiadających okres nie mam, brak rewolucji na twarzy, brak bolących piersi, woda się nie zatrzymuje... ostatnie dwa, trzy dni była nieco nerwowa, ale miałam powody ku zdenerwowaniu. Nie nastawiam się na dwie kreski, ale nie mogę się doczekać... no i w sumie nadal nie wiem kiedy zrobić test, czy w dniu prawidłowej @ czy liczonej ok 2 tygodnie po owu.. HELP
Karolu, podobno przesunięcia owulacji się zdarzają. Poczekałabym aż @ się porządnie spóźni. Z własnego doświadczenia pamiętam, że jak robiłam testy na drugi dzień po spodziewanej @ i nie było dwóch kresek, robiłam test następnego dnia i następnego i tylko moje rozczarowanie było większe, kiedy przychodziła...
Moja koleżanka, czekała 2 tygodnie po terminie @, cierpliwa bardzo... I były u niej kreseczki. Niedługo rodzi.
Życzę Ci pozytywnego wyniku! Mocno trzymam kciuki! Ty chyba pierwsza będziesz testować w Nowym Roku, więc może to będzie dobry znak dla nas wszystkich!
Cytat:
Napisane przez egwene6 Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny

Wszystkim wam życzę na Nowy Rok spełnienia marzeń i dużo szczęścia

Przykro mi że źle ci doradziłam
Chociaż jeżeli chodzi o internetowe opinie to powiem ci że też chyba czytałam tą wypowiedź o której wspominasz ale jakoś nie chce mi się w nią wierzyć bo M. zdiagnozował u mnie endometriozę bardzo szybko po tym jak trzech, niby renomowanych lekarzy, niecałe pół roku wcześniej przeprowadziło u mnie kilkakrotnie usg i kolposkopię i orzekło że jestem całkowicie zdrowa a już wtedy miałam najprawdopodobniej całkiem sporą torbiel na lewym jajniku (nie wspominając o tym że był on przyrośnięty do jelita - no ale to faktycznie ciężko stwierdzić na usg) Też uważam teraz że na bardziej skomplikowanych zabiegach słabo się zna ale za to jestem jednak wdzięczna.
A profesor J. - no cóż.... Mnie zoperował ale nic to nie dało - pęcherzyki jak nie pękały tak nadal nie pękają. Poza tym nie ma co się spodziewać u niego indywidualnego i personalnego potraktowania - ja widziałam go w sumie może 10 minut (1-sza wizyta i 3- minutowy obchód przed operacją) Jednak obiektywnie wielu kobietom pomaga więc pewnie warto spróbować.

Możesz mi wierzyć że mimo tego że wiem dokładnie co jest nie tak moja sytuacja wcale nie jest ani łatwiejsza ani bardziej komfortowa. To że mój mąż ma słabe wyniki nasienia a ja cierpię na nieuleczalną chorobę tylko powoli odbiera mi nadzieję na to że w końcu trafię na kogoś kto będzie nam w stanie pomóc.
Kochana, wcale źle mi nie doradziłaś! Ja teraz zwyczajnie jestem w takim stanie, że wszystko odbieram jak jakąś klęskę i nie widzę szans... Jak odpocznę trochę, to kto wie, może zrobię te zalecone przez doktora badania i do niego pójdę..
Nie wiem co jest gorsze, wiedzieć, że ma się problemy ze zdrowiem, czy życie w nieświadomości i zadręczanie się myśleniem dlaczego się nie udaje skoro ponoć wszystko jest w porządku... Mam jakieś niejasne przeczucie, że w Białymstoku Wam pomogą i mocno trzymam kciuki!
Cytat:
Napisane przez mezaga Pokaż wiadomość
Egwene mi tez obiecywano, że po laparokopii wszystko się ułoży, że po elektrokauteryzacji jajniki będą normalnie pracować, że na pewno w ciągu pół roku zajdę w ciążę. I co? Bez leków owulacji nie mam, jajniki wcale same nie pracują bez stymulacji, laparoskopia wykazała, że ze mną poza PCO wszystko w porządku, a nawet mimo stosowania leków stymulujących, po których owulacja była ciąży ani widu ani słychu. Minęło 8 miesięcy przedwczoraj.

I uważam, że wiedza w moim przypadku jest najgorsza. Gdybym tego nie wiedziała wszystkiego byłoby mi łatwiej. A tak wiem dokładnie co się ze mną dzieje, wiem kiedy mam dni płodne, kiedy powinnam mieć lub mam owulację, wiem wszystko na temat swojego cyklu, wiem. Nie muszę się nad tym zastanawiać - po protu wiem. Co z tego, że każdy mi mówi, żeby przestała o tym myśleć, żeby nie liczyć dni cyklu, żeby nie obserwować swojego ciała. Nie muszę. Znam go na pamięć. Jak można nie zauważyć jaką konsystencję ma śluz w danym dniu - to jest automatycznie - nie trzeba się nad tym zastanawiać. Myję się i wyczuwam. Dla mnie to jest najgorsze. Chciałabym o tym wszystkim zapomnieć. Zacząć od nowa ale nie mogę. Nie wymażę wszystkiego czego się dowiedziałam o sobie, o moich schorzeniach w ciągu ostatnich trzech lat.

Ale się rozpisałam
Aguś myślenia wyłączyć się nie da, o tej wiedzy zapomnieć też nie... Każdy kolejny cykl to męka, bo nie można przestać myśleć... Ja za każdym razem jak sie pozbieram to szybciej tracę siły... Przytulam Cię mocno!:gl asiu:
__________________
PIOTRUŚ
Tacca jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-12-31, 09:23   #4752
coralady
Wtajemniczenie
 
Avatar coralady
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 2 296
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Naduś dziękuje ślicznie za życzeniaJa życze Tobie,aby ten nadchodzacy rok był wspaniały,żeby maluchy pięknie rosły,żeby ciąża to był dla Ciebie piękny i niepowtarzalny czas...

A wam wszystkim życzę tego,aby ten Nowy Rok przyniósł duuuużo dobrego i pomógł spełnić wszystkie marzenia!
__________________
Córeczka Lilianka i Synek Filip
8 kwietnia 2011 o godzinie 12:53 świat stał sie piękniejszy!


28 października 2013 o godzinie 14:20 świat stał się piękniejszy po raz drugi




Bez cierpienia nie zrozumie się szczęścia.
Fiodor Dostojewski
coralady jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-12-31, 10:03   #4753
pacierp
Rozeznanie
 
Avatar pacierp
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 775
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

cześć



Życzę każdej z Was żebyście były szczęśliwe. Każda z nas w sercu czuje to największe marzenie(nieważne jakie) i chciałabym, żeby w 2011 się spełniło!!! I tak się stanie

A poza tym w 2011 dwie ostatnie cyfry to dla naszego wątku badzo dobry omen 11 jak II na teście więc uszy do góry to mi uświadomiła staraczka z wątku obok, dzięki jej za to
pacierp jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-12-31, 10:22   #4754
danika
Zakorzenienie
 
Avatar danika
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 3 867
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Cytat:
Napisane przez egwene6 Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny
Możesz mi wierzyć że mimo tego że wiem dokładnie co jest nie tak moja sytuacja wcale nie jest ani łatwiejsza ani bardziej komfortowa. To że mój mąż ma słabe wyniki nasienia a ja cierpię na nieuleczalną chorobę tylko powoli odbiera mi nadzieję na to że w końcu trafię na kogoś kto będzie nam w stanie pomóc.

Na pewno taka sytuacja nie jest łatwiejsza...zresztą nie ma co porównywać, bo to zupełnie inne sytuacje są. Nie miałam na myśli wartościowania, że ktoś ma lepiej a ktoś gorzej - przepraszam jeśli tak wyszło.

Chciałam tylko napisać, że wiem jak Tacca się czuje - ja na przykład psychicznie czułam się lepiej podczas leczenia, bo miałam poczucie, że coś robię, miałam nadzieje, że po leczeniu będzie lepiej.


Dziewczyny mam umowe co prawda nie kocham tej pracy wielką miłością - ale nie jest tragicznie i kasa też przyzwoita jak na moje miasto wiec sie bardzo cieszę zwlaszcza, że leczenie u doktora do którego teraz idziemy bedzie pewnie kosztowało sporo.... A placek wyszedł pycha

W Nowym Roku życzę wszystkim dużo miłości, radości, uśmiechu i spełnienia marzeń tych małych i tych największych
danika jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-12-31, 10:49   #4755
egwene6
Rozeznanie
 
Avatar egwene6
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 668
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Cytat:
Napisane przez Tacca Pokaż wiadomość

Kochana, wcale źle mi nie doradziłaś! Ja teraz zwyczajnie jestem w takim stanie, że wszystko odbieram jak jakąś klęskę i nie widzę szans... Jak odpocznę trochę, to kto wie, może zrobię te zalecone przez doktora badania i do niego pójdę..
Nie wiem co jest gorsze, wiedzieć, że ma się problemy ze zdrowiem, czy życie w nieświadomości i zadręczanie się myśleniem dlaczego się nie udaje skoro ponoć wszystko jest w porządku... Mam jakieś niejasne przeczucie, że w Białymstoku Wam pomogą i mocno trzymam kciuki!
Dzięki Wiem dokładnie jakie to uczucie jak się nie ma już siły i energii na dalszą walkę. Ja w tej chwili czuję że nie mam z kolei na razie siły na to żeby pozwolić sobie na nadzieję bo nie wiem jak bym sobie poradziła gdybym znowu tak mocno uwierzyła że się uda a potem poniosła porażkę.

Cytat:
Napisane przez danika Pokaż wiadomość
Na pewno taka sytuacja nie jest łatwiejsza...zresztą nie ma co porównywać, bo to zupełnie inne sytuacje są. Nie miałam na myśli wartościowania, że ktoś ma lepiej a ktoś gorzej - przepraszam jeśli tak wyszło.

Chciałam tylko napisać, że wiem jak Tacca się czuje - ja na przykład psychicznie czułam się lepiej podczas leczenia, bo miałam poczucie, że coś robię, miałam nadzieje, że po leczeniu będzie lepiej.
Kurcze, wcale nie chciałam się licytować ani wartościować naszych sytuacji - przykro mi że tak to zabrzmiało Chciałam tylko powiedzieć że wiedza bardzo często wcale nie przynosi ulgi zwłaszcza kiedy wie się że dotarło się do ostaniej możliwości i ma się pewność że nie ma następnego kroku który możnaby wypróbować.
Chociaż po zastanowieniu to może o tyle łatwiej wiedzieć że człowiek się nie łudzi - kiedy nie przechodzę żadnych zabiegów wiem z całą pewnością że nie mam szans na to żeby okres się nie pojawił więc i stresu mam nieco mniej.
__________________
29.08.2009 -

12.09.2011
Emma i Gabriel już z nami
egwene6 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-12-31, 11:25   #4756
nadiazloto1
Zakorzenienie
 
Avatar nadiazloto1
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Zielona Góra
Wiadomości: 4 058
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Cytat:
Napisane przez egwene6 Pokaż wiadomość
Chociaż po zastanowieniu to może o tyle łatwiej wiedzieć że człowiek się nie łudzi - kiedy nie przechodzę żadnych zabiegów wiem z całą pewnością że nie mam szans na to żeby okres się nie pojawił więc i stresu mam nieco mniej.
No właśnie kochana-pomyśl o tym w taki sposób, do póki nic nie robisz to masz luz psychiczny bo nie ma się czym łudzić. Ja tak miałam jak dowiedziałam się o tragicznym nasieniu męża, najpierw się załamałam, ale szybko mi przeszło, wiedziałam że musimy zbierać kasę na ICSI i moja psychika całkowicie uwolniła się od myśli o starankach i kamień spadł mi z serca. Zaczęłam żyć na nowo i to mi pomogło bardzo.

I nie mów że spróbowałaś wszystkiego i nic-nie ma już nadziei, bo wiesz że ICSI mało kiedy daje pozytywny skutek za pierwszym razem, ale już za drugim-trzecim to ta skuteczność jest dużo wyższa, a jak jeszcze okaże się, że można powalczyć z endometriozą i zwiększyć te szanse to nadzieja rodzi się bardzo duża i szansa powodzenia też wzrasta. Nie jesteś jeszcze na drodze do nikąd, masz jeszcze kilka dróg, które prowadzą do szczęścia
nadiazloto1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-12-31, 12:35   #4757
egwene6
Rozeznanie
 
Avatar egwene6
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 668
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Cytat:
Napisane przez nadiazloto1 Pokaż wiadomość
No właśnie kochana-pomyśl o tym w taki sposób, do póki nic nie robisz to masz luz psychiczny bo nie ma się czym łudzić. Ja tak miałam jak dowiedziałam się o tragicznym nasieniu męża, najpierw się załamałam, ale szybko mi przeszło, wiedziałam że musimy zbierać kasę na ICSI i moja psychika całkowicie uwolniła się od myśli o starankach i kamień spadł mi z serca. Zaczęłam żyć na nowo i to mi pomogło bardzo.

I nie mów że spróbowałaś wszystkiego i nic-nie ma już nadziei, bo wiesz że ICSI mało kiedy daje pozytywny skutek za pierwszym razem, ale już za drugim-trzecim to ta skuteczność jest dużo wyższa, a jak jeszcze okaże się, że można powalczyć z endometriozą i zwiększyć te szanse to nadzieja rodzi się bardzo duża i szansa powodzenia też wzrasta. Nie jesteś jeszcze na drodze do nikąd, masz jeszcze kilka dróg, które prowadzą do szczęścia
Powiem Ci że już sama nie wiem co mysleć o naszych szansach i "statystykach" bo jest tyle rożnych wykluczających się nawzajem źródeł że można oszaleć Jedni twierdzą że kolejne próby mają większe szanse a ja z kolei czytałam gdzieś że, zwłaszcza przy ICSI, największe statystycznie szanse ma się przy pierwszych dwóch a od trzeciej dalej skuteczność gwałtownie spada. Tak samo jest z mrożonymi zarodkami - jedni twierdzą że są silniejsze a drudzy że o wiele słabsze i duży procent nie przeżywa lub jest uszkadzany przy rozmrażaniu. I bądź tu mądry....
Jedno wydaje się pewne - to że mój organizm w ogóle nie "zaskoczył" bo wynik bety >1 wskazuje na to że nie doszło nawet do próby zagnieżdżenia raczej nie jest dobrym znakiem. Nie przekreślam całkowicie naszych szans ale teraz wolę raczej nie wierzyć i przekonać się że nie miałam racji niż mieć przekonanie że na pewno się uda i znowu czuć się jakby mi ktoś wbił nóż w serce jeśli kolejne próby się nie powiodą.
__________________
29.08.2009 -

12.09.2011
Emma i Gabriel już z nami
egwene6 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-12-31, 13:40   #4758
paulinaizabela
Zakorzenienie
 
Avatar paulinaizabela
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 6 934
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Witam dziewczyny Sylwestrowo

Wnadchodzącym Nowym Roku chcę Wam życzyć przede wszystkim zdrówka i spełnienia marzeń!!!
Ten Rok będzie Nasz!!!!!

Egwene przytulam mocno i wierzę, że nowy rok = nowe nadzieje i możliwości

Mezaga wiedza na pewno przeszkadza ale z drugiej strony chyba lepiej znać wroga i wiedzieć jak z nim walczyć
Mocno trzymam kciuki, żeby w tym Nowym Roku zagościło szczęście u Ciebie

Tacca Kochana mam nadzieję, że odpoczynek od tego wszystkiego dobrze Ci zrobi i wkrótce znowu staniesz do walki o szczęście i tą walkę wygrasz
Oby nadchodzący rok był lepszy od tego kończącego się

Danika cieszę się, że masz umowę
Trzymam mocno kciuki, żeby to leczenie u nowego doktorka przyniosło Wam upragnioną fasolkę

Pacierpku oby ybło tak jak piszesz i te 2011 zwiastowały nam wszystkim piękne II krechy
Cały czas trzymam mocno kciuki za Ciebie

Nadia już nie mogę się doczekać, aż poznam płeć Twoich maleństw
Masz jakieś przeczucia? czy u bliźniaków też koło 20tc poznaje się płeć??

Coralady jak tam mała Lilka fika w brzusiu??

Kotuś a Izunia już zdroiutka? Katarek nie męczy?
__________________
Calineczka
paulinaizabela jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-12-31, 14:33   #4759
Tacca
Zakorzenienie
 
Avatar Tacca
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 4 051
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Cytat:
Napisane przez danika Pokaż wiadomość
Na pewno taka sytuacja nie jest łatwiejsza...zresztą nie ma co porównywać, bo to zupełnie inne sytuacje są. Nie miałam na myśli wartościowania, że ktoś ma lepiej a ktoś gorzej - przepraszam jeśli tak wyszło.

Chciałam tylko napisać, że wiem jak Tacca się czuje - ja na przykład psychicznie czułam się lepiej podczas leczenia, bo miałam poczucie, że coś robię, miałam nadzieje, że po leczeniu będzie lepiej.


Dziewczyny mam umowe co prawda nie kocham tej pracy wielką miłością - ale nie jest tragicznie i kasa też przyzwoita jak na moje miasto wiec sie bardzo cieszę zwlaszcza, że leczenie u doktora do którego teraz idziemy bedzie pewnie kosztowało sporo.... A placek wyszedł pycha

W Nowym Roku życzę wszystkim dużo miłości, radości, uśmiechu i spełnienia marzeń tych małych i tych największych
Świetne wieści! Nawet jesli sie pracy nie kocha, to najwazniejsze, że jest! Może ten rok się jednak tak źle nie kończy...
Cytat:
Napisane przez egwene6 Pokaż wiadomość
Dzięki Wiem dokładnie jakie to uczucie jak się nie ma już siły i energii na dalszą walkę. Ja w tej chwili czuję że nie mam z kolei na razie siły na to żeby pozwolić sobie na nadzieję bo nie wiem jak bym sobie poradziła gdybym znowu tak mocno uwierzyła że się uda a potem poniosła porażkę.



Kurcze, wcale nie chciałam się licytować ani wartościować naszych sytuacji - przykro mi że tak to zabrzmiało Chciałam tylko powiedzieć że wiedza bardzo często wcale nie przynosi ulgi zwłaszcza kiedy wie się że dotarło się do ostaniej możliwości i ma się pewność że nie ma następnego kroku który możnaby wypróbować.
Chociaż po zastanowieniu to może o tyle łatwiej wiedzieć że człowiek się nie łudzi - kiedy nie przechodzę żadnych zabiegów wiem z całą pewnością że nie mam szans na to żeby okres się nie pojawił więc i stresu mam nieco mniej.
Wiesz, ja nawet boję się mieć nadzieję... Wolę, żebym się kiedyś pozytywnie zaskoczyła niż kolejny raz rozczarowała...
Cytat:
Napisane przez paulinaizabela Pokaż wiadomość
Witam dziewczyny Sylwestrowo

Wnadchodzącym Nowym Roku chcę Wam życzyć przede wszystkim zdrówka i spełnienia marzeń!!!
Ten Rok będzie Nasz!!!!!

Egwene przytulam mocno i wierzę, że nowy rok = nowe nadzieje i możliwości

Mezaga wiedza na pewno przeszkadza ale z drugiej strony chyba lepiej znać wroga i wiedzieć jak z nim walczyć
Mocno trzymam kciuki, żeby w tym Nowym Roku zagościło szczęście u Ciebie

Tacca Kochana mam nadzieję, że odpoczynek od tego wszystkiego dobrze Ci zrobi i wkrótce znowu staniesz do walki o szczęście i tą walkę wygrasz
Oby nadchodzący rok był lepszy od tego kończącego się

Danika cieszę się, że masz umowę
Trzymam mocno kciuki, żeby to leczenie u nowego doktorka przyniosło Wam upragnioną fasolkę

Pacierpku oby ybło tak jak piszesz i te 2011 zwiastowały nam wszystkim piękne II krechy
Cały czas trzymam mocno kciuki za Ciebie

Nadia już nie mogę się doczekać, aż poznam płeć Twoich maleństw
Masz jakieś przeczucia? czy u bliźniaków też koło 20tc poznaje się płeć??

Coralady jak tam mała Lilka fika w brzusiu??

Kotuś a Izunia już zdroiutka? Katarek nie męczy?
Dzięki Kochana!

Mój mężuś już wraca z pracy... Wieczorek wspólny.... :roll eyes:
__________________
PIOTRUŚ
Tacca jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-12-31, 14:37   #4760
karolca
Zakorzenienie
 
Avatar karolca
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: tam, gdzie kończy się Internet
Wiadomości: 30 611
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Tacca, na razie czekam, nie podejmuje żadnych kroków Uważnie obserwuje swój organizm i jego zachowanie, nie nastawiam się na nic, jak na razie
Dziękuję za życzenia

Również pragnę życzyć wszystkim staraczkom spełnienia ich najskrytszego marzenia i pragnienia - bez względu na jego realność i odległość. Nowy rok to nowe nadzieje. Życzę wam wszystkich siły, wiary, miłości i szczęścia. I pamiętajcie, że słońce zawsze wychodzi
__________________

♥ ♥ ♥


Komentuj.
Nie obrażaj.
karolca jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-12-31, 19:14   #4761
Tacca
Zakorzenienie
 
Avatar Tacca
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 4 051
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Cytat:
Napisane przez karolca Pokaż wiadomość
Tacca, na razie czekam, nie podejmuje żadnych kroków Uważnie obserwuje swój organizm i jego zachowanie, nie nastawiam się na nic, jak na razie
Dziękuję za życzenia

Również pragnę życzyć wszystkim staraczkom spełnienia ich najskrytszego marzenia i pragnienia - bez względu na jego realność i odległość. Nowy rok to nowe nadzieje. Życzę wam wszystkich siły, wiary, miłości i szczęścia. I pamiętajcie, że słońce zawsze wychodzi
To dobrze!

Kto się pisze na lampeczkę winka?
__________________
PIOTRUŚ
Tacca jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-12-31, 19:34   #4762
karolca
Zakorzenienie
 
Avatar karolca
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: tam, gdzie kończy się Internet
Wiadomości: 30 611
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Cytat:
Napisane przez Tacca Pokaż wiadomość
To dobrze!

Kto się pisze na lampeczkę winka?
a jakim częstujesz? z okazji Nowego Roku mogę wpić, a co!
__________________

♥ ♥ ♥


Komentuj.
Nie obrażaj.
karolca jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-12-31, 21:09   #4763
kotek81
Zakorzenienie
 
Avatar kotek81
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: świętokrzyskie
Wiadomości: 4 690
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Cytat:
Napisane przez paulinaizabela Pokaż wiadomość

Kotuś a Izunia już zdroiutka? Katarek nie męczy?
dzięki za pamięć z noskiem już lepiej - jeszcze czasem ją męczy ja ta sapka ale jest już o niebo lepiej.

Ja właśnie popijam szampana o północy nie mam szans bo mała się pewnie obudzi na jedzonko - więc teraz ciutkę wypiję co by ze mnie zdążyło wywietrzeć
kotek81 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-01, 11:31   #4764
alexa83
Raczkowanie
 
Avatar alexa83
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 415
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Cześć Dziewczynki!
Witajcie w Nowym Norku!
Życzę Wam aby był lepszy niż poprzedni i aby 2011=II dla Nas staraczek
Przyszłym mamusią, życzę spokojnego porodu i aby maleństwa się dobrze rozwijały!
Mamusią życzę aby ich pociechy szybko rosły i były zdrowe.

Najlepszego dziewczynki
alexa83 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-01, 11:53   #4765
Tacca
Zakorzenienie
 
Avatar Tacca
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 4 051
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Witajcie w Nowym Roku!

Cytat:
Napisane przez karolca Pokaż wiadomość
a jakim częstujesz? z okazji Nowego Roku mogę wpić, a co!
Wytrawne musujące było... Pychoota francuska, ale nazwy nie pamiętam niestety...
__________________
PIOTRUŚ
Tacca jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-01, 12:35   #4766
magdulec
Zadomowienie
 
Avatar magdulec
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: lubelski
Wiadomości: 1 301
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

DZIEWCZYNKI WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W NOWYM ROKU, SPOKOJU, SPEŁNIENIA MARZEŃ, WYTRWAŁOŚCI W DNIU CODZIENNYM, USMIECHU!!!!: roza:
magdulec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-01, 16:43   #4767
coralady
Wtajemniczenie
 
Avatar coralady
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 2 296
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Cytat:
Napisane przez paulinaizabela Pokaż wiadomość
Coralady jak tam mała Lilka fika w brzusiu??
Oj fikaWczoraj na imprezie Sylwestrowej chyba strasznie się denerwowała hałasem,po 1 w nocy musielismy wyjść,ciągle kopała.A dziś rano przy porannym fitnesie Lilianki obserwowalismy z Tz-tem skaczący brzuch i mieliśmy niezły ubaw Tancerka,albo sportmenka nam rosnie

Cytat:
Napisane przez pacierp Pokaż wiadomość
A poza tym w 2011 dwie ostatnie cyfry to dla naszego wątku badzo dobry omen 11 jak II na teście więc uszy do góry to mi uświadomiła staraczka z wątku obok, dzięki jej za to
Tak! Te dwie jedynki to dobra wróżba dla wszystkich straczek!!!Kolejny rok będzie bardzo owocny w fasoleczki
__________________
Córeczka Lilianka i Synek Filip
8 kwietnia 2011 o godzinie 12:53 świat stał sie piękniejszy!


28 października 2013 o godzinie 14:20 świat stał się piękniejszy po raz drugi




Bez cierpienia nie zrozumie się szczęścia.
Fiodor Dostojewski
coralady jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-01, 17:38   #4768
karolca
Zakorzenienie
 
Avatar karolca
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: tam, gdzie kończy się Internet
Wiadomości: 30 611
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Cytat:
Napisane przez coralady Pokaż wiadomość
Tak! Te dwie jedynki to dobra wróżba dla wszystkich straczek!!!Kolejny rok będzie bardzo owocny w fasoleczki
W numerologii (z tego co słyszałam) 11 to nie jest dobra wróżba ale wierzyć pozytywnie zawsze trzeba!
__________________

♥ ♥ ♥


Komentuj.
Nie obrażaj.
karolca jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-01, 21:08   #4769
nadiazloto1
Zakorzenienie
 
Avatar nadiazloto1
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Zielona Góra
Wiadomości: 4 058
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Witam w Nowym Roku i życzę wszystkim spełnienia marzeń

Danika super, ze dostałaś tą umowę i nie musisz się martwić.

Paulinko rzekomo płeć uwidacznia się w 12-13 tygodniu, ale lekarzom jeszcze w tym okresie ciężko jest to zauważyć na usg i dokładnie podać bo dzieciaczki mają zaledwie 7-10cm. Już dokładnie widać płeć w 18 tygodniu i u bliźniaków, o ile się nie ukryją, jest tak samo. Też chciałabym wiedzieć już jakiej są płci, bo pewnie już bym coś pokupowała Jak tylko zrobiłem betę i koleżanka powiedziała mi że jest wysoka-taka bliźniakowa, to od tego czasu nie czekając na drugi wynik i badanie wiedziałam, że te bliźniaki będą i miałam dziwne przeczucie, że będą to dwie dziewczynki, choć chciałabym parkę Teraz wszyscy mi mówią że to będą chłopcy i jakoś mi też się to ubzdurało, choć oczami wyobraźni widzę parkę. Ale czas pokaże

Egwene ja mam teorię, że po mimo że organizm przy pierwszym podejściu stawia opór zarodkom to i tak przyzwyczaja się częściowo do nich i drugi raz już nie są one czymś obcym i nie atakuje ich, daje im możliwość zagnieżdżenia. Pierwsze słyszę aby mrozaczki były słabsze, jak już przeżyją mrożenie i rozmrażanie to są już tak silne, że poradzą sobie z wieloma przeszkodami. Nie słyszałam też aby kolejne próby miały dawać mniejszą szansę. Sylwestra spędziłam w toważystwie ciężarnej w 7 m-cu po ICSI, udało im się za 5 podejściem, ale się udało u nich wszystko jest OK, żadne z nich nie miało żadnego problemu, a jednak...nie wychodziło przez 12 lat. Na prawdę przed Tobą jeszcze dużo szans, ja w to wierzę, jest medycyna i są cuda, których przykłady są na naszym forum.

---------- Dopisano o 21:08 ---------- Poprzedni post napisano o 21:05 ----------

Cytat:
Napisane przez karolca Pokaż wiadomość
W numerologii (z tego co słyszałam) 11 to nie jest dobra wróżba ale wierzyć pozytywnie zawsze trzeba!
W numerologii 11 jest drugą najsilniejszą liczbą zaraz po 22 i nie jest złym omenem, jest specyficzna ale bardzo silna i tą siłą ten rok obdarzy wszystkie nasze staraczki
nadiazloto1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-01, 21:15   #4770
karolca
Zakorzenienie
 
Avatar karolca
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: tam, gdzie kończy się Internet
Wiadomości: 30 611
Dot.: "walczymy o nasze marzenia..." część 2

Cytat:
Napisane przez nadiazloto1 Pokaż wiadomość
Witam w Nowym Roku i życzę wszystkim spełnienia marzeń

W numerologii 11 jest drugą najsilniejszą liczbą zaraz po 22 i nie jest złym omenem, jest specyficzna ale bardzo silna i tą siłą ten rok obdarzy wszystkie nasze staraczki
Tobie również - spełnienia marzenia o parce

ponoć ta 11 to tzw. mistrzowska dwójka. od numerolożki słyszałam rzeczy, które owszem, zgadzały się ze mną, ale ostrzegła mnie przed "dwoma obliczami" Jeśli wziąc pod uwagę tylko mocne strony (i to bez znaku zodiaku), to tak, rewelacja, ale łącząc to z wadami, znakiem zodiaku... porażka
ale kto by w to wierzył takie urozmaicenie dnia było, nie przywiązuję większej uwagi do horoskopów i "zabobonów".
__________________

♥ ♥ ♥


Komentuj.
Nie obrażaj.
karolca jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:40.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.