Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV - Strona 69 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum ślubne

Notka

Forum ślubne Forum ślubne - zanim staniecie na ślubnym kobiercu, możecie tutaj podyskutować na tematy jak: suknie, stroje dla świadków, wybór wizażystki i fryzjerki itd.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2011-01-01, 20:16   #2041
martucha84
Zakorzenienie
 
Avatar martucha84
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: śląsk:)
Wiadomości: 13 438
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

była u mnie siostra ze szwagrem przyznali się że za 2 lata wracają na stałe uf

p.s. mi też się nic niechce
__________________
Lubię pikniki na skraju drogi I lubię jadać w restauracjach Ciszy uwielbiam słuchać w górach I lubię bywać w gwarnych miastach
martucha84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-01, 20:24   #2042
SAMBAdiJANEIRO
Zakorzenienie
 
Avatar SAMBAdiJANEIRO
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 5 498
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

Czesc dziewuszki

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, dużo zdrowia, spełnienia wszystkich marzeń i planów i pociechy z mężów :P
SAMBAdiJANEIRO jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-01, 21:10   #2043
Madzialenka12344321
Zakorzenienie
 
Avatar Madzialenka12344321
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

Cześć

Ale się wczoraj wybawiłam super było. Wyszliśmy z mężem po 6 nad ranem, spaliśmy do 11 i potem na after party znowu do znajomych hehe
Dopiero wróciłam do domku Mąz robi herbatkę, ja przygotowałam kocyk i zmykam oglądać coś fajnego jak ja to kocham

Agatka fiu,fiu jak ładnie wyglądasz

Kasiu bardzo ładna fryzurka
__________________

Madzialenka12344321 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-01, 21:27   #2044
strippi
Zakorzenienie
 
Avatar strippi
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Jaroszówka
Wiadomości: 9 888
GG do strippi
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

Cytat:
Napisane przez 201803111825 Pokaż wiadomość
Treść usunięta
a no lepiej, tylko mamy misje z antybiotykami, bo Julusia nie chce ich jeść i próbujemy na różne sposoby hehe



Cytat:
Napisane przez Madzialenka12344321 Pokaż wiadomość
Cześć

Ale się wczoraj wybawiłam super było. Wyszliśmy z mężem po 6 nad ranem, spaliśmy do 11 i potem na after party znowu do znajomych hehe
Dopiero wróciłam do domku Mąz robi herbatkę, ja przygotowałam kocyk i zmykam oglądać coś fajnego jak ja to kocham
to się wybawiłaś kochana





laski były takie dwie historyjki wzruszające o ciąży i dziecku

pierwsza to rozmowa dziecka z bogiem
a druga? ma ktoś zapisane plis
__________________
Wielu ludzi powie Ci, że nie dasz rady, a Ty po prostu odwróć się i powiedz - no to patrz
strippi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-01, 22:01   #2045
zaaaabcia
Zakorzenienie
 
Avatar zaaaabcia
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Mahopac NY
Wiadomości: 13 279
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

Witam w Nowym Roku
Sylwek sie udal goscie bawili sie do 5 rano
teraz odpoczywamy z Mezulkiem a wieczorkiem idziemy do znajomych na powtorke z rozrywki


Cytat:
Napisane przez Madzialenka12344321 Pokaż wiadomość
zabciu widzę, że się znowu rozumiemy


Cytat:
Napisane przez aniaaa84 Pokaż wiadomość
ja ślęczę nad planem miesięcznym Sylwester spędzony kameralnie w rodzinnym gronie...nie obyło się bez łez szczególnie kiedy mój chrześniak zanim wyszliśmy z petardami spojrzał przez okno i widząc rozświetlone niebo wystrzelił..."Mama będzie miała jasno(...)"
biedny
__________________
Dominik 12.06.2012

Olivia 2.07.2014
zaaaabcia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-01, 22:06   #2046
strippi
Zakorzenienie
 
Avatar strippi
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Jaroszówka
Wiadomości: 9 888
GG do strippi
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

żabciu - oglądam fotki właśnie impreza pewnie gruba
__________________
Wielu ludzi powie Ci, że nie dasz rady, a Ty po prostu odwróć się i powiedz - no to patrz
strippi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-01, 22:48   #2047
zaaaabcia
Zakorzenienie
 
Avatar zaaaabcia
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Mahopac NY
Wiadomości: 13 279
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

Cytat:
Napisane przez strippi Pokaż wiadomość
żabciu - oglądam fotki właśnie impreza pewnie gruba
ojj tak jak zawsze
__________________
Dominik 12.06.2012

Olivia 2.07.2014
zaaaabcia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-02, 08:27   #2048
india83
Zakorzenienie
 
Avatar india83
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 5 547
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

dzien dobry
a ja juz zregenerowana, mimo , ze wczesniej nie spałam 36h juz jestem jak nowonarodzona

miłego dnia zycze
__________________
"W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca." Paulo Coelho
india83 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-02, 08:37   #2049
kasiaher
Wtajemniczenie
 
Avatar kasiaher
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 2 874
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

hej wam
no my niestety średnio wyspani, byliśmy wczoraj z Dominikiem u lekarza , męczyła go biegunka od dwóch dni więc po ostatnim karmieniu kiedy za 20 minut zrobił w pieluchę i znowu biegunka stwierdziałam że jedziemy i dobrze bo Dominik leciuktko zaczął się odwadniać i dostaliśmy skierowanie do szpitala ja oczywiście spanikowana i płakałam ale tż doprowdził mnie do pionu i było ok, potem w szpitaliku pediatra go zbadał powiedział że dobrze wygląda że narazie jest ok mamy dietkę ale jesteśmy w domku nie mogę dawać mleka co graniczy z cudem i pije co też jest dosłownie cudem , zaraz gotujemy kleik ryżowy i zupkę marchewkową, tż strasznie rozgarnięty , wkurza mnie ale jestem troszkę zmartwiona może dlatego mnie denerwuje , także jest dobrze ale bardzo proszę o trzymanie kciukasków to pierwsze taklie zdarzenie od prawie roczku
kasiaher jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-02, 09:35   #2050
Madzialenka12344321
Zakorzenienie
 
Avatar Madzialenka12344321
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

cześć

Ja już po śniadanku. Sączę z mężem kawkę i wpadłam do was Dziś jak zwykle co niedziela idziemy na obiad do moich rodziców a tak poza tym to jak zwykle słodkie lenistwo nas czeka

Cytat:
Napisane przez strippi Pokaż wiadomość
to się wybawiłaś kochana
oj tak

Współczuję tych antybiotyków, nie dość, że taka malutko to jeszcze tak chora

Kasiu trzymam kciuki za Dominika, musi być lepiej

Zabcia ooo to impreza była super widzę
__________________

Madzialenka12344321 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-02, 09:45   #2051
martucha84
Zakorzenienie
 
Avatar martucha84
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: śląsk:)
Wiadomości: 13 438
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

Cytat:
Napisane przez strippi Pokaż wiadomość
pierwsza to rozmowa dziecka z bogiem
a druga? ma ktoś zapisane plis
ja znam tylko taką
Pewnego razu było dziecko gotowe, żeby się urodzić. Więc któregoś dnia zapytało Boga: - Mówią, że chcesz mnie jutro posłać na ziemię, ale jak ja mam tam żyć, skoro jestem takie małe i bezbronne? - Spomiędzy wielu aniołów wybiorę jednego dla ciebie. On będzie na ciebie czekał i zaopiekuje się tobą. - Ale powiedz mi, tu w Niebie nie robiłem nic innego tylko śpiewałem i uśmiechałem się, to mi wystarczało, by być szczęśliwym? - Twój anioł będzie ci śpiewał i będzie się także uśmiechał do ciebie każdego dnia. I będziesz czuł jego anielską miłość i będziesz szczęśliwy. - A jak będę rozumiał, kiedy ludzie będą do mnie mówić, jeśli nie znam języka, którym posługują się ludzie? - Twój anioł powie ci więcej pięknych i słodkich słów niż kiedykolwiek słyszałeś, i z wielką cierpliwością i troską będzie uczył Cię mówić. - A co będę miał zrobić, kiedy będę chciał porozmawiać z Tobą? - Twój anioł złoży twoje ręce i nauczy cię jak się modlić. - Słyszałem, że na ziemi są też źli ludzie. Kto mnie ochroni? - Twój anioł będzie cię chronić, nawet jeśli miałby ryzykować własnym życiem. - Ale będę zawsze smutny, ponieważ nie będę Cię więcej widział. - Twój anioł będzie wciąż mówił tobie o Mnie i nauczy cię, jak do mnie wrócić, chociaż ja i tak będę zawsze najbliżej ciebie. W tym czasie w Niebie panował duży spokój, ale już dochodziły głosy z ziemi i Dziecię w pośpiechu cicho zapytało: - O, Boże, jeśli już zaraz mam tam podążyć powiedz mi, proszę, imię mojego anioła. - Imię twojego anioła nie ma znaczenia, będziesz do niego wołał: "mamusiu".

Cytat:
Napisane przez kasiaher Pokaż wiadomość
hej wam
no my niestety średnio wyspani, byliśmy wczoraj z Dominikiem u lekarza , męczyła go biegunka od dwóch dni więc po ostatnim karmieniu kiedy za 20 minut zrobił w pieluchę i znowu biegunka stwierdziałam że jedziemy i dobrze bo Dominik leciuktko zaczął się odwadniać i dostaliśmy skierowanie do szpitala ja oczywiście spanikowana i płakałam ale tż doprowdził mnie do pionu i było ok, potem w szpitaliku pediatra go zbadał powiedział że dobrze wygląda że narazie jest ok mamy dietkę ale jesteśmy w domku nie mogę dawać mleka co graniczy z cudem i pije co też jest dosłownie cudem , zaraz gotujemy kleik ryżowy i zupkę marchewkową, tż strasznie rozgarnięty , wkurza mnie ale jestem troszkę zmartwiona może dlatego mnie denerwuje , także jest dobrze ale bardzo proszę o trzymanie kciukasków to pierwsze taklie zdarzenie od prawie roczku
skąd ja to znam..
trzymam kciuki żeby było dobrze ucałuj Dominika



idę oglądać Dzieci Ireny Sendlerowej
__________________
Lubię pikniki na skraju drogi I lubię jadać w restauracjach Ciszy uwielbiam słuchać w górach I lubię bywać w gwarnych miastach
martucha84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-02, 10:20   #2052
*Agatek*
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 9 229
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

__________________


*Agatek* jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-02, 10:25   #2053
Madzialenka12344321
Zakorzenienie
 
Avatar Madzialenka12344321
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

Cytat:
Napisane przez *Agatek* Pokaż wiadomość
cześć

ostatnio myślałam co tam u Ciebie dawno się nie odzywałaś
__________________

Madzialenka12344321 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-02, 10:47   #2054
ktosia86
Zakorzenienie
 
Avatar ktosia86
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 6 599
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

Witam w nowym roku!

Troszkę po czasie, ale i tak chciałabym życzyć Wam wszystkim dużo spokoju, jeszcze więcej radości i wiary w marzenia, a także wytrwałości w dążeniu do zamierzonych celów!

Marta Twoje życzenia były piękne.

Gold bardzo ładna łazienka.

India kuchnia super

Kasiaher co Ty chcesz od swoich włosów? Super wyglądasz!
Zdrówka dla Dominika.

Strippi zdrówka dla Julki

A mnie coś katar męczy Na razie ratuję się herbatą z miodem i cytryną bo nawet nie wiem co mogę wziąć.
__________________
Szczęśliwa żonka
Mamusia
ktosia86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-02, 11:00   #2055
strippi
Zakorzenienie
 
Avatar strippi
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Jaroszówka
Wiadomości: 9 888
GG do strippi
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

Cytat:
Napisane przez zaaaabcia Pokaż wiadomość
ojj tak jak zawsze
takie imprezy to najlepsze

widać po zdjęciu jak 3 tańczących leży na ziemi - musiał być ogień

Cytat:
Napisane przez kasiaher Pokaż wiadomość
hej wam
no my niestety średnio wyspani, byliśmy wczoraj z Dominikiem u lekarza , męczyła go biegunka od dwóch dni więc po ostatnim karmieniu kiedy za 20 minut zrobił w pieluchę i znowu biegunka stwierdziałam że jedziemy i dobrze bo Dominik leciuktko zaczął się odwadniać i dostaliśmy skierowanie do szpitala ja oczywiście spanikowana i płakałam ale tż doprowdził mnie do pionu i było ok, potem w szpitaliku pediatra go zbadał powiedział że dobrze wygląda że narazie jest ok mamy dietkę ale jesteśmy w domku nie mogę dawać mleka co graniczy z cudem i pije co też jest dosłownie cudem , zaraz gotujemy kleik ryżowy i zupkę marchewkową, tż strasznie rozgarnięty , wkurza mnie ale jestem troszkę zmartwiona może dlatego mnie denerwuje , także jest dobrze ale bardzo proszę o trzymanie kciukasków to pierwsze taklie zdarzenie od prawie roczku

kciuki są kochana
będzie dobrze

Cytat:
Napisane przez Madzialenka12344321 Pokaż wiadomość


oj tak

Współczuję tych antybiotyków, nie dość, że taka malutko to jeszcze tak chora
no i nie chce jeść tych leków
co my się musimy natrudzić o jeny
ale już lepiej jest
dzięki


Cytat:
Napisane przez martucha84 Pokaż wiadomość
ja znam tylko taką
Pewnego razu było dziecko gotowe, żeby się urodzić. Więc któregoś dnia zapytało Boga: - Mówią, że chcesz mnie jutro posłać na ziemię, ale jak ja mam tam żyć, skoro jestem takie małe i bezbronne? - Spomiędzy wielu aniołów wybiorę jednego dla ciebie. On będzie na ciebie czekał i zaopiekuje się tobą. - Ale powiedz mi, tu w Niebie nie robiłem nic innego tylko śpiewałem i uśmiechałem się, to mi wystarczało, by być szczęśliwym? - Twój anioł będzie ci śpiewał i będzie się także uśmiechał do ciebie każdego dnia. I będziesz czuł jego anielską miłość i będziesz szczęśliwy. - A jak będę rozumiał, kiedy ludzie będą do mnie mówić, jeśli nie znam języka, którym posługują się ludzie? - Twój anioł powie ci więcej pięknych i słodkich słów niż kiedykolwiek słyszałeś, i z wielką cierpliwością i troską będzie uczył Cię mówić. - A co będę miał zrobić, kiedy będę chciał porozmawiać z Tobą? - Twój anioł złoży twoje ręce i nauczy cię jak się modlić. - Słyszałem, że na ziemi są też źli ludzie. Kto mnie ochroni? - Twój anioł będzie cię chronić, nawet jeśli miałby ryzykować własnym życiem. - Ale będę zawsze smutny, ponieważ nie będę Cię więcej widział. - Twój anioł będzie wciąż mówił tobie o Mnie i nauczy cię, jak do mnie wrócić, chociaż ja i tak będę zawsze najbliżej ciebie. W tym czasie w Niebie panował duży spokój, ale już dochodziły głosy z ziemi i Dziecię w pośpiechu cicho zapytało: - O, Boże, jeśli już zaraz mam tam podążyć powiedz mi, proszę, imię mojego anioła. - Imię twojego anioła nie ma znaczenia, będziesz do niego wołał: "mamusiu".
no właśnie ja to też znam
ale była jeszcze jedna taka wzruszająca opowieść
kiedyś tu wklejałam, ale za szukanie to nawet się nie biorę, bo roku mi nie starczy
__________________
Wielu ludzi powie Ci, że nie dasz rady, a Ty po prostu odwróć się i powiedz - no to patrz
strippi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-02, 11:01   #2056
Katunia:)
Zakorzenienie
 
Avatar Katunia:)
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 623
GG do Katunia:)
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

Dzien dobry

Cytat:
Napisane przez stokrotka24 Pokaż wiadomość
Witam w nowym roku
My siedzieliśmy w domku przy piwku szampanie i pizzy, ledwo do północy dotrwaliśmy, ja to nawet przekimałam się wcześniej z godzinkę ale było miło, dzisiaj po wylegiwaliśmy się w łózko.
od dzisiaj się odchudzam, więc trzymajcie kciuki żebym miała silną wolę.

Agatko fajnie wyglądacie
Kasiu bardzo ładny masz kolorek włosów, nie wiem czemu jesteś niezadowolona z niego.
katunia mam nadzieję, ze nie było ci smutno do końca.
nie bylo tak zle
swietowalismy z braciszkiem, mielismy maski i trabki haha

Cytat:
Napisane przez kasiaher Pokaż wiadomość
hej wam
no my niestety średnio wyspani, byliśmy wczoraj z Dominikiem u lekarza , męczyła go biegunka od dwóch dni więc po ostatnim karmieniu kiedy za 20 minut zrobił w pieluchę i znowu biegunka stwierdziałam że jedziemy i dobrze bo Dominik leciuktko zaczął się odwadniać i dostaliśmy skierowanie do szpitala ja oczywiście spanikowana i płakałam ale tż doprowdził mnie do pionu i było ok, potem w szpitaliku pediatra go zbadał powiedział że dobrze wygląda że narazie jest ok mamy dietkę ale jesteśmy w domku nie mogę dawać mleka co graniczy z cudem i pije co też jest dosłownie cudem , zaraz gotujemy kleik ryżowy i zupkę marchewkową, tż strasznie rozgarnięty , wkurza mnie ale jestem troszkę zmartwiona może dlatego mnie denerwuje , także jest dobrze ale bardzo proszę o trzymanie kciukasków to pierwsze taklie zdarzenie od prawie roczku
Kasiu dobrze ze odwiedziliscie szpital, ciesze sie ze Dominikiem jest na tyle dobrze ze nie musieliscie tam zostac! Dawaj mu duzo picia i bedzie dobrze. ZDROWKA i kciuki zeby szybko przeszlo.
A Twoje wloski maja ladny kolor!

Cytat:
Napisane przez martucha84 Pokaż wiadomość
ja znam tylko taką
Pewnego razu było dziecko gotowe, żeby się urodzić. Więc któregoś dnia zapytało Boga: - Mówią, że chcesz mnie jutro posłać na ziemię, ale jak ja mam tam żyć, skoro jestem takie małe i bezbronne? - Spomiędzy wielu aniołów wybiorę jednego dla ciebie. On będzie na ciebie czekał i zaopiekuje się tobą. - Ale powiedz mi, tu w Niebie nie robiłem nic innego tylko śpiewałem i uśmiechałem się, to mi wystarczało, by być szczęśliwym? - Twój anioł będzie ci śpiewał i będzie się także uśmiechał do ciebie każdego dnia. I będziesz czuł jego anielską miłość i będziesz szczęśliwy. - A jak będę rozumiał, kiedy ludzie będą do mnie mówić, jeśli nie znam języka, którym posługują się ludzie? - Twój anioł powie ci więcej pięknych i słodkich słów niż kiedykolwiek słyszałeś, i z wielką cierpliwością i troską będzie uczył Cię mówić. - A co będę miał zrobić, kiedy będę chciał porozmawiać z Tobą? - Twój anioł złoży twoje ręce i nauczy cię jak się modlić. - Słyszałem, że na ziemi są też źli ludzie. Kto mnie ochroni? - Twój anioł będzie cię chronić, nawet jeśli miałby ryzykować własnym życiem. - Ale będę zawsze smutny, ponieważ nie będę Cię więcej widział. - Twój anioł będzie wciąż mówił tobie o Mnie i nauczy cię, jak do mnie wrócić, chociaż ja i tak będę zawsze najbliżej ciebie. W tym czasie w Niebie panował duży spokój, ale już dochodziły głosy z ziemi i Dziecię w pośpiechu cicho zapytało: - O, Boże, jeśli już zaraz mam tam podążyć powiedz mi, proszę, imię mojego anioła. - Imię twojego anioła nie ma znaczenia, będziesz do niego wołał: "mamusiu".


skąd ja to znam..
trzymam kciuki żeby było dobrze ucałuj Dominika



idę oglądać Dzieci Ireny Sendlerowej
ale to piekne....
nie znalam wczesniej

Cytat:
Napisane przez ktosia86 Pokaż wiadomość
Witam w nowym roku!

Troszkę po czasie, ale i tak chciałabym życzyć Wam wszystkim dużo spokoju, jeszcze więcej radości i wiary w marzenia, a także wytrwałości w dążeniu do zamierzonych celów!

Marta Twoje życzenia były piękne.

Gold bardzo ładna łazienka.

India kuchnia super

Kasiaher co Ty chcesz od swoich włosów? Super wyglądasz!
Zdrówka dla Dominika.

Strippi zdrówka dla Julki

A mnie coś katar męczy Na razie ratuję się herbatą z miodem i cytryną bo nawet nie wiem co mogę wziąć.
ojjj nie chorowac!
na poczatek najlepsze domowe sposby wyprobuj
a jak cos to spokojnie mozesz wode morska do nosa i takie krople, czy spray euphorbium
http://www.domzdrowia.pl/39440,eupho...osa-20-ml.html

stripii - zdrwoka dla Julci.
Jak dlugo muscicie brac te antybiotyki ? To w syropku masz ?

Edytowane przez Katunia:)
Czas edycji: 2011-01-02 o 11:09
Katunia:) jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-02, 11:30   #2057
strippi
Zakorzenienie
 
Avatar strippi
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Jaroszówka
Wiadomości: 9 888
GG do strippi
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

Cytat:
Napisane przez Katunia:) Pokaż wiadomość

stripii - zdrwoka dla Julci.
Jak dlugo muscicie brac te antybiotyki ? To w syropku masz ?
dziękuję

no od czwartku do środy
i potem na kontrolę
mamy w zawiesinie... było w proszku i trzeba było rozrobić z wodą
takie papkowate to, ale bardziej od antybiotyku to Julusia nie chce jeść osłonki (Lakcid) :/
normalnie walkę mamy zawsze

Cytat:
Napisane przez ktosia86 Pokaż wiadomość

Strippi zdrówka dla Julki

A mnie coś katar męczy Na razie ratuję się herbatą z miodem i cytryną bo nawet nie wiem co mogę wziąć.
dzięki

pij też herbatę malinową i jak masz to maliny jedz
__________________
Wielu ludzi powie Ci, że nie dasz rady, a Ty po prostu odwróć się i powiedz - no to patrz
strippi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-02, 11:38   #2058
Katunia:)
Zakorzenienie
 
Avatar Katunia:)
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 623
GG do Katunia:)
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

Cytat:
Napisane przez strippi Pokaż wiadomość
dziękuję

no od czwartku do środy
i potem na kontrolę
mamy w zawiesinie... było w proszku i trzeba było rozrobić z wodą
takie papkowate to, ale bardziej od antybiotyku to Julusia nie chce jeść osłonki (Lakcid) :/
normalnie walkę mamy zawsze



dzięki

pij też herbatę malinową i jak masz to maliny jedz
no to powodzenia nadal przy braniu antybiotykow
a a'propos oslonki, mnie wlasnie zdzwilio ze nam w szpitalu nie podawali dla Tomka nic oslonowo... a antybiotyki prosto do zyly dostawal
sama chce mu podac, mam lacidofil, ale jutro to skonsultuje z lekarka czy jeszcze teraz ma to sens brac
Katunia:) jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-02, 11:46   #2059
bzyczka1
Zakorzenienie
 
Avatar bzyczka1
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: L/J/W
Wiadomości: 6 286
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

Witam w nowym roku

Mam pytanie do dziewczyn które mają, albo które się orientują bardziej
Siostra niedługo ma 18-stkę i wymarzyła sobie w prezencie aparat lustrzankę cyfrową, wszyscy wiedzą że chce pieniążki bo zbiera na aparat. Tylko teraz pozostaje kwestia jaki wybrać.
W sklepie pan polecał Sony alfa 450 i jakiegoś Olympusa (nie pamiętam numeru).
Strippi Ty chyba masz sony, prawda? Jak jest później z obiektywami? Czy muszą być oryginalne czy mogą być innych firm niż sony?
Wiadomo kupno aparatu to jedno, ale później trzeba będzie dokupić lepszy obiektyw, czy inne akcesoria. A lampa starcza ta co jest czy też lepiej dokupić osobno jakąś lepszą?
__________________
"Miłość...Wtedy, kiedy stoicie pod drzewem, a ty marzysz, żeby się przewróciło, bo będziesz mógł ją osłonić"

Nasz skarb
bzyczka1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-02, 11:48   #2060
martucha84
Zakorzenienie
 
Avatar martucha84
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: śląsk:)
Wiadomości: 13 438
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

Cytat:
Napisane przez ktosia86 Pokaż wiadomość
A mnie coś katar męczy Na razie ratuję się herbatą z miodem i cytryną bo nawet nie wiem co mogę wziąć.
zrób sobie inhalacje, pomagają na katarek.. ale jak to się mówi, katar leczony trwa 7 dni, a nie leczony tydzień

Cytat:
Napisane przez strippi Pokaż wiadomość
no właśnie ja to też znam
ale była jeszcze jedna taka wzruszająca opowieść
kiedyś tu wklejałam, ale za szukanie to nawet się nie biorę, bo roku mi nie starczy
hmm drugiej niestety nie znam, ale szukać też by mi się nie chciało

Cytat:
Napisane przez *Agatek* Pokaż wiadomość
ty nie mdlej tylko pisz co u ciebie, u was

Cytat:
Napisane przez Katunia:) Pokaż wiadomość
Dzien dobry
widziałam fotki na nk, cudne



obejrzałam film uryczałam się jak głupia, straszny był, albo inaczej mocny...
__________________
Lubię pikniki na skraju drogi I lubię jadać w restauracjach Ciszy uwielbiam słuchać w górach I lubię bywać w gwarnych miastach
martucha84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-02, 11:51   #2061
Katunia:)
Zakorzenienie
 
Avatar Katunia:)
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 623
GG do Katunia:)
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

Cytat:
Napisane przez martucha84 Pokaż wiadomość
widziałam fotki na nk, cudne
dzieki
ekspres jestes przed chwila je wrzucilam
Katunia:) jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-02, 11:56   #2062
baja_86
Zakorzenienie
 
Avatar baja_86
 
Zarejestrowany: 2005-04
Wiadomości: 6 942
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

Witam noworocznie
baja_86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-02, 12:04   #2063
strippi
Zakorzenienie
 
Avatar strippi
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Jaroszówka
Wiadomości: 9 888
GG do strippi
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

Cytat:
Napisane przez Katunia:) Pokaż wiadomość
no to powodzenia nadal przy braniu antybiotykow
a a'propos oslonki, mnie wlasnie zdzwilio ze nam w szpitalu nie podawali dla Tomka nic oslonowo... a antybiotyki prosto do zyly dostawal
sama chce mu podac, mam lacidofil, ale jutro to skonsultuje z lekarka czy jeszcze teraz ma to sens brac
no może miał już w zastrzyku
sama nie wiem


Cytat:
Napisane przez bzyczka1 Pokaż wiadomość
Strippi Ty chyba masz sony, prawda? Jak jest później z obiektywami? Czy muszą być oryginalne czy mogą być innych firm niż sony?
Wiadomo kupno aparatu to jedno, ale później trzeba będzie dokupić lepszy obiektyw, czy inne akcesoria. A lampa starcza ta co jest czy też lepiej dokupić osobno jakąś lepszą?
tak można dokupić obiektywy, ja mam sigmę 70-300 i minoltę 50mm f 1,4.
Są też przejściówki, które można dokupić i wtedy można za małą cenę kupić sobie obiektywy które mają inne wejście.
Lampa starcza jak na początek. Potem można dokupić - ceny różne
mi się podobała w sklepie foto joker za 699zł.
Ważny do fotografowania jest statyw, ale można kupić za grosze na allegro. Mój kosztował 50zł i pasuje do wszystkich aparatów i kamer.
Jak na początek to wystarczy.


Cytat:
Napisane przez martucha84 Pokaż wiadomość
z

hmm drugiej niestety nie znam, ale szukać też by mi się nie chciało
już mi przypomniała na mamuśkach laska
to było o dziecku w brzuszku co opisywało 9 miesięcy
ale też nie mogę tego znaleźć

Cytat:
Napisane przez Katunia:) Pokaż wiadomość
dzieki
ekspres jestes przed chwila je wrzucilam
prześliczne

Cytat:
Napisane przez baja_86 Pokaż wiadomość
Witam noworocznie
hej
__________________
Wielu ludzi powie Ci, że nie dasz rady, a Ty po prostu odwróć się i powiedz - no to patrz
strippi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-02, 12:09   #2064
bzyczka1
Zakorzenienie
 
Avatar bzyczka1
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: L/J/W
Wiadomości: 6 286
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

Strippi dzięki, chodziło mi głównie właśnie o obiektywy, czy inne też pasują czy musi być sony. A statyw to wiemy mój eks jest zapalonym fotografem i co nieco się przy nim dowiedziałam, ale ona miał olympusa właśnie. A z sony nigdy styczności nie miałam, no a do niego nie napiszę



Dziewczyny a z tą osłoną to nie chodzi o osłonę żołądka i flory bakteryjnej?? Jak dostawał Tomuś antybiotyk dożylnie czy domięśniowo to omijało to żołądek to może i dlatego osłony nie dawali.
__________________
"Miłość...Wtedy, kiedy stoicie pod drzewem, a ty marzysz, żeby się przewróciło, bo będziesz mógł ją osłonić"

Nasz skarb
bzyczka1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-02, 12:13   #2065
strippi
Zakorzenienie
 
Avatar strippi
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Jaroszówka
Wiadomości: 9 888
GG do strippi
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

Cytat:
Napisane przez bzyczka1 Pokaż wiadomość
Strippi dzięki, chodziło mi głównie właśnie o obiektywy, czy inne też pasują czy musi być sony. A statyw to wiemy mój eks jest zapalonym fotografem i co nieco się przy nim dowiedziałam, ale ona miał olympusa właśnie. A z sony nigdy styczności nie miałam, no a do niego nie napiszę



Dziewczyny a z tą osłoną to nie chodzi o osłonę żołądka i flory bakteryjnej?? Jak dostawał Tomuś antybiotyk dożylnie czy domięśniowo to omijało to żołądek to może i dlatego osłony nie dawali.
no z tą osłonką to chyba masz rację


No jeśli chodzi o markę Sony, to jest to prosty w obsłudze aparat. Łatwo można nauczyć się sterować parametrami. Jako pierwsza lustrzanka to idealny aparat. Ja już swojego mam prawie 2 lata
__________________
Wielu ludzi powie Ci, że nie dasz rady, a Ty po prostu odwróć się i powiedz - no to patrz
strippi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-02, 12:21   #2066
kasiaher
Wtajemniczenie
 
Avatar kasiaher
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 2 874
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

a jeśli chodzi o moje włosy to aparat troszkę przekłamuje ten kolor, ponieważ on jest taki bardziej miedziany i jak to powiedzieć...ryży no coś takiego , ja się źle czuje w tym kolorze i tyle mi wystarczy do tego żeby być nie zadowolona , moja mama powiedziała że średnio wyglądam , przynajmniej była szczera, a koleżanka powiedziała że troszkę wydaje się blada do tych włosków i tyle nie wiem co wykombinować ,albo muszę naarzie zostawić ale jak się wkurze to zadzwonię do tej fryzjerki żeby mi pasemka na całych włosach zrobiła jasne i już
kasiaher jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-02, 12:35   #2067
Madzialenka12344321
Zakorzenienie
 
Avatar Madzialenka12344321
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

strippi czy to było to:

Pamiętnik z brzucha

Nieraz zastanawialiście się, co czuje dziecko baraszkujące w brzuchu, prawda? Teraz macie szansę się tego dowiedzieć. Oto specjalnie dla was niezwykła relacja „z miejsca zdarzenia”. Opowieść o tym, jak plemnik przeistacza się w człowieka...

Ale jestem padnięty! Gdybym wiedział, że ten wyścig tak mnie wykończy, to pewnie w ogóle bym nie startował. Jednak rozpędziłem się, no i proszę – wygrałem! Podobno w tej konkurencji zwycięzca bierze wszystko. Taka plotka poszła wśród kolegów plemników. Szczerze mówiąc, na razie jestem trochę rozczarowany: nic się nie dzieje! Rozsiadłem się więc wygodnie i czekam.

1. MIESIĄC - Spotkanie z komórką

Było tak: tata przez całe popołudnie stał przy kuchni i pichcił. Chińszczyzna to jego danie popisowe. Mama zapaliła świece, żeby zrobić nastrój. Wypili trochę wina. Potem puścili sobie fajną muzyczkę. A później to już niestety nie wiem, co było, bo musiałem walczyć o „swój kawałek podłogi”. Zrobiło się strasznie ciasno. Co sekundę dokwaterowywali nam trzy tysiące nowych plemników. Normalnie nie było czym oddychać! Na dodatek każdy się wiercił. To się musiało źle skończyć. W pewnym momencie atmosfera stała się tak gorąca, że nie mogliśmy już tego wytrzymać. Nie pamiętam, kto krzyknął „naprzód!”. Nagle wszyscy wystrzeliliśmy jak z procy z zawrotną prędkością. Pierwsze chwile to była dosłownie walka na śmierć i życie. Musiałem pokonać prawie półmetrowe, zwinięte nasieniowody. Potem jeszcze cewka moczowa, a dalej... Kochani, dalej to był już inny świat. Pochwa, macica i w końcu jajowody. Lecieliśmy wszyscy na złamanie karku. Choć może to złe określenie, bo właściwie trzeba było piąć się w górę.
Peleton przyśpieszył. Najsłabsi nie wytrzymywali tempa. Na ostatniej prostej z 400 milionów zostało nas już tylko kilka tysięcy, a i tak większość była wyczerpana. I właśnie wtedy ją ujrzałem: gigantyczną kulę o średnicy 0,2 milimetra. Komórka jajowa. Piękna. Nie miałem wątpliwości – przede mną meta. Nie było łatwo się do niej dostać. Resztką sił odpaliłem swoją enzymatyczną piłę łańcuchową, rozciąłem otoczkę i wcisnąłem się do środka. Ha! Wszyscy próbowali, a udało się tylko mnie. Drugiego miejsca nie przyznano. Po drodze zgubiłem gdzieś ogonek, ale co tam. Coś mi mówi, że warto...

2. MIESIĄC - Jak samotna rybka

Narzekałem, że nic się nie dzieje? Przeciwnie, dzieje się aż za dużo. Przede wszystkim nie jestem już przystojnym plemniczkiem. Przypominam galaretkę. Chociaż nie, chyba raczej kijankę. Albo rybkę. Tak. Wyglądam jak mała rybka. Dzisiaj, bo jutro mogę przypominać coś całkiem innego. Wszystko zmienia się z sekundy na sekundę. Rosnę jak na drożdżach. Wyrosły mi ramionka i nóżki z takimi śmiesznymi paluszkami. Po bokach głowy mam dwie ciemne plamki i dwie niewielkie dziurki. Myślę, że to będą po prostu oczy i uszy.
Nie chwaląc się, mam też kilka osiągnięć. Otóż, udało mi się odczepić od ściany macicy i znowu mogę się poruszać. Wprawdzie nie tak szybko jak we wczesnej młodości, ale i tak jest nieźle. Próbuję też otwierać buzię (choć na razie nie mogę powiedzieć, że jestem w tym mistrzem).
Za to wczoraj dokonałem wiekopomnego odkrycia: mam już serduszko! Malutkie jak ziarenko maku, ale pulsuje jak oszalałe. Prawdziwa rewolucja dzieje się w środku mojego ciała. Skórka jest cienka jak pergamin, więc wszystko widać jak na dłoni. Mam już kręgosłup i żebra grubości włosa. Rosną płuca, wątroba, nerki, mózg. Wszystko naraz. Przyznam się wam, że to strasznie męczące. Najgorsze jest to, że odwalam tu taką robotę i nie mogę liczyć na niczyją pomoc. Zresztą, wcale nie jestem pewien, czy ktoś w ogóle wie o moim istnieniu. Halo! Jestem tu!

3. MIESIĄC - Ujawniam się

Mama już wie. Postarałem się o to. Jakich metod użyłem? Wykorzystałem cały wachlarz możliwości: mdłości, huśtawkę nastrojów, senność, wrażliwość na zapachy, obrzmienie piersi, zachcianki, trądzik... W końcu cel uświęca środki, prawda? OK, może rzeczywiście trochę przesadziłem, ale trzeba było dziewczynę przywołać do porządku. W końcu będzie moją matką. Musi o siebie zadbać.
Moja strategia, choć kontrowersyjna, już przyniosła pierwsze efekty. Mama rzuciła palenie i zaczęła więcej odpoczywać. Przestała też wysiadywać po nocach przed komputerem. Ulżyło mi. Godzinami byłem ściśnięty jak sardynka. Na dodatek te okropne dżinsy. Nie znoszę ich! Co z tego, że mama rozepnie jeden guzik? Kobieto! Ja mam już prawie sześć centymetrów i potrzebuję przestrzeni. W końcu zaczynam przypominać człowieka. Mam wszystko, co trzeba. Nawet powieki i paznokcie. Tylko głowa ciągle jest jakaś nieproporcjonalnie duża. Za to twarz – poezja. Wyraźna szczęka, podbródek i całkiem fajna górna warga. Nosa jeszcze nie ma, ale są już dziurki. Podsumowując: niezły ze mnie przystojniak.
Mama jeszcze o tym nie wie, ale wam już mogę zdradzić tę tajemnicę: jestem chłopcem. Właśnie wyrosły mi jądra i malutki penis (co jak co, ale ten to na pewno jeszcze urośnie). Spodziewałem się tego. Z moją wybujałą ambicją i wielkimi wymaganiami chyba nie nadawałbym się na dziewczynkę.

4. MIESIĄC - Ćwiczę i robię się mądrzejszy

Powoli oswajam się z sytuacją. Nie mogę narzekać. Mam tu ciepło i cicho. Miejsca sporo, więc spaceruję, ile mogę. Jedyny minus to niewiele atrakcji. Z nudów zacząłem ssać palec. Drobiazg, a cieszy. Od czasu do czasu łyknę sobie też trochę tego płynu, w którym pływam. Słodki. Nie jest to może pitna czekolada, ale i tak smaczny. A więc piję, siusiam... i tak to się kręci.
Cały pokryłem się śmiesznym meszkiem. Mam już brwi i pierwsze cienkie włoski na głowie. A jak za długo kopię, to zaczynam się pocić. Dziwna sprawa, co nie? Przerzucam się wtedy na spokojne ćwiczenia oddechowe. Człowiek nigdy nie wie, co może mu się kiedyś w życiu przydać. ň propos ćwiczeń. Nauczyłem się już wydymać policzki i marszczyć czoło. Szkoda, że nie mogę spojrzeć w lustro. Czuję, że w robieniu min jestem absolutnie bezkonkurencyjny – mam taki śmieszny zadarty nosek.
Martwi mnie tylko, że staję się coraz bardziej wrażliwy. Wystarczy najlżejsze muśnięcie pępowiny, a już cały staję na baczność. Takie przygody zakłócają mi drzemkę, a dopiero co odkryłem jej uroki. Domyślam się, skąd ta nadwrażliwość. Co minutę w mózgu tworzy mi się aż 250 tysięcy nowych komórek nerwowych. Coraz wyraźniej dociera do mnie, jak bardzo jestem unikalny. Jedyny na świecie. Mam już nawet linie papilarne. Tylko czy komuś w ogóle potrzebne są moje odciski palców?

5. MIESIĄC - Potrzebuję czułości

W końcu udało mi się nawiązać kontakt z mamą! Hurra! Już powoli zaczynałem wątpić, że to w ogóle możliwe. Kopałem, kopałem i nic. A któregoś dnia źle wyliczyłem zakręt i z całym impetem moich 30 dekagramów uderzyłem w ścianę macicy. Mama aż podskoczyła. Poklepała delikatnie w to miejsce. Odpuknąłem jej. A wtedy ona się rozpłakała. Kompletnie mnie zamurowało. Ach, te kobiety... Od tego momentu coś się jednak między nami zmieniło. Nareszcie zaczęła do mnie mówić. Nazywa mnie Robaczkiem albo Groszkiem. I często mnie głaszcze. A ja to po prostu uwielbiam!
Coraz lepiej się z mamą poznajemy. Najbardziej lubię, jak idzie na spacer. Tak mnie fajnie kołysze, że natychmiast zapadam w drzemkę. Fakt, nie zgrywamy się jeszcze zbyt dobrze. Kiedy ona czuwa, ja śpię. A kiedy się kładzie, ja się budzę i zaczynam dokazywać. Fikam koziołki i nasłuchuję.
Do tej pory słyszałem tylko same bulgotania z brzucha mamy. Teraz stopniowo zaczyna do mnie docierać coraz więcej dźwięków. Najmilszy jest głos mamy. Taki śpiewny i dźwięczny. Słów wprawdzie jeszcze nie rozumiem, ale potrafię już wyczuć, kiedy mówi do mnie, a kiedy do taty. Nie znoszę, jak się z nim kłóci. Oboje wtedy strasznie krzyczą, a hałas to dla mnie męka. Najchętniej gdzieś bym się schował, ale gdzie? Kulę się tylko w sobie i czekam, aż im przejdzie. Na szczęście zawsze się potem godzą. A jak się przytulają, to robi mi się tak błogo, jak w niebie. Wczoraj byliśmy wszyscy u bardzo miłego pana doktora. Coś mi się zdaje, że próbowali mnie podejrzeć.

6. MIESIĄC - Mieliśmy wypadek

Nie spodziewałem się takich przeżyć. Jakiś czas temu zacząłem obrastać w tłuszczyk. Ważyłem już prawie kilogram. Nauczyłem się robić nóżkami rowerek i pociągać za pępowinę. Czułem się pewnie i to chyba uśpiło moją czujność...
Mama wymyśliła malowanie pokoju „dla dzidziusia”. To się chyba nazywa syndrom wicia gniazda, czy jakoś tak. Wszystko byłoby dobrze, gdyby pozwoliła się wykazać tacie. Ale ona osobiście musiała sprawdzić, czy wszystkie rogi są dobrze pomalowane. Weszła na drabinę, poślizgnęła się i spadła. A ja z nią. Nieźle mną huknęło. Na moment mnie zamroczyło. Potem zacząłem czuć się dziwnie. Było mi zimno i nie mogłem się poruszać.
Tata natychmiast zawiózł nas do szpitala. Po drodze złamał chyba wszystkie przepisy. Szkoda mi ich było. Mało nie oszaleli z rozpaczy. Na szczęście w porę trafiliśmy w fachowe ręce. Uff... Wszystko dobrze się skończyło. Teraz mama musi się oszczędzać. Chyba się nieźle przestraszyła, bo ciągle leżymy sobie na sofie i gadamy przez telefon. To znaczy ona gada, ja słucham. Tylko dzisiaj zrelacjonowała naszą przygodę dwanaście razy. Ostatecznie wolę jednak to niż sporty ekstremalne. I tak mam dużo roboty. Aha! Z nowości: już dwa razy dostałem czkawki.

7. MIESIĄC - Widziałem... światło

W końcu udało mi się otworzyć oczy. Wprawdzie widoki wokół mizerne (a na dodatek półmrok), ale mruganie bardzo mi się podoba. Przy okazji okazało się, że mam całkiem fajne rzęsy. Od czasu do czasu razi mnie silne światło.
Pewnie jest już lato, a mama zadowolona paraduje z brzuchem na wierzchu. Biedactwo, musi dźwigać niezłą „piłkę”. Obliczyłem, że ważę około 1300 gramów. Od czubka głowy do stóp mierzę mniej więcej 40 centymetrów. Trudno wyliczyć dokładnie, bo niestety nie mogę się wyprostować. O fikaniu koziołków muszę zapomnieć. Jedyny sport, jaki uprawiam w tej chwili, to przeciąganie się. Też przyjemne.
A propos przyjemności. Uwielbiamy sobie z mamą dogadzać. Na szczęście przeszła jej już ochota na zdrową żywność. Te pestycydy z nowalijek były obrzydliwe! Teraz jemy w miarę normalnie, choć ciągle nie możemy się zgodzić w sprawie przypraw. Ja lubię łagodnie, a mama pikantnie. Dobrze przynajmniej, że porzuciła fast foody i alkohol. Po lampce wina kręciło mi się w głowie, czułem się jak na karuzeli.
Lubię ciepłą kąpiel i fajną muzykę. Nie, nie poważną. Mama też próbowała mnie namówić na Bacha i Mozarta. Nie wiedziałem, co jest grane: przecież zawsze słuchała rocka! Na szczęście długo nie wytrzymała. Teraz słuchamy dużo spokojnych, optymistycznych kawałków. Bywa, że nawet sobie tańczymy. Co to musi być za kobieta! Oddałbym kawałek pępowiny za to, żeby choć przez chwilę ją zobaczyć. Czasami mi się śni, że się do niej przytulam. I jest mi wtedy tak dobrze, tak cudownie...

8. MIESIĄC - Duży i śliczny

Co za ciasnota. Chyba się trochę zablokowałem. Przekręciłem się głową w dół, a teraz nie mogę się ruszyć ani w tę, ani w tę. Muszę wyglądać dość dziwnie. Ręce i nogi skrzyżowane, kolana pod brodą, a broda przyciśnięta do klatki piersiowej. Coraz mniej mi się to podoba.
Na dodatek ktoś cały czas do mnie puka. Proszę państwa! Ja wszystko rozumiem. Każdy chce dotknąć brzucha na szczęście. Ale co byście powiedzieli, gdyby ktoś wam cały czas tak walił w drzwi? Postanowiłem ignorować te zaczepki. Jak ktoś się dobija, udaję, że mnie nie ma. No, chyba że to mama albo tata. Ich puknięcia rozpoznaję od razu. Śmieszy mnie, jak tata łapie mnie za kolano i podekscytowany wykrzykuje: „Łokieć! Łokieć!”. Szczerze wam powiem, że jest już za co złapać. Zrobiłem się pulchny (codziennie dochodzi mi dodatkowe 10 gramów), a tu i tam pojawiły się nawet małe dołeczki. Skóra też coraz ładniejsza. Cud, nie dziecko.
Odzywa się we mnie taka dziwna tęsknota. Mam wrażenie, że coś mnie omija. Z czego mama się śmieje? Czego babcia nie może się doczekać? Dlaczego pan doktor próbował niedawno dotknąć mojej głowy?

9. MIESIĄC - Zaatakuję z główki!

Wkrótce wydarzy się coś wielkiego. Skąd to wiem? Nie mam pojęcia. Po prostu czuję i już. Wykorzystuję ostatnie centymetry wolnego miejsca. Jestem coraz większy (ważę jakieś trzy kilogramy, mierzę około 50 centymetrów) i myślę, że warunki, w jakich się muszę męczyć, to prawdziwy skandal.
Mama też chyba w nie najlepszej formie. Ostatnio głównie stęka. Też bym sobie postękał, ale nie umiem. Od kilku dni mam wrażenie, że czas stanął w miejscu. Nic nowego mi nie wyrasta. Nic się nie powiększa. Łykam, siusiam, śpię. Chociaż... Zaraz, zaraz. Właśnie coś się ruszyło. Rany boskie! Woda mi ucieka! W czym teraz będę pływał? Mama chyba doceniła powagę sytuacji. Dzwoni po tatę: „Kochanie, rodzimy!”. Nie ma sprawy, ze mną jak z dzieckiem Możemy rodzić.
Wszystko wokół zaczyna falować. Coraz częściej i coraz mocniej. Domek mnie wypycha, a ja nawet nie mam się czego przytrzymać. Ej, tylko bez takich numerów proszę! Napiąłem się: walczyć czy uciekać? Oczywiście, że walczyć! Tylko jak?! Czym?! Zaatakuję z główki. Wezmę rozpęd i... aaaaaa!!!
Jejku... Ale numer. Zdaje się, że właśnie przyszedłem na świat.
__________________

Madzialenka12344321 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-02, 12:37   #2068
ktosia86
Zakorzenienie
 
Avatar ktosia86
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 6 599
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

Cytat:
Napisane przez strippi Pokaż wiadomość
dziękuję

no od czwartku do środy
i potem na kontrolę
mamy w zawiesinie... było w proszku i trzeba było rozrobić z wodą
takie papkowate to, ale bardziej od antybiotyku to Julusia nie chce jeść osłonki (Lakcid) :/
normalnie walkę mamy zawsze



dzięki

pij też herbatę malinową i jak masz to maliny jedz
Właśnie słyszałam, że herbata malinowa jest niewskazana w ciąży bo może wywoływać skurcze. Mimo to dzięki za odp

Katunia

Marta faktycznie z katarem tak jest, sam katar przeżyję, byle się coś więcej z tego nie zrobiło
__________________
Szczęśliwa żonka
Mamusia
ktosia86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-02, 12:49   #2069
Katunia:)
Zakorzenienie
 
Avatar Katunia:)
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 623
GG do Katunia:)
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

Cytat:
Napisane przez bzyczka1 Pokaż wiadomość
Strippi dzięki, chodziło mi głównie właśnie o obiektywy, czy inne też pasują czy musi być sony. A statyw to wiemy mój eks jest zapalonym fotografem i co nieco się przy nim dowiedziałam, ale ona miał olympusa właśnie. A z sony nigdy styczności nie miałam, no a do niego nie napiszę



Dziewczyny a z tą osłoną to nie chodzi o osłonę żołądka i flory bakteryjnej?? Jak dostawał Tomuś antybiotyk dożylnie czy domięśniowo to omijało to żołądek to może i dlatego osłony nie dawali.
aaa to chyba ze tak, chyba masz racje-dzieki

Cytat:
Napisane przez strippi Pokaż wiadomość
no może miał już w zastrzyku
sama nie wiem




tak można dokupić obiektywy, ja mam sigmę 70-300 i minoltę 50mm f 1,4.
Są też przejściówki, które można dokupić i wtedy można za małą cenę kupić sobie obiektywy które mają inne wejście.
Lampa starcza jak na początek. Potem można dokupić - ceny różne
mi się podobała w sklepie foto joker za 699zł.
Ważny do fotografowania jest statyw, ale można kupić za grosze na allegro. Mój kosztował 50zł i pasuje do wszystkich aparatów i kamer.
Jak na początek to wystarczy.




już mi przypomniała na mamuśkach laska
to było o dziecku w brzuszku co opisywało 9 miesięcy
ale też nie mogę tego znaleźć



prześliczne



hej
dziekuje za komentarze
Katunia:) jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-01-02, 12:52   #2070
strippi
Zakorzenienie
 
Avatar strippi
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Jaroszówka
Wiadomości: 9 888
GG do strippi
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXIV

Cytat:
Napisane przez kasiaher Pokaż wiadomość
a jeśli chodzi o moje włosy to aparat troszkę przekłamuje ten kolor, ponieważ on jest taki bardziej miedziany i jak to powiedzieć...ryży no coś takiego , ja się źle czuje w tym kolorze i tyle mi wystarczy do tego żeby być nie zadowolona , moja mama powiedziała że średnio wyglądam , przynajmniej była szczera, a koleżanka powiedziała że troszkę wydaje się blada do tych włosków i tyle nie wiem co wykombinować ,albo muszę naarzie zostawić ale jak się wkurze to zadzwonię do tej fryzjerki żeby mi pasemka na całych włosach zrobiła jasne i już
To poproś męża, by zrobił Ci zdjęcie przy świetle dziennym i wstaw nam tu

Cytat:
Napisane przez Madzialenka12344321 Pokaż wiadomość
strippi czy to było to:

Pamiętnik z brzucha

Nieraz zastanawialiście się, co czuje dziecko baraszkujące w brzuchu, prawda? Teraz macie szansę się tego dowiedzieć. Oto specjalnie dla was niezwykła relacja „z miejsca zdarzenia”. Opowieść o tym, jak plemnik przeistacza się w człowieka...

Ale jestem padnięty! Gdybym wiedział, że ten wyścig tak mnie wykończy, to pewnie w ogóle bym nie startował. Jednak rozpędziłem się, no i proszę – wygrałem! Podobno w tej konkurencji zwycięzca bierze wszystko. Taka plotka poszła wśród kolegów plemników. Szczerze mówiąc, na razie jestem trochę rozczarowany: nic się nie dzieje! Rozsiadłem się więc wygodnie i czekam.

1. MIESIĄC - Spotkanie z komórką

Było tak: tata przez całe popołudnie stał przy kuchni i pichcił. Chińszczyzna to jego danie popisowe. Mama zapaliła świece, żeby zrobić nastrój. Wypili trochę wina. Potem puścili sobie fajną muzyczkę. A później to już niestety nie wiem, co było, bo musiałem walczyć o „swój kawałek podłogi”. Zrobiło się strasznie ciasno. Co sekundę dokwaterowywali nam trzy tysiące nowych plemników. Normalnie nie było czym oddychać! Na dodatek każdy się wiercił. To się musiało źle skończyć. W pewnym momencie atmosfera stała się tak gorąca, że nie mogliśmy już tego wytrzymać. Nie pamiętam, kto krzyknął „naprzód!”. Nagle wszyscy wystrzeliliśmy jak z procy z zawrotną prędkością. Pierwsze chwile to była dosłownie walka na śmierć i życie. Musiałem pokonać prawie półmetrowe, zwinięte nasieniowody. Potem jeszcze cewka moczowa, a dalej... Kochani, dalej to był już inny świat. Pochwa, macica i w końcu jajowody. Lecieliśmy wszyscy na złamanie karku. Choć może to złe określenie, bo właściwie trzeba było piąć się w górę.
Peleton przyśpieszył. Najsłabsi nie wytrzymywali tempa. Na ostatniej prostej z 400 milionów zostało nas już tylko kilka tysięcy, a i tak większość była wyczerpana. I właśnie wtedy ją ujrzałem: gigantyczną kulę o średnicy 0,2 milimetra. Komórka jajowa. Piękna. Nie miałem wątpliwości – przede mną meta. Nie było łatwo się do niej dostać. Resztką sił odpaliłem swoją enzymatyczną piłę łańcuchową, rozciąłem otoczkę i wcisnąłem się do środka. Ha! Wszyscy próbowali, a udało się tylko mnie. Drugiego miejsca nie przyznano. Po drodze zgubiłem gdzieś ogonek, ale co tam. Coś mi mówi, że warto...

2. MIESIĄC - Jak samotna rybka

Narzekałem, że nic się nie dzieje? Przeciwnie, dzieje się aż za dużo. Przede wszystkim nie jestem już przystojnym plemniczkiem. Przypominam galaretkę. Chociaż nie, chyba raczej kijankę. Albo rybkę. Tak. Wyglądam jak mała rybka. Dzisiaj, bo jutro mogę przypominać coś całkiem innego. Wszystko zmienia się z sekundy na sekundę. Rosnę jak na drożdżach. Wyrosły mi ramionka i nóżki z takimi śmiesznymi paluszkami. Po bokach głowy mam dwie ciemne plamki i dwie niewielkie dziurki. Myślę, że to będą po prostu oczy i uszy.
Nie chwaląc się, mam też kilka osiągnięć. Otóż, udało mi się odczepić od ściany macicy i znowu mogę się poruszać. Wprawdzie nie tak szybko jak we wczesnej młodości, ale i tak jest nieźle. Próbuję też otwierać buzię (choć na razie nie mogę powiedzieć, że jestem w tym mistrzem).
Za to wczoraj dokonałem wiekopomnego odkrycia: mam już serduszko! Malutkie jak ziarenko maku, ale pulsuje jak oszalałe. Prawdziwa rewolucja dzieje się w środku mojego ciała. Skórka jest cienka jak pergamin, więc wszystko widać jak na dłoni. Mam już kręgosłup i żebra grubości włosa. Rosną płuca, wątroba, nerki, mózg. Wszystko naraz. Przyznam się wam, że to strasznie męczące. Najgorsze jest to, że odwalam tu taką robotę i nie mogę liczyć na niczyją pomoc. Zresztą, wcale nie jestem pewien, czy ktoś w ogóle wie o moim istnieniu. Halo! Jestem tu!

3. MIESIĄC - Ujawniam się

Mama już wie. Postarałem się o to. Jakich metod użyłem? Wykorzystałem cały wachlarz możliwości: mdłości, huśtawkę nastrojów, senność, wrażliwość na zapachy, obrzmienie piersi, zachcianki, trądzik... W końcu cel uświęca środki, prawda? OK, może rzeczywiście trochę przesadziłem, ale trzeba było dziewczynę przywołać do porządku. W końcu będzie moją matką. Musi o siebie zadbać.
Moja strategia, choć kontrowersyjna, już przyniosła pierwsze efekty. Mama rzuciła palenie i zaczęła więcej odpoczywać. Przestała też wysiadywać po nocach przed komputerem. Ulżyło mi. Godzinami byłem ściśnięty jak sardynka. Na dodatek te okropne dżinsy. Nie znoszę ich! Co z tego, że mama rozepnie jeden guzik? Kobieto! Ja mam już prawie sześć centymetrów i potrzebuję przestrzeni. W końcu zaczynam przypominać człowieka. Mam wszystko, co trzeba. Nawet powieki i paznokcie. Tylko głowa ciągle jest jakaś nieproporcjonalnie duża. Za to twarz – poezja. Wyraźna szczęka, podbródek i całkiem fajna górna warga. Nosa jeszcze nie ma, ale są już dziurki. Podsumowując: niezły ze mnie przystojniak.
Mama jeszcze o tym nie wie, ale wam już mogę zdradzić tę tajemnicę: jestem chłopcem. Właśnie wyrosły mi jądra i malutki penis (co jak co, ale ten to na pewno jeszcze urośnie). Spodziewałem się tego. Z moją wybujałą ambicją i wielkimi wymaganiami chyba nie nadawałbym się na dziewczynkę.

4. MIESIĄC - Ćwiczę i robię się mądrzejszy

Powoli oswajam się z sytuacją. Nie mogę narzekać. Mam tu ciepło i cicho. Miejsca sporo, więc spaceruję, ile mogę. Jedyny minus to niewiele atrakcji. Z nudów zacząłem ssać palec. Drobiazg, a cieszy. Od czasu do czasu łyknę sobie też trochę tego płynu, w którym pływam. Słodki. Nie jest to może pitna czekolada, ale i tak smaczny. A więc piję, siusiam... i tak to się kręci.
Cały pokryłem się śmiesznym meszkiem. Mam już brwi i pierwsze cienkie włoski na głowie. A jak za długo kopię, to zaczynam się pocić. Dziwna sprawa, co nie? Przerzucam się wtedy na spokojne ćwiczenia oddechowe. Człowiek nigdy nie wie, co może mu się kiedyś w życiu przydać. ň propos ćwiczeń. Nauczyłem się już wydymać policzki i marszczyć czoło. Szkoda, że nie mogę spojrzeć w lustro. Czuję, że w robieniu min jestem absolutnie bezkonkurencyjny – mam taki śmieszny zadarty nosek.
Martwi mnie tylko, że staję się coraz bardziej wrażliwy. Wystarczy najlżejsze muśnięcie pępowiny, a już cały staję na baczność. Takie przygody zakłócają mi drzemkę, a dopiero co odkryłem jej uroki. Domyślam się, skąd ta nadwrażliwość. Co minutę w mózgu tworzy mi się aż 250 tysięcy nowych komórek nerwowych. Coraz wyraźniej dociera do mnie, jak bardzo jestem unikalny. Jedyny na świecie. Mam już nawet linie papilarne. Tylko czy komuś w ogóle potrzebne są moje odciski palców?

5. MIESIĄC - Potrzebuję czułości

W końcu udało mi się nawiązać kontakt z mamą! Hurra! Już powoli zaczynałem wątpić, że to w ogóle możliwe. Kopałem, kopałem i nic. A któregoś dnia źle wyliczyłem zakręt i z całym impetem moich 30 dekagramów uderzyłem w ścianę macicy. Mama aż podskoczyła. Poklepała delikatnie w to miejsce. Odpuknąłem jej. A wtedy ona się rozpłakała. Kompletnie mnie zamurowało. Ach, te kobiety... Od tego momentu coś się jednak między nami zmieniło. Nareszcie zaczęła do mnie mówić. Nazywa mnie Robaczkiem albo Groszkiem. I często mnie głaszcze. A ja to po prostu uwielbiam!
Coraz lepiej się z mamą poznajemy. Najbardziej lubię, jak idzie na spacer. Tak mnie fajnie kołysze, że natychmiast zapadam w drzemkę. Fakt, nie zgrywamy się jeszcze zbyt dobrze. Kiedy ona czuwa, ja śpię. A kiedy się kładzie, ja się budzę i zaczynam dokazywać. Fikam koziołki i nasłuchuję.
Do tej pory słyszałem tylko same bulgotania z brzucha mamy. Teraz stopniowo zaczyna do mnie docierać coraz więcej dźwięków. Najmilszy jest głos mamy. Taki śpiewny i dźwięczny. Słów wprawdzie jeszcze nie rozumiem, ale potrafię już wyczuć, kiedy mówi do mnie, a kiedy do taty. Nie znoszę, jak się z nim kłóci. Oboje wtedy strasznie krzyczą, a hałas to dla mnie męka. Najchętniej gdzieś bym się schował, ale gdzie? Kulę się tylko w sobie i czekam, aż im przejdzie. Na szczęście zawsze się potem godzą. A jak się przytulają, to robi mi się tak błogo, jak w niebie. Wczoraj byliśmy wszyscy u bardzo miłego pana doktora. Coś mi się zdaje, że próbowali mnie podejrzeć.

6. MIESIĄC - Mieliśmy wypadek

Nie spodziewałem się takich przeżyć. Jakiś czas temu zacząłem obrastać w tłuszczyk. Ważyłem już prawie kilogram. Nauczyłem się robić nóżkami rowerek i pociągać za pępowinę. Czułem się pewnie i to chyba uśpiło moją czujność...
Mama wymyśliła malowanie pokoju „dla dzidziusia”. To się chyba nazywa syndrom wicia gniazda, czy jakoś tak. Wszystko byłoby dobrze, gdyby pozwoliła się wykazać tacie. Ale ona osobiście musiała sprawdzić, czy wszystkie rogi są dobrze pomalowane. Weszła na drabinę, poślizgnęła się i spadła. A ja z nią. Nieźle mną huknęło. Na moment mnie zamroczyło. Potem zacząłem czuć się dziwnie. Było mi zimno i nie mogłem się poruszać.
Tata natychmiast zawiózł nas do szpitala. Po drodze złamał chyba wszystkie przepisy. Szkoda mi ich było. Mało nie oszaleli z rozpaczy. Na szczęście w porę trafiliśmy w fachowe ręce. Uff... Wszystko dobrze się skończyło. Teraz mama musi się oszczędzać. Chyba się nieźle przestraszyła, bo ciągle leżymy sobie na sofie i gadamy przez telefon. To znaczy ona gada, ja słucham. Tylko dzisiaj zrelacjonowała naszą przygodę dwanaście razy. Ostatecznie wolę jednak to niż sporty ekstremalne. I tak mam dużo roboty. Aha! Z nowości: już dwa razy dostałem czkawki.

7. MIESIĄC - Widziałem... światło

W końcu udało mi się otworzyć oczy. Wprawdzie widoki wokół mizerne (a na dodatek półmrok), ale mruganie bardzo mi się podoba. Przy okazji okazało się, że mam całkiem fajne rzęsy. Od czasu do czasu razi mnie silne światło.
Pewnie jest już lato, a mama zadowolona paraduje z brzuchem na wierzchu. Biedactwo, musi dźwigać niezłą „piłkę”. Obliczyłem, że ważę około 1300 gramów. Od czubka głowy do stóp mierzę mniej więcej 40 centymetrów. Trudno wyliczyć dokładnie, bo niestety nie mogę się wyprostować. O fikaniu koziołków muszę zapomnieć. Jedyny sport, jaki uprawiam w tej chwili, to przeciąganie się. Też przyjemne.
A propos przyjemności. Uwielbiamy sobie z mamą dogadzać. Na szczęście przeszła jej już ochota na zdrową żywność. Te pestycydy z nowalijek były obrzydliwe! Teraz jemy w miarę normalnie, choć ciągle nie możemy się zgodzić w sprawie przypraw. Ja lubię łagodnie, a mama pikantnie. Dobrze przynajmniej, że porzuciła fast foody i alkohol. Po lampce wina kręciło mi się w głowie, czułem się jak na karuzeli.
Lubię ciepłą kąpiel i fajną muzykę. Nie, nie poważną. Mama też próbowała mnie namówić na Bacha i Mozarta. Nie wiedziałem, co jest grane: przecież zawsze słuchała rocka! Na szczęście długo nie wytrzymała. Teraz słuchamy dużo spokojnych, optymistycznych kawałków. Bywa, że nawet sobie tańczymy. Co to musi być za kobieta! Oddałbym kawałek pępowiny za to, żeby choć przez chwilę ją zobaczyć. Czasami mi się śni, że się do niej przytulam. I jest mi wtedy tak dobrze, tak cudownie...

8. MIESIĄC - Duży i śliczny

Co za ciasnota. Chyba się trochę zablokowałem. Przekręciłem się głową w dół, a teraz nie mogę się ruszyć ani w tę, ani w tę. Muszę wyglądać dość dziwnie. Ręce i nogi skrzyżowane, kolana pod brodą, a broda przyciśnięta do klatki piersiowej. Coraz mniej mi się to podoba.
Na dodatek ktoś cały czas do mnie puka. Proszę państwa! Ja wszystko rozumiem. Każdy chce dotknąć brzucha na szczęście. Ale co byście powiedzieli, gdyby ktoś wam cały czas tak walił w drzwi? Postanowiłem ignorować te zaczepki. Jak ktoś się dobija, udaję, że mnie nie ma. No, chyba że to mama albo tata. Ich puknięcia rozpoznaję od razu. Śmieszy mnie, jak tata łapie mnie za kolano i podekscytowany wykrzykuje: „Łokieć! Łokieć!”. Szczerze wam powiem, że jest już za co złapać. Zrobiłem się pulchny (codziennie dochodzi mi dodatkowe 10 gramów), a tu i tam pojawiły się nawet małe dołeczki. Skóra też coraz ładniejsza. Cud, nie dziecko.
Odzywa się we mnie taka dziwna tęsknota. Mam wrażenie, że coś mnie omija. Z czego mama się śmieje? Czego babcia nie może się doczekać? Dlaczego pan doktor próbował niedawno dotknąć mojej głowy?

9. MIESIĄC - Zaatakuję z główki!

Wkrótce wydarzy się coś wielkiego. Skąd to wiem? Nie mam pojęcia. Po prostu czuję i już. Wykorzystuję ostatnie centymetry wolnego miejsca. Jestem coraz większy (ważę jakieś trzy kilogramy, mierzę około 50 centymetrów) i myślę, że warunki, w jakich się muszę męczyć, to prawdziwy skandal.
Mama też chyba w nie najlepszej formie. Ostatnio głównie stęka. Też bym sobie postękał, ale nie umiem. Od kilku dni mam wrażenie, że czas stanął w miejscu. Nic nowego mi nie wyrasta. Nic się nie powiększa. Łykam, siusiam, śpię. Chociaż... Zaraz, zaraz. Właśnie coś się ruszyło. Rany boskie! Woda mi ucieka! W czym teraz będę pływał? Mama chyba doceniła powagę sytuacji. Dzwoni po tatę: „Kochanie, rodzimy!”. Nie ma sprawy, ze mną jak z dzieckiem Możemy rodzić.
Wszystko wokół zaczyna falować. Coraz częściej i coraz mocniej. Domek mnie wypycha, a ja nawet nie mam się czego przytrzymać. Ej, tylko bez takich numerów proszę! Napiąłem się: walczyć czy uciekać? Oczywiście, że walczyć! Tylko jak?! Czym?! Zaatakuję z główki. Wezmę rozpęd i... aaaaaa!!!
Jejku... Ale numer. Zdaje się, że właśnie przyszedłem na świat.
noo to to dzięki kochana

Cytat:
Napisane przez ktosia86 Pokaż wiadomość
Właśnie słyszałam, że herbata malinowa jest niewskazana w ciąży bo może wywoływać skurcze. Mimo to dzięki za odp
no, ale zwykła herbata z saszetki niee tylko napar z liści malin
ja piłam w ciąży i pomagała mi
dodatkowo z łyżką miodu
__________________
Wielu ludzi powie Ci, że nie dasz rady, a Ty po prostu odwróć się i powiedz - no to patrz
strippi jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Forum ślubne


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:19.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.