|
|||||||
| Notka |
|
| Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#3301 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
Cytat:
W szpitalu, a szczególnie po zabiegach ( w tym po CC) wygodniej jest w koszuli, bo nic nie uciska (po laparo miałam spodnie i żałuję, bo niewygodne) Dla bobasa nie biorę ręcznika, ale w razie czego zabiorę z 1 lub 2 pieluchy tetrowe. ---------- Dopisano o 21:44 ---------- Poprzedni post napisano o 21:42 ---------- spokojnie, dzisiaj nie wojowałyśmy tak mocno |
|
|
|
|
#3302 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 407
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
Cytat:
Ja pierwszą cc miałam w innym szpitalu i cieszyłam sie że miałam spodnie a w tym nie wiem. Ja nie znoszę koszul buuu. Mam nadzieje że się nie przyczepią do spodni. A co do pieluch tetrowych to warto zabrac więcej bo czasami możesz miec nawał pokarmu i wtedy te małe wkładni taktacyjne nie są dośc chłonne i mozna wkładac w stanik właśnie pieluche tetrowa. Wiem brzmi dziwnie ale to działa. Edytowane przez szizuho Czas edycji: 2011-01-15 o 21:48 |
|
|
|
|
#3303 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
Cytat:
|
|
|
|
|
#3304 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 496
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
Dobry wieczór. Chwalę się już przygotowanym kącikiem dla Nadii i moim dzisiejszym brzuszkiem. Mierzyłam przed chwila..uwaga 120 cm
Miś od mojej koleżanki dla Nadii.
__________________
Nasze marzenie się spełniło ![]() 24.02.2011 r. dzień narodzin naszej córeczki Nadia: http://www.suwaczek.pl/cache/7ac096c94e.png Edytowane przez Justine1988 Czas edycji: 2011-01-15 o 21:50 |
|
|
|
#3305 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2004-04
Wiadomości: 95
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
Cytat:
|
|
|
|
|
#3306 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
Cytat:
nie wiem co będzie z pokarmem , bo nie mam żadnych oznak ![]() ![]() ---------- Dopisano o 21:53 ---------- Poprzedni post napisano o 21:51 ---------- Justine wygrałaś konkurs na największy brzuszek - piłeczkę do koszykówki?? , a łóżeczko śliczne
|
|
|
|
|
#3307 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: z pięknego miasta :)
Wiadomości: 1 341
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
Justine, łóżeczko prześliczne!
Słuchajcie, czy Was po tej herbatce z liści malin czyściło? Bo ja wypiłam pół h temu i nie wiem, czy to przypadek - ale biegłam do kibla dosłownie... Kurde, ale po pół h to przecież by nic nie zdążyło zadziałać...![]() po cichutku mam nadzieję, że może coś się ruszyło...
__________________
Nadzieja umiera ostatnia... http://www.suwaczki.com/tickers/km5supjyv0nppsj9.png Kasia |
|
|
|
#3308 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 496
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
Cytat:
![]() chyba bije wszystkie na łopatki....Wyobraźcie sobie jak to jest dźwigac taką "piłke do koszykówki" chociaż ja bym sie bardziej skłaniała przy piłce lekarskiej, albo nie..plażowej Dziś wstałam, trochę posprzatałam, poprasowałam i kręgosłup..mnie boli... ![]() Idę pod prysznic i do wyrka..seansik filmowy i spać. Dobrej i przespanej nocki wam życzę...bez problemów i jak najmniej pobudek A tym spóźnialskim babskom przesyłam delikatne kopniaczki, żeby je troszke popędzic na ten świat, by mamusie już mogły je tulić w swoich ramionach DOBRANOC!!!
__________________
Nasze marzenie się spełniło ![]() 24.02.2011 r. dzień narodzin naszej córeczki Nadia: http://www.suwaczek.pl/cache/7ac096c94e.png |
|
|
|
|
#3309 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: ♥ skraj Świata
Wiadomości: 1 624
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
to bym się ucieszyła jakby jutro
chociaż pietra mam.a do szpitala to jak skurcze będą??? bo u mnie ich brak ![]() Justine, ładny brzuszek i łóżeczko. |
|
|
|
#3310 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 632
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
Agape to fakt, ze nosidelko jest gorsze od chusty, ja kupilam takie z pozytywnymi testami, ale mimo wszystko bede uzywala tylko od czasu do czasu, jak nie bede miala mozliwosci z wozkiem isc, bo np: trzeba bedzie po schodach wejsc, albo tam gdzie malo miejsca z reguly do szkoly, wiec mam nadzieje, ze nic malej nie bedzie.
Przy sredniej mialam tej samej firmy, ale starszy model, no i spisalo sie, wiec mam nadzieje, ze to tez nie zaszkodzi ani bioderkom, ani kregoslupowi .A, tak wozek, bo w chuscie boje sie, ze zle zawiaze, i wiecej szkody narobie, chyba ze w szpitalu mnie naucza (robia u nas kursy), to sie przekonam i kupie chuste wtedy .Madelinem to trzymamy kciukasy, zeby malenstwo do jutro poczekalo, a jutro mozesz rodzic , ja Cie rozumiem, bo tez w nocy nie chce Justine sliczne lozeczko, a brzuszek tez pokazny .A, ja wlasnie "odkrylam", ze u nas w aptekach tez maja ta herbate z malin, i ze polozne ja polecaja od 37 tygodnia, bo wczesniej nie musi, ale moze wywolac porod, i tak powinno sie pic 1-2 szklanek dziennie przez tydzien, pozniej tydzien przerwy, i pic co dzien nawet 600 ml, i znow tydzien przerwy, bo organizm jak przywyknie (pisze ze ziola dzialaja jak lekarstwa czasem), to skutek moze byc odwrotny , wiec ja zdecydowalam, ze w poniedzialek kupie (wlasnie 37 tydzien w poniedzialek zaczynam), i bede pila wedlug tych wskazowek, herbatka podobno rozluznia miesnie, zwlaszcza miednicy (a mnie boli strasznie), wzmacnia macice, i skraca druga faze porodu o iles procent .TZ, jak to uslyszal, to powiedzial, ze nie mam wyjscia mam pic, jakby to choc troche ulzyc mi mialo .Wiec w poniedzialek do apteki i do dziela, mam nadzieje, ze smak znosny tego jest
|
|
|
|
#3311 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 496
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
Cytat:
![]() ![]() : kciuki:![]() :k ciuki:![]() :kc iuki:![]() :kci uki:![]() :kciu ki:
__________________
Nasze marzenie się spełniło ![]() 24.02.2011 r. dzień narodzin naszej córeczki Nadia: http://www.suwaczek.pl/cache/7ac096c94e.png |
|
|
|
|
#3312 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 632
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
olbka kciukasy
|
|
|
|
#3313 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: z pięknego miasta :)
Wiadomości: 1 341
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
eee, to pewnie jest fałszywy alarm, najzwyklejsza sraczka
![]() Ale dzięki za kciukasy
__________________
Nadzieja umiera ostatnia... http://www.suwaczki.com/tickers/km5supjyv0nppsj9.png Kasia |
|
|
|
#3314 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 1 414
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
Cytat:
wzorowy ciążowy! jak uroczo w łóżeczku
__________________
Najpierw stworzyliśmy szczęśliwy związek... ![]() http://www.suwaczek.pl/cache/22dc175c64.png ...a następnie naszego Małego Misia http://www.suwaczki.com/tickers/dqprpx9i136imlln.png |
|
|
|
|
#3315 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Zbąszyń, Zielona Góra
Wiadomości: 2 428
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
kurcze nie straszcie, że mdłości i biegunka to pierwsze objawy zbliżającego się porodu...ja dziś od rana męczę się z nimi i w dodatku ta zgaga
__________________
|
|
|
|
#3316 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Tricity
Wiadomości: 2 151
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
Ja was juz raczej niedoczytam...moze kiedys jak wroce do normalnej strefy czasowej. Pisze tylko jak bylo 9 stycznia u nas:
A wiec w Nd 9.01 ok. 4 rano obudzily mnie dziwne bole krzyza..myslalam jak to ja, ze to nic i zaraz przejdzie...niestety przejsc nie chcialo i na dodatek jeszcze bolalo co chwile tak,ze jak probowalam spac to bol mnie budzil. Kucnelam na lozku i tym obudzilam Szymona, ktory sie pyta co mi jest, a ja na to, ze jakos dziwnie mnie boli w krzyzu i chyba pojde sobie pochodzic to moze przejdzie [jak widac naiwnosc nie zna granic ]. Ok 4:15 on wstal i dolaczyl do mnie w krazeniu po mieszkaniu-zapytal co ile mam te bole,a ja na to, ze chyba co 6min. Pszlismy sie wykapac-w wannie jakos ladnie przeszlo. Juz myslalam, ze to skurcze przepowiadajace byly, ale jak tylko wyszlam z wanny to zaczelo sie na nowo. Stwierdzilismy zatem, ze pojedziemy do szpitala sprawdzic co to jest..w miedzyczasie zauwazylam na wkladce rozowy sluz...i od razu panika:to chyba czop! [dopiero potem sie okazalo, ze to bylo krwawienie z szyjki]Ubralismy sie i wyszlismy z domu, na szczescie torba do szpitala juz byla w samochodzie [jakos tak od kilku dni jezdzilismy z nia w bagazniku-tak jakby co]. Na Zaspie bylismy w 15 minut-ale to normalne jak sie jedzie przez miasto przed 6 rano. Przed szpitalem bylismy o 6.00 rano, wlasnie bily dzwony, a Szymon powiedzial: "Filip sie rodzi, Dzik truchleje" (Dzik to jego ksywka z liceum jeszcze). Weszlismy do szpitala, troche pobladzilismy, ale trafilismy na Izbe Przyjec. Tam normalnie -pierwszy szok: zarejestrowano mnie bez zadnego problemu od razu, zadnych dziwnych komentarzy, ze chodze do Swissmedu [a to przeciez prywatna przychodnia]. Potem juz badanie przez polozna-pyta sie mnie co mi jest, a ja na to, ze mam skurcze co 5 min. Zbadala mnie -stwierdzila rozwarcie na 1,5 palca,zalozyla mi karte, zadala mase pytan. Poszla po mojego meza i poprosila by przyniosl torbe z moimi rzeczami. Przebralam sie w koszule i szlafrok, moj maz zalozyl szpitalne ubranko i pojechalismy winda na porodowke. Tam zaprowadzono nas do osobnej sali porodowej na KTG [ja cala ciaze sie zastanawialam czy mialam robione to badanie czy nie ]. Faktycznie sale porodowe byly jedna kolo drugiej i bylo slychac oddechy innych kobiet i ich jeki, krzyki-ale jakos to nie przeszkadzalo tak bardzo. Podlaczyli mnie pod KTG i wyszly skurcze na poziomie 90-125, po jakims czasie na szczescie polozna pozwolila mi troche pochodzic [podczas lezenia bolalo mnie bardziej], co przywitalam z nieskrywana radoscia. Od razu wizyta w kibelku na siku i kilka rundek po korytarzu z Sz. Gdy wrocilam na sale, mlody lekarz zrobil mi usg by stwierdzic czy mlody dobrze jest ulozony. Pyta sie mnie jak sie czuje-a ja na to: "Teraz juz dobrze, bo po chodzeniu bole przeszly. A pozatym ja tak mam, ze na widok kazdego lekarza ze strachu od razu czuje sie zdrowa". To stwierdzil, ze jestem pacjentka idealna![]() Pozniej jeszcze jedno KTG-nie wiem ile lezalam, skurcze sie nasilaly, wtedy tez pisalam na raty [w przerwie miedzy skurczami] smsa do Jane i naprawde mialam ochote jeszcze sie przespac -bo przeciez wstalam o 4tej Pozniej probowalam poczytac ksiazke, ale juz mi nie szlo-literki skakaly przed oczami. Po chwili pogralam sobie w kulki na komorce Szymona, ale juz nie moglam wygrac, bo skurcze przeszkadzaly w skupieniu. Bole juz byly tak mocne jak na okres,kiedy naprawde musze wziasc ibuprom-czyli tracilam koncentracje i mialam mdlosci dosc konkretne. Okazalo sie, ze skurcze sa co 8 min i wtedy polozna po jeszcze jednym badaniu stwierdzila, ze poda mi kroplowke znieczulajaca i oksytocyne. Poszlam jeszcze raz do toalety tym razem na 2 sprawy: grubsza i chudsza i grzecznie wrocilam na sale porodowa. Tam dostalam znieczulenie, ktore nie dzialalo wogole, za to chcialo mi sie bardzo spac i zamknelam oczy, bol byl coraz wiekszy. Pozniej po podaniu oksytocyny bylo coraz gorzej. Polozna zapytala sie mnie co chce by moj maz robil-a ja na to, ze najbardziej mam ochote zwinac sie w kulke i zeby mnie nikt nie dotykal. Wtedy powiedziala, zebysmy wykorzystali wiedze ze szkoly rodzenia. Szymon wpadl na pomysl by mnie masowac i kazal mi oddychac tym dlugim oddechem-sam oddychal ze mna na poczatku-na tym etapie to byl strzal w 10tke! Niestety jak skonczyla sie kroplowka z oksytocyna-skurcze byly juz co 3 min, ale nie bylo wystarczajacego rozwarcia. Okazalo sie, ze jest rozwarcie na 4 palce. Gdy sie o tym dowiedzialam powiedzialam:"tylko tyle?", a polozna na to:"a ile by pani chciala", a ja na to:"10!" [bo pomyslam sobie, ze w takim razie naprawde bede rodzic 48h], a ona na to:"jakie 10?", a ja:"centymetrow!", to powiedziala, ze tutaj mierza na palce i brakuje jeden palec do pelnego rozwarcia. Na tym etapie zrezygnowalam z oddechow i po prostu krzyczalam przy kazdym skurczu. Dostalam jeszcze jedna kroplowke na rozmiekczenie szyjki-wtedy to juz byla masakra-chyba najgorszy bol w moim zyciu-z krzyza przeszlo na podbrzusze. Jakis czas potem przyszly bole parte, ale nie bylo jeszcze pelnego rozwarcia. Uslyszalam,ze mam nie przec, ale to bylo silniejsze ode mnie. W miedzyczasie polozna kazala mi sie obracac z boku na bok, by mlody dobrze sie ulozyl[ja wtedy z nia gadalam, ze on moze wcale nie chce wyjsc dzisiaj tylk jednak 13tego, bo my oboje 13tego urodzeni]. Niestety nie udalo mi sie powstrzymac od parcia i dzieki temu mialam porozrywana szyjke. Nie wiem kiedy, ale przyszedl czas kiedy zaczal sie prawdziwy porod. Ja juz wtedy bylam tak wykonczona, ze na jednym ze skurczow zdazylam powiedziec:"Ja umieram, nie dam rady tego zrobic, nie moge, mlody jest za duzy i sie nie zmiesci i ze chce cesarke!" Podobno w tym czasie polozna stwierdzila na pocieszenie, ze taki kryzys przezywa wiele kobiet,a ja na to, ze mnie to wcale nie pociesza i do Szymona:"wez zobacz na dole czy jest tam jakis postep". Wtedy mi powiedzieli, ze mam przec-i wtedy chyba byl najgorszy moment, bo bolalo jakby mnie mialo porozrywac.Uslyszalam w pewnym momencie, ze widac glowke a ja na to:" na ile wystaje?"-odp."na 1/3".Wtedy pomyslalam -jeszcze chwila i koniec meki. Kilka razy poparlam, potem wyszly barki i mlody byl na swiecie. To bylo niesamowite uczucie jak polozyli mi go na brzuchu a on juz szukal jedzenia. Normalnie jak go zobaczylam to byl taki sliczniutki jak cherubinek-zero siniakow, skora normalna a nie czerwona jak u noworodkow, przepiekne oczy, no i wlosy! Ja bylam przekonana, ze moje dziecko bedzie lyse jak kolano a tu czarne wlosy! Wg Szymona po porodzie jak mnie zszywali powiedzialam, ze nastepne to chyba adoptujemy a ja z kolei pamietam jak gadalam z lekarka o moich kotach [bo Felix dzien wczesniej wygryzl sobie futro na brzuchu i widac mu gole sutki i zesmy sie smieli, ze jak zacznie karmic piersia to padniemy, bo to i kot i kastrat a nie kotka ].No i na pytanie jak sie czuje, powiedzialam, ze dobrze ale na 100% bede wiedziec jak wstane-to zakazali mi wstawac. Pozniej przewiezli nas na sale poporodowa, podali kanapki, mlody zas lezal kolo mnie w lozku skora przy skorze. Nakarmilam go. Minely 2h i pojechalismy na poloznictwo.Tam podali mi jeszcze jakies 2 kroplowki i powiedzieli, ze potem odprowadza mnie do lazienki. Jak tylko zdjeli mi kroplowki, powoli wstalam z lozka jak uczyli na szkole rodzenia i powoli poszlam do lazienki na drugim koncu korytarza. Z kolei wracalam juz zygzakiem. Co prawda jeszcze zastanawialam sie przez chwile nad kapiela, ale w pore sie powstrzymalam bo jak bym tam zemdlala pod prysznicem to fajnie by nie bylo... W sumie na poloznictwie spedzilam 4 dni - najgorsze jak dla mnie byly 2 i 3, gdy okazalo sie po kolei, ze mlody za duzo spadl na wadze (z 3800 do 3300) i trzeba go dokarmiac jak szczeniaczka strzykawka, a pozniej, ze najprawdopodobniej zalapal jakas infekcje i bedzie musial brac antybiotyk i puszcza nas do domu za 5 dni. Wlozyli mu w lapke wenflon a potem sie okazalo, ze calkowicie niepotrzebnie bo drugie badanie wykazalo, ze wskaznik bialka CRP6 spadl. Ale na szczescie juz jestesmy w domu - jest dobrze, bo w szpitalu musialam sie nauczyc jak przewijac, karmic, nosic mlodego w tempie ekspresowym - jednak ten system rooming-in jest super. I nawet mi wogole nie przeszkadza, ze mlody placze o jedzenie w ciagu dnia co 3h, zas w nocy co 1h. Jakos tak zyje sobie w innej strefie czasowej i dobrze mi z tym. Polecam goraco szpital na Zaspie - b. profesjonalni mlodzi lekarze, polozne na porodowce niektore jak kapral[taka byla moja] albo jak aniol [tak wspominaja inne dziewczyny swoje polozne]. Zas na poloznictwie - polozne reaguja b. szybko i w razie czego pomagaja mlodym mamom. Mozna je o wszystko zapytac - doradza, pokaza co i jak a nawet jesli dziecko placze, a mama jest np. w lazience, przyjda i zajma sie chwile mlodym. No i praktycznie pod nosem poradnia laktacyjna - z ktorej mozna bez oporow korzystac. Jak dla mnie pobyt w tym szpitalu byl ogromnym zaskoczeniem, ze tak moze dzialac szpital. Normalnie sie poczulam jak w raju, po wczesniejszych doswiadczeniach ze szpitalem w Redlowie, w ktorym bylam po poronieniu, ktory byl dla mnie jak pieklo i nieraz wracal w koszmarach sennych. A tutaj relacja mojego meza jak bylo z jego punktu widzenia: http://frustrat.bloog.pl/id,32850182...ano,index.html
__________________
Cuda wianki preferencje Filipek jest juz z nami od 09.01.2011 Borysek ur. 05.04.2013 Vivere non necesse est. Navigare necesse est. |
|
|
|
#3317 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: ♥ skraj Świata
Wiadomości: 1 624
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
Ja mam karę z tymi mdłościami, na początku ciąży nie miałam
![]() teraz to się tylko zastanawiam, czy to będzie już... a mi właśnie mała przekręciła się tak, że po prawej str brzucha mam dużą górkę...
|
|
|
|
#3318 | ||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: z domku
Wiadomości: 2 152
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
Cytat:
![]() Cytat:
brzunio śliczny, kącik też ![]() a brzunio mam chyba wiekszy, ale moj cm jest tylko do 100 i nie ma jak sie zmierzyc:P
__________________
Edytowane przez Stokrotka81 Czas edycji: 2011-01-15 o 22:39 |
||
|
|
|
#3319 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 407
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
Cytat:
O widzisz w kolejnej relacji jest o mdłościach, i chyba coś o biegunce też ![]() To mamy następną ochotniczkę. Z ciekawości i ja wziełam miarę brzucha i mam 99 cm w 34 tc 6 dniu..... |
|
|
|
|
#3320 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: z pięknego miasta :)
Wiadomości: 1 341
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
magdaka, dzięki za relację!
__________________
Nadzieja umiera ostatnia... http://www.suwaczki.com/tickers/km5supjyv0nppsj9.png Kasia |
|
|
|
#3321 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 407
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
Relacja super, cieszę się że mam planowana cesarkę
![]() Spadamy spac, DOBRANOC.... przespanej nocki życzę, madelinem zaciskaj nogi do rana, a jak zostanie po staremu czyli nic sie nie ruszy to rano koniecznie daj znac o sobie
|
|
|
|
#3322 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Toruń
Wiadomości: 1 249
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
magdaka - wow... a ile wogóle trwał poród? bo tego nie doczytałam...
dizi - śliczności!!!! ja ju,ż też bym chciała się z Wami podzielić zdjęciami małego.. ale on jest uparty i nie chce się urodzic.. |
|
|
|
#3323 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Tricity
Wiadomości: 2 151
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
mysiopez-pierwsze skurcze odczulam przed 4 rano a urodzilam o 14:55. Wiec mozna powiedziec, ze 11h, ale tak naprawde to nie wiem o ktorej bylo pelne rozwarcie od ktorego liczy sie porod wlasciwy. Moj maz mowi,ze mlody pojawil sie na swiecie 1,5h od pelnego rozwarcia.
__________________
Cuda wianki preferencje Filipek jest juz z nami od 09.01.2011 Borysek ur. 05.04.2013 Vivere non necesse est. Navigare necesse est. |
|
|
|
#3324 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Shmalzberg
Wiadomości: 6 977
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
jejku...dziewczyny próbuję Was nadrabiać, ale jestem u rodziców (obecnie już u tesciowej, bo rodzice dziś nad ranem wyjechali w góry)...
z ciekawostek- byłam dziś na basenie- dziewczyny- tego mi było trzeba...nie tam żadnego spania, leżenia, odpoczywania! czuję się po prostu CUDOWNIE! 30 długości klasycznym, 30 długości na plecach i 20 kraulem (nie dałam rady dobić do 30)i nareszcie popływałam jak w moim śnie- pod wodą...młody spokojny jak baranek- dopóki nie wyszłam z basenu- potem strasznie walił w brzucho, chyba próbował zakomunikować, że nie powinnam wychodzić i teraz cały czas baraszkuje Byłam z TŻem na tym basenie ...wiecie co? On sie zmęczył tym basenem, a ja nie...a jaką sensację wzbudziłam tu na "prowincji"...hehe...nies tety usłyszałam też w szatni gadkę młodych siks takich nastek, że z takim brzuchem to powinnam mieć więcej wstydu i nie pokazywać się już na basenie- normalnie miałam ochotę wleźć im pod prysznic i wytargać za kudły, ale że byłam naga i właśnie myłam ów wielki brzuch- to stwierdziłam, ze niech gówniary sobie myślą i mówią co chcą- ich ból gdy też zajdą i będą "mieć tyle wstydu, żeby się z takim brzuchem nie pokazywać"...dzieciarnia. .. Oczywiście teściowa nie omieszkała też skomentować- że mam odwagę w takiej zaawansowanej ciąży iść na basen, ale niech sobie gada- mi było tego potrzeba i tyle! zdecydowanie lepiej to na mnie podziałało niż jej ciągłe "no usiądź sobie, nie stój bo sie zmęczysz, idź coś zjedz, połóż się..." poza tym najadłam się ogórków kiszonych (marzyłam o kanapce na razowym chlebie z paprykarzem szczecińskim i ogórkiem kiszonym) no i teraz jakoś tak mnie goni...od wczoraj byłam 5 razy na dwójce w wc a ogórków własnej roboty od teściowej (bo co by o niej nie mówić- ogórki robi wspaniałe) wezmę ze 3 słoiki wczoraj wieczorem mama mnie uraczyłam grzańcem a właściwie- nalała mi do kufelka (takiego garnuszka do grzanego wina) tak ok.1/4 wina- dolała resztę wody ciepłej i pozwoliła tyle wypić....potem te ogóraski z paprykarzem a na koniec dnia (właściwie w nocy) wspaniałe przytulanie z TŻem...nareszcie z jego inicjatywy! dziś znów ogóraski+ basen....jeżu! Żyć nie umierać- czuje się rozpieszczona na maxa teraz jeszcze was doczytam i spać normalnie błogostan... a wiecie- aporpos FOKI- ja sie czuję w wodzie jak foka niestety "na lądzie" też... w wodzie- nieźle mi idzie, jak to fokom...ale przełożenie się z boku na bok w łóżku- komiczna sprawa- biorę brzuch w ręce i przerzucam na drugą stronę, potem reszta ciała jakoś się przekręca dobrej nocki wszystkim życze
__________________
jedyne miejsce gdzie sukces jest wcześniej niż wysiłek, to słownik jak chłopu zależy, to żeby skały srały, a mury pękały, to znajdzie czas i sposób, żeby się z Tobą skontaktować...
|
|
|
|
#3325 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 723
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
Witam sie z rana, wyspana ale jakas taka polamana....
Justine piekne lozeczko, a brzuszek rzeczywiscie pokazny! Musze mojego namowic zebysmy w koncu nasze rozlozyli magdaka dziekuje Ci za ten opis, nadszedl moment ze czytam sporo o porodzie, o fazach, objawach itp, nie przeraza mnie to a wrecz uspokaja, a Twoj opis to mnie wzruszyl i sie poplakalam! Super ze jestescie juz w domku LaMbria zazdroszcze tego basenu! Ja cale 9 miesiecy o tym marze, ale mam ogromna tendencje do infekcji wiec lekarz odradzal, a gowniarami i tesciowa sie nie przejmuj, mnie tez wkurza jak mi mowia, lez, uwaza, nie nos, nie dzwigaj, kurcze jak sie poloze jak kloda i przez 4 tyg bede lezec to w zyciu nie urodze w terminie....marlen dzieki za te info o lisciach malin, w takim razie ja od nastepnego tygodnia zaczynam! Bo dzis dokladnie mi 36 tydz sie skonczyl I wreszcie moge mowic ze jestem kobieta w 9 miesiacu ciazy, bo mnie ciagle maz poprawial...Wczoraj jeszcze przeczytalam w ksiazce ciazowej, ze po 38 tyg nalezy stymulowac sutki, 3 razy dziennie po godzinie, co 15 minut jedna piers, wg tej ksiazki 85% kobiet ktore to stosowalo urodzilo do swojego terminu... Poza tym czytalam o masazu krocza, ktory powinno sie wykonywac raz dziennie, przez 15 minut, ale tez po 38 tyg. I to tyle spamietalam bo potem zasnelam szybciutko....Milego dnia, my zmykamy do silesi, musze kupic prezent dziadkom.... |
|
|
|
#3326 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 445
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
Cytat:
__________________
Aparatka: góra i dół-system DAMON od 23.12.2009 SLEEP WITH ME, SLEEP WITH MY PIT BULL !!! http://www.suwaczki.com/tickers/ug37k6nlp0b0isba.png |
|
|
|
|
#3327 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: z pięknego miasta :)
Wiadomości: 1 341
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
cześć laski,
u mnie oczywiście cisza. Fałszywy alarm. Kończymy 38 tydzień i grzecznie wracamy do kolejki... ![]() Lambria, ja niestety nie umiem pływać Ale za tego paprykarza - uduszę! Nie jadłam go całe wieki!!!
__________________
Nadzieja umiera ostatnia... http://www.suwaczki.com/tickers/km5supjyv0nppsj9.png Kasia |
|
|
|
#3328 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Toruń
Wiadomości: 1 249
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
Ja dziś do 4 zaliczyłam bezsenność. Miałam skurcze, nawet dość bolesne.. o 8 obudził mnie kolejny skurcz...O 9 zwlokłam się i 30 min siedziałam pod prysznicem..
i popełniłam straszną zbrodnie.. skróciłam sobie sama grzywkę.. i wyglądam okropnie. nie wiem tylko czy okropniej nie wyglądałam z długa.. ale cóz.... hormony.. |
|
|
|
#3329 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: Nowy Dwór Mazowiecki/Prochowice
Wiadomości: 244
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
Heh... Ja się obudziłam przed 4 do WC i nie mogłam prawie do 6 zasnąć...
A jeśli biegunka i mdłości miałyby być oznaką zbliżającego się porodu, to urodziłabym już w Sylwestra (w Sylwestra porządnie wyczyściło mi jelita), a tak to od prawie tygodnia odwiedzam WC i nic :/ Trzymam kciuki za wszystkie przeterminowane (ze mną na czele
|
|
|
|
#3330 | ||||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Zielona Góra
Wiadomości: 854
|
Dot.: W Nowym Roku wielkie zmiany - zamiast brzuszków dzieci mamy! Styczeń-Luty 2011
Dzień dobry mamuśki!
Cytat:
Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
No i tatusiowi też pozdrowienia, jego relacja, choć uboższa to też niezła Zwłaszcza o tym miażdżeniu ręki i przełozonym zegarku "na wszelki wypadek" he he he
__________________
10.02.2011.
|
||||
|
![]() |
Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 14:42.








Kurde, ale po pół h to przecież by nic nie zdążyło zadziałać...




.
, wiec ja zdecydowalam, ze w poniedzialek kupie (wlasnie 37 tydzien w poniedzialek zaczynam), i bede pila wedlug tych wskazowek, herbatka podobno rozluznia miesnie, zwlaszcza miednicy (a mnie boli strasznie), wzmacnia macice, i skraca druga faze porodu o iles procent 





wiec lekarz odradzal, a gowniarami i tesciowa sie nie przejmuj, mnie tez wkurza jak mi mowia, lez, uwaza, nie nos, nie dzwigaj, kurcze jak sie poloze jak kloda i przez 4 tyg bede lezec to w zyciu nie urodze w terminie....

