Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ - Strona 84 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2011-01-24, 17:31   #2491
Mary Louu
Zakorzenienie
 
Avatar Mary Louu
 
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: pokój na pierwszym piętrze...
Wiadomości: 8 804
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Zdecydowałam się wyprowadzić. Tż wrócił sobie do domu z pracy jak gdyby nigdy nic. W ogóle nie chce ze mną rozmawiać , wczorajszą kłótnię. Nic nawet nie wspominał , nie przeprosił. Widzi , że chodzę jak struta po domu i jeszcze ma uśmiech pod nosem i satysfakcję, że mnie olewa.
Kiedyś mi powiedział ( jak ostrzegałam , że odejdę ), że mogę sobie robić co chcę . On nie będzie mnie prosił abym została. I niech sobie nie myślę że ja się wyprowadzę to on do mnie będzie wydzwaniał. Gdyby mu zależało na związku to by próbował dojść do porozumienia.
Ale on myśli , że pęknę i sama będę próbowała zagadać i się pogodzić Niedoczekanie

Do tego jutro mam zaliczenie na studiach! A on na cały full głośników ogląda kiepskich

Pogadam jutro z kumpelą , ona ma pokój w mieszkaniu do wynajęcia, może mi się uda tam wcisnąć

Edytowane przez Mary Louu
Czas edycji: 2011-01-24 o 17:33
Mary Louu jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-01-24, 18:38   #2492
Merys
Zakorzenienie
 
Avatar Merys
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 7 183
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Cytat:
Napisane przez Mary Louu Pokaż wiadomość
Zdecydowałam się wyprowadzić. Tż wrócił sobie do domu z pracy jak gdyby nigdy nic. W ogóle nie chce ze mną rozmawiać , wczorajszą kłótnię. Nic nawet nie wspominał , nie przeprosił. Widzi , że chodzę jak struta po domu i jeszcze ma uśmiech pod nosem i satysfakcję, że mnie olewa.
Kiedyś mi powiedział ( jak ostrzegałam , że odejdę ), że mogę sobie robić co chcę . On nie będzie mnie prosił abym została. I niech sobie nie myślę że ja się wyprowadzę to on do mnie będzie wydzwaniał. Gdyby mu zależało na związku to by próbował dojść do porozumienia.
Ale on myśli , że pęknę i sama będę próbowała zagadać i się pogodzić Niedoczekanie

Do tego jutro mam zaliczenie na studiach! A on na cały full głośników ogląda kiepskich

Pogadam jutro z kumpelą , ona ma pokój w mieszkaniu do wynajęcia, może mi się uda tam wcisnąć
To jest jakis psychopata skoro radosc sprawia mu "poczucie wyzszosci i wazniejszosci(??)" Uciekaj do tego pokoju jak najszybciej i nie marnuj wiecej mlodosci. Powodzenia w egazminach i wyprowadzce
Merys jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-01-24, 20:12   #2493
kimi1000
Zakorzenienie
 
Avatar kimi1000
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 3 160
GG do kimi1000
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

caroline2324 jak nie masz jeszcze dość upokorzeń i chcesz się poniżyć jeszcze bardziej, to tak, daj mu jeszcze jedną szansę.

Na to, żeby Cię jeszcze bardziej poniżał i Tobą pomiatał.
__________________
Co nas nie zabije to nas wzmocni.

Pamiętaj dziewczyno, jak chłopu zależy, to żeby skały srały, a mury pękały, to znajdzie czas i sposób, żeby się z Tobą skontaktować. więc przestań tu siedzieć jak ten ostatni osioł z telefonem w ręce tylko idź i zapomnij o nim i przestań się łudzić .


kimi1000 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-01-24, 22:41   #2494
Coffee With Milk
Zadomowienie
 
Avatar Coffee With Milk
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Pamiętacie mnie jeszcze?
Mam do was prośbę, potrzebuję opinii, powiedźcie mi czy ja przesadzam...

TŻ wyszedł niedawno z pracy, myślałam, że jest w drodze do domu, albo w domu, ale się nie odzywał, a zawsze po pracy pisał. Więc napisałam smsa, czy jeszcze pracuje, odpisał, że jest na piwie u kolegów. Ok. Napisałam smsa, o której będzie w domu, bo nie wiem czy czekać, czy wyłączać komputer. Nie odpisał, więc zadzwoniłam, a mój ukochany na imprezie jakiś kolega zabrał mu telefon i zaczął mnie zapraszać na imprezę, okazało się, że to czyjeś urodziny, a ja mówię, że ****** mnie nie zapraszał, to dlaczego kolega mnie zaprasza nagle TŻ się obudził, zabrał mu telefon i powiedział, żebym przyjechała... W ogóle wcześniej nie zaproponował mi żadnego wyjścia, nic, nawet gdyby nie ten kolega, to założę się, że w ogóle by nie wspomniał o tym, żebym przyjechała... Jestem wściekła, mieliśmy bez siebie nie chodzić na imprezy, a nie dość, że on poszedł, to ja jeszcze nic o tym nie wiedziałam i nawet nie zaproponował mi, żebym poszła z nim co raz bardziej wydaję mi się, że do siebie w ogóle nie pasujemy
Coffee With Milk jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-01-24, 22:53   #2495
Mary Louu
Zakorzenienie
 
Avatar Mary Louu
 
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: pokój na pierwszym piętrze...
Wiadomości: 8 804
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Pamiętacie mnie jeszcze?
Mam do was prośbę, potrzebuję opinii, powiedźcie mi czy ja przesadzam...

TŻ wyszedł niedawno z pracy, myślałam, że jest w drodze do domu, albo w domu, ale się nie odzywał, a zawsze po pracy pisał. Więc napisałam smsa, czy jeszcze pracuje, odpisał, że jest na piwie u kolegów. Ok. Napisałam smsa, o której będzie w domu, bo nie wiem czy czekać, czy wyłączać komputer. Nie odpisał, więc zadzwoniłam, a mój ukochany na imprezie jakiś kolega zabrał mu telefon i zaczął mnie zapraszać na imprezę, okazało się, że to czyjeś urodziny, a ja mówię, że ****** mnie nie zapraszał, to dlaczego kolega mnie zaprasza nagle TŻ się obudził, zabrał mu telefon i powiedział, żebym przyjechała... W ogóle wcześniej nie zaproponował mi żadnego wyjścia, nic, nawet gdyby nie ten kolega, to założę się, że w ogóle by nie wspomniał o tym, żebym przyjechała... Jestem wściekła, mieliśmy bez siebie nie chodzić na imprezy, a nie dość, że on poszedł, to ja jeszcze nic o tym nie wiedziałam i nawet nie zaproponował mi, żebym poszła z nim co raz bardziej wydaję mi się, że do siebie w ogóle nie pasujemy
Co ty dziewczyno , masz prawo się wkurzać. Bardzo nieładnie z powodu Twojego chłopaka. Nie dość. że nie napisał , że idzie na imprezę to dopiero po interwencji kolegi dostajesz zaproszenie. Nie odzywała bym się do takiego przez parę dni
Mary Louu jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-01-24, 23:51   #2496
kimi1000
Zakorzenienie
 
Avatar kimi1000
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 3 160
GG do kimi1000
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Coffee, pewnie, że pamiętamy. Takie szczeniackie to zachownie i nie przesadzasz. Wkurzyłabym sie nie o to, że poszedł beze mnie, ale o to, że mi powiedział dopiero na imprezie. Dlaczego nie wychodzicie sami na imprezy?
Pchałabyś się w jakąś posiadówkę w męskim gronie? Jemu pewnie też niespieszno do babskich plotech. A jak nawet dicho: to co zrobić, jak jedna strona naprawde nie chce iść, bo anie ma ochoty?
__________________
Co nas nie zabije to nas wzmocni.

Pamiętaj dziewczyno, jak chłopu zależy, to żeby skały srały, a mury pękały, to znajdzie czas i sposób, żeby się z Tobą skontaktować. więc przestań tu siedzieć jak ten ostatni osioł z telefonem w ręce tylko idź i zapomnij o nim i przestań się łudzić .


kimi1000 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-01-25, 13:18   #2497
cophotis
Raczkowanie
 
Avatar cophotis
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 40
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Chyba już czas, żebym i ja dopisała się do tego wątku.

Jesteśmy ze sobą ponad rok i chyba dopiero niedawno spadły mi klapki z oczu. Przyznam, że wcześniej coś przez nie dostrzegałam, ale ja - młoda i głupia, nie zwracałam na to większej uwagi.

Wiadomo jak to zawsze na początku - fascynacja, radość. Nie odstępowaliśmy się na krok. Dwu tygodniowa rozłąka była wiecznością, a ja - młoda i głupia - już wtedy mogłam zauważyć, że...

To ja zawsze pierwsza się odzywałam. Ja wypisywałam, ja wydzwaniałam. On łaskawie odbierał, lub nie. Mogłam wydzwaniać 2 dni z rzędu, a on miał to gdzieś. Nie raczył przycisnąć zielonej słuchawki. No przecież on potrzebował chwili spokoju, wolności. Odpoczynku od wszystkich, nawet ode mnie. Ja również mam takie dni, zamykam się w domu z książką, nie umawiam się na żadne spotkania towarzyskie, ale telefony od znajomych odbieram zawsze i tłumaczę jak jest. Jego nie stać na taki gest. Zapytałam go kiedyś, czemu zawsze ja muszę wydzwaniać, zabiegać o spotkanie. Dlaczego on nie zadzwoni pierwszy, nie napisze, nie umówi się. "Bo on czeka, aż ja to zrobię". Co to w ogóle za odpowiedź? Nie jestem przesadnie towarzyska, ani popularna. Nie mam zapełnionego kalendarza spotkaniami, dla niego zawsze czas bym znalazła. No nic. Taka była jego odpowiedź.

Przez ten cały czas nie dostałam nawet kwiatka. I już nie rozchodzi mi się o tą zieleninę, tylko o sam gest. Walentynki? Nic. Urodziny? Wzięłam od niego 300 zł, które sama mu pożyczyłam parę miesięcy wcześniej, bo potrzebowałam na tatuaż (którego w końcu nie zrobiłam), więc nic. Nawet życzeń mi nie złożył, o ile dobrze sobie przypominam. I w pamięci mi świta, że chyba łaskawie ze mną poszedł na moją małą "imprezę". Rocznica? Nic. Boże Narodzenie 2010 - przełom! Szarpnął się na nowy telefon, którego wcale nie chciałam. Ale był dumny jak mi go wręczał. "To za te wszystkie święta w których nic ode mnie nie dostałaś. I za te kwiatki, które mi tak wypominasz" i ucieszony stoi z tym pudełkiem.

Nie znam jego przyjaciół. Tzn. znam kilka, którym mnie przedstawił (na palcach jednej ręki można policzyć). Nie chodzimy na imprezy do jego znajomych. Do moich owszem. Do swoich mnie nie zaprasza. Ostatnio poszedł do dawno nie widzianych kumpli. Pytam na drugi dzień jak było. "W sumie fajnie, zasiedzieliśmy się trochę dłużej niż planowaliśmy. W sumie to mogłaś iść ze mną". Tak, gdybyś mnie łaskawie kiedyś zaprosił. Generalnie nie wpuszcza mnie na swoje "terytorium".

A teraz mamy dziecko z drodze. Stało jak się stało, nie uważaliśmy - trudno. Tylko, że jego to jakoś... No nie wiem. Spływa to po nim. Długo przyswajał tą informację, w końcu chyba do niego dotarło. Ale nic nie robi w kierunku, żeby nam żyło się lepiej. Rwę sobie włosy z głowy, płaczę dniami i nocami głównie przez niego. A on każe mi się uspokoić i mówi, że jakoś się ułoży.

Dlatego postawiłam mu małe ultimatum. Albo się zjawi dziś o umówionej godzinie i porozmawiamy jak dorośli ludzie, albo to będzie koniec tego związku. Nie mam zamiaru się po raz kolejny przed nim poniżać, dawać sobą manipulować, a już na pewno nie będę tego ciągła ze względu na dziecko.
cophotis jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-01-25, 22:24   #2498
netii21
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 3
Unhappy Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Witam was wszystkie,założyłam tu profil ponieważ chce opowiedziec swoja historie ale nie mam komu,mam nadzieje że mnie wysłuchacie...
A mianowicie:
Mam 21 lat,jeste w związku od sześciu lat z o 5 lat starszym facetem,nie potrafię poradzić sobie z jego brakiem szacunku do mnie...nie raz usłyszałam że jestem su...szma...kur...i td,ostatnio nie pracuje więc słyszę tez często że jestem nierobem...wiem ze jestem głupia ale ja już sama nie wiem czy znoszę to bo go kocham czy to przyzwyczajenie.Zawsze jego zdaniem z wszystkim jest moja wina on mnie niszczy psychicznie.Ale żeby nie był że jestem taka święta to muszę wam się przyznac że kiedyś z samotności w związku spotykałam się za jego plecami z jego bratem,do niczego nie doszło ale on i tak ma o tym swoje zdanie...wiem ze zle zrobiłam ale było mi zle w związku dla mojego faceta liczyła się tylko praca i nie raz podniosl na mnie reke oraz jak zawsze ponizał miałam dosc a ten drugi obiecywal ze on jest inny(jak sie pozniej okazalo wcale nie),ale moj facet wczesniej zrobil cos podobnego a mianowicie spotkal sie ze swoja byla i jak sie przyznal calowali sie...ale do sedna nie wiem co mam zrobic,nie wiem czy zakonczyc ten zwiazek ciagle łudzę się że będzie lepiej...boję sie że ktos inny nie bedzie chciał ze mna byc poniewaz pochodze z biednej rodziny...wiem ze to glupie....doradzcie mi cos...
netii21 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-01-25, 23:59   #2499
Mary Louu
Zakorzenienie
 
Avatar Mary Louu
 
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: pokój na pierwszym piętrze...
Wiadomości: 8 804
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Cytat:
Napisane przez netii21 Pokaż wiadomość
Witam was wszystkie,założyłam tu profil ponieważ chce opowiedziec swoja historie ale nie mam komu,mam nadzieje że mnie wysłuchacie...
A mianowicie:
Mam 21 lat,jeste w związku od sześciu lat z o 5 lat starszym facetem,nie potrafię poradzić sobie z jego brakiem szacunku do mnie...nie raz usłyszałam że jestem su...szma...kur...i td,ostatnio nie pracuje więc słyszę tez często że jestem nierobem...wiem ze jestem głupia ale ja już sama nie wiem czy znoszę to bo go kocham czy to przyzwyczajenie.Zawsze jego zdaniem z wszystkim jest moja wina on mnie niszczy psychicznie.Ale żeby nie był że jestem taka święta to muszę wam się przyznac że kiedyś z samotności w związku spotykałam się za jego plecami z jego bratem,do niczego nie doszło ale on i tak ma o tym swoje zdanie...wiem ze zle zrobiłam ale było mi zle w związku dla mojego faceta liczyła się tylko praca i nie raz podniosl na mnie reke oraz jak zawsze ponizał miałam dosc a ten drugi obiecywal ze on jest inny(jak sie pozniej okazalo wcale nie),ale moj facet wczesniej zrobil cos podobnego a mianowicie spotkal sie ze swoja byla i jak sie przyznal calowali sie...ale do sedna nie wiem co mam zrobic,nie wiem czy zakonczyc ten zwiazek ciagle łudzę się że będzie lepiej...boję sie że ktos inny nie bedzie chciał ze mna byc poniewaz pochodze z biednej rodziny...wiem ze to glupie....doradzcie mi cos...


Dziewczyno nogi za pas i uciekaj jak najdalej .Wyzywania i bicia nigdy bym nie wybaczyła chociażby nie wiem jak serce mnie bolało.
Jak teraz tak zachowuje się w stosunku do Ciebie to na pewno się nie zmieni nigdy- uwierz będzie jeszcze gorzej.
Kochana masz 21 lat przed Tobą cała młodość jeszcze !! Kopnij cepa i buraka i damskiego boksera i rozpocznij układanie życia na nowo i nie wiem jakby Cię przepraszał i prosił o wybaczenie nie reaguj, bo tacy nigdy się nie zmieniają.

To co , że pochodzisz z biednej rodziny. Dziewczyno jest wiele wartościowych facetów na świece , którzy docenią jaką jesteś osobą i nie będą patrzyli ani Tobie ani Twojej rodzinie w portfel. Uwierz dla nie których nie liczą się pieniądze i nie jest to główne kryterium wybierania.
Jak mówiłam masz 21 lat - przed Tobą młodość jeszcze stoi i nie masz się co obawiać , że nikogo nie znajdziesz ( pewnie Ci ten Twój cep tak wmawia). Ja wolałabym być sama niż człowiekiem który mnie od szmat i gorszych nazywa

---------- Dopisano o 23:59 ---------- Poprzedni post napisano o 23:55 ----------

Cytat:
Napisane przez cophotis Pokaż wiadomość
Chyba już czas, żebym i ja dopisała się do tego wątku.

Jesteśmy ze sobą ponad rok i chyba dopiero niedawno spadły mi klapki z oczu. Przyznam, że wcześniej coś przez nie dostrzegałam, ale ja - młoda i głupia, nie zwracałam na to większej uwagi.

Wiadomo jak to zawsze na początku - fascynacja, radość. Nie odstępowaliśmy się na krok. Dwu tygodniowa rozłąka była wiecznością, a ja - młoda i głupia - już wtedy mogłam zauważyć, że...

To ja zawsze pierwsza się odzywałam. Ja wypisywałam, ja wydzwaniałam. On łaskawie odbierał, lub nie. Mogłam wydzwaniać 2 dni z rzędu, a on miał to gdzieś. Nie raczył przycisnąć zielonej słuchawki. No przecież on potrzebował chwili spokoju, wolności. Odpoczynku od wszystkich, nawet ode mnie. Ja również mam takie dni, zamykam się w domu z książką, nie umawiam się na żadne spotkania towarzyskie, ale telefony od znajomych odbieram zawsze i tłumaczę jak jest. Jego nie stać na taki gest. Zapytałam go kiedyś, czemu zawsze ja muszę wydzwaniać, zabiegać o spotkanie. Dlaczego on nie zadzwoni pierwszy, nie napisze, nie umówi się. "Bo on czeka, aż ja to zrobię". Co to w ogóle za odpowiedź? Nie jestem przesadnie towarzyska, ani popularna. Nie mam zapełnionego kalendarza spotkaniami, dla niego zawsze czas bym znalazła. No nic. Taka była jego odpowiedź.

Przez ten cały czas nie dostałam nawet kwiatka. I już nie rozchodzi mi się o tą zieleninę, tylko o sam gest. Walentynki? Nic. Urodziny? Wzięłam od niego 300 zł, które sama mu pożyczyłam parę miesięcy wcześniej, bo potrzebowałam na tatuaż (którego w końcu nie zrobiłam), więc nic. Nawet życzeń mi nie złożył, o ile dobrze sobie przypominam. I w pamięci mi świta, że chyba łaskawie ze mną poszedł na moją małą "imprezę". Rocznica? Nic. Boże Narodzenie 2010 - przełom! Szarpnął się na nowy telefon, którego wcale nie chciałam. Ale był dumny jak mi go wręczał. "To za te wszystkie święta w których nic ode mnie nie dostałaś. I za te kwiatki, które mi tak wypominasz" i ucieszony stoi z tym pudełkiem.

Nie znam jego przyjaciół. Tzn. znam kilka, którym mnie przedstawił (na palcach jednej ręki można policzyć). Nie chodzimy na imprezy do jego znajomych. Do moich owszem. Do swoich mnie nie zaprasza. Ostatnio poszedł do dawno nie widzianych kumpli. Pytam na drugi dzień jak było. "W sumie fajnie, zasiedzieliśmy się trochę dłużej niż planowaliśmy. W sumie to mogłaś iść ze mną". Tak, gdybyś mnie łaskawie kiedyś zaprosił. Generalnie nie wpuszcza mnie na swoje "terytorium".

A teraz mamy dziecko z drodze. Stało jak się stało, nie uważaliśmy - trudno. Tylko, że jego to jakoś... No nie wiem. Spływa to po nim. Długo przyswajał tą informację, w końcu chyba do niego dotarło. Ale nic nie robi w kierunku, żeby nam żyło się lepiej. Rwę sobie włosy z głowy, płaczę dniami i nocami głównie przez niego. A on każe mi się uspokoić i mówi, że jakoś się ułoży.

Dlatego postawiłam mu małe ultimatum. Albo się zjawi dziś o umówionej godzinie i porozmawiamy jak dorośli ludzie, albo to będzie koniec tego związku. Nie mam zamiaru się po raz kolejny przed nim poniżać, dawać sobą manipulować, a już na pewno nie będę tego ciągła ze względu na dziecko.




I jak koleżanko przyjechał do Ciebie jak się umawialiście??

Gada Ci , że jakoś się ułoży ale w tym kierunku nic nie robi.
Nie wiem szczerze co ci doradzić ze względu na dziecko. Ale ja zawsze sobie mówiłam , że lepiej żyć samemu niż z osobą z którą się meczysz... Wiem też po sobie , że kopnąć taką osobę w cztery litery i przestać się odzywać też nie jest łatwo
Mary Louu jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-01-26, 08:03   #2500
Merys
Zakorzenienie
 
Avatar Merys
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 7 183
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Cytat:
Napisane przez netii21 Pokaż wiadomość
Witam was wszystkie,założyłam tu profil ponieważ chce opowiedziec swoja historie ale nie mam komu,mam nadzieje że mnie wysłuchacie...
A mianowicie:
Mam 21 lat,jeste w związku od sześciu lat z o 5 lat starszym facetem,nie potrafię poradzić sobie z jego brakiem szacunku do mnie...nie raz usłyszałam że jestem su...szma...kur...i td,ostatnio nie pracuje więc słyszę tez często że jestem nierobem...wiem ze jestem głupia ale ja już sama nie wiem czy znoszę to bo go kocham czy to przyzwyczajenie.Zawsze jego zdaniem z wszystkim jest moja wina on mnie niszczy psychicznie.Ale żeby nie był że jestem taka święta to muszę wam się przyznac że kiedyś z samotności w związku spotykałam się za jego plecami z jego bratem,do niczego nie doszło ale on i tak ma o tym swoje zdanie...wiem ze zle zrobiłam ale było mi zle w związku dla mojego faceta liczyła się tylko praca i nie raz podniosl na mnie reke oraz jak zawsze ponizał miałam dosc a ten drugi obiecywal ze on jest inny(jak sie pozniej okazalo wcale nie),ale moj facet wczesniej zrobil cos podobnego a mianowicie spotkal sie ze swoja byla i jak sie przyznal calowali sie...ale do sedna nie wiem co mam zrobic,nie wiem czy zakonczyc ten zwiazek ciagle łudzę się że będzie lepiej...boję sie że ktos inny nie bedzie chciał ze mna byc poniewaz pochodze z biednej rodziny...wiem ze to glupie....doradzcie mi cos...

On Cie leje, wyzywa, poniza, a Ty nam mowisz, ze nie wiesz co robic... boze swiety. Gdzie Twoj instynkt samozachowawczy. Od kata sie ucieka, a im dluzej z nim tkwisz tym ciezej bedzie Ci go zostawic. Nigdy w zyciu nie zachodz z takim w ciaze...
Najlepiej skonsultuj sie z jakims psychologiem.
Merys jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-01-26, 12:20   #2501
Wiolek27
Rozeznanie
 
Avatar Wiolek27
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 545
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Cytat:
Napisane przez netii21 Pokaż wiadomość
boję sie że ktos inny nie bedzie chciał ze mna byc poniewaz pochodze z biednej rodziny...wiem ze to glupie....doradzcie mi cos...

Czujesz sie gorsza /niepotrzebnie , pieniadze nie sa miara wartosci czlowieka/ brak Ci poczucia wlasnej wartosci , dlatego pozwalasz robic sobie krzywde , dlatego wydaje Ci sie ze na nic innego nie zaslugujesz, dlatego jestes przekonana , ze nikt inny Cie nie zechce. I tak zamyka sie bledne kolo, bo u Ciebie z tym wszystkim coraz gorzej a on buduje swoja sile na Twojej slabosci i niewykluczone ze poprawia sobie swoje samopoczucie , leczy kompleksy , ponizajac Ciebie . Problem chyba bardziej zlozony , niz tylko -az- toksyczny zwiazek . Poszukaj pomocy u terapeuty . No i wiej gdzie pieprz rosnie , przy takim czlowieku normalne zycie ani zwiazek Ci nie grozi .
Wiolek27 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-01-26, 13:48   #2502
cophotis
Raczkowanie
 
Avatar cophotis
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 40
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Cytat:
I jak koleżanko przyjechał do Ciebie jak się umawialiście??

Gada Ci , że jakoś się ułoży ale w tym kierunku nic nie robi.
Nie wiem szczerze co ci doradzić ze względu na dziecko. Ale ja zawsze sobie mówiłam , że lepiej żyć samemu niż z osobą z którą się meczysz... Wiem też po sobie , że kopnąć taką osobę w cztery litery i przestać się odzywać też nie jest łatwo

Tak, przyszedł na spotkanie. Obiecał poprawę, zobaczymy co z tego wyjdzie. Oczywiście w pewnym momencie tak obrócił kota ogonem, że znowu ja byłam winna. On nie był winny niczemu. Byłam twarda i postawiłam na swoim. "Groźba" rozstania chyba przemówiła mu do rozsądku. A także to, że po porodzie nie szczypałabym się z podziałem obowiązków, ani sprawą alimentacyjną. Po prostu nie zobaczyłby córki i nie miał do niej "dostępu". Nie lubię tak stawiać wszystkiego na jedną kartę, wiem że trochę źle z nim pograłam, ale ja naprawdę nie mam siły już się zamartwiać, płakać i nie sypiać po nocach.
Albo się ogarnie, albo koniec.





Cytat:
Witam was wszystkie,założyłam tu profil ponieważ chce opowiedziec swoja historie ale nie mam komu,mam nadzieje że mnie wysłuchacie...
A mianowicie:
Mam 21 lat,jeste w związku od sześciu lat z o 5 lat starszym facetem,nie potrafię poradzić sobie z jego brakiem szacunku do mnie...nie raz usłyszałam że jestem su...szma...kur...i td,ostatnio nie pracuje więc słyszę tez często że jestem nierobem...wiem ze jestem głupia ale ja już sama nie wiem czy znoszę to bo go kocham czy to przyzwyczajenie.Zawsze jego zdaniem z wszystkim jest moja wina on mnie niszczy psychicznie.Ale żeby nie był że jestem taka święta to muszę wam się przyznac że kiedyś z samotności w związku spotykałam się za jego plecami z jego bratem,do niczego nie doszło ale on i tak ma o tym swoje zdanie...wiem ze zle zrobiłam ale było mi zle w związku dla mojego faceta liczyła się tylko praca i nie raz podniosl na mnie reke oraz jak zawsze ponizał miałam dosc a ten drugi obiecywal ze on jest inny(jak sie pozniej okazalo wcale nie),ale moj facet wczesniej zrobil cos podobnego a mianowicie spotkal sie ze swoja byla i jak sie przyznal calowali sie...ale do sedna nie wiem co mam zrobic,nie wiem czy zakonczyc ten zwiazek ciagle łudzę się że będzie lepiej...boję sie że ktos inny nie bedzie chciał ze mna byc poniewaz pochodze z biednej rodziny...wiem ze to glupie....doradzcie mi cos...

Każdy kat znajdzie swoją ofiarę. Ty jesteś jego ofiarą i przemyśl to sobie dobrze - czy na pewno tego chcesz? Są kobiety, które w tej roli czują się jak ryba w wodzie, bo lubią jak się inni nad nimi litują, słowa pocieszenia od innych, dobre rady - a one i tak trwają w takim związku. Twój związek jest chory i toksyczny, on Cię bije i wyzywa, a Ty się jeszcze zastanawiasz? Dobrze wiesz, że on się nie zmieni. Tacy ludzie nie ulegają nagłej, wspaniałej przemianie niestety. A będzie coraz gorzej. Nie raz podniósł rękę, to wiedz, że za parę lat będzie to codzienne podnoszenie ręki. "Bo zupa była za słona". Nie ma nad czym się zastanawiać, zostaw tego damskiego boksera, bo się wykończy psychicznie, może nawet i fizycznie. A Twoje pochodzenie nie ma tu nic do rzeczy.
cophotis jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-01-26, 19:58   #2503
Nanya_dnb
Zadomowienie
 
Avatar Nanya_dnb
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 1 212
GG do Nanya_dnb
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

http://www.eioba.pl/a114493/dlaczego...i_kochaj_zo_zy polecam ,warto przeczytac ,moze komus pomoze albo naprowadzi ,na to jak postepowac z facetami
__________________
Bóg dał ci rozum wiec z niego korzystaj!

“Nie musisz patrzeć z zazdrością na własność innych; nikt nie posiada tego, czego nie mógłbyś zdobyć sam, bez zabierania drugiemu czegokolwiek.”

Edytowane przez Nanya_dnb
Czas edycji: 2011-01-26 o 22:02
Nanya_dnb jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-07, 20:30   #2504
wish11
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 7
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Hej dziewczyny
Piszę trochę po to by się wygadać, a trochę, bo podczytywałam Was i ciekawi mnie Wasze zdanie.

Jestem ze swoim chłopakiem ponad 2 lata. Wyznaję taką zasadę, że wbrew pozorom czasem najłatwiejszym wyjściem jest rozstanie i zanim podejmę decyzję, że to koniec chcę spróbować zawalczyć o związek, bo może da się zażegnać kryzys.
Moje myślenie doprowadziło mnie do tego, że mam wątpliwości czy nie zaszłam oby za daleko, czy nie za łatwo wybaczam. Mój związek od początku wyglądał tak, że zawsze było coś nie tak jak powinno. Wiem, że wina leży po obu stronach, ale ciągle musiałam zwracać mu uwagę, że to jest nie tak, że tym czy tamtym mnie krzywdzi, bo on sam tego nie widział. Czasami nawet dopiero zaczynał coś zrobić, coś zmieniać w swoim zachowaniu, gdy "groziłam" odejściem, gdy mu mówiłam, że ten związek nie jest moim obowiązkiem i nie muszę w nim trwać, gdy nie daje mi szczęścia.
W chwili obecnej nie wyobrażam go sobie jako mojego partnera na całe życie (m.in przez to, że ciągle muszę mu mówić co powinien robić, czasami czuję się jak matka, a nie jak partnerka, która musi go pouczać i uczyć szacunku, a także przez to, że po raz kolejny mamy problemy z pożyciem sexualnym). Tylko, że koło się zamyka, bo jak myślę o rozstaniu, to zaczyna mi się go robić szkoda, bo jeszcze sobie nie poradzi beze mnie czy coś. Wiem, że to głupie Kompletnie się w tym gubię
wish11 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-07, 20:35   #2505
Merys
Zakorzenienie
 
Avatar Merys
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 7 183
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Cytat:
Napisane przez wish11 Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny
Piszę trochę po to by się wygadać, a trochę, bo podczytywałam Was i ciekawi mnie Wasze zdanie.

Jestem ze swoim chłopakiem ponad 2 lata. Wyznaję taką zasadę, że wbrew pozorom czasem najłatwiejszym wyjściem jest rozstanie i zanim podejmę decyzję, że to koniec chcę spróbować zawalczyć o związek, bo może da się zażegnać kryzys.
Moje myślenie doprowadziło mnie do tego, że mam wątpliwości czy nie zaszłam oby za daleko, czy nie za łatwo wybaczam. Mój związek od początku wyglądał tak, że zawsze było coś nie tak jak powinno. Wiem, że wina leży po obu stronach, ale ciągle musiałam zwracać mu uwagę, że to jest nie tak, że tym czy tamtym mnie krzywdzi, bo on sam tego nie widział. Czasami nawet dopiero zaczynał coś zrobić, coś zmieniać w swoim zachowaniu, gdy "groziłam" odejściem, gdy mu mówiłam, że ten związek nie jest moim obowiązkiem i nie muszę w nim trwać, gdy nie daje mi szczęścia.
W chwili obecnej nie wyobrażam go sobie jako mojego partnera na całe życie (m.in przez to, że ciągle muszę mu mówić co powinien robić, czasami czuję się jak matka, a nie jak partnerka, która musi go pouczać i uczyć szacunku, a także przez to, że po raz kolejny mamy problemy z pożyciem sexualnym). Tylko, że koło się zamyka, bo jak myślę o rozstaniu, to zaczyna mi się go robić szkoda, bo jeszcze sobie nie poradzi beze mnie czy coś. Wiem, że to głupie Kompletnie się w tym gubię
Wiesz nie mozesz byc z nim litosci, bo bedziesz ranila siebie i jego. Musisz siasc i powaznie sie zastanowic co Cie przy nim trzyma. I wtedy podejmij decyzje.
Merys jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-07, 20:44   #2506
wish11
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 7
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Cytat:
Napisane przez Merys Pokaż wiadomość
Wiesz nie mozesz byc z nim litosci, bo bedziesz ranila siebie i jego. Musisz siasc i powaznie sie zastanowic co Cie przy nim trzyma. I wtedy podejmij decyzje.
Generalnie on ostatnio stwierdził, że chce się zmienić, być inny dla mnie. Nie traktuje mnie jakoś źle, są incydenty kiedy mnie rani, bo jak mówi "nie wie, że robi coś złego" albo że "źle się wyraził". Nie są to jakieś wielkie przewinienia bardziej męczy mnie ciągłe tłumaczenie, że tak się nie robi, że to czy tamto to objaw braku szacunku do mnie. Strasznie mnie to dziwiło, bo on do kobiet ma dużo szacunku i np. wie na co może sobie pozwolić podczas rozmowy z mamą, a nie wie na co może sobie pozwolić podczas rozmowy/kłótni ze mną.
wish11 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-07, 20:46   #2507
Merys
Zakorzenienie
 
Avatar Merys
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 7 183
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Cytat:
Napisane przez wish11 Pokaż wiadomość
Generalnie on ostatnio stwierdził, że chce się zmienić, być inny dla mnie. Nie traktuje mnie jakoś źle, są incydenty kiedy mnie rani, bo jak mówi "nie wie, że robi coś złego" albo że "źle się wyraził". Nie są to jakieś wielkie przewinienia bardziej męczy mnie ciągłe tłumaczenie, że tak się nie robi, że to czy tamto to objaw braku szacunku do mnie. Strasznie mnie to dziwiło, bo on do kobiet ma dużo szacunku i np. wie na co może sobie pozwolić podczas rozmowy z mamą, a nie wie na co może sobie pozwolić podczas rozmowy/kłótni ze mną.
Stwierdzil tak mhm, a czy zaczyna robic cos w tym kierunku?
Merys jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-07, 21:00   #2508
wish11
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 7
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Cytat:
Napisane przez Merys Pokaż wiadomość
Stwierdzil tak mhm, a czy zaczyna robic cos w tym kierunku?
Obietnice składał w sobotę, więc na razie ciężko jest ocenić czy faktycznie coś się zmieni i na ile wystarczy mu zapału do tych zmian. Jak na razie jest dla mnie bardziej czuły, taki jak dawno już nie był, ale tak jak mówiłam nie da się tego na razie ocenić
wish11 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-08, 08:20   #2509
Merys
Zakorzenienie
 
Avatar Merys
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 7 183
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Cytat:
Napisane przez wish11 Pokaż wiadomość
Obietnice składał w sobotę, więc na razie ciężko jest ocenić czy faktycznie coś się zmieni i na ile wystarczy mu zapału do tych zmian. Jak na razie jest dla mnie bardziej czuły, taki jak dawno już nie był, ale tak jak mówiłam nie da się tego na razie ocenić
Daj mu troche czasu, jak poprawa bedzie trwala tylko tydzien, to znaczy ze robil to na "odwal sie" i tak naprawde nie chcial sie zmienic.
Merys jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-08, 08:36   #2510
Dont
Rozeznanie
 
Avatar Dont
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 521
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Niegdyś byłam w toksycznym związku. Pierwszy rok naszego chodzenia ze sobą był jak z bajki, w kolejnym - mój ówczesny tż nazbyt polubił alkohol. Nie wiem, czy on go zmienił, czy przez tak długi okres czasu ukrywał swoje prawdziwe oblicze.

Z natury dużo filozofuję, zadaję pytania. I tak, podczas jednej rozmów, powiedział, że "rzyga moją po ch...ju filozofią". Padło więcej niemiłych epitetów, acz musiałabym tutaj powstawiać same kropki.

Całe szczęście związek zakończyłam. Zastanawiam się tylko, dlaczego tyle z tym zwlekałam.
Dont jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-08, 22:29   #2511
d0lcevita
Zakorzenienie
 
Avatar d0lcevita
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 3 429
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Cytat:
Napisane przez Dont Pokaż wiadomość
Niegdyś byłam w toksycznym związku. Pierwszy rok naszego chodzenia ze sobą był jak z bajki, w kolejnym - mój ówczesny tż nazbyt polubił alkohol. Nie wiem, czy on go zmienił, czy przez tak długi okres czasu ukrywał swoje prawdziwe oblicze.

Z natury dużo filozofuję, zadaję pytania. I tak, podczas jednej rozmów, powiedział, że "rzyga moją po ch...ju filozofią". Padło więcej niemiłych epitetów, acz musiałabym tutaj powstawiać same kropki.

Całe szczęście związek zakończyłam. Zastanawiam się tylko, dlaczego tyle z tym zwlekałam.
Manipulanci umieją doskonale ukrywac swoje oblicze,
mój tez jak się wkurzył to powiedział co naprawde mysli o mojej wrażliwości i mnie samej w bardzooooooo niemiłych epitetach \
pzoa rttym oskarżał mnie ze pije przeze mnie i wiele rzeczy sobie spiep...ył przeze mnie
ja tez się zastanwiam dlaczego byłam aż 1,5 roku ....ale znam odp- fajny seks ....bo i tak nigdy nie robiłam sobie nadziei na długą przysżłość

najwazniejsze że nie wpakowłam sie w jeszacze większe gó...no
__________________
"Wiem,że jak każda kobieta,mam więcej siły niż na to wygląda"
/Evita
d0lcevita jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-09, 00:42   #2512
Mary Louu
Zakorzenienie
 
Avatar Mary Louu
 
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: pokój na pierwszym piętrze...
Wiadomości: 8 804
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Cytat:
Napisane przez d0lcevita Pokaż wiadomość
ja tez się zastanwiam dlaczego byłam aż 1,5 roku ....ale znam odp- fajny seks ....bo i tak nigdy nie robiłam sobie nadziei na długą przysżłość

najwazniejsze że nie wpakowłam sie w jeszacze większe gó...no
i to jest optymistyczne podejście do życia . brawo
__________________
...Małgośka mówią mi...


...niegrzeczny facet z dobrymi manierami...
Mary Louu jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-09, 16:32   #2513
17nika17
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Niebo
Wiadomości: 41
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Witajcie Dziewczyny...chyba dobrze trafiłam...
Moja historia zaczyna się pewnego pięknego popołudnia 3,5 roku temu.
Miałam 17 lat, on 21... Zaczęliśmy ze sobą chodzić. Było pięknie. Oddałam mu swój wianek. Oczywiście nie od razu. Byłam nieśmiała i ciekawa świata, on uczył mnie wszystkiego. Wyjeżdżaliśmy co weekend to nad jezioro, do kina, wypad w góry... Byliśmy również nad morzem. Przez te chwile było pięknie i czułam się Księżniczką. Kochaną Księżniczką. Byłam noszona na rękach, dosłownie. Każde spotkanie to szybsze bicie serca, jego iskry w oczach, uśmiech na twarzy... Po jakimś czasie zaczęły się złe chwile przeplatać z dobrymi... Po 7miu miesiacach padły słowa w moją stronę: '' 7 miesiecy temu popelnilem najgorszy błąd w moim życiu". Płakałam, chodziałm za nim, prosiłam. Później zaczęło się coś innego. Wożenie kumpli na disco-on również szedł,ja nie.. Zadawanie się z ćpunami, pijakami. Nieraz nawet gdy się spotykaliśmy, to potrafił wozić ich jeśli tylko zadzwonili. Później zaczęły się wyzwiska w stylu "kur*wo, dziw*o, szm*to, idiot*ko, jesteś głupia, i że nie mam mozgu, rasowa blondynka (mimo ze włosy mam brąz) itd. 2 tyg dobrze, 2tyg kłótni. Tego było dużo, i mnie to boli, właśnie z tego powodu,że to ja zazwyczaj pierwsza wyciągałam dłoń, że to ja dzwoniłam, prosiłam. Nie powiem, on też czasem dzwonił, przepraszał, płakał ale to było dawno temu. I tak sie ciągnęły te chwile. W ostatnią niedzielę, kazał sprawdzić mi jego pocztę mail. Przyszła jakaś reklama, ogłoszenie niemieckie itp. Za 15 minut zadzwonił z pretensjami,czemu mu o tym nie powiedziałam( w między czasei sam sobie sprawdził poczte) i że to jest szczyt debilizmu. Wyprzezywał mnie idiotką, debilką, zebym zaczęła używać mózgu, żebym się przefarbowała na blond bo będe lepiej wyglądać i nie będe przy okazji ubliżać brązowym itd. Płaczę jak to piszę, bo ja oddałam mu wszystko co miałam. Nawet siebie, całą, czystą. Do dzisiaj się nie odzywa. Dowiedziałam się ze nie było go dzisiaj w nocy w domu-podobno jest u kolegi... W dniu Wigilii, opił się. Co ja mówię, nachlał też gdzieś nie wiadomo gdzie wrócił następnego dnia pijany i się ze mną nie spotkał. Potem przepraszał. Od niedawna myślę o tym czy jestem szczęśliwa. Raczej nie... Boję się samotności. Moja samoocena jest na ujemnym stopniu... mimo ze nigdy nie miałam żadnych kompleksów. Moje przyjaciółki wyjechały za granicę, nie mam nikogo tylko rodzinę i jego. Powiem wam tyle. Od niedzieli nie zapłakałam do teraz. i nie będę. nie napiszę. nie zadzwonię. Napisał mi: Graj dalej twardo...żegnam.
ja nie mam już sił płakać, prosić. to jest nienormalne...

d

Edytowane przez Pomadka
Czas edycji: 2011-02-17 o 00:04 Powód: f
17nika17 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-09, 16:53   #2514
Merys
Zakorzenienie
 
Avatar Merys
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 7 183
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Cytat:
Napisane przez 17nika17 Pokaż wiadomość
Witajcie Dziewczyny...chyba dobrze trafiłam...
Moja historia zaczyna się pewnego pięknego popołudnia 3,5 roku temu.
Miałam 17 lat, on 21... Zaczęliśmy ze sobą chodzić. Było pięknie. Oddałam mu swój wianek. Oczywiście nie od razu. Byłam nieśmiała i ciekawa świata, on uczył mnie wszystkiego. Wyjeżdżaliśmy co weekend to nad jezioro, do kina, wypad w góry... Byliśmy również nad morzem. Przez te chwile było pięknie i czułam się Księżniczką. Kochaną Księżniczką. Byłam noszona na rękach, dosłownie. Każde spotkanie to szybsze bicie serca, jego iskry w oczach, uśmiech na twarzy... Po jakimś czasie zaczęły się złe chwile przeplatać z dobrymi... Po 7miu miesiacach padły słowa w moją stronę: '' 7 miesiecy temu popelnilem najgorszy błąd w moim życiu". Płakałam, chodziałm za nim, prosiłam. Później zaczęło się coś innego. Wożenie kumpli na disco-on również szedł,ja nie.. Zadawanie się z ćpunami, pijakami. Nieraz nawet gdy się spotykaliśmy, to potrafił wozić ich jeśli tylko zadzwonili. Później zaczęły się wyzwiska w stylu "kur*wo, dziw*o, szm*to, idiot*ko, jesteś głupia, i że nie mam mozgu, rasowa blondynka (mimo ze włosy mam brąz) itd. 2 tyg dobrze, 2tyg kłótni. Tego było dużo, i mnie to boli, właśnie z tego powodu,że to ja zazwyczaj pierwsza wyciągałam dłoń, że to ja dzwoniłam, prosiłam. Nie powiem, on też czasem dzwonił, przepraszał, płakał ale to było dawno temu. I tak sie ciągnęły te chwile. W ostatnią niedzielę, kazał sprawdzić mi jego pocztę mail. Przyszła jakaś reklama, ogłoszenie niemieckie itp. Za 15 minut zadzwonił z pretensjami,czemu mu o tym nie powiedziałam( w między czasei sam sobie sprawdził poczte) i że to jest szczyt debilizmu. Wyprzezywał mnie idiotką, debilką, zebym zaczęła używać mózgu, żebym się przefarbowała na blond bo będe lepiej wyglądać i nie będe przy okazji ubliżać brązowym itd. Płaczę jak to piszę, bo ja oddałam mu wszystko co miałam. Nawet siebie, całą, czystą. Do dzisiaj się nie odzywa. Dowiedziałam się ze nie było go dzisiaj w nocy w domu-podobno jest u kolegi... W dniu Wigilii, opił się. Co ja mówię, nachlał też gdzieś nie wiadomo gdzie wrócił następnego dnia pijany i się ze mną nie spotkał. Potem przepraszał. Od niedawna myślę o tym czy jestem szczęśliwa. Raczej nie... Boję się samotności. Moja samoocena jest na ujemnym stopniu... mimo ze nigdy nie miałam żadnych kompleksów. Moje przyjaciółki wyjechały za granicę, nie mam nikogo tylko rodzinę i jego. Powiem wam tyle. Od niedzieli nie zapłakałam do teraz. i nie będę. nie napiszę. nie zadzwonię. Napisał mi: Graj dalej twardo...żegnam.
ja nie mam już sił płakać, prosić. to jest nienormalne...
Wybacz, ale nienormalne jest to, ze dajesz sie tak traktowac. Za jaka cene bycia z kimkolwiek, nawet z takim prostakiem? On nie jest tym czlowiekiem co kiedys, moze nigdy nie byl. W koncu musial Cie jakos zdobyc. Raz Cie wyzywal Ty nic, ba jeszcze pierwsza do niego lecialas. Matko, inna panna za takie cos dalaby mu w gebe. Kobieto opamietaj sie i zrezygnuj z bycia czyims podnozkiem. Co Ci z tego zycia? Skoro na kazdym kroku jestes upokarzana? Jak mozesz spac z tym czlowiekiem? W glowie mi sie to nie miesci. Przestan wreszcie plakac, nie za takim smieciem. Wez sie w garsc i zacznij zyc bez niego. Samotnosc jest o wiele lepsza, niz bycie gnojona przez caly czas. Uwolnisz sie od niego, to Twoja samoocene wzrosnie.
Merys jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-09, 18:41   #2515
d0lcevita
Zakorzenienie
 
Avatar d0lcevita
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 3 429
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Cytat:
Napisane przez Mary Louu Pokaż wiadomość
i to jest optymistyczne podejście do życia . brawo
hehe...było fajnie w seksie, więc nie żałuje, choć mogłam wczesniej przejrzec na oczy ...ale trudno ...stało się ;/
__________________
"Wiem,że jak każda kobieta,mam więcej siły niż na to wygląda"
/Evita
d0lcevita jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-09, 20:52   #2516
17nika17
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Niebo
Wiadomości: 41
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

To nie jest łatwe... Gdy myślę o zerwaniu przed oczami pojawia się tysiąc pięknych chwil, które mi dał...i momentalnie zmieniam zdanie. Dużo znaczy dla mnie też to, że był pierwszym i jedynym. I nie naciskał... To nie jest tak, że on jest taki zły ciągle... Czasem jest też dobrze...czasem bywa tak pięknie ;( Ale ja tak dłużej już nie mogę znosić tej huśtawki...Boże, widzisz a nie grzmisz...;(
fd

Edytowane przez Pomadka
Czas edycji: 2011-02-17 o 00:05
17nika17 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-09, 20:59   #2517
Merys
Zakorzenienie
 
Avatar Merys
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 7 183
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Cytat:
Napisane przez 17nika17 Pokaż wiadomość
To nie jest łatwe... Gdy myślę o zerwaniu przed oczami pojawia się tysiąc pięknych chwil, które mi dał...i momentalnie zmieniam zdanie. Dużo znaczy dla mnie też to, że był pierwszym i jedynym. I nie naciskał... To nie jest tak, że on jest taki zły ciągle... Czasem jest też dobrze...czasem bywa tak pięknie ;( Ale ja tak dłużej już nie mogę znosić tej huśtawki...Boże, widzisz a nie grzmisz...;(
A latwo jest Ci znosic obrazanie i brak szacunku? Te chwile byly, mozesz milo je wspominac ale, wiem jedno one juz nie wroca. Im wczesniej zdasz sobie z tego sprawe tym lepiej dla Ciebie.
Merys jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-09, 21:19   #2518
17nika17
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Niebo
Wiadomości: 41
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Wiesz...może nie wrócą, ale będą nowe piękne chwile. Wiem to. Bo on umie być cudowny i kochany... Raz jest dobrze, a raz nie. Kocham, ale nie chce tak żyć. Boję się,że zawsze pozostanę sama...

Edytowane przez Pomadka
Czas edycji: 2011-02-17 o 00:06
17nika17 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-09, 21:31   #2519
Merys
Zakorzenienie
 
Avatar Merys
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 7 183
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Cytat:
Napisane przez 17nika17 Pokaż wiadomość
Wiesz...może nie wrócą, ale będą nowe piękne chwile. Wiem to. Bo on umie być cudowny i kochany... Raz jest dobrze, a raz nie. Kocham, ale nie chce tak żyć. Boję się,że zawsze pozostanę sama...
Moga byc piekne chwile, ale nie z nim, skoro Cie nie szanuje, to dlaczego ma nagle teraz zaczac? A dlaczego masz byc sama? Skad ta teoria? Skoro nie dajesz sobie szansy na szczescie z kims innym.
Merys jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-09, 21:36   #2520
17nika17
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Niebo
Wiadomości: 41
Dot.: Będę silna i nie dam sobą pomiatać - brak szacunku ze strony TŻ

Nie umiałabym pokochać innego...

Edytowane przez Pomadka
Czas edycji: 2011-02-17 o 00:06
17nika17 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2017-08-15 12:57:27


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:54.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.