Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV - Strona 86 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum ślubne

Notka

Forum ślubne Forum ślubne - zanim staniecie na ślubnym kobiercu, możecie tutaj podyskutować na tematy jak: suknie, stroje dla świadków, wybór wizażystki i fryzjerki itd.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2011-02-15, 13:06   #2551
Madzialenka12344321
Zakorzenienie
 
Avatar Madzialenka12344321
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

Cytat:
Napisane przez bzyczka1 Pokaż wiadomość
Madzia pisałam przed chwilą, to że miałaś różyczkę nie świadczy o tym że nabyłaś przeciwciała. Jeszcze grupa krwi jeżeli nie masz określonej (u mojego gina chcieli papier z pieczątką z laboratorium nie wierzyli na słowo) i jeżeli masz rh- to jeszcze przeciwciała (odczyn Coombsa). Ja na początku miałam zlecone Morfologia, mocz, toksoplazmoza Igg i igm, różyczka, hiv, wr, grupa krwi, później odczyn coombsa i awidność tokso. Teraz powtarzam morfologię i mocz co 2 wizyty.
dużo tego. Grupę krwi mam (kwitek z lab też mam do tego).
__________________

Madzialenka12344321 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 13:06   #2552
baja_86
Zakorzenienie
 
Avatar baja_86
 
Zarejestrowany: 2005-04
Wiadomości: 6 942
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

Ależ się tu dyskusja rozpętała No więc mylnie kiedyś nazwałam z resztą nie mając pewności, że jest to nauczyciel wspomagający, chodziło mi o dochodzącego tzw. skoczka w grupie 9-godzinnej. Nie mam swojej grupy, zajęcia prowadzę w młodszej i w starszej. Do pracy chodzę na zmiany, jak idę rano to prowadzę zorganizowane zajęcia, jak idę popołudniu lub przed południem to zajęć dydaktycznych jako tako nie prowadzę, raczej czynności opiekuńczo-wychowawcze czy też pracę indywidualną.
Dziś miałam zajęcia z maluchami, pocieszne są, o wiele lepiej się czuje w młodszych grupach, ale to dlatego, że w 6-latkach nigdy nie pracowałam, zobaczymy czy za jakiś czas mi się zmienią preferencje
baja_86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 13:12   #2553
martucha84
Zakorzenienie
 
Avatar martucha84
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: śląsk:)
Wiadomości: 13 438
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

Cytat:
Napisane przez baja_86 Pokaż wiadomość
Ależ się tu dyskusja rozpętała No więc mylnie kiedyś nazwałam z resztą nie mając pewności, że jest to nauczyciel wspomagający, chodziło mi o dochodzącego tzw. skoczka w grupie 9-godzinnej. Nie mam swojej grupy, zajęcia prowadzę w młodszej i w starszej. Do pracy chodzę na zmiany, jak idę rano to prowadzę zorganizowane zajęcia, jak idę popołudniu lub przed południem to zajęć dydaktycznych jako tako nie prowadzę, raczej czynności opiekuńczo-wychowawcze czy też pracę indywidualną.
Dziś miałam zajęcia z maluchami, pocieszne są, o wiele lepiej się czuje w młodszych grupach, ale to dlatego, że w 6-latkach nigdy nie pracowałam, zobaczymy czy za jakiś czas mi się zmienią preferencje
no to dobrze zrozumiałam cieszę się że dziś było fajnie a do starszaków się przyzwyczaisz
ale ja też wolę maluchy dużo bardziej 3-4 latki rewelacja no ale z 5 latkami też mi się dobrze pracowało ale to zupełnie inny rodzaj pracy 3-4 są bardziej wymagające musisz im zupełnie inaczej tłumaczyć i każda prosta rzecz to dla nich nowość, a 5 -6 latki to już dorosłe dzieciaki inne tłumaczenie itd
mimo że lubię starszaki to serduchem jestem z maluchami
__________________
Lubię pikniki na skraju drogi I lubię jadać w restauracjach Ciszy uwielbiam słuchać w górach I lubię bywać w gwarnych miastach
martucha84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 13:23   #2554
Ana***
Zakorzenienie
 
Avatar Ana***
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 10 048
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

Cytat:
Napisane przez baja_86 Pokaż wiadomość
Ależ się tu dyskusja rozpętała No więc mylnie kiedyś nazwałam z resztą nie mając pewności, że jest to nauczyciel wspomagający, chodziło mi o dochodzącego tzw. skoczka w grupie 9-godzinnej. Nie mam swojej grupy, zajęcia prowadzę w młodszej i w starszej. Do pracy chodzę na zmiany, jak idę rano to prowadzę zorganizowane zajęcia, jak idę popołudniu lub przed południem to zajęć dydaktycznych jako tako nie prowadzę, raczej czynności opiekuńczo-wychowawcze czy też pracę indywidualną.
Dziś miałam zajęcia z maluchami, pocieszne są, o wiele lepiej się czuje w młodszych grupach, ale to dlatego, że w 6-latkach nigdy nie pracowałam, zobaczymy czy za jakiś czas mi się zmienią preferencje
No to zrozumiałam dobrze o jakie stanowisko chodzi... ale przytoczyłam nazwę tę co napisałaś i to wprowadziło pewien zamęt najważniejsze jednak, że każdy już wie o co chodzi
Właśnie jak byłam na praktykach to były też dwie panie, jedna (moja opiekunka) n-el "główny" (nie wiem czy ma jakąś specjalną nazwę?) no, a druga właśnie ten dochodzący stąd zrozumiałam jakie masz zadania... i jaka to funkcja.
Basieńko dasz sobie radę zarówno w starszakach! no i zdawaj relację o właśnie a jak teraz uczysz się imion dzieci? masz na to jakiś sposób?
Ana*** jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 13:25   #2555
bzyczka1
Zakorzenienie
 
Avatar bzyczka1
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: L/J/W
Wiadomości: 6 286
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

Ja chodzę prywatnie do gina a i tak nie mam robionego usg na każdej wizycie. Lekarz na początku zaznaczył że będą 3 te najważniejsze (11-13t, 21-24, 31-33), chyba że będzie się coś działo. No i na początku ale to jak już pisałam da potwierdzenia ciąży.
__________________
"Miłość...Wtedy, kiedy stoicie pod drzewem, a ty marzysz, żeby się przewróciło, bo będziesz mógł ją osłonić"

Nasz skarb
bzyczka1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 13:28   #2556
Madzialenka12344321
Zakorzenienie
 
Avatar Madzialenka12344321
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

Wiem, że mój gin robi usg na każdej wizycie. Bo moja koleżanka do niego chodzi.

dziewczyny jakie jest wasze stanowisko w sprawie urlopów jesli się jest w ciąży. jeśli ciąza nie jest zagrożona to byście pracowały ile się da, czy od razu korzystały z możliwości urlopu?? Ja bym w obecnej pracy chciała pracować ile się da.
__________________

Madzialenka12344321 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 13:34   #2557
bzyczka1
Zakorzenienie
 
Avatar bzyczka1
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: L/J/W
Wiadomości: 6 286
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

To zależy jakbym się czuła i od pracy jaką bym wykonywała. Jeżeli czuje się dobrze to nie ma powodu by iść na zwolnienie. Ale też bałabym się pracować wśród dzieci..wiadomo choroby zakaźne, ospy, świnki i inne.
__________________
"Miłość...Wtedy, kiedy stoicie pod drzewem, a ty marzysz, żeby się przewróciło, bo będziesz mógł ją osłonić"

Nasz skarb
bzyczka1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 13:36   #2558
martucha84
Zakorzenienie
 
Avatar martucha84
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: śląsk:)
Wiadomości: 13 438
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

Cytat:
Napisane przez bzyczka1 Pokaż wiadomość
Ja chodzę prywatnie do gina a i tak nie mam robionego usg na każdej wizycie. Lekarz na początku zaznaczył że będą 3 te najważniejsze (11-13t, 21-24, 31-33), chyba że będzie się coś działo. No i na początku ale to jak już pisałam da potwierdzenia ciąży.
najważniejsze że robi te 3 główne mój robił za każdym razem, widocznie miał taki sposób a i ja się cieszyłam że podglądne malucha

Cytat:
Napisane przez Madzialenka12344321 Pokaż wiadomość
Wiem, że mój gin robi usg na każdej wizycie. Bo moja koleżanka do niego chodzi.

dziewczyny jakie jest wasze stanowisko w sprawie urlopów jesli się jest w ciąży. jeśli ciąza nie jest zagrożona to byście pracowały ile się da, czy od razu korzystały z możliwości urlopu?? Ja bym w obecnej pracy chciała pracować ile się da.
ja chciałam chodzić, nawet po 1 zagrożeniu jak plamienia ustały to wróciłam do pracy popracowałam 2 i pół tygodnia i zaczęłam krwawić i dostałam zakaz od lekarza łącznie z miesięcznym leżeniem plackiem, ale jakbym nie krwawiła to bym pracowała szczególnie że zależało mi doprowadzić dzieciaki do końca bo byłam z nimi od maluchów a to dla większości był ostatni rok bo było 5latkami i szły do szkoły jako 6
ale jeśli ktoś nie czuje się na siłach to rozumiem, niech siedzi w domku skoro ma taką potrzebę, choćby psychicznie miało go to uspokoić, bo czasem patrząc na niektórych szefów to lepiej by było jakby panie zostały w domku.. ja wiem że w moim obecnym przedszkolu jakbym np zaszła 2 raz w ciąże to idę na l4 od razu (ale pracując w innym przedszkolu jakby się nic nie działo to bym pracowała) tyle że po tym co powiedziała mi dyr po ponownym krwawieniu (że mnie nie potrzebuje że mogę nie wracać że nie wie czego mi w sytuacji zagrożonej ciąży życzyć itd) to na bank na 2 raz bym nie siedziała w pracy


patrzcie tego demota
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg 1297701021_by_matiu15_500.jpg (34,0 KB, 48 załadowań)
__________________
Lubię pikniki na skraju drogi I lubię jadać w restauracjach Ciszy uwielbiam słuchać w górach I lubię bywać w gwarnych miastach
martucha84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 13:39   #2559
baja_86
Zakorzenienie
 
Avatar baja_86
 
Zarejestrowany: 2005-04
Wiadomości: 6 942
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

Cytat:
Napisane przez Ana*** Pokaż wiadomość
No to zrozumiałam dobrze o jakie stanowisko chodzi... ale przytoczyłam nazwę tę co napisałaś i to wprowadziło pewien zamęt najważniejsze jednak, że każdy już wie o co chodzi
Właśnie jak byłam na praktykach to były też dwie panie, jedna (moja opiekunka) n-el "główny" (nie wiem czy ma jakąś specjalną nazwę?) no, a druga właśnie ten dochodzący stąd zrozumiałam jakie masz zadania... i jaka to funkcja.
Basieńko dasz sobie radę zarówno w starszakach! no i zdawaj relację o właśnie a jak teraz uczysz się imion dzieci? masz na to jakiś sposób?
Ze starszakami jest o tyle gorzej, że już są w jakiś sposób ukształtowani, jak na jakimś polu nie były przypilnowane to trudno im ten zły nawyk zlikwidować, a z maluchami zaczynasz od nowa i jak sobie ich wychowasz tak masz. Za to ze starszakami możesz prowadzić poważniejsze zajęcia, możesz więcej od nich wymagać i nie trzeba ich uczyć wszystkiego od początku-stania w parze, w kole, cięcia nożyczkami-bo u maluchów na początku to mordęga. No więc i tu i tu są plusy i minusy.
Aaa z zapamiętywaniem imion nie mam większego problemu, mam pamięć do tego, także po 2 dniach praktycznie każdego pamiętam. Mylą mi się tylko bracia ksero-bliźnięta, uczę się ich rozpoznawać po kapciach, ale jak są przy stoliku i butów nie widzę to nie wiem, który jest który i zgaduje, raz trafię raz nie, ale dzielnie znoszą moje omyłki poprawiając mnie za każdym razem
baja_86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 13:39   #2560
Ana***
Zakorzenienie
 
Avatar Ana***
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 10 048
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

Cytat:
Napisane przez martucha84 Pokaż wiadomość
patrzcie tego demota
Widziałam go haha

A wzruszył mnie z ta kobietą 27-letnią co była w ciąży w 6 miesiącu i się okazało, że ma raka i nie poddała się chemioterapii, bo byłby to wyrok na dziecko... dzidzi się urodziło, a ona po jakimś czasie zmarła
Ana*** jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 13:41   #2561
Madzialenka12344321
Zakorzenienie
 
Avatar Madzialenka12344321
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

ja się czasami dziwię, że np. kobieta super znosi ciążę, nic jej nie zagraża, w pracy nie musi nic dźwigać a jednak idzie na l4 do końca ciąży. Ja bym w domu ześwirowała
__________________

Madzialenka12344321 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 13:44   #2562
Ana***
Zakorzenienie
 
Avatar Ana***
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 10 048
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

Cytat:
Napisane przez baja_86 Pokaż wiadomość
Ze starszakami jest o tyle gorzej, że już są w jakiś sposób ukształtowani, jak na jakimś polu nie były przypilnowane to trudno im ten zły nawyk zlikwidować, a z maluchami zaczynasz od nowa i jak sobie ich wychowasz tak masz. Za to ze starszakami możesz prowadzić poważniejsze zajęcia, możesz więcej od nich wymagać i nie trzeba ich uczyć wszystkiego od początku-stania w parze, w kole, cięcia nożyczkami-bo u maluchów na początku to mordęga. No więc i tu i tu są plusy i minusy.
Aaa z zapamiętywaniem imion nie mam większego problemu, mam pamięć do tego, także po 2 dniach praktycznie każdego pamiętam. Mylą mi się tylko bracia ksero-bliźnięta, uczę się ich rozpoznawać po kapciach, ale jak są przy stoliku i butów nie widzę to nie wiem, który jest który i zgaduje, raz trafię raz nie, ale dzielnie znoszą moje omyłki poprawiając mnie za każdym razem
Zgadzam się trudno mi sobie wyobrazić rozpoczęcie roku u 3-latków gdzie prawie wszystkie płaczą... tak mnie nastraszyła opiekunka, ze szok... masz na to jakąś sprawdzony sposób?
A co do imion to właśnie w 3-latkach trudno jest na początku, z tego co opiekunka mi mówiła, bo po pierwsze dzieci płaczą i nie rozumiała co mówią w szlochu, a po drugie część mówi niewyraźnie... i ona robiła taki myk, że musieli mieć naklejane na bluzeczki kartki z imieniem...
Na praktykach w przedszkolu to najłatwiej utrwalały mi się w pamięci imiona dziewczynek, ale to chyba dlatego, że było ich mniej... a w szkole po tygodniu umiałam imiona wszystkich, ale to tylko dlatego, ze specjalnie dla mnie stały na ławce kartki z imionami, a ja wzrokowiec
Ana*** jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 13:45   #2563
klion78
Zadomowienie
 
Avatar klion78
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: moja kanapa
Wiadomości: 1 645
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

Cytat:
Napisane przez anika222 Pokaż wiadomość
brawo świetnie napisane
mnie dzis jeden taki matoł prawie zepchnął z drogi jak wracałam z badań ograniczenie było auto na poboczu z przeciwka nastepne jedzie a ten kretyn zaczał mnie wyprzedzac
A jak Ci się siedzi z takim brzucholkiem za kierownicą?
Cytat:
Napisane przez martucha84 Pokaż wiadomość
patrzcie tego demota
Genialne
__________________
trzeba stworzyć dom żeby mieć do czego wracać ...
upchać miłość tam w każdy kąt ...
klion78 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 13:46   #2564
Madzialenka12344321
Zakorzenienie
 
Avatar Madzialenka12344321
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

Ana u mnie tez kartki z imionami zdały egzamin. Następnego dnia pamiętałam wszystkie imiona, tak się przez cały dzień na te kartki napatrzyłam
__________________

Madzialenka12344321 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 13:56   #2565
ktosia86
Zakorzenienie
 
Avatar ktosia86
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 6 599
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

Cześć kobitki
Zostawić Was na jeden dzień i tyle nadrabiania

Pytałyście o wózki, mieliśmy upatrzone 2, po wczorajszym rajdzie doszły 2 nastepne, chociaż w zasadzie 1, bo ten drugi chociaż mi się podoba, to jest za mały, więc odpada. Głowę mam pełną wózków po prostu

Cytat:
Napisane przez baja_86 Pokaż wiadomość
Przeżyłam pierwszy dzień. Było całkiem całkiem, dzieci fajne, choć są też ananasy co się tłuką co chwilę, no ale życie Generalnie nie miałam czasu zjeść i wyjść do toalety. Dziwnie tak pracować od połowy roku, dzieci już sie znają, a ty ich nie i trzeba to ogarnąć, no ale z każdym dniem będzie lepiej. I ciężko przyzwyczaić się do nowego miejsca, w tamtym przedszkolu pracowałam ponad 2 lata to każda dziurę znałam, a tu nie wiem co gdzie jest. No ale jutro już będzie lepiej.
Jutro na 6:30, muszę wstać przed 5, nie wiem jak to zrobię
Pierwszy najtrudniejszy dzień masz za sobą, także teraz z każdym kolejnym będzie tylko lepiej

Cytat:
Napisane przez martucha84 Pokaż wiadomość
(...)

mi też żal... a najśmieszniejsze jest to że gro tych facetów na taki gest stać tylko w walentynki.. rewelacja.. wyznać miłość czy okazać gest/kszte romantyzmu tylko raz do roku
Smutne ale prawdziwe


Cytat:
Napisane przez Scio Pokaż wiadomość
ufff nadrobiłam

My byliśmy dziś u lekarza. Moje szczęście waży 400 g i najprawdopodobniej jest dziewczynką

I odmeldowuje się.

DObranoc
Gratuluję córeczki


Cytat:
Napisane przez kasiaher Pokaż wiadomość
(...)

hehehe zauważyliście że najwięcej dziewczynek rodzi się na naszym wątku ?

(...)
Faktycznie, dużo u nas dziewczynek Dobrze, dobrze, rośnie drugie pokolenie gaduł

Cytat:
Napisane przez kliwia Pokaż wiadomość
u nas tez - 11 o 6 rano bylo brrrrrrrr
w takie zimno z m,ala nie wychodze choc slonko swieci

Scio yeah, odlozyc Ci ubranka?tylko rozu nie lubisz

a my za miesiac bedziemy miec samochod - rodzice nam moi zostawia, by nie stal na parkingu u nich - opel vectra combi czarny mniam - musze tylko taty spytac ile kosztuje podroz nim nad morze i sobie skoczymy na wakacje w lato z mala hihih oczywiscie prowadzic bede ja, bo moj maz ma prawko ale nie jezdzil nigdy od zrobienia. musze go na kurs wyslac kiedys.
No to limuzyne będziesz mieć, super

Cytat:
Napisane przez klion78 Pokaż wiadomość
Mam prośbę do mamuś i przyszłych mamuś. Przed chwilą u mnie w pracy rozgorzała między dziewczynami dyskusja jakie badania powinno się mieć w ciąży. Ja nie w temacie więc kompletnie nie zabierałam głosu ale z ciekawości pytam Was jakie badania miałyście robione (poza badaniem krwi i moczu). Dyskusja była głównie o badaniach typu usg, przezierność, połówkowe, prenatalne i PPAP. Ja mam wrażenie że one po prostu myliły nazwy i dlatego nie mogły się dogadać ale tak sama dla siebie chciałabym wiedzieć jakie badania sie robi i kiedy.
Ja mam robione usg co wizytę, choć generalnie obowiązkowe są chyba 3.
Jeśli chodzi o badania, to do tej pory miałam takie:
toxo igg i igm
morfologia i mocz (raz na trymestr)
glukoza (z obciążeniem)
kiłe
grupę krwi
odczyn Coombsa (raz na trymestr, bo mam rh-)
CRP
i na razie więcej sobie nie przypominam
Przezierność oczywiście badał, wykonywał też mnóstwo innych pomiarów, ale mój gin należy do tych mało wylewnych i raczej nie zasypuje milionami informacji, z których 3/4 i tak nic nie zapamiętam Takiego typowego usg połówkowego chyba mi nie robił, bo trwało raczej standardowo, choć za każdym razem sprawdza pomiary, więc nie wiem czy musi wykonać jeszcze jakieś dodatkowe chyba zapytam w przyszłym tyg na wizycie.

Cytat:
Napisane przez Madzialenka12344321 Pokaż wiadomość
Wiem, że mój gin robi usg na każdej wizycie. Bo moja koleżanka do niego chodzi.

dziewczyny jakie jest wasze stanowisko w sprawie urlopów jesli się jest w ciąży. jeśli ciąza nie jest zagrożona to byście pracowały ile się da, czy od razu korzystały z możliwości urlopu?? Ja bym w obecnej pracy chciała pracować ile się da.
Masz na myśli urlop czy l4?
Bo jeśli chodzi o l4, to ja jestem zdania, ze wszystko zależy od pracodawcy i atmosfery w firmie. Ja na zwolnieniu wylądowałam wcześnie, bo już w 2 m-cu byłam 2 tyg, a od 4 m-ca jestem już ciągle na l4 i teraz nie żałuję. Gdyby nie ten pobyt w szpitalu, to początkowo planowałam popracować do marca, potem zmieniłam zdanie na koniec grudnia, tyle że atmosfera pozostawiała wiele do życzenia, a poza tym to praca przy komputerze 8 godzin, bez możliwości odejścia od stanowiska. Koleżanka w pierwszej ciąży odeszła niecały miesiąc przed porodem i to praktycznie została zmuszona przez szefów, bo się bali, ze urodzi przy biurku, a w drugiej ciąży już taka twarda nie była i odeszła chyba w 5 m-cu.

---------- Dopisano o 13:56 ---------- Poprzedni post napisano o 13:50 ----------

Cytat:
Napisane przez Madzialenka12344321 Pokaż wiadomość
ja się czasami dziwię, że np. kobieta super znosi ciążę, nic jej nie zagraża, w pracy nie musi nic dźwigać a jednak idzie na l4 do końca ciąży. Ja bym w domu ześwirowała
Tak Ci sie tylko kochana wydaje Ja też tak mówiłam zanim poszłam na l4, co ja będę robić, zanudzę się, dostanę na głowę itp A teraz już ponad 2 m-ce jestem w domu i jestem taka szczęśliwa Bo wreszcie mam czas na to, na co nie miałam od długiego czasu, nikt na mnie nie warczy, robię co chcę i kiedy chcę, pełen relaks po prostu I szczerze mowiąc to chyba nie było dnia, zebym mogla powiedzieć, że nudzę się w domu i wolałabym iść do pracy
__________________
Szczęśliwa żonka
Mamusia
ktosia86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 14:00   #2566
Madzialenka12344321
Zakorzenienie
 
Avatar Madzialenka12344321
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

Ktosiu ja siedzę w domku chwilkę . Dobrze, że akurat mąż ma wolne inaczej bym się zanudziła. Ja bardzo lubię chodzić do swojej pracy i jeśli kiedyś będę w ciąży to jeśli by mi na to lekarz pozwolił (to znaczy nie miałabym zagrożenia itp) to chciałabym jak najdłużej tam być.
__________________

Madzialenka12344321 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 14:10   #2567
martucha84
Zakorzenienie
 
Avatar martucha84
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: śląsk:)
Wiadomości: 13 438
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

Ana to wyobraź sobie jak ja jeszcze na praktykach byłam w grupie 3 latków przez pierwsze dni ich w przedszkolu - to potem był te moje trzylatkie które dostałam w trakcie roku no ale robiłyśmy tak z ich ówczesną nauczycieklą że wchodzące dziecko do sali dostawało medal dzielności na którym zapisałyśmy jego imię, aleeeee niektóre dzieci pościągały medale do zabawy do jedzenia inne nie chciały mieć 1 dnia nic na szyi część dzieci zapamiętałyśmy ale faktycznie płaczą mówią nie wyraźnie - stworzenie koła to zadanie godne mistrza... a co dopiero sprawdzenie obecność no no ale potem buhahah było najśmieszniejsze pytamy jak ma dziecko na imie a ono nic.. to my do niego to jak woła na ciebie mamusia - a on - kruszynko i inne takie no i jeszcze jeden myk - pierwszy dzień - wchodzi koleżanka która była na dyżurze i mówi np adam kowalski do domu - i albo żaden adam nie przyznaje się ze jest kowalski - albo jest takich 3 któzy mówią że to oni ale hahaha to najczęściej rzaden z nich nie jest adamem kowalskim!! ale słysząc do domu - to oni chętni boskooo ale im częściej powtarzasz imiona tym szybciej się uczysz no i co najfajniejsze imiona jak i nazwiska urwisów zapamiętasz od razu "D

Cytat:
Napisane przez klion78 Pokaż wiadomość
Genialne


Cytat:
Napisane przez ktosia86 Pokaż wiadomość
Bo jeśli chodzi o l4, to ja jestem zdania, ze wszystko zależy od pracodawcy i atmosfery w firmie. Ja na zwolnieniu wylądowałam wcześnie, bo już w 2 m-cu byłam 2 tyg, a od 4 m-ca jestem już ciągle na l4 i teraz nie żałuję. Gdyby nie ten pobyt w szpitalu, to początkowo planowałam popracować do marca, potem zmieniłam zdanie na koniec grudnia, tyle że atmosfera pozostawiała wiele do życzenia, a poza tym to praca przy komputerze 8 godzin, bez możliwości odejścia od stanowiska. Koleżanka w pierwszej ciąży odeszła niecały miesiąc przed porodem i to praktycznie została zmuszona przez szefów, bo się bali, ze urodzi przy biurku, a w drugiej ciąży już taka twarda nie była i odeszła chyba w 5 m-cu.
totalnie się zgadzam!! wszytko zależy od atmosfery dlatego jak pisałam Magdzie przy np 2 ciąży w innym przedszkolu jakbym mogła to bym pracowała w tym obecnym absolutnie nie.. bo po co się psychicznie męczyć stresować itd? a i tak nie zostanie to docenione.. mi koleżanka od razu mówiła idz na l4 z dyrą nie ma co.. ale wolałam wrócić.. no i mam za swoje mimo że wróciłam na krótko to i tak nastresowałam się namęczyłam a i tak usłyszałam swoje..
__________________
Lubię pikniki na skraju drogi I lubię jadać w restauracjach Ciszy uwielbiam słuchać w górach I lubię bywać w gwarnych miastach
martucha84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 14:14   #2568
ktosia86
Zakorzenienie
 
Avatar ktosia86
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 6 599
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

Cytat:
Napisane przez Madzialenka12344321 Pokaż wiadomość
Ktosiu ja siedzę w domku chwilkę . Dobrze, że akurat mąż ma wolne inaczej bym się zanudziła. Ja bardzo lubię chodzić do swojej pracy i jeśli kiedyś będę w ciąży to jeśli by mi na to lekarz pozwolił (to znaczy nie miałabym zagrożenia itp) to chciałabym jak najdłużej tam być.
Na pewno dużo zależy od tego jaką ma się pracę i jaką atmosferę w tej pracy. U mnie, choć było jak było, też miałam ogromne opory, żeby odejść, bo bałam się, że bez ludzi zdziczeję i w ogóle.
Wcześniej jak chodziłam na urlopy to też zawsze z mężem bo samej mi tak dziwnie w domu było, ale teraz cieszę się z tego czasu, który mam dla siebie i mogę jak dobra żonka czekać na męża z ciepłym obiadkiem Żartuję oczywiscie, bo w roli kury domowej bym się nie spełniła Pewnie dużym plusem jest też to, że studiuję, także nie jestem całkiem odcięta od świata i ludzi, poza tym mam wreszcie czas dla znajomych, na czytanie książek itp. No i nareszcie odpoczywam od stresu, w którym żyłam każdego dnia. Także jestem zdania, ze los często sam podejmuje za nas lepsze decyzje, niż sami byśmy wybrali i widocznie tak musiało być, żebym dostała takiego kopa i zajęła się w końcu sobą.
__________________
Szczęśliwa żonka
Mamusia
ktosia86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 14:15   #2569
Madzialenka12344321
Zakorzenienie
 
Avatar Madzialenka12344321
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

Nie no wiadomo, że wszystko zależy od pracy. czasami w pracy trzeba a to ciężary dźwigać a to coś innego Generalnie ostatnio z koleżanką na ten temat rozmawiałam i właśnie doszłyśmy do wniosku, że jest masa osób, która nie mam w pracy ciężko, ciąży nie ma zagrożonej, super sie czuje a jednak od razu jak tylko może leci na l4 już do końca ciąży. Nie rozumiem tego troszkę. Kiedyś czegoś takiego nie było.
__________________

Madzialenka12344321 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 14:16   #2570
martucha84
Zakorzenienie
 
Avatar martucha84
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: śląsk:)
Wiadomości: 13 438
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

ktosiu no i najważniejsze mi lekarz od razu powiedział że wracając muszę pamiętać ze dzieci są nieprzewidywalne - mogą mnie uderzyć w brzuch, popchnąć no i choroby za każdym razem - katar kaszel grypa angina - nie wszytskie dzieci zostaja podczas chorowby w domu
no i najważniejsze różyczka ospa szkarlatyna odra świnka - choroby wieku dziecięcego

mówił że zupełnie inaczej podchodzi do dawania l4 kobiecie pracującej np w lo, a inaczej pracującej z dzieciakami do 9 roku życia gdzie choroby wieku dziecięcego plus ich nieobliczalność jest wielka

a niestety kontakt kobiety ciężarnej z różyczka przynosi opłakane skutki..
__________________
Lubię pikniki na skraju drogi I lubię jadać w restauracjach Ciszy uwielbiam słuchać w górach I lubię bywać w gwarnych miastach

Edytowane przez martucha84
Czas edycji: 2011-02-15 o 14:17
martucha84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 14:28   #2571
ktosia86
Zakorzenienie
 
Avatar ktosia86
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 6 599
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

Cytat:
Napisane przez martucha84 Pokaż wiadomość
(...)
totalnie się zgadzam!! wszytko zależy od atmosfery dlatego jak pisałam Magdzie przy np 2 ciąży w innym przedszkolu jakbym mogła to bym pracowała w tym obecnym absolutnie nie.. bo po co się psychicznie męczyć stresować itd? a i tak nie zostanie to docenione.. mi koleżanka od razu mówiła idz na l4 z dyrą nie ma co.. ale wolałam wrócić.. no i mam za swoje mimo że wróciłam na krótko to i tak nastresowałam się namęczyłam a i tak usłyszałam swoje..
Miałyśmy bardzo podobne sytuacje jak widzę

---------- Dopisano o 14:28 ---------- Poprzedni post napisano o 14:18 ----------

Cytat:
Napisane przez Madzialenka12344321 Pokaż wiadomość
Nie no wiadomo, że wszystko zależy od pracy. czasami w pracy trzeba a to ciężary dźwigać a to coś innego Generalnie ostatnio z koleżanką na ten temat rozmawiałam i właśnie doszłyśmy do wniosku, że jest masa osób, która nie mam w pracy ciężko, ciąży nie ma zagrożonej, super sie czuje a jednak od razu jak tylko może leci na l4 już do końca ciąży. Nie rozumiem tego troszkę. Kiedyś czegoś takiego nie było.
A ja to rozumiem właśnie ze względu na atmosferę w pracy i warunki pracy. Bo ja pracy fizycznej nie wykonywałam, ale siedzenie 8 godz. w miejscu do przyjemności nie należy, a poza przerwami na jedzenie i siusiu inne mi "nie przysługiwały", ale nie będę sie o tym rozpisywać. Kiedyś było inaczej owszem, ale moze to dlatego, że w czasach młodości naszych rodziców nie pracował tylko ten, kto bardzo nie chciał, no i z tą pracą też często było tak jak w tym powiedzeniu "czy się stoi czy się leży 1500 się należy". A teraz na każdym kroku wyścig szczurów, szefowie psychopaci, więc jak tylko się da, kobiety korzystają z okazji, zeby się wyrwać i mieć trochę świętego spokoju.


Cytat:
Napisane przez martucha84 Pokaż wiadomość
ktosiu no i najważniejsze mi lekarz od razu powiedział że wracając muszę pamiętać ze dzieci są nieprzewidywalne - mogą mnie uderzyć w brzuch, popchnąć no i choroby za każdym razem - katar kaszel grypa angina - nie wszytskie dzieci zostaja podczas chorowby w domu
no i najważniejsze różyczka ospa szkarlatyna odra świnka - choroby wieku dziecięcego

mówił że zupełnie inaczej podchodzi do dawania l4 kobiecie pracującej np w lo, a inaczej pracującej z dzieciakami do 9 roku życia gdzie choroby wieku dziecięcego plus ich nieobliczalność jest wielka

a niestety kontakt kobiety ciężarnej z różyczka przynosi opłakane skutki..
No dokładnie Praca z dziećmi do najlżejszych nie należy, bo można nieraz się nieźle zmachać przy zabawach na przykład. A drugą sprawą są właśnie choroby, więc w takim zawodzie zalecana jest szczególna ostrożność.
__________________
Szczęśliwa żonka
Mamusia
ktosia86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 14:37   #2572
klion78
Zadomowienie
 
Avatar klion78
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: moja kanapa
Wiadomości: 1 645
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

Wiecie co kochane ja mam typowo biurową pracę, 8 godzin przy komputerze i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie jakbym umiała wysiedzieć tu 8 godzin z brzucholem. Wiec niby lekka praca, ale jakoś sobie nie wyobrażam żebym z radością siedziała tu np. w 9 miesiącu
__________________
trzeba stworzyć dom żeby mieć do czego wracać ...
upchać miłość tam w każdy kąt ...
klion78 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 14:40   #2573
Madzialenka12344321
Zakorzenienie
 
Avatar Madzialenka12344321
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

Cytat:
Napisane przez klion78 Pokaż wiadomość
Wiecie co kochane ja mam typowo biurową pracę, 8 godzin przy komputerze i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie jakbym umiała wysiedzieć tu 8 godzin z brzucholem. Wiec niby lekka praca, ale jakoś sobie nie wyobrażam żebym z radością siedziała tu np. w 9 miesiącu
Kochana eee w 9 miesiącu to mało kto pracuje Ale niektóre już w 3 miesiącu idą na l4 bo to czasami tylko wymówka aby sobie poleniuchować. Moja koleżanka teraz dopiero poszła na l4 (pracuje w szkole) a jest w 7 miesiącu.
__________________

Madzialenka12344321 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 14:56   #2574
martucha84
Zakorzenienie
 
Avatar martucha84
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: śląsk:)
Wiadomości: 13 438
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

ja myślę że każda kobieta która już JEST w ciąży powinna to rozważyć we własnym sumieniu bo mi się też wiele rzeczy wydawało jak nie byłam w ciąży, a potem była weryfikacja - to samo jak byłam w ciąży mówiłam że jak się Pat urodzi to to i to.. a jednak nie...

ja myślę że chciałabym pracować (będąc gdzieś indziej w tym co jestem to w życiu w ciązy bym nie pracowała) ale jak pomyślę o różyczce ospie itd czy o pędzącym dziecku chcącym się przytulić, to mocno się zastanawiam...

tak samo jak rozumiem kobiety pracujące za biurkiem.. kilka godzin siedząc przed kompem.. niby możesz skorzystać z prawa pracy tylko 6 godzin przed monitorem no ale.. wszytko tu zależy od szefa....
__________________
Lubię pikniki na skraju drogi I lubię jadać w restauracjach Ciszy uwielbiam słuchać w górach I lubię bywać w gwarnych miastach
martucha84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 15:00   #2575
Madzialenka12344321
Zakorzenienie
 
Avatar Madzialenka12344321
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

pewnie, że życie wszystko zweryfikuje, ale chciałam poznać Wasze zdanie
__________________

Madzialenka12344321 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 15:13   #2576
Gucia0987
Zakorzenienie
 
Avatar Gucia0987
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 11 901
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

Cytat:
Napisane przez Madzialenka12344321 Pokaż wiadomość
Wiem, że mój gin robi usg na każdej wizycie. Bo moja koleżanka do niego chodzi.

dziewczyny jakie jest wasze stanowisko w sprawie urlopów jesli się jest w ciąży. jeśli ciąza nie jest zagrożona to byście pracowały ile się da, czy od razu korzystały z możliwości urlopu?? Ja bym w obecnej pracy chciała pracować ile się da.
na dzień dzisiejszy, jeśli tylko będę mogła to chciałabym pracować. Atmosferę w pracy mam super więc jeśli tylko nie byłoby przeciwskazań to chciałabym pracować.

Ja też patrzę w ten sposób, że będą musieli znaleźć kogoś na zastępstwo, chciałabym żeby ta osoba przyszła stosunkowo późno, żeby na krócej została... nie chcę żeby mnie wygryzła Trzeba dbać o swoje interesy

Cytat:
Napisane przez martucha84 Pokaż wiadomość
patrzcie tego demota


widziałam, znajomy to opowiadał jako kawał - wymiękłam.

Ale moja koleżanka ma taki sposób, że 9 razy robi awanturę, a za 10 razem stawia piwko na stole, wodę, piszę, że jakby czegoś potrzebował to niech dzwoni, bo ona wychodzi z domu, żeby mu nie przeszkadzać. wierzcie mi, że on po prostu głupieje, a hetera z niej jest niezła Uwielbiam te jej sposoby!

dla porównania, przedstawię Wam jeden z jej sposobów kiedy się wnerwi. Zdarza się, że wychodzą razem na imprezę, ale wracają osobno, bo on już np za dużo wypije i wsiada w taksówkę i jak na GPSie wraca do domu, nie koniecznie jej o tym mówiąc. A ona wtedy wraca do domu, włącza odkurzacz, radio, tłucze się garnkami nad jego głową a jak go to nie rusza, to bierze kubek zimnej wody i go oblewa. Jak trochę otrzeźwieje, to nie wyłączając odkurzacza i radia krzyczy na niego, do niego, robi awanturę.

On ją oczywiście przeprasza, ona kładzie się spać, a od rana czeka na przeprosiny. I kwiaty i czekoladki nie robią na niej wrażenia, więc jej facet ma różne pomysły, żeby jej wynagrodzić zachowanie, które jej się nie spodobało

no i czy ona nie jest boska! Na miejscu jej faceta, już dawno bym ją zostawiła, ale uwielbiam się z nią spotykać i słuchać co znowu wymyśliła
__________________

"Księżna: (...)ale oświadczam Ci, od dzisiaj w ogóle już nie boję się pająków!
Marion: Niemniej jednak tego zabiłaś
Księżna: Cóż, ktoś musiał zapłacić za te, które całe życie mnie straszyły"


Edytowane przez Gucia0987
Czas edycji: 2011-02-15 o 15:24
Gucia0987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 15:23   #2577
Ana***
Zakorzenienie
 
Avatar Ana***
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 10 048
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

Cytat:
Napisane przez Madzialenka12344321 Pokaż wiadomość
Ana u mnie tez kartki z imionami zdały egzamin. Następnego dnia pamiętałam wszystkie imiona, tak się przez cały dzień na te kartki napatrzyłam


Cytat:
Napisane przez martucha84 Pokaż wiadomość
Ana to wyobraź sobie jak ja jeszcze na praktykach byłam w grupie 3 latków przez pierwsze dni ich w przedszkolu - to potem był te moje trzylatkie które dostałam w trakcie roku no ale robiłyśmy tak z ich ówczesną nauczycieklą że wchodzące dziecko do sali dostawało medal dzielności na którym zapisałyśmy jego imię, aleeeee niektóre dzieci pościągały medale do zabawy do jedzenia inne nie chciały mieć 1 dnia nic na szyi część dzieci zapamiętałyśmy ale faktycznie płaczą mówią nie wyraźnie - stworzenie koła to zadanie godne mistrza... a co dopiero sprawdzenie obecność no no ale potem buhahah było najśmieszniejsze pytamy jak ma dziecko na imie a ono nic.. to my do niego to jak woła na ciebie mamusia - a on - kruszynko i inne takie no i jeszcze jeden myk - pierwszy dzień - wchodzi koleżanka która była na dyżurze i mówi np adam kowalski do domu - i albo żaden adam nie przyznaje się ze jest kowalski - albo jest takich 3 któzy mówią że to oni ale hahaha to najczęściej rzaden z nich nie jest adamem kowalskim!! ale słysząc do domu - to oni chętni boskooo ale im częściej powtarzasz imiona tym szybciej się uczysz no i co najfajniejsze imiona jak i nazwiska urwisów zapamiętasz od razu "D
No właśnie ciężko mi to sobie wyobrazić naprawdę! ja byłam na praktykach w maju i tak część dzieci płakała jak rodzice odchodzili, więc nie potrafię sobie wyobrazić co było we wrześniu ile trwa ta męka z płaczem? miesiąc? dłużej, krócej? a z tym, że do domu to się zgłaszają to też słyszałam albo mieliśmy jednego takiego ananasa, że obiadek był i mama niepotrzebnie zajrzała do sali, że czeka bo on ani myślał jeść obiadu! trochę zjadł, ale więcej łez niż posiłku
Martuś... a powiedz mi jak to wygląda jak dzieci są chore na szkarlatynę? niby gorączka? ale coś mi się obiło o uszy, że to dość groźna choroba?

Cytat:
Napisane przez martucha84 Pokaż wiadomość
ktosiu no i najważniejsze mi lekarz od razu powiedział że wracając muszę pamiętać ze dzieci są nieprzewidywalne - mogą mnie uderzyć w brzuch, popchnąć no i choroby za każdym razem - katar kaszel grypa angina - nie wszytskie dzieci zostaja podczas chorowby w domu
no i najważniejsze różyczka ospa szkarlatyna odra świnka - choroby wieku dziecięcego

mówił że zupełnie inaczej podchodzi do dawania l4 kobiecie pracującej np w lo, a inaczej pracującej z dzieciakami do 9 roku życia gdzie choroby wieku dziecięcego plus ich nieobliczalność jest wielka

a niestety kontakt kobiety ciężarnej z różyczka przynosi opłakane skutki..
ojjj tak...
A do tego z dziećmi się skacze, biega itp. a to też jest średnio wskazane...
No i ciąża najbardziej zagrożona jest do 3 miesiąca, więc teoretycznie wtedy powinno iść się na zwolnienie... bo załapać wtedy jakieś choróbsko albo stres to wiąże się poważnymi konsekwencjami... i pasowaloby wrócić do pracy po 3/4 miesiącu a wtedy znów pojawia się już brzuch...
No a do tego rzucające się dzieci, biegną do Ciebie i bachhh

Cytat:
Napisane przez ktosia86 Pokaż wiadomość
A ja to rozumiem właśnie ze względu na atmosferę w pracy i warunki pracy. Bo ja pracy fizycznej nie wykonywałam, ale siedzenie 8 godz. w miejscu do przyjemności nie należy, a poza przerwami na jedzenie i siusiu inne mi "nie przysługiwały", ale nie będę sie o tym rozpisywać. Kiedyś było inaczej owszem, ale moze to dlatego, że w czasach młodości naszych rodziców nie pracował tylko ten, kto bardzo nie chciał, no i z tą pracą też często było tak jak w tym powiedzeniu "czy się stoi czy się leży 1500 się należy". A teraz na każdym kroku wyścig szczurów, szefowie psychopaci, więc jak tylko się da, kobiety korzystają z okazji, zeby się wyrwać i mieć trochę świętego spokoju.
Po pierwsze pracowałam 8 godz. przy biurku... i dla mnie bez ciąży to była mordęga... puchnące nogi, pojawiające się żylaki... słabe ciśnienie krwi w nogach i wiecznie zimne stopy... więc nie wyobrażam sobie siedzieć tam w ciąży...

Przysłowie prawdziwe, niedawno nawet z tatą rozmawiałam jakie wtedy były czasy... a teraz maksymalna kontrola, nawet w państwowych firmach.

Edytowane przez Ana***
Czas edycji: 2011-02-15 o 15:26
Ana*** jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 15:41   #2578
Gucia0987
Zakorzenienie
 
Avatar Gucia0987
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 11 901
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

Cytat:
Napisane przez Ana*** Pokaż wiadomość
Po pierwsze pracowałam 8 godz. przy biurku... i dla mnie bez ciąży to była mordęga... puchnące nogi, pojawiające się żylaki... słabe ciśnienie krwi w nogach i wiecznie zimne stopy... więc nie wyobrażam sobie siedzieć tam w ciąży...
A ja pracuję 8h przy biurku, czasem i 10godz, ale na szczęście nie mam jakiś dolegliwości z tym związanych. No może większy celulit z braku ruchu i jak najbardziej wyobrażam sobie pracować w ciąży. Tzn nie wiem jak to jest być w ciąży z brzuchem i siedzi przy biurku i jak długo nie sprawia to problemu, ale jeśli tylko bym mogła to "chciałabym, chciała".
__________________

"Księżna: (...)ale oświadczam Ci, od dzisiaj w ogóle już nie boję się pająków!
Marion: Niemniej jednak tego zabiłaś
Księżna: Cóż, ktoś musiał zapłacić za te, które całe życie mnie straszyły"

Gucia0987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 15:53   #2579
kasiaher
Wtajemniczenie
 
Avatar kasiaher
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 2 874
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

hej juz jestem z powrotem
katunia tak busikiem , ale na początku też miałam obawy , ale teraz ok zresztą ja odrazu po dostaniu prawka do ręki jeżdziałam duzym comi audi wtedy mieliśmy jeszcze i najlepiej mi się nim jeździło chociaż prawko zdawałam na micrze jeszcze corsy były a uczyłam się na punto , także spora różnica a teraz busem
madzialenka ja pracowałam tylko do 8 tygodnia ale u mnie była inna sytucaja z pracodawcą
zresztą przez cały okres mojej pracy a juz pracuje w sumie 7 lat byłam tylko dwa razy na urlopie który miał 2 tygodnie na zowlnienie pierwszy raz poszłam bedąc w ciąży

jest tych badań troszkę w ciąży no ale tak trzeba
zrobiłam włosy teraz mam jasne musiała mi zrobić jaśniejsze bo wyjściowy kolor inny dlatego więcej jasnych jak mi się uda zrobić zdjęcie to wkleje
kasiaher jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-15, 16:25   #2580
agus87
Zakorzenienie
 
Avatar agus87
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: wielkopolska
Wiadomości: 11 701
Dot.: Żony, matki, wizażanki - wirtualne Koleżanki, czyli pogaduchy PM 2009 cz. XXV

a ja nie robilam wiekszosci tych badan o ktorych piszecie

po za gr krwi, ktora mam, morfologia jak co msc i posiewem moczu, oraz przeciwcala robilam

a usg mam co wizyte, w koncu nie zgodzilbym sie miec tylko 3x w tracie ciazy, czytalam gdzies, zeusg nie zagraza zyciu dziecka, nigdzie naukowo tego nie stwierdzono, wiec nie rozumiem, jak mozna go nie robic
__________________
Aleksandra 19.04.2011
agus87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Forum ślubne


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 20:53.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.