Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III - IV - Strona 44 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Pokaż wyniki sondy: Jaki tytuł następnego wątku??
Nasz autobus na porodówkę gna, wypatrujemy go każdego dnia, mamy III-IV 4 7,02%
Autobus na przystanku staje, codziennie któraś z nas mamą zostaje, mamy III-IV 5 8,77%
Autobus na porodówce staje, codziennie któraś z nas mamą zostaje, mamy III-IV 3 5,26%
Autobus do porodu gna, przybywają dzieciaczki każdego dnia, mamy III-IV 0 0%
Autobus do porodu gna, dzieciaczki rodzą się każdego dnia, mamy III-IV 13 22,81%
Nasz autobus gna do przodu coraz bliżej czas porodu, mamy III-IV 32 56,14%
Głosujący: 57. Nie możesz głosować w tej sondzie

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2011-02-23, 12:47   #1291
Montii
Zakorzenienie
 
Avatar Montii
 
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: Krk
Wiadomości: 17 264
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez Castia Pokaż wiadomość
sześciokrotnie
łojj na samą myśl to mam dreszcze. same łózeczka by mi zajeły cały pokój

Montii mnie bardzo bolał zołądek, ojjj bardzo teraz juz nie bo brzuchol chyba mi opadł i tak mi mała juz nie uciska.
ja piłam meliske bo tylko takie ziółka miałam w domku i pomagało
a u mnie teraz zaczął boleć jak nigdy
tak jakbym miała w środku jabłko niestrawione i ciągle do góry mi się podnosi fuj !!!
__________________
Dla Ciebie moje serce bije tak jak kiedyś Twoje dla mnie bić zaczęło..

[LEFT]
Montii jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 12:52   #1292
szymelka
Rozeznanie
 
Avatar szymelka
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 749
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez Castia Pokaż wiadomość

patrzcie jakie słodkie zdjecie :
http://kobieta.wp.pl/kat,65524,title...wiadomosc.html

jeju nie wiem czy bym podołala
Słodziaki z tych dzieciaczków, ale wyobrażam sobie że nie ma u nich granicy między dniem i nocą. Moja koleżanka 3 lata temu urodziła trojaczki - to był hardcore, a tu mają razy 2

Monti -mnie też dosyć często żołądek boli pomimo obniżenia brzucha, ale sporo jem - może to dlatego
__________________
Szymek
Lenka
szymelka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 13:01   #1293
Tity
Zakorzenienie
 
Avatar Tity
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 5 968
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez Montii Pokaż wiadomość
Heyy mamy przy końcówce- czy was też tak boli żołądek masakra ale mi się Fabio ułożył , co bym nie zjadła to mi się cofa, okropne uczucie, ścisk straszny
No mnie też pobolewa. Czasami dość mocno. Ale ostatnio miałam wrażenie, że to po śledziach.
__________________
*Sterylizuj i kastruj swoje zwierzęta*
*Nie rozmnażaj ich bezmyślnie*

L
J
Tity jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 13:08   #1294
iizabelaa
Zakorzenienie
 
Avatar iizabelaa
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: wlkp
Wiadomości: 12 832
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez bosti Pokaż wiadomość
moje faworyty:
Loreal Million Lashes - kupuję na all za tzrydziesci parę zł
albo Astor Volume Artist Cashmere (ten w złotym opakowaniu)- dwadzieścia parę zł w sklepie, tani, a naprawdę fajny
ja generalnie lubię większość tuszy Loreala i Max Factor
a z tańszych to coś można wybrać z Maybelline, też są całkiem OK

nie miałam jeszcze tego Double

Cytat:
Napisane przez Lustereczko Pokaż wiadomość
Gdzieś mi mignęło że któreś z Was pisały o sterylizacji kotki. Nasza kotka ma ponad rok, i w listopadzie miała sterylizacje bo już nie dało się wytrzymać z tą jej rują. Po operacji jak ją przywieźliśmy to była bardzo osłabiona, ale z każdym dniem było lepiej. Teraz zrobiła się spokojniejsza, bardziej przytulaśna i trochę się jej przytyło.
Każdy do nas kto przychodzi pyta się co zrobimy z kotem po urodzeniu małego. Dziwni są ludzie, robią jakąś wielką tragedię z tego że chce dziecko z kotem wychowywać. Mam nadzieję, że kotka jakoś się oswoi z nowym członkiem rodziny.
ja swoją tez w tym roku wysterylizuję,
bo ruje to faktycznie udręka,

a gadaniem ludzi się nie przejmuj,
wkurza mnie to to ... to tak jakby ktoś ci życzył tego, że twoje dziecko miało alergię a ty musiałabyś się pozbyć ukochanego zwierzaka
__________________
iizabelaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 13:14   #1295
Castia
Wtajemniczenie
 
Avatar Castia
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 2 546
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez Montii Pokaż wiadomość
a u mnie teraz zaczął boleć jak nigdy
tak jakbym miała w środku jabłko niestrawione i ciągle do góry mi się podnosi fuj !!!
wspólczuje. wiem co to znaczy.
pocieszaj sie tym ze jak wiekszosc niedogodnosci w ciazy w koncu przejdzie

szymelka no ja chyba bym tego nie ogarnęła
Castia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 13:14   #1296
kosmisia1985
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 311
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez Tity Pokaż wiadomość
No mnie też pobolewa. Czasami dość mocno. Ale ostatnio miałam wrażenie, że to po śledziach.
Mnie wczoraj dość mocno rozbolał, ale wczoraj to ogólnie wszystko mi przeszkadzało i bolało

Dziewczyny napiszcie co bierzecie do torby maluszkowej na wyjście ze szpitala? I ogólnie w jakim rozmiarze pakujecie ubranka, bo ja spakowałam na 62...nie wiem czy dobrze, chociaż tych mniejszych mam malutko.

Wiecie ja się boję, że nie rozpoznam skurczy porodowych. Jakie to uczucie? Twardnieje brzuch czy jak?
kosmisia1985 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 13:16   #1297
Lustereczko
Rozeznanie
 
Avatar Lustereczko
 
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 943
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez iizabelaa Pokaż wiadomość
a gadaniem ludzi się nie przejmuj,
wkurza mnie to to ... to tak jakby ktoś ci życzył tego, że twoje dziecko miało alergię a ty musiałabyś się pozbyć ukochanego zwierzaka
A najbardziej mnie irytuje to, że zazwyczaj na ten temat wypowiadają się osoby, które nigdy nie miały doczynienia z kotami. I ich ulubiony tekst:" Uważaj bo kotom nie można ufać i dziecko Ci udusi " Nasza kotka jest spokojna i bardzo przyjazna, śpi z nami, ale ma swój ulubiony róg łóżka i tam przesypia całą noc. Jedyne czego się obawiam to to, że czasami jak się rozbryka to urządza zawody po całym domu i biegnie po czym popadnie, czasami przebiega po nas i boję się, żeby kiedyś się tak na małego nie rozpędziła.
Ale wydaje mi się, że ona raczej będzie się mało interesować małym, bo jak znajomi przychodzą z małymi dziećmi to w ogóle na nich nie zwraca uwagi. Zazwyczaj tylko obwącha i tyle.
Lustereczko jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 13:19   #1298
becherovka 3
Raczkowanie
 
Avatar becherovka 3
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 315
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

ja mam dwie 1,5 roczne kotki - na zdjeciu to Mika - moj pieszczoszek
wysterylizowalismy je jak mialy pol roku i bardzo sie ciesze ze to zrobilismy - cisza, spokoj, nie musze sie martwic ze mi z ktorejs wloczegi wroca z przychowkiem
to prawda ze od sterylizacji to niesamowite przytulanki a juz odkad jestem w ciazy to w ogole - laza za mna krok w krok i jak tylko usiade to ktoras od razu sie pcha na kolana
mam w pracy kolezanke - tez w ciazy o tydzien wiecej niz ja - jej gin zabronila jej kontaktow z kotami a jakby ja ktorys polizal to juz tragedia i do szpitala od razu
spytalam mojego gina co on na to - popatrzyl jak na wariatke i powiedzial " koty piescic, glaskac i przytulac, niech mrucza malenstwu a bedzie sie o wiele lepiej rozwijalo" - i tego sie trzymam!!!
a jak znajomi czy rodzina mowia ze nie powinnam miec kotow bo to niezdrowe to ich odsylam na drzewo albo do mojego gina lub weterynarza - twierdzi to samo co gin
__________________
Remik - 21.04.2011
becherovka 3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 13:20   #1299
szymelka
Rozeznanie
 
Avatar szymelka
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 749
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez Castia Pokaż wiadomość

szymelka no ja chyba bym tego nie ogarnęła
Ja chyba też nie. Nie wiem jak ona to przeszła, ale pierwsze miesiące to był jakiś horror!! Miała do pomocy 2 babcie i męża, ale wiesz każda babcia "mądra" bo wychowała swoje dzieci i jej rady najlepsze... Nobla bym jej dała za to, że wtedy nie zwariowała
__________________
Szymek
Lenka
szymelka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 13:22   #1300
Tity
Zakorzenienie
 
Avatar Tity
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 5 968
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez Lustereczko Pokaż wiadomość
A najbardziej mnie irytuje to, że zazwyczaj na ten temat wypowiadają się osoby, które nigdy nie miały doczynienia z kotami. I ich ulubiony tekst:" Uważaj bo kotom nie można ufać i dziecko Ci udusi " Nasza kotka jest spokojna i bardzo przyjazna, śpi z nami, ale ma swój ulubiony róg łóżka i tam przesypia całą noc. Jedyne czego się obawiam to to, że czasami jak się rozbryka to urządza zawody po całym domu i biegnie po czym popadnie, czasami przebiega po nas i boję się, żeby kiedyś się tak na małego nie rozpędziła.
Ale wydaje mi się, że ona raczej będzie się mało interesować małym, bo jak znajomi przychodzą z małymi dziećmi to w ogóle na nich nie zwraca uwagi. Zazwyczaj tylko obwącha i tyle.
Taaa, najmądrzejsi są Ci co nie mają do czynienia ze zwierzęciem. Do mnie kiedyś taka babka wypaliła "Koty są zdradliwe, kiedyś do gardła się taki jeden rzucił właścicielowi...." Po czym sama wzięła sobie kota... Też mnie wkurza, jak ludzie mówią, że koty są "zdradliwe". Co to w ogóle znaczy Jak się z kotem nie umie obchodzić, albo się go męczy to wiadomo, że w końcu drapnie, albo ucieknie. To nie pluszak przecież, że ma być na każdą zachciankę właściciela Zechce to sam przyjdzie przeważnie
bechevorka my też się cieszymy, że posterylizowane wszystkie kotki. Nie włóczą się, nie ma problemu z kocurami, jedzą, śpią i bawią się Ostatnią trzeba było natychmiast sterylizować, bo miała rujkę inną niż u dachowców, ta kotka jest jakaś rasowa i zachowywała się trochę jak kocur i obsikiwała wszystko na cuchnąco i wyła jak potępieniec....A reszta kotów siedziała wystraszona i nie wiedziała co ma zrobić...
Co do reakcji kotów na dzidziusia, to już widzę jak będą ostrożnie podchodzić i obwąchiwać co to za stwór Zawsze tak robią jak coś nowego się pojawi w domu
__________________
*Sterylizuj i kastruj swoje zwierzęta*
*Nie rozmnażaj ich bezmyślnie*

L
J

Edytowane przez Tity
Czas edycji: 2011-02-23 o 13:26
Tity jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 13:25   #1301
Szara Myszka
Raczkowanie
 
Avatar Szara Myszka
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 222
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez szymelka Pokaż wiadomość
Może tak być, że się spotkamy
Ja jeszcze do końca nie wiem, gdzie będę rodziła Mój gin jest w Wołominie, a najbliżej mam do bielańskiego. I co tu zrobić?
Cytat:
Napisane przez szymelka Pokaż wiadomość
Szara Myszka a Ty gdzie rodzisz?? Masz w tym szpitalu swojego lekarza lub położną??
Ja też mam najbliżej do bielańskiego, ale mocno zastanawiam się nad Inflancką. Miałam okazję kilka razy zawitać na IP i tu i tu. Jeśli chodzi o lekarza albo położną, to ani w jednym ani w drugim nie mam nikogo. Na bielanach wydaje mi sie bardziej kameralnie, natomiast na Inflanckiej lepsze wrażenie zrobił na mnie personel. Za tym drugim szpitalem przemawia też to, że nie odsyłają z kwitkiem i za nic się nie płaci, troche dłuższe są też godziny odwiedzin po porodzie.
__________________
Oleńka

Zapraszam na mojego bloga:
www.szafadorci.blogspot.com
Szara Myszka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 13:28   #1302
iizabelaa
Zakorzenienie
 
Avatar iizabelaa
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: wlkp
Wiadomości: 12 832
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez Lustereczko Pokaż wiadomość
A najbardziej mnie irytuje to, że zazwyczaj na ten temat wypowiadają się osoby, które nigdy nie miały doczynienia z kotami. I ich ulubiony tekst:" Uważaj bo kotom nie można ufać i dziecko Ci udusi " Nasza kotka jest spokojna i bardzo przyjazna, śpi z nami, ale ma swój ulubiony róg łóżka i tam przesypia całą noc. Jedyne czego się obawiam to to, że czasami jak się rozbryka to urządza zawody po całym domu i biegnie po czym popadnie, czasami przebiega po nas i boję się, żeby kiedyś się tak na małego nie rozpędziła.
Ale wydaje mi się, że ona raczej będzie się mało interesować małym, bo jak znajomi przychodzą z małymi dziećmi to w ogóle na nich nie zwraca uwagi. Zazwyczaj tylko obwącha i tyle.
mi też się wydaję, że moja kocica nie wykaże zainteresowania maleństwem,

poza tym tak się akurat złoży że też będzie miała w tym czasie małe kociaki więc będzie zajęta

a przed chodzącymi dziećmi to się chowa

moja też lubi pobiegać jak szalona itp,
ale myślę, że każda z nas zdaję sobie sprawę, że pomimo że to nasz ukochany pupil,
to jest to jednak zwierzę i trzeba uważać
__________________
iizabelaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 13:29   #1303
kinga2710
Raczkowanie
 
Avatar kinga2710
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: komorów
Wiadomości: 388
GG do kinga2710
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

dzień dobry dziewczyny, ciekawe czy PATRYCJA już rozpakowana.
nic mi sie nie che noc miałam tragiczną,12 razy byłam siusiu spałam może dwie godzinki, znowu mnie w nocy te bóle dopadły tym razem nawet nogą ruszyć nie mogłam aż płakać mi się chciało miałam takie trzy bóle może w odstępach godzinnych nadodatke bolały mnie piszczele i lezec nie mogłam meza ganialam po łóżku aż znajdę sobie miejsce. on sie nie wyspal poszedł z tego wszystkiego rozstrzesiony do pracy na popołudnie . brzuch caly czas mnie boli mniej ale boli. teraz wlasnie przypomniało mi się ze z córka dostałam rozwarcia takiego małego tydzień przed porodem. juz normalnie mam dosyć
KASIA jak już będziesz wiedziała co pakować do torby to napisz jak będziesz mogla niby jestem spakowana ale moze teraz sa jakies inne wymogi na Wrzesinku
kinga2710 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 13:31   #1304
iizabelaa
Zakorzenienie
 
Avatar iizabelaa
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: wlkp
Wiadomości: 12 832
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez Tity Pokaż wiadomość
Taaa, najmądrzejsi są Ci co nie mają do czynienia ze zwierzęciem. Do mnie kiedyś taka babka wypaliła "Koty są zdradliwe, kiedyś do gardła się taki jeden rzucił właścicielowi...." Po czym sama wzięła sobie kota... Też mnie wkurza, jak ludzie mówią, że koty są "zdradliwe". Co to w ogóle znaczy Jak się z kotem nie umie obchodzić, albo się go męczy to wiadomo, że w końcu drapnie, albo ucieknie. To nie pluszak przecież, że ma być na każdą zachciankę właściciela Zechce to sam przyjdzie przeważnie
bechevorka my też się cieszymy, że posterylizowane wszystkie kotki. Nie włóczą się, nie ma problemu z kocurami, jedzą, śpią i bawią się Ostatnią trzeba było natychmiast sterylizować, bo miała rujkę inną niż u dachowców, ta kotka jest jakaś rasowa i zachowywała się trochę jak kocur i obsikiwała wszystko na cuchnąco i wyła jak potępieniec....A reszta kotów siedziała wystraszona i nie wiedziała co ma zrobić...
Co do reakcji kotów na dzidziusia, to już widzę jak będą ostrożnie podchodzić i obwąchiwać co to za stwór Zawsze tak robią jak coś nowego się pojawi w domu
moja kocica nie lubi jak się ją głaszcze bez jej pozwolenia
moja też miała jedną taką ruję podczas której obsikiwała mi mieszkanie
(jej mama jest persem a tata dachowiec)
__________________
iizabelaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 13:33   #1305
trzyrazyi
Zadomowienie
 
Avatar trzyrazyi
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 1 291
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez Montii Pokaż wiadomość
Heyy mamy przy końcówce- czy was też tak boli żołądek masakra ale mi się Fabio ułożył , co bym nie zjadła to mi się cofa, okropne uczucie, ścisk straszny

Mnie tez pobolewa zoladek.....ale ponoc jak brzuch opadnie to lepiej bedzie oddychac i przestanie bolec
trzyrazyi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 13:34   #1306
gosikk_s
Zakorzenienie
 
Avatar gosikk_s
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kielce
Wiadomości: 4 577
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Gratulacje dla dziewczyn rozpoczynających nowe tygodnie

Bosti, takie krwawienia mogą świadczyć o odklejającym się łożysku ale u mnie to pewnie jakieś podrażnienie po stosunku. Niemniej obserwuję się uważnie i w razie czego nie będę czekać.

Natka,

Tola,
__________________
Ślub

ALEKS 09.05.2009 r. 2790g i 51 cm

ANIKA 05.04.2011r. 3120g i 56cm
gosikk_s jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 13:41   #1307
blackrose4u
Wtajemniczenie
 
Avatar blackrose4u
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 2 531
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

widze że jesteście na temacie kotów. Ach nie mogę patrzeć jak się teraz moja kicia męczy po tej sterylizacji. Wczoraj to była nieprzytomna, lezała i sikała nawet nie wiedząc o tym. Dzisiaj już chodzi jakoś i je mokrą karmę. Mam nadzieje że uspokoi się po tym zabiegu tzn że będzie to taki pozytywny efekt uboczny bo czasami bywała groźna dla otoczenia i dlatego ciągle wysłuchuje na jej i dziecka temat.

Jok3r dzięki za opis cc wygląda jakoś znośnie brzuch po tej operacji? Jak ze wstawaniem? Tak źle jak mówią?

wybaczcie że tak mało pisze ale żyje tą sterylizajcą i jakoś nie mam weny by pisać

---------- Dopisano o 13:41 ---------- Poprzedni post napisano o 13:38 ----------

Cytat:
Napisane przez trzyrazyi Pokaż wiadomość
Mnie tez pobolewa zoladek.....ale ponoc jak brzuch opadnie to lepiej bedzie oddychac i przestanie bolec
widze że nie jestem sama
__________________
Natalia

oczekujemy
blackrose4u jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 13:41   #1308
agus87
Zakorzenienie
 
Avatar agus87
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: wielkopolska
Wiadomości: 11 701
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez Jok3r Pokaż wiadomość
Rany zostawilam Was na 14 str, a tu 40, przeciez ja tego w zyciu nie nadrobie . Jestem juz w domu i szczerze to nie wiem za co sie zlapac. Tamte skurcze to byly jednak porodowe mimo, ze w takich dziwnych odstepach. Jak dojechalam do szpitala to mialam juz 5cm rozwarcia i od razu poszlam na stol. Pewnie laski czekajace na cc chcialby by relacje od kuchni Najpierw zabrali mnie na ktg, ktore mimo, ze trzepalo mnie przy kaazdym skurczu okreslilo je jako male. Mateo juz sie praktycznie calkiem przestal ruszac. Chcieli mi robic usg, ale babka sie w koncu zlitowala widzac jak zwijam sie z bolu i wypelnila tylko papierki. Najgorsze bylo badanie szyjki, bo zrobila to bardzo bolesnie. Poszlam do sali przedoperacyjnej gdzie przeprowadzono ze mna wywiad odnosnie przebytych chorob, alergii, brania lekow itp, ogolili mnie 'po swojemu" i dostalam wenflon w lapke z podlaczona chyba kroplowka i zalozyli cewnik. W sumie to nawet tego nie poczulam. Kolejne badanie rozwarcia i kolejny nie przyjemny bol. Przykryli mnie przescieradlem, bo bylam nagusienka i wio na sale. Tu wdrapalam sie na stol operacyjny i dostalam znieczulenie. Nie wiem czy to przez szok czy anestezjolog mial taka wprawe, ale poczulam bardzo delikatne uklucie i przez doslownie 3sek lekkie szczypanie. Zaczelam czuc cieplo w stopach i sru juz nie czulam niczego od pasa w dol. Caly czas rozmawia ze mna anestezjolog, zartowal i cos tam opowiadal, ale ja bylam przekonana, ze znieczulenie jeszcze nie dziala i probowalam machac nogami. W pwnym momencie poczulam takie jakby dziwne szarpanie w brzuchu i po chwili uslyszalam placz. No w szoku bylam, ze tak szybko. Pokazali mi go i wzieli na pomiary, a mnie zszywali ok 30min. Pozniej na sale i wtedy zaczelo mnie telepac. To niestety efekt uboczny tego znieczulenia i mna akurat rzucalo straszliwie. Mialam blada twarz i sine usta i nie dalo rady dostawic mi do cycka malego. Na rane polozyli woreczek z piaskiem, ktory mialam miec az do rana i pare godzin w ciagu dnia, bo pomagal obkurczyc macie, a dokladnie zapobiec jakiemus wybrzuszeniu czy jakos tak. Moglam zmieniac pozycje byle nie podnosic glowy. Polezalam do poludnia, faszerowali mnie srodkami przeciwbolowymi i ok poludnia pielegniarka wymielnila mi podklady, umyla, ubrala w koszule, a wieczorkiem zrobili mi rozruch i moglam juz chodzic. Wtedy dostalam Mateo i niestety nie mialam pojecia co z nim robic. Dostawialy mi babeczki do cyca, ale to taka kupa, a nie karmienie bylo. Dopiero od poniedzialku zaczelam uczyc sie jego zachowania i wtedy wlaczyl sie instynkt. Nie balam sie brac na rece, teraz cuda z nim wyczyniam, przystawialam do cyca, przewijalam i spoko. Wszystko przyszlo calkowicie naturalnie. Mimo totalnego zmeczenia, bo niesety dostawalysmy dzieciaczki co 3h i dupa ze spania byla, nie moglam sie od tego malucha oderwac. Jest takim slodziakiem, ze trudno utzrymac od niego rece z daleka. Wczoraj zabrali nam dzieciaki na noc, zebysmy odpoczely no i Mateusz mial nie dowage, wiec musialy go podtuczyc, ale z mojego odpoczyku nic nie wyszlo, bo caly czas nasluchiwalam czy aby nie wiozan nam dzieciaczkow spowrotem. Pozniej juz sie doczekac go nie moglam i poprosilam, zeby mi go przywiezli i ofc juz go nie oddalam Ogolnie jest zdrowiutenki i sliczny. Wiadomo, ze dla kazdej mamy jej dziecko bedzie sliczne, ale ja sie na niego napatrzec nie moge, a jak sie we mnie wtula i kwili w szyje to juz przepadam Mam nawal pokarmu, piersi mi nabrzmialy i okazalo sie, ze mam unikatowy wrecz pokarm, bo jest koloru budyniu waniliowego i jest mega tlusty, wiec postanowilam, ze jednak pokarmie troszke maluszka. Zreszta jak wlaczy sie ta milosc matki do dziecka to faktycznie wszystko zmienia sie o 180 stopni i nie wazne co sie myslalo w czasie ciazy. Po porodzie ten maluch staje sie najwazniejszy na swiecie i jestem w stanie zrobic dla niego wszystko. Teraz np mimo, ze juz nie kumam co sie wokol dzieje, bo nie spie juz ponad dobe to zamiast spac, czekam az mi naplynie pokarm, zebym mogla sciagnac i miec na rano. Chcialam tak na szybko zdac relacje i sie ogolnie odezwac, ale juz nie ogarniam co sie dzieje i zostawiam wiecej szczegolow na pozniej. Zdjecia wkleje jutro, bo dzis juz nie mam mocy.
zdrowka
Cytat:
Napisane przez wanilia83 Pokaż wiadomość
Witam z samego rana
u was też tyle śniegu masakra jakaś
ja już od 6 na nogach wstałam żeby zażyć fenoterol i od tego momentu mnie tak boli głowa że zwariować idzie w nocy miałam skurcze co 10-12 min ale nie panikowałam (i jestem z siebie przez to dumna) bo ani nie były narastające ani za zbytnio bolesne, jedynie co męczące więc połaziłam trochę po domu a jak przeszło poszłam dalej spać





ło raju ty pewnie już na IP w szpitalu siedzisz, no to ja trzymam kciuki żeby poród trwał szybko i bez powikłań
a co do płacenia za wizytę to ja praktycznie od 4 miesiąca wychodzę nie płacąc i zawsze mnie lekarz musi sprowadzić na ziemie ostatnio dałam mu już kasę na początku wizyty ale miał ze mnie ubaw

tak właśnie myślę że chciałabym żeby mi lekarz jutro lub na następnej wizycie powiedział że szyjka skrócona jakieś tam jest rozwarcie i że mam już połowe porodu za sobą, kurcze mając świadomość że już tyle za mną byłabym przeszczęśliwa

aguś87 trzymam kciuki za wizytę



matko moje dziecko będzie łyse nie miałam ani jednej zgagi w z ciąży biedactwo, a tak mi się marzyło dzieciątku z dłuższymi czarnymi włosami, taaa ciekawe tylko po kim by je miało

hawea
a ile przytyłaś w ciąży ??

jok3r super kochana już nie mogę się doczekać zdjęć małego przystojniaka

strasznie mnie pocieszyłaś z tym instynktem bo ja to właśnie panikuje że nie będę się małą umiała zająć
dziekuje
__________________
Aleksandra 19.04.2011
agus87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 13:43   #1309
Castia
Wtajemniczenie
 
Avatar Castia
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 2 546
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez szymelka Pokaż wiadomość
Ja chyba też nie. Nie wiem jak ona to przeszła, ale pierwsze miesiące to był jakiś horror!! Miała do pomocy 2 babcie i męża, ale wiesz każda babcia "mądra" bo wychowała swoje dzieci i jej rady najlepsze... Nobla bym jej dała za to, że wtedy nie zwariowała
te dwie babcie dały jej chyba bardziej popalić niż te dzieci
podziwiam. ja jestem nerwowa i pewnie bym obie wyrzuciła ze swoimi dobrymi radami z domu także też podziwiam
no ale fakt bez pomocy byłoby ciężko
Castia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 13:48   #1310
becherovka 3
Raczkowanie
 
Avatar becherovka 3
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 315
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Tity moje kotki wlocza sie ze hej - moze dlatego ze maja gdzie - wokol mam pola, lasy i kilka domow tylko - tzn w jak jest cieplo bo teraz to nawet nosow nie wystawiaja z domu - tyle co na siku a i to nie zawsze - a juz sie cieszylam ze z kuwety nie korzystaja
ale niech sie wlocza - w koncu to koty
blackrose doskonale wiem co przezywasz. Diuna szybko doszla do siebie i juz kilka godzin po zabiegu usilowala wskoczyc na parapet ale byla taka slaba ze sie tylko poobijala - a ja nie zdazylam jej zlapac nawet i cierpialysmy potem obie ;( ale juz na drugi dzien chodzila narmalnie a na trzeci nic nie bylo po niej widac
za to z Miką moja bylo kiepsko - przestala oddychac w trakcie zabiegu a potem sie nie mogla wybudzic. nie chodzila przez caly dzien tylko piszczala cichutko i wymiotowala - a ja siedziala nad nia i plakalam - nawet jak mi sie na kolana zesikala - biedactwo
Misia prawie tydzien dochodzila do siebie a po 2 tygodniach jeszcze zlapala zapalenie pluc i w ogole byly jazdy
ale sterylizacje naprawde polecam
one tez chyba sa zadowolone - i okoliczne kocurki ktore nie musza alimentow placic tym bardziej
__________________
Remik - 21.04.2011
becherovka 3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 13:48   #1311
szymelka
Rozeznanie
 
Avatar szymelka
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 749
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez Szara Myszka Pokaż wiadomość
Ja też mam najbliżej do bielańskiego, ale mocno zastanawiam się nad Inflancką. Miałam okazję kilka razy zawitać na IP i tu i tu. Jeśli chodzi o lekarza albo położną, to ani w jednym ani w drugim nie mam nikogo. Na bielanach wydaje mi sie bardziej kameralnie, natomiast na Inflanckiej lepsze wrażenie zrobił na mnie personel. Za tym drugim szpitalem przemawia też to, że nie odsyłają z kwitkiem i za nic się nie płaci, troche dłuższe są też godziny odwiedzin po porodzie.
Bielański ostatnio odwiedzałam dość często, miłe panie położne przynajmniej te na IP, koleżanki, które tam rodziły były zadowolone. Nie mam porównania do Inflanckiej, bo tam nie byłam, a opinie różne słyszałam i czytałam. Jak o każdym zresztą szpitalu... Sama nie wiem gdzie trafię Zobaczę jak wszystko się potoczy Mam dziś wizytę u gin, ciekawa jestem co mi powie??
__________________
Szymek
Lenka
szymelka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 13:53   #1312
iweczka
Zakorzenienie
 
Avatar iweczka
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: @ home
Wiadomości: 3 984
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez Montii Pokaż wiadomość
Jak się którejś nudzi to niech pojedzie za mnie na uczelnię dzisiaj , zrobi projekt na jutrzejsze labolatoria i przeczyta ebooka którego nie ma w necie
Montii, ale jak przeczytasz tego niewidzialnego ebooka to 5 masz murowaną!!!

Cytat:
Napisane przez Montii Pokaż wiadomość
Heyy mamy przy końcówce- czy was też tak boli żołądek masakra ale mi się Fabio ułożył , co bym nie zjadła to mi się cofa, okropne uczucie, ścisk straszny
Moja jak czasami sie uloży to ja mam aż łzy w oczach.....i proszę żeby się przekręciła, ale niestety nie slucha się matki

castia, ja bym chyba nie dala rady z sześcioraczkami.... zdecydowanie jedno dziecie jak narazie mi wystarczy
byłam dziś w 5-10-15 kupiłam bluzeczkę za cale 10 zł hehe
a i jest juz nowa kolekcja - fajne te ciuszki

eirene, glodomorek
gratuluje kolejnego tygodnia

---------- Dopisano o 13:53 ---------- Poprzedni post napisano o 13:48 ----------

Cytat:
Napisane przez Castia Pokaż wiadomość
te dwie babcie dały jej chyba bardziej popalić niż te dzieci
podziwiam. ja jestem nerwowa i pewnie bym obie wyrzuciła ze swoimi dobrymi radami z domu także też podziwiam
no ale fakt bez pomocy byłoby ciężko

ja też jestem nerwus
więc jak teściowa mi tu będzie wypalac ze swoimi cudownymi radami , może sie to źle skończyć......i mój tż dobrze o tym wie
iweczka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 14:00   #1313
becherovka 3
Raczkowanie
 
Avatar becherovka 3
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 315
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

ja też jestem nerwus
więc jak teściowa mi tu będzie wypalac ze swoimi cudownymi radami , może sie to źle skończyć......i mój tż dobrze o tym wie [/QUOTE]


ja mam to samo
a mama moja i tesciowa juz sie za moimi plecami umawiaja ktora kiedy bedzie przy mnie po porodzie
moj TZ stwierdzil ze obie wywali z domu jesli tylko zaczna przeginac i sie pchac do wszystkiego - nawet zaczal ostatnio nauke gotowania bo powiedzial ze obcej baby (a obie to nasze mamy przeciez!!!) zagladajacej mu do garnkow nie zniesie... snifff... wzruszylam sie
ale najbardziej wkurza mnie kuzynka - ma 2 letnia coreczke i tez jest teraz w ciazy w 3 miesiacu - dzwoni z "dobrymi" radami i oczywiscie wszystko wie najlepiej - lacznie z tym co powinnam jesc w ciazy i kiedy - a ona nie ma cukrzycy ale na mojej diecie zna sie lepiej ode mnie i co powinnam wziasc ze soba do szpitala - jak jej tlumacze ze polowy z tych rzeczy co ona mi mowi nie musze bo mi w szpitalu dadza (mam liste ze szpitala co mam miec) to foch - ona wie lepiej
ale juz sie nauczylam nie denerwowac takimi *******ami
__________________
Remik - 21.04.2011
becherovka 3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 14:03   #1314
iizabelaa
Zakorzenienie
 
Avatar iizabelaa
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: wlkp
Wiadomości: 12 832
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez iweczka Pokaż wiadomość
castia, ja bym chyba nie dala rady z sześcioraczkami.... zdecydowanie jedno dziecie jak narazie mi wystarczy

byłam dziś w 5-10-15 kupiłam bluzeczkę za cale 10 zł hehe
a i jest juz nowa kolekcja - fajne te ciuszki

kurcze ile to siły trzeba mieć żeby zająć się np. trojaczkami,
i pewnie każda z nas by je znalazła

u mnie w mieście zlikwidowali 5 10 15
i w to miejsce jest Tup Tup,
ciuszki są tam ładne, ale wg mnie drogie
__________________
iizabelaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 14:08   #1315
blackrose4u
Wtajemniczenie
 
Avatar blackrose4u
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 2 531
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez becherovka 3 Pokaż wiadomość
Tity moje kotki wlocza sie ze hej - moze dlatego ze maja gdzie - wokol mam pola, lasy i kilka domow tylko - tzn w jak jest cieplo bo teraz to nawet nosow nie wystawiaja z domu - tyle co na siku a i to nie zawsze - a juz sie cieszylam ze z kuwety nie korzystaja
ale niech sie wlocza - w koncu to koty
blackrose doskonale wiem co przezywasz. Diuna szybko doszla do siebie i juz kilka godzin po zabiegu usilowala wskoczyc na parapet ale byla taka slaba ze sie tylko poobijala - a ja nie zdazylam jej zlapac nawet i cierpialysmy potem obie ;( ale juz na drugi dzien chodzila narmalnie a na trzeci nic nie bylo po niej widac
za to z Miką moja bylo kiepsko - przestala oddychac w trakcie zabiegu a potem sie nie mogla wybudzic. nie chodzila przez caly dzien tylko piszczala cichutko i wymiotowala - a ja siedziala nad nia i plakalam - nawet jak mi sie na kolana zesikala - biedactwo
Misia prawie tydzien dochodzila do siebie a po 2 tygodniach jeszcze zlapala zapalenie pluc i w ogole byly jazdy
ale sterylizacje naprawde polecam
one tez chyba sa zadowolone - i okoliczne kocurki ktore nie musza alimentow placic tym bardziej
mam nadzieje że wszystko dobrze się skończy. Fakt my mieszkamy w mieszkaniu i nie wychodzi kici na zewnątrz ale jej co 5 minut rujki (ó?) były nie do zniesienia.

to ja mam taką mamę z "dobrymi radami" i która chce być wszędzie i zawsze i już to ciężko widze jak to będzie jak będziemy już z małą w domu. Ja też właśnie nerwus jestem a nawet mąż oaza spokoju zaczyna tracić nerwy
__________________
Natalia

oczekujemy
blackrose4u jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 14:09   #1316
Szara Myszka
Raczkowanie
 
Avatar Szara Myszka
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 222
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez szymelka Pokaż wiadomość
Bielański ostatnio odwiedzałam dość często, miłe panie położne przynajmniej te na IP, koleżanki, które tam rodziły były zadowolone. Nie mam porównania do Inflanckiej, bo tam nie byłam, a opinie różne słyszałam i czytałam. Jak o każdym zresztą szpitalu... Sama nie wiem gdzie trafię Zobaczę jak wszystko się potoczy Mam dziś wizytę u gin, ciekawa jestem co mi powie??
Ja w bielańskim trafiłam na mega nieprzyjemnego lekarza i może dlatego sie trochę zraziłam. Daj znać po wizycie co tam gin powie.
__________________
Oleńka

Zapraszam na mojego bloga:
www.szafadorci.blogspot.com
Szara Myszka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 14:22   #1317
kasiapruszkow
Wtajemniczenie
 
Avatar kasiapruszkow
 
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 2 974
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez Montii Pokaż wiadomość
Heyy mamy przy końcówce- czy was też tak boli żołądek masakra ale mi się Fabio ułożył , co bym nie zjadła to mi się cofa, okropne uczucie, ścisk straszny
no boli czasami a zgaga z dnia na dizen mocniejsza

Cytat:
Napisane przez iizabelaa Pokaż wiadomość
ja generalnie lubię większość tuszy Loreala i Max Factor
a z tańszych to coś można wybrać z Maybelline, też są całkiem OK
nie miałam jeszcze tego Double
Double to dla mnei najlepsze co Loreal wymyslil ale chwilowo musze sie od niego odseparowac ;p kupilam Extra Volume Collagene powiem zaraz jak si eumaluje co i jak

Cytat:
Napisane przez Szara Myszka Pokaż wiadomość
Ja też mam najbliżej do bielańskiego, ale mocno zastanawiam się nad Inflancką. Miałam okazję kilka razy zawitać na IP i tu i tu. Jeśli chodzi o lekarza albo położną, to ani w jednym ani w drugim nie mam nikogo. Na bielanach wydaje mi sie bardziej kameralnie, natomiast na Inflanckiej lepsze wrażenie zrobił na mnie personel. Za tym drugim szpitalem przemawia też to, że nie odsyłają z kwitkiem i za nic się nie płaci, troche dłuższe są też godziny odwiedzin po porodzie.
poczytajcie co o Inflanckiej pisza; kolezanka ktora rodizla 3,5 roku temu nie potwierdza nic procz tego wspolnego prysznica ale wiadomo moglo sie przez ten czas cos zminic
https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=100523&page=7

Cytat:
Napisane przez kinga2710 Pokaż wiadomość
dzień dobry dziewczyny, ciekawe czy PATRYCJA już rozpakowana.
nic mi sie nie che noc miałam tragiczną,12 razy byłam siusiu spałam może dwie godzinki, znowu mnie w nocy te bóle dopadły tym razem nawet nogą ruszyć nie mogłam aż płakać mi się chciało miałam takie trzy bóle może w odstępach godzinnych nadodatke bolały mnie piszczele i lezec nie mogłam meza ganialam po łóżku aż znajdę sobie miejsce. on sie nie wyspal poszedł z tego wszystkiego rozstrzesiony do pracy na popołudnie . brzuch caly czas mnie boli mniej ale boli. teraz wlasnie przypomniało mi się ze z córka dostałam rozwarcia takiego małego tydzień przed porodem. juz normalnie mam dosyć
KASIA jak już będziesz wiedziała co pakować do torby to napisz jak będziesz mogla niby jestem spakowana ale moze teraz sa jakies inne wymogi na Wrzesinku
trzyamm kciuki zebys miala latwy porod a o torbei dam znac jak tylko sie dowiem

Edytowane przez kasiapruszkow
Czas edycji: 2011-02-23 o 14:24
kasiapruszkow jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 14:33   #1318
traicionera
Zakorzenienie
 
Avatar traicionera
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 10 875
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

co do kotów, to ja mam trzy i mam gdzieś to, ze kogoś to może kłuć w oczy. moje kotki sa niewychodzące, czyste, nie maja toxo, są dawno po sterylce i bardzo przyjazne do ludzi. u mnie w pracy akurat koleżanki z dziećmi maja tez koty, wiec poopowiadały mi, jak fajnie to u nich wyglądało i się nie boje. O kotach niestety krąży wiele średnio przyjemnych historii wyssanych z palca i chociaż statystycznie rzecz biorąc częściej się słyszy o jakiś nieprzyjemnych zdarzeniach z udziałem psów i dzieci, to jakoś nie pyta się ciężarnych, czy się nie pozbędą psa z domu.


Rok temu przechodziłam trzy sterylki, dwie kocurków, jedna kotki i, paradoksalnie, ta kotki była najbardziej bezstresowa, choć operacja najbardziej skomplikowana. Duże znaczenie miał tu megadobry wet, który ja ciął, kastracja miała miejsce wieczorem, dostaliśmy kotkę wybudzona i w pełni przytomna i w domu już właściwie hasała jak zawsze, praktycznie się nie zataczała ani nic. Z kocurkami nie było tak fajnie, bo pierwszego dostaliśmy nieprzytomnego, otwarte oczka, wywalony język i musiałam cały czas czuwać, żeby się nie zadławił. drugi z kolei dostał za mało znieczulenia i czul ból podczas zabiegu

Ja jako przyszła mama z terminem w drugiej połowie marca wczoraj przeżyłam niemały stres, gdy ginka na wizycie powiedziała mi, ze niby niedługo już będę rodzic. dostałam skierowanie na ktg i patologie ciąży. W szpitalu się oczywiście okazało, ze nie ma skurczów, szyjka zamknięta i puścili mnie do domu, ale ile nerwów się najadłam, to moje.
traicionera jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 14:36   #1319
laseczkaa
Zadomowienie
 
Avatar laseczkaa
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 1 530
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez ego_ego Pokaż wiadomość
Eirene pewnie chodziło o to, że na tym etapie dzieci są duże i ciężko cokolwiek zobaczyć
Ja dziś oglądałam płytę z 21tc i z 32tc, to na tej z 21 więcej widziałam mimo, że mały się fciągle wiercił, a teraz już jest duży i głowa w kadrze się nie mieściła
no ciężko uchwycić bo dziecko duże

Cytat:
Napisane przez tola3804 Pokaż wiadomość
Laseczka! Ale masz jazdy z tymi USG. Ja bym się nie zdziwiła, jakbyś chłopaka miała. Jak już kiedyś pisałam, jakoś tak czuję, że będziesz miała chłopca. Wiem, że wolisz dziewczynkę, ale tak jakoś czuję no.
wolę dziewczynkę ale najważniejsze by zdrowe było

Cytat:
Napisane przez Harrods Pokaż wiadomość
Mój Dzidziul wczoraj (33t6d) ważył 2500g.
dzięki

Cytat:
Napisane przez gosikk_s Pokaż wiadomość
Laseczka, o kurcze, byłam pewna że w końcu potwierdzą a tu d...Pozostaje mi wciąż trzymać kciuki żeby to jednak była Wiktoria
ja też byłam pewna no ale co zrobić

Cytat:
Napisane przez Jok3r Pokaż wiadomość
Rany zostawilam Was na 14 str, a tu 40, przeciez ja tego w zyciu nie nadrobie . Jestem juz w domu i szczerze to nie wiem za co sie zlapac. Tamte skurcze to byly jednak porodowe mimo, ze w takich dziwnych odstepach. Jak dojechalam do szpitala to mialam juz 5cm rozwarcia i od razu poszlam na stol. Pewnie laski czekajace na cc chcialby by relacje od kuchni Najpierw zabrali mnie na ktg, ktore mimo, ze trzepalo mnie przy kaazdym skurczu okreslilo je jako male. Mateo juz sie praktycznie calkiem przestal ruszac. Chcieli mi robic usg, ale babka sie w koncu zlitowala widzac jak zwijam sie z bolu i wypelnila tylko papierki. Najgorsze bylo badanie szyjki, bo zrobila to bardzo bolesnie. Poszlam do sali przedoperacyjnej gdzie przeprowadzono ze mna wywiad odnosnie przebytych chorob, alergii, brania lekow itp, ogolili mnie 'po swojemu" i dostalam wenflon w lapke z podlaczona chyba kroplowka i zalozyli cewnik. W sumie to nawet tego nie poczulam. Kolejne badanie rozwarcia i kolejny nie przyjemny bol. Przykryli mnie przescieradlem, bo bylam nagusienka i wio na sale. Tu wdrapalam sie na stol operacyjny i dostalam znieczulenie. Nie wiem czy to przez szok czy anestezjolog mial taka wprawe, ale poczulam bardzo delikatne uklucie i przez doslownie 3sek lekkie szczypanie. Zaczelam czuc cieplo w stopach i sru juz nie czulam niczego od pasa w dol. Caly czas rozmawia ze mna anestezjolog, zartowal i cos tam opowiadal, ale ja bylam przekonana, ze znieczulenie jeszcze nie dziala i probowalam machac nogami. W pwnym momencie poczulam takie jakby dziwne szarpanie w brzuchu i po chwili uslyszalam placz. No w szoku bylam, ze tak szybko. Pokazali mi go i wzieli na pomiary, a mnie zszywali ok 30min. Pozniej na sale i wtedy zaczelo mnie telepac. To niestety efekt uboczny tego znieczulenia i mna akurat rzucalo straszliwie. Mialam blada twarz i sine usta i nie dalo rady dostawic mi do cycka malego. Na rane polozyli woreczek z piaskiem, ktory mialam miec az do rana i pare godzin w ciagu dnia, bo pomagal obkurczyc macie, a dokladnie zapobiec jakiemus wybrzuszeniu czy jakos tak. Moglam zmieniac pozycje byle nie podnosic glowy. Polezalam do poludnia, faszerowali mnie srodkami przeciwbolowymi i ok poludnia pielegniarka wymielnila mi podklady, umyla, ubrala w koszule, a wieczorkiem zrobili mi rozruch i moglam juz chodzic. Wtedy dostalam Mateo i niestety nie mialam pojecia co z nim robic. Dostawialy mi babeczki do cyca, ale to taka kupa, a nie karmienie bylo. Dopiero od poniedzialku zaczelam uczyc sie jego zachowania i wtedy wlaczyl sie instynkt. Nie balam sie brac na rece, teraz cuda z nim wyczyniam, przystawialam do cyca, przewijalam i spoko. Wszystko przyszlo calkowicie naturalnie. Mimo totalnego zmeczenia, bo niesety dostawalysmy dzieciaczki co 3h i dupa ze spania byla, nie moglam sie od tego malucha oderwac. Jest takim slodziakiem, ze trudno utzrymac od niego rece z daleka. Wczoraj zabrali nam dzieciaki na noc, zebysmy odpoczely no i Mateusz mial nie dowage, wiec musialy go podtuczyc, ale z mojego odpoczyku nic nie wyszlo, bo caly czas nasluchiwalam czy aby nie wiozan nam dzieciaczkow spowrotem. Pozniej juz sie doczekac go nie moglam i poprosilam, zeby mi go przywiezli i ofc juz go nie oddalam Ogolnie jest zdrowiutenki i sliczny. Wiadomo, ze dla kazdej mamy jej dziecko bedzie sliczne, ale ja sie na niego napatrzec nie moge, a jak sie we mnie wtula i kwili w szyje to juz przepadam Mam nawal pokarmu, piersi mi nabrzmialy i okazalo sie, ze mam unikatowy wrecz pokarm, bo jest koloru budyniu waniliowego i jest mega tlusty, wiec postanowilam, ze jednak pokarmie troszke maluszka. Zreszta jak wlaczy sie ta milosc matki do dziecka to faktycznie wszystko zmienia sie o 180 stopni i nie wazne co sie myslalo w czasie ciazy. Po porodzie ten maluch staje sie najwazniejszy na swiecie i jestem w stanie zrobic dla niego wszystko. Teraz np mimo, ze juz nie kumam co sie wokol dzieje, bo nie spie juz ponad dobe to zamiast spac, czekam az mi naplynie pokarm, zebym mogla sciagnac i miec na rano. Chcialam tak na szybko zdac relacje i sie ogolnie odezwac, ale juz nie ogarniam co sie dzieje i zostawiam wiecej szczegolow na pozniej. Zdjecia wkleje jutro, bo dzis juz nie mam mocy.
super że już w domku czekamy z niecierpliwością na fotki
to poród z opisu nie był taki straszny

Cytat:
Napisane przez patrycja_22 Pokaż wiadomość
Wpadłam tylko na moment przywitać się bo po 7.00 jedziemy do szpitala.
Noc przeżyłam jakoś, prawie nic z nerwów nie spałam
Jok3r cudownie, że już w domku
Kochane trzymajcie kciuki Będę pisać sms z relacjami jak tylko będę mogła.
Dobrze, że jesteście podniosłyście mnie na duchu i boję się troszkę mniej
Buziolki zmykam
będzie dobrze trzymamy kciuki

Cytat:
Napisane przez gosiawolna Pokaż wiadomość
witam. ja w nocy znowu walczylam z bolem brzucha takim jak na @... czyli mocny bardzo... mam wrazenie ze to ja z maluszkiem ktorej w kolejke sie wtracimy skoro jak to lekarz powiedzial ze nic mi nie moze poradzic na te bole bo i tak duza dawke tabletek biore ze zostaje mi lezec i czekac. mam tylko nadzieje ze troszke chociaz wytrzyma.teraz to kazdy tydzien jest na "wage zzlota" powiedzial osatnio ze do 2,5 kg i moze wychodzic a tydzien temu mial 2 wiec moze juz niedlugo ;p
nie martw się na pewno wszystko będzie ok

Cytat:
Napisane przez Eirene1987 Pokaż wiadomość
wiesz co - mój ważył w 33 tak około 2kg lekarz powiedział tak 1900-2100 także tak normalnie a im dziecko większe tym gorzej widać na usg
dlatego ciągle mam nadzieję


Dziewczyny nie pisałam od rana bo byłam u ginekolog.
i powiem wam szczerze że jestem załamana ... normalnie jak od niej wyszłam to aż się popłakałam.
pisałam wam że jestem opuchnięta i to bardzo i opuchlizna mi nie złazi . ginekolog też zauważyła mocną opuchliznę... i dała mi skierowanie na badania krwi i mocz. powiedziała ze jutro z rana mam zrobić.a w piatek z rana do niej . powiedziała ze jak bedzie białko w moczu to da mi skierowanie do szpitala
i jestem załamana , boje się szczególnie że ostatnio jak miałam wyniki moczu w grudniu to miałam białko. więc boję się że i tym razem będzie.
czy któraś z was miała może białko w moczu i dostała skierowanie do szpitala ?
jesli tak co oni w szpitalu robia ? jak dlugo sie zostaje do konca-do rozwiazania czy tylko na obserwacje. ??
__________________
Ja jako pierwsza pod sercem Cie noszę, ja o Twe zdrowie najgoręcej proszę, jestem przy Tobie od pierwszego grama, Tyś moje dziecko a ja Twoja mama

http://www.suwaczki.com/tickers/dqpri09kp5b04ypq.png


Kacper 18.04.2011


laseczkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-23, 14:37   #1320
Castia
Wtajemniczenie
 
Avatar Castia
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 2 546
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez iweczka Pokaż wiadomość

castia, ja bym chyba nie dala rady z sześcioraczkami.... zdecydowanie jedno dziecie jak narazie mi wystarczy
byłam dziś w 5-10-15 kupiłam bluzeczkę za cale 10 zł hehe
a i jest juz nowa kolekcja - fajne te ciuszki

ja też jestem nerwus
więc jak teściowa mi tu będzie wypalac ze swoimi cudownymi radami , może sie to źle skończyć......i mój tż dobrze o tym wie
jutro bede na zakupach w realu to może zajrzę. tylko szkoda ze te ciuszki ciagle nie sa w promocji
bo nowe kolekcje jak na moją kieszeń sa za drogie w tych sklepach roznych. no ale oczywiscie od czasu do czasu mamuśka zaszaleje

ja tez sie boje tych wszystkich cennych rad- no ale najlepiej to chyba nie wdawać sie w dyskusje bo i tak sie nie wygra. ja mam zamiar szybko ucinac jakies gadki i konczyc temat, mam nadzieje ze dam rade bo jak nie to.....

a do mnie dzis przyjezdza kolezanka w 5mc. w koncu jakas odmiana w tej szarej codziennosci. poplotkujemy sobie chociaz. głownym tematem pewnie bedzie ciaza i dzieci

ojj laseczkaa bidulko
może nie bedzie tak źle. nie martw sie na zapas. najpierw zrob te badania a pozniej sie zobaczy. mam nadzieje ze nie bedzie tak źle. trzymam kciuki.
ja nie miałam białka w moczu wiec nie wiem co by na to poradzic??

Edytowane przez Castia
Czas edycji: 2011-02-23 o 14:40
Castia jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:13.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.