chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu. - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2011-02-24, 16:09   #1
justynas1121
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 72
GG do justynas1121

chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.


Pomyślałam, że napisze tutaj o sobie. może ktoś to przeczyta i pomoże jakoś....
Piszę bardzie dla siebie, żeby móc się "wygadać", bo nie mam z kim o tym porozmawiać, a już mi głowę rozsadza od myślenia.
Jesteśmy prawie 3 lata po ślubie, mamy prawie 3letniego synka. Wynajmujemy mieszkanie, bo ja nie chciałam mieszkać z teściami. mój mąż pracuje w każde popołudnie do późna w nocy, rano tez często go nie ma kilka godzin bo dorabia. ja do niedawna chcodziłam na kilka godz dziennie do pracy typu call center. oprócz tego prawie każdy weekend jestem w szkole- zaczęłam studia i aktualnie jest to jedyna rzecz, która mnie cieszy, czasem mimo wszystko. Czasu dla siebie mamy niewiele, prawie wcale. ale nie przeszkadza mi to już.
Nasze życie małżeńskie mogę podzielić na kilka etapów- pierwsze pół roku, kiedy zycie toczyło ise praktycznie tylko wokół dizecka, a między nami było chyba ok; później było już tylko gorzej. czułam, że zanika między nami coś takiego niepowtarzalnego, pojawiła sie proza życie. Juz ,wtedy doskwierało mi, że mój mąż nie widzi nikogo wyjątkowego we mnie- przed ślubem byłam przekonana, że byliśmy dla siebie wyjatkowi, czułam sens ' dwóch połówek jabłka". Nigdy nie powiedział mi, ze jestem ładna(wiem, ze nie jestem ale jeśli mnie kocha to musi cos we mnie widzieć). często w towarzystwie innych, rodziny czy czasem znajomych wydawalo mi się, że inni widzą,że między nami nie ma czegoś takiego. bardzo mnie to bolało. same powiedzcie, kiedy w grupie osób jest jakaś para mimowolnie czuje się ich bliskość. a my mam wrażenie zawsze byliśmy inni pod tym względdem. bardzo mnie to dotykało. ale to tylko jeden problem z tamtego okresu. próbowałam mówić, rozmawiać, tłumazcyć, prosiłam nawet, żeby poczytał sobie w necie, czego potrzebują kobiety. może to głupie, ale na prawdę bardzo chciałam czuć się kochaną i traktowana w ten sposób. po kilku takich fazach dostałam znieczulicy na te kwestie, jakiś rok temu postanowiłam się dłużej tym nie męczyć. nie mogłam udawać, że z mojej strony wszystko jest ok, kiedy nie było i dlatego ciągle byłam naburmuszona czy jak to nazwać. w końcu przyjełam taktykę, że muszę się z tym pogodzić, że za dużo od niego wymagam i nasze rozmowy stały się takie płytkie, dotyczące życia codziennego, problemów, czasem obgadania czy ponarzekania. ja bez emocji w tym trwałam a mojemu mężowi taki układ się podobał, nie marudziłam mu już o tych bzdetach. ja myslałam, że moje wyobrażenie o wspólnym życiu było przjeskrawione, że za wiele od niego wymagałam, że tak żyje się tylko w filach. i tak było przez dłuższy czas- bez większych kłótni na głębokie tematy, aż pewnego dnia poczułam sie... no sama nie wiem jak, chyba wykorzystywana. kiedy mój mąż próbował mni e namówić na wspólny wieczór- oglądanie filmów, dobra kolacja a potem seks, który oczywiście był celem tego przedstawiania, i on początkowo nawet się z tym nie krył, że to wszystko właśnie po to planuje, nie wytrzymałam i po prostu powiedziłam jasno, ze nie mam absolutnie ochoty ani na seks ani tymbardziej na te filmy itd, kiedy wiedziałam po co to wszystko. potem dalej mnie namawiał, mówił, ze jeśli nie będę chciała to ok, będzie miło i wogóle. a ja urażona już nie chciałam o tym słyszeć. a on na to, że jestem dziwna- tylko w innych słowach, z wyrzutami. nie pamiętam już tego określenia bo było mi bardzo przykro wtedy, ale równie dobrze mógłby powiedzieć, ze jestem po***ana. oczywiście w kontekście tego wieczoru. no i od tej pory miarka się przebrała. nie potrafię z nim rozmawiać, nawet tak płytko jak wcześniej, nie wiem czy to ja jestem nienormalna, czy za dużo chcę od życia. przecież jesteśmy młodzi, czy ja o tak wiele kiedyś prosiłam? a to że skapitulowałam znaczy, ze teraz on moze myśleć tylko o swoich przyjemnościach, nie licząc się nawet z tym czy ja mam ochotę, co w ogóle zwasze przekładało się na jakość naszych zbliżeń.
wiem, ze za dużo na raz piszę ale to kropla w oceanie.
jeśli ktoś się odezwie, będzie mi łatwiej.
justynas1121 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 16:17   #2
muszynianka
Zakorzenienie
 
Avatar muszynianka
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 19 347
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

oglądanie filmów kolacja a potem małżeńskie zbliżenie a ty się poczułaś urażona? co prawda nie wzięłam jeszcze ślubu, ale eee no nie wiem, wydaje mi się to dziwne.
przedstawienie... może on po prostu się postarał i chciał się do ciebie zbliżyć.
jak twój własny facet organizuje wieczór z kolacja a potem ma nadzieje na długo nieuprawiany seks to myślę ze nie ma się na co obrażać. on nadal ma potrzeby.

ciągle pracuje no bo za bardzo wyjścia nie macie. no ale mówisz że ci to nie przeszkadza. właściwie nie wiem czego oczekujesz, chcesz od niego odejść ale chcesz byśmy cię do tego przekonały? tak trochę to brzmi. ale mogę się mylić.
muszynianka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 16:21   #3
Penny Ur
Raczkowanie
 
Avatar Penny Ur
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 433
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

Cytat:
Napisane przez justynas1121 Pokaż wiadomość
Pomyślałam, że napisze tutaj o sobie. może ktoś to przeczyta i pomoże jakoś....
Piszę bardzie dla siebie, żeby móc się "wygadać", bo nie mam z kim o tym porozmawiać, a już mi głowę rozsadza od myślenia.
Jesteśmy prawie 3 lata po ślubie, mamy prawie 3letniego synka. Wynajmujemy mieszkanie, bo ja nie chciałam mieszkać z teściami. mój mąż pracuje w każde popołudnie do późna w nocy, rano tez często go nie ma kilka godzin bo dorabia. ja do niedawna chcodziłam na kilka godz dziennie do pracy typu call center. oprócz tego prawie każdy weekend jestem w szkole- zaczęłam studia i aktualnie jest to jedyna rzecz, która mnie cieszy, czasem mimo wszystko. Czasu dla siebie mamy niewiele, prawie wcale. ale nie przeszkadza mi to już.
Nasze życie małżeńskie mogę podzielić na kilka etapów- pierwsze pół roku, kiedy zycie toczyło ise praktycznie tylko wokół dizecka, a między nami było chyba ok; później było już tylko gorzej. czułam, że zanika między nami coś takiego niepowtarzalnego, pojawiła sie proza życie. Juz ,wtedy doskwierało mi, że mój mąż nie widzi nikogo wyjątkowego we mnie- przed ślubem byłam przekonana, że byliśmy dla siebie wyjatkowi, czułam sens ' dwóch połówek jabłka". Nigdy nie powiedział mi, ze jestem ładna(wiem, ze nie jestem ale jeśli mnie kocha to musi cos we mnie widzieć). często w towarzystwie innych, rodziny czy czasem znajomych wydawalo mi się, że inni widzą,że między nami nie ma czegoś takiego. bardzo mnie to bolało. same powiedzcie, kiedy w grupie osób jest jakaś para mimowolnie czuje się ich bliskość. a my mam wrażenie zawsze byliśmy inni pod tym względdem. bardzo mnie to dotykało. ale to tylko jeden problem z tamtego okresu. próbowałam mówić, rozmawiać, tłumazcyć, prosiłam nawet, żeby poczytał sobie w necie, czego potrzebują kobiety. może to głupie, ale na prawdę bardzo chciałam czuć się kochaną i traktowana w ten sposób. po kilku takich fazach dostałam znieczulicy na te kwestie, jakiś rok temu postanowiłam się dłużej tym nie męczyć. nie mogłam udawać, że z mojej strony wszystko jest ok, kiedy nie było i dlatego ciągle byłam naburmuszona czy jak to nazwać. w końcu przyjełam taktykę, że muszę się z tym pogodzić, że za dużo od niego wymagam i nasze rozmowy stały się takie płytkie, dotyczące życia codziennego, problemów, czasem obgadania czy ponarzekania. ja bez emocji w tym trwałam a mojemu mężowi taki układ się podobał, nie marudziłam mu już o tych bzdetach. ja myslałam, że moje wyobrażenie o wspólnym życiu było przjeskrawione, że za wiele od niego wymagałam, że tak żyje się tylko w filach. i tak było przez dłuższy czas- bez większych kłótni na głębokie tematy, aż pewnego dnia poczułam sie... no sama nie wiem jak, chyba wykorzystywana. kiedy mój mąż próbował mni e namówić na wspólny wieczór- oglądanie filmów, dobra kolacja a potem seks, który oczywiście był celem tego przedstawiania, i on początkowo nawet się z tym nie krył, że to wszystko właśnie po to planuje, nie wytrzymałam i po prostu powiedziłam jasno, ze nie mam absolutnie ochoty ani na seks ani tymbardziej na te filmy itd, kiedy wiedziałam po co to wszystko. potem dalej mnie namawiał, mówił, ze jeśli nie będę chciała to ok, będzie miło i wogóle. a ja urażona już nie chciałam o tym słyszeć. a on na to, że jestem dziwna- tylko w innych słowach, z wyrzutami. nie pamiętam już tego określenia bo było mi bardzo przykro wtedy, ale równie dobrze mógłby powiedzieć, ze jestem po***ana. oczywiście w kontekście tego wieczoru. no i od tej pory miarka się przebrała. nie potrafię z nim rozmawiać, nawet tak płytko jak wcześniej, nie wiem czy to ja jestem nienormalna, czy za dużo chcę od życia. przecież jesteśmy młodzi, czy ja o tak wiele kiedyś prosiłam? a to że skapitulowałam znaczy, ze teraz on moze myśleć tylko o swoich przyjemnościach, nie licząc się nawet z tym czy ja mam ochotę, co w ogóle zwasze przekładało się na jakość naszych zbliżeń.
wiem, ze za dużo na raz piszę ale to kropla w oceanie.
jeśli ktoś się odezwie, będzie mi łatwiej.
Co do pogrubionego: wcale się twojemu mężowi nie dziwię. Chciał zorganizować miły wieczór we dwoje: kolacja, film. Zapewne chciał przełamać małżeńską rutynę, stworzyć fajną atmosferę, spędzić czas z tobą. Wiadomo, że finałem takiego wieczoru zwykle jest seks. Ale czy to coś dziwnego między małżonkami? A jesli naprawdę nie miałaś ochoty to trzeba było to powiedzieć normalnie, delikatnie. I nie wydaje mi się że całe jak to nazwałaś "przedstawienie" miało na celu tylko zaciągnięcie cię do łóżka. Mąż się odrobinę postarał a ty go zjechałaś i mówisz, że poczułaś się wykorzystywana..

Edytowane przez Penny Ur
Czas edycji: 2011-02-24 o 16:23
Penny Ur jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 16:27   #4
madana
Zakorzenienie
 
Avatar madana
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 071
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

Cytat:
kiedy mój mąż próbował mni e namówić na wspólny wieczór- oglądanie filmów, dobra kolacja a potem seks, który oczywiście był celem tego przedstawiania, i on początkowo nawet się z tym nie krył, że to wszystko właśnie po to planuje, nie wytrzymałam i po prostu powiedziłam jasno, ze nie mam absolutnie ochoty ani na seks ani tymbardziej na te filmy itd,
- powiedz mi, JAK możesz tak pisać? Facet starał się być miły, aby między wami było miło, a ty piszesz o wykorzystaniu???? A co złego jest w tym, że mąż chce seksu z żoną? Bo seks zbliża ludzi, wytwarza więź, a ty- foch.
Poza tym, to on utrzymuje przede wszystkim waszą rodzinę, dużo pracuje, jest też zmęczony.
Poza tym, zamiast strzelać focha, że mąż cię wykorzystuje, bo chce kochać się z tobą i stwarza tzw. atmosferę, porozmawiaj z nim, jak to widzisz, jak on to wszystko odbiera i widzi.
madana jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 16:27   #5
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 642
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

Cytat:
Napisane przez justynas1121 Pokaż wiadomość
Pomyślałam, że napisze tutaj o sobie. może ktoś to przeczyta i pomoże jakoś....
Piszę bardzie dla siebie, żeby móc się "wygadać", bo nie mam z kim o tym porozmawiać, a już mi głowę rozsadza od myślenia.
Jesteśmy prawie 3 lata po ślubie, mamy prawie 3letniego synka. Wynajmujemy mieszkanie, bo ja nie chciałam mieszkać z teściami. mój mąż pracuje w każde popołudnie do późna w nocy, rano tez często go nie ma kilka godzin bo dorabia. ja do niedawna chcodziłam na kilka godz dziennie do pracy typu call center. oprócz tego prawie każdy weekend jestem w szkole- zaczęłam studia i aktualnie jest to jedyna rzecz, która mnie cieszy, czasem mimo wszystko. Czasu dla siebie mamy niewiele, prawie wcale. ale nie przeszkadza mi to już.
Nasze życie małżeńskie mogę podzielić na kilka etapów- pierwsze pół roku, kiedy zycie toczyło ise praktycznie tylko wokół dizecka, a między nami było chyba ok; później było już tylko gorzej. czułam, że zanika między nami coś takiego niepowtarzalnego, pojawiła sie proza życie. Juz ,wtedy doskwierało mi, że mój mąż nie widzi nikogo wyjątkowego we mnie- przed ślubem byłam przekonana, że byliśmy dla siebie wyjatkowi, czułam sens ' dwóch połówek jabłka". Nigdy nie powiedział mi, ze jestem ładna(wiem, ze nie jestem ale jeśli mnie kocha to musi cos we mnie widzieć). często w towarzystwie innych, rodziny czy czasem znajomych wydawalo mi się, że inni widzą,że między nami nie ma czegoś takiego. bardzo mnie to bolało. same powiedzcie, kiedy w grupie osób jest jakaś para mimowolnie czuje się ich bliskość. a my mam wrażenie zawsze byliśmy inni pod tym względdem. bardzo mnie to dotykało. ale to tylko jeden problem z tamtego okresu. próbowałam mówić, rozmawiać, tłumazcyć, prosiłam nawet, żeby poczytał sobie w necie, czego potrzebują kobiety. może to głupie, ale na prawdę bardzo chciałam czuć się kochaną i traktowana w ten sposób. po kilku takich fazach dostałam znieczulicy na te kwestie, jakiś rok temu postanowiłam się dłużej tym nie męczyć. nie mogłam udawać, że z mojej strony wszystko jest ok, kiedy nie było i dlatego ciągle byłam naburmuszona czy jak to nazwać. w końcu przyjełam taktykę, że muszę się z tym pogodzić, że za dużo od niego wymagam i nasze rozmowy stały się takie płytkie, dotyczące życia codziennego, problemów, czasem obgadania czy ponarzekania. ja bez emocji w tym trwałam a mojemu mężowi taki układ się podobał, nie marudziłam mu już o tych bzdetach. ja myslałam, że moje wyobrażenie o wspólnym życiu było przjeskrawione, że za wiele od niego wymagałam, że tak żyje się tylko w filach. i tak było przez dłuższy czas- bez większych kłótni na głębokie tematy, aż pewnego dnia poczułam sie... no sama nie wiem jak, chyba wykorzystywana. kiedy mój mąż próbował mni e namówić na wspólny wieczór- oglądanie filmów, dobra kolacja a potem seks, który oczywiście był celem tego przedstawiania, i on początkowo nawet się z tym nie krył, że to wszystko właśnie po to planuje, nie wytrzymałam i po prostu powiedziłam jasno, ze nie mam absolutnie ochoty ani na seks ani tymbardziej na te filmy itd, kiedy wiedziałam po co to wszystko. potem dalej mnie namawiał, mówił, ze jeśli nie będę chciała to ok, będzie miło i wogóle. a ja urażona już nie chciałam o tym słyszeć. a on na to, że jestem dziwna- tylko w innych słowach, z wyrzutami. nie pamiętam już tego określenia bo było mi bardzo przykro wtedy, ale równie dobrze mógłby powiedzieć, ze jestem po***ana. oczywiście w kontekście tego wieczoru. no i od tej pory miarka się przebrała. nie potrafię z nim rozmawiać, nawet tak płytko jak wcześniej, nie wiem czy to ja jestem nienormalna, czy za dużo chcę od życia. przecież jesteśmy młodzi, czy ja o tak wiele kiedyś prosiłam? a to że skapitulowałam znaczy, ze teraz on moze myśleć tylko o swoich przyjemnościach, nie licząc się nawet z tym czy ja mam ochotę, co w ogóle zwasze przekładało się na jakość naszych zbliżeń.
wiem, ze za dużo na raz piszę ale to kropla w oceanie.
jeśli ktoś się odezwie, będzie mi łatwiej.
Jak mogłaś myśleć (na jakiej podstawie), że jesteście dwoma połówkami jednego jabłka (jeden z bardziej zdradliwych mitów jak dla mnie), skoro nie było dobrze, nie mówił Ci, ani nie okazywał uczuć? Nagle po ślubie się zmienił? Po co był ten ślub, z jakiego powodu?

Jesteście młodzi - no właśnie, chyba za młodzi i kompletnie nieprzygotowani do bycia w małżeństwie, tworzenia rodziny.
201803290936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 16:32   #6
muszynianka
Zakorzenienie
 
Avatar muszynianka
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 19 347
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

Zastanawiam się co ty robisz żeby umilić mu czas i wspólnie odprężyć się po cięzkim dniu w pracy czy w domu. Jestem ciekawa co ty robisz by ratować małżeństwo i jak ty starasz się do niego zbliżyć.
muszynianka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 16:33   #7
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 642
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

Cytat:
Napisane przez muszynianka Pokaż wiadomość
oglądanie filmów kolacja a potem małżeńskie zbliżenie a ty się poczułaś urażona? co prawda nie wzięłam jeszcze ślubu, ale eee no nie wiem, wydaje mi się to dziwne.
przedstawienie... może on po prostu się postarał i chciał się do ciebie zbliżyć.
jak twój własny facet organizuje wieczór z kolacja a potem ma nadzieje na długo nieuprawiany seks to myślę ze nie ma się na co obrażać. on nadal ma potrzeby.

ciągle pracuje no bo za bardzo wyjścia nie macie. no ale mówisz że ci to nie przeszkadza. właściwie nie wiem czego oczekujesz, chcesz od niego odejść ale chcesz byśmy cię do tego przekonały? tak trochę to brzmi. ale mogę się mylić.
Tak to się kończy, gdy dzieci (co z tego, że mające dowód) się biorą za śluby, dorosłe życie, zabawę w dom. Niestety. Oboje są już do siebie tak nastawieni, że cokolwiek druga strona zrobi, zostanie to wykorzystane przeciwko niej (bo i on nie jest bez winy, nie można tylko na nią wszystkiego zwalić - przecież tłumaczyła mu czego potrzebuje, czego by chciała, a on nic). Ona chciała baśni, książę na białym koniu etc., a on zawala w pracy i po fuchach, chce się czasami z fajną i uśmiechniętą żoną rozerwać przed tv i - tak, tak - pokochać wesoło. Tylko dziecka szkoda.

Edytowane przez 201803290936
Czas edycji: 2011-02-24 o 16:34
201803290936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2011-02-24, 16:34   #8
jiuna
Wtajemniczenie
 
Avatar jiuna
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 2 291
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

wiesz ktoś musi zarobić na wasze utrzymanie... ja w tej sytuacji gdy mąż pracuje nie oczekiwałabym że codziennie będzie robił wszystko żebyś Ty czuła się wyjątkowa
a jak coś już chce zrobić to ty jesteś wielce obrażona bo po kolacji proponuje Ci seks...
o matko jak on śmiał
Wasze rozmowy toczą się wokół spraw codziennych??? a cóż w tym dziwnego? Tak to już jest w dorosłym życiu.

Ale co ja tam mogę wiedzieć... przecież jestem dopiero 4miesiące żoną....
__________________
Mój dzień na 100% będzie radosny KLIK
A Twój??
*Zaleca się oglądanie co rano oraz powtórzenie dawki gdy zaczynasz odczuwać smutek lub złość
jiuna jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 16:35   #9
Kwas
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Stąd
Wiadomości: 157
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

Autorko szukasz dziury w calym.Wiele kobiet chcialo by miec takie ''problemy'' jak Ty.Polecam ten art. do przeczytania : https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...9#post25330989
__________________
...


Kwas jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 16:36   #10
Biedronilla
Zadomowienie
 
Avatar Biedronilla
 
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 1 778
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

nie, no ale jaki sex? Między nimi działo się źle od długiego czasu, były żale, pretensje, niedomówienia, dziewczyna czuła/czuje się niekochana i kiedy facet (po tak długim czasie ignorowania jej uczuć) proponuje filmy i kolacyjkę TYLKO po to, żeby w zamian dostać bzykanko, no to sorry ale to nie tak Jak nie ma między nimi więzi uczuciowej to dlaczego ma być sex? Bo jemu się zachcialo? Ja też bym się poczuła na miejscu Autorki potraktowana trochę instumentalnie.

I też jestem ciekawa, po co to małżeństwo? Jak od samego początku takie problemy?!
Biedronilla jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 16:38   #11
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 642
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

Autorko wątku, usiąść razem jak dziecko będzie spało, przeprosić męża (tak, tak, moja droga) za swoje zachowanie, za to że często jęczysz, narzekasz; powiedzieć mu jak bardzo go doceniasz, za to że pracuje, zarabia na Wasz dom, ale przy okazji powiedzieć, że częściej być chciała (i konkretne przykłady), co nie spodobało Ci się konkretnie w jego zachowaniu (że Ty chciałaś romantyzmu, odbudowania uczuć, a on seksu - jasne, oboje potrzebujecie seksu, ale to nie jest tak, że to się włącza i wyłącza na zawołanie; musi dać z siebie więcej w sferze uczuciowej, jeżeli masz tego pragnąć); powiedzieć mu że np. na najbliższą sobotę zaplanowałaś (coś zaplanować fajnego dla obojga, aby i wilk był syty i owca cała). I od tego momentu starać się częściej okazywać sobie uczucia, wypowiadać w swoim kierunku miłe słowa, bez pretensji. Zrobiliście pewne rzeczy zbyt pochopnie, za szybko, ale cóż - mleko się rozlało, czas zacząć się zachowywać jak dorośli ludzie.

Jak się nie uda, to trudno, ale czegoś się o życiu z kimś nauczysz, a nauka nigdy się nie marnuje.

Edytowane przez 201803290936
Czas edycji: 2011-02-24 o 16:41
201803290936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 16:39   #12
madlen_20
Raczkowanie
 
Avatar madlen_20
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 202
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

czytam twoją wypowiedź i czuje się tak, jakbym ja sama to napisała.
jesteśmy w bardzo podobnej sytuacji, tyle że ja mam dwójkę dzieci i jestem cztery lata po ślubie. mieszkam u teściów , których aktualnie nie ma w polsce, wiec jesteśmy sami. żyjemy bardzo skromnie, ale nawet to nie jest powodem moich zmartwień. chodzi o tą bliskość, która była kiedyś a już jej nie ma. siedze czasami cały dzień i myśle jak to naprawić i nie wiem jak. po prostu nie wiem. wydaje mi sie że go kocham, a może już nie? nie chce być z nim tylko ze względu na dzieci, bo to nie ma chyba sensu.
myśle że jedynym naszym wyjściem nie jest skapitulowanie, bo jet wtedy jeszcze gorzej. wiem bo już nie raz próbowałam i nic to nie dawało. każde moje zwrócenie uwagi na to, że mnie nie komplementuje, nie chwali nic nie dawało. mówił,że przecież ja powinnam wiedzieć, że mu się podobam, że ładnie wyglądam. on ciągle myśli, że wszystko mu sie należy i że ja powinnam być jak służąca , sprzątaczka, kucharka i kochanka w jednym. a ja już dłużej tak nie potrafie, bo przecież nam czyli mnie i tobie chyba należy sie coś więcej. ale jakie więcej?
__________________
"Uśmiech kosztuje mniej od elektryczności,a daje więcej światła"



razem od 12.08.2006
madlen_20 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 16:41   #13
muszynianka
Zakorzenienie
 
Avatar muszynianka
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 19 347
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

Cytat:
nie, no ale jaki sex? Między nimi działo się źle od długiego czasu, były żale, pretensje, niedomówienia, dziewczyna czuła/czuje się niekochana i kiedy facet (po tak długim czasie ignorowania jej uczuć) proponuje filmy i kolacyjkę TYLKO po to, żeby w zamian dostać bzykanko, no to sorry ale to nie tak
czemu go tak oceniasz brutalnie?
w związku działo się źle więc zorganizował romantyczny wieczór z kolacją i LICZYŁ NA ZBLIŻENIE, ponieważ o zgrozo - małżeństwa uprawiają seks... ona nie przyszła i nie powiedziała wprost o co chodzi tylko strzeliła focha! no proszę cie!

jeśli mam być szczera to chyba nie załapałam ile mają lat.
muszynianka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 16:47   #14
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 642
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

Cytat:
Napisane przez madlen_20 Pokaż wiadomość
czytam twoją wypowiedź i czuje się tak, jakbym ja sama to napisała.
jesteśmy w bardzo podobnej sytuacji, tyle że ja mam dwójkę dzieci i jestem cztery lata po ślubie. mieszkam u teściów , których aktualnie nie ma w polsce, wiec jesteśmy sami. żyjemy bardzo skromnie, ale nawet to nie jest powodem moich zmartwień. chodzi o tą bliskość, która była kiedyś a już jej nie ma. siedze czasami cały dzień i myśle jak to naprawić i nie wiem jak. po prostu nie wiem. wydaje mi sie że go kocham, a może już nie? nie chce być z nim tylko ze względu na dzieci, bo to nie ma chyba sensu.
myśle że jedynym naszym wyjściem nie jest skapitulowanie, bo jet wtedy jeszcze gorzej. wiem bo już nie raz próbowałam i nic to nie dawało. każde moje zwrócenie uwagi na to, że mnie nie komplementuje, nie chwali nic nie dawało. mówił,że przecież ja powinnam wiedzieć, że mu się podobam, że ładnie wyglądam. on ciągle myśli, że wszystko mu sie należy i że ja powinnam być jak służąca , sprzątaczka, kucharka i kochanka w jednym. a ja już dłużej tak nie potrafie, bo przecież nam czyli mnie i tobie chyba należy sie coś więcej. ale jakie więcej?
A rozmawiałaś o tym z mężem? Po co braliście ślub? Ustaliliście przed ślubem te sprawy - podział obowiązków chociażby?
201803290936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 16:54   #15
Biedronilla
Zadomowienie
 
Avatar Biedronilla
 
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 1 778
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

Cytat:
Napisane przez muszynianka Pokaż wiadomość
czemu go tak oceniasz brutalnie?
w związku działo się źle więc zorganizował romantyczny wieczór z kolacją i LICZYŁ NA ZBLIŻENIE, ponieważ o zgrozo - małżeństwa uprawiają seks... ona nie przyszła i nie powiedziała wprost o co chodzi tylko strzeliła focha! no proszę cie!

jeśli mam być szczera to chyba nie załapałam ile mają lat.
a to nowość, nie wiedziałam

tak, wszystko pięknie, ale ona od dłuższego czasu mówiła mu co ją gryzie, a on sobie sexik wymyślił. Pomysł fajny - nie przeczę, ale nie w tych okolicznościach. Najpierw powinien z nią pogadać.

a ja jestem ciekawa, czy ślub był bo dziecko w drodze? o wieku autorka chyba nie wspominała.

Edytowane przez Biedronilla
Czas edycji: 2011-02-24 o 16:56
Biedronilla jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2011-02-24, 16:54   #16
justynas1121
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 72
GG do justynas1121
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

żeby dać Wan szerszy obraz sytuacji, od dlugiego czasu nie jest między nami dobrze. ja wielokrotnie starłam się to zmienic, rozmawiać, tłumaczyć.
Nie wiem, dlaczego mnie tak oceniacie, po prostej lini stereotypowo. To że nie mam 30 lat i jestem po ślubie nie świadczy, ze się puściłam i dlatego wzięłam ślub. Jeteśmy bardziej dojrzali niż nie jedni nasi znajomi, których życie kręci się tylko wokół spraw takich jak dziewczyny, dyskoteki, balangi itd.zresztą nie tą kwestię tu poruszyłam. My na prawdę bardzp wiele razem w życiu przeszliśmy, i wcale nie mie tu o tym dobrym. to nas zbliżyło, miałam wtedy wiarę, że to da nam siłę na całe życie. On nie jest kimś złym. Co do pracy to tylko ze względu, na to, ze ja nie znajdę sobie lepiej płatnej pracy, on tylko pracuje i nie mam o to pretensji. Nawet do niedawna wszyscy mi mówili, że za bardzo go rozpieszczam. on sam zabronił mi np. robić mu zawsze kolacje, jak wraca(a wraca kolo 23 albo nieraz dużo później). to tylko przykład zresztą.
Chodzi mi o to przykrywanie problemu- i ja i on wie, że coś się po drodze zgubiło. Takie sedno. Często słyszę, ze uczycie trzeba pielęgnować, żeby przetrwało. ale czy tak się to robi. miły wieczór, żeby było miło a za dzień czy dwa znów powrót do problemu, bo takie niewyjaśnione sprawy zawsze wracaja. nie wiem, jak mam z nim gadać, jak powiedzieć, że moim zdaniem związek nie polega tylko na wspólnej organizacji dnia i oddawanie się takim przyziemnym przyjemnością.może ma racje, może jestem nienormalna, ze chcę gdzieś tam w środku czuć, ze jest ok i czuć się szczęśliwa, ze tak jest. może to nienormalne, a pary, kóre nie są ze sobą 3, ani 10 lat potrafią i osiągnać wyższy stopień wtajemniczenia w małżeństwie to moje halucynacje w szaleństwie.
justynas1121 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 16:55   #17
just_me
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 1 101
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

usiądzcie w sobote albo w niedziele. żebyście nie byli zmęczeni. I porozmawiajcie. siadzcie naprzeciwko siebie i niech każdy napisze co mu się w związku nie podoba, co mu się podoba i jak powinno wg niego w waszym związku być. Potem wymieńcie sie karteczkami, przeczytajcie i dojdzćie do kompromisu. Jak byłam młodsza to tak rozwiązywałam swoje problemy. Wypisywałam plusy i minuisy na kartce i podejmowalam decyzję. Skoro nie umiecie, badz bardzo nie chcecie ze sobą rozmawiąc to pomysł moze sie wydawać śmieszny, ale wg mnie jedyny rozsądny. Bo jak inaczej coś zmienić? zaplanujcie sobie że np. soboty bedziecie spedzac sobie razem z dzieckiem. Jakies wspólne zabawy, albo czasem wyjście gdzieś. Trzeba WSPÓLNIE zacząć coś rob ić. Bo samo się nie poprawi. Polecam sposób podany powyżej
__________________
"Mężczyźni są jak alkohol:
wyrzekanie się ich jest ascezą, która niesie ze sobą rozgoryczenie,
rozkoszowanie się nimi jest sposobem na życie, który rozjaśnia dzień powszedni,
uzależnianie się od nich jest... głupotą."


co Cię ujęło/ujmuje w TŻ?
https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=497112
just_me jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 16:57   #18
vanniaa
Zadomowienie
 
Avatar vanniaa
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: srodziemnomorskie
Wiadomości: 1 351
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

Nigdy nie powiedział mi, ze jestem ładna(wiem, ze nie jestem ale jeśli mnie kocha to musi cos we mnie widzieć).


to po co za niego wychodzilas?


wlasciwie to czego oczekujesz?

z twojego postu wynika, ze facet sie stara jak moze, a co ty dajesz z siebie?
czy ty mu mowisz, jaki jest przystojny, umiesniony, zaradny.... co by to nie bylo??

czy moze za duzo filmow romantycznych, a panienka znudzona, to w glowie sie poprzewracalo?
vanniaa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 16:57   #19
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 642
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

A jak myślałaś - że jak będzie po zamieszkaniu razem, po pojawieniu się dziecka. Ustaliliście sobie pewne sprawy, rozmawialiście o tym jak wiele się zmieni, z czego się będziecie utrzymywać. Tacy dojrzali, ale problemy niestety - ludzi bawiących się w dom, którzy nagle się zderzyli z dorosłością. Tak to wygląda. Wy się w ogóle lubicie?
201803290936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2011-02-24, 16:58   #20
justynas1121
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 72
GG do justynas1121
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

Cytat:
Napisane przez madlen_20 Pokaż wiadomość
czytam twoją wypowiedź i czuje się tak, jakbym ja sama to napisała.
jesteśmy w bardzo podobnej sytuacji, tyle że ja mam dwójkę dzieci i jestem cztery lata po ślubie. mieszkam u teściów , których aktualnie nie ma w polsce, wiec jesteśmy sami. żyjemy bardzo skromnie, ale nawet to nie jest powodem moich zmartwień. chodzi o tą bliskość, która była kiedyś a już jej nie ma. siedze czasami cały dzień i myśle jak to naprawić i nie wiem jak. po prostu nie wiem. wydaje mi sie że go kocham, a może już nie? nie chce być z nim tylko ze względu na dzieci, bo to nie ma chyba sensu.
myśle że jedynym naszym wyjściem nie jest skapitulowanie, bo jet wtedy jeszcze gorzej. wiem bo już nie raz próbowałam i nic to nie dawało. każde moje zwrócenie uwagi na to, że mnie nie komplementuje, nie chwali nic nie dawało. mówił,że przecież ja powinnam wiedzieć, że mu się podobam, że ładnie wyglądam. on ciągle myśli, że wszystko mu sie należy i że ja powinnam być jak służąca , sprzątaczka, kucharka i kochanka w jednym. a ja już dłużej tak nie potrafie, bo przecież nam czyli mnie i tobie chyba należy sie coś więcej. ale jakie więcej?
chyba ten kto nie doświadczył nie wie o co chodzi.......... tylko szkoda, ze nie ma kogoś takiego, kto to przeszedł i się nie złamał....
justynas1121 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 16:58   #21
madlen_20
Raczkowanie
 
Avatar madlen_20
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 202
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

Cytat:
Napisane przez Doris1981 Pokaż wiadomość
A rozmawiałaś o tym z mężem? Po co braliście ślub? Ustaliliście przed ślubem te sprawy - podział obowiązków chociażby?



tak rozmawiałam z nim, ale on nie widzi problemu. przecież jest tak od początku więc mówi, że się go czepiam. a ja też bym chciała chwile dla siebie.
braliśmy ślub, bo bardzo się kochaliśmy. tak bardzo,że zaraz poślubie zaszłam w ciążę, bo oboje tego chcieliśmy.
podział obowiązków był na początku, póki mieszkalismy z moimi rodzicami, ale niestety juz nie istnieje. przecież on po pracy jest tak zmęczony że trzeba mu wszystko pod nos podstawiać a ja żądam od niego żeby zajął sie dziećmi? to dlea niego za dużo
__________________
"Uśmiech kosztuje mniej od elektryczności,a daje więcej światła"



razem od 12.08.2006
madlen_20 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 17:02   #22
justynas1121
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 72
GG do justynas1121
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

Cytat:
Napisane przez just_me Pokaż wiadomość
usiądzcie w sobote albo w niedziele. żebyście nie byli zmęczeni. I porozmawiajcie. siadzcie naprzeciwko siebie i niech każdy napisze co mu się w związku nie podoba, co mu się podoba i jak powinno wg niego w waszym związku być. Potem wymieńcie sie karteczkami, przeczytajcie i dojdzćie do kompromisu. Jak byłam młodsza to tak rozwiązywałam swoje problemy. Wypisywałam plusy i minuisy na kartce i podejmowalam decyzję. Skoro nie umiecie, badz bardzo nie chcecie ze sobą rozmawiąc to pomysł moze sie wydawać śmieszny, ale wg mnie jedyny rozsądny. Bo jak inaczej coś zmienić? zaplanujcie sobie że np. soboty bedziecie spedzac sobie razem z dzieckiem. Jakies wspólne zabawy, albo czasem wyjście gdzieś. Trzeba WSPÓLNIE zacząć coś rob ić. Bo samo się nie poprawi. Polecam sposób podany powyżej
wiesz co, ja to wypróbowałam jakis roku temu i co? napisałam bardzo szczerze, aż mi wstyd było. wiem, ze to głupi, ale wiedzialam, ze tylko szczerość coś może dać. komentarz był taki- daj mi czas? do dziś tan czas trwa, z tym, ze gdybym mu dzisiaj przypomniała o tej kartce, nie wiedziałby o co chodzi. a co do czasu wolnego, niestety teraz każdy weekand mam zajęty, ale myślę, ze to już w tym momencie bez znaczenia. gdzyby nie te studia, chyba bym zwariowała od tego siedzenia i mylenia
justynas1121 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 17:04   #23
madlen_20
Raczkowanie
 
Avatar madlen_20
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 202
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

Cytat:
Napisane przez justynas1121 Pokaż wiadomość
chyba ten kto nie doświadczył nie wie o co chodzi.......... tylko szkoda, ze nie ma kogoś takiego, kto to przeszedł i się nie złamał....
pewnie masz racje, justyno?
gmoże głupi ten "nasz" problem, ale jednak problem.
__________________
"Uśmiech kosztuje mniej od elektryczności,a daje więcej światła"



razem od 12.08.2006
madlen_20 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 17:05   #24
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 642
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

Cytat:
Napisane przez madlen_20 Pokaż wiadomość
tak rozmawiałam z nim, ale on nie widzi problemu. przecież jest tak od początku więc mówi, że się go czepiam. a ja też bym chciała chwile dla siebie.
braliśmy ślub, bo bardzo się kochaliśmy. tak bardzo,że zaraz poślubie zaszłam w ciążę, bo oboje tego chcieliśmy.
podział obowiązków był na początku, póki mieszkalismy z moimi rodzicami, ale niestety juz nie istnieje. przecież on po pracy jest tak zmęczony że trzeba mu wszystko pod nos podstawiać a ja żądam od niego żeby zajął sie dziećmi? to dlea niego za dużo
No niestety, jak widać na załączonym obrazku sama "goła" miłość to nie najlepsza motywacja do brania ślubu.

Buzia zdrowa, z językiem wszystko dobrze, struny głosowe sprawne? Jeżeli tak, to zacznij otwierać buzię, używa tychże strun głosowych i mówić mężowi co Ci się nie podoba, że nie tak miało być.

Musi mieć podstawione pod nos? Nie, nie musi. Nie umrze jeżeli sam sobie weźmie. Widzi, że podstawiasz, to korzysta. Sama siebie ustawiasz w pozycji kucharko-sprzątaczko-służąca. Przestań to robić. Mów mężowi "doceniam Twoją pracę zarobkową, ale ja również jestem zmęczona pracą w domu", "obiad gotowy, odgrzej sobie proszę i nałóż", "zrób mi proszę herbatę".

Przypomnij mu również o tym, że jest ojcem i że dzieci go potrzebują.

Oboje chcieliście dziecka - wiesz co? Ludzie często bezmyślnie powtarzają coś po innych, ma kolega, ma brat, to i ja mogę mieć, bo wypada, bo dziecko takie pocieszne jest. Niestety, nie równa się to świadomemu planowaniu posiadania potomstwa - potomstwa, które nie tylko trzeba utrzymać, posłać do szkoły, ale również kochać, wychowywać czynnie, brać udział w jego życiu. Więc takie "chcieliśmy" mnie nie do końca przekonuje, jeżeli tak to teraz wygląda.
201803290936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 17:06   #25
andzia1989r
Zakorzenienie
 
Avatar andzia1989r
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 5 308
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

Po 1: przed ślubem nie byliście blisko, nie czułaś się kochana i adorowana. To po co ślub? Bo wpadka? Dziecko to za słaby powód by brac ślub z kimś kto się o nas nie stara.

Po 2: mąż może jest średnio romantycznym człowiekiem. On nawalił, ale co Ty w tym czasie robiłaś by w waszym małżeństwie było inaczej? (poza pretensjami i głębokimi przemówieniami bo to polepszeniu nie służyło).

Po 3: facet chciał byc miły, kolacja kino seks. Potem Ci powiedział, że ok, nie chcesz seksu to nie, spędźmy po prostu miło wieczór. To Ty nie, focha ciąg dalszy i koniec. Nie dziwię się, że uznał, że jesteś dziwna.

Podsumowując: to, że on nie stara się o Ciebie tak jakbyś tego chciała, nie oznacza, że nie stara się wcale. Może on myśli: zarabiam na rodzinę, daję jej poczucie bezpieczeństwa, jestem z nią jak tego potrzebuję, opiekuję się naszym dzieckiem, jesteśmy razem, jest dobrze. Są ludzie, którzy nie są zbyt wylewni, ale im zależy. A potem co? On się postarał i chciał miło spędzic wieczór nawet bez seksu a Ty foch... Przemyśl co Ty robisz dla waszego małżeństwa, usiądź z nim i porozmawiaj NA SPOKOJNIE. Tyle, że nie z pretensjami: ty nigdy. Powiedz co lubisz w was, co z przeszłości lubiłaś, co w nim doceniasz, jak chciałabyś by było, co sprawiłoby Ci przyjemnośc. Sądzę, że taką rozmową więcej zdziałasz niż milczeniem, fochami i pretensjami. A jak się nie uda to trudno. Istnieją rozwody.
__________________
Wiek: 23 lata
Wzrost: 165 cm
Waga:
Było: 83 kg
Jest: 75,5 kg
Będzie: 58 kg
andzia1989r jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 17:06   #26
justynas1121
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 72
GG do justynas1121
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

Cytat:
Napisane przez Doris1981 Pokaż wiadomość
A jak myślałaś - że jak będzie po zamieszkaniu razem, po pojawieniu się dziecka. Ustaliliście sobie pewne sprawy, rozmawialiście o tym jak wiele się zmieni, z czego się będziecie utrzymywać. Tacy dojrzali, ale problemy niestety - ludzi bawiących się w dom, którzy nagle się zderzyli z dorosłością. Tak to wygląda. Wy się w ogóle lubicie?
Piszę jeszcze raz- jeśli chodz o podział obowiązków, pracę, pieniądze- żadne z nas nie ma z tym problemy. pomagamy sobie wzajemnie i na tej płaszczyźnie wszystko jest ok. tylko, ze życie nie ogranicza się jedynie do materialnej strony, prawda czy się mylę? i tylko tutaj jest nasz problem.
justynas1121 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 17:08   #27
muszynianka
Zakorzenienie
 
Avatar muszynianka
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 19 347
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

Cytat:
Jeteśmy bardziej dojrzali niż nie jedni nasi znajomi, których życie kręci się tylko wokół spraw takich jak dziewczyny, dyskoteki, balangi itd
Przepraszam bardzo ale aż mnie zamurowało, bo nie wiem co odpisać.
Zdecydowanie jesteście szalenie dojrzali, dojrzalsi od osób które nie pakują się w tak patowe sytuacje. Na pewno wszystko co zrobiliście było bardziej przemyślane od nie-zachodzenia w ciążę i cieszenia się młodością gdy jest na to pora.

Wybacz ale poczułam się nieco dziwnie. Dlatego że nie mam dziecka i męża w młodym wieku znaczy że jestem mniej dojrzała? Przedziwny tok rozumowania. Może bycie dojrzałym to nie pchanie się w coś czego nie jest się w stanie udźwignąć i umiejętność trzeźwej oceny sytuacji?

Cytat:
przecież on po pracy jest tak zmęczony że trzeba mu wszystko pod nos podstawiać a ja żądam od niego żeby zajął sie dziećmi? to dlea niego za dużo
ja rozumiem że zajmowanie się dziećmi jest męczące, ale nikt mi nie powie że fizyczna praca po 8-12 godzin to przyjemność.

---------- Dopisano o 18:08 ---------- Poprzedni post napisano o 18:06 ----------

Cytat:
tylko, ze życie nie ogranicza się jedynie do materialnej strony, prawda czy się mylę? i tylko tutaj jest nasz problem.
ale powiedz czego ty oczekujesz.
bo mi się wydaje że on się stara, ale inaczej niż ty byś chciała.
tylko ty chyba sama nie wiesz czego byś chciała.
muszynianka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 17:10   #28
justynas1121
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 72
GG do justynas1121
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

Cytat:
Napisane przez andzia1989r Pokaż wiadomość
Po 1: przed ślubem nie byliście blisko, nie czułaś się kochana i adorowana. To po co ślub? Bo wpadka? Dziecko to za słaby powód by brac ślub z kimś kto się o nas nie stara.

Po 2: mąż może jest średnio romantycznym człowiekiem. On nawalił, ale co Ty w tym czasie robiłaś by w waszym małżeństwie było inaczej? (poza pretensjami i głębokimi przemówieniami bo to polepszeniu nie służyło).

Po 3: facet chciał byc miły, kolacja kino seks. Potem Ci powiedział, że ok, nie chcesz seksu to nie, spędźmy po prostu miło wieczór. To Ty nie, focha ciąg dalszy i koniec. Nie dziwię się, że uznał, że jesteś dziwna.

Podsumowując: to, że on nie stara się o Ciebie tak jakbyś tego chciała, nie oznacza, że nie stara się wcale. Może on myśli: zarabiam na rodzinę, daję jej poczucie bezpieczeństwa, jestem z nią jak tego potrzebuję, opiekuję się naszym dzieckiem, jesteśmy razem, jest dobrze. Są ludzie, którzy nie są zbyt wylewni, ale im zależy. A potem co? On się postarał i chciał miło spędzic wieczór nawet bez seksu a Ty foch... Przemyśl co Ty robisz dla waszego małżeństwa, usiądź z nim i porozmawiaj NA SPOKOJNIE. Tyle, że nie z pretensjami: ty nigdy. Powiedz co lubisz w was, co z przeszłości lubiłaś, co w nim doceniasz, jak chciałabyś by było, co sprawiłoby Ci przyjemnośc. Sądzę, że taką rozmową więcej zdziałasz niż milczeniem, fochami i pretensjami. A jak się nie uda to trudno. Istnieją rozwody.
owszem, przed ślubem czułam się i kochana i adorowana, po ślubie tez. w pewnym momencie się to skończyło. Ja się za bardzo angażowałam a on wcale, a teraz ma pretensje, ze nie rozmawiam już z ni tak jak kiedyś. nie rozmawiam tak bo nie umię.jets dla mnie już innym człowiekiem.
justynas1121 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 17:11   #29
muszynianka
Zakorzenienie
 
Avatar muszynianka
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 19 347
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

Czemu twierdzisz że on się nie angażował, co to znaczy angażować się według ciebie? Nie odbieraj tego jako atak, po prostu staram się bardziej zrozumieć jego postawę.
muszynianka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-24, 17:14   #30
justynas1121
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 72
GG do justynas1121
Dot.: chcę znów czuć się szczęsliwa, po prostu.

Cytat:
Napisane przez justynas1121 Pokaż wiadomość
owszem, przed ślubem czułam się i kochana i adorowana, po ślubie tez. w pewnym momencie się to skończyło. Ja się za bardzo angażowałam a on wcale, a teraz ma pretensje, ze nie rozmawiam już z ni tak jak kiedyś. nie rozmawiam tak bo nie umię.jets dla mnie już innym człowiekiem.
a dla jasności, co do Twojej "3"- film mial byc wyszperany przeze mnie, kolacja zrobiona przeze mnie("coś innego, takiego wiesz"). i wogóle kto tu co organizował. nawet łózko musiałabym mu przygotować, to śmieszne ale tak jest. to ja nie raz chciałam gdzieś wyjść, nie mówie, że na kolację czy do kina, pubu. na spacer po prostu, zeby razem pobyć. i to nie ot tak mu to mówiłam, tylko wtedy, kiedy wiedziałam, ze byłoby to możliwe. no ale co z tego jak chęci nie było.
justynas1121 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 04:15.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.