Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III - IV - Strona 82 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Pokaż wyniki sondy: Jaki tytuł następnego wątku??
Nasz autobus na porodówkę gna, wypatrujemy go każdego dnia, mamy III-IV 4 7,02%
Autobus na przystanku staje, codziennie któraś z nas mamą zostaje, mamy III-IV 5 8,77%
Autobus na porodówce staje, codziennie któraś z nas mamą zostaje, mamy III-IV 3 5,26%
Autobus do porodu gna, przybywają dzieciaczki każdego dnia, mamy III-IV 0 0%
Autobus do porodu gna, dzieciaczki rodzą się każdego dnia, mamy III-IV 13 22,81%
Nasz autobus gna do przodu coraz bliżej czas porodu, mamy III-IV 32 56,14%
Głosujący: 57. Nie możesz głosować w tej sondzie

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2011-02-27, 13:11   #2431
Eirene1987
Zakorzenienie
 
Avatar Eirene1987
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 4 013
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez iizabelaa Pokaż wiadomość
ja w 38 tc mam zamiar wypróbować te wszystkie domowe sposoby
ciekawa jestem efektów

tylko że ja codziennie chodzę po schodach, sprzątam, 3 tyg. temu myłam okna

jaki zgrabny

ja dzisiaj zrobilam foto swojego żeby zobaczyc czy opadł, wrzucę wieczorkiem
dziękuję no wrzuć porównamy

ja też mam zamiar wypróbować ciągłe łążenie po schodach sprzątanie, mycie okien

tyle że ja też latam po schodach cały czas bo mam kuchnię na górze ale to chyba za mało tak dziennie ok 5-10 kursów zrobię potem będę latać co chwilę
__________________
Nasze serca przestukują się ze sobą
moje głośniej, twoje dobitniej...



Wreszcie z nami Oliwier 3.04.2011r.

Wreszcie wszyscy razem Marcel 7.01.2015 rok.

Eirene1987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 13:17   #2432
gosiawolna
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 848
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

co do maty to moja kolezanka zamowila ta: http://allegro.pl/mata-edukacyjna-ko...441945551.html i jest zadowolona moj maluszek jakos od wczoraj leniwy i te bole jak na @ czekam z niecierpliwoscia na wtorek zeby sie dowiedziec czy cos sie dzieje
gosiawolna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 13:18   #2433
aja1
Zakorzenienie
 
Avatar aja1
 
Zarejestrowany: 2007-09
Lokalizacja: z domu :)
Wiadomości: 4 644
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

No właśnie nawet przyciskać nie muszę, siedzę i plama :/

Psiapsióła latała po schodach jak sprinterka, myła okna i cholera wie co jeszcze i nie przyspieszyła. Urodziła po terminie.
__________________
Moja Kasia 02.02.2004
Moja Basia 17.04.2011

Mój Aniołek 30.12.2016
aja1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 13:31   #2434
kinga2710
Raczkowanie
 
Avatar kinga2710
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: komorów
Wiadomości: 388
GG do kinga2710
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

mój też bobo taki leniwy , raz na jakiś czas się gibnie w brzusiu he może ode mnie taki leń mu się udzielił . no i mnie kurde te niemiłe przeczyszczenie dopadło jak oni mnie jutro po tym KTG nie zostawią to im rabanu narobię

---------- Dopisano o 14:31 ---------- Poprzedni post napisano o 14:29 ----------

Cytat:
Napisane przez gosiawolna Pokaż wiadomość
co do maty to moja kolezanka zamowila ta: http://allegro.pl/mata-edukacyjna-ko...441945551.html i jest zadowolona moj maluszek jakos od wczoraj leniwy i te bole jak na @ czekam z niecierpliwoscia na wtorek zeby sie dowiedziec czy cos sie dzieje
mojemu Tż właśnie się ta podoba ale jak to facet chce bym znalazła taką która gra świeci najlepiej żeby wszystko robiła i weź tu bądź mądra

mniam mniam zaraz będę fryciorki świeże wcinać

Edytowane przez kinga2710
Czas edycji: 2011-02-27 o 13:33
kinga2710 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 13:31   #2435
agus87
Zakorzenienie
 
Avatar agus87
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: wielkopolska
Wiadomości: 11 709
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez 87czarna Pokaż wiadomość
agus87 Nie,to nie czkawka. Rozpoznaje ją kiedy mała ma... czkawka u mojego dziecka trwa do 5 minut,a to pulsowanie trwa do 10 sekund... poza tym,to jest całkiem inne uczucie.
aha
to w takim razie sie nie znam, jeszcze nie jestem w taaak zaawansowanej ciazy

Cytat:
Napisane przez Eirene1987 Pokaż wiadomość
dokładnie czkawka jest inna a to tak jak tity mówiła jakby łódka się bujała na falach
ale widocznie tak ma być



wstawiam zdjęcia z przed chwili mojego bebzola dziś mam dokładnie 34t4d

Załącznik 3780649

Załącznik 3780650
sliczny
__________________
Aleksandra 19.04.2011
agus87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 13:45   #2436
traicionera
Zakorzenienie
 
Avatar traicionera
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 10 917
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

A ten mój to wyglądał wam na opuszczony, czy nie? Koleżanki mi mówiły, ze niby jest już opadnięty, ale ja sama nie wiem

aja, mi tez tak leci samo z siebie.
traicionera jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 13:46   #2437
iweczka
Zakorzenienie
 
Avatar iweczka
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: @ home
Wiadomości: 3 984
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

deneb, gratulacje 40 tygodnia . czas sie chyba rozpakowywać
to może zagadaj z maluchem, że 1-go marca wielkie wyjście zaplanowałaś

Cytat:
Napisane przez agus235 Pokaż wiadomość
Dziekuję kochane za przepisy
a dziewczyny kupowała któraś z Was już jakiś pas poporodowy bo zamierzam kupić a nie umiem się zdecydować jaki wziąść
agus, też chce kupić, ale nie wiem jaki

ewelqa
, ciuszki boskie

Moja niunia po obiadku dostała takiego powera, że mało nie wyszła przez skórę....
iweczka jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2011-02-27, 14:05   #2438
Natka3008
Rozeznanie
 
Avatar Natka3008
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 635
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Witam w niedzielne popołudnie

Piszę do Was z takim zapytaniem. W czwartek miałam wizytę u gin., po tej wizycie zaczęłam plamić. Gin. powiedział, że to normalne na tym etapie ciąży. Dzisiaj jest niedziela i myślałam, że to plamienie ustało. A tu brzuch zaczął mnie boleć jak na @ poszłam do toalety i na papierze pojawił się taki czerwono-brązowy śluz. Teraz mniej już mnie pobolewa, ale ciągnie mnie w dole brzucha.
Jak myślicie mam się tym martwić, czy to poprostu zbliża się moja godzina?
Natka3008 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 14:10   #2439
Black_Angel86
Zadomowienie
 
Avatar Black_Angel86
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: ŚLĄSK
Wiadomości: 1 810
GG do Black_Angel86 Send a message via Skype™ to Black_Angel86
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez Natka3008 Pokaż wiadomość
Witam w niedzielne popołudnie

Piszę do Was z takim zapytaniem. W czwartek miałam wizytę u gin., po tej wizycie zaczęłam plamić. Gin. powiedział, że to normalne na tym etapie ciąży. Dzisiaj jest niedziela i myślałam, że to plamienie ustało. A tu brzuch zaczął mnie boleć jak na @ poszłam do toalety i na papierze pojawił się taki czerwono-brązowy śluz. Teraz mniej już mnie pobolewa, ale ciągnie mnie w dole brzucha.
Jak myślicie mam się tym martwić, czy to poprostu zbliża się moja godzina?
Położna na szkole rodzenia mówiła, że jakby pojawiła się krew to trzeba natychmiast jechać do szpitala, bo mogło się odkleić łożysko, nawet się nie kąpać czy coś tylko natychmiast jechać... to tyle co mi wiadomo.

Dziewczyny cześć!
Jestem 2 dni po terminie i dalej nic, w czw i wczoraj byłam na KTG, wszystko ok, wczoraj wykryło 1 skurcz...
Jutro znów na IP, mam zabrać swoje rzeczy, bo możliwe że mnie zostawią...
Nie chcę oksytocyny! Podobno skurcze są dużo boleśniejsze... ;(
__________________

blog

fotografia

Black_Angel86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 14:17   #2440
agus87
Zakorzenienie
 
Avatar agus87
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: wielkopolska
Wiadomości: 11 709
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Montii
nie wiedzialam, ze bol spojenia lonowego moze tak bolec
matko kochana to jest katorga
__________________
Aleksandra 19.04.2011
agus87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 14:21   #2441
Szara Myszka
Raczkowanie
 
Avatar Szara Myszka
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 222
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez Natka3008 Pokaż wiadomość
Witam w niedzielne popołudnie

Piszę do Was z takim zapytaniem. W czwartek miałam wizytę u gin., po tej wizycie zaczęłam plamić. Gin. powiedział, że to normalne na tym etapie ciąży. Dzisiaj jest niedziela i myślałam, że to plamienie ustało. A tu brzuch zaczął mnie boleć jak na @ poszłam do toalety i na papierze pojawił się taki czerwono-brązowy śluz. Teraz mniej już mnie pobolewa, ale ciągnie mnie w dole brzucha.
Jak myślicie mam się tym martwić, czy to poprostu zbliża się moja godzina?
Może to czop.
__________________
Oleńka

Zapraszam na mojego bloga:
www.szafadorci.blogspot.com
Szara Myszka jest offline Zgłoś do moderatora  

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2011-02-27, 14:22   #2442
iweczka
Zakorzenienie
 
Avatar iweczka
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: @ home
Wiadomości: 3 984
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez Black_Angel86 Pokaż wiadomość
Położna na szkole rodzenia mówiła, że jakby pojawiła się krew to trzeba natychmiast jechać do szpitala, bo mogło się odkleić łożysko, nawet się nie kąpać czy coś tylko natychmiast jechać... to tyle co mi wiadomo.

Dziewczyny cześć!
Jestem 2 dni po terminie i dalej nic, w czw i wczoraj byłam na KTG, wszystko ok, wczoraj wykryło 1 skurcz...
Jutro znów na IP, mam zabrać swoje rzeczy, bo możliwe że mnie zostawią...
Nie chcę oksytocyny! Podobno skurcze są dużo boleśniejsze... ;(

Black Angel
, trzymam kciuki, żeby w końcu u Ciebie akcja się zaczęła...
iweczka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 14:22   #2443
Eirene1987
Zakorzenienie
 
Avatar Eirene1987
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 4 013
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez aja1 Pokaż wiadomość

Psiapsióła latała po schodach jak sprinterka, myła okna i cholera wie co jeszcze i nie przyspieszyła. Urodziła po terminie.
czyli po prostu to dziecko sobie ustala dogodny termin dla siebie i nic nie pomożemy

Cytat:
Napisane przez agus87 Pokaż wiadomość
sliczny
a dziękuję

Cytat:
Napisane przez traicionera Pokaż wiadomość
A ten mój to wyglądał wam na opuszczony, czy nie? Koleżanki mi mówiły, ze niby jest już opadnięty, ale ja sama nie wiem
nie wiemy jaki był poprzednio... dla mnie nie jest opuszczony

Cytat:
Napisane przez iweczka Pokaż wiadomość
Moja niunia po obiadku dostała takiego powera, że mało nie wyszła przez skórę....
mój też wypina się kręci... a jak tylko kamerkę włączam żeby go kamerować - cisza

Cytat:
Napisane przez Natka3008 Pokaż wiadomość
Witam w niedzielne popołudnie

Piszę do Was z takim zapytaniem. W czwartek miałam wizytę u gin., po tej wizycie zaczęłam plamić. Gin. powiedział, że to normalne na tym etapie ciąży. Dzisiaj jest niedziela i myślałam, że to plamienie ustało. A tu brzuch zaczął mnie boleć jak na @ poszłam do toalety i na papierze pojawił się taki czerwono-brązowy śluz. Teraz mniej już mnie pobolewa, ale ciągnie mnie w dole brzucha.
Jak myślicie mam się tym martwić, czy to poprostu zbliża się moja godzina?
mnie się wydaje że powinnaś to sprawdzić... może to być czop ale może być też coś innego, ja bym sprawdziła na wszelkie szelki. a też nam położna mówiła że na tym etapie krew to od razu do szpitala.

Cytat:
Napisane przez Black_Angel86 Pokaż wiadomość

Dziewczyny cześć!
Jestem 2 dni po terminie i dalej nic, w czw i wczoraj byłam na KTG, wszystko ok, wczoraj wykryło 1 skurcz...
Jutro znów na IP, mam zabrać swoje rzeczy, bo możliwe że mnie zostawią...
Nie chcę oksytocyny! Podobno skurcze są dużo boleśniejsze... ;(
życzę żeby ci nie musieli tej oxy podawać żeby maluch sam chciał wyjść w końcu
__________________
Nasze serca przestukują się ze sobą
moje głośniej, twoje dobitniej...



Wreszcie z nami Oliwier 3.04.2011r.

Wreszcie wszyscy razem Marcel 7.01.2015 rok.

Eirene1987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 14:23   #2444
87czarna
Zakorzenienie
 
Avatar 87czarna
 
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 6 280
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez Black_Angel86 Pokaż wiadomość
Położna na szkole rodzenia mówiła, że jakby pojawiła się krew to trzeba natychmiast jechać do szpitala, bo mogło się odkleić łożysko, nawet się nie kąpać czy coś tylko natychmiast jechać... to tyle co mi wiadomo.

Dziewczyny cześć!
Jestem 2 dni po terminie i dalej nic, w czw i wczoraj byłam na KTG, wszystko ok, wczoraj wykryło 1 skurcz...
Jutro znów na IP, mam zabrać swoje rzeczy, bo możliwe że mnie zostawią...
Nie chcę oksytocyny! Podobno skurcze są dużo boleśniejsze... ;(
Szybko chcą Cię tam zostawic,skoro na razie praktycznie w ogóle nie masz skurczów...

Poza tym coś Cię boli,Kochana? Zastanawiam się jak to będzie u mnie. W dniu terminu mam przyjsc na ktg i badania. Nie sądzę,że lekarz tak szybko mnie pośle do szpitala,chociaż BARDZO bym chciała!
__________________
Maja 16.03.2011
Julia 2.10.2013




"Dziecko to taki sympatyczny początek człowieka"
87czarna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 14:28   #2445
aja1
Zakorzenienie
 
Avatar aja1
 
Zarejestrowany: 2007-09
Lokalizacja: z domu :)
Wiadomości: 4 644
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Aaaaaaaaaa już mam dość, jestem gruba. Nie mogę się schylać, bo nie dość, że mam wielki bzebzoł, to mnie skóra ciągnie na żebrach. Z cycków mi leci. Nogi mi puchną, kręgosłup boli w nocy, żeby się przewrócić na drugi bok, to się budzę i łapię za oparcie i dopiero przekręcam, inaczej nie da rady. Sapie jak parowóz przy chodzeniu i to wolnym. Mam poobijane żebra i pęcherz. Koleżanka mnie dziś spotkała i co "Ty się jeszcze toczysz??" Nie będę się czołgać
Niech ktoś przestawi zegar na dzień mojego porodu
__________________
Moja Kasia 02.02.2004
Moja Basia 17.04.2011

Mój Aniołek 30.12.2016
aja1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 14:41   #2446
szymelka
Rozeznanie
 
Avatar szymelka
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 749
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Witam wszystkie mamusie
Jesteśmy z Lenką od wczoraj w domku.
Dziękuję wszystkim Wam za gratulacje i trzymam za Was kciuki - oby tak szybko i sprawnie Wam również poszło
Maleńka moja jest cudna, taki cukiereczek, zresztą jak wszystkie dzieci swoich rodziców
Wzięła mnie zupełnie z zaskoczenia, bo przecież dzień przed porodem pisałam Wam po wizycie u gin, że jeszcze trochę pochodzę, a tu niespodzianka.... Ok 4 nad ranem obudził mnie silniejszy skurcz, poszłam do toalety, wróciłam i położyłam się z powrotem próbując usnąć i nieprzeczuwając jeszcze niczego. Niestety usnąć nie mogłam a ok 5 skurczy było już więcej Postanowiłam się wykąpać, bo wiadomo ciepła woda rozluźnia. No, ale nie rozluźniła, skurcze były nadal i to coraz częstsze. O 6:15 pojechaliśmy do szpitala ze skurczami co 3 - 4 min. O 7 badał mnie lekarz, który stwierdził 4 cm rozwarcia, czyli naprawdę się zaczęło!!! Do tamtej pory jakoś nie bardzo dochodziło to do mnie.. Po wypełnieniu wszystkich formalności ok 8:15 - poszłam się przebrać i trafiłam na porodówkę. Tam poleżałam chwilę pod ktg, potem pozwolono mi chodzić, spacerowałam więc w towarzystwie mojego supermęża, który cały czas był ze mną. Ok 9 kolejne badanie, potem dostałam piłkę, potem znów badanie, potem poszłam pod prysznic, spod którego kazano mi wyjść ok 10:30. Wtedy już trafiłam na łóżko porodowe do końca. Wiedziałam, że to już niedługo bo zaczął się ruch koło mnie, nagle oprócz męża i położnej pojawiły się też inne osoby i wołano lekarza. Po kilku skurczach partych w których nie miałam jeszcze przeć przyszedł ten właściwy moment. Kilka następnych skurczy i miałam moją kruszynkę na brzuchu Oboje z mężem byliśmy przejęci i bardzo poruszeni. To niesamowite uczucie, aż dech odbiera, słów brakuje i nie ma takiej skali, którą dałoby się to wymierzyć... CUD - po prostu!!!
Mój dzielny mąż przeciął pępowinę, zabrali maleńką do zwarzenia i zawinięcia w pieluszki i po minucie miałam ją znów przy sobie. Cały pobyt na porodówce po porodzie - czyli ok 3 godz. Lenka była z nami - uczyłyśmy się karmienia i cieszyliśmy jej obecnością. Chwilę przed przejściem na noworodki wzięli ją do umycia i ubrania. Potem już do końca była ze mną.
Poród będę wspominała jako coś zaskakującego i zarazem pięknego. Nie wyobrażam sobie, abym była wtedy sama. Obecność mojego męża dawała mi tyle siły, tyle wsparcia, ciepła, bez których nie dałabym rady tak urodzić. Życzę każdej z Was takich pięknych przeżyć, szybkich porodów i pięknych wspomnień po... No i cudownych dzieciaczków
Pozdrawiam serdecznie
__________________
Szymek
Lenka
szymelka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 14:43   #2447
Black_Angel86
Zadomowienie
 
Avatar Black_Angel86
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: ŚLĄSK
Wiadomości: 1 810
GG do Black_Angel86 Send a message via Skype™ to Black_Angel86
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez 87czarna Pokaż wiadomość
Szybko chcą Cię tam zostawic,skoro na razie praktycznie w ogóle nie masz skurczów...

Poza tym coś Cię boli,Kochana? Zastanawiam się jak to będzie u mnie. W dniu terminu mam przyjsc na ktg i badania. Nie sądzę,że lekarz tak szybko mnie pośle do szpitala,chociaż BARDZO bym chciała!
dr Różalski powiedział mi w czw że czekamy tydzień od terminu, a z tym że się mam spakować jednak i wziąć już wszystko w pn ze sobą to wczoraj mi położna powiedziała jak obejrzała moją kartę ciąży. Bo wg niej tak się najprawdopodobniej stanie, bo 3 dni po terminie a z karty ciąży wynika, że mam już zgładzoną szyjkę...
Zobaczymy jak to będzie...
Ale wkurza mnie to, że już po terminie a tu nic, tzn moja rodzina mnie wkurza, bo wszyscy do mnie wydzwaniają, po 10 razy dziennie odbieram tele i kurcze mam ich wszystkich dość, bo jak powiem, że JESZCZE NIE, to tacy zawiedzeni i w ogóle. Także totalnie bez sensu, to nie moja wina... Najchętniej by mi Kubusia chyba siłą wypchnęli...
Ostatnio już się popłakałam z tego powodu.

Czarna z tymi bólami to różnie, boli mnie miednica, szczególnie jak chodzę albo jak się przewracam z boku na bok, plecy mnie bolą dosłownie całodobowo... zaczyna mnie też kłuć w dole brzucha... Niekiedy dość mocno.
Dzięki dziewczyny za trzymanie kciuków, jak jutro nie odezwę się to znaczy, że mnie zostawili w szpitalu. Mam nr do Jok3r wieć dam znać co i jak.
__________________

blog

fotografia

Black_Angel86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 14:45   #2448
87czarna
Zakorzenienie
 
Avatar 87czarna
 
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 6 280
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez szymelka Pokaż wiadomość
Witam wszystkie mamusie
Jesteśmy z Lenką od wczoraj w domku.
Dziękuję wszystkim Wam za gratulacje i trzymam za Was kciuki - oby tak szybko i sprawnie Wam również poszło
Maleńka moja jest cudna, taki cukiereczek, zresztą jak wszystkie dzieci swoich rodziców
Wzięła mnie zupełnie z zaskoczenia, bo przecież dzień przed porodem pisałam Wam po wizycie u gin, że jeszcze trochę pochodzę, a tu niespodzianka.... Ok 4 nad ranem obudził mnie silniejszy skurcz, poszłam do toalety, wróciłam i położyłam się z powrotem próbując usnąć i nieprzeczuwając jeszcze niczego. Niestety usnąć nie mogłam a ok 5 skurczy było już więcej Postanowiłam się wykąpać, bo wiadomo ciepła woda rozluźnia. No, ale nie rozluźniła, skurcze były nadal i to coraz częstsze. O 6:15 pojechaliśmy do szpitala ze skurczami co 3 - 4 min. O 7 badał mnie lekarz, który stwierdził 4 cm rozwarcia, czyli naprawdę się zaczęło!!! Do tamtej pory jakoś nie bardzo dochodziło to do mnie.. Po wypełnieniu wszystkich formalności ok 8:15 - poszłam się przebrać i trafiłam na porodówkę. Tam poleżałam chwilę pod ktg, potem pozwolono mi chodzić, spacerowałam więc w towarzystwie mojego supermęża, który cały czas był ze mną. Ok 9 kolejne badanie, potem dostałam piłkę, potem znów badanie, potem poszłam pod prysznic, spod którego kazano mi wyjść ok 10:30. Wtedy już trafiłam na łóżko porodowe do końca. Wiedziałam, że to już niedługo bo zaczął się ruch koło mnie, nagle oprócz męża i położnej pojawiły się też inne osoby i wołano lekarza. Po kilku skurczach partych w których nie miałam jeszcze przeć przyszedł ten właściwy moment. Kilka następnych skurczy i miałam moją kruszynkę na brzuchu Oboje z mężem byliśmy przejęci i bardzo poruszeni. To niesamowite uczucie, aż dech odbiera, słów brakuje i nie ma takiej skali, którą dałoby się to wymierzyć... CUD - po prostu!!!
Mój dzielny mąż przeciął pępowinę, zabrali maleńką do zwarzenia i zawinięcia w pieluszki i po minucie miałam ją znów przy sobie. Cały pobyt na porodówce po porodzie - czyli ok 3 godz. Lenka była z nami - uczyłyśmy się karmienia i cieszyliśmy jej obecnością. Chwilę przed przejściem na noworodki wzięli ją do umycia i ubrania. Potem już do końca była ze mną.
Poród będę wspominała jako coś zaskakującego i zarazem pięknego. Nie wyobrażam sobie, abym była wtedy sama. Obecność mojego męża dawała mi tyle siły, tyle wsparcia, ciepła, bez których nie dałabym rady tak urodzić. Życzę każdej z Was takich pięknych przeżyć, szybkich porodów i pięknych wspomnień po... No i cudownych dzieciaczków
Pozdrawiam serdecznie

Dziękujemy za zdanie relacji! Życzymy dużo zdrówka Tobie i maleńkiej,trzymajcie się
__________________
Maja 16.03.2011
Julia 2.10.2013




"Dziecko to taki sympatyczny początek człowieka"
87czarna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 14:45   #2449
traicionera
Zakorzenienie
 
Avatar traicionera
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 10 917
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

cudny opis
czekamy na fotki Lenki
traicionera jest offline Zgłoś do moderatora  

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2011-02-27, 14:46   #2450
87czarna
Zakorzenienie
 
Avatar 87czarna
 
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 6 280
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Black no jasne,czekamy na jakieś wieści...może już niedługo będziesz miała Kubusia na rękach ;*
__________________
Maja 16.03.2011
Julia 2.10.2013




"Dziecko to taki sympatyczny początek człowieka"
87czarna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 14:47   #2451
szymelka
Rozeznanie
 
Avatar szymelka
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 749
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Będę do Was zaglądała, choć na pewno nie nadrobię tego co napisałyście. Idę do mojej iskiereczki:l ove:
Papa
__________________
Szymek
Lenka
szymelka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 14:47   #2452
aja1
Zakorzenienie
 
Avatar aja1
 
Zarejestrowany: 2007-09
Lokalizacja: z domu :)
Wiadomości: 4 644
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Szymelka to leć do dziewczyn na Odchowalnię link na 1 stronie
__________________
Moja Kasia 02.02.2004
Moja Basia 17.04.2011

Mój Aniołek 30.12.2016
aja1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 14:48   #2453
agus87
Zakorzenienie
 
Avatar agus87
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: wielkopolska
Wiadomości: 11 709
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez szymelka Pokaż wiadomość
Witam wszystkie mamusie
Jesteśmy z Lenką od wczoraj w domku.
Dziękuję wszystkim Wam za gratulacje i trzymam za Was kciuki - oby tak szybko i sprawnie Wam również poszło
Maleńka moja jest cudna, taki cukiereczek, zresztą jak wszystkie dzieci swoich rodziców
Wzięła mnie zupełnie z zaskoczenia, bo przecież dzień przed porodem pisałam Wam po wizycie u gin, że jeszcze trochę pochodzę, a tu niespodzianka.... Ok 4 nad ranem obudził mnie silniejszy skurcz, poszłam do toalety, wróciłam i położyłam się z powrotem próbując usnąć i nieprzeczuwając jeszcze niczego. Niestety usnąć nie mogłam a ok 5 skurczy było już więcej Postanowiłam się wykąpać, bo wiadomo ciepła woda rozluźnia. No, ale nie rozluźniła, skurcze były nadal i to coraz częstsze. O 6:15 pojechaliśmy do szpitala ze skurczami co 3 - 4 min. O 7 badał mnie lekarz, który stwierdził 4 cm rozwarcia, czyli naprawdę się zaczęło!!! Do tamtej pory jakoś nie bardzo dochodziło to do mnie.. Po wypełnieniu wszystkich formalności ok 8:15 - poszłam się przebrać i trafiłam na porodówkę. Tam poleżałam chwilę pod ktg, potem pozwolono mi chodzić, spacerowałam więc w towarzystwie mojego supermęża, który cały czas był ze mną. Ok 9 kolejne badanie, potem dostałam piłkę, potem znów badanie, potem poszłam pod prysznic, spod którego kazano mi wyjść ok 10:30. Wtedy już trafiłam na łóżko porodowe do końca. Wiedziałam, że to już niedługo bo zaczął się ruch koło mnie, nagle oprócz męża i położnej pojawiły się też inne osoby i wołano lekarza. Po kilku skurczach partych w których nie miałam jeszcze przeć przyszedł ten właściwy moment. Kilka następnych skurczy i miałam moją kruszynkę na brzuchu Oboje z mężem byliśmy przejęci i bardzo poruszeni. To niesamowite uczucie, aż dech odbiera, słów brakuje i nie ma takiej skali, którą dałoby się to wymierzyć... CUD - po prostu!!!
Mój dzielny mąż przeciął pępowinę, zabrali maleńką do zwarzenia i zawinięcia w pieluszki i po minucie miałam ją znów przy sobie. Cały pobyt na porodówce po porodzie - czyli ok 3 godz. Lenka była z nami - uczyłyśmy się karmienia i cieszyliśmy jej obecnością. Chwilę przed przejściem na noworodki wzięli ją do umycia i ubrania. Potem już do końca była ze mną.
Poród będę wspominała jako coś zaskakującego i zarazem pięknego. Nie wyobrażam sobie, abym była wtedy sama. Obecność mojego męża dawała mi tyle siły, tyle wsparcia, ciepła, bez których nie dałabym rady tak urodzić. Życzę każdej z Was takich pięknych przeżyć, szybkich porodów i pięknych wspomnień po... No i cudownych dzieciaczków
Pozdrawiam serdecznie
ahhh, piekny opis

gratulacje i zdrowka dla mamy i coreczki
__________________
Aleksandra 19.04.2011
agus87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 14:53   #2454
Tity
Zakorzenienie
 
Avatar Tity
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 5 970
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

szymelka gratulacje raz jeszcze. Super, że miałaś "przyjemny" poród i dobrze go wspominasz Czekamy na zdjęcie Lenki
__________________
*Sterylizuj i kastruj swoje zwierzęta*
*Nie rozmnażaj ich bezmyślnie*

L
J
Tity jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 14:59   #2455
prunelle
Wtajemniczenie
 
Avatar prunelle
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 2 228
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez Black_Angel86 Pokaż wiadomość
Położna na szkole rodzenia mówiła, że jakby pojawiła się krew to trzeba natychmiast jechać do szpitala, bo mogło się odkleić łożysko, nawet się nie kąpać czy coś tylko natychmiast jechać... to tyle co mi wiadomo.

Dziewczyny cześć!
Jestem 2 dni po terminie i dalej nic, w czw i wczoraj byłam na KTG, wszystko ok, wczoraj wykryło 1 skurcz...
Jutro znów na IP, mam zabrać swoje rzeczy, bo możliwe że mnie zostawią...
Nie chcę oksytocyny! Podobno skurcze są dużo boleśniejsze... ;(
ej, może nie będzie trzeba oksytocyny, dwa dni po terminie jeszcze nie powinni chyba Ci podawać, skoro wszystko jest ok! Może się Kubuś zdecyduje wyłazić już niedługo
A telefon to normalnie wyłączyłabym na Twoim miejscu Bożesz, mam nadzieję, że nie będą tak do mnie dzwonić, to koszmarne musi być

Cytat:
Napisane przez Natka3008 Pokaż wiadomość
Witam w niedzielne popołudnie

Piszę do Was z takim zapytaniem. W czwartek miałam wizytę u gin., po tej wizycie zaczęłam plamić. Gin. powiedział, że to normalne na tym etapie ciąży. Dzisiaj jest niedziela i myślałam, że to plamienie ustało. A tu brzuch zaczął mnie boleć jak na @ poszłam do toalety i na papierze pojawił się taki czerwono-brązowy śluz. Teraz mniej już mnie pobolewa, ale ciągnie mnie w dole brzucha.
Jak myślicie mam się tym martwić, czy to poprostu zbliża się moja godzina?
ja bym do lekarza się przejechała, nigdy nie wiadomo, co to jest, może czop, a może nie

Cytat:
Napisane przez aja1 Pokaż wiadomość
Aaaaaaaaaa już mam dość, jestem gruba. Nie mogę się schylać, bo nie dość, że mam wielki bzebzoł, to mnie skóra ciągnie na żebrach. Z cycków mi leci. Nogi mi puchną, kręgosłup boli w nocy, żeby się przewrócić na drugi bok, to się budzę i łapię za oparcie i dopiero przekręcam, inaczej nie da rady. Sapie jak parowóz przy chodzeniu i to wolnym. Mam poobijane żebra i pęcherz. Koleżanka mnie dziś spotkała i co "Ty się jeszcze toczysz??" Nie będę się czołgać
Niech ktoś przestawi zegar na dzień mojego porodu
hehe, widzę, że nie tylko ja się tak zaczynam czuć na tym etapie, z tą różnicą małą, że mi z cycków nic nie leci bądź dzielna

Cytat:
Napisane przez szymelka Pokaż wiadomość
Witam wszystkie mamusie
Jesteśmy z Lenką od wczoraj w domku.
Dziękuję wszystkim Wam za gratulacje i trzymam za Was kciuki - oby tak szybko i sprawnie Wam również poszło
Maleńka moja jest cudna, taki cukiereczek, zresztą jak wszystkie dzieci swoich rodziców
Wzięła mnie zupełnie z zaskoczenia, bo przecież dzień przed porodem pisałam Wam po wizycie u gin, że jeszcze trochę pochodzę, a tu niespodzianka.... Ok 4 nad ranem obudził mnie silniejszy skurcz, poszłam do toalety, wróciłam i położyłam się z powrotem próbując usnąć i nieprzeczuwając jeszcze niczego. Niestety usnąć nie mogłam a ok 5 skurczy było już więcej Postanowiłam się wykąpać, bo wiadomo ciepła woda rozluźnia. No, ale nie rozluźniła, skurcze były nadal i to coraz częstsze. O 6:15 pojechaliśmy do szpitala ze skurczami co 3 - 4 min. O 7 badał mnie lekarz, który stwierdził 4 cm rozwarcia, czyli naprawdę się zaczęło!!! Do tamtej pory jakoś nie bardzo dochodziło to do mnie.. Po wypełnieniu wszystkich formalności ok 8:15 - poszłam się przebrać i trafiłam na porodówkę. Tam poleżałam chwilę pod ktg, potem pozwolono mi chodzić, spacerowałam więc w towarzystwie mojego supermęża, który cały czas był ze mną. Ok 9 kolejne badanie, potem dostałam piłkę, potem znów badanie, potem poszłam pod prysznic, spod którego kazano mi wyjść ok 10:30. Wtedy już trafiłam na łóżko porodowe do końca. Wiedziałam, że to już niedługo bo zaczął się ruch koło mnie, nagle oprócz męża i położnej pojawiły się też inne osoby i wołano lekarza. Po kilku skurczach partych w których nie miałam jeszcze przeć przyszedł ten właściwy moment. Kilka następnych skurczy i miałam moją kruszynkę na brzuchu Oboje z mężem byliśmy przejęci i bardzo poruszeni. To niesamowite uczucie, aż dech odbiera, słów brakuje i nie ma takiej skali, którą dałoby się to wymierzyć... CUD - po prostu!!!
Mój dzielny mąż przeciął pępowinę, zabrali maleńką do zwarzenia i zawinięcia w pieluszki i po minucie miałam ją znów przy sobie. Cały pobyt na porodówce po porodzie - czyli ok 3 godz. Lenka była z nami - uczyłyśmy się karmienia i cieszyliśmy jej obecnością. Chwilę przed przejściem na noworodki wzięli ją do umycia i ubrania. Potem już do końca była ze mną.
Poród będę wspominała jako coś zaskakującego i zarazem pięknego. Nie wyobrażam sobie, abym była wtedy sama. Obecność mojego męża dawała mi tyle siły, tyle wsparcia, ciepła, bez których nie dałabym rady tak urodzić. Życzę każdej z Was takich pięknych przeżyć, szybkich porodów i pięknych wspomnień po... No i cudownych dzieciaczków
Pozdrawiam serdecznie
jeszcze raz gratulacje to szybko ten poród poszedł w sumie, super!
słuchaj, widzę że z Warszawy jesteś, gdzie rodziłaś, jeśli można spytać? nacinali Cię??
czekamy na fotki Lenki
__________________

prunelle jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 15:39   #2456
kinga2710
Raczkowanie
 
Avatar kinga2710
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: komorów
Wiadomości: 388
GG do kinga2710
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

co wy o tym sadzicie co to może oznaczać > duszności, zalana w sekunde potem ciężko się oddycha brzuch goracy jak wegiel maly spokojny do tego bol glowy

Edytowane przez kinga2710
Czas edycji: 2011-02-27 o 15:42
kinga2710 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 15:50   #2457
blackrose4u
Wtajemniczenie
 
Avatar blackrose4u
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 2 553
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Jok3r i kolba śliczne macie dzieciaczki też bardzo chciałabym już mieć mała przy sobie.

szymelka to miałaś super poród czekamy na zdjęcia

dziewczyny śliczne macie brzuszki

a ja od wczoraj mam potworny kaszel. W gardle mnie pali - może to zgaga? Bo nie mam pojęcia gdzie mogłam tak nagle złapać kaszel i bół gardła. Martwie się bo jak kaszle to płuca mnie palą i wiadomo napinam mięśnie brzucha, boje się by to jakoś na małą nie wpłynęło.

aja1 zmień mi na stronie głównej imie na Natalie a nad drugim jeszcze myślimy ale chyba ta Malwina będzie chociaż to nic pewnego. Ciekawa jestem ile razy jeszcze zmienimy imię przez te 2 tygodnie co zostały.

Wczoraj w ogóle tak mnie w kroku bolało jak nigdy, siedzieć nie mogłam. Mąż zaczął panikować czy mała już nie chce wychodzić hehe.

Wklejam zdjęcie mojego brzucha w 38tc
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg IMG20110227_006.jpg (39,1 KB, 40 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg IMG20110227_010.jpg (36,7 KB, 25 załadowań)
__________________
Natalia

oczekujemy
blackrose4u jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 15:56   #2458
kinga2710
Raczkowanie
 
Avatar kinga2710
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: komorów
Wiadomości: 388
GG do kinga2710
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez szymelka Pokaż wiadomość
Witam wszystkie mamusie
Jesteśmy z Lenką od wczoraj w domku.
Dziękuję wszystkim Wam za gratulacje i trzymam za Was kciuki - oby tak szybko i sprawnie Wam również poszło
Maleńka moja jest cudna, taki cukiereczek, zresztą jak wszystkie dzieci swoich rodziców
Wzięła mnie zupełnie z zaskoczenia, bo przecież dzień przed porodem pisałam Wam po wizycie u gin, że jeszcze trochę pochodzę, a tu niespodzianka.... Ok 4 nad ranem obudził mnie silniejszy skurcz, poszłam do toalety, wróciłam i położyłam się z powrotem próbując usnąć i nieprzeczuwając jeszcze niczego. Niestety usnąć nie mogłam a ok 5 skurczy było już więcej Postanowiłam się wykąpać, bo wiadomo ciepła woda rozluźnia. No, ale nie rozluźniła, skurcze były nadal i to coraz częstsze. O 6:15 pojechaliśmy do szpitala ze skurczami co 3 - 4 min. O 7 badał mnie lekarz, który stwierdził 4 cm rozwarcia, czyli naprawdę się zaczęło!!! Do tamtej pory jakoś nie bardzo dochodziło to do mnie.. Po wypełnieniu wszystkich formalności ok 8:15 - poszłam się przebrać i trafiłam na porodówkę. Tam poleżałam chwilę pod ktg, potem pozwolono mi chodzić, spacerowałam więc w towarzystwie mojego supermęża, który cały czas był ze mną. Ok 9 kolejne badanie, potem dostałam piłkę, potem znów badanie, potem poszłam pod prysznic, spod którego kazano mi wyjść ok 10:30. Wtedy już trafiłam na łóżko porodowe do końca. Wiedziałam, że to już niedługo bo zaczął się ruch koło mnie, nagle oprócz męża i położnej pojawiły się też inne osoby i wołano lekarza. Po kilku skurczach partych w których nie miałam jeszcze przeć przyszedł ten właściwy moment. Kilka następnych skurczy i miałam moją kruszynkę na brzuchu Oboje z mężem byliśmy przejęci i bardzo poruszeni. To niesamowite uczucie, aż dech odbiera, słów brakuje i nie ma takiej skali, którą dałoby się to wymierzyć... CUD - po prostu!!!
Mój dzielny mąż przeciął pępowinę, zabrali maleńką do zwarzenia i zawinięcia w pieluszki i po minucie miałam ją znów przy sobie. Cały pobyt na porodówce po porodzie - czyli ok 3 godz. Lenka była z nami - uczyłyśmy się karmienia i cieszyliśmy jej obecnością. Chwilę przed przejściem na noworodki wzięli ją do umycia i ubrania. Potem już do końca była ze mną.
Poród będę wspominała jako coś zaskakującego i zarazem pięknego. Nie wyobrażam sobie, abym była wtedy sama. Obecność mojego męża dawała mi tyle siły, tyle wsparcia, ciepła, bez których nie dałabym rady tak urodzić. Życzę każdej z Was takich pięknych przeżyć, szybkich porodów i pięknych wspomnień po... No i cudownych dzieciaczków
Pozdrawiam serdecznie
piękny poród, heh a gdzie zdjęcia małej ,,,,

---------- Dopisano o 16:56 ---------- Poprzedni post napisano o 16:55 ----------

Cytat:
Napisane przez blackrose4u Pokaż wiadomość
Jok3r i kolba śliczne macie dzieciaczki też bardzo chciałabym już mieć mała przy sobie.

szymelka to miałaś super poród czekamy na zdjęcia

dziewczyny śliczne macie brzuszki

a ja od wczoraj mam potworny kaszel. W gardle mnie pali - może to zgaga? Bo nie mam pojęcia gdzie mogłam tak nagle złapać kaszel i bół gardła. Martwie się bo jak kaszle to płuca mnie palą i wiadomo napinam mięśnie brzucha, boje się by to jakoś na małą nie wpłynęło.

aja1 zmień mi na stronie głównej imie na Natalie a nad drugim jeszcze myślimy ale chyba ta Malwina będzie chociaż to nic pewnego. Ciekawa jestem ile razy jeszcze zmienimy imię przez te 2 tygodnie co zostały.

Wczoraj w ogóle tak mnie w kroku bolało jak nigdy, siedzieć nie mogłam. Mąż zaczął panikować czy mała już nie chce wychodzić hehe.

Wklejam zdjęcie mojego brzucha w 38tc
śliczny brzuszek
kinga2710 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 16:57   #2459
gosiawolna
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 848
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

fajny opis porodu gratulacje czekamy na zdjecia malutkiej
gosiawolna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-02-27, 16:59   #2460
Montii
Zakorzenienie
 
Avatar Montii
 
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: Krk
Wiadomości: 17 264
Dot.: Mamusie jak pączusie, miłością nadziane czekające na szczęśliwe rozwiązanie III

Cytat:
Napisane przez agus87 Pokaż wiadomość
Montii
nie wiedzialam, ze bol spojenia lonowego moze tak bolec
matko kochana to jest katorga
współczuję Ci ... kiedy masz gina? oszczędzaj się, jak najmniej schodów i nierównych powierzchni, tak mi zalecił gin..
może to minie jak u mnie? mnie czasem zaboli mocno ale to nic w porównaniu z tym co było wcześniej


Śliczne macie brzuszki dziewczyny



Szymelka dzieki za opis porodu, widac milo to wspominasz, też tak cchę





dziewczyny padam, byliśmy na spacerze...10 km
najpierw do lidla po twarożki a poźniej.. do mojego szpitala gdzie bede rodzic, poogladalam sobie sale, są świetne, na prawdę także o wiele mniej stresu przede mną.

myslalam,ze padne po tym spacerze ale bierzemy sie za spozniony obiad
__________________
Dla Ciebie moje serce bije tak jak kiedyś Twoje dla mnie bić zaczęło..

[LEFT]
Montii jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:41.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.