Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX - Strona 95 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum ślubne

Notka

Forum ślubne Forum ślubne - zanim staniecie na ślubnym kobiercu, możecie tutaj podyskutować na tematy jak: suknie, stroje dla świadków, wybór wizażystki i fryzjerki itd.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2011-03-01, 20:20   #2821
ibyza
Wtajemniczenie
 
Avatar ibyza
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 2 634
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

jedynaczkams niezła historyjka ja również życzę dużo szczęścia w obecnym związku i pozwole sobie powiedzieć, że bardzo dobrze, że z tamtym się tak skończyło. Ja Cie rozumiem, bo też nie wyobrażam sobie takiego życia jako kura domowa- "non stop przy garach" hahaha nie te czasy kobieta teraz niezależną jest i jeszcze do tego jak Cie zdradzał, niech spada na szczaw a Tobie jeszcze raz szczęścia

jeśli chodzi o wiek, to ja też mam 23, a mój TŻ 26 my zostaniemy u mnie albo u TŻ i wtedy będziemy myśleć, bo niestety na swoje nie damy rady od razu pójść a szkoda, bo bardzo by nam to odpowiadało...

Edytowane przez ibyza
Czas edycji: 2011-03-01 o 20:22
ibyza jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-03-01, 20:49   #2822
jedynaczkams
Raczkowanie
 
Avatar jedynaczkams
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 63
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

Cytat:
Napisane przez ibyza Pokaż wiadomość
jedynaczkams niezła historyjka ja również życzę dużo szczęścia w obecnym związku i pozwole sobie powiedzieć, że bardzo dobrze, że z tamtym się tak skończyło. Ja Cie rozumiem, bo też nie wyobrażam sobie takiego życia jako kura domowa- "non stop przy garach" hahaha nie te czasy kobieta teraz niezależną jest i jeszcze do tego jak Cie zdradzał, niech spada na szczaw a Tobie jeszcze raz szczęścia

jeśli chodzi o wiek, to ja też mam 23, a mój TŻ 26 my zostaniemy u mnie albo u TŻ i wtedy będziemy myśleć, bo niestety na swoje nie damy rady od razu pójść a szkoda, bo bardzo by nam to odpowiadało...
Oj to nawet nie chodzi o "trzymanie" domu i gotowanie bo lubie to i radzę sobie, tamten człowiek nic więcej od życia nie potrzebowal oprocz kasy. A ja uwazam, że trzeba sie rozwijać, uczyć, zwiedzac, podrozowac po świecie itd. Jasne ze pieniadze są mega ważne, ale nie powinny przeslaniac innych wartości.
A do tej zdrady to Wam powiem, że naprawde sk*** bo nieskromnie mówiąc nalezę raczej do atrakcyjnych dziewczyn, i nigdy na brak zainteresowania nie narzekałam. Tamta poprostu była zupelnie inna niż ja, od wzrosu po kolor włosów jak i styl bycia ( ja jestem porządna, nie to że cnotka;-) ) a ona co impreza to inny taki "luźny styl życia" i słodka idiotka. Widać niektórzy faceci to palanci a my, mądre kobiety musimy ich unikać.
jedynaczkams jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-03-01, 21:03   #2823
cindi
Rozeznanie
 
Avatar cindi
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 588
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

Cytat:
Napisane przez alonka00 Pokaż wiadomość
dbaj o siebie

:hej:

jestem w trakcie maratonu po salonach, zwiedziłam całą narutowicza, lipową i fabryczną, mam zamiar pójść jeszcze na kraśnickie, a może macie jakiś fajny salon na innej ulicy?? a w Lublinie to jest w ogóle coś takiego jak komis ślubny?? albo w ogóle sklep gdzie sprzedają używane suknie?? gdzieś to się w końcu musi podziewać
najbardziej spodobała mi się suknia herms'a Ruth i w Lady in White księżniczka, aha no i jeszcze w Giselle księżniczka ale jej nawet nie biorę pod uwagę bo 3600 kosztuje...
ja właśnie szyje księżniczkę z Lady in White, to ta z tiulowym dołem prawda? od kiedy ją zobaczyłam do wiedziałam ze to ta jedyna

Cytat:
Napisane przez jedynaczkams Pokaż wiadomość
wow dziewczyny dzięki za miłe przyjęcie do grona, naprawde bardzo mi miło. Pisałam kiedyś w innym wątku ale stałam się dla dziewczyn niewidoczna, takie byly pochłonięte oczekiwaniami na własne pierścionki

Więc tak, mam 23l, mój TŻ 27l,studentka 5 roku na UMCS'ie i 1 na KULu, a mój TŻ urzędas z pewnej firmy. Zaręczeni po 11 miesiącach znajomości Szaleństwo, ale czuje że to "to". A żeby tego było mało, w zeszłym roku zerwałam inne zaręczyny, oświadczył się po ok 2 latach. Po 6 miesiącach zerwałam zaręczyny, uświadomilam sobie co to za człowiek, i nie chciałam aby tak wyglądało moje zycie. A widziałam je tak- gotuje bigos z papierosem w ustach ( coś na kształt matki Niani Frani;-) ) , a obok 3 rozwrzeszczanych dzieci Ten bigos w wielkim garze mnie prześladował Bo ja nie jestem typem kury domowej, a on taką mnie chciał ( ślązak z pochodzenia). Ale wiecie co, ja od początku czułam, ze coś będzie nie tak, nie widziałam nas razem w przyszłości.
Odeszłam, po czym dowiedziałam się że sk*** zdradzał mnie z koleżanką z pracy jak bylismy razem, a 1,5 roku później się oświadczył. Bydle.
Suma sumarum, odeszlam w styczniu, a już w marcu poznałam mojego obecnego TŻ. I wstyd przyznać ale poznaliśmy się na portalu randkowym co ukrywamy przed światem

Przez pierwsze miesiące co tydzień działy się niesamowite historie, np bylismy kiedys na starówce, przytuliismy sie pod bramą i podleciało jakies male chyba cygańskie dziecko i krzykneło do nas- "Ooooo małżeństwo!!". No szok, zbyt przesądna nie jestem, ale tą sytuację pamiętam cały czas.
Wogóle okazało się, że mimo różnicy wieku, mimo miejsca zamieszkania ( bo ja w Lublinie tylko się urodziłam, i mam tu rodzinę + obecnie mieszkam) wiele rzeczy nas łączyło i całe życie się mijaliśmy, chociażby komunia w tym samym kościele ( ja mimo że z Warszawy miałam ją w Lublinie), sukienke miałam kupioną w tym samym salonie co on garnitur do komunii, przypadkiem byłam na tej samej imprezie itd.

Dodam jeszcze że jak się poznaliśmy to ja od razu mówiłam że jestem zadeklarowaną przeciwniczką ślubów
A teraz jestem szczęśliwa jak nigdy.

I cóż więcej, chyba tyle o nas, nie chce Was zanudzać.
Bardzo się cieszę, że jestem jedną z Was.
o szok z Twoim byłym, dobrze, że się posłuchałaś przeczuć i jestes teraz szczęśliwa

Cytat:
Napisane przez jedynaczkams Pokaż wiadomość
gratuluje przeprowadzki! Kupiliście czy wynajmujecie?

Właśnie dziewczyny, jak wygląda u Was kwestia mieszkania ( po ślubie) wynajem, coś swojego czy u teściów?

My mamy zamiar kupić, na start mamy jakies 250tys, ale od razu chcemy docelowe 3 pokoje wiec bez kredytu się nie obędzie. Z teściami na pewno mieszkać nie będę, mimo że źli nie są a i mają ogromny dom, to jednak stanowcze NIE
A płacić za stancje chyba tez nie ma sensu... chodzi mi o ten moment od razu po ślubie, jak to zrobić by od razu pójść do siebie, kredytu wczesniej niż po ślubie nam chyba nikt nie da. Nie wiem... mój mały rozumek narazie tego nie ogarnia Powiedzcie jak jest u Was, pewnie jesteście starsze i napewno bardziej doświadczone i juz w temacie.
hm, pewnie dużo osób pomyśli, że jesteśmy nieodpowiedzialni czy coś, ale my nie mamy nic w sensie mieszkania czy etatowej pracy w tym roku kończymy studia i w wakacje wyprowadzamy się do Warszawy, mamy odłożone oszczędności, że przeżyć kilka miesięcy nawet bez żadnego zarobku ale myślę, że szybko znajdziemy pracę, słyszałam, że nie ma z tym problemów w stolicy, oczywiście niedługo rozpoczynamy poszukiwania a co do mieszkania, to na początek coś wynajmiemy, a jak będziemy mieć pracę na etat i zdolność kredytową to bierzemy kredyt na własne mieszkanie, myślę, że więcej niż pół roku po ślubie nam to nie zajmie
__________________
17.09.2011

Moja droga do fit sylwetki: http://fitmehard.blogspot.com/
cindi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-03-01, 21:11   #2824
moni_ka.g
Zakorzenienie
 
Avatar moni_ka.g
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: gdzieś pod lasem :)
Wiadomości: 12 241
GG do moni_ka.g
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

Cytat:
Napisane przez jedynaczkams Pokaż wiadomość
Właśnie dziewczyny, jak wygląda u Was kwestia mieszkania ( po ślubie) wynajem, coś swojego czy u teściów?

My mamy zamiar kupić, na start mamy jakies 250tys, ale od razu chcemy docelowe 3 pokoje wiec bez kredytu się nie obędzie. Z teściami na pewno mieszkać nie będę, mimo że źli nie są a i mają ogromny dom, to jednak stanowcze NIE
I tak macie bardzo dużo na start My będziemy mieszkać u mnie, tzn TŻ już od miesiąca mieszka u mnie, bo mam mieszkanie, w którym mieszkam już ładnych parę lat. Gdyby nie to mieszkanie po babci to nie wiem gdzie byśmy mieszkali. Nie wyobrażam sobie mieszkania w jednym pokoiku u rodziców, a tym bardziej u teściów, gdzie mieszkanie jest jeszcze mniejsze.

---------- Dopisano o 22:11 ---------- Poprzedni post napisano o 22:06 ----------

Cytat:
Napisane przez cindi Pokaż wiadomość
hm, pewnie dużo osób pomyśli, że jesteśmy nieodpowiedzialni czy coś, ale my nie mamy nic w sensie mieszkania czy etatowej pracy w tym roku kończymy studia i w wakacje wyprowadzamy się do Warszawy, mamy odłożone oszczędności, że przeżyć kilka miesięcy nawet bez żadnego zarobku ale myślę, że szybko znajdziemy pracę, słyszałam, że nie ma z tym problemów w stolicy, oczywiście niedługo rozpoczynamy poszukiwania a co do mieszkania, to na początek coś wynajmiemy, a jak będziemy mieć pracę na etat i zdolność kredytową to bierzemy kredyt na własne mieszkanie, myślę, że więcej niż pół roku po ślubie nam to nie zajmie
grunt, że macie pomysł i realne plany na przyszłość. trudno oczekiwać, żeby człowiek kończący studia miał od razu mieszkanie albo gigantyczną kasę potrzebną na nie. A kto ma to zazwyczaj nie sobie to zawdzięcza (tak jak ja).
moni_ka.g jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-03-01, 21:18   #2825
jedynaczkams
Raczkowanie
 
Avatar jedynaczkams
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 63
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

Cindi podbudowałaś mnie, tym Waszym planem. Bo ja właśnie boje sie bezrobocia (mojego) .

Edytowane przez jedynaczkams
Czas edycji: 2011-03-17 o 18:35
jedynaczkams jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-03-01, 21:41   #2826
alonka00
Zakorzenienie
 
Avatar alonka00
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Roztocze
Wiadomości: 3 547
GG do alonka00
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

Cytat:
Napisane przez scotasia Pokaż wiadomość
A byłaś na Wodopojnej? Ja całkiem przypadkiem się tą ulicą przeszłam, zrezygnowana, że nic dla siebie nie widzę w tych salonach w Lublinie... i właśnie tam znalazłam swoją suknię jest tam też wypożyczalnia.
Jedynaczkams mnie z moim TŻ dzieli 5 lat, ale tego wogóle nie czuję
chodzi o vivien??

Cytat:
Napisane przez cindi Pokaż wiadomość
ja właśnie szyje księżniczkę z Lady in White, to ta z tiulowym dołem prawda? od kiedy ją zobaczyłam do wiedziałam ze to ta jedyna
tak, ta z tiulu noby lepszego gatunkowo

Cytat:
Napisane przez jedynaczkams Pokaż wiadomość
Cindi podbudowałaś mnie, tym Waszym planem. Bo ja właśnie boje sie bezrobocia (mojego) bo mimo że będę mgr prawa to boje się że w Lubl nie znajdę pracy. Mam mieszkanie kawalerkę w Warszawie + rodziców tam,osiedle obok ale nie chcę wracać do Warszawy. Byłby idealny start, samodzielne mieszkanie a jednak wolę zostać w tym miescie. I w sumie martwie sie jak to będzie, jeśli zdecydujemy się na ślub w 2012, mimo że skończę prawo, to zostanie mi jeszcze rok do licencjatu studiów dziennych na kul'u. Nie mogę przejść na zaoczne, bo takich na KUL'u nie ma i nie wiem jak to pogodzic z chęcią pracy. Nie chcę byc na utrzymaniu TŻ ani rodziców. I tu jest mój jedyny problem. Moi rodzice tak samo mówią, żeby skonczyc studia, usamodzielnoć się itd. tym samym nie są chętni na 2012
zaraz pewnie ktoś mnie zjedzie, ale ja nie patrzyłabym na rodziców, gdybym na nich patrzyła to ślubu nie byłoby w tym roku, ani za rok tylko w 2013, ja mam być szczęśliwa, a będąc mężatką mogę powoli kończyć studia, a że nie od razu będziemy mieć swoje mieszkanie... no cóż, nie można mieć wszystkiego na raz, w końcu dorobimy się i swojego gniazdka dla innych może to być szok, jak to bez pracy bez własnego mieszkania mogę brać ślub, ale prawda jest taka że TZ pracuje i przez chwilę (1,5 roku, a może mniej) pomieszkamy u moich rodziców (dom zresztą jest duży) a potem ruszymy w świat jak to się mówi
__________________
Mama pamięta...
6.12.2011

1.07.2013
alonka00 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-03-01, 21:56   #2827
iovaa
Raczkowanie
 
Avatar iovaa
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 230
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

Cytat:
Napisane przez Telka10 Pokaż wiadomość
Biżuteria ok. Myślę, że na odcień nikt nie zwróci uwagi
Co do dodatków do sukni to ja bym wybrała bolerko tiulowe, bez żadnych zdobień i z welonem tak samo. Jakoś te lamówki i koronki nie widzą mi się przy tej sukni. Suknia jest piękna sama w sobie i dodatki nie powinni jej przytłaczać, bo będziesz wyglądać jak choinka. Po protu co za dużo to nie zdrowo. Przemyśl to
Heh, zapewne masz rację, suknia jest dość strojna. Ale jakoś tak sobie wymarzyłam welon z wzorkiem, szkoda mi go nie mieć, ale pewnie masz rację, że co za dużo, to niezdrowo...
Będę musiała się przestawić na poszukiwania delikatnych dodatków.
Może macie w swoich zbiorach jakieś zdjęcia fajnych, prostych welonów lub bolerek, innych niż wstawione przeze mnie?
Jakoś sama idea bolerka w zwykłą, czystą "siatkę" do mnie nie przemawia, może da się znaleźć jakieś proste, ale ładne bolerko?
Bo z welonem nie będę mieć aż tyle problemu
iovaa jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2011-03-01, 21:57   #2828
jedynaczkams
Raczkowanie
 
Avatar jedynaczkams
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 63
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

alonka, ja patrzę na rodziców bo oni mnie finansują, jak i wesele. Jestem jedynaczką, i im też zalezy aby wszystko bylo tip top. Noi przede wszystkim, po ślubie nie chcę być na ich garnuszku.
jedynaczkams jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-03-01, 22:14   #2829
alonka00
Zakorzenienie
 
Avatar alonka00
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Roztocze
Wiadomości: 3 547
GG do alonka00
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

mi tez rodzice finansują wesele, kazali mi zapowiedzieć rok przed co najmniej że chcielibyśmy pobrać się, zeby kasę zebrac spokojnie ale myślę że rozumieją moją decyzję, pomimo swoich zażaleń że mogłoby być trochę później bo studia mam nie skończone, ponieważ jestem ze swoim TŻ od ponad 5 lat i ile jeszcze mozna tak "chodzić" ze sobą, czas na nas
__________________
Mama pamięta...
6.12.2011

1.07.2013
alonka00 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-03-01, 23:08   #2830
Ashyshqa
Zakorzenienie
 
Avatar Ashyshqa
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 643
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

Cytat:
Napisane przez cindi Pokaż wiadomość
hm, pewnie dużo osób pomyśli, że jesteśmy nieodpowiedzialni czy coś, ale my nie mamy nic w sensie mieszkania czy etatowej pracy w tym roku kończymy studia i w wakacje wyprowadzamy się do Warszawy, mamy odłożone oszczędności, że przeżyć kilka miesięcy nawet bez żadnego zarobku ale myślę, że szybko znajdziemy pracę, słyszałam, że nie ma z tym problemów w stolicy, oczywiście niedługo rozpoczynamy poszukiwania a co do mieszkania, to na początek coś wynajmiemy, a jak będziemy mieć pracę na etat i zdolność kredytową to bierzemy kredyt na własne mieszkanie, myślę, że więcej niż pół roku po ślubie nam to nie zajmie
Ja Cię doskonale rozumiem Cindi, bo my z TŻ mamy podobny plan. Po ślubie wyjeżdzamy do Warszawy i tam będziemy czegoś szukać i po jakimś czasie weźmiemy kredyt i coś swojego kupimy.


Cytat:
Napisane przez jedynaczkams Pokaż wiadomość
Cindi podbudowałaś mnie, tym Waszym planem. Bo ja właśnie boje sie bezrobocia (mojego) bo mimo że będę mgr prawa to boje się że w Lubl nie znajdę pracy. Mam mieszkanie kawalerkę w Warszawie + rodziców tam,osiedle obok ale nie chcę wracać do Warszawy. Byłby idealny start, samodzielne mieszkanie a jednak wolę zostać w tym miescie. I w sumie martwie sie jak to będzie, jeśli zdecydujemy się na ślub w 2012, mimo że skończę prawo, to zostanie mi jeszcze rok do licencjatu studiów dziennych na kul'u. Nie mogę przejść na zaoczne, bo takich na KUL'u nie ma i nie wiem jak to pogodzic z chęcią pracy. Nie chcę byc na utrzymaniu TŻ ani rodziców. I tu jest mój jedyny problem. Moi rodzice tak samo mówią, żeby skonczyc studia, usamodzielnoć się itd. tym samym nie są chętni na 2012
Cześć Jedynaczkams, fajnie, że do nas dołączyłaś Powodzenia ze wszystkimi przygotowaniami Nie martw się studiami, razem tak naprawdę będzie Wam łatwiej, więc studia spokojnie sobie skończysz. Wiele moich koleżanek brało śluby na studiach i dobrze sobie radziły.
Życzę Ci również powodzenia w Lublinie, oby realia się poprawiły, bo w tym momencie z pracą w naszym pięknym mieście jest tragedia... Dlatego ja biorę pod uwagę jedynie Warszawę w tym momencie. W tym momencie jesteśmy z TŻem w Szkocji, ale wracamy miesiąc przed slubem i zaraz po podróży poślubnej przeprowadzamy sie do Wawy, z nadzieją, że o pracę będzie łatwiej niż w Kozim Grodzie. Tym bardziej, że TŻ dopiero uczy się polskiego a w Lublinie, nie oszukujmy się, mało kto mówi po angielsku, i poza szkołami językowymi nie znalazłby pracy...

Cytat:
Napisane przez alonka00 Pokaż wiadomość
mi tez rodzice finansują wesele, kazali mi zapowiedzieć rok przed co najmniej że chcielibyśmy pobrać się, zeby kasę zebrac spokojnie ale myślę że rozumieją moją decyzję, pomimo swoich zażaleń że mogłoby być trochę później bo studia mam nie skończone, ponieważ jestem ze swoim TŻ od ponad 5 lat i ile jeszcze mozna tak "chodzić" ze sobą, czas na nas
I dobrze, że się zdecydowaliście, ja myślę, że nie warto za długo czekać, bo więcej można stracić w związku niż zyskać takim czekaniem. Dobrze, że rodzice to rozumieją.

Co do wesel finansowanych przez rodziców. Są tego zwolennicy i przeciwnicy, ale prawda jest taka, że taka jest tradycja na całym świecie (nawet w krajach zachodnich), że to rodzice niejako "wydają" dzieci za mąż czy żonę. Więc jeśli nie całkowicie pokrywają koszty to w nich partycypują. W moim przypadku wygląda to inaczej bo moi rodzice nie mają kasy, są po prostu ubodzy, a TŻ ma już 31 lat więc zdążył zaoszczędzić w życiu wystarczająco na wesele. Ja ciężko pracuję na swoją część. Zawsze marzyłam o własnym weselu, ale dopiero jak wyjechałam do pracy za granicę ta wizja stała się możliwa, więc tak naprawdę spęłniam swoje marzenie
Ashyshqa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-03-01, 23:12   #2831
jagodzia133
Zakorzenienie
 
Avatar jagodzia133
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 5 059
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

jedynaczkams witam serdecznie w naszym wspaniałym gronie
dziewczyny byłam obejrzeć te sale nie obejżałam impulsu bo nas facet w konia zrobił umówił cztery pary na tą samą godzinę i mieliśmy czekać godzinę.... to powiedziałam jeśli tak to mam go w d..... a potem pojechaliśmy do gorzelni no całkiem fajnie jest w środku i na zewnątrz... całkowicie odcięcie od świata na uboczu super ale robią pokoje na górze więc strasznie powietrze było zakurzone.... w sobotę jadę do garbowa obejrzeć jeszcze jedną
a byłam z przyszłymi teściami jakoś przeżyłam.... jeśli chodzi o sale to podobnie myślimy...a le chcą nam narzucić nasz kościół na ślub (jesteśmy z TŻtem z 1 parafii) i nie chcę mieć zespołu tylko dj z wodzirejem a oni nie chcą się zgodzić... Robimy im z TŻtem pranie mózgu może coś z tego wyjdzie
__________________
początek
18.08.2010 - zaręczyny
19.05.2012 - ślub
Lili & Gabryś

jagodzia133 jest offline Zgłoś do moderatora  

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2011-03-01, 23:52   #2832
jedynaczkams
Raczkowanie
 
Avatar jedynaczkams
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 63
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

Cytat:
Napisane przez Ashyshqa Pokaż wiadomość
Ja Cię doskonale rozumiem Cindi, bo my z TŻ mamy podobny plan. Po ślubie wyjeżdzamy do Warszawy i tam będziemy czegoś szukać i po jakimś czasie weźmiemy kredyt i coś swojego kupimy.




Cześć Jedynaczkams, fajnie, że do nas dołączyłaś Powodzenia ze wszystkimi przygotowaniami Nie martw się studiami, razem tak naprawdę będzie Wam łatwiej, więc studia spokojnie sobie skończysz. Wiele moich koleżanek brało śluby na studiach i dobrze sobie radziły.
Życzę Ci również powodzenia w Lublinie, oby realia się poprawiły, bo w tym momencie z pracą w naszym pięknym mieście jest tragedia... Dlatego ja biorę pod uwagę jedynie Warszawę w tym momencie. W tym momencie jesteśmy z TŻem w Szkocji, ale wracamy miesiąc przed slubem i zaraz po podróży poślubnej przeprowadzamy sie do Wawy, z nadzieją, że o pracę będzie łatwiej niż w Kozim Grodzie. Tym bardziej, że TŻ dopiero uczy się polskiego a w Lublinie, nie oszukujmy się, mało kto mówi po angielsku, i poza szkołami językowymi nie znalazłby pracy...



I dobrze, że się zdecydowaliście, ja myślę, że nie warto za długo czekać, bo więcej można stracić w związku niż zyskać takim czekaniem. Dobrze, że rodzice to rozumieją.

Co do wesel finansowanych przez rodziców. Są tego zwolennicy i przeciwnicy, ale prawda jest taka, że taka jest tradycja na całym świecie (nawet w krajach zachodnich), że to rodzice niejako "wydają" dzieci za mąż czy żonę. Więc jeśli nie całkowicie pokrywają koszty to w nich partycypują. W moim przypadku wygląda to inaczej bo moi rodzice nie mają kasy, są po prostu ubodzy, a TŻ ma już 31 lat więc zdążył zaoszczędzić w życiu wystarczająco na wesele. Ja ciężko pracuję na swoją część. Zawsze marzyłam o własnym weselu, ale dopiero jak wyjechałam do pracy za granicę ta wizja stała się możliwa, więc tak naprawdę spęłniam swoje marzenie
Dzięki za otuchę. Wiem że studia skończę, a nawet jeśli je rzucę to tragedii nie będzie bo wybrałam je bardziej hobbystycznie niż z konieczności. Jednak warto mieć kolejny papier a i skończyć to co się zaczeło, tym bardziej ze za nie nie płacę. ALE mój problem polega tylko na tym, że chciałabym zacząć zarabiać, nie (już) jako kelnerka bo takie wyjście też mam, a znaleźć coś normalnego nawet umowa zlecenie, aby jakiś 1000zł wpadał. Mam możliwość iść na fajny staż, w zasadzie jeśli chodzi o lublin to jest to najlepsza praca dla mnie ( bez aplikacji prwniczych) ale caly czas odkladam go by byla to furtka na przyszłość. Noi ze studiami dziennymi go nie pogodzę. Ale miejsce na mnie czeka.

Powiem Ci, że wolałabym sama finansować wesele, nawet i ciężko na nie pracować niż brać od rodziców, którzy notabene mają na to pieniadze ale chodzi mi o zasadę i swobodę wyborów
Niezalezność finansowa, to jedyne czego teraz mi brakuje.

---------- Dopisano o 00:52 ---------- Poprzedni post napisano o 00:51 ----------

Cytat:
Napisane przez alonka00 Pokaż wiadomość
mi tez rodzice finansują wesele, kazali mi zapowiedzieć rok przed co najmniej że chcielibyśmy pobrać się, zeby kasę zebrac spokojnie ale myślę że rozumieją moją decyzję, pomimo swoich zażaleń że mogłoby być trochę później bo studia mam nie skończone, ponieważ jestem ze swoim TŻ od ponad 5 lat i ile jeszcze mozna tak "chodzić" ze sobą, czas na nas
Nie no, jeśli juz 5 lat jesteście razem to czas najwyższy I calkowicie popieram.
jedynaczkams jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-03-02, 08:40   #2833
Tanitka
Rozeznanie
 
Avatar Tanitka
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 834
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

Widzę, że nie tylko u nas takie problemy. My z TŻ też nie wiemy gdzie będziemy mieszkać, ja jestem na 4 roku ped. przedszkolnej, a TŻ dopiero w tym roku broni licencjata. Więc przed nami bądz co bądz 2 lata nauki. Studiujemy zaocznie, tz pracuje, a ja aktualnie szukam pracy, ale wiecie jak to jest z pracą w przedszkolu...
Więc jesli nie znajdziemy nic w Lbn (czyt. ja), która umozliwi nam kupno mieszkania oczywiscie na kredyt, bo jedyne pieniadze jakie bedziemy mieli to te ktore zbierzemy z wesela, to tez wyjedziemy do stolicy. I chociaz boje nie znosimy duzych miast, to jednak taka prawda ze teraz trzeba 'jezdzic' za praca.
__________________
Więc teraz serca mam dwa...
Tanitka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-03-02, 08:47   #2834
cindi
Rozeznanie
 
Avatar cindi
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 588
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

Dzięki Dziewczyny za miłe słowa, trochę się obawiałam, bo wiele razy spotykałam się z opiniami, że póki się nie ma stabilizacji finansowej, mieszkania to po co ślub, bo to znaczy, że się do niego nie dojrzało, ale ja wiem, że nam się uda, zresztą i bez ślubu chciałam od razu po studiach się wyprowadzić nawet nie mając pracy

co do finansowania wesela, to nam finansują rodzice, przez ten rok moglibyśmy na nie spokojnie zarobić, ale powiedzieli, że w żadnym wypadku, że taka jest tradycja i oni tak chcą, więc nie będziemy się kłócić, na szczęście, oprócz incydentu z miejscami do nocowania, dają nam wolną rękę co do wyboru, więc (na razie) wszystko jest ok, mamy dużo szczęścia
Cytat:
Napisane przez Tanitka Pokaż wiadomość
Widzę, że nie tylko u nas takie problemy. My z TŻ też nie wiemy gdzie będziemy mieszkać, ja jestem na 4 roku ped. przedszkolnej, a TŻ dopiero w tym roku broni licencjata. Więc przed nami bądz co bądz 2 lata nauki. Studiujemy zaocznie, tz pracuje, a ja aktualnie szukam pracy, ale wiecie jak to jest z pracą w przedszkolu...
Więc jesli nie znajdziemy nic w Lbn (czyt. ja), która umozliwi nam kupno mieszkania oczywiscie na kredyt, bo jedyne pieniadze jakie bedziemy mieli to te ktore zbierzemy z wesela, to tez wyjedziemy do stolicy. I chociaz boje nie znosimy duzych miast, to jednak taka prawda ze teraz trzeba 'jezdzic' za praca.
widzę, że dużo mamy wspólnego :P ale ja za to uwielbiam Warszawę i od dawna chce tam mieszkać
__________________
17.09.2011

Moja droga do fit sylwetki: http://fitmehard.blogspot.com/

Edytowane przez cindi
Czas edycji: 2011-03-02 o 08:50
cindi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-03-02, 08:48   #2835
Kicur
Raczkowanie
 
Avatar Kicur
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Lublin/ odchłań medycyny
Wiadomości: 101
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

Cytat:
Napisane przez cindi Pokaż wiadomość
hm, pewnie dużo osób pomyśli, że jesteśmy nieodpowiedzialni czy coś, ale my nie mamy nic w sensie mieszkania czy etatowej pracy w tym roku kończymy studia i w wakacje wyprowadzamy się do Warszawy, mamy odłożone oszczędności, że przeżyć kilka miesięcy nawet bez żadnego zarobku ale myślę, że szybko znajdziemy pracę, słyszałam, że nie ma z tym problemów w stolicy, oczywiście niedługo rozpoczynamy poszukiwania a co do mieszkania, to na początek coś wynajmiemy, a jak będziemy mieć pracę na etat i zdolność kredytową to bierzemy kredyt na własne mieszkanie, myślę, że więcej niż pół roku po ślubie nam to nie zajmie
nie chcę rozwiewać planów i marzeń, ale 1. znalezienie pracy nawet w Warszawie nie jest takie znowu bardzo proste-ale może Wam się uda od razu 2.bank duuużo lepiej patrzy na umowę na czas nieokreślony, a takich od razu nie dają 3.mieszkania w Warszawie są niebotycznie drogie i nawet jak się ma "odpowiednią" umowę to ciężko dostać kredyt na potrzebną kwotę (moja szwagierka jest kosmetyczką-umowa, szwagier farmaceutą pracującym w 2 aptekach- nie dostali kredytu na mieszkanie 50m2), ale może chcecie mniejsze to jest większa szansa... trzymam mocno kciukiale moim zdaniem te wszystkie niepewności nie powinny stanowić przeszkody w ślubie- zawsze razem łatwiej pokonywać trudności
a wiem, bo sama się tą kwestią interesowałam i ostatecznie zdecydowaliśmy z Tż o kupnie mieszkania pod Warszawą, bo nie chcieliśmy gnieździć się w 30m2 (sami jak sami, ale ja chcę mieć wkrótce dzieci) perspektywą 30 lat spłacania rat...
__________________
'Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, bo wiedza jest ograniczona.' A.Einstein

Edytowane przez Kicur
Czas edycji: 2011-03-02 o 08:52
Kicur jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-03-02, 09:33   #2836
Magda_84
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 795
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

jedynaczkams witaj
super że wszystko się ułożyło i że dołączyłaś do nas


Cytat:
Napisane przez jedynaczkams Pokaż wiadomość
gratuluje przeprowadzki! Kupiliście czy wynajmujecie?

Właśnie dziewczyny, jak wygląda u Was kwestia mieszkania ( po ślubie) wynajem, coś swojego czy u teściów?

My mamy zamiar kupić, na start mamy jakies 250tys, ale od razu chcemy docelowe 3 pokoje wiec bez kredytu się nie obędzie. Z teściami na pewno mieszkać nie będę, mimo że źli nie są a i mają ogromny dom, to jednak stanowcze NIE
A płacić za stancje chyba tez nie ma sensu... chodzi mi o ten moment od razu po ślubie, jak to zrobić by od razu pójść do siebie, kredytu wczesniej niż po ślubie nam chyba nikt nie da. Nie wiem... mój mały rozumek narazie tego nie ogarnia Powiedzcie jak jest u Was, pewnie jesteście starsze i napewno bardziej doświadczone i juz w temacie.
u teściów bym nie zamieszkała za nic w świecie (nie to że są straszni, ale myślę że nie miałabym tyle niezależności), a do moich rodziców (chociaż są fajni) nie ściągałabym Tż, bo i im i jemu byłoby niezręcznie... ale całe szczęście nie mamy takiego problemu bo już od września mieszkamy razem (wynajmujemy stancję w wawie). Coś swojego kupimy dopiero jak będziemy mieć więcej kasy, a przede wszystkim zatrudnienie na czas nieokreślony.


Cytat:
Napisane przez cindi Pokaż wiadomość
ja właśnie szyje księżniczkę z Lady in White, to ta z tiulowym dołem prawda? od kiedy ją zobaczyłam do wiedziałam ze to ta jedyna


o szok z Twoim byłym, dobrze, że się posłuchałaś przeczuć i jestes teraz szczęśliwa


hm, pewnie dużo osób pomyśli, że jesteśmy nieodpowiedzialni czy coś, ale my nie mamy nic w sensie mieszkania czy etatowej pracy w tym roku kończymy studia i w wakacje wyprowadzamy się do Warszawy, mamy odłożone oszczędności, że przeżyć kilka miesięcy nawet bez żadnego zarobku ale myślę, że szybko znajdziemy pracę, słyszałam, że nie ma z tym problemów w stolicy, oczywiście niedługo rozpoczynamy poszukiwania a co do mieszkania, to na początek coś wynajmiemy, a jak będziemy mieć pracę na etat i zdolność kredytową to bierzemy kredyt na własne mieszkanie, myślę, że więcej niż pół roku po ślubie nam to nie zajmie
cindi super już teraz życzę Wam powodzenia. My zrobiliśmy podobnie, też mieliśmy oszczędności na jakiś czas, bo wcześniej oboje pracowaliśmy w Lublinie. Na początku był pomysł żeby przeprowadzić się dopiero po ślubie, ale wyszło rok wcześniej i teraz wiem że to była najlepsza decyzja. W wawie jest bardzo dużo ofert pracy, ale też olbrzymia konkurencja. Pamiętam jak na jednym teście było 206 osób na jedno miejsce, a później i tak jeszcze rozmowa. Więc trzeba uzbroić się w cierpliwość, ale też wysyłać setki cv.

---------- Dopisano o 10:33 ---------- Poprzedni post napisano o 10:14 ----------

Cytat:
Napisane przez Kicur Pokaż wiadomość
nie chcę rozwiewać planów i marzeń, ale 1. znalezienie pracy nawet w Warszawie nie jest takie znowu bardzo proste-ale może Wam się uda od razu 2.bank duuużo lepiej patrzy na umowę na czas nieokreślony, a takich od razu nie dają 3.mieszkania w Warszawie są niebotycznie drogie i nawet jak się ma "odpowiednią" umowę to ciężko dostać kredyt na potrzebną kwotę (moja szwagierka jest kosmetyczką-umowa, szwagier farmaceutą pracującym w 2 aptekach- nie dostali kredytu na mieszkanie 50m2), ale może chcecie mniejsze to jest większa szansa... trzymam mocno kciukiale moim zdaniem te wszystkie niepewności nie powinny stanowić przeszkody w ślubie- zawsze razem łatwiej pokonywać trudności
a wiem, bo sama się tą kwestią interesowałam i ostatecznie zdecydowaliśmy z Tż o kupnie mieszkania pod Warszawą, bo nie chcieliśmy gnieździć się w 30m2 (sami jak sami, ale ja chcę mieć wkrótce dzieci) perspektywą 30 lat spłacania rat...
a gdzie mieszkacie? daleko do centrum?
rzeczywiście mieszkania w wawie strasznie drogie, ale ja bym jednak wolała w samym mieście mieszkać, zawsze to blisko, jednak perspektywa 30 m2 jest przerażająca
Magda_84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-03-02, 09:58   #2837
karolkya
Wtajemniczenie
 
Avatar karolkya
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 2 332
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

My oboje z Lublina i będziemy mieszkać w jakimś wynajmowanym mieszkanku, bo niby na razie mamy oboje pracę ale zarobki nie koniecznie, żeby wziąć kredyt poza tym nie wiemy czy nie wyjedziemy za jakies 2 lata A u rodziców już mamy dość mieszkania za ciasno i za mało samodzielności i intymności jak dla młodego małżeństwa
__________________
Nasze szczęście
karolkya jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-03-02, 12:29   #2838
jedynaczkams
Raczkowanie
 
Avatar jedynaczkams
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 63
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

Cytat:
Napisane przez Kicur Pokaż wiadomość
nie chcę rozwiewać planów i marzeń, ale 1. znalezienie pracy nawet w Warszawie nie jest takie znowu bardzo proste-ale może Wam się uda od razu 2.bank duuużo lepiej patrzy na umowę na czas nieokreślony, a takich od razu nie dają 3.mieszkania w Warszawie są niebotycznie drogie i nawet jak się ma "odpowiednią" umowę to ciężko dostać kredyt na potrzebną kwotę (moja szwagierka jest kosmetyczką-umowa, szwagier farmaceutą pracującym w 2 aptekach- nie dostali kredytu na mieszkanie 50m2), ale może chcecie mniejsze to jest większa szansa... trzymam mocno kciukiale moim zdaniem te wszystkie niepewności nie powinny stanowić przeszkody w ślubie- zawsze razem łatwiej pokonywać trudności
a wiem, bo sama się tą kwestią interesowałam i ostatecznie zdecydowaliśmy z Tż o kupnie mieszkania pod Warszawą, bo nie chcieliśmy gnieździć się w 30m2 (sami jak sami, ale ja chcę mieć wkrótce dzieci) perspektywą 30 lat spłacania rat...
zgadzam się całkowicie, Warszawa to dla wielu wciąż Arkadia i kraina mlekem i miodem płynąca. Pracy ( nie byle jakiej) z marszu się nie dostaje.
Ceny mieszkań kosmos.

---------- Dopisano o 13:29 ---------- Poprzedni post napisano o 13:25 ----------

Cytat:
Napisane przez Magda_84 Pokaż wiadomość
jedynaczkams witaj
super że wszystko się ułożyło i że dołączyłaś do nas




u teściów bym nie zamieszkała za nic w świecie (nie to że są straszni, ale myślę że nie miałabym tyle niezależności), a do moich rodziców (chociaż są fajni) nie ściągałabym Tż, bo i im i jemu byłoby niezręcznie... ale całe szczęście nie mamy takiego problemu bo już od września mieszkamy razem (wynajmujemy stancję w wawie). Coś swojego kupimy dopiero jak będziemy mieć więcej kasy, a przede wszystkim zatrudnienie na czas nieokreślony.
Dokładnie to samo myślę o mieszkaniu u teściów czy rodziców.

Edytowane przez jedynaczkams
Czas edycji: 2011-03-24 o 17:58
jedynaczkams jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-03-02, 13:25   #2839
malgosia_23
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 200
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

Cytat:
Napisane przez jedynaczkams Pokaż wiadomość
wow dziewczyny dzięki za miłe przyjęcie do grona, naprawde bardzo mi miło. Pisałam kiedyś w innym wątku ale stałam się dla dziewczyn niewidoczna, takie byly pochłonięte oczekiwaniami na własne pierścionki

Więc tak, mam 23l, mój TŻ 27l,studentka 5 roku na UMCS'ie i 1 na KULu, a mój TŻ urzędas z pewnej firmy. Zaręczeni po 11 miesiącach znajomości Szaleństwo, ale czuje że to "to". A żeby tego było mało, w zeszłym roku zerwałam inne zaręczyny, oświadczył się po ok 2 latach. Po 6 miesiącach zerwałam zaręczyny, uświadomilam sobie co to za człowiek, i nie chciałam aby tak wyglądało moje zycie. A widziałam je tak- gotuje bigos z papierosem w ustach ( coś na kształt matki Niani Frani;-) ) , a obok 3 rozwrzeszczanych dzieci Ten bigos w wielkim garze mnie prześladował Bo ja nie jestem typem kury domowej, a on taką mnie chciał ( ślązak z pochodzenia). Ale wiecie co, ja od początku czułam, ze coś będzie nie tak, nie widziałam nas razem w przyszłości.
Odeszłam, po czym dowiedziałam się że sk*** zdradzał mnie z koleżanką z pracy jak bylismy razem, a 1,5 roku później się oświadczył. Bydle.
Suma sumarum, odeszlam w styczniu, a już w marcu poznałam mojego obecnego TŻ. I wstyd przyznać ale poznaliśmy się na portalu randkowym co ukrywamy przed światem

Przez pierwsze miesiące co tydzień działy się niesamowite historie, np bylismy kiedys na starówce, przytuliismy sie pod bramą i podleciało jakies male chyba cygańskie dziecko i krzykneło do nas- "Ooooo małżeństwo!!". No szok, zbyt przesądna nie jestem, ale tą sytuację pamiętam cały czas.
Wogóle okazało się, że mimo różnicy wieku, mimo miejsca zamieszkania ( bo ja w Lublinie tylko się urodziłam, i mam tu rodzinę + obecnie mieszkam) wiele rzeczy nas łączyło i całe życie się mijaliśmy, chociażby komunia w tym samym kościele ( ja mimo że z Warszawy miałam ją w Lublinie), sukienke miałam kupioną w tym samym salonie co on garnitur do komunii, przypadkiem byłam na tej samej imprezie itd.

Dodam jeszcze że jak się poznaliśmy to ja od razu mówiłam że jestem zadeklarowaną przeciwniczką ślubów
A teraz jestem szczęśliwa jak nigdy.

I cóż więcej, chyba tyle o nas, nie chce Was zanudzać.
Bardzo się cieszę, że jestem jedną z Was.
Niesamowita historia Super, że wszystko już Ci się układa i jesteś szcześliwa.
Cytat:
Napisane przez Ashyshqa Pokaż wiadomość
I dobrze, że się zdecydowaliście, ja myślę, że nie warto za długo czekać, bo więcej można stracić w związku niż zyskać takim czekaniem. Dobrze, że rodzice to rozumieją.
Jestem tego samego zdania. My z TŻ jesteśmy ze sobą już ponad 7 lat, w sierpniu minie 8 i uważam, że tyle lat przed ślubem to za dużo. U nas jest taka sytuacja, że mieszkamy 80 km od siebie, Tż studiuje w Lbn zaocznie, ja dziennie więc czekamy ze ślubem do skoniecznia studiów, żeby chociaż trochę zwiększyć swoje szanse na pracę. On oczywiście pracuje ale nie są to rzeczy które chciałby robić do końca życia. Ale przez to czekanie na ślub bywało już między nami bardzo różnie...
malgosia_23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-03-02, 15:08   #2840
aga-6
Raczkowanie
 
Avatar aga-6
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 118
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

Cytat:
Napisane przez alonka00 Pokaż wiadomość
dbaj o siebie

:hej:

jestem w trakcie maratonu po salonach, zwiedziłam całą narutowicza, lipową i fabryczną, mam zamiar pójść jeszcze na kraśnickie, a może macie jakiś fajny salon na innej ulicy?? a w Lublinie to jest w ogóle coś takiego jak komis ślubny?? albo w ogóle sklep gdzie sprzedają używane suknie?? gdzieś to się w końcu musi podziewać
najbardziej spodobała mi się suknia herms'a Ruth i w Lady in White księżniczka, aha no i jeszcze w Giselle księżniczka ale jej nawet nie biorę pod uwagę bo 3600 kosztuje...
Również polecam salon Demi na lubartowskiej, ale jest też kilka saloników krawcowych, które szyją sukienki już od 800zł, kwestia co ci się podoba i materiałów. Na Głębokiej jest też spory salon i ponoć można wypożyczyć sukienki


Cytat:
Napisane przez Tanitka Pokaż wiadomość
Widzę, że nie tylko u nas takie problemy. My z TŻ też nie wiemy gdzie będziemy mieszkać, ja jestem na 4 roku ped. przedszkolnej, a TŻ dopiero w tym roku broni licencjata. Więc przed nami bądz co bądz 2 lata nauki. Studiujemy zaocznie, tz pracuje, a ja aktualnie szukam pracy, ale wiecie jak to jest z pracą w przedszkolu...
Więc jesli nie znajdziemy nic w Lbn (czyt. ja), która umozliwi nam kupno mieszkania oczywiscie na kredyt, bo jedyne pieniadze jakie bedziemy mieli to te ktore zbierzemy z wesela, to tez wyjedziemy do stolicy. I chociaz boje nie znosimy duzych miast, to jednak taka prawda ze teraz trzeba 'jezdzic' za praca.
My także mamy podobny problem, niby pracuje na 3/4 etatu ale i studiuje, TŻ pracuje, ale zdolności kredytowej to my pewnie nie mamy. Liczymy na pieniążki weselne, coś rodzice moi mówili o pomocy ale mimo wszystko.....

Dziewczyny mam pytanie czy któraś z was organizuje transport dla gości? Poszukuje na chwilę obecną jakiegoś większego busa (ok 30 miejsc) lub niewielkie autobusu . Macie może jakieś namiary???
aga-6 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-03-02, 15:33   #2841
psuj_a
Raczkowanie
 
Avatar psuj_a
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Lubelskie:)
Wiadomości: 79
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

Nie chce mi się wszystki postów cytować...

Moja koleżanka robiła wesele w Gorzelni w Piaskach i byla bardzo zadowolona-goście też.

My z TŻ też mamy ciekawe love story Z koleżanką miałyśmy doła bo obie byłyśmy długo same-wpadłyśmy na "genialny" pomysł, że ona znajdzie mi chłopa a ja jej . Wymieniłyśmy się nr do kolegów którzy wg Nas pasowaliby dla drugiej... Puściłam sygnał, zaczeliśmy pisać, potem się spotkaliśmy ale jakoś nie przypadliśmy sobie do gustu...tzn.ja jemu się nie spodobałam...a u Niego wkurzała mnie tylko bródka...2 tyg.ciszy...pare smsów...zgolił bródkę ... i na naszym drugim spotkaniu postanowiliśmy, że spróbujemy jesteśmy razem już ponad 4 lata, jest starszy ode mnie o równe 2 tygodnie (ale czekał na mnie w inkubatorze) urodziliśmy się w tym samym szpitalu. Na początku bywało różnie a teraz jest coraz lepiej.

My mamy do siebie 20km. Ślub w mojej parafii, wesele 30km.od kościoła-w okolicach TŻ i też się martwię czy jego goście będa na ślubie... Pracy szukamy oboje...ja być może narazie pójdę na staż, tż dorywczo coś działa, będziemy mieszkać u mnie z moja mamą-mam duży dom, ale daleko trzeba do pracy dojeżdżać...martwię się jak to będzie po ślubie tzn.z czego bedziemy żyć...
__________________
23.12.2006r.
23.12.2009r.
25.06.2011r.

Oto jest miłość:
dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się,
że czekali na siebie całe życie...
O'Cangeceiro
psuj_a jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-03-02, 15:37   #2842
scotasia
Wtajemniczenie
 
Avatar scotasia
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: ...
Wiadomości: 2 112
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

Alonka miałam na mysli saloniki wzdłuż Wodopojnej, np. Sisi ( w ktorym ja szyje suknie), Klaudia... i kilka innych. To są saloniki, gdzie krawcowe szyja na miejscu.
scotasia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-03-02, 15:40   #2843
basienka666
Raczkowanie
 
Avatar basienka666
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 207
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

Cytat:
Napisane przez aga-6 Pokaż wiadomość
My także mamy podobny problem, niby pracuje na 3/4 etatu ale i studiuje, TŻ pracuje, ale zdolności kredytowej to my pewnie nie mamy. Liczymy na pieniążki weselne, coś rodzice moi mówili o pomocy ale mimo wszystko.....

Dziewczyny mam pytanie czy któraś z was organizuje transport dla gości? Poszukuje na chwilę obecną jakiegoś większego busa (ok 30 miejsc) lub niewielkie autobusu . Macie może jakieś namiary???
Co do transportu: to w Nasutowie jest facet, który ma firmę transportową i kilka autobusów, busów róznej wielkości (pojemności) -mieszka przy trasie Niemce-Garbów. Musiałabym do teściówki zadzwonić i spytać się o numer telefonu do niego.

Warszawa już nie jest krainą wolnych etatów. Jestem mgr inż. po W-wskiej Poltechnice i nie mogę znaleźć pracy: najczęściej z powodu tego, że jestem kobietą (młoda mężatka, po studiach => dziecko => kłopoty).
Kolejna sprawa jest taka, że bardzo rzadko pracodawcy chcą po 3 miesiącach próbnych podpisywać umowę na czas określony. Jeśli juz, to po okresie próbnym podpisują umowę na okres 1-2 lat, a co za tym idzie nie dostaje się wysokiego kredytu.
Co gorsza często proponują umowę zlecenie, a nawet umowę o dzieło za śmieszne pieniądze - więc nie jest w Wawie za wesoło z pracą.
__________________
10 lipiec 2010r.
basienka666 jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2011-03-02, 16:15   #2844
cindi
Rozeznanie
 
Avatar cindi
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 588
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

Cytat:
Napisane przez malgosia_23 Pokaż wiadomość
Niesamowita historia Super, że wszystko już Ci się układa i jesteś szcześliwa.


Jestem tego samego zdania. My z TŻ jesteśmy ze sobą już ponad 7 lat, w sierpniu minie 8 i uważam, że tyle lat przed ślubem to za dużo. U nas jest taka sytuacja, że mieszkamy 80 km od siebie, Tż studiuje w Lbn zaocznie, ja dziennie więc czekamy ze ślubem do skoniecznia studiów, żeby chociaż trochę zwiększyć swoje szanse na pracę. On oczywiście pracuje ale nie są to rzeczy które chciałby robić do końca życia. Ale przez to czekanie na ślub bywało już między nami bardzo różnie...
nam niedługo stuknie 6,5 roku i też uważam, że dosyć tego czekania, no ze co innego brać ślub po 2 latach jak się zaczyna być z kimś w naszym wieku, a w naszej sytuacji to by było na początku studiów, nie bylibyśmy na to gotowi, ale skoro mamy i tak sie usamodzielnić to razem nie ma co odwlekać tego wiecznie, takie długie chodzenie może być na dłuższą metę szkodliwe (oczywiście to tylko moje zdanie )
__________________
17.09.2011

Moja droga do fit sylwetki: http://fitmehard.blogspot.com/
cindi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-03-02, 16:53   #2845
Tanitka
Rozeznanie
 
Avatar Tanitka
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 834
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

cindi my chyba mamy tego samego tż u nas 6,5 będzie 30 czerwca:P
__________________
Więc teraz serca mam dwa...
Tanitka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-03-02, 17:14   #2846
www116
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 46
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

Jeśli chodzi o wypożyczenie sukienki w salonie na głębokiej to jest tak, że zamawiasz sukienkę sobie na określony termin i wpłacasz całą kwotę. Możesz ją oddać max do 10 dni po ślubie ale musi być już uprana, jeśli nie mają żadnego "ale" co do stanu oddawanej przez Ciebie sukienki to zwracają połowę wpłaconych pieniędzy...
www116 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-03-02, 17:46   #2847
malgosia_23
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 200
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

Cytat:
Napisane przez cindi Pokaż wiadomość
nam niedługo stuknie 6,5 roku i też uważam, że dosyć tego czekania, no ze co innego brać ślub po 2 latach jak się zaczyna być z kimś w naszym wieku, a w naszej sytuacji to by było na początku studiów, nie bylibyśmy na to gotowi, ale skoro mamy i tak sie usamodzielnić to razem nie ma co odwlekać tego wiecznie, takie długie chodzenie może być na dłuższą metę szkodliwe (oczywiście to tylko moje zdanie )
My poznaliśmy się w wakacje przed moim rozpoczęciem LO, także w ogóle totalna siksa byłam I kiedyś myśleliśmy, że ślub po maturze, ale ciut mądrości doszło i nie popełniliśmy tego błędu, a później to już studia trzeba skończyć i tak się odwlekało. Ale z perspektywy czasu uważam, że 3-4 lata znajomości to jest taki fajny czas żeby myśleć o ślubie
malgosia_23 jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2011-03-02, 18:10   #2848
-m.
Przyczajenie
 
Avatar -m.
 
Zarejestrowany: 2006-06
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 17
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

Cytat:
Napisane przez Miecia85 Pokaż wiadomość
Mam identyczną sytuację tyle, że w pobliżu domu Narzeczonego mam rodzinę (tak się poznaliśmy) i błogosławieństwo będzie właśnie u nich. Większość gości mieszka tam i wiem z doświadczenia (chrzciny, komunie w Lublinie), że ponad połowa nie przyjedzie. Szkoda czasu i pięknych ubrań gości. Tam też sala i sam kościół jest tańszy, ale trudniej o wizaż, fryzjera i fotografa. Trzeba się też liczyć że usługodawcy liczą sobie więcej za dojazd.
W sumie to zależy, często jest tak, że do 50 albo do 100km dojazd jest gratis (tzn. bardziej w przypadku foto/wideo, tu wiem, bo po prostu siedzę w tym), natomiast makijaż i fryzjer to raczej na pewno liczą sobie dojazd bo w stosunku do kosztu makijażu to by było zupełnie dla nich nieopłacalne : )
__________________

-m. jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-03-02, 19:50   #2849
jagodzia133
Zakorzenienie
 
Avatar jagodzia133
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 5 059
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

Cytat:
Napisane przez psuj_a Pokaż wiadomość
Nie chce mi się wszystki postów cytować...

Moja koleżanka robiła wesele w Gorzelni w Piaskach i byla bardzo zadowolona-goście też.

My z TŻ też mamy ciekawe love story Z koleżanką miałyśmy doła bo obie byłyśmy długo same-wpadłyśmy na "genialny" pomysł, że ona znajdzie mi chłopa a ja jej . Wymieniłyśmy się nr do kolegów którzy wg Nas pasowaliby dla drugiej... Puściłam sygnał, zaczeliśmy pisać, potem się spotkaliśmy ale jakoś nie przypadliśmy sobie do gustu...tzn.ja jemu się nie spodobałam...a u Niego wkurzała mnie tylko bródka...2 tyg.ciszy...pare smsów...zgolił bródkę ... i na naszym drugim spotkaniu postanowiliśmy, że spróbujemy jesteśmy razem już ponad 4 lata, jest starszy ode mnie o równe 2 tygodnie (ale czekał na mnie w inkubatorze) urodziliśmy się w tym samym szpitalu. Na początku bywało różnie a teraz jest coraz lepiej.

My mamy do siebie 20km. Ślub w mojej parafii, wesele 30km.od kościoła-w okolicach TŻ i też się martwię czy jego goście będa na ślubie... Pracy szukamy oboje...ja być może narazie pójdę na staż, tż dorywczo coś działa, będziemy mieszkać u mnie z moja mamą-mam duży dom, ale daleko trzeba do pracy dojeżdżać...martwię się jak to będzie po ślubie tzn.z czego bedziemy żyć...
dzięki za informację w sprawie gorzelni
__________________
początek
18.08.2010 - zaręczyny
19.05.2012 - ślub
Lili & Gabryś

jagodzia133 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-03-02, 20:16   #2850
aga-6
Raczkowanie
 
Avatar aga-6
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 118
Dot.: Oj córuś, córuś...Lubelskie PMki 2010, 2011 i 2012 wychodzą za mąż! - cz.IX

Cytat:
Napisane przez basienka666 Pokaż wiadomość
Co do transportu: to w Nasutowie jest facet, który ma firmę transportową i kilka autobusów, busów róznej wielkości (pojemności) -mieszka przy trasie Niemce-Garbów. Musiałabym do teściówki zadzwonić i spytać się o numer telefonu do niego.

Warszawa już nie jest krainą wolnych etatów. Jestem mgr inż. po W-wskiej Poltechnice i nie mogę znaleźć pracy: najczęściej z powodu tego, że jestem kobietą (młoda mężatka, po studiach => dziecko => kłopoty).
Kolejna sprawa jest taka, że bardzo rzadko pracodawcy chcą po 3 miesiącach próbnych podpisywać umowę na czas określony. Jeśli juz, to po okresie próbnym podpisują umowę na okres 1-2 lat, a co za tym idzie nie dostaje się wysokiego kredytu.
Co gorsza często proponują umowę zlecenie, a nawet umowę o dzieło za śmieszne pieniądze - więc nie jest w Wawie za wesoło z pracą.
dzięki za informacje, wygoogluje może coś się pojawi

Cytat:
Napisane przez www116 Pokaż wiadomość
Jeśli chodzi o wypożyczenie sukienki w salonie na głębokiej to jest tak, że zamawiasz sukienkę sobie na określony termin i wpłacasz całą kwotę. Możesz ją oddać max do 10 dni po ślubie ale musi być już uprana, jeśli nie mają żadnego "ale" co do stanu oddawanej przez Ciebie sukienki to zwracają połowę wpłaconych pieniędzy...
ciekawe czy bardzo się czepiają i czy nie szukają sposoby na sprzedanie sukienek
aga-6 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Forum ślubne


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 12:21.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.