|
|
#31 | |||
|
po drugiej stronie szafy
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
Cytat:
![]() Cytat:
Przerażająca większość dziewczyn tu piszących doskonale zdaje sobie sprawę z tego, przez co przechodzisz. Też mamy za sobą pierwsze miłości, bolesne rozstania, rozpacze, tłuczenie głową w ścianę, chęci wyskoczenia przez okno i okresy obrzydliwie ohydnego poniżania się przed eksami. Bo przecież oni byli TAAAAAAAAAAAAACY cudowni, wspaniali, a my bez nich jesteśmy nic nie warte...tak, tak, tak, znamy. I, kurcze, dziw nad dziwami, można z tego wyjść. I to z niesamowitą siłą wewnętrzną. Tylko trzeba tego chcieć i dać czasowi czas... I nie kontaktować się z eksem, który jest źródłem doła. Na odwyku narkotykowym nie podają heroiny, żeby sobie narkoman ulżył. Dlaczego? Bo to mu ulży chwilowo, a w dłuższym rozrachunku tylko przedłuży jego cierpienie. Cytat:
Tylko musisz dać czasowi czas...
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
|
|||
|
|
|
|
#32 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 3 173
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
Cytat:
---------- Dopisano o 14:50 ---------- Poprzedni post napisano o 14:43 ---------- Cytat:
Chyba muszę po prostu to przetrwać. Ten koszmar, w którym się teraz znalazłam. |
||
|
|
|
|
#33 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 8 320
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
Znam zwiazek, w ktorym od lat dzieje sie tak, jak w Waszym...
To straszne - ciagle zadawanie ran - a jednoczesnie wiele wspanialych chwil... Uwazam, ze powinnas uporac sie ze soba - przede wszystkim pojsc do psychiatry - byc moze skieruje Cie na terapie grupowa. Masz problem z emocjami, chcesz oddychac czlowiekiem, ktorego potrafisz skrzywdzic. To nie jest normalna wiez, uczucie, ktore zywisz tez nie jest miloscia, o ktorej marzysz... Zycze Ci, abys wytrwala w pracy nad soba i nie bala sie przez jakis czas pobyc sama... |
|
|
|
|
#34 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 3 173
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
Poza tym takie ostateczne zerwanie naszych kontaktów póki co jest niemożliwe. Mamy kilka niezałatwionych spraw. W naszym mieszkaniu nadal jest sporo jego rzeczy, które będzie musiał odebrać.
|
|
|
|
|
#35 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 195
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
Cytat:
Będzie dobrze!!!!
__________________
Jeśli cię kocham to cicho tak jak oddech lub szept kokardy twoim bucikom przypinam z najbielszych nieb |
|
|
|
|
|
#36 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 3 173
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#37 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 227
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
kobieto, Ty ratuj siebie-reszta to jakieś badziewie, głupie graty, jakieś małoznaczące sprawy! w porównaniu z tym, że Ty toniesz, i musisz się ratować, wszystko inne jest g.. warte. Ja na Twoim miejscu dokonałabym rewolucji w życiu-zamknęłabym biznes, wróciła do swojego miasta. Zmieniłabym nr telefonu. Spaliłabym za sobą mosty.
|
|
|
|
|
#38 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 3 173
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
|
|
|
|
|
#39 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 136
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
Toksyczna znajomość to nie jest wszystko. Zostawienie tego chłopaka nic nie pomoże, bo później pojawi się następny który będzie porównywany do tego wcześniejszego.
I bedziesz na nim odreagowywać swoją frustrację. Więc moja recepta - idz do specjalisty, znajdz sobie uspokajające hobby, nie wiem - szydełkuj. Naucz się radzić ze stresem. Nie widzę sensu próbowania z tym chłopakiem, nie teraz kiedy ta cała sprawa jest jeszcze świeża, ma ci wiele do zarzucenia. Ale kiedyś... kto wie. Nie chodzi o to, żeby go mieć, tylko żeby uszczęśliwiać się nawzajem. No, i jego palce się zrosną do tego czasu - ten fragment mnie rozwalił ;> Spróbuj zrobić tak, żeby informacje o twoich "postępach" docierały przypadkiem do jego znajomych, którzy będą mówić jak to zapisałaś się na jogę, jeździsz na rowerze, radzisz sobie z nerwami. Jak będzie wiedział, że dajesz radę i układasz swoje życie bez jego pomocy (vide: nie musi prowadzić cie za rączkę i jednocześnie bać kolejnego ataku furii) zacznie sam o tobie lepiej myśleć. I zobaczy ze starasz się coś robić. Życzę Ci, żebyś się uspokoiła, bo nic nie jest skończone, dopóki się nie skończy
|
|
|
|
|
#40 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 3 173
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#41 | ||||
|
po drugiej stronie szafy
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
Cytat:
Tak, musisz to przetrwać. Przy czym najtrudniejsze będzie powstrzymanie przed poniżaniem się w imię wielkiego powrotu. Cytat:
Więc nam tu biznesami i ciuchami oczu nie mydlij Cytat:
![]() Dlaczego znowu piszesz o tym, że chciałabyś zmienić się dla waszego związku, skoro wiesz dobrze, że Twoje zachowanie nie brało się znikąd? Dlaczego znowu bierzesz całą winę na siebie? Dlaczego piszesz o szczęściu, skoro to nie był szczęśliwy związek, szczęśliwy duet? ---------- Dopisano o 15:19 ---------- Poprzedni post napisano o 15:15 ---------- Cytat:
Jaką będzie miała gwarancję, że ten koleś nie wypomni jej po raz pierdyliardowy błędów jakie popełniła? Pamiętajmy, że autorka nie jest jedyną stroną winną tego, że ten związek był toksyczny. Rozpad tego czegoś, to było najlepsze, co jej się mogło przydarzyć. Żyć kolejny rok, dwa pięć, piętnaście w ciągłych nerwach i podsycanym poczuciu winy...a potem się dziwimy, że kobiety pozwalają się maltretować i jeszcze mówią, że zasłużyły.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
|
||||
|
|
|
|
#42 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 3 173
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
Cytat:
A palce nie był jego tylko moje rozwaliła go kopiąc go w piszczel ... nawet siniaka nie miał, a ja 2 miesiące byłam w gipsie.---------- Dopisano o 15:27 ---------- Poprzedni post napisano o 15:21 ---------- Cytat:
![]() Cytat:
Edytowane przez Dearlie Czas edycji: 2011-03-08 o 15:30 |
|||
|
|
|
|
#43 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 8 320
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
Cytat:
Musisz zrozumiec siebie... bedac SAMA - dopoki tego nie zrobisz- nie zbudujesz normalnego zwiazku z nikim... Nie uszczesliwisz kogos, kogo potafilas tak dotkliwie zranic, zrownac z ziemia, uzyc wobec niego sily fizycznej... Nie uszczesliwisz siebie - bo nie wiesz sama, czego tak naprawde chcesz - zrobilas ze swojego zycia walke o Niego... udowadniasz sobie, ze mozesz go miec.. jednoczesnie potrafisz go ponizyc, zbrukac to, co miedzy Wami bylo... Polecam lekture wspanialej ksiazki Katarzyny Miller - Chce byc kochana tak, jak chce... edit - w kazdym prawie poscie chcesz potwierdzenia, ze jest dla Was szansa... to dowod na to, ze rzeczywiscie jest Ci ciezko i sama nie dasz rady... jak najszybciej zglos sie do psychiatry... Edytowane przez carolinascotties Czas edycji: 2011-03-08 o 15:34 |
|
|
|
|
|
#44 | |
|
po drugiej stronie szafy
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
Nie jesteś jedynym człowiekiem, który ma durne, autodestrukcyjne pomysły...
Cytat:
Nie dasz rady się zmienić, jeśli on dalej będzie Cię traktował tak, jak Cię traktował. Naprawdę byłaś szczęśliwa w związku, w którym przez cały czas facet Tobą gardził? Naprawdę chcesz tego dalej? Pamiętaj, położenie uszu po sobie i poddanie się mu udowodni mu tylko jedno - może wszystko. Może po Tobie skakać, opluć Cię, obrzygać, a Ty go za to przeprosisz. To nie jest dobry pomysł, serio.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
|
|
|
|
|
|
#45 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 27
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
poboli, poboli i jeszcze raz poboli, ale z czasem przejdzie- przejdzie napewno!!! Sama widzisz pod jaka jesteś presją własnych emocji - MUSISZ DAC SOBIE CZAS. Działając teraz działasz pochopnie, mozesz zrobić wiele rzeczy, które wydaje Ci się że Was zbliża, ale w efekcie....mogą oddalić. Daj i jemu wytchnienie. Bo jeśli zatęskni to i będzie chciał wrócić, to zrobi to, a póki co...nie ma nawet jak zatęsknic. Nachalnością niewiele zdziałasz- uwierz mi
Głowa do góry!!!
|
|
|
|
|
#46 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 3 173
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
I znowu mam kryzys... zadzwoniłam zapytać o wysyłkę, wyśle ją dziś do mnie. Zapytałam o niedzielę, dziś już nie wie czy się ze mną spotka. A dla mnie to była jedyna nadzieja. Poza tym publikuje na facebooku posty jaki to nowy epizod w życiu zaczyna. Boże jak mnie to boli... jaki ten ból jest nie do zniesienia...
|
|
|
|
|
#47 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 8 896
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
Już tu dziewczyny wiele mądrego napisały, nie będę się powtarzać.
Od siebie dodam tylko tyle, że nie powinnaś prosić go o kolejną szansę, nawet nie dlatego, że nie można się tak poniżać. Przede wszystkim dlatego, że ten związek nie ma żadnych szans się udać. Twoja psychika jest w strzępach a im dłużej trwał ten związek, tym było gorzej. Kiedy podjęłaś walkę o odzyskanie równowagi, Twój partner wypiął się na Ciebie, nie poczynił najmniejszej próby wspierania Cię w tym procesie. Dodatkowo sam poniósł niemałą winę za to, jak wyglądała Wasza relacja, ale obrywało się tylko Tobie, tylko Ty byłaś winna. To nie jest uczciwe. On nie podjął żadnej próby naprawy tego wszystkiego, miałaś to zrobić tylko Ty, a tak się nie da. Nie neguję, że Twoje zachowanie było straszne, połamać komuś palce to już jest naprawdę skandaliczne zachowanie. Ale to, że teraz do siebie wrócicie nic nie zmieni, nie zapanujesz nad sobą tylko dlatego, że teraz masz silniejsze postanowienie. Musisz nad sobą pracować, to jest długotrwały, ciężki i wymagający proces i powinnaś go przejść przede wszystkim dla SIEBIE. Nie dla niego. Wg mnie z nim obok siebie nie dasz rady uleczyć swoich emocji. I wg mnie również Wasz powrót ma sens tylko i wyłącznie kiedy OBOJE uporacie się ze swoimi problemami. Jednak ja mam naprawdę duże wątpliwości, czy on to uczyni, bo póki co doszukuje się winy tylko u Ciebie. A jego zachowanie, o którym do tej pory lakonicznie wspomniałaś, każdego wytrąciłoby z równowagi. I podejrzewam, że takich zachowań było o wiele więcej. Nie bierz na siebie całej winy za rozpad tego związku, zamknij tą sprawę i zabierz się za siebie, żeby resztę życia przeżyć bez dramatów, histerii i innych niszczących akcji. A czas nie przyzwyczaja do bólu, on naprawdę leczy rany. I nie tylko czas, ale też świeże powietrze, dlatego lekarze każą co jakiś czas zdejmować opatrunek, żeby dostał się tam tlen. Idź trochę pooddychaj
|
|
|
|
|
#48 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 3 173
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
Dziewczyny ja wiem, że w Waszych słowach jest dużo prawdy i sama mądrość. Wybaczcie mi jednak, że ja przy emocjach, które mną targają nie jestem w stanie racjonalnie na to wszystko spojrzeć. Straciłam jedną z najważniejszych osób w moim życiu... osobę, którą jak zakładałam już zawsze będę miała przy sobie. Większość z Was pewnie cierpiała tak z miłości, więc wiecie przez co przechodzę. Potrzeba czasu, żeby się z tego otrząsnąć, a póki co mi daleko do tego stanu.
Mam za sobą 12-godzin płaczu. Nosa nie czuję, głowę mam jak balon. Zaraz kończę pracę i muszę wrócić do naszego mieszkania... Mieszkania, w którym jeszcze niedawno przeżywaliśmy wspólnie wiele cudownych chwil. Kolejna długa noc przede mną... znowu wyleję pewnie morze łez wtulając się w jego poduszkę, próbując poczuć jego zapach... zapach jego ciała, którego już nigdy nie przyjdzie mi poczuć
|
|
|
|
|
#49 | |||
|
Przyjaciel wizaz.pl
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 576
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
Cytat:
Połączysz odrywanie myśli od niego ze ściąganiem klientów. To nie musi być nic wymagającego wielkich nakładów finansowych, teraz wiele firm się reklamuje na facebooku (robią profil firmy, zbierają fanów, czasem robią jakieś konkursy z drobnymi nagrodami, wrzucają fotki/informacje itp), możesz pomyśleć o ulotkach, może czymś takim się zajmij, skoro nie masz klientek, a za to masz wolny czas?---------- Dopisano o 18:05 ---------- Poprzedni post napisano o 17:59 ---------- Cytat:
Szukaj innego dostawcy, to kolejna rzecz, która może Cię zająć na trochę... ---------- Dopisano o 18:09 ---------- Poprzedni post napisano o 18:05 ---------- Cytat:
Ściany przemaluj własnoręcznie... Szukaj sobie zajęć.Rozumiem, że przeżywasz teraz stratę - to jest podobna reakcja do reakcji żałoby. To normalne, że tak się czujesz. Nie jesteś pierwszą ani ostatnią osobą, która przechodzi coś podobnego. Jeśli mogę coś doradzić, to rozejrzyj się za ośrodkiem interwencji kryzysowej w swoim mieście, może taka terapia by Ci bardziej pomogła w tej chwili, niż "klasyczna". Albo spotykaj się z psychologiem, ale częściej, nie raz na parę tygodni. |
|||
|
|
|
|
#50 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 227
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
Cytat:
Autorko, ja Cię rozumiem, wyobrażam sobie co przeżywasz, zwłaszcza, że z tym człowiekiem związana jest niemal połowa Twojego życia. Dorastałaś z nim w tle, Twoje zycie emocjonalne w znacznej mierze kształtowało się pod jego wpływem, było na nim oparte. Ty nie miałaś szansy rozpoznac samej siebie, zaprzyjaźnić się sama ze sobą. Pokochac siebie. Dlatego teraz jest Ci tak cięzko. Cytat:
|
||
|
|
|
|
#51 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 105
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
Wiesz... ja wiem, że to może nie na miejscu, ale twój post bardzo mi pomógł. Obecnie przechodzę ze swoim chłopakiem takie "burzliwe" chwile i doskonale wiem, że wina jest głównie moja. Mam straszne napady, ale nie agresji, tylko zazdrości... I choć wiem, że on mnie kocha i wszystko by dla mnie zrobił ja i tak wynajduję dziurę w całym. Choć ostatnio zdarzyły się kłamstewka z jego strony to z jednej strony nie umiem wybaczyć, ale z drugiej sama do tego doprowadziłam. I teraz nie umiem mu tak ufać jak wcześniej. Kurczę, jak to przeczytałam to dosłownie zupełnie inaczej się poczułam. Widzę, że muszę doceniać to, co mam.
A co do twojej sytuacji. Sądzę, że regularne wizyty u psychologa odbudują twoją wiarę w siebie. Jeśli chcesz, aby kiedyś tam ułożyło ci się z nim (albo może z innym facetem?) musisz nauczyć się kontrolować swoje emocje. Wiem po sobie, że samej będzie ci ciężko, dlatego specjalista to dobre rozwiązanie. Daj sobie czas. Zobacz ile osiągnęłaś - masz mieszkanie i założyłaś własną firmę! Spełniaj swoje marzenia, a zobaczysz, że miłość sama do ciebie zapuka ![]() |
|
|
|
|
#52 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 097
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
Człowiek docenia coś jak to straci. W Twoim przypadku to prawda. Nie wiem czy to dobry pomysł żebyś się z nim jeszcze spotykała. To Ci nie pomoże tylko Cię dobije.
Najlepiej będzie zapomnieć... Mi we wszystkich ciężkich chwilach pomogła muzyka i kieliszek wina i uryczenie się do ogromnego bólu...Tak , tak MUZYKA, przyjaciele owszem ale ich nie było 24 na dobę i przyszedł moment kiedy byłam sama. Znam uczucie bólu w klatce piersiowej i ściśnięty żołądek ale trzeba się podnieść... |
|
|
|
|
#53 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 644
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#54 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 097
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
Cytat:
ale przychodzi dzień kiedy wstajesz i mówisz "chce mi się żyć". Czasami człowiek potrzebuje porządnego kopa, ale to kopiora, a to już doświadczenie na przyszłość i większą siłę. Uczymy się na błędach chodź czasami je powtarzamy... ale taka natura człowieka. |
|
|
|
|
|
#55 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 644
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#56 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 445
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
Matkobosko, dziewczyna faceta tak tłukła, że połamała sobie palce, a wszyscy ją tu próbują przekonać, że wina leży po obu stronach, czy ja dobrze widzę?
A gdyby przyszedł tu facet, opisał swoją łzawą historię wplatając w to 'tak jej przyłożyłem w twarz, że uszkodziłem sobie dłoń', to też by czytał, żeby nie obwiniać tylko siebie, bo z czegoś się ta agresja wzięła? Ja tam uważam, że chłopak podjął najlepszą decyzję dla siebie, za wiele jego winy tu nie widzę - no trudno, żeby się zachowywał jak anioł, w sytuacji kiedy jest zwyczajnie wykończony psychicznie szaleństwami, histeriami i rękoczynami swojej dziewczyny ![]() A Dearlie też to kiedyś ostatecznie wyjdzie na dobre.
__________________
a w e s o m e ! Edytowane przez miriuri Czas edycji: 2011-03-09 o 01:30 |
|
|
|
|
#57 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 3 222
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
Ja też trochę nie rozumiem tłumaczenia autorki.. Fakt faktem - w związku bywają chwile kiedy ręce opadają, ale nawet jakbym czuła się bezsilna i sprowokowana to nie wyobrażam sobie bić TŻ...
Ja mam bardzo upierdliwy charakter, w złości potrafię powiedzieć wiele niemiłych rzeczy, ale i tu nie wyobrażam sobie, że TŻ mógłby mnie uderzyć, bo aż tak go zdenerwowałam ![]() Jeśli pojawia się agresja - nie ma co ratować. Trzeba się jak najszybciej rozejść i uważam, że on podjął dobrą decyzję. A autorkę czeka ciężka praca nad samą sobą, praca nad emocjami, nad zrozumieniem co tak na prawdę jest przyczyną obecnej sytuacji..
__________________
"Give me reason but don't give me choice. 'Cause I'll just make the same mistake again.." |
|
|
|
|
#58 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
|
|
|
|
|
#59 | ||
|
po drugiej stronie szafy
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
Cytat:
Cytat:
Zresztą przegrała w sądzie sprawę o rozwód z orzeczeniem jego winy ![]() Żeby było jasne - nie twierdzę, że autorka postępowała dobrze. Jak najbardziej powinna skorzystać z pomocy fachowca, nauczyć się panować nad emocjami i tak dalej. Po prostu uważam, że on swoje do tego bagna dorzucił i tyle.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
|
||
|
|
|
|
#60 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 3 222
|
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...
Serio.. chciałabym widzieć jak niektóre z Was postrzegałyby sytuację, gdyby autorka napisała,że to eks TŻ kopnął ją ze złości i połamał sobie przy tym palce..czy też uważałybyście, że ona dorzuciła coś do bagna
__________________
"Give me reason but don't give me choice. 'Cause I'll just make the same mistake again.." |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:07.



















