28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce... - Strona 3 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2011-03-09, 09:25   #61
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez Vampi_z_piekla_rodem Pokaż wiadomość
Serio.. chciałabym widzieć jak niektóre z Was postrzegałyby sytuację, gdyby autorka napisała,że to eks TŻ kopnął ją ze złości i połamał sobie przy tym palce..czy też uważałybyście, że ona dorzuciła coś do bagna
A ja się zastanawiam dlaczego ze wszystkich wypowiedzi autorki wyczytałaś tylko tą jedną sytuację

Jasne, że postąpiła źle, że ma problem z emocjami, że jest nadpobudliwa, że powinna się leczyć. Ale to nie oznacza automatycznie, że on jest kryształowy.

(a ile razy się czyta w wątkach "w pysk bym mu dała" i wtedy jest ok, bo facet zasłużył przecież...)
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 09:34   #62
Vampi_z_piekla_rodem
Zakorzenienie
 
Avatar Vampi_z_piekla_rodem
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 3 222
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
A ja się zastanawiam dlaczego ze wszystkich wypowiedzi autorki wyczytałaś tylko tą jedną sytuację

Jasne, że postąpiła źle, że ma problem z emocjami, że jest nadpobudliwa, że powinna się leczyć. Ale to nie oznacza automatycznie, że on jest kryształowy.

(a ile razy się czyta w wątkach "w pysk bym mu dała" i wtedy jest ok, bo facet zasłużył przecież...)

Bo próbuję się wczuć w jej sytuację. Również jestem osobą wybuchową i zdarza mi się rzucać przedmiotami, wkurzać się okropnie, ale nie wyobrażam sobie użyć siły.

Ja z kolei nie wiem czemu wybielasz autorkę, dla mnie również niewybaczalne było całowanie się po pijaku z innym facetem.. I standardowe "alkohol zrobił swoje, ja nie chciałam"
__________________

"Give me reason but don't give me choice.
'Cause I'll just make the same mistake again.."
Vampi_z_piekla_rodem jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 09:37   #63
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez Vampi_z_piekla_rodem Pokaż wiadomość
Ja z kolei nie wiem czemu wybielasz autorkę, dla mnie również niewybaczalne było całowanie się po pijaku z innym facetem.. I standardowe "alkohol zrobił swoje, ja nie chciałam"
No właśnie, niewybaczalne. Skoro jej nie wybaczył, to dlaczego z nią wciąż był i cały czas jej to wypominał? Bo lubi się znęcać psychicznie?

Nie mogę czegoś znieść -> odchodzę, a nie zostaję i wyżywam się.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 09:58   #64
wandaweranda
Zakorzenienie
 
Avatar wandaweranda
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 227
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
No właśnie, niewybaczalne. Skoro jej nie wybaczył, to dlaczego z nią wciąż był i cały czas jej to wypominał? Bo lubi się znęcać psychicznie?

Nie mogę czegoś znieść -> odchodzę, a nie zostaję i wyżywam się.
popieram
wandaweranda jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 10:00   #65
Vampi_z_piekla_rodem
Zakorzenienie
 
Avatar Vampi_z_piekla_rodem
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 3 222
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
No właśnie, niewybaczalne. Skoro jej nie wybaczył, to dlaczego z nią wciąż był i cały czas jej to wypominał? Bo lubi się znęcać psychicznie?

Nie mogę czegoś znieść -> odchodzę, a nie zostaję i wyżywam się.
Przepraszam, ale gdzie jest napisane, że jej wypominał i znęcał się psychicznie?

Ja widzę to:
" Dowiedział się kilka miesięcy później, grzebiąc w moim komputerze, gdy wyjechałam na weekend do domu. Ta sytuacja bardzo go skrzywdziła, jednak dał mi następną szansę. Myślę, że to jednak z głównych przyczyn tego, co teraz dzieje się w moim życiu, bo nigdy mi tego nie wybaczył."

---> Nic tu nie ma o znęcaniu, facet nie mógł sobie poradzić, że go skrzywdziła i tyle.

" Po kilku miesiącach zamieszkaliśmy razem. Już wtedy zaczęło się psuć. Jestem totalną histeryczką, nerwuską. Mam trudny charakter. Dosłownie byle głupota potrafi mnie wyprowadzić z równowagi i rośnie ona w moich oczach do rozmiarów wielkiego problemu. I oczywiście na kim za każdym razem wylewałam swoje frustracje ? Tak, tak ... na nim. On dzielnie znosił moje humorki. Kilka razy nie wytrzymał, zabrał swoje rzeczy i odchodził. Jednak zawsze następnego dnia wracał. A gdy wracał to było cudownie. Kilka dni wielkiego szczęścia, a później na nowo nerwy, kłótnie, krzyki. Nie kontrolowałam swojej agresji... kilka razy uderzyłam go. Kiedyś kopnęłam go nawet tak mocno, że złamałam 3 palce u stopy. Dla niego to było za wiele."

"Od 1 lutego prowadzę swoją firmę. Otwarcie jej kosztowało mnie duuużo nerwów. W okresie przed jej otwarciem oraz zaraz po byłam chodzącym kłębkiem nerwów. ON miał już tego dość. Nie wspierał mnie wtedy, tylko wkurzał się jak dzwoniłam do niego z płaczem, że znowu coś poszło nie po mojej myśli"
---> Tu fakt, facet jej nie wspierał, bo miał zwyczajnie DOSYĆ.

"Poprosił, żebym we wtorek do niego przyjechała... pojechałam. Zmarnowałam ostatnią szansę jaką mi dał... doprowadziłam do kolejnej kłótni, która go utwierdziłam w decyzji o odejściu." ...
__________________

"Give me reason but don't give me choice.
'Cause I'll just make the same mistake again.."

Edytowane przez Vampi_z_piekla_rodem
Czas edycji: 2011-03-09 o 10:01
Vampi_z_piekla_rodem jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 10:08   #66
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez Vampi_z_piekla_rodem Pokaż wiadomość
Przepraszam, ale gdzie jest napisane, że jej wypominał i znęcał się psychicznie?
Post 16:

Cytat:
Napisane przez Dearlie Pokaż wiadomość
Jeżeli chodzi o zdradę to rzeczywiście wypominał mi ją conajmniej raz w tygodniu. Już nie muszę chyba wspominać jak mnie to dodatkowo wyprowadzało z równowagi. Przecież tyle razy przepraszałam za to, a on ciągle miał mi za złe.


---------- Dopisano o 10:08 ---------- Poprzedni post napisano o 10:07 ----------

Cytat:
Napisane przez Vampi_z_piekla_rodem Pokaż wiadomość
---> Nic tu nie ma o znęcaniu, facet nie mógł sobie poradzić, że go skrzywdziła i tyle.
To po co z nią był przez półtora roku???
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 10:13   #67
Vampi_z_piekla_rodem
Zakorzenienie
 
Avatar Vampi_z_piekla_rodem
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 3 222
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Post 16:



---------- Dopisano o 10:08 ---------- Poprzedni post napisano o 10:07 ----------



To po co z nią był przez półtora roku???
To zupełnie jakby zadać pytanie : A po co ona z nim była?

Wina jest zarówno po jego stronie, jak i po jej.. ja nie twierdzę, że jest inaczej. Faktycznie wypominał - wybacz, opierałam się na 1 poście.
Chodzi mi tylko i wyłącznie o używanie siły jako argumentu.
On jej wypominał, a ona wyładowywała na nim swoje nerwy, frustracje.. Wyszło na jedno.. Tyle, że on na słowach się zatrzymał, a ona poszła o krok dalej ( i to nie raz).. I to już jest przesada, której się nie powinno tłumaczyć niczym.
__________________

"Give me reason but don't give me choice.
'Cause I'll just make the same mistake again.."

Edytowane przez Vampi_z_piekla_rodem
Czas edycji: 2011-03-09 o 10:14
Vampi_z_piekla_rodem jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 10:15   #68
Lexie
Przyjaciel wizaz.pl
 
Avatar Lexie
 
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 576
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez Vampi_z_piekla_rodem Pokaż wiadomość
Bo próbuję się wczuć w jej sytuację. Również jestem osobą wybuchową i zdarza mi się rzucać przedmiotami, wkurzać się okropnie, ale nie wyobrażam sobie użyć siły.
Sęk w tym, że zasadniczo nie ma znaczenia co Ty sobie wyobrażasz a czego nie, bo nie jesteś autorką tego wątku

Owszem, mnie też szokuje, że dziewczyna zrobiła coś takiego, nie mówię też, że facet ją niesłusznie zostawił. Chyba nikt tu nie powiedział, że powinien był z nią zostać, nikt też nie napisał, że całe "bagienko" było jego zasługą i dziełem, ja tu raczej widziałam mniej lub bardziej wprost przedstawianą winę autorki.

Ale widzę w jej wypowiedziach jednak coś poza tą jedną sytuacją, widzę też to co napisała - że szału dostawała kiedy facet odstawiał kolejne szopki pod tytułem "zbieram swoje rzeczy i odchodzę", co raczej nie stawia jego w pięknym świetle w tych wszystkich sytuacjach. Do tego wypominanie jej tego pocałunku, który niby postanowił jej wybaczyć.

Cytat:
Ja z kolei nie wiem czemu wybielasz autorkę, dla mnie również niewybaczalne było całowanie się po pijaku z innym facetem.. I standardowe "alkohol zrobił swoje, ja nie chciałam"
No ale o co chodzi? Skoro facet postanowił z nią zostać, to ja bym założyła, że on to był w stanie wybaczyć. To nie Ty byłaś jej facetem, więc nie ma znaczenia, że dla Ciebie to jest niewybaczalne. Dla jednych osób taka sytuacja jest niewybaczalna, a dla innych widocznie jest. Skoro postanowił z nią wtedy zostać, to nie powinien jej później wypominać przez cały czas. Chyba wiadomo, że taka sytuacja nie jest dobra ani zdrowa dla związku i nie ma co się dziwić, że związek jako taki miał się coraz gorzej i gorzej...

Nic tu nie zmienia faktu, że autorka ma duże problemy ze sobą i z agresją, powinna je leczyć, no ale to też jej już wiele razy napisano w tym wątku.
Lexie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 10:18   #69
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez Vampi_z_piekla_rodem Pokaż wiadomość
Wina jest zarówno po jego stronie, jak i po jej.. ja nie twierdzę, że jest inaczej.
Ja też nie twierdzę, że jest inaczej.

Cytat:
Napisane przez Vampi_z_piekla_rodem Pokaż wiadomość
Chodzi mi tylko i wyłącznie o używanie siły jako argumentu.
A mnie o całokształt.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 10:21   #70
Dearlie
Zakorzenienie
 
Avatar Dearlie
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 3 173
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Dziewczyny wybaczcie, że nie odniosę się szczegółowo do Waszej dyskusji, ale najnormalniej nie mam na to siły w sobie. Ja wiem, że to co robiłam było karygodne, że to patologia, którą trzeba leczyć. Jak tylko finanse mi na to pozwolą, to zrobię to. Najgorsza jest ta świadomość, że on naprawdę bardzo mnie kochał, a ja swoim zachowaniem zniszczyłam tę miłość. Dawał mi tyle szans, a ja zamiast z nich skorzystać, to wciąż byłam tą samą jędzą. Nawet jak za 50 lat ktoś mnie zapyta o moje największe błędy w życiu, to napewno ten, że zniszczyłam jego uczucie do mnie znajdzie się w ścisłej czołówce. Mam świadomość, że był moment, że naprawdę wiele dla niego znaczyłam... zniszczyłam to i teraz za to płacę.

Mija 10-ty dzień bez niego... znowu zerwałam się o 6 rano i ryczałama kolejne 2 godziny do poduszki. Od wczoraj wieczora jestem na tabletkach uspokajających, bo moja mama już nie mogła nam mnie patrzeć, gdy ją odwiedziłam. Czy działają? Poza tym, że szybko zasnęłam to w ciągu dnia nie widzę różnicy. Nadal cała się trzęsę, mam ściśnięty żołądek i oczy pełne łez.

Obiecałam sobie, że dziś się do niego nie odezwę... mam nadzieję, że uda mi się w tym wytrwać.

Zaczyna do mnie wreszcie docierać, że nie mam już o co walczyć... że straciłam go... Boże, jak to szalenie boli.

Mimo wszystko upieram się przy niedzielnym spotkaniu. Chcę go przede wszystkim przeprosić na spokojnie za to, że zniszczyłam ten związek. Chcę poprosić, żeby nie przekreślał mnie jako człowieka. On, mimo swoich wad, jest naprawdę wspaniałym człowiekiem... nie chciałabym go stracić ze swojego życia. Chcę zaproponować, żebyśmy zrobili sobie kilkumiesięczną przerwę, a później spróbowali odbudować nasze relację chociażby na stopniu koleżeńskim. Ja przez ten czas poddam się jakiejś terapii. Nauczę się kontrolować emocje. Bardzo bym chciała, żeby przystał na moją propozycję.

Edytowane przez Dearlie
Czas edycji: 2011-03-09 o 10:25
Dearlie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 10:22   #71
Vampi_z_piekla_rodem
Zakorzenienie
 
Avatar Vampi_z_piekla_rodem
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 3 222
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Ja też nie twierdzę, że jest inaczej.



A mnie o całokształt.
Jeśli o całokształt to ok.. Być może zbyt emocjonalnie do tego podeszłam. Niedawno zdarzyło się coś podobnego w mojej rodzinie i patrząc na tę sprawę ciężko mi się nie skupiać na wątku agresji.
__________________

"Give me reason but don't give me choice.
'Cause I'll just make the same mistake again.."
Vampi_z_piekla_rodem jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 10:29   #72
wandaweranda
Zakorzenienie
 
Avatar wandaweranda
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 227
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez Vampi_z_piekla_rodem Pokaż wiadomość
Przepraszam, ale gdzie jest napisane, że jej wypominał i znęcał się psychicznie?
Cytat:
Napisane przez Dearlie Pokaż wiadomość
Ta sytuacja bardzo go skrzywdziła, jednak dał mi następną szansę. Myślę, że to jednak z głównych przyczyn tego, co teraz dzieje się w moim życiu, bo nigdy mi tego nie wybaczył.
dla mnie to jest właśnie psychiczne znęcanie


Cytat:
Napisane przez Dearlie Pokaż wiadomość
boję się, że nie ułożę sobie już z nikim życia. Będę bała się znowu tych kłamst, oszustw i cierpienia.
autorko, jesli Tobie każda bliska relacja z zasady kojarzy się nieodłącznie z kłamstwem, oszustwem i cierpieniem to masz przeokropnie wypaczony obraz związku. Przeokropnie. Zrozum, że to jest chore.

---------- Dopisano o 10:29 ---------- Poprzedni post napisano o 10:23 ----------

Cytat:
Napisane przez Vampi_z_piekla_rodem Pokaż wiadomość
Jeśli o całokształt to ok.. Być może zbyt emocjonalnie do tego podeszłam. Niedawno zdarzyło się coś podobnego w mojej rodzinie i patrząc na tę sprawę ciężko mi się nie skupiać na wątku agresji.
vampi, ale straszne słowa często bolą równie mocno co złamany nos, obita glowa czy pupa. A czasem może nawet bardziej.
wandaweranda jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 11:25   #73
Karena 73
Kobieta z klasą
 
Avatar Karena 73
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: śląsk
Wiadomości: 3 058
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Autorka i tak już ma doła, wydaje mi się, że widzi swoje błędy więc może zamiast prawić kazań i wytykać jej to, co sama wie postarajmy się o jakieś mądre rady?
Takie dodatkowe dołowanie na pewno jej nie pomoże.

---------- Dopisano o 11:25 ---------- Poprzedni post napisano o 11:22 ----------

Cytat:
Napisane przez Dearlie Pokaż wiadomość
Dziękuję za Twoje słowa. Bardzo mi pomogły, bo jest w nich wiara we mnie. Wiara, której ja sama nie mam, ale mogę Cię zapewnić, że zrobię wszystko, żeby ona wróciła. Bardzo bym chciała, żeby moje dni nie były takim koszmarem jak są. Nawet jeżeli to mają być samotne dni. Po prostu to co się ze mną dzieje, niszczy mnie całkowicie.
Trzymam Cię za słowo
__________________
Miłość to gra we dwoje, w której oboje muszą wygrywać.
Karena 73 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 11:38   #74
miriuri
Raczkowanie
 
Avatar miriuri
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 445
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez wandaweranda Pokaż wiadomość
vampi, ale straszne słowa często bolą równie mocno co złamany nos, obita glowa czy pupa. A czasem może nawet bardziej.
No to znowu odwróćmy sytuację, "przyłożyłem jej kilka razy w twarz, bo mi wypominała zdradę, ale wiecie, przecież słowa bolą bardziej". Rly?

Hm, sensowne kobity jesteście, i z reguły cenię wasze wypowiedzi, więc chyba muszę wrócić do pierwszego posta i dokładnie się wczytać - może coś pominęłam? Bo po raz pierwszy mi się zdarza, że nijak nie rozumiem niektórych wypowiedzi

A może jestem za mało empatyczna - tak czy owak, idę z tego wątku - bo chyba jednak pomożecie w tej sytuacji bardziej
__________________
a w e s o m e !
miriuri jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 11:48   #75
wandaweranda
Zakorzenienie
 
Avatar wandaweranda
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 227
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez miriuri Pokaż wiadomość
No to znowu odwróćmy sytuację, "przyłożyłem jej kilka razy w twarz, bo mi wypominała zdradę, ale wiecie, przecież słowa bolą bardziej". Rly?

Hm, sensowne kobity jesteście, i z reguły cenię wasze wypowiedzi, więc chyba muszę wrócić do pierwszego posta i dokładnie się wczytać - może coś pominęłam? Bo po raz pierwszy mi się zdarza, że nijak nie rozumiem niektórych wypowiedzi

A może jestem za mało empatyczna - tak czy owak, idę z tego wątku - bo chyba jednak pomożecie w tej sytuacji bardziej
ale czy luźne teoretyzowanie jest w tym momencie najbardziej pożądane? po co roztrząsać coś co nie ma bezpośredniewgo związku z wątkiem? niemal każda z nas jest zdania, że obie strony zapracowały na tę fatalną sytuację, i stara się zachowac obiektywizm więc nie wiem po co ciągniesz swoje uwagi...moze niedokładnie przeczytalaś wątek
wandaweranda jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 13:17   #76
Lexie
Przyjaciel wizaz.pl
 
Avatar Lexie
 
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 576
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez miriuri Pokaż wiadomość
No to znowu odwróćmy sytuację, "przyłożyłem jej kilka razy w twarz, bo mi wypominała zdradę, ale wiecie, przecież słowa bolą bardziej". Rly?

Hm, sensowne kobity jesteście, i z reguły cenię wasze wypowiedzi, więc chyba muszę wrócić do pierwszego posta i dokładnie się wczytać - może coś pominęłam? Bo po raz pierwszy mi się zdarza, że nijak nie rozumiem niektórych wypowiedzi

A może jestem za mało empatyczna - tak czy owak, idę z tego wątku - bo chyba jednak pomożecie w tej sytuacji bardziej
No to fakt, że chyba pomożemy bardziej... Bo ja osobiście nie widzę sensu w wytykaniu dziewczynie dodatkowo jej błędów, skoro sama tutaj je ze szczegółami opisuje, wini się za masę rzeczy, biczuje się w tym wątku, poszła do psychologa itp itd. To ja nie wiem po co mam ją dodatkowo dołować tutaj? Jest w tym jakiś sens?
Bo ja widzę cierpiącą osobę, która już zdaje sobie sprawę ile rzeczy zrobiła źle. Choć pewnie nie wszystko jeszcze rozumie, jest w szoku, to widać jak na dłoni, że potrzebuje pomocy, a nie dobijania

Wolę się skupić już raczej na jakiejś radzie i pomocy, wymieniłam kilka bardzo praktycznych rzeczy we wczorajszym poście, teraz mogę jej najwyżej napisać, żeby się trzymała i żeby wytrwała w niekontaktowaniu się z facetem, skoro on najwyraźniej nie chce z nią kontaktu.

Autorko, jeśli chcesz naprawdę środków farmakologicznych to idź do psychiatry, nie łykaj przypadkowych środków czy to ziołowych, czy przepisanych komuś innemu.
Lexie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 13:27   #77
Fubizka
Zakorzenienie
 
Avatar Fubizka
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 8 896
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

A ja myślę, że rozliczanie kto kiedy bardziej zawinił nie pomaga w żaden sposób autorce wątku, która jest załamana. Fakty są takie, że obydwoje w wystarczająco wysokim stopniu przyczynili się do sytuacji, w której nie powinni więcej ze sobą przebywać, bo to ich niszczy.

Teraz ważniejsze, niż wyliczanie procentażu winy jest to, żeby Dearlie się pozbierała.

Patrząc jak cierpisz, jak się męczysz i miotasz radziłabym Ci skorzystać z pomocy psychiatry, który przepisze Ci dostosowane do Ciebie leki, uwierz - to pomaga. Tabletki uspokajające tego nie załatwią. Od lekarza możesz dostać leki na receptę, które pomogą Ci normalnie funkcjonować, nie będą Cię otępiały i zamulały, bo po co tak się męczyć?
Fubizka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 13:57   #78
Dearlie
Zakorzenienie
 
Avatar Dearlie
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 3 173
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez Fubizka Pokaż wiadomość
Patrząc jak cierpisz, jak się męczysz i miotasz radziłabym Ci skorzystać z pomocy psychiatry, który przepisze Ci dostosowane do Ciebie leki, uwierz - to pomaga. Tabletki uspokajające tego nie załatwią. Od lekarza możesz dostać leki na receptę, które pomogą Ci normalnie funkcjonować, nie będą Cię otępiały i zamulały, bo po co tak się męczyć?
Planuj w następnym tygodniu ok. środy wybrać się do psychiatry. Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować ten plan. Rozpaczliwie szukam pomocy, bo to co się ze mną dzieje jest nie do zniesienia. Męczę już sama siebie. Nienawidzę się. Nienawidzę się za to, że tak długo zwlekałam z tym, żeby coś zrobić ze swoim zachowaniem. Wierzyłam, że on zawsze mi wybaczy... że on zawsze będzie obok. Boże, dlaczego nikt mi wcześniej nie otworzył oczu? Dlaczego nikt nie pomógł, gdy mogłam jeszcze ratować ten związek ? Mi samej zabrakło momentami odwagi, żeby pójść do specjalisty.

Jak ja tęsknię... jak ja bardzo tęsknię. Pewnie wielu z Was pomyśli "za czym? za kłótniami? za atakami szału ?", ale wierzcie w naszym związku naprawdę było także wiele cudownych chwil. Chwil, za którymi tęsknię już teraz po 10 dniach. Jak ja mogłam zmarnować taką miłość? Dlaczego byłam taka głupia?
Dearlie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 14:09   #79
wandaweranda
Zakorzenienie
 
Avatar wandaweranda
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 227
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez Dearlie Pokaż wiadomość
Boże, dlaczego nikt mi wcześniej nie otworzył oczu? Dlaczego nikt nie pomógł, gdy mogłam jeszcze ratować ten związek ? Mi samej zabrakło momentami odwagi, żeby pójść do specjalisty.
szkoda, że nie mogłaś liczyć właśnie na niego, no chyba że sam Cię wysyłał do psychiatry a Ty go zbywałaś. Zresztą uważam, że on ma sam problem ze sobą, nie jest ani silny psychicznie, ani zbyt dojrzały emocjonalnie. Po prostu nie jest w stanie byc dla Ciebie oparciem, partnerem, jakiego potrzebujesz. Nie idealizuj go. Wy się niszczyliście.
wandaweranda jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 14:23   #80
Dearlie
Zakorzenienie
 
Avatar Dearlie
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 3 173
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez wandaweranda Pokaż wiadomość
szkoda, że nie mogłaś liczyć właśnie na niego, no chyba że sam Cię wysyłał do psychiatry a Ty go zbywałaś. Zresztą uważam, że on ma sam problem ze sobą, nie jest ani silny psychicznie, ani zbyt dojrzały emocjonalnie. Po prostu nie jest w stanie byc dla Ciebie oparciem, partnerem, jakiego potrzebujesz. Nie idealizuj go. Wy się niszczyliście.
Moja mama jest tego samego zdania. Uważa również, że on popełnił błąd już podczas pierwszej takiej sytuacji, że sobie pozwolił na takie traktowanie. Uważa, że gdyby na mnie tupnął i huknął i pokazał, że sobie na takie sceny nie pozwala to ja wówczas naprałabym trochę pokory. Nie wiem czy ma rację. Póki co ja głównie winię siebie, jako, że widziałam w nim wielkie uczucie do mnie... wyjątkowe uczucie, którego nie uszanowałam... którego nie doceniłam... którego wygaśnięcia nawet nie zauważyłam. Żyłam w przekonaniu, że skoro on mnie tak kocha to będzie ze mną na dobre i złe... że skoro wyciągnęłam rękę do tego by siebie zmienić, to on przy mnie będzie. Będzie mnie wspierał w tym procesie. A on po jednej wizycie ( która naprawdę przyniosła efekty, bo on sam to widział i żartował, że np. gdy się o coś uderzyłam to nie przeklinałam tylko mówiłam "ała", a wcześniej napewno byłoby przekleństwo) porzucił mnie. Przepraszam, że tak w kółko piszę to samo, ale naprawdę ciężko mi zaakceptować tę sytuację. Sytuację, w której straciłam tak bliską mi osobę, osobę na którą tak bardzo liczyłam. Nie mogę uwierzyć, że to się dzieje. Nie chcę uwierzyć, bo to takie bolesne...
Dearlie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 14:40   #81
Lexie
Przyjaciel wizaz.pl
 
Avatar Lexie
 
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 576
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez Dearlie Pokaż wiadomość
A on po jednej wizycie ( która naprawdę przyniosła efekty, bo on sam to widział i żartował, że np. gdy się o coś uderzyłam to nie przeklinałam tylko mówiłam "ała", a wcześniej napewno byłoby przekleństwo) porzucił mnie.
No właśnie, dla mnie jego zachowanie jest dziwne, zakładając miłość z jego strony. Rozumiałabym gdyby Cię zostawił po którymś ataku szału, po kopnięciu go itp itd. Ale nie umiem zrozumieć, że wtedy z Tobą dalej był, a kiedy Ty zaczęłaś się zmieniać, on nagle usiekł w siną dal. Jego zachowanie jest bardzo dziwaczne. Przełknął tyle złych rzeczy i nic wtedy nie rozbił, a teraz, kiedy była szansa, że będzie lepiej - odszedł.

Być może on był z Tobą bo bał się Ciebie zostawić, a kiedy poszłaś do psychologa, uznał, że sobie poradzisz...
Lexie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 14:48   #82
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez Dearlie Pokaż wiadomość
Moja mama jest tego samego zdania. Uważa również, że on popełnił błąd już podczas pierwszej takiej sytuacji, że sobie pozwolił na takie traktowanie. Uważa, że gdyby na mnie tupnął i huknął i pokazał, że sobie na takie sceny nie pozwala to ja wówczas naprałabym trochę pokory. Nie wiem czy ma rację.
Ma.

Cytat:
Napisane przez Dearlie Pokaż wiadomość
Póki co ja głównie winię siebie, jako, że widziałam w nim wielkie uczucie do mnie... wyjątkowe uczucie, którego nie uszanowałam... którego nie doceniłam... którego wygaśnięcia nawet nie zauważyłam.
Samo uczucie nie wystarczy, trzeba jeszcze rozmawiać o tym co nas boli, dokonywać ustaleń w celu poprawienia sytuacji i być konsekwentnym. U was tego nie było.




Cytat:
Napisane przez Dearlie Pokaż wiadomość
Żyłam w przekonaniu, że skoro on mnie tak kocha to będzie ze mną na dobre i złe... że skoro wyciągnęłam rękę do tego by siebie zmienić, to on przy mnie będzie. Będzie mnie wspierał w tym procesie. A on po jednej wizycie ( która naprawdę przyniosła efekty, bo on sam to widział i żartował, że np. gdy się o coś uderzyłam to nie przeklinałam tylko mówiłam "ała", a wcześniej napewno byłoby przekleństwo) porzucił mnie.
Zostawił Cię, kiedy najbardziej go potrzebowałaś.



Chora relacja, trzeba się z niej leczyć, a nie próbować do niej wrócić...

---------- Dopisano o 14:48 ---------- Poprzedni post napisano o 14:47 ----------

Cytat:
Napisane przez lexie Pokaż wiadomość
Być może on był z Tobą bo bał się Ciebie zostawić, a kiedy poszłaś do psychologa, uznał, że sobie poradzisz...
Kto wie...na razie to tak wygląda, jakby przestał ją kochać po tym, jak ona zaczęła się uspokajać...masochista i nie podobała mu się rysująca się na horyzoncie normalność?
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 14:53   #83
Dearlie
Zakorzenienie
 
Avatar Dearlie
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 3 173
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez lexie Pokaż wiadomość
No właśnie, dla mnie jego zachowanie jest dziwne, zakładając miłość z jego strony. Rozumiałabym gdyby Cię zostawił po którymś ataku szału, po kopnięciu go itp itd. Ale nie umiem zrozumieć, że wtedy z Tobą dalej był, a kiedy Ty zaczęłaś się zmieniać, on nagle usiekł w siną dal. Jego zachowanie jest bardzo dziwaczne. Przełknął tyle złych rzeczy i nic wtedy nie rozbił, a teraz, kiedy była szansa, że będzie lepiej - odszedł.

Być może on był z Tobą bo bał się Ciebie zostawić, a kiedy poszłaś do psychologa, uznał, że sobie poradzisz...
On mi tego 28 lutego powiedział, że już mnie nie kocha od jakiegoś czasu, że jego miłość do mnie stopniowo gasła, więc wygląda na to, że w momencie, gdy ja poszłam po tę pomoc on już nic do mnie nie czuł Poszłam za późno... spóźniłam się i nigdy sobie tego nie wybaczę. NIGDY.

Lexie... kurcze Ty pewnie masz rację w tym ostatnim zdaniu!!! On pewnie od dłuższego czasu tylko czekał na taką okazję. No i znowu pojawiły się łzy. Mam dość tego cierpienia. Mam naprawdę dość. Dodatkowo naprawdę za nim tęsknię... dostaję szału,bo za chwilę on kończy pracę, a ja nawet nie dowiem się jak minął mu dzień i czy u niego wszystko dobrze.

Boże, daj mi siłę, żeby to znieść, bo obawiam się, że nie podołam.
Dearlie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 14:56   #84
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez Dearlie Pokaż wiadomość
On mi tego 28 lutego powiedział, że już mnie nie kocha od jakiegoś czasu, że jego miłość do mnie stopniowo gasła, więc wygląda na to, że w momencie, gdy ja poszłam po tę pomoc on już nic do mnie nie czuł Poszłam za późno... spóźniłam się i nigdy sobie tego nie wybaczę. NIGDY.
Szkoda, że nie chciał z Tobą o tym porozmawiać, że nie chciał ratować, tylko czekał sobie spokojnie aż mu przejdzie i kłamał radośnie zapewniając o uczuciu.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 15:01   #85
Dearlie
Zakorzenienie
 
Avatar Dearlie
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 3 173
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Samo uczucie nie wystarczy, trzeba jeszcze rozmawiać o tym co nas boli, dokonywać ustaleń w celu poprawienia sytuacji i być konsekwentnym. U was tego nie było.
Rozmowy to właśnie był takżde duży problem w naszym związku. On nie potrafił rozmawiać o emocjach i o tym co go boli, dręczy. Moim zdaniem wyniósł to z domu. Pochodził z rodziny, w której było 3 synów i z jakiegoś nieznanego powodu, u nich w domu nie rozmawia się o emocjach, nie mówi się "Kocham Cię" itd. W tym domu jest tatuś, który jest panem i władcą, a wszyscy synowie mają tańczyć jak on im zagra. Nie ma wsparcia, wiary w synów, są tylko wymagania i obowiązki. Wiedziałam o tym wszystkim i , wierzcie, próbowałam to w nim zmienić. Miały miejsce sytuację, gdzie ja przez 30 minut nawijałam, żeby zachęcić go do rozmów o naszych problemach, emocjach. Zadawałam pytania, żeby zmusić go choćby do głupiego "tak" czy "nie", a on wtedy siedział jak zaklęty i milczał. A co ze mną? ... oczywiście po tych 30 minutach zaczynałam wychodzić z siebie.
Dearlie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 15:04   #86
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez Dearlie Pokaż wiadomość
Rozmowy to właśnie był takżde duży problem w naszym związku. On nie potrafił rozmawiać o emocjach i o tym co go boli, dręczy.
No i wyszło jak wyszło.

Bez rozmów żaden związek nie wypali. Trzeba na bieżąco rozwiązywać problemy, wyjaśniać wątpliwości, pracować nad związkiem. Samo się nie zrobi nic.

Skąd mieliście wiedzieć co komu nie pasuje, skoro o tym nie rozmawialiście?

Miłość nie równa się telepatii.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 15:07   #87
Dearlie
Zakorzenienie
 
Avatar Dearlie
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 3 173
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Szkoda, że nie chciał z Tobą o tym porozmawiać, że nie chciał ratować, tylko czekał sobie spokojnie aż mu przejdzie i kłamał radośnie zapewniając o uczuciu.
I znowu łzy. Boże, gdyby choć raz powiedział, że jego uczucia słabną... gdyby choć raz o tym wspomniał, to ja zrobiłabm wszystko. Już dawno byłabym po wizycie u psychiatry i kilku u psychologa. A teraz nie mam już szans,żeby to ratować... Nie ma czego, bo on sobie zadowolony żyje beze mnie i cieszy się zapewne wolnością. O... kolejna szpila w serce na samą myśl o tym.
Dearlie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 15:11   #88
wandaweranda
Zakorzenienie
 
Avatar wandaweranda
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 227
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość


Kto wie...na razie to tak wygląda, jakby przestał ją kochać po tym, jak ona zaczęła się uspokajać...masochista i nie podobała mu się rysująca się na horyzoncie normalność?
też mi to do głowy przyszło, że godził się na bycie ofiarą. Chory układ dwojga poranionych wewnętrznie ludzi a nie miłość.

---------- Dopisano o 15:11 ---------- Poprzedni post napisano o 15:09 ----------

Cytat:
Napisane przez Dearlie Pokaż wiadomość
I znowu łzy. Boże, gdyby choć raz powiedział, że jego uczucia słabną... gdyby choć raz o tym wspomniał, to ja zrobiłabm wszystko. Już dawno byłabym po wizycie u psychiatry i kilku u psychologa. A teraz nie mam już szans,żeby to ratować... Nie ma czego, bo on sobie zadowolony żyje beze mnie i cieszy się zapewne wolnością. O... kolejna szpila w serce na samą myśl o tym.
zostaw go w spokoju.
wandaweranda jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 16:25   #89
Dearlie
Zakorzenienie
 
Avatar Dearlie
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 3 173
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
No i wyszło jak wyszło.

Bez rozmów żaden związek nie wypali. Trzeba na bieżąco rozwiązywać problemy, wyjaśniać wątpliwości, pracować nad związkiem. Samo się nie zrobi nic.

Skąd mieliście wiedzieć co komu nie pasuje, skoro o tym nie rozmawialiście?

Miłość nie równa się telepatii.
On najwidoczniej tego nie rozumiał I jeszcze po tym jak mi oznajmił, że mnie już nie kochał to dodał "Tylko nie mów mi, że tego nie zauważyłaś?" ... Jak ? Jak miałam zauważyć skoro jeszcze dzień wcześniej było nam razem tak wspaniale, a on zapewniał mnie o swoich uczuciach.

---------- Dopisano o 16:25 ---------- Poprzedni post napisano o 15:12 ----------

Ile mnie kosztuje siły to, żeby do niego nie zadzwonić... tak bardzo chciałabym wiedzieć co u niego. Jak on może tak po prostu zniknąć z mojego życia ? Przecież on był MOIM ŻYCIEM Zdaję sobie sprawę jak to idiotycznie brzmi...
Dearlie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 16:57   #90
Lexie
Przyjaciel wizaz.pl
 
Avatar Lexie
 
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 576
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Daj spokój, on nie jest Twoim życiem. Twoje życie jest Twoje własne, zależy od Ciebie... Nie zastanawiaj się co on teraz czuje i co myśli, postaraj się od tego odciąć a skupić na sobie.

Robiłaś dziś coś ciekawego? Widziałaś się z kimś? Masz jakieś plany na wieczór?
Lexie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 05:22.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.