|
|||||||
| Notka |
|
| Być rodzicem Forum dla osób, które starają się o dziecko, czekają na poród lub już posiadają potomstwo. Rozmawiamy o blaskach i cieniach macierzyństwa. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#1 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-03
Lokalizacja: Rzeszów
Wiadomości: 10 504
|
Przechowywanie ugotowanych obiadków
W jaki sposób?
Nie chodzi mi o to, aby ugotować garnek zupy na 3 dni i trzymać w lodówce, ale przechować na dłużej. Np. gdy gdzieś się wyjeżdża lub się zachoruje a dziecko nie jada obiadów ugotowanych przez babcie Tylko to co mama ugotuje. Jak to jest z wekowaniem? Słoik najpierw trzeba wygotować, nalewa się zupkę zimną czy wrzątek i zagotowuje się w garnku, zimne czy przestudzone? Czy jak?? Czy tylko wrzątek do słoika i do góry dnem i tyle? Ile godzin trzeba gotować słoik i nakrętkę?A z zamrażanie, zupę wlewa się zimną do słoika i do zamrażarki? Nie pęknie słoik? Na innych forach wyczytałam że nie wolno wogóle przechowywać zup czy dań takich gotowych czyli zaprawionych śmietaną i przyprawami? Tylko samą bazę, czyli rosołek z mięsem? (jakoś nie wierzę innym forom, stąd pytanie tutaj )Jak długo można przechowywać takie jedzenie? Bardzo proszę o odpowiedzi |
|
|
|
|
#2 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
|
Dot.: Przechowywanie ugotowanych obiadków
Powiem ci, jak ja robię - a czy jest dobrze, nie mam pojęcia
![]() Gotuję zupę - obojętnie jaką, czy na mięsie czy nie. Miksuję taką wrzącą (ale nie na kawałeczki, ot, takie do podgryzania dziąsełkami, grudki wyraźne są), a jeśli nie gotowalam na mięsie - to miksuję wcześniej ugotowane mięsko razem z zupą. Takie gorące wlewam w słoiczki (pokupowałam w lidlu, biedronce najtańsze przeciery pomidorowe i musztardy i mam -akurat pojemnościowo 200g), zakręcam i do góry dnem stawiam - jeśli planuję wykorzystać w ciągu 3-4 dni. Jeśli robię zapas na 2 tygodnie powiedzmy - zakręcone wekuję, czyli gar z wodą, w którym jest ścierka (żeby mi się nic nie stłukło), do wrzątku wkładam słoiki ale normalnie, nie do góry dnem, i gotuję - różnie, 20 minut, a jak mi się zapomni to i godzinę Gotuję spokojnie zupki z ryżem czy makaronem, ale - ugotowane z kaszą mi się zepsuły, i nie wiem czy zbieg okoliczności, czy kasza i wekowanie to zły pomysł Nie gotowałam z rybą. Robiłam też owoce z ryżem, dobre wyszły, ale małej nie smakowały Z wcześniejszych doświadczeń niedzieciowych - kompoty zawekowane stoją mi i po 3 lata i nic się z nimi nie dzieje. Tyle, że tam cukier jest, może dlatego? Aha, ja nie zabielam zupek, dodawałam ew. oliwy z oliwek. Z przypraw to wszelkie zioła. |
|
|
|
|
#3 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 2 300
|
Dot.: Przechowywanie ugotowanych obiadków
zgadzam się szajajabą ,a śmietany nie dodaję ,żeby nie skisło wszystko.Zamrażam w plastikowych pudełkach(z atestem na spożywkę) bo też mam niepewność,że może pęknąć słoik.
|
|
|
|
|
#4 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-03
Lokalizacja: Rzeszów
Wiadomości: 10 504
|
Dot.: Przechowywanie ugotowanych obiadków
Dzięki dziewczyny
![]() Szaja, a jakbym do zupy dodała sól (bo ja normalnie przyprawiam kostkami, mała je to co my, tzn. to co ja ugotuję ) to też można takie wekować? Śmietaną faktycznie można zabielić przy podgrzewaniu. Ja myślałam o wekowaniu takiej większej ilości w takich większych słoikach 0,5 litra, bo np. teraz jestem chora i zdycham a dziecko wywiezione do babci i nie je niczego co babcia ugotowała A tak to by się dało do babci kilka słoików z jedzeniem i nie musiałabym z grypą stać przy garach i gotować na bieżąco.
|
|
|
|
|
#5 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
|
Dot.: Przechowywanie ugotowanych obiadków
No tak twoja starsza o rok
![]() Spokojnie z solą możesz, sól konserwuje. Ja robiłam dla nas w zeszłe wakacje leczo (bez mięsa) i soliłam normalnie. |
|
|
|
|
#6 |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Przechowywanie ugotowanych obiadków
Ja sobie zostawiałam przy pierwszej córce słoiczki po tych większych deserkach (owoce kupowałam, obiadki po jakimś czasie robiłam sama), wlewałam zupki nie do pełna a jak ostygły - do zamrażarki. Dopiero jak zamarzły zakręcałam, inaczej faktycznie by pękły, a tak robił się menisk wypukły
jak nalałam mniej zupy to spokojnie mimo wybrzuszenia można było zakręcić słoiczek. Żaden nigdy mi nie pękł.Próbowałam wekować też te małe słoiczki ale nie zamykały się, mimo że dokładnie zakręcałam. Ale tam są inne pokrywki, nakrętki w zasadzie więc pewnie dlatego
Edytowane przez Carya Czas edycji: 2011-03-25 o 19:44 |
|
|
|
|
#7 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Zurich
Wiadomości: 1 580
|
Dot.: Przechowywanie ugotowanych obiadków
Ja zupki mrożę w woreczkach do przechowywania pokarmu
|
|
|
|
|
#8 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-03
Lokalizacja: Rzeszów
Wiadomości: 10 504
|
Dot.: Przechowywanie ugotowanych obiadków
Cytat:
A później takie zamrożone zakręcałaś?Boshe, jaka ja jestem niekumata Ale chora jestem zrozumcie
|
|
|
|
|
|
#9 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 56
|
Dot.: Przechowywanie ugotowanych obiadków
Ja zupki po ugotowaniu i zmiksowaniu zamrażałam w plastikowych pojemniczkach. Pózniej w trakcie podgrzewania dosalałam do smaku.
|
|
|
|
|
#11 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Tam, gdzie mi najlepiej;)
Wiadomości: 2 315
|
Dot.: Przechowywanie ugotowanych obiadków
[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;25956818]Powiem ci, jak ja robię - a czy jest dobrze, nie mam pojęcia
![]() Gotuję zupę - obojętnie jaką, czy na mięsie czy nie. Miksuję taką wrzącą (ale nie na kawałeczki, ot, takie do podgryzania dziąsełkami, grudki wyraźne są), a jeśli nie gotowalam na mięsie - to miksuję wcześniej ugotowane mięsko razem z zupą. Takie gorące wlewam w słoiczki (pokupowałam w lidlu, biedronce najtańsze przeciery pomidorowe i musztardy i mam -akurat pojemnościowo 200g), zakręcam i do góry dnem stawiam - jeśli planuję wykorzystać w ciągu 3-4 dni. Jeśli robię zapas na 2 tygodnie powiedzmy - zakręcone wekuję, czyli gar z wodą, w którym jest ścierka (żeby mi się nic nie stłukło), do wrzątku wkładam słoiki ale normalnie, nie do góry dnem, i gotuję - różnie, 20 minut, a jak mi się zapomni to i godzinę Gotuję spokojnie zupki z ryżem czy makaronem, ale - ugotowane z kaszą mi się zepsuły, i nie wiem czy zbieg okoliczności, czy kasza i wekowanie to zły pomysł Nie gotowałam z rybą. Robiłam też owoce z ryżem, dobre wyszły, ale małej nie smakowały Z wcześniejszych doświadczeń niedzieciowych - kompoty zawekowane stoją mi i po 3 lata i nic się z nimi nie dzieje. Tyle, że tam cukier jest, może dlatego? Aha, ja nie zabielam zupek, dodawałam ew. oliwy z oliwek. Z przypraw to wszelkie zioła.[/QUOTE] A nie otwierają ci się podczas gotowania??? Bo mi nie raz i nie wiem co źle robię. |
|
|
|
|
#12 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-03
Lokalizacja: Rzeszów
Wiadomości: 10 504
|
Dot.: Przechowywanie ugotowanych obiadków
Biankaaa, Carya, jak się później to rozmraża z tych słoików?
Jak to wyciągnąć żeby rozmrozić. Wiecie, u mnie w domu nigdy nic się nie mroziło: żadnych pierogów, warzyw, w zamrażalniku trzymało się tylko lód i mrożonki (warzywa takie kupne, na zupę czy na patelnie). Zielona jestem jeśli chodzi o takie dłuższe przechowywanie. |
|
|
|
|
#13 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Inowrocław
Wiadomości: 966
|
Dot.: Przechowywanie ugotowanych obiadków
Cytat:
__________________
Kasia, ur. 22.11.2008 r. Wojtuś, ur. 3.05.2011 r. |
|
|
|
|
|
#14 |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Przechowywanie ugotowanych obiadków
Seona, jak asiak pisze
z mikrofali mają trochę inny smak (ziemniaki odgrzewane w mikrofali np są dla mnie obrzydliwe ) więc albo wkładam do garnka z ciepłą wodą albo właśnie wcześniej niż potrzeba wyjmuję z zamrażalnika
|
|
|
|
|
#15 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Bawaria
Wiadomości: 24 540
|
Dot.: Przechowywanie ugotowanych obiadków
Cytat:
Albo dobra, powiem jak ja robię, krok po kroku. ![]() Słoiki i pokrywki dobrać do siebie tak, żeby pokrywki nie przeskakiwały. Umyć słoiki i pokrywki, pokrywki nie w zmywarce (bo czasem się własnie w zmywarce wypaczają). Bardzo dokładnie wytrzeć pokrywki i słoiki suchą i czystą ścierką. Nałożyć to co chcemy do słoika, bardzo dokładnie wytrzeć (ja to robię ręcznikiem papierowym) brzeg słoika (to miejsce na zakrętkę). Dopiero wtedy zakręcić słoik. Ważne jest, żeby brzeg słoika i zakrętka były czyste i suche. A potem podobnie jak Szaja, tylko ja wkładam do zimnej wody (ale ścierka w garnku obowiązkowo), wody ma byc tyle, żeby słoiki były przykryte w 3/4 wysokości. Gotować na wolnym ogniu, od zagotowania tak jak Szaja pisała pół godziny do godziny (u mnie to tez zwykle jest godzina ) Tyle.
__________________
Nie jestem na tyle młody żeby wiedzieć wszystko J.M. Barrie Afazja, darmowa strona z cwiczeniami! Edytowane przez Luba Czas edycji: 2011-03-29 o 06:58 |
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Być rodzicem
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 09:43.



Tylko to co mama ugotuje.
Czy jak??
Czy tylko wrzątek do słoika i do góry dnem i tyle?
)


Nie gotowałam z rybą. Robiłam też owoce z ryżem, dobre wyszły, ale małej nie smakowały
A tak to by się dało do babci kilka słoików z jedzeniem i nie musiałabym z grypą stać przy garach i gotować na bieżąco.



Ale chora jestem zrozumcie


