Dziewczyny... jak Wy to robicie? - Strona 2 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2011-04-09, 23:19   #31
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Dziewczyny... jak Wy to robicie?

Cytat:
Napisane przez LG89 Pokaż wiadomość
No właśnie, jak w tytule... jak wy to robicie?

Jestem 22 letnią studentką, a czuję się o wiele młodziej. Może to skutek bezproblemowego wychowania, ciągle jestem jak duże dziecko... nigdy nic nie musiałam robić sama, zawsze byłam wyręczana przez rodziców. Bardzo ich kocham... ale myślę, że to był ich błąd.
Stałam się nieśmiałą zamkniętą w sobie osobą. Nie umiem załatwić
błahej sprawy w urzędzie... dobrze, że już przynajmniej nauczyłam się dzwonić do ludzi... (porażka)
Ogólnie jestem mało przystosowana do życia w społeczeństwie,
ciągle przejmuję się co myślą inni... a już tyle lat na karku.
Dziewczyny w moim wieku już pracują, zaręczają się, utrzymują się same (ja ciągle biorę kasę od rodziców na życie)
a niektóre z nich łączą pracę z dwoma kierunkami - podziwiam.
Nie wiem co ze mną jest nie tak... mogłabym iść do pracy, ale jestem taka dzika.... jak to rozmowa kwalifikacyjna? A jak mnie wyśmieją? Jak się nie uda? Nie potrafię znieść porażki, bo nigdy nie byłam wystawiana na takie próby.
Na studiach każde złe słowo, każdą porażkę bardzo przeżywam, zamykam się w sobie jeszcze bardziej i zaczynam otwierać lodówkę...
Chciałabym być pewna siebie, nie bać się rzucić na głęboką wodę.
myślę, że wszystko ma podłoże w braku pewności siebie, tyle, że ja zawsze byłam kochana i chwalona przez rodziców, w ich towarzystwie jestem inną osobą...
jednak na co dzień dalej jestem małym dzieckiem ze śmiesznymi problemami. Co więcej mam znajomych, ale to takie powierzchowne znajomości, niestety nie znalazłam jeszcze prawdziwej przyjaciółki, ale może to także moja wina.
I jeszcze te studia... co za nudaaaaa... ale skończyć trzeba, żeby mieć jakąś pracę w przyszłości, niestety nie miałam nigdy wyklarowanych planów co do przyszłości, tutaj może geografia... tutaj może zarządzanie, nie mam kompletnie pojęcia co chcę robić w życiu. Zazdroszczę Wam jeśli macie już plany... bo plany to podstawa i jakiś cel do którego się dąży, a wiem, że to dodaje siły do wstawania każdego dnia.


Może znajdzie się tutaj jakaś osoba, która miała podobny problem.
Była zamknięta na świat... Podziwiam dziewczyny, które nie boja się nowych wyzwań i potrafią brać garściami to co daje im życie.



Pozdrawiam
Jestem w podobnym wieku - zasadniczo też trochę dzika, bo generalnie to wszystkiego się zawsze bałam i boję. Taki już charakter Nie widzę w tym winy rodziców, raczej mnie wypychali do wszystkiego: "Sama sobie załatw". I w końcu załatwiałam...chociaż się bałam.
Ze studiami też nie wiem czego chcę, ale powiem Ci coś...ponad połowa moich znajomych nie wie. Studiują coś, trzymają się tego, bo szkoda im tych straconych lat, ale tak naprawdę wcale nie wiedzą czy dobrze wybrali i widzą, że ich to jednak męczy. Podejście mają różne: od takich jak ja (i pewnie Ty) - "Jezu, jezu...po co ja poszłam na te studia?! Po co mi to było? Trzeba było iść na inne...teraz to będę na pewno bezrobotna...nic mi się w życiu nie udaje" Do tych bardziej wyluzowanych: "Głupie te studia, źle wybrałam...ale trudno, jakoś sobie poradzę"

To teraz rada:
Rzuć się raz na głęboką wodę i zobacz jak będzie Nic się nie stanie jak pójdziesz na rozmowę kwalifikacyjną i Cię nie przyjmą...świat się od tego nie zawali. A nawet jak Cię to zaboli, to popłaczesz sobie i Ci przejdzie Ale już będziesz wiedziała jak to wygląda i następnym razem nie będziesz się tego bać. Tak jest ze wszystkim...wiem po sobie

Pozdrawiam
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-09, 23:35   #32
Clemence
Zakorzenienie
 
Avatar Clemence
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Thessaloniki! Greece
Wiadomości: 5 377
Dot.: Dziewczyny... jak Wy to robicie?

PS: a Bura kocurka też daje dobrą radę sproboj coś trochę potem na głęboką wodę,nic się nie stanie ! a każdy hardcore pozwala nam zdobywać nowe umiejętności !
__________________
>
and I'm like... and I'm like... and I'm like...


'But know this...I'm only judged by one Power, and I serve HIM.. !

<3
Clemence jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-09, 23:42   #33
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Dziewczyny... jak Wy to robicie?

Cytat:
Napisane przez Clemence Pokaż wiadomość
PS: a Bura kocurka też daje dobrą radę sproboj coś trochę potem na głęboką wodę,nic się nie stanie ! a każdy hardcore pozwala nam zdobywać nowe umiejętności !
To jest po prostu rada płynąca z własnego doświadczenia. Ja się boję nieznanego i widzę, że autorka ma to samo. A jak się czegoś spróbuje, to już nie jest takie straszne...a może się okazać fajne
Tylko trzeba zrobić jeden krok...a to najtrudniejsze
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-09, 23:44   #34
Dziewucha
Zakorzenienie
 
Avatar Dziewucha
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: ukraina
Wiadomości: 3 736
Dot.: Dziewczyny... jak Wy to robicie?

Masz 22 lat i albo zrobisz to teraz albo już tak zostanie. Znam osoby podobne do Ciebie i po pierwsze to nie może być kolejny powód do wstydu, tak po prostu jest a Twoim zdaniem jest to zmienić. Można być nieśmiałym ale bycie niezaradnym to już klapa. Skoro mieszkasz daleko od rodziców to zmieniaj coś, działaj, zresztą jakoś sobie radzisz w innym mieście więc chyba nie jest aż tak źle ? no najwyżej, że oni dalej wszystko załatwiają na odległość...
Nie możesz całe życie myśleć co sobie ktoś pomyśli, nigdy wszystkim nie dogodzisz, wiec nawet nie ma co próbować i robić tylko to co uszczęsliwia ciebie i osoby ważne w twoim życiu. Zacznij od drobnych spraw, załatwiaj cos na poczcie, płać rachunki, załóż karte stałego klienta w np. aptece (tak naprawde nie musisz wcale z niej korzystać, chodzić o samą próbe działania a jesli sie akurat przyda to bedzie super) przejedź sie do domu pociagami z przesiadką, pojedz z kims znajomym na weekend pozwiedzać obce miasto, zorganizuje wyjazd na wakacje na kilka dni, drobne rzeczy które wymają troche wiecej inicjatywy własnej. Potem jak się rozkręcisz to jeszcze własny biznes założysz

Znajdź w sobie te siłe do walki, świat jest taaki wielki i tyle oferuje, skoro masz możliwości to daj sobie szanse

Jestem troche młodsza od ciebie, ale pamietam jak byłam w podstawówce i płakałam, że siedze sama w domu i jestem głodna bo mame wezwali do szpitala i nie zdarzyła zrobić obiadu a tato jest na drugiej zmianie aż nauczyłam się gotować, na samotność poszłam do szkoły muzycznej, siedziałam popołudniami w bibliotece i układałam książki z bibliotekarką z którą sie zapoznałam. W tamtym czasie i wieku też było mi się cieżko przełamać, ale jakoś musiałam sobie poradzić bo rodzice mieli taką a nie inną prace, siostry na studiach i trzeba było sobie radzić. Potem już samo poszło, coraz wiecej rzeczy załatwiałam sama nowe szkoły, jakies sprawy w pzu, urzedzie skarbowym, pierwsza praca w obcym mieście itd. Oczywiście, że nadal są rzeczy które mi cieżko przychodzą, sprawy których nie znosze złatwiać i te których nie umiem rozwiązać ale najważniejsze to próbować.

Wierzę, że Ci się uda chociażby dlatego, że napisałaś tutaj i chcesz cos zmienić a to już pierwszy krok
__________________
ha!

Edytowane przez Dziewucha
Czas edycji: 2011-04-09 o 23:50
Dziewucha jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-09, 23:46   #35
pani-jesień
Zakorzenienie
 
Avatar pani-jesień
 
Zarejestrowany: 2007-02
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 8 412
Dot.: Dziewczyny... jak Wy to robicie?

Rodzice nieświadomie zrobili Ci krzywdę swoją nadopiekuńczością.
Znam ten ból z własnego doświadczenia.
__________________
Jesteś!
pani-jesień jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-10, 00:17   #36
LG89
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 13
Dot.: Dziewczyny... jak Wy to robicie?

Cytat:
Napisane przez milionmalychkawalkow Pokaż wiadomość
Rok temu przerwałam studia i nie mając możliwości powrotu do rodzinnej miejscowości, musiałam sobie poradzić sama. Byłam podobna do Ciebie, jednak kiedy zrezygnowałam z nauki, mój świat przewrócił się do góry nogami. Z dnia na dzień musiałam sobie znaleźć mieszkanie i pracę, co w miescie studenckim nie jest łatwą sprawą. Na szczęście udało mi się to, ale do tej pory miewam problemy z ogarnięciem się. Wiesz, co wtedy robię? Nic, zupełnie nic. Pozostawiam rzeczy swojemu biegowi wiedząc, ze muszę zarobić na czynsz i nie mogę zrezygnować z tego, czego się podjęłam. Nie wiem, na ile skuteczne będzie to w Twoim wypadku, ale może musisz zrobić sobie w życiu rewolucję (nie polecam rzucania studiów, chociaż skoro nie jesteś do swojego kierunku przekonana, to może na tym jeszcze skorzystasz) i później po prostu żyć dalej.
Swoją drogą, jesteśmy w tym samym wieku.
życzę Tobie równiez wytrwałosci dziękuję za odpowiedz, tak rewolucja bardzo by się przydała...

---------- Dopisano o 00:10 ---------- Poprzedni post napisano o 00:09 ----------

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Jestem w podobnym wieku - zasadniczo też trochę dzika, bo generalnie to wszystkiego się zawsze bałam i boję. Taki już charakter Nie widzę w tym winy rodziców, raczej mnie wypychali do wszystkiego: "Sama sobie załatw". I w końcu załatwiałam...chociaż się bałam.
Ze studiami też nie wiem czego chcę, ale powiem Ci coś...ponad połowa moich znajomych nie wie. Studiują coś, trzymają się tego, bo szkoda im tych straconych lat, ale tak naprawdę wcale nie wiedzą czy dobrze wybrali i widzą, że ich to jednak męczy. Podejście mają różne: od takich jak ja (i pewnie Ty) - "Jezu, jezu...po co ja poszłam na te studia?! Po co mi to było? Trzeba było iść na inne...teraz to będę na pewno bezrobotna...nic mi się w życiu nie udaje" Do tych bardziej wyluzowanych: "Głupie te studia, źle wybrałam...ale trudno, jakoś sobie poradzę"

To teraz rada:
Rzuć się raz na głęboką wodę i zobacz jak będzie Nic się nie stanie jak pójdziesz na rozmowę kwalifikacyjną i Cię nie przyjmą...świat się od tego nie zawali. A nawet jak Cię to zaboli, to popłaczesz sobie i Ci przejdzie Ale już będziesz wiedziała jak to wygląda i następnym razem nie będziesz się tego bać. Tak jest ze wszystkim...wiem po sobie

Pozdrawiam
Dzięki Kocurkooo

---------- Dopisano o 00:17 ---------- Poprzedni post napisano o 00:10 ----------

Cytat:
Napisane przez Dziewucha Pokaż wiadomość
Masz 22 lat i albo zrobisz to teraz albo już tak zostanie. Znam osoby podobne do Ciebie i po pierwsze to nie może być kolejny powód do wstydu, tak po prostu jest a Twoim zdaniem jest to zmienić. Można być nieśmiałym ale bycie niezaradnym to już klapa. Skoro mieszkasz daleko od rodziców to zmieniaj coś, działaj, zresztą jakoś sobie radzisz w innym mieście więc chyba nie jest aż tak źle ? no najwyżej, że oni dalej wszystko załatwiają na odległość...
Nie możesz całe życie myśleć co sobie ktoś pomyśli, nigdy wszystkim nie dogodzisz, wiec nawet nie ma co próbować i robić tylko to co uszczęsliwia ciebie i osoby ważne w twoim życiu. Zacznij od drobnych spraw, załatwiaj cos na poczcie, płać rachunki, załóż karte stałego klienta w np. aptece (tak naprawde nie musisz wcale z niej korzystać, chodzić o samą próbe działania a jesli sie akurat przyda to bedzie super) przejedź sie do domu pociagami z przesiadką, pojedz z kims znajomym na weekend pozwiedzać obce miasto, zorganizuje wyjazd na wakacje na kilka dni, drobne rzeczy które wymają troche wiecej inicjatywy własnej. Potem jak się rozkręcisz to jeszcze własny biznes założysz

Znajdź w sobie te siłe do walki, świat jest taaki wielki i tyle oferuje, skoro masz możliwości to daj sobie szanse

Jestem troche młodsza od ciebie, ale pamietam jak byłam w podstawówce i płakałam, że siedze sama w domu i jestem głodna bo mame wezwali do szpitala i nie zdarzyła zrobić obiadu a tato jest na drugiej zmianie aż nauczyłam się gotować, na samotność poszłam do szkoły muzycznej, siedziałam popołudniami w bibliotece i układałam książki z bibliotekarką z którą sie zapoznałam. W tamtym czasie i wieku też było mi się cieżko przełamać, ale jakoś musiałam sobie poradzić bo rodzice mieli taką a nie inną prace, siostry na studiach i trzeba było sobie radzić. Potem już samo poszło, coraz wiecej rzeczy załatwiałam sama nowe szkoły, jakies sprawy w pzu, urzedzie skarbowym, pierwsza praca w obcym mieście itd. Oczywiście, że nadal są rzeczy które mi cieżko przychodzą, sprawy których nie znosze złatwiać i te których nie umiem rozwiązać ale najważniejsze to próbować.

Wierzę, że Ci się uda chociażby dlatego, że napisałaś tutaj i chcesz cos zmienić a to już pierwszy krok
wow wow, dzięki dziewczyny, naprawdę mnie rozumiecie!
uff czyli jednak nie jestem jedyna. Właśnie... ja zawsze miałam podany obiad, a jak nie to przesłane pieniądze, żeby iśc na pizze lub gdzieś coś zjeść. Jestem za to oczywiście rodzicom wdzięczna... ale teraz...
Co tydzien przesyłają mi pewną kwotę na życie i ciągle jeszcze powtarzają, że jak mi zabraknie to mi przyślą więcej. Jejkuuu jestem tak do tego przyzwyczajona, nie chcę tak. Bo wiem ze z drugiej strony oni kiedyś będą oczekiwać, że sama zacznę na siebie zarabiać. Co za paradoks! Ciągle mnie rozpieszczają, ale chcą żebym po studiach się już usamodzielniła. To bardzo dobrze, ale wiem, że powinnam już zrobić to teraz.
Miłej nocy
Buziaki
LG89 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-10, 08:30   #37
kenio26
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: :)
Wiadomości: 890
Dot.: Dziewczyny... jak Wy to robicie?

Byłam taka,jakby ując ''pod kloszem'' rodziców.Pewnego dnia wstałam i sobie powiedziałam koniec biegania pod spódnicę mamusi.Dokładnie rozpoczęło się to na początku studiów,tak zawsze mamę bym wysłała,ale z racji,że wiedziałam,że w dziekanacie mamusia w imieniu córki nie jest to dobry pomysł zaczęłam sama załatwiać(a miałam co).Potem po malutku wszystko zaczynalam sama robić,nie rozmawiając nawet z mamą.Mama była w szoku po pewnym czasie i teraz sama mnie jak ją proszę nie chcę wyręczać eheheh Być może też masz taki przełom,nie zagłuszaj go tylko działaj.
__________________
Jestem kobietą,a w nicku nie jest podany mój wiek()

Odwyk kosmetyczny od jutra
kenio26 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-10, 14:39   #38
LG89
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 13
Dot.: Dziewczyny... jak Wy to robicie?

Jejku jak ja kocham moich rodziców
ale oni tak mi utrudnili życie....
cóz za pradoks
LG89 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-10, 15:21   #39
Buenaestrella
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 582
Dot.: Dziewczyny... jak Wy to robicie?

Spokojnie, jeszcze nie jest za późno )

Chyba każda z nas czasem się boi. I nikt się nie cieszy, gdy go za coś krytykuje ktoś ;/
Trochę to wygląda jakby Twoim problem nie była nadopiekuńczość rodziców, a raczej brak pewności siebie?
Buenaestrella jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-10, 18:01   #40
Martika_
Rozeznanie
 
Avatar Martika_
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: domciu;)
Wiadomości: 794
Dot.: Dziewczyny... jak Wy to robicie?

Ja jeszcze polecam Ci wątek na plotkowym "nie odkładam życia na potem - zmieniam się!" Co prawda większość dziewczyn udzielających się tam podejmuje wyzwania hmmm... "samorealizacyjne" ale z pewnością na bardziej "osobiste" zmiany też znajdzie się tam miejsce Myślę, że znajdziesz tam sporo inspiracji

Dobrze, że sobie zdajesz sprawę z Twojego problemu i że chcesz się zmieniać. Ja jak przyjechałam do stolicy na studia też byłam dość nieporadną istotą, ale przez pierwszy rok baaardzo się zmieniłam, a dziś już w ogóle nie przypominam siebie z 1-wszego roku

Powodzenia!
Martika_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-10, 18:29   #41
LG89
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 13
Dot.: Dziewczyny... jak Wy to robicie?

Dziękii za odpowiedzi
serio dodają mi sił...
małymi kroczkami do przodu,
juz wysłałam CV do kilku miejsc, MUSZE SIĘ PRZEŁAMAĆ, BO CHCE ŻYC!
LG89 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-10, 18:53   #42
Djuno
Regulator reniferów
 
Avatar Djuno
 
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 155
Dot.: Dziewczyny... jak Wy to robicie?

Cytat:
Napisane przez LG89 Pokaż wiadomość
Dziękii za odpowiedzi
serio dodają mi sił...
małymi kroczkami do przodu,
juz wysłałam CV do kilku miejsc, MUSZE SIĘ PRZEŁAMAĆ, BO CHCE ŻYC!
Poroznoś trochę. Nawet tam, gdzie nie masz szans. Zrób je ładnie, profesjonalnie, ubierz się i chodź do działu kadr i zostawiaj.
Trochę kontaktu twarzą w twarz nie zaszkodzi
__________________
Bo wy wszyscy naiwnie myślicie, że istnieje jakaś norma. Że wy ją tworzycie. Że do niej należycie.
A gdzieś tam, za murem są oni - nienormalni.
Djuno jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-10, 19:05   #43
LG89
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 13
Dot.: Dziewczyny... jak Wy to robicie?

Cytat:
Napisane przez Djuno Pokaż wiadomość
Poroznoś trochę. Nawet tam, gdzie nie masz szans. Zrób je ładnie, profesjonalnie, ubierz się i chodź do działu kadr i zostawiaj.
Trochę kontaktu twarzą w twarz nie zaszkodzi
hehe ta opcja to jeszcze dla mnie za duzo....
dobrze ze na razie wyslalam emailem,
ale nie odwazyłabym sie jeszcze wciskać CV na zywo

kurde pewnosci siebie tez brak.... ach
LG89 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-10, 19:18   #44
Djuno
Regulator reniferów
 
Avatar Djuno
 
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 155
Dot.: Dziewczyny... jak Wy to robicie?

Cytat:
Napisane przez LG89 Pokaż wiadomość
hehe ta opcja to jeszcze dla mnie za duzo....
dobrze ze na razie wyslalam emailem,
ale nie odwazyłabym sie jeszcze wciskać CV na zywo

kurde pewnosci siebie tez brak.... ach
Ale o to właśnie chodzi! Przygotuj CV i idź do trzech sklepów, w których często kupujesz. Powiedz, że szukasz pracy na weekend i jakby kogoś potrzebowali, to zostawiasz CV. Wystarczy, że porozmawiasz ze sprzedawczynią Najwyżej przekaże cię do szefa i tam powtórzysz formułkę. Nic skomplikowanego, przecież codziennie stoisz przy tej ladzie

Takie zadanie na przyszły tydzień
__________________
Bo wy wszyscy naiwnie myślicie, że istnieje jakaś norma. Że wy ją tworzycie. Że do niej należycie.
A gdzieś tam, za murem są oni - nienormalni.
Djuno jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-10, 19:36   #45
baobabka
Zadomowienie
 
Avatar baobabka
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 996
Dot.: Dziewczyny... jak Wy to robicie?

Ja z racji bycia DDA nie mogę rodzicom zarzucić nadopiekuńczości, ale problem był mi znany. Bałam się "co to będzie", dopóki nie poszłam do pierwszej pracy.

O matko

PRzynieś/wynieś, zrób to na przedwczoraj/jaka głowa boli/popraw się etc. A tu jeszcze siedem godzin do wyjścia

Kolejna i kolejna praca oznacza dużo większy luz. Osobiście nie znam nikogo, kto w ogóle nie denerwowałby się przed pierwszymi dniami pracy, ale wierz mi, im dalej w las tym lepiej. Zatrudnij się byle gdzie, biegaj na rozmowy kwalifikacyjne nawet, gdy nie masz teoretycznie szans. Po którejś tam ofercie, przy kolejnej pracy, będzie to pestka Powodzenia!
__________________
Cytat:
Napisane przez sine.ira Pokaż wiadomość
Małżeństwo nie gwarantuje posiadania męża.
baobabka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-10, 20:13   #46
Djuno
Regulator reniferów
 
Avatar Djuno
 
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 155
Dot.: Dziewczyny... jak Wy to robicie?

Cytat:
Napisane przez baobabka Pokaż wiadomość
Zatrudnij się byle gdzie, biegaj na rozmowy kwalifikacyjne nawet, gdy nie masz teoretycznie szans. Po którejś tam ofercie, przy kolejnej pracy, będzie to pestka Powodzenia!
A po kolejnej odmowie i opierdzielu człowiek się przekonuje, że świat dalej się kręci i nic się nie stało
__________________
Bo wy wszyscy naiwnie myślicie, że istnieje jakaś norma. Że wy ją tworzycie. Że do niej należycie.
A gdzieś tam, za murem są oni - nienormalni.
Djuno jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-10, 22:46   #47
Dziewucha
Zakorzenienie
 
Avatar Dziewucha
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: ukraina
Wiadomości: 3 736
Dot.: Dziewczyny... jak Wy to robicie?

Cytat:
Napisane przez Djuno Pokaż wiadomość
A po kolejnej odmowie i opierdzielu człowiek się przekonuje, że świat dalej się kręci i nic się nie stało
Pamietam jakiego ja miałam stresa jak miałam 16 lat i w mojej pierwszej pracy dostałam od kierowniczki opierdziel za gadanie przez telefon 2 minut po zakończeniu przerwy w ogóle ludzie byli tam straszni, kiedys zostałam sama dwie godziny dłuzej bo tyle mi zwalili roboty i jeszcze nie miał mi kto na koniec pomóc wózkiem zwiezc palet bo wszyscy byli juz po pracy a one nie mogą sobie tak same zostać na sklepie to sie wkurzyłam zostawiłam kartke z informacja co zostało na palecie, ofoliowałam ją i poszłam do domu, o dziwo nastepnego dnia nikt mnie nie zasztyletował co nie zmienia faktu, że byli dla mnie mega wredni, zrzucali na mnie swoją prace i to ludzie ok. 30+ gdzie zdawałoby się, że powinni wykazać troche zrozumienia dla 16latki. Znowu na innym sklepie było już dużo lepiej, każdy pomógł jak umiał, normalnie można było pogadać Ale już na pewno wiem, że nie chce pracować w handlu

W pracy tak już jest czasem lepiej, czasem gorzej ale za którymś już razem nabiera sie do wszystkiego dystansu. Dopóki nie spróbujesz to się nie dowiesz i lepiej teraz kiedy rodzice i tak ci dają pieniądze a nie jak juz bedziesz sie musiala utrzymywac zuepełnie sama i wtedy w desperacji nabierac doswiadczenia
__________________
ha!

Edytowane przez Dziewucha
Czas edycji: 2011-04-10 o 22:47
Dziewucha jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-11, 08:17   #48
LG89
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 13
Dot.: Dziewczyny... jak Wy to robicie?

Dzien dobry dziewczyny
NOWY dzien NOWE wyzwania,
ciekawe czy ktoś zadzwoni w związku z wysłanym CV...

---------- Dopisano o 08:17 ---------- Poprzedni post napisano o 08:15 ----------

Cytat:
Napisane przez Dziewucha Pokaż wiadomość
Pamietam jakiego ja miałam stresa jak miałam 16 lat i w mojej pierwszej pracy dostałam od kierowniczki opierdziel za gadanie przez telefon 2 minut po zakończeniu przerwy w ogóle ludzie byli tam straszni, kiedys zostałam sama dwie godziny dłuzej bo tyle mi zwalili roboty i jeszcze nie miał mi kto na koniec pomóc wózkiem zwiezc palet bo wszyscy byli juz po pracy a one nie mogą sobie tak same zostać na sklepie to sie wkurzyłam zostawiłam kartke z informacja co zostało na palecie, ofoliowałam ją i poszłam do domu, o dziwo nastepnego dnia nikt mnie nie zasztyletował co nie zmienia faktu, że byli dla mnie mega wredni, zrzucali na mnie swoją prace i to ludzie ok. 30+ gdzie zdawałoby się, że powinni wykazać troche zrozumienia dla 16latki. Znowu na innym sklepie było już dużo lepiej, każdy pomógł jak umiał, normalnie można było pogadać Ale już na pewno wiem, że nie chce pracować w handlu

W pracy tak już jest czasem lepiej, czasem gorzej ale za którymś już razem nabiera sie do wszystkiego dystansu. Dopóki nie spróbujesz to się nie dowiesz i lepiej teraz kiedy rodzice i tak ci dają pieniądze a nie jak juz bedziesz sie musiala utrzymywac zuepełnie sama i wtedy w desperacji nabierac doswiadczenia
wow 16 lat i pracaaaaa
jak miałam 16 lat to byłam takaaaaaaa dziecinna,
dwa inne swiaty, czas sie obudzic ;-)
LG89 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-11, 12:40   #49
Noa_
Zadomowienie
 
Avatar Noa_
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: z Kwiatu Bzu
Wiadomości: 1 024
Dot.: Dziewczyny... jak Wy to robicie?

dołączam do "walczących o siebie". Mnie rodzice niby nie wyręczali i nie wyręczają w niczym .Na jakąkolwiek pomoc ze strony taty nie mam co liczyć.Mnóstwo spraw sobie sama pozałatwiałam ,ale i tak za każdym razem czuję ,że walczę ze sobą -załatwianie tego wszystkiego nie przychodzi mi tak łatwo.Poza tym boję się o przyszłość -że np.nie będę miała pracy ,że nie zdam egzaminów ,że nie wystarczy mi pieniędzy na opłacenie mieszkania itd.Jeszcze mieszkam w domu rodzinnym,ale w tym lub przyszłym roku to się zmieni ....i tu jest mój spory lęk o to jak będzie.
Noa_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-11, 12:54   #50
makeupnotwar
Wtajemniczenie
 
Avatar makeupnotwar
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 2 665
Dot.: Dziewczyny... jak Wy to robicie?

Cytat:
Napisane przez mmandragorra Pokaż wiadomość
mieszkalam kiedys z dziewczyna ktora, po moim wejsciu do mieszkania, klela na patelnie
pytajac jej co sie dzieje powiedziala, trzymajac w rece kotlety sojowe, ze kaza jej robic jakas panierke, ze co to jest po czym wyrzucila paczke do kosza
panna miala 22 lata, nie umiala nic, uprac, posprzatac, ugotowac to juz w ogole, nawet podgrzac
dla mnie to bylo koszmarne, poprposila ja zeby sie wyprowadzila, bo byla tak nieogranieta
ja bylam zostawiana przez rodzicow do wzesnych lat, 14 chyba jak 1 raz i mialam pod opiekna siostre mlodsza o 4 lata
na poczatku byla z nami bbcia, ale po 1razie podziekowalam jej za opieke (roznia pokolen) i zostalam sama z nia
bylo okropnie, płakałam czasem z beezczynoosci, mylam plytki plyem do okien, smazylam kotlety surowe w srodku, przesalalam ziemniaki
ale z dnia na dzien bylo coraz latwiej
i teraz jestem dozgonnie wdzieczna rodzicom, za to ze 1000 razy spadlam na dupe, ludzie myli mi glowe ale przez to radze sobie bardzo dobrze, nie jest dla mnie problemem zalatwienie czegos czy prace domowe i ogrodowe
i nie straszne mi jest zalozenie wlasnej rodziny co nastapi niedlugoa mam 23 lata

tak wiec, Twoi rodzicie popełnili bład
ale niej est powiedziane ze nie mozesz tego naprawic
na pewno nie bedzie latwo i szybko ale wszystko sie da
a Ty masz nauczke ze swoje dzieci trzeba wychowac takim troche "zimnym" chowem
wiesz, mój TŻ niby był wychowywany zimnym chowem, ale za to przez matkę-niechluja, która nie dba o rodzinę. wszystko po linii najmniejszego oporu. I też trzeba było się wszystkiego nauczyć. że bokserki same się nie pojawiają w szafie. pamiętam, jak TŻ, będąc jeszcze młodym knypkiem powiedział mi, że... on się brzydzi zmywać naczynia, bo tam są resztki jedzenia 19 letni chłop!

teraz za karę w naszym wspólnym mieszkaniu on zmywa

jestem z tych, co dały radę się przełamać, rozkwitły na studiach i uważają, że z rodziną wychodzi się dobrze na zdjęciu, nie ma co się rozczulać. dlatego ja pracuję, a część koleżanek studentek CO TYDZIEŃ jeździ na 3 dni do rodzinnego domu. a później będzie biadolenie...

proponuję mniej słodkopierdzenia, bo mi się trochę mdło zrobiło po przeczytaniu tego wątku - i będzie dobrze. najważniejsze, to zrobić pierwszy krok.

Cytat:
Napisane przez klaaa Pokaż wiadomość
Proszę bardzo, np.
"Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą"
"Weronika postanawia umrzeć" Coelho i inne jego książki
Jak się chce coś znaleźć w książce to się da w wielu.
no ale bez przesady, nie polecajcie jej takiego badziewia. może jeszcze do kompletu kolejny wizażowy hit literatury wysokiej dlaczego mężczyźni kochają zołzy?
__________________

makeupnotwar jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-11, 14:26   #51
Mallutka
Zadomowienie
 
Avatar Mallutka
 
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 1 132
Dot.: Dziewczyny... jak Wy to robicie?

Cytat:
Napisane przez Candy Killer Pokaż wiadomość
rozmowy kwalifikacyjnie ladnie ucza nas "zycia" bo tam najczesciej dowiadujemy sie ze umiemy jeszcze za malo albo ze w ogole to nie miejsce dla nas a wtedy zaczynasz sie zastanawiac co by tu zmienic w ktorym kieunku isc zeby juz bylo dobrze

Jestem właśnie na etapie 1000 odmów i rozsyłania CV i oszołomił mnie twój post
Nigdy tak na to nie patrzyłam, a to prawda
Mallutka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-12, 03:14   #52
szynszylica
Przyczajenie
 
Avatar szynszylica
 
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: od Kraka
Wiadomości: 13
Dot.: Dziewczyny... jak Wy to robicie?

Cytat:
Napisane przez LG89 Pokaż wiadomość
No właśnie, jak w tytule... jak wy to robicie?

Jestem 22 letnią studentką, a czuję się o wiele młodziej. Może to skutek bezproblemowego wychowania, ciągle jestem jak duże dziecko... nigdy nic nie musiałam robić sama, zawsze byłam wyręczana przez rodziców.
Ja też jestem studentką, rok młodszą. Rodzice też zawsze mnie wyręczali, może dlatego, że byłam chorowitym dzieckiem. Nigdy prania nie robiłam, nigdy niczego nie załatwiałam w urzędach etc. Gotować lubiłam i tyle. Nawet nie robiłam zakupów, nie wynosiłam śmieci. To wyręczanie zawsze mnie denerwowało, ale rodzice nie chcieli nakładać na mnie obowiązków ze względu na mój stan przez co czułam się jeszcze gorzej. No ale cóż. Studia - no to jedziemy daleko, jak najdalej. I nie wiem jak Ty, ale ja poczułam, że oddycham. Co prawda jeszcze rok zmarnowałam na spełnianie oczekiwań rodziców, ale teraz ogarniam swoje marzenia i swoje plany. Wykorzystaj ten czas, ogarnij się i znajdź siebie, bo to jest w tym wszystkim najważniejsze. Jak nie będziesz próbować i dalej będziesz się zamykać, na dobre Ci to nie wyjdzie. Najtrudniejszy jest pierwszy krok, ale później będzie coraz łatwiej. Rodzice mnie utrzymują, aczkolwiek nie mają wpływu na moje życie aktualnie. Nie wpływamy na siebie. W domu jestem 3 razy w roku (łącznie jakiś miesiąc). Za rok chciałabym już zacząć w pełni samodzielne życie, na razie próbuję załatwić sobie chody jeśli chodzi o pracę.

Dasz radę, tylko zechciej. To, że Cię rozpieszczali i chronili, nie oznacza, że teraz już nie możesz samodzielnie żyć. Przetnij pępowinę i ogarnij wszystko
szynszylica jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 14:51.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.