Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011 - Strona 32 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Pokaż wyniki sondy: Wybieramy tytuł na nowy wątek !
Sierpnówki w dwupaku, a lipiec pełen już dzieciaków ! 3 4,00%
Torba czeka już pod drzwiami, bo zaraz będziemy mamami! 2 2,67%
Czy ma miesiąc czy godzinę każda z nas kocha swą dziecinę. 0 0%
Czy to w brzuszku czy na świecie - śliczne każde nasze dziecię 4 5,33%
Okna szorujemy, sutki masujemy, nasze łobuziaki urodzić już chcemy ! 2 2,67%
Lipcówki bobasy swe już przewijają, sierpniówki się do drzwi porodówek pchają 6 8,00%
Lipcowe dzieciaki bączki puszczają, a sierpniowe do wyjścia się powoli dostają 0 0%
Kupka cieszy mame lipcowe, a porodówka wzywa mamy sierpniowe. 1 1,33%
Depilujcie się dziewczyny,bo nie znacie dnia ani godziny mamusie lipcowo-sierpniowe 8 10,67%
Lato w pełni, słońce świeci, już witamy nasze dzieci. 3 4,00%
To ostatnie chwile z brzuszkiem, już czas spotkać się z maluszkiem. 9 12,00%
Tu pieluszka a tam brzuszek - jednym słowem szał mamusiek 20 26,67%
Mamusie lipcowe juz finiszuja a sierpniowe powoli do startu sie przygotowują 1 1,33%
Lipcowe jabłuszka z drzewka spadają, sierpniowe jeszcze niech dojrzewają 7 9,33%
Szybko mineły ciąży miesiące teraz witamy już nasze brzdace.Lipcówki-sierpniówki 8 10,67%
Szopa pozbyć się już czas porodówka wita nas.Lipcówki-sierpniówki 2011 1 1,33%
Głosujący: 75. Nie możesz głosować w tej sondzie

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2011-07-07, 10:00   #931
youyou
Zakorzenienie
 
Avatar youyou
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: MMz
Wiadomości: 3 546
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

hej mamuśki


widze że Zanka się doczekała Zanka trzymam kciuki!, dziś Twój wielki dzień, piękna będzie data 07.07 też bym chciała w taką urodzić

Zmalowana a Ty przynajmniej wiesz na czym stoisz i już nie ma niepewności trzymam kciuki aby Filip sam zadecydował do niedzieli o wyjściu.
Filip nie jest wielki, jesteś pewna że masz dobrze wyliczony tp?



Cytat:
Napisane przez brumek Pokaż wiadomość
I jeszcze mam prywatę do youyou Opowiedziałam dziś mężowi, że nas widziałaś w sklepie i że nie byłaś pewna i jak potem napisałaś o tym na forum itd... No i on się pyta po czym mnie rozpoznałaś i w ogóle co napisałaś, no wiesz, jakieś szczegóły, gdzie mnie widziałaś, kiedy, takie konkrety. No to mi mówię, że w Świecie Dziecka, że po kręconych włosach m.in, że przy wózku Mutsy. A on się pyta: "A nie mówiła, że taki przystojniak z Tobą był?" I dalej: "Niemożliwe żeby nie mówiła. Spytaj ją koniecznie!"
Rozbroił mnie normalnie ten mój "przystojniak" kochany

-

szczerze mówiąc to.. nie zwróciłam na niego uwagi pamiętam tylko że jest brunetem ale byłam skupiona na wpatrywaniu się w Ciebie czy to Ty czy nie Ty że jakoś w ogóle nie pomyślałam żeby na niego popatrzeć

Cytat:
Napisane przez Natka_ Pokaż wiadomość
Ja mam pytanie do Was dziewczyny:
Kupujecie biustonosze do karmienia teraz czy dopiero po porodzie?
Mamy doświadczone, czy piersi dużo urosły po porodzie? Jak później z ich rozmiarem, utrzymuje się czy maleje?
Jakie biusonosze są najwygodniejsze dla mamy karmiącej? Czy te usztywnione też zdają egzamin? (nie lubię takich szmacianych...)
Ja kupiłam w ub. tygodniu dwa biustonosze do karmienia, miękkie z firmy Alles, całkiem ładne i baaaardzo milutkie, rozm. 75F Po porodzie biust przybiera różne rozmiary i na razie te dwa mi posłużą, a potem zainwestuję w jakieś usztywniane.


Cytat:
Napisane przez zanetaa88 Pokaż wiadomość
F

Wiadomość od BARTESSY :
"Hey Co tam? Wypakowana ktoras? Ja wczoraj o 23 wstalam. Czuje sie o niebo lepiej niż po poprzednim cc,glowa mnie nie boli, a to jest juz naprawde ulga.Karol jest taki grzeczniutki ze uwierzyć nie idzie.Mam nadzieję tak zostanie u mu sie nie odmieni od wczoraj od 12 to praktycznie caly czas spi albo sie przyglada.Mi sie laktacja cos slabo rusza ale walcze z nia"

odp. min. Kiedy wychodza:

"Nie wiem jeszcze kiedy.No ale jezeli bedzie wszystko ok to niedziela albo poniedzialek"
no to trzymamy kciuki za szybkie wyjście

Cytat:
Napisane przez Lilkaa82 Pokaż wiadomość
Hej, witam J

Wstawiam mój zaległy opis porodu J

Od 32tyg byłam w szpitalu, to wiecie, m.in. na Fenoterolu. Leki odstawili mi dokładnie w 37tyg (piątek 17.06). Fenoterol utrzymuje się w organizmie 24 godz wiec w piątek nic w sumie się nie dzialo. W sobote zaczely mi się skurcze częstsze, naliczyłam ponad 100 wiec stwierdziłam ze nie ma sensu dalej liczyc :P ale były to skurcze nieregularne i niebolesne jeszcze, na ktg tez takie wyszly nieregularne. W nocy z soboty/niedziele zaczely się skurcze bolesne ale do wytrzymania, takie okresowe, gdzie zazywa się druga tabletke przeciwbolową hehe :P nie spalam już dobrze, chodziłam, siedziałam na lozku żeby troche ulżyło. Rano w niedziele o 9 zrobili mi ktg i wyszly skurcze porodowe regularne co 3 min J o 11 na wizycie pani doktor zbadala mi rozwarcie (bo szyjka zgładzona już była calkiem a mała głową w kanale rodnym tylko rozwarcie na opuszek) – bez zmian dalej opuszek (powiedziala ze skurcze nie maja na razie wpływu na rozwarcie wiec czekamy). Przyjechal mąż i poszliśmy na spacer (po schodach m.in. hehe J ) zjadłam loda i po niecałych dwoch godz wróciliśmy na sale, gdzie zaczely się takie konkretniejsze skurcze (zginalo mnie już w pół- ok. 15:00 to bylo). Poszliśmy do poloznych zgłosić, kazaly chodzic duzo i isc pod prysznic (który nic nie pomogl a siedziałam pół godziny ponad). Położna zbadala mnie i rozwarcie powiększyło się na luźny palec J moja mama zmienila mężą, który musial jechac zagrac mecz,znow poszłyśmy pod prysznic i pochodzic ale skurcze były już na tyle silne ze poprosiłam o pilke. Polozne powiedzialy ze najpierw zrobimy krotki zapis ktg i będzie pilka (było przed 17:00). Podpieli mnie i po ok. 10 min, równo o 17:00 podczas zapisu odeszly mi wody, polozna smiala się i mowi o sprawa się rozwiązała idziemy na porodowke J zbadala mi lekarka rozwarcie i już było 3cm. Musiałam się przebrac bo cala mokra bylam :P w drodze na porodowke co chwile zginalo mnie w pół bo skurcze już były co 1-2 min. Szybka lewatywa i prysznic w łazience i marsz na sale porodów rodzinnych (mąż w drodze z meczu J ). Chop na lozko, zapis ktg i pomiar rozwarcia które wynosilo już 8cm.. Pani doktor twierdzila ze poczekamy na meza żebym się nie stresowala hehe :P z powodu tego ze leżałam 3 miesiace nie mialam sily nawet chodzic wiec w sumie rodziłam na pilce na lozku porodowym, jak nie było skurczu to leżałam na brzuchu na pilce i odpoczywałam a podczas skurczu siadałam na pietach i kręciłam biodrami a rekami opierałam się na pilce i ta pozycja była dla mnie najlepsza tzw. Na żabę z tego co pamiętam J mąż zdążył ale było już 9cm i polozna mówiła ze wszytsko trzyma się jeszcze na wlosku.. było około 18. Mąż bardzo mi pomogl, wycieral pot, „dopingował” i wspierał (po porodzie powiedział ze nie spodziewal się ze mogę mieć tyle sily – myślał ze mu rece polamie ale dzielnie nic nie mowil , na drugi dzien miał zakwasy hehe). Jak zaczely się koncowe skurcze to parlam raz na lewym raz na prawym boku a raz na plecach żeby glowka ladnie wchodzila. Pamiętam ze tylko mówiłam lekarce ze czuje jakbym miala tam zaraz peknąć na co ona spokojnie odpowiadala żebym się nie bała przec i dawala z siebie wszytsko J I nagle akcja porodowa padła.. skurcze ustały, zero bolu.. polozna draznica mi macice przez brzuch, lekarka jednego sutka a mąż drugiego, musialo to komicznie wyglądać :P akcji dalej zero wiec podali oksytocyne w kroplowce i po dosłownie kilku kroplach oksy parte szybko wróciły J Nagle pani doktor mowi do meza o widac wloski chce pan zobaczyc ? popatrzyl delikatnie a tu kolejny party nadszedł i glowa Karolinki wyskoczyla na zewnatrz J poruszala nią polozna i przy kolejnym partym wyszedł tułów. Mała była cała w mazi plodowej i dlatego dostala 9pkt. Darła się w niebogłosy leżąc mi na piersi, wtedy wszytsko było już nie wazne, przrestalo wszytsko bolec, lzy szczęścia stanely w oczach, taka kruszynka malenka już z nami jest !!! mąż przeciąl pępowinę (na trzy razy ciął – a przed południem zapieral się ze on zadnej pępowiny nie da rady przeciąż bo padnie hehe). I malutką zabrali do cieplarki żeby ją dogrzac, a ja jeden party i urodziłam łożysko. Widziałam całe jakie jest wielkie wow, polozna sprawdzila czy całe wyszlo. Pani doktor zabrala się nastepnie do szycia, a ja odzyskałam sily wiec pożartowałyśmy, powiedziala ze jak tak szybko będę rodzic drugie to zgubie je w drodze do szpitala J nie bylam nacinana, natomiast przez to ze mała wychodzila z obydwoma rączkami przy gówce (z barkiem) to pękłam i założono mi 3 szwy. Dostalam znieczulenie miejscowe przy szyciu wiec praktycznie nic nie czułam. Połozna i pani doktor pochwalily mnie ze dzielnie się spisałam i ze taki cichy porod był, ze nawet nie krzyknęłam tylko sobie stekałam J 2 godz na sali jeszcze leżałam, wysyłałam smsy do wszystkich i dzwoniłam, mąż pojechal z małą do cieplarki. Szybko to zlecialo i przewiezli mnie na sale poporodową. Mialam problemy z oddychaniem po tym wysilku ale po jednym dniu przeszlo J Karolinke dostałam powrotem rano o 6 słodziaka mojego !! Tak to wyglądało Kochane – wszytsko do przezycia !!! a jak już dzidzius jest z nami i lezy golym cialkiem na naszym brzuchu i cycu to po prostu niewiarygodna chwila, czas staje w miejscu, łzy same ciekną po policzkach !! ZE SZCZESCIA OCZYWIŚCIE J !!!

I tak to było JJJ… eh JJJ

Ale sie rozpisalam przepraszam jesli Was zanudzilam swoim opisem... pozdrawiam
ale CI zazdroszczę takiego błyskawicznego porodu

Edytowane przez youyou
Czas edycji: 2011-07-07 o 10:06
youyou jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:02   #932
kmat
Rozeznanie
 
Avatar kmat
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 984
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

carmelaja prałam normalnie w lovelli wszytsko się dopierało, najwyżej wrzuć wyższą temperaturę
kmat jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:03   #933
Zmalowana
Zakorzenienie
 
Avatar Zmalowana
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Świdnik/Lublin
Wiadomości: 3 507
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez zanetaa88 Pokaż wiadomość

Wiesz co tak się zastanawiałam?
Robiłaś może badanie BETA? bo Ja je robiłam i wg niego mój termin będzie późniejszy nić wg Tp..bo nawet ludzko pomyśleć to czas licozny jest od 1 dnia ostatniej miesiączki, jak miesiączka ma np 5 dni to przecież teo te 5 dni na pewno bedzie jakies spoznienie...wiesz juz tak rozmyslam,bo sama nie wiem jak za to sie zabrac..
Pewnie, że robiłam i pokrywa się z USG czyli 4 lipca, a OM wychodził 2 lipca.

Dzień dobry
Zapomniałam wczoraj dodać, że Mały podobno jest bardzoo owłosiony i główka zsunęła się jeszcze niżej
Aha no i w poniedziałek nie będą wywoływać, najpierw ze 2 dni obserwacji, a dopiero potem coś będą działać.

ZANKA
trzymam kciuki !! 4 cm na wejściu- super ! Dzisiaj pewnie przywitamy Lenkę.

LASKI co na zaparcia ? Kiwi nie działa, śliwki nie działają, herbatka z liści malin nie działa.

youyou Filip nie jest wielki bo i ja do wielkoludów nie należę. Ale lekarz mówi, że obawia się że jest większy i może być problem bo jestem wąska.

__________________
"Jeśli u mnie zasypiasz, to tylko w kącie mojej głowy. Jeśli ubrany, to tylko do połowy."



Edytowane przez Zmalowana
Czas edycji: 2011-07-07 o 10:04
Zmalowana jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:07   #934
sygine
Zadomowienie
 
Avatar sygine
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 1 333
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez brunetka2000 Pokaż wiadomość
Sms od Zanki:
Jestem na porodówce. Skurcze bolą, rozwarcie przy przyjęciu 4 cm.
No nieźle Napisałam post, wzięłam książkę i po chwili zasnęłam a tu dosłownie 15 minut później taaakieeee wieści
To trzymam mocno
__________________
NASZ NAJCUDOWNIEJSZY SKARB NATANIEL JEST JUŻ Z NAMI
sygine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:08   #935
agulaaabar
Zakorzenienie
 
Avatar agulaaabar
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 4 979
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Lilkaa82 Pokaż wiadomość
Hej, witam J

Wstawiam mój zaległy opis porodu J

Od 32tyg byłam w szpitalu, to wiecie, m.in. na Fenoterolu. Leki odstawili mi dokładnie w 37tyg (piątek 17.06). Fenoterol utrzymuje się w organizmie 24 godz wiec w piątek nic w sumie się nie dzialo. W sobote zaczely mi się skurcze częstsze, naliczyłam ponad 100 wiec stwierdziłam ze nie ma sensu dalej liczyc :P ale były to skurcze nieregularne i niebolesne jeszcze, na ktg tez takie wyszly nieregularne. W nocy z soboty/niedziele zaczely się skurcze bolesne ale do wytrzymania, takie okresowe, gdzie zazywa się druga tabletke przeciwbolową hehe :P nie spalam już dobrze, chodziłam, siedziałam na lozku żeby troche ulżyło. Rano w niedziele o 9 zrobili mi ktg i wyszly skurcze porodowe regularne co 3 min J o 11 na wizycie pani doktor zbadala mi rozwarcie (bo szyjka zgładzona już była calkiem a mała głową w kanale rodnym tylko rozwarcie na opuszek) – bez zmian dalej opuszek (powiedziala ze skurcze nie maja na razie wpływu na rozwarcie wiec czekamy). Przyjechal mąż i poszliśmy na spacer (po schodach m.in. hehe J ) zjadłam loda i po niecałych dwoch godz wróciliśmy na sale, gdzie zaczely się takie konkretniejsze skurcze (zginalo mnie już w pół- ok. 15:00 to bylo). Poszliśmy do poloznych zgłosić, kazaly chodzic duzo i isc pod prysznic (który nic nie pomogl a siedziałam pół godziny ponad). Położna zbadala mnie i rozwarcie powiększyło się na luźny palec J moja mama zmienila mężą, który musial jechac zagrac mecz,znow poszłyśmy pod prysznic i pochodzic ale skurcze były już na tyle silne ze poprosiłam o pilke. Polozne powiedzialy ze najpierw zrobimy krotki zapis ktg i będzie pilka (było przed 17:00). Podpieli mnie i po ok. 10 min, równo o 17:00 podczas zapisu odeszly mi wody, polozna smiala się i mowi o sprawa się rozwiązała idziemy na porodowke J zbadala mi lekarka rozwarcie i już było 3cm. Musiałam się przebrac bo cala mokra bylam :P w drodze na porodowke co chwile zginalo mnie w pół bo skurcze już były co 1-2 min. Szybka lewatywa i prysznic w łazience i marsz na sale porodów rodzinnych (mąż w drodze z meczu J ). Chop na lozko, zapis ktg i pomiar rozwarcia które wynosilo już 8cm.. Pani doktor twierdzila ze poczekamy na meza żebym się nie stresowala hehe :P z powodu tego ze leżałam 3 miesiace nie mialam sily nawet chodzic wiec w sumie rodziłam na pilce na lozku porodowym, jak nie było skurczu to leżałam na brzuchu na pilce i odpoczywałam a podczas skurczu siadałam na pietach i kręciłam biodrami a rekami opierałam się na pilce i ta pozycja była dla mnie najlepsza tzw. Na żabę z tego co pamiętam J mąż zdążył ale było już 9cm i polozna mówiła ze wszytsko trzyma się jeszcze na wlosku.. było około 18. Mąż bardzo mi pomogl, wycieral pot, „dopingował” i wspierał (po porodzie powiedział ze nie spodziewal się ze mogę mieć tyle sily – myślał ze mu rece polamie ale dzielnie nic nie mowil , na drugi dzien miał zakwasy hehe). Jak zaczely się koncowe skurcze to parlam raz na lewym raz na prawym boku a raz na plecach żeby glowka ladnie wchodzila. Pamiętam ze tylko mówiłam lekarce ze czuje jakbym miala tam zaraz peknąć na co ona spokojnie odpowiadala żebym się nie bała przec i dawala z siebie wszytsko J I nagle akcja porodowa padła.. skurcze ustały, zero bolu.. polozna draznica mi macice przez brzuch, lekarka jednego sutka a mąż drugiego, musialo to komicznie wyglądać :P akcji dalej zero wiec podali oksytocyne w kroplowce i po dosłownie kilku kroplach oksy parte szybko wróciły J Nagle pani doktor mowi do meza o widac wloski chce pan zobaczyc ? popatrzyl delikatnie a tu kolejny party nadszedł i glowa Karolinki wyskoczyla na zewnatrz J poruszala nią polozna i przy kolejnym partym wyszedł tułów. Mała była cała w mazi plodowej i dlatego dostala 9pkt. Darła się w niebogłosy leżąc mi na piersi, wtedy wszytsko było już nie wazne, przrestalo wszytsko bolec, lzy szczęścia stanely w oczach, taka kruszynka malenka już z nami jest !!! mąż przeciąl pępowinę (na trzy razy ciął – a przed południem zapieral się ze on zadnej pępowiny nie da rady przeciąż bo padnie hehe). I malutką zabrali do cieplarki żeby ją dogrzac, a ja jeden party i urodziłam łożysko. Widziałam całe jakie jest wielkie wow, polozna sprawdzila czy całe wyszlo. Pani doktor zabrala się nastepnie do szycia, a ja odzyskałam sily wiec pożartowałyśmy, powiedziala ze jak tak szybko będę rodzic drugie to zgubie je w drodze do szpitala J nie bylam nacinana, natomiast przez to ze mała wychodzila z obydwoma rączkami przy gówce (z barkiem) to pękłam i założono mi 3 szwy. Dostalam znieczulenie miejscowe przy szyciu wiec praktycznie nic nie czułam. Połozna i pani doktor pochwalily mnie ze dzielnie się spisałam i ze taki cichy porod był, ze nawet nie krzyknęłam tylko sobie stekałam J 2 godz na sali jeszcze leżałam, wysyłałam smsy do wszystkich i dzwoniłam, mąż pojechal z małą do cieplarki. Szybko to zlecialo i przewiezli mnie na sale poporodową. Mialam problemy z oddychaniem po tym wysilku ale po jednym dniu przeszlo J Karolinke dostałam powrotem rano o 6 słodziaka mojego !! Tak to wyglądało Kochane – wszytsko do przezycia !!! a jak już dzidzius jest z nami i lezy golym cialkiem na naszym brzuchu i cycu to po prostu niewiarygodna chwila, czas staje w miejscu, łzy same ciekną po policzkach !! ZE SZCZESCIA OCZYWIŚCIE J !!!

I tak to było JJJ… eh JJJ

Ale sie rozpisalam przepraszam jesli Was zanudzilam swoim opisem... pozdrawiam
Łzy mi nakapały do kanapki.............. normalnie sie pobeczałam..
Dzielna kobieta! brawo za poród, pięknie Wam poszło!! A mała cudna
Cytat:
Napisane przez wodaqua Pokaż wiadomość
Obchodzimy dzisiaj z mężem 4 rocznicę ślubu, ale świętować będziemy raczej w weekend
Kochana no to wszystkiego co najlepsze dla Ciebie i mężą



Tak poza tym wszsytkim...

DZIEŃ DOBRY!

Dziś już nie żartuje, w końcu jest ładna pogoda! słońce świeci, jest cieplutko... po 3 tygodniach deszczu.....

W nocy 2 razy miałam mocny ból w brzuchu... trwał kilkanaście sekund co to mogło byc?

Mojemu tż śniło sie, że rodzę..... bylismy u jego rodziców, wody mi odeszły, wsiedlismy do samochodu i czekamy i czekamy i czekamy... aż brat tż wsiądzie, aż teść się wyzbiera i wsiądzie do auta, czekamy na teściową... teść po 20min się wkurzył i po nia poszedł i tak dalej siedzimy w tym samochodzie i czekamy na teściów aż łaskawie ruszą tyłki i pojedzemy na ta porodówke.... nie wiem jak się skończyło bo zadzwonił budzik..... ale Boże uchowaj żebym miala z nimi na porodówkę jechać!!!

A co do spania, to ja mam problem, żeby zasnąć.... ale później to śpie jak suseł, na siku nie wstaję - idę przed spaniem i później o 7 rano a przy łózku obowiązkowo butla wody bo mnie suszy


Śniadanko zjedzone, włosy umyte, idę wysuszyc i muszę skoczyć do sąsiadki, bo padła mi drukarka, a póki nie wyslę skanu upowaznienia to nie przeleją mężowi kasy... no paranoja tym razem z ta wypłatą....

I na dziś mam ambitny plan.... muszę wyprasować kilometry organzy i zrobić 150 dużych kokard

Ciekawe jak tam Zanka....
__________________
L i l i

Czas na zmiany !
25:0
30:12
Zakończone: 2
agulaaabar jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:11   #936
youyou
Zakorzenienie
 
Avatar youyou
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: MMz
Wiadomości: 3 546
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Zmalowana aaa widze że już napisałaś o tp.. a jakoś Ci lekarz tę "wąskość" badał czy tak na oko?


Filip owłosiony powiadasz??

Cytat:
Napisane przez kmat Pokaż wiadomość
carmelaja prałam normalnie w lovelli wszytsko się dopierało, najwyżej wrzuć wyższą temperaturę
Carmela ja też w lovelli a wcześniej namaczałam i zapierałam mydłem
youyou jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:12   #937
BABONIK
Zadomowienie
 
Avatar BABONIK
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: za siedmioma górami ...
Wiadomości: 1 423
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

no też wpadła zobaczyc jak tam Zanka...


widzicie a takie pomocne przy wywoływaniu miały byc liście malin... niestety nie na wszystkie ciężarne to działa...na mnie nie działało...


Lilka
__________________
ukochana córcia


Nikoś już z nami
BABONIK jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:14   #938
Zmalowana
Zakorzenienie
 
Avatar Zmalowana
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Świdnik/Lublin
Wiadomości: 3 507
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

youyou nie badał, ale to wystarczy na mnie spojrzeć Pewnie w szpitalu będą badać ? Chociaż np. mi gin mówił, że odchodzi się teraz od mierzenia tym cyrklem właśnie. Ale okaże się jak tam trafię Z całych sił mam nadzieję na SN, CC się panicznie boję. Chociaż teraz to już i SN zaczynam się bać okropnie. Z zaskoczenia chyba najfajniej
A włosy mam nadzieję, że po Mamusi

BABONIK i na mnie te liście nie działają zupełnie. Ale właśnie Ci kiedyś pisałam, że czytałam że one nie przyspieszają samego porodu, tylko akcje przyspieszają, bo działają na ścianki macicy.
__________________
"Jeśli u mnie zasypiasz, to tylko w kącie mojej głowy. Jeśli ubrany, to tylko do połowy."



Edytowane przez Zmalowana
Czas edycji: 2011-07-07 o 10:15
Zmalowana jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:15   #939
agulaaabar
Zakorzenienie
 
Avatar agulaaabar
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 4 979
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Zmalowana Pokaż wiadomość

LASKI co na zaparcia ? Kiwi nie działa, śliwki nie działają, herbatka z liści malin nie działa.

Ostatnio próbowałam wszystkiego..... kawa z mlekiem na czczo.... kilogramy owoców - bo zawsze na mnie działały.... jogurty... i co? nic nic nic....


Aaa własnie już wiem co miałam pisać..... Zanka pisała w nocy że ma skurcze i wzięła 2 no-spy.... to jak to jest? jak juz jest taka mozliwość że zaczyna sie akcja porodowa to na mój rozumek mały lepiej nie brać nic rozkurczowego..... jak to w koncu jest?


AAaaa no i najważniejsze

Zaczynamy 36 t.c. (dla niektórych to 37) czyli 9 miesiąc jeśli dobrze mysle
__________________
L i l i

Czas na zmiany !
25:0
30:12
Zakończone: 2
agulaaabar jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:16   #940
brunetka2000
Zakorzenienie
 
Avatar brunetka2000
 
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Lublin/Świdnik
Wiadomości: 4 171
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

To znowu ja, dopiero teraz piszę bo usnęłam

sms od Zank:
8 cm boli kur.. boli Czekam na G. Powoli przygotowują do rodzenia.
brunetka2000 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:16   #941
BABONIK
Zadomowienie
 
Avatar BABONIK
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: za siedmioma górami ...
Wiadomości: 1 423
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Agulaaabar- to oby Cię nie spotkała ta wątpliwa przyjemnośc SN+CC


AgaGuernsey-jak wizyta?


u mnie słońce....ale własnie słyszałam w Radio,że ma padac
__________________
ukochana córcia


Nikoś już z nami
BABONIK jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:17   #942
wodaqua
Zadomowienie
 
Avatar wodaqua
 
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: Mazury
Wiadomości: 1 600
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez nerola Pokaż wiadomość
U nas dziś była po raz ostatni położna.
Iza zdrowa,waży 3760
Męczyły nas zaparcia ale jest lepiej choć nie wspaniale
Zrobiła dziś 3 kupki i teraz śpi.Trochę Ją rozpieściliśmy przez ten ból brzuszka.

Byłam dziś u gina i się już naprawiłam w środku
Dostałam tablety anty dla karmiących.

Moja mama pojechała.Nagotowała nam żarcia i choć tu mam spokój.

T. wraca w poniedziałek do pracy i będzie jeździł od 5 rano do 22.
To dobre wieści! dla Izy!

Cytat:
Napisane przez CarmelaSoprano Pokaż wiadomość
My już w domku i powiem Wam ze w szpitalu to byl spokój, a w domu zawsze jest cos do roboty, a to pranie wstawilam a to kurze starłam, poszłam po leki do apteki, rozpakowałam szpitalne toboły i jestem wykonczona.

Sarka zaliczyła pierwsza kąpiel w wiaderku i jak na filmikach z netu odrazy zasneła w wodzie niesamowicie to wygladało !!!

Teraz śpi sobie kołomnie w wózku bo mam schize zeby ciagle byla blisko i ja transportuje w wozie po chałupie
Na pewno sobie ze wszystkim poradzisz, chciałabym zobaczyć tą kąpiel

Dziubek, dzięki za opis, okropnie się nacierpiałaś! Nie mogli wcześniej looknąć, ze on tak wysoko leży i nie dasz rady urodzić sn???
Brawa dla męża, ze Cię tak wspomógł. Pomimo dośc dramatycznego opisu, bije z niego tyle pozytywnej energii, że ja już bym chyba chciała na stół!

Była położna, wszytskie pomiary ok, ale zapomniała listy rzeczy do szpitala Chyba się spakuję wg Waszych wskazówek...
wodaqua jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:17   #943
BABONIK
Zadomowienie
 
Avatar BABONIK
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: za siedmioma górami ...
Wiadomości: 1 423
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

A dawno dostałaś Brunetko tego smsa?? może jest już po wszystkim...
ale nieźle się Zanka trzyma skoro jeszcze smsa dałą rade napisac...
__________________
ukochana córcia


Nikoś już z nami
BABONIK jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:18   #944
Zmalowana
Zakorzenienie
 
Avatar Zmalowana
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Świdnik/Lublin
Wiadomości: 3 507
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez agulaaabar Pokaż wiadomość
Ostatnio próbowałam wszystkiego..... kawa z mlekiem na czczo.... kilogramy owoców - bo zawsze na mnie działały.... jogurty... i co? nic nic nic....


Aaa własnie już wiem co miałam pisać..... Zanka pisała w nocy że ma skurcze i wzięła 2 no-spy.... to jak to jest? jak juz jest taka mozliwość że zaczyna sie akcja porodowa to na mój rozumek mały lepiej nie brać nic rozkurczowego..... jak to w koncu jest?
agulaaabar i co w końcu z tymi zaparciami zrobiłaś ?

A co do no-spy to mi gin mówił, że można no-spę przecież jest przeciwbólowa, ale jeśli skurcze po no-spie mijają to oznaka, że to przepowiadacze. Porodowe nie miną.
__________________
"Jeśli u mnie zasypiasz, to tylko w kącie mojej głowy. Jeśli ubrany, to tylko do połowy."


Zmalowana jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:18   #945
karolinee1983
Zadomowienie
 
Avatar karolinee1983
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Ol./Waw.
Wiadomości: 1 883
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Scio - Agatka śliczniuchna

Cytat:
Napisane przez zanka205 Pokaż wiadomość
ja chyba nie zasnę dziś, skurcze mnie wciąż męczą, są bolesne
do tego znowu pojawił się różowy śluz

ałlłłła teraz mnie złapał boże
Cytat:
Napisane przez zanka205 Pokaż wiadomość
dziewczyny to już trwa 6 h, jak na początku były bardzo nieregularne bo np. kilka co 10 min, potem kolejny po 20 min, potem znów około 10 min i tak różnie, to od jakiś 2 h są co 10-12 min ale nie chcą się idealnie wyregulować
czas nie skraca się między nimi, ale bolą na serio mocno
najmocniej ze wszystkich przepowiadaczy co miałam do tej pory
boję się, że nie wyśpię się a mnie będa tak do rana męczyły a potem wyciszą się
albo że się rozkręci a mąż zaraz do pracy idzie
No może w końcu coś się zaczyna dziać...

Cytat:
Napisane przez CarmelaSoprano Pokaż wiadomość

fotki Sary
1. 11 dni
2. ubrana na wyjscie ze szpitala, ubranko rozmiar NEW BABY
3. dzicko jezdzi po domu w wozku
Matko, jaka ona śliczna a ciuszki faktyczni troszkę przyduże

Cytat:
Napisane przez Zmalowana Pokaż wiadomość
Laski JESTEM,
długo to trwało bo musiałam sporo czekać na wizytę po KTG, a jak teraz wpadłam do domu to musiałam zjeść

No więc tak:
6 dni temu szyjka miała 3 cm, dzisiaj ma 1,8 z tych mniej dobrych wieści rozwarcia nadal brak :/ Łożysko II stopnia. Filip waży 3100-3200 a może więcej nie dał się zbadać bo tak się wiercił
Dostałam skierowanie do szpitala już. Wstępnie na sobotę, ale uprosiłam na poniedziałek. Wiadomo, że w weekendy nic nie robią więc bez sensu.
Jak mi będą wywoływać to zależy jak moja szyjka będzie wyglądać. Ale lekarz planuje wsadzić mi tam cewnik- balonik który powoduje rozwieranie szyjki. Tak więc od poniedziałku mnie nie ma, chyba, że Mały się zdecyduje i do tego czasu coś się ruszy.
Aha no i na KTG oczywiście skurcze, położna aż mi macała brzuch podczas skurczu i mówi, że niemożliwe że nic nie czuje No, a ja zupełnie NIC, null, Zero :P

To chyba wszystko tak w skrócie
Dziękujemy za kciuki
To dobrze, że masz już jakieś konkretne informacje W następnym tygodniu Filipek już będzie na bank

Cytat:
Napisane przez Natka_ Pokaż wiadomość
Ja mam pytanie do Was dziewczyny:
Kupujecie biustonosze do karmienia teraz czy dopiero po porodzie?
Mamy doświadczone, czy piersi dużo urosły po porodzie? Jak później z ich rozmiarem, utrzymuje się czy maleje?
Jakie biusonosze są najwygodniejsze dla mamy karmiącej? Czy te usztywnione też zdają egzamin? (nie lubię takich szmacianych...)
Ja kupiłam ostatnio. Była promocja w mothercare więc wzięłam w dwupaku takie bawełniane zwykłe, w razie co - myślę, że się rozciągną troszkę jakby się okazało, że zrobi się ze mnie Pamela Anderson a taki lepszy, usztywniany kupię później w razie cuś

Cytat:
Napisane przez brunetka2000 Pokaż wiadomość
Sms od Zanki:
Jestem na porodówce. Skurcze bolą, rozwarcie przy przyjęciu 4 cm.
EDIT: A jednak się zaczęło!!!!!!!!

Cytat:
Napisane przez Shira_83 Pokaż wiadomość
a nam wczoraj odpadł pępuszek:jupi :
za odpadnięcie pępuszka

Cytat:
Napisane przez zanetaa88 Pokaż wiadomość

Wiadomość od BARTESSY :
"Hey Co tam? Wypakowana ktoras? Ja wczoraj o 23 wstalam. Czuje sie o niebo lepiej niż po poprzednim cc,glowa mnie nie boli, a to jest juz naprawde ulga.Karol jest taki grzeczniutki ze uwierzyć nie idzie.Mam nadzieję tak zostanie u mu sie nie odmieni od wczoraj od 12 to praktycznie caly czas spi albo sie przyglada.Mi sie laktacja cos slabo rusza ale walcze z nia"

odp. min. Kiedy wychodza:

"Nie wiem jeszcze kiedy.No ale jezeli bedzie wszystko ok to niedziela albo poniedzialek"
Super wieści!!

Cytat:
Napisane przez Lilkaa82 Pokaż wiadomość
Hej, witam J

Wstawiam mój zaległy opis porodu J

Od 32tyg byłam w szpitalu, to wiecie, m.in. na Fenoterolu. Leki odstawili mi dokładnie w 37tyg (piątek 17.06). Fenoterol utrzymuje się w organizmie 24 godz wiec w piątek nic w sumie się nie dzialo. W sobote zaczely mi się skurcze częstsze, naliczyłam ponad 100 wiec stwierdziłam ze nie ma sensu dalej liczyc :P ale były to skurcze nieregularne i niebolesne jeszcze, na ktg tez takie wyszly nieregularne. W nocy z soboty/niedziele zaczely się skurcze bolesne ale do wytrzymania, takie okresowe, gdzie zazywa się druga tabletke przeciwbolową hehe :P nie spalam już dobrze, chodziłam, siedziałam na lozku żeby troche ulżyło. Rano w niedziele o 9 zrobili mi ktg i wyszly skurcze porodowe regularne co 3 min J o 11 na wizycie pani doktor zbadala mi rozwarcie (bo szyjka zgładzona już była calkiem a mała głową w kanale rodnym tylko rozwarcie na opuszek) – bez zmian dalej opuszek (powiedziala ze skurcze nie maja na razie wpływu na rozwarcie wiec czekamy). Przyjechal mąż i poszliśmy na spacer (po schodach m.in. hehe J ) zjadłam loda i po niecałych dwoch godz wróciliśmy na sale, gdzie zaczely się takie konkretniejsze skurcze (zginalo mnie już w pół- ok. 15:00 to bylo). Poszliśmy do poloznych zgłosić, kazaly chodzic duzo i isc pod prysznic (który nic nie pomogl a siedziałam pół godziny ponad). Położna zbadala mnie i rozwarcie powiększyło się na luźny palec J moja mama zmienila mężą, który musial jechac zagrac mecz,znow poszłyśmy pod prysznic i pochodzic ale skurcze były już na tyle silne ze poprosiłam o pilke. Polozne powiedzialy ze najpierw zrobimy krotki zapis ktg i będzie pilka (było przed 17:00). Podpieli mnie i po ok. 10 min, równo o 17:00 podczas zapisu odeszly mi wody, polozna smiala się i mowi o sprawa się rozwiązała idziemy na porodowke J zbadala mi lekarka rozwarcie i już było 3cm. Musiałam się przebrac bo cala mokra bylam :P w drodze na porodowke co chwile zginalo mnie w pół bo skurcze już były co 1-2 min. Szybka lewatywa i prysznic w łazience i marsz na sale porodów rodzinnych (mąż w drodze z meczu J ). Chop na lozko, zapis ktg i pomiar rozwarcia które wynosilo już 8cm.. Pani doktor twierdzila ze poczekamy na meza żebym się nie stresowala hehe :P z powodu tego ze leżałam 3 miesiace nie mialam sily nawet chodzic wiec w sumie rodziłam na pilce na lozku porodowym, jak nie było skurczu to leżałam na brzuchu na pilce i odpoczywałam a podczas skurczu siadałam na pietach i kręciłam biodrami a rekami opierałam się na pilce i ta pozycja była dla mnie najlepsza tzw. Na żabę z tego co pamiętam J mąż zdążył ale było już 9cm i polozna mówiła ze wszytsko trzyma się jeszcze na wlosku.. było około 18. Mąż bardzo mi pomogl, wycieral pot, „dopingował” i wspierał (po porodzie powiedział ze nie spodziewal się ze mogę mieć tyle sily – myślał ze mu rece polamie ale dzielnie nic nie mowil , na drugi dzien miał zakwasy hehe). Jak zaczely się koncowe skurcze to parlam raz na lewym raz na prawym boku a raz na plecach żeby glowka ladnie wchodzila. Pamiętam ze tylko mówiłam lekarce ze czuje jakbym miala tam zaraz peknąć na co ona spokojnie odpowiadala żebym się nie bała przec i dawala z siebie wszytsko J I nagle akcja porodowa padła.. skurcze ustały, zero bolu.. polozna draznica mi macice przez brzuch, lekarka jednego sutka a mąż drugiego, musialo to komicznie wyglądać :P akcji dalej zero wiec podali oksytocyne w kroplowce i po dosłownie kilku kroplach oksy parte szybko wróciły J Nagle pani doktor mowi do meza o widac wloski chce pan zobaczyc ? popatrzyl delikatnie a tu kolejny party nadszedł i glowa Karolinki wyskoczyla na zewnatrz J poruszala nią polozna i przy kolejnym partym wyszedł tułów. Mała była cała w mazi plodowej i dlatego dostala 9pkt. Darła się w niebogłosy leżąc mi na piersi, wtedy wszytsko było już nie wazne, przrestalo wszytsko bolec, lzy szczęścia stanely w oczach, taka kruszynka malenka już z nami jest !!! mąż przeciąl pępowinę (na trzy razy ciął – a przed południem zapieral się ze on zadnej pępowiny nie da rady przeciąż bo padnie hehe). I malutką zabrali do cieplarki żeby ją dogrzac, a ja jeden party i urodziłam łożysko. Widziałam całe jakie jest wielkie wow, polozna sprawdzila czy całe wyszlo. Pani doktor zabrala się nastepnie do szycia, a ja odzyskałam sily wiec pożartowałyśmy, powiedziala ze jak tak szybko będę rodzic drugie to zgubie je w drodze do szpitala J nie bylam nacinana, natomiast przez to ze mała wychodzila z obydwoma rączkami przy gówce (z barkiem) to pękłam i założono mi 3 szwy. Dostalam znieczulenie miejscowe przy szyciu wiec praktycznie nic nie czułam. Połozna i pani doktor pochwalily mnie ze dzielnie się spisałam i ze taki cichy porod był, ze nawet nie krzyknęłam tylko sobie stekałam J 2 godz na sali jeszcze leżałam, wysyłałam smsy do wszystkich i dzwoniłam, mąż pojechal z małą do cieplarki. Szybko to zlecialo i przewiezli mnie na sale poporodową. Mialam problemy z oddychaniem po tym wysilku ale po jednym dniu przeszlo J Karolinke dostałam powrotem rano o 6 słodziaka mojego !! Tak to wyglądało Kochane – wszytsko do przezycia !!! a jak już dzidzius jest z nami i lezy golym cialkiem na naszym brzuchu i cycu to po prostu niewiarygodna chwila, czas staje w miejscu, łzy same ciekną po policzkach !! ZE SZCZESCIA OCZYWIŚCIE J !!!

I tak to było JJJ… eh JJJ

Ale sie rozpisalam przepraszam jesli Was zanudzilam swoim opisem... pozdrawiam
Pięknie rozwinięta akcja porodowa, nie jedna tak by chciała


Cytat:
Napisane przez wodaqua Pokaż wiadomość
Obchodzimy dzisiaj z mężem 4 rocznicę ślubu, ale świętować będziemy raczej w weekend
Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy!
__________________





MAJA 06.08.2011 r.



karolinee1983 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:19   #946
aania_20
Zakorzenienie
 
Avatar aania_20
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 4 494
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Dzień dobry
Cytat:
Napisane przez BABONIK Pokaż wiadomość
Aania- nie pomagają te niemieckie krople na brzuszek...własnie prosiłam szwagra,żeby mi przywiózł..
Pomagają Już się tak nie męczy, tylko ten jeden dzień zaparcie mu dało popalić, ale już jest ok.

Cytat:
Napisane przez sygine Pokaż wiadomość
Więc w przypadku naszego łóżeczka żeby wyciągnąć szczebelki należy je podciągnąć w górę Fajny patent, bo właśnie wiadomo że dziecko jak się "uwiesi" na szczebelkach, to mogą wyjść, a tu nic się nie stanie
U nas też tak jest, na pewno dziecko samo nie wyjmie

Cytat:
Napisane przez brunetka2000 Pokaż wiadomość
TYMEK LadyInBlack2
Przystojniak

Cytat:
Napisane przez n[SIZE=2
erola;27983590]Sms od Lady:
[/SIZE] "Tymek pozdrawia ciocie.Wazy 3080,urodzony równo w 39 tc.Jest cudny.
Ja się czuję jak zwłoki kota pod tirem ale dla tej kruszyny było warto.
Pogratulujcie ode mnie Bartessie"
.(napisała
m Lady,ze i Barteska dziś tuli Karolka)
Zdjęcie Tymka przystojniaczka prześle Brunetka
Dobre Wreszcie wiemy jak się przejechany kot czuje

Marinko, na śnie obcinam, inaczej za bardzo wierzga kończynami i dziękuję

To tak na szybko, resztę potem nadrobię
__________________
"...Ale miłość - kiedy jedno spada w dół,
drugie ciągnie je ku górze... "

aania_20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:21   #947
brunetka2000
Zakorzenienie
 
Avatar brunetka2000
 
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Lublin/Świdnik
Wiadomości: 4 171
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez BABONIK Pokaż wiadomość
A dawno dostałaś Brunetko tego smsa?? może jest już po wszystkim...
ale nieźle się Zanka trzyma skoro jeszcze smsa dałą rade napisac...
9:30 całkiem możliwe, że już po
brunetka2000 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:22   #948
sygine
Zadomowienie
 
Avatar sygine
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 1 333
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez zanetaa88 Pokaż wiadomość
Blondynka jeżeli chodzi o mnie, to podoba mi się Jeremi oraz Bruno Możecie zawsze dać np Jeremi Bruno, albo Bruno Jeremi i wtedy będzie kompromis...

Ja już na nogach.
Skurcz łydki mnie cholernie złapał
nie cierpię ich !! jak mnie taki skurcz złapie przy porodzie - umrę !

Co z SWEET?!
znowu babka coś nabroiła ?!
Kochana ja nie chcę straszyć ale wczoraj babka na IP powiedziała mi że skurcze porodowe to właśnie takie skurcze łydek tylko trochę () bardziej odczuwalne... Więc raczej nie umrzesz a urodzisz przy takich bólach A zastanawiam się, czy np. jakby skurcz łydki dopadł w trakcie skurczu porodowego to nie byłaby to w pewnym sensie ulga że chociaż chwilę boli gdzie indziej
__________________
NASZ NAJCUDOWNIEJSZY SKARB NATANIEL JEST JUŻ Z NAMI
sygine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:23   #949
83monia
Zakorzenienie
 
Avatar 83monia
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: (prawie) Koszalin, ta wiocha obok Mielna
Wiadomości: 12 219
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Natka_ Pokaż wiadomość
Ja mam pytanie do Was dziewczyny:
Kupujecie biustonosze do karmienia teraz czy dopiero po porodzie?
Mamy doświadczone, czy piersi dużo urosły po porodzie? Jak później z ich rozmiarem, utrzymuje się czy maleje?
Jakie biusonosze są najwygodniejsze dla mamy karmiącej? Czy te usztywnione też zdają egzamin? (nie lubię takich szmacianych...)
poczatkowo urosly mi chyba dwa rozmiary po czym wrocily do rozmiaru ciazowego (jakow po ok 2 miesiacach...). kupowalam przed porodem (teraz tez) i wtedy kupilam za male - w szpitalu nosilam zwykly top i pod to pieluche bo lało sie mleko tak mocno, ze wkladki to co godzine bym wymieniala!). potem jak mi biust sie unormowal to były za duze (zwykle szmaciaki kupilam). teraz kupilam z fiszbinem - tez szmaciaki - ale troche wieksze niz mam obecnie. po zakonczaniu laktacji wszystkie staniki mialam za male... taki flak! teraz kupilam sobie takie http://allegro.pl/biustonosz-do-karm...675720736.html bo zalezy mi zeby nie bylo dziury na sutek tylko pod biustem taki pasek zaledwie (poprzednio czesto mi sie wzynalo od wnetrza piersi w piers jak mleka bylo pelno) - tu wlasnie jest model podobny ktorego nie polecam http://allegro.pl/biustonosz-do-karm...687895111.html
__________________
Słoneczka, Gwiazdeczki i Złotka

BLOGUJĘ: http://www.konfabula.pl
83monia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:25   #950
aania_20
Zakorzenienie
 
Avatar aania_20
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 4 494
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez nerola Pokaż wiadomość
U nas dziś była po raz ostatni położna.
Iza zdrowa,waży 3760
Męczyły nas zaparcia ale jest lepiej choć nie wspaniale
Zrobiła dziś 3 kupki i teraz śpi.Trochę Ją rozpieściliśmy przez ten ból brzuszka.
Dostałam tablety anty dla karmiących.
Nerolka, to pytania: jakie tabletki bierzesz? I co poradziliście na te zaparcia?
Gratuluję pięknej wagi Izy!

Cytat:
Napisane przez CarmelaSoprano Pokaż wiadomość
Sarka zaliczyła pierwsza kąpiel w wiaderku i jak na filmikach z netu odrazy zasneła w wodzie niesamowicie to wygladało !!!
To aż zazdroszczę spokojnie kąpiel znosi? U nas jest taki wrzask jakby ktoś go ze skóry obdzierał Choc już troszkę lepiej bo - woda ciut cieplejsza niż zalecana, a w wanience Adaś łapie za palec i ściska z całej siły, chyba się pewniej czuje, i jest spokojniej

Dziubek, dzielna jesteś!!!!! Wycierpiałaś się biedactwo. Podziwiam!
__________________
"...Ale miłość - kiedy jedno spada w dół,
drugie ciągnie je ku górze... "

aania_20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:29   #951
karolinee1983
Zadomowienie
 
Avatar karolinee1983
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Ol./Waw.
Wiadomości: 1 883
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez agulaaabar Pokaż wiadomość

Zaczynamy 36 t.c. (dla niektórych to 37) czyli 9 miesiąc jeśli dobrze mysle
Gratki! A Zanka pewnie wzięła te no-spy bo pomyślała, że to po raz kolejny przepowiadacze, tak myślę



Cytat:
Napisane przez brunetka2000 Pokaż wiadomość
To znowu ja, dopiero teraz piszę bo usnęłam

sms od Zank:
8 cm boli kur.. boli Czekam na G. Powoli przygotowują do rodzenia.
No to trzymamy dalej
__________________





MAJA 06.08.2011 r.




Edytowane przez karolinee1983
Czas edycji: 2011-07-07 o 10:31
karolinee1983 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:30   #952
sygine
Zadomowienie
 
Avatar sygine
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 1 333
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez blondynkapoznan Pokaż wiadomość
ja chyba zwariuje z moim M.Mały miał mieć naimię Jeremi ale jednak chcieliśmy zmienić ja szukam imienia zdecydowałam że będzie Bruno a on że ma być Jeremi i nadal jestem w kropce.Jakbym pojechała rodzić to bym nie wiedziała co powiedzieć


Bartessa super wieści że tak szybo wracasz do formy i synek grzeczny.
Zanetta ja robiłam betę bo w testy nie wierzę.
Osobiście bardziej podoba mi się Bruno lub zestawienie Bruno Jeremi My też się zastanawialiśmy ostatnio żeby dać Młodemu drugie imię, bo Nataniel jest tak egzotyczne, że każdy robi wielkie oczy jak mówimy je po raz pierwszy. No i P. się zaczął zastanawiać, że co będzie jak Młodemu w przyszłości nie spodoba się jego imię i będzie chciał zmienić Zresztą u P. w rodzinie jest tak, że każdy ma drugie imię po swoim rodzicu - P. po ojcu, szwagierka - po matce. No to mu powiedziałam że dajmy na drugie Paweł, ale tu się uparł że on tak nie chce
__________________
NASZ NAJCUDOWNIEJSZY SKARB NATANIEL JEST JUŻ Z NAMI
sygine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:35   #953
youyou
Zakorzenienie
 
Avatar youyou
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: MMz
Wiadomości: 3 546
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Zmalowana ja na zatwardzenia chyba wszytsko wypróbowałam i najlepiej mi pomagały otręby, o cos takiego
http://www.sante.pl/files/foto/produ...blkam__sma.jpg

szklanka czy pół + jogurt i od razu lepiej



Cytat:
Napisane przez agulaaabar Pokaż wiadomość
Aaa własnie już wiem co miałam pisać..... Zanka pisała w nocy że ma skurcze i wzięła 2 no-spy.... to jak to jest? jak juz jest taka mozliwość że zaczyna sie akcja porodowa to na mój rozumek mały lepiej nie brać nic rozkurczowego..... jak to w koncu jest?
pisałyśmy o tym ostatnio... położne czesto zalecacja przy skurczach wzięcie nospy i jak przejdzie tzn, ze to przepowiadacze a jesli nie to znaczy że poród się rozkręca, bo nospa nie powstrzyma skurczy porodowych


Cytat:
Napisane przez brunetka2000 Pokaż wiadomość
To znowu ja, dopiero teraz piszę bo usnęłam

sms od Zank:
8 cm boli kur.. boli Czekam na G. Powoli przygotowują do rodzenia.

oo szybko idzie to zaraz Lenka będzie na świecie
youyou jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:36   #954
Zmalowana
Zakorzenienie
 
Avatar Zmalowana
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Świdnik/Lublin
Wiadomości: 3 507
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

youyou a próbowałaś czopki glicerynowe ?
__________________
"Jeśli u mnie zasypiasz, to tylko w kącie mojej głowy. Jeśli ubrany, to tylko do połowy."


Zmalowana jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:38   #955
83monia
Zakorzenienie
 
Avatar 83monia
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: (prawie) Koszalin, ta wiocha obok Mielna
Wiadomości: 12 219
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Shira_83 Pokaż wiadomość
hejka

mamy które karmią mam pytanko co wy jecie ?? można jeść płatki kukurydziane z mlekiem musli albo coś w tym stylu?? co jeszcze mogę???
jesc wystarczy lekkostrawne, najlepiej (pffff, kto tego słucha!) inesmażone rzeczy. nabial jak najbardziej tak, najlepiej przetworzony (sery, maslanki, jogurty) - ale nie przesadzac, ja zywilam sie wrecz danonami (organizm chyba wapnia potrzebowal) i mlekiem i maly dostal wysypki od nadmiaru wapnia w mojej diecie. ogolnie - unikac rzeczy kwasnych, szczegolnie cytrusow (banan=cytrus!), wydymajacych (kapusta, duzo kalafioru, groch...), napojów pobudzajacych i gazowanych (cola, zbyt duzo kawy), orzechow (mozliwosc uczulenia). w szpitalu daja takie rzeczy ze mysle ze domowa dieta kazdej z nas jest zdrowsza (np. u mnie dawali surówke z rzodkwiii... a ja mam wzdecia po niej!). oczywiscie - mieso nie tylko pieczone czy gotowane, troche smazonego mozna, byle nie ciekło tłuszczem (ale chyba w tym pokoleniu nikt juz tak nie je). żadnej diety marchewka+kurczak gotowany! to moze tylko anemnie spowodowac!
__________________
Słoneczka, Gwiazdeczki i Złotka

BLOGUJĘ: http://www.konfabula.pl
83monia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:39   #956
domi7ks
Zakorzenienie
 
Avatar domi7ks
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 16 141
Thumbs down Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Hej! Spiesze z informajca, ze Zanka juz urodzila (napisal mi jej maz) i wiecej szczegołow pozniej!

ZANKA GRATULACJE
__________________
pierwszy Skarb- 22.12.2009
drugi Skarb-8.12.2011

domi7ks jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:40   #957
Zmalowana
Zakorzenienie
 
Avatar Zmalowana
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Świdnik/Lublin
Wiadomości: 3 507
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

ZANKA witamy Lenkę na świecie Brawa dla rodziców
__________________
"Jeśli u mnie zasypiasz, to tylko w kącie mojej głowy. Jeśli ubrany, to tylko do połowy."


Zmalowana jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:44   #958
83monia
Zakorzenienie
 
Avatar 83monia
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: (prawie) Koszalin, ta wiocha obok Mielna
Wiadomości: 12 219
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez kmat Pokaż wiadomość
monia jak robisz koktajl z malin? nie przeszkadzają ci pestki? Twój syn tez pije? mojego jakoś nie moge do koktajli namówic

lilkagratuluję siły i cieszę się że się nie wymeczyłaś zdróka dla Was
ja nawet zjadam pestki arbnuza wiec mi nie rpzeszkadzaja. maly sie przyzwyczail, chociaz na poczatku troche go to dziwilo. jadl juz jogurty z lidla malinowe, w nich tez sa pestki (sahnejogurt - polecam, sa najlepsze!). moj wszystko by wypil, a szczegolnie jak widzi ze cos blenduje - wtedy tylko pytanie czy robie nalesniki czy koktajl i zawsze jkest zadowolony bo obie rzeczy lubi. przepis mam prosty - maliny, mleko, stroche smietany i cukru. zblendowac. voila!
__________________
Słoneczka, Gwiazdeczki i Złotka

BLOGUJĘ: http://www.konfabula.pl
83monia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:44   #959
sygine
Zadomowienie
 
Avatar sygine
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 1 333
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Lilkaa82 Pokaż wiadomość
Hej, witam J

Wstawiam mój zaległy opis porodu J

Od 32tyg byłam w szpitalu, to wiecie, m.in. na Fenoterolu. Leki odstawili mi dokładnie w 37tyg (piątek 17.06). Fenoterol utrzymuje się w organizmie 24 godz wiec w piątek nic w sumie się nie dzialo. W sobote zaczely mi się skurcze częstsze, naliczyłam ponad 100 wiec stwierdziłam ze nie ma sensu dalej liczyc :P ale były to skurcze nieregularne i niebolesne jeszcze, na ktg tez takie wyszly nieregularne. W nocy z soboty/niedziele zaczely się skurcze bolesne ale do wytrzymania, takie okresowe, gdzie zazywa się druga tabletke przeciwbolową hehe :P nie spalam już dobrze, chodziłam, siedziałam na lozku żeby troche ulżyło. Rano w niedziele o 9 zrobili mi ktg i wyszly skurcze porodowe regularne co 3 min J o 11 na wizycie pani doktor zbadala mi rozwarcie (bo szyjka zgładzona już była calkiem a mała głową w kanale rodnym tylko rozwarcie na opuszek) – bez zmian dalej opuszek (powiedziala ze skurcze nie maja na razie wpływu na rozwarcie wiec czekamy). Przyjechal mąż i poszliśmy na spacer (po schodach m.in. hehe J ) zjadłam loda i po niecałych dwoch godz wróciliśmy na sale, gdzie zaczely się takie konkretniejsze skurcze (zginalo mnie już w pół- ok. 15:00 to bylo). Poszliśmy do poloznych zgłosić, kazaly chodzic duzo i isc pod prysznic (który nic nie pomogl a siedziałam pół godziny ponad). Położna zbadala mnie i rozwarcie powiększyło się na luźny palec J moja mama zmienila mężą, który musial jechac zagrac mecz,znow poszłyśmy pod prysznic i pochodzic ale skurcze były już na tyle silne ze poprosiłam o pilke. Polozne powiedzialy ze najpierw zrobimy krotki zapis ktg i będzie pilka (było przed 17:00). Podpieli mnie i po ok. 10 min, równo o 17:00 podczas zapisu odeszly mi wody, polozna smiala się i mowi o sprawa się rozwiązała idziemy na porodowke J zbadala mi lekarka rozwarcie i już było 3cm. Musiałam się przebrac bo cala mokra bylam :P w drodze na porodowke co chwile zginalo mnie w pół bo skurcze już były co 1-2 min. Szybka lewatywa i prysznic w łazience i marsz na sale porodów rodzinnych (mąż w drodze z meczu J ). Chop na lozko, zapis ktg i pomiar rozwarcia które wynosilo już 8cm.. Pani doktor twierdzila ze poczekamy na meza żebym się nie stresowala hehe :P z powodu tego ze leżałam 3 miesiace nie mialam sily nawet chodzic wiec w sumie rodziłam na pilce na lozku porodowym, jak nie było skurczu to leżałam na brzuchu na pilce i odpoczywałam a podczas skurczu siadałam na pietach i kręciłam biodrami a rekami opierałam się na pilce i ta pozycja była dla mnie najlepsza tzw. Na żabę z tego co pamiętam J mąż zdążył ale było już 9cm i polozna mówiła ze wszytsko trzyma się jeszcze na wlosku.. było około 18. Mąż bardzo mi pomogl, wycieral pot, „dopingował” i wspierał (po porodzie powiedział ze nie spodziewal się ze mogę mieć tyle sily – myślał ze mu rece polamie ale dzielnie nic nie mowil , na drugi dzien miał zakwasy hehe). Jak zaczely się koncowe skurcze to parlam raz na lewym raz na prawym boku a raz na plecach żeby glowka ladnie wchodzila. Pamiętam ze tylko mówiłam lekarce ze czuje jakbym miala tam zaraz peknąć na co ona spokojnie odpowiadala żebym się nie bała przec i dawala z siebie wszytsko J I nagle akcja porodowa padła.. skurcze ustały, zero bolu.. polozna draznica mi macice przez brzuch, lekarka jednego sutka a mąż drugiego, musialo to komicznie wyglądać :P akcji dalej zero wiec podali oksytocyne w kroplowce i po dosłownie kilku kroplach oksy parte szybko wróciły J Nagle pani doktor mowi do meza o widac wloski chce pan zobaczyc ? popatrzyl delikatnie a tu kolejny party nadszedł i glowa Karolinki wyskoczyla na zewnatrz J poruszala nią polozna i przy kolejnym partym wyszedł tułów. Mała była cała w mazi plodowej i dlatego dostala 9pkt. Darła się w niebogłosy leżąc mi na piersi, wtedy wszytsko było już nie wazne, przrestalo wszytsko bolec, lzy szczęścia stanely w oczach, taka kruszynka malenka już z nami jest !!! mąż przeciąl pępowinę (na trzy razy ciął – a przed południem zapieral się ze on zadnej pępowiny nie da rady przeciąż bo padnie hehe). I malutką zabrali do cieplarki żeby ją dogrzac, a ja jeden party i urodziłam łożysko. Widziałam całe jakie jest wielkie wow, polozna sprawdzila czy całe wyszlo. Pani doktor zabrala się nastepnie do szycia, a ja odzyskałam sily wiec pożartowałyśmy, powiedziala ze jak tak szybko będę rodzic drugie to zgubie je w drodze do szpitala J nie bylam nacinana, natomiast przez to ze mała wychodzila z obydwoma rączkami przy gówce (z barkiem) to pękłam i założono mi 3 szwy. Dostalam znieczulenie miejscowe przy szyciu wiec praktycznie nic nie czułam. Połozna i pani doktor pochwalily mnie ze dzielnie się spisałam i ze taki cichy porod był, ze nawet nie krzyknęłam tylko sobie stekałam J 2 godz na sali jeszcze leżałam, wysyłałam smsy do wszystkich i dzwoniłam, mąż pojechal z małą do cieplarki. Szybko to zlecialo i przewiezli mnie na sale poporodową. Mialam problemy z oddychaniem po tym wysilku ale po jednym dniu przeszlo J Karolinke dostałam powrotem rano o 6 słodziaka mojego !! Tak to wyglądało Kochane – wszytsko do przezycia !!! a jak już dzidzius jest z nami i lezy golym cialkiem na naszym brzuchu i cycu to po prostu niewiarygodna chwila, czas staje w miejscu, łzy same ciekną po policzkach !! ZE SZCZESCIA OCZYWIŚCIE J !!!

I tak to było JJJ… eh JJJ

Ale sie rozpisalam przepraszam jesli Was zanudzilam swoim opisem... pozdrawiam
Nie zanudziłaś nie zanudziłaś Piękny opis Gratuluję jeszcze raz i Mamusi i Tatusiowi i Karolince że ma taką dzielną mamę
__________________
NASZ NAJCUDOWNIEJSZY SKARB NATANIEL JEST JUŻ Z NAMI
sygine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 10:45   #960
youyou
Zakorzenienie
 
Avatar youyou
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: MMz
Wiadomości: 3 546
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Zanka gratulacje!! w końcu się doczekałaś


Cytat:
Napisane przez aania_20 Pokaż wiadomość

To aż zazdroszczę spokojnie kąpiel znosi? U nas jest taki wrzask jakby ktoś go ze skóry obdzierał Choc już troszkę lepiej bo - woda ciut cieplejsza niż zalecana, a w wanience Adaś łapie za palec i ściska z całej siły, chyba się pewniej czuje, i jest spokojniej
aania Filip tez na początku był przerażony kąpielą to mu na brzuszek kładłam tetrę tak że miał cały czas ciepło i chyba to go uspokajało, może to Wam pomoże?
dogrzewaliśmy tez łazienkę przed kąpielą żeby nie było zbyt wysokich różnic temperatury ale to było w lutym..

Cytat:
Napisane przez Zmalowana Pokaż wiadomość
youyou a próbowałaś czopki glicerynowe ?
brrr oj nie, choć już byłam bliska tej desperacji
youyou jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 15:32.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.